• Kasatkina “zdradziła” Rosję. Oto jej nowa ojczyzna

    Kasatkina “zdradziła” Rosję. Oto jej nowa ojczyzna

    Kasatkina “zdradziła” Rosję. Oto jej nowa ojczyzna

    Rosjanie mogą mieć kolejny powód do wściekłości. Czołowa tenisistka świata zdecydowała się porzucić Rosję i grać dla innej reprezentacji. “To miejsce, które kocham, jest niesamowicie gościnne i czuję się w nim zupełnie jak w domu” – napisała w mediach społecznościowych.

     

    Rosjanie od jakiegoś czasu bili na alarm, że to nie koniec zmian obywatelstwa przez tamtejsze tenisistki i tenisistów. – To wynika z faktu, że Rosyjska Federacja Tenisowa nie ma możliwości ich sfinansowania i w Rosji nie odbywają się zawody. Nie ma żadnych rozgrywek, ligi nie działają i nie ma pieniędzy. Sportowcy mogą wyjechać i grać dla innych krajów. Wiem, że są teraz przekonywani i myślę, że co najmniej 20 naszych ludzi mogłoby już teraz wyjechać do innego państwa – mówił miesiąc temu Szamil Tarpiszczew, były rosyjski tenisista, a obecnie prezes Rosyjskiej Federacji Tenisowej (RTF).

     

    Daria Kasatkina “zdradziła” Rosję. Oto jej nowa ojczyzna

     

    Elina Awanesian była ostatnią tenisistką, która zdecydowała się porzucić Rosję. W sierpniu ubiegłego roku ogłosiła, że będzie występować w barwach reprezentacji Armenii. Teraz Rosję “zdradziła” czołowa zawodniczka świata – Daria Kasatkina. To dwunasta tenisistka rankingu WTA. Kasatkina będzie grała dla reprezentacji Australii.

     

    “Z przyjemnością informuję Was, że mój wniosek o stały pobyt został zaakceptowany przez australijski rząd. Australia to miejsce, które kocham, jest niesamowicie gościnne i czuję się w nim zupełnie jak w domu. Kocham przebywać w Melbourne i nie mogę się doczekać, gdy tam zamieszkam. W związku z tym, z dumą ogłaszam, że od teraz w profesjonalnej karierze będę reprezentować moją nową ojczyznę – Australię” – napisała Kasatkina w mediach społecznościowych.

     

    Oczywiście podjęcie tej decyzji nie było dla mnie łatwe. Chciałabym wyrazić swoją wdzięczność i uznanie mojej rodzinie, trenerom i wszystkim, którzy wspierali mnie w trakcie mojej przygody z tenisem. Zawsze będę szanować i cenić swoje korzenie, ale jestem bardzo podekscytowana rozpoczęciem nowego rozdziału w mojej karierze i życiu pod flagą Australii. Dziękuję wam wszystkim za zrozumienie i stałe wsparcie” – dodała Kasatkina.

    https://www.instagram.com/share/p/BBDKgMCi8s

     

    27-letnia tenisistka dotychczas zawsze potępiała wojenne działania Rosjan wobec Ukrainy.

     

    Kasatkina w swojej karierze wygrała osiem turniejów rangi WTA (a przegrała jedenaście finałów). W turniejach wielkoszlemowych jej najlepszy wynik to półfinał Rolanda Garrosa w 2022 roku.

     

    Wcześniej oprócz Awanesian porzucić Rosję zdecydowały się m.in.: Jelena Rybakina (8. WTA) czy Julia Putincewa (24. WTA).

     

  • Domen Prevc znowu odleciał rywalom, Aleksander Zniszczoł w czołówce. A to nie koniec emocji

    Domen Prevc znowu odleciał rywalom, Aleksander Zniszczoł w czołówce. A to nie koniec emocji

    Domen Prevc znowu odleciał rywalom, Aleksander Zniszczoł w czołówce. A to nie koniec emocji

    O godz. 9:30 w Planicy rozpocznie się ostatni konkurs drużynowy w sezonie, w którym wystąpi 10 reprezentacji. Na starcie zobaczymy m.in. Polaków, którzy przyzwoicie zaprezentowali się w serii próbnej – drużynowo zajęli trzecie miejsce. Najlepiej z “Biało-Czerwonych” spisał się Aleksander Zniszczoł, z kolei najlepszy wynik w całej stawce uzyskał Domen Prevc, który potwierdził, że piątkowe zwycięstwo w konkursie indywidualnym nie było dziełem przypadku.

     

    Wielkimi krokami zbliża się koniec sezonu Pucharu Świata, który tradycyjnie wieńczą zmagania w Planicy. W piątek konkurs indywidualny wygrał Domen Prevc, wyprzedzając Anze Laniska i Ryoyu Kobayashiego. Przyzwoicie spisali się również Polacy, którzy w komplecie awansowali do serii finałowej. Najwyżej sklasyfikowany z “Biało-Czerwonych” był Paweł Wąsek (11. miejsce).

     

    W piątek Adam Małysz podczas konferencji prasowej poinformował, że po sezonie dojdzie do zmian w sztabie polskiej kadry, a Thomasa Thurnbichlera zastąpi Maciej Maciusiak. Piotr Żyła, Paweł Wąsek i spółka wkrótce więc pożegnają się z Austriakiem, który po raz ostatni poprowadzi naszych reprezentantów właśnie w Planicy. A tu w sobotę zostanie przeprowadzony ostatni konkurs drużynowy w sezonie.

     

    Konkurs drużynowy w Planicy. Wyniki serii próbnej

     

    Na starcie stanie 10 reprezentacji, w tym “Biało-Czerwoni” w składzie: Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł, Kamil Stoch i Paweł Wąsek. Zmagania tradycyjnie poprzedziła seria próbna, która rozpoczęła się na nieco ponad godzinę przed zaplanowanym startem konkursu.

     

    Jako pierwszy z Polaków skok oddał Żyła, który uzyskał 216 m, co dało mu trzecie miejsce w jego grupie – lepiej spisali się tylko Daniel Tschofenig i Lovro Kos. Sześć metrów bliżej od popularnego “Wewióra” lądował Zniszczoł, ale z racji, że skakał z belki obniżonej o dwa stopnie, uzyskał lepszą notę od kolegi z drużyny. W tej serii kapitalnie spisał się Domen Prevc, który poszybował na aż 237 m.

     

    Po raz kolejny w Planicy dobrze spisał się Stoch – który lądował na 209 m i otrzymał notę o 1,9 pkt lepszą od Żyły. W trzeciej grupie skoczków błysnął Timi Zajc, który skoczył aż 226 m.  Jako ostatni z Polaków na belce startowej zasiadł Wąsek. Najwyżej notowany reprezentant naszego kraju w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w serii próbnej skoczył 217 m. Ponownie błysnął jeden ze Słoweńców – Anze Lanisek poszybował na aż 240, 5 m.

     

    Wyniki serii próbnej:

    1. Domen Prevc (237 m; 190,3 pkt)

    2. Anze Lanisek (240,5 m; 181,9 pkt)

    3. Andreas Wellinger (226 m; 177,7 pkt)

    (…)

    6. Aleksander Zniszczoł (210 m; 164,1 pkt)

    10. Paweł Wąsek (217 m; 153,1 pkt)

    12. Kamil Stoch (209 m; 152,1 pkt)

    15. Piotr Żyła (216 m; 150, 2 pkt)

     

    W nieoficjalnej klasyfikacji drużynowej górą byli Słoweńcy (697,7 pkt), którzy wyprzedzili Niemców (622,4 pkt) oraz Polaków (619,5 pkt). Warto jednak nadmienić, że w serii próbnej zaprezentowało się tylko trzech Austriaków oraz 

  • Oto reakcja Świątek. “Trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”

    Oto reakcja Świątek. “Trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”

    Oto reakcja Świątek. “Trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”

    – Kiedy ostatni raz widzieliście ojca Świątek na turnieju? Chyba w Stuttgarcie w zeszłym roku – zastanawiał się Lech Sidor w rozmowie na kanale YouTube Meczyki.pl. Były polski tenisista stwierdził, że brak ojca Igi Świątek na jej meczach może być jednym z powodów jej rozczarowującej dyspozycji.

     

    Iga Świątek dobrze prezentowała się na turnieju WTA w Miami. Pokonała między innymi Elinę Switolinę i w ćwierćfinale czekało ją starcie z Alexandrą Ealą. Polka była zdecydowaną faworytką tego starcia, ponieważ jej rywalka plasuje się w drugiej setce rankingu. Niestety nasza tenisistka bardzo zawiodła i sensacyjnie przegrała 2:6, 5:7. Tym samym pożegnała się z Miami na etapie ćwierćfinału.

     

    Lech Sidor ma teorię w sprawie gorszej formy Igi Świątek

    “To była transmisja dla ludzi tylko o mocnych nerwach. (…) Nie pomogły ani podpowiedzi, ani prośby z boksu Igi, ani nawet narady jej trenera Wima Fissette’a i psycholożki Darii Abramowicz” – przekazał Łukasz Jachimiak ze Sport.pl, wskazując na możliwy problem w relacjach ze sztabem. Nie był to pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy Świątek rozczarowała i nie panowała nad emocjami. Nad powodami słabszej formy Polki zastanawia się Lech Sidor, który wyjawił możliwy powód jej gorszej dyspozycji.

     

    – Zacząłem analizować i znalazłem jeden wspólny mianownik wśród najlepszych tenisistek, począwszy od Steffi Graf aż do dzisiejszych czasów. U każdej z tych dziewczyn osoba towarzysząca była przy nich 24/7. Albo ojciec, albo matka, albo oboje. I teraz jest pytanie, kiedy ostatni raz widzieliście ojca Świątek na turnieju? Chyba w Stuttgarcie w zeszłym roku. On miał wpływ na to, jak kształtowała się Iga, dzień w dzień z nią był. Tomek był zawsze i zrobił fenomenalną robotę. Patrząc na tamte tenisistki, zawsze na trybunach był ojciec albo matka – powiedział w programie na kanale Meczyki.pl.

     

    Następnie opowiedział anegdotę związaną z tym, jaki wpływ na Świątek miał jej ojciec Tomasz. – Powiernikiem wszystkich jej problemów był tata. Jak byliśmy na drużynówce do lat 14, to Iga miała słaby mecz i przegrała z Danilović. Źle się zachowywała, była mała awanturka. Ona zadzwoniła do taty, trochę płacząc mu w mankiet, potem przyszła i powiedziała “trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”. Pierwsza osoba, do której szła się wyżalić, to był tata. Tak się zastanawiam, czy mając córkę tego kalibru, wiedząc jak dobre relacje macie, czy opuściłbyś jakikolwiek jej mecz? Może właśnie takiej osoby, jaką był Tomek przez całe jej tenisowe życie, brakuje w tym boksie? – zakończył.

     

    Teraz przed Igą Świątek decyzja, czy wystąpić w turnieju kwalifikacyjnym do Billie Jean King Cup 2025, który Polki rozegrają przeciwko Ukrainkom i Szwajcarkom w dniach 10-11 kwietnia w Radomiu. Następnie w kalendarzu WTA są turnieje 500 w Stuttgarcie (14-21 kwietnia), 1000 w Madrycie (22 kwietnia – 4 maja) i 1000 w Rzymie (6-18 maja).

  • Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Gdy Ewa Pajor latem 2024 roku dokonała głośnego transferu do FC Barcelony, oczekiwania były ogromne. Jednak mało kto przewidywał, że jej wpływ na drużynę będzie aż tak historyczny. Polska napastniczka zapisała się w klubowych kronikach, zostając najskuteczniejszą zawodniczką w historii Barcelony na otwarcie sezonu.

     

    W zaledwie sześciu ligowych meczach Pajor zdobyła aż dziewięć bramek, bijąc dotychczasowy rekord siedmiu goli należący do legend Barcelony, Asisat Oshoali i Sonii Bermúdez. Jej zabójcza skuteczność pod bramką rywali wprawiła w zachwyt kibiców, ekspertów, a nawet koleżanki z drużyny.

     

    Najbardziej spektakularny występ zanotowała w prestiżowych derbach z Espanyolem, gdzie w zaledwie 45 minut ustrzeliła hat-tricka, prowadząc Barcelonę do dominującego zwycięstwa 7:1. Ale to nie był jedyny popis Polki – wcześniej zachwyciła fanów kolejnym hat-trickiem przeciwko Granadzie, przyczyniając się do rozgromienia rywalek 10:1.

     

    To, co czyni ten wyczyn jeszcze bardziej niezwykłym, to błyskawiczna adaptacja Pajor do nowego zespołu. Wielu zawodników po transferze potrzebuje czasu na odnalezienie formy, ale Polka od pierwszego meczu prezentuje światowy poziom. Jej atutem okazało się wcześniejsze granie u boku trzech byłych koleżanek z VfL Wolfsburg, które również występują w Barcelonie. Dzięki temu łatwiej wpasowała się w styl drużyny, ale to jej niesamowita determinacja, profesjonalizm i zabójcza skuteczność sprawiają, że błyszczy.

     

    Dziś Ewa Pajor przewodzi klasyfikacji strzelczyń ligi hiszpańskiej, tak jak jej rodak Robert Lewandowski w męskich rozgrywkach. Oboje umacniają pozycję Polski na piłkarskiej mapie świata, pokazując, że biało-czerwoni mają w swoich szeregach prawdziwe gwiazdy.

     

    Jej rekordowy start nie tylko rozpalił emocje w Hiszpanii, ale również wzbudził ogromną dumę wśród polskich kibiców. Pajor łamię bariery i wyznacza nowe standardy, a jedno pytanie staje się coraz bardziej ekscytujące—jak daleko może jeszcze zajść?

  • “Rewolucja” w składzie Barcelony! Oto co Flick zrobi z Lewandowskim

    “Rewolucja” w składzie Barcelony! Oto co Flick zrobi z Lewandowskim

    “Rewolucja” w składzie Barcelony! Oto co Flick zrobi z Lewandowski

     

    Robert Lewandowski nie wyszedł w pierwszym składzie FC Barcelony na czwartkowy mecz z Osasuną Pampeluna. Na boisku pojawił się dopiero w 68. minucie, ale i tak strzelił gola i ustalił wynik na 3:0. Co zatem czeka go przy okazji kolejnego ligowego starcia z Gironą? Plan Hansiego Flicka ujawnił dziennik “Sport”. – Trener z Heidelbergu szykuje małą “rewolucję” – czytamy.

     

     

    FC Barcelona ma przed sobą gorący okres. Dopiero co w czwartek wygrała 3:0 zaległy mecz ligowy z Osasuną Pampeluna (przełożony po śmierci klubowego lekarza Carlesa Minarro – przyp. red.), a już za chwilę przystąpi do trzech kolejnych ważnych spotkań. W sumie w ciągu 10 dni rozegra ich aż cztery. To spore wyzwanie zwłaszcza dla trenera Hansiego Flicka, który musi odpowiednio zarządzać siłami swoich zawodników. Pojawia się więc pytanie, co z występem w następnym meczu Roberta Lewandowskiego

     

    Media: Spore zmiany w składzie FC Barcelony. Dotyczą także Lewandowskiego

    Temat poruszył w piątek kataloński “Sport”. – Trener z Heidelbergu szykuje małą “rewolucję” – ujawniono w kontekście niedzielnych derbów Katalonii z Gironą. Dziennikarze napisali nawet o “więcej niż pięciu zmianach” w stosunku do poprzedniego spotkania.

     

    Spory znak zapytania stoi m.in. w kontekście gry Roberta Lewandowskiego, który przeciwko Osasunie nie znalazł się w wyjściowej jedenastce. – Polak nie wyszedł od pierwszej minuty w drugim meczu reprezentacji Polski z Maltą z powodu dyskomfortu. A Flick zdecydował, że również nie będzie go forsował i że jako “9” zagra Ferran, który w tym sezonie radzi sobie znakomicie – tłumaczył “Sport”. Mimo to Lewandowski w końcu pojawił się na murawie w 68. minucie, a po zaledwie dziewięciu wpisał się na listę strzelców, trafiając głową na 3:0.

     

    Tak FC Barcelona zagra z Gironą. Już ogłosili

    Poza Lewandowskim wielkimi nieobecnymi byli także Raphinha i Ronald Araujo, którzy mieli bardzo mało czasu na przygotowanie po tym, jak wrócili z Ameryki Południowej po przerwie reprezentacyjnej. W składzie brakowało też Paua Cubarsiego. Ten z kolei nabawił się drobnej kontuzji w meczu Hiszpania – Holandia i pozostał przez 90 minut na ławce rezerwowych. Przeciwko Gironie cała czwórka ma jednak zagrać. – Lewy, Raphinha, Araujo i Cubarsi wystartują w niedzielę, jeśli nie będzie żadnych komplikacji – stwierdził jednoznacznie kataloński dziennik.

     

    Jak tłumaczyli dziennikarze, wszyscy oni będą bardziej wypoczęci i mogą dać odpocząć Inigo Martinezowi, Ericowi Garcii oraz Ferranowi Torresowi. Na tym jednak nie koniec rotacji. – Nastąpi też wymuszona zmiana ze względu na kontuzję Olmo. Zobaczymy, czy jego miejsce zajmie Gavi, czy Fermin. Może się też zdarzyć, że Raphinha zastąpi Lamine’a Yamala, a Fermin lub Gavi zajmą pozycję jako fałszywy lewy skrzydłowy – prognozowała gazeta. Poza tym “Sport” nie wykluczył występu Hectora Forta lub Gerarda Martina w miejsce mocno eksploatowanego w tym sezonie Julesa Kounde oraz ewentualnego wprowadzenia młodego pomocnika Pabla Torre.

     

    Prognozowany skład FC Barcelony na mecz z Gironą:

     

    Szczęsny – Fort/Martin, Araujo, Cubarsi, Balde – de Jong, Pedri, Gavi/Torre – Raphinha/Yamal, Lewandowski, Raphinha/Fermin/Gavi

    Mecz FC Barcelona – Girona odbędzie się w niedzielę 30 marca na Montjuic. Początek o godz. 16:15. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na stronie Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl. LIVE

  • Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Gdy Ewa Pajor latem 2024 roku dokonała głośnego transferu do FC Barcelony, oczekiwania były ogromne. Jednak mało kto przewidywał, że jej wpływ na drużynę będzie aż tak historyczny. Polska napastniczka zapisała się w klubowych kronikach, zostając najskuteczniejszą zawodniczką w historii Barcelony na otwarcie sezonu.

     

    W zaledwie sześciu ligowych meczach Pajor zdobyła aż dziewięć bramek, bijąc dotychczasowy rekord siedmiu goli należący do legend Barcelony, Asisat Oshoali i Sonii Bermúdez. Jej zabójcza skuteczność pod bramką rywali wprawiła w zachwyt kibiców, ekspertów, a nawet koleżanki z drużyny.

     

    Najbardziej spektakularny występ zanotowała w prestiżowych derbach z Espanyolem, gdzie w zaledwie 45 minut ustrzeliła hat-tricka, prowadząc Barcelonę do dominującego zwycięstwa 7:1. Ale to nie był jedyny popis Polki – wcześniej zachwyciła fanów kolejnym hat-trickiem przeciwko Granadzie, przyczyniając się do rozgromienia rywalek 10:1.

     

    To, co czyni ten wyczyn jeszcze bardziej niezwykłym, to błyskawiczna adaptacja Pajor do nowego zespołu. Wielu zawodników po transferze potrzebuje czasu na odnalezienie formy, ale Polka od pierwszego meczu prezentuje światowy poziom. Jej atutem okazało się wcześniejsze granie u boku trzech byłych koleżanek z VfL Wolfsburg, które również występują w Barcelonie. Dzięki temu łatwiej wpasowała się w styl drużyny, ale to jej niesamowita determinacja, profesjonalizm i zabójcza skuteczność sprawiają, że błyszczy.

     

    Dziś Ewa Pajor przewodzi klasyfikacji strzelczyń ligi hiszpańskiej, tak jak jej rodak Robert Lewandowski w męskich rozgrywkach. Oboje umacniają pozycję Polski na piłkarskiej mapie świata, pokazując, że biało-czerwoni mają w swoich szeregach prawdziwe gwiazdy.

     

    Jej rekordowy start nie tylko rozpalił emocje w Hiszpanii, ale również wzbudził ogromną dumę wśród polskich kibiców. Pajor łamię bariery i wyznacza nowe standardy, a jedno pytanie staje się coraz bardziej ekscytujące—jak daleko może jeszcze zajść?

     

  • Nie widać końca niesamowitej serii Chwalińskiej! Wielki sukces o krok

    Nie widać końca niesamowitej serii Chwalińskiej! Wielki sukces o krok

    Nie widać końca niesamowitej serii Chwalińskiej! Wielki sukces o krok

    Maja Chwalińska idzie jak burza na turnieju WTA 125 w Antalyi. Polka w parze z Anastasią Detiuc spisały się świetnie i pokonały 6:1, 6:4 Prarthanę Thombare i Wushuang Zheng. Dzięki temu awansowały do finału i staną przed wielką szansą na drugi triumf w turnieju tej rangi z rzędu.

     

    Maja Chwalińska aktualnie przebywa w Turcji, gdzie radzi sobie znakomicie. W zeszłym tygodniu brała udział w turnieju WTA 125 w Antalyi, gdzie w parze z Anastasią Detiuc okazały się najlepsze. W finale pokonały 4:6, 6:3, 10-2 Jesikę Maleckovą oraz Miriam Skoch. Polka i Czeszka niedługo później wzięły udział w kolejnych zawodach tej samej rangi w Antalyi.

     

    Chwalińska jest nie do zatrzymania. Zagra w kolejnym finale

     

    Chwalińska i Detiuc ponownie spisywały się świetnie. Najpierw znów ograły Maleckovą i Skoch, a następnie wyeliminowały Yvonne Cavalle-Reimers i Angelicę Moratelli. Dzięki temu awansowały do półfinału, gdzie czekało ich starcie z Prarthaną Thombare i Wushuang Zheng. Spotkanie odbyło się w piątek o godzinie 12:30 polskiego czasu.

     

    Lepiej rozpoczęła je polsko-czeska para, która przełamała rywalki już w pierwszym gemie. Te szybko odpowiedziały tym samym i wydawało się, że przed nami wyrównana partia. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Chwalińska i Detiuc kompletnie zdominowały Thombare i Zheng. Nie pozwoliły ugrać im już ani jednego gema i finalnie wygrały 6:1.

     

    Drugi set był już bardziej wyrównany. Po pięciu gemach byliśmy świadkami dwóch przełamań po każdej ze stron. Następnie tenisistki utrzymywały własne podanie i w efekcie był remis 4:4. W decydującym momencie znów lepsze okazały się Polka i Czeszka. W ostatnim gemie przełamały przeciwniczki i ostatecznie wygrały 6:4, a w całym meczu 6:1, 6:4.

     

    Dzięki temu Chwalińska i Detiuc awansowały do drugiego finału z rzędu w Antalyi. Tam czekać je będzie starcie z Marią Lourdes Carle i Simoną Waltert. Spotkanie zaplanowane jest na sobotę i godzinę 11:00 polskiego czasu.

     

  • Polak poprosił Lewandowskiego o autograf. Oto reakcja napastnika Barcelony

    Polak poprosił Lewandowskiego o autograf. Oto reakcja napastnika Barcelony

    Polak poprosił Lewandowskiego o autograf. Oto reakcja napastnika Barcelony

    Fani futbolu często “polują” na autografy swoich idoli. Jeden z polskich YouTuberów postawił sobie za cel zdobycia autografy kilku zawodników FC Barcelony, w tym Wojciecha Szczęsnego i Roberta Lewandowskiego. Z tym pierwszym już mu się udało. A jak poszło z 36-latkiem?

     

    Po 28. kolejkach LaLigi FC Barcelona jest pierwsza w tabeli i ma trzy punkty przewagi nad drugim Realem Madryt i siedem “oczek” nad Atletico. W Polsce jest mnóstwo kibiców Blaugrany, a od kiedy w zespole występują Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny, poczynania tej drużyny zaczęła śledzić większa liczba naszych rodaków.

     

    YouTuber upolował autograf Wojciecha Szczęsnego

     

    Wielu fanów tej drużyny “poluje” na autografy zawodników Dumy Katalonii. Kibice zbierają się przed ośrodkiem treningowym z nadzieją, że któryś z zawodników się zatrzyma i podpisze koszulkę, kawałek papieru, albo zrobi sobie z nimi zdjęcie

     

    Polski YouTuber Qesek, którego subskrybuje 850 tys. użytkowników, prowadzi serię, w której pokazuje kulisy “polowania” na autografy od kibiców FC Barcelony. W jednym z filmów pokazał, jak zawodnicy w drodze na trening albo wracając z niego, zatrzymują się, opuszczają szyby w samochodzie i spełniają prośby fanów o autografy albo selfie.

     

    Na jednym z nagrań pokazał, jak udało mu się zdobyć autograf od Wojciecha Szczęsnego. “Na filmie widać, że bramkarz nie tylko podpisał trykot z własnym nazwiskiem, zrobił zdjęcie z fanem, ale także wdał się w krótką wymianę zdań” – opisywaliśmy na łamach Sport.pl.

     

    Robert Lewandowski podpisał koszulkę YouTuberowi?

     

    Na tym jednak nie poprzestał. W jednym z ostatnich filmów próbował zdobyć autograf Roberta Lewandowskiego. Czy mu się to udało?

     

    “Robert Lewandowski dał mi autograf” – zatytułował nagranie. “Zaczęło padać i nagle pojawił się Robert Lewandowski” – opowiadał Qesek. 36-letni napastnik zatrzymał się przed YouTuberem, przywitał się z nim słowami “jesteś i ty”. Panowie zamienili parę słów, a “Lewy” zapytał go, czy nie podpisał mu jeszcze koszulki. Twórca internetowy zdradził, że Barcelony jeszcze nigdy. “Mam z Bayernu, Borussii i Polski, ale nie mam z Barcelony” – podkreślił.

     

    Kapitan reprezentacji Polski podpisał się na koszulce YouTubera, zrobił sobie z nim zdjęcie i odjechał. Qesek podsumował swoje przeżycie słowami: “to jest niewiarygodne”. To, czy udało mu się uzyskać autograf od innych zawodników, można sprawdzić w filmie poniżej.

     

  • Złoty But: klasyfikacja zaktualizowana po golu Lewandowskiego

    Złoty But: klasyfikacja zaktualizowana po golu Lewandowskiego

    Złoty But: klasyfikacja zaktualizowana po golu Lewandowskiego

    W wyścigu o tytuł najskuteczniejszego piłkarza w Europie Robert Lewandowski zbliża się do Mohameda Salaha. Polak kolejny raz błysnął formą w barwach FC Barcelony.

     

    Robert Lewandowski wrócił ze zgrupowania reprezentacji Polski, podczas którego zapewnił drużynie narodowej zwycięstwo 1:0 nad Litwą. Trener FC Barcelony dał mu taryfę ulgową, dlatego napastnik czwartkowy mecz na ławce rezerwowych.

     

    W zaległym spotkaniu FC Barcelona rozbiła Osasunę. Lewandowski zameldował się na placu gry w 68. minucie. Snajperowi FC Barcelony wystarczyło dziewięć minut, by strzałem głową ustalić wynik meczu na 3:0.

     

    Lewandowski nie składa broni w walce o Złotego Buta w sezonie 2024/25. Bramka zdobyta przeciwko Osasunie sprawiła, że gracz “Blaugrany” wyprzedził Mateo Reteguiego i jest samodzielnym wiceliderem klasyfikacji.

     

    Napastnik FC Barcelony zgromadził 23 trafienia, co przekłada się na 46 punkty w tym zestawieniu. Lewandowski ma na ten moment ośmiopunktową stratę do gwiazdy Liverpoolu, Mohameda Salaha (27 goli).

     

    Czołówka klasyfikacji Złotego Buta 2024/25:

     

    M Piłkarz Pkt Gole X Liga Klub

    1. Mohamed Salah 54 27 2 Premier League Liverpool FC

    2. Robert Lewandowski 46 (+2) 23 (+1) 2 LaLiga FC Barcelona

    3. Mateo Retegui 44 22 2 Serie A Atalanta BC

    4. Harry Kane 42 21 2 Bundesliga Bayern Monachium

    – Viktor Gyokerers 42 (+1,5) 28 (+1) 1,5 Liga Portugal Sporting CP

    – Erling Haaland 42 (+2) 21 (+1) 2 Premier League Manchester City

    – Ousmane Dembele 42 (+2) 21 (+1) 2 Ligue 1 PSG

     

    Złoty But to wyróżnienie dla najlepszego strzelca ligowego w Europie, jednak o końcowej pozycji decyduje nie sama liczba zdobytych goli, lecz ich przeliczenie z uwzględnieniem współczynnika trudności ligi. Z tego powodu Viktor Gyokeres, mimo że zdobył najwięcej bramek w Europie, ma mniej punktów od rywali z czołowych lig, ponieważ współczynnik ligi portugalskiej wynosi 1,5.

     

    Najwyższy mnożnik – 2-– przysługuje pięciu najwyżej ocenianym przez UEFA ligom: angielskiej Premier League, francuskiej Ligue 1, hiszpańskiej La Ligi, niemieckiej Bundeslidze oraz włoskiej Serie A.

     

    Nagroda przyznawana jest od 1968 roku, a w obecnej formule obowiązuje od roku 1996. Robert Lewandowski zdobył Złotego Buta dwukrotnie – w latach 2021 i 2022.

  • Wielka kasa dla Roberta Lewandowskiego! Hiszpanie ujawniają kwotę

    Wielka kasa dla Roberta Lewandowskiego! Hiszpanie ujawniają kwotę

    Wielka kasa dla Roberta Lewandowskiego! Hiszpanie ujawniają kwotę

    Robert Lewandowski jest w tym sezonie jednym z kluczowych zawodników Barcelony, która bardzo poważnie liczy się w walce o wywalczenie potrójnej korony. Jeśli podopiecznym Hansiego Flicka udałaby się ta sztuka, to władze katalońskiego klubu będą musiały wypłacić Polakowi olbrzymie pieniądze. Dziennik “Sport” ujawnia, jakie kwoty wchodzą w grę.

     

    Barcelona w tym sezonie z pewnością może być zaliczana do jednego z najlepiej radzących sobie zespołów w Europie. Drużyna prowadzona przez Hansiego Flicka poważnie liczy się w walce o triumf w LaLidze, Pucharze Króla oraz Lidze Mistrzów.

     

    W ostatnim spotkaniu z Osasuną, które odbyło się w czwartek, zespół ze stolicy Katalonii rozbił rywali 3:0. Jedną z bramek zdobył świetnie spisujący się Robert Lewandowski. Polak jest liderem strzelców LaLigi z 23 bramkami na koncie. Drugi w tym zestawieniu Kylian Mbappe ma trzy trafienia mniej.

     

    Lewandowski może dostać pokaźną premię od Barcelony. Znamy szczegóły

    Lewandowski wkrótce może dostać od władz Barcelony pokaźną premię. Wszystko zależy od tego, ile tytułów uda się wywalczyć jego drużynie. Kataloński dziennik “Sport” ujawnia, że jeśli jego klub zdoła sięgnąć po potrójną koronę, to na konto Polaka może wpłynąć aż 2 mln euro (ok. 8 mln 360 tys. zł).

     

    Jeśli Barcelonie uda się wygrać “tylko” w lidze, to kapitan reprezentacji Polski ma otrzymać 600 tys. euro (ok. 2,5 mln zł). Z kolei, gdyby kataloński klub wygrał ligę oraz rozgrywki Pucharu Króla, to Lewandowski miałby dostać 800 tys. euro (ok. 3 mln 345 tys. zł).

     

    Zdobycie potrójnej korony przez Barcelonę wydaje się obecnie realne. Klub Lewandowskiego po 28. rozegranych kolejkach jest liderem LaLigi z 63 punktami na koncie. Ma trzy oczka przewagi nad Realem Madryt. W Pucharze Króla walczy o awans do finału z Atletico Madryt, z którym w pierwszym meczu zremisował 4:4. Z kolei w Lidze Mistrzów zmierzy się w ćwierćfinale z Borussią Dortmund.