Category: Uncategorized

  • Kiedy Iga Świątek gra z Xiyu Wang? O której mecz? US Open 2026 [TRANSMISJA]

    Kiedy Iga Świątek gra z Xiyu Wang? O której mecz? US Open 2026 [TRANSMISJA]

    Iga Świątek rozpocznie US Open 2026 od starcia z Xiyu Wang. Spotkanie zostanie rozegrane w mało dogodnej porze dla polskich kibiców. Obie tenisistki mierzyły się ze sobą dwukrotnie i za każdym razem lepsza była Polka. O której godzinie gra Świątek? Gdzie obejrzeć w TV mecz Iga Świątek – Xiyu Wang? Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.

    Iga Świątek rozpoczyna US Open 2026DYLAN BUELLAFP

    Mecz Iga Świątek – Xiyu Wang w 1. rundzie turnieju US Open zostanie rozegrany w nocy z poniedziałku (31 sierpnia) na wtorek (1 września). Polka i Chinka zagrają w sesji wieczornej na Louis Armstrong Stadium o godzinie 1:00 czasu polskiego.

    Transmisję na żywo z tego meczu będzie można oglądać na kanale Eurosportu 1, a stream online będzie dostępny na platformie HBO Max. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Xiyu Wang. Forma i historia pojedynków

    Iga Świątek (WTA 5) przystępuje do US Open w bardzo dobrym humorze. Polka w ostatnich tygodniach prezentowała się bardzo dobrze. 25-latka wygrała turniej WTA 1000 w Toronto, gdzie w finale pokonała Jelenę Rybakinę (6:2, 6:3). Następnie przeniosła się do Cincinnati, w którym dotarła do półfinału. Tam stoczyła trzysetowy bój z Jessicą Pegulą. Uległa jednak Amerykance 5:7, 6:4, 4:6.

    Xiyu Wang (WTA 82) w ostatnim czasie zanotowała bardzo dobry występ w Cincinnati, gdzie dotarła do 1/8 finału. Po drodze pokonała m.in. Leylahę Fernandez (3:6, 6:2, 6:2). Chinkę zatrzymała dopiero Madison Keys, która triumfowała 7:6(3), 6:4.

    Starcie Polki z tenisistką z Azji będzie trzecim meczem obu pań. Mierzyły się one dwukrotnie w 2024 roku. W turnieju WTA 1000 w Madrycie Świątek triumfowała 6:1, 6:4. Z kolei kilka tygodni później triumfowała w meczu igrzysk olimpijskich 6:3, 6:4.

    Iga Świątek – Xiyu Wang. US Open. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Mecz Iga Świątek – Xiyu Wang w 1. rundzie turnieju US Open zostanie rozegrany w nocy z poniedziałku (31 sierpnia) na wtorek (1 września). Polka i Chinka zagrają w sesji wieczornej na Louis Armstrong Stadium o godzinie 1:00 czasu polskiego.

    Transmisję na żywo z tego meczu będzie można oglądać na kanale Eurosportu 1, a stream online będzie dostępny na platformie HBO Max. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Siemieniec nie powinien iść drogą Nagelsmanna? “Kolejnym krokiem Lech”.

  • Dramat Rybakiny przed US Open. Ból nie pozwalał jej chodzić. Klamka ws. występu zapadła

    Dramat Rybakiny przed US Open. Ból nie pozwalał jej chodzić. Klamka ws. występu zapadła

    Tak naprawdę do ostatnich dni przed US Open nie było pewne, czy Jelena Rybakina weźmie udział w ostatnim tegorocznym turnieju wielkoszlemowym. Wszystko spowodowane było urazem, z jakim się zmagała. Reprezentantka Kazachstanu opowiedziała o swoich problemach zdrowotnych i wyznała, że mało kto spodziewał się, że zdoła wyleczyć się na tyle, aby zagrać na kortach w Nowym Jorku.
    Jelena Rybakina w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem stoi na korcie z wyrazem skupienia lub zmartwienia na twarzy.

    Jelena RybakinaRobert PrangeGetty Images

    Najbliższe tygodnie mogą być niebywale ważne dla Jeleny Rybakiny. Ze względu na zdecydowanie gorszą postawę Aryny Sabalenki, Kazaszka ma ogromne szanse, aby przeskoczyć Białorusinkę w rankingu WTA i objąć w nim prowadzenie. Aby tak się jednak stało, sama Rybakina musi zaprezentować się solidnie na kolejnych turniejach. A przede wszystkim na rozpoczynającym się US Open. Co ciekawe, jej występ w Stanach Zjednoczonych był poważnie zagrożony.

    Kłopoty reprezentantki Kazachstanu rozpoczęły się w Cincinnati. W tym turnieju Rybakina dotarła do ćwierćfinału, gdzie zmierzyła się z Igą Świątek. Rywalizacja zakończyła się jednak przedwcześnie, bo rywalka Polki musiała poddać spotkanie ze względu na problemy zdrowotne. Dopiero później okazało się, że Rybakina ma spore kłopoty i walczyła z czasem, aby zdążyć na US Open.

    Rybakina zagra na US Open, mimo że wciąż wraca do pełni zdrowia

    I ta walka z czasem okazała się skuteczna. Rybakina zagra na US Open, choć jak sama przyznała na konferencji prasowej, wciąż dochodzi do siebie po urazie i każdy kolejny dzień gra na jej korzyść. Wcześniej opowiedziała, że ból, z jakim się zmagała, był naprawdę duży.

    Po moim ostatnim meczu przez cały tydzień nie grałam i konsultowałam się z różnymi lekarzami. Rozpoczęłam rehabilitację i stopniowo zacząłam wracać na kort. W międzyczasie wykonywałam też dużo pracy na siłowni. Nie było łatwo, ponieważ nie wiedzieliśmy dokładnie, jak moja stopa zareaguje. Podczas tamtego meczu w Cincinnati serwowanie sprawiało mi ogromny ból, ale chciałam spróbować jeszcze raz. Przez kilka dni nawet chodzenie było dla mnie bolesne

    “To, że dzisiaj jestem w takiej sytuacji, to naprawdę niesamowita poprawa. Nikt się tego nie spodziewał” – dodała Rybakina. Tenisistka zaznaczyła, że w pełni ufa swojemu sztabowi i są gotowi na każdy scenariusz i uznaje, że udział w US Open jest dla niej ogromnym osiągnięciem, biorąc pod uwagę sytuację z ostatnich dni.

    “To, że jestem tutaj dzisiaj, w takiej sytuacji, jest ogromnym postępem. Zobaczymy, co wydarzy się w najbliższych dniach, ale jak dotąd wszystko zmierza w dobrym kierunku. Zawsze chcę wychodzić na kort, kiedy mam 100% pewności, że jestem na to gotowa. To ostatni turniej wielkoszlemowy w roku, więc myślę, że wszyscy chcemy rywalizować na najwyższym poziomie” – wyjaśniła Rybakina.
    Tenisistka w białej koszulce i białej czapce wykonuje zamach rakietą do tenisa, koncentrując się na grze.

    Jelena RybakinaPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP
    Młoda kobieta w sportowej czapce z daszkiem, trzymająca niebiesko-biały ręcznik przy twarzy, ubrana w biały top, z widoczną lekką zadyszką i skupieniem, tło rozmyte, co podkreśla postać.

    Jelena RybakinaMartin KeepAFP

    Jiri Lehecka – Rafael Jodar. Skrót meczu.

  • Nie będzie starcia Sabalenki z mistrzynią Wimbledonu. Niespodzianka już 1. dnia US Open

    Nie będzie starcia Sabalenki z mistrzynią Wimbledonu. Niespodzianka już 1. dnia US Open

    Trwa pierwszy dzień rywalizacji w głównej drabince indywidualnych rozgrywek podczas US Open 2026. Toczy się walka o awans do 1/32 finału m.in. w górnej części u kobiet. Według rozstawień w trzeciej rundzie powinno dojść do meczu Aryny Sabalenki z Barborą Krejcikovą. Wiemy już jednak, że tak się nie stanie. Mistrzyni Wimbledonu 2024 została wyeliminowana z singlowych zmagań w niespodziewanych okolicznościach. Oto co się wydarzyło w Nowym Jorku.
    Barbora Krejcikova była potencjalną rywalką Aryny Sabalenki w trzeciej rundzie US Open 2026

    Barbora Krejcikova była potencjalną rywalką Aryny Sabalenki w trzeciej rundzie US Open 2026Henry NICHOLLS / AFP / AL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Czwartkowe losowanie singlowej drabinki US Open u kobiet ułożyło się w taki sposób, że w trzeciej rundzie mogło dojść do ciekawego zestawienia, przynajmniej na papierze. Według rozstawień na szczycie listy powinno na tym etapie dojść do pojedynku turniejowej “1”, czyli Aryny Sabalenki z “27” – Barborą Krejcikovą. Obie potrzebowały po dwóch zwycięstw, by stworzyć bezpośrednią rywalizację w 1/16 finału.

    Na mecz pierwszej rundy z udziałem Białorusinki trzeba poczekać do poniedziałku. Wtedy to, o godz. 17:30 czasu polskiego, ma się zmierzyć na Arthur Ashe Stadium z Camilą Osorio. Z kolei Czeszka wkroczyła do akcji już dzisiaj, w premierowym spotkaniu dnia na arenie Stadium 17. Według przedmeczowych notowań reprezentantka naszych południowych sąsiadów była wyraźną faworytką starcia z Kamillą Rachimową. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna dla ćwierćfinalistki nowojorskiej imprezy sprzed roku.

    US Open: Barbora Krejcikova kontra Kamilla Rachimowa w pierwszej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Rachimowej. Pierwszy gem wygrała do 30, ale w kolejnym musiała już bronić break pointów. Ostatecznie reprezentantka Uzbekistanu wróciła ze stanu 15-40, zgarniając cztery akcje z rzędu. W następnych minutach to Kamilla stwarzała więcej zagrożenia na returnie. W trakcie szóstego rozdania Krejcikova posiadała piłkę na 3:3, ale ostatecznie została przełamana. Zrobiło się 4:2 z perspektywy 92. rakiety świata.

    Barbora szybko zniwelowała jednak stratę. Finalnie o losach premierowej odsłony decydował tie-break. W nim skuteczniejsza okazała się Rachimowa. Od stanu 2-2 wygrała cztery akcje, dzięki czemu wypracowała sobie kilka setboli. Dwa udało się zniwelować Czeszce, ale po trzecim rywalka dopięła już swego. Ostatecznie Kamilla triumfowała w premierowej partii 7:6(4).

    Na starcie drugiej części pojedynku obejrzeliśmy wzajemne przełamania. W pewnym momencie było nawet 2:1 30-0 z perspektywy returnującej Krejcikovej. Trudno w to uwierzyć, ale… od tamtej chwili reprezentantka naszych południowych sąsiadów nie wygrała już żadnego gema do końca spotkania. Istotne okazało się piąte rozdanie – bardzo długie, rozgrywane na przewagi. Barbora nie wykorzystała kilku szans na trzecie “oczko”.

    Potyczka została zamknięta już w ósmym gemie. Wtedy Czeszka do ostatniej piłki próbowała jeszcze przedłużyć rywalizację, ale po siódmym meczbolu musiała uznać wyższość przeciwniczki. To Rachimowa awansowała do drugiej rundy US Open, zwyciężając 7:6(4), 6:2. W kolejnej fazie zmierzy się z Aoi Ito albo Oksaną Sielechmietjewą. Z kolei Krejcikova straci ponad 400 pkt za ubiegłoroczny ćwierćfinał i spadnie o co najmniej kilka pozycji w rankingu WTA.

    Wielkoszlemowe zmagania w Nowym Jorku potrwają do 13 września. Najważniejsze informacje na temat US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.
    Zawodniczka tenisowa w czarnej koszulce i białej czapce wyraża silne emocje, zaciska pięść w geście triumfu na korcie tenisowym, widoczna publiczność w tle.

    Barbora KrejcikovaMatthew StockmanAFP
    zawodniczka tenisowa w sportowym stroju wiwatuje z zaciśniętą pięścią, trzymając rakietę na korcie tenisowym

    Kamilla RachimowaElsaAFP
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju z zaciśniętą pięścią w geście triumfu na korcie.

    Aryna SabalenkaFILIPPO MONTEFORTEEast News

    Barbora Krejcikova mistrzynią Wimbledonu! Wielka radość.

  • Szczere wyznanie Chwalińskiej przed US Open. Znów to ujawniła. “Nie jest mi łatwo”

    Szczere wyznanie Chwalińskiej przed US Open. Znów to ujawniła. “Nie jest mi łatwo”

    Już za moment Maja Chwalińska zadebiutuje w turnieju głównym wielkoszlemowego US Open. Jej pierwszą rywalką będzie Taylor Townsend. Przed rozpoczęciem rywalizacji Polka przed kamerami Eurosportu ujawniła, ile do tej pory kosztuje ją historyczny sukces z Paryża. – Potrzebuję jeszcze troszkę czasu, żeby się z tym oswoić – słyszymy.
    Maja Chwalińska w białej koszulce Lacoste z mikrofonem przed kamerami na tle zieleni w słoneczny dzień.

    Maja ChwalińskaRobert PrangeGetty Images

    Maja Chwalińska zapisała się na kartach historii polskiego sportu grubymi literami. Jako pierwsza kwalifikantka dotarła do finału Rolanda Garrosa. Poległa tylko w meczu o tytuł – lepsza okazała się Mirra Andriejewa.

    Ogromny skok w rankingu WTA sprawił, że obecnie nasza tenisistka regularnie występuje w największych turniejach. Teraz zadebiutuje w głównej drabince US Open. Zgodnie z układem w pierwszej rundzie zmierzy się z reprezentantką gospodarzy – Taylor Townsend.

    Chwalińska stanęła przed kamerami i wyznała

    Urodzona w Miechowie zawodniczka jest już w Nowym Jorku. W ostatnim czasie miała okazję porozmawiać z polskim oddziałem Eurosportu. W trakcie wywiadu poruszyła m.in. wątek znacznego i niespodziewanego wzrostu popularności, który spotkał ją po sukcesie w stolicy Francji.

    – Na pewno jest to trudne. Nie chcę powiedzieć, że oszalałam, ale na pewno nie jest mi łatwo. Potrzebuję jeszcze troszkę czasu, żeby się z tym oswoić. Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że łatwiej poradzić sobie z porażką niż z tak dużym sukcesem – powiedziała.

    – Ludzie mają teraz wobec mnie dużo większe oczekiwania. Ja też mam wobec siebie duże oczekiwania i jestem swoim największym krytykiem. Oczywiście jednak nie zmieniłabym nic i jestem wdzięczna za to, co wydarzyło się w Paryżu – dodała jednocześnie.

    Wypowiedzi w podobnym tonie Polka udzieliła przy okazji turnieju w Cincinnati.

    Nawet w Toronto pojawiło się mnóstwo polskich kibiców, którzy dopingowali Chwalińską podczas zmagań na korcie. – Czułam się jak w Polsce. To był duży szok i dużo tych szoków było w ostatnich miesiącach – podkreślała.

    24-latka zdaje sobie sprawę ze swoich tenisowych atutów oraz braków. Wszystko to wpływa na jej dosyć unikatowy styl gry. – Nie zaserwuję 20 asów na mecz, nie zagram 50 winnerów. Jestem taką graczką, potrzebuję grać mecze i kreować punkty – tłumaczyła.

    Na koniec odniosła się do starcia z Townsend. – Lubię oglądać jej grę. Uważam, że jest niezwykle utalentowana. Na pewno jest to duże wyzwanie – mecz z Amerykanką, w Stanach Zjednoczonych, w pierwszej rundzie Wielkiego Szlema. Mam nadzieję, że jacyś Polacy się tam pojawią i trochę wyrównamy siły – mówiła.
    Tenisistka w białym stroju wykonuje dynamiczne uderzenie forhendowe na trawiastym korcie podczas meczu, koncentrując się na lecącej w jej stronę piłce.

    Maja ChwalińskaKENTARO TOMINAGAAFP
    Kobieta ubrana w sportową, białą koszulkę z widocznymi logotypami sponsorów trzyma w ręce żółtą piłkę tenisową, pochylając głowę w skupieniu.

    Maja ChwalińskaKENTARO TOMINAGAEast News
    Tenisistka w jasnożółtym topie i czarnej spódniczce w trakcie meczu na korcie, trzymająca rakietę tenisową i wykonująca gest ręką.

    Maja ChwalińskaALAIN JOCARDAFP

    Vienna Vikings – London Warriors. Skrót meczu

  • Niespodzianka dla Świątek od teamu, wszystkim się pochwaliła. “Nadzwyczajne przeżycie”

    Niespodzianka dla Świątek od teamu, wszystkim się pochwaliła. “Nadzwyczajne przeżycie”

    Iga Świątek już w najbliższy wtorek rozpocznie zmagania w ramach tegorocznej edycji wielkoszlemowego turnieju US Open. Jeszcze przed meczem otwarcia nasza zawodniczka miała okazję spełnić jedno ze swoich marzeń, w czym pomogli jej członkowie jej sztabu szkoleniowego. Szczegółami 25-latka pochwaliła się za pośrednictwem mediów społecznościowych.
    Iga Świątek dostała wyjątkowy prezent urodzinowy od swojego teamu

    Iga Świątek dostała wyjątkowy prezent urodzinowy od swojego teamuInstagram/iga.swiatek, Foto Olimpik/NurPhotoAFP

    Przed nami ostatni turniej wielkoszlemowy tego sezonu – US Open. Zanim jednak najlepsi tenisiści świata rozpoczną walkę o triumf na nowojorskich kortach, korzystają z uroków “Wielkiego Jabłka”, biorąc udział w różnego rodzaju wydarzeniach towarzyszących imprezie czy angażując się w kolejne współprace reklamowe przy okazji tego turnieju. Iga Świątek postanowiła połączyć przyjemne z pożytecznym i wizytę w Nowym Jorku wykorzystała… na spełnienie jednego ze swoich wielkich marzeń. Jak się okazuje, w jego realizacji pomogli jej członkowie sztabu szkoleniowego, którzy z okazji 25. urodzin tenisistki przygotowali dla niej wyjątkowy prezent.

    “Dwa spektakle na Broadwayu w jeden tydzień. Musical Buena Vista Social Club był nadzwyczajnym przeżyciem – nic dziwnego, że zdobył tyle nagród Tony! To był właściwie prezent urodzinowy od mojego zespołu. Dziękuję! A teraz wracam do pracy” – pochwaliła się na swoim profilu na Instagramie.

    Mistrzyni olimpijska przyjedzie do Polski. Nagle ogłosiła nt. Igi Świątek

    W Nowym Jorku Iga Świątek powalczy o siódmy wielkoszlemowy tytuł

    Iga Świątek w tym roku zrezygnowała z udziału w rywalizacji mikstów na US Open i u boku jej dotychczasowego partnera, Caspera Ruuda, oglądać mogliśmy Dianę Sznajder. Norwesko-rosyjski duet dotarł jedynie do ćwierćfinału – na tym etapie zmagań para uznać musiała wyższość Mirry Andriejewej i Andrieja Rublowa. Ostatecznie po końcowe trofeum sięgnęli Karolina Muchova i Jakub Mensik, którzy z finale wygrali z Belindą Bencic i Flavio Cobollim 6:3, 1:6, 10-6.

    Raszynianka nie miała jednak zamiaru wycofywać się w turnieju singlowego i walkę o wielkoszlemowe trofeum rozpocznie już we wtorek 1 września od meczu z Chinką Xiyu Wang. Panie zmierzą się na Louis Armstrong Stadium, a na korcie pojawią się nie wcześniej niż o godzinie 1.00 czasu polskiego.

    Zmagania Igi Świątek oraz innych polskich tenisistów na US Open śledzić będzie można na bieżąco w serwisie Interii. Serdecznie zapraszamy.

    Głośno o tej wypowiedzi Sabalenki. Emocje puściły całkowicie. Komunikat tuż przed US Open
    Tenisistka w jasnej czapce i stroju sportowym słucha mężczyzny w białej koszulce i fioletowej czapce, który gestykuluje i trzyma rakietę tenisową.

    Francisco Roig i Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    uśmiechnięta kobieta trzyma duże trofeum, obok niej stoją dwie osoby, wszyscy mają na sobie jasne koszulki i czapki z jednym logo, w tle widać rozmyte kolorowe kwiaty

    Daria Abramowicz i Maciej Ryszczuk od lat należą do sztabu Igi ŚwiątekMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej czapce i jasnoniebieskiej koszulce na tle niebieskiej ścianki z rozmytym logo.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    Aleksandar Kovacevic – Arthur Fery. Skrót meczu.

  • Tylko jedno go niepokoi ws. Świątek. “Abramowicz znów krzyczała”

    Tylko jedno go niepokoi ws. Świątek. “Abramowicz znów krzyczała”

    Kiedy powiedziałem kolegom z kortu, że może się zdarzyć cud, że Iga Świątek i Hubert Hurkacz wygrają US Open, to zaczęli się ze mnie śmiać – mówi nam Artur Szostaczko, były trener Świątek. – A ja na serio uważam, że to jest możliwe. Choć jedna rzecz u Igi mi się nie podobała. W Cincinnati znów za dużo było kontaktu z teamem. Daria Abramowicz znów krzyczała. To nie pomaga.
    Iga Świątek szykuje się na US Open. Jest gotowa, by wygrać.

    Iga Świątek szykuje się na US Open. Jest gotowa, by wygrać.ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Rusza US Open. Iga Świątek we wtorek gra z Chinką Wang Xyiu, a Maja Chwalińska w poniedziałek zmierzy się z Taylor Townsend, z którą Świątek męczyła się w meczu otwarcia na kortach Wimbledonu. Także w poniedziałek Hubert Hurkacz zagra z Damirem Dzumhurem. Wspominamy o tym nieprzypadkowo. Polak wygrał ostatnio Challangera w Cancun i zdaniem Artura Szostaczko może w US Open nieźle namieszać.

    Świątek i Hurkacz mogą wygrać US Open

    – Kiedy powiedziałem kolegom z kortu, że może się zdarzyć cud, że Iga Świątek i Hubert Hurkacz wygrają US Open, to zaczęli się ze mnie śmiać – mówi nam Artur Szostaczko, były trener Świątek. – A ja na serio uważam, że to jest możliwe.

    Zacznijmy od Igi Świątek. – Od dawna było wiadomo, że nie zapomniała, jak się gra. Musiało się zmienić nastawienie i wiara. I te dwa ostatnie turnieje to już było to. Choć ten drugi trochę mniej. I nie chodzi nawet o to, że przegrała w półfinale z Pegulą. Jedna rzecz u Igi mi się nie podobała. W Cincinnati znów za dużo było kontaktu z teamem. Daria Abramowicz znów krzyczała. To nie pomaga. Jak wcześniej tego nie było, to granie wyglądało lepiej. Według mnie to tylko rozprasza Igę.

    Świątek gotowa, Chwalińska się aklimatyzuje

    Zdaniem Szostaczko Świątek jest jedną z czterech głównych kandydatek do wygranej w US Open. – Porażka z Pegulą, to nie była żadna tragedia, więc jeśli tylko jej team będzie się mniej odzywał, to będzie dobrze. A co do rywalek, to najgroźniejsza wydaje się Gauff. Gładko wygrała z Pegulą, w ogóle w Cincinnati była najrówniejsza. Do tego dołożyłbym jeszcze Rybakinę i Sabalenkę. Choć nie wiem, czy ta druga się odnajdzie. To jest jednak jedynka światowego tenisa, z którą zawsze trzeba się liczyć – ocenia nasz ekspert.

    Nie mamy natomiast dobrych informacji dla kibiców Mai Chwalińskiej, która z pięciu ostatnich meczów wygrała tylko jeden. Źle też wyglądała w meczu z Alycią Parks w Monterey. – Maja nie będzie faworytką. Będzie fajnie, jak przejdzie trzy, może cztery rundy. Może uda jej się odegrać na Parks, bo mogą wpaść na siebie w drugiej rundzie. Tak, jak Iga jest gotowa, by wygrać US Open, tak Maja wciąż aklimatyzuje się w tym nowym dla siebie otoczeniu. Dajmy jej czas.

    Trybuny mogą ponieść Amerykanów

    Szostaczko ma natomiast nadzieję na dobry wynik Hurkacza. – Nawet na zwycięstwo. Zszedł niżej, wygrał Challengera, nabrał pewności siebie. Ktoś powie, że z kelnerami, ale ja się nie zgodzę. Baez, z którym wygrał finał w Cancun nie urwał się z drzewa. Seria wygranych z rzędu też może dobrze na Huberta wpłynąć.

    – Alcaraz wraca po paru miesiącach przerwy i nie ma szans na wygranie po tak długiej przerwie. Znów Zverev będzie faworytem, ale czy wytrzyma. Raz był blisko i głowa mu siadła. Ruud gra nierówno, de Minaur nie jest dla mnie kandydatem do wygrania. Może Mensik, może Paul, może Fritz. Amerykanie będą się liczyli, bo będą mieli za sobą trybuny. Z tego powodu Gauff będzie tak groźna dla Świątek. Jednak to się może udać, może stać się cud – kończy Szostaczko.
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym odbija piłkę rakietą podczas dynamicznego meczu na korcie.

    Iga Świątek rozpoczyna US Open 2026DYLAN BUELLAFP
    Kobieta w sportowym stroju na korcie tenisowym z uniesionym palcem wskazującym, wyrażającą koncentrację i determinację.

    Maja ChwalińskaCHRISTOPHE ENAEast News
    tenisista w białej koszulce sportowej z logo adidas, zaciśnięta pięść w geście determinacji, rozmyte tło z widoczną publicznością na trybunach

    Hubert HurkaczRick RycroftEast News

    Juan Manuel Cerundolo – Ignacio Buse. Skrót meczu.

  • Mistrzyni olimpijska przyjedzie do Polski. Nagle ogłosiła nt. Igi Świątek

    Mistrzyni olimpijska przyjedzie do Polski. Nagle ogłosiła nt. Igi Świątek

    Iga Świątek może pochwalić się ogromną rzeszą kibiców z całego świata, a do grupy tej należą także znani aktorzy, piosenkarze, dziennikarze oraz sportowcy. Nie od dziś wiadomo, że w odnoszeniu sukcesów na korcie naszą tenisistkę wspiera mistrzyni olimpijska w narciarstwie alpejskim, Lindsey Vonn. W ostatnim wywiadzie Amerykanka opowiedziała o kulisach swojej relacji z Polką, która ostatecznie przerodziła się w piękną przyjaźń.
    Lindsey Vonn, Iga Świątek

    Lindsey Vonn, Iga ŚwiątekJoseph Prezioso / AFP, Robert PrangeGetty Images

    Iga Świątek od kilku już lat utrzymuje się w ścisłej czołówce światowego rankingu kobiecego tenisa, a jej poczynania z zapartym tchem śledzą kibice z całego świata. W gronie wielkich fanów sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej nie brakuje znanych nazwisk – podczas międzynarodowych turniejów kciuki za Raszyniankę trzymają m.in. Monika Olejnik, Borys Szyc, Dawid Podsiadło, ale również zagraniczne gwiazdy takie jak Courteney Cox oraz Lindsey Vonn.

    Mistrzyni olimpijska w narciarstwie alpejskim już za kilka dni pojawi się w Teatrze Nowym w Warszawie, gdzie 2 września odbędzie się pierwsza edycja Impact Leading Minds pod hasłem “The Power of Insight”. Jeszcze przed tym wystąpieniem sportsmenka udzieliła krótkiego wywiadu “Przeglądowi Sportowemu”, w którym poruszono m.in. temat jej obfitej w sukcesy kariery, a także przyjaźni z Igą Świątek. Dziennikarz Kamil Wolnicki chciał bowiem wiedzieć jak doszło do tego, że dziś Vonn i Świątek są dla siebie ogromnym wsparciem, co publicznie pokazują w mediach społecznościowych.

    “Poznałam Igę kilka lat temu i od razu świetnie się dogadałyśmy. Powiedziała mi, że bardzo spodobała jej się moja książka, a jeszcze zanim spotkałyśmy się osobiście, przyjaźniłyśmy się już w internecie. Jest niezwykle serdeczną osobą i przez te wszystkie lata naprawdę ogromną przyjemność sprawiało mi poznawanie jej coraz lepiej. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się zobaczyć ją podczas US Open. Zawsze będę jej kibicować” – wyznała Amerykanka.

    Świątek “zdegradowana” w US Open. Koniec czekania. Jest komunikat organizatorów

    Iga Świątek powalczy o drugi tytuł mistrzyni US Open

    Iga Świątek zmagania w ramach tegorocznej edycji wielkoszlemowego US Open rozpocznie już we wtorek, 1 września. W pierwszej rundzie na Louis Armstrong Stadium zmierzy się ona z Chinką Xiyu Wang. Do tej pory w seniorskiej karierze panie miały okazję zagrać ze sobą tylko raz. W 2024 roku podczas turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie Polka i Chinka spotkały się na korcie w 1/32 finału. Wówczas z końcowego triumfu cieszyła się Świątek, która pokonała Wang 6:1, 6:4.

    Polka będzie miała jeszcze jedną przewagę nad swoją rywalką – to właśnie ona miała bowiem w przeszłości okazję przekonać się na własnej skórze, jak smakuje mistrzostwo US Open. W 2022 roku w finale pokonała bowiem Ons Jabeur.

    Zmagania Igi Świątek oraz innych polskich tenisistów na US Open śledzić będzie można na bieżąco na stronie Interii. Serdecznie zapraszamy.

    Głośno o tej wypowiedzi Sabalenki. Emocje puściły całkowicie. Komunikat tuż przed US Open
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce trzyma rakietę, uśmiechając się podczas meczu na korcie, w tle widoczni kibice.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce na głowie, pijąca wodę z niebieskiego bidonu podczas przerwy w meczu tenisowym na korcie.

    Iga ŚwiątekDita Alangkara/Associated Press/East NewsEast News
    Lindsey Vonn

    Lindsey VonnAFP

    Aleksandar Kovacevic – Arthur Fery. Skrót meczu.

  • Nieunikniony spadek Igi Świątek. Ogłaszają. Polka przegrała nawet z Chinką

    Nieunikniony spadek Igi Świątek. Ogłaszają. Polka przegrała nawet z Chinką

    Iga Świątek w ostatnich tygodniach podniosła swój poziom gry. Polka miała prawo obawiać się tego, co wydarzy się podczas amerykańskiego swingu. Jak na razie okazuje się, że niesłusznie. Do US Open Iga podchodzi w dobrej dyspozycji. Tradycyjnie już przed amerykańskim szlemem dziennikarze “Forbesa” policzyli wszelkie zarobki tenisistów i tenisistek. Nasza gwiazda zaliczyła kolejny spadek.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Iga Świątek wchodzi w ostatnią część sezonu 2026 z dobrymi odczuciami. Te Polka zbudowała za sprawą występów w turniejach podprowadzających do US Open. Raszynianka wygrała “tysięcznik” w Toronto, a potem dotarła do półfinału w Cincinnati. Do amerykańskiego szlema przystąpi z optymizmem.

    Świątek “zdegradowana” w US Open. Koniec czekania. Jest komunikat organizatorów

    Na szali w Nowym Jorku leżeć będą największe pieniądze w historii. Organizatorzy dla wygranej przewidzieli bowiem nagrodę w wysokości 5,5 miliona dolarów brutto, co daje ponad 20 milionów złotych. Wygrana poprawiłaby sytuację Świątek w kontekście zarobków w tym sezonie.

    Spadek Świątek w rankingu. Kolejna pozycja w dół

    Amerykański “Forbes” tradycyjnie przed startem US Open przygotował zestawienie najlepiej zarabiających tenisistów i tenisistek na świecie. Amerykanie “zbadali” pieniądze zainkasowane na korcie, a także te które udało się im zarobić poza kortem z tytułu różnych działań marketingowych.

    Świątek zanotowała spadek o jedną pozycję. W ubiegłorocznym zestawieniu nasza gwiazda plasowała się bowiem na miejscu siódmym z zarobkami na poziomie 24 milionów dolarów. W tym roku Polka została zrzucona o jedną lokatę i jej nazwisko widzimy przy numerze osiem z zarobkami na poziomie 20,5 miliona dolarów.

    Amerykanie szacują, że zarobki Igi poza kortem pozostały niezmienne i wynoszą dokładnie 15 milionów dolarów. Różnicę stanowią pieniądze, które Świątek podniosła z samych kortów. Rok temu przed US Open Polka wygrała rzecz jasna Wimbledon, a w pozostałych Wielkich Szlemach dotarła do półfinału.

    Polka kontra wschodząca gwiazda z Rosji. 6:0 zakończyło historyczną batalię na US Open

    Co ciekawe, przed Igą Świątek drugi rok z rzędu znalazła się Qinwen Zheng, której nie przeszkodził spadek w rankingu WTA do drugiej setki. Według Amerykanów Chinka w tym roku zarobiła już 22,6 miliona dolarów. Mistrzyni olimpijska aż 22 miliony dolarów zainkasowała z tytułu współprac poza kortem.

    Najwyżej z pań uplasowała się zaś… Serena Williams. Amerykanka wróciła do tenisa po kilku latach i od razu zamieszała w czołówce. 44-latka plasuje się na miejscu trzecim. Według “Forbesa” legenda tenisa w 2026 roku zarobiła już 40,1 miliona dolarów, z czego dokładnie 40 miliony pochodzą z tytułu współprac poza kortem.

    Liderująca dwójka pozostaje niezmienna. W 2025 roku numerem jeden był Carlos Alcaraz, a za jego plecami ze stratą miliona dolarów plasował się Jannik Sinner. W tym sezonie Hiszpan nie grał przez ponad cztery miesiące, więc doszło do zmiany. Włoch jest numerem jeden z zarobkami na poziomie 58 miliona dolarów. Alcaraz w tym roku miał zainkasować 53,7 miliona dolarów. Różnicę robią pieniądze z turniejów, bo od sponsorów Hiszpan inkasuje więcej.
    Tenis. Iga Świątek – najlepsza polska tenisistka

    Tenis. Iga Świątek – najlepsza polska tenisistkaTakuya Matsumoto / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFPAFP

    Juan Manuel Cerundolo – Ignacio Buse. Skrót meczu.

  • “Zapora nie do przejścia”. To ona może zatrzymać marsz Świątek po tytuł

    “Zapora nie do przejścia”. To ona może zatrzymać marsz Świątek po tytuł

    Sześcioro Polaków zagra w ostatnim wielkoszlemowym turnieju tego sezonu – US Open. Iga Świątek może dokonać wielkich rzeczy. Na co możemy liczyć w przypadku pozostałych naszych reprezentantów? Postanowiliśmy to sprawdzić.

    Nasze przewidywania dla Igi Świątek: Półfinał

    Największe nadzieje w tegorocznym US Open możemy wiązać z Igą Świątek. Była liderka światowego rankingu w końcu zdaje się wracać do dawnej dyspozycji, a co najważniejsze po prostu cieszy się grą. Wygrała turniej rangi WTA 1000 w Toronto, a w Cincinnati dotarła do półfinału, gdzie minimalnie przegrała z Jessicą Pegulą – jedną z najlepszych tenisistek tego sezonu.

    Los oszczędził byłą liderkę rankingu WTA. Na start dostanie Xiyu Wang, a później czeka ją Nadia Podoroska lub Simona Waltert. W trzecim meczu najpewniej zmierzy się z Czeszką Marie Bouzkovą, która na kortach twardych ostatnio nie prezentowała się jakoś wybitnie. Większe wyzwanie będzie mieć dopiero w czwartej rundzie, gdzie na 25-latkę będą czekać najpewniej Belinda Bencić lub Madison Keys. Ponownie nie są to przeciwniczki, które w ostatnich tygodniach prezentowałyby wybitną formę. Jeśli Iga zaprezentuje to, co w Toronto i Cincinnati, to możemy być spokojni o pokonanie i takich rywalek.

    ZOBACZ WIDEO: Sukces Igi Świątek znaczy więcej niż jakiekolwiek słowa

    W ćwierćfinale zanosi się na wielki hit i trzeci w ciągu miesiąca mecz z Jeleną Rybakiną. Kazaszka walczy o pierwsze miejsce w rankingu WTA, ale ostatnie dwa starcia z Polką przegrała. W jednym wprawdzie zakończyła mecz z powodu urazu, ale przed kreczem to nasza reprezentantka dominowała. Dlatego to też Iga będzie delikatną faworytką tego spotkania, jeśli rzecz jasna do niego dojdzie.

    W półfinale na Polkę czekać może Coco Gauff, Mirra Andriejewa lub ubiegłoroczna finalistka Amanda Anisimova. W ostatnich tygodniach najlepiej prezentowała się jednak ta pierwsza. Czy ewentualne zwycięstwo Świątek w meczu z Amerykanką byłoby wielką sensacją? Nie. To jednak ona będzie delikatną faworytką tego starcia. Widać, że jej forma przed ostatnim tygodniem wielkoszlemowym rośnie i znajduje się na dobrej drodze do powtórzenia sukcesu z 2023 roku, czyli wygrania Cincinnati i US Open. To ona może okazać się dla Świątek zaporą nie do przejścia.

    Nasze przewidywania dla Mai Chwalińskiej: Druga runda

    Szczęścia nie miała za to Maja Chwalińska. Polka wylosowała jedną z najtrudniejszych nierozstawionych rywalek – Taylor Townsend. Amerykanka ostatnio prezentuje się nieźle, jak na zawodniczkę z końcówki pierwszej setki światowego rankingu. Finalistka Roland Garros z kolei wciąż nie może złapać rytmu na kortach twardych, więc zapowiada się wyrównane spotkanie.

    W drugiej rundzie Chwalińska może zmierzyć się z niedawną pogromczynią z Monterey Alycią Parks lub Australijką Taylah Preston. Jeśli uda jej się przejść dalej, to w trzeciej rundzie dojdzie do powtórki z półfinału z Paryża i meczu z Dianą Sznaider, gdzie to Rosjanka będzie faworytką. W czwartej rundzie może zmierzyć się z kolei z obrończynią tytułu Aryną Sabalenką.

    Nasze przewidywania dla Magdaleny Fręch: Pierwsza runda

    Pecha miała również Magdalena Fręch. Już w pierwszej rundzie trafiła na rewelację sezonu Ivę Jović. Polka w ostatnich tygodniach prezentowała się nieźle, pokonała Ostapenko w Cincinnati. Na 18-letnią sensację może być to jednak za mało. Jednak Amerykanka może nie poradzić sobie z presją przed własną publicznością.

    W razie sprawienia niespodzianki Fręch może zmierzyć się z Magdą Linette bądź kwalifikantką. W takim wypadku będzie faworytką tego starcia. W trzeciej rundzie trafiłaby za to na dobrze spisującą się w ostatnich miesiącach Alexandrę Ealę. Filipinka wyrzuciła w końcu Igę Świątek z Wimbledonu, a potem wygrała turniej WTA 500 w Waszyngtonie.

    Nasze przewidywania dla Magdy Linette: Druga runda

    Los był zdecydowanie łaskawy dla Magdy Linette. Trafiła na kwalifikantkę Francescę Jones. Warto zaznaczyć jednak, że Polka wygrała zaledwie jeden z ostatnich sześciu meczów. Gdzie szukać jednak przełamania, jak nie z taką rywalką? W razie zwycięstwa czeka ją mecz z Jović lub Fręch. I bez względu na to, z którą z nich się zmierzy, to przed nią bardzo trudne zadanie.

    Nasze przewidywania dla Huberta Hurkacza: Druga runda

    Dla Huberta Hurkacza US Open to najbardziej znienawidzony turniej. Aż trudno w to uwierzyć, ale tak utytułowany zawodnik nigdy nie był w stanie zajść na nim dalej niż do drugiej rundy i trochę trudno w normalnych okolicznościach byłoby oczekiwać od niego, że jako nierozstawiony przełamie tę passę. Z drugiej strony sporo pewności siebie mógł wlać w niego wygrany Challenger w Cancun.

    Polak dostał idealnego rywala na inaugurację – znajdującego się na początku drugiej setki rankingu ATP Damira Dzumhura. To nasz zawodnik będzie zdecydowanym faworytem starcia z Bośniakiem. W drugiej rundzie zmierzy się jednak z tenisistą z czołowej dziesiątki światowego rankingu – Amerykaninem Benem Sheltonem. Pokonanie reprezentanta gospodarzy przez Hurkacza byłoby ogromną sensacją, dlatego przewidujemy, że nasz zawodnik zakończy turniej na drugiej rundzie.

    Nasze przewidywania dla Kamila Majchrzaka: Trzecia runda

    Ostatni z naszych reprezentantów w singlu Kamil Majchrzak nie ma najlepszej passy. W trzech ostatnich turniejach odpadał już w pierwszej rundzie. Jednak los był dla niego łaskawy i w pierwszej rundzie przydzielił mu Serba Hamada Medjedovicia, który ma taką samą serię. Zapowiada się na wyrównany mecz, ale jeśli Polak zaprezentuje swój poziom, to powinien wyjść z tego spotkania zwycięski.

    Dalej też nie jest najgorzej. W drugiej rundzie może na niego czekać Valentin Vacherot lub Aleksandar Kovacević. Obaj to także rywale w zasięgu naszego reprezentanta. W trzeciej rundzie na Majchrzaka może czekać za to znajdujący się w bardzo dobrej formie Frances Tiafoe, który jest typowany do zajścia bardzo daleko w tym turnieju.

  • Burza przed US Open. Świątek zrezygnowała. Mają, co chcieli

    Burza przed US Open. Świątek zrezygnowała. Mają, co chcieli

    Iga Świątek zrezygnowała z gry w turnieju, który znów podzielił świat tenisa. Na bogatych i biednych oczywiście. Polka oszczędza siły na występ w tej części US Open, której nikt nie nazwie z pogardą “pokazówką”. Krytycy nowej rywalizacji mikstów w turnieju wielkoszlemowym mają swoje argumenty, ale nie mają racji. Nie doceniają formatu, który po prostu się sprawdza.

    Przeprowadźmy mały sprawdzian. Czy wolelibyście kupić bilety na US Open, żeby zobaczyć w akcji duet złożony z Sereny Williams i Carlosa Alcaraza, czy jednak parę Erin Routliffe/Lloyd Glasspool? A może chętniej niż mikst w składzie Aryna Sabalenka i Novak Djoković zobaczylibyście, jak Katerina Siniakova łączy siły z Henrym Pattenem?

    Amerykańscy kibice tenisa już drugi rok z rzędu zagłosowali – portfelami. Ważniejszych wyborów dla organizatorów wielkich sportowych imprez nie ma. Jak to się często pisze w internecie: zapadł wyrok. Jaki? W US Open już nie na próbę, a na dobre rozgościł się całkiem nowy format. Widowiskowy, porywający, chwilami może nieco surrealistyczny. A że niesprawiedliwy? Tak naprawdę obchodzi to coraz mniej osób.
    Zieliński podpadł tym, co napisał po meczu Świątek

    – To królowa tenisa i król teraźniejszości – powiedział o Serenie Williams i Carlosie Alcarazie Flavio Cobolli. A Belinda Bencić, która stworzyła z nim jedną z turniejowych par, dodała: – To było surrealistyczne! To ogromny zaszczyt grać z takimi tenisistami.

    Włoszka i Szwajcar pokonali superduet amerykańsko-hiszpański w ćwierćfinale, czyli de facto w drugiej rundzie. Bencić i Cobolli w stawce 16 mikstów byli drugim najlepszym – przegrali dopiero w finale, z Czechami Karoliną Muchovą i Jakubem Mensikiem. Finalistom i zwycięzcom chwała, ale to nie o nich było najgłośniej w dniach bezpośrednio poprzedzających start singlowych turniejów US Open 2026.

    Możliwość zobaczenia w akcji takich duetów, jak Williams/Alcaraz czy Sabalenka/Djoković, ściągnęła na trybuny mnóstwo ludzi.

    Już rok temu całkiem nowy format rozgrywania turnieju par mieszanych był sukcesem. Choć finansowym i organizacyjnym może bardziej niż sportowym. Wtedy wiele było protestów. – To frustrujące. Trudno mi znaleźć coś pozytywnego, to totalny brak szacunku dla tradycji i historii Wielkiego Szlema. Rozumiem, że mikst nie jest na tych turniejach konkurencją priorytetową, ale zawsze był ich częścią, częścią ich historii. Teraz jest to pokazówka, w której my – debliści – nie możemy nawet wziąć udziału. Chyba że zostaniemy obdarowani łaską organizatorów w postaci “dzikiej karty”. Rozumiem chęć innowacji, uatrakcyjnienia produktu, przyciąganie kibiców, ale organizatorzy US Open w tym roku totalnie minęli się z celem i wybrali zły kierunek. Przykro na to patrzeć – komentował dla Sport.pl Jan Zieliński.

    Polak w 2024 roku w parze z Su-Wei Hsieh wygrał dwa wielkoszlemowe miksty: w Australian Open i na Wimbledonie. Dla organizatorów US Open to nie miało znaczenia. Oni rok temu do mikstowej rywalizacji zaprosili tylko jedną naprawdę deblową parę – Sarę Errani i Andreę Vavassoriego. Włochom dali dziką kartę, natomiast pozostałe pary dopuścili do gry na podstawie singlowych rankingów.

    Gdy włoski duet wygrał cały turniej, pokonując w finale Igę Świątek i Caspera Ruuda, wszyscy pominięci przez US Open specjaliści od gry podwójnej triumfowali.

    Za ten wpis Zielińskiemu się dostało.

    Niektórzy kibice Igi Świątek uznali, że rodak zachował się nieelegancko, wybierając solidarność ze swoim środowiskiem i ciesząc się ze zwycięstwa prawdziwych deblistów nad złożonym naprędce mikstem z Polką w składzie.
    Specjaliści zrzuceni z drabinki. Gwiazdy górą

    W tym roku Świątek też miała grać z Ruudem, ale zrezygnowała z występu. Po trudach grania w Toronto (wygrała turniej) i w Cincinnati (doszła do półfinału) wolała odpocząć przed rywalizacją w US Open w singlu.

    W gronie 16 turniejowych par w tym roku znalazły się cztery złożone z tenisistów na co dzień priorytetowo traktujących deble. Tym razem szansę gry w imprezie dostała Katerina Siniakova. Najwybitniejsza deblistka ostatnich lat (ma 11 tytułów wielkoszlemowych w deblu i jeden w mikście) rok temu bardzo narzekała, że ją pominięto. Teraz z przekąsem przyjęła informację, że do turnieju musi się dostać przez kwalifikacje. Ale gdy już dostała się do drabinki głównej, w parze z trzykrotnym deblowym mistrzem wielkoszlemowym Henrym Pattenem, razem z nim szybko z tej drabinki spadła. Co prawda w pierwszej rundzie duet deblowych fachowców odprawił Sabalenkę i Djokovicia, ale w drugiej nie dał rady małżeństwu Switolina/Monfils.

    Siniakova i Patten i tak byli jedyną “prawdziwą” parą ze świata debla, która wygrała w US Open 2026 mecz. Ubiegłoroczni mistrzowie – Errani i Vavassori – przegrali już w pierwszej rundzie z Mirrą Andriejewą i Andrijem Rublowem, mikst Mladenovic i Arevalo od razu odpadł z parą Muchova/Mensik, a od deblowych gwiazd, jakimi są Routliffe i Glasspool, lepsze okazały się największe gwiazdy całego przedsięwzięcia, czyli Williams i Alcaraz.
    Pegula krytykuje, ale występuje. Bo aż żal nie zagrać!

    Rok temu debliści, podkreślając triumf Errani i Vavassoriego twierdzili, że to jasno pokazuje szefom US Open, jaki popełnili błąd. W tym roku tenisistom stawiającym na grę podwójną gwiazdy singla wytrąciły argumenty z ręki.

    Owszem, te ubiegłoroczne słowa Jessiki Peguli nie straciły na aktualności: „Nie do końca podoba mi się sposób organizacji imprezy. Zmieniliście format arbitralnie i nikomu o tym nie powiedzieliście. Po prostu to zrobiliście. Czy rozmawialiście z zawodnikami? Czy pytaliście nas, co sądzimy o tym, jak ulepszyć format? Gdybyśmy mieli możliwość wcześniejszego omówienia tematu, reakcja byłaby zupełnie inna, nie byłoby tego chaosu. Kibice zapewne będą zadowoleni, ale to przykre, gdy tenisiści mówią, że stracili szansę na grę lub na zarobienie pieniędzy. Dla niektórych był to ważny turniej ze względu na dochody”.

    Tylko że adresaci tych słów mają swoje racje i rok później te racje są mocniejsze.

    Gwiazdy na starcie (Pegula znów była wśród nich), milion dolarów premii dla mistrzów, a do wygrania tytuł wielkoszlemowy – to wszystko sprawia, że nawet jeśli debliści są wściekli i mówią, że to “pokazówka”, a nie prawdziwy turniej wielkoszlemowy, ważniejsze jest, co myślą kibice.
    Djoković i Alcaraz mogliby nawet grać w rzutki, a kibice i tak by przyszli

    Widzowie od lat traktowali turniej miksta jako niezbyt potrzebny dodatek do rywalizacji singlistów. Prawda jest taka, że tradycyjne rywalizacje par mieszanych na turniejach wielkoszlemowych są oglądane przez niewielu widzów. Natomiast nowe miksty na US Open mają znakomitą frekwencję. I rok temu, i teraz, na trybuny przychodziły dziesiątki tysięcy fanów. Dostali dobrą zabawę. Mecze były szybkie, widowiskowe, praktycznie w każdym grały światowe gwiazdy, a rywalizacja może nie była aż tak śmiertelnie poważna, jak będzie w za chwilę zaczynających się singlach (30 sierpnia), ale czuło się stawkę i prestiż. Ważne było pewnie i to, że przy szalonych cenach biletów na turniej główny, tu ludzie dostali możliwość zobaczenia mistrzów tenisa za kwoty łatwiejsze do zaakceptowania. W środę, przed półfinałami i finałem, widzieliśmy na platformie odsprzedażowej bilety z cenami zaczynającymi się od 87 dolarów za sztukę. Bilety na niedzielę, czyli pierwszy dzień rywalizacji singlistów, zaczynały się od 164 dolarów.

    – Jeśli w obsadzie są takie nazwiska, od początku można było się spodziewać sukcesu frekwencyjnego. Nie zakładałem niczego innego. Z takimi zawodnikami, jak Carlos Alcaraz, Novak Djoković czy Iga Świątek i do tego grupą Amerykanów, nawet jakby zrobili zawody w rzutkach, ludzie by przyszli. Bo często przychodzą dla nazwisk – tak rok temu komentował dla Sport.pl nasz wybitny deblista sprzed lat, Marcin Matkowski.

    – Super się to oglądało i dla mnie pomysł bardzo na plus. Czasem może przypominało pokazówkę, ale ogólnie każdy był w pełni skoncentrowany, by wygrać. Rozumiem ból deblistów, ale musimy sobie zadać pytanie, czy chcemy dbać o tę garstkę zawodników, czy o dobro całego tenisa i zachęcić do niego młodych. Patrząc na całokształt, jestem bardzo za tym formatem – dodawała Paula Kania-Choduń, w przeszłości również dobra deblistka.

    Po drugiej edycji mikstowego grania w nowym formacie wciąż słychać niezadowolonych. Na przykład Alize Cornet grzmi, że “to całkowity brak szacunku do sportu”, że dla “US Open to tylko sposób na zarobienie pieniędzy” i że “specjaliści od debla, którzy mu się poświęcili, tracą szansę zarobienia na swoje utrzymanie”. Ale trudno wyobrazić sobie, żeby po jeszcze większym sukcesie niż w premierowej edycji, ktoś z organizatorów na poważnie przejął się takimi głosami i przywrócił stary porządek.

    Wczytywanie kolejnego artykułu…