Category: Robert Lewandowski

  • Ewa Pajor: Najlepszy start strzelecki w historii FC Barcelony

    Ewa Pajor: Najlepszy start strzelecki w historii FC Barcelony

    Ewa Pajor: Najlepszy start strzelecki w historii FC Barcelony

    Dziewięć goli to o dwa więcej niż rekordowe osiągnięcia Oshoali i Soni Bermúdez

    Ewa Pajor nie mogła sobie wymarzyć lepszego początku w barwach Blaugrany. Polska napastniczka FC Barcelony zdobyła dziewięć bramek w zaledwie sześciu meczach ligowych – to najlepszy start sezonu w historii klubu. Dotychczasowy rekord należał do Asisat Oshoali i Soni Bermúdez, które w swoich pierwszych sześciu spotkaniach strzeliły po siedem goli.

     

    Hat-trick przeciwko Espanyolowi

     

    Pajor miała już sześć bramek na koncie przed derbowym starciem z Espanyolem, ale w ciągu zaledwie 45 minut na boisku skompletowała hat-tricka, całkowicie odmieniąc losy meczu. Barcelona przegrywała do przerwy, ale ostatecznie wygrała aż 7:1.

     

    Co ciekawe, jej rodak Robert Lewandowski – którego cieszynkę skopiowała po golu w niedzielę – również jest najlepszym strzelcem drużyny męskiej. Ma już na koncie imponujące 10 trafień, w tym hat-tricka w ostatnim meczu z Alavés.

     

    Sezon w Barcelonie ma zdecydowanie polski akcent – i bardzo nam sięto podoba!

     

  • Rekordowy początek Ewy Pajor w FC Barcelona zachwyca piłkarski świat!

    Rekordowy początek Ewy Pajor w FC Barcelona zachwyca piłkarski świat!

    Rekordowy początek Ewy Pajor w FC Barcelona zachwyca piłkarski świat!

    Ewa Pajor nie traci czasu na zapisywanie się w historii FC Barcelona. Polska napastniczka rozpoczęła sezon z prawdziwym strzeleckim pokazem, zdobywając aż dziewięć goli w zaledwie sześciu meczach ligowych—co jest najlepszym wynikiem w historii klubu na tym etapie rozgrywek. Dotychczasowy rekord należał wspólnie do Asisat Oshoali i Soni Bermúdez, które w swoich pierwszych sześciu spotkaniach zdobyły po siedem bramek. Pajor jednak zdeklasowała ten wynik, ustanawiając nowy poziom doskonałości.

     

    Hat-trick, który zmienił wszystko

     

    Przed ostatnim Derbi Barceloní przeciwko Espanyolowi Pajor już imponowała, zdobywając sześć bramek w pięciu pierwszych meczach. Ale to, co wydarzyło się w derbach, przeniosło ją na zupełnie nowy poziom. Mimo że jej drużyna przegrywała do przerwy, Pajor wzięła sprawy w swoje ręce i skompletowała hat-tricka w zaledwie 45 minut, odwracając losy spotkania. Dzięki jej niesamowitej skuteczności Barcelona rozgromiła Espanyol 7:1, a sama Pajor na stałe zapisała się w historii klubu.

     

    Polski duet rządzi Barceloną

     

    Fenomenalny start Pajor to nie jedyny polski akcent w FC Barcelona w tym sezonie. Po drugiej stronie, w męskiej drużynie, Robert Lewandowski również zachwyca formą strzelecką. Legendarny napastnik ma już na koncie 10 goli w lidze, w tym hat-tricka w ostatnim meczu przeciwko Alavés. W wyjątkowym geście dumy narodowej Pajor naśladowała charakterystyczną cieszynkę Lewandowskiego po zdobytej bramce w derbach, podkreślając rosnący polski wpływ na klub.

    Z Pajor i Lewandowskim prowadzącymi ofensywę Barcelony, jedno jest pewne—polska magia futbolu rozkwita w Katalonii. A jeśli Pajor utrzyma to niesamowite tempo, kto wie, ile kolejnych rekordów pobije do końca sezonu?

     

  • Rewolucja w Barcelonie? Szokujący Rekord Wojciecha Szczęsnego Zadziwia Kibiców!

    Rewolucja w Barcelonie? Szokujący Rekord Wojciecha Szczęsnego Zadziwia Kibiców!

    Kiedy Wojciech Szczęsny niespodziewanie przeniósł się do FC Barcelony, wielu zastanawiało się, czy podoła presji gry w jednym z największych klubów piłkarskich na świecie. Czy będzie w stanie wypełnić lukę po legendarnych bramkarzach? Czy odnajdzie się w intensywnym stylu gry La Liga? Czy udźwignie ogromne oczekiwania?

     

    Kilka miesięcy później wszelkie wątpliwości zostały rozwiane. Polski golkiper osiągnął wynik, który wydaje się wręcz niemożliwy—od momentu dołączenia do Barcelony Szczęsny nie przegrał ani jednego meczu, w którym wystąpił od pierwszej minuty. To prawda—zero porażek.

     

    Jak Szczęsny Stał się Talizmanem Barcelony?

     

    Transfer Szczęsnego na Camp Nou wzbudził mieszane reakcje. Po latach spędzonych w Juventusie był szanowany, ale nie postrzegano go jako gracza, który może odmienić losy zespołu. Wielu zastanawiało się, czy Barcelona w ogóle potrzebuje nowego bramkarza. Jednak wystarczył jeden mecz, aby wszystko się zmieniło.

     

    Od swojego debiutu Szczęsny emanował pewnością siebie między słupkami. Jego zdolność do dyrygowania obroną, wykonywania kluczowych interwencji i zachowania zimnej krwi w trudnych momentach od razu podniosła poziom drużyny. Jednak tym, co naprawdę go wyróżnia, jest konsekwencja. Mecz po meczu Szczęsny nie dawał Barcelonie powodu do porażki.

     

    Liczby Nie Kłamią: Imponujący Rekord Szczęsnego

     

    Statystyki mogą czasem wprowadzać w błąd, ale w przypadku Szczęsnego mówią same za siebie. Żadnej porażki w meczach, które rozpoczął od pierwszej minuty—ani jednej.

     

    Dla bramkarza utrzymanie takiej passy to nie tylko efekt efektownych parad. To dowód na to, że stał się filarem drużyny. Szczęsny daje Barcelonie stabilność, przywództwo i niezłomność.

     

    Jego spokój pod presją okazał się kluczowy w najtrudniejszych spotkaniach. Bronił rzuty karne w kluczowych momentach, wygrywał pojedynki sam na sam i skutecznie dowodził defensywą w najbardziej nerwowych sytuacjach. Szczęsny raz po raz udowadnia, że był jednym z najbardziej niedocenianych transferów ostatnich lat.

     

    Co Dalej dla Szczęsnego i Barcelony?

     

    Dzięki Szczęsnemu w bramce Barcelona zyskała nieoczekiwaną broń w walce o dominację. Teraz pojawia się pytanie—czy Polak zdoła utrzymać tę niesamowitą passę?

     

    Kibice futbolu wiedzą, że każda seria kiedyś się kończy. Jednak forma Szczęsnego sugeruje, że jego historia w Barcelonie dopiero się zaczyna. Dopóki stoi na bramce, klub może mieć pewność, że ma w swoich szeregach ostatnią linię obrony, która po prostu nie zna smaku porażki.

     

    Jedno jest pewne: Wojciech Szczęsny to już nie tylko solidny bramkarz. Stał się niepokonanym strażnikiem Barcelony. A jeśli jego seria potrwa dłużej, jego nazwisko na zawsze zapisze się w historii klubu jako jedna z jego najbardziej nieoczekiwanych legend.

     

  • Pajor potrzebowała ledwie trzech minut. Polka znów strzela i ucieka

    Pajor potrzebowała ledwie trzech minut. Polka znów strzela i ucieka

    Pajor potrzebowała ledwie trzech minut. Polka znów strzela i ucieka

    Ewa Pajor, podobnie jak Robert Lewandowski w tym sezonie prezentuje bardzo wysoką formę i w barwach FC Barcelona strzela wiele goli, prowadząc drużynę do bardzo cennych zwycięstw. Nie inaczej było także w spotkaniu 20. kolejki ligowej przeciwko Eibar. Napastniczka reprezentacji Polski potrzebowała ledwie trzech minut, aby wpisać się do protokołu meczowego, strzelając gola.

     

    FC Barcelona Polakami i Polkami stoi. To sformułowanie, którego spokojnie możemy użyć. Tak naprawdę, gdy w zespole z Katalonii oglądalibyśmy tylko Roberta Lewandowskiego i Ewę Pajor, już moglibyśmy rozważać o jego słuszności. Ta dwójka bowiem stanowi o sile męskiej i żeńskiej drużyny.

     

    Ewa Pajor zdecydowanie podąża ścieżką wytyczoną przez Lewandowskiego. Pajor prezentuje się w tym sezonie znakomicie i prowadzi “Dumę Katalonii” do kolejnych zwycięstw, dzięki czemu żeńska drużyna FC Barcelona ma dość spokojną przewagę nad drugim Realem Madryt w żeńskiej La Liga.

     

    Ewa Pajor znów strzela. 16. gol w sezonie La Liga

     

    Przed 20. kolejką wynosiła ona dokładnie pięć oczek. Żeński zespół ze stolicy Hiszpanii w niedzielę rano pokonał Athletic Bilbao i wywarł presję na przeciwniczkach Katalonii. Bezpośrednio przed spotkaniem 20. kolejki z Eibarem “Barca” miała ledwie dwa oczka zaliczki.

     

    Sam mecz z drużyną z Kraju Basków rozpoczął się w wymarzony sposób, bo już w trzeciej minucie rywalizacji do protokołu meczowego wpisała się właśnie Pajor. Polka wykorzystała bardzo dobre podanie Salmy Paralluelo. Piłka dotarła do naszej gwiazdy na linii środkowej i Pajor mogła rozpocząć samotny rajd, która zakończyła umieszczeniem futbolówki w siatce.

     

    Ten gol był początkiem absolutnej dominacji zespołu z Katalonii. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:0, a cały mecz padł oczywiście łupem “Blaugrany”, która wygrała w stosunku aż 8:1, a Pajor zeszła z murawy w 70. minucie. Dzięki tej bramce Pajor umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji najczęściej strzelających gole piłkarek. Polka w hiszpańskiej lidze ma ich aż 16, a druga w klasyfikacji Imade ledwie 12.

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1896186446790205909

  • Ewa Pajor z 16. golem w hiszpańskiej lidze. Wysokie zwycięstwo Barcelony z Eibar [WIDEO]

    Ewa Pajor z 16. golem w hiszpańskiej lidze. Wysokie zwycięstwo Barcelony z Eibar [WIDEO]

    Ewa Pajor z 16. golem w hiszpańskiej lidze. Wysokie zwycięstwo Barcelony z Eibar [WIDEO]

    FC Barcelona nie dała żadnych szans Eibarowi w wyjazdowym meczu 20. kolejki ligi hiszpańskiej kobiet i zwyciężyła aż 8:1. Worek z bramkami otworzyła Ewa Pajor, która strzeliła już 16. gola w tym sezonie i umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji strzelczyń. Barca zajmuje 1. miejsce w tabeli.

     

    FC Barcelona wygrała z Eibar. Pajor z golem

    Żeńska drużyna Barcelony co roku jest faworytem do zwycięstwa w lidze hiszpańskiej i nie inaczej jest w tym sezonie. FC Barcelona Femeni przed niedzielnym meczem zajmowała 1. miejsce w tabeli z przewagą dwóch punktów nad Realem Madryt. Zawodniczki z Katalonii z 19 ligowych meczów wygrały aż… 18 (na początku lutego musiały uznać wyższość jedynie Levante, z którym przegrały 1:2). W niedzielę dopisały kolejny triumf.

    https://youtu.be/QdR_QIfr6SM?si=qizj6JizIcWjVJNJ

     

    Worek z bramkami już w 3. minucie otworzyła Ewa Pajor, która otrzymała dobre podanie od Salmy Paralluelo, minęła bramkarkę i pewnym strzałem wpakowała piłkę do bramki. Na przerwę Barca schodziła prowadząc 3:0, bo gole strzeliły również Caroline Graham Hansen i Vicky Lopez.

     

    Po zmianie stron Margherita Monnecchi zdobyła pierwszą bramkę dla Eibar, ale nadzieje kibiców gospodyń na korzystny wynik szybko zostały rozwiane. W 54. minucie na 4:1 trafiła Patri Guijarro, a później skutecznie strzelały jeszcze: Salma Paralluelo (dwa), Ona Battle i Claudia Pina i Barcelona wygrała ostatecznie aż 8:1.

     

    Dla Pajor to już 16. w hiszpańskiej Liga F. Polka, która grała do 69. minuty, jest liderką klasyfikacji strzelczyń i ma już 4 bramki przewagi na drugą Nigeryjką Edną Imade z Granady.

     

    FC Barcelona umocniła się na prowadzeniu w tabeli i ma 5 punktów przewagi nad Realem Madryt. Eibar jest na 11. miejscu. W kolejnym meczu drużyna Ewy Pajor i Emilii Szymczak (w rywalizacji z Eibar poza kadrą) zagra 6 marca na wyjeździe w półfinale Pucharu Hiszpanii z Realem Madryt. Następny mecz w lidze 9 marca z Valencią (transmisja online na stronie TVPSPORT.PL, smart TV i w aplikacji mobilnej).

     

  • To była trzecia minuta. Oto co zrobiła Pajor. “To demon, koszmar”

    To była trzecia minuta. Oto co zrobiła Pajor. “To demon, koszmar”

    To była trzecia minuta. Oto co zrobiła Pajor. “To demon, koszmar”

    Z każdym kolejnym tygodniem Ewa Pajor pokazuje, że czuje się w Barcelonie jak ryba w wodzie. Polka notuje świetne liczby w tym sezonie i jest na dobrej drodze do zostania królową strzelczyń w lidze hiszpańskiej. Teraz błysnęła przy okazji rywalizacji z Eibar w 20. kolejce Liga F Women. “Pajor to koszmar dla obrończyń” – czytamy.

     

    Ewa Pajor notuje świetne liczby w tym sezonie w barwach Barcelony. Polka strzeliła 15 goli i zanotowała pięć asyst w 17 ligowych meczach. Poza tym dołożyła sześć goli z czterech spotkań w ramach pucharów krajowych oraz pięć goli i jedną asystę w sześciu meczach Ligi Mistrzyń. Regularnie Pajor otrzymuje wysokie noty od hiszpańskich dziennikarzy.

     

    – To maszyna. Myślę, że zasługuje na wszystkie dobre rzeczy, które ją spotykają. Zasłużyła na każdego gola, którego strzeliła. Teraz granie przeciwko niej będzie wyzwaniem – tak o Pajor mówiła Holenderka Lynn Wilms, zawodniczka Wolfsburga, która grała w tym klubie wspólnie z Polką. Niejednokrotnie media w Hiszpanii porównywały Ewę Pajor do Roberta Lewandowskiego. Nie tylko ze względu na fakt, że są tej samej narodowości.

     

    “To ciekawe, że obaj napastnicy FC Barcelony są Polakami i mają zbliżony profil. Strzelają dużo goli. Dobrze i szybko wpasowali się drużynę, która charakteryzuje się dużym posiadaniem piłki i potrzebuje napastnika, który jest w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie” – pisał kataloński “Sport”.

     

    Barcelona zmierza po obronę tytułu mistrzyń Hiszpanii, ale ma już jedną porażkę na koncie. To efekt spotkania z Levante (1:2) z początku lutego. Przed startem 20. kolejki Barcelona miała pięć punktów przewagi nad Realem Madryt. Real wygrał 2:1 z Athletikiem i narzucił presję na Barcelonę.

     

    Pajor strzela kolejnego gola w tym sezonie. Świetnie minęła bramkarkę

     

    Barcelona rywalizowała w niedzielę na wyjeździe z Eibar, a Pajor znalazła się w wyjściowym składzie. Polka błysnęła już w trzeciej minucie, gdy Salma Paralluelo zagrała długą piłkę na połowę rywalek. Pajor ruszyła sprintem do piłki i zauważyła, że bramkarka Eibar wyszła daleko poza własne pole karne. Pajor minęła ją bez trudu, zeszła na lewą nogę i strzeliła swojego 16. gola w tym sezonie ligi hiszpańskiej.

     

    “Pajor to demon. Absolutny koszmar dla obrończyń, ponieważ nigdy nie przestaje się ruszać i wybiegać do piłek” – napisał jeden z kibiców Barcelony na portalu X. Dzięki temu trafieniu Pajor powiększa przewagę w klasyfikacji strzelczyń nad Edną Imade z Granady.

     

    Po pierwszej połowie Barcelona prowadziła 3:0. Poza Pajor bramkarkę Eibar pokonały także Caroline Graham Hansen i Vicky Lopez.

     

  • Tak Anglicy ocenili to, co zrobił Puchacz w meczu z Manchesterem City

    Tak Anglicy ocenili to, co zrobił Puchacz w meczu z Manchesterem City

    Tak Anglicy ocenili to, co zrobił Puchacz w meczu z Manchesterem City

    Plymouth Argyle tym razem nie sprostało gigantowi. Zespół Tymoteusza Puchacza przegrał w 1/8 finału Pucharu Anglii z Manchesterem City 1:3, choć to właśnie oni wyszli jako pierwsi na prowadzenie. Reprezentant Polski wszedł na boisko w 71. minucie i nie zdołał odcisnąć szczególnego piętna na wydarzeniach boiskowych. Widać to zresztą po jego pomeczowych ocenach.

     

    To była jedna z największych sensacji w całej europejskiej piłce w tym sezonie. Zajmujące wówczas ostatnie miejsce w tabeli Championship Plymouth Argyle wyrzuciło w IV rundzie z Pucharu Anglii lidera Premier League, czyli Liverpool. Wystarczył do tego jeden gol i wyjątkowo mizerna postawa “The Reds”. Los nie był jednak dla “kopciuszka” zbyt łaskawy, bo w 1/8 finału skojarzył ich z kolejnym gigantem, czyli Manchesterem City. Mającym w tym sezonie od groma problemów, ale wciąż potężnym i znacznie przewyższającym jakością Plymouth.

     

    Dawid rozwścieczył Goliata i nie skończyło się to dobrze

     

    Jednak zespół Tymoteusza Puchacza potrafił przynajmniej postraszyć drużynę Pepa Guardioli. To oni trafili do siatki jako pierwsi, gdy w 38. minucie gola zdobył ukraiński obrońca Maksym Tałowierow. Zaczęło wówczas pachnieć kolejną sensacją, ale Manchester City zrobił to, czego Liverpool nie potrafił. Odpowiedział. I to aż trzykrotnie. Dwa gole 19-letniego lewego obrońcy Nico O’Reilly’ego oraz trafienie Kevina De Bruyne załatwiły sprawę i dały City awans do ćwierćfinału.

     

    Puchacz wszedł z ławki. I w zasadzie wiele więcej powiedzieć się nie da

    Tymoteusz Puchacz tym razem musiał zadowolić się wejściem z ławki rezerwowych. Polak w 71. minucie zastąpił Nathanaela Ogbetę. Jakie wejście zanotował reprezentant Polski? Dość dyskretne. Nie wywarł większego wpływu na wydarzenia meczowe. Po jego pojawieniu się na boisku City strzeliło dwa gole, ale Polak przy nich nie zawinił. Jego pomeczowe oceny również wskazują na brak znaczącej roli. Portal www.90min.com ocenił go na 5,9 w dziesięciostopniowej skali. To trzecia najniższa ocena w drużynie, druga najniższa spośród rezerwowych.

     

    Statystyczne portale sofascore.com i whoscored.com dużo łaskawsze nie były. Zasadniczo na Sofascore uzyskał najniższą notę na boisku, czyli równo 6,0. Wygrał tylko dwa z sześciu pojedynków na ziemi i jeden w powietrzu. Posłał też tylko trzy podania, z czego jedno celne. Whoscored.com oceniło go z kolei na 6,07, co jest najwyższą notą wśród rezerwowych. Polak otrzymał także 6/10 od portalu Plymouth Live. – Reprezentant Polski wszedł na boisko w 71. minucie i nic szczególnego nie zrobił. Prawdopodobnie był jednym z zawodników oszczędzanych przed najbliższym meczem ligowym z Hull – czytamy.

     

  • Media: Oto skład Barcelony na dzisiaj! Jest decyzja ws. Lewandowskiego i Szczęsnego

    Media: Oto skład Barcelony na dzisiaj! Jest decyzja ws. Lewandowskiego i Szczęsnego

    Media: Oto skład Barcelony na dzisiaj! Jest decyzja ws. Lewandowskiego i Szczęsnego

    Przeskoczyć ponownie Atletico Madryt, wykorzystać wpadkę Realu Madryt. Takie cele przyświecać będą FC Barcelonie w starciu z Realem Sociedad. Katalończycy mogą się także zrewanżować za niespodziewaną porażkę w ich pierwszym meczu w tym sezonie. A jak będzie wyglądać wyjściowa jedenastka zespołu Hansiego Flicka? Hiszpańskie media mają w swoich przewidywaniach kłopot z jedną formacją, której zestawienie jest sporą zagadką.

     

    Stadion Estadio Anoeta w San Sebastian, gol Sheraldo Beckera w 33. minucie, zupełna niemoc strzelecka FC Barcelony i sensacyjne wówczas zwycięstwo Realu Sociedad 1:0. Tak wyglądał pierwsze w tym ezonie starcie tych drużyn. Mało kto spodziewał się wówczas, że ta porażka będzie początkiem słabiutkiego listopadowo-grudniowego okresu Katalończyków, w którym wygrają jeden mecz ligowy przez dwa miesiące i spadną na aż trzecie miejsce w ligowej tabeli.

     

    Barcelona ma podobne cele co w listopadzie i żąda rewanżu

     

    Tym razem Barcelona znów napotyka Real Sociedad jako lider tabeli. Przed kolejką, bo sobotni triumf Atletico Madryt nad Athletikiem Bilbao 1:0 pozwolił im co najmniej na chwilę wyprzedzić Katalończyków, ale ci mogą oczywiście odbić pozycję. Oraz odskoczyć na 3 pkt Realowi Madryt, który niespodziewanie przegrał 1:2 z Realem Betis. A w jakim zestawieniu Barcelona poszuka zemsty na baskijskim zespole? Sprawa nie jest taka prosta.

     

    Hiszpanie pewni, co do Lewandowskiego

    A przynajmniej nie dla hiszpańskich mediów. Te są ogólnie dość zgodne jeśli chodzi o zestawienie linii pomocy oraz ataku. Portale fcbarcelonanoticias i www.90min.com, a także dzienniki “AS” oraz “Marca” nie mają wątpliwości, że za ofensywę będzie odpowiadać standardowe trio Yamal – Lewandowski – Raphinha. Jeśli chodzi o linię pomocy, tutaj zgodność również jest niemal pełna. Niemal, bo o ile co do obecności Gaviego oraz Pedriego wątpliwości nie ma, to fcbarcelonanoticias.com widzi Frenkiego de Jonga, a nie Marca Casado jak pozostali.

     

    Defensywa, która wywołuje niepewność i niezgodę

    Przechodzimy więc do defensywy i tutaj już jednomyślność znika. Jedynym zawodnikiem, który pojawia się u każdego z wymienionych mediów jest Jules Kounde. Blisko tego był też Alejandro Balde, jednak tu znów wyłamuje się fcbarcelonanoticias.co. – W obliczu nadchodzącego meczu Ligi Mistrzów z Benfiką, hansi Flick może postawić na Gerarda Martina i dać odpocząć Balde, który grał po 90 minut we wszystkich czterech poprzednich meczach – czytamy.

     

    Największą zagadką jest środek obrony. “Marca” oraz “AS” twierdzą, że Flick zdecyduje się na duet Araujo – Cubarsi. – Araujo jest na ten moment najbardziej wypoczętym z obrońców i może zluzować Inigo Martineza. Mógłby to też zrobić Eric Garcia i nie da się tego w pełni wykluczyć, ale bliżej do składu ma Araujo – pisze “AS”. Portal fcbarcelonanoticias.com przewiduje z kolei duet Araujo – Inigo, z Cubarsim na ławce. Natomiast www.90min.com podeszło do sprawy jeszcze inaczej i stawia na duet Cubarsi – Inigo.

     

    Jak zatem widać zestawienie defensywy jest dla Hiszpanów dość sporą zagadką. Przynajmniej w kwestii gry od 1. minuty Wojciecha Szczęsnego wszyscy się zgadzają. Mecz FC Barcelona – Real Sociedad rozpocznie się w niedzielę 2 marca o 16:15.

     

    Przewidywane składy FC Barcelony na mecz z Realem Sociedad:

    AS: Szczęsny – Kounde, Araujo, Cubarsi, Balde – Casado, Pedri, Gavi – Yamal, Lewandowski, Raphinha

    Marca: Szczęsny – Kounde, Araujo, Cubarsi, Balde – Casado, Pedri, Gavi – Yamal, Lewandowski, Raphinha

    fcbarcelonanoticias.com: Szczęsny – Kounde, Araujo, Inigo, Martin – de Jong, Pedri, Gavi – Yamal, Lewandowski, Raphinha

    www.90min.com: Szczęsny – Kounde, Inigo, Cubarsi, Balde – Casado, Pedri, Gavi – Yamal, Lewandowski, Raphinha

     

  • Piotr Zieliński robi furorę na świecie. Magia. 2,3 mln wyświetleń [WIDEO]

    Piotr Zieliński robi furorę na świecie. Magia. 2,3 mln wyświetleń [WIDEO]

    Piotr Zieliński robi furorę na świecie. Magia. 2,3 mln wyświetleń [WIDEO]

    Piotr Zieliński zaprezentował się znakomicie w ostatnim meczu Pucharu Włoch przeciwko Lazio. Oficjalny profil Interu wrzucił na Instagram kilka zjawiskowych zagrań naszego zawodnika, a kompilacja w mniej niż 24 godziny zdobyła ponad 85 tys. polubień. Kibice w komentarzach podkreślają, że nie rozumieją pewnych decyzji trenera Interu.

     

    We wtorek Inter pokonał 2:0 Lazio, zapewniając sobie awans do półfinału Pucharu Włoch. Ważnym elementem zwycięskiego składu był Piotr Zieliński, który rozegrał pełne 90 minut. — Zagrał wspaniale. Ale wszyscy moi piłkarze zaprezentowali się dobrze — powiedział po meczu szkoleniowiec Interu Simone Inzaghi.

     

    Piotr Zieliński zachwycił. Film z jego zagraniami krąży po sieci

    https://www.instagram.com/reel/DGiuaextO69/?utm_source=ig_web_button_share_sheet

     

    Zachwyceni grą Polaka były także osoby prowadzące media społecznościowe Interu. W środę na Instagramie pojawił się krótki filmik z kilkoma zagraniami Zielińskiego z meczu z Lazio. Widać na nim m.in., jak w środku pola zakłada “siatkę” jednemu z rywali. “Dostarczanie emocji na boisku” — napisał Inter pod nagraniem.

     

    Filmik szybko zyskał ogromną popularność. 22 godz. po publikacji został odtworzony już ponad 2,3 mln razy. Zebrał także ponad 85 tys. polubień.

     

    W komentarzach fani dziwili się, dlaczego Zieliński nie dostaje więcej okazji na grę. “Co za niedoceniony gracz. Nie wiem, jak możemy trzymać go na ławce”, “W sobotę przeciwko Napoli musi zagrać!” — to tylko niektóre komentarze zwracające uwagę na to, że Polak gra w Interze zdecydowanie za mało.

     

    Piotr Zieliński nie gra dużo. Szansa na kolejny występ w sobotę

    Zieliński dołączył do zespołu z Mediolanu latem 2024 r. Od tego momentu zdążył rozegrać w barwach Interu 30 spotkań we wszystkich rozgrywkach, raz wpisując się na listę strzelców i rozdając dwie asysty. W trzech ostatnich spotkaniach Serie A zagrał łącznie tylko 82 minuty — za każdym razem wchodząc z ławki rezerwowych.

     

    Szansa na kolejny występ przed Zielińskim w sobotę 1 marca o godz. 18.00, gdy jego Inter zagra na wyjeździe z Napoli. Dla naszego zawodnika będzie to powrót do miasta, w którym spędził osiem sezonów.

     

    W półfinale Pucharu Włoch Inter zmierzy się w derbowym starciu z AC Milan. Pierwszy mecz zaplanowano na 2 kwietnia, rewanż 23 kwietnia.