Author: trevor

  • Żałobny wpis wielkiej rywalki Świątek. “Najgorsze tygodnie w życiu”

    Żałobny wpis wielkiej rywalki Świątek. “Najgorsze tygodnie w życiu”

    Amanda Anisimova podzieliła się z fanami emocjonalnym wpisem na swoim koncie na Instagramie. Amerykańska tenisistka opłakuje śmierć swojego psa, Miley. Jak napisała, ostatnie siedem dni były “najgorszym tygodniem w życiu”.
    Fot. Hamad I Mohammed / REUTERS

    15 zdjęć, na których ukazane są wspomnienia, miłość i ciepło. Amanda Anisimova w niedzielę wieczorem podzieliła się emocjonalnym wpisem na Instagramie, opłakując śmierć swojego psa, Miley. Jak sama wspomina, ze zwierzakiem związana była od dziecka.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    – Na zawsze będziesz moim małym aniołkiem. Ostatni tydzień był najgorszym w naszych życiach. Byłaś przy mnie, od kiedy miałam 8 lat. I zawsze będziesz. Dziękuję za bycie najlepszym psem, o jakiego mogliśmy prosić, Miley. Kocham cię mocniej, niż jestem w stanie wyrazić słowami, maluchu – czytamy w poruszającym poście 24-letniej tenisistki.
    Zabierała ją na turnieje. “Była spokojna”

    O miłości Anisimovej do Miley wiedzieliśmy już od dawna. Suczka co jakiś czas pojawiała się na turniejach, oczekując na swoją właścicielkę w boksie. Zawodniczka wspominała po zawodach Charleston Open 2022, że psia przyjaciółka była dla niej wsparciem.

    – Była spokojna i wyważona przez cały czas trwania meczu. Po prostu spała. To naprawdę dobry pies. Każdy, kto do mnie przychodzi, mówi o jej wzorowym zachowaniu. Kiedy zabieram ją na turnieje, przynosi mi spokój. Dobrze jest mieć ją przy sobie, bardzo to lubię – mówiła.
    Wsparcie od rywalek

    W komentarzach pod wpisem amerykańskiej tenisistki czytamy z kolei słowa wsparcia. Te płyną nie tylko od kibiców, ale i od rywalek ze stawki WTA.

    – Przykro to słyszeć… Miley była najsłodsza – napisała Daria Kasatkina.

    – Miley, kochamy cię – czytamy w komentarzu napisanym przez Caroline Dolehide.

    Wsparcie poprzez polubienie posta Anisimovej okazały również Jelena Rybakina, Jasmine Paolini czy Jessica Pegula.

  • Tylko spójrz, kto uciekł z Rosji. To nie pomyłka, już ma nową flagę

    Tylko spójrz, kto uciekł z Rosji. To nie pomyłka, już ma nową flagę

    Tylko spójrz, kto uciekł z Rosji. To nie pomyłka, już ma nową flagę

    Opracowanie:

    Filip Zieliński
    Polina Kudermietowa
    Polina Kudermietowa (Foto: Chris Hyde / Stringer / Getty Images)

    Niebywałe, co dzieje się z rosyjskimi tenisistkami. To już kolejna tej jesieni, która zmienia federację. Wimbledonowa rywalka Igi Świątek Polina Kudermietowa wybrała popularny kierunek ucieczki – Uzbekistan. I nie jest pierwsza.

    Więcej ciekawych informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Rosjanie wracają do świata sportu. Wygrali proces z FIS-em i mogą startować w dyscyplinach zimowych, MKOI dopuści ich pod neutralnymi barwami do igrzysk, a w niektórych sportach już zaczynają startować ze swoim hymnem i flagą. W tenisie Rosjanki i Białorusinki mogą grać indywidualnie we wszystkich turniejach pod neutralnymi barwami. Zawodniczki obecnej jesieni zachowują się jednak, jakby przegapiły te wiadomości. Zmieniają federacje częściej niż na początku wojny z Ukrainą.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Rosyjskie media właśnie poinformowały o zaskakującej zmianie kolejnej z zawodniczek. Na profilach ITF oraz WTA koło nazwiska Poliny Kudermietowej już widnieje flaga Uzbekistanu, choć sama tenisistka jeszcze się nie odniosła do transferu. Finalistka tegorocznego turnieju w Brisbane stała się tym samym trzecią Rosjanką, która przeniosła się do tego konkretnego kraju byłego Związku Radzieckiego.
    Exodus rosyjskich tenisistek! Kolejna zmienia federację

    Wcześniej Uzbekistan zaczęły reprezentować Kamilla Rachimowa oraz Maria Timofiejewa. Są znacznie lepsze od zawodniczek urodzonych w kraju. Niedawno Austriaczką została Anastasija Potapowa, a Australijką Daria Kasatkina. Julia Putincewa i Jelena Rybakina również urodziły się w Moskwie, choć od lat reprezentują Kazachstan.

    Polina Kudiermietowa zajmuje w rankingu WTA 104. miejsce. Jej największym sukcesem był przegrany finał z Aryną Sabalenką w Brisbane. W tym roku poległa również z Igą Świątek — w pierwszej rundzie Wimbledonu. W reprezentacji Rosji pozostała jej siostra Wieronika (30. WTA).

    Opracowanie:Filip Zieliński

  • Mocne oskarżenia europosłanki pod adresem Karola Nawrockiego. “To jest zdrada stanu”

    Mocne oskarżenia europosłanki pod adresem Karola Nawrockiego. “To jest zdrada stanu”

    Mocne oskarżenia europosłanki pod adresem Karola Nawrockiego. “To jest zdrada stanu”

    Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

    Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica), pytana przez Andrzeja Stankiewicza o ocenę Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA, przyznała, że nie jest zapisami dokumentu zaskoczona.
    Joanna Scheuring-Wielgus: słowa Karola Nawrockiego to jest zdrada stanu

    — Dla mnie porażające jest, nie sam ten dokument, ale to, co mówi Karol Nawrocki. Powiedział, że “musimy naszą strategię, Polską, dopasować do wizji naszego sojusznika, USA”. Mnie to przeraża, to jest dla mnie zdrada stanu — powiedziała europosłanka, przypominając, że prezydent w tym samym wystąpieniu wyrażał zadowolenie z niepodpisania polskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego w obecnym kształcie. Zrobi to dopiero po oczekiwanych przez siebie zmianach.

    USA mają nową strategię bezpieczeństwa. Pięć kluczowych wniosków

    — W strategii Trumpa Europa jest traktowana jako zło konieczne. Sojusznikami są: Rosja, Chiny, Indie, Japonia. Europy tam nie ma, jemu nie zależy na dobrych relacjach, tylko na biznesie — dodała Scheuring-Wielgus.

    Polityczka podkreślała, że Trump na rozmowy wysyła ludzi, którzy za plecami Europy “ustalają biznesy z Rosją”.

    — Jeśli nasz prezydent nie potrafi się od tego odciąć, a sprawa dotyczy naszego bezpieczeństwa, to dla mnie to jest zdrada stanu — dodała europosłanka.

    W reakcji na te słowa prowadzący zaznaczył, że sojusznicy Polski również w ostatnim czasie nie uwzględnili udziału przedstawicieli naszego kraju w negocjacjach na temat Ukrainy. Scheuring-Wielgus stwierdziła, że wina leży po stronie prezydenta, który doprowadza do braku spójności w odbiorze Polski na arenie międzynarodowej, m.in. dystansując się od Kijowa.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    kga

    Dziennikarze Onet Wiadomości

    Data utworzenia:

    14 grudnia 2025, 10:43
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

    tutaj.

  • Legenda sprowadza na ziemię. Brutalna weryfikacja Aryny Sabalenki

    Legenda sprowadza na ziemię. Brutalna weryfikacja Aryny Sabalenki

    Legenda sprowadza na ziemię. Brutalna weryfikacja Aryny Sabalenki
    Aryna Sabalenka

    Legenda kobiecego tenisa, Garbine Muguruza skomentowała zbliżający się mecz Aryny Sabalenki z Nickiem Kyrgiosem i rywalizację damsko-męską. Hiszpanka dość brutalnie na podstawie swoich doświadczeń oceniła możliwość “równej” walki między czołową tenisistką a zawodnikiem, który wcale nie musi być w top 1000.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Pokazowy pojedynek Aryny Sabalenki z Nickiem Kyrgiosem, który ma się odbyć 28 grudnia w Dubaju, coraz mocniej dzieli tenisowe środowisko. Choć wydarzenie reklamowane jest jako kolejna odsłona “Battle of the Sexes”, wielu obserwatorów zastanawia się, czy to sportowe wyzwanie, czy raczej marketingowa ciekawostka. Niedawno legendarna Garbine Muguruza wyjaśniła, jak w praktyce wygląda rywalizacja z mężczyznami.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Czytaj więcej: Takich ujęć jeszcze nie było. Nie do wiary, co robi Iga Świątek

    Mężczyzn i kobiety dzieli przepaść

    “Przewaga mężczyzn nie opiera się wyłącznie na sile uderzeń, ale także na wytrzymałości fizycznej, muskulaturze i wielu innych czynnikach. Grając z męskimi sparingpartnerami, którzy nie byli zawodowcami, nigdy nie udało mi się wygrać nawet jednego seta” — przyznała zwyciężczyni Roland Garros i Wimbledonu.

    “Chłopak zajmujący około 1000. miejsca na świecie, a nawet taki bez rankingu, może być wyraźnie lepszy od zawodniczki z TOP 10 rankingu WTA. Kiedy byłam w szczytowej formie, jako numer 1 na świecie, junior potrafił mnie pokonać” — wprost stwierdziła.

    Organizatorzy obiecują spektakl w nowatorskiej formule, a sami zawodnicy podkreślają, że podchodzą do meczu z dystansem i wzajemnym szacunkiem. Sabalenka nie ukrywa, że traktuje występ jako eksperyment bez większego ryzyka, choć jednocześnie przyznaje, że jednostronna porażka mogłaby źle wyglądać wizerunkowo.
    Ze sportowego punktu widzenia takie mecz nie ma sensu?

    Słowa krytyki względem pomysłu pojawiały się już wcześniej. Były tenisista ATP Steve Johnson w podcaście Nothing Major nie zostawił na tym pomyśle suchej nitki. Jego zdaniem manipulowanie zasadami — od ograniczeń serwisowych po zmienione wymiary kortu — podważa sens całego przedsięwzięcia. Dodatkowym problemem, według Johnsona, jest nieprzewidywalność samego Kyrgiosa i pytanie, czy Australijczyk w ogóle podejdzie do rywalizacji na serio.

    Czytaj więcej: Iga Świątek spóźniła się na trening. Oto co zrobił jej trener

    “To zwyczajnie nie ma sensu” — ocenił bez ogródek. “Albo gra się na pełnych zasadach i na sto procent, albo robi się z tego farsę. Zmienianie reguł niczego nie udowadnia, a zaangażowanie Nicka zawsze pozostaje zagadką. Dla mnie to wystarczający powód, żeby nie poświęcić temu nawet chwili”.

    Data utworzenia:

  • Ukrainiec u boku Rosjanina w gigancie. Wybuchła burza. “Czy ktoś naprawdę myśli?”

    Ukrainiec u boku Rosjanina w gigancie. Wybuchła burza. “Czy ktoś naprawdę myśli?”

    Ukrainiec u boku Rosjanina w gigancie. Wybuchła burza. “Czy ktoś naprawdę myśli?”

    Ilja Zabarny dołączył do PSG w letnim okienku transferowym. Paryżanie zapłacili za obrońcę Bournemouth 63 miliony euro. Od 2024 roku piłkarzem Paris Saint-Germain jest Rosjanin Matwiej Safonow. Po ataku Rosji na Ukrainę wszelka styczność sportowców z tych krajów spotyka się z falą krytyki. Podobnie było w minioną środę (10 grudnia), kiedy w meczu Ligi Mistrzów pomiędzy PSG a Athleticiem Bilbao pierwszy raz obok siebie na boisku stanęli Zabarny i Safonow.

    Zobacz wideo Transfer Marcina Bułki upadł w ostatniej chwili! Wstrząsająca historia
    Fala krytyki wobec Ukraińca. “Dziwne, że nagle robią z tego wielką aferę”

    Po spotkaniu z szczególną krytyką spotkał się Ilja Zabarny. O czym w wywiadzie dla kanału Sbornaya na Youtubie opowiedział znany ukraiński komentator i dziennikarz Michaił Spiwakowski, który podkreśla, że afera wokół obrońcy jest niezrozumiała. Tym bardziej, że wszyscy wiedzieli już od tegorocznego lata, że piłkarze grają w jednej drużynie.

    – Dziwne, że nagle robią z tego wielką aferę. Po co to całe oburzenie? Czy ktoś naprawdę myśli, że trenowali osobno przez cały ten czas? Czy nie wiadomo, że grają w tej samej drużynie od lata? – mówi Spiwakowski dla kanału Sbornaya.

    – Jeśli Ilja miał jakieś zasadnicze problemy, to powinny one zostać omówione i rozwiązane na etapie podpisywania umowy – dodaje.
    Zabarny i Safonow zagrali razem kolejne spotkanie

    W sobotni wieczór (13 grudnia) Ukrainiec i Rosjanin kolejny raz zagrali razem. Obaj wyszli w pierwszym składzie w meczu ligowym z Metz. PSG zwyciężyło to spotkanie 3:2.

    Teraz przed Paryżanami mecz w Finale Intercontinental Cup. 17 grudnia powalczą o trofeum z Flamengo.

  • 143 metry Zniszczoła w drugiej serii! Awansował o sześć pozycji

    143 metry Zniszczoła w drugiej serii! Awansował o sześć pozycji

    olscy skoczkowie nie stanęli jeszcze w tym sezonie na podium w Pucharze Świata, ale mieliśmy prawo myśleć, że dokonają tej sztuki w Pucharze Kontynentalnym. Aleksander Zniszczoł błysnął w serii próbnej przez zawodami w Ruce, ale we właściwym konkursie w głównej roli wystąpił inny reprezentant Biało-Czerwonych. Klemens Joniak był blisko sukcesu.

    Władze FIS liczą, że w sezonie 2025/2026 Puchar Kontynentalny będzie przyciągał więcej kibiców niż w poprzednich latach. Dlaczego? Po raz pierwszy w historii wszystkie konkursy w jego ramach mają być transmitowane. I to za darmo, na kanale Youtube tej organizacji. Choć oczywiście jakość produkcji, opakowanie Pucharu Kontynentalnego odbiega od Pucharu Świata, to faktycznie śledzenie zmagań “drugiej ligi skoków” stało się momentalnie znacznie łatwiejsze.

    Zobacz wideo Piłkarze Legii balują po przegranych meczach? Kosecki: Po remisie z Lechią piłkarze bawili się w klubie

    Puchar Kontynentalny w Ruce. Jak skakali Polacy?

    Pierwszy konkurs Pucharu Kontynentalnego w tym sezonie miał miejsce w sobotę, 13 grudnia. Wygrał go Norweg Isak Andreas Langmo, przed Maximilianem Ortnerem oraz Junshiro Kobayashim. Piąte miejsce zajął tymczasem Klemens Joniak, ale to nie znaczy, że minął się z podium, bo do trzeciego Japończyka brakowało mu aż 17 punktów. W konkursie wzięli udział też Aleksander Zniszczoł (17. miejsce), Adam Niżnik (24.), Jarosław Krzak (29.) oraz Szymon Sarniak (31.). Ta sama piątka Polaków pojawiła się też na skoczni w niedzielę

    ZOBACZ TEŻ: Po pierwszej serii Tomasiak był piąty. Oto co zrobił w drugiej. Sceny w Klingenthal

    I jak im poszło? Spore oczekiwania mieliśmy co do Zniszczoła, który w serii próbnej skoczył 133.5 m i zajął piąte miejsce, ale w samym konkursie 31-latek wypadł nieco gorzej. Finiszował dziesiąty, dzięki świetnej próbie w drugiej serii (143 m). Ponownie najlepszym z Biało-Czerwonych okazał się Klemens Joniak. Zawodnik, który jeszcze nie zdobył punktów Pucharu Świata, po pierwszej serii był piąty (142.5 m) i wydawało się, że będzie mógł walczyć o podium.

    Ale niestety – Joniak odwrotnie od Zniszczoła, znacznie gorzej skoczył w drugiej próbie. 129.5 metrów nie pozwoliło mu zbliżyć się do czołówki, a wręcz przeciwnie. Spadł na siódme miejsce. Punkty PK w niedzielę zdobył jeszcze Jarosław Krzak (27. miejsce), a słabo wypadł Niżnik (35. miejsce). Sarniak został tymczasem zdyskwalifikowany za zbyt małą przepuszczalność powietrza kombinezonu.

    Po dwóch konkursach Pucharu Kontynentalnego liderem klasyfikacji generalnej został Maximilian Ortner (160 punktów). Kolejne zawody w ramach tego cyklu odbędą się 27 grudnia w Engelbergu.

    Puchar Kontynentalny w Ruce (14 grudnia) – miejsca Polaków:

    7. Klemens Joniak (142.5 m, 129.5 m)
    10. Aleksander Zniszczoł (126.5 m, 143 m)
    27. Jarosław Krzak (124.5 m, 106 m)
    35. Adam Niżnik (118 m)
    50. Szymon Sarniak DSQ

  • To dla Świątek największy priorytet. Oto co musi się stać

    To dla Świątek największy priorytet. Oto co musi się stać

    Iga Świątek has been competing with Aryna Sabalenka for a long time about the primacy in women’s tennis. Polka won Wimbledon for the first time in her career for the first time in her career. The Belarusian turned out to be the best in the US Open. Sabalenka is the current leader of the WTA rankings. Christmas in 2026, however, would like to return to the top.

    Iga Świątek
    Photo. REUTERS/Stephanie Lecocq

    Iga Świątek lost her reign in women’s tennis on October 20, 2024. She was the best tennis player in the world for nearly a year. The first place was lost by Aryna Sabalenka, who still leads the stakes. In 2025, in addition to Wimbledon, Christmas won in Seoul and Cincinnati. In 2026, Raszynianka will want to return to the tennis throne.

    Watch the video What Christmas League will we see in 2026? Her coach announces changes
    Sabalenka wyprzedza Świątek o blisko 2500 punktów. Co musi się stać, żeby Polka odrobiła stratę?

    Świątek traci do Sabalenki 2500 punktów. Polka odrabianie strat będzie chciała rozpocząć od samego początku roku w Australii. Prawdziwym zwrotem akcji w tej rywalizacji może być turniej Australian Open. Zwyciężczyni może zdobyć aż 2000 punktów do rankingu WTA. Gdyby Świątek wygrała, a Sabalenka odpadła na przykład w ćwierćfinale to różnica mogłaby zostać drastycznie zniwelowana. Naszej reprezentantce z pewnością pomogą Biało-Czerwoni kibice, którzy pojawiają się na kortach całego świata.

    – Są najlepsi, bo są dosłownie wszędzie. W każdym kraju, do którego pojedziemy, jest wielu Polaków, a w Australii jest duża polska społeczność. Myślę, że są naprawdę zaangażowani i naprawdę w nas wierzą, a to jest najważniejsze – mówi Iga Świątek cytowana przez portal sportskeeda.com.

    Świątek zagra w United Cup

    Na korzyść Igi Świątek działa również turniej United Cup, w którym ze względu na wykluczenie Białorusi nie może grać Sabalenka. Za wygranie 5 meczów w singlu w trakcie tej imprezy, Polka może zdobyć 500 punktów do rankingu WTA. Najlepsza polska tenisistka w United Cup zagra już po raz 4 z rzędu. Świątek podkreśla, że reprezentowanie Polski jest dla niej zawsze wielkim honorem.

    – To zawsze niesamowite doświadczenie i zaszczyt reprezentować swój kraj, a zwłaszcza u boku tak wspaniałych zawodniczek. Uwielbiam być częścią tej drużyny i mam wspaniałe wspomnienia z gry na tym turnieju – powiedziała Iga Świątek cytowana przez portal sportskeeda.com.

    United Cup startuje 2 stycznia w Perth i 3 stycznia w Sydney. Nasza reprezentacja z Igą Świątek na czele zagra w grupie F, gdzie zmierzymy się z Niemcami i Holandią.

  • Tomasiak w czołówce, a tu kolejny spadek Polaka. To wygląda coraz gorzej

    Tomasiak w czołówce, a tu kolejny spadek Polaka. To wygląda coraz gorzej

    Kacper Tomasiak w sobotni wieczór po raz kolejny dorzucił kilkanaście cennych punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Dzięki dobremu występowi w Klingenthal, osiemnastolatek wciąż znajduje się w szerokiej czołówce i goni dzielnie goni dziesiątkę najlepszych obecnie skoczków. Zdecydowanie gorzej wiedzie się natomiast Pawłowi Wąskowi. Dziś na niemieckiej ziemi bohater poprzedniej zimy nie zdobył choćby jednego “oczka” przez co spadł w zestawieniu. Które miejsca zajmują pozostali Polacy? Tabela.
    Paweł Wąsek

    Paweł Wąsek tej zimy nie ma powodów do radościMarcin Golba/NurPhotoAFP

    Bez większego szału dla podopiecznych Macieja Maciusiaka zakończył się dzisiejszy konkurs w Klingenthal. Początkowo pachniało sporą sensacją, bo po pierwszej serii na znakomitym piątym miejscu znajdował się Kacper Tomasiak. Niestety w drugim skoku bielszczaninowi poszło zdecydowanie gorzej. Nie dość, że nie wdrapał się na podium, to na dodatek wypadł z czołowej dziesiątki. Lider “Biało-Czerwonych” zmagania ukończył na osiemnastej lokacie.

    Dwie pozycje niżej znalazł się Kamil Stoch. Punktowali także Maciej Kot oraz Piotr Żyła. Do drugiej serii nie dostali się Dawid Kubacki oraz Paweł Wąsek. Niska lokata martwić musi zwłaszcza ostatniego z naszych rodaków. Po formie z poprzedniej zimy nie ma już choćby śladu. Po sobotnim konkursie w Klingenthal cieszynianin nie znajduje się nawet w czołowej czterdziestce. Podczas ośmiu zawodów zgromadził on tylko 13 “oczek”.

    Skoki narciarskie. Klasyfikacja generalna Pucharu Świata po konkursie w Klingenthal [TABELA]

    Lepsi od Pawła Wąska są wszyscy pozostali “Biało-Czerwoni”, którzy choćby raz znajdowali się w drugiej serii konkursowej obecnie trwającej kampanii Pucharu Świata. 36. miejsce zajmuje Maciej Kot, 33. Dawid Kubacki, 23. Piotr Żyła, a 21. Kamil Stoch. Wszystkich nadal przyćmiewa Kacper Tomasiak. Bielszczanin ma dokładnie 137 punktów i do dziesiątego Stephana Embachera traci 96 “oczek”.

    W górnych rejonach równych sobie nie ma Domen Prevc. Triumfator sobotnich zmagań w Klingenthal pewnie prowadzi z dorobkiem 570 punktów. Podium uzupełniają Anze Lanisek oraz Ryoyu Kobayashi.

    Klasyfikacja generalna Pucharu Świata po 8 z 30 konkursów:

    1. Domen Prevc (Słowenia) – 570 punktów

    2. Anze Lanisek (Słowenia) – 453

    3. Ryoyu Kobayashi (Japonia) – 451

    4. Philipp Raimund (Niemcy) – 347

    5. Daniel Tschofenig (Austria) – 328

    14. Kacper Tomasiak (Polska) – 137

    21. Kamil Stoch (Polska) – 88

    23. Piotr Żyła (Polska) – 71

    33. Dawid Kubacki (Polska) – 28

    36. Maciej Kot (Polska) – 24

    41. Paweł Wąsek (Polska) – 13

    100 dni do XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. WIDEOANDREA BERNARDI / AFPTV / AFPAFP
    Skoczek narciarski ubrany w kombinezon startowy z numerem 52, kaskiem i goglami unosi rękę w geście pozdrowienia, trzymając narty, wokół widoczny tłum kibiców oraz reklamy partnerów zawodów.

    Kacper Tomasiak okazał się najlepszym z Polaków podczas niedzielnego konkursu w WiśleAndrzej Iwańczuk/ReporterEast News
    Paweł Wąsek

    Paweł WąsekJONATHAN NACKSTRAND / AFPAFP
    Maciej Maciusiak

    Maciej MaciusiakMarcin Golba/NurPhotoAFP

  • 11! Ewa Pajor potrzebowała tylko 5 minut! Co za początek meczu

    11! Ewa Pajor potrzebowała tylko 5 minut! Co za początek meczu

    Ewa Pajor potrzebowała tylko 5 minut! Co za początek meczu
    Ewa Pajor
    Ewa Pajor (Foto: Joan Valls / Getty Images)

    Ewa Pajor nie zwalnia tempa w barwach FC Barcelona. Reprezentantka Polski zdobyła kolejną bramkę w lidze hiszpańskiej, otwierając wynik spotkania z Badaloną Women już w 5. minucie meczu. 29-letnia zawodniczka jest w naprawdę doskonałej formie.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    To było idealne otwarcie meczu dla Barcelony. Polka znakomicie odnalazła się w polu karnym po dośrodkowaniu Caroline Graham Hansen i precyzyjnym strzałem prawą nogą posłała piłkę przy lewym słupku. Dla Barcelony był to gol na 1:0, a dla Pajor – następne potwierdzenie świetnej formy strzeleckiej.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Polka zdobyła bramkę w szóstym meczu z rzędu we wszystkich rozgrywkach. Zaledwie trzy dni wcześniej trafiła także w Lidze Mistrzyń w domowym spotkaniu z Benficą. W europejskich rozgrywkach ma już na koncie cztery gole i jest współliderką klasyfikacji strzelczyń, ex aequo z Caroline Weir (Real Madryt), Lineth Beerensteyn (Wolfsburg) oraz Alessią Russo (Arsenal).
    Ewa Pajor może zostać królową strzelczyń

    Dzisiejsze trafienie oznacza, że Ewa Pajor ma już 11 bramek w sezonie, o jedną więcej niż jej klubowa koleżanka Claudia Pina. FC Barcelona pozostaje zdecydowanym liderem ligi hiszpańskiej – po 13 rozegranych spotkaniach miała komplet 36 punktów (12 zwycięstw i jedna porażka), a mecz z Badaloną jest jej 14. występem w sezonie. Dziewięć punktów mniej na koncie ma wicelider tabeli, Real Sociedad.

    Źródło: Przegląd Sportowy Onet

    Data utworzenia:

    13 grudnia 2025 15:34
    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet
    Wydarzenie dnia
    Piłka nożna kobiet – Euro 2025

    ©

    2025

    Ringier Axel Springer Polska – Powered by Ring Publishing | Developed by RAS Tech

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

  • Takich ujęć jeszcze nie było. Nie do wiary, co robi Iga Świątek

    Takich ujęć jeszcze nie było. Nie do wiary, co robi Iga Świątek

    Choć emocje po sezonie 2025 jeszcze nie do końca opadły, to Iga Świątek już przygotowuje się do rozgrywek w 2026 r. Cel na jego początek może być tylko jeden. Australian Open jest jedynym turniejem wielkoszlemowym, którego nasza tenisistka jeszcze nie ma w swoim dorobku. Niezwykłe obrazki z treningu Polki pokazał w mediach społecznościowych jej trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Świątek ciężko trenuje przed wylotem do Australii, który czeka ją już niebawem, bo nowy sezon rozpocznie się 1 stycznia. Na swoim instastories Maciej Ryszczuk pokazał obrazki z treningu Polki. Widać na nim, jak robi przysiady na specjalnej maszynie, co przypomina pompowanie piłki.
    Trening Igi Świątek
    Trening Igi Świątek (Foto: instagram/maciej_ryszczuk_rehsport)

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    Tak trenuje Iga Świątek

    W piątek Iga Świątek spóźniła się na trening ze swoim szkoleniowcem, bo oglądała wyczyny Lindsey Vonn.

    “Zamiast być o czasie na rozgrzewce to siedzi przed tv” — skomentował to Maciej Ryszczuk na portalu X.

    Zobacz także: Ważne wieści z Australian Open. Tak wszystko się zacznie

    — Wzoruję się na niej. To znaczy, szczerze mówiąc, nie miałam wielu sportowców, których śledziłam, ale ona była jednym z nich, kiedy jeździła na nartach. Przeczytałam też jej biografię i znalazłam w niej ogromną inspirację. Spotkałyśmy się już kilka razy i zawsze rozmawiamy dłużej niż zwykle. Dała mi kilka wskazówek, więc może chce być częścią zespołu — przyznawała kiedyś Iga Świątek.

    Zanim jednak Polka zagra w Australian Open, to najpierw weźmie udział u boku Huberta Hurkacza w United Cup.