Author: trevor

  • Oto sensacyjna rywalka Świątek w Wielkim Szlemie. “Jest skazana”

    Oto sensacyjna rywalka Świątek w Wielkim Szlemie. “Jest skazana”

    Alex Corretja, finalista Rolanda Garrosa z 1998 i 2001 roku, a obecnie ekspert telewizyjny, wytypował nieoczywistą kandydatkę do zdobycia tytułu wielkoszlemowego w przyszłym sezonie.Ekspert o rywalce Igi Świątek. “Jest skazana na zdobycie wielkiego tytułu”

    Nie ma wątpliwości, że Sabalenka, Świątek i Gauff będą też faworytkami w turniejach wielkoszlemowych w przyszłym roku. Eksperci uważają, że mogą im przeszkodzić przede wszystkim Kazaszka Jelena Rybakina czu Rosjanka Mirra Andriejewa.

    Inną kandydatkę, trochę niespodziewaną do zdobycia tytułu wielkoszlemowego wskazał Alex Corretja, były hiszpański tenisista, finalista Rolanda Garrosa w 1998 i 2001 roku, a obecnie ekspert telewizyjny. Wytypował bowiem Hiszpankę Paulę Badosę (25. WTA). Hiszpański tenis kobiecy potrzebuje Badosy. Jest ona zawodniczką o najwyższym poziomie i wielkiej osobowości. Oby była zdrowa fizycznie i znalazła dobrą równowagę, by mogła grać dobrze zarówno pod względem tenisowym, jak i mentalnym. Myślę, że Paula to zawodniczka, która jest skazana do wygrania wielkiego tytułu, do dotarcia tam, gdzie sama marzy być, i że będzie to możliwe tylko wtedy, gdy ominą ją kontuzje i liczne wahania formy. Uważam, że zawsze myślała i marzyła o osiągnięciu czegoś, czego inne zawodniczki sobie nawet nie wyobrażają i sądzę, że jest do tego zdolna – powiedział Corretja w rozmowie z Eurosportem.

    Badosa w 2025 roku osiągnęła swój najlepszy wynik w turnieju wielkoszlemowym. Dotarła bowiem do półfinału Australian Open. Hiszpanka ten sezon skończyła z bilansem 18 zwycięstw i 14 porażek.

  • Iga Świątek usłyszała to pytanie i nagle rzuciła: Jezu!

    Iga Świątek usłyszała to pytanie i nagle rzuciła: Jezu!

    Iga Świątek usłyszała to pytanie i nagle rzuciła: Jezu!

    Opracowanie:

    Marcin Gałązka
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: Pawel Jaskolka / NEWSPIX.PL / newspix.pl)

    Iga Świątek tuż przed startem sezonu 2026 była gościem programu “Oko w oko” na TVP Sport. Po jednym z pytań zadanym przez Jacka Kurowskiego nasza tenisistka była zszokowana. — Jezu, jakie trudne pytanie — przyznała, ale ostatecznie odpowiedziała, co odziedziczyła po swoim tacie. Możecie być zaskoczeni.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Sezon 2026 w tenisie wystartuje już 1 stycznia, więc przed tenisistami ostatnie dni na szlifowanie formy. Iga Świątek jeszcze do niedawna przebywała w Polsce i w tym czasie udzieliła długiego wywiadu dla TVP Sport. Jedno z pytań było szczególnie zaskakujące.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    Oto co Iga Świątek odziedziczyła po tacie

    Dziennikarz Jacek Kurowski spytał Świątek: Co masz z taty?

    — Wydaje mi się, że determinacja. Mój tata bardzo nie lubi odpuszczać i dzięki temu, że ma tę cechę, to tutaj jestem. Jezu, jakie trudne pytanie, jaka psychoanaliza nagle. […] Już tyle wywiadów zrobiłam w życiu, że nie spodziewałam się znowu. Odświeżające, odświeżające tak jak Wimbledon było to pytanie. Naprawdę. Determinacja, ogólnie profesjonalizm, mój tata mnie tego nauczył, też był sportowcem, więc wie, jak to wygląda. Umiejętność ciężkiej pracy i takiej żmudnej pracy, która jest niezbędna w sporcie. I myślę, że znalazłoby się kilka takich bardziej prywatnych, ale to naprawdę musiałabym się zastanowić — przyznała Świątek.

    Zobacz także: Aryna Sabalenka zwraca się wprost do Polaków. Zapanowała konsternacja

    Świątek sezon 2026 rozpocznie turniejem United Cup, gdzie u boku Huberta Hurkacza, Katarzyny Kawy, Katarzyny Piter, Jana Zielińskiego i Daniela Michalskiego będzie reprezentować Polskę

    Opracowanie:Marcin Gałązka

  • To nie żart. Hiszpanie uderzyli w Nawrockiego i Polaków. Nie bali się tego napisać

    To nie żart. Hiszpanie uderzyli w Nawrockiego i Polaków. Nie bali się tego napisać

    W nocy z środy 10 na czwartek 11 grudnia w Ostrowi Mazowieckiej miały miejsce dantejskie sceny. Dwa autobusy, którymi poruszali się kibice Rayo Vallecano, zostały zatrzymane przez samochody osobowe. Nagle z lasu wybiegli zamaskowani napastnicy, którzy zaatakowali fanów hiszpańskiego klubu podróżujących do Białegostoku na mecz z Jagiellonią w Lidze Konferencji.

    “Na miejscu rannym pomocy udzieliła załoga karetki pogotowia, a do szpitala trafiły 3 osoby. W wyniku penetracji terenu policjanci stwierdzili przeciętą siatkę odgradzającą drogę serwisową od S8 (…) Zabezpieczono między innymi kominiarki, pałki teleskopowe, drewniane i nożyce do cięcia metalu. Policjanci zabezpieczają dowody, ustalają dokładny przebieg zdarzenia i jego uczestników” – przekazywała policja.

    Jagiellonia Białystok – Rayo Vallecano. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

    Hiszpanie zajęli się Nawrockim i incydentem na S8. Ich słowa mogą zaboleć

    Sprawa odbiła się szerokim echem na całym świecie, a przede wszystkim w Hiszpanii. Choć od odpisywanych wydarzeń minęło kilka dni, to media na Półwyspie Iberyjskim wciąż żyją niedopuszczalnym zdarzeniem, do którego doszło w naszym kraju. W poniedziałek na łamach “El Mundo” ukazał się obszerny tekst nawiązujący do tego incydentu.

    Tamtejsi dziennikarze w bardzo surowych słowach podsumowali incydent, nazywając Polskę “rajem chuliganów” i “skrajnie prawicowym krajem”. To nie koniec. Autor tekstu sugeruje, że taki stan rzeczy nie powinien nikogo dziwić, skoro prezydentem Polski został człowiek, który sam uczestniczył w ustawkach.

    Artykuł “El Mundo” rozpoczyna się od historii tajnej bójki 70 vs 70 pomiędzy kibicami, w której miał uczestniczyć Karol Nawrocki. “Osoba ta obawiała się, że gdyby jej udział wyszedł na jaw, jej rozwijająca się kariera mogłaby zostać zagrożona (…) Karol Nawrocki (Gdańsk, 1983), były bokser amator i doktor historii. I miał rację w swojej ocenie… poniekąd. Jego udział w masowej bójce został ujawniony w trakcie kampanii prezydenckiej, w której startował jako kandydat niezależny, wspierany przez ultrakonserwatywną partię Prawo i Sprawiedliwość” – czytamy.

    Napisano, że obecny prezydent “nie zaprzeczył swojemu udziałowi w ustawce” oraz określił całe to wydarzenie jako rodzaj “szlachetnej walki”. Insynuuje się nawet, że istnieje nagranie z walki, które w Polsce ma być “zakazanym filmem, wielką tajemnicą”. “Skrajnie prawicowy kodeks honorowy pozostaje nienaruszony” – napisano. Hiszpanie są wręcz zszokowani, że informacje te nie przeszkodziły, a wręcz pomogły Nawrockiemu w zwycięstwie wyborów. Następnie płynnie połączono opisywany wątek ze wspomnianym atakiem na hiszpańskich kibiców.

    “Duch skrajnej prawicy, który jest wyczuwalny w Polsce, odżył w tym tygodniu, gdy dwa autobusy wiozące kibiców Rayo Vallecano jadące przez wiejski, zalesiony teren 80 kilometrów od Warszawy, zostały zaatakowane” – odnotowano, zagłębiając się w szczegóły. Na tym nie poprzestano. W ostatniej części tekstu Karol Nawrocki został nieco prześmiewczo nazwany “twardzielem” i dużym zwolennikiem Donalda Trumpa, co także miało mieć ogromny wpływ na wynik tegorocznych wyborów. Nie pominięto także wątku jego zamiłowania do Lechii Gdańsk, który również podpięto pod uczestnictwo w niebezpiecznych grupach kibicowskich.

    “Gang, do którego należał Nawrocki, ma również długą historię kryminalną. Z uwagi na powiązania z półświatkiem przestępczym w regionie Gdańska, kilku jego członków zostało oskarżonych o poważne przestępstwa, takie jak zabójstwa maczetą, podpalenia oraz nielegalny handel narkotykami i bronią” – piszą Hiszpanie.

    Na koniec “El Mundo” przytoczyło stosunek polskiego prezydenta do… Rosji. “W 2024 roku został wpisany na listę obywateli polskich poszukiwanych przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ze względu na swoją obecność podczas demontażu Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej w Głubczycach w 2022 roku” – czytamy. Po połączeniu wątków ataku na hiszpańskich fanów, kibicowskiej, “ustawkowej” przeszłości Nawrockiego i przypięcia Polsce łatki skrajnie prawicowego państwa na koniec Hiszpanie przypomnieli publikacje naukowe prezydenta oraz krótko opisali mecze Rayo z przedstawicielami Ekstraklasy.
    Alarm przed meczem Jagiellonii, policja w gotowości. Planują zaatakować Polaków?

    Alarm przed meczem Jagiellonii, policja w gotowości. Planują zaatakować Polaków? Foto OlimpikAFP
    Karol Nawrocki raczej nie będzie przeszkadzał rządowi w realizacji planów deregulacyjnych – uważają ekonomiści

    Karol Nawrocki raczej nie będzie przeszkadzał rządowi w realizacji planów deregulacyjnych – uważają ekonomiściBeata ZawrzelReporter
    Mężczyzna w garniturze z polską flagą na krawacie trzyma dokument i patrzy na niego z zaskoczoną miną. Wokół zgromadzeni ludzie, część z nich robi zdjęcia telefonami komórkowymi, w tle widoczne flagi Polski i duże plakaty przedstawiające spotkania poli…

    Prezydent RP – Karol Nawrocki

  • Tusk nie wytrzymał po tym, co zrobili kibole. I ta szpila w Nawrockiego. “Nie ma prawa”

    Tusk nie wytrzymał po tym, co zrobili kibole. I ta szpila w Nawrockiego. “Nie ma prawa”

    Niestety w ostatnich dniach na terenie naszego kraju doszło do karygodnych incydentów z udziałem kiboli, którzy znów przekroczyli granicę. Na ich poczynania w mediach społecznościowych zareagował Donald Tusk. “Stadionowi bandyci znów aktywni” – rozpoczął premier, który nie przepuścił okazji, aby wbić szpilkę w stronę Karola Nawrockiego.
    Dwóch elegancko ubranych mężczyzn w garniturach, po lewej mężczyzna z krótkimi włosami i lekko widocznym zarostem, po prawej starszy mężczyzna o siwych włosach mówiący do mikrofonu.

    Karol Nawrocki, Donald TuskKamil Kasprzycki/REPORTER / Anita Walczewska/East NewsEast News

    4 grudnia media doniosły, że przy ul. Polnej na terenie gdyńskiego Witomina 12-letni chłopiec został zwabiony do lasu i pobity przez kilku 20-letnich “kibiców” Arki Gdynia, ponieważ kibicował konkurencyjnej drużynie.

    100 dni do XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. WIDEOANDREA BERNARDI / AFPTV / AFPAFP

    Tusk stracił cierpliwość. Tak nazwał kiboli. W tle pstryczek w stronę Nawrockiego

    “Okazało się, że przed jadące autokary wyjechały 2 samochody osobowe, blokując przejazd. Z pobliskiego lasu wybiegło kilkadziesiąt osób, część z nich była zamaskowana. Doszło do konfrontacji” – informowała mazowiecka policja.

    W piątek na oba te wydarzenia za pośrednictwem mediów społecznościowych zareagował Donald Tusk. Premier nie gryzł się w język. “Stadionowi bandyci znów aktywni. W Gdyni pobili ciężko dwunastolatka, koło Białegostoku zaatakowali młotkami i ostrymi przedmiotami hiszpańskich kibiców. Rozzuchwaleni jak nigdy. Policja już wyłapała część sprawców” – przekazał.

    Oprócz tego Tusk kąśliwie wspomniał o prezydencie Karolu Nawrockim. “Na szczęście tutaj prezydent nie ma prawa weta” – napisał, mając na myśli weta głowy państwa przy kilkunastu ustawach rządu.
    Mężczyzna w garniturze i krawacie z poważnym wyrazem twarzy, otoczony osobami w wojskowych mundurach, w tłumie podczas oficjalnej uroczystości.

    Donald TuskWojciech Strozyk/REPORTEREast News
    Mężczyzna w średnim wieku ubrany w granatowy garnitur i niebieski krawat, stoi na tle czerwonych schodów, na klapie marynarki przypięte serduszko WOŚP.

    Premier Polski Donald TuskJAKUB PORZYCKI / ANADOLUAFP
    Mężczyzna w garniturze przemawia zza mównicy gestykulując dłońmi na tle rozmytej biało-czerwonej flagi Polski.

  • 25:9! Polski klub z kolejną demolką na KMŚ w drodze do półfinału!

    25:9! Polski klub z kolejną demolką na KMŚ w drodze do półfinału!

    Trzy na trzy i awans do półfinału! Aluron CMC Warta Zawiercie z kolejną wygraną w siatkarskich Klubowych Mistrzostwach Świata. Podopieczni Michała Winiarskiego ograli brazylijski Praia Clube 3:0 (25:19, 25:9, 25:14) i zameldowali się w gronie czterech najlepszych klubowych drużyn globu. Aluron zwyciężył w grupie A z kompletem zwycięstw na koncie.
    Aluron CMC Warta Zawiercie w półfinale KMŚ

    Aluron CMC Warta Zawiercie gra po raz pierwszy w historii na Klubowych Mistrzostwach Świata. Podczas turnieju rozgrywanego w Brazylii ekipa Michała Winiarskiego pokonała na inaugurację gospodarzy – Volei Renata 3:2 (25:19, 25:27, 25:19, 20:25, 16:14). Następnie bez większych problemów rozprawili się z katarskim Al-Rayyan, zwyciężając 3:0 (25:20, 25:19, 25:14).

    Zobacz wideo Bartosz Bednorz po wygranej Warszawy z Kędzierzynem-Koźlem: Oddychaliśmy rękawami, ale pokazaliśmy, że mamy charakter

    Dwie wygrane dały Aluronowi prowadzenie w grupie A i realne szanse na awans do półfinału KMŚ. Żeby zrealizować ten cel, trzeba było wygrać z brazylijskim Praia Clube, które w nocy ze środy na czwartek poległo w starciu z Volei Renata 1:3.
    To była prawdziwa demolka! Aluron CMC Warta Zawiercie w półfinale KMŚ!

    Ostatnie grupowe spotkanie od początku było bardzo wyrównane, a oba zespoły szły “punkt za punkt”. Zarówno brazylijskiemu rywalowi, jak i Zawierciu, trudno było odskoczyć na więcej niż jedno oczko. Brakowało dokładności na zagrywce, przez co piłka krążyła od jednego pola serwisowego do drugiego.

    Przy stanie 14:14 gra zaczęła układać się na korzyść wicemistrzów Polski. Po chwili Mateusz Bieniek i spółka dali radę wypracować sobie sześciopunktową przewagę nad Brazylijczykami. Tej nie oddali do samego końca pierwszego seta – po 24 minutach gry było 25:19 dla Warty, a awans do półfinału wydawał się być na wyciągnięcie ręki.

    Druga odsłona dużo szybciej przyniosła kontrolę Aluronu nad wydarzeniami na parkiecie. Podopieczni Michała Winiarskiego bardzo szybko wyszli na prowadzenie 3:0, a w szeregi rywali zaczęły wkradać się coraz prostsze błędy techniczne.

    Przewaga polskiej ekipy rosła z minuty na minutę, a liderem w tym spotkaniu był świetnie punktujący Bartosz Kwolek. W pewnym momencie zrobiło się już 14:4 i w Belem zapowiadało się na pogrom. Ostatecznie drugi set zakończył się wyraźnym triumfem Aluronu 25:14. Trzecia partia także przebiegła po myśli zawiercian. Zwycięstwem 25:14 przypieczętowali awans do najlepszej czwórki globu.

    W półfinale Klubowych Mistrzostw Świata Aluron CMC Warta Zawiercie zmierzy się z drugą drużyną grupy B. Tą została japońska Osaka Blueton, która musiała uznać wyższość włoskiej Perugii. Włosi z kolei zagrają przeciwko brazylijskiemu Volei Renata.

    Zobacz też: Nie do pomyślenia, co spotkało Polaków na MŚ. Aż robi się przykro

  • 0:6, 1:6. Totalna zapaść Świątek. “Nie może tak być”

    0:6, 1:6. Totalna zapaść Świątek. “Nie może tak być”

    W tym sezonie Iga Świątek miała lepsze i gorsze momenty. Jak się okazuje, znalazła się w czołówce zawodniczek, które wysoko przegrywały swoje sety. Z czego to wynika? Dawid Celt nie ma wątpliwości.
    Iga Świątek – Barbora Krejcikova
    Screen WTA TV

    Miniony sezon dla Igi Świątek był słodko-gorzki. Trochę gorzej się zaczął – długi czas bez tytułu, aż w końcu sięgnęła po niego na… Wimbledonie. Później jeszcze triumfowała w Cincinnati i na Korea Open. Po tych sukcesach Polka zakończyła zmagania w tym roku odpadnięciem z grupy WTA Finals.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Dziennikarz spojrzał na wyniki Igi Świątek i wypalił: To dosyć niepokojące

    Na temat wyników Igi Świątek porozmawiali Marek Furjan i Dawid Celt na kanale Break Point. Dziennikarz w trakcie programu rzucił, że Iga Świątek w tym roku przegrała 43 sety. – Dla porównania Sabalenka 36, więc to nie jest jakaś tam przepaść, biorąc pod uwagę, że ona przegrała pięć meczów mniej – przypomniał.

    Potem dziennikarz dodał, że wynotował, ile z tych przegranych setów, były przegrane bardzo wysoko, np. 0:6 lub 1:6. – Było ich aż 13, co daje 30 proc. wszystkich przegranych setów – zaznaczył i dodał, że Polka znalazła się wśród sześciu tenisistek z szerokiej czołówki, które przegrały najwięcej setów tak wysoko. Dla porównania Sabalenka przegrała tak wysoko tylko dwa sety, co daje ok. 5 procent. – To jest dosyć niepokojące – stwierdził.
    Dawid Celt: Trzeba nad tym popracować

    Na te słowa Dawid Celt zareagował: – Jest to jakaś tendencja – początki drugich setów, które jej się nie układały i traciła koncentrację, i wpuszczała zawodniczki, a nie dociskała je po pierwszym udanym secie. Często, kiedy wpadała w turbulencje przeciwko tym najlepszym, nie była w stanie zareagować – stwierdził.

    Zobacz też: Po ataku Rosji zaczęła grać dla Ukrainy. “Prawdziwa sensacja roku”

    – Rzeczywiście to były dwa tematy, które w tym roku poprawiały. Jak coś się poprawi, to coś się pogorszy. Ciągła praca nad czymś. Wcześniej mówiliśmy, że Iga źle zaczynała, była spięta i notowała taki slow start. To się poprawiło. Z drugiej strony popsuło się to, o czym mówimy. Bez wątpienia trzeba nad tym popracować i zastanowić w kontekście przyszłego roku – dodał.
    Z czego to wynika? Dawid Celt wskazał, czego jej brakowało

    Marek Furjan dopytywał “z czego to wynika”? – Moim zdaniem wynika to trochę z tego, że to są naczynia połączone. Brakowało energii w głowie, a co za tym idzie – pomysłu, reakcji, analizy tego, co się dzieje i jak z tego wyjść. Nie było waleczności i nieustępliwości, do czego nas przyzwyczaiła – odparł Celt.

    – Nie jest to nic nadzwyczajnego, bo takie okresy się zdarzają, ale w przypadku tak dobrej tenisistki, powinno być ich trochę mniej. Nie może być tak, że odjeżdża ci mecz 1:1, czy 0:1 – podkreślił.

    – Wydaje mi się, że czasami tego zęba Idze brakowało, za łatwo się to rozjeżdżało i jest za dobrą tenisistką, żeby to wszystko w takim tempie jej uciekało. Powinna być jakaś reakcja i próba gry inaczej. Łatwo się opowiada, a trudno jest, jak jesteś pod dużą presją na korcie.

  • Oto najdroższe kluby sportowe świata. Nie uwierzysz w miejsce Realu

    Oto najdroższe kluby sportowe świata. Nie uwierzysz w miejsce Realu

    Wielki sport jednoznacznie kojarzy się z wielkimi pieniędzmi. Okazuje się jednak, że na liście 10 najdroższych klubów świata nie znajdziemy ani jednego z najpopularnieszej dyscypliny sportowej, czyli piłki nożnej. Oto zestawienie przygotowane przez “Forbesa”.
    Kylian Mbappe w meczu Realu Madryt z Sewillą, 20 grudnia 2025 r.
    Fot. REUTERS/Juan Barbosa

    Nie ma bardziej globalnego sportu od piłki nożnej, która gromadzi przed telewizorami setki milionów widzów. Jest zdecydowanie najbardziej rozpowszechnioną dyscypliną sportu. Pomimo tego w najnowszym zestawieniu “Forbesa” wśród 10 najdroższych klubów sportowych świata nie ma ani jednego piłkarskiego.

    Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
    Oto najdroższy klub świata. Piłka nożna daleko w tyle

    “Dallas Cowboys pozostają numerem jeden – tak jak co roku od 2016 roku – ale obecnie wartość America’s Team wynosi stratosferyczne 13 miliardów dolarów. Nie brakuje też danych obrazujących spektakularny wzrost wycen franczyz sportowych w ostatnich latach” – czytamy w zestawieniu Forbesa.

    Dallas Cowboys to klub futbolu amerykańskiego występujący w lidze NFL. Co ciekawe – w czołowej dziesiątce najdroższych klubów sportowych świata aż siedem stanowią drużyny z tej ligi. Futbol amerykański jawi się więc jako sport, w którym są zdecydowanie największe pieniądze.

    Czytaj też: Pojechali w siedmiu zawodników do mistrza Polski. Niebywałe, co się stało

    Czołowej dziesiątki wcale nie uzupełnia jednak piłka nożna, a koszykówka. Wartość drugiego najdroższego klubu świata – Golden State Warriors występującego w NBA – wynosi 11 miliardów dolarów. Dość powiedzieć, że najdroższym klubem piłkarskim pozostaje Real Madryt, którego wartość oszacowano na 6,75 miliarda dolarów. To daje najbardziej utytułowanemu klubowi w historii Ligi Mistrzów dopiero 20. miejsce w rankingu. W top 50 znalazły się jeszcze tylko trzy piłkarskie kluby.

    To Manchester United wyceniany na 6,6 miliarda dolarów, zajmujący 24. miejsce, FC Barcelona wyceniana na 5,65 miliarda dolarów, będąca na 42. pozycji, a także Liverpool wyceniany na 5,4 miliarda dolarów, będący na 48. pozycji.
    Najdroższe drużyny sportowe na świecie:

    1.Dallas Cowboys (futbol amerykański, NFL) – 13 miliardów dolarów
    2. Golden State Warriors (koszykówka, NBA) – 11 miliardów dolarów
    3. Los Angeles Rams (futbol amerykański) – 10,5 miliarda dolarów
    4. New York Giants (futbol amerykański) – 10,1 miliarda dolarów
    5. Los Angeles Lakers (koszykówka) – 10 miliardów dolarów
    6. New York Knicks (koszykówka) – 9,75 miliarda dolarów dolarów
    7. New England Patriots (futbol amerykański) – 9 miliardów dolarów
    8. San Francisco 49ers (futbol amerykański) – 8,6 miliarda dolarów
    9. Philadelphia Eagles (futbol amerykański) – 8,3 miliarda dolarów
    10. Chicago Bears (futbol amerykański) – 8,2 miliarda dolarów

  • Ronaldo się nie certoli. Perełki za ponad 30 milionów złotych

    Ronaldo się nie certoli. Perełki za ponad 30 milionów złotych

    Cristiano Ronaldo, po podpisaniu latem nowej umowy z Al-Nassr, postanowił kupić dwie luksusowe wille u wybrzeży Arabii Saudyjskiej. Według angielskich mediów obie kosztowały łącznie nie mniej niż 7 milionów funtów. Miejsce, w którym Portugalczyk kupił nieruchomości robi ogromne wrażenie.
    Ronaldo ze swoją partnerką Georginą Rodriguez
    Screenshot z youtube

    40-letni gwiazdor światowej piłki nożnej najwyraźniej postanowił nieco bardziej wtopić się w saudyjski krajobraz i dlatego właśnie sprezentował sobie i swojej rodzinie dwie wille w jednym z najbardziej luksusowych miejsc na świecie.

    Zobacz wideo “Atmosfera stała się nie do zniesienia”. Brzęczek odpowiada Lewandowskiemu

    Luksus za niewielkie (dla CR7) pieniądze

    Piłkarz Al-Nassr latem podpisał nowy, dwuletni kontrakt, opiewający na sumę 492 milionów funtów. Z perspektywy tej kwoty, kupno dwóch willi w jednym z najbardziej luksusowych kurortów na świecie za 7 milionów funtów nie jest zbyt dużą ekstrawagancją…

    Nowe posiadłości Cristiano i jego rodziny znajdują się na wyspie Nujuma, 26 kilometrów od stałego lądu. Można się tam dostać jedynie za pomocą specjalnie wyczarterowanej łodzi lub hydroplanem. Na całej wyspie znajduje się jedynie 19 prywatnych rezydencji. Te Portugalczyka zostały zaprojektowana przez światowej klasy architekta Lorda Normana Fostera w taki sposób, by tworzyć pierścień nad morzem.

    “Morze Czerwone to naprawdę niezwykłe miejsce. Od momentu naszej pierwszej wizyty Georgina i ja poczuliśmy więź z wyspą i jej naturalnym pięknem – to miejsce, w którym czujemy spokój. Teraz mamy tu dom i możemy cieszyć się czasem spędzonym z rodziną w całkowitej prywatności i spokoju, kiedy tylko zechcemy” – miał powiedzieć Cristiano Ronaldo.

    Co ciekawe, niedaleko wyspy Nujuma znajduje się Międzynarodowy Port Lotniczy (RSI), oferujący bezpośrednie loty z Dżuddy, Rijadu, Dohy, Dubaju, a nawet Mediolanu. Nie będzie więc problemu, by Ronaldo i jego rodzina w całkiem krótkim czasie opuściła swój saudyjski raj na wyspie i pojawiła się np. na Via Montenapoleone w Mediolanie.

    Według angielskiego “The Sun” Cristiano Ronaldo stał się właścicielem dwóch wilii: jednej trzypokojowej, drugiej z dwoma sypialniami.

    Saudyjskie Al-Nassr już dziś 24 grudnia zmierzy się z irackim Al-Zawraa SC w ramach drugiego poziomu rozgrywek w klubowych mistrzostwa Azji, AFC Champions League Two. Cristiano Ronaldo nie bierze udziału w tej rywalizacji.

  • Świątek długo nad tym myślała. Aż w końcu wyznała, poszło o uzależnienie

    Świątek długo nad tym myślała. Aż w końcu wyznała, poszło o uzależnienie

    Polscy kibice odliczają już dni do pierwszego spotkania Igi Świątek w nadchodzącej kampanii. Podopieczna Wima Fissette’a szerszej publiczności zaprezentuje się jeszcze w tym tygodniu, ponieważ leci do Chin na jedną z pokazowych imprez. Zanim jednak 24-latka wsiadła na pokład samolotu, udzieliła ona dłuższego wywiadu Jackowi Kurowskiemu z TVP Sport. Podczas rozmowy padło mnóstwo ciekawych wątków. W pewnym momencie dziennikarz zapytał się wprost o to, czy sukces uzależnia. Wiceliderka rankingu WTA długo myślała nad odpowiedzią.
    Tenisistka w białym stroju i czapce z daszkiem stoi na korcie, skupiona patrzy na trzymaną w dłoni piłkę tenisową. W tle rozmazana publiczność.

    Iga ŚwiątekFoto OlimpikAFP

    W ostatnich tygodniach Iga Świątek wreszcie miała chwile wytchnienia. Po Billie Jean King Cup w Gorzowie 24-latka wybrała się na rajskie wakacje, po których znów wróciła do ojczyzny. I będąc wśród rodaków absolutnie nie mogła narzekać na nudę. Niedawno wzięła udział w uroczystej gali, gdzie przedstawiła nazwiska stypendystów swojej fundacji. Nie brakowało również obowiązków medialnych. Na rozmowę triumfatorkę tegorocznego Wimbledonu namówił Jacek Kurowski z TVP Sport.

    Podczas spotkania utytułowanej Polki z przedstawicielem publicznego nadawcy nie brakowało ciekawych pytań. Pojawił się między innymi wątek taty tenisistki, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ. Żurnalista już na samym początku zmusił Igę Świątek do myślenia. Po zaledwie kilku minutach zapytał się jej wprost, czy sukces uzależnia. 24-latka potrzebowała czasu na zastanowienie się. “To jest bardzo dobre pytanie” – wyznała na wstępie. “Myślę, że jeszcze nie jestem w stanie na nie odpowiedzieć, bo właściwie cały czas osiągam fajne rzeczy” – dodała.

    Iga Świątek wygrywa też dla nich. To sprawia Polce ogromną radość

    I to wcale nie był to koniec jej odpowiedzi. “Zawsze lubię widzieć pozytywy, w tym co robię i czerpię satysfakcję z tego całego wysiłku, gdy po prostu wygrywam turnieje. Ale myślę, że sukces jest trochę uzależniający. Na pewno bardziej go docenię w momencie, gdy go nie będzie. Na szczęście jeszcze nie miałam okazji się o tym przekonać” – oznajmiła. Następnie przeszła do tego, co po dobrym rezultacie sprawia szczególną radość. “Najbardziej ta satysfakcja i poczucie, że wszystko co się robiło miało sens” – przyznała.

    Dobrą energią zaraża sportsmenkę także otoczenie. “Jak się wygrywa to atmosfera jest świetna. Ci ludzie, z którymi pracuję. Także tata, który nie jest na tourze, ale ogląda i jakby jest w to wszystko zaangażowany. Jak coś wygrywam to oni czują również spełnienie ze swojej strony” – zakończyła.

    100 dni do XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. WIDEOANDREA BERNARDI / AFPTV / AFPAFP
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP
    Zdeterminowana tenisistka w czarnej czapce i stroju sportowym świętuje zwycięstwo z zaciśniętą pięścią na tle widowni.

    Iga ŚwiątekAdam Hunger/Associated Press/East NewsEast News
    Kobieta ubrana w różową bluzę z kapturem i czapkę w tym samym kolorze siedzi, gestykuluje dłońmi i prowadzi rozmowę, obok widoczny biały ręcznik.

    Iga ŚwiątekAFP

  • Wzruszajace sceny w polsacie. Widzowie  powstrzymywali lzy

    Wzruszajace sceny w polsacie. Widzowie powstrzymywali lzy

    “Jezuska narodzonego wszyscy witajmy” – tym wersem przywitał zebranych zespół Resovia Saltans, a następnie wszyscy zebrani artyści wspólnie odśpiewali “Dzisiaj w Betlejem”. Tegoroczne “Wielkie kolędowanie z Polsatem” odbyło się w Bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Rzeszowie i było otwarte również dla mieszkańców miasta.

    “W naszych polskich domach to najważniejszy okres w roku, kiedy w końcu mamy czas na to, co najważniejsze – na czas z drugim człowiekiem. Przede wszystkim jesteśmy razem. A kiedy jesteśmy razem, wtedy oczywiście kolędujemy” – mówił Tomasz Wolny, który prowadził wydarzenie wraz z Olą Filipek z RMF FM. “Dziś kolędujemy i pomagamy” – wspomnieli również prowadzący, nawiązując do Fundacji Polsat, która wspiera podopiecznych w walce o życie i zdrowie. “Za każdy ten piękny gest dziękujemy” – dodał Wolny.

    “Pokój i dobro – tym franciszkańskim pozdrowieniem witam wszystkich zebranych i tych, którzy nas oglądają. Dzisiejszego wieczoru otwórzmy nasze serca na nadzieję i radość, które wypływają z tajemnicy narodzenia Pana Jezusa. Życzę wszystkim błogosławionego, ciepłego i pełnego pokoju wieczoru” – mówił z kolei ojciec Joachim Ciupa.

    “Wśród nocnej ciszy” zaśpiewała Beata Kozidrak, Sebastian Karpiel-Bułecka i Staszek Kukulski w duecie wykonali “Gore gwiazda Jezusowi”, akompaniując sobie na skrzypcach, a następnie wzruszającą kolędę “Lulajże Jezuniu” przypomniała Małgorzata Walewska.

    Z żywej szopki ustawionej przed Bazyliką Justyna Steczkowska przepięknie wykonała mniej znaną, ale równie piękną kolędę “Zaśnij, Dziecino”, z kolei Piotr Sołoducha z zespołu Enej, grając na akordeonie, wspomniał “Z narodzenia Pana”. “Cichą noc”, zapowiedzianą przez prowadzącego jako niezwykle aktualna, zaśpiewała Kayah w duecie z Żanetą Łabudzką, a Warszawski Chór Chłopięcy zaprezentował “Północ już była”.

    Później Ralph Kaminski wzruszył kolędą “Gdy śliczna Panna”, kwartet złożony z Piotra Sołoduchy, Staśka Kukulskiego oraz duetu Kuba i Kuba wspólnie zaśpiewał “Bracia, patrzcie jeno”, natomiast Natalia Szroeder – “Jezus malusieńki”.

    “Zaśpiewajmy, ile sił w gardle, aby mury tej Bazyliki dosłownie zadrżały” – mówił Tomasz Wolny, zapowiadając występ Staśka Kukulskiego i zespołu Resovia Saltans z kolędą “Tryumfy Króla Niebieskiego”. Niespodziewanie usłyszeliśmy w tym wykonaniu również solówkę na gitarze elektrycznej! Zebrani w Bazylice oraz widzowie usłyszeli też: “W dzień Bożego Narodzenia” (Żaneta Łabudzka), “O, gwiazdeczko” (Kasia Polewany) i “Pastorałka prosto z nieba” (Franek Jastrzębski). Występ tego ostatniego sprawił, że niejedna osoba wycierała łzy.
    Młody chłopiec w eleganckim stroju śpiewa na scenie w kościele, za nim zespół muzyczny i publiczność, w tle dekoracje świąteczne i świeczniki tworzą uroczystą atmosferę.

    Franek JastrzębskiAKPA AKPA

    “Chciałabym z całego serca życzyć wam, by te święta były wyjątkowe, rodzinne. Przede wszystkim zdrowia i dużo radości na co dzień. By nikt nie starał się nas podzielić, bo jesteśmy pięknym, mądrym narodem. Wszystkiego najlepszego wszystkim Polakom” – powiedziała Beata Kozidrak przed wykonaniem “W żłobie leży”.

    Później Justyna Steczkowska przypomniała “Mario, czy ty wiesz?”, Kuba i Kuba nieco przyśpieszyli tempo utworem “Skrzypi wóz”, a Ralph Kaminski zaśpiewał “Kolędę dla Piotra”.

    “Mizerna, cicha, stajenka licha – trudno uwierzyć, że tak na świat przyszedł nasz Zbawiciel, ale przyszedł, by zwyciężyć zło” – mówił prowadzący, a następnie Sebastian Karpiel-Bułecka zaprosił wszystkich: “Pójdźmy wszyscy do stajenki”. “Na Podhalu jest nasze serce, dlatego chcielibyśmy zagrać teraz państwu góralską kolędę. Chcielibyśmy życzyć też wszystkim wesołych świąt, niech się wam wszystkim darzy!” – powiedział jeszcze Karpiel-Bułecki, po czym zaśpiewał “Dobrze ześ sie Jezu pod Giewontem zrodził”.

    Małgorzata Walewska przypomniała wspomnianą już wcześniej kolędę “Mizerna, cicha, stajenka licha”, potem usłyszeliśmy też “Przybieżeli do Betlejem” duetu Kasia Polewany i Stasiek Kukulski, “Nie było miejsca dla Ciebie” (Kayah) i “Lulejże Mi, Lulej” (Natalia Szroeder). Na koniec dostaliśmy jeszcze wspólne wykonanie “Bóg się rodzi”. Artystom podczas całego koncertu towarzyszyła Grott Orkiestra.
    Grupa elegancko ubranych osób w białych strojach na scenie, część z nich trzyma mikrofony, niektórzy się przytulają, w tle ozdoby świąteczne i choinka.