Author: iamgoodluck

  • Świątek wprost ws. Wiktorowskiego. Wypaliła do mikrofonu zaraz po meczu

    Świątek wprost ws. Wiktorowskiego. Wypaliła do mikrofonu zaraz po meczu

    Iga Świątek wygrała z Naomi Osaką 6:2, 6:1, dzięki czemu zagra w ćwierćfinale Internazionali d’Italia. Po meczu Polka wzięła udział w konferencji prasowej, podczas której nie ustrzegła się pytań o Tomasza Wiktorowskiego – swojego byłego trenera, obecnie szkoleniowca Japonki. Sytuację z Wiktorowskim po drugiej stronie boksu określiła jednym słowem. A to nie koniec.
    Tomasz Wiktorowski przez lata trenował Igę Świątek. Obecnie jest szkoleniowcem Naomi Osaki

    Tomasz Wiktorowski przez lata trenował Igę ŚwiątekRobert Prange/Foto Olimpik/NurPhotoGetty Images

    Kibice i eksperci są właściwie zgodni – to był jeden z najlepszych meczów Igi Świątek w tym roku. W trwającym turnieju w Rzymie Polka w świetnym stylu pokonała Naomi Osakę 6:2, 6:1, dzięki czemu zapewniła sobie awans do ćwierćfinału Internazionali d’Italia. Tam czeka już na nią starcie z Jessicą Pegulą. Spotkanie zaplanowano na środę 13 maja na godzinę 13.00.

    Tymczasem wciąż wybrzmiewają echa wygranego pojedynku z Japonką. Zwłaszcza, że miał on dodatkowy smaczek. W boksie Osaki zasiadł bowiem Tomasz Wiktorowski, były szkoleniowiec Świątek. Ich zawodowe losy rozeszły się w październiku 2024 roku, lecz temat wieloletniej i pełnej sukcesów współpracy cyklicznie wraca. Teraz przydarzyła się okazja, by wprost zapytać Igę o ekstrenera.

    Świątek zapytana o Wiktorowskiego. Tak odpowiedziała

    W trakcie pomeczowej konferencji prasowej Mateusz Stańczyk z Interii Sport zapytał Świątek o uczucie towarzyszące jej w chwili, w której przyszło zmierzyć się na korcie z zawodniczką szkoloną przez jej byłego trenera. “Na pewno to jest specyficzne, ale raczej koncentruję się na tym, co mam do zrobienia na korcie – czy to jak gram przeciwko przyjaciółkom czy przeciwko komuś, kto ma w sztabie mojego byłego współpracownika. Miałam swoją pracę do zrobienia, więc nie było czasu na myślenie o rzeczach, które nie do końca miały znaczenie” – stwierdziła tenisistka.

    Prawda jest taka, że gra się z przeciwniczką, a nie z trenerem

    To jednak nie zamknęło tematu. Od innego przedstawiciela mediów padło jeszcze jedno pytanie o Wiktorowskiego. Dociekano, czy Iga nie czuła się trochę bardziej zmobilizowana, widząc w przeciwnym boksie byłego szkoleniowca. “Ogólnie jestem mocno zmobilizowana, więc nie. Prędzej zastanawiałam się, co mógłby powiedzieć Naomi, czego nie wiedziałby inny trener. Ale raczej byłam skupiona na sobie przez cały mecz” – stwierdziła.

    To był pierwszy raz, gdy miała okazję zmierzyć się z Osaką trenowaną przez Wiktorowskiego. Japonka i polski szkoleniowiec rozpoczęli współpracę w lipcu zeszłego roku, a Iga i Naomi poprzedni mecz zagrały w turnieju Roland Garros w 2024 roku. Wówczas także wygrała Polka, lecz po dłuższej i bardziej wyrównanej batalii, z wynikiem 7:6, 1:6, 7:5.

    Czym, według Świątek, różniły się tamten i obecny mecz? “Wydaje mi się, że kluczową rolę odegrały warunki. Tu i tu grałyśmy wieczorem, ale w Paryżu było to pod zamkniętym dachem, więc piłka leciała trochę inaczej, szybciej. Nie pamiętam dokładnie tamtego meczu, ale na pewno nie byłam wtedy jeszcze taka do końca ‘wgrana’ w turniej i przyznam, że nie spodziewałam się tak zaciętego meczu już w drugiej rundzie. Tutaj już czuję się w meczowym rytmie i wiedziałam, że czasami mogę pozwolić sobie na więcej. Lepiej czułam, co mogę zrobić, a co nie” – podsumowała.
    Tenisistka w sportowej czapce wyciąga rękę, wykonując gest pocałunku, trzymając w drugiej dłoni rakietę tenisową.

    Iga Świątek, turniej WTA w RzymieInsidefotoGetty Images
    Mężczyzna z siwymi włosami i zarostem siedzi z ręką opartą o brodę, wyraźnie zamyślony, w tle widocznych jest kilka osób również skupionych na wydarzeniu

    Tomasz WiktorowskiROB PRANGE / Spain DPPI / DPPI via AFPAFP
    Tenisistka w czarno-białym stroju z uniesioną pięścią wyraża silne emocje po udanym zagraniu na korcie ziemnym, trzymając w drugiej ręce pomarańczową rakietę.

    Iga Świątek wygrała mecz z Naomi Osaką w turnieju w RzymieClive BrunskillGetty Images

  • Afera w Rzymie, “zmora” Świątek w ostrych słowach zaatakowała rywalkę. Zawrzało po meczu

    Afera w Rzymie, “zmora” Świątek w ostrych słowach zaatakowała rywalkę. Zawrzało po meczu

    Jelena Ostapenko, która ze względu na korzystny bilans spotkań z Igą Świątek jest nazywana “zmorą” lub “koszmarem” Polki, o ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Rzymie zagrała z Anną Kalinską. Między tenisistkami zaiskrzyło już w Dubaju, wzajemną niechęć można było zaobserwować także w stolicy Włoch. Wybuchła afera, ponieważ tenisistki nie podały sobie dłoni, atmosferę później podgrzała jeszcze Łotyszka. Na jej słowa zareagowała WTA, publikując dość kontrowersyjną wypowiedź Ostapenko.

    Jelena Ostapenko efektownie rozpoczęła singlowy turniej WTA 1000 w Rzymie, bo w pierwszej rundzie zdeklasowała Lucrezię Stefanini, oddając Włoszce tylko jednego gema (6:0, 6:1). Później tenisistka nazywana “zmorą” bądź “koszmarem” Igi Świątek ze względu na korzystny bilans spotkań (wygrała wszystkie sześć meczów z Polką) stoczyła trzysetowe boje z Eleną-Gabrielą Ruse i Qinwen Zheng. W obu tych meczach przegrywała pierwszego seta, ale odwracała losy rywalizacji.

    Łotyszka w czwartej rundzie trafiła na Annę Kalinską, która z racji rozstawienia rozpoczęła turniej od drugiej rundy, w tej pokonałą Katerinę Siniakovą, później dość pewnie ograła wyżej notowaną Belindę Bencic. W starciu z Ostapenko była jednak bezradna, mecz zakończyła z zaledwie trzema gemami na koncie (1:6, 2:6). Po tym spotkaniu więcej niż o przebiegu starcia mówi się o tym, co zaszło bezpośrednio po zakończeniu boju o ćwierćfinał.

    Po pierwsze, tenisistki nie podały sobie dłoni, podobnie zresztą jak w lutym bieżącego roku w Dubaju, gdy Ostapenko, jak podawał serwis tennisuptodate.com, pozwalała sobie na lekceważące komentarze pod adresem Kalinskiej i jej sztabu (Rosjanka wygrała wówczas 2:1). Po drugie, Łotyszka po poniedziałkowym starciu nie gryzła się w język, jej ostra wypowiedź pomeczowa doczekała się reakcji WTA – światowa organizacja zarządzająca kobiecym tenisem postanowiła zacytować wypowiedź tenisistki na swojej stronie internetowej, by przedstawić jej punkt widzenia.

    WTA Rzym. Jelena Ostapenko dosadnie po meczu z Anną Kalinską
    Po spotkaniu Ostapenko zapytano m.in. o to, czy przed meczem z Rosjanką nie miała obaw, skoro przegrała wszystkie cztery poprzednie spotkania z tą tenisistką. “Szczerze mówiąc, nie przejmowałam się tym zbytnio. Wiem, że jestem lepszą zawodniczką” – wypaliła.

    Myślę, że robię postępy z każdym dniem i zawsze wiedziałam, że mogę pokonać każdego, kiedy gram swój tenis. Muszę po prostu popracować nad psychiką i tak dalej. Jeśli to się połączy, mogę być bardzo niebezpieczną zawodniczką
    podkreślała.
    Kalinska po pierwszym secie poprosiła o przerwę medyczną poza kortem, na drugą partię wybiegła z zabandażowanym udem. Ostapenko po spotkaniu dała do zrozumienia, że jej zdaniem rywalka… symulowała.

    “Byłam gotowa na wszelkie symulacje, z prośbą o fizjoterapeutę i tym wszystkim. To przebiegła zawodniczka, która próbuje wytrącić cię z rytmu, gdy zaczyna przegrywać” – wypaliła.

    Urodzona w Rydze tenisistka podkreśliła, że wprawdzie na korcie nie unika emocjonalnych reakcji, ale tak czy siak szanuje inne rywalki. Z dużym szacunkiem wypowiedziała się zresztą o swojej ćwierćfinałowej rywalce, Soranie Cirstei.

    “To przemiła osoba. Myślę, że gra w tym roku naprawdę dobrze. Grałyśmy wiele razy i na pewno będzie to dobry mecz. Myślę, że granie ostatniego sezonu w karierze daje jej trochę swobody, w dobrym tego słowa znaczeniu, ponieważ nie ma presji , że trzeba bronić punktów i tym podobnych rzeczy. Jest też bardzo pracowita” – stwierdziła.

  • Nagły zwrot w meczu Chwalińskiej. Polka poddała spotkanie

    Nagły zwrot w meczu Chwalińskiej. Polka poddała spotkanie

    Maja Chwalińska nie dokończyła meczu I rundy w ramach zawodów WTA 125 (WTA Challenger) na kortach ziemnych w Parmie. Przy stanie 6:3 dla Włoszki Federiki Urgesi polska tenisistka skreczowała.

    W zeszłym tygodniu Maja Chwalińska (WTA 113) startowała we francuskim Saint-Gaudens w imprezie rangi ITF World Tennis Tour. W ćwierćfinale skuteczniejsza od 24-latki okazała się Francuzka Jessika Ponchet (więcej tutaj).

    Po tamtym występie Chwalińska przeniosła się na mączkę do Parmy. Tutaj w zawodach rangi WTA 125 jej pierwszą rywalką była nagrodzona dziką kartą Włoszka Federica Urgesi (WTA 410). Po zakończeniu premierowej odsłony Polka skreczowała.

    Jedyny set w meczu był pełen zwrotów akcji. Chwalińska jako pierwsza zdobyła przełamanie (2:0), ale następnie przegrała trzy kolejne gemy. Potem Polka doprowadziła do stanu po 3, lecz końcówka należała do Urgesi. Włoszka zdobyła dwa breaki, kończąc partię otwarcia rezultatem 6:3.

    Chwalińska nie przystąpiła do drugiego seta. Polka podziękowała za grę rywalce, która tym samym awansowała do 1/8 finału. Na razie nie wiadomo, jaka była przyczyna kreczu naszej tenisistki.

    Zmagania w głównej drabince zawodów Parma Ladies Open 2026 potrwają do soboty (16 maja). Triumfatorka otrzyma 125 rankingowych punktów oraz czek na sumę 13,4 tys. euro.

    Parma Ladies Open, Parma (Włochy)
    WTA 125, kort ziemny, pula nagród 115 tys. dolarów
    poniedziałek, 11 maja

    I runda gry pojedynczej:

    Federica Urgesi (Włochy, WC) – Maja Chwalińska (Polska) 6:3 i krecz

  • Wielki bój Świątek o ćwierćfinał w Rzymie. Osaka rywalką [NA ŻYWO]

    Wielki bój Świątek o ćwierćfinał w Rzymie. Osaka rywalką [NA ŻYWO]

    Iga Świątek rozniosła w trzeciej rundzie Elisabettę Cocciaretto, a teraz czeka na nią o wiele większe wyzwanie. Już w poniedziałek 11 maja zawalczy o ćwierćfinał WTA 1000 w Rzymie, a jej rywalką będzie Naomi Osaka. Będzie to czwarty bezpośredni pojedynek pań w historii. Czy Polka utrzyma korzystny bilans przeciwko Japonce? Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na stronie głównej Sport.pl i w naszej aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

    Relacja na żywo
    Trwa
    Najnowsze
    19:41
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 AD:40 I jest trzecia piłka setowa! Znakomite zagranie Polki. Zmiana kierunku. Wooooow!

    19:41
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 40:40 Ajjjj, niewiele zabrakło. Po dłuższej akcji Polka minimalnie się pomyliła.

    19:40
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 AD:40 I będzie kolejna szansa dla Polki. Osaka trafia w siatkę.

    19:39
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 40:40 Pierwsza piłka setowa nie wykorzystana. Piłka trafia na aut.

    19:39
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 AD:40 As serwisowy Igi! Woooooow! Piłka setowa!

    19:38
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 40:40 Osaka nie wykorzystuje szansy na przełamanie!

    19:37
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 30:30 I znów mamy równowagę. Osaka zdominowana nieco w tej akcji.

    19:37
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 15:30 Pierwszy podwójny błąd serwisowy Polki.

    19:36
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 15:15 Teraz Osaka wyrzuca piłkę poza plac gry. Kick serwis Igi zadziałał.

    19:36
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 0:15 Świątek wyrzuca na aut, ale kapitalnie ogląda się grę obu pań. Wysoki poziom!

    19:34
    Świątek będzie serwować po zwycięstwo w tym secie!!!!!!!!!! Jazda!!!!!!!

    19:33
    Pilne
    Iga Świątek – Naomi Osaka 5:2 I kolejne przełamanie na konto Świątek. Prowadzi już bardzo wysoko!

    19:33
    Iga Świątek – Naomi Osaka 4:2 40:15 Japonka broni pierwszego break pointa. Trafia blisko linii.

    19:33
    Iga Świątek – Naomi Osaka 4:2 40:0 I mamy trzy break pointy dla Igi. Osaka znów wyrzuca na aut. Niewymuszony błąd.

    19:32
    Iga Świątek – Naomi Osaka 4:2 30:0 Osaka na aut. Nie wytrzymuje presji…

    19:31
    Iga Świątek – Naomi Osaka 4:2 15:0 Polka bardzo skoncentrowana i to przynosi efekt.

    19:31
    Iga Świątek – Naomi Osaka 4:2 I trzeci raz ta sama sytuacja. Świątek z czwartym gemem w tym meczu!

    19:30
    Iga Świątek – Naomi Osaka 3:2 40:15 Osaka znów trafia w siatkę. Komfortowa sytuacja Polki.

    19:29
    Iga Świątek – Naomi Osaka 3:2 30:15 Osaka trafia returnem w siatkę.

    19:29
    Iga Świątek – Naomi Osaka 3:2 15:15 Ależ zagranie Świątek. Uderzyła w przeciwny narożnik niż ten, w którym stała Osaka.

    19:28
    Iga Świątek – Naomi Osaka 3:2 0:15 Nieco pecha miała Iga. Piłka po siatce przetoczyła się na aut.

  • Fenomenalny comeback Coco Gauff! Rywalka miała meczbola i nagle zwrot

    Fenomenalny comeback Coco Gauff! Rywalka miała meczbola i nagle zwrot

    Coco Gauff zdaje się zaczynać urządzać w trudnych trzysetowych pojedynkach z niżej notowanymi rywalkami. Tym razem czwarta rakieta świata grała z rodaczką Ivą Jović w 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Rzymie i znów nie miała łatwej przeprawy. Pierwszą odsłonę przegrała 5:7, ale kolejne dwie partie padły jej łupem – 7:5, 6:2. W efekcie zagra w ćwierćfinale rywalizacji w stolicy Włoch.

    Poniedziałek stoi pod znakiem spotkań 1/8 finału turnieju WTA w Rzymie. Od samego początku było wiadomo, że dla polskiego kibica “daniem dnia” jest pojedynek Igi Świątek z Naomi Osaką, który został zaplanowany na godzinę 18. Wcześniej jednak nie brakowało ciekawych spotkań. Sorana Cirstea, która pokonała w trzeciej rundzie Arynę Sabalenkę, rozprawiła się tym razem z Lindą Noskovą. Później na kort wyszły Coco Gauff oraz Iva Jović.

    Jovic wywierała presję na Gauff. To się opłaciło
    Gauff w teorii była faworytką tej potyczki, ale Jović wielokrotnie pokazywała już swój talent. I pierwszy set potwierdził, że bardziej doświadczona z Amerykanek może mieć spore kłopoty. Jović grała niezwykle odważnie. Pierwsze przełamanie należało jednak do Gauff, która prowadziła po nim 2:1.

    Później ponownie młodsza z reprezentantek USA świetnie wywierała presję na rywalce i doszło do przełamania powrotnego (3:3). Dało się odczuć pewną nerwowość w grze Gauff, bo zdecydowanie nie mogła być z siebie zadowolona. W kolejnych gemach obie panie utrzymywały serwis i wiele wskazywało na to, że dojdzie do tie-breaka.

    Nic jednak z tego! W dwunastym gemie Gauff miała ogromne problemy. Zaczęło się od dwóch niewymuszonych pomyłek. Niedługo później doszedł do tego podwójny błąd serwisowy. Był moment, kiedy Jović miała dwie piłki setowe i wykorzystała tę drugą. Jej rywalka wyrzuciła forhend i musiała gonić wynik po nieudanej pierwszej partii.

    Wielki powrót czwartej rakiety świata do meczu
    Kolejną odsłonę poniedziałkowej potyczki dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa w singlu rozpoczęła od przełamania. Mógł się podobać szczególnie jej forhend wzdłuż linii w końcówce gema. Jović nie przejmowała się jednak swoim niepowodzeniem. Co prawda kolejnego gema także przegrała, ale później wygrała trzy z rzędu i prowadziła tym samym 3:2. Gauff odpowiedziała wyrównaniem, lecz dwa kolejne gemy także poszły na konto Jović. 18-latka była o krok od zwycięstwa (5:3).

    Jović przy własnym serwisie miała piłkę meczową (prowadzenie 40:30 w gemie). Wtedy doszło do zwrotu akcji. Utalentowana tenisistka nie wykorzystała szansy, a przeciwniczka grała cierpliwie. Ostatecznie ten gem padł jej łupem i wydaje się, że Jović się rozsypała, bo do końca drugiego seta nie wygrała już żadnego gema! To było zaskakujące. Gauff wyszła z wielkich tarapatów i triumfowała w tej partii 7:5, doprowadzając do trzeciego seta.

    Przełamanie za przełamanie. Wygrało doświadczenie
    Po dłuższej przerwie obie tenisistki powróciły na Campo Centrale. Gauff wyszła na kort rozjuszona i naładowana energią, która miała ją poprowadzić do ćwierćfinału rywalizacji w Rzymie. Już w pierwszym gemie przełamała Jović do zera. Z tym, że 18-latka nie pozostała jej dłużna – wyszła na prowadzenie 40:0 i wykorzystała drugiego break pointa, odrabiając straty do czwartej rakiety świata.

    W trzecim secie panie Amerykanki ewidentnie wzięły sobie do serca grę w stylu “przełamanie za przełamanie”. Młodsza z nich bowiem wyrzuciła piłkę w aut przy break poincie Gauff, dając tym samym rywalce prowadzenie 2:1. Sytuacja długo nie ulegała zmianie – żadna z tenisistek nie była w stanie utrzymać swojego podania.

    Aż nadszedł gem numer sześć, w którym – nie bez problemów – Gauff zdołała zwyciężyć. Jović jednak stawiała spory opór i wiadome było, że ten mecz jeszcze nie został przez nią skazany na porażkę. Z tym, że doświadczenie dało o sobie znać – to starsza z Amerykanek dopięła swego i zwyciężyła 6:2.

    W ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie Coco Gauff/Iva Jović zmierzy się ze zwyciężczynią starcia pomiędzy Elise Mertens (22. WTA) a Mirrą Andriejewą (7. WTA). Obie zawodniczki od godz. 14:45 mierzą się na SuperTennis Arena.

    Coco Gauff (USA) – Iva Jović (USA) 5:7, 7:5, 6:2

  • Jest ogłoszenie ws. meczu Świątek z Osaką. Kibice nie będą zadowoleni

    Jest ogłoszenie ws. meczu Świątek z Osaką. Kibice nie będą zadowoleni

    Fani tenisa, którzy z zapartym tchem oczekują pojedynku Igi Świątek i Naomi Osaki w 1/8 finału turnieju rangi WTA 1000 w Rzymie muszą uzbroić się w cierpliwość. Wszystko wskazuje na to, że spotkanie dwóch ikon kobiecego tenisa, które pierwotnie zaplanowano na godzinę 18.00, może sporo się opóźnić.
    Iga Świątek ma za sobą słodko-gorzkie rozpoczęcie sezonu na mączce. Choć w przeszłości wygrywała zarówno turniej w Stuttgarcie, jak i w Madrycie, tym razem musiała obejść się smakiem i oba te miasta opuściła bez końcowego trofeum. W Niemczech Raszynianka musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. W Hiszpanii natomiast, w trakcie meczu z Ann Li, była liderka światowego rankingu kobiecego tenisa skreczowała z powodu problemów zdrowotnych.

    W Rzymie jednak wszystko układa się po myśli siedmiokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej. W meczu otwarcia Polka pokonała dawną deblową partnerkę Catherine McNally 6:1, 6:7(5), 6:3. W kolejnej rundzie odprawiła z kwitkiem Elisabettę Cocciaretto 6:1, 6:0.

    W 1/8 finału nasza reprezentantka zmierzy się z naprawdę mocną przeciwniczką, która obecnie szlifuje swoje umiejętności pod okiem byłego trenera Polki, Tomasza Wiktorowskiego. Mecz Igi Świątek i Naomi Osaki pierwotnie zaplanowano na godzinę 18.00 w poniedziałek, 11 maja. Na kilka godzin przed wyjściem obu pań na kort stało się jednak jasne, że starcie to rozpocznie się ze sporym opóźnieniem.

  • Pogromczyni Sabalenki się nie zatrzymuje. Kolejna faworytka wyrzucona

    Pogromczyni Sabalenki się nie zatrzymuje. Kolejna faworytka wyrzucona

    Sorana Cirstea wyrasta na czarnego konia turnieju w Madrycie. Rumunka po pokonaniu Aryny Sabalenki, wygrała z Lindą Noskovą. Od razu po meczu złożyła też kolejną deklarację.

    Sorana Cirstea (Rumunia, 27. WTA) dwa dni temu sprawiła sensację i wygrała 2:6, 6:3, 7:5 z liderką światowego rankingu, Białorusinką Aryną Sabalenką. – Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa. Aryna to niesamowita zawodniczka, nie trzeba jej przedstawiać, to numer 1 rankingu. Jestem bardzo zadowolona z wygranej. Myślę, że grałam dziś naprawdę dobrze. Bardzo ciężko pracuję i miło jest mieć taki wynik jako nagrodę – przyznała wtedy Cirstea.

    Sorana Cirstea kontynuuje świetną serię w Rzymie
    35-letnia Rumunka w grudniu ubiegłego roku zapowiedziała, że po zakończeniu tego sezonu, zakończy karierę. Po wygranej z Sabalenką powiedziała z uśmiechem, że jeśli wygra turniej w Rzymie, to może zmieni swoją decyzję.

    W poniedziałek Cirstea w 1/8 finału turnieju w Rzymie zmierzyła się z rozstawioną z “13” Lindą Noskovą (Czechy, 13. WTA). Rumunka od początku meczu dominowała i prowadziła już 4:0. Potem pewnie utrzymała przewagę i pierwszego seta wygrała 6:2. Druga partia była już wyrównana. Przy stanie 4:4 Noskova przegrała arcyważnego gema serwisowego na przewagi. Po chwili Rumunka wykorzystała pierwszą piłkę meczową, kończąc akcję wolejem przy siatce.
    – Jestem bardzo zadowolona z mojej gry. Musiałam zacząć dziś bardzo dobrze i tak zrobiłam. Pierwszy raz zagram w ćwierćfinale w Rzymie. Uwielbiam ten turniej i mam nadzieję, że będę kontynuowała zwycięską serię – przyznała po meczu Cirstea, cytowana przez “Digisport”.

    Dziennikarka spytała też Rumunkę, czy dotrzymuje obietnicy, że jeśli wygra turniej w Rzymie, to nie zakończy kariery.

    – Tak, to obietnica, ale wciąż są mecze do rozegrania – dodała Cirstea.

    Rumunka została dopiero piątą zawodniczką w Erze Open, która dotarła do ćwierćfinału turnieju w Rzymie po ukończeniu 36 roku życia. Wcześniej dokonały tego: Lea Pericoli, Billie Jean King, Martina Navratilova i Venus Williams. Ta ostatnia dokonała tego w 2017 roku.

    Cirstea w ćwierćfinale zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Jelena Ostapenko (Łotwa, 36. WTA) – Anna Kalinska (Rosja, 24. WTA).

  • Media reagują na zaskakującą decyzję ws. meczu Świątek – Osaka. “Niezrozumiałe”

    Media reagują na zaskakującą decyzję ws. meczu Świątek – Osaka. “Niezrozumiałe”

    “Świątek i Osaka nie otrzymały uwagi, na jaką zasługują w Rzymie” – m.in tak piszą światowe media o tym, że hitowy mecz 1/8 finału turnieju w Rzymie nie zostanie rozegrany na korcie centralnym.

    Iga Świątek (3. WTA) miała dwa oblicza w pierwszych spotkaniach turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Rzymie. To gorsze w wygranym 6:1, 6:7, 6:3 z Amerykanką Caty McNally (63. WTA) i lepsze w zwycięskim pewnie 6:1, 6:0 starciu z Włoszką Elisabettą Cocciaretto (41. WTA).

    Media reagują na zaskakującą decyzję organizatorów ws. meczu Świątek – Osaka
    Teraz Iga Świątek w 1/8 finału w hitowym starciu zmierzy się z czterokrotną mistrzynią turniejów wielkoszlemowych – Japonką Naomi Osaką (16. WTA). Organizatorzy imprezy niespodziewanie podjęli decyzję, że mecz ten zostanie rozegrany nie na korcie centralnym. To wywołało oburzenie i zaskoczenie kibiców i ekspertów.

    – Jutro wielka uczta w Rzymie: Świątek – Osaka. Czemu nie na Campo Centrale. Zupełnie niezrozumiała decyzja – m.in. pisał w serwisie X Maciej Zaręba, dziennikarz Cana+Sport.

    Fakt, że Świątek i Osaka nie zagrają na korcie centralnym, zauważyły też światowe media.

    “Świątek i Osaka nie otrzymały uwagi, na jaką zasługują w Rzymie. Biorąc pod uwagę, że to byłe liderki światowego rankingu, wielokrotne triumfatorki turniejów wielkoszlemowych, można by zakładać, że zagrają na korcie centralnym. Jednak organizatorzy mieli na ten temat inne zdanie. Ogłoszenie harmonogramu dziewiątego dnia wywołało głośną reakcję, bo mecz Świątek – Osaka został pominięty na korcie Campo Centrale. Wydaje się to co najmniej dziwną decyzją, szczególnie że tego dnia na korcie Campo Centrale zaplanowano trzy mecze gry pojedynczej kobiet” – czytamy w “Tennishead.net”.

    Na korcie centralnym w poniedziałek zagrały już Sorana Cirstea (Rumunia, 27. WTA) z Lindą Noskovą (Czechy, 13. WTA) i Rumunka wygrała 6:2, 6:4, a odbędą się jeszcze dwa mecze: Coco Gauff (4. WTA) – Iva Jović (obie USA, 17. WTA) i Karolina Pliskova (Czechy, 130. WTA) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 2. WTA).

    Na pewno te trzy spotkania nie zapowiadają się ciekawiej od starcia Świątek z Osaką, więc decyzja organizatorów jest kompletnie niezrozumiała.

  • Osaka zdradziła przed meczem ze Świątek, jaki ma największy problem

    Osaka zdradziła przed meczem ze Świątek, jaki ma największy problem

    Naomi Osaka tuż przed meczem 1/8 finału z Igą Świątek w turnieju w Madrycie zdradziła, jaki ma obecnie największy problem na korcie tenisowym.

    To będzie wielki hit 1/8 finału turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Rzymie. Iga Świątek (3. WTA) zmierzy się z Japonką Naomi Osaką (16. WTA). Obie zawodniczki w sumie mają już dziesięć wygranych turniejów wielkoszlemowych (Świątek sześć, a Osaka cztery).

    Oto, jaki problem ma Naomi Osaka
    Naomi Osaka przed meczem z Igą Świątek zdradziła, jaki ma obecnie największy problem na korcie tenisowym.

    – Moim problemem jest to, że zbyt obsesyjnie podchodzę do wygrywania i jestem na tym zbyt skupiona. To był mój największy błąd w turnieju w Madrycie. Teraz chcę bardziej skoncentrować się na tym, żeby się nie frustrować i szybko odwracać bieg wydarzeń – przyznała Osaka, cytowana przez “Punto de Break”.

    Japonka zdradziła największą zmianę, jaka zaszła u niej w ostatnich tygodniach.

    – Podczas Sunshine Swing [turnieje w Indian Wells oraz Miami Open – red.] czułam się bardzo sztywna. Rywalki odbijały piłkę, a ja czułam się kompletnie przyklejona do kortu. Potem zrobiłam krótką przerwę, by skupić się na ruchu i przygotowaniu fizycznym. Teraz czuję się bardziej czujna i szybciej reaguję na wydarzenia na korcie. Na tej nawierzchni to ogromnie pomaga, bo odbicie jeszcze jednej piłki może zmienić wszystko – dodała Osaka.

    Podkreśliła też, na co cały czas jej zwraca uwagę trener Tomasz Wiktorowski, który kiedyś był szkoleniowcem Igi Świątek.

    – Trener Wiktorowski ciągle mi powtarza, żebym tyle nie myślała. Gram bardzo dobrze na kortach twardym, a kiedy przechodzę na inną nawierzchnię, mam wrażenie, że wszyscy inni wiedzą coś, czego ja nie wiem. Często jednak chodzi po prostu o walkę i rywalizację. Teraz z trenerem na mączce nie próbujemy zmieniać zbyt wiele. Oczywiście trzeba podejmować mądre decyzje, ale nie uważam, by moja gra była aż tak różna między kortem twardym a ziemnym. Tutaj wymiany są dłuższe i trzeba być agresywną, ale w sposób inteligentny – przyznała Osaka.

    Mecz Świątek – Osaka rozpocznie się w poniedziałek nie wcześniej niż o godz. 18. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

  • Eksperci “rozstrzygnęli” mecz Świątek z Osaką

    Eksperci “rozstrzygnęli” mecz Świątek z Osaką

    Japonka Naomi Osaka będzie rywalką Igi Świątek w meczu 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Rzymie. Do tej pory obie tenisistki grały ze sobą trzykrotnie, a lepszy bilans w bezpośrednich konfrontacjach ma Polka. Media wskazały, która z zawodniczek jest obecnie faworytką. “To był prawdopodobnie najbardziej kompletny występ Osaki w tym sezonie” – czytamy.

    Iga Świątek jest coraz bliżej awansu do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Rzymie. Do tej pory Polka wyeliminowała Amerykankę Caty McNally (6:1, 6:7, 6:3) oraz Włoszkę Elisabettę Cocciaretto (6:1, 6:0). W poniedziałkowy wieczór Świątek zmierzy się z Japonką Naomi Osaką, której trenerem jest Tomasz Wiktorowski. Do tej pory Świątek grała trzy mecze z Osaką i wygrała dwa z nich. Ostatnie spotkanie między tymi tenisistkami odbyło się w drugiej rundzie Roland Garros 2024. Wtedy Świątek wygrała 7:6, 1:6, 7:5.

    Świątek faworytką w meczu z Osaką. “Iga pokazała imponującą regularność”
    Teraz to Świątek jest uznawana za faworytkę w rywalizacji z Osaką. “Wreszcie czeka nas rewanż między nimi na kortach ziemnych. Obie tenisistki miały swoje wzloty i upadki w tym roku, ale sądząc po ich miażdżących zwycięstwach w ten weekend, wydają się być w formie. Osaka może ma większą siłę, ale Świątek wypada lepiej w obronie, mobilności i ogólnie lepiej radzi sobie w grze na kortach ziemnych” – pisze serwis tennis.com.

    Serwis sportskeeda.com twierdzi, że Świątek wygra ten mecz, ale po trzech setach. “Świątek pokazała imponującą regularność na początku sezonu, docierając do ćwierćfinałów czterech kolejnych turniejów, w tym Australian Open, Qatar Open i Indian Wells” – czytamy.

    W poprzedniej rundzie Osaka wygrała 6:1, 6:2 z Rosjanką Dianą Sznajder. Oficjalna strona WTA wylicza, że Japonka wygrała 78 proc. punktów po pierwszym serwisie, miała dziesięć uderzeń kończących i popełniła siedem niewymuszonych błędów. “Gdyby jednym słowem opisać tydzień Osaki, to byłoby to słowo: olśniewający. To był prawdopodobnie najbardziej kompletny występ Osaki w tym sezonie. Z kolei w meczu z Cocciaretto był to bardzo potrzebny pokaz dominacji ze strony Świątek” – pisze WTA.

    – Naomi to świetna zawodniczka. Dużo grałyśmy ze sobą i dwa lata temu stoczyłyśmy naprawdę trudny mecz na Roland Garros. Wiem, co ona potrafi i jak dobrze gra, kiedy czuje piłkę. Przygotuję się więc technicznie i będę gotowa – mówiła Świątek.

    Mecz Świątek – Osaka odbędzie się jako ostatni w poniedziałek na korcie BNP Paribas Arena, ale nie przed godz. 18:00 czasu polskiego. Relacja tekstowa na żywo w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.