Category: Disclaimer

  • Iga Świątek ujawnia w sprawie kontuzji. Mówi wprost o bólu

    Iga Świątek ujawnia w sprawie kontuzji. Mówi wprost o bólu

    Iga Świątek ujawnia w sprawie kontuzji. Mówi wprost o bólu

    W piątek czeka nas hitowe spotkanie pomiędzy Igą Świątek a Jeleną Rybakiną w ramach United Cup. Przez przerwę medyczną, którą Polka wzięła w czasie jej meczu z Katie Boulter, pojawiły się pytania o to, czy będzie ona gotowa na starcia z Kazaszką. Odpowiedź naszej tenisistki z konferencji prasowej napawa optymizmem. — W tym momencie odczuwam ból, ale mam sporo czasu, aby dojść do siebie — odpowiedziała.

     

    Przy stanie 2:1 w trzecim secie dla Boulter z przełamaniem Świątek skorzystała z przerwy medycznej i opuściła kort. Wróciła na niego z zabandażowanym udem i wygrała osiem punktów z rzędu, wracając na prowadzenie 3:2, a ostatecznie wygrywając 6:4. Tym samym Polka przypieczętowała awans naszej kadry do półfinału, gdzie czeka ją starcie z Kazachstanem.

     

    Iga Świątek będzie gotowa na mecz z Jelena Rybakiną.

     

    Świątek szeroko odniosła się do sprawy przerwy na konferencji prasowej. Przyznała, że potrzebowała jej, a leki przeciwbólowe szybko zaczęły działać. Później odpowiedziała także na pytanie, czy będzie gotowa na starcie z Jeleną Rybakiną.

     

    — Myślę, że będę gotowa. Szczerze mówiąc, nic złego się nie wydarzyło. W tym momencie odczuwam ból, ale mam sporo czasu, aby dojść do siebie — odpowiedziała nasza tenisistka.

     

    Jeżeli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to w piątkowym półfinale United Cup zobaczymy singlowe mecze Huberta Hurkacza z Aleksandrem Szewczenko i Igi Świątek z Jeleną Rybakiną. Nominacje mikstowe mogą się zmienić w zależności od wyników wymienionych spotkań. W zeszłym roku Polska dotarła do finału imprezy, gdzie przegrałaz Niemcami.

     

  • Mistrz Polski żegna się z kolejną zawodniczką. Kontrakt rozwiązany

    Mistrz Polski żegna się z kolejną zawodniczką. Kontrakt rozwiązany

    Mistrz Polski żegna się z kolejną zawodniczką. Kontrakt rozwiązan

     

    Weronika Gajda, po ośmiu latach gry w KGHM BC Polkowice, przenosi się do Ślęzy Wrocław. Klub z Polkowic poinformował o rozwiązaniu kontraktu z zawodniczką na swoich mediach społecznościowych. Decyzja ta jest wynikiem problemów finansowych, z którymi boryka się drużyna mistrzyń Polski. Gajda dołącza do listy koszykarek, które opuściły zespół w ostatnim czasie.

     

    Klub z Polkowic wydał oświadczenie, w którym wyjaśnia sytuację: “Drodzy kibice, jak dobrze wiecie, drużyna znalazła się w bardzo trudnym położeniu. Dzisiaj wiemy, że cele na ten sezon są inne, niż zakładaliśmy latem. Rozumiemy przy tym sportowe ambicje zawodniczek. W kontekście trwających kwalifikacji do Eurobasketu, w których kadra Polski ma szansę wywalczyć historyczny awans, reprezentantki naszego kraju muszą trenować i grać na najwyższym możliwym poziomie. Wśród regularnie powoływanych zawodniczek jest Weronika Gajda. Drużynowa „Mama” zdecydowała o zmianie klubowych barw”.

     

    Weronika Gajda nie jest jedyną zawodniczką, która opuściła BC Polkowice. Pod koniec roku z zespołem pożegnały się Emma Cannon i Maria Jespersen, a na początku grudnia Julia Niełacna, Weronika Piechowiak i Anete Steinberga. Klub z Dolnego Śląska nie komentuje oficjalnie obecnej sytuacji, ale nieoficjalnie wiadomo, że celem jest przetrwanie sezonu, a nie walka o medale.

     

    Problemy finansowe klubu

     

    W ostatniej kolejce zespół trenera Karola Kowalewskiego miał zmierzyć się z VBW Gdynia, ale spotkanie zostało przełożone z powodu problemów zdrowotnych w drużynie. W sobotę Polkowice mają podjąć SKK Polonię Warszawa, jednak nie jest pewne, czy mecz się odbędzie. Po dziesięciu rozegranych meczach BC Polkowice prowadzi w tabeli z dziewięcioma zwycięstwami. Jedyną porażkę poniosły w starciu z Ślęzą Wrocław, której teraz barw będzie bronić Weronika Gajda.

     

    Weronika Gajda będzie miała okazję zadebiutować w nowym zespole już w najbliższą sobotę, kiedy Ślęza Wrocław zmierzy się z VBW Gdynia. Reprezentantka Polski ma szansę na nowe wyzwania i kontynuację kariery na najwyższym poziomie.

     

    Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa

  • Pretensje do Igi Świątek. Poszło o to, co Polka zażyła w trakcie meczu

    Pretensje do Igi Świątek. Poszło o to, co Polka zażyła w trakcie meczu

    Pretensje do Igi Świątek. Poszło o to, co Polka zażyła w trakcie mecz

     

    Podczas trzeciego seta meczu Igi Świątek z Katie Boulter w ćwierćfinale United Cup nagle doszło do zaskakujących scen. Polska tenisistka zażyła coś w trakcie gry, a nie mogła tego zrobić, i sędzia miała do niej pretensje. Od razu po tym zamieszaniu druga rakieta świata poprosiła o przerwę medyczną. Tuż po meczu bez ogródek wyznała, co zażyła.

     

    Iga Świątek mierzy się z Katie Boulter w ćwierćfinale United Cup. Pierwszy set wpadł na konto Brytyjki, a w drugim lepsza była nasza rodaczka. Do zaskakujących scen doszło jednak w trakcie trzeciego seta tego starcia. Podczas krótkiej przerwy między drugim a trzecim gemem nasza rodaczka podeszła do swojego boksu i coś zażyła. Nie wiadomo oczywiście, co dokładnie to było.

     

    Kluczowy moment meczu, a tu sceny z Igą Świątek. Sędzia miała pretensje

    W tamtym momencie sędzia poprosiła ją do siebie i zwróciła uwagę na to, że między gemami Polce wolno się napić, ale nic więcej. Świątek oczywiście przyjęła te uwagi, a tuż po tym pojawiły się ogromne obawy, była zmuszona poprosić o przerwę medyczną. Przez to mecz chwilowo został wstrzymany, a druga rakieta świata zeszła do szatni.

     

    Świątek wyraźnie łapała się za udo. Po chwili jednak wróciła na kort z bandażem na tej części działa. I nie zaczęła zbyt dobrze, bo w trzecim gemie nasza najlepsza tenisistka przegrała do zera.

     

    W kolejnych szło jej jednak nieco lepiej i finalnie zwyciężyła z zawodniczką z Wielkiej Brytanii 6(4):7, 6:1, 6:4. Tym samym zapewniła Biało-Czerwonym awans do półfinału. Tuż po spotkaniu wyznała, że tym czymś, co zażyła, były cztery tabletki przeciwbólowe.

  • Wim Fisette reaguje. Oto co robił w trakcie meczu Igi Świątek

    Wim Fisette reaguje. Oto co robił w trakcie meczu Igi Świątek

    Wim Fisette reaguje. Oto co robił w trakcie meczu Igi Świąte

     

    Iga Świątek z niemałym trudem pokonała Katie Boulter i dała Polsce awans do półfinału United Cup. Spotkanie było momentami bardzo zacięte, a kamery kilkukrotnie uchwyciły nowego trenera Polki. Wygląda na to, że Wim Fisette pomógł jej przejść przez ten mecz, a w oczy rzuciło się coś jeszcze.

     

    Polska tradycja półfinałów w United Cup została podtrzymana. Wcześniej, Hubert Hurkacz pokonał swojego rywala, Billy’ego Harrisa, w dwóch setach, co było zapowiedzią kolejnych emocji. Wszystkie oczy skierowane były na Iga Świątek, której forma wydawała się gwarantować pewne zwycięstwo. Jednak pierwszy set pokazał, że nawet najlepsi mogą mieć chwile słabości, a tie-break przyniósł niespodziewaną porażkę.

     

    W drugiej partii Świątek pokazała jednak, dlaczego jest uznawana za jedną z najlepszych rakiet świata. Zaledwie jeden gem oddany Boulter świadczył o dominacji Polki na korcie. Po niemal trzech godzinach zaciętej rywalizacji wynikiem 6:7, 6:1, 6:4 Polka przypieczętowała zwycięstwo, pdając Polsce półfinał prestiżowego United Cup.

     

    Szczególnie warte uwagi były momenty, w których Iga Świątek prezentowała tenis najwyższej próby. W przerwach było widać jak trener Wim Fisette wykorzystuje każdą chwilę, żeby wytłumaczyć coś swojej podopiecznej. Rzuciło się w oczy, że sporo też notował. Jego aplauz po jednym z punktów był najlepszym dowodem uznania dla umiejętności swojej podopiecznej.

     

    Wim Fisette — trzeci trener w karierze Igi Świątek

    Wygląda na to, że współpraca Świątek z Belgiem układa się bardzo dobrze. Polka w październiku przedstawiła swojego nowego szkoleniowca, po tym jak zrezygnowała ze współpracy z Tomaszem Wiktorowskim. Fisette to trzeci trener w dorosłej karierze Świątek. Pierwszym był Piotr Sierzputowski, który od 2016 r. do 2021 r. pełnił funkcję jej szkoleniowca.

     

    Świątek po pokonaniu Boulter nie musiała występować już w mikście, bo losy rywalizacji Polski z Wielką Brytanią były już rozstrzygnięte. Po wygranych Huberta Hurkacza i Świątek do rywalizacji w grze podwójnej przystąpili Maja Chwalińska i Jan Zieliński. Oni również pokonali swoich przeciwników.

     

    W półfinale turnieju Polacy zmierzą się z reprezentacją Kazachstanu. Mecz, który odbędzie się już w sobotę, 4 stycznia, w Sydney, będzie kolejnym testem dla Biało-Czerwonych, którzy mają szansę na kontynuowanie swojej świetnej passy w United Cup.

  • “Iga Świątek przeżyła”. Od razu pojawiły się jednak pierwsze obawy

    “Iga Świątek przeżyła”. Od razu pojawiły się jednak pierwsze obawy

    “Iga Świątek przeżyła”. Od razu pojawiły się jednak pierwsze obawy

     

    Iga Świątek naprawdę to zrobiła! Nie było to łatwe starcie, ale druga rakieta świata podołała i pokonała Katie Boulter 6:7(4), 6:1, 6:4. Tym samym Biało-Czerwoni awansowali do półfinału United Cup i już w nocy z piątku na sobotę zmierzą się z Kazachstanem! A tuż po meczu ruszyła lawina komentarzy na temat spotkania z udziałem Polki. Oprócz pochwał jest też jednak niepokój dotyczący zdrowia naszej rodaczki. Chodzi oczywiście o sytuację z trzeciego seta, kiedy wiceliderka rankingu poprosiła o przerwę medyczną.

     

    Ćwierćfinałowy mecz reprezentacji Polski w United Cup rozpoczął się w najlepszy możliwy sposób. Nie bez problemów, ale Hubert Hurkacz pokonał Billy’ego Harrisa 7:6(3), 7:5 i tym samym awans do półfinału mogła już w drugim pojedynku zapewnić Iga Świątek. I rzeczywiście jej się to udało! Polka wygrała z Katie Boulter 6(4):7, 6:1, 6:4 i dzięki temu spotkanie mikstowe nie będzie miało już wpływu na ostateczny rezultat.

     

    Wszyscy mówią jednym głosem po meczu Igi Świątek

     

    A tuż po thrillerze z udziałem drugiej rakiety świata ruszyła lawina komentarzy. Wszyscy zwracają uwagę na to samo. Nie był to łatwy pojedynek, ale nasza rodaczka przetrwała. I to w tej chwili jest najważniejsze! Pojawiają się jednak też obawy o jej stan zdrowia.

     

    “Cała radość Igi Świątek i miły uścisk z Katie Boulter na koniec meczu” — pisze po meczu Świątek włoski dziennikarz Giovanni Pelazzo.

     

    “Iga Świątek jest nie do zdarcia. Dwa dni z dwoma meczami dziennie w nogach, teraz prawie trzy godziny gry, przerwa medyczna, a i tak ostatnie słowo należało do niej. Katie Boulter robiła, co mogła. Miała pecha, że po drugiej stronie była Polka” — podsumowuje dziennikarka Sport.pl Agnieszka Niedziałek.

     

    “Świątek przeżyła! Iga Świątek wróciła po przegranym secie i pokonała Katie Boulter 6:7(4), 6:1, 6:4, zapewniając Polsce miejsce w półfinale!” — stwierdza znany w serwisie X profil Tennis Channel.

    https://x.com/sport_tvppl/status/1867695448276054219

    “Prawie trzy godziny walki i cenna wygrana Igi Świątek. Pozostaje mieć nadzieję, że ze zdrowiem Polki wszystko w porządku i to jedynie małe przeciążenie po trzech intensywnych pojedynkach na przestrzeni kilkudziesięciu godzin” — komentuje “Z kortu — informacje tenisowe | Tennis news”.

     

  • Iga Świątek zasiała ziarno niepewności. Błąd może być niezwykle kosztowny

    Iga Świątek zasiała ziarno niepewności. Błąd może być niezwykle kosztowny

    Iga Świątek zasiała ziarno niepewności. Błąd może być niezwykle kosztown

    Pewnie w innych okolicznościach niezwykły pokaz tenisa Igi Świątek z Katie Boulter byłby mocnym kandydatem do meczu turnieju, przed nami jednak przecież absolutny hit, który może przyćmić nawet czwartkowy rollercoaster. Niestety Iga Świątek zasiała ziarno niepewności, a prawdy możemy się dowiedzieć dopiero za kilka tygodni.

    Na papierze ćwierćfinałowe zwycięstwo przyszło Polakom łatwiej niż dwa wcześniejsze mecze fazy grupowej. W końcu wygraliśmy już po dwóch spotkaniach singlowych, a do walki w mikście kapitan Mateusz Terczyński mógł posłać Maję Chwalińską i Jana Zielińskiego. Nieco oddechu złapią dzięki temu Iga Świątek i Hubert Hurkacz. Oboje tego potrzebują.

    Już po spotkaniu z Czechami pisałem, że Świątek dotychczas w United Cup zagrała wszystkie mecze, jakie mogła. Wystąpiła w obu meczach singlowych z Norwegią i z Czechami, a także w obu mikstowych. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że to głównie dzięki jej wygranym wciąż bierzemy udział w tym turnieju, ale to ma też swoje konsekwencje.

    Wyniszczający wysiłek. Świątek wyznała prawdę po meczu
    Czwartkowy mecz z Katie Boulter był z gatunku tych na wyniszczenie. Akcje toczyły się na bardzo wysokiej intensywności i w trzecim secie Polka prawdopodobnie odczuła tego skutki, prosząc o przerwę medyczną. Świątek zniknęła razem z fizjoterapeutką, a po dłuższej chwili nerwowego oczekiwania wróciła z zabandażowanym udem, a tuż po meczu przyznała, że musiała wziąć aż cztery tabletki przeciwbólowe. Nie jest to najlepszy sygnał przed sobotnią rywalizacją z Jeleną Rybakiną.

    Nie jest tajemnicą, że Polka nie przepada za stylem gry prezentowanym przez Boulter, a Rybakina będzie jeszcze trudniejszą przeprawą do pokonania.

    Z jednej strony Iga z pewnością będzie chciała ograć Kazaszkę, z którą obecnie notuje bilans dwóch zwycięstw i czterech porażek, a dodatkową motywacją dla tak ambitnej tenisistki może być chęć sięgnięcia po pierwszy triumf w całym United Cup.

    Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Świątek traktuje ten turniej piekielnie poważnie, o czym świadczyć mogą choćby sceny po zeszłorocznej minimalnej porażce z Niemcami w finale. Wzruszona Polka mocno to przeżyła i z pewnością będzie chciała wygrać wraz z reprezentacją turniej w Sydney.

    Z drugiej strony musi pamiętać, że lada moment rozpocznie się Australian Open. Początek zmagań już 12 stycznia, więc jakikolwiek, choćby najmniejszy uraz szczególnie teraz nie jest pożądany.

    Hurkacz pomógł Świątek. Miała to z tyłu głowy

    Na koniec warto dodać, że mikstowe zwycięstwo Huberta Hurkacza z Igą Świątek w środę wyraźnie napędziły najlepszego polskiego tenisistę przed czwartkowym meczem singlowym. “Hubi” złapał więcej pewności siebie i nieco bardziej ustabilizował poziom swojej gry, co pozwoliło mu utrzymać nerwy na wodzy i wygrać z Brytyjczykiem Billym Harrisem 7:6(3), 7:5.

    Świątek i Hurkacz poniekąd zamienili się w czwartek rolami. Zwycięstwo “Hubiego” nie tylko sprawiło, że Polska była bliżej awansu, ale też patrząc już na chłodno, dało nieco komfortu psychicznego Idze, która w każdej chwili meczu z Boulter mogła przypomnieć sobie, że w razie czego jest jeszcze mikst.

    Polacy trzeci rok z rzędu sięgnęli po półfinał United Cup. W konfrontacji z Kazachstanem będą nieznacznymi faworytami. Wiele zależeć będzie jednak od zdrowia Igi. Pozostaje mieć nadzieję, że do soboty zdąży się zregenerować. To będzie kluczem do wszystkiego.

  • Wyrwała to! Niebywała bitwa dla Świątek. Mamy półfinał United Cup

    Wyrwała to! Niebywała bitwa dla Świątek. Mamy półfinał United Cup

    Wyrwała to! Niebywała bitwa dla Świątek. Mamy półfinał United Cup

    Co to był za mecz! Iga Świątek po trzysetowym dreszczowcu ograła Katie Boulter 6:7(4), 6:1, 6:4. Po wcześniejszym zwycięstwie Huberta Hurkacza Polska prowadzi z Wielką Brytanią 2-0 i ma już w kieszeni awans do półfinału United Cup. Dla Biało-Czerwonych to trzecie takie osiągnięcie z rzędu. Warto dodać, że Świątek w trzecim secie meczu musiała wziąć przerwę medyczną, na szczęście po dłuższej chwili wróciła do walki na korcie.

     

    Reprezentacja Polski na barkach Igi Świątek

    Szybkie zwycięstwa w dwóch meczach singlowych i kolejne dwa w mikstach, Iga Świątek, jak na początek sezonu, imponuje formą. W czwartek czekało ją jednak kolejne bardzo wymagające spotkanie w Sydney. Brytyjka nigdy wcześniej nie rywalizowała z Polką i z całą pewnością można stwierdzić, że taki mecz trafił jej się w najlepszym możliwym momencie.

     

    28-latka jest bowiem w ostatnich miesiącach w najlepszej formie w życiu, w rankingu wirtualnym znajduje się już na 23. miejscu, a w zeszłym sezonie wygrała turnieje w San Diego i w Nottingham, a także dotarła m.in. do finału w Hong Kongu, półfinału w Tokio czy do czwartej rundy w Miami.

     

    Mierząca 182 cm tenisistka potrafi zrobić różnicę swoim podaniem i nie stroni od ofensywnych uderzeń zarówno forhendem, jak i bekhendem. Na początku tego spotkania starsza z tenisistek nie była w stanie zaprezentować pełni swoich umiejętności. Świątek w najważniejszych momentach nie pozwalała jej na odnajdywanie na korcie dogodnych pozycji do atakowania z pełną mocą.

     

    Polka utrzymywała wysoką skuteczność własnych zagrań i to poskutkowało szybkim przełamaniem na 2:0. Wiceliderka rankingu WTA wygrywała już nawet 3:0 i 4:1, ale swojej przewagi utrzymać do końca seta nie potrafiła. Brytyjka rozpoczęła pogoń, a poziom jej gry rósł z każdym kolejnym gemem.

     

    Boulter przełamała powrotnie na 3:4 i aż do tie-breaka obie tenisistki bardzo szanowały swój serwis. W decydującym momencie dla losów pierwszego seta oglądaliśmy prawdziwy dreszczowiec. Na wstępie Świątek prowadziła z miniprzełamaniem 2-0, ale jej rywalka z łatwością odrobiła straty, a nawet objęła prowadzenie 3-2.

     

    Obie tenisistki miały w tym momencie meczu gigantyczne problemy z własnym serwisem. Po kolei oba podania straciła po chwili Boulter, a następnie Świątek. To oznaczało spore kłopoty polskiej tenisistki, bo Brytyjka, prowadząc 5-4, potrzebowała już tylko dwóch punktów do zamknięta seta. Presja nie podcięła jej skrzydeł, wykorzystała obie sytuacje i wygrała seta 7:6(4).

     

    Reakcja Świątek była natychmiastowa. W drugim secie dwukrotnie przełamała Boulter na 1:0 i 3:0. Polka mimo tego mocno męczyła się przy własnym podaniu, utrzymała przewagę do końca seta i wygrała bez większej historii 6:1.

     

    https://x.com/UnitedCupTennis/status/1874785222211854757

     

    Niestety set nie do końca odzwierciedlał sytuację na korcie. Zaledwie trzy gemy później Świątek ze stratą serwisu wezwała pomoc medyczną. Na szczęście po dłuższej przerwie Polka wróciła na kort i mimo zabandażowanego uda była w stanie wrócić do walki z Brytyjką. Wiceliderka rankingu WTA postawiła wszystko na jedną kartę, zaryzykowała i szybko odrobiła stratę przełamania.

     

    https://x.com/UnitedCupTennis/status/1874758890539102345

     

    Heroiczna walka z obu stron trwała do samego końca spotkania. W kluczowym momencie Świątek wykorzystała ogromne doświadczenie i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę.

     

    Po wygranej Hurkacza i Świątek Polska prowadzi z Wielką Brytanią 2-0 i ma już w kieszeni awans do trzeciego z rzędu półfinału United Cup. W sobotę Biało-Czerwoni zmierzą się z Kazachstanem.

     

  • Polska poznała rywala w półfinale United Cup! Iga Świątek w hicie

    Polska poznała rywala w półfinale United Cup! Iga Świątek w hicie

    Polska poznała rywala w półfinale United Cup! Iga Świątek w hicie

    Reprezentacja Polski awansowała do półfinału United Cup po raz trzeci z rzędu. W ćwierćfinale nasza kadra wyeliminowała Wielką Brytanię. Awans zapewniła Iga Świątek, która nie bez problemów ograła Katie Boutler. Polska zagra o wielki finał z Kazachstanem! Szykuje się wielki hit z udziałem Igi Świątek.

     

    Czwartkowy poranek stał pod znakiem ćwierćfinału United Cup z udziałem reprezentacji Polski. Hubert Hurkacz wygrał 7:6 (3), 7:5 z Billym Harrisem (125. ATP). Później na kort wyszła Iga Świątek. Jej mecz z Katie Boulter (24. WTA) był niezwykle emocjonujący i pełny zwrotów akcji. Iga Świątek ostatecznie wygrała 6:7 (4), 6:1, 6:4. Taki wynik oznacza awans Polski do półfinału United Cup!

     

    United Cup 2025. Znamy rywala Polski w półfinale

     

    Wiemy już, że w meczu o finał Polska zagra w hitowym starciu z rewelacyjnym w tegorocznej edycji Kazachstanem. Ci ograli już w tym turnieju Hiszpanię, Grecję i Niemcy. Wiele wskazuje, że w półfinale dojdzie do prawdziwego hitu – Iga Świątek zagra z Jeleną Rybakiną (6. WTA). O tym, kto będzie reprezentował Polskę, przekonamy się tuż przed meczem. Hubert Hurkacz prawdopodobnie zmierzy się natomiast z fenomenalnym w tym turnieju Aleksandrem Szewczenko (78. ATP).

     

    Polska w United Cup. O której gra Iga Świątek? Kiedy mecz?

    Mecz Polska – Kazachstan w półfinale United Cup powinien rozpocząć się w sobotę o godz. 0.30 polskiego czasu. W drugim półfinale Stany Zjednoczone zagrają z triumfatorem meczu Czechy – Włochy. Transmisja na Polsat Sport 1, a także na Polsat.box.go. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na Przegląd Sportowy Onet.

     

  • Iga Świątek zdradziła całą prawdę. Musiała się ratować. “Cztery tabletki”

    Iga Świątek zdradziła całą prawdę. Musiała się ratować. “Cztery tabletki”

    Iga Świątek zdradziła całą prawdę. Musiała się ratować. “Cztery tabletki”

    — Jestem wyczerpana… Dlatego musiałam wziąć cztery tabletki przeciwbólowe — wyznaje na gorąco Iga Świątek po arcyważnej wygranej 6:7(4), 6:1, 6:4 w United Cup z Katie Boulter. Polka wprowadziła reprezentację Polski do półfinału po tym, jak wcześniej swój mecz wygrał Hubert Hurkacz. Po meczu z Brytyjką Świątek opowiedziała o trudach czwartkowego starcia.

     

    Reprezentacja Polski po wygraniu grupy B trafiła w ćwierćfinale na Wielką Brytanię. Mecz z Brytyjczykami rozpoczęło starcie Huberta Hurkacza z Billym Harrisem, które przyniosło polskim kibicom sporo nerwów. Finalnie jednak urodzony we Wrocławiu tenisista zdołał wygrać tie-breaka 7:3 i drugiego seta 7:5, co dało ważne prowadzenie reprezentacji Polski.

     

    Kilka godzin później zacięty bój z 24. w rankingu Katie Boulter stoczyła Iga Świątek, która po blisko trzech godzinach wygrała 6:7(4), 6:1, 6:4 i zapewniła Polsce półfinał. Po meczu wiceliderka rankingu wyznała, że musiała w trakcie meczu ratować się tabletkami przeciwbólowymi.

     

    — Jestem wyczerpana… Ale jestem szczęśliwa, że udało mi się wygrać i nie muszę grać w grze mieszanej. Ten mecz był szalony. Miał wiele zwrotów akcji. W pierwszym secie wydawało mi się, że mam wszystko pod kontrolą — zaczęła wyraźnie wyczerpana po meczu Iga Świątek, która wyznała, że musiała ratować się tabletkami.

     

    — Musiałam wziąć cztery tabletki przeciwbólowe… — wyjawiła Polka. — Jestem szczęśliwa, że udało nam się awansować, ale na pewno zrobię sobie jutro dzień wolny — dodała.

     

    — Starałam się cały czas wywierać presję. Wiedziałam, że muszę mieć wystarczającą jakość, bo bez niej nie byłabym w stanie wygrywać tych długich wymian. Trudno jest grać precyzyjnie pod dużą presją, ale dzisiaj to mi się udało. Wiedziałam, że muszę grać odważnie — kontynuowała liderka polskiej kadry.

     

    Na koniec Iga Świątek stwierdziła z przymrużeniem oka, że ma siły tylko na to, by “pójść do szatni i w niej umrzeć”.

     

    Po wygranej Hurkacza i Świątek Polska prowadzi z Wielką Brytanią 2:0 i ma już w kieszeni awans do trzeciego z rzędu półfinału United Cup. W sobotę Biało-Czerwoni zmierzą sięz Kazachstanem.

     

  • Przerwa medyczna dla Świątek, kibice wstrzymali oddech. A potem powrót na wagę półfinału

    Przerwa medyczna dla Świątek, kibice wstrzymali oddech. A potem powrót na wagę półfinału

    Przerwa medyczna dla Świątek, kibice wstrzymali oddech. A potem powrót na wagę półfinału

     

    Po zwycięskim otwarciu rywalizacji Polska – Wielka Brytania przez Huberta Hurkacza nadszedł czas na kolejny pojedynek. Tym razem do gry przystępowała Iga Świątek. Raszynianka stanęła przed szansą, by już po singlowych starciach zagwarantować nam awans do najlepszej “4” United Cup. Przeciwniczką 23-latki okazała się Katie Boulter. Pojedynek przyniósł mnóstwo dramaturgii. W pewnym momencie nasza tenisistka poprosiła nawet o przerwę medyczną. Ostatecznie Iga wygrała mecz 6:7(4), 6:1, 6:4 i zagwarantowała Polsce półfinał.

     

    Iga Świątek, tak samo jak w meczu z Czechami, przystępowała do gry jako druga. Tym razem miała jednak po swojej stronie większy komfort psychiczny, bowiem nie musiała odrabiać strat. A to dlatego, że Hubert Hurkacz wywiązał się z roli faworyta i pokonał Billy’ego Harrisa, wyprowadzając naszą drużynę na prowadzenie w ćwierćfinałowym starciu z Wielką Brytanią. W związku z tym to przeciwnicy znaleźli się pod większą presją, a raszynianka mogła przypieczętować awans polskiej ekipy do najlepszej “4” już po meczach gry pojedynczej.

     

    Przeciwniczką wiceliderki kobiecego rankingu okazała się Katie Boulter, triumfatorka turnieju WTA 500 w San Diego z ubiegłego roku. Obie zawodniczki miały okazję do wspólnego treningu na kilka dni przed rozpoczęciem swojej rywalizacji w Sydney. Było to wyjątkowe doświadczenie dla obu tenisistek, bowiem dotychczas nigdy nie zmierzyły się ze sobą w oficjalnym pojedynku. Mogły zatem bardziej poznać swoje mocniejsze i słabsze strony, które niespodziewanie przydały się tydzień później.Na konferencji przed meczem ze Świątek, reprezentantka Wielkiej Brytanii nie szczędziła komplementów pod adresem naszej tenisistki. Doskonale wiedziała, że aby nawiązać rywalizację z Igą, musi wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Jednocześnie zdawała sobie sprawę, że nawet to może nie wystarczyć do tego, by pokonać pięciokrotną triumfatorkę imprez wielkoszlemowych w singlu.

     

    Problemy zdrowotne Świątek nie przeszkodziły w zwycięstwie. Iga przetrwała trudne momentyŚwiątek rozpoczęła mecz doskonale. W dwóch pierwszych gemach straciła po zaledwie jednym punkcie. Wydawało się, że w trzecim będzie podobnie, ale od stanu 40-15 przy podaniu raszynianki doszło do równowagi. Zawiązała się walka – pojawiły się agresywne returny Boulter i także niewymuszone błędy po stronie raszynianki. Dostaliśmy długą batalię, podczas której raszynianka musiała bronić aż czterech break pointów. Ostatecznie Iga wyszła z opresji i podwyższyła prowadzenie na 3:0.

     

    Od stanu 4:1 dla wiceliderki rankingu, Boulter złapała swoje momentum i zaczęła dominować na korcie. Imponowała skutecznością mimo agresywnej, ryzykownej i płaskiej gry. Więcej błędów wkradało się w tym fragmencie meczu po stronie Igi. Brytyjka doprowadziła na wyrównania i ostatecznie o losach partii decydował tie-break. Ten rozpoczął się dobrze dla Polki, od prowadzenia 2-0. Później następowały zwrot akcji – najpierw trzy akcje dla Katie, potem dwie dla Igi. Końcówka ułożyła się jednak idealnie dla niżej notowanej tenisistki. 28-latka zagrała cztery znakomite akcje i zapisała pierwszego seta na swoim koncie rezultatem 7:6(4).

     

    Po przegranej partii nasza reprezentantka udała się na kilka minut przerwy, chcąc się zresetować przed dalszą częścią gry. Druga odsłona pojedynku rozpoczęła się od podania Brytyjki. Na początku 24. rakieta świata zanotowała wyraźny spadek dyspozycji względem poprzedniego seta, a Polka doskonale to wykorzystała. Szybko zrobiło się 4:0 dla pięciokrotnej triumfatorki imprez wielkoszlemowych.

     

    Dopiero wtedy Boulter znów załapała się na grę. Czuła, że nie ma już nic do stracenia. Szczególnie ciekawy był szósty gem, gdzie znów obserwowaliśmy sporo jakościowych akcji z obu stron. Raszynianka nie dopuściła rywalki do przełamania i powróciła do czterogemowej przewagi. Po chwili Świątek wywalczyła sobie setbola przy podaniu Katie i od razu go wykorzystała po kapitalnej akcji. Wynik 6:1 gwarantował nam decydującą odsłonę w tym spotkaniu.

     

    Bardziej zacięta końcówka drugiego seta przełożyła się na obraz wydarzeń na początku trzeciego. Boulter znów zaczęła napierać i to zaowocowało przełamaniem serwisu Igi do zera. Zrobiło się 2:1 dla Brytyjki z przewagą breaka, ale to nie to było wtedy największym zmartwieniem. Polka poprosiła o fizjo i doszło do przerwy medycznej, która została udzielona poza kortem. Kibice od razu zaczęli się niepokoić o zdrowie naszej tenisistki, zwłaszcza, że już za 10 dni startuje Australian Open.

     

    Przerwa potrwała kilka minut. Po powrocie można było dostrzec u Igi zabandażowane udo, ale nie wpływało to jednak znacząco na jakość gry naszej tenisistki. Świątek odrobiła stratę przełamania, a po wygraniu w sumie aż ośmiu akcji z rzędu wyszła na prowadzenie 3:2. W ósmym gemie pojawiły się aż dwa break pointy dla Polki na 5:3. Niestety, nie udało się wykorzystać żadnej z szans. Rywalka przetrwała trudny moment iwyrównała na 4:4.

    Chwilę później to Iga znalazła się w tarapatach. Pojawiła się szansa na przełamanie dla Brytyjki. Przez moment wszyscy wstrzymali oddech przy zagraniu Polki. Okazało się jednak, że piłka zahaczyła o linię i w ten sposób doprowadziła do równowagi. Potem dwa dobre serwisy zamknęły gema i dały prowadzenie 5:4. W następnym rozdaniu Świątek dopięła swego. Przełamała do zera i zagwarantowała Polakom awans do półfinału United Cup, triumfując 6:7(4), 6:1, 6:4. Zostanie rozegrany jeszcze mikst, który jednak nie będzie miał żadnego znaczenia dla dalszych losów rywalizacji. W półfinale zagramy z Kazachstanem. Pojedynek odbędzie się w nocy z 3 na stycznia o godz. 0:30 czasu polskiego.

     

    Mecz Polska – Wielka Brytania w 1/4 finału United Cup:Hubert Hurkacz – Billy Harris 7:6(3), 7:5Iga Świątek – Katie Boulter 6:7(4), 6:1, 6:4Mikststan rywalizacji: 2-0 dla PolskiDokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Katie Boulter jest dostępny TUTAJ. Transmisje z United Cup dostępne wyłącznie na sportowych antenach Polsatu.