Category: Disclaimer

  • “Iga Świątek jest ofiarą własnego wizerunku”. Podał powód

    “Iga Świątek jest ofiarą własnego wizerunku”. Podał powód

    “Iga Świątek jest ofiarą własnego wizerunku”. Podał powó

     

    — Ona jest pośrednio ofiarą własnego wizerunku – zawodniczki niemal perfekcyjnej — mówi wprost socjolog sportu dr hab. Dominik Antonowicz o Idze Świątek w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Antonowicz porusza również temat ostatniej wpadki dopingowej polskiej tenisistki i nie ma dobrych wieści dla jej kibiców. Ten będzie się za nią ciągnąć przez kolejne miesiące, a nawet lata. — Na szczęście ma też dobry zespół ludzi dbających o jej wizerunek, który dość skutecznie wycisza wątki dyskusji dla Igi niekorzystne. Jednak im więcej będzie porażek, tym trudniej jest wizerunek perfekcyjnej tenisistki utrzymywać — ocenia.

     

    Nigdy nie mieliśmy w polskim tenisie tak wybitnej zawodniczki jak Iga Świątek, zresztą zawodnika też. Jednak przy tym jest ona też pośrednio ofiarą własnego wizerunku tenisistki niemal perfekcyjnej, którego w dłuższym okresie nie da się utrzymać. Każdy dzień słabości, chwile zdenerwowania stają się powodem do krytyki i Iga się musi z tym odważnie mierzyć — powiedział PAP profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

     

    23-letnia raszynianka ma za sobą trudny sezon. Początek był doskonały, zwieńczony kolejnym wielkoszlemowym triumfem na kortach im. Rolanda Garrosa w Paryżu. Potem był brązowy medal olimpijski – pierwszy w historii polskiego tenisa, ale po igrzyskach pozostał niedosyt. Z kolei druga część sezonu nie należała do udanych, a do tego doszły rozstanie z trenerem Tomaszem Wiktorowskim i zamieszanie oraz zawieszenie w związku z wykryciem w jej organizmie śladowych ilości substancji zabronionych..

     

    Iga Świątek dobrem narodowym

     

    Te wydarzenia sprawiły, że o Idze publikowano artykuły, których autorzy zachwycali się jej grą, ale też – zwłaszcza w ostatnich miesiącach – było wiele publikacji negatywnych.

     

    — Iga Świątek jest naszym dobrem narodowym. Nigdy Polak nie wygrał wcześniej turnieju wielkoszlemowego w singlu. Nigdy nie był liderem rankingu światowego. Poza byciem wybitną tenisistką ona jest również bohaterką kultury masowej, a także aktywną użytkowniczką mediów społecznościowych i przede wszystkim osobą publiczną. To oznacza, że jest również wystawiana na nieustający osąd publiczny i medialną pogoń za sensacją — tłumaczył Antonowicz, zajmujący się m.in. socjologią sportu.

     

    Jeszcze w czasie, gdy Świątek zajmowała pozycję liderki rankingu WTA i notowała sukcesy w pierwszej części sezonu, zaczęły się pojawiać krytyczne publikacje na jej temat. W sporej mierze oparte na wypowiedziach niesympatyzujących z nią rywalek.

     

    — Media ściągają się w poszukiwaniu zainteresowania odbiorców, którzy po tym okresie zachwytów częściej zaglądają do wypowiedzi wskazujących na niedociągnięcia i błędy w grze Igi Świątek. Ona jest wyśmienitą tenisistką, ale jest też człowiekiem i będzie się myliła i popełniała błędy. Trudno się dziwić, że każde jej niedociągnięcie będzie analizowane ze wszystkich stron przez dziennikarzy i ekspertów, również tych domorosłych, którzy o tenisie wiedzą niewiele — wskazał socjolog.

     

    Swiątek w ostatnich kilku latach była niedościgniona dla przeciwniczek. Dowodem na to był chociażby ubiegłoroczny turniej WTA Masters, w którym zdeklasowała rywalki. Teraz już tak nie jest — przede wszystkim Białorusinka Aryna Sabalenka, która zdetronizowała Polkę w roli rakiety numer jeden światowego tenisa, czy Amerykanka Coco Gauff już znalazły sposób, by grać z Polką jak równa z równą i częściej wygrywać. A to woda na młyn krytyków.

     

    Iga Świątek nie jest maszyną. Kibice o tym zapominają

    — Mierzenie się z krytyką nie jest pewnie ani łatwe, ani miłe, ale klasę sportowców poznaje się po tym, jak potrafią radzić sobie ze słabościami. Na pewno też kibice na innej wysokości zawiesili poprzeczkę oczekiwań wobec Polki. Iga nie jest maszyną do wygrywania turniejów, popełnia błędy, przegrywa mecze, bo jak każdy sportowiec ma słabsze dni. Kilka lat temu cieszyliśmy się każdym ćwierćfinałem, półfinałem, teraz jesteśmy trochę zepsuci jej sukcesami, a brak Igi w finale przyjmowany jest jako ogromne rozczarowanie, któremu często towarzyszy uzasadniona lub nieuzasadniania krytyka — analizował.

     

    Jak dodał, zwycięstwa w początkowych fazach turniejów nie sprawiają Polakom tyle radości, co kilka lat temu. Z tego samego powodu też jej porażki bolą bardziej niż kiedyś.

     

    — Na pewno uwidocznili się też kibice sukcesu, którzy wpadali w ekstazę, gdy Iga wygrywała w Paryżu czy Nowym Jorku, a gdy chwilowo nie ma sukcesów, najgłośniej ze wszystkich manifestują swoje rozczarowanie. Kibice sukcesu byli i zawsze będą, ale też poświęcanie im nadmiernej uwagi jest stratą czasu — zauważył.

     

    Wraz z sukcesami Świątek znacznie wzrosło zainteresowanie kibiców sportowych tenisem w Polsce.

     

     

  • Wielki talent polskich skoków myślał o końcu kariery. “Poświęciłem całe życie”

    Wielki talent polskich skoków myślał o końcu kariery. “Poświęciłem całe życie”

    Wielki talent polskich skoków myślał o końcu kariery. “Poświęciłem całe życie

     

    — Chciałem powiedzieć pas, ale stwierdziłem, że nie mogę się poddać — szczerze wyznał Jan Habdas w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty. Skoczek narciarski opowiedział o trudnych momentach, potencjalnym zakończeniu kariery i kryzysie sportowym, który go dosięgnął. Habdas kilka dni temu stracił mamę

     

    — Najgorsze, że dołek formy trwa długo. Zalewa mnie frustracja, ale przede wszystkim smutek i bezsilność. Skoki narciarskie to specyficzna dyscyplina, czasami zawodnik ucieka się do wszelkich możliwych środków, żeby przezwyciężyć słabości, ale w ostatecznym rozrachunku nic nie zdaje egzaminu — powiedział Habdas o swojej formie.

     

    Jan Habdas o swoim kryzysie

    — Od dłuższego czasu mam problem z obraniem właściwej pozycji najazdowej. […] Walczę z tym od półtora roku. Wiem, że dla kibiców to może brzmieć głupio, że tak błahy problem okazał się nie do przeskoczenia przez długi czas — dodał skoczek.

     

    — Przestałem czuć radość ze skakania, a to chyba najgorsza rzecz, która może przytrafić się zawodowemu sportowcowi. Miałem w głowie różne myśli. Raczej trudno mi się odciąć i podchodzić do skoków narciarskich bez żadnych emocji. To moja pasja i sposób na życie. Wszystko podporządkowałem zawodowemu sportowi. Gdy nie wychodzi, nie jest łatwo — przyznał.

     

    Brązowy (indywidualnie) i srebrny (drużynowo) medalista mistrzostw świata juniorów z 2023 roku ujawnił, że myślał nawet o zakończeniu kariery.

     

    — Miałem takie myśli. Wyszedłem jednak z założenia, że to byłoby pójście na łatwiznę. Zawsze można powiedzieć pas. Na szczęście otoczenie we mnie wierzy. Czuję ogromne wsparcie ze strony trenerów i sponsorów, za co im bardzo dziękuję. Gdyby nie oni, nie mógłbym dalej robić tego, co kocham — powiedział Habdas.

     

    — Jestem w kryzysie i postaram się go przezwyciężyć. Nie po to poświęciłem tej dyscyplinie całe życie, żebym tak łatwo odpuścił — zakończył

  • Serbowie przekroczyli granicę. To obrzydliwe, co zrobili Idze Świątek

    Serbowie przekroczyli granicę. To obrzydliwe, co zrobili Idze Świątek

    Serbowie przekroczyli granicę. To obrzydliwe, co zrobili Idze Świątek

    Afera związana z pozytywnym wynikiem testu antydopingowego Igi Świątek powoli cichnie. Nawet najwięksi krytycy drugiej rakiety świata nie atakują jej już z każdej strony. Niespodziewanie tym razem “bombę” odpaliły serbskie media. “Broniła się w skandaliczny sposób” — pisze na temat naszej rodaczki jeden z tamtejszych serwisów. A to nie wszystko.

     

    Druga połowa 2024 r. dla Igi Świątek nie była łatwa. Zmiana trenera, konieczność wycofania z kilku turniejów, spadek formy, a pod koniec również przekazanie całemu światu informacji o pozytywnym wyniku testu antydopingowego. Nasza najlepsza tenisistka otrzymała mnóstwo wsparcia z całego świata, ale nie zabrakło i głosów krytycznych.

     

    Ostry ataków Serbów w stronę Igi Świątek. Padły obrzydliwe słowa

    Uderzali w nią choćby Nick Kyrgios czy Simona Halep, ale w ostatnich dniach ataków praktycznie już nie ma. Niespodziewanie jednak kilkoma słowami na temat Polki podzielił się jeden z serbskich serwisów. “Przez nią doszło do trzęsienia ziemi w tenisie. Po Sinnerze ona też »oblała« test antydopingowy. Iga Świątek autorką epickiego skandalu, ale broniła się w skandaliczny sposób!” — grzmi już w tytule kurir.rs.

     

    “Iga Świątek, druga tenisistka na świecie, została zawieszona na miesiąc za stosowanie dopingu i jest autorką jednego z największych skandalów tego roku. Polka uważana jest dziś za najlepszą tenisistkę i ta wiadomość zszokowała cały sportowy świat” — czytamy dalej. Co ciekawe w samym artykule Serbowie nie byli już tak skorzy do uzasadnienia, w jaki sposób obrona Polki w tej sytuacji była “skandaliczna” i ograniczyli się do opisania całej afery z jej udziałem.

     

    A  przypomnijmy, że w organizmie Polki wykryto śladowe ilości zakazanej substancji trimetazydyny. Druga rakieta świata udowodniła jednak swoją niewinność i dzięki temu została ukarana jedynie miesięcznym zawieszeniem, które dobiegło końca na początku grudnia. Teraz Świątek spokojnie rozpoczyna kolejny sezon zmagańw 2025 r.

     

  • Wiadomość przed meczem Świątek – Rybakina dotarła w środku nocy. WTA potwierdza zawieszenie

    Wiadomość przed meczem Świątek – Rybakina dotarła w środku nocy. WTA potwierdza zawieszenie

    Wiadomość przed meczem Świątek – Rybakina dotarła w środku nocy. WTA potwierdza zawieszenie

     

    W nocy z piątku na sobotę reprezentacja Polski przystąpi do walki o finał United Cup przeciwko drużynie Kazachstanu. W ramach tego starcia dojdzie do meczu pomiędzy Igą Świątek i Jeleną Rybakiną. Kibice raszynianki drżą o zdrowie wiceliderki rankingu, ale swoje problemy ma także zawodniczka z Kazachstanu. W nocy opublikowano artykuł dotyczący trenera, którego ponownie zatrudniła. Dziennikarze The Athletic ujawnili na łamach NY Times szokujące fakty ws. Stefano Vukova.

     

    Na 4 stycznia zaplanowano półfinały United Cup. Wiemy już, że o godz. 0:30 czasu polskiego zagrają w nim drużyny z Polski i Kazachstanu. Później, ale nie przed godz. 7:30 czasu polskiego, dojdzie do starcia z udziałem Amerykanów. Reprezentanci Stanów Zjednoczonych wciąż oczekują na swoich rywali. Wyłoni ich starcie Włochy – Czechy, które zostanie rozegrane dzisiaj.

     

    W ramach pojedynku Polska – Kazachstan dojdzie do bardzo ciekawej batalii pomiędzy Igą Świątek i Jeleną Rybakiną. Dla obu zawodniczek będzie to bardzo ciekawy test przed zbliżającym się wielkimi krokami Australian Open. Fani raszynianki drżą o zdrowie 23-latki po tym, jak podczas ćwierćfinałowego meczu z Katie Boulter poprosiła o przerwę medyczną i wróciła z niej z zabandażowanym udem. Na konferencji prasowej uspokajała jednak, że teraz ma trochę więcej czasu na regenerację i będzie gotowa do rywalizacji z mistrzynią Wimbledonu 2022.

     

    Gorąco jest także w obozie Jeleny Rybakiny. Co prawda nie z powodów zdrowotnych, ale ze względu na to, co dzieje się ze sztabem reprezentantki Kazachstanu. Cała historia rozpoczęła się 31 grudnia. Wówczas Stefano Vukov, czyli trener, z którym 25-latka rozstała się przed rozpoczęciem ubiegłorocznego US Open, potwierdził, że wybiera się do Melbourne, by wspierać Rybakinę podczas Australian Open. Jednocześnie zarzekał się, że nie ma żadnego bana od WTA.

     

    Gorąco jest także w obozie Jeleny Rybakiny. Co prawda nie z powodów zdrowotnych, ale ze względu na to, co dzieje się ze sztabem reprezentantki Kazachstanu. Cała historia rozpoczęła się 31 grudnia. Wówczas Stefano Vukov, czyli trener, z którym 25-latka rozstała się przed rozpoczęciem ubiegłorocznego US Open, potwierdził, że wybiera się do Melbourne, by wspierać Rybakinę podczas Australian Open. Jednocześnie zarzekał się, że nie ma żadnego bana od WTA.

     

    W Nowy Rok 25-letnia zawodniczka ogłosiła ponowne zatrudnienie Chorwata. “Cześć wszystkim, jestem podekscytowana, że mogę ogłosić, iż Stefano Vukov dołącza do mojego teamu na sezon 2025. Dziękuję wszystkim za okazane wsparcie. Życzę wszystkim wspaniałego, 2025 roku” – napisała w swojej relacji na Instagramie. Wszyscy zaczęli się zastanawiać, jak 37-latek będzie dogadywał się z Goranem Ivaniseviciem. Były szkoleniowiec Novak Djokovicia rozpoczął współpracę z Rybakiną podczas okresu przygotowawczego.

     

    Rzecznik WTA potwierdza. Trener Jeleny Rybakiny otrzymał tymczasowe zawieszenieTymczasem w nocy czasu polskiego na łamach NY Times opublikowano artykuł dotyczący Stefano Vukova i jego aktualnej sytuacji. Dziennikarze z The Athletic – Matthew Futterman i Charlie Eccleshare – dotarli do źródła z wewnątrz WTA i potwierdzili wstrząsające doniesienia, które krążyły już od czasu zakończenia współpracy między Rybakiną i Vukovem.

     

    “WTA może potwierdzić, że Stefano Vukov jest obecnie tymczasowo zawieszony w oczekiwaniu na niezależne dochodzenie w sprawie potencjalnego naruszenia kodeksu postępowania WTA”

     

    ~ przekazał rzecznik kobiecej organizacji w specjalnym oświadczeniuW związku z zawieszeniem, Chorwat nie otrzymał od WTA specjalnej akredytacji. Nie dostanie jej także od Tennis Australia na pierwszy wielkoszlemowy turniej w nowym sezonie. Nie będzie mógł zatem przebywać na kortach treningowych ani w boksie Jeleny podczas meczów na Australian Open.

     

    Szykuje się zatem dalszy ciąg tej intrygującej historii. Osoby z WTA nie chcą szerzej komentować sytuacji do czasu całkowitego wyjaśnienia sprawy. W związku z taką decyzją pojawiają się jednak różne spekulacje na temat tego, jakie kroki podejmie Jelena Rybakina, jeśli Stefano Vukov nie będzie mógł jej trenować. Dziennikarze The Athletic twierdzą, że możliwości jest mnóstwo: od kupowania biletów, by mógł oglądać jej mecze ze stadionu, po nawet bojkotowanie turniejów i eventów organizowanych przez WTA Tour.

     

    Jedno jest pewne – reprezentantka Kazachstanu nie ma spokojnej głowy przed półfinałową rywalizacją na United Cup. Transmisja z tego wydarzenia wyłącznie na sportowych antenach Polsatu. Relacja tekstowa będzie dostępna także na stronie 

  • Iga Świątek życzy, aby każdy przeczytał jej noworoczne przesłanie i podzielił się nim ze światem „z miłością”.

    Iga Świątek życzy, aby każdy przeczytał jej noworoczne przesłanie i podzielił się nim ze światem „z miłością”.

    Iga Świątek, currently competing at the United Cup, recently shared her thoughts on the New Year and her approach to the upcoming season. When asked about her New Year’s resolutions, she mentioned she had “nothing specific” planned, emphasizing her focus on enjoying tennis and maintaining a positive mindset.

     

    In a post-match interview, when playfully asked if the New Year and her new coaching setup signified a “new Iga,” she humorously responded, “No, no. Come on. Same Iga.”

     

    Additionally, a fan account dedicated to Świątek celebrated her achievements over the past year, expressing optimism for the future: “Happy New Year, Iganation! 2024 has been an incredible journey for @iga.swiatek, her team, and everyone who believes in her.”

     

    While Świątek hasn’t issued a formal New Year message to her fans, her recent comments and interactions reflect her commitment to the sport and appreciation for her supporters as she embarks on the 2025 season.

     

     

     

  • “Ostateczne wyniki”. Są nowe wieści w sprawie głośnej afery Igi Świątek

    “Ostateczne wyniki”. Są nowe wieści w sprawie głośnej afery Igi Świątek

    “Ostateczne wyniki”. Są nowe wieści w sprawie głośnej afery Igi Świątek

    Główny Inspektorat Farmaceutyczny informuje, że jeszcze na początku tego roku mają być znane wyniki inspekcji w sprawie leku Igi Świątek — donosi Sport.pl. Okazuje się też, że sprawa wpadki dopingowej Polki może mieć swój finał już 22 stycznia. Oto szczegóły.

     

    Pod koniec listopada Iga Świątek wyznała, że w ostatnich miesiącach zamiast na korcie, musiała walczyć o dobre imię. Polka uzyskała pozytywny wynik testu antydopingowego i została ukarana jedynie symboliczną karą miesiąca zawieszenia, która według zapowiedzi skończyła się 4 grudnia.

     

    Świątek udowodniła przed Międzynarodową Agencją ds. Integralności Tenisa (ITIA), że pozytywny wynik spowodowany był przyjęciem zanieczyszczonego leku z melatoniną. Teraz okazuje się, że już niedługo mają być znane wyniki inspekcji ws. wspomnianego leku.

     

    Już niedługo mamy poznać wyniki inspekcji feralnego leku Igi Świątek

     

    “Ze względu na trwające procedury, nie możemy jeszcze informować o wynikach inspekcji w miejscu wytwarzania. Ostateczne wyniki inspekcji będą znane na początku 2025 r.” — informuje Sport.pl biuro prasowe Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF).

     

    Wiadomo już, że Polska Agencja Antydopingowa (POLADA) nie zdecydowała się na odwołanie od wyroku Międzynarodowej Agencji ds. Integralności Tenisa. Termin na to minął 31 grudnia. Teraz Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) ma czas do 21 stycznia na złożenie odwołania w sprawie Polki. Jeśli WADA podobnie jak POLADA zostawi tę sprawę, Polka już 22 stycznia będzie mogła odetchnąć z ulgą.

     

    Według Świątek zakazany środek trafił do jej organizmu wskutek zanieczyszczonej melatoniny. W czwartek 28 listopada Iga Świątek poinformowała za pomocą nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych, że w badaniu moczu przeprowadzonym nad ranem 12 sierpnia wykryto w jej organizmie trimetazydynę, zakazaną substancję. Kilka godzin wcześniej Polka wzięła przepisany przez lekarza lekz melatoniną.

     

  • Żyła złota Igi Świątek. Znów zasłużyła. Właśnie pękła kolejna bariera

    Żyła złota Igi Świątek. Znów zasłużyła. Właśnie pękła kolejna bariera

    Żyła złota Igi Świątek. Znów zasłużyła. Właśnie pękła kolejna bariera

     

    Z trzech singlowych spotkań rozegranych podczas United Cup to przeciwko Katie Boulter z pewnością było dla Igi Świątek najtrudniejsze. Było też jednak najbardziej “dochodowym”, jeśli spojrzymy na zarobek. Największe pieniądze wiceliderka rankingu może dopiero zarobić, bo stawki wzrosną właśnie za triumfy w półfinale, a przede wszystkim w finale. Mimo to Iga zarobiła już w tej edycji United Cup ponad 400 tys. dolarów. To ponad dwa razy więcej niż Aryna Sabalenka może ugrać w Brisbane.

     

    Iga Świątek wygrała w czwartek w Sydney siódme spotkanie z rzędu, ale – tak jak w Maladze w finałach BJK Cup – znów musiała na swój sukces solidnie zapracować. Z Brytyjką Katie Boulter prowadziła w pierwszym secie 3:0 i 4:1, a jednak przegrała tę partię w tie-breaku. Kłopoty były też w decydującej rozgrywce, niepokój wywołała przerwa medyczna dla Igi Świątek, po której Polka wróciła na kort z opatrunkiem na prawym udzie.

     

    Koniec końców Iga wygrała jednak 6:7 (4), 6:1, 6:4 – zapewniła Polsce awans do półfinału. Wcześniej bowiem swój mecz w singlu wygrał Hubert Hurkacz. W sobotę Biało-Czerwoni zagrają o finał z Kazachstanem, Świątek czeka pasjonujące starcie z Jeleną Rybakiną. Stawką będzie gwarantowany dorobek 325 punktów do rankingu WTA, ale też co najmniej 147,5 dolarów. Do tej pory stawki za zwycięstwa były niższe, choć w przypadku Igi i tak łączna kwota zarobiona w Sydney robi wrażenie.

     

    Grubo ponad półtora miliona złotych dla Igi Świątek. A w weekend może być ponad dwa razy więcej

     

    Polska wygrała z Wielką Brytanią 3:0, bo trzeci punkt dołożyła jeszcze para: Maja Chwalińska/Jan Zieliński. Iga od poniedziałku zagrała w pięciu spotkaniach, wreszcie w tym starciu mogła zagrać jej przyjaciółka. To jednak sprawiło, że wiceliderka rankingu WTA nie ma już możliwości na maksymalny czek ze strony organizatorów United Cup. 14550 dolarów, podzielone na dwie części, trafi za wygraną na konta Chwalińskiej i Zielińskiego.Iga i tak nie ma jednak na co narzekać. W tej chwili zapewniła już sobie dochód w wysokości ponad 400 tys. dolarów – to więcej niż wszystkich pozostałych reprezentantów Polski razem wziętych. Co się składa na tak wysoką nagrodę?

     

    Ponad połowę całości – aż 230 tys. dolarów – stanowi tzw. wpisowe do turnieju dla uczestnika znajdującego się w czołowej dziesiątce światowego rankingu. W momencie zamykania zgłoszeń do turnieju, 14 października, Iga była jeszcze liderką rankingu.Do tego dochodzą jeszcze premie ze sukcesy na korcie. Wygrane w fazie grupowej z Malene Helgo i Karoliną Muchovą zapewniły jej po 42,8 tys. dolarów – za każde zwycięstwo. Osiem tysięcy to kwota za dwa wygrane mecze w mikście, wspólnie z Hurkaczem. No do tego dochodzi bonus za zwycięstwa Polski z Norwegią i Cechami – dość skromny, razem 1,9 tys. dolarów.

     

    Kolejne kwoty raszynianka dodała już dzisiaj, a w ćwierćfinale stawki poszły w górę. Wygrana z Boulter to już 77,6 tys. dolarów, triumf drużyny – 8950 dolarów dzielone na cały zespół. Czyli po ok. 1,5 tys. na głowę. Wszystko razem zsumowane sprawia, że na konto Igi wpadnie w Sydney kwota co najmniej 402 tys. dolarów, choć oczywiście później trzeba zapłacić solidne podatki.W weekend Iga zagra jednak o wyższe stawki. Jeśli w sobotę pokona Jelenę Rybakinę, zarobi 147,5 tys. dolarów. Ponad 15 tys. może też dodać za wygraną w mikście oraz triumf całej drużyny. A w finale to już 280 tys. dolarów za wygrany mecz w grze pojedynczej i 52,8 tys. do podziału za miksta. No i niewielki bonus w razie wygrania tytułu United Cup. Łącznie raszynianka może więc w Sydney zarobić niemal 900tys. dolarów.

     

  • Fala hejtu spadła na Igę Świątek. “Raz oszukasz, zawsze oszukasz”

    Fala hejtu spadła na Igę Świątek. “Raz oszukasz, zawsze oszukasz”

    Fala hejtu spadła na Igę Świątek. “Raz oszukasz, zawsze oszukasz”

    Iga Świątek wygrała 6:7, 6:1, 6:4 z Katie Boulter i po niemal trzygodzinnym boju wprowadziła Polskę do półfinału United Cup. Mimo wszystko w mediach społecznościowych spadła na nią spora krytyka. Jaką konkretną decyzją Polka podpadła internautom?

     

    Iga Świątek radziła sobie znakomicie w meczach singlowych United Cup, choć tylko do czasu. Bez większych problemów pokonała Norweżkę Malene Helgo i Czeszkę Karolinę Muchovą, tracąc jedynie osiem gemów. Aż nadeszło czwartkowe spotkanie z Katie Boulter. Brytyjka postawiła się Polce, była w stanie urwać jej seta, choć ostatecznie i tak musiała uznać wyższość Świątek. Po meczu eksperci i komentatorzy rozpływali się nad wysokim poziomem spotkania. “To było epickie! To była przyjemność oglądać tę jakości, intensywność i odporność psychiczną zawodniczek” – podkreślali. I choć nastroje były wyśmienite, a wielu kibiców wychwalało Świątek, to znaleźli się i tacy, którzy mocno ją krytykowali. Oberwało jej się za jeden ruch.

     

    Internauci wysnuli zaskakującą teorię ws. Świątek. Mocne oskarżenia

    Chodzi o przerwę medyczną. Polka poprosiła o nią w trzecim secie, tuż po przełamaniu na 1:2 dla rywalki. Najpierw na korcie pojawiła się fizjoterapeutka, która po chwili udała się ze Świątek w nieco bardziej ustronne miejsce, by udzielić jej pomocy. Po kilku minutach 23-latka wróciła na kort z wyraźnie obandażowanym udem. I mimo dyskomfortu udało jej się dalej grać. Co więcej, tuż po powrocie doprowadziła do przełamania powrotnego i ostatecznie wygrała cały set 6:4 i mecz 2:1.

     

    Jednak już w trakcie trzeciej partii internauci zaczęli wystosowywać pod adresem Polki mocne oskarżenia. Twierdzili, że wzięła przerwę medyczną specjalnie, by wybić rywalkę z rytmu, co ewidentnie jej się udało. Ich zdaniem Świątek nie odczuwała wcale bólu, a było to zagranie taktyczne.

     

    Wzięcie MTO po tym, jak została przełamana, było po prostu meh. To była próba złamania zwycięskiego rytmu Katie”, “Taktyczne MTO nie było fajne. Raz oszukasz, zawsze oszukasz”, “To było fałszywe”, “Świątek z coraz większą dozą manipulacji. Została przełamana, nie miała pomysłu, wzięła MTO, wróciła i wzięła ten mecz…”, “To dopiero drugi dzień 2025 roku, a ona już wzięła MTO, bo nie mogła dorównać rywalce” – pisali oburzeni internauci na X.

     

    Jeden z nich poszedł zdecydowanie dalej. “Potrzebowała nieczystego zagrania i szczęścia z kosmosu, żeby wygrać ten mecz. Niezasłużone zwycięstwo. Część mnie ma nadzieję, że faktycznie jest kontuzjowana i nie zagra w finale, to byłaby karma” – grzmiał.

     

    Ważne starcie przed Polakami na United Cup

    Koniecznością skorzystania z przerwy Świątek rozpaliła internet do czerwoności. Musi jednak odciąć się od negatywnych komentarzy i skupić się na zbliżającej rywalizacji z Kazachstanem. To właśnie z tą reprezentacją Polacy zmierzą się w półfinale United Cup i w tej rywalizacji dojdzie najprawdopodobniej do wielkiego hitu: Iga Świątek – Jelena Rybakina.

     

    Jeśli Biało-Czerwonym uda się pokonać przeciwników, wówczas awansują do finału i wyrównają osiągnięcie sprzed roku. Nasi rodacy liczą jednak na zdecydowanie więcej i chcą wygrać cały turniej. Teraz trwa trzecia edycja imprezy. W pierwszej Polacy przegrali z USA w półfinale, a w poprzednim roku w decydującym o tytule starciuulegli Niemcom. 

     

  • Kamera przyłapała Igę Świątek. “Boże, kim jest ta szczęściara?”

    Kamera przyłapała Igę Świątek. “Boże, kim jest ta szczęściara?”

    Kamera przyłapała Igę Świątek. “Boże, kim jest ta szczęściara?

     

    Reprezentacja Polski awansowała do półfinału United Cup. Awans Biało-Czerwonym zapewniło zwycięstwo Igi Swiątek z Katie Boulter (6:7, 6:1, 6:4). Ćwierćfinałowy mecz z Wielką Brytanią zakończył mikst, w którym duet Maja Chwalińska/Jan Zieliński pokonał parę Olivia Nicholls/Charles Broom. Atmosfera w polskiej kadrze jest doskonała. Świadczy o tym nagranie z treningu, które od razu stało się hitem.

     

    Reprezentacja Polski już rok temu była bardzo bliska zwycięstwa w United Cup. Wtedy Biało-Czerwoni ostatecznie musieli uznać wyższość reprezentacji Niemiec. Po czwartkowej wygranej w ćwierćfinale z Wielką Brytanią Polacy są na dobrej drodze, żeby ponownie powalczyć o sukces w tych rozgrywkach.

     

    Zobacz wideo Austriacy zdominowali świat skoków. Oto jak pracują

  • “Wzięłam cztery tabletki”. Świątek powiedziała, co czuje po meczu z Boulter

    “Wzięłam cztery tabletki”. Świątek powiedziała, co czuje po meczu z Boulter

    “Wzięłam cztery tabletki”. Świątek powiedziała, co czuje po meczu z Boulte

     

    Myślę, że pójdę do szatni i po prostu umrę – żartowała Iga Świątek po niezwykle zaciętym boju z Katie Boulter. Polka wygrała to niemal trzygodzinne spotkanie 6:7, 6:1, 6:4 i wprowadziła Biało-Czerwonych do półfinału United Cup, ale zwycięstwo kosztowała ją wiele zdrowia. W pomeczowym wywiadzie Świątek podzieliła się wrażeniami na gorąco i oceniła własną postawę.

     

    Iga Świątek kapitalnie rozpoczęła sezon 2025. W pierwszych dwóch meczach singlowych United Cup pokonała Malene Helgo i Karolinę Muchovą, tracąc zaledwie osiem gemów. Dobrze radziła sobie też w mikście, gdzie odniosła zwycięstwa najpierw z Janem Zielińskim, a później z Hubertem Hurkaczem. I nie ulega wątpliwości, że głównie dzięki niej Polacy awansowali do ćwierćfinału. – Jesteśmy szczęściarzami, że mamy Igę w zespole – skwitował krótko Hurkacz. Dopiero w czwartkowym starciu z Katie Boulter 23-latka natrafiła na poważne problemy, również zdrowotne.

     

    Zobacz wideo

    Dlaczego Iga Świątek nie mogła grać? “W tenisie są równi i równiejsi”

     

    Iga Świątek zabrała głos ws. meczu z Boulter. “Jestem szczęśliwa, że nie muszę znów grać miksta”

    Świątek mogła podejść do tego spotkania z niego mniejszą presją, bo pierwsze starcie dnia z reprezentacją Wielkiej Brytanii wygrał Hurkacz, który pokonał 7:6, 7:5 Billy’ego Harrisa i wyprowadził Biało-Czerwonych na prowadzenie.

     

    Druga rakieta świata dobrze zaczęła pojedynek z Boulter, szybko przełamała rywalkę i prowadziła 3:0 oraz 4:1. Później jednak jej gra się nieco posypała i Brytyjka odrobiła straty. Ba, doprowadziła do tie-breaka i była w nim silniejsza (7-4). Świątek znalazła się więc pod ścianą i musiała się mocno zmobilizować, by w drugiej partii pokazać lepszy tenis. I tak też się stało. Od początku zdominowała rywalkę i wygrała 6:1.

     

    O losach meczu zadecydował trzeci, dość wyrównany i dramatyczny set. Dramatyczny, bo Polka potrzebowała przerwy medycznej przy stanie 1:2 dla rywalki i po chwili wróciła na kort z bandażem na udzie. Była jednak w stanie wygrać nie tylko z bólem, ale i z Boulter (6:4), a emocji w tej partii było co niemiara.

     

    To spotkanie kosztowało Świątek bardzo dużo, o czym opowiedziała w pomeczowym wywiadzie. – Jestem po prostu wykończona – zaczęła. – Jestem szczęśliwa, że wygrałam, więc nie muszę znów grać miksta. Ten mecz był szalony, zwroty akcji, myślałam, że w pierwszym secie mam wszystko pod kontrolą, ale było ciasno. Nie chciałam popełnić tego samego błędu w trzecim secie – podkreślała.

     

    Opowiedziała też nieco więcej o kłopotach zdrowotnych. – Wzięłam chyba z cztery tabletki przeciwbólowe, ale jestem szczęśliwa, że wygraliśmy i z pewnością wykorzystam jutrzejszy dzień wolny na odpoczynek – zaznaczyła. – Starałam się cisnąć, utrzymać jakość. Może powinnam być bardziej dokładna, ale trudno o to, grając pod tak wielką presją. Ale udało się dzisiaj. W niektórych momentach wiedziałam, że muszę być bardziej odważna i pod koniec byłam w stanie to zrobić – dodała

     

    Świątek była wykończona. “Umrę”

    Prowadząca rozmowę zauważyła też, że w trakcie meczu Świątek zmieniała nieco sposób gry, z czym Polka się zgodziła. Nie było jej jednak łatwo. – Myślę, że pójdę do szatni i po prostu umrę – śmiała się Świątek na koniec, pokazując, jak bardzo trudny, przede wszystkim fizycznie, był to dla niej mecz.

     

    Teraz przed Polską rywalizacja z reprezentacją Kazachstanu. Dojdzie tam najprawdopodobniej do pojedynku Świątek z Jeleną Rybakiną i Hurkacza z Aleksandrem Szewczenko.