Category: Disclaimer

  • Aryna Sabalenka straszy rywalki! Jest piekielnie mocna na starcie sezonu

    Aryna Sabalenka straszy rywalki! Jest piekielnie mocna na starcie sezonu

    Aryna Sabalenka straszy rywalki! Jest piekielnie mocna na starcie sezon

     

    Aryna Sabalenka, liderka światowego rankingu tenisistek, awansowała do półfinału turnieju WTA 500 w Brisbane. W ćwierćfinale pokonała Czeszkę Marie Bouzkovą 6:3, 6:4. Jej rywalką w walce o finał będzie Rosjanka Mirra Andriejewa, która zwyciężyła z Tunezyjką Ons Jabeur 6:4, 7:6 (7-2). Mecz odbędzie się na kortach twardych w Brisbane. W piątkowy wieczór Białorusinka ponownie pokazała znakomitą formę.

     

    Sabalenka, która po raz pierwszy rozpoczyna rok jako numer jeden na świecie, ma szansę na rewanż za porażkę z Andriejewą w ćwierćfinale French Open. Dotychczasowy bilans ich spotkań to 2-1 na korzyść Białorusinki, jednak ostatnie starcie wygrała 17-letnia Rosjanka. Sabalenka w zeszłym roku dotarła do finału turnieju w Brisbane, gdzie przegrała z Jeleną Rybakiną.

     

    W drugim półfinale zmierzą się Rosjanka Polina Kudiermietowa i Ukrainka Anhelina Kalinina. Turniej w Brisbane przyciągnął również dwie Polki. Magda Linette odpadła w pierwszej rundzie po porażce z Amerykanką McCartney Kessler 4:6, 4:6, a Magdalena Fręch zakończyła udział w drugiej rundzie, przegrywając z Holenderką Suzan Lamens 5:7, 3:6.

     

    Sabalenka kontra Andriejewa: trzecie starcie

    Sabalenka i Andriejewa spotkają się na korcie po raz trzeci. Dotychczasowe mecze odbywały się na mączce, a bilans wynosi 2-1 dla Sabalenki. Ostatnie spotkanie, które miało miejsce podczas French Open, zakończyło się zwycięstwem młodszej Rosjanki 6:7 (5-7), 6:4, 6:4. Tym razem zawodniczki zmierzą się na twardej nawierzchni, co może wpłynąć na przebieg meczu.

  • “Skandal” przed meczem Świątek – Rybakina. Rosjanie i Kazachowie grzmią, wybuchło zamieszanie

    “Skandal” przed meczem Świątek – Rybakina. Rosjanie i Kazachowie grzmią, wybuchło zamieszanie

    “Skandal” przed meczem Świątek – Rybakina. Rosjanie i Kazachowie grzmią, wybuchło zamieszani

     

    Rywalizacja Polski z Kazachstanem w półfinale United Cup rozpala fanów tenisa głównie ze względu na zbliżający się mecz pomiędzy Jeleną Rybakiną a Igą Świątek. Co ciekawe, Kazaszka w czwartek 2 stycznia ogłosiła sensacyjną decyzję, jaką bez wątpienia było wznowienie współpracy z trenerem Stefano Vukovem. Jeszcze tego samego dnia chorwacki szkoleniowiec został zawieszony przez WTA. Sprawę skomentowały kazachskie i rosyjskie media.

     

    Reprezentacja Polski wygrała ćwierćfinał United Cup z Wielką Brytanią i wywalczyła sobie awans do przedostatniego etapu tego turnieju. Tam nasi rodacy zmierzą się z Kazachstanem, którego największą gwiazdą jest Jelena Rybakina. Urodzona w Moskwie zawodniczka w singlu będzie rywalką Igi Świątek. Wielkie emocje wśród fanów tenisa budzi nie tylko rywalizacja dwóch topowych zawodniczek świata, ale również to, co za kulisami dzieje się u jednej z nich. W czwartek Jelena Rybakina ogłosiła, że wznawia współpracę ze Stefano Vukovem – chorwackim szkoleniowcem, z którym przed US Open 2024 rzekomo pożegnała się w nie najlepszych relacjach.

     

    – Cześć wszystkim, jestem bardzo ekscytowana, mogąc ogłosić, że do mojego sztabu dołącza Stefano (przyp. red. Vukov). Dziękuję wszystkim za wsparcie. Życzę szczęśliwego 2025 roku – powiedziała na konferencji prasowej Jelena Rybakina. Jeszcze tego samego dnia WTA podjęła działania w postaci zawieszenia Stefano Vukova. – WTA może potwierdzić, że Stefano Vukov jest obecnie tymczasowo zawieszony w oczekiwaniu na niezależne dochodzenie w sprawie potencjalnego naruszenia kodeksu postępowania WTA – ogłosił rzecznik organizacji. Zawieszenie jest tymczasowe i sprawia, że szkoleniowiec m.in. nie otrzyma akredytacji na mecze United Cup, ani Australian Open. Nie będzie mógł również przebywać na kortach treningowych. Mocny głos ws. Igi Świątek. Polka stała się “ofiarą”. “Musi się z tym mierzy攌wiat tenisa nie rozumie decyzji Rybakiny. “Zjadał ją psychicznie”. Teraz znów z nim pracuje

     

    W Kazachstanie i w Rosji od razu wybuchło spore zamieszanie, a tamtejsze media nie przebierały w słowach, komentując decyzję Jeleny Rybakiny. Tamtejsi dziennikarze są zdziwieni, że zawodniczka wróciła do współpracy z trenerem, który miał ją obrażać i “zjadać” psychicznie.

     

    Wygląda to niezwykle szokująco. Jelena Rybakina znalazła się w centrum skandalu związanego z powrotem jej trenera. (…) Rybakina zwróciła skandalicznego trenera, który potraktował ją niegrzecznie. A co z Ivanisevicem? – pyta rosyjski portal Championship. – Decyzja Rybakiny wygląda na niezwykle nieoczekiwaną i szokującą. Vukov trenował Jelenę od lutego 2019 do sierpnia 2024 roku i jest jej dobrze znany, ale rozstali się w cieniu skandalu. Tenisistka zwolniła chorwackiego specjalistę przed US Open bez wyjaśnienia, a na turnieju Wielkiego Szlema wycofała się przed meczem drugiej rundy. Oficjalnie Rybakina nie była w stanie wejść na kort z powodu kontuzji pleców, ale media opublikowały wiele informacji o negatywnym wpływie Vukova na jej stan psychiczny – komentuje kazachski portal

     

    Kazachowie przypominają, że wówczas tenisowa społeczność popierała Rybakinę, która po prostu pozbyła się człowieka, który miał bardzo negatywny wpływ na jej stan psychiczny. Tym samym aktualnie dziwią się, że ich zawodniczka postanowiła tę współpracę wznowić.

     

    Powrót Vukova to kontrowersyjna decyzja Rybakiny, którą nie wszyscy zrozumieją. Jedną z pierwszych osób, które zareagowały na nią negatywnie jest była trzecie singlistka świata na Pam Shriver – dodaje portal sports.kz.- Nadszedł czas, aby cały nasz sport w końcu wypowiedział się przeciwko nadużyciom i manipulacjom, których ofiarami padają zawodnicy. To bardzo smutna sytuacja i modlę się za Jelenę Rybakinę – napisała Shriver w mediach społecznościowych.

  • Sensacyjny transfer Piotra Zielińskiego! 15 milionów na stole

    Sensacyjny transfer Piotra Zielińskiego! 15 milionów na stole

    Sensacyjny transfer Piotra Zielińskiego! 15 milionów na stole

    Piotr Zieliński może niedługo dołączyć do innego reprezentanta Polski! Jak informuje portal interlive.it, pomocnik Inter Mediolan znalazł się na celowniku… Fenerbahce, w którym gra Sebastian Szymański. Jose Mourinho jest fanem talentu Zielińskiego, a turecki zespół miał już złożyć ofertę w wysokości 15 mln euro. Jest jednak pewien problem.

     

    Piotr Zieliński, mimo dość powolnego startu (co było spowodowane m.in. kontuzją), z czasem zaczął się piąć w hierarchii pomocników Interu Mediolan. Reprezentant Polski w tym momencie ma na koncie 19 występów we wszystkich rozgrywkach, w których udało mu się strzelić dwie bramki i zaliczyć jedną asystę. Niestety w ostatnim meczu Interu, którym był półfinał Superpucharu Włoch, Zieliński nie pojawił się na boisku. Mimo to jego drużyna awansowała do finału, w którym zmierzy się ze zwycięzcą meczu Juventus — AC Milan.

     

    Piotr Zieliński może odejść do Turcji. Chce go Jose Mourinho

    Spotkanie o Superpuchar Włoch zaplanowano na 6 stycznia. Jeszcze przed nim jednak media obiegła szokująca informacja. Jak podał portal interlive.it Fenerbahce bardzo interesuje się jednym z graczy Interu, za którego miała nawet paść propozycja w wysokości 15 mln euro. Tym graczem ma być… Piotr Zieliński, który dołączył do drużyny z Mediolanu zaledwie pół roku temu.

     

    Jose Mourinho jest wielkim fanem talentu Polaka i widziałby go w swojej drużynie u boku Sebastiana Szymańskiego. Przypomnijmy, że portugalski trener chciał ściągnąć Zielińskiego jeszcze za czasów trenowania Romy. Mimo dużego zainteresowania Fenerbahce polskim pomocnikiem pojawił się pewien problem, który może okazać się nie do rozwiązania dla tureckiego klubu.

     

    Mianowicie kwota oferowana za Zielińskiego jest stanowczo za mała (warto dodać, że portal Transfermarkt wycenia go na 18 mln euro) i Inter nie zamierza jej zaakceptować. Głównym powodem tego jest fakt, że Polak postrzegany jest jako bardzo ważna część projektu. W związku z tym drużyna z Mediolanu nie jest chętny na sprzedaż w styczniowym okienku transferowym, a na pewno nie za kwotę, o której się mówi.

  • Iga Świątek wezwała pomoc medyczną. Przed hitem z Jeleną Rybakiną przekazała wieści

    Iga Świątek wezwała pomoc medyczną. Przed hitem z Jeleną Rybakiną przekazała wieści

    Iga Świątek wezwała pomoc medyczną. Przed hitem z Jeleną Rybakiną przekazała wieśc

     

    “Te dwa mecze, które rozegrałam, na pewno mi pomogą” — powiedziała na konferencji prasowej Iga Świątek przed hitowym starciem z Jeleną Rybakiną w United Cup, które odbędzie się w nocy z piątku na sobotę. Nasza tenisistka w rozmowie z dziennikarzami odniosła się również do swojej aktualnej sytuacji zdrowotnej. Uspokoiła fanów, mówiąc: “Myślę, że będę gotowa”.

     

    Jednoznaczna deklaracja Świątek przed meczem z Rybakiną

    Wiceliderka rankingu WTA w trakcie wygranego meczu z Katie Boulter zdecydowała się wezwać pomoc medyczną. Na konferencji prasowej przyznała, że nic poważnego się nie stało i nie powinno mieć to wpływu na jej dyspozycję w półfinałowej rywalizacji. “Myślę, że będę gotowa. Teraz mam wystarczająco dużo czasu na regenerację” — stwierdziła.

     

    Polka zadowolona z nadchodzącej rywalizacji

    Przed Polką trudne zadanie. Rybakina lubi nawierzchnie, na których rozgrywane są mecze, co na pewno nie ułatwi Świątek zadania. “Szczerze mówiąc, cieszę się, bo to będzie ciekawe wyzwanie, zwłaszcza przed Wielkim Szlemem. Jelena lubi grać w Australii, więc na pewno będzie to trudny mecz” — podkreśliła.

     

    To może dać przewagę Idze Świątek

     

    Raszynianka jest optymistką, ponieważ ma już za sobą dwa wymagające starcia. “Te dwa mecze, które rozegrałam, na pewno mi pomogą, bo wiem, co muszę zrobić po tych doświadczeniach. Przeszłam przez trudne momenty, więc w kolejnym meczu nie będzie to zaskoczenie” — stwierdziła Polka.

     

    Świątek przyznała, że nie była świadoma, z kim przyjdzie się jej mierzyć w kolejnym starciu, ale podkreśliła, że dobrze przygotuje się do rywalizacji.

     

    Polacy znów w półfinale United Cup

    Reprezentacja Polski, po wygraniu grupy B, trafiła w ćwierćfinale na Wielką Brytanię. Mecz z Brytyjczykami rozpoczęło starcie Huberta Hurkacza z Billym Harrisem, które przyniosło polskim kibicom sporo nerwów. Finalnie jednak urodzony we Wrocławiu tenisista zdołał wygrać tie-breaka 7:3 i drugiego seta 7:5, co dało ważne prowadzenie polskiej kadrze.

     

    Kilka godzin później zacięty bój z 24. w rankingu Katie Boulter stoczyła Iga Świątek, która po blisko trzech godzinach wygrała 6:7(4), 6:1, 6:4 i zapewniła Polsce półfinał. Mimo pewnego już awansu Polacy i tak musieli rozegrać trzeci mecz — w grze mieszanej. Wyczerpanych Świątek i Hurkacza godnie zastąpił duet Maja Chwalińska/Jan Zieliński.

     

    Mecz Polska – Kazachstan w półfinale United Cup zostanie rozegrany w sobotę 4 stycznia o godzinie 0.30 polskiego czasu. Nie znamy szczegółowego terminarza, ale należy się spodziewać, że Iga Świątek wyjdzie na kort w późnych godzinach nocnych. Transmisja TV na Polsacie Sport. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na Onet PS.

     

  • To był rok kobiet! Czy tak samo będzie w 90. Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski?

    To był rok kobiet! Czy tak samo będzie w 90. Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski?

    To był rok kobiet! Czy tak samo będzie w 90. Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski

     

    W 2024 roku w polskim sporcie dominującą rolę odgrywały kobiety. Z igrzysk w Paryżu przywiozły zdecydowanie więcej medali niż mężczyźni. Wśród nominowanych w 90. Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski również osiągnęły przewagę. Ich sukcesy inspirują. I to nie tylko młode pokolenie.

     

    Siła jest kobietą – to zdanie często możemy usłyszeć przy okazji różnych kampanii reklamowych. Choć stało się już ono nieco wyświechtane, zbliżający się ku końcowi rok pokazał, że jest aż do szpiku kości prawdziwe. Polski sport kobietami stoi. Nasze zawodniczki w trakcie tego sezonu udowodniły swoją moc na wielu arenach. Ich historie bawiły, motywowały, pokazywały sprawczość. Mianownik sukcesów był wspólny – panie nigdy się nie poddawały. Pomimo wielu przeciwności losu potrafiły postawić na swoim, a końcowym efektem były ich piękne, przemawiające do wyobraźni zwycięstwa.

     

    Dusza wojowniczki

    Możemy czuć dumę, że ten rok dostarczył nam tak wielu królowych, księżniczek i czarodziejek. To ostatnie określenie zostało przyznane Julii Szeremecie. Pięściarka zafascynowała nas w Paryżu swoją gracją i lekkością poruszania się w olimpijskim ringu. Ale nie tylko tym – pokazała też prawdziwą duszę wojowniczki. W finale igrzysk nie miała równych szans, co przysporzyło jej jeszcze więcej fanów. Szeremeta ma dopiero 21 lat, ale czuje w sobie powołanie.

     

    “Chcę znów uczynić polski boks wielkim” – powtarzała w wielu wywiadach. Historia i tradycja sukcesów Biało-Czerwonych przez lata opierała się w tej dyscyplinie na mężczyznach. Teraz to urodzona w Chełmie dziewczyna udowadnia, że warto pojawić się na sali i uprawiać szermierkę na pięści. Jej sukcesy już przyciągają młodych adeptów. Dało się to dostrzec podczas ostatniej walki w Kielcach, gdzie dzieci wspierały dopingiem naszą srebrną medalistkę.

     

    Pod względem zawziętości i błysku w oku Szeremeta przypomina Igę Świątek. Na temat naszej najlepszej tenisistki napisaliśmy już wiele materiałów, lecz słowo “królowa” padało w nich równie często jak jej kolejne rywalki na korcie. Świątek królową bezsprzecznie jest, nawet jeżeli jej rządy jesienią zostały nieco zachwiane i nasza mistrzyni straciła pozycję liderki rankingu WTA. Jest nią też poza kortem. Opinie wyrażane na trudne tematy, zaangażowanie w ważne społecznie sprawy oraz przede wszystkim wygrane spotkania składają się w całość “dziedzictwa” Igi w 2024 roku. Druga część sezonu w jej wykonaniu była może odrobinę słabsza, ale pierwsze sześć miesięcy absolutnie genialne. Triumfy w Dosze i Indian Wells oraz zdobycie trzech szczytów na mączce – w Madrycie, Rzymie i triumf w wielkoszlemowym Rolandzie Garrosie – spowodowały, że promieniowała na świat. Do tego dodała brąz igrzysk w Paryżu, czyli pierwszy w historii medal dla Polski w tenisie. To osiągnięcia, które musimy doceniać i o których należy pamiętać!

     

    Na ściance nie do pobicia

    Po specjalnym wybiegu w blasku fleszy przed wieżą Eiffla przeszła Aleksandra Mirosław. Na nim nasza zawodniczka mogła poczuć się jak prawdziwa gwiazda. Zasłużenie! Organizatorzy igrzysk w Paryżu w ten sposób doceniali zdobywców medali. Mirosław była najlepsza we wspinaczce na czas. Jej historia pokazuje, że nawet najtrudniejsze momenty da się przekuć w coś dobrego. W Paryżu Polka była genialna i jako jedyna ze stolicy Francji przywiozła krążek z najdroższego kruszcu. Wytrzymała presję. Pomagała jej w tym psycholog Daria Abramowicz, cały zespół, ale przede wszystkim mąż. To Mateusz Mirosław stworzył projekt “mistrzyni olimpijska Aleksandra Mirosław”. I to dzięki tej współpracy małżeństwo razem cieszyło się najpiękniejszymi w życiu momentami w Paryżu.

     

    We wspinaczce na czas Polki nadają ton od wielu lat. Aleksandra Kałucka na igrzyskach we Francji była trzecia, ale umiejętnościami nie ustępuje jej również siostra bliźniaczka Natalia (mistrzyni Europy 2024). Kiedy Aleksandra pojawiła się w podcaście “W cieniu sportu”, o swoich osiągnięciach na siłowni opowiadała tak, by zobrazować swoją siłę w rękach. – Dziewczyno, ja o takich wynikach mógłbym tylko pomarzyć – komentował nasz redakcyjny kolega Łukasz Kadziewicz.

     

    Wspaniały rok także za Natalią Kaczmarek, a dziś już Bukowiecką. Nasza specjalistka od jednego okrążenia udowodniła, że jest królową w królowej sportu, jak nazywana jest przecież lekkoatletyka. Nie tylko dwukrotnie poprawiała rekord kraju na 400 metrów, bijąc wynik legendarnej Ireny Szewińskiej z 1976 roku, lecz także ukoronowała swoje osiągnięcia upragnionym indywidualnym medalem olimpijskim. Zresztą jedynym dla Biało-Czerwonych w tej dyscyplinie podczas igrzysk w Paryżu.

     

    Dziewczyna, która niegdyś musiała dźwigać deski w tartaku, zdołała pobić w tym roku wszystkie rekordy życiowe. Irena Szewińska, która najczęściej stawała na podium Plebiscytu na Najlepszego Sportowca Polski, gdyby żyła, na pewno byłaby dumna z osiągnięć swojej koleżanki. Obie panie łączy(ła) niezwykła swoboda w mówieniu o ważnych tematach.

  • Jasmine Paolini bez szans z Karoliną Muchovą! Czesi o krok od półfinału United Cup

    Jasmine Paolini bez szans z Karoliną Muchovą! Czesi o krok od półfinału United Cup

    Jasmine Paolini bez szans z Karoliną Muchovą! Czesi o krok od półfinału United Cu

     

    Pokaz siły Karoliny Muchovej! Czeszka rozbiła Jasmine Paolini 6:2, 6:2 i przybliżyła reprezentację Czech do półfinału United Cup. Był to piąty bezpośredni mecz obu tenisistek i Włoszka wyrasta na ulubioną rywalkę Muchovej.

     

    Trzech z czterech półfinalistów United Cup już znamy. W piątek rano polskiego czasu rozpoczęła się rywalizacja Włochów z Czechami. To zwycięzca tego meczu uzupełni grono półfinalistów.

     

    Już 4 stycznia w Sydney odbędą się mecze, których stawką będzie finał United Cup. Kazachowie zmierzą się z Polakami, a Włosi lub Czesi zawalczą ze Stanami Zjednoczonymi.

     

    Włoscy tenisiści wygrali zmagania w grupie D i w ćwierćfinale trafili na Czechów, którzy w grupie B uplasowali się za Polakami.

     

    Wielkie widowisko w United Cup. Historia “przemawiała” za Muchovą

     

    Piątkowy ćwierćfinał zapowiadał się niezwykle ciekawie. Już w pierwszym spotkaniu doszło do starcia dwóch doskonałych tenisistek: Jasmine Paolini i Karoliny Muchovej.

     

    Choć na papierze mogłoby się wydawać, że czwarta w rankingu WTA Paolini w pojedynku z 22. Muchovą może być faworytką, to rzeczywistość dla Włoszki okazała się brutalna. 28-letnia Czeszka w dotychczasowych spotkaniach z Paolini notuje bilans czterech zwycięstw i żadnej porażki. Czeszka po prostu lubi grać z Włoszką i w piątek było to widać od początku do końca meczu.

     

    Paolini bezzębna w starciu z Muchovą. Czeszka uwielbia mecze z Włoszką

    Paolini zupełnie nie przypominała tenisistki, która w poprzednim sezonie zachwycała i dotarła m.in. do finału Roland Garros i Wimbledonu. Muchova od pierwszej akcji grała niezwykle precyzyjnie i cierpliwie, z kolei Paolini miała gigantyczne problemy z utrzymaniem piłki w korcie, szczególnie w dłuższych wymianach. To szybko zaowocowało dwoma przełamaniami z rzędu dla Czeszki. Włoszce nie można odmówić waleczności, dzięki której wypracowała sobie szanse na odrobienie strat, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło, bo Muchova w kluczowych momentach radziła sobie zdecydowanie lepiej.

     

    Drugi set rozpoczął się dla Paolini najgorzej jak mógł. Po długim gemie Muchova wykorzystała drugiego break pointa, dzięki czemu znalazła się w doskonałej sytuacji. Nieustępliwa rywalka znów była blisko powrotu, gdy w jednym z najdłuższych gemów tego meczu miała dwie okazje na odłamanie. Niestety dla niej Czeszka wybroniła się w obu sytuacjach i prowadziła już 3:1. To wyraźnie podłamało Paolini, która chwilę później przy własnym podaniu nie zdobyła choćby jednego punktu i przegrywała już 1:4.

  • Kibice Świątek czekali na tę informację! Jest komunikat, wszystko już jasne

    Kibice Świątek czekali na tę informację! Jest komunikat, wszystko już jasne

    Kibice Świątek czekali na tę informację! Jest komunikat, wszystko już jasn

     

    Australian Open zbliża się wielkimi krokami. Podczas tej imprezy przez wielką szansą stanie szczególnie Iga Świątek. Będzie to dla niej pierwsza w 2025 roku okazja, by odebrać prowadzenie w rankingu WTA Arynie Sabalence. Pewne jest, że z Białorusinką może spotkać się dopiero w finale. A z kim może zmierzyć się na wcześniejszych etapach? Tego dowiemy się po losowaniu drabinki. W piątkowy poranek nadeszły wieści o jego terminie.

     

    Obecnie reprezentanci Polski, na czele z Igą Świątek i Hubertem Hurkaczem, rywalizują w United Cup. I radzą sobie całkiem dobrze. Dowód? Dotarli już do półfinału, w którym zmierzą się z Kazachstanem. Duża w tym zasługa drugiej rakiety świata, która w fazie grupowej dwukrotnie ratowała drużynę z opałów, z kolei w ćwierćfinale postawiła kropkę nad “i” po niezwykle zaciętym i pełnym zwrotów akcji boju z Katie Boulter. Jednak już za nieco ponad tydzień zarówno Świątek, jak i Hurkacz przeniosą się na korty w Melbourne. Wkrótce dowiedzą się też, z kim przyjdzie im się zmierzyć w walce o tytuł.

     

    Australian Open za pasem! Już za niespełna tydzień Świątek i spółka poznają potencjalnych rywali

    W dniach 12-26 stycznia odbędzie się Australian Open, a więc pierwszy wielkoszlemowy turniej w 2025 roku. Tytułu w męskim tourze będzie bronił Jannik Sinner, a w damskim Aryna Sabalenka. Szczególnie dla Białorusinki będzie to ważna impreza, ponieważ może w niej stracić prowadzenie w rankingu WTA.

     

    Odebrać prym Sabalence może jedynie Świątek. Polka nie ma zbyt wiele punktów do obrony za zeszły rok – wówczas dotarła do III rundy, gdzie dość niespodziewanie uległa 6:3, 3:6, 4:6 Lindzie Noskovej. Jeśli zdecydowanie lepiej poradzi sobie w tym sezonie, a Białorusince powinie się noga, wówczas wróci na czoło stawki. “Iga Świątek, Coco Gauff i Qinwen Zheng mogą być największymi rywalkami Sabalenki, która ma nadzieję zdobyć w Melbourne trzeci tytuł z rzędu” – podkreślał brytyjski Eurosport.

     

     

    Duży wpływ na to, czy Polka dobrze spisze się w Australii, może mieć również losowanie drabinki. To ono wyłoni jej potencjalne rywalki. I w piątkowy poranek stało się jasne, kiedy do niego dojdzie. Losowanie odbędzie się już za niespełna tydzień, a konkretnie w czwartek 9 stycznia. Początek o godzinie 4:30 czasu polskiego, co nie jest dobrą informacją dla kibiców znad Wisły.

     

    Kluczowe losowanie dla Polaków

    Świątek będzie rozstawiona z numerem 2. Podczas ceremonii poznamy również potencjalnych rywali Hurkacza, który w poprzednim sezonie dotarł do ćwierćfinału. Tam po pięciosetowym boju uległ Daniiłowi Miedwiediewowi. Przeciwniczki poznają też Magda Linette i Magdalena Fręch. I szczególnie dla drugiej z nich losowanie będzie kluczowe. 27-latka ma bowiem sporo punktów do obrony. W poprzednim sezonie sprawiła sensację i dotarła do IV rundy, co było jej najlepszym wynikiem w Wielkim Szlemie.

     

    Póki co jednak Świątek i Hurkacz skupiają się na United Cup. Kolejne mecze rozegrają już w sobotnią noc. Dojdzie wówczas do hitowego starcia Polki z Jeleną Rybakiną. Z kolei 27-latek powinien zmierzyć się z Aleksandrem Szewczenko.

  • Iga Świątek pytana o Arynę Sabalenkę. Polka wspomniała o “dziwnych teoriach”

    Iga Świątek pytana o Arynę Sabalenkę. Polka wspomniała o “dziwnych teoriach”

    Iga Świątek pytana o Arynę Sabalenkę. Polka wspomniała o “dziwnych teoriach

     

    Iga Świątek prężnie przygotowuje się do nadchodzącego wielkimi krokami turnieju Australian Open. Polka na przełomie 2024 i 2025 r. prezentuje bardzo dobrą formę. W Australii być może będzie musiała zmierzyć się z jedną ze swoich największych rywalek, czyli Aryną Sabalenką. Nasza reprezentantka opowiedziała teraz o swoich relacjach z Białorusinką. — Myślę, że nawzajem nakręcamy się do mocniejszej pracy — mówiła.

     

    Świątek spisuje się wprost fenomenalnie w trwającym w Australii turnieju United Cup. W czwartek Polka pokonała Brytyjkę Katie Boutler 6:7, 6:1, 6:4, co przyczyniło się do awansu Polaków do półfinału tej imprezy. Wcześniej nie dała żadnych szans Czeszce Karolinie Muchovej i Norweżce Malene Helgo.

     

    Turniej United Cup jest dla wiceliderki rankingu WTA dobrą okazją do sprawdzenia się przed nadchodzącym Australian Open. Tam Świątek może nie być już tak łatwo kroczyć od wygranej do wygranej. Może czekać ją m.in. starcie z jej wielką rywalką Aryną Sabalenką, z którą bije się o tytuł najlepszej tenisistki świata.

     

    Polka mierzyła się z Białorusinką już 12 razy i do tej pory radziła sobie w tym meczach znacznie lepiej od swojej rywalki — wygrała osiem z nich. Mimo iż ich rywalizacja jest niezwykle zacięta, wiele wskazuje na to, że mają ze sobą dobre relacje. Teraz Świątek opowiedziała o tym w rozmowie, która pojawiła się na oficjalnym kanale Australian Open w serwisie YouTube.

     

    Świątek zaczęła mówić o Sabalence. “Dziwne teorie”

    Wiceliderka rankingu WTA została zapytana przez prowadzącą o wspólne treningi z Sabalenką, z których kadry można było zobaczyć w mediach społecznościowych. — Szczerze mówiąc, to było naprawdę fajne. Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, o tym, co dzieje się za kulisami. Miło mi, że Aryna też jest otwarta. Wydaje mi się, że dobrze nam wychodzi dystansowanie się od tego wszystkiego, co się działo — powiedziała Świątek.

     

    Czuję, że to dobre również dla fanów, że się dogadujemy. Bo czasami tworzą się dziwne teorie, które nie są prawdziwe. Naprawdę szanuję Arynę. Myślę, że jest jedną z najlepszych zawodniczek w tourze. Nie bez powodu jest na szczycie rankingu WTA. Myślę, że nawzajem nakręcamy się do mocniejszej pracy — podsumowała.

  • Pilna zmiana przed meczem Igi Świątek. Jest komunikat

    Pilna zmiana przed meczem Igi Świątek. Jest komunikat

    Pilna zmiana przed meczem Igi Świątek. Jest komunikat

    Dzieje się na United Cup! Na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem półfinałowego starcia Biało-Czerwonych z Kazachstanem organizatorzy ogłosili ważną zmianę. Jako pierwszy na kort wyjdzie Hubert Hurkacz, a dopiero po nim wystąpi Iga Świątek. Początkowo miało być odwrotnie. Wielu kibiców niewątpliwie nie będzie z tego zadowolonych.

     

    Reprezentacja Polski idzie jak burza przez zmagania w United Cup. W czwartek 2 stycznia naszym rodakom udało się pokonać ekipę z Wielkiej Brytanii wynikiem 3:0. Najpierw Hubert Hurkacz pokonał Billy’ego Harrisa 7:6(3), 7:5, następnie Iga Świątek wygrała z Katie Boulter 6(4):7, 6:1, 6:4, a na koniec zwycięstwo 6:2, 7:6(3) dołożył polski mikst, czyli Jan Zieliński i Maja Chwalińska.

     

    Jest zmiana przed półfinałem United Cup! Złe wieści dla fanów Igi Świątek

     

    A to oznacza, że Biało-Czerwoni w półfinale, który zaplanowany jest na noc między piątkiem a sobotą, stawią czoła reprezentacji Kazachstanu. Na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem organizatorzy ogłosili jednak pewną zmianę. Na stronie United Cup pojawił się dokładny harmonogram półfinałowych starć i można dowiedzieć się z niego, że pierwszy półfinałowy pojedynek rozegra Hubert Hurkacz z Aleksandrem Szewczenko o godz. 0.30 czasu polskiego.

     

    Dopiero po tym starciu, ok. godz. 2.00 naszego czasu na korcie pojawi się Iga Świątek, która stawi czoła Jelenie Rybakinie i niewątpliwie będzie to elektryzujące starcie. Na koniec oczywiście do rozegrania pozostanie spotkanie mikstowe. Należy jednak przypomnieć, że początkowo harmonogram zakładał, że to druga rakieta świata rozpocznie półfinałową batalię.

     

    Powód tej zmiany nie jest jednak znany. Dla części fanów są to niestety złe wieści. Wielu kibiców liczyło na to, że w pierwszej kolejności zobaczą w akcji najlepszą polską tenisistkę i nie będą musieli czekać aż do ok. godz. 2.00 na jej występ. To jednak się zmieniło i mecz drugiej rakiety świata odbędzie się nieco później, niż początkowo zakładano.

  • To ją przytuliła Iga Świątek po zwycięstwie. O tej relacji mówi się wiele

    To ją przytuliła Iga Świątek po zwycięstwie. O tej relacji mówi się wiele

    To ją przytuliła Iga Świątek po zwycięstwie. O tej relacji mówi się wiele

    To był dla Igi Świątek prawdziwy horror. Wygrany 6:7(4), 6:1, 6:4 mecz z Katie Boulter w ćwierćfinale United Cup kosztował Polkę mnóstwo sił, co przyznała w telewizyjnym wywiadzie. Zaraz po nim udała się do sali rozgrzewkowej, by nieco rozluźnić zmęczone mięśnie. To tam odebrała wyjątkowe gratulacje od Mai Chwalińskiej. Bo choć są tacy, którzy twierdzą, że Świątek nie ma w Tourze zbyt wielu przyjaciółek, to prawda jest inna. O jej relacji z Mają Chwalińską mówi się od dawna.

     

    Wszystko pokazały telewizyjne kamery. Maja Chwalińska podeszła do trenującej na rowerku stacjonarnym Igi Świątek, a ta przytuliła ją z radością. Chwilę później notowana na 128. miejscu w rankingu WTA Polka wyszła na kort, by zastąpić Świątek w meczu miksta, zamykającym rywalizację Polska – Wielka Brytania w United Cup.

     

    Kim jest najbliższa przyjaciółka Igi Świątek w świecie tenisa? Co wiemy o ich relacji?

    Wspólne zdjęcia Igi Świątek i Mai Chwalińskiej obiegły media społecznościowe już w listopadzie 2024 r., podczas Billie Jean King Cup. Obie zawodniczki nie odstępowały się niemal o krok, nagrywając wspólnie różne filmiki.

     

    “Besties!”, czyli po polsku “najlepsze przyjaciółki” – pisali internauci.

     

    Iga Światek i Maja Chwalińska znają się od najmłodszych lat. Obie urodziły się w 2001 r. i od dziecka rywalizowały w turniejach. Grały też po jednej stronie siatki. W 2015 r. zostały wspólnie mistrzyniami Europy w swojej kategorii wiekowej. Już wtedy łączyła je przyjaźń. Dwa lata później dotarły wspólnie do finału juniorskiego Australian Open w grze podwójnej. Obu wieszczono wielką karierę. Nad Chwalińską zbierały się jednak ciemne chmury.

     

    Podczas gdy Iga Świątek pięła się w rankingu WTA i przełamywała kolejne bariery, Maja walczyła w zupełnie innym, być może najtrudniejszym meczu kariery.

     

    Iga Świątek o Mai Chwalińskiej: “Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami”

    “Ostatnie dwa lata były dla mnie bardzo trudne. Miałam wiele problemów zdrowotnych, przez co wycofywałam się z turniejów lub kreczowałam mecze. Te kilkanaście ostatnich miesięcy jest dla mnie ciężkie również pod kątem psychicznym. Od końca 2019 r. choruję na depresję. Pojawiające się nieustannie kontuzje na pewno nie pomagały mi poradzić sobie z tą chorobą” – napisała Maja Chwalińska na Instagramie w 2021 r.

     

    Iga Świątek nie zapomniała o przyjaciółce, choć jej świat toczył się w zupełnie innym kierunku i innym tempie. Tak mówiła o Mai w 2022 r., gdy spotkały się na Wimbledonie: – W zasadzie jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Dużo mogę o niej powiedzieć. Znamy się, odkąd miałyśmy po 10 lat. Przez pięć lat jeździłyśmy na te same turnieje. Potem nasze drogi się rozeszły, ale bardzo się cieszę, że tu jest, bo fajnie jest mieć obok siebie przyjaciółkę z Polski. Cieszę się jej szczęściem. Wiem, przez co przeszła w ostatnich latach. To było dla niej trudne.

     

    Nie ma w Sydney Darii Abramowicz, ale Iga Świątek ma z kim dzielić emocje

    W tym sezonie Świątek z Chwalińską mają więcej okazji do wspólnych spotkań. Wspólnie były w kadrze na finały Billie Jean King Cup w Maladze, a rok 2025 zaczęły w United Cup. W czwartek Maja zadebiutowała w tych rozgrywkach na korcie, wygrywając mecz miksta, wspólnie z Janem Zielińskim, dzięki czemu Polska pokonała Wielką Brytanię 3-0.

     

    Iga Świątek przytula Maję Chwalińską po wygranym meczu w United Cup:

     

    Kibice się cieszą, że mimo braku Darii Abramowicz w Australii – tu pisaliśmy o tym szerzej – Świątek ma z kim dzielić tenisowe emocje.

    https://www.instagram.com/p/BrAT31JAfIh/?utm_source=ig_web_button_share_sheet

     

    W grze o wielki finał United Cup Polska zmierzy się z Kazachstanem. Mecz powinien się rozpocząć w sobotę o godz. 0.30 polskiego czasu. W drugim półfinale Stany Zjednoczone zagrają z triumfatorem spotkania Czechy – Włochy. Transmisja na Polsat Sport 1, a także na Polsat.box.go.