• Pini Zahavi wchodzi do gry. Koniec “Lewego” jest pewny. Barcelona ma już ofertę

    Pini Zahavi wchodzi do gry. Koniec “Lewego” jest pewny. Barcelona ma już ofertę

    Pini Zahavi wchodzi do gry. Koniec “Lewego” jest pewny. Barcelona ma już ofertę

    Przez giełdę potencjalnych następców Roberta Lewandowskiego w Barcelonie przewinęło się już mnóstwo nazwisk. Żadne nie było jednak wiązane z Pinim Zahavim. Tym razem jest zupełnie inaczej. To właśnie obecny agent “Lewego” zaproponował Katalończykom angaż snajpera, który docelowo ma zastąpić Polaka w roli głównego egzekutora. Jest nim Christopher Nkunku, reprezentant Francji sfrustrowany statusem rezerwowego w londyńskiej Chelsea

     

    Obecny kontrakt Roberta Lewandowskiego wygasa latem 2026 roku. Niewykluczone, że zostanie prolongowany, ale trudno traktować taką opcję realnie. Polak będzie miał wówczas bez mała 38 lat. Schyłek jego europejskiego etapu jego kariery staje się faktem. Zawsze kiedy dopada go kryzys formy, z automatu ruszają spekulacje na temat jego potencjalnego następcy. Takie dyskusje wracają na publiczny grunt na tyle często, że w pewnym momencie przestały robić wrażenie. Tym razem jest jednak inaczej.

     

    Zahavi proponuje interes. Nkunku może zastąpić Lewandowskiego w roli egzekutoraPo raz pierwszy do gry wchodzi bowiem agent Lewandowskiego, Pini Zahavi. Jak informuje kataloński Sport, prężny agent zaproponował Barcelonie angaż jednego z prowadzonych przez siebie zawodników. Jest nim Christopher Nkunku, reprezentant Francji (14 gier/ jedna bramka).       27-letni napastnik ma w dorobku tytuł króla strzelców Bundesligi z sezonu 2022/23 (16 goli). Zaraz potem przeszedł do londyńskiej Chelsea, gdzie wiązano z nim ogromne nadzieje. Klub ze Stamford Bridge zapłacił za niego 60 mln euro.

     

    Nkunku w Anglii dosyć szybko nabawił się jednak kontuzji, wymagającej długiego okresu rekonwalescencji. Wrócił już do zdrowia, ale nie jest opcją pierwszego wyboru. Mimo to może się pochwalić całkiem okazałymi statystykami – w bieżącym sezonie rozegrał dla “The Blues” 25 spotkań, zdobył 12 bramek i zaliczył cztery asysty.   Nie satysfakcjonuje go jednak liczba minut spędzonych na murawie. Jego umowa zachowuje ważność do 2029 roku, ale chciałby odejść już najbliższej zimy. Zahavi obiecał aktywnie w tym temacie podziałać.

     

    Czy skorzysta na tym “Duma Katalonii”? Hiszpańskie media podchodzą do takiej wizji ostrożnie. Zimą Barcelona nie będzie dysponować odpowiednim budżetem, by pozyskać tej klasy snajpera.Tymczasem właśnie w najbliższym okienku transferowym Nkunku widzieliby u siebie szefowie PSG oraz dwóch gigantów ze Stambułu – Fenerbahce i Galatasaray. Zapowiada się arcyciekawa batalia.  

     

  • Kadra Polaków i terminarz Turnieju Czterech Skoczni. Kamil Stoch nie został powołany

    Kadra Polaków i terminarz Turnieju Czterech Skoczni. Kamil Stoch nie został powołany

    Kadra Polaków i terminarz Turnieju Czterech Skoczni. Kamil Stoch nie został powołan

    Paweł Wąsek, Jakub Wolny, Dawid Kubacki, Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła — oto skład reprezentacji Polski na Turniej Czterech Skoczni. Poza kadrą Thomasa Thurnbichlera znalazł się Kamil Stoch. Zobacz terminarz TCS w sezonie 2024/25.

    Rywalizację w 73. edycji prestiżowego konkursu rozpoczną Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Jakub Wolny, Piotr Żyła, który w zasadzie na ostatniej prostej wywalczył miejsce w kadrze, a skład Biało-Czerwonych uzupełni Dawid Kubacki. Zabraknie za to Kamila Stocha, który wygrywał TCS w sezonach 2016/17, 2017/18 oraz 2020/21.

    Kamil Stoch nie został powołany na Turniej Czterech Skoczni
    — Wybór Pawła Wąska, Aleksandra Zniszczoła, Kuby Wolnego i Piotra Żyły był oczywisty. Oni mogą występować na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Kamil Stoch zdecydował, że nie czuje się gotowy na występ w Turnieju Czterech Skoczni. Po świętach chce mieć okres treningowy. Jego powrót jest sprawą otwartą, kiedy poczuje się gotowy zrobimy kwalifikacje do drużyny i Kamil będzie mógł wywalczyć sobie miejsce na Puchar Świata. Dawid Kubacki trenował ostatnio w domu, był najmocniejszy z grupy trenującej w Polsce. Skoki wyglądają płynniej, są na dobrym poziomie, dlatego Dawid otrzyma szansę występu w TCS — uzasadnił swój wybór Thomas Thurnbichler.

    Kiedy Turniej Czterech Skoczni 2024/25? Terminarz
    73 edycja prestiżowej rywalizacji w Turnieju Czterech Skoczni rozpocznie się w sobotę (28.12) w Oberstdorfie. Później rywalizacja przeniesie się do Garmisch-Partenkirchen, gdzie tradycyjnie skoczkowie rywalizować będą w noworocznym konkursie. Turniej zakończy austriacka część, a triumfatora tegorocznej odsłony poznamy 6 stycznia w Bischofschofen. Obrońcą tytułu jest Ryoyu Kobayashi.

    Terminarz Turnieju Czterech Skoczni 2024/25
    OBERSTDORF:

    sobota, 28 grudnia: 16.30 – kwalifikacje
    niedziela, 29 grudnia: 16.30 – pierwsza seria konkursowa (KO)
    GARMISCH-PARTENKIRCHEN:

    wtorek, 31 grudnia: 13.30 – kwalifikacje
    środa, 1 stycznia: 14.00 – pierwsza seria konkursowa (KO)
    INNSBRUCK:

    piątek, 3 stycznia: 13.30 – kwalifikacje
    sobota, 4 stycznia: 13.30 – pierwsza seria konkursowa (KO)
    BISCHOFSHOFEN:

     

  • Aryna Sabalenka pokazała wideo z Igą Świątek. Absolutny hit!

    Aryna Sabalenka pokazała wideo z Igą Świątek. Absolutny hit!

    Aryna Sabalenka pokazała wideo z Igą Świątek. Absolutny hit

     

    Iga Świątek tuż przed rozpoczęciem sezonu trenuje w Abu Zabi z… Aryną Sabalenką. Liderka światowego rankingu na swoim Instagramie opublikowała wideo ze wspólnej rozgrzewki z naszą tenisistką i podpisała je w jasny sposób. Do pierwszych meczów z udziałem obu zawodniczek zostało już naprawdę niewiele czasu.

     

    W ostatnim czasie Świątek i Sabalenka rywalizowały w Abu Zabi w ramach pokazowego turnieju World Tennis League. Czołowi tenisiści i tenisistki zostali podzieleni na zespoły, a każdy mecz trwał na dystansie zaledwie jednego seta. Nasza zawodniczka brała udział zarówno w grze pojedynczej, jak i podwójnej. W singlu Świątek wygrała oba swoje pojedynki z Jasmine Paolini i Jeleną Rybakiną

     

    Iga Świątek i Aryna Sabalenka trenują razem

    Zaraz po zakończeniu zmagań liderka i wiceliderka światowego rankingu postanowiły razem potrenować, ale już nie w hali, tylko na otwartym korcie. Na opublikowanym przez Arynę Sabalenkę wideo z rozgrzewki widać wspólne ćwiczenia tenisistek.

     

    Trzymamy się wzajemnie w gotowości” – napisała Białorusinka.

     

    Obie zawodniczki wybrały różne drogi przygotowań do wielkoszlemowego Australian Open, który startuje już 12 stycznia. Świątek będzie rywalizować w United Cup u boku Huberta Hurkacza, Daniela Michalskiego, Jana Zielińskiego, Katarzyny Kawy i Katarzyny Piter. Sabalenka z kolei w tym samym czasie będzie rywalizować w indywidualnym turnieju WTA rangi 500 w Brisbane i to tam poszuka pierwszych punktów w sezonie.

  • Znamy skład Polaków na Turniej Czterech Skoczni. Legenda zostaje w domu!

    Znamy skład Polaków na Turniej Czterech Skoczni. Legenda zostaje w domu!

    Znamy skład Polaków na Turniej Czterech Skoczni. Legenda zostaje w domu!

    Wszystko jasne! Thomas Thurnbichler wybrał skład na Turniej Czterech Skoczni. Trener polskich skoczków dawno nie musiał podjąć tak trudnej decyzji, a na szali był los dwóch wielkich mistrzów. Austriak musiał poświęcić jednego z nich i ostatecznie szansę w nadchodzącym turnieju otrzymał Dawid Kubacki, a to oznacza, że Kamil Stoch został odsunięty od kadry. Zobacz pełny skład polskiej reprezentacji na Turniej Czterech Skoczni.

     

    Thomas Thurnbichler miał ogromny orzech do zgryzienia przed wyborem składu reprezentacji Polski na Turniej Czterech Skoczni, bo forma polskich skoczków od początku sezonu pozostawia sporo do życzenia. W poniedziałek wszystkie wątpliwości zostały rozwiane!

     

    Ostatecznie rywalizację w 73. edycji prestiżowego konkursu rozpoczną Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Jakub Wolny, Piotr Żyła, który w zasadzie na ostatniej prostej wywalczył miejsce w kadrze, a skład Biało-Czerwonych uzupełni Dawid Kubacki. Tym samym powróci do reprezentacji w miejsce Kamila Stocha.

     

    — Wybór Pawła Wąska, Aleksandra Zniszczoła, Kuby Wolnego i Piotra Żyły był oczywisty. Oni mogą występować na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Kamil Stoch zdecydował, że nie czuje się gotowy na występ w Turnieju Czterech Skoczni. Po świętach chce mieć okres treningowy. Jego powrót jest sprawą otwartą, kiedy poczuje się gotowy zrobimy kwalifikacje do drużyny i Kamil będzie mógł wywalczyć sobie miejsce na Puchar Świata. Dawid Kubacki trenował ostatnio w domu, był najmocniejszy z grupy trenującej w Polsce. Skoki wyglądają płynniej, są na dobrym poziomie, dlatego Dawid otrzyma szansę występu w TCS — uzasadnił swój wybór Thomas Thurnbichler.

     

    Najwięcej dyskusji wzbudziła właśnie obsada ostatniego miejsca, bo walka o nie toczyła się pomiędzy dwoma byłymi liderami kadry: Stochem i Dawidem Kubackim. Przez lata stanowili oni o sile Biało-Czerwonych. Obaj są jednak dalecy od optymalnej formy.

     

    Kubacki zawodzi w tym sezonie do tego stopnia, że zabrakło go w Engelbergu, a ostatnie dni poświęcił na spokojne treningi. Stoch na Gross Titlis Schanze również nie rozpieścił kibiców swą dyspozycją. A to tym bardziej symptomatyczne, że w ostatnich latach na obiekcie w Engelbergu czuł się wyśmienicie i to miejsce stanowiło panaceum na jego problemy.

     

    Niespodziewany lider polskiej kadry. Nasze nadzieje na Turniej Czterech Skoczni

    Największe nadzieje na udane występy w niemiecko-austriackiej rywalizacji polscy kibice mogą upatrywać w Zniszczole i Wąsku, ale pozytywne sygnały wysyła także Żyła. Banicja 37-latka i zesłanie do Pucharu Kontynentalnego w poszukiwaniu formy przyniosło efekt, bo w Engelbergu weteran Biało-Czerwonych sygnalizował zwyżkę formy.

     

    Cieniem na to kładzie się co prawda dyskwalifikacja w sobotnim konkursie, co nie zmienia jednak faktu, że w Turnieju Czterech Skoczni Żyła może być mocnym punktem kadry.

     

    Kiedy Turniej Czterech Skoczni 2024? Terminarz

    73 edycja prestiżowej rywalizacji w Turnieju Czterech Skoczni rozpocznie się w sobotę (28.12) w Oberstdorfie. Później rywalizacja przeniesie się do Garmisch-Partenkirchen, gdzie tradycyjnie skoczkowie rywalizować będą w noworocznym konkursie. Turniej zakończy austriacka część, a triumfatora tegorocznej odsłony poznamy 6 stycznia w Bischofschofen.

  • Absolutny hit! Kurs 150.00 na każdy świąteczny mecz Premier League!

    Absolutny hit! Kurs 150.00 na każdy świąteczny mecz Premier League!

    Absolutny hit! Kurs 150.00 na każdy świąteczny mecz Premier League

     

    Boxing Day to jeden z najbardziej wyczekiwanych i ulubionych momentów sezonu dla fanów angielskiej piłki. W czwartek i piątek czeka nas 10 meczów Premier League i każde z nich możecie obstawić z kursem 150.00! Wystarczy wybrać zwycięzcę dowolnego meczu i postawić 2 zł, aby wygrać aż 300 zł! Do grona największych faworytów należy zaliczyć: Chelsea, Arsenal i Liverpool.

     

    Jak obstawić mecz Premier League z kursem 150.00? Instrukcja

    Zasady są bardzo proste. Wystarczy krok po kroku podążyć według poniższej instrukcji. W tym celu możesz kolejno:

     

    Kliknąć w znajdujący się tuż pod instrukcją żółty baner “SPRAWDZAM W SUPERBET”

    Założyć konto z naszym kodem promocyjnym “BONUSONET”

    Wyrazić zgody marketingowe

    Wpłacić na swoje konto gracza min. 50 zł

    Postawić 2 zł na zwycięzcę dowolnego meczu Premier League w 18. kolejce (26-27 grudnia)

     

    Jeśli Twój faworyt wygra, to na Twoje konto w Superbet wpłynie 300 PLN. Ten bonus należy obrócić 3x, czyli najlepiej wygraną sumę bonusową postawić na 3 kolejnych kuponach z kursem min. 1.91.

     

    Premier League – na kogo stawiać w Boxing Day (18. kolejka, 26-27.12.2024)

    Rzućmy okiem na kursy bukmacherów na 18. kolejkę Premier League.

     

    Naszym zdaniem warto rozważyć zwycięstwa:

     

    Manchesteru City z Evertonem

    Chelsea z Fulham

    Liverpoolu z Leicester

    Arsenalu z Ipswich

    Manchester City jest w kryzysie, bo wygrał tylko 1 z 12 ostatnich meczów, ale zła passa zawsze kiedyś się kończy. Tym razem rywal nie jest wymagający, bo Everton zajmuje dopiero 16. miejsce, a od sierpnia wygrał zaledwie 3 razy.

     

    Chelsea pod wodzą Enzo Marescki ustabilizowała swoją sytuację, czego efektem są seryjne zwycięstwa. The Blues zajmują 2. lokatę w Premier League, a także są liderem klasyfikacji w Lidze Konferencji Europy.

     

    Do grona drużyn grających najbardziej równo należy zaliczyć także Liverpool, który z wybornym Mohamedem Salahem są na czele tabeli w Anglii. W tej chwili wydaje się, że to właśnie The Reds zmierzają po tytuł mistrzowski. Idą jak burza, bo zanotowali tylko 3 remisy i 1 porażkę w 3 spotkaniach.

     

    Z kolei Arsenal dopiero co pokonał Crystal Palace 5:1, a ich rywalem jest Ipswich, które po awansie z Championship ma spore problemy z punktowaniem

  • Nagranie tego skoku podbija świat. Już ponad 10 mln wyświetleń!

    Nagranie tego skoku podbija świat. Już ponad 10 mln wyświetleń!

    Nagranie skoku Ryoyu Kobayashiego podbija świat – ponad 10 mln wyświetleń!

    To wydarzenie, które wciąż rozgrzewa internautów. W kwietniu Ryoyu Kobayashi, japoński skoczek narciarski, podjął się niezwykłego wyzwania na specjalnym obiekcie stworzonym przez Red Bulla w Islandii. Jego celem było ustanowienie nieoficjalnego rekordu świata w długości skoku narciarskiego. Nagranie z tej próby stało się hitem internetu, osiągając w ostatnich dniach ponad 10 milionów wyświetleń.

     

    Pod koniec kwietnia, na stoku Hlioarfjall w Akureyri, Kobayashi postanowił zmierzyć się z granicami ludzkich możliwości. Specjalnie przygotowany obiekt pozwolił mu na kilkudniowe próby pobicia nieoficjalnego rekordu. Ostatecznie udało mu się poszybować na odległość aż 291 metrów! Materiały wideo z tego wyczynu zapierają dech w piersiach i wciąż krążą po sieci, przyciągając uwagę milionów widzów na całym świecie.

     

    Blisko 300 metrów w jednym skoku – spektakularny wyczyn Japończyka

     

    Pierwszego dnia prób Kobayashi osiągnął odległość 256 metrów, czyli o 2,5 metra więcej niż obecny rekord świata. To jednak nie zadowoliło ambitnego sportowca, który kontynuował swoje próby. Kolejnego dnia udało mu się poszybować na oszałamiającą odległość 291 metrów! Nagranie tej próby opublikowane na profilu Team Japan na platformie X szybko zdobyło popularność, a jego autentyczność została potwierdzona przez organizatorów.

     

    Na nagraniach można zauważyć, że w wydarzeniu wzięli udział nie tylko Red Bull, ale także ekskluzywna marka Prada, której logo widoczne było m.in. na rozbiegu oraz odzieży Kobayashiego.

     

    Jakub Balcerski ze Sport.pl udostępnił w mediach społecznościowych nagranie z perspektywy rozbiegu, komentując: „291 metrów Ryoyu Kobayashiego z perspektywy rozbiegu i odbicia”.

     

    Red Bull i jego niecodzienne projekty

     

    Organizacja tego wydarzenia zajęła wiele miesięcy i była wynikiem współpracy między Red Bullem a islandzkimi organizatorami. Firma ta znana jest z realizacji wyjątkowych projektów, takich jak pamiętny skok Felixa Baumgartnera ze stratosfery. Tym razem to Kobayashi przyciągnął uwagę świata swoim niezwykłym wyczynem.

     

    Nagranie tej historycznej próby pozostanie na długo w pamięci fanów sportów ekstremalnych i jest doskonałym przykładem na to, jak determinacja i odwaga mogą przekraczać granice ludzkich możliwości.

     

  • Mateusz Borek wieszczy sensację w sprawie Wojciecha Szczęsnego. To może być przełom

    Mateusz Borek wieszczy sensację w sprawie Wojciecha Szczęsnego. To może być przełom

    Mateusz Borek wieszczy sensację w sprawie Wojciecha Szczęsnego. To może być przełom

    — Troszkę w środku musi boleć, że 14 razy usiadłeś na ławce rezerwowych — mówi Mateusz Borek na łamach Kanału Sportowego o aktualnej sytuacji Wojciecha Szczęsnego w Barcelonie. Znany komentator i ekspert wieszczy jednak również sensacyjny scenariusz dla naszego rodaka. — Nie wykluczam takiej sytuacji, że to będzie początek dużej przygody polskiego bramkarza — dodaje. Wszystko zależy od meczu, który już niedługo.

     

    Wojciech Szczęsny według wielu osób miał z miejsca zastąpić Marca-Andre ter Stegena, wskoczyć do składu Barcelony i zostać jej podstawowym golkiperem. Ten wymarzony scenariusz się jednak nie potwierdził i mijają tygodnie, a Polak wciąż nie dostał swojej szansy od Hansiego Flicka. Niemiec konsekwentnie stawia na Inakiego Penę, który nie jest bramkarzem ze światowej czołówki.

     

    Mateusz Borek zaczął mówić o Wojciechu Szczęsnym. Wysnuł sensacyjny scenariusz

    Teraz głos na temat sytuacji Szczęsnego zabrał w trakcie programu Kanału Sportowego Mateusz Borek. — Wojtek jest doświadczonym graczem na boisku i doświadczonym graczem w budowaniu pewnej narracji poza boiskiem, ale wydaje mi się, że to troszkę w środku musi boleć, że 14 razy usiadłeś na ławce rezerwowych i obserwowałeś, jak piłkę kopie Pena — zaczął. Na tym jednak nie poprzestał i po chwili wysnuł zaskakujący scenariusz.

     

    — Zgodzimy się chyba komisyjnie, że w skali europejskiej piłki, to Wojtek Szczęsny jest trochę wyżej albo daleko wyżej od obecnego bramkarza Barcelony. Także to jest trudna sytuacja dla samego Wojtka, ale jeśli zagra ten mecz w pełni skoncentrowany, bez najmniejszego błędu w Pucharze Hiszpanii, nie wykluczam takiej sytuacji, że to będzie początek dużej przygody polskiego bramkarza — dodał znany komentator i piłkarski ekspert.

     

    https://x.com/Sportowy_Kanal/status/1871136754759016573

     

    A mecz, o którym mowa odbędzie się lada moment. Już 4 stycznia 2025 r. Barcelona stawi czoła UD Barbastro w Pucharze Króla. To właśnie w tym meczu według hiszpańskiej prasy ma zadebiutować golkiper z naszego kraju. Oczywiście na razie są to jedynie plotki i ostateczne decyzje podejmie trener, ale również według Borka spotkanie to może być dla Szczęsnego ogromną szansą na potencjalnie zagoszczenie w “11” Blaugrany na dłużej.

     

  • 13-latek mistrzem Polski! W finale pokonał rywala starszego o… 28 lat!

    13-latek mistrzem Polski! W finale pokonał rywala starszego o… 28 lat!

    13-latek mistrzem Polski! W finale pokonał rywala starszego o… 28 lat!

    Michał Szubarczyk podbija świat snookera! Po triumfie w mistrzostwach świata U-21 dorzucił na koniec roku triumf w mistrzostwach Polski! W finale w formule shootout pokonał aż o 28 lat starszego Marcina Nitschke. Przewaga młodego gwiazdora była kolosalna. Lista tytułów jednego z najbardziej utalentowanych zawodników w swojej dyscyplinie jest imponująca.

     

    O nastolatku głośno zrobiło się w tym roku, gdy został mistrzem świata w snookerze w kategorii wiekowej U-21. W turnieju pokonał kilku znacznie starszych i bardziej doświadczonych rywali. Szubarczyk to snookerzysta z Lublina, który karierę zaczął dzięki swojemu tacie, pie

     

    Michał Szubarczyk mistrzem Polski! Wielki sukces 13-latka

    Pod koniec roku 13-latek dorzucił kolejne efektowne zwycięstwo. W zeszły weekend zgarnął tytuł mistrz Polski w snookerze shootout. “Brawo, brawo, brawo! Co za informacja przed świętami! A w finale pokonany starszy o blisko 30 lat Marcin Nitschke” — pisze Snookerowy Blog.

     

    Pokonany finalista jest 28 lat starszy od Szubarczyka, ale w kluczowym spotkaniu nie dał rady z niezwykle utalentowanym zawodnikiem. Zakończone właśnie MP rozgrywane były w specjalnej formule. Shootout polega na błyskawicznej rozgrywce. Cały mecz może trwać maksymalnie 10 minut, co oznacza, że na jedno zagranie zawodnicy mają po kilkanaście sekund.

     

    Atutem nastolatka było miejsce rozgrywania mistrzostw. Ważny tytuł zgarnął w swoim mieście. Z Nitschke w Lublinie wygrał 31:8.

     

    O sytuacji młodego mistrza pisaliśmy niedawno w Przeglądzie Sportowym Onet. — Powiem szczerze, że mam już tego dość. Ileż można się prosić i udowadniać, że mamy złotego chłopaka z takimi wynikami — mówił ojciec i trener zawodnika w rozmowie z Grzegorzem Podolskim, przedstawiając także ciemną stronę rozwoju w Polsce.

     

    O olbrzymim talencie Szubarczyka mówiło się od dawna, a wyniki osiągane przez zawodnika z Lublina potwierdzały, że słowa te nie są przesadzone. Oprócz triumfu w MP Shootout i MŚ U-21, wywalczył także brązowy medal mistrzostw Europy U-16, a w Polsce wygrywał także w rywalizacji do lat 18 i do lat 21, a oba tytuły zdobył mając zaledwie 12 lat.

     

  • Zaatakował Igę Świątek. Właśnie otrzymał szpilkę, gwiazda bez litości dla skandalisty

    Zaatakował Igę Świątek. Właśnie otrzymał szpilkę, gwiazda bez litości dla skandalisty

    Zaatakował Igę Świątek. Właśnie otrzymał szpilkę, gwiazda bez litości dla skandalisty

    Nick Kyrgios wciąż nie przestaje medialnie podskubywać Igi Świątek oraz Jannika Sinnera. Australijczyk dla wspomnianej dwójki nie ma litości ze względu na pozytywne wyniki testów antydopingowych. Gwiazdor staje się przy tym dla wielu kibiców coraz bardziej męczący. Powoli nie wytrzymują również zasłużone postacie dla tenisa. Milczenie właśnie przerwała mistrzyni Wimbledonu sprzed ponad dziesięciu lat. I nie zostawiła na sportowcu z Antypodów suchej nitki

     

    Miłośnicy tenisa na długo nie zapomną kończącego się właśnie 2024 roku. Przez ostatnie miesiące wiele działo się nie tylko na kortach, ale też poza nimi. Pozytywne wyniki testów antydopingowych otrzymały nazwiska, które znajdują się na szczycie światowych list. Mowa o Janniku Sinnerze oraz Idze Świątek. O Sprawie Włocha mnóstwo osób zdążyło już zapomnieć. Świeższy jest temat związany z raszynianką.

     

    Podopieczna Wima Fissetta udowodniła na szczęście swoją niewinność. Okazało się, że obecność zakazanej trimetazydyny to efekt zanieczyszczonej fabrycznie partii leków z melatoniną. Nasza rodaczka nie przekonała jednak Nicka Krygiosa, który dał upust złości w mediach społecznościowych. “Wymówką, której wszyscy możemy użyć, jest to, że nie wiedzieliśmy. Po prostu nie wiedzieliśmy. Profesjonaliści na najwyższym poziomie sportu mogą teraz po prostu powiedzieć “nie wiedzieliśmy” – napisał w serwisie X.Kilka dni później ponownie się uaktywnił, tym razem otwarcie grożąc Jannikowi Sinnerowi. “Jeśli dane będzie nam ze sobą zagrać, po prostu sprawię, że każda osoba z tłumu na niego naskoczy. Cały szacunek pójdzie w zapomnienie. Zamienię to w absolutny rozgardiasz. I zrobię wszystko, żeby wygrać” – przekazał, czym zszokował wielu kibiców. Słowa dotarły też do obecnych oraz byłych zawodników. Błyskawicznie zareagowała na nie Marion Bartoli.Marion Bartoli “wyjaśniła” Nicka Kyrgiosa. Fakty są bezlitosne

     

    Triumfatorka Wimbledonu 2013 nie gryzła się w język na antenie RMC. “Teraz jego prowokacyjne wypowiedzi są wszędzie i w pewnym momencie staje się ich za dużo. Wystarczy” – powiedziała na wstępie, po czym wbiła Australijczykowi potężną szpilę. “Jeśli oni obaj zagrają na korcie, to mamy spośród nich jednego gracza który jest numerem jeden i właśnie wygrał dwa Wielkie Szlemy, jest prawie nie do pokonania. Drugi nie brał udziału w oficjalnych rozgrywkach od czerwca 2023” – wypaliła (cytat za: “tennisuptodate.com”).

     

    Nick Kyrgios za swoje słowa wreszcie doczekał się więc naprawdę mocnej odpowiedzi. Z pewnością słowa Marion Bartoli trochę poprawią humor Idze Świątek. To właśnie z niej sportowiec z Antypodów zakpił tuż przed startem World Tennis League. Australijczyk teraz sam poczuł jak to jest być po tej drugiej stronie.

  • Thomas Thurnbichler prosto z mostu o Polakach. Dosadna diagnoza trenera. “Skoki były sztywne”

    Thomas Thurnbichler prosto z mostu o Polakach. Dosadna diagnoza trenera. “Skoki były sztywne”

    Thomas Thurnbichler prosto z mostu o Polakach. Dosadna diagnoza trenera. “Skoki były sztywne

     

    Niedzielny konkurs Pucharu Świata w Engelbergu z punktami zakończyło czterech polskich skoczków, a najwyżej sklasyfikowany był Aleksander Zniszczoł, który zajął 14. miejsce. Po zawodach o komentarz do występu “Biało-Czerwonych” poproszono Thomasa Thurnbichlera, który dosadnie zdiagnozował ich niedzielne skoki. “Były twarde, sztywne, nie były harmonijne” – stwierdził w rozmowie z Eurosportem.

     

    W sobotę awans do finałowej serii Pucharu Świata w Engelbergu uzyskało czterech Polaków, a najlepiej poradził sobie Paweł Wąsek, który uplasował się na 11. miejscu. Następnego dnia punkty ponownie wywalczyło czterech “Biało-Czerwonych” – tym razem błysnął Aleksander Zniszczoł, który po pierwszym skoku był 25., a po drugim awansował na 14. lokatę. Piotr Żyła był 17., Paweł Wąsek 20., Jakub Wolny 27., a Kamil Stoch nie zdołał awansować do drugiej serii.

     

    Warunki panujące na Gross-Titlis-Schanze nie były łatwe. Już niedzielne kwalifikacje przeprowadzono przy mocnym wietrze, z kolei konkursu kobiet nie udało się w ogóle dokończyć. Rywalizacja panów rozpoczęła się z półgodzinnym opóźnieniem, ale ostatecznie udało się ukończyć obie serie. Thomas Thurnbichler w wywiadzie udzielonym po konkursie nie skupiał się jednak na trudnych warunkach, a tym, co zaprezentowali jego podopieczni. I co mu się nie spodobało.”Nie jestem zadowolony. Dzisiaj skoki były twarde, sztywne, nie były harmonijne. Zawodnicy zrobili co mogli w tych warunkach, które nie były oczywiście dobre. Ale zobaczyłem zbyt duże różnice między skokami w pierwszej a w drugiej serii” – powiedział w rozmowie z Eurosportem.

     

    Skoki narciarskie. Thomas Thurnbichler o błędach polskich skoczkówAustriacki szkoleniowiec pochwalił Zniszczoła, który w drugiej serii jego zdaniem skoczył “bardzo solidnie”, zauważył też, że Żyła, który również uplasował się w drugiej dziesiątce, spóźnił swoją drugą próbę.

     

    Dziś widzieliśmy trochę małych błędów, nad tym będziemy musieli popracować, to trzeba poprawić. Ale najpierw musimy trochę odpocząć. Ostatnio ciężko pracowaliśmy i zrobiliśmy dużo kroków do przodu. Więc krotki odpoczynek po zawodach, a potem ruszymy z nową mocą i czekamy już na Turniej Czterech Skoczni~ dodał cytowany przez skijumping.pl.Skoczkowie do rywalizacji w Oberstdorfie przystąpią już w sobotę 28 grudnia, kiedy to najpierw o godz. 14 odbędzie się trening, a następnie o godz. 16:30 kwalifikacje. A to oznacza, że sztab polskiej kadry nie ma wiele czasu na podjęcie decyzji co do składu zgłoszonego do Turnieju Czterech Skoczni. Thurnbichler zasygnalizował, że na ogłoszenie decyzji trzeba jeszcze poczekać, a finalny skład na turniej będzie zależał od tego, w jakiej formie aktualnie jest Dawid Kubacki. Przypomnijmy, że mistrz świata z Seefeld nie pojechał do Engelbergu, tylko indywidualnie trenował wZakopanem