Category: Robert Lewandowski

  • Gruchnęły złe wieści ws. Lewandowskiego! Dlatego Flick go pominął

    Gruchnęły złe wieści ws. Lewandowskiego! Dlatego Flick go pominął

    Gruchnęły złe wieści ws. Lewandowskiego! Dlatego Flick go pominął

    W sobotni wieczór FC Barcelona o godz. 21:00 zagra z Osasuną w La Liga. W kadrze meczowej nie pojawiło się nazwisko Roberta Lewandowskiego. Dlaczego? Hiszpańskie media podały, że Polak w dzień spotkania opuścił hotel z powodu problemów zdrowotnych. “Poszedł rano do hotelu i wrócił do domu” – czytamy.

     

    Po wygranej 1:0 z Benfiką Lizbona w Lidze Mistrzów FC Barcelona wraca do krajowych rozgrywek. W sobotę w ramach 27. kolejki La Liga zmierzy się z Osasuną, z którą przegrała w rundzie jesiennej aż 2:4. Nieco ponad godzinę przed rozpoczęciem spotkania w mediach społecznościowych katalońskiego klubu pojawił się wyjściowy skład, na jaki postawił Hansi Flick.

     

    To dlatego Lewandowskiego zabrakło w kadrze na mecz z Osasuną. Dramat

     

    Spostrzegawczy kibice od razu zauważyli, że w jedenastce zabrakło Roberta Lewandowskiego. Co więcej, nazwisko Polaka nie widniało nawet w kadrze meczowej! Dlaczego? Powody jego nieobecności zdradził hiszpański dziennikarz Adria Albets.

     

    Z jego informacji wynika, że kapitan naszej kadry w porannych godzinach opuścił hotel w dzień meczu z powodu problemów mięśniowych. Na razie nie wiadomo, czy są one groźne. Mimo to Flick wolał dmuchać na zimne, przez co Lewandowski odpocznie przed kolejnymi meczami. Już we wtorek Barcelona zagra rewanż przeciwko Benfice.

     

    “Lewandowski poza składem. Poszedł rano do hotelu i wrócił do domu, ponieważ był bardzo zmęczony i odczuwał pewien dyskomfort fizyczny. Flick daje mu dzisiaj całkowicie odpocząć i oszczędza go w Montjuic. Chce, aby był w pełni sił na wtorek” – napisał Albets w mediach społecznościowych.

    https://x.com/AdriaAlbets/status/1898445218048815161

    W tym sezonie Robert Lewandowski rozegrał łącznie 38 meczów, w których strzelił 34 bramki i zanotował trzy asysty. Nadal pozostaje liderem w klasyfikacji strzelców La Liga. Barcelona pozostaje liderem w tabeli z 57 punktami.

     

    Oto skład Barcelony na mecz z Benficą pod nieobecność Lewandowskiego

    – Wojciech Szczęsny – Jules Kounde, Pau Cubarsi, Eric Garcia, Gerard Martin – Gavi, Marc Casado, Dani Olmo – Raphinha, Lamine Yamal, Ferran Torres.

     

  • Oszaleli na punkcie Szczęsnego. Tak nazwali go w Katalonii. Nieprawdopodobna historia

    Oszaleli na punkcie Szczęsnego. Tak nazwali go w Katalonii. Nieprawdopodobna historia

    Oszaleli na punkcie Szczęsnego. Tak nazwali go w Katalonii. Nieprawdopodobna historia

    Wojciech Szczęsny już wcześniej notował bardzo solidne mecze w barwach FC Barcelona, ale po ostatnim występie w Lidze Mistrzów przekonał się, jak bardzo bohaterów tego klubu cała katalońska społeczność potrafi pokochać. W programie “Que thi jugues” dziennikarz… zaśpiewał napisaną wcześniej piosenkę na cześć Polaka. W treści nazwał go “królem FC Barcelona”. To pokazuje, jak bardzo klub tęsknił za europejskiej klasy bramkarzem.

     

    W meczu Ligi Mistrzów z Benfiką Wojciech Szczęsny zanotował 8 kluczowych interwencji. Dzięki jego znakomitemu występowi FC Barcelona wygrała na trudnym terenie, mimo że od 22. minuty grała w osłabieniu po czerwonej kartce Pau Cubarsiego. 

     

    To nie był po prostu “znakomity występ”. To był występ, który przejdzie do historii tego sezonu FC Barcelona. Jeśli “Duma Katalonii” odniesie sukces w Lidze Mistrzów, kibice jeszcze długo będą wspominać, że mecz w Lizbonie wygrał im właśnie Polak. 

     

    Szczęsny poczuł, czym jest miłość kibiców FC Barcelona. Dziennikarz zaśpiewał na jego cześć

     

    Z polskiej perspektywy trudno zrozumieć to, co aktualnie dzieje się wokół Wojciecha Szczęsnego. Bramkarz sam właśnie w tym momencie przekonuje się, jak skrajne emocje potrafią budzić piłkarze FC Barcelona. Na szczęście – Polak w tym momencie wywołuje wyłącznie te skrajnie pozytywne. 

     

    W katalońskiej stacji radiowej, a dokładniej w programie “Que thi jugues” dziennikarz zaśpiewał napisaną wcześniej piosenkę na cześć Polaka. Na antenie właśnie w takiej formie nazwał go “królem FC Barcelona”, a jego występ był tak dobry, że Albert Bermúdez nauczył się nawet pisać jego nazwisko – co dla Katalończyków nie jest wcale takie łatwe. 

     

    – Szczęsny, Szczęsny, Szczęsny to król Barcelony. Jesteś tak dobry, że nauczyłem się pisać twoje nazwisko – śpiewał na antenie Bermúdez w rytmie popularnej piosenki zespołu ABBA “Gimme! Gimme! Gimme! (A Man After Midnight)”. Całość można przesłuchać na platformie “X”. 

    https://x.com/albertmudez/status/1898001049014686128

    Historia Wojciecha Szczęsnego jest nieprawdopodobna. Jeszcze kilka miesięcy temu polski bramkarz zaczął korzystać z uroków piłkarskiej emerytury. Z powodu poważnej kontuzji Marca-Andre ter Stegena jego życie obróciło się o 180 stopni. Dziś Polak jest wielkim bohaterem jednego z największych klubów na świecie. A już na pewno jednego z tych, które wywołują największe emocjena całym świecie. 

     

  • Noc, Kiedy Robert Lewandowski Złamał Prawa Futbolu – Pięć Goli w Dziewięć Minut

    Noc, Kiedy Robert Lewandowski Złamał Prawa Futbolu – Pięć Goli w Dziewięć Minut

    Noc, Kiedy Robert Lewandowski Złamał Prawa Futbolu – Pięć Goli w Dziewięć Minut

    Piłka nożna dostarczyła nam niezliczonych niezapomnianych momentów—błysków geniuszu, zapierających dech w piersiach bramek i rekordowych osiągnięć. Ale niektóre wyczyny wykraczają poza samą grę, pozostając w naszej pamięci, jakby czas się zatrzymał. Jednym z takich momentów był 22 września 2015 roku, gdy Robert Lewandowski dokonał czegoś niewiarygodnego.

     

    Była to zwykła noc Bundesligi na Allianz Arenie. Bayern Monachium, aktualny mistrz Niemiec, podejmował Wolfsburg. Kibice spodziewali się zaciętego meczu, ale nikt—absolutnie nikt—nie był gotowy na to, co miało się wydarzyć.

     

    Frustrujący Początek, Który Przeszedł do Historii

     

    Bayern Monachium znalazł się w nieoczekiwanej sytuacji po pierwszej połowie. Wolfsburg objął prowadzenie po golu Daniela Caligiuriego, a mimo dominacji w posiadaniu piłki, drużyna Pepa Guardioli nie potrafiła sforsować obrony rywala. Lewandowski, siedząc na ławce rezerwowych, obserwował, jak jego koledzy szukają przełamania.

     

    W przerwie Guardiola podjął decyzję, która miała zapisać się w futbolowej historii—wpuścił Lewandowskiego na boisko. To, co wydarzyło się potem, przekroczyło wszelkie granice piłkarskiej logiki.

    Dziewięć Minut, Które Wstrząsnęły Światem Futbolu

    Druga połowa ledwo się rozpoczęła, gdy polski napastnik zaatakował. Po chaotycznym wybiciu piłka spadła pod jego nogi w polu karnym, a on jednym, potężnym uderzeniem prawej nogi wpakował ją do siatki. 51. minuta. 1:1.

    Zanim spiker stadionowy zdążył wypowiedzieć jego nazwisko, Lewandowski uderzył ponownie. Bayern ruszył do ataku, a sprytne podanie w pole karne znalazło Polaka w odpowiednim miejscu. Bez wahania uderzył piłkę do bramki. 2:1. 52. minuta.

    Trybuny nie zdążyły jeszcze przetrawić tej eksplozji futbolowej magii, a Lewandowski już dopełniał hat-tricka. Perfekcyjne dośrodkowanie Douglasa Costy, mocny strzał z woleja—nagle było 3:1. Hat-trick w cztery minuty.

    Ale on nie zamierzał się zatrzymać.

    Wolfsburg, kompletnie oszołomiony, nie wiedział, co robić. Bayern kontynuował ofensywę. Tym razem Lewandowski zanurkował w polu karnym i strzałem głową posłał piłkę do siatki. 4:1. 55. minuta.

    W tym momencie nawet Guardiola—jeden z największych piłkarskich strategów—stał na linii bocznej, trzymając się za głowę, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi. Kamery uchwyciły jego zdumienie.

    I wreszcie, wielki finał. Arcydzieło.

    Górne dośrodkowanie w pole karne wydawało się nieszkodliwe. Ale Lewandowski, teraz grający jakby kierowany przez wyższą siłę, obrócił się w powietrzu i huknął potężnym nożycowym strzałem. Siatka zatrzepotała. Allianz Arena eksplodowała. Tablica wyników pokazywała 5:1. 60. minuta.

    Pięć goli. Dziewięć minut. Świat futbolu nigdy wcześniej czegoś takiego nie widział.

    Rekord, Który Może Nigdy Nie Zostać Pobity

    Guardiola, wciąż w szoku, odwrócił się do swoich asystentów, kręcąc głową i śmiejąc się w niedowierzaniu. Nawet piłkarze Wolfsburga wyglądali na sparaliżowanych, nie mogąc pojąć, jak jeden człowiek mógł w tak krótkim czasie zniszczyć ich drużynę.

    Gdy Lewandowski schodził z boiska, całe stadion powstał, by oddać mu hołd. Jego koledzy z drużyny go obejmowali. Kibice skandowali jego nazwisko. Świat piłki nożnej patrzył z zachwytem.

    Do dziś nikt nie powtórzył tamtych dziewięciu minut magii. Napastnicy marzą o strzeleniu pięciu goli w meczu, a co dopiero w jednej połowie. Ale zrobić to w dziewięć minut? To wciąż pozostaje anomalią—momentem futbolowej perfekcji, który może już nigdy się nie powtórzyć.

    A jednak, z biegiem lat, kibice nie mogą nie zauważyć kontrastu. Ten sam Lewandowski, który kiedyś nie mógł przestać strzelać, teraz coraz częściej łapany jest na spalonym przy niemal każdej bramkowej okazji. Zabójcza precyzja, która definiowała jego najlepsze lata, zaczęła ustępować miejsca frustracji.

    Ale bez względu na to, jak potoczy się jego kariera, jedno jest pewne—tamtej nocy w 2015 roku Robert Lewandowski zrobił coś, co na zawsze zostanie zapisane w historii futbolu. A ci, którzy to widzieli, zawsze będą pamiętać: może już nigdy nie zobaczymy czegoś takiego.

     

  • Iga Świątek znów numerem jeden rankingu. Właśnie oficjalnie to oznajmili

    Iga Świątek znów numerem jeden rankingu. Właśnie oficjalnie to oznajmili

    Iga Świątek znów numerem jeden rankingu. Właśnie oficjalnie to oznajmili

    Już za kilka godzin Iga Świątek rozpocznie swoją rywalizację w tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka powalczy o trzecią rundę zmagań z Caroline Garcią w nocy czasu polskiego. Tymczasem już teraz napłynęły bardzo pozytywne informacje z perspektywy raszynianki, prosto z naszego kraju. Organizatorzy “Rankingu 50 Najbardziej Wpływowych Kobiet w Polskim Biznesie Sportowym” ogłosili właśnie, że 23-latka po raz trzeci z rzędu została numerem jeden w zestawieniu. Poniżej prezentujemy pozostałe miejsca.

     

    Odkąd Iga Świątek wygrała Roland Garros 2020, raszynianka stała się czołową ambasadorką polskiego sportu na całym świecie. Polka szybko zyskała mocnych sponsorów i ciągle rozwija swoje portfolio. Potwierdzeniem jej pozycji na rynku jest “Ranking 50 Najbardziej Wpływowych Kobiet w Polskim Biznesie Sportowym”. W czwartym zestawieniu przygotowanym przez SportMarketing.pl, 23-latka po raz trzeci z rzędu znalazła się na pierwszym miejscu.

     

    Najlepsza polska tenisistka świętowała wiele sukcesów sportowych na kortach, ale też biznesowych w ostatnim roku. Naszą główną ideą było wyróżnienie oraz podkreślenie ważnej roli kobiet funkcjonujących w szeroko rozumianym biznesie sportowym w Polsce” – powiedział Marcin Poślada, prezes zarządu Shark Agency, wydawca portalu SportMarketing.pl. Organizatorzy docenili kolejny triumf Igi na kortach im. Rolanda Garrosa oraz brązowy medal igrzysk olimpijskich w Paryżu, a także fakt, jak sukcesy Świątek przekładają się na zainteresowanie dyscypliną w naszym kraju oraz poprawę infrastruktury sportowej.

     

    Anna Lewandowska tym razem poza podium. Przetasowania w czołowej trójce

     

    Z racji tego, że rok 2024 był olimpijskim, mocno doceniono także kobiety, które osiągnęły sukcesy na igrzyskach. Drugie miejsce w rankingu zajęła Aleksandra Mirosław – złota medalistka we wspinaczce sportowej, rekordzistka świata w tej dyscyplinie oraz triumfatorka plebiscytu na “Najlepszego Sportowca Polski 2024”. Z kolei czwarta lokata trafiła w ręce Natalii Bukowieckiej (Kaczmarek) – trzeciej zawodniczki igrzysk na 400 m. Na najniższy stopień podium wdrapała się Ewa Pajor, której transfer do FC Barcelona zrobił sporą furorę. Nasza piłkarka mocno przyczyniła się także do historycznego awansu reprezentacji Polski na Mistrzostwa Europy pań.

     

    Dopiero na piątej pozycji sklasyfikowano tym razem Annę Lewandowską – zwyciężczynię pierwszej edycji rankingu. W poprzednim zestawieniu żona Roberta uplasowała się na drugim miejscu, a podium uzupełniła Ewa Chodakowska. Co ciekawe, w czołowej “10” aktualnego plebiscytu znalazło się też miejsce dla Darii Abramowicz – psycholożki Igi Świątek. 37-latka współpracuje także z pozostałymi kobietami, które znalazły się w czołowej trójce zestawienia za rok 2024.

     

    TOP 10 “Rankingu 50 Najbardziej Wpływowych Kobiet w Polskim Biznesie Sportowym”:

     

    1. Iga Świątek2. Aleksandra Mirosław

    3. Ewa Pajor

    4. Natalia Bukowiecka (Kaczmarek)

    5. Anna Lewandowska

    6. Lidia Kołucka

    7. Edyta Sadowska

    8. Katarzyna Kieli

    9. Daria Abramowicz

    10. Beata Stelmach

     

  • Ewa Pajor rzuciła Real Madryt na kolana! Polka bohaterką El Cla

    Ewa Pajor rzuciła Real Madryt na kolana! Polka bohaterką El Cla

    Ewa Pajor rzuciła Real Madryt na kolana! Polka bohaterką El Cla

    Ewa Pajor strzela w ostatnim czasie niemalże jak na zawołanie. W El Clasico w ramach półfinału Pucharu Królowej polska napastniczka ponownie dała show. Już po pierwszej połowie można było powiedzieć, że jest po dwumeczu, w dużej mierze dzięki Polce, która ustrzeliła dublet. Finalnie mogła cieszyć się z hat-tricka. Dokonała imponującej sztuki.

     

    FC Barcelona to prawdziwy hegemon w hiszpańskiej kobiecej piłce nożnej. Real Madryt jeszcze nie dorównał do jej poziomu. W tym sezonie “Blaugrana” wygrała pewnie spotkania w lidze i Superpucharze Hiszpanii, strzelając w nich aż dziewięć goli i nie tracąc żadnego. W pierwszym półfinałowym spotkaniu Copa de la Reina także mieliśmy pogrom i to w samej pierwszej połowie.

     

    Trzy gole Ewy Pajor w kobiecym El Clasico

     

    Strzelanie w meczu zaczęła Salma Paralluelo już w drugiej minucie. Ewa Pajor wpisała się na listę strzelczyń już w 13. minucie. Ta sytuacja to była dla niej przysłowiowa bułka z masłem. Dobiła z bliskiej odległości strzał Paralluelo, który odbił się od poprzeczki. Została tutaj bez krycia, defensorki Realu Madryt całkowicie o niej zapomniały.

    https://x.com/rfef/status/1897717019769815225

    Kilkanaście minut później Pajor mogła się cieszyć z dubletu. Powtórzyła tym samym wyczyn z Superpucharu. kiedy także strzeliła dwa gole Realowi. Tym razem uderzyła z woleja w polu karnym. Piłka przeszła pod ręką bramkarki Realu i dotoczyła się po mokrej murawie do bramki. Po 29 minutach mieliśmy zatem 3:0 dla Barcelony.

     

    Do przerwy było 4:0, w 42. minucie z drugiego swojego trafienia mogła się cieszyć Paralluelo. Barcelona była zdecydowanie poza zasięgiem zawodniczek Realu.

    https://x.com/rfef/status/1897713308855120273

    W drugiej połowie “Blaugrana” pozwoliła Realowi na nieco więcej, ale i tak nie miała problemu z zachowaniem czystego konta. Bardzo dobrze w bramce wyglądała Cata Coll. A Ewa Pajor mogła cieszyć się w tym meczu z hat-tricka. Jej trzeci gol padł w 79. minucie. Jej koleżanki rozciągnęły defensywę Realu, Polka zgubiła krycie, dopadła do piłki zgranej na szósty metr i mocnym strzałem dała Barcelonie piątą bramkę. Dzięki temu trafieniu Pajor ma już na koncie siedem goli w rozgrywkach.

     

    Barcelona rozgromiła Real aż 5:0. To druga La Manita z rzędu. W Superpucharze Hiszpanii kilka tygodni temu także padł taki wynik. Nie straciła gola z ekipą ze stolicy kraju od ponad dwóch lat.

    https://x.com/blaugranation_/status/1897735360651592099

    To pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Królowej. Rewanż zaplanowano na 12 marca w Barcelonie, ale to będzie formalność dla “Dumy Katalonii”. Rywalkami w finale będą lepsze z pary Granada – Atletico Madryt. Pierwsze spotkanie wygrały zawodniczki z Madrytu 2:0.

     

  • Pedri graczem meczu Benfica – Barcelona według UEFA. Oddał jednak statuetkę Wojciechowi Szczęsnemu

    Pedri graczem meczu Benfica – Barcelona według UEFA. Oddał jednak statuetkę Wojciechowi Szczęsnemu

    Pedri graczem meczu Benfica – Barcelona według UEFA. Oddał jednak statuetkę Wojciechowi Szczęsnemu

    Wojciech Szczęsny był bohaterem środowego spotkania Benfica – Barcelona (0:1) w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Mimo to nagrodę dla najlepszego gracza meczu otrzymał Pedri. Hiszpański pomocnik zareagował na decyzję UEFA w zaskakujący sposób.

     

    Jedyną bramkę w spotkaniu na Estadio da Luz zdobył Raphinha, ale to bramkarz Barcelony znajduje się na ustach całego piłkarskiego świata. Szczęsny zanotował aż osiem udanych interwencji, z czego większość miała miejsce po strzałach graczy Benfiki oddanych z pola karnego.

    Wydawało się, że Polak jest zdecydowanym faworytem do otrzymania statuetki dla MVP spotkania. Mimo to UEFA – a konkretniej grupa obserwatorów złożona z byłych piłkarzy i trenerów – wręczyła nagrodę Pedriemu.

     

    “Technicznie był to pokaz na najwyższym poziomie. Kontrolował piłkę i pozwolił Barcelonie poradzić sobie grając z dziesięcioma zawodnikami. Pokazał ogromną osobowość i inteligencję potrzebną w bardzo trudnym meczu do myślenia dla pomocnika” – czytamy w uzasadnieniu.

     

    Pedri oddał nagrodę Szczęsnemu

    Hiszpan przyjął statuetkę, a w pomeczowym wywiadzie zdradził, co z nią zrobi. – Dam ją Szczęsnemu. Rozmawialiśmy o tym w szatni. Zasłużył na to. Ostatnio nie zagrał zbyt szczęśliwie, a dziś nas uratował. Jesteśmy wdzięczni, że go mamy – przyznał Pedri.

    Sam Szczęsny skomentował całą sytuację z humorem, ale nie omieszkał też wbić szpileczki. – Zapytałem Pedriego, w jaki sport ja grałem, że ona nie jest moja. Tak szczerze, dla dobra futbolu, niech bramkarze nie dostają statuetek dla najlepszego gracza meczu. Mi zdecydowanie wystarczy czyste konto – powiedział w rozmowie z Canal+ Sport.

    Barcelona będzie bronić jednobramkowej zaliczki już we wtorek, 11 marca. Rewanż odbędzie się na Stadionie Olimpijskim w stolicy Katalonii.

  • To, co zrobił Szczęsny, przeszło do historii Ligi Mistrzów!

    To, co zrobił Szczęsny, przeszło do historii Ligi Mistrzów!

    To, co zrobił Szczęsny, przeszło do historii Ligi Mistrzów!

    – Tego wieczoru udowodnił, że jest jednym z najlepszych w branży – tak Wojciechem Szczęsnym zachwycała się hiszpańska prasa. W meczu z Benficą Lizbona polski bramkarz spisał się fenomenalnie. Dzięki jego interwencjom FC Barcelona wygrała 1:0, choć od 22. minuty grała w dziesiątkę. Przy okazji drużyna pobiła pewien rekord Ligi Mistrzów. Do historii przeszedł także sam Szczęsny.

     

    Wojciech Szczęsny zasłużył na miano bohatera FC Barcelony. Choć ostatecznie nie otrzymał nagrody dla zawodnika meczu, nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie dzięki niemu drużyna pokonała w środę Benficą Lizbona z 1/8 finału Ligi Mistrzów. – Swoimi rękami i nogami sprawił, że noc była gorzka dla napastników Benfiki – pisała o nim hiszpańska “Marca”. – Tego wieczoru udowodnił, że jest jednym z najlepszych w branży – komplementował portal barcauniversal.com. Okazuje się, że znakomita postawa Polaka przyczyniła się nie tylko do zwycięstwa, ale też do pobicia rekordu.

     

    FC Barcelona pobiła rekord Ligi Mistrzów. Niewiarygodny wyczyn Szczęsnego. Znowu to zrobił

     

    FC Barcelona od 22. minuty musiała grać w dziesiątkę. Czerwoną kartkę za wślizg w nogi Pavlidisa otrzymał Pau Cubarsi. Mimo to drużyna Hansiego Flicka nie tylko nie dała sobie strzelić gola, ale dzięki bramce Raphinhi w 61. minucie wygrała 1:0. Tym samym stała się najdłużej grającą w osłabieniu zwycięską drużyną w Lidze Mistrzów w meczu wyjazdowym.

    https://x.com/2010MisterChip/status/1897408356626694164

    Taką informację przekazał hiszpański statystyk Mister Chip. – Po raz pierwszy w historii Ligi Mistrzów drużyna (Barcelona) wygrywa mecz wyjazdowy, mimo że grała przez 69 lub więcej minut z co najmniej jednym zawodnikiem mniej w składzie. Poprzedni rekord należał do Juventusu, który wygrał w Walencji w 2018 roku (w fazie grupowej), grając przez 62 minuty z jednym zawodnikiem mniej (z powodu wykluczenia Cristiano Ronaldo) – napisał na platformie X.

     

    Przy okazji tego rekordu do historii przeszedł również Wojciech Szczęsny. Nie chodzi tylko o jego kapitalne interwencje, ale o to, że jako jedyny zawodnik wystąpił w obydwu wspomnianych spotkaniach. To właśnie on zagrał w bramce Juventusu przeciwko Valencii we wrześniu 2018 r. Jego drużyna od 29. minuty radziła sobie bez wyrzuconego Cristiano Ronaldo. Dwa gole strzelił wówczas Miralem Pjanić, a w końcówce Szczęsny obronił rzut karny Daniego Parejo. Tym sposobem Juventus wygrał 2:0. Sześć i pół roku później w Lizbonie w biciu własnego rekordu polski bramkarz ponownie odegrałkluczową rolę.

  • Show Wojciecha Szczęsnego w Lidze Mistrzów. Tak Hansi Flick nazwał Polaka

    Show Wojciecha Szczęsnego w Lidze Mistrzów. Tak Hansi Flick nazwał Polaka

    Show Wojciecha Szczęsnego w Lidze Mistrzów. Tak Hansi Flick nazwał Polaka

    FC Barcelona przez większość wyjazdowego meczu z Benfiką Lizbona w Lidze Mistrzów grała w osłabieniu, ale mimo to i tak zdołała wygrać 1:0. Duża w tym zasługa Wojciecha Szczęsnego, który dwoił się i troił między słupkami bramki “Dumy Katalonii”. Po spotkaniu postawę Polaka ocenił Hansi Flick, który określił go jakże wymownym słowem.

     

    FC Barcelona była faworytem środowego meczu z Benfiką Lizbona w 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale musiała sporo się natrudzić, by wyjechać z Portugalii ze zwycięstwem. Już w 22. minucie za faul na Wangelisie Pawlidisie czerwoną kartkę obejrzał Pau Cubarsi, który zatrzymał rywala, by nie dopuścić go do sytuacji sam na sam z Wojciechem Szczęsnym.

     

    Polski bramkarz z minuty na minutę wyrastał na bohatera meczu, notując kolejne świetne interwencje. To w dużej mierze dzięki postawie 34-latka “Duma Katalonii” nie straciła gola. A dzięki trafieniu Raphinhii w 61. minucie przypieczętowała skromne, ale jakże ważne w kontekście rewanżu na własnym stadionie zwycięstwo.

     

    “To był taki fajny test naszej dojrzałości i charakteru, bo wszyscy wiedzieli, że po tej czerwonej kartce trzeba te cechy pokazać. Musieliśmy zacząć grać trochę głębiej” – stwierdził później Szczęsny w rozmowie z Canal+. Polak dodał, że oczywiście nie cieszył się z czerwonej kartki dla Cubarsiego, ale też nie zamierzał narzekać.

     

    Nie będę mówił, że się cieszę, ale czułem się wtedy jak w domu. Gdy obrona jest na tej wysokości, to moja rola polega tylko na tym, by bronić to, co leci w bramkę, wykopnąć jak najdalej i złapać wysokie wrzutki

     

    ~ przyznał

     

    Wojciech Szczęsny bohaterem. Hansi Flick komplementuje Polaka

     

    Szczęsny wprawdzie nie otrzymał nagrody dla MVP spotkania (ta powędrowała w ręce Pedriego), ale i tak był później komplementowany przez Hansiego Flicka. Trener Barcelony podczas pomeczowej konferencji prasowej otrzymał kilka pytań o Polaka. Zapytano go m.in. o to, co myśli o występie 34-latka.

     

    “Mieliśmy dziś dobrego bramkarza, występ Szczęsnego był fantastyczny. Broniliśmy się jak jeden organizm” – przyznał Niemiec. Kontynuując ten wątek, Flick ponownie nazwał Szczęsnego “fantastycznym”.

     

    Szczęsny nas uratował i zachował czyste konto, jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu. Myślę, że z każdym meczem nabiera pewności siebie. My też bronimy lepiej. Wiem, że może grać na tym poziomie, widzę go codziennie na treningach. To fantastyczny bramkarz

     

    ~ przekonywał cytowany przez rtve.es.

     

    FC Barcelona rewanżowy mecz z Benfiką rozegra we wtorek 11 marca. Wcześniej, bo w sobotę, podejmie z kolei Osasunę w ramach rozgrywek ligowych.

     

  • Tak Wojciech Szczęsny zatrzymał Benficę. To po prostu trzeba zobaczyć

    Tak Wojciech Szczęsny zatrzymał Benficę. To po prostu trzeba zobaczyć

    Tak Wojciech Szczęsny zatrzymał Benficę. To po prostu trzeba zobaczyć

    Co do tego, że to był najlepszy występ Wojciecha Szczęsnego w Barcelonie, nie ma żadnych wątpliwości. Polski bramkarz rozegrał mecz na absolutnie najwyższym światowym poziomie. Dzięki jego interwencjom napastnicy Benfiki zakończyli spotkanie z zerowym dorobkiem strzeleckim, a Blaugrana przybliżyła się do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Zobacz wszystkie interwencje Szczęsnego!

     

    Napastnicy Benfiki atakowali raz za razem, ale Wojciech Szczęsny pozostawał nieugięty. Polski bramkarz rozegrał znakomite zawody i nie dał się pokonać do samego końca, choć zadanie nie było łatwe. Portugalczycy grali w przewadze przez większość spotkania, ale nawet to nie wystarczyło.

    https://youtu.be/BLMql2__13I?si=dahBLIW2eSFOmwt_

    Polak zachował czyste konto, notując kilka wyjątkowo widowiskowych interwencji. Po takim występie nie ulega wątpliwości, że miano pierwszego bramkarza Blaugrany w pełni mu się należy. To po prostu trzeba przeżyć!

     

    Zobacz wyczyn Wojciecha Szczęsnego przeciwko Benfice:

     

    Tak Wojciech Szczęsny zachwycił cały świat

     

    FC Barcelona nie tylko zachowała czyste konto w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale też przybliżyła się do awansu do ćwierćfinału. Wszystko przez gola Raphinhi, który w drugiej połowie dał Blaugranie arcyważne prowadzenie. W ten sposób to faworyt jest bliżej zameldowania się w najlepszej ósemce rozgrywek.

     

    Wszystko rozstrzygnie się dopiero za tydzień, kiedy w Katalonii odbędzie się spotkanie rewanżowe. Teraz jednak Polak może cieszyć się ze względu na liczne pochwały, jakie pojawiają się pojego występie.

     

  • Szczęsny okradziony po meczu Barcelony! Skandaliczna decyzja UEFA

    Szczęsny okradziony po meczu Barcelony! Skandaliczna decyzja UEFA

    Szczęsny okradziony po meczu Barcelony! Skandaliczna decyzja UEFA

    Wojciech Szczęsny był jednym z bohaterów Barcelony w meczu z Benfiką w 1/8 finału Ligi Mistrzów na Estadio Da Luz. Polak dwoił się i troił, i ostatecznie zachował czyste konto. Wydawało się, że Szczęsny jest głównym kandydatem do zdobycia nagrody dla piłkarza meczu. Wybór UEFA mógł jednak nieco zszokować. “Tek grał dziś w tenisa” – napisał jeden z kibiców Barcelony.

     

    FC Barcelona jest o krok bliżej awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Zespół Hansiego Flicka wygrał 1:0 z Benfiką po golu Raphinhi. Brazylijczyk wykorzystał błąd Antonio Silvy w rozegraniu piłki i pokonał Anatolija Trubina uderzeniem sprzed pola karnego. To prawdopodobnie był najlepszy mecz Wojciecha Szczęsnego w barwach Barcelony. Szczęsny zachował czyste konto, a według danych z serwisu Sofascore, Polak zanotował osiem interwencji.

     

    Profil “OptaJose” zauważył, że osiem parad Szczęsnego to najlepszy wynik bramkarza Barcelony w Lidze Mistrzów od sezonu 03/04. “Właśnie w takich meczach potrzebny jest klasowy bramkarz. Właśnie dlatego Barcelona potrzebowała bramkarza, który da coś extra. Szczęsny przeszedł dziś samego siebie. Gigant. Grande Wojtek” – pisał Marcin Jaz ze Sport.pl.

     

    “Dzisiejsze czyste konto sponsorowane przez Wojciecha Szczęsnego” – napisał oficjalny profil Barcelony na portalu X.

     

    UEFA zaskoczyła wyborem piłkarza meczu. Szczęsny pominięty. “Pokaz klasy”

     

    Po tak znakomitym występie Szczęsnego przeciwko Benfice, a także trafieniu Raphinhi wydawało się, że to między tą dwójką UEFA zdecyduje, kto otrzyma statuetkę dla piłkarza meczu. Wybór obserwatora z ramienia UEFA padł jednak na Pedriego. Pedri zagrał 90 minut, miał 87 proc. celnych podań i przebiegł 13,2 km.

    https://x.com/BarcaUniversal/status/1897410829362089990

    “Technicznie rzecz biorąc, był to występ na najwyższym poziomie. Kontrolował piłkę i pozwolił Barcelonie poradzić sobie w dziesiątkę. Pokazał ogromną osobowość i inteligencję potrzebną w bardzo trudnym meczu dla pomocnika. Pokaz prawdziwej klasy” – czytamy.

    Kibice Barcelony też nie zgodzili się z takim wyborem ze strony UEFA. “Szczęsny okradziony”, “bramkarz bardziej zasłużył od Pedriego”, “Szczęsny powinien dostać”, “co za żart”, “Tek grał dziś w tenisa”, “dajcie tę nagrodę Szczęsnemu”, “Tek to prawdziwy MVP” – czytamy na portalu X.

    Rewanżowe spotkanie między Barceloną a Benfiką odbędzie się we wtorek o godz. 18:45