• Dramat reprezentanta Polski! Nagle upadł na murawę. Został zniesiony na noszach

    Dramat reprezentanta Polski! Nagle upadł na murawę. Został zniesiony na noszach

    Dramat reprezentanta Polski! Nagle upadł na murawę. Został zniesiony na noszac

     

    Dramatyczne sceny z udziałem reprezentanta Polski. Sebastian Walukiewicz nagle upadł bez kontaktu z rywalem podczas meczu jego zespołu, Torino, z Bologną. Został zniesiony z boiska na noszach. Sytuacja wyglądała bardzo groźnie.

     

    W 31. minucie meczu Torino — Bologna Sebastian Walukiewicz wybił piłkę z autu, wrócił w okolice własnego pola karnego, oparł się na kolanach, a chwilę później nagle padł na murawę. Stało się to w sytuacji bez kontaktu z rywalem. Polak miał problemy ze złapaniem oddechu

     

    Sytuacja wyglądała bardzo groźnie. Polak opuścił murawę na noszach w 35. minucie spotkania. Na razie nie są znane szczegóły.

  • Hat-trick Ewy Pajor! Kapitalny występ. Inna Polka też strzeliła gola

    Hat-trick Ewy Pajor! Kapitalny występ. Inna Polka też strzeliła gola

    Hat-trick Ewy Pajor! Kapitalny występ. Inna Polka też strzeliła gola

    Hat-trick Ewy Pajor w barwach FC Barcelona! Kapitan reprezentacji Polski w swoim premierowym występie w Pucharze Królowej w wyjazdowym meczu z Costa Adeje Tenerife zanotowała trzy trafienia, a Blaugrana rozbiła rywalki aż 6:2. Jednego z dwóch goli dla drużyny z Teneryfy strzeliła inna reprezentantka Polski.

    Ewa Pajor po kilku miesiącach gry w barwach FC Barcelona zachwyca skutecznością. W jedenastu ligowych spotkaniach strzeliła już dziesięć goli, do których dołożyła dwie asysty. Oprócz tego w Lidze Mistrzów w sześciu meczach zanotowała cztery gole i asystę.

    Popis Ewy Pajor! Polka zachwyca w Barcelonie

    W sobotę Polka rozpoczęła wyjazdowe spotkanie z Costa Adeje Tenerife w pierwszym składzie i już w 24. minucie wpisała się na listę strzelczyń. W końcówce meczu Pajor trafiła w 79. minucie z rzutu karnego, a w 92. minucie skompletowała hat-tricka.

    Barcelona rozbiła zespół z Teneryfy aż 6:2. Jednego z dwóch goli dla gospodyń strzeliła z kolei Aleksandra Zaremba. Dzięki temu zwycięstwu Blaugrana awansowała do ćwierćfinału Pucharu Królowej.

    https://x.com/Igrzyska2024/status/1870482425773801511

    Przypomnijmy, że Barcelona przewodzi w ligowych rozgrywkach z 39 pkt na koncie. Na drugim miejscu jest Real Madryt, który traci do liderek 11 pkt, ale ma na ten moment dwa mecze rozegrane mniej. Trzecie są piłkarki Atletico Madryt z 25 pkt.

     

  • Dramatyczny moment na boisku: Sebastian Walukiewicz opuszcza murawę na noszach po groźnym incydencie

    Dramatyczny moment na boisku: Sebastian Walukiewicz opuszcza murawę na noszach po groźnym incydencie

    Dramatyczny moment na boisku: Sebastian Walukiewicz opuszcza murawę na noszach po groźnym incydencie

    Mecz Torino z Bologną zapowiadał się jako jedno z bardziej wyrównanych spotkań tej kolejki Serie A, ale to, co wydarzyło się w 31. minucie, przyćmiło sportowe emocje. Reprezentant Polski, Sebastian Walukiewicz, niespodziewanie padł na murawę, co wywołało ogromny niepokój zarówno wśród jego kolegów z drużyny, jak i kibiców na stadionie. Wydarzenie to wywołało natychmiastową reakcję sztabu medycznego oraz zaniepokojenie w świecie futbolu.

     

    Niewinny początek, dramatyczny finał

     

    Cała sytuacja miała miejsce w 31. minucie meczu, kiedy Walukiewicz, grający na pozycji obrońcy w drużynie Torino, wykonał standardową interwencję. Polak wybił piłkę z autu, po czym wrócił w okolice własnego pola karnego. Nic nie wskazywało na nadchodzący dramat. Chwilę później jednak, bez kontaktu z jakimkolwiek rywalem, Walukiewicz nagle zatrzymał się, oparł ręce na kolanach, jakby próbując złapać oddech, a następnie padł na murawę.

     

    Widok zawodnika leżącego bez ruchu na środku boiska natychmiast zmroził krew w żyłach wszystkich obecnych. Reakcja sędziego była błyskawiczna – gra została przerwana, a na murawę wbiegli medycy.

     

    Walka o oddech

     

    Według relacji świadków Walukiewicz miał poważne problemy z oddychaniem. Wyglądało to, jakby zawodnik nie mógł złapać tchu, co tylko potęgowało grozę całej sytuacji. Kibice na trybunach Torino Stadium zamilkli, a wśród zawodników obu drużyn widoczny był niepokój. Kilku piłkarzy podbiegło do leżącego Polaka, próbując dowiedzieć się, co się dzieje, ale sztab medyczny szybko przejął kontrolę nad sytuacją.

     

    Nosze i natychmiastowa pomoc

     

    Po kilku minutach interwencji medycznej podjęto decyzję o zniesieniu zawodnika z boiska na noszach. Cała scena była niezwykle przejmująca – Walukiewicz opuszczał murawę przy aplauzie kibiców, którzy chcieli w ten sposób dodać mu otuchy. Wszyscy mieli nadzieję, że to jedynie chwilowy kryzys, ale sytuacja wyglądała bardzo poważnie.

     

    W 35. minucie Polak został zastąpiony przez jednego z rezerwowych zawodników Torino, a mecz wznowiono. Jednak emocje związane z tym incydentem wciąż były odczuwalne zarówno na boisku, jak i na trybunach.

     

    Co dalej z Walukiewiczem?

     

    Na ten moment brak jest oficjalnych informacji na temat stanu zdrowia Sebastiana Walukiewicza. Klub poinformował jedynie, że zawodnik został przewieziony do szpitala na szczegółowe badania. Kibice oraz eksperci piłkarscy spekulują, co mogło być przyczyną nagłego upadku – czy była to chwilowa niedyspozycja, przemęczenie, czy może poważniejszy problem zdrowotny.

     

    Dramatyczne wydarzenia z meczu Torino — Bologna przypominają, jak nieprzewidywalny potrafi być sport. Walukiewicz to zawodnik w pełni profesjonalny, znany ze swojej doskonałej kondycji i zaangażowania. Tym bardziej zaskakujące jest to, co wydarzyło się na boisku.

     

    Kibice i środowisko piłkarskie wspierają Polaka

     

    Po meczu na portalach społecznościowych pojawiły się liczne wiadomości wsparcia dla Sebastiana Walukiewicza. Fani z całego świata, nie tylko z Polski, przesyłają słowa otuchy i życzą zawodnikowi szybkiego powrotu do zdrowia. Koledzy z drużyny również nie kryją zaniepokojenia, a trener Torino w pomeczowym wywiadzie zaznaczył, że zdrowie zawodnika jest teraz priorytetem.

     

    Piłkarski świat w napięciu

     

    Całe środowisko futbolowe z niecierpliwością czeka na kolejne informacje dotyczące stanu zdrowia Walukiewicza. Ten incydent pokazuje, jak kruche potrafi być życie sportowca i jak ważne jest, aby kluby oraz organizacje sportowe inwestowały w prewencję zdrowotną i szybkie reakcje medyczne.

     

    Pozostaje mieć nadzieję, że Polak szybko wróci do zdrowia i znów będziemy mogli oglądać go w akcji na boiskach Serie A. Wszyscy czekają na dobre wiadomości z Turynu.

     

  • Komentarz do afery związanej ze Świątek – Co wydarzyło się na kortach i poza nimi?

    Komentarz do afery związanej ze Świątek – Co wydarzyło się na kortach i poza nimi?

    Komentarz do afery związanej ze Świątek – Co wydarzyło się na kortach i poza nimi

     

    Iga Świątek, polska tenisistka, od momentu zdobycia tytułu mistrzyni Rolanda Garrosa w 2020 roku, stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk w świecie sportu. Jej talent, profesjonalizm i skromność przyniosły jej ogromną popularność, a także liczne sukcesy na kortach tenisowych. Jednakże, jak to często bywa w przypadku osób na świeczniku, jej życie nie zawsze przebiegało w świetle tylko pozytywnych emocji. Ostatnie wydarzenia związane z aferą, która dotknęła Świątek, stały się tematem gorącej dyskusji w mediach i wśród jej fanów.

     

    Początek kontrowersji

     

    Afera wybuchła w wyniku nieporozumienia, które miało miejsce podczas jednego z ostatnich turniejów, w którym Świątek brała udział. Zawodniczka, która od lat była uważana za wzór profesjonalizmu, znalazła się w centrum uwagi nie tylko ze względu na swoje występy na korcie, ale również w związku z wydarzeniami pozasportowymi. Choć sama Świątek starała się skupić wyłącznie na grze, pewne kontrowersyjne wypowiedzi i zdarzenia sprawiły, że temat zaczęły szeroko komentować media i internauci.

     

    Rola mediów społecznościowych

     

    Współczesny świat sportu i życia publicznego nie istnieje bez obecności w mediach społecznościowych. Świątek, podobnie jak inne gwiazdy, regularnie korzysta z platform takich jak Instagram czy Twitter, aby komunikować się z fanami, dzielić swoimi przemyśleniami i momentami z życia. Jednak to właśnie na tych platformach pojawiły się kontrowersyjne komentarze, które zostały szybko podchwycone przez media. Wielu internautów zarzuciło jej brak szacunku wobec rywalek, inne osoby twierdziły, że nie potrafi poradzić sobie z presją, co miało rzekomo wpływ na jej postawę poza kortem.

     

    Odpowiedź Świątek

     

    Iga Świątek, znana ze swojego profesjonalizmu, nie pozostała obojętna na pojawiające się zarzuty. W odpowiedzi na krytykę, zdecydowała się na publiczne wystąpienie, w którym odniosła się do całej sytuacji. Podkreśliła, że jej celem jest przede wszystkim dbanie o własny rozwój sportowy i reprezentowanie Polski na najwyższym poziomie. Wyraziła ubolewanie z powodu tego, jak media i publiczność postrzegają jej zachowanie poza kortem, zwracając uwagę, że jest tylko człowiekiem i czasami może popełniać błędy.

     

    Świątek w swoim oświadczeniu zaznaczyła, że najważniejsza jest dla niej gra w tenisa, a wszelkie kontrowersje dotyczące jej osoby nie wpływają na jej motywację. Dodała również, że stara się nie przejmować negatywnymi opiniami, ale równocześnie podkreśliła, jak ważne jest dla niej wsparcie ze strony rodziny, przyjaciół i fanów.

     

    Reakcja mediów i fanów

     

    Reakcje na wypowiedź Świątek były zróżnicowane. Część mediów wyraziła zrozumienie dla zawodniczki, twierdząc, że presja, jaką odczuwa młody sportowiec, może prowadzić do trudnych chwil. Inni natomiast podkreślali, że z racji jej statusu, Świątek powinna bardziej uważać na swoje wypowiedzi i działania zarówno na korcie, jak i poza nim. Wśród fanów przeważały opinie, że polska tenisistka, mimo chwilowych trudności, wciąż pozostaje idolem dla wielu i jej zachowanie poza sportem nie zmienia ogólnego wrażenia, jakie wywołuje jej profesjonalizm.

     

    Kontekst całej sytuacji

     

    Afera związana ze Świątek ma również szerszy kontekst. Jest to kolejny przypadek, w którym presja związana z byciem sportową gwiazdą i publiczną osobą staje się tematem szerokiej debaty. W obliczu ogromnej popularności, mediów społecznościowych i oczekiwań fanów, młodzi sportowcy często muszą zmagać się z problemami, które wykraczają poza to, co dzieje się na boisku. To, co zaczęło się jako kontrowersja związana z jednym z turniejów, przerodziło się w ogólnonarodową dyskusję o tym, jak powinniśmy traktować naszych sportowców i jak duża odpowiedzialność spoczywa na ich barkach.

     

    Podsumowanie

     

    Afera związana ze Świątek z pewnością nie jest końcem jej kariery, a jedynie momentem, który przypomina o trudach życia sportowca na najwyższym poziomie. Iga Świątek pozostaje jednym z najważniejszych symboli polskiego sportu, a jej profesjonalizm i zaangażowanie w grę nadal są podziwiane na całym świecie. Warto jednak pamiętać, że za sukcesami stoją także liczne wyzwania, które nie zawsze są widoczne na pierwszym planie.

     

  • Aryna Sabalenka nagle stanęła w obronie Igi Świątek. Króciutko

    Aryna Sabalenka nagle stanęła w obronie Igi Świątek. Króciutko

    Aryna Sabalenka nagle stanęła w obronie Igi Świątek. Króciutko

    Światem tenisa wstrząsnęła sprawa pozytywnego testu Igi Świątek, w której organizmie wykryto zabronione substancje. Choć sprawa formalnie jest już rozwiązana, komentarze nie ucichły. Pytanie o kwestię Polki dostała Aryna Sabalenka. — Ludzie są naprawdę przyzwyczajeni do przesadnej reakcji — stwierdziła Białorusinka.

     

    Na temat sprawy Igi Świątek i niedozwolonych substancji, a także długości jej dyskwalifikacji wypowiedziało się już wiele osób na całym świecie. Byli tacy kibice, a także sportowcy, którzy surowo potępiali Polkę, byli też tacy, którym zrobiło się jej żal. Jeśli ktoś myślał, że oliwy do ognia doleje Aryna Sabalenka, uważana za główną rywalkę najlepszej polskiej tenisistki, ten musiał się rozczarować.

     

    Białorusinka nie chciała wchodzić w szczegóły całej sprawy, ale w rozmowie z wydawaną w Zjednoczonych Emiratach Arabskich gazetą “The National” zdecydowała się na następującą odpowiedź: — Ludzie są naprawdę przyzwyczajeni do przesadnej reakcji, zanim coś zrozumieją, więc nie chcę zostawiać żadnych komentarzy. Wierzę w czysty sport i nic więcej nie mogę dodać — stwierdziła Sabalenka, która na Bliskim Wschodzie przygotowuje się do sezonu 2025.

     

    Aryna Sabalenka chce pozostać liderką rankingu WTA

    Na Etihad w Abu Zabi, gdzie aktualnie toczy się rywalizacja w ramach Światowej Ligi Tenisa, białoruska tenisistka zainaugurowała swoje zmagania, odnosząc sukcesy zarówno w singlu, jak i w deblu. Sezon zacznie wyprzedzając Świątek w rankingu o 1121 pkt, ale będzie musiała ciężko pracować, aby utrzymać przewagę. Do kwestii swojego prowadzenia w klasyfikacji podeszła jednak na luzie. — Nie można być pewnym pozostania liderką. To kwestia mentalna — mówiła. — Oczywiście jednak, że chciałabym zostać na tej pozycji tak długo, jak to możliwe i ciężko na to pracuję, więc zobaczmy, jak będzie wyglądał następny sezon.

     

    Sabalenka wydaje się być zdeterminowana, aby trzeci raz z rzędu wygrać Australian Open i pójść w ślady Martiny Hingis, na razie jednak czas na World Tennis League w Abu Zabi. 4 grudnia Świątek zaczkończyła miesięczną karę zawieszenia za doping w związku z zanieczyszczeniem melatoniny, którą przyjmowała jako środek nasenny. W czwartek Świątek pojawiła się na kortach w Abu Zabi zarówno w grze pojedynczej (z Jasmine Paolini), jak i podwójnej (wraz z Paulą Badosą). Te niezwykłe rozgrywki, w których udział bierze też Sabalenka zakończą się 22 grudnia.

  • The Showdown ft. Rory McIlroy and Scottie Scheffler marked second-lowest viewership numbers in “The Match” series: Reports

    The Showdown ft. Rory McIlroy and Scottie Scheffler marked second-lowest viewership numbers in “The Match” series: Reports

    The Showdown ft. Rory McIlroy and Scottie Scheffler marked second-lowest viewership numbers in “The Match” series: Report

     

    The Showdown, featuring some of the world’s best golfers, marked the second-lowest viewership numbers in “The Match” series. The recently concluded made-for-the-TV event had many looking forward to it as it featured PGA Tour players going up against LIV Golfers.

     

    There were high expectations that it would draw major numbers from golf audiences. However, the event, which concluded on December 17, could only draw 625K viewers across the two networks it was streamed on, TNT and TBS.

     

    As reported by golf journalist Josh Carpenter, The Showdown received the second-lowest total of viewers in “The Match” series. Carpenter shared a post on X (formerly Twitter), writing:

     

    “The ballyhooed Crypto Showdown, the event the entire golf world had been clamoring for, drew a whopping 625k viewers across two networks (TNT/TBS) on Tuesday. For comparison, that would rank as the second-lowest total ever in “The Match” series.”

     

    The Match is an exhibition golf series that was started in 2018. The first edition was held between Phil Mickelson and Tiger Woods.

     

    Who won The Showdown 2024?

    Scottie Scheffler and Rory McIlroy registered an easy win at The Showdown. They were impressive throughout the match, taking the early lead and wrapping up the game in 14 holes to secure the victory at the Showdown Creek Golf Course in Las Vegas. The players were awarded $5 million each in cryptocurrency.

     

    We’re super happy to get the win. It’s a nice way to finish the year. Scottie and I got off to a pretty good start and then from there it was just about trying to keep the momentum.”

    Rory McIlroy also played in the ninth edition of “The Match,” held at the start of 2024. That event featured Lexi Thompson, Rose Zhang, and Max Homa, alongside McIlroy. The Northern Irish golfer registered a victory in that event as well.

     

    Meanwhile, Scottie Scheffler made his debut in “The Match” series with a victory. Bryson DeChambeau and Brooks Koepka have also played in past events and both tasted victories.

     

    Here are the winners of “The Match” over the years:

     

    Tiger vs. Phil

     

    Date: November 23, 2018

    Winner: Phil Mickelson

    Opponent: Tiger Woods

    Champions For Charity

     

    Date: May 24, 2020

    Winners: Tiger Woods and Peyton Manning

    Opponents: Phil Mickelson and Tom Brady

    Champions For Change

     

    Date: November 27, 2020

    Winners: Phil Mickelson and Charles Barkley

    Opponents: Stephen Curry and Peyton Manning

     

    The Match IV

     

    Date: July 6, 2021

    Winners: Bryson DeChambeau and Aaron Rodgers

    Opponents: Phil Mickelson and Tom Brady

    Bryson vs. Brooks

     

    Date: November 26, 2021

    Winner: Brooks Koepka

    Opponent: Bryson DeChambeau

    Brady/Rodgers vs. Allen/Mahomes

     

    Date: June 1, 2022

    Winners: Tom Brady and Aaron Rodgers

    Opponents: Josh Allen and Patrick Mahomes

    The Match VII

     

    Date: December 10, 2022

    Winners: Jordan Spieth and Justin Thomas

    Opponents: Rory McIlroy and Tiger Woods

    The Match VIII

     

    Date: June 29, 2023

    Winners: Patrick Mahomes and Travis Kelce

    Opponents: Stephen Curry and Klay Thompson

     

    The Match IX

     

    Date: February 26, 2024

    Winner: Rory McIlroy

    Opponents: Lexi Thompson, Max Homa, Rose Zhang

    The Match Superstars

     

    Date: November 22, 2024

    Winner: Wayne Gretzky

    Opponent: Michael Phelps

    The Showdown

     

    Date: December 17, 2024

    Winners: Rory McIlroy and Scottie Scheffler

    Opponents: Bryson DeChambeau and Brooks Koepka

  • Polskie skoki czekały aż 295 dni! Komentator Eurosportu powtarzał jedno

    Polskie skoki czekały aż 295 dni! Komentator Eurosportu powtarzał jedno

    Polskie skoki czekały aż 295 dni! Komentator Eurosportu powtarzał jedno

    Tydzień temu wygrała konkurs Pucharu Interkontynentalnego, teraz zdobyła pierwsze w sezonie punkty Pucharu Świata. Anna Twardosz powoli zmierza tam, gdzie chcielibyśmy widzieć liderkę polskich skoczkiń. A skok z pierwszej serii konkursu w Engelbergu udowodnił, że stać ją na wiele. To, że w końcu wspina się coraz wyżej ze swoimi wynikami bardzo ucieszyło komentatora Eurosportu, Jerneja Damjana.

     

    Dokładnie w zeszłą sobotę Anna Twardosz wygrała konkurs Pucharu Interkontynentalnego w Nottoden. Triumf w Norwegii, choć w zawodach “drugiej ligi” skoków kobiet, był sygnałem, że wszystko idzie w niezłym kierunku. I to, jak Polka prezentuje się w Engelbergu, już na zawodach Pucharu Świata, zdaje się to potwierdzać.

     

    Świetny skok Twardosz dał nadzieję na życiówkę. Są pierwsze punkty od 295 dni

    121 metrów uzyskane przez Twardosz w pierwszej serii było jednym z lepszych wyników polskiej skoczkini w PŚ od dłuższego czasu. Choć wiatr był dość sprzyjający, rozbieg ustawiony wysoko, a zawodniczce brakowało jeszcze wiele w technice – to był błysk na tle wcześniejszych występów Polek w cyklu zawodów najwyższej rangi.

     

    Ta odległość dała nawet nadzieję na jej najlepszy wynik w karierze. Przed finałową rundą Twardosz była na 24. miejscu i gdyby utrzymała tę pozycję, moglibyśmy pisać o jej “życiówce”. Niestety, drugi skok był oddawany już w gorszej warunkach i z niższej belki. Technicznie wyglądał podobnie, ale czegoś w nim zabrakło – na pewno nie było tej samej energii co kilkadziesiąt minut wcześniej. 107 metrów wystarczyło na 29. miejsce i wyprzedzenie jednej zawodniczki – Austriaczki Meghann Wadsak. Do upragnionej 24. pozycji zabrakło Polce 12,9 punktu.

     

    To i tak naprawdę pozytywny występ Twardosz. Polka potrzebuje regularnych punktów w PŚ, żeby ustabilizować się na pewnym poziomie i później móc wykonywać kolejne kroki. W dodatku to pierwsze punkty dla Polski w kobiecych skokach od 29. miejsca Twardosz w Lahti w zeszłym sezonie. To miało miejsce 1 marca, dokładnie 295 dni temu.

     

    Komentator Eurosportu zachwycony punktami dla Polski. “Jestem przekonany”

     

    Po jej dwóch punktach w sobotnim konkursie w Engelbergu bardzo cieszył się komentator Eurosportu w międzynarodowym przekazie stacji, Jernej Damjan. – Te punkty są ważne zwłaszcza dla polskich zawodniczek. Polska ma tak długą i szeroką historię sukcesów w męskich skokach – niesamowitych skoczków i wyniki – że chętnie widziałbym także jedną z ich skoczkiń w czołówce tej dyscypliny. A jestem dość przekonany, że mają odpowiednie wsparcie u siebie w kraju – ocenił.

     

    – Cieszę się jej wynikiem – mówił Słoweniec o samej Twardosz. – Pozycja w pierwszym skoku była w porządku, leciała wystarczająco agresywnie – tak Damjan komentował jej pierwszy skok. Po drugim dodał tylko, że “był krótki”, ale ogółem miło słyszeć aż tak pozytywne nastawienie do wyników Polek ze strony byłego skoczka obecnie współpracującego z Eurosportem

     

    Twardosz była jedyną Polką w sobotnim konkursie w Engelbergu. W kwalifikacjach odpadły 44. Natalia Słowik (91,5 metra) i 48. Nicole Konderla (90,5 metra). Zawody wygrała Słowenka Nika Prevc przed Kathariną Schmid z Niemiec i Norweżką Theą Minyan Bjoerseth, która po raz pierwszy w karierze stanęła na podium. W sobotę w Engelbergu czeka nas jeszcze rywalizacja mężczyzn. Pierwsza runda ruszy o 16:00, a poprzedzi ją seria próbna o 14:30. Relacje na żywo na Sport.pl, a transmisje w Eurosporcie, TVN ina platformie Max.

     

  • Zamiast wigilii klasowej warsztaty kulinarne. “Wychowawczyni chce, żeby było nowocześnie” [LIST DO REDAKCJI]

    Zamiast wigilii klasowej warsztaty kulinarne. “Wychowawczyni chce, żeby było nowocześnie” [LIST DO REDAKCJI]

    Zamiast wigilii klasowej warsztaty kulinarne. “Wychowawczyni chce, żeby było nowocześnie” [LIST DO REDAKCJI

     

    Do redakcji Onetu napisała mama 11-letniego Witka. “W listopadzie przyszedł e-mail od wychowawczyni, że w tym roku nie będzie tradycyjnej wigilii klasowej. Pani zaproponowała warsztaty kulinarne. Wysłała menu, które nie ma nic wspólnego z Bożym Narodzeniem. Mamy zapłacić 80 zł za event, bo pani nie lubi siedzieć przy mandarynkach i piernikach?” — pisze w liście do Onetu oburzona mama z Warszawy.

     

    Poniżej publikujemy list od pani Renaty. Zachęcamy was do dzielenia się swoją opinią oraz własnymi historiami pod adresem: redakcja_lifestyle@lst.onet.pl. Wybrane e-maile opublikujemy w serwisie Kobieta Onet.

     

    Jestem mamą dwójki dzieci. Córka chodzi do liceum, syn do piątej klasy szkoły podstawowej. Starsze dziecko co roku w grudniu razem z koleżankami i kolegami przygotowuje wigilię klasową. Każdy przynosi jakieś danie, razem dekorują choinkę, robią ozdoby, w tle leci świąteczna muzyka, i jak mówi córka, to jedno z jej ulubionych wydarzeń w roku szkolnym.

     

    Totalnie ją rozumiem, bo podobnie wspominam moje wigilie klasowe: smak mandarynek, zapach pierniczków, lecącą w tle piosenkę “All I Want for Christmas Is You”. Wszyscy, na czele z nauczycielami, byli wtedy wyluzowani.

     

    Zupełnie inaczej wygląda to w szkole mojego młodszego syna. W zeszłym roku jego wychowawczyni na zebraniu jasno dała do zrozumienia, że nie przepada za siedzeniem przy stole przy mandarynkach i pierniczkach. Byliśmy zaskoczeni, bo przecież nic tak nie integruje dzieciaków, jak wspólne wigilie klasowe. Pani kręciła nosem, że to przestarzała tradycja i lepiej zabrać dzieci do restauracji na wigilijną kolację (za którą my rodzice oczywiście powinniśmy zapłacić). Pech chciał, że zachorowała na COVID-19, więc wigilia klasowa po prostu się nie odbyła.

     

    W tym roku też nici z tradycji. W listopadzie przyszedł e-mail od wychowawczyni, że w tym roku nie będzie tradycyjnej wigilii klasowej. Pani zaproponowała warsztaty kulinarne. Wysłała menu, które nie ma nic wspólnego z Bożym Narodzeniem. Mamy zapłacić 80 zł za event, bo pani nie lubi siedzieć przy mandarynkach i piernikach i chce, żeby było nowocześnie?

     

     

    To już nie chodzi nawet o koszty, jakie muszą ponieść rodzice, wysyłając dzieci na takie warsztaty. Tyle mówi się o konsumpcjonizmie, o tym, że dzisiejsze dzieciaki mają wszystko podstawione pod nos. Wysłanie ich na warsztaty, bo pani uważa, że tak jest nowocześnie, trochę mija się z nauką samodzielności. Poza tym w listopadzie w szkole była afera o Halloween. Padły głosy, że celebracja tego święta nie jest ok. “Cudze chwalicie, a swego nie znacie” — pisali niektórzy rodzice. A co wspólnego mają ze świętami vege burgery i tiramisu, które będą robić na warsztatach piątoklasiści? Dla mnie to absurd.

     

    Taki wypad wcale nie zintegruje dzieciaków. Będą mogły gotować rotacyjnie, bo jest tylko kilka stanowisk do gotowania. Reszta będzie stać, czekać na swoją kolej i zapewne przeglądać Instagrama w telefonie. Mnie i innym rodzicom nie podoba się ten pomysł. Przyjdzie czas na chodzenie do restauracji i zajadanie się gotowymi potrawami. Wolałabym, żeby dzieci wyniosły coś więcej z wigilii klasowej. Żeby same nakryły do stołu, kupiły produkty, porozmawiały o swoich planach na święta, ferie. Niestety pani wychowawczyni podjęła decyzję za nas.

  • Hansi Flick podjął sensacyjną decyzję! Ujawnili plan Barcelony na hit

    Hansi Flick podjął sensacyjną decyzję! Ujawnili plan Barcelony na hit

    Hansi Flick podjął sensacyjną decyzję! Ujawnili plan Barcelony na hi

    Barcelona ma zaskakujący plan na hit La Ligi z Atletico Madryt! Hansi Flick podjął decyzję, która jest naprawdę odważna. O wszystkim napisał dziennikarz Ferran Martinez z Mundo Deportivo. Z powodu absencji Lamine’a Yamala jako fałszywy lewoskrzydłowy zagrać ma Fermin Lopez, a na ławce dla rezerwowych mecz ma rozpocząć gwiazda ostatnich miesięcy.

    Barcelona w ostatnim czasie notuje zdecydowaną zadyszkę, co spowodowało, że jej sobotni rywal zrównał się nią punktami w ligowej tabeli, a do tego ma jeden mecz rozegrany mniej. To tylko pokazuje, jak duża jest stawka nadchodzącego spotkania.

    Sensacyjny plan Hansiego Flicka na hit
    Miejsce kontuzjowanego Yamala na prawej stronie zajmie Raphinha, a według Mundo Deportivo jako fałszywy lewoskrzydłowy zagra Fermin Lopez. Dodatkowo mecz na ławce rezerwowych ma rozpocząć Dani Olmo.

    Jeden z najlepszych zawodników tegorocznych mistrzostw Europy w trwającym sezonie La Ligi strzelił już sześć goli. Na jego pozycji Hansi Flick chce wystawić Gaviego. Mundo Deportivo pokusiło się o wytypowanie wyjściowych składów na sobotni hit La Ligi.

    Przewidywane składy na mecz Barcelona — Atletico Madryt według Mundo Deportivo:

    Barcelona: Pena — Kounde, Cubarsi, Martinez, Balde — Casado, Pedri, Gavi — Raphinha, Lewandowski, Fermin

    Atletico: Oblak — Llorente, Gimenez, Lenglet, Galan — Giuliano Simeone, Barrios, De Paul, Gallagher — Alvarez, Griezmann

  • Niewiarygodne zagranie Igi Świątek. Jelena Rybakina nie mogła z tego wybrnąć [WIDEO]

    Niewiarygodne zagranie Igi Świątek. Jelena Rybakina nie mogła z tego wybrnąć [WIDEO]

    Niewiarygodne zagranie Igi Świątek. Jelena Rybakina nie mogła z tego wybrnąć [WIDEO]

     

    To był szybki mecz pełen świetnych zagrań, zwłaszcza jedno wzbudziło aplauz publiczności. Iga Świątek pokazała klasę, kiedy jedną z wymian z Jeleną Rybakiną zakończyła w szczególny sposób. Takiej kończącej piłki nie spodziewali się ani kibice, ani tym bardziej przeciwniczka Polki.

     

    Szybkie jednogemowe mecze, bo World Tennis League to szczególnego rodzaju rywalizacja drużynowa. Iga Świątek łatwo poradziła sobie z Jeleną Rybakiną w swoim pierwszym sobotnim spotkaniu. Już w pierwszych gemach obserwowaliśmy dominację obu zawodniczek przy serwisie, z wyjątkiem trzeciego, gdzie Rybakina, dzięki doskonałemu returnowi, zmusiła Świątek do obrony break pointa. W tych rozgrywkach, gdzie nie ma miejsca na przewagi, każdy punkt decydujący nabiera szczególnego znaczenia. To właśnie Świątek, dzięki skutecznemu pierwszemu serwisowi, zyskała przewagę. Cały mecz wygrała 6:3, ale jedna jej akcja wzbudziła aplauz publiczności.

     

    Zaskakujące zakończenie. Iga Świątek triumfuje!

     

    To była długa wymiana. Finałowe zagranie Igi Świątek było jednak do tego stopnia zaskakujące, że Rybakina nie była w stanie przewidzieć nie tylko sposoby uderzenia polskiej zawodniczki, ale także tego, gdzie poleci piłka. Wiceliderka rankingu WTA w popisowy sposób zakończyła akcję.

    https://x.com/TennisWorl76726/status/1870420132713160937

    W rywalizacji deblowej Iga Świątek w parze z Paulą Badosą również nie dały szans swoim rywalkom, triumfując z wynikiem 6:2 nad parą Rybakina-Garcia.