• Przełom w historii Złotej Piłki: Drastyczne zmiany szokują fanów — a cały świat patrzy teraz na Ewę Pajor

    Przełom w historii Złotej Piłki: Drastyczne zmiany szokują fanów — a cały świat patrzy teraz na Ewę Pajor

    Przełom w historii Złotej Piłki: Drastyczne zmiany szokują fanów — a cały świat patrzy teraz na Ewę Pajor

    To decyzja, która wstrząsnęła piłkarskim światem. Organizatorzy prestiżowego plebiscytu Złotej Piłki właśnie ogłosili rewolucyjne zmiany, które mogą całkowicie odmienić przyszłość tej nagrody — i napisać nowy rozdział w historii kobiecego futbolu. W momencie, gdy wszyscy spodziewali się rutynowej gali z przewidywalnymi nazwiskami i bezpiecznymi wyborami, tegoroczna edycja zapowiada się zupełnie inaczej.

     

    Już sam termin uroczystości zaskoczył wielu. Gala Złotej Piłki 2025 odbędzie się niemal miesiąc wcześniej niż zazwyczaj, co wzbudziło lawinę spekulacji na temat innych możliwych niespodzianek. Ale to dopiero początek.

     

    Za kulisami dojrzewała bowiem o wiele większa rewolucja — taka, która odpowiada na wieloletnią krytykę dotyczącą nierówności płciowej w ramach wydarzenia. I oto nadszedł moment przełomowy: po raz pierwszy w historii plebiscytu kobiety otrzymają tyle samo nagród, co mężczyźni. Ta decyzja to kamień milowy dla sportu i wyraźny sygnał, że świat futbolu zmierza ku prawdziwej równości.

     

    Największą sensacją są jednak trzy nowe indywidualne nagrody, które pojawią się w kobiecej kategorii. To ogromny krok naprzód, który nie tylko zwiększy prestiż żeńskiego futbolu, ale też poszerzy możliwości wyróżnienia wyjątkowych zawodniczek. Nowe trofea mają nagradzać m.in. najlepszą napastniczkę, najlepszą kreatorkę gry oraz objawienie sezonu.

     

    A w całym tym zamieszaniu jedno nazwisko pojawia się coraz częściej — Ewa Pajor.

     

    Po znakomitym sezonie, w którym zachwycała skutecznością, precyzyjnym wykończeniem akcji i prawdziwym przywództwem zarówno w klubie, jak i reprezentacji Polski, Pajor stała się główną faworytką do zdobycia jednej z nowych nagród. Według osób blisko związanych z komitetem Złotej Piłki, to już nie pytanie czy wygra — ale którą nagrodę odbierze.

     

    W mediach społecznościowych już wrze. Kibice masowo wspierają polską snajperkę, a hasztagi takie jak #PajorForBallonDor i #GoldenEwa zyskują ogromną popularność. Eksperci podkreślają, że w tym sezonie niewiele zawodniczek — a nawet zawodników — mogło dorównać jej regularności i dynamice. Statystyki mówią same za siebie, ale to jej wpływ na grę sprawia, że wyróżnia się na tle innych.

     

    A teraz, gdy zasady zostały zmienione, a szanse wyrównane, Pajor staje przed życiową szansą, by zapisać się w historii — nie tylko jako czołowa piłkarka świata, ale jako symbol przełomu w zmieniającym się krajobrazie futbolu.

     

    Czy to właśnie ten moment, na który czekał cały piłkarski świat? Czy Ewa Pajor stanie na scenie Złotej Piłki i zapisze się w dziejach futbolu, Polski i walki o równouprawnienie sportowców?

     

    Wszystko na to wskazuje.

    Ale jak zawsze w przypadku Złotej Piłki — ostateczny zwrot akcji może dopiero nadejść.

    Zostańcie z nami — bo rozpoczęło się odliczanie do najbardziej nieprzewidywalnej gali Złotej Piłki w historii.

     

  • Zobaczył, ile teraz będzie zarabiał Nawrocki, i nie wytrzymał. “Ponury żart”

    Zobaczył, ile teraz będzie zarabiał Nawrocki, i nie wytrzymał. “Ponury żart”

    Zobaczył, ile teraz będzie zarabiał Nawrocki, i nie wytrzymał. “Ponury żart”

    Karol Nawrocki został zaprzysiężony na urząd prezydenta RP. W przestrzeni publicznej pojawiły się już informacje dotyczącego tego, na jakie zarobki może liczyć głowa państwa. Czy to odpowiednia kwota, czy też nie? Głos w dyskusji zabrał między innymi były szef TVP Sport Marek Szkolnikowski. Swoje stanowisko przedstawił na portalu X.

     

    W środę 6 sierpnia w Sejmie RP doszło do zaprzysiężenia prezydenta RP Karola Nawrockiego. Kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość w tegorocznych wyborach pokonał kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego i przez najbliższe pięć lat będzie piastował funkcję głowy państwa. Sporo emocji – jak zwykle w takiej sytuacji – wzbudza pensja prezydenta. Głos w sprawie zarobków, na które będzie mógł liczyć Karol Nawrocki, zabierają różni ludzie. W tym gronie znalazł się były szef TVP Sport Marek Szkolnikowski.

    Ile zarobi Nawrocki? Użytkownicy komentują

    “Dziś głośno o zarobkach Prezydenta Polski. 30 tysięcy brutto dla przywódcy prawie czterdziestomilionowego kraju z ambicjami sięgającymi G20 to ponury żart. Niektórzy mediaworkerzy (nie dziennikarze) zarabiają dwa-trzy razy tyle” – napisał na swoim profilu na portalu X.

     

    W komentarzach pod jego wpisem użytkownicy przedstawiali różne stanowiska. Zdaniem niektórych prezydent powinien zarabiać mniej. “Politycy powinni nic nie zarabiać” – pisał jeden z komentujących. Część użytkowników stała jednak przy stanowisku, że eksponowane stanowiska w kraju powinny być dobrze płatne.

     

    “Obiektywnie to jest zbyt mało. Ministrowie wraz z premierem też powinni zarabiać zdecydowanie więcej” – komentował jeden z użytkowników platformy X.

     

    Jego miesięczne wynagrodzenie wyniesie teraz nieco ponad 29 900 zł brutto, co po odliczeniu podatków i składek ZUS daje ok. 21 000 zł netto. Na pensję Nawrockiego składa się wynagrodzenie zasadnicze – 18 413,12 zł brutto, dodatek funkcyjny – 7891,34 zł brutto oraz dodatek za wysługę lat – 3682,62 zł brutto (przy maksymalnej stawce)” – tak pensję prezydenta na czynniki pierwsze rozkłada portal money.pl.

     

    – Obejmując z woli narodu urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności narodu, niepodległości i bezpieczeństwa państwa, a dobro ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Tak mi dopomóż Bóg – tę rotę przysięgi wypowiedział Nawrocki przed Zgromadzeniem Narodowym. Relację na żywo z dnia zaprzysiężenia nowego prezydenta można śledzić na gazeta.pl. To wydarzenie, które cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

     

  • Ależ popis Lewandowskiego! Polak zachwycił kibiców Barcelony. “Jest legendą”

    Ależ popis Lewandowskiego! Polak zachwycił kibiców Barcelony. “Jest legendą”

    Robert Lewandowski – trzy lata w Barcelonie. Kibice: „Legenda. Najlepsza dziewiątka świata”

    5 sierpnia 2025 roku minęły dokładnie trzy lata od chwili, gdy Robert Lewandowski został oficjalnie zaprezentowany jako piłkarz FC Barcelony. Transfer z Bayernu Monachium był wtedy jednym z najgłośniejszych ruchów tamtego okienka transferowego, a Polak miał za sobą znakomitą karierę w Bundeslidze – 375 meczów, 344 gole i 73 asysty oraz triumf w Lidze Mistrzów w 2020 roku.

    Od tamtej pory Lewandowski wywarł ogromny wpływ na grę Barcelony. W barwach Dumy Katalonii rozegrał dotąd 147 spotkań, w których strzelił 101 bramek i zanotował 20 asyst. W ciągu trzech sezonów zdobył z klubem dwa tytuły mistrza Hiszpanii, jeden Puchar Króla i dwukrotnie sięgał po Superpuchar Hiszpanii. Raz został też królem strzelców La Liga. Jedynym trofeum, którego jeszcze nie udało mu się zdobyć z Barceloną, pozostaje Liga Mistrzów.

    Z okazji rocznicy transferu serwis The Touchline przypomniał w mediach społecznościowych jego imponujące statystyki. Post z 5 sierpnia błyskawicznie zyskał popularność – ma już ponad 160 tysięcy wyświetleń i dziesiątki komentarzy pełnych zachwytów.

    „Jak Madryt może porównywać Benzemę do tego gościa?”, „Co za kadencja w Barcelonie”, „Najlepszy napastnik tego pokolenia po Luisie Suárezie”, „Dla mnie to już legenda Barcelony”, „Jeden z najlepszych napastników XXI wieku”, „Legenda. Najlepsza ‘dziewiątka’ świata” – to tylko niektóre z opinii internautów, którzy nie szczędzą Lewandowskiemu pochwał.

    Przed Lewandowskim czwarty sezon w barwach Barcelony. Możliwe jednak, że jego rola w drużynie nieco się zmieni. O miejsce w składzie będzie rywalizować z Ferranem Torresem, a na pozycji numer „9” może być ustawiany także Marcus Rashford, który nominalnie jest skrzydłowym.

    Sezon ligowy FC Barcelona rozpocznie 16 sierpnia o godzinie 19:30, mierząc się na wyjeździe z Mallorcą – dziesiątą drużyną poprzednich rozgrywek. Zanim jednak do tego dojdzie, 10 sierpnia podopieczni Hansiego Flicka zagrają z włoskim Como w meczu o Puchar Gampera.

  • Karol Nawrocki chce nowej konstytucji. “Tego wymaga suweren”

    Karol Nawrocki chce nowej konstytucji. “Tego wymaga suweren”

    Karol Nawrocki zapowiada nową konstytucję do 2030 roku. “Suweren tego wymaga”

    Podczas swojego pierwszego orędzia przed Zgromadzeniem Narodowym nowo zaprzysiężony prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową konstytucją, która – według jego zamierzeń – miałaby być gotowa do przyjęcia w 2030 roku. Słowa te wywołały duże poruszenie zarówno wśród polityków, jak i opinii publicznej. – Tego wymaga suweren, żeby jeszcze raz przyjrzeć się ustawie zasadniczej – zaznaczył z mównicy sejmowej.

    “Polska nie jest dziś na drodze praworządności”

    W swoim wystąpieniu Nawrocki znaczną część poświęcił kwestii praworządności i wymiarowi sprawiedliwości. Podkreślił, że obecna sytuacja w Polsce daleka jest od konstytucyjnego ideału. – Dziś Polska nie znajduje się na drodze praworządności – powiedział otwarcie. Dodał, że trudno mówić o państwie prawa w sytuacji, w której nie działa legalnie wybrany prokurator krajowy, a artykuł 7 konstytucji, mówiący o konieczności działania władz publicznych na podstawie i w granicach prawa, jest systematycznie naruszany.

    “Sędziowie nie są bogami”

    Prezydent odniósł się również do roli władzy sądowniczej, zwracając się bezpośrednio do ministra sprawiedliwości i środowiska sędziowskiego. – Sędziowie nie są bogami. Mają służyć Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywatelom – podkreślił. Zaznaczył, że to Sejm i Senat, wybrane przez obywateli, uchwalają prawo, a prezydent, jako głowa państwa, musi je zatwierdzić. – Nie będę awansował ani nominował sędziów, którzy godzą w porządek konstytucyjny Rzeczypospolitej Polskiej – zapowiedział. – Będę promował tych, którzy respektują konstytucję i obowiązujące ustawy – dodał.

    Rada przy Pałacu Prezydenckim i nowa ustawa zasadnicza

    Jednym z najważniejszych punktów orędzia była zapowiedź powołania przy Pałacu Prezydenckim specjalnej rady do spraw naprawy ustroju państwa. – Tak dalej być nie może. Polacy chcą naprawy ustroju państwowego – mówił Nawrocki. Poinformował, że do prac w radzie zaprosi przedstawicieli wszystkich środowisk politycznych.

    Choć wyraził uznanie dla autorów obowiązującej konstytucji z 1997 roku, której – jak podkreślił – nadal pozostaje strażnikiem, to zaznaczył, że po niemal trzech dekadach sytuacja społeczna i geopolityczna Polski uległa znaczącej zmianie. – W ciągu ostatnich 30 lat doświadczyliśmy wielu sporów konstytucyjnych. Ostatnio coraz częściej dochodziło do naruszeń konstytucji. Musimy rozpocząć debatę nad nową ustawą zasadniczą – mówił prezydent.

    Konstytucja 2030 – nowa jakość?

    Karol Nawrocki zadeklarował, że Pałac Prezydencki stanie się centrum prac konstytucyjnych. – To będzie miejsce działania rady konstytucyjnej oraz przestrzeń dla uczciwej debaty o przyszłości ustroju Polski – zapowiedział. Podkreślił również, że nowa konstytucja musi powstać w duchu konsensusu narodowego i odpowiadać na wyzwania XXI wieku.

    Tego wymaga suweren, żeby jeszcze raz przyjrzeć się ustawie zasadniczej – powtórzył na zakończenie swojej deklaracji, wyraźnie akcentując konieczność głębokich reform ustrojowych.

    Wystąpienie prezydenta spotkało się z natychmiastowymi reakcjami ze strony komentatorów i polityków – jedni mówią o potrzebie zmian, inni o ryzyku destabilizacji. Jedno jest pewne: hasło „Konstytucja 2030” już na początku kadencji Karola Nawrockiego staje się jednym z najważniejszych punktów politycznej debaty w Polsce.

  • Brutalne zderzenie z rzeczywistością. Świątek znów odpadnie przed finałem? To prawdziwa klątwa

    Brutalne zderzenie z rzeczywistością. Świątek znów odpadnie przed finałem? To prawdziwa klątwa

    Brutalne zderzenie z rzeczywistością. Świątek znów odpadnie przed finałem? To prawdziwa klątwa

    Rozpoczyna się turniej WTA 1000 w Cincinnati. Iga Świątek rozstawiona będzie z numerem “3”. Polka poznała już turniejową drabinkę i łatwo nie będzie. 24-latka jest na kursie kolizyjnym z Aryną Sabalenką. Zresztą Białorusinka w przeszłości zatrzymała już ją w tym turnieju. Historia jest bezwzględna dla Świątek, która nigdy w stanie Ohio nie dotarła do finału.

     

    Iga Świątek miała kilka dni na odpoczynek. Polka odpadła w meczu 4. rundy turnieju WTA 1000 w Montrealu. Lepsza od naszej reprezentantki okazała się Clara Tauson. Dunka w półfinale zmierzy się z Naomi Osaką, która trenuje pod okiem Tomasza Wiktorowskiego, a więc byłego szkoleniowca Świątek.

     

    Polka, ale i inne zawodniczki prosto z Montrealu udają się do Cincinnati. To właśnie tam rozpoczyna się kolejny tysięcznik. Rozlosowana została już drabinka. Polka będzie rozstawiona z numerem “3” i zmagania rozpocznie od drugiej rundy. Jej rywalką na inaugurację będzie Anastasija Potapowa lub z kwalifikantka. Później na kursie kolizyjnym ze Świątek są Marta Kostiuk, rewelacja z turnieju w Kanadzie Victoria Mboko czy Amanda Anisimowa. Świątek jest w tej samej połówce drabinki, co Aryna Sabalenka, Jelena Rybakina czy Madison Keys. Ewentualny rewanż z Tauson mógłby więc dopiero nastąpić w finale.

     

    Takie wspomnienia z Cincinatti ma Świątek. Do trzech razy sztuka?

     

    Iga Świątek po raz siódmy w swojej karierze przyjechała do Cincinnati. Pierwsze cztery występy kończyły się bardzo szybko. Polka odpadała w 2019 i 2021 roku w drugiej rundzie, w 2020 roku już na inaugurację, a w 2022 dotarła zaledwie do trzeciej rundy. Wówczas była już na szczycie i w USA była rozstawiona z numerem “1”. Na jej drodze stanęła Keys, która pokonała ją w dwóch setach 6:3, 6:4. Świątek szybkie odpadnięcie w stanie Ohio powetowała sobie kilkanaście dni później w Nowym Jorku, gdy triumfowała w wielkoszlemowym US Open.

     

    Ostatnie dwie edycje turnieju WTA 1000 w Cincinnati były już o wiele lepsze dla raszynianki, która dotarła do półfinału. W 2023 roku po drodze do tego etapu odprawiła z kwitkiem Danielle Collins, Qinwen Zheng i Marketę Vondrousovą. W półfinale lepsze okazała się Coco Gauff (7:6, 3:6, 6:4). Zresztą Amerykanka później sięgnęła po końcowe zwycięstwo.

     

    W poprzednim roku Świątek przyjechała do USA także pełna nadziei. To był jej pierwszy turniej po igrzyskach olimpijskich w Paryżu, w trakcie których wywalczyła brązowy medal. Świątek w drodze do półfinału pokonała Warwarę Graczową, Martę Kostiuk i Mirrę Andriejewą. W półfinale zatrzymała ją Sabalenka, która triumfowała 6:3, 6:3. Białorusinka później sięgnęła po końcowy triumf, a kilka tygodni później została liderką światowego rankingu.

  • Wszystko się potwierdza ws. Nawrockiego. I to dzięki komu

    Wszystko się potwierdza ws. Nawrockiego. I to dzięki komu

    Karol Nawrocki – prezydent z duszą pięściarza. Boks to jego pasja i styl życia

    Nowy prezydent Polski Karol Nawrocki, zaprzysiężony 6 sierpnia przed Zgromadzeniem Narodowym, to nie tylko polityk i historyk, ale również człowiek z głęboko zakorzenioną miłością do sportu – a zwłaszcza do boksu. To właśnie ta dyscyplina kształtowała jego charakter w młodości i do dziś odgrywa ważną rolę w jego życiu.

    Już na początku kampanii prezydenckiej często wspominano o pięściarskiej przeszłości Nawrockiego. Choć nie zrobił wielkiej kariery zawodowej w ringu, jego zaangażowanie i sukcesy z czasów młodości pozostawiły trwały ślad. Był mistrzem Wybrzeża i uważano go za niezwykle utalentowanego zawodnika. Niestety, trafił na trudny moment dla polskiego boksu – kluby upadały, system się rozpadał. Wówczas podjął decyzję, by postawić na edukację, co z czasem zaprowadziło go na ścieżkę działalności publicznej.

    Miłość do boksu jednak nie zniknęła. Jak zdradza jego wujek Waldemar, to właśnie on wprowadził Karola na salę treningową i zaszczepił w nim pasję do sportu. – Karol ma instynkt sportowca. Dla niego każda walka musi zakończyć się zwycięstwem – mówi w rozmowie z „Super Expressem”. – Taki też będzie jako prezydent – zdeterminowany, ambitny, konsekwentny.

    Wujek wspomina również, że Nawrocki nie potrafił całkowicie rozdzielić polityki od sportu. – Już gdy był zaangażowany w działalność publiczną, nadal myślał o boksie. Mówiłem mu, że nie da się tego połączyć. Ale Karol chciałby jednocześnie być prezydentem, pięściarzem i jeszcze kierować muzeum. Jest człowiekiem wielu pasji. Pisał książki, często nie wracał do domu, tylko pracował po nocach. Treningi jednak były dla niego zawsze ważne. Zdrowie i forma fizyczna to dla niego priorytety – dodaje.

    Co ciekawe, bliski współpracownik prezydenta również ma pięściarską przeszłość i regularnie trenuje razem z Nawrockim. W jego otoczeniu sport to nie dodatek, lecz integralna część stylu życia.

    Nie brakuje także głosów ze środowiska zawodowego boksu, które potwierdzają umiejętności Nawrockiego. Krystian Każyszka, promotor i szef Rocky Boxing Night, w wywiadzie dla Ringpolska.pl wspomina: – Karol przyjeżdżał do nas na salę. Trenował jak równy z równym. Sparował, był aktywny. Mam nawet nagrania, ale nie zamierzam ich publikować.

    Podobnego zdania jest Maciej Miszkiń, były kick-bokser, wicemistrz Europy i Polski, a także mistrz kraju w formule K-1. – Gdyby istniały mistrzostwa świata prezydentów w boksie, Karol zdobyłby złoto. Jest świetnym pięściarzem – oczywiście jak na prezydenta. I pewnie jedynym pięściarzem wśród prezydentów – ocenił.

    Osobiste relacje z Nawrockim ma także ksiądz dr hab. Jarosław Wąsowicz, który niedawno został Kapelanem Prezydenta RP. Obaj pochodzą z Gdańska, obaj są historykami, obaj także wywodzą się ze środowiska kibicowskiego Lechii Gdańsk. W młodości chodzili do „młyna” – sektora dla najwierniejszych kibiców. Ksiądz Wąsowicz przyznaje, że był kiedyś „kibolem”, a sam Nawrocki nie wypiera się młodzieńczych doświadczeń z tzw. „ustawek”, które wspomina jako formę „szlachetnej walki”.

    Te doświadczenia – zarówno sportowe, jak i kibicowskie – ukształtowały twardy charakter nowego prezydenta. Dla jego bliskich i dawnych towarzyszy nie ma wątpliwości: Karol Nawrocki to człowiek, który walczy do końca i nie boi się wyzwań.

    Tym bardziej zaskakuje fakt, że nie został on zaproszony na Tour de Pologne – prestiżowy wyścig kolarski, który w tym roku ma upamiętnić tysiąclecie koronacji Polski. Organizator wydarzenia, Czesław Lang, w przeszłości zaprosił nawet Lecha Wałęsę jako honorowego startera. Teraz jednak wybrał inaczej. – W polityce dzieją się dziwne rzeczy. My strzeżemy olimpijskich zasad – skomentował krótko Lang.

    Mimo to, wszystko wskazuje na to, że Karol Nawrocki nie przejmuje się tego typu gestami. Jego priorytetem pozostaje służba państwu – z determinacją, jaką zna z ringu. A boks? Będzie mu towarzyszyć nadal – w formie treningu, filozofii działania i codziennej dyscypliny.

  • Mistrz świata pojawił się na zaprzysiężeniu Nawrockiego. Nie krył zadowolenia ❗️

    Mistrz świata pojawił się na zaprzysiężeniu Nawrockiego. Nie krył zadowolenia ❗️

    Mistrz świata pojawił się na zaprzysiężeniu Nawrockiego. Nie krył zadowolenia ❗️

    Mistrz wśród publiczności: Gwiazda światowego boksu zaskoczyła swoją obecnością na zaprzysiężeniu Nawrockiego — To, co wydarzyło się w Sejmie, nikogo nie pozostawiło obojętnym

     

    W chwili, która w niezwykły sposób połączyła świat polityki i sportu zawodowego, środowa inauguracja Karola Nawrockiego jako nowego prezydenta Polski dostarczyła nie tylko ceremoniału i protokołu — ale również zupełnie niespodziewanego zastrzyku energii prosto z kręgów bokserskich. Gdy nowy prezydent składał uroczystą przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym w Warszawie, do Sejmu po cichu wkroczyła grupa sportowców, których nazwiska elektryzują fanów sportów walki. Dwukrotny mistrz świata, medalista olimpijski i szanowane postacie z polskiego świata boksu — ich obecność mówiła więcej niż tysiąc słów, a reakcje, które wywołali, zaskoczyły wszystkich.

     

    Gdy rękawice spotykają rząd: Bokserskie więzi nowego prezydenta

     

    Punktualnie w południe, cała Polska śledziła, jak Karol Nawrocki oficjalnie obejmuje urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W trakcie swojej doniosłej przysięgi, wygłoszonej przed zgromadzonymi parlamentarzystami i obywatelami, prezydent wystosował przesłanie jedności i wdzięczności obywatelskiej.

     

    > „Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, a władza zwierzchnia należy do narodu” — ogłosił Nawrocki w swoim inauguracyjnym wystąpieniu. — „Dziękuję wszystkim, którzy oddali na mnie głos, a także tym, którzy tego nie zrobili, ale uczestniczyli w tym święcie demokracji.”

     

     

     

    Jednak podczas gdy eksperci analizowali ton i treść przemówienia, bardziej uważni obserwatorzy dostrzegli wśród gości kilka nietypowych twarzy — ludzi, którzy na co dzień zakładają rękawice bokserskie, a nie garnitury.

     

    Mistrzowie na sali: Kto pojawił się w Sejmie?

     

    Jak się okazuje, związek prezydenta Nawrockiego z boksem to nie tylko symboliczne gesty — to osobista relacja. Przez lata zbudował sobie reputację człowieka, który przenosi ducha sportu do sfery publicznej. W środę świat boksu odwdzięczył mu się swoją obecnością.

     

    Wśród wyróżnionych gości pojawił się Krzysztof Głowacki, dwukrotny mistrz świata w wadze junior ciężkiej, który z dumą pozował do zdjęć w murach Sejmu. U jego boku znalazł się Wojciech Bartnik, brązowy medalista olimpijski z Barcelony 1992 i jedna z ikon polskiego boksu amatorskiego.

     

    To jednak nie koniec sportowych niespodzianek. W Warszawie pojawił się również Krystian Każyszka, założyciel grupy Rocky Boxing Promotion, oraz Maciej Brzostek, szef Brzostek Top Team. Choć te nazwiska rzadko goszczą w kręgach politycznych, w świecie sportów walki budzą ogromny szacunek. Ich obecność nie pozostawiała wątpliwości: Nawrocki to nie tylko polityk — to jeden z nich.

     

    „Zdobyłby złoto”: Prezydent, który walczy jak zawodowiec

     

    Być może najbardziej wymownym momentem dnia były słowa Macieja Miszkina, byłego wicemistrza Europy i Polski w kick-boxingu, który nie krył swojej sympatii i uznania dla nowego prezydenta.

     

    > „Gdyby istniały mistrzostwa świata prezydentów w boksie, Karol zdobyłby złoty medal” — stwierdził z uśmiechem Miszkiń. — „Oczywiście są rzeczy do poprawy. Ale jak na prezydenta, to jest świetnym pięściarzem. A może nawet jedynym pięściarzem wśród prezydentów.”

     

     

     

    Choć wypowiedź miała lekko humorystyczny charakter, idealnie oddaje przekonanie, jakie panuje w środowisku sportowym: Nawrocki nie tylko wspiera sport — on nim żyje. Tę mentalność wynosi także poza ring — do sali plenarnej, na mównicę, do urzędu prezydenckiego.

     

    Słowa wujka: „Ma instynkt wojownika”

     

    Jak się okazuje, ten duch walki to cecha rodzinna. Wujek Karola Nawrockiego, Waldemar, podzielił się refleksją, która wzbudziła ogromne zainteresowanie:

     

    > „Karol ma instynkt sportowca: jak jest walka, to musi być zwycięstwo.”

     

     

     

    W czasach, gdy scena polityczna często dryfuje w stronę pustych deklaracji i kalkulacji, takie słowa trafiają prosto w serca wyborców. Dla społeczeństwa zmęczonego kompromisami bez charakteru, styl Nawrockiego — wsparty przez ludzi twardych i konsekwentnych — jest jak powiew świeżości.

     

    Prezydentura, która może uderzyć z siłą pięści?

     

    Zaprzysiężenie już za nami, a prezydentura Karola Nawrockiego oficjalnie się rozpoczęła. Jednak jeśli pierwszy dzień urzędowania ma być zapowiedzią jego stylu, czeka nas kadencja inna niż wszystkie.

     

    Otoczony nie tylko politykami, lecz także mistrzami i wojownikami, Nawrocki wydaje się gotowy, by wnieść mentalność zawodnika na najwyższy urząd w państwie. Już teraz pokazał, że potrafi inspirować tłumy — ale prawdziwe starcie dopiero się zaczyna: to długa walka o duszę Polski.

     

    Czy sprosta ogromnym oczekiwaniom, jakie wobec niego mają zarówno wyborcy, jak i sportowi przyjaciele? Czas pokaże. Ale jedno jest pewne: tej prezydentury nikt nie będzie chciał przegapić.

     

  • Mistrz świata pojawił się na zaprzysiężeniu Nawrockiego. Nie krył zadowolenia

    Mistrz świata pojawił się na zaprzysiężeniu Nawrockiego. Nie krył zadowolenia

    Karol Nawrocki został prezydentem. Na zaprzysiężeniu nie zabrakło przedstawicieli świata boksu

    Od środy Karol Nawrocki pełni oficjalnie funkcję prezydenta Polski. Przed południem w Sejmie złożył uroczystą przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, a następnie wygłosił swoje pierwsze orędzie jako głowa państwa. Uroczystość cieszyła się dużym zainteresowaniem, a wśród zaproszonych gości znaleźli się także przedstawiciele świata sportu, zwłaszcza boksu – dyscypliny, z którą Nawrocki od lat jest blisko związany.

    Karol ma instynkt sportowca: gdy jest walka, musi być zwycięstwo — powiedział Waldemar Nawrocki, wuj nowego prezydenta, w rozmowie z “Super Expressem”.

    Bokserskie akcenty podczas zaprzysiężenia

    Wśród obecnych w Sejmie osób znaleźli się znani przedstawiciele polskiego boksu: Krzysztof Głowacki, dwukrotny mistrz świata w wadze junior ciężkiej, oraz Wojciech Bartnik, brązowy medalista olimpijski z Barcelony w 1992 roku. Obydwaj nie kryli dumy z faktu, że zdeklarowany fan boksu objął najwyższy urząd w państwie. Do Warszawy przybyli również m.in. Krystian Każyszka, promotor i szef grupy Rocky Boxing Promotion, oraz Maciej Brzostek, właściciel Brzostek Top Team.

    Ich obecność nie była przypadkowa. Karol Nawrocki od dawna jest znany jako entuzjasta boksu. W sieci nie brakuje nagrań z jego treningów pięściarskich, a w 2020 roku planował nawet wystąpić w walce pokazowej z Mariuszem Wachem podczas charytatywnej gali. Niestety, wydarzenie zostało odwołane z powodu pandemii.

    Gdyby istniały mistrzostwa świata prezydentów w boksie, Karol zdobyłby złoty medal — mówił z przekąsem Maciej Miszkiń, były wicemistrz Europy i Polski w kick-boxingu. — Jest naprawdę świetnym pięściarzem jak na prezydenta. Myślę, że to jedyny prezydent wśród pięściarzy.

    „Zdejmuje garnitur i idzie na salę”

    Jak wspominają osoby z jego otoczenia, Nawrocki z pasją oddaje się treningom, gdy tylko pozwala mu na to czas. — Karol świetnie radzi sobie na sali treningowej. Kiedy tylko mógł, zdejmował garnitur i korzystał z każdej okazji, by potrenować. Widać, że kocha boks i że daje mu to ogromną radość — podkreślał Krystian Każyszka.

    O sportowym zacięciu prezydenta wspomniał również jego wujek, który nie ma wątpliwości co do tego, że cechy wyniesione z ringu będą widoczne w jego stylu sprawowania urzędu. — Karol to człowiek, który chce wszystkiego naraz. Gdy był już w polityce, wciąż myślał o boksie. Mówiłem mu, że nie da się rozdwoić. A on najchętniej byłby jednocześnie prezydentem, pięściarzem i kierownikiem muzeum. Ale jak się trenuje, to i zdrowie dopisuje — stwierdził Waldemar Nawrocki.

    Nowy prezydent już na starcie swojej kadencji pokazuje, że zamierza łączyć politykę z pasją i sportowym duchem walki. Pozostaje pytanie, czy te cechy pomogą mu także w prowadzeniu spraw państwowych.

  • Władza, Polityka i Presja: Nowy Prezydent Polski Od Razu Postawiony Pod Ścianą – Wicepremier Składa Pilny Apel

    Władza, Polityka i Presja: Nowy Prezydent Polski Od Razu Postawiony Pod Ścianą – Wicepremier Składa Pilny Apel

    Władza, Polityka i Presja: Nowy Prezydent Polski Od Razu Postawiony Pod Ścianą – Wicepremier Składa Pilny Apel

    W dramatycznym momencie politycznym, który może ukształtować pierwsze dni nowej prezydentury w Polsce, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz nie zwlekał ani chwili i skierował do Karola Nawrockiego apel o najwyższej wadze – zaledwie chwilę po jego zaprzysiężeniu. Przekaz był jednoznaczny i pilny: podpisz ustawę, która obniży ceny prądu dla milionów Polaków – i zrób to natychmiast.

    – To pierwszy wniosek, z którym zwracamy się do pana prezydenta – oznajmił Kosiniak-Kamysz, występując tuż po historycznej ceremonii. – To nie kwestia gustu czy upodobań. To kwestia kosztów. Jeśli ta ustawa zostanie podpisana, ceny energii spadną. Jeśli nie – prezydent Nawrocki poniesie odpowiedzialność za wyższe rachunki Polaków.

    Ustawa, którą Sejm przyjął zaledwie dzień wcześniej, zakłada zamrożenie cen energii elektrycznej do końca 2025 roku, przynosząc ulgę finansową gospodarstwom domowym w całym kraju. Ale to nie wszystko – w dokumencie znalazły się również kontrowersyjne zmiany dotyczące energetyki wiatrowej. Najgłośniejszą z nich jest skrócenie minimalnej odległości turbin wiatrowych od zabudowań mieszkalnych z 700 do 500 metrów – zapis, który już wywołał burzliwą debatę wśród lokalnych społeczności i posłów.

    Ustawa, jak podkreślają rządzący, jest jednym z filarów gospodarczego programu koalicji i zarazem realizacją jednej z 21 obietnic wyborczych… samego Karola Nawrockiego. Dlatego dla Kosiniaka-Kamysza i jego zaplecza politycznego moment jest kluczowy.

    – Prosimy o natychmiastową akceptację – powtórzył wicepremier stanowczym tonem. – To wypełnienie jednej z 21 obietnic pana prezydenta.

    Inwestycje Wojskowe, Fundusze UE i Ambicje Strategiczne

    Kosiniak-Kamysz, pełniący także funkcję ministra obrony narodowej oraz lidera Polskiego Stronnictwa Ludowego, wykorzystał okazję, by przypomnieć o ostatnich sukcesach swojego rządu. Przypomniał dziennikarzom, że ustępujący prezydent Andrzej Duda podpisał właśnie ustawę dotyczącą strategicznych inwestycji w siły zbrojne i przemysł zbrojeniowy – co odblokowało długo zamrożone fundusze unijne.

    Dzięki tym środkom wreszcie ruszają wielomiesięczne, opóźnione projekty, w tym m.in. budowa nowej fabryki amunicji.

    Kosiniak-Kamysz wskazał także na postęp w pracach nad przekopem Mierzei Wiślanej – inwestycją, która dawniej była obiektem drwin jako projekt czysto turystyczny. Dzięki pogłębieniu toru wodnego, kanał ten ma dziś status inwestycji strategicznej z punktu widzenia bezpieczeństwa i logistyki Polski. – To nie tylko inwestycja turystyczna – to szansa strategiczna – podkreślił.

    Port Centralny i Suwerenność Narodowa

    Odpowiadając na słowa prezydenta Nawrockiego o powrocie do pierwotnej koncepcji Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), Kosiniak-Kamysz zadeklarował stanowczo: – Gwarantujemy, że CPK pozostanie polską inwestycją. Nie oddamy jej w obce ręce.

    CPK, czyli ambitny i kontrowersyjny projekt stworzenia nowego węzła lotniczo-kolejowego, od lat dzieli opinię publiczną i klasy polityczne. Słowa Kosiniaka-Kamysza jednoznacznie wskazują, że choć rząd dopuszcza korekty w projekcie, to kwestia kontroli państwowej nie podlega dyskusji.

    Ostra Odpowiedź na Krytykę Prezydenta

    Napięcie między nowym prezydentem a rządem Donalda Tuska jest już wyraźnie odczuwalne. Kosiniak-Kamysz nie szczędził słów, odpowiadając na krytykę Nawrockiego pod adresem ostatnich dziesięciu lat polskiej polityki. – Dziwię się, że prezydent Nawrocki tak miażdżąco ocenił 10 lat prezydentury Andrzeja Dudy i 8 lat rządów PiS – stwierdził.

    – Nie jesteśmy „państwem pomocniczym” – dodał, nawiązując do użytej przez prezydenta frazy. – Polska jest awangardą Europy – przewodzimy w kwestiach bezpieczeństwa, migracji, wzrostu gospodarczego i inwestycji strategicznych.

    Z wypowiedzi wicepremiera wyłania się jasny przekaz – rząd gotów jest współpracować, ale nie pozwoli, by nowy prezydent kwestionował jego legitymację czy skuteczność.

    Pominięta Wieś?

    Kosiniak-Kamysz wyraził także zdziwienie, że w orędziu inaugurującym prezydenturę Karola Nawrockiego zabrakło odniesień do polskiej wsi, rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego.

    – Prawie nic nie było o polskiej wsi, rolnictwie, czy naszej żywności – skwitował z rozczarowaniem. – A przecież to sprawy fundamentalne.

    Gdy kurz po ceremonii zaprzysiężenia opada, a prezydent Nawrocki oficjalnie obejmuje urząd, rząd Donalda Tuska daje jasno do zrozumienia: o miesiącu miodowym nie może być mowy. Na stole leżą kluczowe ustawy, ceny energii, inwestycje infrastrukturalne oraz ideologiczne linie podziału.

    Czy Nawrocki ulegnie presji, czy też postawi na niezależność – czas pokaże. Jedno jednak jest pewne: cała Polska patrzy.

     

  • Orędzie Karola Nawrockiego. “Wybaczałem i wybaczam”

    Orędzie Karola Nawrockiego. “Wybaczałem i wybaczam”

    Orędzie Karola Nawrockiego: “Wybaczyłem i wybaczam. Chcę być głosem narodu”

    W swoim inauguracyjnym orędziu przed Zgromadzeniem Narodowym prezydent Karol Nawrocki nawiązał do trudnej kampanii wyborczej i zapowiedział daleko idące zmiany, w tym dążenie do nowelizacji konstytucji. – Jako chrześcijanin, z głębi serca wybaczam całą tę pogardę i wszystko, co wydarzyło się w czasie wyborów – mówił. W swoim przemówieniu zaznaczył, że chce być prezydentem wszystkich Polaków – zarówno zwolenników, jak i przeciwników.

    “Wybaczyłem i wybaczam”

    Karol Nawrocki rozpoczął swoje orędzie od powitania „narodu polskiego w granicach Rzeczypospolitej i poza nimi”. Zwrócił się nie tylko do tych, którzy oddali na niego głos, ale również do tych, którzy go nie popierali. – Wolny wybór wolnego narodu postawił mnie dziś przed państwem wbrew wyborczej propagandzie, kłamstwu, teatrowi politycznemu i pogardzie – mówił. – Wybaczałem i wybaczam. Jako chrześcijanin ze spokojem serca wybaczam całą tę pogardę i to, co działo się w czasie wyborów – dodał.

    Podkreślił, że 1 czerwca wyborcy wysłali wyraźny sygnał do klasy politycznej. – To głos mówiący, że dalej tak rządzić się nie da. Polki i Polacy oczekują, że politycy będą spełniać obietnice. Prezydent musi być głosem obywateli. Nikim więcej. Ja jako prezydent Polski takim głosem będę – zaznaczył.

    Nawrocki przypomniał, że jego kadencja opierać się będzie na “Planie 21”, czyli programie wyborczym, z którym startował.

    Wielkie inwestycje i Centralny Port Komunikacyjny

    Prezydent mówił również o potrzebie rozwoju gospodarczego i nowoczesnych inwestycji. Zapowiedział złożenie projektu ustawy, który przywróci tradycyjną koncepcję Centralnego Portu Komunikacyjnego. – Potrzebujemy projektów przełomowych, które dadzą Polsce impuls rozwojowy na kolejne dekady – podkreślił. – Musimy szukać takiej drogi gospodarczej, która uczyni nas konkurencyjnymi wobec Zachodniej Europy – dodał.

    Nawrocki zaprosił premiera oraz rząd na posiedzenie Rady Gabinetowej, gdzie chce omówić przyszłość kluczowych inwestycji i stan finansów publicznych.

    “Sędziowie nie są bogami”

    W dalszej części orędzia Nawrocki poruszył temat praworządności. – Dziś Polska nie znajduje się na ścieżce praworządności. Trudno za taką uznać sytuację, w której nie funkcjonuje legalnie wybrany prokurator krajowy – mówił. Zwrócił się też bezpośrednio do ministra sprawiedliwości oraz środowiska sędziowskiego. – Sędziowie są od tego, by orzekać w imieniu Rzeczypospolitej. Nie są bogami. Mają służyć obywatelom i państwu – stwierdził. Zadeklarował również, że nie będzie awansował ani powoływał sędziów, którzy naruszają porządek konstytucyjny.

    Konstytucja 2030

    Jednym z najważniejszych punktów orędzia była zapowiedź powołania rady ds. naprawy ustroju państwa przy Pałacu Prezydenckim. Jej zadaniem będzie praca nad nowelizacją konstytucji. Nawrocki przekazał, że nowa ustawa zasadnicza powinna zostać uchwalona do roku 2030. – Pałac Prezydencki stanie się miejscem nie tylko prac Rady Konstytucyjnej, ale i przestrzenią do uczciwej, otwartej debaty o tym, jak powinna wyglądać konstytucja przyszłości – zapowiedział.


    Karol Nawrocki w swoim przemówieniu starał się zaprezentować jako polityk otwarty, jednoczący i patrzący w przyszłość. Zapowiedzi dotyczące wielkich inwestycji, odbudowy zaufania do instytucji państwowych i konstytucyjnych reform mają wyznaczać kierunek jego prezydentury.