Druga szansa Chwalińskiej. Zagrała z pogromczynią Sabalenki. Popis w Pekinie

Written by

in

Maja Chwalińska pożegnała się z singlowymi zmaganiami w Pekinie na etapie drugiej rundy po przegranej z Dajaną Jastremską, ale wciąż pozostawała w stolicy Chin, bowiem czekał ją jeszcze jeden występ. Nasza reprezentantka zgłosiła się do deblowych rozgrywek w duecie z Nikolą Bartunkovą, czyli dzisiejszą pogromczynią Aryny Sabalenki. Polka i Czeszka dały popis, pokonując parę Caty McNally/Janice Tjen 6:2, 6:2. Oto z kim zagrają o ćwierćfinał.
Maja Chwalińska rywalizowała w duecie z Nikolą Bartunkovą o awans do drugiej rundy debla podczas turnieju WTA 1000 w Pekinie

Maja Chwalińska rywalizowała w duecie z Nikolą Bartunkovą o awans do drugiej rundy debla podczas turnieju WTA 1000 w PekinieJULIEN DE ROSAAFP

W piątek Maja Chwalińska rywalizowała o awans do trzeciej rundy singlowych zmagań podczas WTA 1000 w Pekinie. Przeciwniczką naszej reprezentantki była Dajana Jastremska. Ukrainka rozegrała znakomite spotkanie, zdominowała Polkę na korcie. Finalistce Roland Garros trudno było przeciwstawić się tak ofensywnie usposobionej rywalce. W dodatku zawodniczka wschodnich sąsiadów popełniała mało błędów jak na taki styl gry. W efekcie Jastremska zwyciężyła 6:3, 6:1 po 70 minutach batalii.

Kilka godzin po tym pojedynku okazało się, że Chwalińska nie żegna się jeszcze ze stolicą Chin. Maja pojawiła się w deblowej drabince, tworząc duet z Nikolą Bartunkovą. Dla Czeszki zafundowano dziś intensywny grafik. Najpierw czekała ją rywalizacja z Aryną Sabalenką. Rozstawiona z “26” zawodniczka sprawiła niespodziankę, eliminując Białorusinkę rezultatem 6:4, 6:3. Potem 20-latka wyszła na mecz gry podwójnej. Razem z Polką walczyły o awans do drugiej rundy z teamem Caty McNally/Janice Tjen.

WTA Pekin: Maja Chwalińska i Nikola Bartunkova walczyły w deblu

Mecz rozpoczął się od serwisu Tjen. Reprezentantka Indonezji w pewnym stylu utrzymała podanie, do zera. Kolejne minuty należały jednak do duetu Chwalińska/Bartunkova. Zawodniczki z Polski i Czech dominowały na korcie, traciły maksymalnie po jednym punkcie w gemie. Błyskawicznie zrobiło się 5:1 z perspektywy Mai oraz Nikoli. Potem kontrolowały przewagę. Na koniec seta nasza tenisistka w pewnym stylu utrzymała podanie, zapewniając wynik 6:2 w premierowej odsłonie.

Chwalińska i Bartunkova nie zamierzały zwalniać tempa. Już na starcie drugiej części pojedynku przełamały Tjen, w dodatku po kapitalnej akcji. Po zmianie stron podawała Nikola. Czeszka popełniła podwójny błąd serwisowy, zrobiło się 0-30. Mimo to razem z Polką nie musiały bronić break pointów. Przewaga została potwierdzona, wyszły na 2:0. W trakcie trzeciego rozdania serwowała McNally. Mimo prowadzenia 40-0, doszło do okazji na podwójne przełamanie. W kluczowej wymianie rozdania sprytniejsza okazała się jednak Caty. Dzięki temu razem z reprezentantką Indonezji zgarnęły premierowe “oczko”.

Po zmianie stron McNally i Tjen próbowały się dobrać do serwisu Chwalińskiej. Były dwie szanse na 2:2, ale Polka oraz Czeszka wyszły z opresji. To podbudowało Maję i Nikolę. W kolejnych minutach znów wygrały gema po decydującym punkcie, przełamując Janice po raz drugi w tej partii. Duet naszej reprezentantki kontrolował już przewagę do końca spotkania. Chwalińska i Bartunkova triumfowały 6:2, 6:2. W drugiej rundzie zmierzą się z rozstawioną z “1” parą Katerina Siniakova/Shuai Zhang albo teamem Shuo Feng/Yue Yuan.

Dokładny zapis relacji z meczu Maja Chwalińska/Nikola Bartunkova – Caty McNally/Janice Tjen jest dostępny TUTAJ.

Turniej WTA 1000 w Pekinie potrwa do 11 października. Najważniejsze informacje dotyczące zmagań można znaleźć w tenisowej zakładce na stronie Interia Sport.
Kobieta o jasnych włosach związanych w kucyk, ubrana w białą koszulkę sportową z widocznymi logotypami OSHEE, ElevenLabs i Lacoste.

Maja ChwalińskaEYEPIXAFP
Nikola Bartunkova

Nikola BartunkovaPAUL CROCKAFP
Zawodniczka tenisowa w czarnym topie świętuje zdobycie punktu, trzymając rakietę w prawej ręce i zaciśniętą pięść w lewej dłoni, wyrażając determinację na korcie.

Caty McNallyDENNIS AGYEMANAFP

Estonia – Luksemburg. Skrót meczu.

Comments

Leave a Reply