• Jannik Sinner awansuje do drugiej rundy Australian Open

    Jannik Sinner awansuje do drugiej rundy Australian Open

    Jannik Sinner awansuje do drugiej rundy Australian Open

    Jannik Sinner, lider światowego rankingu tenisistów, rozpoczął sezon 2025 od zwycięstwa w pierwszej rundzie Australian Open w Melbourne. 23-letni Włoch pokonał Chilijczyka Nicolasa Jarry’ego wynikiem 7:6 (7-2), 7:6 (7-5), 6:1. Mecz trwał dwie godziny i 40 minut, a Sinner udowodnił swoją dominację na korcie.

     

    Dwie pierwsze partie meczu między Sinnerem a Jarrym toczyły się zgodnie z regułą własnego podania. Faworyt spotkania, Sinner, swoją wyższość udowadniał dopiero w tie-breakach, które wygrał odpowiednio 7-2 i 7-5. W trzeciej partii Włoch szybko przełamał rywala, co pozwoliło mu na pełną dominację na korcie i zakończenie meczu wynikiem 6:1.

     

    Sinner jest drugim z wielkich faworytów, który awansował do drugiej rundy turnieju. Wcześniej, w niedzielę, mecz otwarcia wygrał rozstawiony z numerem trzecim Niemiec Alexander Zverev. Kolejnym przeciwnikiem Sinnera będzie zwycięzca pojedynku między Japończykiem Taro Danielem a Australijczykiem Tristanem Schoolkate’em, który gra dzięki “dzikiej karcie”.

    Jannik Sinner kontynuuje dobrą passę

    Jannik Sinner, broniący tytułu w Australian Open, rozpoczął nowy sezon z wysoką formą. Jego zwycięstwo nad Jarrym pokazuje, że jest gotowy na kolejne wyzwania w turnieju. Włoch, który jest jednym z głównych faworytów do zwycięstwa, z pewnością będzie chciał powtórzyć sukces z poprzedniego roku. Teraz czeka na swojego kolejnego rywala, którego wyłoni trwający pojedynek między Danielem a Schoolkate’em.

  • Carlos Alcaraz chce potwierdzić wielkie aspiracje [NA ŻYWO]

    Carlos Alcaraz chce potwierdzić wielkie aspiracje [NA ŻYWO]

    Carlos Alcaraz chce potwierdzić wielkie aspiracje [NA ŻYWO

     

    Aleksander Szewczenko zmierzy się z Carlosem Alcarazem w pierwszej rundzie Australian Open 2025. Kazachski tenisista, który zyskuje coraz większe uznanie na światowych kortach, stanie przed trudnym wyzwaniem w postaci młodego Hiszpana, będącego jednym z największych talentów współczesnego tenisa. Alcaraz, mistrz energii i wszechstronności, jest zdecydowanym faworytem tego starcia, ale Szewczenko nie zamierza oddać pola bez walki. Czy Alcaraz potwierdzi swoją dominację i awansuje do kolejnej rundy?

  • Hit rozstrzygnięty! I od razu świetna wiadomość dla Igi Świątek

    Hit rozstrzygnięty! I od razu świetna wiadomość dla Igi Świątek

    Hit rozstrzygnięty! I od razu świetna wiadomość dla Igi Świątek

    Jelena Ostapenko, często nazywana “koszmarem Igi Świątek” poza Australian Open! Łotyszka potknęła się już na pierwszej przeszkodzie, choć nie przegrała z byle kim. Jej pogromczyni to Belinda Bencic, powracająca do poważnej rywalizacji po kilkumiesięcznej przerwie macierzyńskiej. Mistrzyni olimpijska z Tokio wygrała 6:3, 7:6(6). Do triumfu potrzebowała aż sześciu meczboli!

     

    Po rozlosowaniu par pierwszej rundy tegorocznych zawodów wielu kibiców i ekspertów za hit tego etapu turnieju wybrało właśnie starcie Bencic z Ostapenko. Tenisistka z Rygi to bowiem aktualnie światowa czołówka, a Szwajcarka, choć w rankingu obecnie zajmuje odległe miejsce, jest bardzo uznaną zawodniczką, która ma na koncie sporo sukcesów

     

    Pierwszy gem należał do Łotyszki, która od razu uzyskała przełamanie. Bencic jednak szybko odpowiedziała i później to ona dyktowała warunki na korcie — pewnie prezentowała się przy swoim serwisie, a przy prowadzeniu 4:3 raz jeszcze odebrała serwis rywalce i chwilę później mogła cieszyć się z wygranej w secie.

     

    Jelena Ostapenko wyeliminowana z Australian Open!

    Drugi set to natomiast prawdziwy festiwal przełamań. Jako pierwsza przed szansą na zamknięcie seta i zarazem całego pojedynku stanęła Szwajcarka, która przy stanie 5:4 wypracowała sobie aż pięć piłek meczowych. Żadnej z nich jednak nie wykorzystała i pozwoliła oponentce wrócić do gry.

     

    Ostatecznie wojnę nerwów rozstrzygnął tie-break. I w nim Bencic, choć musiała bronić dwóch setboli, w końcu przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść, zapewniając sobie miejsce w kolejnym etapie australijskich zmagań. Z takiego obrotu spraw zadowolona może być Iga Świątek. Polka do tej pory z Ostapenko nigdy bowiem nie wygrała. Ze Szwajcarką ma za to bilans 3:1.

     

    Mistrzyni olimpijska z Tokio awans do trzeciej rundy Australian Open walczyć będzie z Suzan Lamens. Holenderka wygrała z kwalifikantką Veroniką Erjavec 7:5, 7:6(2). Jeśli zwycięży, to może zmierzyć się m.in. z Karoliną Muchovą lub Naomi Osaką.

  • 75 minut i koniec! Błyskawiczny mecz Polki w AO. Tego nikt się nie spodziewał

    75 minut i koniec! Błyskawiczny mecz Polki w AO. Tego nikt się nie spodziewał

    Maja Chwalińska w poniedziałkowy poranek grała już swój czwarty mecz w tegorocznym Australian Open. To efekt tego, że Polka awansowała do turnieju głównego z kwalifikacji, w których jeden z jej meczów trwał prawie trzy i pół godziny. To oznacza, że już przed I rundą spędziła na korcie ponad siedem godzin.

    Już na początku meczu mógł niepokoić bandaż na udzie Chwalińskiej. Potem były jeszcze gorsze wiadomości, bo jej rywalka Niemka Jule Niemeier, która nigdy nie przeszła I rundy Australian Open, grała jak w transie. Po chwili Polka przegrywała już 0:3. Rywalka miała aż sześć winnerów z forhendu

    To jednak nie koniec sportowych nieszczęść Polki. Po niecałych 20 minutach było 0:5, a Niemka miała imponujące statystyki – 13 winnerów i zaledwie dwa niewymuszone błędy. Dla porównania Polka miała tylko dwa kończące uderzenia.

    Po zaledwie 29 minutach gry Chwalińska smutna schodziła z kortu, bo przegrała seta 0:6. Wygrała zaledwie 17. proc. punktów po pierwszym podaniu, a rywalka aż 86 proc. Obie zawodniczki po pierwszym secie poszły do szatni.

    Przerwa nie pomogła Polce. Już w drugim gemie drugiej partii została przełamana i przegrywała 0:2. W trzecim gemie, trwającym ponad 11 minut, Niemka musiała bronić aż czterech break-pointów. I dzięki asom i winnerom z forhendu się wybroniła. Potem Polka była w stanie wygrać tylko jednego gema. Mecz trwał 75 minut. Taki wynik to niespodzianka, bo to Polka była faworytką.

    Niemka miała aż 33 winnery i 20 niewymuszonych błędów. Polka miała zaledwie pięć kończących uderzeń i 11 niewymuszonych błędów.

    Niemeier w II rundzie zmierzy się ze zwyciężczynią meczu: Nao Hibino (Japonia, 143. WTA) – Marta Kostjuk (Ukraina, 18.).

    W I rundzie Australian Open oprócz Chwalińskiej odpadła też Magda Linette (38.), która przegrała 6:4, 2:6, 6:7 (8:10) z Japonką Moyuki Uchijima (63.). W drugiej rundzie są za to Iga Świątek oraz Magdalena Fręch. Świątek wygrała 6:3, 6:4 z Czeszką Kateriną Siniakovą (46.), a Fręch pokonała 6:4, 6:4 Rosjankę Polinę Kudiermietową (57.)

  • Mariusz Trynkiewicz nie żyje. “Szatan z Piotrkowa” zmarł w wieku 62 lat

    Mariusz Trynkiewicz nie żyje. “Szatan z Piotrkowa” zmarł w wieku 62 lat

    Zmarł seryjny morderca i przestępca seksualny Mariusz Trynkiewicz. Informację tę jako pierwszy przekazał serwis gostynin24, powołując się na rzeczniczkę prasową Służby Więziennej podpułkownik Arletę Pęconek. W 1988 r. Trynkiewicz zamordował czterech chłopców w wieku od 11 do 13 lat.

    Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu

    Przedstawicielka SW poinformowała, że mężczyzna zmarł 9 stycznia w szpitalu. — Potwierdzam zgon pana Trynkiewicza. Więcej informacji na ten moment nie mogę powiedzieć ze względu na przepisy — przekazała ppłk Pęconek.

     

    Karę pozbawienia wolności najpierw odbywał w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich, skąd w 2012 r. trafił do więzienia w Rzeszowie na oddział dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi, w tym m.in. z zaburzeniami preferencji seksualnych.

     

    Poseł PiS wyznaje: w dzieciństwie uciekałem przed Trynkiewiczem

    Od kwietnia 2014 r. na mocy ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób przebywał w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie pod Płockiem. “30 października 2015 roku w KOZZD odbył się ślub Mariusza Trynkiewicza” — informuje gostynin24.

     

    W kolejnych latach zasiadał na ławie sądowej oskarżony o posiadanie pornografii dziecięcej. Sąd Rejonowy w Gostyninie skazał go na 5 lat i 6 miesięcy więzienia. Z KOZZD trafił ponownie do więzienia, a ostatnie dni swojego życia spędził w oddziale szpitalnym. Zmarł 9 stycznia 2025 r. w wieku 62 lat.

  • Tak Hansi Flick nazwał Wojciecha Szczęsnego po dramacie w El Clasico

    Tak Hansi Flick nazwał Wojciecha Szczęsnego po dramacie w El Clasico

    Choć Wojciech Szczęsny nie popisał się w finale Superpucharu Hiszpanii i zarobił czerwoną kartkę, to tuż po spotkaniu Hansi Flick pokazał klasę. – Mamy dwóch fantastycznych bramkarzy — przekazał na konferencji pomeczowej niemiecki szkoleniowiec. Choć sytuacja polskiego golkipera nie jest najlepsza, to Flick po sukcesie swojej ekipy nie zamierzał wskazywać go jako “kozła ofiarnego”. Mówi też jednak o “właściwej decyzji”.

    5:2. Takim wynikiem na korzyść Barcelony zakończył się wielki finał Superpucharu Hiszpanii. Duma Katalonii w niezwykle pewnym stylu pokonała Real Madryt i teraz to ona świętuje sukces. Choć nastroje w szatni Blaugrany na pewno są szampańskie, tak nie wszyscy piłkarze mogą być z siebie w pełni zadowoleni

    Hansi Flick przemówił po finale. Wyjątkowo krótko o Wojciechu Szczęsnym
    Wojciech Szczęsny w pierwszej połowie stracił gola, a w drugiej popełnił błąd przy interwencji i obejrzał czerwoną kartkę za faul na Kylianie Mbappe. Polski bramkarz musiał przedwcześnie zejść z boiska i zastąpił go Inaki Pena. Po meczu głos, choć niebezpośrednio na ten temat, zabrał Hansi Flick.

    Niemiecki trener po takim sukcesie nie miał zamiaru na nikogo “pokazywać placem” i nie skrytykował Szczęsnego. “Mamy dwóch fantastycznych bramkarzy” — krótko podsumował niemiecki trener, pozytywnie oceniając w ten sposób zarówno naszego rodaka, jak i jego największego rywala między słupkami Barcelony, czyli Inakiego Penę.

    To, z czego jestem dziś najbardziej dumny, to rozmowa z ławką po wyrzuceniu Szczęsnego i podjęcie właściwej decyzji. Inaki spisał się fantastycznie, gdy wszedł na boisko, a to, jak broniliśmy, jest tym, z czego jestem najbardziej dumny. Zrobiliśmy to jako zespół, ale oczywiście, gdy zobaczysz bramki, które zdobyliśmy… Musimy być bardzo zadowoleni z wielu rzeczy — dodał Flick.

     

  • Piorunujące otwarcie Igi Świątek w Australian Open! I ten zwrot w drugim secie

    Piorunujące otwarcie Igi Świątek w Australian Open! I ten zwrot w drugim secie

     

    Piorunujące otwarcie Igi Świątek w Australian Open! I ten zwrot w drugim seci

     

    Katerina Siniakova potrafiła momentami postraszyć Igę Świątek, ale niespodzianki sprawić nie zdołała i to najlepsza polska tenisistka zameldowała się w drugiej rundzie Australian Open 2025! Podopieczna Wima Fissette’a pokonała Czeszkę 6:3, 6:4 i może z optymizmem spoglądać w stronę kolejnych wyzwań czekających ją w Melbourne. A tym najbliższym będzie starcie ze Słowaczką, w którym raszynianka będzie olbrzymią faworytką.

     

    Polka po udanym starcie w United Cup, gdzie wspólnie z reprezentacją dotarła do finału i ostatecznie w całej imprezie przegrała tylko jeden raz, z olbrzymi nadziejami przystępowała do rywalizacji na Antypodach. Dla 23-latki był to bowiem nie tylko pierwszy turniej Wielkiego Szlema w sezonie, ale również, a może przede wszystkim, pierwszy pod wodzą nowego szkoleniowca i pierwszy po zawieszeniu, które było wynikiem wykrycia w jej organizmie śladowych ilości niedozwolonego środka — trimetazydyny.

     

     

     

    Początek spotkania pokazał, że najlepszą polską zawodniczkę może czekać trudne zadanie. Czeszka, znana głównie ze swoich sukcesów w grze podwójnej, prezentowała się bardzo dobrze i toczyła z wiceliderką rankingu WTA wyrównany bój. W szóstym gemie, Świątek prowadząc 3:2, w końcu znalazła sposób na serwis rywalki i uzyskała przełamanie.

     

     

     

    Przełamanie za przełamanie! Pierwszy set dla Igi Świątek

     

    Nasza reprezentantka nie cieszyła się jednak z niego zbyt długo. Chwilę później, pomimo wyniku 40:0, Siniakova zdołała wrócić do gema i przy drugim breakpoincie zapisać go na swoim koncie. Na szczęście odpowiedź Polki była natychmiastowa — przełamanie do 15, a krótko po tym wygrany własny serwis i zwycięstwo w secie 6:3, które wprawiło w euforię licznie zgromadzonych polskich kibiców, co nie umknęło uwadze oficjalnemu profilowi WTA na platformie X.

     

     

     

    Świątek dobrze weszła też w drugą odsłonę pojedynku: szybko uzyskała prowadzenie 2:0 i miała szansę na kolejne przełamanie. Rywalka zdołała jednak wyjść z opresji i… zaczęła grać jak z nut, wygrywając trzy gemy z rzędu. Na więcej nie było już jej jednak stać. Wiceliderka rankingu nie tylko odrobiła straty, ale znów uciekła z wynikiem i na tablicy wyników pojawił się rezultat 5:3.

     

     

     

    Awans! Iga Świątek kontra Rebecca Sramkova. Stawką trzecia runda AO

     

     

     

    Kilka minut później pięciokrotna triumfatorka turniejów Wielkiego Szlema mogła natomiast świętować zamknięcie całego spotkania już przy pierwszym meczbolu i awans do kolejnego etapu tegorocznego Australian Open! — To nie była łatwa pierwsza runda. Cieszę się, że przeszłam dalej. Grałam z Kateriną debla i wiem, że nie jest łatwą rywalką — powiedziała na gorąco, tuż po zapewnieniu sobie zwycięstwa.

     

    W  następnej rundzie Polka zmierzy się z sąsiadującą z Siniakovą w rankingu WTA Rebeccą Sramkovą (49. WTA). 28-letnia Słowaczka, która nigdy wcześniej nie miała okazji walczyć z raszynianką, w pierwszej rundzie Australian Open 2025 pokonała Katie Volynets 3:6, 6:2, 6:2.

  • Australian Open 2025: Iga Świątek walczy z Kateriną Siniakovą i awansuje do drugiej rundy

    Australian Open 2025: Iga Świątek walczy z Kateriną Siniakovą i awansuje do drugiej rundy

    Australian Open 2025: Iga Świątek pokonuje Katerinę Siniakovą i awansuje do drugiej rundy

     

    Iga Świątek rozpoczęła swój udział w Australian Open 2025 od zwycięstwa nad Czeszką Kateriną Siniakovą. Polka, rozstawiona z numerem 2, musiała stoczyć trudny pojedynek, ale ostatecznie wygrała 6:4, 3:6, 6:3, zapewniając sobie awans do kolejnej rundy turnieju w Melbourne.

     

    Zacięta walka na korcie

    Choć Świątek była faworytką tego spotkania, Siniakova nie zamierzała poddać się bez walki. Pierwszy set toczył się pod dyktando Polki, która skutecznie kontrolowała przebieg gry dzięki mocnym serwisom i precyzyjnym returnom. W drugiej partii Czeszka podniosła poziom swojej gry, przełamując Świątek i wyrównując stan meczu.

     

    Decydujący set był pełen emocji. Świątek odzyskała rytm i po raz kolejny pokazała swoją siłę mentalną, przełamując Siniakovą w kluczowych momentach. Ostatecznie to Polka cieszyła się z awansu, kończąc spotkanie pewnym uderzeniem na match point.

     

    Komentarz Igi po meczu

    „To nie było łatwe spotkanie, ale cieszę się, że udało mi się znaleźć sposób na zwycięstwo. Katerina zagrała naprawdę dobrze, zmuszając mnie do maksymalnego wysiłku” – powiedziała Świątek po meczu.

     

    Kolejna runda przed Polką

    W drugiej rundzie Australian Open Świątek zmierzy się z rywalką z kwalifikacji. Polka zapowiada, że będzie przygotowana na każdy scenariusz. Kibice liczą, że to dopiero początek jej świetnych występów na australijskich kortach.

     

    Australian Open 2025 to dla Świątek szansa na zdobycie czwartego tytułu wielkoszlemowego i potwierdzenie swojej pozycji w światowej czołówce tenisa kobiet.

     

     

  • Magdalena Fręch pokonała finalistkę turnieju WTA. Rewelacja wyeliminowana z Australian Open

    Magdalena Fręch pokonała finalistkę turnieju WTA. Rewelacja wyeliminowana z Australian Open

    Magdalena Fręch pokonała finalistkę turnieju WTA. Rewelacja wyeliminowana z Australian Ope

     

    Mecz z udziałem Magdaleny Fręch kontynuował polskie emocje podczas drugiego dnia rywalizacji w głównej drabince Australian Open 2025. Nasza tenisistka trafiła w pierwszej rundzie na Polinę Kudiermietową. Młoda Rosjanka błyszczy na początku sezonu 2025, zanotowała finał WTA 500 w Brisbane. W dzisiejszym starciu musiała jednak uznać wyższość zawodniczki klubu KS Górnik Bytom. Fręch wygrała spotkanie 6:4, 6:4 i zanotowała pierwsze zwycięstwo w tym roku. O awans do kolejnej rundy powalczy z Anną Blinkową.

     

    Ubiegłoroczny Australian Open był przełomowym turniejem w karierze Magdaleny Fręch. Zawodniczka pochodząca z Łodzi po raz pierwszy w karierze zameldowała się w drugim tygodniu imprezy wielkoszlemowej. Odpadła dopiero w czwartej rundzie, przegrywając z Coco Gauff. Rezultat wywalczony w Melbourne napędził Polkę do wyjątkowych występów w dalszym fragmencie sezonu. Zwieńczeniem były: triumf w turnieju WTA 500 w Guadalajarze oraz 22. miejsce w rankingu, najwyższe w dotychczasowej karierze 27-latki po świetnych występach w Azji.Video Player is loading.Play VideoPlayPlaySkip BackwardSkip ForwardUnmuteCurrent Time 0:00/Duration 0:47Loaded: 27.86%Stream Type LIVESeek to live, currently behind liveLIVERemaining Time -0:47 1xPlayback RateChaptersChaptersDescriptionsdescriptions off, selectedSubtitlessubtitles off, selectedAudio TrackPicture-in-Picture

     

    Teraz nadszedł dla Magdaleny wymagający czas, bowiem musi bronić zdobyczy punktowej z poprzedniej kampanii rozgrywek. Polka nie rozpoczęła sezonu najlepiej. Najpierw niespodziewanie przegrała z Suzan Lamens, a później musiała uznać wyższość Jeleny Ostapenko. Forma Fręch w dwóch pierwszych turniejach nie przypominała jej dyspozycji z końcówki ubiegłego roku. Bez wygranej przystępowała do walki w Melbourne.Początkowo wydawało się, że 27-latka trafiła na korzystne losowanie, bowiem jej przeciwniczką miała być zawodniczka z eliminacji. Po dolosowaniu kwalifikantek okazało się jednak, że Polka otrzymała najtrudniejszą zawodniczkę spośród dostępnych. Mowa o Polinie Kudiermietowej, która zaliczyła kapitalny start sezonu 2025. Młoda Rosjanka wygrała aż 10 z 11 spotkań. Przegrała jedynie w finale WTA 500 w Brisbane z Aryną Sabalenką, ale nie bez walki, bowiem zdołała urwać seta Białorusince. W Melbourne przeszła eliminacje bez straty partii. Szykowało się zatem bardzo trudne wyzwanie dla tenisistki klubu KS Górnik Bytom.

     

    Magdalena Fręch lepsza od Poliny Kudiermietowej. Pierwsza wygrana Polki w nowym sezoniePoczątek spotkania okazał się festiwalem gemów zdobywanych przez zawodniczki returnujące. Rozpoczęła i zakończyła go Fręch. W ósmym gemie Polka jako pierwsza zdołała utrzymać własne podanie, triumfując do 15. W kolejnych minutach czwarte “oczko” na swoje konto dołożyła także Kudiermietowa. Nasza tenisistka nie miała jednak problemu z domknięciem rywalizacji w premierowej odsłonie batalii. Utrzymała serwis do 15 i wygrała pierwszą partię 6:4.

     

    Magdalena poszła za ciosem i świetnie rozpoczęła drugiego seta. Przełamała rywalkę, a potem triumfowała przy własnym podaniu. Oddała przy tym rywalce zaledwie dwa punkty i wyszła na prowadzenie 2:0. W następnym fragmencie Polina znów załapała się na grę. Wygrała dwa zacięte gemy, a potem zrobiło się 3:2 z perspektywy Rosjanki. W następnych minutach przeciwniczka znów wpadła jednak w dołek, popełniała sporo błędów. A zawodniczka klubu KS Górnik Bytom grała konsekwentnie, utrzymywała piłkę w grze. Nastąpił kolejny zwrot akcji i to 27-latka wyszła na prowadzenie 5:3.

     

    Rosjanka dorzuciła czwarte “oczko” na swoje konto i przerzuciła presję na stronę serwującej Fręch. Zrobiło się niebezpiecznie, rywalka miała dwa break pointy na 5:5. W kluczowym momencie chłodniejszą głowę utrzymała jednak Polka. Nasza reprezentantka wykorzystała drugiego meczbola i zamknęła spotkanie rezultatem 6:4, 6:4. Dzięki temu odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie 2025. Na koniec nie kryła swojej ogromnej radości. O awans do trzeciej rundy Australian Open zagra z Anną Blinkową.Dokładny zapis relacji z meczu Magdalena Fręch – Polina Kudiermietowa jest dostępna TUTAJ.

  • Hit rozstrzygnięty! I od razu świetna wiadomość dla Igi Świątek

    Hit rozstrzygnięty! I od razu świetna wiadomość dla Igi Świątek

    Jelena Ostapenko, często nazywana “koszmarem Igi Świątek” poza Australian Open! Łotyszka potknęła się już na pierwszej przeszkodzie, choć nie przegrała z byle kim. Jej pogromczyni to Belinda Bencic, powracająca do poważnej rywalizacji po kilkumiesięcznej przerwie macierzyńskiej. Mistrzyni olimpijska z Tokio wygrała 6:3, 7:6(6). Do triumfu potrzebowała aż sześciu meczboli!

    Po rozlosowaniu par pierwszej rundy tegorocznych zawodów wielu kibiców i ekspertów za hit tego etapu turnieju wybrało właśnie starcie Bencic z Ostapenko. Tenisistka z Rygi to bowiem aktualnie światowa czołówka, a Szwajcarka, choć w rankingu obecnie zajmuje odległe miejsce, jest bardzo uznaną zawodniczką, która ma na koncie sporo sukcesów.

    Pierwszy gem należał do Łotyszki, która od razu uzyskała przełamanie. Bencic jednak szybko odpowiedziała i później to ona dyktowała warunki na korcie — pewnie prezentowała się przy swoim serwisie, a przy prowadzeniu 4:3 raz jeszcze odebrała serwis rywalce i chwilę później mogła cieszyć się z wygranej w secie.

     

    Jelena Ostapenko wyeliminowana z Australian Open!

    Drugi set to natomiast prawdziwy festiwal przełamań. Jako pierwsza przed szansą na zamknięcie seta i zarazem całego pojedynku stanęła Szwajcarka, która przy stanie 5:4 wypracowała sobie aż pięć piłek meczowych. Żadnej z nich jednak nie wykorzystała i pozwoliła oponentce wrócić do gry.

     

    Ostatecznie wojnę nerwów rozstrzygnął tie-break. I w nim Bencic, choć musiała bronić dwóch setboli, w końcu przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść, zapewniając sobie miejsce w kolejnym etapie australijskich zmagań. Z takiego obrotu spraw zadowolona może być Iga Świątek. Polka do tej pory z Ostapenko nigdy bowiem nie wygrała. Ze Szwajcarką ma za to bilans 3:1.

     

    Zobacz także: Iga Świątek poznała rywalkę w Australian Open. Pierwsze takie starcie

    Mistrzyni olimpijska z Tokio awans do trzeciej rundy Australian Open walczyć będzie z Suzan Lamens. Holenderka wygrała z kwalifikantką Veroniką Erjavec 7:5, 7:6(2). Jeśli zwycięży, to może zmierzyć się m.in. z Karoliną Muchovą lub Naomi Osaką.