• ‎‎74 minuty i koniec. Sensacja! Półfinalistka Wimbledonu wyrzucona z US Open

    ‎‎74 minuty i koniec. Sensacja! Półfinalistka Wimbledonu wyrzucona z US Open

    ‎‎74 minuty i koniec. Sensacja! Półfinalistka Wimbledonu wyrzucona z US Open

    ‎Była czwarta runda Australian Open, był półfinał Wimbledonu. Belinda Bencic miała za sobą naprawdę udane starty w turniejach wielkoszlemowych w tym roku (w Roland Garros nie zagrała z powodu problemów zdrowotnych). Aż przyszło US Open i najgorszy wynik Szwajcarki na nowojorskich kortach od siedmiu lat!

    ‎Belinda Bencic (19. WTA) rozgrywa naprawdę dobry sezon. Doszła do czwartej rundy Australian Open, w której przegrała po trzysetowym meczu z Coco Gauff (3. WTA). Następnie wygrała turniej WTA 500 w Abu Zabi, dotarła do ćwierćfinału zawodów WTA 1000 w Indian Wells i czwartej rundy w Madrycie. Po tym zmagała się z problemami zdrowotnymi, które sprawiły, że nie zagrała w Roland Garros. Przyszedł czas na Wimbledon, a w nim Szwajcarka dotarła aż do półfinału! Dopiero w nim przegrała z Igą Świątek (2. WTA) 2:6, 0:6.

    ‎Belinda Bencic z najgorszym wynikiem w US Open od siedmiu lat

    ‎Co prawda w turniejach WTA 1000 w Montrealu i Cincinnati nie poszło jej najlepiej, gdy odpadła w drugiej i pierwszej rundzie, to na kortach US Open szło jej w ostatnich latach nie najgorzej. W 2018 roku odpadła w pierwszej rundzie, ale potem było tylko lepiej – półfinał (2019), ćwierćfinał (2021), trzecia runda (2022) i czwarta runda (2024). W 2020 i 2024 roku Bencic nie rywalizowała na nowojorskich kortach.

    ‎W pierwszej rundzie tegorocznego turnieju Szwajcarka pokonała 6:3, 6:3 Chinkę Shuai Zhang (113. WTA), a w drugiej zmierzyła się z Amerykanką Ann Li (58. WTA). Trudno powiedzieć, żeby było to wyrównane spotkanie. Li była bardziej konkretna w kluczowych momentach, wykorzystała cztery z ośmiu break pointów, a sam tylko raz dała się przełamać na trzy okazje Bencic. To wystarczyło, żeby w zaledwie 74 minuty wygrała to spotkanie 6:3, 6:3! Kolejna niespodzianka w tegorocznym US Open stała się faktem i półfinalistka Wimbledonu odpadła już na etapie drugiej rundy.

    ‎W trzeciej rundzie Ann Li zmierzy się z Australijką Priscillą Hon (126. WTA). Będzie to pierwszy bezpośredni pojedynek obu pań.

  • ‎Tak wygląda drabinka Igi Świątek. Fantastyczne wieści płyną z US Open

    ‎Tak wygląda drabinka Igi Świątek. Fantastyczne wieści płyną z US Open

    ‎Tak wygląda drabinka Igi Świątek. Fantastyczne wieści płyną z US Open

    ‎Lepszego startu w US Open Iga Świątek nie mogła sobie wyobrazić. Polka rozpoczęła nowojorskie zawody od pewnej wygranej 6:1, 6:2 z Emilianą Arango i jest już w drugiej rundzie. W niej znów będzie faworytką. A potem? Dalsza część drabinki również układa się bardzo korzystnie. Z turnieju odpadły już cztery groźne zawodniczki, na które nasza rodaczka mogła lada moment trafić, więc są to świetne wieści. Tylko spójrzcie.

    ‎6:1, 6:2 w pierwszej rundzie US Open i było po wszystkim. Iga Świątek we wtorkowe popołudnie bez problemów pokonała Emilianę Arango i zameldowała się w kolejnym etapie. W międzyczasie trwało też spotkanie jej potencjalnych rywalek, a w nim mierzyły się Suzan Lamens (66. w rankingu WTA) i Valerie Glozman (902.). Górą ostatecznie była ta pierwsza.

    ‎To dla naszej rodaczki dobra wiadomość. W pojedynku z Lamens będzie zdecydowaną faworytką, a to może oznaczać kolejną szybką przeprawę i awans do trzeciej rundy. Na kogo może w niej trafić? Powoli zaczyna robić się ciekawie, ale trzeba przyznać, że najlepsza polska tenisistka ma spore szczęście, bo zestaw możliwych rywalek w trzecim etapie również wydaje się dość korzystny: Anna Kalinska lub Julia Putincewa.

    ‎Świetne wieści dla Igi Świątek z US Open. Oto drabinka

    ‎Tą pierwszą Świątek pokonała niespełna dwa tygodnie temu w Cincinnati wynikiem 6:3, 6:4. Natomiast z drugą grała ponad rok temu w Wimbledonie i wówczas przegrała, ale co istotne ma z nią bilans czterech zwycięstw i tylko jednej porażki. Dlatego w obliczu meczu z 55. rakietą świata, to znów Polka byłaby faworytką. A co słychać w czwartej rundzie?

    ‎W niej dobór potencjalnych przeciwniczek jest już nieco większy. Warto odnotować, że mogło w niej dojść do starcia z rosyjską gwiazdą Dianą Sznajder, jednak ta odpadła w pierwszej rundzie. Dlatego na ten moment najgroźniejszą możliwą rywalką wydaje się… inna Rosjanka, a mianowicie Jekatierina Aleksandrowa (12.) Z nią Świątek również mierzyła się nie tak dawno, bo w czerwcu podczas zawodów w Bad Homburgu. Wówczas padł wynik 6:4, 7:6(5) dla Polki.

    ‎Cztery znane tenisistki odpadły już z US Open. To ważne wieści dla Świątek

    ‎Jeszcze ciekawiej robi się w potencjalnym ćwierćfinale. W nim może dojść już do spore sprawdzianu dla naszej rodaczki. Niewykluczone, że zagra w nim z Amandą Anisimovą (8.). Byłaby to dla Amerykanki szansa na rewanż po tym, jak druga rakieta świata pokonała ją w finale Wimbledonu 6:0, 6:0. Do tego starcia na razie jednak długa droga, ale warto wspomnieć, że z tej części drabinki szybko odpadły Elina Switolina, Lois Boisson i Danielle Collins.

    ‎To świetne wieści dla Świątek, bo wiadomo już, że na pewno z nimi w ćwierćfinale nie będzie mogła zagrać. Półfinał to na razie odległa przyszłość i wiele do tego momentu może się jeszcze zdarzyć. Dlatego typowanie potencjalnej przeciwniczki w nim, to jak wróżenie z fusów. Na razie trzeba skupić się na najbliższym meczu, a potem na kolejnych rundach. A poniżej możecie zobaczyć najgroźniejsze rywalki, z jakimi nasza rodaczka może zagrać w następnych dniach US Open:

    ‎runda — Suzan Lamens

    ‎3. runda — Anna Kalinska / Julia Putincewa

    ‎4. runda — Jekatierina Aleksandrowa / Xinyu Wang / Laura Siegemund / Anastasija Zacharowa

    ‎Ćwierćfinał — Maria Sakkari / Anna Bondar / Beatriz Haddad Maia / Viktorija Golubic / Amanda Anisimova / Maya Joint / Jaqueline Cristian / Ashlyn Krueger

    ‎Półfinał (wybrane rywalki) — Coco Gauff / Magdalena Fręch / Naomi Osaka / Donna Vekić / Daria Kasatkina / Karolina Muchova / Eva Lys / Marta Kostiuk

  • Ostapenko tłumaczy się z tego, co zrobiła. Poważne oskarżenia

    Ostapenko tłumaczy się z tego, co zrobiła. Poważne oskarżenia

    Ostapenko i Townsend w centrum burzy po meczu US Open. Poszło o brak przeprosin i oskarżenia o rasizm

    Mecz drugiej rundy US Open między Jeleną Ostapenko a Taylor Townsend zakończył się nie tylko pewnym zwycięstwem Amerykanki (5:7, 1:6), ale i głośną kłótnią, która przeniosła się później do mediów społecznościowych. Łotyszka zarzuciła rywalce brak szacunku i domagała się przeprosin za jedną z ostatnich akcji. Townsend nie zamierzała ich składać, co doprowadziło do ostrej wymiany zdań.

    Awantura na korcie i po meczu

    Tuż po zakończeniu spotkania obie tenisistki wdały się w emocjonalną sprzeczkę, której fragmenty szybko obiegły internet. Na nagraniach widać, jak Ostapenko kilkukrotnie powtarza w stronę rywalki „nie masz wykształcenia”, a Townsend odpowiada, by Łotyszka „nauczyła się lepiej znosić porażki”.

    Amerykanka później opowiedziała dziennikarzom, jak wyglądała sytuacja z jej perspektywy. – To rywalizacja. Ludzie denerwują się, gdy przegrywają. Niektórzy mówią wtedy złe rzeczy. Powiedziała mi, że nie mam klasy ani wykształcenia i że zobaczę, co się stanie, kiedy wyjedziemy poza USA – relacjonowała.

    Ostapenko tłumaczy swoje zachowanie

    Łotyszka w mediach społecznościowych przedstawiła swoją wersję wydarzeń. – Powiedziałam mojej przeciwniczce, że zachowała się niegrzecznie, ponieważ w decydującym momencie zagrała piłkę po taśmie i nie przeprosiła. Odpowiedziała, że nie musi tego robić. W tenisie istnieją pewne zasady i po raz pierwszy spotkałam się z taką sytuacją – pisała.

    Następnie dodała: – To, że gra się w ojczyźnie, nie daje prawa do lekceważenia przeciwnika. Publiczność może być po twojej stronie, ale nie powinna być wykorzystywana w taki sposób. Niestety, pochodzę z małego kraju i nie mam tak ogromnego wsparcia jak inni.

    Oskarżenia o rasizm

    Sprawa szybko nabrała jeszcze poważniejszego wymiaru. Ostapenko poinformowała, że zaczęła otrzymywać wiadomości, w których zarzucano jej rasizm. – Nigdy w życiu nie byłam rasistką. Szanuję wszystkie narody i nie ma dla mnie znaczenia, skąd ktoś pochodzi. Uwielbiam grać w Stanach Zjednoczonych i na US Open, ale po raz pierwszy spotkałam się z tak lekceważącym podejściem – podkreśliła.

    Niedługo później jednak usunęła większość swoich wpisów, zostawiając jedynie krótkie nagranie z podziękowaniami dla fanów.

    Townsend odpowiada na konferencji prasowej

    Na pomeczowym spotkaniu z mediami Amerykanka nie gryzła się w język. – Takie zachowania nie są niczym nowym w przypadku Ostapenko. Często po porażkach wyładowuje swoje emocje i robi to w podobny sposób. Dla mnie granica została przekroczona, bo nie zamierzam tolerować braku szacunku – stwierdziła Townsend.

    Teraz Amerykanka może skupić się już na kolejnym meczu. W trzeciej rundzie jej rywalką będzie Rosjanka Mirra Andriejewa, która bez większych problemów wyeliminowała Anastazję Potapową.

  • ‎‎Świątek i Wiktorowski “przyłapani” w Nowym Jorku. Zdjęcie obiegło sieć

    ‎‎Świątek i Wiktorowski “przyłapani” w Nowym Jorku. Zdjęcie obiegło sieć

    ‎‎Świątek i Wiktorowski “przyłapani” w Nowym Jorku. Zdjęcie obiegło sieć

    ‎Iga Świątek szykuje się do swego kolejnego występu w ramach wielkoszlemowego US Open – po pokonaniu bez większych problemów Emiliany Arango tym razem raszyniankę czekać będzie starcie z Suzan Lamens. Podczas jednego z treningów przed tą potyczką Świątek zaliczyła przy tym spotkanie ze “starym znajomym” na nowojorskim korcie.

    ‎Iga Świątek tegoroczną rywalizację w US Open zaczęła – nietypowo dla siebie – od gry w mikście, w którym wzięła udział wespół z Casprem Ruudem. Polsko-norweska para zawędrowała aż do finału, gdzie jednak uległa włoskiemu duetowi Errani/ Vavassori.

    ‎Następnie druga rakieta globu podeszła do rozgrywek singlowych i te rozpoczęła od mocnego akcentu, bowiem od pokonania w dwóch setach (6:1, 6:2) Kolumbijki Emiliany Arango. Raszynianka nie chce przy tym bez dwóch zdań “ściągać nogi z gazu”.

    ‎Świątek na korcie, a obok niej… Wiktorowski. “Rzadki widok”

    ‎W środę Polka trenowała w Nowym Jorku przed swym kolejnym występem na USO i wówczas zrządzenie losu sprawiło, że spotkała się na korcie z… Tomaszem Wiktorowskim, czyli swoim byłym szkoleniowcem, którego nie tak dawno zastąpił Wim Fissette.

    ‎Zdarzenie to uwiecznił Adam Romer, redaktor naczelny “Tenisklubu” – jak wyjaśnił na portalu X Świątek minęła się na placu gry z Naomi Osaką, a więc nową podopieczną Wiktorowskiego. Między “dwójką” rankingu WTA a jej dawnym trenerem jak widać wywiązała się nawet krótka rozmowa, nim ten przeszedł do zajęć z Japonką.

    https://x.com/AdamRomer13/status/1960751668670165304

    ‎Zdarzenie to uwiecznił Adam Romer, redaktor naczelny “Tenisklubu” – jak wyjaśnił na portalu X Świątek minęła się na placu gry z Naomi Osaką, a więc nową podopieczną Wiktorowskiego. Między “dwójką” rankingu WTA a jej dawnym trenerem jak widać wywiązała się nawet krótka rozmowa, nim ten przeszedł do zajęć z Japonką.

    ‎Iga Świątek w kolejnym meczu na US Open zagra z Suzan Lamens

    ‎Iga Świątek w kolejnym meczu na US Open zagra z Holenderką Suzan Lamens – potyczka ta odbędzie się dokładnie 28 sierpnia. Zapraszamy do śledzenia jej przebiegu w tekstowej relacji na żywo wraz z Interią Sport – link do niej znajduje się poniżej.

    ‎Naomi Osaka z kolei ograła ostatnio Belgijkę Greet Minnen i w następnej rundzie skrzyżuje rakietę z Hailey Baptiste – do tego starcia także dojdzie w czwartek. Ostatnia odsłona Wielkiego Szlema w tym sezonie potrwa w ogólnym rozrachunku do 7 września.

  • Nocna sensacja w US Open! Rosjanka wyrzucona. “Mam dość”

    Nocna sensacja w US Open! Rosjanka wyrzucona. “Mam dość”

    Wielka sensacja w US Open. Samsonowa zatrzymana przez kwalifikantkę

    Noc ze środy na czwartek czasu polskiego przyniosła ogromną niespodziankę w Nowym Jorku. Rozstawiona z numerem 17 Ludmiła Samsonowa po dwóch godzinach walki odpadła już w II rundzie US Open. Pogromczynią Rosjanki została Australijka Priscilla Hon, która do turnieju głównego przebijała się przez kwalifikacje. – Mam dość słuchania, że jestem utalentowana. Chcę wreszcie zrobić coś wielkiego – przyznała szczęśliwa zwyciężczyni.

    Faworytka zawiodła, debiutantka zachwyciła

    Samsonowa (20. WTA) przystępowała do meczu jako zdecydowana faworytka. Hon (126. WTA) nigdy wcześniej nie dotarła do trzeciej rundy turnieju wielkoszlemowego, a różnica między zawodniczkami w rankingu wynosiła aż 106 miejsc. Dodatkowo Australijka chińskiego pochodzenia dopiero co przebrnęła przez eliminacje, w których nie straciła ani seta.

    Pierwszy set wyglądał zgodnie z przewidywaniami – Samsonowa wygrała 6:4, choć na początku przegrywała już 0:3. Potem jednak role się odwróciły. W drugiej partii o wszystkim zadecydowało jedno przełamanie na korzyść Australijki. W trzecim secie Rosjanka prowadziła jeszcze 2:1, ale od tego momentu przegrała pięć gemów z rzędu. Sensacja stała się faktem.

    Statystyki mówią same za siebie – Hon posłała aż 18 asów (przy 7 Samsonowej), uderzyła więcej winnerów (36–21) i popełniła mniej niewymuszonych błędów (23–30).

    Największy sukces w karierze

    27-letnia Hon przeżywa najlepszy okres w swojej karierze. Kilka miesięcy temu po raz pierwszy zagrała w głównej drabince Wimbledonu, a teraz może pochwalić się serią pięciu zwycięstw w Nowym Jorku – licząc od kwalifikacji. – To był prawdziwy rollercoaster emocji. Starałam się nie tracić koncentracji, nawet po zakwalifikowaniu się i wygraniu pierwszej rundy. Zawsze, kiedy pozwalałam sobie poczuć się zbyt dobrze, szybko przegrywałam. Dlatego tym razem powtarzałam sobie: wytrzymaj, trzymaj nerwy na wodzy. Gdy zdałam sobie sprawę, że wygrałam, popłynęły łzy. To było ogromne przełamanie w mojej karierze – powiedziała Hon.

    Australijka nie kryła, że irytowały ją dotychczasowe opinie otoczenia. – Wielu ludzi mówiło mi: „Jesteś taka utalentowana”. A ja mam już tego dość. Nie chcę być tylko „utalentowana”. Chcę osiągnąć coś naprawdę dużego. Ten triumf daje mi ogromną wiarę w siebie. To przełamanie bariery, która długo mnie blokowała. A do tego w moim ulubionym turnieju wielkoszlemowym – obok Australian Open. Kocham Nowy Jork, kibice są tu niesamowici, pełni energii. Nie mogłabym być szczęśliwsza – dodała.

    Następny krok

    W trzeciej rundzie Hon zmierzy się z Amerykanką Ann Li (58. WTA), która również sprawiła niespodziankę, eliminując rozstawioną z numerem 19 Belindę Bencić 6:3, 6:3.

    US Open – II runda
    Ludmiła Samsonowa – Priscilla Hon 6:4, 3:6, 2:6

  • ‎Nie do wiary! Jelena Ostapenko wmieszała w aferę Igę Świątek

    ‎Nie do wiary! Jelena Ostapenko wmieszała w aferę Igę Świątek

    ‎Nie do wiary! Jelena Ostapenko wmieszała w aferę Igę Świątek

    ‎Głośno o kłótni Jeleny Ostapenko z Taylor Townsend, która wyeliminowała Łotyszkę z US Open. Tenisistki starły się przy siatce i doszło do przykrej wymiany zdań, a teraz “koszmar” Igi Świątek wplątał ją w aferę, która nie ma z nią nic wspólnego. Zobaczcie sami.

    ‎Jelena Ostapenko pożegnała się z US Open. Nie obyło się bez afery

    ‎Jelena Ostapenko zawsze znajdzie sposób na Igę Świątek, jednak ten sezon nie układa się po jej myśli. W pierwszej rundzie turnieju Łotyszka nie bez problemów pokonała chińską kwalifikantkę Xiyu Wang 6:4, 6:3, a w meczu drugiej rundy nie dała rady Amerykance Taylor Townsend, która pokonała ją 7:5, 6:1. Po nerwowym spotkaniu doszło do kłótni zawodniczek przy siatce.

    ‎Ostra wymiana zdań Ostapenko i Townsend

    https://x.com/josemorgado/status/1960851910820249845

    ‎Amerykanka w pomeczowym wywiadzie powiedziała, co usłyszała od rywalki. “To rywalizacja… ludzie denerwują się, gdy przegrywają. Niektórzy mówią złe rzeczy. Powiedziała mi, że nie mam klasy ani wykształcenia i żebym przekonała się, co się stanie, gdy wyjedziemy poza Stany Zjednoczone” — wyznała Townsend.

    ‎Jelena Ostapenko nie pozostawiła jej słów bez odpowiedzi, co zrobiła za pomocą mediów społecznościowych. “Krótka aktualizacja dotycząca meczu. Dziś po meczu powiedziałam mojej przeciwniczce, że zachowała się bardzo niegrzecznie, ponieważ w decydującym momencie straciła piłkę i nie przeprosiła, ale ona odpowiedziała, że w ogóle nie musi przepraszać” — napisała Łotyszka, która później wspominała o tym, że w tenisie są zasady, stąd też nie można robić tego, co się chce…

    https://x.com/josemorgado/status/1960855874710462732

    ‎Ostepenko zarzucono rasizm. Miała dość

    ‎Chwilę później Jelena Ostapenko musiała odpierać zarzuty od fanów, którzy zarzucali jej rasizm. “Wow, ile wiadomości dostałam, że jestem rasistką. NIGDY w życiu nie byłam rasistką i szanuję wszystkie narody świata, dla mnie nie ma znaczenia, skąd pochodzisz. W tenisie obowiązują pewne zasady i niestety, gdy kibice są z tobą, nie możesz ich wykorzystywać w sposób lekceważący wobec przeciwnika” — pisała oburzona Ostapenko, która niedługo później usunęła swoje relacje z instastories. Wcześniej jednak w aferę wplątała też Igę Świątek.

    https://x.com/z_kortu/status/1960868960871547184

    ‎Ostapenko wmieszała w aferę Świątek

    ‎”Przepraszanie za net jest podstawą — Sabalenka i Iga robią to automatycznie. Brak przeprosin jest odbierany jako niegrzeczny, a reakcja Ostapenko jest zrozumiała” — napisał jeden z internautów, którego relację udostępniła Łotyszka na swoim instastories. Niedługo później znów skasowała wpis. Teraz w jej relacjach zostało tylko podziękowanie dla osób, które wsparły ją w tej kontrowersyjnej sytuacji

    ‎”Dziękuję wszystkim moim fanom za wasze wsparcie. Wrócę silniejsza. Sytuacje takie, jak ta, motywują mnie do cięższej pracy” — zaznaczył “koszmar” Igi Świątek.

  • ‎Tak Ostapenko potraktowała rywalkę. Awantura na korcie. Łotyszka wyeliminowana z turnieju

    ‎Tak Ostapenko potraktowała rywalkę. Awantura na korcie. Łotyszka wyeliminowana z turnieju

    ‎Tak Ostapenko potraktowała rywalkę. Awantura na korcie. Łotyszka wyeliminowana z turnieju

    ‎Ogromnych emocji dostarczył pojedynek drugiej rundy US Open z udziałem Jeleny Ostapenko. Łotyszka rywalizowała o awans do kolejnej fazy turnieju z liderką rankingu WTA w deblu – Taylor Townsend. Rozstawiona tenisistka prowadziła 5:3 w pierwszym secie, ale potem przegrała dziewięć gemów z rzędu. Ostatecznie Amerykanka triumfowała 7:5, 6:1. Tuż po ostatniej piłce, gdy panie doszły do siatki, rozpętała się awantura sprowokowana przez Ostapenko. Oto co wydarzyło się tuż po meczu.

    ‎Jelena Ostapenko i Taylor Townsend doskonale znają się z rywalizacji na korcie. Panie stoczyły ze sobą sporo batalii, głównie w deblu. Łotyszka zajmuje trzecie miejsce w rankingu w tej kategorii, a z kolei Amerykanka jest liderką. W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego przyszło im rywalizować o awans do trzeciej rundy gry pojedynczej na US Open.

    ‎Mecz rozpoczął się znakomicie z perspektywy mistrzyni Roland Garros 2017 w singlu. 28-latka szybko wyszła na prowadzenie 3:0 z podwójnym przełamaniem. Po zmianie stron reprezentantka USA odrobiła jednego breaka i złapała kontakt z przeciwniczką. W następnych minutach Ostapenko pilnowała pozostałej przewagi, w pewnym momencie prowadziła 5:3. Od tego momentu zaczęły się dziać złe rzeczy z jej perspektywy. Townsend nie tylko wróciła do gry, ale seryjnie gromadziła gemy na swoje konto. Ostatecznie to Taylor triumfowała w premierowej odsłonie 7:5.

    ‎W drugiej części pojedynku Amerykanka bardzo pewnie wygrywała rozdania przy swoim podaniu – do zera lub do 15. Z kolei Jelena posiadała ogromne problemy, nie domykała swoich gemów. W jednym Łotyszka prowadziła 40-30, a w drugim – nawet 40-15. Mimo to za każdym razem traciła serwis. W pewnym momencie zaczęło pachnieć wynikiem 6:0 w tej partii. W szóstym gemie, gdy Ostapenko podawała po przedłużenie rywalizacji, Townsend miała już 30-0, była dwie piłki od wygranej. Wtedy tenisistka z Rygi zgarnęła cztery punkty z rzędu i zdobyła honorowe “oczko”. Na tym skończyły się dobre wiadomości z perspektywy 28-latki. Później Taylor pewnie wyserwowała sobie zwycięstwo 7:5, 6:1 i awans do trzeciej rundy US Open, gdzie zmierzy się z Mirrą Andriejewą.

    ‎US Open: Starcie Ostapenko z Townsend pod siatką. Później słowna dogrywka

    ‎Po ostatniej piłce panie udały się do siatki, by tak jak to niemal zawsze bywa – podziękować sobie za grę. Obie podały sobie ręce i wtedy rozpoczęła się ostra wymiana zdań, zainaugurowana przez Ostapenko. Całe zdarzenie trwało kilkadziesiąt sekund, nie brakowało gestykulacji. Publiczność, która stała po stronie swojej zawodniczki, zaczęła buczeć na Jelenę. Gdy panie już odeszły od siebie, Townsend próbowała jeszcze wzbudzić aplauz i wskazywała palcem na rywalkę.

    ‎W pomeczowej rozmowie dla stacji ESPN głos w sprawie całego zdarzenia zabrała reprezentantka Stanów Zjednoczonych. “Ona (Jelena) powiedziała mi, że nie mam żadnej klasy, że jestem niewyedukowana i że zobaczę, co się stanie, jak wyjadę poza USA” – doniosła Taylor na temat tego, co miała jej przekazać Łotyszka przy siatce.

    ‎Na reakcję ze strony tenisistki z Rygi nie trzeba było długo czekać. Ostapenko wydała oświadczenie, w którym przekonaliśmy się również, o co tak naprawdę poszło w całym zajściu. “Dzisiaj po meczu powiedziałam mojej przeciwniczce, że jej zachowanie było pozbawione szacunku, ponieważ w istotnym momencie miała piłkę po siatce i nie przeprosiła za to. Ona zaś odpowiedziała, że w ogóle nie musi za to przepraszać” – napisała Jelena. A później dodała: “W tenisie obowiązują pewne zasady, które przestrzega większość zawodników. I to był pierwszy raz, kiedy przydarzyło mi się takie coś na tourze. To, że gra w swojej ojczyźnie, nie oznacza, że może się zachowywać i robić, co chce”.

    https://x.com/z_kortu/status/1960848492298977508

    ‎Sytuacja na linii Ostapenko – Townsend mocno zgęstniała po tym spotkaniu. A biorąc pod uwagę, że obie panie rywalizują ze sobą o fotel liderki rankingu WTA w deblu, najbliższe miesiące w tej kategorii zmagań zapowiadają się jeszcze bardziej interesująco. Zobaczymy czy obie tenisistki jeszcze raz trafią na siebie podczas tegorocznego US Open. Może to nastąpić najwcześniej w finale gry podwójnej. Jelena występuje w duecie z Barborą Krejcikovą, a Taylor – z Kateriną Siniakovą. Warto dodać, że Łotyszka broni deblowego tytułu w Nowym Jorku.

    https://x.com/espn/status/1960835104663605429

    ‎Główna rywalizacja w Nowym Jorku potrwa aż do 7 września. Najważniejsze informacje dotyczące US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.

  • Tak Ostapenko potraktowała rywalkę. Awantura na korcie. Łotyszka wyeliminowana z turnieju

    Tak Ostapenko potraktowała rywalkę. Awantura na korcie. Łotyszka wyeliminowana z turnieju

    US Open: Burzliwy mecz Ostapenko z Townsend. Awantura przy siatce po ostatniej piłce

    Spotkanie drugiej rundy US Open z udziałem Jeleny Ostapenko i Taylor Townsend przyniosło kibicom ogromne emocje – zarówno na korcie, jak i tuż po jego zakończeniu. Choć Łotyszka przez długi czas kontrolowała przebieg pierwszego seta, to ostatecznie przegrała dziewięć gemów z rzędu i całe spotkanie 5:7, 1:6. Po meczu doszło do gorącej wymiany zdań, która wywołała poruszenie na trybunach.

    Od 5:3 do katastrofy

    Początek meczu należał do mistrzyni Roland Garros 2017. Ostapenko błyskawicznie objęła prowadzenie 3:0 z podwójnym przełamaniem i wydawało się, że ma rywalizację pod kontrolą. Townsend odrobiła część strat, lecz Łotyszka wciąż utrzymywała przewagę i przy stanie 5:3 była o krok od wygrania pierwszej partii. Wtedy jednak nastąpił nagły zwrot – Amerykanka złapała rytm, zaczęła seryjnie punktować i wygrała cztery kolejne gemy, triumfując 7:5.

    Bezradność w drugim secie

    Druga odsłona była już jednostronna. Townsend serwowała pewnie, niemal bezbłędnie rozgrywając swoje gemy. Ostapenko natomiast nie potrafiła domknąć żadnego z własnych podań – mimo że w kilku gemach prowadziła 40:30 czy nawet 40:15. Wydawało się, że Amerykanka zakończy seta „na sucho”, ale przy stanie 5:0 Łotyszka zdołała urwać honorowego gema. To jednak tylko opóźniło nieuniknione – chwilę później liderka deblowego rankingu WTA zamknęła mecz 7:5, 6:1 i awansowała do trzeciej rundy, gdzie czeka już na nią młoda Rosjanka Mirra Andriejewa.

    Napięcie przy siatce

    Zwyczajowy gest sportowej wymiany uścisków po meczu tym razem przerodził się w otwarty konflikt. Ostapenko, która pierwsza zaczęła rozmowę, ostro zaatakowała rywalkę, a cała sytuacja przerodziła się w krótką, ale intensywną kłótnię. Gestykulacje obu zawodniczek wywołały poruszenie na trybunach, a publiczność głośno wygwizdała Łotyszkę. Townsend, oddalając się od siatki, dodatkowo gestami zachęcała kibiców do aplauzu i wskazywała na swoją przeciwniczkę.

    Ostre słowa po meczu

    W rozmowie z ESPN Amerykanka nie kryła oburzenia zachowaniem rywalki. – Powiedziała mi, że nie mam klasy, że jestem niewyedukowana i że zobaczę, co się stanie, kiedy wyjadę poza USA – relacjonowała Townsend.

    Tak więc drugorundowe starcie Ostapenko z Townsend przejdzie do historii nie tylko z powodu sportowych emocji, ale także głośnej „dogrywki” przy siatce, która wzbudziła równie wiele komentarzy, co sam przebieg meczu.

    https://x.com/espn/status/1960835104663605429?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1960835104663605429%7Ctwgr%5E4556f51b50eb08802345013e50c5485d087cdd23%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Ftenis%2Fus-open%2Fnews-tak-ostapenko-potraktowala-rywalke-awantura-na-korcie-lotysznId22178792

  • Ostapenko odpada z US Open i wywołuje skandal! I kto tu nie ma klasy?

    Ostapenko odpada z US Open i wywołuje skandal! I kto tu nie ma klasy?

    Ostapenko odpada z US Open i wywołuje skandal! I kto tu nie ma klasy?

    ‎Jelena Ostapenko niespodziewanie przegrała z Taylor Townsend w drugiej rundzie US Open. Tenisistka nawet serwowała na zwycięstwo w pierwszym secie, ale Amerykanka dała radę się wybronić i odwrócić losy całego spotkania. Po ostatniej piłce doszło do sprzeczki między zawodniczkami. Padły mocne słowa.

    ‎Iga Świątek kapitalnie rozpoczęła rywalizację na US Open. Polka pewnie pokonała Kolumbijkę Emilianę Arango i awansowała do kolejnej rundy. “Polka wyraźnie zwyciężyła 6:1, 6:2. Nie było momentu w tym meczu, by nasza tenisistka mogła poczuć się zagrożona. Pewnie weszła w turniej US Open, a większe wyzwania dopiero przed nią” –

    ‎Mocne otwarcie Ostapenko i comeback Townsend

    ‎Druga rakieta świata może też odetchnąć z ulgą, bo dość niespodziewanie z turniejem pożegnała się Jelena Ostapenko (26. WTA). Łotyszka mierzyła się w drugiej rundzie z Taylor Townsend (139. WTA). Ten mecz zaczął się dla wyżej notowanej tenisistki bardzo dobrze, bo już prowadziła 3:0, dwukrotnie przełamując przeciwniczkę. Tego ostatniego breaka nie była w stanie potwierdzić, bo Amerykanka dała radę odrobić stratę jednego przełamania (3:1).

    ‎Ostapenko doprowadziła do wyniku 5:4 i serwowała na zwycięstwo w tym secie. Jednak… nie udało jej się przypieczętować triumfu w pierwszym secie. Po kilku wymianach Townsend wyszła na prowadzenie 0:40 i miała trzy break pointy. Udało jej się wykorzystać dopiero drugą okazję do przełamania. W kolejnej odsłonie tego seta Amerykanka obroniła swoje podanie i po raz pierwszy wyszła na prowadzenie 5:6. W dwunastym gemie powtórzyła się sytuacja sprzed chwili – Townsend wygrała trzy pierwsze akcje i miała trzy break pointy. Ostapenko broniła się, jak mogła, ale ostatecznie zdołała wygrać tylko dwie akcje. Ta partia zakończyła się wynikiem 5:7 dla niżej notowanej tenisistki.

    ‎Jelena Ostapenko rozbita w drugim secie

    ‎To, co się stało na pewno podłamało Jelenę Ostapenko, a potwierdzenie tego mieliśmy w kolejnym secie. Townsend bez większych problemów wygrała pierwszych pięć gemów, więc wyrobiła sobie bardzo bezpieczną przewagę. Nie mająca nic do stracenia Łotyszka “puściła rękę”, ale była w stanie tylko zdobyć jednego gema. Amerykanka wygrała tę partię 1:6, a cały mecz 0:2.

    ‎Ogromna sprzeczka po zakończeniu spotkania

    ‎Po spotkaniu doszło do sprzeczki między tenisistkami. Według relacji “The Athletic” – pod siatką Ostapenko powiedziała Townsend, że powinna przeprosić za jedno z uderzeń, które trafiło w górną część siatki. Amerykanka miała odpowiedzieć, że nie ma za co przepraszać i tak rozgorzała dyskusja. “Pod koniec Ostapenko zdawała się powtarzać zdanie ‘nie masz wykształcenia’ trzy razy, zanim Townsend powiedziała jej, że może ‘nauczysz się lepiej znosić porażkę’” – czytamy.

    https://x.com/Olly_Tennis_/status/1960843549823656082

    ‎Więcej na ten temat powiedziała Amerykanka, która w pomeczowym wywiadzie zrelacjonowała całą sytuację. “To rywalizacja… ludzie denerwują się, gdy przegrywają. Niektórzy mówią złe rzeczy. Powiedziała mi, że nie mam klasy, ani wykształcenia i żebym zobaczyła, co się stanie, gdy wyjedziemy poza USA” – oświadczyła.

    ‎W kolejnej rundzie Taylor Townsend zmierzy się z Mirrą Andirejewą. Rosjanka pokonała Anastazję Potapową 2:0 i bez większych problemów przeszła dalej w drabince US Open. Jelena Ostapenko była po drugiej stronie drabinki tego turnieju, co Iga Świątek, więc tenisistki ewentualnie mogły spotkać się w finale. To była dobra wiadomość dla Polki przed turniejem, gdyż ma z nią niekorzystny bilans, wynoszący 0:6.

    https://x.com/TheTennisLetter/status/1960835946372587661

    ‎Jelena Ostapenko – Taylor Townsend 0:2 (5:7, 1:6)

  • Świątek przegrywała 3:6, 0:1. Pojawiły się łzy

    Świątek przegrywała 3:6, 0:1. Pojawiły się łzy

    Iga Świątek dobrze pamięta, jak trudna bywa druga runda US Open. Cztery lata temu, w 2021 roku, jej mecz z Fioną Ferro przeszedł do historii jako prawdziwy rollercoaster emocji. Polka przegrywała już 3:6, 0:1, a chwilę później straciła kolejne podanie. Wtedy w oczach Świątek pojawiły się łzy – kamery uchwyciły moment, gdy kucnęła przy krzesełku, schowała głowę i nie potrafiła powstrzymać emocji. To był jeden z najtrudniejszych momentów w jej karierze wielkoszlemowej. A jednak właśnie z niego narodził się spektakularny powrót, zakończony zwycięstwem 3:6, 7:6, 6:0.

    Komentator podsumował trzeci set słowami: „sprintem do mety”. Rzeczywiście, decydująca partia była już jednostronnym widowiskiem, w którym tenisistka z Raszyna pokazała pełnię swoich możliwości. Ale zanim do tego doszło, Świątek musiała przetrwać prawdziwy maraton – pełen błędów, frustracji i chwiejnej psychiki.

    Ferro, notowana wówczas na 74. miejscu rankingu WTA, w pierwszym secie dyktowała warunki. Grała odważnie, zdobyła osiem piłek kończących i popełniła zaledwie pięć niewymuszonych błędów. Świątek była na minusie (11 winnerów przy 15 błędach), a w końcówce oddała seta po podwójnym błędzie serwisowym i kolejnym nieudanym returnie.

    Na początku drugiej odsłony obraz gry wcale się nie poprawił. Polka straciła serwis, a Francuzka objęła prowadzenie 2:0. Wtedy Świątek musiała dać upust emocjom – popłakała się, a potem zirytowana przekazywała coś swojemu sztabowi. Po meczu przyznała:

    – Nie zaczęłam dobrze, miałam problemy z poruszaniem się. To nie pierwszy raz, więc wiem, że muszę nad tym pracować. W drugim secie rozluźniłam się i zmieniłam trochę taktykę.

    Stopniowo jej forhend zaczął siać spustoszenie. Wyszła na prowadzenie 4:2, lecz Ferro walczyła do końca – w dwunastym gemie obroniła dwie piłki setowe i doprowadziła do tie-breaka. Tam jednak inicjatywę przejęła Świątek. Znakomity forhend po linii dał jej prowadzenie 5:2, a błędy rywalki dokończyły dzieła.

    Trzeci set był już popisem czystej dominacji. Polka wygrała go 6:0 i mogła pochwalić się lepszym bilansem winnerów niż błędów (37-35). To zwycięstwo pokazało jej ogromną siłę mentalną.

    Eksperci zwracali uwagę, że przy stanie 3:6, 0:2 wielu kibiców włączało transmisję, by sprawdzić, co się dzieje z faworytką. – Widzieli, że Iga ma problemy, ale nad nimi pracuje. Że potrafi się skupić, zamknąć oczy i sięgnąć po narzędzia, które pomagają jej wrócić do gry – oceniano.

    Ówczesny sztab Świątek podkreślał, że nigdy nie zwątpili w jej zwycięstwo, nawet przy tak trudnym wyniku. A łzy? Trener apelował, by dać zawodniczce prawo do przeżywania emocji.

    – To pokazuje, jak wielkim wysiłkiem jest taki mecz. Łzy to nie oznaka słabości, lecz naturalna reakcja. Dlaczego mielibyśmy tego Idze odmawiać? Zawodnik z pierwszej dziesiątki musi być Supermanem? Nie musi. Ona jest pod większą presją niż każdy z nas – mówił.

    Od tamtej pory Świątek nigdy więcej nie musiała grać tak dramatycznego meczu w drugiej rundzie US Open. Teraz, gdy na tym samym etapie turnieju zmierzy się z Holenderką Suzan Lamens, wydaje się, że droga powinna być znacznie prostsza. Choć historia z 2021 roku przypomina, że na wielkoszlemowych kortach niczego nie można być pewnym.