• Ewa Pajor znów strzela! I zbliża się do Roberta Lewandowskiego [WIDEO]

    Ewa Pajor znów strzela! I zbliża się do Roberta Lewandowskiego [WIDEO]

    Ewa Pajor znów strzela! I zbliża się do Roberta Lewandowskiego [WIDEO]

    Ewa Pajor zdobyła kolejną bramkę dla Barcelony, a jej drużyna rozbiła Badalonę 6:0. I nie było to wszystko, czym się wyróżniła w tym spotkaniu. Polka z dużą przewagą prowadzi w klasyfikacji strzelczyń, podobnie jak Barcelona w tabeli. Pajor jest już tylko dwa gole od dorobku Roberta Lewandowskiego z tego sezonu.

    Robert Lewandowski jest liderem klasyfikacji strzelców hiszpańskiej La Liga, a wśród kobiet w w lidze hiszpańskiej tym zestawieniu prowadzi Ewa Pajor, która zbliża się do dorobku starszego klubowego kolegi.

    Tym razem zdobyła bramkę w meczu z Badaloną. Trafiła na 3:0 w 38. minucie, wykańczając akcję drużyny. Jej zespół wygrał 6:0, mając ogromną przewagę przez cały mecz. To 14. gol Pajor w tym sezonie ligi hiszpańskiej (Lewandowski strzelił o dwa więcej). O pięć trafień wyprzedza drugą w klasyfikacji najskuteczniejszych Nigeryjkę Ednę Imede z Granady. Na dodatek Polka asystowała przy bramce Salmy Paralluelo na 5:0.

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1878143534521360512

    Imponująca seria Barcelony

    Barcelona prowadzi w tabeli z kompletem 15 zwycięstw i bilansem bramkowym 69–7. Drugi w tabeli Real wyprzedza już o 11 punktów, ale zawodniczki z Madrytu rozegrały o dwa mecze mniej.

  • Zaprosił do swojego apartamentu 35 kobiet, zamówił hektolitry alkoholu oraz wszystkie znane używki i imprezował całą noc. Kilka godzin później przebrał się w kombinezon, zasiadł za kierownicą bolidu i został mistrzem świata

    Zaprosił do swojego apartamentu 35 kobiet, zamówił hektolitry alkoholu oraz wszystkie znane używki i imprezował całą noc. Kilka godzin później przebrał się w kombinezon, zasiadł za kierownicą bolidu i został mistrzem świata

    Szaleństwo przed triumfem – historia nietypowej nocy mistrza świata

    W świecie sportu pełnym rygoru, dyscypliny i wyrzeczeń, historia tego zawodnika stała się prawdziwą sensacją. Zamiast spędzić wieczór przed decydującym wyścigiem na odpoczynku i skupieniu, postanowił… zaszaleć jak nigdy wcześniej.

    Noc, która przeszła do legendy

    Według doniesień, na kilka godzin przed startem zawodów, które miały zadecydować o jego mistrzowskim tytule, kierowca Formuły 1 zaprosił do swojego apartamentu 35 kobiet. Wraz z nimi spędził noc przy hektolitrach alkoholu oraz wszelkich znanych używkach. Muzyka grała na pełen regulator, a impreza trwała niemal do świtu.

    Choć dla większości sportowców takie zachowanie byłoby równoznaczne z katastrofą, nasz bohater zdołał zaskoczyć wszystkich. Po intensywnej nocy przebrał się w kombinezon wyścigowy, wsiadł do bolidu i pokazał prawdziwą klasę na torze.

    Droga do tytułu mistrzowskiego

    Startując z niekorzystnej pozycji, kierowca wykazał się niezwykłą determinacją i precyzją. Każdy zakręt, każde przyspieszenie były jak pokaz geniuszu sportowego. Ku zdumieniu rywali i obserwatorów, nie tylko ukończył wyścig, ale także sięgnął po upragniony tytuł mistrza świata.

    Kontrowersje i podziw

    Choć jego wyczyn na torze został powszechnie doceniony, styl życia zawodnika wzbudził liczne kontrowersje. Niektórzy krytycy sugerują, że sportowiec powinien być wzorem dyscypliny i zdrowego trybu życia. Jednak fani dostrzegają w nim dowód, że czasem niekonwencjonalne podejście może prowadzić do sukcesu.

    Czy historia tej szalonej nocy stanie się inspiracją dla innych sportowców? A może będzie przestrogą? Jedno jest pewne – legenda tego wyczynu z pewnością zapisze się na kartach sportowej historii na zawsze.

     

  • Świątek rozważała ujawnienie sprawy dopingowej podczas oczekiwania na wynik.

    Świątek rozważała ujawnienie sprawy dopingowej podczas oczekiwania na wynik.

    Iga Świątek, pięciokrotna mistrzyni Wielkiego Szlema i była liderka światowego rankingu tenisistek, w sierpniu 2024 roku uzyskała pozytywny wynik testu antydopingowego na obecność trimetazydyny, substancji zakazanej stosowanej w leczeniu chorób serca. Świątek wyjaśniła, że wynik ten był wynikiem zanieczyszczenia melatoniną, którą przyjmowała na problemy ze snem związane z jet lagiem. Po dochodzeniu Międzynarodowa Agencja ds. Integralności Tenisa (ITIA) uznała, że naruszenie nie było zamierzone, i nałożyła na nią jednomiesięczne zawieszenie, które zakończyło się w grudniu 2024 roku.

    Podczas oczekiwania na wynik dochodzenia Świątek rozważała publiczne ujawnienie swojego przypadku dopingowego. Obawiała się jednak, że przedwczesne ujawnienie mogłoby wywołać dodatkowy stres i negatywne oceny. Ostatecznie zdecydowała się zaufać procedurom ITIA, które pozwalają na rozwiązanie takich spraw przed ich publicznym ogłoszeniem. Po zakończeniu dochodzenia i oczyszczeniu z zarzutów, Świątek podzieliła się swoją historią, podkreślając znaczenie przejrzystości i uczciwości w sporcie.

    Jej przypadek zwrócił uwagę na wyzwania, przed którymi stoją sportowcy w kontekście stosowania suplementów i leków. WTA wyraziła pełne poparcie dla Świątek, podkreślając jej zaangażowanie w zasady czystego sportu. Przypadek ten uwypuklił również potrzebę zachowania ostrożności przez sportowców przy wyborze produktów, aby uniknąć niezamierzonych naruszeń przepisów antydopingowych.

    Po zakończeniu zawieszenia Świątek powróciła do rywalizacji, przygotowując się do nadchodzącego Australian Open. W pierwszej rundzie zmierzy się z Kateriną Siniakovą. Mimo trudności, z jakimi musiała się zmierzyć w ostatnich miesiącach, Świątek pozostaje zdeterminowana, by odzyskać dominację w kobiecym tenisie i kontynuować swoją karierę na najwyższym poziomie.

     

     

  • Tym wyznaniem mocno zaskoczyła wszystkich 😳

    Tym wyznaniem mocno zaskoczyła wszystkich 😳

    Agnieszka Kotońska, jedna z uczestniczek programu “Królowa przetrwania”, w pierwszym odcinku podzieliła się zaskakującym wyznaniem. Opowiedziała o “najdziwniejszym miejscu, w którym uprawiała miłość”, ujawniając, że był to konfesjonał.

    Niedawno wystartował nowy sezon programu “Królowa przetrwania”, emitowanego na antenie TVN7. Wśród uczestniczek znalazły się, m.in. Agnieszka Kaczorowska, Marianna Schreiber czy Paulina Smaszcz. Nie zabrakło także Agnieszki Kotońskiej, gwiazdy show “Googlebox. Przed telewizorem”, która tworzy grupę razem z Elizą Trybałą, Lizą Anorue, Kasią Nast oraz Karoliną Sankiewicz.

    Agnieszka Kotońska wyznała, co robiła z mężem w konfesjonale. “To się wytnie”

    Pod koniec pierwszego odcinka uczestniczki wspomnianej grupy nałożyły maseczki na twarz i usiadły na kocu, rozłożonym na sianie. W luźnej atmosferze postanowiły poruszyć tematy intymne, a jednym z głównych wątków była rozmowa o “najdziwniejszym miejscu, w jakim uprawiały miłość”.

    przyznała otwarcie Agnieszka Kotońska. Pozostałe celebrytki zareagowały śmiechem i nie kryły zdziwienia tym wyznaniem.

    Następnie gwiazda “Googlebox” wzięła prowizoryczny telefon, aby “zadzwonić” do swojego męża — Artura Kotońskiego, którego poślubiła w 1995 r.

    Dobra, zadzwonię do chłopa. No cześć misiu, która jest u ciebie? Ja już idę spać misiu, koło 22.00. Ale dzisiaj był intensywny dzień. (…) Pamiętasz to w konfesjonale? Teraz cię rozbudziłam, nie?

    Warto dodać, że Kotońska bardzo trudno znosiła rozłąkę z rodziną w trakcie udziału w programie.

    Tęsknota mnie po prostu tak przygniatała. Brak rozmowy, brak napisania SMS-a, czegokolwiek więc wieczorami rzeczywiście gdzieś tam popłakałam w poduchę i tęskniłam za mężem, za synem, za wnusiem, za całą moją rodziną, za rodzicami

  • Co za historia! 🔥🔥  ➡️

    Co za historia! 🔥🔥 ➡️

    Ewa Pajor zdobyła kolejną bramkę dla Barcelony, a jej drużyna rozbiła Badalonę 6:0. I nie było to wszystko, czym się wyróżniła w tym spotkaniu. Polka z dużą przewagą prowadzi w klasyfikacji strzelczyń, podobnie jak Barcelona w tabeli. Pajor jest już tylko dwa gole od dorobku Roberta Lewandowskiego z tego sezonu.

    Robert Lewandowski jest liderem klasyfikacji strzelców hiszpańskiej La Liga, a wśród kobiet w w lidze hiszpańskiej tym zestawieniu prowadzi Ewa Pajor, która zbliża się do dorobku starszego klubowego kolegi.

    Tym razem zdobyła bramkę w meczu z Badaloną. Trafiła na 3:0 w 38. minucie, wykańczając akcję drużyny. Jej zespół wygrał 6:0, mając ogromną przewagę przez cały mecz. To 14. gol Pajor w tym sezonie ligi hiszpańskiej (Lewandowski strzelił o dwa więcej). O pięć trafień wyprzedza drugą w klasyfikacji najskuteczniejszych Nigeryjkę Ednę Imede z Granady. Na dodatek Polka asystowała przy bramce Salmy Paralluelo na 5:0.

    Barcelona prowadzi w tabeli z kompletem 15 zwycięstw i bilansem bramkowym 69–7. Drugi w tabeli Real wyprzedza już o 11 punktów, ale zawodniczki z Madrytu rozegrały o dwa mecze mniej.

     

  • Anna Nehrebecka powiedziała o chorobie nowotworowej: trzeba przejść przez to, co los przynosi

    Anna Nehrebecka powiedziała o chorobie nowotworowej: trzeba przejść przez to, co los przynosi

    Anna Nehrebecka w sobotnim wydaniu programu “Halo, tu Polsat” poinformowała, że walczy z nowotworem. Ceniona aktorka jest jednak pełna wiary, że pokona chorobę. “Można siąść i mówić: Boże, dlaczego ja jestem taka dotknięta przez los! Naprawdę, są ludzie bardziej dotknięci” – powiedziała gwiazda na antenie Polsatu.

    owała 77. urodziny. Gwiazda polskiego kina znana m.in. z takich produkcji jak: “Ziemia obiecana”, “Noce i dnie”, “Polskie drogi” czy “Jan Serce”, gościła 11 stycznia w studiu “Halo, tu Polsat”. W rozmowie z Agnieszką Hyży i Maciejem Rockiem aktorka wyznała, że zmaga się z nowotworem. Kiedy pojawiły się niepokojące objawy, udała się do lekarza. Wówczas usłyszała dramatyczną diagnozę.

    NEWSY

    ROYALSI

    PREMIUM

    PLEJADA  NEWSY  ANNA NEHREBECKA WALCZY Z NOWOTWOREM: UMÓWIŁAM SIĘ ZE SOBĄ, ŻE WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE

    Anna Nehrebecka walczy z nowotworem: umówiłam się ze sobą, że wszystko będzie dobrze

    KAROL LEWANDOWSKI

    Dzisiaj, 16:39

    Jacek Kurnikowski / AKPA

    Anna Nehrebecka

    Anna Nehrebecka w sobotnim wydaniu programu “Halo, tu Polsat” poinformowała, że walczy z nowotworem. Ceniona aktorka jest jednak pełna wiary, że pokona chorobę. “Można siąść i mówić: Boże, dlaczego ja jestem taka dotknięta przez los! Naprawdę, są ludzie bardziej dotknięci” – powiedziała gwiazda na antenie Polsatu.

    Anna Nehrebecka kilka tygodni temu świętowała 77. urodziny. Gwiazda polskiego kina znana m.in. z takich produkcji jak: “Ziemia obiecana”, “Noce i dnie”, “Polskie drogi” czy “Jan Serce”, gościła 11 stycznia w studiu “Halo, tu Polsat”. W rozmowie z Agnieszką Hyży i Maciejem Rockiem aktorka wyznała, że zmaga się z nowotworem. Kiedy pojawiły się niepokojące objawy, udała się do lekarza. Wówczas usłyszała dramatyczną diagnozę.

    Na pewno nie czekałam na taką odpowiedź, ale w momencie, kiedy usłyszałam, już to było bardzo ładnie powiedziane: “mamy gościa”. I tak to potraktowałam, że trzeba szybko zacząć działać. I rzeczywiście miałam ludzi wokół, którzy mi bardzo w tym pomogli

    byłam tylko wdzięczna, dziękowałam sama sobie, że zawierzyłam swojej intuicji, że coś jest nie tak, że coś mi się nie podoba. I miałam tę odwagę, żeby po prostu pójść do lekarza i poszukać” – powiedziała Anna Nehrebecka.

    Anna Nehrebecka powiedziała o chorobie nowotworowej: trzeba przejść przez to, co los przynosi

    Anna Nehrebecka podkreśliła, że na pewno się nie podda i podchodzi do wszystkiego zadaniowo. Stara się normalnie funkcjonować i czerpać radość z każdego dnia.

    Anna Nehrebecka powiedziała o chorobie nowotworowej: trzeba przejść przez to, co los przynosi

    Anna Nehrebecka podkreśliła, że na pewno się nie podda i podchodzi do wszystkiego zadaniowo. Stara się normalnie funkcjonować i czerpać radość z każdego dnia.

    REKLAMA

    Ja nie myślę, o swojej chorobie. To jest sprawa, która każdego z ludzi może dotknąć. To jest kwestia tego, jak to traktujemy. Ja się umówiłam, po prostu, że trzeba przejść przez to, co nam los przynosi.

    “Nie mam na to wpływu, tak się stało i muszę zrobić wszystko, żeby to pokonać. Umówiłam się ze sobą, że wszystko będzie dobrze. I próbuję normalnie funkcjonować, myślę, że mi się to udaje. To jest chyba dosyć ważne. Jest zawsze wybór. Można siąść i mówić: Boże, dlaczego ja jestem taka dotknięta przez los! Naprawdę, są ludzie bardziej dotknięci” – powiedziała aktorka w śniadaniówce Polsatu.

    Anna Nehrebecka powiedziała o chorobie nowotworowej: trzeba przejść przez to, co los przynosi

    Anna Nehrebecka podkreśliła, że na pewno się nie podda i podchodzi do wszystkiego zadaniowo. Stara się normalnie funkcjonować i czerpać radość z każdego dnia.

    Ja nie myślę, o swojej chorobie. To jest sprawa, która każdego z ludzi może dotknąć. To jest kwestia tego, jak to traktujemy. Ja się umówiłam, po prostu, że trzeba przejść przez to, co nam los przynosi.

    “Nie mam na to wpływu, tak się stało i muszę zrobić wszystko, żeby to pokonać. Umówiłam się ze sobą, że wszystko będzie dobrze. I próbuję normalnie funkcjonować, myślę, że mi się to udaje. To jest chyba dosyć ważne. Jest zawsze wybór. Można siąść i mówić: Boże, dlaczego ja jestem taka dotknięta przez los! Naprawdę, są ludzie bardziej dotknięci” – powiedziała aktorka w śniadaniówce Polsatu.

    Zobacz też: Przy drugim mężu odnalazła szczęście. Dla niego porzuciła karierę. Losy Anny Nehrebeckiej

    Anna Nehrebecka ma wsparcie rodziny: prowadzimy normalne życie

    77-letnia gwiazda podkreśliła na antenie “Halo, tu Polsat”, że otuchy dodaje jej rodzina. Bliscy zapewniają jej wielkie wsparcie, dzięki czemu z uśmiechem rozpoczyna każdy dzień.

    Ja mam męża, córki i to jest moje olbrzymie wsparcie. Ale to wsparcie nie polega na tym, że siedzimy i rozpaczamy: o Boże, ktoś z nas jest chory, tylko prowadzimy normalne życie.

    Anna Nehrebecka powiedziała o chorobie nowotworowej: trzeba przejść przez to, co los przynosi

    Anna Nehrebecka podkreśliła, że na pewno się nie podda i podchodzi do wszystkiego zadaniowo. Stara się normalnie funkcjonować i czerpać radość z każdego dnia.

    Ja nie myślę, o swojej chorobie. To jest sprawa, która każdego z ludzi może dotknąć. To jest kwestia tego, jak to traktujemy. Ja się umówiłam, po prostu, że trzeba przejść przez to, co nam los przynosi.

    “Nie mam na to wpływu, tak się stało i muszę zrobić wszystko, żeby to pokonać. Umówiłam się ze sobą, że wszystko będzie dobrze. I próbuję normalnie funkcjonować, myślę, że mi się to udaje. To jest chyba dosyć ważne. Jest zawsze wybór. Można siąść i mówić: Boże, dlaczego ja jestem taka dotknięta przez los! Naprawdę, są ludzie bardziej dotknięci” – powiedziała aktorka w śniadaniówce Polsatu.

    Zobacz też: Przy drugim mężu odnalazła szczęście. Dla niego porzuciła karierę. Losy Anny Nehrebeckiej

    Anna Nehrebecka ma wsparcie rodziny: prowadzimy normalne życie

    77-letnia gwiazda podkreśliła na antenie “Halo, tu Polsat”, że otuchy dodaje jej rodzina. Bliscy zapewniają jej wielkie wsparcie, dzięki czemu z uśmiechem rozpoczyna każdy dzień.

    Ja mam męża, córki i to jest moje olbrzymie wsparcie. Ale to wsparcie nie polega na tym, że siedzimy i rozpaczamy: o Boże, ktoś z nas jest chory, tylko prowadzimy normalne życie.

    “Jeżeli ja czegoś nie mogę zrobić, to zawsze mam przy sobie męża albo córki i to mi daje tę siłę, że w ogóle nie ma tego tematu. Życie jest naprawdę tak piękne i tyle jest niespodzianek w życiu, że nie ma co się zastanawiać i cierpieć, że coś jest tu w tym momencie strasznego” – podsumowała Anna Nehrebecka

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych.Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Wiadomościach Google. Odwiedź nas także

  • Wielkie zwycięstwo Pawła Wąska w Zakopanem! Gigantyczna przewaga

    Wielkie zwycięstwo Pawła Wąska w Zakopanem! Gigantyczna przewaga

    Wielkie zwycięstwo Pawła Wąska w Zakopanem! Gigantyczna przewaga

    Paweł Wąsek po raz pierwszy w karierze został mistrzem Polski w skokach narciarskich! 25-latek był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem sobotnich zmagań na Wielkiej Krokwi i całkowicie zasłużenie zdobył złoty medal. Srebrny krążek przypadł Kamilowi Stochowi, a brązowy Jakubowi Wolnemu. Nie popisał się za to Dawid Kubacki, który przegrał nawet z jednym z Kazachów i uplasował się dopiero na siódmym miejscu. Skoczkom nieustannie przeszkadzał silny i często zmieniający się wiatr.

     

    Zanim rozpoczęła się właściwa rywalizacja uczestnicy MP wzięli udział w sesji treningowej, w której najlepszy okazał się Kubacki (138 m), wyprzedzając Aleksandra Zniszczoła (129 m) i Wolnego (121 m). Chwilę później, w serii próbnej, najlepszy był natomiast Wolny (129,5 m), za którym uplasowali się Zniszczoł (131 m) oraz Wąsek (133 m).

    Już na początku zmagań kibice, którzy postanowili odwiedzić w sobotnie popołudnie Wielką Krokiew, przeżyli chwile grozy. Wszystko za sprawą Klemensa Staszela, który w powietrzu otrzymał silny podmuch wiatru i uzyskał tylko 69 m, a dodatkowo zaliczył upadek. Skoczek, na szczęście, zdołał jednak opuścić zeskok o własnych siłach.

    Słabe skoki Polaków. Liderami… Kazachowie!

    Posucha gospodarzy zmieniła się dopiero wtedy, gdy do końca pierwszej serii pozostało 15 z 63 zawodników. Wówczas na belce startowej pojawił się Mateusz Gruszka i jako pierwszy z Polaków poszybował 130 m. Chwilę później nieźle pokazał się także Andrzej Stękała (129 m).

    Najlepsi pokazali klasę. A Paweł Wąsek? Przeskoczył skocznię!

    Przed próbami sześciu najwyżej notowanych Polaków zdecydowano się obniżyć belkę z 16 na 14. Z niższego rozbiegu Piotr Żyła uzyskał 132 m i objął prowadzenie. Gorzej spisali się Dawid Kubacki (127 m), Kamil Stoch (127,5 m) i Aleksander Zniszczoł (130 m). Świetny skok oddał za to Jakub Wolny, przy którego nazwisku pojawiło się 136,5 m, ale wszystkich przebił zamykający pierwszą serię Paweł Wąsek, lecąc aż… 145 m!

    W drugiej serii jako pierwszy powyżej 120 m skoczył Gruszka, uzyskując 124 m i obejmując prowadzenie, które stracił po próbie Krzaka (121,5 m). Krótko po tym na czele znalazł się Kubacki (127 m). Niestety, nasz doświadczony skoczek nie miał okazji zbyt długo się z niego cieszyć, bo Miziernych poleciał aż 135,5 m.

    Paweł Wąsek mistrzem Polski! Koszmar Piotra Żyły

    Kazacha szybko zdetronizował Zniszczoł, który poleciał 135 m z rozbiegu obniżonego o dwa stopnie. Cztery metry bliżej wylądował Stoch, ale miał znacznie gorsze warunki, dzięki czemu wyprzedził młodszego kolegę z kadry. Kompletnie zawiódł za to Żyła. Popularny “Wewiór” uzyskał tylko 119,5 m i stracił szansę na medal.

    https://x.com/sport_tvppl/status/1878134703863066796

    Średnio wypadł również Wolny, ale jego wynik, także równy 119,5 m, wystarczył do zagwarantowania sobie brązu. A chwilę później Wąsek przypieczętował triumf uzyskując 134,5 m i wygrywając zawody z ogromną przewagą.

    https://x.com/Skijumpingpl/st atus/1878147967447674991

  • Głośno o problemach Świątek w Melbourne. Ostrzeżenie dla Polki tuż przed Australian Open

    Głośno o problemach Świątek w Melbourne. Ostrzeżenie dla Polki tuż przed Australian Open

    Głośno o problemach Świątek w Melbourne. Ostrzeżenie dla Polki tuż przed Australian Ope

     

    Z wielkimi nadziejami do Australian Open przystępuje Iga Świątek. Raszynianka w ubiegłym sezonie pożegnała się z rozgrywkami już na etapie 3. rundy. Ma zatem wiele do udowodnienia zarówno sobie, jak i kibicom. Ponadto musi gonić w rankingu WTA Arynę Sabalenkę, która jeszcze przed WTA Finals wyszła na prowadzenie. Tuż przed pierwszym starciem w Australian Open Polka otrzymała jednak poważne ostrzeżenie.

     

    Z Kateriną Siniakovą przyjdzie Idze Świątek zmierzyć się jako pierwszą w trakcie tegorocznego Australian Open. Tym samym raszyniankę już na starcie wielkoszlemowego turnieju czeka niemałe wyzwanie. Czeszka ma na koncie wiele sukcesów, w tym dwa medale olimpijskie, jednak świętowała je przede wszystkim w deblu. Co ciekawe, będzie to dla tenisistek pierwsze starcie w karierze. Raszynianka do turnieju przystępuje z nadziejami na rychłe zdetronizowanie Aryny Sabalenki, która odebrała jej pozycję liderki rankingu WTA pod koniec ubiegłego roku. Białorusinka triumfowała w ubiegłym roku w Melbourne i przed turniejem postrzegana jest za największą faworytkę. Uwaga kibiców skierowana jest także na Coco Gauff. Amerykanka jest w świetnej formie, a niedawno świętowała razem z kadrą USA triumf w United Cup

     

    W ubiegłym sezonie Australian Open dla Igi Świątek zakończyło się niezwykle szybko. Polka odpadła już w 3. rundzie z Lindą Noskovą, co zostało okrzyknięte nie lada sensacją. Tuż przed turniejem raszynianka otrzymała ostrzeżenie, które nadeszło ze strony Barbary Schett. Była austriacka tenisistka obecnie komentatorka i ekspertka Eurosportu wskazała faworytkę do triumfu w Melbourne. Jej wybór padł na Arynę Sabalenkę. Przypomniała przy tym o problemach raszynianki z ubiegłego sezonu

     

    Jej zdaniem trzy najwyżej notowane w rankingu WTA tenisistki powinny obawiać się i uważać na zagrożenie ze strony Jeleny Rybakiny. Kazaszka w jej opinii może namieszać w Australian Open.

     

    – Nigdy nie można też lekceważyć Jeleny Rybakiny. Gdy jej serwis i forhend działają, to naprawdę trudno ją pokonać – dodała

     

    Rybakina w 1. rundzie Australian Open zmierzy się z zaledwie 16-letnią Australijką Emerson Jones. W przypadku triumfu zmierzy się ze zwyciężczynią pary Nuria Parrizas-Diaz –Iva Jović. 

  • Ewa Pajor znów strzela! I zbliża się do Roberta Lewandowskiego [WIDEO]

    Ewa Pajor znów strzela! I zbliża się do Roberta Lewandowskiego [WIDEO]

    Ewa Pajor znów strzela! I zbliża się do Roberta Lewandowskiego [WIDEO

    Ewa Pajor znów błyszczy! Kolejny gol i świetny występ w meczu z Badaloną Ewa Pajor zdobyła kolejną bramkę dla Barcelony w spotkaniu przeciwko Badalonie, które zakończyło się imponującym wynikiem 6:0 na korzyść jej zespołu. Jednak nie tylko gol wyróżnił Polkę w tym meczu – Pajor miała również asystę i była jedną z kluczowych postaci na…

    Ewa Pajor znów błyszczy! Kolejny gol i świetny występ w meczu z Badaloną

    Ewa Pajor zdobyła kolejną bramkę dla Barcelony w spotkaniu przeciwko Badalonie, które zakończyło się imponującym wynikiem 6:0 na korzyść jej zespołu. Jednak nie tylko gol wyróżnił Polkę w tym meczu – Pajor miała również asystę i była jedną z kluczowych postaci na boisku. Jej fantastyczna forma sprawia, że z dużą przewagą prowadzi w klasyfikacji strzelczyń ligi hiszpańskiej, a także zbliża się do osiągnięć Roberta Lewandowskiego w tym sezonie.

    Gol i asysta Pajor

    W meczu z Badaloną Ewa Pajor wpisała się na listę strzelców w 38. minucie, podnosząc wynik na 3:0 po składnej akcji zespołu. Było to jej już 14. trafienie w tym sezonie hiszpańskiej ligi, co czyni ją niekwestionowaną liderką w klasyfikacji strzelczyń. Dla porównania, Robert Lewandowski, lider strzelców w męskiej La Liga, ma na swoim koncie o dwa gole więcej. Pajor wyprzedza drugą w zestawieniu, Nigeryjkę Ednę Imede z Granady, aż o pięć trafień, co podkreśla jej dominację na hiszpańskich boiskach.

    To jednak nie wszystko, czym wyróżniła się polska zawodniczka w tym spotkaniu. Pajor dołożyła również asystę przy piątej bramce Barcelony, zdobytej przez Salmę Paralluelo. Jej wszechstronność i zaangażowanie sprawiają, że jest niezastąpionym elementem układanki trenera Barcelony.

    Dominacja Barcelony w lidze

    FC Barcelona kobiet kontynuuje swoją imponującą serię zwycięstw w tym sezonie. Drużyna prowadzi w tabeli z kompletem 15 wygranych meczów i niesamowitym bilansem bramkowym 69:7. Wicelider, Real Madryt, traci już 11 punktów do Barcelony, choć ma dwa zaległe mecze. Mimo to przewaga katalońskiego klubu jest wyraźna, a forma zespołu, w tym Ewy Pajor, nie pozostawia złudzeń co do ich dominacji w lidze.

    Pajor a Lewandowski – kto lepszy w Barcelonie?

    Forma Ewy Pajor sprawia, że jej nazwisko coraz częściej porównywane jest z Robertem Lewandowskim, liderem męskiej drużyny Barcelony. Oboje prezentują się znakomicie, prowadząc w klasyfikacjach strzelców swoich lig. Pajor, mimo że gra w lidze kobiecej, nie ustępuje statystykami swojemu starszemu klubowemu koledze.

    Jeśli Pajor utrzyma swoją formę, niewykluczone, że uda jej się dogonić, a może nawet wyprzedzić Lewandowskiego pod względem liczby zdobytych bramek w tym sezonie. Jedno jest pewne – oboje są niezastąpionymi liderami swoich drużyn i wzorem dla młodszych pokoleń.

  • Paweł Wąsek znokautował konkurencję w Zakopanem. Kamil Stoch wrócił na podium

    Paweł Wąsek znokautował konkurencję w Zakopanem. Kamil Stoch wrócił na podium

    Paweł Wąsek znokautował konkurencję w Zakopanem. Kamil Stoch wrócił na podiu

     

    Jeszcze kilka miesięcy temu na trwający weekend zaplanowane było rozegranie przedolimpijskich konkursów na skoczni w Predazzo, ale prace na obiekcie we Włoszech na to nie pozwoliły. W związku z tym na skoczni w Zakopanem oglądaliśmy mistrzostwa Polski pod znakiem powrotu Kamila Stocha. Nasz mistrz ostatecznie zajął drugie miejsce. Najlepszy okazał się Paweł Wąsek, który znokautował konkurencję po dwóch znakomitych skokach.

     

    Ostatnie miesiące w polskich skokach są serią niepowodzeń, w których raz na jakiś czas pojawią się pewne pozytywne wieści. W tym sezonie dotyczą one głównie duetu Paweł Wąsek – Aleksander Zniszczoł, którzy w pierwszej części prezentują się zdecydowanie najlepiej. Wąsek bardzo pozytywne sygnały wysłał podczas 73. Turnieju Czterech Skoczni, który ukończył na ósmym miejscu w klasyfikacji generalnej i ugruntował swoją pozycję w światowej czołówce.

     

    Oczywiście Wąska trudno zestawiać jeszcze z fenomenalnymi Austriakami, ale to są te sygnały, na które czekały polskie skoki od dawna. W trudnym momencie znaleźli się bowiem Ci, którzy liderowali naszej reprezentacji przez wiele poprzednich lat. Z pewnymi problemami walczyć muszą Kamil Stoch, Dawid Kubacki oraz Piotr Żyła. Trzykrotny mistrz olimpijski nie poleciał nawet na Turniej Czterech Skoczni, aby w spokoju trenować pod okiem Michała Dolezala. Paweł Wąsek mistrzem Polski. Wielka pogoń Kamila StochaPierwszym poważnym testem dla naszego mistrza miała być rywalizacja na skoczni w Zakopanem podczas mistrzostw Polski, w których udział wzięło aż 62 skoczków. Wszyscy oczywiście wyczekiwali tego, jak spiszą się Ci, którzy w teorii powinni latać najdalej. Pierwsza seria przez długi czas zaskakiwała, bo zdecydowaną większość jej czasu na fotelu lidera spędził… Kazach Ilya Mizernykh, który ostatecznie zajął w niej szóstce miejsce. Przed nim uplasowali się: Aleksander Zniszczoł (piąty po locie na 130 metrów), Kamil Stoch (czwarty po locie na 127,5 metrów), Piotr Żyła (trzeci po locie na 132,5 metra), Jakub Wolny (drugi po locie na 136,5 metra) oraz liderujący Paweł Wąsek, który popisał się próbą wylądowaną na odległości 145 metrów. Dopiero ósmy był Kubacki.

     

    Nasz brązowy medalista olimpijski w drugiej serii nie poprawił się znaczący sposób, ale udało mu się wyprzedził Daniła Wasiljewa. Zdecydowanie lepiej spisali się Olek Zniszczoł i Kamil Stoch. Ten drugi swoim lotem na 131 metrów wyprzedził trzeciego po pierwszej serii Piotra Żyłę, a także drugiego Jakuba Wolnego. Pieczątkę przy swoim zwycięstwie w drugiej serii postawił Wąsek, który po locie na 134,5 metra zapewnił sobie ponad 16 punktów przewagi nad drugim Stochem. Między skokami panów swoje próby mogły oddać także panie, których na rozbiegu zobaczyliśmy jednak ledwie siedem. Po pierwszej serii prowadziła nieco niespodziewanie Pola Bełtowska przed Anną Twardosz. Ostatecznie Twardosz odrobiła straty i dzięki skokowi w drugiej serii wyprzedziła Bełtowską, która ostatecznie straciła do niej ledwie jeden punkt.