Category: Uncategorized

  • Karol Nawrocki zdecydował. Na tę ustawę czekały tysiące nauczycieli

    Karol Nawrocki zdecydował. Na tę ustawę czekały tysiące nauczycieli

    Prezydent Karol Nawrocki poinformował o podpisaniu ustawy nowelizującej Kartę Nauczyciela. Jak podkreślił, to ważny, choć dopiero pierwszy krok w kierunku uporządkowania zasad wynagradzania nauczycieli za godziny ponadwymiarowe. Jednocześnie zaznaczył, że nowe przepisy nie są idealne i mogły zostać przygotowane w sposób bardziej kompleksowy.

    – Jako Prezydent Rzeczypospolitej mam obowiązek mówić „tak” ustawom, które służą obywatelom, i „nie” tym, które im szkodzą. Z tego obowiązku będę się konsekwentnie wywiązywał – zapowiedział Nawrocki, odnosząc się do dalszych decyzji legislacyjnych.

    Prezydent przypomniał, że od momentu objęcia urzędu podpisał łącznie 115 ustaw, które – jego zdaniem – odpowiadały interesom Polek i Polaków. Jednocześnie 17 razy skorzystał z prawa weta. Jak zaznaczył, nie jest ono elementem politycznej gry, lecz narzędziem odpowiedzialności.

    – Weto nie jest gestem politycznym. To głos obywateli i moment, w którym trzeba jasno powiedzieć: to prawo zostało źle przygotowane – mówił. Dodał, że każde weto ma jeden cel: powstrzymać złe regulacje i zmusić rząd do lepszego stanowienia prawa.

    Decyzja prezydenta w sprawie reformy edukacji

    Karol Nawrocki podkreślił, że podpisana nowelizacja Karty Nauczyciela odpowiada na realne oczekiwania środowiska nauczycielskiego. – To pierwszy krok do normalizacji zasad wynagradzania nauczycieli za godziny ponadwymiarowe – oświadczył.

    Jednocześnie przyznał, że ustawa nie rozwiązuje wszystkich problemów. – Nie jest doskonała, ale porządkuje część chaosu, który nie powinien istnieć w państwie poważnie traktującym nauczycieli. Dlatego zdecydowałem się ją podpisać – wyjaśnił.

    Prezydent odniósł się także do ustawy dotyczącej ruchu drogowego, którą wcześniej zawetował. Jak poinformował, po wprowadzeniu poprawek i usunięciu kontrowersyjnych zapisów dokument wrócił na jego biurko. – Dziś podpisuję ją z pełnym przekonaniem – zapewnił, ponownie apelując do rządu o sprawniejsze i bardziej przejrzyste działania legislacyjne.

    Krytyka „legislacyjnych wrzutek” i kolejne weta

    Karol Nawrocki zaapelował do rządu o zaprzestanie praktyki tzw. legislacyjnych wrzutek, czyli dopisywania kontrowersyjnych regulacji do ustaw o zupełnie innym charakterze. – Tak było w przypadku tzw. ustawy ukraińskiej, tarczy prądowej z dołączonymi przepisami lobby wiatrakowego czy ustawy o magazynowaniu zapasów strategicznych – wyliczał.

    Jak podkreślił, każdorazowo po wecie ustawy wracały do niego już po usunięciu wątpliwych zapisów. – To dowód, że presja weta działa i przynosi realne efekty. Rząd musi zrozumieć, że te decyzje służą Polakom – zaznaczył.

    Prezydent poinformował również o odrzuceniu trzech kolejnych ustaw. Jedną z nich była propozycja podniesienia podatku cukrowego. W jego ocenie takie rozwiązanie uderzyłoby w domowe budżety oraz w rolników i sadowników.

    – Nie można mówić o zdrowiu publicznym, jednocześnie sprawiając, że polskich rodzin nie będzie stać na zdrowe, krajowe produkty. Trzeba uczciwie zapytać: czy drożej rzeczywiście znaczy zdrowiej? – mówił. Drugie z zawetowanych rozwiązań dotyczyło podniesienia akcyzy.

    Reforma edukacji „Kompas Jutra” – co się zmienia?

    Reforma edukacji realizowana pod hasłem „Kompas Jutra” zakłada stopniowe wprowadzanie zmian w polskich szkołach. Pierwszy etap rozpoczął się 1 września 2025 roku, kiedy do programu nauczania weszły dwa nowe przedmioty: edukacja obywatelska oraz edukacja zdrowotna.

    Kolejny etap zaplanowano na 1 września 2026 roku. Wówczas zacznie obowiązywać nowa podstawa programowa w przedszkolach oraz w klasach pierwszych i czwartych szkół podstawowych. Rok później zmiany obejmą także pierwsze klasy szkół ponadpodstawowych. Cały proces reformy ma być rozłożony w czasie i potrwać aż do 2032 roku.

  • Spotkanie Nawrocki-Zełenski. Znamy szczegóły

    Spotkanie Nawrocki-Zełenski. Znamy szczegóły

    Podczas zaplanowanych na piątek rozmów w Pałacu Prezydenckim Karolowi Nawrockiemu i Wołodymyrowi Zełenskiemu mają towarzyszyć pełniący obowiązki szefa Instytutu Pamięci Narodowej w Polsce oraz jego ukraiński odpowiednik. Jak ustalił reporter Polsat News Grzegorz Urbanek, jednym z kluczowych tematów spotkania będzie kwestia ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej.

    Do polskiej i ukraińskiej delegacji oficjalnie włączeni zostaną dr hab. Karol Polejowski oraz Ołeksandr Afiorow. Ich zadaniem ma być skoncentrowanie się na sprawach związanych z ekshumacjami i szeroko rozumianą polityką historyczną. Strona ukraińska potwierdziła już udział Afiorowa w rozmowach.

    Z informacji wynika, że zagadnienia historyczne będą jednym z trzech najważniejszych obszarów poruszanych podczas rozmów prezydentów. Pozostałe dotyczyć mają bezpieczeństwa oraz współpracy gospodarczej, a także sytuacji związanej z trwającą wojną w Ukrainie i możliwymi rozwiązaniami pokojowymi.

    Oficjalna wizyta prezydenta Ukrainy w Polsce rozpocznie się w piątek o godzinie 10. Wołodymyr Zełenski zostanie uroczyście powitany w Pałacu Prezydenckim przez Karola Nawrockiego. Następnie zaplanowano spotkanie obu przywódców w cztery oczy, po którym odbędą się rozmowy plenarne delegacji Polski i Ukrainy.

    Po zakończeniu części prezydenckiej Zełenski uda się do Sejmu. Tam ma spotkać się z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym, a także złożyć kwiaty pod tablicą upamiętniającą posłów na Sejm RP poległych podczas II wojny światowej. W rozmowach z ukraińskim przywódcą wezmą również udział wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska oraz przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Paweł Kowal.

    Marszałek Czarzasty zapowiedział, że podczas spotkania z Zełenskim możliwe będzie odniesienie się do wcześniejszych wypowiedzi, które – jego zdaniem – mogą wymagać doprecyzowania. Jak podkreślił, być może konieczne okaże się przypomnienie stanowiska polskiego rządu, który odpowiada za kształtowanie polityki zagranicznej państwa. Dodał również, że przekaz kierowany do prezydenta Ukrainy został wcześniej uzgodniony przez szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

    – Tak powinno być, ponieważ to rząd prowadzi politykę zagraniczną, a pozostałe instytucje państwowe powinny ją konsekwentnie komunikować – zaznaczył Czarzasty.

    W dalszej części wizyty Wołodymyr Zełenski odwiedzi także Senat. O godzinie 14 zaplanowano jego spotkanie z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską.

  • Pajor już to wie, co za wieści dla Polki. Szykuje się niezwykłe wyzwanie

    Pajor już to wie, co za wieści dla Polki. Szykuje się niezwykłe wyzwanie

    18 grudnia w Nyonie poznaliśmy ostateczny układ drabinki fazy pucharowej Ligi Mistrzyń UEFA. Losowanie bez wątpienia ułożyło się wyjątkowo interesująco, zwłaszcza z perspektywy FC Barcelona Femení, w barwach której odgrywa kluczową rolę Ewa Pajor. Niewykluczone, że już w najbliższych miesiącach kibice doczekają się absolutnego hitu tych rozgrywek – kobiecego „El Clásico”. Zanim jednak do niego dojdzie, musi zostać spełniony jeden konkretny warunek.

    FC Barcelona imponuje w Lidze Mistrzyń

    „Blaugrana” w fazie ligowej Ligi Mistrzyń prezentowała się wręcz znakomicie. Na sześć rozegranych spotkań wygrała aż pięć, potwierdzając swoją pozycję jednej z głównych faworytek do końcowego triumfu. Jedynym zespołem, który zdołał urwać punkty Barcelonie, była Chelsea – listopadowe starcie zakończyło się remisem 1:1.

    Dzięki zajęciu pierwszego miejsca w klasyfikacji fazy ligowej FC Barcelona, podobnie jak Bayern Monachium, Chelsea oraz Olympique Lyon, zapewniła sobie bezpośredni awans do ćwierćfinału. To jednak nie oznacza, że przed mistrzyniami Hiszpanii stoi łatwe zadanie.

    Paris FC lub Real Madryt. Możliwy wielki hit

    Losowanie sprawiło, że rywalem Barcelony w ćwierćfinale będzie zwycięzca dwumeczu play-off pomiędzy Paris FC a Realem Madryt. Oba scenariusze zapowiadają się ciekawie, jednak to ten drugi rozpala wyobraźnię kibiców najbardziej.

    Potencjalna konfrontacja z Realem Madryt oznaczałaby bowiem „El Clásico” na europejskiej scenie. Warto przy tym pamiętać, że historia kobiecych starć Barcelony z „Królewskimi” wygląda zupełnie inaczej niż w futbolu męskim. Katalonki są w tej rywalizacji niemal bezbłędne – wygrały 19 z 20 oficjalnych meczów. Jedyny triumf Realu miał miejsce w marcu tego roku w lidze, gdy madrycki zespół zwyciężył 3:1. Jeśli „Los Blancos” wyeliminują Paris FC, dostaną kolejną szansę na sprawienie sensacji.

    Zanim jednak do tego dojdzie, Real musi uporać się z paryżankami. Co ciekawe, oba zespoły mierzyły się już ze sobą w tej edycji Ligi Mistrzyń, a ich spotkanie zakończyło się remisem 1:1, co zapowiada niezwykle wyrównany dwumecz.

    Ewa Pajor w walce o koronę królowej strzelczyń

    Ćwierćfinałowe mecze Ligi Mistrzyń zaplanowano na końcówkę marca oraz początek kwietnia. Będą one doskonałą okazją dla Ewy Pajor, by poprawić swój dorobek bramkowy i włączyć się na dobre do walki o tytuł najlepszej strzelczyni rozgrywek.

    Polka ma obecnie na koncie cztery gole. Przed nią znajdują się Evelyne Viens z AS Romy oraz Pernille Harder z Bayernu Monachium, które zdobyły po pięć bramek. Przy dyspozycji ofensywnej Barcelony i roli, jaką Pajor pełni w zespole Pere Romeu, różnica ta może szybko zostać zniwelowana.

    Jedno jest pewne – końcowa faza Ligi Mistrzyń zapowiada się niezwykle emocjonująco, a FC Barcelona z Ewą Pajor w składzie znów będzie w samym centrum europejskich wydarzeń.

    https://x.com/UWCL/status/2001638876599967837?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2001638876599967837%7Ctwgr%5Ea0e3beccf327c9af818255d36cb3af113db73ba6%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Fpilka-nozna%2Fliga-mistrzow%2Fnews-pajor-juz-to-wie-co-za-wiesci-dla-polki-szykuje-sie-niezwyklnId22500022

  • Zatrzymali wielkie marzenie Karola Nawrockiego. Oto powód. Ujawnili kulisy

    Zatrzymali wielkie marzenie Karola Nawrockiego. Oto powód. Ujawnili kulisy

    Ołeksandr Usyk zapisał się złotymi zgłoskami w historii sportu, stał się jednym z najlepszych bokserów w dziejach. Część tej historii stworzył w Polsce, ma kibiców w naszym kraju. Możliwość spotkania z Usykiem i potrenowania z nim miał prezydent RP, Karol Nawrocki. Mimo pragnień głowy naszego państwa ostatecznie do niczego nie doszło. Jedna aktywność Usyka miała zrazić otoczenie prezydenta do boksera. Była polityczna kalkulacja.

    W trakcie swojej zawodowej kariery bokserskiej Ołeksandr Usyk stoczył dwie walki w Polsce. We wrześniu 2016 r. w trójmiejskiej Ergo Arenie pokonał po jednogłośnej decyzji sędziów Krzysztofa Głowackiego i zdobył pas mistrza federacji WBO w kategorii junior ciężkiej. W sierpniu 2023 r. na wrocławskiej Tarczyńskiej Arenie znokautował Daniela Dubois. Tym samym obronił pasy WBO, IBF, WBA, IBO oraz The Ring w kategorii ciężkiej.

    Zobacz wideo Piłkarze Legii balują po przegranych meczach? Kosecki: Po remisie z Lechią piłkarze bawili się w klubie
    Nawrocki miał spotkać się z Usykiem, ale odpuścił. Polityczna kalkulacja

    Usyk walczył i trenował w Polsce, ma kibiców w naszym kraju. Wielokrotnie wyrażał wdzięczność za pomoc, jaką Polska oferuje Ukrainie od początku rosyjskiej agresji. Bokser był także podziwiany przez Karola Nawrockiego, który jest miłośnikiem boksu. Prezydent RP nawet chciał z Ukraińcem się spotkać i potrenować. Ale perspektywa głowy państwa mogła się zmienić po wydarzeniach z początku października tego roku. Szczegóły ujawniła Interia.

    Według doniesień portalu Nawrocki miał odpuścić temat spotkania z Usykiem za namową doradców. Wszystko przez to, że Usyk osobiście zaangażował się w odbudowę Muzeum Romana Szuchewycza we Lwowie. To był ukraiński nacjonalista, generał i naczelny dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Szuchewycz ponosi bezpośrednią odpowiedzialność ludobójstwo na Wołyniu, zezwolił na wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy Polaków.

    “Oddajemy hołd przeszłości, aby nasza przyszłość była świetlana. Chwała Bogu i chwała Ukrainie” – apelował Usyk w mediach społecznościowych, prosząc o jak największe zaangażowanie społeczności w odbudowę muzeum.

    “Mistrz przekazał swoje rękawice bokserskie na aukcję charytatywną oraz przekazał darowiznę w wysokości 100 tysięcy hrywien (ok. 8,5 tys. zł przy obecnym kursie walut – red.). Dziękujemy Ołeksandrowi i jego zespołowi za wsparcie. Rosja nie tylko walczy z ludźmi, ona niszczy naszą pamięć i tożsamość jako narodu. Dlatego odbudowa Muzeum Szuchewycza jest również ważnym elementem naszej walki o niepodległość” – ogłosił mer Lwowa, Andrij Sadowy.

    Według Interii ta konkretna aktywność Usyka miała nie spodobać się otoczeniu Nawrockiego, dlatego prezydent miał zrezygnować ze spotkania w Katowicach, które miało się odbyć 23 października.

    Nawrocki i jego doradcy mieli uznać, że spotkanie prezydenta z bokserem, który apelował o odbudowę muzeum pamięci człowieka odpowiedzialnego za zbrodnie na Polsce i Polakach, może być źle odebrane przez opinię publiczną. Miały pojawić się obawy, że Nawrocki straci na tym wizerunkowo i politycznie.

    – W październiku mieliśmy mieć spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim, bo chciał Usyka poznać i z nim potrenować. Jednak doradcy prezydenta zmienili zdanie i ostatecznie to nie wyszło, bo w polskich mediach zaczęły latać artykuły na temat tego, że Ołeksandr wspiera odbudowę muzeum banderowców. Ostatecznie otoczenie prezydenta zadecydowało, że jest to sprawa polityczna i wizerunkowo nie będzie to dobry moment dla prezydenta – przekazała Interii osoba z otoczenia Usyka.

    Zobacz też: Potwierdziły się doniesienia ws. Świątek. Oto co zrobiła Abramowicz

    Początkowo wola odnośnie organizacji spotkania miała być obustronna. Ludzie z obozu Usyka zdradzili, że zaplanowano wspólne oglądanie nowoczesnego laboratorium na terenie katowickiego AWF-u, z którego Usyk korzystał po kontuzji pleców, wspólny trening i bokserski sparing. Ale do spotkania nie doszło i nie wiadomo, czy w ogóle dojdzie.

    Pałac Prezydencki nie skomentował doniesień Interii, uważając, że kwestie dotyczące spotkania z Usykiem “pozostają poza zakresem ustawy o dostępie do informacji publicznej”.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

  • Donald Tusk ostro o Karolu Nawrockim. Mówi wprost o “gwałceniu konstytucji”

    Donald Tusk ostro o Karolu Nawrockim. Mówi wprost o “gwałceniu konstytucji”

    Donald Tusk ostro o Karolu Nawrockim. Mówi wprost o “gwałceniu konstytucji

    Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

    Przebywający w czwartek na szczycie w Brukseli Donald Tusk zapowiedział, że “nie pozwoli, żeby ze względu na wybujałe ambicje, czy chęć dokuczania nam, czy z jakichś innych powodów pałac prezydencki gwałcił konstytucję”.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    — Rząd nie będzie w niczym przeszkadzał. Ale nie będę akceptował sytuacji, w której w każdym dowolnym momencie prezydent i jego ludzie będą chcieli zmieniać ustrój siłą, podstępem albo intrygą. To jest niedopuszczalne i wbrew polskim interesom. To nie jest łatwe, ale tu nie ma mowy o kapitulacji. Bo nie mówimy o swoim interesie rządowym czy moim jako premiera, tylko o konstytucyjnym ładzie. Mamy kolejnego prezydenta, który się uparł, żeby konstytucję naruszać albo wręcz gwałcić — ocenił premier.
    Karol Nawrocki usuwa Okrągły Stół. Tusk reaguje

    Tusk odniósł się też do usunięcia z Pałacu Prezydenckiego Okrągłego Stołu. W czwartek mebel oficjalnie opuścił Pałac Prezydencki. — To jest ironia historii. Jako ówczesny działacz Solidarność byłem przeciwny Okrągłemu Stołowi, bo byłem młody, radykalny i chciałem jak najszybciej zakończyć ten etap pośredni między komunizmem a wolną polską, a bracia Kaczyńscy byli współautorami Okrągłego Stołu. A dzisiaj pan Nawrocki ten stół demontuje — mówił w Brukseli lider KO.

    Czytaj też: Donald Tusk: złe decyzje Europy zagrażają niepodległości Polski

    Szef polskiego rządu dodał, że “taki okrągły stół byłby jak znalazł teraz dla PiS”. — Bo słyszałem, że tam polityczne mordobicie trwa w najlepsze, więc być może powinni na nowo ten stół zmontować, usiąść i spróbować się dogadać. Ten spektakl zaczyna być coraz bardziej interesujący — ironizował Donald Tusk.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    ROP

    Dziennikarze Wiadomości

    Data utworzenia:

    18 grudnia 2025, 14:11
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

    tutaj.

  • Zwrot w sprawie usunięcia Okrągłego Stołu z Pałacu Prezydenckiego. “To nie decyzja Karola Nawrockiego”

    Zwrot w sprawie usunięcia Okrągłego Stołu z Pałacu Prezydenckiego. “To nie decyzja Karola Nawrockiego”

    Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

    “W Pałacu Prezydenckim rozpoczął się proces przeniesienia Okrągłego Stołu do Muzeum Historii Polski” — przekazała dziś w serwisie X Kancelaria Prezydenta RP, zamieszczając nagranie z jego demontażu.

    — Nie możemy kolejnych pokoleń Polaków infekować przaśnością systemu komunistycznego. Polskę stać na dużo więcej niż idealizowanie Okrągłego Stołu — mówił dziś Karol Nawrocki.

    Słynny mebel znika z Pałacu Prezydenckiego. Nawrocki zdradził, gdzie trafi

    — Ci, którzy siadali po jednej stronie, chcieli sprawić, aby Polska po roku 1989 była hybrydą z jednej strony demokracji, a z drugiej strony systemu komunistycznego. Drudzy siadali z dobrymi intencjami, aby na Okrągły Stół patrzeć jak na punkt strategiczny, pewien taktyczny moment w drodze do tego, aby Polska w krótkim czasie miała niezależne, w pełni wolne wybory i była państwem suwerennym i niepodległym, odciętym od systemu komunistycznego — dodał prezydent RP.
    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Kiedy Okrągły Stół ma być eksponowany w Muzeum Historii Polski?

    Kto podjął decyzję o przeniesieniu Okrągłego Stołu?

    Dlaczego Okrągły Stół opuszcza Pałac Prezydencki?

    Jakie znaczenie ma Okrągły Stół w historii Polski?
    “To nie decyzja Karola Nawrockiego”

    Jak się dowiadujemy, przeniesienie Okrągłego Stołu do Muzeum Historii Polski nie jest inicjatywą prezydenta Karola Nawrockiego. Było to uzgodnione dużo wcześniej.

    — Ustalenia dotyczące przeniesienia Okrągłego Stołu do Muzeum Historii Polski są sprzed dobrych kilku lat, jeszcze z czasów prezydentury pana Andrzeja Dudy. Teraz to się po prostu zmaterializowało. Eksponat ten będzie jednym z elementów wystawy stałej naszej instytucji. Prace nad nią przyspieszają — mówi Onetowi dr Michał Przeperski, rzecznik prasowy Muzeum Historii Polski.
    “To szalenie istotny mebel”

    Pytamy, czy to właściwe miejsca na taki eksponat. — Pewnie trudno byłoby znaleźć poważniejszy artefakt historyczny, który dotyczyłby najnowszej historii Polski. Okrągły Stół to szalenie istotny dla niej mebel. Symbolicznie oczywiście, bo realnie został wykorzystany tylko dwukrotnie. Myślę, że Muzeum Historii Polski to znakomite miejsce dla takiego eksponatu i znajdzie się pod opieką profesjonalnych konserwatorów — podkreśla dr Przeperski.

    — Sam jestem badaczem transformacji, historii najnowszej i dla mnie nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Okrągły Stół to już jest głęboka historii, ale to artefakt o szczególnym znaczeniu. A Muzeum Historii Polski, jako największa tego typu instytucja w kraju i największa inwestycja w kulturę pod 1989 r. w historii III Rzeczpospolitej, wydaje się miejscem godnym i właściwym, żeby akurat w niej się znalazł — dodaje.

    Według zapowiedzi prezydenta Nawrockiego, Okrągły Stół ma być eksponowany w tej placówce od 2027 r. Dlaczego nie wcześniej?

    – Na 2027 rok planowane jest bowiem otwarcie wystawy stałej Muzeum. Zajmie blisko osiem tys. metrów kwadratowych i znajdzie się na niej kilka tysięcy artefaktów z tysiąca lat historii Polski. Jej scenariusz jest gotowy od dłuższego czasu, wszystko jest precyzyjnie zaplanowane. Jej budowa obecnie trwa. Okrągły Stół na pewno nie będzie eksponowany w całości, bo byłby to zbyt duży gabaryt. Znajdzie się oczywiście w części poświęconej upadkowi reżimu komunistycznego oraz pierwocinom III RP – tłumaczy rzecznik.

  • A jednak to nie plotki o Lewandowskim. Sensacja potwierdzona. Ogłosili to w środku nocy

    A jednak to nie plotki o Lewandowskim. Sensacja potwierdzona. Ogłosili to w środku nocy

    Potwierdzają się sensacyjne informacje o możliwym transferze Roberta Lewandowskiego. Jak podaje “Mundo Deportivo”, powołując się na doniesienia BBC, jeden z klubów zza Oceanu poważnie interesuje się polskim napastnikiem, a rozmowy w tej sprawie już się odbyły. 37-latek miał spotkać się z przedstawicielem potencjalnego pracodawcy, który przedstawił mu lukratywną ofertę, porównywalną z tą, jaką wcześniej w Stanach Zjednoczonych otrzymał Leo Messi.

    Dotychczas spekulowano, że po wygaśnięciu kontraktu z FC Barceloną, obowiązującego do końca sezonu, Lewandowski mógłby podążyć śladem Argentyńczyka. Najnowsze doniesienia wskazują jednak, że polski kapitan reprezentacji Polski ma inny cel w MLS – klub Chicago Fire.

    Włodarze Chicago Fire prowadzili konstruktywne rozmowy z Lewandowskim w sprawie transferu. Źródła BBC Sport informują, że piłkarz jest otwarty na przeprowadzkę, a kwestia wynagrodzenia prawdopodobnie nie będzie stanowiła problemu.

    Według katalońskiego dziennika, sam Gregg Berhalter – były selekcjoner reprezentacji Stanów Zjednoczonych i obecny trener Chicago Fire – odwiedził Barcelonę, gdzie spotkał się z Lewandowskim i jego agentem, Pini Zahavim. Berhalter przedstawił napastnikowi bardzo atrakcyjny projekt, który, podobnie jak w przypadku Messiego w Inter Miami, przewiduje dodatkowe dochody z kontraktów z amerykańskimi markami.

    “Mundo Deportivo” podkreśla, że Lewandowski przyjął propozycję pozytywnie, choć wciąż potrzebuje czasu, aby podjąć decyzję o swojej dalszej karierze. Niezależnie od wyboru sportowego, przyszłość jego rodziny pozostanie związana z Barceloną – Lewandowscy są szczęśliwi w stolicy Katalonii, gdzie Anna Lewandowska prowadzi również własne przedsięwzięcia biznesowe.

  • Kuszą jedną z najważniejszych osób u boku Igi Świątek. Oto reakcja

    Kuszą jedną z najważniejszych osób u boku Igi Świątek. Oto reakcja

    Kuszą jedną z najważniejszych osób u boku Igi Świątek. Oto reakcja

    Przegląd SportowyTenisKuszą jedną z najważniejszych osób u boku Igi Świątek. Oto reakcja
    Iga Świątek i Maciej Ryszczuk
    Iga Świątek i Maciej Ryszczuk (Foto: Robert Prange / Contributor / Getty Images)

    Maciej Ryszczuk to jedna z najważniejszych osób w sztabie szkoleniowym Igi Świątek. Fizjoterapeuta i trener zajmujący się przygotowaniem fizycznym drugiej rakiety globu w rozmowie z WP SportoweFakty zdradził, w jakiej kondycji przed startem nowego sezonu jest jego podopieczna. I ujawnił, że miał propozycje pracy z innymi tenisistkami.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    “Padały pytania, czy jestem zainteresowany pracą w innym zespole. Czasem pośrednio, czasem bezpośrednio. Praktycznie każdego roku dostaję takie pytania. Ale to zupełnie normalne. Nigdy nikt nachalnie nie próbował mnie przejąć” — powiedział Ryszczuk, dodając, że finalnie skończyło się tylko na rozmowach i w 2026 r. wciąż będzie pracował ze Świątek.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Szkoleniowiec przyznał, że przed nowym sezonem skupił się na wytrzymałości raszynianki. “Teraz będzie mogła pozwolić sobie na jeszcze więcej” — zapewnił. “Musimy pamiętać, że kwestie motoryczne nie zawsze mają stuprocentowe przełożenie na to, co się dzieje na korcie, jednak wydolnościowo Iga jest w lepszej kondycji niż kiedykolwiek” — ocenił.
    Maciej Ryszczuk o Idze Świątek: sporo rzeczy do poprawy

    Mimo to Ryszczuk wprost zadeklarował, że wciąż jest “sporo rzeczy do poprawy”. “Nie zawsze jest czas na to, aby je wytrenować. Robimy więc progres krok po kroku” — podkreślił na łamach WP SportoweFakty.

    Sama Świątek o swoim trenerze i fizjoterapeucie wypowiada się w samych superlatywach. — Wykonuje świetną robotę. Czuję, że z Maciejem robimy taką pracę, która po pierwsze mnie nie przeciąża, a także jest naprawdę dobrze przemyślana na dłuższy czas. Ufam mu w stu procentach, bo jest świetnym specjalistą — mówiła jakiś czas temu dla tenis.net.pl.

    Zobacz także: Wiemy, kiedy Iga Świątek wraca na kort! Na początek mecz z wielką rywalką

    Przygotowania Świątek do nowego sezonu wkraczają w decydującą fazę. Przypomnijmy, że powrót Polki na kort nastąpi jeszcze w tym roku! 24-latka w ostatnich dniach grudnia wystąpi w pokazowym World Tennis Continental Cup, gdzie zmierzy się m.in. z Jeleną Rybakiną.

    Data utworzenia:

    18 grudnia 2025 15:43
    Dziennikarz Przeglądu Sportowego

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

  • A jednak wielka radość Świątek. Jasny komunikat. Polka z dumą ogłasza

    A jednak wielka radość Świątek. Jasny komunikat. Polka z dumą ogłasza

    Iga Świątek w jednym ze swoich najnowszych wywiadów podsumowała sezon 2025 w swoim wykonaniu, odwołując się między innymi do turnieju WTA Finals w Rijadzie, który zwieńczył zmagania w światowym tourze. W swojej wypowiedzi wiceliderka rankingu WTA wprost przekazała jasny komunikat, ogłaszając, że ma powody do dumy. Przy okazji raszynianka zdiagnozowała również obecną sytuację w kobiecym tenisie.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP _AFP

    Iga Świątek zdążyła już wypocząć po minionym sezonie, fundując sobie błogi wypoczynek na Mauritiusie, w trakcie którego nie zabrakło również tenisa. Nasza reprezentantka musiała naładować baterie po wyczerpującej rywalizacji, w trakcie której raz po raz narzekała na przeładowany terminarz w tourze WTA.

    24-latka jest już jednak w Polsce, gdzie ostatnio uczestniczyła w wyjątkowym wydarzeniu, jakim była uroczysta gala podczas której ogłosiła listę pierwszych stypendystów jej nowo założonej fundacji.

    W 2025 roku Iga Świątek zgarnęła trzy tytuły, wygrywając turnieje: WTA 500 w Seulu, WTA 1000 w Cincinnati oraz przede wszystkim – ku zaskoczeniu wszystkich – Wimbledon, spełniając tym samym swoje wielkie marzenie.

    Iga Świątek wprost o minionym sezonie. Jednoznaczny komunikat

    Triumf na londyńskich kortach trawiastych stanowił dla raszynianki przełomowy punkt sezonu. Sezonu, który – drugi rok z rzędu – kończy na drugim miejscu w rankingu WTA, znajdując się za plecami Aryny Sabalenki. I choć pogoń za Białorusinką okazała się nieudana, to jednak Iga Świątek nie ma wątpliwości, że była to udana kampania w jej wykonaniu.

    Zakończenie rywalizacji jako numer dwa to wielki sukces

    I dodała: – Poziom, na którym się znajdujemy, jest coraz bardziej wyrównany. Myślę, że było to widoczne zwłaszcza podczas WTA Finals, gdzie praktycznie każda z nas mogła wygrać ten turniej. Rozegrałyśmy naprawdę wiele zaciętych meczów. Są zawodniczki, które ewidentnie preferują pewne warunki do gry, a inne czują się lepiej w tej czy innej części sezonu. Ale myślę, że ogólnie rzecz biorąc, wszystkie stajemy się coraz lepsze w naprawdę szybkim tempie.

    A jako przykład rozwoju kobiecego tenisa Iga Świątek podała kwestię serwisu, który w ostatnim czasie znacznie ulepszyła. To samo zrobiły jednak także jej największe rywalki.

    Gdybym serwował z prędkością, powiedzmy, 185 kilometrów na godzinę trzy lata temu, myślę, że zmieniłoby to wszystko i byłoby to niesamowite, ale teraz, kiedy już się tego nauczyłem, zdałem sobie sprawę, że dziewczyny serwują z prędkością 195 km/h. Oczywiście nie chodzi tylko o prędkość. To tylko przykład, ale myślę, że tenis ewoluuje i wszystkie prezentujemy teraz całkiem niezły poziom

    Iga Świątek: Przy takiej atmosferze gra się wspaniale. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
    Iga Świątek dała ważne świadectwo na konferencji prasowej podczas Wimbledonu. Ważny rozdział z nieodległej przeszłości

    Iga ŚwiątekOscar Barroso / Spain DPPI / DPPI via AFPAFP
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekBaranowski, AKPAAKPA

  • Donald Tusk zabrał głos ws. zamrożonych aktywów. “Rosja nic nie może, tak naprawdę, zrobić”

    Donald Tusk zabrał głos ws. zamrożonych aktywów. “Rosja nic nie może, tak naprawdę, zrobić”

    Premier Donald Tusk ocenił podczas wizyty w Brukseli, że sięgnięcie po zamrożone rosyjskie aktywa w negocjacjach pokojowych mogłoby „zrównoważyć sytuację Rosji i Ukrainy”. Jak podkreślił, „zadaniem Europy jest chronić Ukrainę przed naciskami, które mogłyby zbliżyć nas do wariantu kapitulacyjnego”.

    W skrócie:

    Premier Donald Tusk proponuje wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów w negocjacjach dotyczących Ukrainy, we współpracy z Danią.

    Belgia sprzeciwia się użyciu rosyjskich depozytów, obawiając się reakcji Moskwy.

    UE rozważa zamrożone aktywa Rosji jako alternatywę dla zadłużania się przy wsparciu Ukrainy.

    Więcej informacji można znaleźć na stronie głównej serwisu.

    Podczas czwartkowego szczytu UE Tusk zaznaczył, że wykorzystanie aktywów banku centralnego Rosji mogłoby wzmocnić pozycję Ukrainy w negocjacjach. Europa powinna według niego działać tak, aby chronić Kijów przed rosyjską presją, która mogłaby skłonić Ukrainę do ustępstw.

    Rosyjskie aktywa jako narzędzie równowagi w negocjacjach
    Premier podkreślił, że „wykorzystanie rosyjskich środków byłoby rzeczywiście narzędziem, które zrównoważyłoby sytuację Rosji i Ukrainy w negocjacjach. Chcemy, aby Ukraina nie była bezradna wobec różnych nacisków i rosyjskiej presji”. Dodał, że stanowisko Polski w tej sprawie jest zgodne ze stanowiskiem Danii, w porozumieniu z premierką Mette Frederiksen.

    Tusk zaznaczył również, że jeśli UE zdecyduje się na użycie zamrożonych aktywów Rosji po agresji na Ukrainę, „Rosja nic nie może zrobić i będzie musiała uznać ten fakt”. Przypomniał, że w Moskwie już wpłynął pozew przeciwko Euroclear dotyczący decyzji o stałym zamrożeniu rosyjskich aktywów, a Rosja ostrzegała przed dalszymi działaniami. Z 210 miliardów euro zamrożonych aktywów rosyjskich w UE, większość znajduje się w Belgii, która obawia się ewentualnych działań odwetowych ze strony Moskwy.

    Belgia w opozycji do wykorzystania rosyjskich depozytów
    Premier Belgii Bart de Wever od kilku tygodni sprzeciwia się wykorzystaniu rosyjskich depozytów w planach wsparcia Ukrainy. Belg podkreśla, że środki te są istotnym elementem negocjacji pokojowych, co stawia Brukselę przed wyzwaniem pogodzenia interesów państw członkowskich.

    Dodatkowo, jak podał Reuters, UE rozważa wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów zamiast wspólnego zadłużania się przy finansowaniu Ukrainy w latach 2026–2027. „Wszyscy zgadzają się, że warto spróbować, a użycie rosyjskich aktywów byłoby uzasadnione i korzystne dla Europy” – mówił Tusk podczas przerwy w szczycie.

    Szef polskiego rządu dodał, że wykorzystanie tzw. headroom w budżecie UE nie spotyka się z entuzjazmem kluczowych państw, dlatego nie ma realnych nadziei na użycie europejskich pieniędzy w tym celu. „Raczej będziemy patrzeć na pożyczkę reparacyjną w oparciu o rosyjskie aktywa i dążyć do zapewnienia gwarancji dla krajów najbardziej zagrożonych, takich jak Belgia, tak aby miały poczucie, że te gwarancje są poważne” – podsumował Tusk.