Category: Uncategorized

  • Cały świat czekał na hit z Osaką. Tylko dwa sety Świątek na Campo Centrale

    Cały świat czekał na hit z Osaką. Tylko dwa sety Świątek na Campo Centrale

    W niedzielę na kortach Foro Italico zakończono rywalizację w 1/16 finału turnieju Internazionali d’Italia. Jednym z najważniejszych spotkań dla włoskich kibiców był pojedynek Igi Świątek z Elisabettą Cocciaretto – ostatnią reprezentantką gospodarzy pozostającą w turnieju singlowym. Faworytką była oczywiście Polka, która rok wcześniej na tym samym korcie wygrała z Włoszką 6:1, 6:0. Tym razem historia niemal idealnie się powtórzyła.

    Świątek od początku kontrolowała przebieg meczu. Już w pierwszych gemach narzuciła swoje tempo i szybko objęła prowadzenie 3:0. Cocciaretto próbowała odpowiadać, ale nie była w stanie znaleźć sposobu na świetnie dysponowaną Polkę. Pierwszy set zakończył się wynikiem 6:1, podobnie jak przed rokiem.

    Włoszka, która w tym sezonie wygrała turniej w Hobart i pokonała Coco Gauff w Dosze, nie potrafiła jednak nawiązać równorzędnej walki z trzykrotną triumfatorką rzymskiego turnieju. W drugim secie Świątek jeszcze bardziej podkręciła tempo. Szybko przełamała rywalkę, wyszła na 2:0, a później konsekwentnie powiększała przewagę.

    Krótka przerwa spowodowana opadami deszczu nie wybiła Polki z rytmu. Po wznowieniu gry raszynianka dalej dominowała, wygrywając kolejne gemy bez większych problemów. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:1, 6:0 po 65 minutach gry. W końcówce Cocciaretto miała jeszcze trzy break pointy, ale Świątek nie pozwoliła sobie odebrać kontroli nad spotkaniem.

    Zwycięstwo oznacza, że kibice doczekają się jednego z najbardziej wyczekiwanych pojedynków turnieju. W poniedziałek Iga Świątek zmierzy się z Naomi Osaką w walce o ćwierćfinał. Będzie to ich pierwsze spotkanie od pamiętnego meczu podczas Roland Garros sprzed dwóch lat, kiedy Polka obroniła piłkę meczową i ostatecznie sięgnęła po tytuł.

    Dodatkowego smaczku temu starciu dodaje fakt, że trenerem Japonki jest obecnie Tomasz Wiktorowski, były szkoleniowiec Świątek. Mecz zaplanowano na poniedziałek po godzinie 18 na BNP Paribas Arena.

  • Minęło 50 sekund finału z Polką, medyk wezwany na kort. Koniec po 6 akcjach

    Minęło 50 sekund finału z Polką, medyk wezwany na kort. Koniec po 6 akcjach

    Na tenisowych kortach trwa obecnie niezwykle intensywny okres. Największe gwiazdy kobiecego tenisa rywalizują w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Rzymie, gdzie trwa walka o kolejne punkty przed Roland Garros. W cieniu zmagań na Foro Italico odbywają się jednak również turnieje niższej rangi rozsiane po całym świecie. W jednym z nich – w indyjskim Tumkurze – bardzo dobrze zaprezentowały się dwie Polki: Zuzanna Kolonus i Zuzanna Pawlikowska.

    Zawody rozgrywane w południowych Indiach, niedaleko Bengaluru, odbywały się na kortach twardych. Szczególnie ważny był to turniej dla Pawlikowskiej, która dzięki udanemu występowi zapewniła sobie znaczący awans w rankingu WTA. Wszystko wskazuje na to, że wróci do czołowej „400” światowego zestawienia, ustanawiając przy tym nowy rekord kariery. Obecnie w rankingu na żywo plasuje się na 367. miejscu, poprawiając swój dotychczasowy najlepszy wynik – 395. pozycję.

    Podczas gdy w Europie tenisistki przygotowują się do French Open na kortach ziemnych, Polki zdecydowały się na starty w zupełnie innych warunkach. Gina Feistel rywalizowała na zielonej mączce na Florydzie, a Kolonus i Pawlikowska wybrały daleką podróż do Indii. Dla Kolonus był to kolejny udany występ po wcześniejszym finale turnieju ITF W15 w Nowym Delhi. Pawlikowska wróciła natomiast do gry po kilkutygodniowej przerwie – poprzednio występowała w połowie kwietnia w Burundi.

    W Tumkurze najwyżej rozstawioną zawodniczką była Litwinka Justina Mikulskyte, sklasyfikowana w połowie trzeciej setki rankingu WTA. Doświadczona, 30-letnia tenisistka walczy o możliwość gry w kwalifikacjach do Wimbledonu, co dla zawodniczek z niższych miejsc rankingu ma ogromne znaczenie finansowe. Sam udział w londyńskim turnieju gwarantuje bowiem wysokie premie, często stanowiące podstawę utrzymania tenisistek spoza ścisłej czołówki.

    Litwinka już wcześniej miała jednak ogromne problemy. W ćwierćfinale przeciwko Zuzannie Kolonus przegrała pierwszego seta aż 0:6 i była o krok od odpadnięcia. Ostatecznie zdołała jednak odwrócić losy spotkania i awansowała dalej.

    W finale jej rywalką została Zuzanna Pawlikowska, rozstawiona z numerem drugim. Dla 21-letniej Polki był to pierwszy finał od czerwca ubiegłego roku, kiedy przegrała decydujący mecz w Santo Domingo. Droga do finału w Indiach była jednak bardzo wymagająca. W dwóch poprzednich spotkaniach rywalki nie były w stanie dokończyć meczów – najpierw Rosjanka Elina Neplij skreczowała przy stanie 6:1, 5:7, 0:3 z perspektywy Polki, a następnie półfinału nie ukończyła reprezentantka Indii Zeel Desai, mimo że prowadziła już 7:6(9), 2:1.

    Niestety również finał zakończył się przedwcześnie – tym razem z powodu problemów zdrowotnych Pawlikowskiej. Spotkanie trwało zaledwie kilkadziesiąt sekund. Po dwóch nieudanych returnach Polka podeszła do sędziego i poprosiła o pomoc medyczną. Fizjoterapeutka oraz lekarz pojawili się natychmiast. Pawlikowska wróciła jeszcze na moment do gry i rozegrała kilka akcji, ale szybko stało się jasne, że nie będzie w stanie kontynuować rywalizacji.

    Decyzja o kreczowaniu zapadła błyskawicznie. Polka wyraźnie przeżywała całą sytuację, siedząc na ławce po zakończeniu spotkania. W geście sportowej solidarności natychmiast podeszła do niej Justina Mikulskyte, która przytuliła swoją rywalkę.

    Po meczu Pawlikowska wyjaśniła, że problemy zdrowotne dawały o sobie znać już wcześniej.

    – Próbowałam podjąć rywalizację, ale tym razem zdrowie nie pozwoliło mi na nic więcej. Tak naprawdę cudem dokończyłam wczorajszy półfinał, a wieczór i dzisiejszy poranek nie przyniosły poprawy – przekazała tenisistka.

    Polka podsumowała jednak turniej w pozytywny sposób, przypominając, że zakończyła go jako finalistka zarówno gry pojedynczej, jak i podwójnej. Jednocześnie poinformowała, że rezygnuje z planowanego startu w Egipcie i wraca do Polski, gdzie będzie koncentrować się na powrocie do zdrowia oraz ustaleniu kolejnych startów.

  • Świątek wciągnięta na listę. Nie zdążyła podziękować rywalce. Od razu ogłosili

    Świątek wciągnięta na listę. Nie zdążyła podziękować rywalce. Od razu ogłosili

    Iga Świątek zameldowała się już w 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Rzymie. Polska tenisistka nie dała żadnych szans reprezentantce gospodarzy, Elisabetcie Cocciaretto, zwyciężając 6:1, 6:0. Chwilę po zakończeniu spotkania pojawiła się informacja, że raszynianka dołączyła do wyjątkowego grona legend kobiecego tenisa. W erze Open została dopiero czwartą zawodniczką, która na kortach Foro Italico wygrała co najmniej dziesięć setów do zera. W elitarnym zestawieniu znajdują się wyłącznie wielkie nazwiska światowego tenisa.

    Tegoroczny Italian Open jest pierwszym turniejem, podczas którego Świątek odnosi zwycięstwa pod okiem nowego szkoleniowca, Francisco Roiga. Wcześniej w Stuttgarcie zakończyła udział już po drugim meczu, a w Madrycie musiała poddać spotkanie w trakcie drugiej rundy.

    Hiszpański trener obserwował niedzielny występ swojej podopiecznej z trybun Foro Italico. Kilka dni temu przeszedł w Warszawie operację rekonstrukcji ścięgna Achillesa i obecnie porusza się w bucie ortopedycznym, który zastąpił wcześniejszy gips.

    Świątek rozpoczęła walkę o czwarty triumf w Rzymie w bardzo przekonującym stylu. W pierwszej rundzie miała wolny los, a następnie pokonała Caty McNally 6:1, 6:7, 6:3. W kolejnym spotkaniu jeszcze wyraźniej zdominowała rywalkę. Cocciaretto momentami próbowała nawiązać walkę, szczególnie w drugim secie, gdzie była bliska zdobycia gema, jednak Polka nie pozwoliła jej na żadne przełamanie dominacji.

    Do zwycięstwa Świątek potrzebowała zaledwie 65 minut. Statystycy błyskawicznie odnotowali kolejne osiągnięcie liderki polskiego tenisa. Jeszcze zanim podeszła do siatki, by podziękować rywalce za mecz, serwis OptaAce opublikował informację o jej historycznym wyczynie. Polka została czwartą tenisistką w erze Open z przynajmniej dziesięcioma setami wygranymi 6:0 podczas turnieju w Rzymie.

    Przed nią dokonały tego jedynie prawdziwe ikony dyscypliny — Chris Evert, która ma na koncie 16 takich setów, a także Gabriela Sabatini oraz Serena Williams, które zanotowały po 11 zwycięskich setów do zera.

    W walce o ćwierćfinał Świątek zmierzy się z Naomi Osaka. Spotkanie zaplanowano na poniedziałek, nie wcześniej niż o godzinie 18:00. Dotychczasowy bilans bezpośrednich pojedynków przemawia na korzyść Polki i wynosi 2:1. Jeśli chce dalej marzyć o czwartym tytule na kortach Foro Italico, będzie musiała poprawić ten rezultat.

    Świątek triumfowała w Rzymie już trzykrotnie — w latach 2021, 2022 oraz 2024 — i ponownie udowadnia, że włoskie korty należą do jej ulubionych miejsc w całym cyklu WTA.

  • Partner Sabalenki nie ukrywa radości przed światem. Czekał na to od lat, wielka chwila

    Partner Sabalenki nie ukrywa radości przed światem. Czekał na to od lat, wielka chwila

    Sensacyjna porażka Aryny Sabalenki w turnieju WTA 1000 w Rzymie odbiła się szerokim echem w tenisowym świecie. Liderka światowego rankingu już w 1/16 finału musiała uznać wyższość Sorany Cirstei, która po emocjonującym meczu triumfowała 2:6, 6:3, 7:5. Dla Białorusinki oznacza to nie tylko przedwczesne pożegnanie z prestiżową imprezą, ale także utratę szansy na kolejne trofeum przed zbliżającym się Roland Garros.

    Rzymski turniej jest dla wielu zawodniczek kluczowym etapem przygotowań do wielkoszlemowej rywalizacji w Paryżu. Wśród uczestniczek znalazła się również Iga Świątek, triumfatorka zmagań na Foro Italico z lat 2021, 2022 i 2024. Tym razem jednak to właśnie Sabalenka była przez ekspertów i media wskazywana jako jedna z głównych faworytek do końcowego zwycięstwa.

    Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla pierwszej rakiety świata. Sorana Cirstea sprawiła ogromną niespodziankę i po kapitalnym powrocie odwróciła losy spotkania. Rumunka po słabszym początku zdołała przejąć inicjatywę, wykorzystując coraz większe problemy Sabalenki, która nie potrafiła utrzymać wysokiego poziomu gry do samego końca.

    Choć sama tenisistka musi teraz poradzić sobie z rozczarowaniem, zupełnie inne nastroje panują u jej narzeczonego. Georgios Frangulis ma bowiem powody do ogromnej radości. Brazylijski biznesmen i partner Sabalenki świętuje wielki sukces związany z jedną ze swoich inwestycji sportowych.

    Frangulis, znany przede wszystkim jako twórca marki OAKBERRY, od lat angażuje się w różnego rodzaju projekty biznesowe i sportowe. W ostatnich miesiącach głośno było o współpracy jego firmy z zespołem BWT Alpine Formula One Team rywalizującym w Formule 1. Niedługo później media informowały również o jego wejściu do grona inwestorów francuskiego klubu piłkarskiego Le Mans FC.

    W sobotni wieczór klub z Le Mans przypieczętował historyczny sukces. Drużyna prowadzona przez Patricka Videirę wywalczyła awans do Ligue 1 po wyjazdowym spotkaniu z Bastią. Mecz został przerwany przy stanie 2:0 dla gości z powodu zamieszek i rzucanych na murawę środków pirotechnicznych przez kibiców gospodarzy. Wynik nie uległ już zmianie, a Le Mans FC mogło rozpocząć świętowanie powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej we Francji.

    Na sukces zespołu natychmiast zareagował Georgios Frangulis. W mediach społecznościowych opublikował serię zdjęć oraz nagrań dokumentujących radość po awansie drużyny.

    „Dalej chłopcy! Przeszliście do historii! Grupa legend! Krąg Ligue 1” — napisał w relacji na Insta Stories narzeczony Aryny Sabalenki.

    Dla kibiców Le Mans FC to wydarzenie ma wyjątkowe znaczenie. Klub wraca bowiem do Ligue 1 po aż 16 latach przerwy, co wywołało ogromną euforię zarówno wśród fanów, jak i osób związanych z drużyną.

  • Takiej Igi Świątek nie widzieliśmy już dawno! Demolka. Co za mecz w Rzymie

    Takiej Igi Świątek nie widzieliśmy już dawno! Demolka. Co za mecz w Rzymie

    Iga Świątek turniej WTA 1000 w Rzymie rozpoczęła od niełatwego spotkania z Caty McNally (63. WTA). Polka, mimo świetnego początku, potem potrzebowała aż trzech setów, aby wygrać wynikiem 6:1, 6:7(5), 6:3. Kluczowe było jednak to, że zapewniła sobie awans do trzeciej rundy, a w niej przyszło jej mierzyć się z reprezentantką gospodarzy Elisabettą Cocciaretto (41.).

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    As na start! Potem świetna gra Igi Świątek. Rywalka była bezradna

    Polka była oczywiście faworytką, jednak przeciwniczki nie można było lekceważyć. Szczególnie że grała przed swoją publicznością, która od samego początku głośno ją wspierała. Lepiej jednak zaczęła nasza rodaczka. Pierwszy punkt zdobyła asem, a w kolejnych minutach prezentowała się rewelacyjnie. Już w drugim gemie udało jej się przełamać rywalkę.

    Zobacz więcej: Pogrom faworytek w Rzymie. A oto co zrobiła Jelena Rybakina. I ten finisz

    A ta nie mogła znaleźć żadnego sposobu, żeby zaskoczyć znacznie lepiej dysponowaną Świątek. Trzecia rakieta świata wyglądała na korcie na bardzo skoncentrowaną i po zaledwie 10 minutach prowadziła już 3:0. Dopiero w czwartym gemie Cocciaretto wypracowała sobie kilka dobrych okazji i wyszła na prowadzenie 40:0. Polka była w stanie doprowadzić do gry na przewagi, ale finalnie lepsza okazała się Włoszka.

    Świetna gra Świątek
    Fenomenalna gra Igi Świątek. Co za popis w starciu z Elisabettą Cocciaretto

    Nie niosło to za sobą jednak poważniejszych konsekwencji, bo już w kolejnym gemie najlepsza polska tenisistka zwiększyła swoją przewagę i prowadziła 4:1. Wtedy przeciwniczka skorzystała z krótkiej przerwy medycznej, w trakcie której podano jej jakieś lekarstwo. Mimo wszystko reprezentantka gospodarzy wciąż nie była w stanie zatrzymać rozpędzonej Świątek, która z minuty na minutę wyglądała coraz lepiej.

    Nie przegap: Sensacja dnia w Rzymie! Gwiazda za burtą. Zmiana w drabince Igi Świątek

    Jedynym atutem Włoszki momentami był serwis, ale i na nim nie mogła polegać w 100 proc., bo podczas pierwszego seta jeszcze raz została przełamana. Po zaledwie 30 minutach Polka wygrała pierwszą partię wynikiem 6:1. Powtórzył się tym samym rezultat ze wspomnianego spotkania z Caty McNally. Wówczas można było mieć jednak nadzieję, że nie powtórzą się kłopoty naszej rodaczki.
    Krótka przerwa nie wytrąciła Igi Świątek z rytmu. I ten niesamowity finisz

    Przerwa między partiami potrwała chwilę dłużej niż zazwyczaj, bo Cocciaretto skorzystała z przerwy toaletowej, ale gdy panie zameldowały się na korcie, oglądaliśmy bardzo podobny przebieg jak wcześniej. Świątek przełamała już w pierwszym gemie i coraz pewniej kroczyła po zwycięstwo w całym pojedynku. Przy wyniku 2:0, 0:30 chwilowo gra została przerwana ze względu na opady deszczu, ale na szczęście panie szybko wznowiły mecz.

    Tak Świątek zakończyła pierwszego seta

    Krótka przerwa w żaden sposób nie wybiła Polki z rytmu, bo w kolejnych minutach nadal prezentowała się fantastycznie. Niemal każda kolejna akcja kończyła się punktem dla trzeciej rakiety świata i w pewnym momencie było już 4:0 na jej korzyść. Ciężko było wyobrazić sobie jakikolwiek scenariusz, w którym Włoszka wróciłaby z wynikiem i wygrała jednak to spotkanie. To była dominacja.
    Iga Świątek ma awans! Teraz czeka ją ogromne wyzwanie w Rzymie

    W ciągu kilku kolejnych minut Świątek dołożyła jeszcze dwa gemy do swojego dorobku i ostatecznie wygrała całe spotkanie imponującym rezultatem 6:1, 6:0. Zaledwie jeden gem oddany przeciwniczce robi ogromne wrażenie! W tym meczu najlepsza polska tenisistka od samego początku do końca prezentowała się znacznie lepiej, a Cocciaretto była kompletnie bezradna.

    Czytaj też: To niemal pewne, będzie nowa liderka WTA! Wstrząs po klęsce Aryny Sabalenki

    Teraz Świątek czeka znacznie poważniejsze wyzwanie w Rzymie. W czwartej rundzie zagra bowiem z Naomi Osaką (16.). Japonka w Rzymie pokonała Evę Lys 6:4, 4:6, 6:3, a także Dianę Sznajder 6:1, 6:2. Starcie to będzie miało także drugie dno, bo trenerem 16. rakiety świata jest były szkoleniowiec Igi Świątek, czyli Tomasz Wiktorowski. Mecz ten odbędzie się w poniedziałek, nie przed godz. 18.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

  • Zaskakująca decyzja organizatorów ws. meczu Świątek – Osaka

    Zaskakująca decyzja organizatorów ws. meczu Świątek – Osaka

    Iga Świątek w 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Rzymie zmierzy się z Naomi Osaką, którą prowadzi były trener Raszynianki – Tomasz Wiktorowski. Hitowe starcie 1/8 finału jednak zostało potraktowane przez organizatorów po macoszemu. Fani tenisa mogli przecierać oczy ze zdumienia, gdy opublikowano plan gier na poniedziałek 11 maja.
    Fot. Ciro De Luca / REUTERS

    Iga Świątek przystępowała do starcia III rundy turnieju WTA 1000 w Rzymie z Elisabettą Cocciaretto mając świadomość, że w kolejnej fazie rywalizacji w stolicy Włoch czeka na nią Naomi Osaka. Japonka w niedzielę bez najmniejszych problemów pokonała Dianę Sznajder 6:1, 6:2. Rosjanka poległa po zaledwie 56 minutach meczu, a podopieczna Tomasza Wiktorowskiego pokazała ogromną jakość.

    Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! “Bardzo jej ufa”

    Świątek zresztą również nie zamierzała dawać zawodniczce gospodarzy taryfy ulgowej. Polka grała kapitalnie i nie pozwalała Cocciaretto na to, by jakkolwiek zaznaczyć swoją obecność na korcie. W efekcie – podobnie jak Osaka – zakończyła rywalizację w ekspresowym tempie, wygrywając 6:1, 6:0.
    Świątek potraktowana po macoszemu. Oto, gdzie zagra z Osaką

    Jeszcze w trakcie meczu Raszynianki z Włoszką organizatorzy rzymskiego turnieju opublikowali plan gier na poniedziałek 11 maja. Kibice mogli jednak przeżyć niemałe zaskoczenie, gdy w rubryce “Campo Centrale” nie ujrzeli nazwisk Świątek i Osaka. Tak, hitowe starcie 1/8 finału nie zostanie rozegrane na korcie głównym w stolicy Italii.

    Zamiast Polki i Japonki na Campo Centrale od rana zameldują się Sorana Cirstea, Linda Noskova, Coco Gauff, Iva Jović, Jannik Sinner, Aleksiej Popyrin, Falvio Cobolli, Thiago Augustin Tirante, Jelena Rybakina oraz wygrana z pary Laura Siegemund / Karolina Pliskova.

    Świątek i Osaka swoje spotkanie rozegrają z kolei na korcie BNP Paribas Arena jako ostatnie w kolejności, czyli nie przed godz. 18:00. Wcześniej dojdzie tam do meczów pomiędzy Mattią Belluccim a Martinem Landaluce, Francesem Tiafoe i Andreą Pellegrino, Eliną Switoliną a Nikolą Bartunkovą oraz Pablo Llamasem Ruizem i Daniiłem Miedwiediewem.

    Do tej pory Iga Świątek i Naomi Osaka mierzyły się trzykrotnie. W 2019 roku w Toronto lepsza była reprezentantka Japonii, a dwa kolejne mecze wygrywała Polka. Najpierw zwyciężyła w finale Miami Open w 2022 roku, zaś następnie pokonała rywalkę podczas wielkoszlemowych zmagań na kortach Rolanda Garrosa w roku 2024.

    Zobacz też: Rybakina nie pozostawiła złudzeń. Wyraźny sygnał dla Sabalenki

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

  • Skonfundowana Świątek, a potem to wyznanie. Zdradziła, co było kluczem do wygranej

    Skonfundowana Świątek, a potem to wyznanie. Zdradziła, co było kluczem do wygranej

    Iga Świątek przywitała się z turniejem WTA 1000 w Rzymie bardzo emocjonującym meczem. Polka po trzech setach pokonała Catherine McNally. W trzeciej rundzie na Igę czekała reprezentantka gospodarzy – Elisabettą Cociaretto. Włoszka nie postawiła trudnych warunków. Iga wygrała 6:1, 6:0. – Serwis działał dobrze, otwierał mi kort – zwróciła uwagę po meczu Iga.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    Jak na razie ulubiona część sezonu Igi Świątek nie przebiega tak dobrze, jakby sobie tego życzyła Polka, a także jej kibice. Nasza gwiazda w imprezie rangi WTA 500 w Stuttgarcie debiutowała z nowym trenerem. Wówczas praca wykonana pod okiem Francisco Roiga nie była jeszcze dobrze widoczna.

    Wydawało się, że powinna ona zaowocować nieco mocniej w Madrycie. Tam jednak Iga zmagała się nie tylko z rywalkami, ale także chorobą. Ze stolicy Hiszpanii wyjechała już po rozegraniu drugiego meczu. Ze słonecznego Madrytu Polka przeniosła się na zdecydowanie wolniejsze korty.

    Świątek triumfuje w Rzymie. Szczere słowa Polki

    Mowa o obiektach w Rzymie. Turniej w Wiecznym Mieście rozpoczął się dla Igi od trudnej przeprawy. W drugiej rundzie Polka pokonała Catherine McNally. W trzeciej przyszło jej się mierzyć na Campo Centrale z reprezentantką gospodarzy – Elisabetta Cociaretto. Włoszka nie miała żadnych szans.

    Iga od pierwszej piłki narzuciła tempo gry niedostępne dla rywalki i ostatecznie wygrała 6:1, 6:0. Po meczu zabrała głos już na korcie. – Chciałam po prostu grać solidnie, grać na swoim poziomie i nie myśleć o przeciwniczce. Zagrałam tak, jak chciałam, zgodnie z planem. Serwis działał dobrze, otwierał mi kort – rozpoczęła Polka. Po wypowiedzi Raszynianki przeprowadzająca wywiad musiała przetłumaczyć słowa Polki na język włoski, co chwilę trwało i wparwiło Świątek w wyraźną konsternację.

    Iga została zapytana o kolejną przeciwniczkę – Naomi Osakę. – Naomi jest wielką zawodniczką, grałyśmy wiele razy, szczególnie ten trudny mecz na Roland Garros. Będę gotowa, przygotuję się taktycznie na jutrzejszy mecz – podsumowała krótko nasza gwiazda. Spotkanie z Japonką rozpocznie się nie przed godziną 18:00.
    Iga Świątek rywalizowała z Elisabettą Cocciaretto o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Rzymie

    Iga Świątek rywalizowała z Elisabettą Cocciaretto o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w RzymieJose Breton / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Iga Świątek przegrała z Danielle Collins w trzeciej rundzie WTA 1000 w Rzymie

    Iga Świątek przegrała z Danielle Collins w trzeciej rundzie WTA 1000 w RzymieBURAK AKBULUT / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Iga Świątek przegrała z Danielle Collins w trzeciej rundzie WTA 1000 w Rzymie

    Iga Świątek przegrała z Danielle Collins w trzeciej rundzie WTA 1000 w RzymieAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Alexander Zverev – Alexander Blockx. Skrót meczu.

  • Cały świat czekał na hit z Osaką. Tylko dwa sety Świątek na Campo Centrale

    Cały świat czekał na hit z Osaką. Tylko dwa sety Świątek na Campo Centrale

    W niedzielę tenisistki uczestniczące w Internazionali d’Italia kończyły etap 1/16 finału. Przedostatnią z 16 najlepszych tenisistek na Foto Italico miało wyłonić spotkanie Igi Świątek z Elisabettą Cocciaretto. Dla Włochów ważne, bo to już ostatnia ich reprezentantka, która pozostała w rywalizacji. Faworytką była Polka, rok temu wygrała na tym samym obiekcie 6:1, 6:0. A dziś doszło do idealnej powtórki. To z kolei oznacza, że w poniedziałek dojdzie hitu, na który czeka tenisowy świat. Iga Świątek zagra o 1/4 finału z Naomi Osaką.
    Iga Świątek w Rzymie 2026 podczas meczu, w czarnej czapce i stroju sportowym, z zaciśniętą pięścią.

    Iga Świątek, Rzym 2026Robert PrangeGetty Images

    Rok temu Włoszki nie okazały się zbyt gościnne podczas swojego domowego turnieju – Jasmine Paolini wygrała Internazionali d’Italia najpierw w singlu, a później jeszcze w deblu, wspólnie z Sarą Errani. Nikt się chyba tego nie spodziewał, szczególnie że Paolini miała jednak w poprzednich turniejach problemy.

    Większe kłopoty ma w tym sezonie, po zmaganiach na Foro Italico wypadnie z czołowej “10” rankingu. To efekt porażki w trzeciej rundzie. Włochom w singlu pań pozostała więc już tylko Elisabetta Cocciaretto, ale chyba niewielu tenisowych sympatyków wierzyło, że znajdzie się w drugim tygodniu rywalizacji.

    Wpadła bowiem na Igę Świątek – trzykrotną triumfatorkę tego turnieju. Polce zdarzają się słabsze spotkania, miała trudne momenty w piątek, w potyczce z Caty McNally. Tyle że akurat sposób gry, jaki prezentuje Cocciaretto, dwukrotna drużynowa mistrzyni świata w ramach Billie Jean King Cup, jej leży. Widać to było rok temu, gdy na Campo Centrale rozgromiła Włoszkę 6:1, 6:0 – w zaledwie 52 minuty.

    WTA 1000 w Rzymie. Iga Świątek kontra Elisabetta Cocciaretto. Szybkie 3:0 na Campo Centrale

    Iga zaczęła ten mecz bardzo spokojnie, była pewna swego. I skoncentrowana. W pierwszym gemie zaliczyła co prawda podwójny błąd serwisowy, ale wcześniej był as. Dość szybko odskoczyła na 3:0, miała wydarzenia na Campo Centrale pod swoją kontrolą.
    Tenisistka uderzająca piłkę rakietą podczas meczu, skupiona i dynamiczna poza, widoczne napięcie mięśni w trakcie gry.

    Iga Świątek w meczu z Elisabettą CocciarettoALBERTO PIZZOLIAFP

    Rok temu Włoszka wywalczyła swój jedyny punkt przy stanie 0:5 w pierwszym secie, bardzo się wtedy cieszyła. A pamiętajmy, że Polka zaczynała wówczas rywalizację na Foro Italico, była tuż po przegranej w Madrycie z Coco Gauff, w półfinale wyrwała Amerykance jedynie dwa gemy. I wydawało się wówczas, że skoro rozgromiła Cocciaretto, to forma jest już lepsza. A dwa dni później nie miała za wiele do powiedzenia w starciu z Danielle Collins.

    Dziś dwukrotna triumfatorka BJK Cup cieszyła się z pierwszego gema po trzech przegranych. Świątek doprowadziła do stanu równowagi, ale wtedy dwukrotnie zafunkcjonował serwis Włoszki, dał jej wystarczającą przewagę. Choć na pierwszego winnera musiała poczekać do piątego gema.

    Trzeci as Polki zakończył tego seta, było jak rok temu – 6:1.

    Włoszka ten rok zaczynała w okolice 80. pozycji na świecie, na starcie wygrała turniej w Hobart, choć rozpoczynała go w eliminacjach. W Dosze pokonała Coco Gauff – może mówić o całkiem udanych pierwszych miesiącach. W rankingu Race jest najwyżej notowaną zawodniczkę ze swojego kraju, Jasmine Paolini znajduje się kilka pozycji niżej. Tyle że w starciu z Igą była dziś bezradna.
    Zawodniczka w fioletowej sukience tenisowej w trakcie dynamicznego uderzenia piłki na korcie ziemnym, z opatrunkiem na kolanie i koncentracją widoczną na twarzy.

    Elisabetta CocciarettoALBERTO PIZZOLIAFP

    Raszynianka wywalczyła breaka już na starcie drugiego seta, po chwili podwyższyła na 2:0. Rwała się do gry, gdy zaczął przez chwilę mocniej padać deszcz, a Tom Sweeney zaprosił zawodniczki na ławkę, Iga ruszyła z ręcznikiem do przecierania linii końcowej. Szybko wznowiły grę, Świątek dorzuciła trzeciego gema. A później czwartego, piątego i szóstego.

    Iga wygrała 6:1, 6:0 – zajęło jej to 65 minut, choć trzeba jeszcze pamiętać o przerwie toaletowej dla Włoszki po pierwszym secie, a później krótkich opadach. Pojawiły się też drobne problemy w ostatnim gemie, już po meczbolach Polki. Nastąpiły bowiem trzy break pointy dla Elisabetty.

    No i jednak w końcu dojdzie do starcia Świątek z Osaką – pierwszego od dwóch lat i pamiętnego boju w drugiej rundzie Roland Garros, Gdy Polka obroniła piłkę meczową, a później wygrała mecz. I zdobyła tytuł. Wtedy prowadził ją Tomasz Wiktorowski, który od dziewięciu miesięcy siedzi w boksie Japonki.

    To spotkanie odbędzie się w poniedziałek – prawdopodobnie po godz. 18 na BNP Paribas Arena. Choć możliwa jest zmiana na Campo Centrale, ale wówczas zaczęłoby się w okolicach 20.30 – 21. A tego Polka raczej by nie chciała.
    Zawodniczka tenisa ubrana w jasnofioletowy strój sportowy z rakietą tenisową w ręce świętuje punkt na tle fioletowej ścianki z białymi napisami.

    Iga ŚwiątekAHN YOUNG-JOONEast News
    Elisabetta Cocciaretto

    Elisabetta CocciarettoDIMITAR DILKOFFAFP

    Aluron CMC Warta Zawiercie mistrzem Polski! Ceremonia dekoracji po finale PlusLigi.

  • Cocciaretto staje na drodze Świątek w Rzymie [NA ŻYWO]

    Cocciaretto staje na drodze Świątek w Rzymie [NA ŻYWO]

    Iga Świątek udanie zaczęła rywalizację w Rzymie. Teraz – w 1/16 finału – zmierzy się z Elisabettą Cocciaretto. Choć tenisistki znają się bardzo dobrze, rywalizowały ze sobą tylko raz – w ubiegłym roku właśnie w Rzymie. Wówczas górą była Polka. Czy uda jej się powtórzyć ten wynik? A może to rywalka da radę się zrewanżować? Transmisja na żywo po godz. 19:00.
    Italian Open tennis tournament
    ETTORE FERRARI / PAP/EPA

    18:46

    Po tym spotkaniu na korcie zameldują się Matteo Arnaldi, a jego rywalem będzie Rafael Jodar (nie przed godz. 20:30).

    18:45

    Polsko-włoski pojedynek na korcie centralnym rozpocznie się nie przed godz. 19:00.

    18:45

    Cocciaretto chce zrewanżować się swojej rywalce za tamten mecz. – Muszę pomścić zeszłoroczną porażkę. To będzie zdecydowanie trudny mecz; ona jest niesamowita. Znamy się od dziecka. To będzie okazja do rywalizacji z kimś, kto wygrał wszystko na kortach ziemnych – mówiła w rozmowie ze Sky Sports Cocciaretto (cyt. za oasport.it).

    18:45

    Tenisistki tylko raz grały przeciwko sobie. Miało to miejsce na turnieju w… Rzymie w ubiegłym sezonie. Wówczas Polka po niespełna godzinie gry rozbiła swoją rywalkę 6:1, 6:0.

    18:44

    W drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Rzymie Iga Świątek pokonała Cathy McNally 6:1, 6:7, 6:3. W 1/16 finału jej rywalką jest Elisabetta Cocciaretto, która pewnie pokonała Emmę Navarro 6:3, 6:3.
    Iga Świątek zagra z Elisabettą Cocciaretto w III rundzie turnieju WTA 1000 w Rzymie. Dla obu tenisistek będzie to drugie bezpośrednie spotkanie w historii. O której godzinie gra Świątek? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Cocciaretto? Tenis. Transmisja na żywo, stream. Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.

    Iga Świątek podczas turnieju WTA 1000 w Rzymie 2026Robert PrangeGetty Images

    Mecz Iga Świątek – Elisabetta Cocciaretto w III rundzie turnieju WTA 1000 w Rzymie zostanie rozegrany dzisiaj 10 maja nie przed godz. 19:00. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Elisabetta Cocciaretto. WTA Rzym. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Iga Świątek (WTA 3) ma za sobą bardzo trudny początek sezonu, w trakcie którego nie powiódł jej się udział w żadnym z turniejów w tourze. Po słabych występach Polka z pewnością liczy, że podczas turnieju w Rzymie nadejdzie przełom.

    W niej Świątek zmierzy się z Elisabettą Cocciaretto. Włoska tenisistka w drugiej rundzie w Rzymie pokonała rozstawioną z numerem “28” Amerykankę Emmę Navarro 6:3, 6:3. Z kolei na inaugurację rozprawiła się z Sinją Kraus 6:2, 6:4.

    Świątek grała ze swoją równolatką z Włoch dotychczas tylko raz. Miało to miejsce przed rokiem w Rzymie, kiedy to Polka triumfowała 6:1, 6:0.

    Mecz Iga Świątek – Elisabetta Cocciaretto w III rundzie turnieju WTA 1000 w Rzymie zostanie rozegrany dzisiaj 10 maja nie przed godz. 19:00. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online.
    Zawodniczka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem uderza piłkę tenisową rakietą, skupiona na grze.

    Iga Świątek z problemami awansowała do 3. rundy turnieju w RzymieFILIPPO MONTEFORTEAFP
    Tenisistka w czarnej czapce skupiona na odbiciu nadlatującej piłki, wyprowadzając mocny backhand dwuręczny na korcie.

  • Elisabetta Cocciaretto – Iga Świątek relacja na żywo – Statystyki

    Elisabetta Cocciaretto – Iga Świątek relacja na żywo – Statystyki

    Mecz pomiędzy Elisabetta Cocciaretto a Iga Świątek wzbudza ogromne zainteresowanie kibiców podczas turnieju WTA 1000 w Rzymie. Spotkanie trzeciej rundy zapowiada się niezwykle emocjonująco, zwłaszcza że obie zawodniczki prezentują ostatnio solidną formę na kortach ziemnych. Polka pozostaje jedną z głównych faworytek całego turnieju, ale reprezentantka gospodarzy liczy na wsparcie włoskiej publiczności oraz sprawienie niespodzianki na Foro Italico. �
    sportowefakty.wp.pl +1
    Dla Igi Świątek występ w Rzymie ma szczególne znaczenie. Polska tenisistka wielokrotnie udowadniała, że korty ziemne są jej naturalnym środowiskiem. Triumfy w stolicy Włoch sprawiły, że kibice ponownie oczekują od niej dominującej gry i marszu po kolejny tytuł. W poprzedniej rundzie raszynianka stoczyła wymagający bój z Caty McNally, wygrywając po trzech setach 6:1, 6:7, 6:3. To spotkanie pokazało jednak, że Świątek potrafi zachować koncentrację nawet w trudniejszych momentach meczu. �
    Przegląd Sportowy +2
    Z kolei Elisabetta Cocciaretto przystępuje do meczu z ogromną motywacją. Włoszka w poprzedniej rundzie wyeliminowała rozstawioną Emmę Navarro, prezentując agresywny tenis i bardzo pewną grę przy własnym serwisie. Jej występy w ostatnich miesiącach pokazują, że jest zawodniczką coraz bardziej dojrzałą i niebezpieczną dla czołowych tenisistek świata. Szczególnie dobrze radzi sobie na mączce, gdzie jej regularność oraz waleczność potrafią sprawiać problemy rywalkom. �
    Przegląd Sportowy +2
    Dotychczasowy bilans bezpośrednich pojedynków zdecydowanie przemawia jednak na korzyść Świątek. Obie zawodniczki spotkały się wcześniej w Rzymie i wtedy Polka wygrała bardzo pewnie 6:1, 6:0. Tamto spotkanie było pokazem dominacji liderki polskiego tenisa, która praktycznie od początku narzuciła swoje tempo gry. Włoszka będzie chciała wyciągnąć wnioski z tamtej porażki i tym razem postawić znacznie trudniejsze warunki. �
    www.polsatsport.pl +1
    Statystyki przedmeczowe również wskazują na przewagę Świątek. Polka zajmuje obecnie trzecie miejsce w rankingu WTA i posiada niemal siedem tysięcy punktów rankingowych. Cocciaretto plasuje się natomiast w okolicach czwartej dziesiątki rankingu. Różnica doświadczenia oraz sukcesów na najwyższym poziomie jest więc bardzo widoczna. Świątek ma na swoim koncie tytuły wielkoszlemowe i zwycięstwa w największych turniejach świata, podczas gdy Włoszka dopiero buduje swoją pozycję w światowym tenisie. �
    E-TOTO +1
    Jednym z kluczowych elementów tego spotkania będzie serwis. Świątek słynie z bardzo regularnego podania oraz świetnego przygotowania fizycznego. Jej największym atutem pozostaje jednak return, dzięki któremu często szybko przełamuje przeciwniczki i przejmuje kontrolę nad meczem. Cocciaretto będzie musiała utrzymywać wysoki procent pierwszego serwisu, jeśli chce nawiązać wyrównaną walkę z Polką. Każdy słabszy gem może zostać natychmiast wykorzystany przez bardziej utytułowaną rywalkę. �
    Lajfy +1
    Bardzo interesująco zapowiada się również rywalizacja w wymianach z głębi kortu. Świątek preferuje dynamiczny tenis oparty na mocnym topspinie i agresywnym forehandzie. Potrafi znakomicie zmieniać kierunki gry oraz przyspieszać akcje w kluczowych momentach. Cocciaretto z kolei często bazuje na regularności i cierpliwości. Włoszka lubi długie wymiany i będzie próbowała wytrącić Polkę z rytmu, wykorzystując także doping własnych kibiców.
    Atmosfera na trybunach może odegrać istotną rolę. Włoscy kibice słyną z żywiołowego dopingu i z pewnością zrobią wszystko, aby pomóc swojej reprezentantce. Dla Cocciaretto będzie to dodatkowa motywacja, ale jednocześnie także presja związana z oczekiwaniami publiczności. Świątek wielokrotnie udowadniała jednak, że potrafi radzić sobie w trudnych warunkach i nie daje się łatwo wyprowadzić z równowagi.
    Eksperci oraz bukmacherzy zgodnie wskazują Igę Świątek jako zdecydowaną faworytkę tego pojedynku. Kursy na zwycięstwo Polki są bardzo niskie, co pokazuje skalę zaufania do jej umiejętności na kortach ziemnych. Mimo to tenis wielokrotnie pokazywał, że niespodzianki są możliwe, szczególnie gdy zawodniczka gospodarzy gra przed własną publicznością i znajduje się w dobrej formie. �
    E-TOTO +1
    Warto również zwrócić uwagę na aspekt mentalny. Świątek po trudnym meczu z McNally będzie chciała uniknąć kolejnego długiego spotkania i od początku narzucić swoje warunki. Szybkie przełamanie mogłoby ustawić przebieg meczu i odebrać pewność siebie Włoszce. Cocciaretto natomiast musi wejść w spotkanie bez kompleksów i wykorzystać każdą okazję do wywierania presji na Polce.
    Kibice liczą przede wszystkim na widowisko stojące na wysokim poziomie. Rzym od lat jest jednym z ulubionych turniejów Igi Świątek, a jej mecze przyciągają ogromną uwagę fanów tenisa na całym świecie. Spotkanie z Cocciaretto będzie kolejnym testem formy Polki przed nadchodzącymi wielkimi wyzwaniami sezonu ziemnego.
    Niezależnie od końcowego rezultatu, pojedynek Elisabetta Cocciaretto – Iga Świątek zapowiada się jako jedno z najciekawszych spotkań dnia w turnieju WTA w Rzymie. Z jednej strony doświadczenie, sukcesy i ogromna jakość tenisowa Świątek, z drugiej ambicja, waleczność i wsparcie publiczności dla włoskiej zawodniczki. Wszystko wskazuje na to, że kibice mogą spodziewać się emocjonującego widowiska na najwyższym poziomie. �
    sportowefakty.wp.pl +2