Author: trevor

  • 1:6, 5:7. Porażka Igi Świątek z wielką rywalką. “Sygnał ostrzegawczy”

    1:6, 5:7. Porażka Igi Świątek z wielką rywalką. “Sygnał ostrzegawczy”

    1:6, 5:7. Iga Świątek’s defeat with a great rival. ‘Warning signal’

    Aż do lipca polscy kibice musieli czekać na pierwszy wygrany turniej przez Igę Świątek w sezonie 2025. Polka w wielkim stylu wygrała wtedy wielkoszlemowy Wimbledon. Jak się okazuje po czasie, jedna z wcześniejszych porażek była dla niej “sygnałem ostrzegawczym”. – Nawet nie chodzi o rywalkę, tylko o moment, w którym byłam i jak wyglądałam na korcie – tłumaczyła Świątek.

    Iga Świątek
    Screenshot Canal+Sport

    Aktualnie Iga Świątek występuje w turnieju pokazowym World Tennis Continental Cup w chińskim Shenzen. Polka ma za sobą mecze z Kazaszką Jeleną Rybakiną (wygrana 6:3, 6:3) i Chinką Xinyu Wang (porażka 2:6, 3:6). W niedzielę Świątek zagra jeszcze w mikście z Monakijczykiem Valentinem Vacherotem przeciwko parze Jelena Rybakina / Andriej Rublow. Świątek zakończyła poprzedni sezon z wygranym wielkoszlemowym Wimbledonem, a także z triumfami w turniejach WTA w Cincinnati oraz Seulu.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    “Zimny prysznic” dla Świątek. Wtedy grała z Danielle Collins

    Świątek pojawiła się w programie “Oko w Oko” w TVP Sport przy okazji świąt Bożego Narodzenia. Iga wskazała kluczowy moment w poprzednim sezonie, który sprawił, że potem wygrała Wimbledon.

    – Bez dwóch zdań najtrudniejsza była porażka w Rzymie. Nawet nie chodzi o rywalkę, tylko o moment, w którym byłam i jak wyglądałam na korcie. No nie było to coś, do czego dążę i raczej był to zimny prysznic, ale prysznic niezbędny do tego, żeby potem zagrać półfinał na Rolandzie Garrosie i wygrać Wimbledon. Mogę tego żałować, ale myślę że nie doprowadziło by mnie to do tego, żebym faktycznie zaczęła… nie powiem, że ciężko pracować, bo pracowałam bardzo ciężko i bardzo chciałam tych zwycięstw w pierwszej części sezonu – powiedziała.

    Wtedy Świątek przegrała 1:6, 5:7 z Amerykanką Danielle Collins w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Rzymie. Wokół tych tenisistek było gorąco, zwłaszcza w trakcie igrzysk olimpijskich w Paryżu, gdy Collins nazwała Świątek “fałszywą i nieszczerą”. Po tamtej porażce w Rzymie media wprost pisały o “kryzysie w grze Polki”. – Myślę, że po prostu nie byłam gotowa, żeby walczyć i rywalizować – tłumaczyła wówczas Świątek.

    “Dotkliwa porażka z Collins była sygnałem ostrzegawczym” – pisze serwis sportskeeda.com.

    Zobacz też: Cały świat zobaczył, jak Sabalenka potraktowała hejtera Świątek
    Świątek wypowiedziała się nt. Fissette’a. “Dołożyłam sobie oczekiwań”

    Przy okazji meczu Świątek – Collins w Rzymie pojawiły się też czarne chmury nad Fissettem. Pojawiało się sporo opinii, że Belg do tamtego momentu nic nie zmienił w grze Igi. Jak o współpracy z Fissettem mówi sama tenisistka?

    – Wtedy dopiero zaczęłam pracować z Wimem i chciałam udowodnić, że z tak doświadczonym trenerem mogę wygrać jeszcze więcej. Sama dołożyłam sobie oczekiwań, które były niepotrzebne. Chęci były, ustalenia były, ale może nie do końca ukierunkowane tak, jak być powinny. Dopiero po Rzymie weszłam na odpowiedni tor, jeśli chodzi o taką konstruktywną pracę w tych aspektach – wytłumaczyła Świątek.

  • Poruszenie po słowach Nawrockiego, reaguje Tusk. “Znowu wskazał Zachód”

    Poruszenie po słowach Nawrockiego, reaguje Tusk. “Znowu wskazał Zachód”

    Donald Tusk skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego za wskazywanie Zachodu jako zagrożenia dla Polski, podkreślając głębokość sporu politycznego.

    Minister Radosław Sikorski uspokaja, że obecnie nie ma realnego zagrożenia ze strony zachodniej granicy, dopóki Niemcy są częścią NATO i UE.

    Wypowiedź Nawrockiego podczas obchodów w Poznaniu wywołała lawinę politycznych komentarzy, także ze strony Marcina Kierwińskiego.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    “Prezydent Nawrocki znowu wskazał Zachód jako główne zagrożenie dla Polski. To jest istota sporu między antyeuropejskim blokiem (Nawrocki, Braun, Mentzen, PiS) a naszą Koalicją. Sporu śmiertelnie poważnego, sporu o nasze wartości, bezpieczeństwo, suwerenność. Wschód albo Zachód” – napisał na X premier Donald Tusk.

    To reakcja na wypowiedź Karola Nawrockiego, która padła w Poznaniu,. Prezydent podkreślał, że Polska jest otwarta na Zachód, ale także “gotowa do obrony zachodniej granicy Rzeczypospolitej”.

    Komentarz do słów prezydenta. Sikorski: Pragnę uspokoić

    Wcześniej komentarz do tych słów zamieścił w mediach społecznościowych minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. “Pragnę uspokoić pana prezydenta, że dopóki Niemcy są w NATO i UE, a rządzą nimi chrześcijańscy lub socjaldemokraci, zagrożenie naszej zachodniej granicy jest żadne” – napisał.

    Jak dodał wicepremier i szef polskiej dyplomacji, takie zagrożenie powstać mogłoby “dopiero, gdyby władzę za Odrą objęli eurofobiczni nacjonaliści”.

    Reakcja na słowa prezydenta Nawrockiego pojawiła się też ze strony szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. “W Wigilię prezydent Nawrocki był na wschodniej granicy u funkcjonariuszy i żołnierzy jej strzegących. Wczoraj w Poznaniu radośnie uznał, że zagrożona jest jednak granica zachodnia. Jak mu się to łączy? Bóg raczy wiedzieć…” – skomentował na X.

    Wystąpienie Karola Nawrockiego w Poznaniu. “Gotowość do obrony”

    – Inspirujmy się Wielkopolską i wspaniałym Poznaniem w całej Polsce, bo to Wielkopolska dała nam przykład, jak zwyciężać – mówił w sobotę Karol Nawrocki podczas głównych obchodów Narodowego Dnia Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego.

    Prezydent podkreślał w Poznaniu, że powstańcy wielkopolscy “podjęli swoją walkę w imieniu ojców, matek, dziadków i pradziadków, którzy przez dziesiątki lat nie poddali się pruskiemu imperializmowi”.

    Dodał, że na ziemi wielkopolskiej Bolesław Chrobry przyjął koronę, która jest symbolem suwerenności państwa, a także wiele mówi o naszej narodowej wspólnocie: otwartej na Zachód, ale także gotowej do obrony zachodniej granicy Rzeczypospolitej.

    “Gość Wydarzeń”. Muniek o alkoholu w święta: Oduczyłem się, na Wigilii zeroPolsat News

  • Tak Rosjanin potraktował Świątek. Sędzia zakończył mecz po 71 minutach

    Tak Rosjanin potraktował Świątek. Sędzia zakończył mecz po 71 minutach

    Niedziela to ostatni dzień zmagań w ramach pokazowego turnieju World Tennis Continental Cup 2025, gdzie drużyna Europy mierzy się z ekipą Reszty Świata. Po tym, jak w nocy czasu polskiego Jelena Rybakina pokonała Belindę Bencić, Kazaszka wyprowadziła swój globalny team na prowadzenie 9-7. Na decydującą sesję zmagań zaplanowano dwa spotkania – jedno z udziałem Igi Świątek.

    Według pierwotnego harmonogramu Polka miała wyjść na kort w drugim spotkaniu od godz. 10:00 naszego czasu. Tuż przed rozpoczęciem gier doszło jednak do zamiany. Ostatecznie mikst raszynianki przesunięto na pierwszą pozycję w planie. Wiceliderka rankingu WTA wystąpiła w duecie z Valentinem Vacherotem – mistrzem tegorocznego ATP Masters 1000 w Szanghaju.

    Po drugiej stronie zameldowali się zawodnicy z drużyny Reszty Świata: Jelena Rybakina oraz Andriej Rublow. Świątek miała już okazję rywalizować z Kazaszką podczas WTCC w Shenzhen. Podczas piątkowego spotkania w singlu lepsza okazała się Iga, wygrywając 6:3, 6:3. Teraz mistrzyni WTA Finals 2025 otrzymała szansę na rewanż.

    World Tennis Continental Cup: Iga Świątek/Valentin Vacherot – Jelena Rybakina/Andriej Rublow

    Mecz rozpoczął się od serwisu Vacherota. Już na “dzień dobry” polsko-monakijski duet musiał bronić break pointa. Rywale doprowadzili do decydującej akcji, ale ostatecznie to Iga i Valentin jako pierwsi objęli prowadzenie. Podczas kolejnego rozdania Rybakina oraz Rublow dopięli już jednak swego. Wypracowali sobie aż cztery okazje z rzędu na przełamanie przy podaniu Świątek. Trzecia z nich pozwoliła na uzyskanie przewagi breaka.

    Jelena oraz Andriej bardzo aktywnie pracowali przy siatce, wywierając presję na przeciwnikach. W następnych minutach Kazaszka oraz Rosjanin pilnowali wypracowanej różnicy. Okazja na zamknięcie partii otworzyła się już w dziewiątym gemie, kiedy to doprowadzili do decydującego punktu przy podaniu Vacherota. Monakijczyk przetrwał jednak wymianę i przedłużył jeszcze nadzieje swojego duetu na triumf w premierowej odsłonie.

    Po zmianie stron serwował Rublow. Wydawało się, że Andriej ma wszystko pod kontrolą, szybko wyszedł na 30-0. Później jednak Iga oraz Valentin rzucili się w pogoń. Zgarnęli trzy akcje z rzędu i niespodziewanie dostali dwie szanse na 5:5. Ostatecznie żadnej z nich nie udało się wykorzystać. Rosjanin doprowadził do setbola – ale tym razem przy własnym podaniu. W trakcie kluczowej wymiany Polka za bardzo podniosła piłkę, co umożliwiło Rybakinie wykończenie wymiany przy siatce. Dzięki temu to przeciwnicy Świątek wygrali partię 6:4.

    Druga część pojedynku przebiegała nieco inaczej. Na początku oba duety pilnowały swoich podań, ale wszystko zmieniło się w siódmym gemie. Wtedy to rywale znów “dobrali się” do serwisu Świątek. Zrobiło się 0-40 z perspektywy Polki, a to oznaczało cztery break pointy z rzędu. Tym razem już premierowa okazja została zamieniona w przełamanie.

    Rybakina i Rublow pewnie zmierzali w kierunku zakończenia spotkania na swoją korzyść. Znów mogli dopiąć swego w trakcie dziewiątego rozdania, posiadali dwa meczbole przy serwisie Vacherota. W kluczowych akcjach błysnęła przy siatce Iga. To właśnie raszynianka sprawiła, że jej team dorzucił czwarte “oczko” na swoje konto i presja zamykania starcia przeszła na podanie Andrieja.

    Pierwsze dwie akcje dziesiątego gema trafiły na konto Świątek i Vacherota. Chwilę później, po efektownym smeczu Rublowa, który przemknął tuż obok naszej reprezentantki, zrobiło się 30-30. Kolejny punkt trafił do Igi oraz Valentina. Dzięki temu, podobnie jak w pierwszym secie, pojawiły się dwie okazje dla polsko-monakijskiego duetu na 5:5. Kluczowe akcje powędrowały jednak do Jeleny i Andrieja. Najpierw tegoroczny mistrz z Szanghaju zaryzykował returnem i nie trafił w korytarz deblowy, a potem Rosjanin posłał asa. Po 71 minutach sędzia ogłosił zwycięstwo pary Rybakina/Rublow 6:4, 6:4. Taki rezultat oznacza, że drużyna Reszty Świata pokonała europejski team w całych rozgrywkach World Tennis Continental Cup. Aktualny wynik to 12-7.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek/Valentin Vacherot – Jelena Rybakina/Andriej Rublow jest dostępny TUTAJ.

    Iga Świątek: Gra dla reprezentacji Polski to zawsze ogromna przyjemność. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
    Dwie kobiety w sportowych strojach tenisowych na zbliżeniu, każda na osobnym planie, skupione podczas rywalizacji na korcie tenisowym.

    Iga Świątek i Jelena RybakinaMINAS PANAGIOTAKIS / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / ANNE-CHRISTINE POUJOULAT / AFPAFP
    Tenisista trzymający puchar w jednej ręce i bukiet kwiatów w drugiej, w tle duże flagi Chin oraz sylwetki ludzi w lekkim rozmyciu.

    Valentin VacherotHector RetamalAFP
    Andriej Rublow

    Andriej RublowTHOMAS COEX / AFPAFP

  • As serwisowy zakończył nietypowy mecz Igi Świątek

    As serwisowy zakończył nietypowy mecz Igi Świątek

    Iga Świątek porażką kończy zmagania w turnieju pokazowym World Tennis Continental Cup w chińskim Shenzen. Polka w parze z Monakijczykiem Valentinem Vacherotem przegrali w starciu z Jeleną Rybakiną i Andriejem Rublowem.
    Iga Świątek i Valentin Vacherot
    fot. Canal+ Sport

    Iga Świątek miała za sobą trzy występy w turnieju pokazowym World Tennis Continental Cup w chińskim Shenzen. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia wygrała z Jeleną Rybakiną 6:3, 6:3. Za to w sobotę niespodziewanie przegrała gładko 2:6, 3:6 z reprezentantką gospodarzy Xinyu Wang. Chwilę po tamtym spotkaniu w ramach rozrywki wystąpiła w nietypowym deblu do 10 wygranych punktów z udziałem kobiet rywalizujących na co dzień w tenisie na wózkach. 24-latka zagrała w duecie z Zhenzhen Zhu. Po drugiej stronie siatki zameldowały się Xinyu Wang oraz Ziying Wang. Świątek i Zhu zwyciężyły 10-2.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Iga Świątek przegrywa w mikście w World Tennis Continental Cup

    W niedzielny poranek polskiego czasu Iga Świątek w parze z Valentinem Vacherotem (zespół Europa) zmierzyli się w mikstowym starciu z Jeleną Rybakiną i Andriejem Rublowem (zespół Świat). Chociaż był to mecz w ramach turnieju pokazowego, to żadna z par nie zamierzała odpuszczać.

    Dla losów pierwszego seta kluczowy okazał się pierwszy gem serwisowy Igi Świątek przy wyniku 1:2. Chociaż Polka serwowała dobrze, to sporo błędów popełniał przy siatce jej monakijski partner. Co prawda przy wyniku 4:5 mieli piłkę na doprowadzenie do remisu, to nie wykorzystali tej szansy i po 34 minutach Rybakina i Rublow wygrali tego seta 6:4.

    Zobacz również: Najpierw porażka ze Świątek, a teraz taki wynik Rybakiny w hitowym starciu

    W drugiej partii także było wyrównanie, ale znowu nastąpiła powtórka z rozrywki. 3:3, serwis Igi Świątek i przełamanie do zera ze strony Rosjanina i Kazaszki. Ci wygrali kolejnego gema i mieli piłki meczowe przy serwisie Vacherota, ale wtedy Świątek dwoma kapitalnymi zagraniami uratowała sytuację. Dalej było jednak 4:5 i serwis Rublowa. Świątek i Vacherot znowu mieli okazje na wyrównanie, ale górę wzięła siłą i precyzja Rosjanina, który na koniec posłał asa serwisowego. Efekt? Rybakina i Rublow wygrali 6:4, 6:4 ze Świątek i Vacherotem.

    W rywalizacji Europa – Świat jest wynik 7:12. Ostatnim meczem turnieju będzie starcie Andrieja Rublowa z Flavio Cobollim. Czy do niego dojdzie? Nie wiadomo.

    Po zmaganiach w Chinach Igę Świątek czeka wylot do Australii, gdzie już po Nowym Roku rywalizować będzie w drużnowym United Cup, co będzie dla niej oficjalnym rozpoczęciem gry w nowym sezonie.

  • Iga Swiatek ponownie na korcie! Blyskawiczny pierwszy set

    Iga Swiatek ponownie na korcie! Blyskawiczny pierwszy set

    Iga Świątek ponownie pojawiła się na korcie i od razu potwierdziła, dlaczego od lat pozostaje jedną z najbardziej dominujących zawodniczek kobiecego tenisa. Jej powrót do rywalizacji wzbudzał ogromne zainteresowanie kibiców i ekspertów, a pierwszy set meczu okazał się prawdziwym pokazem siły, koncentracji i tenisowej klasy liderki światowej czołówki.

    Od pierwszej piłki Polka narzuciła rywalce bardzo wysokie tempo. Świątek imponowała precyzją uderzeń, świetnym poruszaniem się po korcie oraz spokojem w kluczowych momentach. Już w pierwszym gemie serwisowym przełamała przeciwniczkę, dając jasny sygnał, że nie zamierza tracić czasu na długie rozgrywanie seta. Jej returny były głębokie i agresywne, a forhend – tradycyjnie będący jedną z jej największych broni – sprawiał rywalce ogromne problemy.

    Błyskawiczny pierwszy set był efektem nie tylko doskonałej dyspozycji fizycznej, ale również perfekcyjnego przygotowania taktycznego. Świątek bardzo mądrze zmieniała rytm gry, często grała po linii, a w odpowiednich momentach skracała wymiany, zmuszając przeciwniczkę do biegania i podejmowania ryzyka. Wynik seta odzwierciedlał wyraźną różnicę klas i pokaz siły psychicznej Polki, która praktycznie nie popełniała niewymuszonych błędów.
    Warto podkreślić, że powrót Igi na kort odbywał się w szczególnym momencie sezonu. Po intensywnych tygodniach, pełnych emocji i wyzwań, wielu kibiców zastanawiało się, w jakiej formie zobaczą liderkę polskiego tenisa. Odpowiedź była jednoznaczna – Świątek jest głodna gry i zwycięstw, a każda przerwa tylko dodatkowo motywuje ją do jeszcze cięższej pracy.
    Publiczność reagowała entuzjastycznie na kolejne efektowne zagrania Polki. Każdy wygrany punkt dodawał jej pewności siebie, co było widoczne w mowie ciała i zachowaniu pomiędzy gemami. Świątek sprawiała wrażenie zawodniczki w pełni kontrolującej przebieg spotkania, skupionej na każdym uderzeniu i konsekwentnie realizującej założony plan.

    Błyskawicznie wygrany pierwszy set to nie tylko dobry prognostyk na dalszą część meczu, ale także jasny sygnał dla całej stawki. Iga Świątek wróciła na kort w wielkim stylu i pokazała, że jest gotowa walczyć o kolejne trofea. Jeżeli utrzyma taką intensywność i koncentrację, kibice mogą spodziewać się jeszcze wielu imponujących występów w jej wykonaniu w nadchodzących turniejach.

  • Sensacyjny powrót do Ekstraklasy?! Słynny trener skreślił reprezentanta Polski Norbert Amlicki

    Sensacyjny powrót do Ekstraklasy?! Słynny trener skreślił reprezentanta Polski Norbert Amlicki

    Po letniej ofensywie transferowej Widzew Łódź nie zwalnia tempa i dalej szuka rozwiązań na rynku transferowym. Niedawno informowano, że do klubu może trafić Bartłomiej Drągowski. To nie wszystko. Inny reprezentant kraju również jest na liście władz tego zespołu. “Faktycznie rozważają pomysł jego ściągnięcia” – informuje lodzkisport.pl. O kim mowa?
    Karol Świderski strzela, Polacy świętują i wygrywają z Maltą
    Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

    Widzew nawet miał pobić rekord transferowy Ekstraklasy – zimą sprowadzono Osmana Bukariego, który miał kosztować ponad 5 mln Euro. W ostatnim czasie mówiło się, że klub może wzmocnić reprezentant Polski. Mowa o Bartłomieju Drągowskim. “Tomasz Włodarczyk z “Meczyków” twierdził, że Polak chętnie trafiłby do Widzewa Łódź. Sęk jednak w tym, że zespół z Ekstraklasy nie traktuje transferu 28-latka jako priorytetu. – Dzisiaj w Łodzi doszło do spotkania i rozmów ws. transferu reprezentanta Polski, ale temat nie jest finalizowany – twierdził dziennikarz” – pisaliśmy na łamach Sport.pl.

    Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
    Widzew chce reprezentanta Polski

    To jednak nie koniec. Teraz serwis lodzkisport.pl informuje, że kolejny reprezentant Polski może wzmocnić łódzki Widzew. Mowa o… Karolu Świderskim, którego przygoda z Panathinaikosem najprawdopodobniej niedługo się zakończy.

    “Trenerem greckiego klubu od jakiegoś czasu jest Rafa Benitez, który w składzie nie widzi miejsca ani dla Karola Świderskiego, ani dla…Bartłomieja Drągowskiego, którym też mieliby być zainteresowani łodzianie. Według naszych źródeł, w Widzewie faktycznie rozważają pomysł ściągnięcia Świderskiego” – czytamy.
    Klub myśli także o Afimico Pululu

    Warto przypomnieć, że w kontekście transferu do Widzewa Łódź mówiło się także o Afimico Pululu, który najprawdopodobniej nie przedłuży kontraktu z Jagiellonią Białystok i latem będzie mógł odejść za darmo. W związku z tym właściciele klubu pewnie poszukają chętnych już zimą, by jeszcze coś na nim zarobić.

    “Z końcem sezonu 2025/2026 wygasa kontrakt napastnika, więc jeśli Jagiellonia chce na nim zarobić, musi sprzedać go w najbliższym okienku transferowym. Wśród klubów zainteresowanych pozyskaniem Pululu są między innymi Widzew Łódź i cypryjski Pafos FC” – informował niedawno Damian Domitrz z Polsatu Sport.

    Zobacz też: Mieli być potęgą na piłkarskiej mapie Polski. “Dryfujemy w kierunku Legii”

    Według serwisu lodzkisport.pl Widzew chce skompletować kadrę przed 8 stycznia. Wtedy to drużyna wyleci na obóz przygotowawczy do Turcji.

  • Podjęli jednoznaczną decyzję ws. przyszłości Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie

    Podjęli jednoznaczną decyzję ws. przyszłości Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie

    Nie chcą Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Wydali jednoznaczny werdykt

    “Czy przedłużyć kontrakt z Lewandowskim?” – takie pytanie usłyszeli socios FC Barcelony od “Mundo Deportivo”. Gazeta przeprowadziłą anketę ws. przyszłości polskiego napastnika i Marcusa Rashforda. Wyniki? Te mówią same za siebie.
    SOCCER-SPAIN-VIL-BAR/
    Fot. REUTERS/Pablo Morano

    Za niewiele ponad pół roku wygaśnie czteroletni kontrakt Roberta Lewandowskiego z FC Barceloną. W ostatnich tygodniach pojawia się wiele spekulacji ws. jego przyszłości, ale sam zawodnik się od nich dystansował w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. – Mam jeszcze trochę czasu, aby podjąć decyzję. Na dzień dzisiejszy nie wiem, gdzie chciałbym grać. Nie ma potrzeby jeszcze, aby się nad tym zastanawiać. Nie wiem, w którym kierunku chciałbym pójść, ale nie mam presji – mówił 37-latek.

    Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
    Socios FC Barcelony wydali wyrok ws. Roberta Lewandowskiego

    W mediach pojawiały się doniesienia, że napastnik byłby skłonny przedłużyć umowę z FC Barceloną i to przy obniżce pensji oraz drugoplanowej roli. Jak patrzy na to sam klub? “‘Nie’ dla przedłużenia kontraktu Lewandowskiego i ‘tak’ dla Rashforda” – ogłosiło w niedzielę po północy “Mundo Deportivo”.

    Zobacz również: Niebywałe, co się wyprawia w Polsce. Lewandowski nie wytrzymał. “Serio?”

    Skąd taka opinia? Gazeta przeprowadziła specjalną sondę wśród socios Barcelony, której wyniki właśnie poznaliśmy. Na pytanie, “czy przedłużyć kontrakt z Lewandowskim?” 59,3 proc. ankietowanych (178 osób) odpowiedziało ‘nie’, podczas gdy 31,6 proc. (95 osób) opowiedziało się ‘tak’ za dalszą obecnością napastnika w klubie. 5,3 proc. (16) nie wyraziło opinii na temat przyszłości Lewandowskiego, a 3,6 proc. (11) wskazało, że podejmą decyzję na podstawie warunków nowego kontraktu polskiego napastnika.

    A Rashford i wykupienie go za 30 milionów euro? 54,6 proc. ankietowanych socios (164) popiera jego wykup, podczas gdy 35,6 proc. (107) jest przeciwnych przyjściu napastnika. 6,3 proc. (19) uważa, że najlepiej będzie podjąć decyzję o przyszłości Rashforda w Barcelonie pod koniec sezonu, a 3,3 proc. nie ma zdania w tej sprawie.

  • Najpierw porażka ze Świątek, a teraz taki wynik Rybakiny w hitowym starciu

    Najpierw porażka ze Świątek, a teraz taki wynik Rybakiny w hitowym starciu

    W niedzielę przed południem czasu polskiego Iga Świątek zagra swój ostatni mecz w turnieju pokazowym World Tennis Continental Cup. Polka wystąpi w mikście z Monakijczykiem Valentinem Vacherotem. Wcześniej na korcie w Shenzen pojawiła się Jelena Rybakina oraz Belinda Bencić. Całe spotkanie trwało 76 minut.
    Jelena Rybakina – Belinda Bencić
    screen: Canal+ Sport

    W dniach 26-28 grudnia chińskie Shenzen gości turniej pokazowy World Tennis Continental Cup, w którym drużyna z Europy gra ze swoim odpowiednikiem z “Reszty Świata”. W drużynie Europy jest Iga Świątek, która wygrała 6:3, 6:3 z Jeleną Rybakiną, a później przegrała 2:6, 3:6 z Chinką Xinyu Wang. W niedzielę Świątek wystąpi w mikście wraz z Monakijczykiem Valentinem Vacherotem, a ich rywalami będzie para Andriej Rublow – Jelena Rybakina. Wcześniej odbywały się dwa mecze singlowe.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Dwa przełamania wystarczyły. Rybakina doprowadza do remisu w World Tennis Continental Cup

    Wśród pań Jelena Rybakina rywalizowała z Belindą Bencić. Bilans oficjalnych spotkań między tymi tenisistkami wskazywał na Szwajcarkę, która wygrała dwa z trzech spotkań. W lutym br. Bencić wygrała 3:6, 6:3, 6:4 z Rybakiną w półfinale turnieju w Abu Dhabi, gdzie Belinda miała dziką kartę. Starcie w Chinach miało jednak zupełnie inny przebieg.

    Rybakina zaczęła mecz od utrzymania swojego podania, a potem błyskawicznie przełamała Bencić. Kazaszka wygrywała już 3:0. Od tego momentu Bencić utrzymywała serwis, a Rybakina wygrała pierwszego seta 6:3 w 31 minut, kończąc go asem serwisowym.

    Bencić utrzymała serwis na początku seta, ale przez całe spotkanie nie była w stanie przełamać Rybakiny. Do przełamania doszło w piątym gemie tego seta, gdy Bencić wyrzuciła piłkę poza linię. Po kolejnym asie serwisowym było już wszystko jasne. Rybakina wygrała 6:3, 6:4 z Bencić po spotkaniu trwającym 76 minut. Kazaszka zapewniła siódmy punkt drużynie Reszty Świata w tym turnieju. Aktualnie jest remis 7:7.

    Zobacz też: Świątek gra w Chinach. Gdzie oglądać mecz w mikście? O której? [TRANSMISJA, LIVE]

    Świątek wyjdzie na kort w Shenzen około godz. 10:00 czasu polskiego i zagra z Vacherotem w mikście przeciwko parze Rybakina – Rublow. Na sam koniec turnieju World Tennis Continental Cup Rublow zagra z Włochem Fabio Cobollim.

    Relacja tekstowa na żywo z meczu Iga Świątek / Valentin Vacherot – Jelena Rybakina /

  • Tak kibice potraktowali Lewandowskiego, przykry widok. Nie mieli litości

    Tak kibice potraktowali Lewandowskiego, przykry widok. Nie mieli litości

    Zawsze w końcówce roku “Mundo Deportivo” przeprowadza ankietę wśród socios Barcelony, czyli kibiców będących członkami klubu, płacących mu składki. Sondaż zrobiono na próbce 300 osób, a jedno z pytań dotyczyło potencjalnego przedłużenia kontraktu z Robertem Lewandowskim. Przypomnijmy, że bieżąca umowa wygasa 30 czerwca. Wyniki są naprawdę ciekawe.
    Piłkarz w stroju drużyny FC Barcelona trzyma ręce na głowie, wyrażając rozczarowanie lub frustrację. Jego twarz zwrócona jest w dół, a tło stanowią nieostre sylwetki publiczności.

    Robert Lewandowski ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Trwa czwarty sezon Roberta Lewandowskiego w Barcelonie. Czas leci nieubłaganie, wydaje się, że lato 2022 r. i transfer z Bayernu Monachium były jeszcze niedawno. Polski napastnik napisał już sporo stron w swoim rozdziale kariery w stolicy Katalonii. Czy po 30 czerwca 2026 będą kolejne? Na to pytanie na ten moment nie ma odpowiedzi.

    Temat podgrzało “Mundo Deportivo”, bo w corocznej świąteczno-noworocznej sondzie przeprowadzanej wśród socios padł temat potencjalnego przedłużenia kontraktu z naszym rodakiem. Co ciekawe, większość ankietowanych wskazało, że nie prolongowałoby umowy (59,33 proc., czyli 178 osób). Na “tak” jest 31,66 proc. (95), 5,33 proc. (16) wybrało opcję “nie wiem/nie chcę odpowiedzieć”, a 3,66 proc. (11), że to zależy od warunków nowego kontraktu.
    Kolorowy wykres kołowy pokazujący wyniki ankiety dotyczącej odnowienia kontraktu z Lewandowskim latem, z największą liczbą głosów na odpowiedź ‘Nie’ (59,33%), mniejszą na ‘Tak’ (31,66%), oraz małym udziałem odpowiedzi ‘NS/NC’ (5,33%) i ‘Zależy od warun…

    “Przedłużyłbyś kontrakt Lewandowskiego latem?”Mundo Deportivomateriał zewnętrzny

    Oto lista życzeń transferowych socios Barcelony. Chcą przede wszystkim napastnika

    To bardzo mocne wyniki, zwłaszcza że chociażby za pozostaniem Marcusa Rashforda opowiedziało się 54,66 proc. Wydaje się, że głównym czynnikiem respondentów mógł być wiek. “RL9” ma 37 lat. Fani patrzą już powoli w kierunku wielkiego transferu na środek ataku, nie mając wielkich sentymentów.

    Na pytanie, jaką pozycję powinien wzmocnić klub, najwięcej odpowiedzi (40,66 proc.) padło właśnie na “dziewiątkę”. Na kolejnych miejscach środkowy i prawy obrońca.

    Socios “Blaugrany” marzy się Julian Alvarez. Na pytanie, kogo sprowadziliby na Spotify Camp Nou, 31,33 proc. wskazało na argentyńskiego snajpera Atletico Madryt. Tuż za nim z wynikiem 26 proc. uplasował się Erling Haaland z Manchesteru City. Kibice nie zadowoliliby się raczej zatem półśrodkiem jako następstwo “Lewego”.

    – Na dziś nie wiem, gdzie chciałbym grać, nie mam potrzeby, by się nad tym zastanawiać, przyjdzie czas. Nie mam na razie nic, nie mam też presji wewnętrznej, że muszę zaraz zdecydować. Ja muszę to poczuć. Na dziś jeszcze tego nie poczułem – powiedział ostatnio Lewandowski w wywiadzie u Bogdana Rymanowskiego.

    Eksperci zgodnie o Robercie Lewandowskim. “Jest geniuszem”. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
    Piłkarz w koszulce z numerem 9 i nazwiskiem Lewandowski unosi zaciśniętą pięść, patrząc przez ramię, w tle rozmyte trybuny stadionu oraz inny zawodnik.

    Robert Lewandowski chce zostać w BarcelonieUrbanandsportAFP
    Dwóch mężczyzn w eleganckich garniturach siedzi na tle ściany z logo Nike i Spotify, jeden z nich trzyma mikrofon i przemawia, drugi uważnie słucha.

    FC Barcelona po potencjalnym odejściu Roberta Lewandowskiego z klubu będzie musiała rozejrzeć się za nową, mocną “dziewiątką”. Joan Laporta ma już swego faworytaPAU BARRENA AFP
    Piłkarz w stroju FC Barcelony wykonuje dynamiczne kopnięcie piłki na boisku podczas meczu, w tle widoczna trybuna pełna kibiców oraz reklamy na bandach.

    Robert Lewandowski w barwach FC Barcelona w sezonie 2025/2026UrbanandsportAFP

  • Niebywałe, co się wyprawia w Polsce. Lewandowski nie wytrzymał. “Serio?”

    Niebywałe, co się wyprawia w Polsce. Lewandowski nie wytrzymał. “Serio?”

    “I’m not surprised that we can’t train a footballer well,” Robert Lewandowski fired on the Rymanowski Live channel. During the conversation with Bogdan Rymanowski, he pointed out a specific reason why the Polish system of footballer training is so ineffective. He even shared the telling story of his friend. – This gives me a lot of answers, why in Poland it is so and not otherwise – he concluded it.

    Robert Lewandowski

    Robert Lewandowski w piątek był gościem Bogdana Rymanowskiego na kanale Rymanowski Live. Panowie poruszyli mnóstwo tematów, nierzadko mało oczywistych. W pewnym momencie napastnik FC Barcelony zaczął wymieniać największe słabości polskiego futbolu. Poza kiepskim zarządzaniem wskazał na system szkolenia i zdradził, jak wygląda on w praktyce.

    Zobacz wideo Tak Lech świętował mistrzostwo. “Piłem alkohol z Robertem Lewandowskim”
    Lewandowski zobaczył nagranie 12-latka. Nie mógł w to uwierzyć. “Dlaczego?”

    Aby zobrazować sytuację, podzielił się pewną anegdotą. – Ostatnio mój znajomy wysłał do mnie filmik swojego syna, który strzelił cztery bramki w jednym meczu. Wysłał mi filmik i mówi: “Zobacz, jak to wygląda twoim okiem”. Odpowiedziałem: “Pewnie ciężko mi będzie określić, ale wyślij”. Obejrzałem i pytam go: “Twój syn gra w swoim roczniku? Dlaczego on nie gra ze starszymi?”. On był bardzo wyrośnięty, o głowę wyższy, jak nie więcej od reszty – opowiadał Lewandowski.

    Jak się okazało, chłopiec czasami grał ze starszymi o rok. – Jeśli pytasz, co ja o tym myślę, to powinieneś porozmawiać z trenerem, aby go wysłał do rocznika, który będzie mu równy fizycznie – poradził znajomemu kapitan reprezentacji Polski. Problem w tym, że trener miał inne plany. – Powiedział mu (znajomemu Lewandowskiego – red.), że oni mają taki pomysł, że szukają mocnej “9”… Ja w śmiech, mówię: “Serio? W tym wieku? Akademia, która ma szkolić zawodników piłkarsko, już stawia na zawodników większych fizycznie?” – dziwił się.
    Lewandowski podsumował polski system szkolenia. “To daje mi dużo odpowiedzi”

    Na podstawie tego przykładu Lewandowski doszedł do wniosku, że taki system nie może dobrze funkcjonować. – To jest typowe szkolenie pod wynik. Ja się nie dziwię, że jeśli w Polsce jest taka presja na wynik, to my nie możemy dobrze wyszkolić piłkarza. Jeśli szef akademii mówi, że potrzebuje mocnej “9” w wieku 12 lat, to daje mi to dużo odpowiedzi, dlaczego w Polsce jest tak, a nie inaczej – podsumował.

    Lewandowski twierdził również, że nie powinniśmy kopiować systemów z innych krajów, ale wymyślić własny dostosowany do naszej kultury i warunków. Sam jednak nie ma w planach otwarcia własnej akademii. Jak tłumaczył Rymanowskiemu, nie ma na to czasu, ani ludzi, którzy mogliby mu w tym pomóc.