• Wszystko jasne! Oto ranking WTA po efektownym triumfie Igi Świątek

    Wszystko jasne! Oto ranking WTA po efektownym triumfie Igi Świątek

    Wszystko jasne! Oto ranking WTA po efektownym triumfie Igi Świątek

    Iga Świątek robi wszystko, by strata do Aryny Sabalenki drastycznie się nie powiększyła. Środowe zwycięstwo z Dajaną Jastremską jeszcze nie sprawiło, że przy jej nazwisku znikł minus, ale do tego brakuje już tylko jednego. Dobre wieści są takie, że Polka w turnieju WTA 1000 w Dubaju może jeszcze sporo zyskać. Niestety, Białorusinka ma do zgarnięcia jeszcze więcej. Zobacz, jak wygląda ranking WTA “na żywo”.

     

    Dogonienie liderki w najbliższych tygodniach będzie zadaniem bardzo trudnym. Białorusince nie przeszkodziła nawet porażka w pierwszym meczu turnieju WTA 1000 w Dausze.

     

    By wyjść na zero, Polka musiała obronić tytuł w Katarze, ale odpadła w półfinale. Z jej konta zniknęło w poniedziałek dokładnie 610 punktów. Druga rakieta świata traci powoli kontakt z liderką rankingu WTA, ale w Dubaju ma szansę na dopisanie sobie dodatkowych punktów.

     

    Iga Świątek gra dalej w Dubaju. Szansa na przełom w rankingu WTA

    Za awans do trzeciej rundy zdobyła 120 pkt, a teraz po awansie do ćwierćfinału dorzuciła kolejne 85 pkt. Na jej koncie w rankingu “na żywo” wciąż widoczny jest minus. Wszystko przez to, że broni 390 pkt za półfinał sprzed roku. To oznacza, że nadal przy jej dorobku widzimy minus 175 “oczek”. Tę stratę może nadrobić już w następnym meczu.

     

    W Dausze Polka mogła maksymalnie wyjść na zero, ale po wpadce w półfinale odjęto jej punkty. Nic nie zyskała za to Aryna Sabalenka, która dopiero w Zjednoczonych Emiratach Arabskich dopisała sobie 110 punktów za zwycięstwo z Rosjanką Weroniką Kudiermietową. A jej dorobek może być jeszcze większy. Jeszcze w środę Białorusinka zagra z Clarą Tauson. W przypadku zwycięstwa będzie miała na koncie 9171 pkt, a jeśli wygra cały turniej: 9956 pkt.

    Na ten moment Sabalenka ma 9076 pkt i o 1091 “oczek” wyprzedza Świątek [7985 pkt]. W najlepszym przypadku po ewentualnym triumfie Polka może mieć na koncie 8770 pkt. “Na minusie” rywalizację w Dubaju zakończyła już Coco Gauff z 6333 pkt dorobku. Trzecia rakieta świata przegrała z inną Amerykanką McCartney Kessler i straciła 205 pkt.

     

    Po pokonaniu Dajany Jastremskiej Polka stoi przed szansą na wyrównanie wyniku sprzed roku. W ćwierćfinale turnieju rangi WTA 1000 powalczy z lepszą w pojedynku Peyton Stearns — Mirra Andriejewa.

     

  • Tak Sabalenka odpowiedziała na awans Świątek. Koniec marzeń o podboju Dubaju

    Tak Sabalenka odpowiedziała na awans Świątek. Koniec marzeń o podboju Dubaju

    Tak Sabalenka odpowiedziała na awans Świątek. Koniec marzeń o podboju Dubaju

     

    Aż trudno w to uwierzyć, ale w ośmiu poprzednich swoich startach w Dubaju Aryna Sabalenka nigdy nie przeszła fazy ćwierćfinałowej. A przecież jest tu wszystko, co w teorii potrzebuje do sukcesu, a przede wszystkim: dość szybka twarda nawierzchnia. I znów tej sztuki nie dokona, mało tego, nie zagra nawet w ćwierćfinale. W trzeciej rundzie Białorusinka przegrała z rewelacyjnie dysponowaną 22-latką z Danii Clarą Tauson 3:6, 2:6.

     

    Można powiedzieć, że to już trzeci sezon z rzędu, w którym Aryna Sabalenka świetnie prezentuje się na początku roku w Australii, a później gubi formę w turniejach na Bliskim Wschodzie. W Dosze potrafiła jeszcze zaistnieć, twarde korty w Dubaju jakoś nigdy jej specjalnie nie leżały. Gra tu od 2017 roku, nigdy nie wystąpiła w półfinale. Koszmarna statystyka jak na zawodniczkę, która od sierpnia 2018 roku jest stale wśród 20 najlepszych zawodniczek świata. A od dłuższego czasu – jedynką lub dwójką.

     

    Teraz też to nie nastąpi, a kres marzeniom liderki rankingu WTA zadała 22-letnia Clara Tauson. Niedawno mierzyły się w Melbourne, w trzeciej rundzie Australian Open. Sabalenka wygrała 7:6 (5), 6:4, ale po meczu pełnym walki, ponad dwugodzinnym. Było to dziewiąte spotkanie Dunki z zawodniczkami z TOP 10, wygrała tylko jedno z nich. Gdy była tuż po 19. urodzinach, w Melbourne ograła Anett Kontaveit.

     

    Dziś w Dubaju dokonała tej sztuki po raz drugi, a w trzeciej próbie w końcu uporała się ze światową jedynką.

     

    WTA 1000 w Dubaju. Aryna Sabalenka kontra Clara Tauson w meczu o ćwierćfinał. Sensacyjny scenariusz w pierwszym secie

     

    Od początku było to starcie dwóch potężnie uderzających zawodniczek, które nie chciały się bawić w dłuższe wymiany. Wydawać by się mogło, że to idealna sytuacja dla Sabalenki, która przecież specjalizuje się w takich siłowych wymianach, potrafi w odpowiednim momencie wykreować sobie przewagę. A tymczasem spotkała się z zawodniczką, która była po prostu bardziej precyzyjna.

     

    Kluczowym momentem był piąty gem, to wtedy doszło do pierwszego przełamania. Na korzyść Tauson, która nic nie robiła sobie z mocnego serwisu Aryny. Od razu wchodziła do akcji potężnym returnem. Często przez środek, tam, gdzie już była Białorusinka. Sabalenka jakby była zaskoczona taką taktyką, popełniała masę błędów. Przegrała gema przy swoim podaniu na 2:3, później na 2:5. I znalazła się pod ścianą.

     

    Tauson dostała szansę na wygranie seta, serwowała po niego. I wtedy zawiodło ją pierwsze podanie, Białorusinka zyskała jeszcze nadzieję. Odrobiła stratę jednego breaka, ale wciąż była poirytowana. Uderzanie rakietą w kort nie pomogło, została przełamana po raz trzeci. Przegrała 3:6, ale nie udała się do szatni na przerwę toaletową. Chciała grać, nie czekała nawet na komendę Kadera Nouniego, że jest już czas na drugiego seta. Od razu udała się za linię końcową.

     

    Frustracja u Sabalenki tylko narastała. I wkrótce sensacja stała się faktem

     

    Drugi set wyglądał już inaczej, teraz to Tauson zaczynała serwisem. Zaczęła się mylić, a to forhendem, a to oburęcznym bekhendem. Szwankowało przy tym pierwsze podanie, a to był jej największy atut. Została przełamana, dla 26-latki z Mińska mógł to być impuls pozwalający odwrócić losy tego spotkania.

     

    Tyle że Sabalenka była cały czas spięta, poirytowana. Odwracała się w kierunku swego boksu, coś mówiła, nie była zadowolona. A sytuacja, do której doszło w czwartym gemie, mogła tylko ją pogrążyć. Tauson cudem obroniła się po ataku rywalki, ale piłka spadła metr od siatki. Sabalenka dobiegła do piłki, zasmeczowała po siatce, trochę moc uderzenia została wyhamowana, a piłka nie poleciała pod odbiciu od kortu mocno w górę. Trafiła zaś… w rakietę Dunki, która trochę rozpaczliwie ją odbiła. I… przelobowała Sabalenkę! Białorusinka, zgięta w pół, nie dowierzała. A za chwilę sędzia Nouni potwierdził, że jest 3:1 dla Clary Tauson.

     

    Teraz już nie tyle Sabalenka mogła wygrać to spotkanie, co Tauson je przegrać. Miała swój moment, korzystała ze słabości liderki. Prowadziła 4:1 i 40-15, miała dwa break pointy, by chyba już ostatecznie pogrążyć faworytkę. Sabalenka wygrała trzy piłki z rzędu, po czym… popełniła podwójny błąd.

     

    Tauson miała jeszcze cztery kolejne break pointy, Sabalenka je obroniła. I jednak tego gema wyrwała rywalce, doprowadziła do stanu 2:4.

     

    Więcej już jednak nie ugrała, sensacyjnie przegrała 3:6, 2:6. Mimo, że miałą dodatni (sic!) bilans winnerów do niewymuszonych błędów (23:22). Tauson była jednak jeszcze lepsza.

     

    To najwyższa porażka Aryny od zeszłorocznego finału w Brisbane z Jeleną Rybakiną.

     

  • Sensacja w Dubaju! Aryna Sabalenka poza turniejem. Rywalka nie dała jej szans

    Sensacja w Dubaju! Aryna Sabalenka poza turniejem. Rywalka nie dała jej szans

    Sensacja w Dubaju! Aryna Sabalenka poza turniejem. Rywalka nie dała jej szans

    Aryna Sabalenka już w 1/8 finału żegna się z turniejem WTA 1000 w Dubaju! Białorusinka przegrała w dwóch setach z 22-letnią Clarą Tauson 3:6, 2:6. Dunka, która w rankingu zajmuje dopiero 38. miejsce, zdominowała wielką faworytkę i obnażyła jej wszystkie słabości! W pewnym momencie tenisistka z Mińska nie mogła uwierzyć w to, co się dzieje. A po kolejnym asie serwisowym znakomicie dysponowanej rywalki z całym impetem huknęła piłką o bandę!

     

    Cztery pierwsze gemy to wyrównana gra, w której żadna z zawodniczek nie potrafiła uzyskać większej przewagi. W piątej partii dość nieoczekiwanie jednak przedmeczowa faworytka straciła podanie. Lidera rankingu WTA trzykrotnie prowadziła, ale w kluczowym momencie pozwoliła rywalce wypracować break pointa, którego ta skutecznie wykorzystała.

     

    Uskrzydlona takim obrotem spraw Tauson chwilę później wygrała także swój gem serwisowy, a następnie… znów mogła cieszyć się ze zwycięstwa w partii, którą otwierała Sabalenka. To pozwoliło Dunce wyjść na prowadzenie 5:2 i podawać na triumf w secie. Białorusinka nie złożyła jednak broni i uzyskała przełamanie powrotne, pozostając w grze o pierwszego seta.

     

    Sensacyjny pierwszy set! Aryna Sabalenka pod ścianą

     

    Na więcej nie było jej jednak stać. W kolejnym gemie doszło do trzeciego przełamania z rzędu — po raz kolejny do 15. Jego autorką była Tauson, która już przy pierwszym setbolu pogrążyła tenisistkę z Mińska i znalazła się w połowie drogi do sensacyjnego awansu.

     

    Podrażniona Sabalenka na start drugiego seta uzyskała przełamanie. Nie cieszyła się z niego jednak zbyt długo, bo w kolejnym gemie, choć obroniła dwa break pointy, ostatecznie straciła serwis i na tablicy wyników pojawił się remis. Trzecią partię 22-latka zamknęła asem, a w następnej faworytka popełniła koszmarny błąd, sprezentowała rywalce dwie okazje do przełamania, a ta wzięła sprawy w swoje ręce, poszła za ciosem i wygrywała już 3:1.

     

    Liderka rankingu była wściekła takim obrotem spraw, co pokazała po pierwszym punkcie piątego gema, kiedy to Dunka zaserwowała asa. Białorusinka ze złości huknęła piłką o bandę. Nieco wcześniej natomiast kompletnie załamana nie mogła uwierzyć w to, co dzieje się na korcie. A działo się, z jej perspektywy, bardzo źle. Przeciwniczka nie zamierzała się bowiem zatrzymywać i szybko powiększyła swoją przewagę do stanu 4:1.

     

    Aryna Sabalenka wyeliminowana z turnieju w Dubaju!

    https://x.com/WTA/status/1892245183015628805

    Następna partia to szalona gra z obu stron, w której obie zawodniczki podejmowały ogromne ryzyko. Tauson miała w niej aż sześć break pointów, ale… nie wykorzystała żadnego. Nawet to nie odmieniło jednak losów środowej rywalizacji. Chwilę po tym Dunka wygrała bowiem swoje podanie, a przy serwisie turniejowej “1” wyszła na prowadzenie 40:0, które przy drugiej piłce meczowej zamieniła w sensacyjne zwycięstwo 6:3, 6:2.

     

    22-latka, która nigdy wcześniej nie pokonała zawodniczki liderującej rankingowi WTA, w ćwierćfinale imprezy w Dubaju zagra z Lindą Noskovą. Czeszka w 1/8 finału okazała się lepsza od innej rozstawionej tenisistki, Jessiki Peguli, wygrywając z Amerykanką 6:3, 7:6(8).

  • Demolka w meczu rewelacyjnej Rosjanki. Świątek poznała ćwierćfinałową rywalkę w Dubaju

    Demolka w meczu rewelacyjnej Rosjanki. Świątek poznała ćwierćfinałową rywalkę w Dubaju

    Demolka w meczu rewelacyjnej Rosjanki. Świątek poznała ćwierćfinałową rywalkę w Dubaju

    Iga Świątek po raz trzeci z rzędu zameldowała się co najmniej w ćwierćfinale turnieju w Dubaju. Polka miała trudne zadanie w pierwszym secie pojedynku przeciwko Dajanie Jastremskiej, Ukrainka postawiła twarde warunki. W drugiej odsłonie nastąpiła już całkowita dominacja naszej tenisistki, co zaowocowało zwycięstwem 7:5, 6:0. W czwartek raszynianka powalczy o awans do najlepszej “4” imprezy rangi WTA 1000. Znamy już jutrzejszą rywalkę 23-latki. Wyłoniło ją starcie Mirra Andriejewa – Peyton Stearns.

     

    Dzisiaj Iga Świątek nie musiała już tak długo oczekiwać na swój pojedynek. Mecz raszynianki z Dajaną Jastremską rozpoczął się tuż po godz. 11:00 czasu polskiego. Ukrainka mocno postawiła się w pierwszym secie, obserwowaliśmy sporo zwrotów akcji. W końcówce lepiej emocje wytrzymała jednak nasza reprezentantka, która później kompletnie zdominowała rywalizację w drugiej odsłonie. Ostatecznie wiceliderka rankingu cieszyła się z wygranej 7:5, 6:0 i trzeciego z rzędu awansu do ćwierćfinału w Dubaju.

     

    Później na korcie centralnym rozegrano batalię, która miała wyłonić rywalkę dla 23-latki w meczu o półfinał imprezy rangi WTA 1000. Mirra Andriejewa i Peyton Stearns miały pracowity dzień, bowiem musiały dzisiaj rozegrać dwa pojedynki. A to dlatego, że ze względu na wczorajsze opóźnienia spowodowane opadami deszczu, ich starcia drugiej rundy przeniesiono właśnie na środę. Tuż po godz. 8:00 czasu polskiego wyszły na areny, by najpierw zagrać o 1/8 finału. Zdecydowanie krócej potrwał mecz Rosjanki, która pokonała Marketę Vondrousovą 7:5, 6:0. Z kolei Amerykanka potrzebowała trzech setów do wyeliminowania Qinwen Zheng. Na godz. 13:15 czasu polskiego wyznaczono moment wyjścia Andriejewej i Stearns na kort centralny.

     

    WTA Dubaj: Mecz Andriejewa – Stearns rozstrzygnął sprawę ćwierćfinałowej rywalki dla Świątek

     

    Początek spotkania układał się ciekawie. Mieliśmy sporo walki, ale gemy wędrowały na konto Andriejewej. Na otwarcie przełamała przeciwniczkę za trzecim break pointem, później sama obroniła jedną okazję przeciwniczki i wyszła na prowadzenie 2:0. Podczas piątego rozdania Amerykanka miała 40-0 przy swoim podaniu, a mimo to nie zdołała dołożyć “oczka” na własny rachunek. Mirra wykorzystała trzeciego break pointa i powiększyła przewagę do stanu 4:1. Do końca partii 17-latka nie straciła już ani jednego gema. Podczas siódmego rozdania zamieniła drugiego setbola w triumf 6:1.

     

    Rosjanka nie zwalniała tempa i cały czas wywierała presję na tenisistce z USA. Efektem tego było szybkie odjęcie prowadzenia 2:0 w kolejnej partii. Podczas trzeciego gema wkradło się lekkie rozkojarzenie w poczynaniach Mirry. Mimo wielu okazji na podwyższenie przewagi, ostatecznie straciła serwis i pozwoliła jeszcze Stearns na złapanie kontaktu. W trakcie następnego rozdania 17-latka odzyskała jednak kontrolę nad wydarzeniami. Znów dominowała na korcie i w dalszej fazie nie pozwoliła już Peyton na powiększenie swojej zdobyczy. Mecz zakończył się wynikiem 6:1, 6:1.

     

    Taki rezultat oznacza, że w czwartek dojdzie do drugiego bezpośredniego starcia pomiędzy Igą Świątek i Mirrą Andriejewą. Poprzednim razem obie spotkały się w ćwierćfinale ubiegłorocznego WTA 1000 w Cincinnati. Wówczas Polka wygrała spotkanie 4:6, 6:3, 7:5. Także i tym razem obie powalczą o awans do najlepszej “4” tysięcznika. Zapowiada się kolejny ekscytujący pojedynek.

     

  • Thriller Świątek na starcie, pogrom na koniec. 6:0, finalistka turnieju WTA pokonana

    Thriller Świątek na starcie, pogrom na koniec. 6:0, finalistka turnieju WTA pokonana

    Thriller Świątek na starcie, pogrom na koniec. 6:0, finalistka turnieju WTA pokonan

     

    Po wtorkowych problemach związanych z opadami deszczu, turniej WTA 1000 w Dubaju nabiera tempa. Dzisiaj organizatorzy nadrabiają zaległości i przy okazji rozgrywają wszystkie mecze trzeciej rundy zmagań. W jednym z nich, tuż po godz. 11:00 czasu polskiego, zobaczyliśmy w akcji Igę Świątek. Raszynianka rywalizowała z finalistką niedawnego turnieju WTA 500 w Linzu – Dajaną Jastremską. Ukrainka postawiła się naszej tenisistce w pierwszym secie, ale później mieliśmy popis wiceliderki rankingu. Iga wygrała 7:5, 6:0 i zagra o półfinał.

     

    Iga Świątek nie wygrała jeszcze turnieju rozgrywanego w Dubaju, ale wczorajszym meczem jakby chciała udowodnić, że bardzo zależy jej na premierowym triumfie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Chociaż Polka musiała czekać kilka godzin na swój pojedynek ze względu na opóźnienia spowodowane opadami deszczu, to jak już wyszła na kort, to zaprezentowała się z doskonałej strony. Zupełnie nie dała szans Wiktorii Azarence, wygrywając 6:0, 6:2. Potwierdzeniem doskonałej dyspozycji raszynianki był chociażby fakt, że w całym spotkaniu zanotowała 29 uderzeń kończących i miała zaledwie 9 niewymuszonych błędów.

     

    Dzisiaj 23-latka nie musiała tak długo czekać na swój mecz, bowiem pogoda w Dubaju była zupełnie inna od tej, jaką obserwowaliśmy jeszcze kilkanaście godzin temu. Świeciło słońce i nic nie przeszkadzało zawodniczkom w rozgrywaniu pojedynków. Tuż po godz. 11:00 czasu polskiego nasza reprezentantka pojawiła się na korcie centralnym, by rywalizować o ćwierćfinał turnieju rangi WTA 1000 z Dajaną Jastremską.

     

    Ukrainka to półfinalistka Australian Open 2024. W ostatnich tygodniach złapała niezłą formę, dotarła do finału imprezy rangi “500” w Linzu, gdzie przegrała po pasjonującym starciu z Jekateriną Aleksandrową. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich pokonała na “dzień dobry” Magdę Linette. Iga miała zatem szansę wziąć rewanż w imieniu poznanianki, a przy okazji powalczyć o premierowy triumf na poziomie zawodowym w potyczkach z Jastremską. Ich jedyne dotychczasowe starcie, rozegrane w lutym 2019 roku, zakończyło się zwycięstwem Dajany. To była jednak odległa przeszłość, obecnie zawodniczki są w zupełnie innych miejscach. Świątek miała zatem dobrą szansę na pierwszą wygraną.

     

    Iga Świątek zagra o półfinał WTA 1000 w Dubaju. Wymagający pierwszy set

     

    Polka pewnie rozpoczęła spotkanie, od utrzymanego serwisu do zera. Rywalka nie zamierzała jednak odpuszczać i to właśnie Ukrainka jako pierwsza wywalczyła sobie okazję na przełamanie. W newralgicznym momencie raszyniance pomógł dobry serwis. Ostatecznie to wiceliderka rankingu objęła prowadzenie 2:1. Nasza tenisistka cierpliwie czekała na swoje szanse i te nadeszły w szóstym rozdaniu. Po akcji, gdzie 23-latce dwukrotnie pomogła taśma, pojawiły się trzy break pointy na 4:2. Iga wykorzystała drugiego z nich, po świetnej pracy w defensywie. Wrzuciła rywalce piłkę tuż za siatkę, a Jastremska nie była w stanie jej przebić na drugą stronę.

     

    Świątek nie nacieszyła się przewagą przełamania zbyt długo. Dajana natychmiast ruszyła do odrobienia straty i wypracowała sobie ku temu jedną okazję. Raszynianka odczuwała presję, jaką Ukrainka potrafi wygenerować na returnie i popełniła podwójny błąd serwisowy. W trakcie ósmego gema zrobiło się niezwykle ciekawie. Jastremska miała piłkę na 4:4 po kapitalnym zagraniu wzdłuż linii, ale potem doszło do stanu równowagi. Pojawiały się break pointy dla Igi i przy drugim półfinalistka Australian Open 2024 posłała odrobinę zbyt długą piłkę.

     

    Raszynianka podawała na seta, ale przeciwniczka nie zamierzała się poddawać. Cały czas napierała, wytwarzała sporą presję poprzez return. I wywalczyła przełamanie, przedłużając emocje w premierowej partii. Przy swoim serwisie Dajana prowadziła już 30-0, ale potem mieliśmy świetną akcję Igi i dwa podwójne błędy serwisowe Ukrainki. W związku z tym pojawił się setbol dla Świątek. Zawodniczka naszych wschodnich sąsiadów zaryzykowała i wyszła z opresji, później miała nawet piłkę na 5:5. Wiceliderka rankingu doprowadziła do drugiego setbola, jednak to wciąż nie wystarczyło na zamknięcie pierwszej odsłony pojedynku. Ostatecznie Jastremska dopięła swego i wyrównała stan rywalizacji.

     

    Decydujące fragmenty partii potoczyły się idealnie po myśli Polki. Najpierw udało pewnie utrzymać swoje podanie po raz pierwszy od dłuższego czasu, a później wytworzyć jeszcze większą presję na przeciwniczce. Tym razem Iga objęła prowadzenie 40-0 przy serwisie Dajany, a to oznaczało trzy kolejne setbole, tym razem z rzędu. Już przy pierwszej szansie Jastremska popełniła spory błąd z forhendu i tym samym premierowa odsłona zakończyła się rezultatem 7:5 nakorzyść Świątek.

    Po intensywnej rywalizacji obie tenisistki udały się do szatni. Szybciej z przerwy wróciła nasza reprezentantka. 23-latka postanowiła skorzystać z tej chwili i posłała kilka serwisów. Polka świetnie rozpoczęła drugą odsłonę. Najpierw utrzymała podanie, a później przełamała przeciwniczkę do zera. Ukrainka próbowała natychmiast odpowiedzieć, ale Iga wyszła ze stanu 15-30 i podwyższyła prowadzenie do wyniku 3:0. Wtedy Dajana poprosiła o przerwę medyczną, narzekała na problemy z prawą ręką.

     

    Po kilkuminutowej interwencji zawodniczki wróciły do gry. Świątek nie zamierzała spuszczać z tonu i kontynuowała swoją dominację. Ostatecznie nie pozwoliła przeciwniczce na zdobycie już ani jednego gema. Iga triumfowała 7:5, 6:0 i po raz trzeci z rzędu zameldowała się co najmniej w ćwierćfinale WTA 1000 w Dubaju. O awans do najlepszej “4” zmagań w Zjednoczonych Emiratach Arabskich powalczy w czwartek z Mirrą Andriejewą lub Peyton Stearns.

  • Festiwal przełamań w meczu Świątek w Dubaju. Drugi set to była deklasacja

    Festiwal przełamań w meczu Świątek w Dubaju. Drugi set to była deklasacja

    Festiwal przełamań w meczu Świątek w Dubaju. Drugi set to była deklasacja

    Iga Świątek pokonała Dajanę Jastremską 7:5, 6:0 w trzeciej rundzie turnieju w Dubaju. Polska tenisistka jest już w ćwierćfinale imprezy rangi WTA 1000, ale pierwszy set był dla niej zaskakująco niełatwy.

     

    We wtorek Iga Świątek musiała czekać kilka godzin na rozpoczęcie meczu drugiej rundy z Wiktorią Azarenką z uwagi na opady deszczu w Dubaju. W środę pogoda poprawiła się i zgodnie z planem Polka (2. WTA) mogła wyjść na kort, by rywalizować z Ukrainką Dajaną Jastremską (48.).

     

    Świątek dobrze zaczęła, serwując skutecznie i wychodząc na 1:0. Jednak Jastremska odpowiedziała tym samym – posyłając nawet asa. Pojawiły się pierwsze dłuższe wymiany, Ukrainka grała bardzo szybko i płasko (1:1).

     

    W trzecim gemie to Jastremska nieoczekiwanie przycisnęła naszą tenisistkę. Jej kolejne mocne returny utrudniały grę Świątek. Doczekała się nawet szansy na przełamanie, ale Polka obroniła się podaniem. Nie był to mocny serwis, ale bardzo precyzyjny.

     

    Rywalka z kolei w ataku wyrzuciła dwie piłki poza kort i cały czas chciała ryzykować niczym Jelena Ostapenko w niedawnym półfinale w Dosze. Łotyszce udało się wówczas pokonać Polkę, Ukrainka chciała pójść jej śladem.

     

    Jastremska łatwo wyrównała na 2:2, a po chwili znów posyłała potężne forhendy. Gdy Świątek potrafiła wytrzymać kilka uderzeń, obronić się, to w końcu doczekała się pomyłek. Tempo akcji było jednak naprawdę imponujące.

     

    Przy wyniku 3:2 dla faworytki nastąpiło pierwsze przełamanie. Ukrainka przestała trafiać pierwszym podaniem i od razu jej tenis to odczuł – straciła na pewności siebie, rosła liczba błędów. Obroniła pierwszego break pointa, ale przy kolejnym została ładnie minięta, gdy stała przy siatce i nie miała jak zareagować.

     

    Świątek nie poszła jednak za ciosem. Przeciwniczka dalej mocno atakowała forhendem, nie załamywały ją pojawiające się czasem drobne pomyłki. W efekcie przycisnęła znów Polkę i odebrała jej serwis. Na koniec gema wiceliderka rankingu popełniła podwójny błąd serwisowy, czuła presję ze strony returnującej.

     

    Zacięty pierwszy set. Festiwal przełamań

    Przy stanie 4:3 dla Świątek Jastremska serwowała, by wyrównać. Po mocnym serwisie zdobyła efektowny punkt i krzyknęła głośno “Come on!”. Potem jednak znów wyrzuciła kilka piłek, nasza zawodniczka ładnie zaatakowała z bekhendu po linii i ponownie przełamała rywalkę, by odskoczyć – tym razem na 5:3.

     

    Każde krótsze zagranie Świątek kończyło się atakiem ze strony Jastremskiej. Serwis nie zawsze pomagał faworytce, a jej rywalka niekiedy miała szczęście. Tak jak w dziewiątym gemie, gdy dwa razy trafiła w linię. I zamiast 6:3, było już tylko 5:4. Ukrainka ambitnie walczyła, odbierając podanie Polce.

     

    Poziom gry Jastremskiej falował – od fantastycznych akcji po proste błędy, albo podwójne błędy serwisowe i nagle pojawiły się dwie piłki setowe dla Świątek. Ukrainka jednak się obroniła, trafiając w sam koniec kortu i wyrównała na 5:5.

     

    Świątek odpowiedziała najlepiej, jak mogła – doskonałe wyrzucające podania, przejęcie inicjatywy w wymianach i doprowadzenie do wyniku 6:5. A po chwili – do zwycięskiego 7:5. Polka grała głębiej, przez co Jastremska była zmuszona do defensywy, nie potrafiła zareagować i przegrała zaciętą pierwszą partię.

     

    Tu warto wspomnieć, że obie tenisistki mierzyły się do tej pory raz, ale jakby w zupełnie innej epoce. W lutym 2019, w turnieju drużynowym Pucharu Federacji rozgrywanym w Zielonej Górze, Polki rywalizowały z Ukrainkami. Świątek przegrała wtedy z Jastremską 6:7, 4:6, ale dziś obie tenisistki są w zupełnie innych miejscach.

     

    Iga Świątek w ćwierćfinale!

    Drugi set zaczął się znakomicie od Polki, która szybko odskoczyła na 3:0. Grała nadal cierpliwie, a Jastremska popełniała kolejne błędy. Dodatkowo Ukrainkę dopadły kłopoty zdrowotne i poprosiła o przerwę medyczną. Gdy wróciła do gry, nie było lepiej z jej perspektywy. Myliła się, przestała posyłać winnery i rosła przewaga naszej tenisistki. Jastremska wyglądała, jakby straciła wiarę w sukces i przegrała drugą partię 0:6.

     

    Potwierdziło się, że Jastremska to jedna z bardziej nieprzewidywalnych tenisistek w rozgrywkach WTA. Rok temu doszła do półfinału Australian Open, miesiąc temu była w finale w Linzu, a z kolei w końcówce poprzedniego sezonu zaliczyła siedem porażek z rzędu. Przy tak ryzykownym stylu gry jest skazana na wahania formy i rezultatów.

     

    W czwartek w ćwierćfinale w Dubaju Świątek zmierzy się z lepszą z pary Peyton Stearns (46.) – Mirra Andriejewa (14.). Wyzwanie dla kolejnej rywalki naszej tenisistki będzie tym większe, że w środę musi rozegrać dwa mecze – drugiej i trzeciej rundy. To dlatego, że deszcz sparaliżował plany organizatorów. Świątek broni punktów za półfinału, który rok temu osiągnęła w Emiratach Arabskich. Transmisje z imprezy w Canal+ Sport, relacje w Sport.pl.

     

  • Absolutny popis Igi Świątek w Dubaju. A drugi set? Po prostu bajka!

    Absolutny popis Igi Świątek w Dubaju. A drugi set? Po prostu bajka!

    Absolutny popis Igi Świątek w Dubaju. A drugi set? Po prostu bajka!

    Iga Świątek bez żadnych problemów poradziła sobie z Dajaną Jastremśką i jest już w ćwierćfinale turnieju w Dubaju. Pokonała Ukrainkę 7:5 i 6:0. Druga partia była popisem polskiej tenisistki, która tak samo jak w poprzednim spotkania nie pozwoliła rywalce absolutnie na nic.

     

    Mimo kaprysów pogody, które na moment przyhamowały wtorkowe (18 lutego) zmagania w Dubaju, przynosząc z sobą deszczowe chmury i zmuszając zawodniczki do oczekiwania na swoje mecze, spotkania drugiej rundy w końcu się odbyły. Iga Świątek rozprawiła się z Wiktorią Azarenko. Łatwo ograła Białorusinkę 6:0, 6:2, a rywalkę dla Polki wyłonił pojedynek Dajany Jastremśkiej z Anastazją Potapową. Ukrainka wygrała 6:2, 6:3, ale do starcia z wiceliderką rankingu WTA nie przystępowała jako faworytka.

     

    Obie zawodniczki wiedziały, że różnica jaka je dzieli w rankingu jest wielka. Iga Świątek przed meczem zajmowała drugą pozycję, natomiast Dajana Jastremśka plasowała się na 48. miejscu. Ukrainka nie zamierzała jednak składać broni przeciwko Polce, która raz, w 2023 r. grała w finale turnieju w Dubaju, ale nigdy go nie wygrała. Ukrainka w tym turnieju miała już na rozkładzie jedną Polkę — Magdę Linette, którą pokonała w pierwszej rundzie. Teraz liczyła na niespodziankę.

     

    Iga Świątek nie poszła za ciosem

     

    Świątek zaczęła bardzo mocno. Dwie minuty jej zajęło, aby bez straty punktu rozstrzygnąć na swoją korzyść pierwszego gema. Jastremśka potrafiła się jednak odgryźć przy własnym serwisie. Interesujące było to, że Polka próbowała grać serwis wprost na Ukrainkę, która potrafiła jednak skutecznie returnować. Do pierwszej przerwy obie zawodniczki szły łeb w łeb, bez przełamań.

     

    Do pierwszego doszło chwilę później i Świątek wyszła na prowadzenie 4:2. Nie poszła jednak za ciosem, straciła rytm i własne podanie, a rywalka wciąż deptała jej po piętach, zmniejszając dystans. Kluczowe w tym momencie były winnery, w których Jastremśka miała wydatną przewagę nad Świątek, w stosunku 7:1.

     

    Niedługo później Świątek doprowadziła do stanu 5:3 w gemach i był to ciekawy moment partii, bowiem żadna z zawodniczek nie była w stanie uczynić atutu ze swojego serwisu. Dlatego też Jastremśka znów zdobyła gema. Niestety poprawienie gry serwisowej przyszło w najmniej dogodnym dla Świątek momencie, przez co zaraz mieliśmy i więcej emocji w końcówce partii. Tu jednak Polka zachowała więcej koncentracji i wygrała 7:5.

     

    Mocny początek drugiego seta

     

    Drugi set miał mocny początek. Świątek szybko przełamała rywalkę, grała mocno i zdecydowanie. Szybko prowadziła 2:0. Za moment Jastremśka potrzebowała pomocy fizjoterapeutki, gdyż miała jakiś problem z ramieniem. Polka natomiast podwyższyła swoje prowadzenie.

     

    Dwa razy przełamana w drugim secie Jastremśka nie radziła sobie już zupełnie. Zagrania Świątek zdawały się być zbyt mocne na nią i zbyt agresywne. Polka prowadziła 5:0 i nie miała dość. Jej przeciwniczka nie była w stanie zupełnie nic zrobić. Świątek wykorzystała trzecią piłkę meczową i zwyciężyła.

     

    W ćwierćfinale jej przeciwniczką będzie zwyciężczyni pary Mirra Andriejewa —Peyton Stearns.

     

  • Iga Świątek zaskoczona! Ależ nerwówka! Ukrainka postraszyła Polkę  

    Iga Świątek zaskoczona! Ależ nerwówka! Ukrainka postraszyła Polkę  

    Iga Świątek zaskoczona! Ależ nerwówka! Ukrainka postraszyła Polkę  

    Iga Świątek gra o ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Dubaju! Rywalką Polki jest dziś Dajana Jastremska. Nasza wiceliderka rankingu po gładkim zwycięstwie z Wiktorią Azarenką walczy z ukraińską tenisistką. 24-latka to pogromczyni Magdy Linette z pierwszej rundy rywalizacji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Czy Świątek uda się bezproblemowo pokonać kolejną rywalkę? Stawka tego starcia jest naprawdę wysoka i może mieć duże konsekwencje dla dalszych losów naszej reprezentantki.

     

    Tenisowe emocje nie ustają! Jeszcze we wtorek Świątek pewnie pokonała Wiktorię Azarenkę 6:0, 6:2, a już dziś mierzy się w trzeciej rundzie turnieju w Dubaju z Ukrainką. Czasu na regenerację nie było za wiele. Wszystko przez pogodę, która przez długie godziny uniemożliwiała tenisistkom rywalizację na korcie. Gdy tylko Polka i Białorusinka pojawiły się na korcie, nasza zawodniczka od początku pokazała, kto jest faworytem.

     

    Dziś mierzy się z rywalką, z która ma niekorzystny bilans. Trzeba jednak zaznaczyć, że mierzyły się ze sobą tylko raz, w 2019 r. Podczas rywalizacji w Billie Jean King Cup Jastremska wygrała w dwóch setach. Od tego czasu wiele jednak się zmieniło i tym razem porażka Świątek byłaby ogromną sensacją.

     

    Przypomnijmy, że przed rokiem Polka doszła do półfinału turnieju WTA w Dubaju. Jest zatem szansa, by poprawić swój dorobek w rankingu WTA. Do tego potrzebny jest jednak awans do finału. Liczymy, że w środę zrobi pewny drugi krok w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zapraszamy do śledzenia relacji “na żywo”. Ze względu na przedłużające się spotkanie Qinwen Zheng – Peyton Stearns mecz Polki zacznie się ok. godz. 11.00 na korcie centralnym w Dubaju.

     

  • Dramat Paolini w Dubaju! Cały stadion usłyszał ten krzyk. 23 minuty i koniec

    Dramat Paolini w Dubaju! Cały stadion usłyszał ten krzyk. 23 minuty i koniec

    Dramat Paolini w Dubaju! Cały stadion usłyszał ten krzyk. 23 minuty i koniec

    Jasmine Paolini w wyjątkowo smutnych okolicznościach pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Dubaju. Obrończynię tytułu sprzed roku zatrzymała nie tylko Sofia Kenin, ale przed wszystkim groźnie wyglądający upadek. Na początku drugiego seta Włoszka poślizgnęła się i wykręciła kostkę. Choć dzielnie wróciła do gry, nie była w stanie przeciwstawić się rywalce i odpadła z zawodów.

     

    Jasmine Paolini z pewnością nie tak wyobrażała sobie występ w Dubaju. Włoszka rok temu zwyciężyła tam, pokonując w finale Annę Kalinską. Niestety tym razem udział zakończyła już na trzeciej rundzie. Po pokonaniu Evy Lys w środę zmierzyła się z Sofią Kenin (56. WTA). Niestety mecz nie potrwał zbyt długo. Wszystko przez fatalną kontuzję.

     

    Tragedia Jasmine Paolini w Dubaju. Fatalna kontuzja. Chwilę później było po wszystkim

    Czwarta rakieta świata nieoczekiwanie przegrała pierwszą partię 4:6, O wszystkim zdecydowało jedno przełamanie Amerykanki przy wyniku 2:2. Później obie panie skutecznie utrzymywały przewagę własnego serwisu i w kolejnej partii Paolini musiała odrabiać straty.

     

    Niestety już w pierwszym gemie doszło do przerażającej sytuacji. Podczas jeden z akcji, gdy tenisistka próbowała zagrać backhandem, jej noga nie poszła do przodu, ale pozostała w miejscu. Paolini niebezpiecznie upadła do przodu i podkręciła staw skokowy. Wydała przy tym głośny krzyk, który rozniósł się po korcie. Potem długo nie mogła się podnieść, co tylko wzmogło atmosferę strachu. W końcu zarządzono przerwę medyczną. Fizjoterapeuci opatrzyli jej nogę, ale na niewiele się to zdało.

     

    Co prawda Paolini wróciła do gry, ale ewidentnie nie radziła sobie z bólem. Co chwila na jej twarzy pojawiał się grymas, a nawet łzy. Na korcie zaś zupełnie nie mogła przeciwstawić się rywalce. Mimo to nie skreczowała, ale postanowiła dzielnie dokończyć spotkanie. W błyskawicznym tempie – w zaledwie 23 minuty – oddała drugą partię do zera. Od momentu kontuzji wygrała zaledwie kilka akcji i odpadła z turnieju.

     

    Do ćwierćfinału nieoczekiwanie awansowała za to Sofia Kenin. O najlepszą czwórkę zmierzy się ze zwyciężczynią hitowego starcia Jelena Rybakina (7. WTA) – Paula Badosa (10. WTA).

     

  • Sensacja! Coco Gauff nie mogła uwierzyć. Bolesna porażka w Dubaju

    Sensacja! Coco Gauff nie mogła uwierzyć. Bolesna porażka w Dubaju

    Sensacja! Coco Gauff nie mogła uwierzyć. Bolesna porażka w Dubaju

    Sensacja w Dubaju! Trzecia rakieta świata Coco Gauff przegrała już w swoim pierwszym meczu turnieju WTA 1000. Amerykankę pokonała jej rodaczka McCartney Kessler, która triumfowała 6:4, 7:5. Gauff tym samym potwierdziła, że w ostatnim czasie jest w dużym kryzysie. Amerykanka bowiem przed tygodniem zaliczyła równie bolesną wpadkę.

     

    Coco Gauff do wtorkowego meczu przystępowała po fatalnym dla niej turnieju w Dosze, gdzie przegrała już w swoim pierwszym spotkaniu z Martą Kostiuk. Podrażniona Amerykanka turniej w Dubaju rozpoczęła od spotkania z rodaczką McCartney Kessler, która w pierwszej rundzie wyeliminowała Amandę Anisimową. Pierwsze w historii starcie Gauff z Kessler przyniosło sensacyjne rozstrzygnięcie.

     

    Zacięty pojedynek Amerykanek w Dubaju. Sensacyjna porażka Coco Gauff!

    Spotkanie Amerykanek było od samego początku bardzo zacięte. Serwujące w każdym gemie musiały heroicznie bronić swoich podań, a skazywana na porażkę Kessler nie chciała dać za wygraną swojej bardziej utytułowanej rodaczce.

     

    Niepewna Gauff, będąc pod naporem rywalki, przegrała dziewiątego gema przy własnym serwisie i pierwsza partia padła łupem Kessler 6:4.

     

    Rozbita Gauff koszmarnie rozpoczęła drugiego seta od przegranego gema serwisowego. Po kilku minutach Kessler prowadziła już 2:0 i z każdą kolejną akcją wyglądała coraz pewniej.

     

    Gauff niespodziewanie przebudziła się w 10. gemie i wyrównała na 5:5 w drugiej partii, jednak to Kessler była tego dnia lepsza. 53. zawodniczka rankingu przełamała rodaczkę w 11. gemie i w 12. przypieczętowała wygraną, triumfując 7:5 w drugim secie.

     

    Gauff tym samym zaliczyła kolejną w tym miesiącu wpadkę. Po koszmarnym turnieju w Dosze teraz równie boleśnie zakończył się dla niej turniej w Dubaju. Na szczęście dla 20-latki, jej trzecie miejsce w rankingu nie jest zagrożone.

     

    McCartney Kessler w trzeciej rundzie zagra z wygraną meczu Emma Raducanu — Karolina Muchova.