• 6:0, 6:0 w meczu pogromczyni Sabalenki. 56 minut i w Paryżu było po wszystkim

    6:0, 6:0 w meczu pogromczyni Sabalenki. 56 minut i w Paryżu było po wszystkim

    Sorana Cirstea kontynuuje znakomitą passę rozpoczętą jeszcze podczas turnieju w Rzymie. Doświadczona Rumunka imponuje również na kortach Rolanda Garrosa, gdzie zameldowała się już w 1/8 finału. W piątkowym meczu z Solaną Sierrą zaprezentowała prawdziwy tenisowy koncert, nie pozostawiając rywalce najmniejszych szans.

    36-letnia zawodniczka już w stolicy Włoch pokazała, że wciąż potrafi rywalizować z najlepszymi. To właśnie tam wyeliminowała Arynę Sabalenkę i dotarła aż do półfinału, w którym zatrzymała ją dopiero Coco Gauff. Formę z Rzymu przeniosła także do Paryża, gdzie od początku turnieju prezentuje bardzo wysoką dyspozycję.

    Na inaugurację Roland Garros Cirstea pewnie pokonała Ksenię Efremovą, a następnie rozbiła Evę Lys, oddając rywalce w drugim secie zaledwie gema. Wydawało się, że trudno będzie jej jeszcze bardziej zdominować przeciwniczkę, ale starcie z Solaną Sierrą pokazało coś zupełnie innego.

    Argentynka przystępowała do pojedynku po cennych zwycięstwach nad Emmą Raducanu i Jasmine Paolini, dzięki czemu zaczęto mówić o niej jako o jednej z największych niespodzianek turnieju. Rzeczywistość okazała się jednak dla niej wyjątkowo brutalna.

    Rumunka od pierwszych piłek przejęła pełną kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Już premierowego gema wygrała do zera przy własnym podaniu. W kolejnym Sierra próbowała jeszcze walczyć i obroniła dwa break pointy, lecz przy szóstej okazji Cirstea dopięła swego i wyszła na prowadzenie 2:0. Później przewaga faworytki była już absolutnie bezdyskusyjna. Po niespełna pół godzinie pierwsza partia zakończyła się wynikiem 6:0.

    Drugi set miał niemal identyczny przebieg. Rumunka dominowała w każdym elemencie tenisowego rzemiosła — świetnie serwowała, imponowała dynamiką i pewnością siebie. Mimo że od rywalki była starsza aż o 15 lat, różnicy wieku kompletnie nie było widać na korcie.

    Z kolei Sierra z każdą minutą sprawiała wrażenie coraz bardziej bezradnej. Argentynka nie potrafiła znaleźć sposobu na rozpędzoną przeciwniczkę, a w jej grze brakowało wiary w odwrócenie losów spotkania. Cirstea bezlitośnie wykorzystywała kolejne błędy rywalki i konsekwentnie powiększała przewagę.

    Ostatecznie mecz zakończył się po zaledwie 56 minutach wynikiem 6:0, 6:0. Rumunka wręczyła przeciwniczce tzw. „rowerek”, dając jeden z najbardziej jednostronnych pokazów podczas tegorocznego Rolanda Garrosa.

    Tym samym Cirstea wysłała wyraźny sygnał kolejnym rywalkom, że absolutnie nie można jej lekceważyć. W walce o ćwierćfinał zmierzy się z Xiyu Wang. Chinka, zajmująca obecnie 148. miejsce w rankingu WTA, sprawiła wcześniej sporą niespodziankę, eliminując Juliję Starodubcewę.

  • Zabawna wpadka Świątek, od razu się zorientowała. To powiedziała o Nadalu

    Zabawna wpadka Świątek, od razu się zorientowała. To powiedziała o Nadalu

    Iga Świątek we wczesne piątkowe popołudnie awansowała do czwartej rundy tegorocznego Rolanda Garrosa pokonując Magdę Linette w dwóch setach. Po zakończonym spotkaniu Raszynianka udała się na tradycyjną konferencję prasową, a w jej trakcie zdarzyło się jej dość zabawne przejęzyczenie, przy czym tenisistka od razu zorientowała się w sytuacji, a cała sprawa została skwitowana przez obecnych na sali dziennikarzy salwą śmiechu w przyjaznym tonie. W tle przewinął się tu zaś nie kto inny jak… Rafael Nadal.
    Iga Świątek w czapce podczas konferencji prasowej oraz tenisiści z rakietami na korcie Roland Garros 2026

    Roland Garros 2026: Iga Świątek zaliczyła zabawne przejęzyczenie dotyczące… Rafela NadalaJAMIE SQUIRE/Getty AFP/East News – x.com/igaswiarchiveEast News

    Iga Świątek jak dotychczas radzi sobie naprawdę dobrze na Rolandzie Garrosie 2026 – trzecia rakieta globu zaczęła wielkoszlemowe zmagania od pokonania Emerson Jones, a następnie też zatriumfowała nad Sarą Bejlek.

    Zabawne przejęzyczenie Igi Świątek. To powiedziała o Nadalu

    Po zakończeniu rywalizacji z Poznanianką Świątek udała się standardowo na konferencję prasową, a tam doszło do dość zabawnej sytuacji. W pewnej chwili ze strony jednego z dziennikarzy padło pytanie o niedawne treningi zawodniczki w akademii należącej do Rafaela Nadala i to, w jaki sposób pomogły one 24-latce jeśli mowa o części sezonu rozgrywanej na mączce.

    “To było świetne, dało mi wiele motywacji i energii której potrzebowałam przed grą na mączce. To był naprawdę intensywny tydzień, prawdopodobnie najintensywniejszy tydzień ćwiczeń jaki ostatnio miałam. Rafa był tam podczas dwóch treningów, co naprawdę doceniam, to był wielki zaszczyt dla niego…” – stwierdziła Świątek i tu od razu się zatrzymała w swej wypowiedzi.

    “To znaczy… dla mnie. To był wielki zaszczyt i przywilej dla mnie być z nim na korcie, dał mi trochę porad dotyczących techniki, ale w większości rozmawialiśmy o jego doświadczeniach. To było miłe zobaczyć, że jest tak otwarty w kwestii dawania porad, to naprawdę świetny facet” – dopowiedziała potem zawodniczka.

    Tę drobną wpadkę dziennikarze obecni na konferencji skwitowali przyjaznym śmiechem. Warto też nadmienić, że Igę Świątek i Rafaela Nadala od dawna łączną naprawdę serdeczne, przyjacielskie stosunki, którym obie strony dawały już wielokrotnie wyraz.

    Roland Garros 2026. Niebawem mecz Świątek z Kostiuk

    Teraz przed numerem trzy światowego rankingu mecz w 1/8 finału Rolanda Garrosa – na tym etapie turnieju rywalką Świątek będzie Ukrainka Marta Kostiuk, która w trzech dotychczasowych potyczkach z Polką ani razu nie zdołała wygrać. Do spotkania dojdzie 31 maja, dokładna godzina powinna być tu znana dzień wcześniej.
    sportowczyni ubrana w jasną kurtkę i białą czapkę z daszkiem odpowiada na pytania dziennikarzy, wokół niej widoczne są mikrofony i osoby z notatnikami oraz aparatami, tło stanowi ściana z logo sponsorów

    Iga ŚwiątekPhoto by Miguel Reis / NurPhoto via AFPEast News
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem wyraża silne emocje, szeroko otwierając usta i zaciskając szczękę podczas meczu.

    Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News

    Tommy Paul – Ignacio Buse. Skrót meczu.

  • Świątek dosadnie podsumowała pojedynek z Linette. Dwa słowa od serca

    Świątek dosadnie podsumowała pojedynek z Linette. Dwa słowa od serca

    Pojawiły się wspomnienia z Miami, ale dziś udało mi się skoncentrować na sobie. Na początku potrzebowałam chwili, żeby się odpalić. Jestem zadowolona głównie z tego, jaką szkodę robił mój forhend i z drugiego serwisu – powiedziała Iga Świątek, która w “polskim meczu” na korcie centralnym pokonała Magdę Linette, awansując do czwartej rundy turnieju Rolanda Garrosa.

    Iga ŚwiątekPawel Andrachiewicz Newspix.pl

    – Pozostanie w swojej bańce było dla mnie najlepszą drogą do tego, żeby zagrać jak najbardziej solidnie. Trochę jestem niezadowolona z dwóch decyzji, ale to dosłownie jakieś drobiazgi – podsumowała Iga Świątek pojedynek z Magdą Linette.

    Iga Świątek: Marta ma świetny sezon, to dla niej wielki sukces

    Poprzeczkę teraz pójdzie bardzo mocno w górę, bo rywalką Świątek będzie Ukrainka Marta Kostiuk, która ma fantastyczną passę na mączce – w tej chwili wynosi ona aż piętnaście wygranych spotkań. Starcie z taką rywalką, jak podopieczna trenerki Sandy Zaniewskiej, być może zmusi Igę do płynnego reagowania na wydarzenia na korcie. Pytanie brzmi, czy ważniejsze jest realizowanie ustalonej taktyki, czy bardziej doświadczenie i intuicja, gdy sama zdaje sobie sprawę, że dana sytuacja wymaga podjęcia innej decyzji.

    – Myślę, że taktyka w 95 procentach jest zawsze słuszna. Czasami zdarza się, że przeciwniczka może czymś zaskoczyć, ale raczej wiemy, jak konkretne tenisistki grają. Więc raczej jakieś ewentualne zmiany mogą wynikać z mojej dyspozycji, typu miałam grać daną piłkę, ale tego dnia mi nie wychodzi, bo popełniam zbyt dużo błędów. Wówczas muszę faktycznie podjąć inną decyzję, przynajmniej do czasu, aż znów zacznę się czuć swobodnie – odniosła się czterokrotna triumfatorka na kortach Rolanda Garrosa.

    Odnośnie do samego starcia z napędzoną Kostiuk, Igę następująco stawia sprawę:

    – Marta ma świetny sezon. Wcześniej dotarła do półfinałów dużych turniejów. Teraz wygrała w Madrycie. To dla niej wielki sukces. Ale skupię się na sobie, przygotuję się taktycznie, jak przed każdym innym meczem i zobaczymy, co się wydarzy.

    Świątek ma dopiero 24 lata, a to jest już jej – licząc czasy juniorskie – jedenasty start w Paryżu. Dorobiła się zatem pewnych rutyn, które mogą jej bardzo pomagać na tym etapie kariery.

    – W obu sytuacjach, bycia niedoświadczoną i doświadczoną, można dużo zyskać. Bo przy niedoświadczeniu często jest tak, że przeciwniczki nie do końca wiedzą, jak z tobą grać i można w pewnym sensie się budować, nie mając presji, że teraz trzeba wygrywać. A jednocześnie mieć poczucie, że za kilka lat będzie się miało jeszcze kilka szans – odparła na pierwszą wersję Świątek.

    Do drugiej, w której obecnie sama się znajduje, odparła: – Na doświadczeniu można bazować w zależności od danych sytuacji, jakie nastąpią. Bo faktycznie przeżyłam w sporcie już dużo, ale jeśli jest coś, co mnie spotyka, to mogę skorzystać ze sposobów, które wykorzystałam wcześniej lub nauczyłam się i to pomaga. Przy tym oczywiście włączają się presja i oczekiwania. W zeszłym roku czułam, że wracam do tych wszystkich miejsc mając tyle wspomnień, iż wcale nie czułam się, jakbym miała 24 lata. Ale w tym roku, na szczęście, czuję się bardziej świeżo. Jednak warto pamiętać, że wciąż jestem młodą zawodniczką – podsumowała ten wątek Iga Świątek.

    Z Paryża – Artur Gac
    Zawodniczka w fioletowej czapce i sportowym stroju dynamicznie odbija piłkę tenisową dwuręcznym backhandem, skupiając wzrok na uderzeniu.

    Iga ŚwiątekTeresa SuarezEPA
    Tenisistka w fioletowej czapce i sportowej opasce zaciśniętej na nadgarstku unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu podczas meczu na korcie.

    Iga ŚwiątekTeresa SuarezEPA

    Świątek pokonuje Pegulę i awansuje do półfinału w Rzymie

  • Świątek nie zdążyła zejść z kortu. Wciągnęli ją na listę. Dostała nr 6

    Świątek nie zdążyła zejść z kortu. Wciągnęli ją na listę. Dostała nr 6

    Iga Świątek jest już w 1/8 finału Roland Garros. Awans do tej fazy turnieju zapewniła sobie dzięki wygranej z Magdą Linette 6:4, 6:4. Pojedynek elektryzował fanów tenisa na długo przed wyjściem obu zawodniczek na kort. Miał bowiem historyczny wymiar. Zaraz po wygranej piłce meczowej Raszynianka trafiła na listę, na której do tej pory figurowało tylko pięć polskich nazwisk.

    Potworny upał w Paryżu dawał się Idze Świątek we znaki, ale nie przeszkodził jej w awansie do 1/8 finałuMustafa YalcinNewspix.pl

    Do piątkowej konfrontacji Igi Świątek i Magdy Linette doszło w samo południe na korcie centralnym. Faworytką pozostawała Raszynianka. Ale przecież tak samo było w marcu podczas Miami Open.

    Była liderka światowego rankingu przegrała wówczas ze starszą koleżanką 6:1, 5:7, 3:6. Przerwała w ten sposób passę zwycięskich meczów otwarcia w turniejach singlowych. Seria trwała od sierpnia 2021 roku i zakończyła się na 73 takich występach.

    Iga Świątek w 1/8 finału Roland Garros. Trafiła na listę, która przez 11 lat pozostawała zamknięta

    Po porażce Świątek w Miami z posadą jej coacha pożegnał się Wim Fissette. Zastąpił go Francisco Roig i to on odpowiadał za ustalenie strategii gry na paryski rewanż z Linette. Z zadania wywiązał się bez zarzutu.

    Iga odegrała się za potknięcie na Florydzie i tym razem rozstrzygnęła spotkanie w dwóch setach. Na jej korzyść przemawiała zmiana nawierzchni – z twardej na ziemną. Wygrała 6:4, 6:4 i jest już w 1/8 finału.

    Po raz pierwszy w kronikach singlowej rywalizacji na kortach French Open doszło do meczu dwóch postaci z Polski (bez podziału na kobiety i mężczyzn). Nie było to jednak pierwsze takie wydarzenie w imprezach wielkoszlemowych. Wcześniej obserwowaliśmy cztery podobne potyczki w Wimbledonie i trzy w US Open.

    Osiem gier, ale… tylko pięć nazwisk triumfatorów. Aż do dzisiaj grono zwycięzców tworzyli Władysław Skonecki, Aleksandra Olsza, Agnieszka Radwańska (trzy wygrane spotkania), Jerzy Janowicz i Magda Linette. Teraz jako szósta dołącza do nich Świątek.

    Ta nietypowa sztafeta rozpoczęła się niemal w zamierzchłych czasach, bo w 1951 roku. W XX wieku doszło jedynie do dwóch polsko-polskich konfrontacji. Kolejne odbyły się w okresie 2008-2015. Teraz, po 11 latach przerwy, zapisujemy najnowszy rozdział tej historii.

    Polsko-polskie mecze w singlowych turniejach Wielkiego Szlema:

    1951, Wimbledon: Władysław Skonecki – Ignacy Tłoczyński 6:3, 6:4, 6:4 (II runda)

    1996, Wimbledon: Aleksandra Olsza – Magdalena Grzybowska 6:4, 6:4 (II runda)

    2008, Wimbledon: Agnieszka Radwańska – Marta Domachowska 6:1, 6:3 (II runda)

    2011, US Open: Agnieszka Radwańska – Urszula Radwańska 6:2, 6:3 (I runda)

    2013, Wimbledon: Jerzy Janowicz – Łukasz Kubot 7:5, 6:4, 6:4 (ćwierćfinał)

    2015, US Open: Magda Linette – Urszula Radwańska 7:6 (7-3), 6:1 (I runda)

    2015, US Open: Agnieszka Radwańska – Magda Linette 6:3, 6:2 (II runda)
    Tenisistka w sportowej czapce i opasce na nadgarstku zaciśnięta pięść w geście triumfu, dynamiczna sylwetka na tle rozmytego widowni.

    Iga ŚwiątekDIMITAR DILKOFFAFP
    Tenisistka w fioletowej koszulce i czapce siedzi na ławce podczas przerwy meczowej, poprawiając nakrycie głowy, obok niej znajduje się osoba udzielająca jej wskazówek.

    Iga ŚwiątekMustafa YalcinAFP
    Tenisistka w jasnozielonym stroju sportowym oraz czapce z daszkiem, wyrażająca emocje po zakończonej akcji na korcie tenisowym, rozmyte tło areny sportowej.

    Magda LinetteSMG/ShutterstockEast News

    Tommy Paul – Ignacio Buse. Skrót meczu.

  • Batalia o Paryż dla Świątek, a tu takie słowa. Oto sądny dzień dla Polki

    Batalia o Paryż dla Świątek, a tu takie słowa. Oto sądny dzień dla Polki

    Polskie starcie pomiędzy Igą Świątek, a Magdą Linette w 3. rundzie Roland Garros przeszło do historii. Górą była młodsza z tenisistek, która triumfowała w dwóch setach. Eksperci natychmiast zabrali głos. Padło wiele ciepłych słów na temat Linette, która żegna się z Paryżem.
    Świątek lepsza od Linette. Tak eksperci ocenili mecz na Roland Garros

    Świątek lepsza od Linette. Tak eksperci ocenili mecz na Roland GarrosPAP/EPA/TERESA SUAREZ / PAP/EPA/YOAN VALATPAP/EPA

    Iga Świątek kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa w tegorocznym Roland Garros. 24-latka pokonała Emerson Jones (6:1, 6:2) oraz Sarę Bejlek (6:2, 6:3). W 3. rundzie na drodze czterokrotnej zwyciężczyni tego turnieju stanęła Magda Linette. – “W samo południe na główną arenę paryskiego Szlema wyszły Magda Linette i Iga Świątek, by stoczyć ze sobą batalię o awans do czwartej rundy. Raszynianka chciała się zrewanżować za sensacyjną porażkę poniesioną dwa miesiące temu w Miami. Mecz zaczął się od prowadzenia Linette 2:0, ale potem do głosu doszła Świątek. Ostatecznie Iga triumfowała 6:4, 6:4” – relacjonował Mateusz Stańczyk na łamach Interii.

    To był wyrównany mecz. Czasami Magda wymuszała u mnie jakieś błędy, dobrze się broniła. Na pewno nie było to proste spotkanie

    Polska bitwa w Paryżu. Eksperci nie mają wątpliwości

    Polskie starcie na korcie im. Philippe’a Chatrier trwało niespełna 90 minut. Tuż po nim tenisowi eksperci zabrali głos. Padło wiele ciepłych słów w kierunku Linette, która rozegrała bardzo dobry turniej. W przypadku Świątek wszyscy zgodnie podkreślają, że weryfikacja jej formy przyjdzie już w niedzielę, gdy zmierzy się z niepokonaną w tym roku na mączce Ukrainką.

    – Iga gra dalej (teraz z Kostiuk w niedzielę), a Magda nie ma się czego wstydzić – napisał Adam Romer, redaktor naczelny magazynu “Tenisklub”.

    – Przytulenie Magdy Linette i Igi Świątek na koniec polskiej batalii we French Open. Brawo dla starszej z tenisistek, nie dała się przytłoczyć skali rywalki. Iga spokojna. W czwartej rundzie czeka już na nią Marta Kostiuk – podkreśliła Sara Kalisz z TVP Sport.

    – Polski mecz dla Igi Świątek. 6:4, 6:4 z Magdą Linette. Pierwszy tydzień Iga przeszła spokojnie. Czekamy na mecz z Martą Kostiuk, bo w niedzielę się zacznie granie na wyższym poziomie – zaznaczył Rafał Smoliński.

    – Brawo Iga Świątek, brawo Magda Linette. To był mecz godny tej fazy turnieju – napisał wysłannik Interii do Paryża, Artur Gac.
    Magda Linette i Iga Świątek

    Magda Linette i Iga ŚwiątekEPA/MOHAMMED BADRA & EPA/CHRISTOPHE PETIT TESSONPAP/EPA
    tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem trzyma rakietę w jednej ręce, drugą zaciska w geście triumfu, w tle zamazane trybuny

    Iga Świątek, 09.03.2026 r.Clive BrunskillEast News
    Tenisistka ubrana w fioletową czapkę z daszkiem i sportowy strój, zaciśnięta pięść wyrażająca emocje i skupienie podczas meczu.

    Świątek lepsza od Linette. Tak eksperci ocenili mecz na Roland GarrosTeresa SuarezEPA

  • 85 minut i koniec. Tyle Francuzi zapłacą Świątek za pokonanie Linette

    85 minut i koniec. Tyle Francuzi zapłacą Świątek za pokonanie Linette

    To było ósme polskie debry w historii turniejów wielkoszlemowych, a Iga Świątek i Magda Linette zrobiły wszystko, aby dostarczyć rodakom sporej dawki emocji. Po zaciętym pojedynku na korcie Philippe Chatrier lepsza okazała się sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Raszynianka awansowała do czwartej rundy paryskiej imprezy, a za odprawienie z kwitkiem rodaczki zainkasowała niemałe pieniądze.
    Iga Świątek, Magda Linette

    Iga Świątek, Magda LinetteAFP

    W piątkowe południe kort Philippe Chatrier stał się biało-czerwony. W trzeciej rundzie kobiecego singla w 125. edycji turnieju Rolanda Garrosa doszło bowiem do spotkania dwóch reprezentantek naszego kraju. Iga Świątek uniknęła starcia z Jeleną Ostapenko, która z hukiem wyeliminowana została przez Magdę Linette.

    Większość dziennikarzy i ekspertów w roli faworytki przed piątkowym meczem stawiała Igę Świątek, niektórzy jednak przypominali, że ostatnie starcie w Miami wygrała jednak Magda Linette. Tym razem jednak panie rywalizowały na mączce, a więc nawierzchni, na której była liderka światowego rankingu czuje się jak ryba w wodzie.

    Ostatecznie starcie było znacznie bardziej wyrównane, niż można było przypuszczać, a zwycięsko z polsko-polskiej batalii wyszła sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Świątek w godzinę i 25 minut pokonała Linette 6:4, 6:4, a w kolejnej rundzie zmierzy się z Martą Kostiuk z Ukrainy.

    Za triumf nad rodaczką Iga Świątek zainkasowała niemałe pieniądze. W tym roku organizatorzy postarali się o naprawdę imponującą pulę nagród, a za awans do czwartej rundy w grze pojedynczej płacą… 285 tys. euro (około 1,2 mln złotych). Ćwierćfinalistki zainkasują po 470 tys. euro (około 1,99 mln złotych), półfinalistki 750 tys. euro (blisko 3,18 mln złotych), a finalistki 1,4 mln euro (około 5,93 mln złotych). Triumfatorka oprócz trofeum otrzyma natomiast 2,8 mln euro (około 11,8 mln złotych).

    Pierwszy taki mecz w Paryżu. Polscy kibice mieli powody do radości

    Mecz Igi Świątek i Magdy Linette był ósmym polskim derby na turniejach wielkoszlemowych. Pierwsze takie spotkanie odbyło się w 1951 roku, gdy podczas drugiej rundy Wimbledonu doszło do starcia Władysława Skoneckiego i Ignacego Tłoczyńskiego. Pierwszy z panów wygrał wówczas 6:3, 6:4, 6:4. W 1996 roku także na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Clubu doszło do pojedynku Aleksandry Olszy i Magdaleny Grzybowskiej. W tym meczu lepsza okazała się Olsza, która pokonała rodaczkę 6:4, 6:4.

    W 2008 roku podczas Wimbledonu na jednym korcie spotkały się Agnieszka Radwańska i Marta Domachowska. “Isia” odprawiła wówczas z kwitkiem koleżankę z kadry, wygrywając 6:1, 6:3. Trzy lata później doszło do kolejnego “siostrobójczego” pojedynku. I to dosłownie – podczas US Open Agnieszka Radwańska zmierzyła się bowiem ze swoją siostrą Urszulą Radwańską i pokonała ją 6:2, 6:3.

    W 2013 roku biało-czerwono zrobiło się na kortach Wimbledonu, gdy w ćwierćfinale doszło do starcie Jerzego Janowicza i Łukasza Kubota. Wówczas pierwszy z panów pokonał drugiego 7:5, 6:4, 6:4. Ostatnie polsko-polskie pojedynki – nie licząc oczywiście piątkowego starcia Świątek i Linette – miały miejsce w 2015 roku w trakcie US Open. Najpierw Magda Linette zmierzyła się z Urszulą Radwańską i pokonała ją 7:6(3), 6:1, a następnie zagrała z Agnieszką Radwańską. Ostatecznie w tym meczu lepsza okazała się “Isia”, wygrywając 6:3, 6:2.

    W maju 2026 roku po raz pierwszy w historii do polsko-polskiego pojedynku doszło w turnieju Rolanda Garrosa. Mecz Igi Świątek i Magdy Linette zapowiadał się o tyle pasjonująco, że wcześniej panie grały ze sobą dwukrotnie i każda z nich posmakowała zwycięstwa – w 2023 roku z Chinach Raszynianka wygrała 6:1, 6:1, w tym roku w Miami z kolei lepsza okazała się Poznanianka (1:6, 7:5, 6:3).
    Dwie tenisistki witają się przy siatce po zakończonym meczu, obie trzymają rakiety i noszą sportowe stroje oraz czapki z daszkiem.

    Iga Świątek pokonała Magdę Linette w 3. rundzie Roland GarrosDIMITAR DILKOFFAFP
    Tenisistka w fioletowej czapce i sportowej koszulce z rakietą w dłoni skupia się podczas meczu, wykonując dynamiczny ruch na korcie.

    Iga ŚwiątekDIMITAR DILKOFFAFP
    Tenisistka w czapce z daszkiem i sportowym stroju siedzi z ręcznikiem w dłoniach, spoglądając w stronę obiektywu, w tle rozmyte kolorowe światła.

    Magda LinetteMANAN VATSYAYANAAFP

    Tommy Paul – Ignacio Buse. Skrót meczu.

  • Skandal tuż przed meczem Świątek z LInette. Minęło zaledwie 6 minut gry

    Skandal tuż przed meczem Świątek z LInette. Minęło zaledwie 6 minut gry

    Piątkowe zmagania na kortach Roland Garros rozpoczęły się niemal wszędzie już o godz. 11. Wyjątek stanowił jedynie Court Philippe-Chatrier, gdzie mecz Igi Świątek z Magdą Linette wystartował godzinę później. Tymczasem na jednym z bocznych kortów doszło do kolejnego niepokojącego incydentu, który ponownie wywołał dyskusję o bezpieczeństwie zawodników w Paryżu.

    Nie minął jeszcze nawet pierwszy tydzień tegorocznego turnieju, a organizatorzy mają już na koncie kilka bardzo poważnych wpadek. Co szczególnie niepokoi, wszystkie te sytuacje kończyły się groźnymi upadkami tenisistów i tenisistek, choć nie były wynikiem ich błędów.

    Kilka dni temu podczas treningu kontuzji doznał Alexander Blockx. Belg skręcił kostkę po tym, jak nadepnął na zwiniętą plandekę znajdującą się tuż przy ogrodzeniu kortu. Uraz okazał się na tyle poważny, że musiał oddać walkowerem mecz z Joao Fonsecą. Jego trener nie wykluczył nawet podjęcia kroków prawnych wobec organizatorów.

    W czwartek podobna sytuacja spotkała Katie Boulter. Brytyjka podczas pojedynku z Anastazją Potapową zahaczyła o reklamową kostkę Lacoste ustawioną przy końcowej linii kortu. Po meczu otwarcie skrytykowała organizatorów, podkreślając w mediach społecznościowych, że następnym razem może nie mieć tyle szczęścia.

    Jeszcze poważniej zakończyło się jednak piątkowe zdarzenie z udziałem Zeynep Sonmez.

    Na korcie numer 6 rozgrywano spotkanie debla kobiet, w którym Anhelina Kalinina i Dajana Jastremska mierzyły się z parą Zeynep Sonmez – Tatjana Maria. Ukrainki prowadziły już 2:0 i 15:0, gdy w szóstej minucie meczu doszło do dramatycznego incydentu.

    Sonmez ruszyła do piłki w okolice końcowej linii i próbowała jeszcze odegrać trudne zagranie. W biegu zahaczyła jednak o reklamową kostkę ustawioną tuż przy ogrodzeniu. Turczynka straciła równowagę i z impetem uderzyła kolanami najpierw w płot, a następnie w kort. Upadek wyglądał bardzo groźnie, a zawodniczka przez dłuższą chwilę nie była w stanie się podnieść.

    Natychmiast podbiegła do niej Tatjana Maria, a chwilę później także sędzia spotkania Aurélie Tourte oraz obecni przy korcie medycy. Sonmez z ogromnym trudem dotarła do ławki, gdzie lekarze opatrywali jej kolana. Od początku było jednak widać, że sytuacja jest poważna.

    Ostatecznie tenisistka nie była w stanie kontynuować gry. Ona i Tatjana Maria zostały zmuszone do poddania meczu, a spotkanie zakończyło się przedwcześnie.

    Cała sytuacja wywołała kolejną falę krytyki pod adresem organizatorów Roland Garros. Dziennikarze „The Athletic” próbowali uzyskać komentarz od przedstawicieli Francuskiej Federacji Tenisowej, jednak do tej pory nie doczekali się odpowiedzi. Milczy również firma Lacoste, której reklamowe elementy ponownie znalazły się w centrum kontrowersji.

    https://x.com/katiecboulter/status/2060288857564725556?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2060288857564725556%7Ctwgr%5E08dacd6ec102c7488f12b7dd9b83cec018bd715b%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Ftenis%2Fnews-skandal-tuz-przed-meczem-swiatek-z-linette-minelo-zaledwie-6nId23489502

  • Skandal tuż przed meczem Świątek z LInette. Minęło zaledwie 6 minut gry

    Skandal tuż przed meczem Świątek z LInette. Minęło zaledwie 6 minut gry

    Jedynie na Court Philippe Chatrier piątkowa rywalizacja zaczęła się o godz. 12. Na wszystkich pozostałych obiektach Stade Roland Garros mecze ruszyły 60 minut wcześniej, tak singlowe, jak i deblowe. Jedno z nich zakończyło się po sześciu minutach gry i kolejnych 11 oczekiwania na skutki czegoś, co nie powinno się wydarzyć. Zeynep Sonmez okazała się kolejną ofiarą małej kostki reklamowej, potknęła się o nią, uderzyła kolanem w ogrodzenie. I dla niej turniej w tym momencie się skończył.

    W taki sposób Zeynep Sonmez zakończyła swój udział w Roland GarrosMustafa Yalcin / Anadolu AgencyAFP

    Na największych tenisowych arenach w Paryżu nie była w poprzednich latach takich sytuacji. Nie minął jeszcze tydzień tegorocznego Wielkiego Szlema, a mamy już co najmniej trzy skandaliczne sytuacje, które kończą się upadkami zawodnika i zawodniczek. A nie wynikają z ich błędów.

    Trzy dni temu, podczas treningu, nogę w stawie skokowym skręcił Alexander Blocks – przez zwiniętą plandekę, która znajdowała się jeszcze przed ogrodzeniem. I oddał walkowerem starcie z Joao Fonsecą – jego trener zapowiedział, że niewykluczone jest żądanie odszkodowania od organizatorów Rolanda Garrosa.

    W czwartek o kostkę reklamową Lacoste zahaczyła z kolei Katie Boulter, która rywalizowała o trzecią rundę z Anstazją Potapową.

    “Takie rzeczy muszą się skończył, następnym razem mogę nie mieć tyle szczęścia” – napisała w mediach społecznościowych.

    Nie minęła nawet doba, a jeszcze gorszy był finał podobnego zajścia z udziałem Turczynki Zeynep Sonmez na korcie numer 6.

    Roland Garros. Deblowa potyczka w Paryżu. Fatalny upadek Zeynep Sonmez

    Rywalizacja na niemal wszystkich obiektach w Paryżu zaczęła się o godz. 11 – wyjątkiem był tu tylko Court Philippe Chatrier, na nim Iga Świątek i Magda Linette zaczęły swoją potyczkę po godz. 12.

    Na korcie numer 6 zaczęło się zaś spotkanie w deblu kobiet: Anhelina Kalinina i Dajana Jastremska rywalizowały z niemiecko-turecką parą: Zeynep Sonmez – Tatjana Maria. Ukrainki prowadziły 2:0 i 15-0, gdy kończyła się szósta minuta gry. W kolejnej akcji Sonmez próbowała odbić piłkę, która już ją minęła. I biegnąc w kierunklu ogrodzenia, za linią końcową, zahaczyła o kostkę reklamową Lacoste. Upadła, uderzyła kolanami najpierw w płot, później o ziemię. Upadła i nie mogła się podnieść.
    Tenisistka w dynamicznym ruchu upada na kort podczas próby odbicia piłki, obok stoi sędzia liniowy uważnie obserwujący sytuację.

    Upadek Zeynep Sonmezscreen za Eurosportemmateriał zewnętrzny

    Momentalnie przy niej pojawiła się Maria, a za chwilę – sędzia tego spotkania Aurélie Tourte. Później zaś lekarze, którzy byli w pobliżu. Sonmez zdołała dojść na ławkę, tam miała opatrywane kolana. I pokazywała, że nie jest dobrze.

    Ostatecznie do gry już nie wróciła, obie z Tatjaną Marią musiały się poddać. Dziennikarze “The Atletic” próbowali uzyskać komentarz od rzecznika Francuskiej Federacji Tenisowej, dotąd się nie udało.

    Podobnie jak nie było odpowiedzi ze strony Lacoste, czy firmie zależy na takiej reklamie.
    tenisistka w jasnej czapce i sportowej koszulce energicznie świętuje wygraną akcję, zaciskając pięść i krzycząc z wyraźną determinacją na twarzy

    Zeynep SonmezMatthew Stockman/Getty ImagesAFP

    Norwegia – Łotwa. Skrót meczu.

  • Lewandowska oficjalnie ogłasza decyzję Hiszpanom. To już ostateczne

    Lewandowska oficjalnie ogłasza decyzję Hiszpanom. To już ostateczne

    Wygląda na to, że rozstanie Roberta Lewandowskiego z Barceloną i wszelkie konieczne zmiany z tym związane nie wymuszą na żonie piłkarza biznesowego zahamowania. Anna udzieliła wywiadu jednemu z hiszpańskich magazynów i ogłosiła, co dalej z jej imperium. Okazuje się, że ostateczna decyzja już zapadła.

    Anna Lewandowska podczas pożegnania “Lewego” z BarcelonąBlanco/Pressinphoto/ShutterstockEast News

    Zdaje się, że pożegnanie Roberta Lewandowskiego z Barceloną tylko wzmogło zainteresowanie rodziną piłkarza w hiszpańskiej prasie. Dopiero co Anna pojawiła się na okładce pisma “Marie Claire”, a tu do mediów docierają kolejne doniesienia nie tylko o następnej okładowej sesji, ale też dłuższej rozmowie z żoną “Lewego”.

    Wiele osób zastanawia się, co dalej z biznesami kobiety w obliczu zmiany klubu, przed którą stoi jej mąż. Okazuje się, że decyzje w tej sprawie już zapadły. Lewandowska ani myśli się zatrzymywać.

    Wiadomo, co dalej z imperium Anny Lewandowskiej. Już teraz oświadcza

    Punktem wyjścia do rozmowy o biznesie Lewandowskiej był temat jej klubu fitness w centrum Barcelony. “Edan Studios powstało z potrzeby stworzenia przestrzeni z pozytywną energią i silną społecznością: miejsca, do którego ludzie przychodzą nie tylko po to, by ćwiczyć, ale także po inspirację i dobre samopoczucie. To bardzo wielowymiarowa przestrzeń” – mówi Anna w rozmowie z “Women’s Health”.

    Inicjatywa miała okazać się takim sukcesem, że żona “Lewego” podjęła decyzję o rozszerzeniu działalności. “Odbiór studia przerósł nasze oczekiwania, za co jestem bardzo wdzięczna i z czego jestem dumna. A to dopiero początek” – deklaruje.

    Mam wiele planów i ambicji: wraz z zespołem szukamy nowych lokalizacji i partnerów, więc z pewnością czeka nas jeszcze wiele

    Przy okazji opowiada, jak w ogóle zaczęła się jej przygoda ze sportem. Przez wiele lat reprezentowała Polskę w karate. Zdobywała mistrzostwo i kraju i świata. Ocenia, że “to miało ogromny wpływ na to, kim jest dzisiaj”.

    “Karate nauczyło mnie dyscypliny, konsekwencji, wytrwałości i siły psychicznej. Pokazało mi również, że sport może kształtować charakter i wpływać na wszystkie dziedziny życia. Dziś dążę do bycia wszechstronnym sportowcem i czerpię z tego przyjemność” – twierdzi.

    Dzieli się również swoją receptą na dobre samopoczucie oraz formę. Kluczem ma być holistyczne podejście. Sam trening to za mało. Trzeba do tego dołożyć czas na regenerację, odpoczynek oraz odpowiednie żywienie.

    “Chcę pokazać, że można żyć zdrowo bez skrajności. Ruch, odpoczynek i odżywianie muszą się wzajemnie uzupełniać. Tylko wtedy możemy naprawdę czuć się dobrze, zarówno fizycznie, jak i psychicznie” – podsumowuje.

    Robert Lewandowski: Moja przyszłość w kadrze będzie zależała również od tego, jaki klub wybiorę.

  • O której Świątek gra z Linette? O której? Roland Garros [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    O której Świątek gra z Linette? O której? Roland Garros [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Iga Świątek zagra z Magdą Linette w III rundzie Roland Garros. Dla polskich tenisistek będzie to trzecia bezpośrednia konfrontacja. Dotychczasowy bilans? Jak na razie na remis. O której godzinie gra Iga Świątek dzisiaj? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Magda Linette? Tenis. Transmisja na żywo, stream. Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.
    Iga Świątek w fioletowym stroju uderza piłkę rakietą podczas meczu w Roland Garros 2026.

    Iga Świątek w III rundzie Roland Garros 2026 zmierzy się z Magdą LinetteTHOMAS SAMSONAFP

    Mecz Iga Świątek – Magda Linette w III rundzie Roland Garros 2026 zostanie rozegrany dzisiaj 29 maja o godzinie 12:00 na korcie centralnym imienia Philippe Chartiera. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale Eurosportu 1. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy HBO Max. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Magda Linette. Roland Garros. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    W II rundzie rywalką Polki była Sara Bejlek. W tym starciu nasza tenisistka potwierdziła, że jest w znakomitej formie. Z Czeszką uporała się w 1 godzinę i 33 minuty, zwyciężając 6:2, 6:3.

    Mecz Iga Świątek – Magda Linette w III rundzie Roland Garros 2026 zostanie rozegrany dzisiaj 29 maja o godzinie 12:00 na korcie centralnym imienia Philippe Chartiera. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale Eurosportu 1. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy HBO Max.
    Tenisistka w sportowym stroju wykonuje dynamiczne uderzenie forhendowe na korcie, skupiona na piłce.

    Iga ŚwiątekFoto OlimpikAFP
    Magda Linette

    Magda LinetteFoto OlimpikAFP

    Niesamowita wymiana na zakończenie meczu! “Tenis nie z tej ziemi”Polsat Sport