• Reakcja rywalki Świątek w 36. minucie mówi wszystko. Deklasacja

    Reakcja rywalki Świątek w 36. minucie mówi wszystko. Deklasacja

    Reakcja rywalki Świątek w 36. minucie mówi wszystko. Deklasacja

    Mecz Igi Świątek w 2. rundzie Australian Open był tak jednostronny, że można śmiało stwierdzić, iż Rebecca Sramkova mocniej niż Polkę nastraszyła w pewnym momencie sędzię prowadzącą to spotkanie. Faworytka tak mocno dominowała, że nie dziwi też wymowna reakcja Słowaczki w 36. minucie tego pojedynku, który przegrała 0:6, 2:6

     

    – To nieosiągalny poziom dla Rebeki Sramkovej – ocenił w pewnym momencie Dawid Celt, który komentował w Eurosporcie mecz Igi Świątek. Kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Billie Jean King i wszyscy inni oglądający to spotkanie widzieli – ogień był w uderzeniach tylko jednej z tych tenisistek. Drugiej nie pomógł nawet stale towarzyszący jej talizman.

     

  • Córka Marty Kaczyńskiej chwali się chłopakiem. Poznała go w Korei

    Córka Marty Kaczyńskiej chwali się chłopakiem. Poznała go w Korei

    Córka Marty Kaczyńskiej chwali się chłopakiem. Miłość z Korei

     

    Córka Marty Kaczyńskiej, znana ze swojego zamiłowania do podróży i poznawania nowych kultur, pochwaliła się swoim chłopakiem. Jak się okazuje, para poznała się podczas jej pobytu w Korei Południowej. Informacja ta wzbudziła spore zainteresowanie w mediach społecznościowych i kręgach celebrytów.

     

    Według doniesień, młoda kobieta i jej partner spotkali się w trakcie jednego z międzynarodowych wydarzeń kulturalnych. Z relacji wynika, że ich znajomość szybko przerodziła się w bliższą relację. Chłopak, którego tożsamość na razie pozostaje nieznana, ma być związany z branżą technologiczną – jedną z dynamicznie rozwijających się dziedzin w Korei Południowej.

     

    Córka Marty Kaczyńskiej opublikowała wspólne zdjęcia na Instagramie, co natychmiast przyciągnęło uwagę obserwatorów. Widać na nich szczęśliwą parę spacerującą po jednej z koreańskich dzielnic. W opisie zdjęcia pojawiły się słowa: „Nieoczekiwane spotkanie, które zmieniło wszystko”.

     

    Fani i internauci ciepło przyjęli tę informację, życząc parze szczęścia i wyrażając zachwyt nad ich międzykulturową historią miłosną. „Piękna para! Miłość nie zna granic” – pisze jeden z użytkowników. Inny dodał: „Korea Południowa to piękne miejsce na znalezienie bratniej duszy”.

     

    Marta Kaczyńska, znana ze swojej dyskrecji w sprawach rodzinnych, jak dotąd nie skomentowała publicznie związku córki. Wiadomo jednak, że rodzina zawsze wspierała jej pasje i otwartość na nowe doświadczenia.

     

    Czas pokaże, czy relacja przetrwa próbę czasu i odległości. Jednak jedno jest pewne – miłość potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie i miejscu.

     

     

  • Dominacja w meczu Huberta Hurkacza na Australian Open. Doszło do udanego rewanżu

    Dominacja w meczu Huberta Hurkacza na Australian Open. Doszło do udanego rewanżu

    Hubert Hurkacz, rozstawiony z numerem 18, zakończył swój udział w Australian Open 2025 na drugiej rundzie, przegrywając z Serbem Miomirem Kecmanoviciem 4:6, 4:6, 2:6.

     

    Mecz trwał godzinę i 48 minut, a Hurkacz popełnił 38 niewymuszonych błędów, podczas gdy Kecmanović zaledwie 12. Polak nie zdołał przełamać serwisu przeciwnika, tracąc swoje podanie czterokrotnie.

     

    Po ubiegłorocznym ćwierćfinale w Melbourne, tegoroczna wczesna porażka oznacza dla Hurkacza utratę punktów w rankingu ATP i prawdopodobny spadek poza pierwszą dwudziestkę.

     

    W kontekście dalszych planów, Hurkacz może powrócić na korty podczas turnieju ATP 500 w Rotterdamie, zaplanowanego na 3-9 lutego. Istnieje również możliwość, że wcześniej wystąpi w barwach narodowych w meczu Pucharu Davisa przeciwko Gruzji, który odbędzie się 31 stycznia – 1 lutego w Tbilisi.

     

    Warto przypomnieć, że przed sezonem 2025 Hurkacz dołączył do swojego sztabu szkoleniowego dwóch renomowanych trenerów: Ivana Lendla i Nicolása Massú, licząc na poprawę wyników w nadchodzących turniejach.

     

     

     

     

  • Historyczne 6:0 w meczu Igi Świątek. Rewelacja jesieni zdemolowana przez Polkę

    Historyczne 6:0 w meczu Igi Świątek. Rewelacja jesieni zdemolowana przez Polkę

    Historyczne 6:0 w meczu Igi Świątek. Rewelacja jesieni zdemolowana przez Polkę

    Iga Świątek zaczęła ten sezon od rozgromienia w United Cup Malene Helgo 6:1, 6:0, ale trudno porównywać Norweżkę, zawodniczkę z piątej setki, do Rebekki Šramkovej, rewelacji ostatnich miesięcy. Tymczasem Słowaczka, zawodniczka z TOP 50 rankingu WTA, została przez Polkę zdemolowana na Rod Laver Arena, pierwszą partię przegrała w 26 minut 0:6. Później było trochę więcej walki, ale i tak po 61 minutach wicelidera rankingu WTA zameldowała się w trzeciej rundzie turnieju. Wygrała 6:0, 6:2.

     

    W całej historii swoich występów Igi Świątek w Australian Open, bajglem kończyły się mecze Polki tylko wtedy, gdy któraś z tenisistek była kwalifikantką. W taki sposób raszynianka wygrywała sety przeciwko Harriet Dart w 2022 roku oraz Cristinie Buscie dwa sezony temu, w taki sposób też… dostała lanie w 2019 roku od Camili Giorgi. Wtedy, w swoim debiucie, to Iga przebijała się przez kwalifikacje i w drugiej rundzie  głównej drabinki dostała solidne lanie od wysoko notowanej Włoszki, która już zakończyła karierę. Zresztą jej ostatnim starciem była zeszłoroczna porażka z Polką w Miami.

     

    Rebecca Šramková się w tę historię nie wpisywała, ona była rewelacją jesieni, gdy przebojem wdarła się z drugiej setki rankingu WTA do pierwszej, wygrała turniej w Hua Hin, dotarła do dwóch innych finałów w Monastyrze i Jiujiangu. I imponowała w finałach Billie Jean King Cup w Maladze. Tamtej formy już nie ma, choć pewnie nawet gdyby miała, to na Polkę i tak byłoby za mało.

     

    Australian Open. Iga Świątek kontra Rebecca Šramková w drugiej rundzie. Szybkie 6:0 Polki w pierwszym secie

     

    Słowaczka została bowiem zdemolowana przez Polkę na najważniejszym z kortów w Melbourne Park. W pierwszym secie wygrała zaledwie 10 punktów, ale kluczowym był tu drugi gem. Iga szybko objęła prowadzenie 1:0, ale w tym gemie serwisowym Šramkovej przegrywała już 0:40. I wtedy zaczęła rozrzucać rywalkę, która przestała nagle trafiać pierwszym serwisem. Ten drugi zaś nie był żadnym wyzwaniem dla 23-latki. Pięć kolejnych akcji, pięć kolejnych punktów dla Polki – i zrobiło się 2:0.

     

    A stąd była już krótka drga do 6:0, Rebecca nie potrafiła w żaden sposób włączyć się do gry. Bezradnie kręciła głową, gdy Polki goniła ją po korcie, trafiała tuż przy liniach. Šramková nie miała po prostu żadnych atutów, nawet ryzykując niewiele mogła zrobić. A gdy tylko próbowała, pudłowała.

     

    Po 26 minutach obie mogły zejść do ławek, Iga zapisała kolejny bajgiel w tym sezonie na swoim koncie.

     

    Drugiego seta Polka też zaczęła fenomenalnie, wygrała swojego gema serwisowego, znów kilka razy “oczyściła linie”. Ostatni punkt zdobyła po minimalnym aucie Słowaczki, która zdumiona patrzyła na powtórkę i zbliżenie miejsca uderzenia piłki w podłoże.

     

    Po siedmiu przegranych gemach z rzędu Šramková w końcu jednak mogła się uśmiechnąć – i była to radość wyjątkowo szczera, nagrodzona brawami przez kibiców. Wygrała z Polką do zera, kibice też zareagowali do zera. Różne zdarzają się cuda w tenisie, często zawodniczki podnoszą się po 0:6 w pierwszym secie, tego dokonała przecież zaledwie dobę wcześniej Magdalena Fręch. Tyle że co innego dokonać tego w starciu z Anną Blinkową, a co innego przeciwko zawodniczce klasy Świątek.

     

    Dwa wygrane gemy Šramkovej w drugim secie, oba do zera. Porażka w kolejnym była dla niej początkiem końca meczu

     

    Polka na żadną zmianę sytuacji nie pozwoliła, była skoncentrowana, korzystała z tego, że Słowaczka nie dysponuje nie wiadomo jaką siłą, nie potrafi przyspieszać gry i posyłać płaskich piłek. Takich, które wychodziłyby poza schematy. Nie miała więc szans by nawiązać walkę. I co ważniejsze – ona zdawała sobie z tego sprawę. Mogła się cieszyć, że uniknie “rowera”, sprawa awansu do trzeciej rundy była de facto rozstrzygnięta.

     

    Słowaczka walczyła do połowy piątego gema, miała 2:2 i 30:15 przy podaniu Polki. Gdy jednak Iga odwróciła losy tego gema, a później przełamała przeciwniczkę, było już po sprawie. Šramková nie była w stanie się podnieść.

     

    Iga powtórzyła więc wyczyn sprzed roku, zameldowała się w trzeciej rundzie. A teraz powalczy z Emmą Raducanu, która 6:3, 7:5 pokonała Amandę Anisimovą. I zapewne to spotkanie będzie dużo większym wyzwaniem dla naszej wiceliderki rankingu. Zmierzą się dwie byłe mistrzynie US Open, które marzą o takim sukcesie w Melbourne. 

  • 6:0. Demolka w meczu Igi Świątek! Set trwał tylko 27 minut

    6:0. Demolka w meczu Igi Świątek! Set trwał tylko 27 minut

    Iga Świątek znów zrobiła to, z czego jest doskonale znana, i potrzebowała do tego ledwie 27 minut. Właśnie w takim czasie Polka wygrała pierwszego seta z Rebeccą Sramkovą aż 6:0, korzystając z festiwalu niewymuszonych błędów Słowaczki. Druga partia nie była już tak jednostronna, ale dominacja faworytki była niepodważalna. Świątek pokonała Sramkovą 6:0, 6:2 i awansowała do trzeciej rundy Australian Open. Tam czeka nas wielki hit!

     

    Pierwszy poważny test Igi Świątek w tegorocznym Australian Open Polka zdała na cztery z plusem. Bez większych kłopotów ograła czołową deblistkę świata, awansując do drugiej rundy, gdzie już czekała na nią Rebecca Sramkova. To kolejna z nierozstawionych, ale mogących sprawić spore kłopoty zawodniczek

     

    Słowaczka ma za sobą bardzo przyzwoity rok, w trakcie którego spełniła swój wielki cel i awansowała w końcu do czołowej pięćdziesiątki rankingu. Na uznanie zasługiwała przede wszystkim końcówka sezonu w jej wykonaniu, gdy awansowała do dwóch finałów w ciągu dwóch tygodni i zdobyła swój premierowy tytuł w cyklu WTA. Nie ulegało wątpliwości, że Sramkova jest w stanie postawić się zdecydowanej faworytce.

     

    W Rebecce Sramkovej drzemie wielki potencjał, ale w pierwszych gemach spotkania zupełnie nie była w stanie tego udowodnić. Problemy zaczęły się dla niej w drugim gemie spotkania. Pomimo prowadzenia 40:0 w gemie przegrała pięć kolejnych gemów i błyskawicznie dała się przełamać.

     

    A potem… Iga Świątek weszła na bardzo wysoki poziom. Polka bardzo szybko zdołała wywalczyć jeszcze jedno przełamanie, prowadząc ze Sramkovą 4:0 po zaledwie kilkunastu minutach gry. Słowaczka, mimo że na moment opanowała nerwy, i tak miała problemy z wygrywaniem pojedynczych punktów.

     

    Zobacz także: Iga Świątek pominięta już na początku Australian Open. Nawet o niej nie wspomniał

    Przy tym wszystkim należy docenić fantastyczną postawę Igi Świątek. Błędy rywalki to jedno, a wykorzystywanie ich bez litości to drugie. Druga rakieta świata prezentowała się wyśmienicie, przebijając niemal każde zagranie przeciwniczki. Gdy Polka przygotowała sobie pozycję i znalazła odpowiedni kąt do uderzenia, Sramkova była absolutnie bezradna

     

    To dzięki temu po ledwie 26 minutach faworytka meczu wyszła na prowadzenie 6:0, nie pozostawiając wątpliwości co do tego, kto był lepszy na korcie centralnym imienia Roda Lavera w Melbourne. Sramkova musiała natychmiast wyrzucić z głowy koszmarną pierwszą partię, aby przynajmniej nawiązać rywalizację ze swoją oponentką.

     

    Koniec passy. Ale koncert trwał

    Druga partia szybko przyniosła Sramkovej to, czego nie mogła doczekać się w pierwszym secie. Słowaczka w końcu przerwała fantastyczną passę Igi Świątek, utrzymując serwis, a potem wdała się w wyrównaną walkę o przełamanie serwisu faworytki. Wyglądało to trochę tak, jakby Sramkovą przestała dręczyć nadmierna trema, co przynosiło jej wyłącznie korzystne efekty.

     

    Przez pięć pierwszych gemów drugiego seta Sramkova była w stanie nawiązać walkę ze Świątek, ale w szóstym błędy wróciły. Polka nie mogła zmarnować takiej szansy i jeszcze raz pokazała swoją dominację, przełamując Słowaczkę jeszcze raz. Świątek prowadziła 6:0, 4:2 i była w doskonałej sytuacji, by za moment świętować awans do trzeciej rundy Australian Open.

     

    Zobacz również: To koniec panowania Igi Świątek! Nie jest już liderką rankingu UTR

    Do sensacyjnego zwrotu nie doszło. Nie mogło do niego dojść, nie przy tak dobrej postawie Igi Świątek. Polka rozbiła Rebeccę Sramkovą, popisując się kilkoma fantastycznymi zagraniami. Tym samym 23-latka awansowała do trzeciej rundy Australian Open, w której zagra z Emmą Raducanu. A to oznacza, że w Melbourne czeka nas wielki hit!

     

    W Rebecce Sramkovej drzemie wielki potencjał, ale w pierwszych gemach spotkania zupełnie nie była w stanie tego udowodnić. Problemy zaczęły się dla niej w drugim gemie spotkania. Pomimo prowadzenia 40:0 w gemie przegrała pięć kolejnych gemów i błyskawicznie dała się przełamać.

     

    A potem… Iga Świątek weszła na bardzo wysoki poziom. Polka bardzo szybko zdołała wywalczyć jeszcze jedno przełamanie, prowadząc ze Sramkovą 4:0 po zaledwie kilkunastu minutach gry. Słowaczka, mimo że na moment opanowała nerwy, i tak miała problemy z wygrywaniem pojedynczych punktów.

     

    Zobacz także: Iga Świątek pominięta już na początku Australian Open. Nawet o niej nie wspomniał

    Przy tym wszystkim należy docenić fantastyczną postawę Igi Świątek. Błędy rywalki to jedno, a wykorzystywanie ich bez litości to drugie. Druga rakieta świata prezentowała się wyśmienicie, przebijając niemal każde zagranie przeciwniczki. Gdy Polka przygotowała sobie pozycję i znalazła odpowiedni kąt do uderzenia, Sramkova była absolutnie bezradna

  • Iga Świątek – Rebecca Sramkova [RELACJA NA ŻYWO]

    Iga Świątek – Rebecca Sramkova [RELACJA NA ŻYWO]

    Iga Świątek – Rebecca Sramkova [RELACJA NA ŻYWO]

    iga Świątek kontynuuje swój marsz do finału. W pierwszej rundzie pokonała Czeszkę Katerinę Siniakovą, natomiast teraz na jej drodze stoi Słowaczka Rebecca Sramkova, notowana na 49. miejscu rankingu WTA. Obie zawodniczki zmierzą się ze sobą po raz pierwszy. Śledź relację na żywo z meczu Iga Świątek — Rebecca Sramkova w Przeglądzie Sportowym Onet!

     

    Iga Świątek i Rebecca Sramkova pojawiły się na korcie. Czas na rozgrzewkę

     

    Iga Świątek zmierzy się w swoim kolejnym meczu na Australian Open z Rebeccą Sramkovą. Polka jest zdecydowaną faworytką pojedynku, w którym zagra po raz pierwszy w karierze zagra z 49. zawodniczką rankingu WTA. Słowaczka liczy jednak na to, że uda jej się zaskoczyć naszą reprezentantkę. “Dobrze jest podchodzić do spotkania z pozycji słabszej zawodniczki, ludzie nie oczekują wtedy od ciebie tak dużo” — stwierdziła w rozmowie z portalem Sportskeeda.com

  • Wokół Collins, Gauff i Świątek wrze na Australian Open. Coco Gauff zdradza, jak jest naprawdę

    Wokół Collins, Gauff i Świątek wrze na Australian Open. Coco Gauff zdradza, jak jest naprawdę

    Wokół Collins, Gauff i Świątek wrze na Australian Open. Coco Gauff zdradza, jak jest naprawdę

    – Dla mnie, zwłaszcza jeśli chodzi o aspekt drużynowy, Danielle była zabawna i wnosiła najlepszą energię – powiedziała Coco Gauff podczas konferencji prasowej na Australian Open. Tym samym odniosła się do pytania o zachowanie swojej rodaczki podczas United Cup. Przy okazji wspomniała również o incydencie między Collins a Igą Świątek. Co młoda mistrzyni sądzi o relacji Amerykanki z Polką?

     

    Danielle Collins bez wątpienia należy do najbardziej kontrowersyjnych tenisistek ostatnich tygodni. Wszystko za sprawą jej zachowania wobec rywalek, w szczególności wobec Igi Świątek. Już podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu nazwała Polkę „fałszywą”. Kolejną odsłonę tego „konfliktu” widziano podczas United Cup. Polska i USA rywalizowały w finale, a podczas tradycyjnego powitania zawodników przy siatce doszło do nietypowej sytuacji.

     

    Collins podała rękę wiceliderce rankingu WTA, jednak zrobiła to w sposób uznany za lekceważący. Odwróciła wzrok, a całe zdarzenie stało się hitem Internetu. „Nowy rok, stara ja” – żartowała Collins w mediach społecznościowych. Jej zachowanie spotkało się z falą krytyki, ale wydaje się, że sama zawodniczka niewiele sobie z tego robi. – Są sytuacje, które lubię, i są takie, których nie lubię – skomentowała krótko.

     

    Coco Gauff staje w obronie Collins i zdradza, co Amerykanka myśli o Świątek: „Nikt jej nie zmieni”

     

    Do sprawy odniosła się Coco Gauff, która była koleżanką Collins z reprezentacji USA podczas United Cup. Młoda mistrzyni US Open z 2023 roku, której zwycięstwo nad Świątek przesądziło o triumfie Amerykanek, wzięła w obronę swoją starszą koleżankę.

     

    – Danielle zawsze będzie Danielle i nikt jej nie zmieni, a ona sama się tym nie przejmuje – podkreśliła Gauff, cytowana przez essentiallysports.com. Tym samym jasno zasugerowała, że Collins nie interesuje się opiniami innych, w tym Igi Świątek. Gauff zwróciła też uwagę na dobrą energię, jaką Collins wnosiła do drużyny.

     

    – Dla mnie Danielle była zabawna i wniosła najlepszą energię. Mimo że w pierwszym tygodniu była chora, później, gdy sytuacja się unormowała, dawała z siebie wszystko dla zespołu. Myślę, że teraz jest bardziej zrelaksowana – dodała.

     

    Pomimo że Collins nie grała w finałowym meczu, to właśnie jej zachowanie wzbudziło większe zainteresowanie niż występy pozostałych zawodników, którzy przyczynili się do zwycięstwa USA. Taylor Fritz, który również był członkiem drużyny podczas United Cup, skomentował sytuację z uściskiem dłoni: – Najwięcej o ludziach mówi to, jak reagują na porażkę. Wtedy można dowiedzieć się o nich najwięcej.

     

    Czy Collins, Gauff lub Świątek sięgną po triumf na Australian Open?

     

    Obecnie Collins, Gauff i Świątek rywalizują w Australian Open. Gauff awansowała już do III rundy turnieju. Collins i Świątek czekają mecze II rundy – Amerykanka zmierzy się z Destanee Aiavą, a Polka stanie naprzeciw Rebeki Sramkovej. Spotkanie Igi Świątek zaplanowano na godzinę 1:30 czasu polskiego w nocy ze środy na czwartek. Zachęcamy do śledzenia tekstowej relacji na stronie głównej Sport.pl oraz w naszejaplikacji mobilnej.

     

  • Ależ wrze wokół Collins i Świątek na Australian Open. Gauff ujawnia, jak jest

    Ależ wrze wokół Collins i Świątek na Australian Open. Gauff ujawnia, jak jest

    Ależ wrze wokół Collins i Świątek na Australian Open. Gauff ujawnia, jak jest

    – Dla mnie, szczególnie jeśli mowa o aspekcie bycia w zespole, Danielle była zabawna i wniosła najlepszą energię – podkreślała Coco Gauff na konferencji prasowej przy okazji Australian Open. W ten sposób odniosła się do pytania o postawę rodaczki podczas United Cup. Przy okazji nawiązała też do incydentu Collins z Igą Świątek. Co jej rodaczka myśli na temat Polki?

     

    Danielle Collins jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych tenisistek ostatnich tygodni. Wszystko przez jej zachowanie względem rywalek, a w szczególności wobec Igi Świątek. Już podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu nazwała ją “fałszywą”. Kolejną odsłonę “konfliktu” widzieliśmy podczas United Cup. Polska i USA rywalizowały w finale, a przed nim doszło do tradycyjnego powitania zawodników przy siatce. Ci ściskali sobie dłonie, ale sposób, w jaki zrobiła to 31-letnia Amerykanka, wzbudził spore poruszenie.

     

    Wprawdzie podała rękę wiceliderce rankingu WTA, ale zrobiła to lekceważąco. Na dodatek odwróciła wzrok, a całe zdarzenie stało się hitem w Internecie. “Nowy rok, stara ja” – drwiła z tej sytuacji Collins. Spadła na nią spora krytyka, ale Amerykanka zdaje się nią nie przejmować. – Mam sytuacje, które lubię, mam sytuacje, których nie lubię, to są rzeczy, które się zdarzają – mówiła.

     

    Coco Gauff broni Collins ws. incydentu ze Świątek. Ujawniła, co starsza rodaczka myśli o Polce. “Nikt jej nie zmieni”

     

    Teraz do sprawy incydentu na United Cup odniosła się koleżanka z reprezentacji Collins. Mowa o Coco Gauff, której zwycięstwo nad Świątek przesądziło o tytule dla USA. Młodsza z Amerykanek stanęła w obronie rodaczki, mówiąc nieco więcej o jej osobowości.

     

    – Zawsze powtarzam, że Danielle będzie Danielle i nikt jej nie zmieni, a ona sama się tym nie przejmuje – mówiła krótko mistrzyni US Open z 2023 roku, cytowana przez essentiallysports.com. Tym samym dała jasno do zrozumienia, że Collins nie zastanawia się nad tym, co myśli o niej Polka czy też inni. Następnie opowiedziała o atmosferze, jaką Collins wprowadzała w drużynie. Jej zdaniem, wniosła dobrą energię.

     

    – Dla mnie, szczególnie jeśli mowa o aspekcie bycia w zespole, Danielle była zabawna i wniosła najlepszą energię. Była chora w pierwszym tygodniu, ale kiedy już wszystko się wyjaśniło, to dała ławce to, co najlepsze. Była fajna i uważam, że teraz jest, nie wiem, może bardziej zrelaksowana – podkreślała Gauff. Tym samym oceniła, że Collins wniosła sporo dobrego dla zespołu USA, mimo że na korcie szans zaprezentować się nie miała.

     

    Mimo wszystko to o Collins było głośniej niż o rodakach, którzy walczyli o trofeum i cel osiągnęli. Głos w sprawie incydentu już wcześniej zabrał też Taylor Fritz, który był w zespole podczas United Cup. – Myślę, że najwięcej o ludziach mówi to, jak reagują na przegraną. Myślę, że wtedy można dowiedzieć się o nich najwięcej – mówił krótko w kwestii uścisku dłoni.

     

    Collins, Gauff, Świątek. Czy któraś z nich wygra Australian Open?

     

    Zarówno Collins, Gauff, jak i Świątek rywalizują obecnie w Australian Open. Młodsza z Amerykanek awansowała już do III rundy. Z kolei przed skonfliktowanymi paniami mecze II rundy. Collins zmierzy się z Destanee Aiavą, z kolei Świątek zagra z Rebeccą Sramkovą. Mecz drugiej rakiety świata rozpocznie się o godzinie 1:30 czasu polskiego w nocy ze środy na czwartek. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie głównej Sport.pl i w naszejaplikacji mobilnej.

     

  • To koniec panowania Igi Świątek! Nie jest już liderką rankingu UTR

    To koniec panowania Igi Świątek! Nie jest już liderką rankingu UTR

    To koniec panowania Igi Świątek! Nie jest już liderką rankingu UTR

    Koniec panowania Igi Świątek w rankingu Universal Tennis Rating (UTR) — globalnym systemie oceny tenisistek i tenisistów! Polska tenisistka, mimo że nie zaliczyła udanego finiszu sezonu 2024, to i tak na koniec poprzedniego roku prowadziła w tym zestawieniu. To się już jednak zmieniło. Po najnowszej aktualizacji Polkę wyprzedziła Coco Gauff, która pokonała ją w ostatnim finale United Cup. Szokować może pozycja Aryny Sabalenki, którą analitycy uplasowali poza podium.

     

    Ranking UTR jest tworzony przez analityków od 2022 r. Ocenia on zawodniczki na podstawie wyników w każdym pojedynczym meczu, a nie poszczególnych turniejach. Każda tenisistka jest oceniana w skali od 1 do 16,5 biorąc pod uwagę aktualną formę i jakość pokonanych rywalek. Według twórców ta klasyfikacja jest najbardziej precyzyjnym wskaźnikiem aktualnego układu sił w tenisie.

     

    Sabalenka w tej klasyfikacji zajmuje odległe jak na liderkę rankingu WTA czwarte miejsce. Na pierwsze miejsce awansowała Amerykanka Coco Gauff, która wyprzedziła Igę Świątek. Polka przez cały poprzedni sezon dominowała w tym rankingu, jednak już na początku tego roku Amerykanka udowodniła, że znalazła na nią patent.

     

    Iga Świątek została zepchnięta z pierwszego miejsca rankingu UTR

     

    Gauff bowiem wygrała dwa ostatnie pojedynki z byłą liderką rankingu — najpierw w listopadzie podczas WTA Finals w Rijadzie i dwa miesiące później w Sydney podczas finału United Cup. Warto przypomnieć, że z wcześniejszych 12 pojedynków aż 11 padło łupem Świątek.

     

    Zdaniem analityków rankingu UTR Gauff oceniana jest w tym momencie na 12.95 w skali 16-punktowej. Świątek z kolei oceniono na 12.93 za grę w ostatnich miesiącach. Podium zamyka Chinka Zheng Qinwen z oceną 12.91 — taką samą jak czwarta Aryna Sabalenka. Zaskakująco daleko jest Jasmine Paolini.

     

    Włoska rewelacja ostatniego sezonu, która kilka dni temu poprowadziła Włoszki do wygranej w Billie Jean King Cup, zajmuje w rankingu UTR szokujące 14. miejsce. 28-latce wyliczono wartość umiejętności na poziomie 12.65.

     

    Teraz najlepsze tenisistki świata mają szansę na poprawę swojej pozycji w rankingu podczas rywalizacji w wielkoszlemowym Australian Open. Iga Świątek w czwartek o 1.30 polskiego czasu zmierzy się ze Słowaczką Rebeccą Sramkovąw drugiej rundzie

     

  • To koniec panowania Igi Świątek! Nie jest już liderką rankingu UTR

    To koniec panowania Igi Świątek! Nie jest już liderką rankingu UTR

    To koniec panowania Igi Świątek! Nie jest już liderką rankingu UT

     

    Koniec panowania Igi Świątek w rankingu Universal Tennis Rating (UTR) — globalnym systemie oceny tenisistek i tenisistów! Polska tenisistka, mimo że nie zaliczyła udanego finiszu sezonu 2024, to i tak na koniec poprzedniego roku prowadziła w tym zestawieniu. To się już jednak zmieniło. Po najnowszej aktualizacji Polkę wyprzedziła Coco Gauff, która pokonała ją w ostatnim finale United Cup. Szokować może pozycja Aryny Sabalenki, którą analitycy uplasowali poza podium.

     

    Ranking UTR jest tworzony przez analityków od 2022 r. Ocenia on zawodniczki na podstawie wyników w każdym pojedynczym meczu, a nie poszczególnych turniejach. Każda tenisistka jest oceniana w skali od 1 do 16,5 biorąc pod uwagę aktualną formę i jakość pokonanych rywalek. Według twórców ta klasyfikacja jest najbardziej precyzyjnym wskaźnikiem aktualnego układu sił w tenisie.

     

    Sabalenka w tej klasyfikacji zajmuje odległe jak na liderkę rankingu WTA czwarte miejsce. Na pierwsze miejsce awansowała Amerykanka Coco Gauff, która wyprzedziła Igę Świątek. Polka przez cały poprzedni sezon dominowała w tym rankingu, jednak już na początku tego roku Amerykanka udowodniła, że znalazła na nią patent.

     

    Iga Świątek została zepchnięta z pierwszego miejsca rankingu UTR

     

    Gauff bowiem wygrała dwa ostatnie pojedynki z byłą liderką rankingu — najpierw w listopadzie podczas WTA Finals w Rijadzie i dwa miesiące później w Sydney podczas finału United Cup. Warto przypomnieć, że z wcześniejszych 12 pojedynków aż 11 padło łupem Świątek.

     

    Zdaniem analityków rankingu UTR Gauff oceniana jest w tym momencie na 12.95 w skali 16-punktowej. Świątek z kolei oceniono na 12.93 za grę w ostatnich miesiącach. Podium zamyka Chinka Zheng Qinwen z oceną 12.91 — taką samą jak czwarta Aryna Sabalenka. Zaskakująco daleko jest Jasmine Paolini.

     

    Włoska rewelacja ostatniego sezonu, która kilka dni temu poprowadziła Włoszki do wygranej w Billie Jean King Cup, zajmuje w rankingu UTR szokujące 14. miejsce. 28-latce wyliczono wartość umiejętności na poziomie 12.65.

     

    Teraz najlepsze tenisistki świata mają szansę na poprawę swojej pozycji w rankingu podczas rywalizacji w wielkoszlemowym Australian Open. Iga Świątek w czwartek o 1.30 polskiego czasu zmierzy się ze Słowaczką Rebeccą Sramkovą w drugiej rundzie.