Author: trevor

  • Dlaczego Iga Świątek powiedziała, że „nie obchodziło jej”, czy wygra czy przegra przed swoim pierwszym finałem Wielkiego Szlema

    Dlaczego Iga Świątek powiedziała, że „nie obchodziło jej”, czy wygra czy przegra przed swoim pierwszym finałem Wielkiego Szlema

    Dlaczego Iga Świątek powiedziała, że „nie obchodziło jej”, czy wygra czy przegra przed swoim pierwszym finałem Wielkiego Szlema

    W 2020 roku Iga Świątek zdobyła swój pierwszy – z obecnie sześciu – tytuł wielkoszlemowy, triumfując na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu. Było to wydarzenie historyczne nie tylko dla niej, lecz także dla całej polskiej tenisowej społeczności. Świątek stała się bowiem pierwszą Polką, która kiedykolwiek sięgnęła po zwycięstwo w singlu w turnieju Wielkiego Szlema.

    Jej występ na French Open 2020 był absolutnie fenomenalny. W ciągu dwóch tygodni rozgrywek prezentowała poziom gry, który zadziwił zarówno ekspertów, jak i zawodniczki z czołówki. Co więcej, Świątek wygrała cały turniej bez straty choćby jednego seta, co dodatkowo podkreśliło dominację, jaką zaprezentowała na paryskiej mączce.

    W drodze do wielkiego finału pokonała m.in. Markétę Vondroušovą, Eugenię Bouchard oraz najwyżej rozstawioną wówczas Simonę Halep, którą ograła w zaskakująco jednostronnym pojedynku. W finale jej rywalką była Amerykanka Sofia Kenin, jednak i ona nie była w stanie powstrzymać rozpędzonej Polki. Choć było to przełomowe i niezwykle emocjonalne osiągnięcie, sam sposób myślenia Świątek przed decydującym starciem okazał się nietypowy – młoda wtedy tenisistka powiedziała bowiem, że „nie obchodziło jej”, czy wygra, czy przegra.

    Reakcja Igi Świątek na jej słowa z konferencji po półfinale w 2020 roku

    Po zwycięstwie w finale Świątek została zapytana, czy naprawdę miała na myśli to, co powiedziała wcześniej – że nie zależało jej na rezultacie. Jej odpowiedź wyjaśniła wiele:

    „To było dla mnie tak szalone uczucie wygrać z Simoną Halep, że już wtedy zaczęłam traktować cały turniej jak życiowe osiągnięcie. Naprawdę nie miałam żadnych oczekiwań. Wiedziałam, że finał będzie trudny i nie chciałam nakładać na siebie zbyt dużej presji. Dlatego powiedziałam sobie, że nie obchodzi mnie, co się stanie – i starałam się w to uwierzyć.”

    Podkreśliła jednak, że nie chodziło o lekceważenie meczu:

    „To nie tak, że naprawdę nie obchodziło mnie, czy wygram, czy przegram. Po prostu nie chciałam o tym ciągle myśleć. Skupiałam się na tym, co robię tu i teraz, bo zwycięstwo jest efektem pracy wykonywanej w każdej minucie.”

    Świątek dodała, że była ogromnie dumna z dwóch niesamowitych tygodni gry. Przyznała również, że w ogóle nie spodziewała się takiego sukcesu – dla nastolatki był to prawdziwie przełomowy moment, wręcz „zmieniający życie”.

    Świątek o tym, że „nie ma żadnych limitów”

    Gdy w wieku zaledwie 19 lat i czterech miesięcy podniosła swój pierwszy puchar Rolanda Garrosa, stała się najmłodszą triumfatorką tego turnieju od czasów Moniki Seles w 1992 roku. W rozmowie z dziennikarzami Świątek podkreśliła, że jej triumf pokazuje, jak ogromny potencjał drzemie w młodych sportowcach:

    „Wiem teraz, że nie ma żadnych granic. Nawet jeśli jesteś bardzo młody i uważany za outsidera, możesz dokonać w tenisie naprawdę wielkich rzeczy.”

    Opowiadała również o tym, że jako juniorka marzyła o takim sukcesie, ale jednocześnie wydawał jej się on bardzo odległy:

    „Z jednej strony to inspirujące – czasem wyobrażałam sobie, że wygrywam turniej Wielkiego Szlema. Z drugiej jednak wydawało mi się to czymś bardzo dalekim. A teraz stoję tutaj jako mistrzyni. To coś niesamowitego.”

    Świątek przyznała, że praca, którą trzeba wykonać, aby wygrać wielkoszlemowy turniej, jest ogromna – ale czasami dwa tygodnie znakomitej formy wystarczą, aby spełnić marzenia:

    „Wierzysz w to, ale z tyłu głowy wiesz, ile pracy trzeba w to włożyć. A potem grasz świetnie przez dwa tygodnie i nagle masz ten tytuł. To wszystko jest… przytłaczające.”

    Od tamtego pamiętnego turnieju w 2020 roku Polka zdobyła tytuł na Roland Garros jeszcze trzykrotnie – dokonując tego w latach 2022, 2023 i 2024, a więc notując historyczny „hat-trick”.

    Świątek już jako nastolatka pokazała światu, że potrafi sięgnąć po najwyższe laury, a jej podejście – łączenie pełnego zaangażowania z umiejętnością wy

  • Zaufanie do Nawrockiego już nie takie żelazne. Prezydent ma powody do zmartwień?

    Zaufanie do Nawrockiego już nie takie żelazne. Prezydent ma powody do zmartwień?

    Prezydent Karol Nawrocki wciąż otwiera ranking zaufania do polityków, ale w jego notowaniach widać wyraźne schłodzenie nastrojów. Z listopadowego sondażu CBOS wynika, że ufa mu 54 proc. badanych – to nadal najlepszy wynik wśród wszystkich polityków i jedyny przypadek, gdy zaufanie przekracza połowę respondentów. Jednocześnie jednak prezydent traci: w porównaniu z poprzednim miesiącem spadł o 3 punkty procentowe, a odsetek osób deklarujących nieufność wzrósł do 31 proc., czyli o 5 punktów.
    Ranking zaufania polityków. Prezydent Karol Nawrocki na pierwszym miejscu.
    Ranking zaufania polityków. Prezydent Karol Nawrocki na pierwszym miejscu. Foto: Radio Wnet / YouTube

    Na dalszych miejscach zestawienia robi się coraz ciaśniej. Na drugim stopniu podium ex aequo znaleźli się: wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Każdy z nich może liczyć na 44 proc. deklaracji zaufania, choć różnią się poziomem nieufności: w przypadku Kosiniaka-Kamysza to 28 proc., Sikorskiego – 31 proc., a Trzaskowskiego – aż 41 proc.
    Ranking zaufania polityków

    Trzecie miejsce także jest współdzielone. Tyle samo zaufania – po 39 proc. – zdobyli wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak oraz premier Donald Tusk. Różnica pojawia się po stronie ocen negatywnych: Bosakowi nie ufa 30 proc. badanych, a szefowi rządu aż 48 proc. Mimo to CBOS zaznacza, że to dla Tuska najlepszy wynik od kwietnia – w porównaniu z październikiem zaufanie do niego wzrosło o 3 punkty procentowe, a nieufność spadła o 4.

    Wśród kolejnych nazwisk pojawiają się m.in. były marszałek Sejmu Szymon Hołownia (38 proc. zaufania, 39 proc. nieufności) oraz Sławomir Mentzen (37 proc. zaufania, 39 proc. nieufności). Zaufanie do reszty badanych polityków nie przekracza już jednej trzeciej wskazań. Adrian Zandberg może liczyć na 33 proc. zaufania i stosunkowo niski poziom nieufności (25 proc.), nowy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska – po 31 proc. zaufania, przy zbliżonych odsetkach ocen negatywnych. CBOS przypomina przy tym, że badanie realizowano jeszcze zanim Czarzasty formalnie przejął funkcję marszałka Sejmu.
    Zaufanie do polityków w Polsce

    Instytut podkreśla, że w ciągu ostatniego miesiąca politycy obozu rządzącego generalnie zyskali w rankingu zaufania – najmocniej Hołownia i Trzaskowski (wzrost o 5 punktów), a także Czarzasty i Kidawa-Błońska (po 4 punkty procentowe więcej zaufania).
    Zobacz także

    Po drugiej stronie skali pozostają ci, którzy budzą największą nieufność. Liderem jest prezes PiS Jarosław Kaczyński – nie ufa mu 58 proc. ankietowanych, a ufa 28 proc. Ponad połowa badanych deklaruje nieufność również wobec byłego premiera Mateusza Morawieckiego (52 proc.) oraz Grzegorza Brauna (51 proc.).

    Sondaż pokazuje też dużą grupę polityków, których spora część społeczeństwa w ogóle nie kojarzy. CBOS zwraca uwagę m.in. na:

    ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka – 35 proc. badanych nie wie, kim jest;
    ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego – nie rozpoznaje go połowa respondentów;
    wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, szefową resortu rodziny Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk oraz minister funduszy Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz – każdą z tych osób nie zna blisko połowa ankietowanych.

    Najmniej rozpoznawalnym politykiem z całej listy jest wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski – aż 56 proc. respondentów przyznaje, że nie wie, kim jest.

    Czytaj także:

    Przemysłowy gigant otwiera się w Polsce. Rozważa inwestycję w produkcję obronną

    Sprawdzają ludzi Zełenskiego. Przeszukanie u szefa jego biura

  • Obrzydliwy atak na najbliższą rywalkę Świątek. “To przekroczyło wszelkie granice”

    Obrzydliwy atak na najbliższą rywalkę Świątek. “To przekroczyło wszelkie granice”

    Niemka Ewa Lys to kolejna tenisistka, która spotkała się nie tylko z brutalnym hejtem w internecie, ale i stalkingiem w świecie rzeczywistym. – Przeczytałam wszystkie straszne rzeczy, jakie można przeczytać o sobie i swojej rodzinie. A teraz zdobyli numery moich pokoi. To przekroczyło wszelkie granice – opowiedziała Lys, jedna z największych bohaterek ostatniego sezonu w kobiecym tenisie.

    Ewa Lys to jedna z największych rewelacji sezonu w kobiecym tenisie. W styczniu niemiecka tenisistka była 129. na świecie, dziś jest na 40. miejscu. W tym roku doszła m.in. do czwartej rundy Australian Open czy ćwierćfinału imprezy rangi WTA 1000 w Pekinie. Nic dziwnego, że WTA nominowała ją w kategorii “Nowicjuszka roku”.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    Sukcesy mają blaski, ale i cienie, o czym 23-latka szybko zdążyła się przekonać. W październiku po dojściu do najlepszej ósemki podczas turnieju w Pekinie Lys upubliczniła hejterską wiadomość, jaką otrzymała na Instagramie. “Życzę tej s***e i jeszcze większej s***e, czyli jej matce, żeby zdechły jak świnie. Piep****a sprzedawczyni meczów, powinnaś spłonąć w piekle, g******a tenisistko. Twoja żałosna matka to s**a, która urodziła taką s**ę jak ty. Życzę jej, żeby jak najszybciej umarła w twoich ramionach” – napisał hejter, oznaczając Niemkę.
    Najpierw hejt, potem stalking

    To nie koniec, bo kilka dni temu tenisistka opowiedziała w rozmowie z magazynem “Die Zeit” o atakach w świecie rzeczywistym, a nie wirtualnym. – Niektórzy piszą, że mnie znajdą i zrobią mi to czy tamto. To mnie niepokoi. Ostatnio musiałam też radzić sobie ze stalkerami, którzy zdobyli adresy obiektów treningowych, hoteli, a nawet numery pokoi, z których korzystałam – opowiedziała Ewa Lys.

    I dodała: “Czy to miało związek z przegranymi w zakładach bukmacherskich? Nie wiem. Najwyraźniej mieli na moim punkcie obsesję. To przekroczyło wszelkie granice. Wraz z działaczami WTA zadbaliśmy o to, aby przynajmniej trzymać te osoby z dala od turniejów”.
    Lys nie jest jedyna

    To kolejny przypadek w ostatnich miesiącach, gdy jedna z czołowych tenisistek świata musiała sobie radzić ze stalkerem czy hejterem. W lutym mistrzyni US Open 2021 Emma Raducanu była napastowana przez jednego z mężczyzn na terenie turnieju kategorii WTA 1000 w Dubaju. Stalker pojawił się także kolejnego dnia na trybunach podczas meczu Brytyjki z Karoliną Muchową. Raducanu go zauważyła, rozpłakała się i nie chciała dłużej grać. Sędzia i ochrona zareagowali. W czerwcu okazało się, że człowiek ten planował pojawić się na Wimbledonie, ale władze turnieju zdążyły zablokować mu możliwość zakupu biletu.

    W marcu Iga Świątek była zaczepiana przez znanego hejtera internetowego na treningu podczas imprezy w Miami. Próbował sprowokować naszą tenisistkę pytaniami o rodzinę i współpracowników. Organizatorzy turnieju przydzielili Świątek i członkom jej teamu ochronę na Florydzie. PR menedżerka teamu Igi Świątek, Daria Sulgostowska komentowała wtedy dla Sport.pl: “Bezpieczeństwo to priorytet. Monitorujemy sieć, by wyłapywać tego typu sprawy. Czym innym jest konstruktywna krytyka, a czym innym groźby, mowa nienawiści czy przeszkadzanie w treningach – na to nie może być przyzwolenia”.

    We wrześniu podczas US Open przykra sytuacja spotkała Karolinę Muchową, dwukrotną półfinalistkę tego turnieju (2023, 2024). Czeszka w trakcie meczu z Soraną Cirsteą zaczęła ocierać łzy i odwróciła się tyłem do kortu. Po spotkaniu wyjaśniła, co się stało. – Naprzeciwko mojej ławki usiadł mój były chłopak. Czasami pojawia się w miejscach, w których nie powinien. To mnie zaskoczyło. Kazałam mu odejść, nie zrobił tego, ale później poszedł. Trudno mi było się wtedy skupić – wskazała.

    Czytaj także: Tak wyglądają szanse Legii na awans w LK

    W ostatnich latach kolejni tenisiści upubliczniali hejterskie wiadomości i komentarze, z jakimi spotykali się w social mediach. Z raportu WTA za 2024 rok wynika, że aż 458 zawodniczek padło ofiarą obelg lub bezpośrednich gróźb, z czego najwięcej – 40 proc. – pochodziło od korzystających z usług zakładów bukmacherskich. – Myślę, że jest jeszcze gorzej. Tenis staje się coraz bardziej popularny, a to przyciąga mniej sympatycznych ludzi. Im popularniejszy sport, tym więcej zakładów sportowych i tym większa frustracja – uważa Lys.

    Brytyjka Katie Boulter zdradziła, że dostaje ataków paniki, gdy hejterzy piszą o zbezczeszczeniu grobu jej babci. Ewa Lys ujawniła najgorszą wiadomość, jaką dostała: “Było szczegółowo opisane, jak zostałabym zgwałcona, jak doszłoby na gwałcie mojej matki i jak zamordowanoby moją rodzinę. Przeczytałam już wszystkie straszne rzeczy, jakie można przeczytać o sobie i swojej rodzinie”.
    WTA reaguje

    Biuro prasowe WTA w komunikacie przekazanym redakcji “The New York Times” stwierdziło, że “bezpieczeństwo i dobre samopoczucie naszych tenisistek są sprawą najwyższej wagi. Specjalny dział bezpieczeństwa, współpracujący z organizatorami turniejów, zapewnia odpowiednie warunki na wszystkich zawodach”. Działacze współpracują też z organami ścigania. Ze wspomnianego raportu wynika, że w zeszłym roku 15 przypadków nadużyć wobec zawodniczek zostało zgłoszonych policji.

    Ewa Lys jak dotąd nie zgłaszała swoich spraw. – Może powinnam zacząć to robić. Na pewno to rozważę. Wysyłanie niechcianych zdjęć pen**** jest w końcu nielegalne. Jak pierwsza osoba zostanie ukarana, a potem druga, to trzecia się dowie i może przestanie. Ale trudno jest dotrzeć do anonimowych kont – dodała.

    WTA zapewnia, że stara się chronić zawodniczki przez hejtem. W tym celu wdrożono usługę Threat Matrix firmy Signify Group, która w oparciu o sztuczną inteligencję wykrywa obraźliwe i groźne treści. Te jednak nadal są w stanie dotrzeć do tenisistek. Działacze zaapelowali również do przedstawicieli zakładów bukmacherskich. – Organizacje tenisowe wzywają do konstruktywnego dialogu z branżą hazardową w celu zajęcia się osobami dopuszczającymi się licznych i bardzo groźnych nadużyć w internecie związanych z zakładami – czytamy w komunikacie.

    W połowie listopada Ewa Lys rozegrała ostatni swój mecz w ramach turnieju eliminacyjnego Billie Jean King Cup. Przegrała z Turczynką Zeynep Sonmez. Lys sezon 2026 zacznie od innej imprezy drużynowej – United Cup. 5 stycznia Niemcy w pierwszym meczu zagrają z Polską, a najlepsza dziś niemiecka tenisistka zmierzy się w singlu z Igą Świątek.

  • Dominika Chorosińska zaapelowała o “otwarcie serc” podczas adwentu. Wywołała burzę w komentarzach

    Dominika Chorosińska zaapelowała o “otwarcie serc” podczas adwentu. Wywołała burzę w komentarzach

    W niedzielę 30 listopada rozpoczął się adwent. To okres liturgiczny w Kościele katolickim poprzedzający Boże Narodzenie, czas ciszy, nadziei i duchowego przygotowania. Trwa od czwartej niedzieli poprzedzającej święta aż do wieczoru 24 grudnia. Tradycja mówi o wyciszeniu, refleksji i budowaniu radości przed narodzinami Chrystusa, a jednocześnie o oczekiwaniu na Jego powtórne przyjście.

    Przeczytaj też: Kosmiczne ceny kalendarzy adwentowych gwiazd. Trudno uwierzyć, co sprzedaje Kim Kardashian

    Dominika Chorosińska z okazji adwentu zaapelowała o “otwarcie serc” i “odnowę”. Wywołała burzę w komentarzach

    W klimat adwentu wpisała się Dominika Chorosińska, publikując na Facebooku uroczysty apel do swoich obserwatorów. Napisała:

    Pierwsza niedziela adwentu to wyjątkowy moment zatrzymania – w świecie pełnym pośpiechu i hałasu ten czas przypomina nam o nadziei, oczekiwaniu i wewnętrznym wyciszeniu; Chrystus nadchodzi, dlatego otwórzmy serca na Jego światło i pozwólmy, by adwent stał się prawdziwą przestrzenią odnowy

    Przeczytaj też: Dominika Chorosińska ostro zaatakowała Włodzimierza Czarzastego. Internauci nie wytrzymali

    Słowa Dominiki Chorosińskiej zabrzmiały przyjaźnie i podniośle, jednak w komentarzach rozpętała się burza. Szybko pojawiło się blisko 400 komentarzy, w większości krytycznych. Wielu internautów wytknęło jej niekonsekwencję między religijnym przesłaniem a życiem prywatnym i jej polityczną aktywnością. Pojawiły się bardzo ostre opinie:

    “Nauki Kościoła powinny pozostać w gestii ludzi naprawdę zaangażowanych, aktorka powinna zająć się swoją profesją, a nie pouczaniem innych”, Dominika, to coś dla waszej partii, zatrzymajcie się przed szczuciem na innych”, “Absurd goni absurd. Posty pełne podjudzania i nienawiści. I tej politycznej, i czysto międzyludzkiej. Za maską wiary, a co tam”, “Niedziela jak każda inna. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. To tylko wyjątkowy czas dla fanatyków religijnych”, “Czy pani zawsze była tak religijna?”, “Tak, oczywiście pani Dominiko, a przez resztę tygodnia hejt i szczucie jeden na drugiego. Amen”, “A może tak więcej miłości do bliźniego, a nie opluwanie tych, co myślą inaczej, bo mają do tego prawo”, “Skrucha i miłość do Boga nie lubią rozgłosu. Takie rzeczy lubią ciszę, domowe zacisze lub kościół” – pisali internauci.

    Nie zabrakło jednak pojedynczych głosów broniących Dominikę Chorosińską. Jeden z komentujących apelował o więcej wyrozumiałości:

    Bardzo przykre te komentarze… takie niewybaczające, wypominające. A co, jeśli ktoś się nawrócił?

    Dominika ChorosińskaPiotr Andrzejczak / MW Media

    Dominika Chorosińska

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.

    Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres:
    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Data utworzenia:

    30 listopada 2025, 14:48
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

  • Świątek “nie patyczkowała się”. Naprawdę o to zapytała męża Radwańskiej

    Świątek “nie patyczkowała się”. Naprawdę o to zapytała męża Radwańskiej

    Dawid Celt podczas programu “Break Point” zmierzył się z zaskakującym pytaniem od Igi Świątek. Wiceliderka rankingu WTA przypomniała o zabawnej scenie z meczu Pucharu Billie Jean King w Gorzowie Wielkopolskim.

    Mąż Agnieszki Radwańskiej w sobotę, 29 listopada, świętował 40. urodziny. Z tej okazji w programie “Break Point”, który współtworzy z Markiem Furjanem, odpowiadał na pytania widzów i przedstawicieli środowiska polskiego tenisa.

    W pewnym momencie wyświetlono krótkie nagranie z Igą Świątek. 24-letnia tenisistka leżała na hamaku z książką. – Dzień dobry, trenerze. Moje pytanie brzmi: kiedy odda mi trener mój kawałek pizzy – zapytała, wywołując śmiech Dawida Celta.

    ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces

    Zawodniczka nawiązała do sytuacji z baraży do kwalifikacji do turnieju finałowego Pucharu Billie Jean King. Świątek była częścią reprezentacji Polski, która w listopadzie w Gorzowie Wielkopolskim walczyła z Nową Zelandią i Rumunią. Nasza drużyna pewnie wygrała oba mecze i zapewniła sobie awans, a po starciu z Rumunią uchwycono zabawną wymianę zdań między pełniącym rolę kapitana kadry Celtem a Świątek.

    – Zjadłem twój kawałek pizzy – powiedział zawodniczce, która w odpowiedzi zmroziła go spojrzeniem. – Ale tylko jeden – dodał po chwili.

    Stało się to swego rodzaju viralem w mediach społecznościowych. Dwa tygodnie później wciąż wywołuje to rozbawienie u uczestników zajścia, czego dowodem jest reakcja Celta na pytanie Igi.

    – Szczerze powiem, Iga, że jak cię zobaczyłem, to od razu mi się ta pizza przypomniała. To wyszło bardzo spontanicznie, bo był bardzo fajny klimat. To absolutnie nie było reżyserowane. Ktoś po prostu w tym tłumie to uchwycił i wiadomo, później to zostało ładnie przerobione i puszczone do internetu – wspominał z uśmiechem.

    – Jak tylko przyjdziesz do nas, to obiecuję, że oddam ci całą pizzę, a nie ten jeden kawałek. Z drugiej strony muszę ci powiedzieć, że masz szczęście, że nie miałem więcej czasu, bo to nie byłby jeden kawałek. Pewnie bym “dmuchnął” połowę tej pizzy. Więc jakbyś już przyszła, pewnie zostałoby puste opakowanie – zażartował.

    Urodzinowe nagranie Celta udostępniamy poniżej. Pytanie Świątek pojawia się w 28:30.

  • 4:6, 4:6. Świątek totalnie zaskoczona przez Gauff. “Ludzie mogli poczuć”

    4:6, 4:6. Świątek totalnie zaskoczona przez Gauff. “Ludzie mogli poczuć”

    Już za kilka tygodni Iga Świątek rozpocznie sezon 2026. Czas podsumowań teoretycznie już minął, ale na jeszcze jedno zdobyli się dziennikarze zagranicznego portalu. Napisali o pierwszej porażce Polki w 2025 roku. Ich zdaniem to właśnie wtedy jej pogromczyni rozegrała swój najlepszy mecz minionej kampanii. “Występ przeciwko Świątek należy uznać za jeden z najbardziej kompletnych w jej karierze” – czytamy.
    Maja Chwalińska i Iga Świątek

    Iga Świątek ma za sobą dość solidny sezon. Zaskoczyła na trawie, bo nie dość, że awansowała do pierwszego finału na tej nawierzchni (WTA 500 w Bad Homburg), to później wygrała Wimbledon. Rozczarowała za to wcześniej, na “mączce”, bo nie zdobyła ani jednego tytułu i wówczas mocno spadła w rankingu. Mimo wszystko rok zakończyła na drugiej lokacie. Bilans Polki? 65 zwycięstw i 17 porażek.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Iga Świątek “pomogła” Gauff. To był najlepszy mecz Amerykanki

    Teraz o pierwszej przegranej Świątek w 2025 roku napisali dziennikarze thetennisgazette.com. Dlaczego? Chcieli wyróżnić jej pogromczynię. Ich zdaniem to właśnie w tym spotkaniu Coco Gauff pokazała się z najlepszej strony w całej kampanii. “Najlepszy mecz Amerykanki w tym sezonie” – czytamy. A mowa o finale United Cup z 5 stycznia. Wówczas Gauff wygrała 6:4, 6:4. Było to drugie zwycięstwo z rzędu i drugie w ogóle nad Polką. “Z kortu Świątek zeszła płacząc, bo po raz pierwszy w United Cup 2025 przegrała, walcząc dla Polski. W finale nasza gwiazda po prostu nie wytrzymała” – pisał Łukasz Jachimiak ze Sport.pl.

    “Ludzie naturalnie pomyślą, że finał Roland Garros [w którym Amerykanka pokonała Arynę Sabalenkę, przyp. red.] był najlepszym występem Gauff w 2025 roku, ale to nieprawda. Prawda jest taka, że jeszcze przed finałem w Paryżu był lepszy. (…) Zawodniczka z USA triumfowała nad Igą Świątek, a dwugodzinny pojedynek z punktu widzenia Gauff okazał się wspaniały” – pisała redakcja thetennisgazette.com. W kolejnych akapitach oceniła, co było tak niezwykłego w tym starciu.

    “Gauff udowodniła, że jest w stanie dyktować warunki gry, będąc w obronie i doganiała piłki, które wydawały się pewne i zwycięskie dla Polki. To właśnie wtedy ludzie mogli poczuć, że Gauff przekroczyła granice. Niewykluczone, że właśnie ten mecz stał się katalizatorem bardzo owocnego roku 2025” – czytamy dalej. “Amerykanka zawsze była tenisistką, która była w stanie sprostać wielkim wydarzeniom, a ten występ przeciwko Świątek należy uznać za jeden z najbardziej kompletnych w jej karierze” – puentowali.

    Zobacz też: Celt dostał trudne pytanie od Radwańskiej. “Brudy życia codziennego”.
    Sezon 2026 tuż tuż

    Już wkrótce zostanie rozegrana kolejna edycja United Cup, a więc tzw. nieformalnych mistrzostw świata. I najpewniej wystąpią w niej m.in. Iga Świątek i Hubert Hurkacz. W grupie Polska zmierzy się z Niemcami i Holandią. Mecze rozegrane zostaną w Sydney. Impreza wystartuje 2 stycznia, a zakończy się dziewięć dni później. Będzie to jeden ze sprawdzianów dla 24-latki przed zbliżającym się Australian Open. Tylko tego trofeum wielkoszlemowego brakuje w kolekcji naszej rodaczki. Jeśli je zdobędzie, to wówczas będzie mogła pochwalić się Karierowym Wielkim Szlemem (triumfem w Australian Open, Roland Garros, Wimbledonie i US Open w różnych sezonach).

    Link został skopiowany

    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

  • Słowa Świątek niosą się po świecie. “Władze WTA nie będą zadowolone”

    Słowa Świątek niosą się po świecie. “Władze WTA nie będą zadowolone”

    Iga Świątek kilkukrotnie wyraziła niezadowolenie z działań WTA, a konkretnie z napiętego kalendarza. W końcu zapowiedziała absencje w kilku imprezach w 2026 roku. Wieść ta dotarła do Rumunii. Tamtejsze media uważają, że tymi słowami Polka może porządnie rozzłościć WTA. Musi się liczyć z konsekwencjami decyzji o opuszczeniu turniejów.

    – Sezon jest długi, a w jego drugiej części zawodnicy są bardziej zmęczeni. Najtrudniejsza jest ta zmiana w Azji, bo czujesz, że sezon dobiega końca, ale wciąż musisz dać z siebie wszystko. Nie wiem, jak będzie wyglądała moja kariera za kilka lat. (…) Przepisy WTA sprawią, że to dla nas istne szaleństwo – mówiła Iga Świątek pod koniec października. Po raz kolejny narzekała na bardzo napięty terminarz WTA, który może prowadzić nie tylko do zbyt dużego przemęczenia, ale i zwiększyć podatność na kontuzje. Zresztą podobne zdanie w sprawie mają też inne zawodniczki, oprócz… Qinwen Zheng. Chinka wyraziła odmienną opinię, co spotkało się z ostrą reakcją kibiców.

    Zobacz wideo Jak Iga Świątek! Englert, Daniec, Strasburger i wiele innych gwiazd błyszczy na korcie
    Iga Świątek będzie miała problemy? “Władze WTA nie będą zadowolone”

    Świątek wystosowała też jasne ostrzeżenie do WTA przed 2026 rokiem. – Planuję opuścić najpewniej dwa turnieje. Będą to te imprezy, w których wypadłam kiepsko. Pragnę wykorzystać ten czas na doskonalenie techniki – mówiła w rozmowie z “The Guardian”. – Uważam, że pomoże mi to lepiej grać w warunkach stresowych, ponieważ ciało zapamięta właściwe ruchy i to, czego nauczyło się na treningu – dodawała.

    I te słowa niosą się już po świecie. Dotarły nawet do Rumunii. Świątek ostrzegała WTA, a teraz media ostrzegają Polkę przed władzami tenisa. “Iga Świątek zapowiada bojkot: oświadczenie, które zirytuje zarząd WTA. (…) Władze WTA z pewnością nie będą zadowolone ze słów Polki. Co więcej, decyzja będzie miała dla niej poważne konsekwencje w kontekście rankingu, a także finansów, jeśli nie wywiąże się ze swoich zobowiązań” – czytamy na łamach sport.ro.

    O co dokładnie chodzi? Tenisistki, podobnie jak i panowie, są zobowiązane do występu w ściśle określonej liczbie turniejów różnych rang w sezonie. Jeśli tego nie zrobią, a nie doskwiera im kontuzja, wówczas “mogą zostać ukarane grzywną lub zostaną im odjęte punkty”. Jak zwracają uwagę dziennikarze, taką decyzję co Świątek podjął w minionym sezonie Carlos Alcaraz i został ukarany.

    Zobacz też: Specjalny przywilej dla Hurkacza od władz tenisa. Mamy potwierdzenie ATP.
    Czy Świątek i spółka wskórają coś u WTA?

    Czy Polka, mimo grożących jej konsekwencji, pozostanie przy swojej decyzji? O tym przekonamy się niebawem. A może WTA pójdzie po “rozum do głowy” i zmieni nieco przepisy, by nie męczyć nadmiernie zawodniczek? – Rozmów jest dużo i większość osób zarządzających WTA zdaje sobie sprawę, że plan poszedł trochę w złą stronę. Kalendarz jest przesadzony. To jednak biznes, czyli umowy oraz licencje, i nie można tego ot tak odkręcić. Proces jest na pewno skomplikowany, a ja w niego nie wnikam – mówiła nie tak dawno Świątek.

    Przed nią dość kluczowy sezon. W pierwszej połowie 2026 aż tak wielu punktów do obrony mieć nie będzie. Oczekiwano zdecydowanie więcej, ale w minionej kampanii Polka nie wywalczyła ani jednego tytułu na “mączce”. Za to w drugiej części sezonu zagrała powyżej oczekiwań, szczególnie na trawie – wygrała Wimbledon, a potem dwa inne turnieje na nawierzchni twardej. Łącznie odniosła 65 zwycięstw, a 17 razy musiała uznać wyższość rywalek.

  • Tak Polacy oceniają szanse Nawrockiego na kolejne wyborcze zwycięstwo w 2030 r.   Czy Karol Nawrocki wygra kolejne wybory? Polacy ocenili [SONDAŻ]

    Tak Polacy oceniają szanse Nawrockiego na kolejne wyborcze zwycięstwo w 2030 r. Czy Karol Nawrocki wygra kolejne wybory? Polacy ocenili [SONDAŻ]

    Tak Polacy oceniają szanse Nawrockiego na kolejne wyborcze zwycięstwo w 2030 r.

    Czy Karol Nawrocki wygra kolejne wybory? Polacy ocenili [SONDAŻ]

    Karol Nawrocki oficjalnie urząd prezydenta objął na początku sierpnia tego roku. Pracownia IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski postanowiła sprawdzić, jak Polacy oceniają jego szanse na kolejne wyborcze zwycięstwo w 2030 r.

    Jakie są szanse Karola Nawrockiego na wygranie wyborów w 2030 roku?

    Ile procent Polaków wierzy, że Nawrocki wygra następne wybory?

    Jaką opinię na temat Nawrockiego mają wyborcy obecnej koalicji?

    Kiedy Karol Nawrocki objął urząd prezydenta?

    43,8 proc. badanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że Karol Nawrocki wygra wybory w 2030 r. (20,7 proc. — zdecydowanie tak, 23,1 proc. — raczej tak).

    Karol Nawrocki liderem polskiej prawicy? Polacy zabrali głos [SONDAŻ]

    W kolejny tryumf Karola Nawrockiego nie wierzy 33,7 proc. badanych (20,7 proc. zdecydowanie nie, 13 proc., 13 proc. — raczej nie).

    22,5 proc. pytanych wskazało odpowiedź “nie wiem/trudno powiedzieć”.

    Wirtualna Polska zauważa, że w wyborcze szanse Karola Nawrockiego nie wierzą zwłaszcza wyborcy obecnej koalicji rządzącej (71 proc. negatywnych odpowiedzi). Całkowicie inaczej wygląda sytuacja wśród wyborców opozycji. 76 proc. z nich wierzy w ponowny sukces obecnego prezydenta.

    Karol Nawrocki a zbliżenie PiS i Konfederacji. Oto co sądzą Polacy [SONDAŻ]

  • Najgorsze dla Igi Świątek dopiero nadchodzi. Słyszymy: to nie funkcjonuje

    Najgorsze dla Igi Świątek dopiero nadchodzi. Słyszymy: to nie funkcjonuje

    Najgorsze dla Igi Świątek dopiero nadchodzi. Słyszymy: to nie funkcjonuje

    — Białorusinka pokazała, dlaczego jest najlepsza na świecie. Taki jest dziś obraz tenisa — komentuje mecz Świątek — Sabalenka dla Przeglądu Sportowego Onet były tenisista i założyciel kanału Sofa Sportowa Michał Dembek. Ekspert nie wróży również poprawy wyników Polki w najbliższych miesiącach, gdzie przyjdzie jej grać na najmniej lubianej przez siebie nawierzchni. — Na trawie będzie bardzo trudno i na dzień dzisiejszy ciężko szukać pozytywów — mówi, po czym punktuje konkretną słabość Świątek.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Iga Świątek nie obroni tytułu we French Open. Polka w półfinale przegrała z Aryną Sabalenką. W dwóch pierwszych setach gra była równa 6:7 (1), 6:4. Ostatnia partia przyniosła jednak nokaut w wykonaniu Białorusinki, która zwyciężyła 6:0.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    — Absolutnie Iga nie ma się czego wstydzić po tym meczu. Nie była faworytką tego starcia, nawet biorąc pod uwagę jej przeszłość na kortach Rolanda Garrosa. W pierwszym secie było dużo przełamań, brak stabilnego serwisu u Igi Świątek — to rzuca się w oczy w grze Polki od dłuższego czasu i na pewno nie pomogło w tym meczu. Iga doprowadziła do tie-breaku “pomimo” serwisu, a powinna “dzięki niemu”. W drugim secie podniosła poziom swojego serwisu, a u Sabalenki było widać problemy z poruszaniem się i grą w defensywie. Ale w trzeciej to Białorusinka pokazała, dlaczego jest najlepsza na świecie. Taki jest dziś obraz tenisa — komentuje mecz dla Przeglądu Sportowego Onet były tenisista i założyciel kanału Sofa Sportowa Michał Dembek.

    — To, co wydarzyło się z Igą w trzecim secie trudno racjonalnie wytłumaczyć. Z każdym gemem zaczynała panikować, zrywać podania i straciła pewność siebie. Ale oczywiście trzeba pochwalić Sabalenkę, bo nie popełniła ani jednego błędu i weszła z animuszem w tego seta. Bardzo mocno zagrywała, a po błyskawicznym przełamaniu mecz stał się nie do uratowania — dodaje ekspert.
    Nadchodzi najgorszy czas dla Igi Świątek

    Świątek kończy tym samym część sezonu rozgrywaną na kortach ziemnych. W Stuttgarcie przegrała w ćwierćfinale z Jeleną Ostapenko, w Madrycie odpadła w półfinale z Coco Gauff, a w Rzymie sensacyjnie poległa w drugim meczu przeciwko Danielle Collins. Teraz nadchodzi czas na korty trawiaste.

    — Iga nie grała zbyt dobrze na mączce w tym sezonie. Wyniki nie napawały optymizmem przed Roland Garros. Ten półfinał na pewno należy docenić, ale z drugiej strony nie jest to wynik, który sprawi, że nagle Iga będzie grała znacznie lepiej. Na trawie będzie bardzo trudno i dziś ciężko szukać pozytywów. Iga na swojej ulubionej nawierzchni zrobiła regres, więc trudno, żebyśmy się spodziewali, że nagle zacznie się poprawiać tam, gdzie grać nie lubi. Najważniejszy na trawie jest serwis, a to u Igi na dziś nie funkcjonuje. Natomiast sport jest piękny dlatego, że nie wiemy, co się wydarzy. Pozytywów upatrywałbym w tym, że na trawie ma mało punktów do obrony. To, co miała stracić, to już straciła i może podejść do następnej części sezonu ze spokojną głową — tłumaczy Dembek.

    Zobacz także: Alarm u Igi Świątek. Legenda tenisa mówi nam: trener wszedł w trudny układ

    Przed rokiem Świątek wystąpiła na trawie jedynie w wielkoszlemowym Wimbledonie. Przegrała w trzeciej rundzie z Julią Putincewą. Jej najlepszy występ w historii turnieju w Londynie to ćwierćfinał z 2023 r.

    Źródło: Przegląd Sportowy Onet

    Data utworzenia:

    6 czerwca 2025 06:10
    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

    ©

    2025

    Ringier Axel Springer Polska – Powered by Ring Publishing | Developed by RAS Tech

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

  • Radosław Sikorski krytykuje Karola Nawrockiego. “Trzeba było przeczytać konstytucję”

    Radosław Sikorski krytykuje Karola Nawrockiego. “Trzeba było przeczytać konstytucję”

    Radosław Sikorski odpowiada Karolowi Nawrockiemu. “Trzeba było przeczytać konstytucję”

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej
    Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

    Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek o zawetowaniu dwóch ustaw: nowelizacji Kodeksu wyborczego oraz nowelizacji ustawy dotyczącej opodatkowania fundacji rodzinnych. Prezydent zwrócił się również do rządu oraz premiera Donalda Tuska o konsultowanie projektów ustaw “już na wczesnym etapie prac”. — Takie działanie usprawniłoby proces legislacyjny, ograniczyłoby konieczność wetowania ustaw wadliwych, a przede wszystkim służyłoby obywatelom — podkreślił.
    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Jakie ustawy zawetował prezydent Nawrocki?

    Co Radosław Sikorski napisał w odpowiedzi na prezydenta?

    Jakie zastrzeżenia miał Sikorski dotyczące konsultacji ustaw?

    Czego domagał się prezydent Nawrocki od rządu?
    Radosław Sikorski odpowiada prezydentowi. “Trzeba było przeczytać konstytucję”

    Na decyzję prezydenta w piątek odpowiedział w mediach społecznościowych minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

    “Pan Prezydent chciałby, aby rząd prosił go o zgodę na procedowanie ustaw tak, jak prezydent Duda chciał, abym prosił o zgodę o kogo mogę wnioskować o powołanie na ambasadora. Nie ma na to cienia podstawy prawnej. Trzeba było przeczytać konstytucję przed decyzją o kandydowaniu” — napisał.