• Przepytali Sabalenkę. Nagle dwukrotnie padło: Świątek. Można się zdziwić

    Przepytali Sabalenkę. Nagle dwukrotnie padło: Świątek. Można się zdziwić

    Aryna Sabalenka od lat jest jedną z najlepszych tenisistek na świecie. 27-latka rok 2025 zakończyła na pierwszym miejscu w rankingu WTA ze sporą przewagą nad Igą Świątek – w tej chwili różnica między Białorusinką a Polką wynosi 2475 punktów. “Saba” zwyciężyła w czterech turniejach głównego cyklu, a największym jej sukcesem w ostatnich 12 miesiącach był triumf w US Open.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Świątek w jednym szeregu z ikoną. Takie słowa Sabalenki

    Białoruska tenisistka w rozmowie ze stacją TNT Sports w formie krótkich pytań została poproszona o wymienienie swoich najlepszych momentów w karierze, a także o wybranie najtrudniejszej rywalki, przeciwko której grała. Początkowo nic nie wskazywało, że wybór padnie na Świątek.

    – Grałam przeciwko Serenie Williams, więc muszę ją wskazać – zaczęła. Po chwili jednak dodała: – I jeszcze Iga Świątek.

    Polka została wyróżniona przez rywalkę także w pytaniu o najlepszy mecz Sabalenki na kortach WTA. “Saba” wskazała na rywalizację z raszynianką podczas Madrid Open 2024. Wówczas w finale Świątek zwyciężyła po zaciętym boju 7:5, 4:6, 7:6(7).

    Ponadto Sabalenka przyznała, że jej najlepszą partnerką deblową była Belgijka, Elise Mertens. Za największe sukcesy w karierze uznała triumfy w Australian Open i US Open. Ulubionym turniejem w kalendarzu Białorusinki jest ten rozgrywany w Rzymie. Za najlepszego tenisistę w historii uważa Novaka Djokovicia.

    Aryna Sabalenka i Iga Świątek do tej pory mierzyły się trzynastokrotnie. Osiem razy górą była reprezentantka Polski, zaś pięć spotkań wygrała pierwsza rakieta świata.

    Zobacz też: Decyzja Alcaraza wstrząsnęła światem tenisa. Ujawnili powody

  • Niebywałe, co zrobił Nawrocki. Decyzja już zapadła. Wujek prezydenta składał weto

    Niebywałe, co zrobił Nawrocki. Decyzja już zapadła. Wujek prezydenta składał weto

    Karol Nawrocki dziś sprawuje najwyższy urząd w państwie, ale jeszcze kilka lat temu był dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej. To właśnie w tamtym okresie zrodził się pomysł, który mógł zelektryzować nie tylko świat sportu, ale i opinię publiczną. Związany był z jego wielką pasją — boksem. Choć plan wywoływał spore emocje, a w najbliższym otoczeniu przyszłego prezydenta nie brakowało głosów sprzeciwu, decyzja zapadła. Ostatecznie jednak z tego „hitu” nic nie wyszło. Kulisy tej historii do dziś budzą zainteresowanie.

    Sport wciąż ważny, nawet na najwyższym urzędzie

    „Wielbicielem sportu się jest, a prezydentem bywa” — z lekkim przymrużeniem oka można opisać podejście Karola Nawrockiego do aktywności fizycznej. Nawet po objęciu urzędu prezydenta RP nie porzucił on dbałości o formę. Najlepszym tego dowodem było zdjęcie z siłowni, którym pochwalił się w mediach społecznościowych tuż przed wylotem na Łotwę, gdzie spotkał się z prezydentem Edgarsem Rinkēvičsem.

    Jednak to nie trening siłowy, a boks od lat zajmuje szczególne miejsce w jego życiu. Nawrocki w młodości intensywnie trenował tę dyscyplinę, odnosząc sukcesy — między innymi zdobywając tytuł mistrza Wybrzeża. Choć później obrał zupełnie inną drogę zawodową, rękawic na kołek nigdy tak naprawdę nie odwiesił. I właśnie ta niespełniona sportowa tęsknota doprowadziła do pomysłu, który mógł zakończyć się jego wyjściem do ringu z prawdziwym gigantem polskiego boksu.

    Nawrocki kontra Wach. Walka, która miała się odbyć

    Rok 2020. Karol Nawrocki pełni funkcję dyrektora Muzeum II Wojny Światowej. Wtedy pojawia się informacja, która szybko obiega media: Nawrocki ma stoczyć walkę bokserską z Mariuszem Wachem, nazywanym „Polskim Olbrzymem”. Wach to były mistrz WBC International i TWBA w wadze ciężkiej oraz pretendent do mistrzowskich pasów organizacji IBF, WBA i WBO. Różnica gabarytów była gigantyczna — ponad dwa metry wzrostu i około 130 kilogramów wagi po stronie zawodowca.

    Pojedynek miał mieć charakter charytatywny i zostać zorganizowany przez Biznes Boxing Polska, największą w kraju organizację promującą tzw. boks białych kołnierzyków. Nie chodziło więc o brutalną, zawodową walkę na wyniszczenie, ale o sportowe widowisko z jasnym, społecznym celem. Mimo to sama konfrontacja zapowiadała się niezwykle interesująco.

    Co istotne, walka została oficjalnie ogłoszona. Temat był realny, a decyzja zapadła. Jednak los okazał się bezlitosny.

    Pandemia i polityka zamknęły temat

    Gala została odwołana z powodu wybuchu pandemii COVID-19. Choć wydawało się, że to jedynie tymczasowa przeszkoda, temat stopniowo tracił na aktualności. Teoretycznie pojedynek mógł jeszcze dojść do skutku, ale późniejsze wydarzenia definitywnie zamknęły sprawę. Karol Nawrocki wkroczył na najwyższy szczebel kariery politycznej, obejmując urząd prezydenta RP.

    Co ciekawe, temat walki wrócił jeszcze na moment po drugiej turze wyborów. Sam Mariusz Wach żartobliwie odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. „Nie tak dawno było bardzo blisko, żeby temat wrócił, ale od niedzieli chyba już nieaktualny” — napisał z uśmiechem.

    Wujek mówił „nie”

    Od samego początku przeciwnikiem tego pomysłu był Waldemar Nawrocki, wujek obecnego prezydenta RP i człowiek, który zaprowadził go na pierwszy trening bokserski. W rozmowie z „Super Expressem” nie krył, że stanowczo odradzał swojemu siostrzeńcowi wejście do ringu z tak potężnym rywalem.

    — Karol cały czas wspomina o walce pokazowej. Ja się tylko śmieję i mu to odradzam. Po co mu to? Co i komu miałby udowodnić? Nic by na tym nie zyskał. Piastuje zbyt poważną funkcję, by robić coś takiego — mówił Waldemar Nawrocki.

    Jak dodał, w pewnym momencie było naprawdę blisko realizacji tego pomysłu. — Przecież Wach ma ponad dwa metry wzrostu i waży około 130 kilogramów. Powiedziałem tylko: „Karolku, proszę cię, odpuść, to nie byłoby poważne”. Ale widać, że on tęskni za boksem. Ten sport daje mu power — podkreślił.

    Biznes Boxing Polska wciąż na fali

    Choć do pojedynku Nawrockiego z Wachem nigdy nie doszło, sama organizacja Biznes Boxing Polska po pandemicznej przerwie rozwija się bardzo dynamicznie. Niedawno odbyła się jubileuszowa, setna gala, która również miała charakter charytatywny.

    Na ringu pojawił się m.in. Krzysztof „Diablo” Włodarczyk — były mistrz świata federacji WBC i IBF. Ku zaskoczeniu wielu, przegrał on na punkty z popularnym komikiem Piotrkiem Szumowskim, znanym z zamiłowania do boksu i regularnych treningów.

    Historia niedoszłej walki Karola Nawrockiego pokazuje, że sportowe pasje potrafią wracać nawet wtedy, gdy życie prowadzi w zupełnie innym kierunku. W tym przypadku zwyciężył rozsądek — i powaga urzędu. Ale wspomnienie bokserskiego marzenia wciąż pozostaje ciekawym epizodem z biografii obecnej głowy państwa.

  • Rafał Trzaskowski uderza w Nawrockiego. Tego nie widział u Dudy

    Rafał Trzaskowski uderza w Nawrockiego. Tego nie widział u Dudy

    Rafał Trzaskowski uderza w Nawrockiego. Tego nie widział u Dudy

    “Obsadza się w roli patrona tylko i wyłącznie jednej strony”. Rafał Trzaskowski uderza w Karola Nawrockiego

    Premier w ostatnim czasie sugerował, że prezydent Karol Nawrocki nie jest otwarty na spotkania i nawet nie odbiera od niego telefonów. — Gdyby Donald Tusk chciał się spotkać z prezydentem, toby się spotkał. Przecież takie spotkania miały miejsce — mówi z kolei Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.

    — Ja nie zabraniam oczywiście panu prezydentowi posiadania innego zdania, bo to jest naturalne. Natomiast w momencie, kiedy nasz premier jedzie, żeby negocjować warunki pokoju, to czemu ma służyć wtedy atak na niego? — pyta Trzaskowski w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim.

    Prezydent Warszawy uważa, że z Polski powinien teraz płynąć “jeden dokładnie taki sam sygnał dotyczący polityki bezpieczeństwa”.
    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Dlaczego Rafał Trzaskowski krytykuje Karola Nawrockiego?

    Jaką rolę według Trzaskowskiego powinien pełnić prezydent?

    Co mówi Trzaskowski o Andrzeju Dudzie?

    Kto stwierdził, że Nawrocki nie odbiera telefonów od premiera?
    Rafał Trzaskowski: prezydent nie powinien być stroną każdego sporu

    — W ostatnich dniach i tygodniach widać, kto atakuje, zwłaszcza w takich newralgicznych momentach — mówi Trzaskowski.

    — Prezydent powinien być patronem dobrych rozwiązań, a nie stroną każdego sporu politycznego — dodaje, podkreślając, że “dzisiaj prezydent obsadza się w roli patrona tylko i wyłącznie jednej strony”.

    — Cokolwiek by powiedzieć o prezydencie Andrzeju Dudzie, to on w sprawach zasadniczych — bezpieczeństwo, relacji z Ukrainą — starał się być patronem jakiegoś rodzaju porozumienia — podsumowuje polityk.

  • W Ukrainie głośno o decyzji Karola Nawrockiego. “Obraził się”

    W Ukrainie głośno o decyzji Karola Nawrockiego. “Obraził się”

    W Ukrainie głośno o decyzji Karola Nawrockiego. “Obraził się”

    Karol Nawrocki planował spotkanie z Ołeksandrem Usykiem, królem wagi ciężkiej. Teraz już wiemy, że do tego nie doszło. Powodem są kwestie polityczne, a w szczególności zaangażowanie boksera w odbudowę muzeum Romana Szuchewycza we Lwowie.
    Karol Nawrocki
    Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

    Ołeksandr Usyk w 2012 roku został mistrzem olimpijskim w wadze ciężkiej. Następnie już na zawodowstwie zdominował wagę junior ciężką oraz królewską kategorię wagową. Wciąż jest niepokonany – stoczył 24 walki, wygrywając wszystkie, w tym 15 przez nokaut. Usyk nie bez powodu jest wymieniany w gronie najlepszych bokserów wszech czasów. Pod koniec października ukraiński czempion miał się spotkać z Karolem Nawrockim.

    Zobacz wideo Szybkie strzały z Krzysztofem Głowackim
    Nie doszło do spotkania Nawrocki – Usyk. Oto powód

    W przestrzeni publicznej pojawiały się informacje nawet na temat wspólnego treningu obu panów, bo nie od dziś wiadomo, iż prezydent Polski jest wielkim fanem boksu. Ostatecznie do spotkania nie doszło, a wszystko przez kwestie polityczne.

    Usyk podpadł prezydentowi i jego otoczeniu swoim zachowaniem. Mistrz wagi ciężkiej wsparł bowiem odbudowę muzeum Romana Szuchewycza we Lwowie. Przekazał na ten cel darowiznę w wysokości 100 tys. hrywien (ok. 8,5 tys. zł). W dodatku można wylicytować jego rękawice. To nie wszystko, bo w mediach społecznościowych gorąco zachęcał innych do pomocy.

    A Szuchewycz to postać, która wyrządziła Polakom wiele szkód. Był głównym dowódcą UPA i ponosi odpowiedzialność za zbrodnie na Polakach na Wołyniu podczas II wojny światowej. Tymczasem dla wielu Ukraińców Szuchewycz jest bohaterem. Jego imieniem zostało nazwane sporo ulic, placów i szkół.
    Tak Ukraińcy reagują na decyzję Nawrockiego

    Nawrocki po konsultacjach z doradcami uznał, że najlepiej będzie, jeśli odwoła spotkanie z Usykiem. Działania boksera nie umknęły uwadze prezydenta RP. Decyzja głowy państwa jest komentowana przez Ukraińców.

    “Prezydent Polski obraził się na Usyka. Przywódca kraju odwołał spotkanie z bokserem” – tak brzmi tytuł tekstu na stronie sport.ua.

    Ukraińcy wprost piszą o tym, że wsparcie finansowe, które Usyk udzielił komitetowi odbudowy muzeum Szuchewycza, okazało się decydujące.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

  • “Zdradziła” Rosję dla innego kraju. Legenda od razu wydała wyrok

    “Zdradziła” Rosję dla innego kraju. Legenda od razu wydała wyrok

    W Rosji nie milkną echa po kilku sensacyjnych zmianach obywatelstw przez rosyjskie tenisistki. Popularnym kierunkiem stał się Uzbekistan, a jedną z zawodniczek, która zagra pod tą flagą, jest Polina Kudermietowa. Jak czytamy w rosyjskich mediach: “To żadna strata” – powiedział były lider rankingu ATP Jewgienij Kafielnikow.

    W ostatnim czasie kilka rosyjskich zawodniczek podjęło decyzję o zmianie obywatelstwa. Tym samym Anastazja Potapowa zagra pod flagą Austrii, Daria Kasatkina będzie reprezentować Australię, zaś Maria Timofiejewa i Kamilla Rachimowa będą grać dla Uzbekistanu. Taki sam kierunek, jak dwie ostatnie zawodniczki, wybrała Polina Kudermietowa.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    W Rosji reagują. “To żadna strata”

    Decyzję Kudermietowej już wcześniej komentowała między innymi Natalja Wichlancewa, o czym pisaliśmy na Sport.pl. Teraz głos zabrał dwukrotny wielkoszlemowy mistrz, Jewgienij Kafielnikow. Były lider światowego rankingu w ostrych słowach odniósł się do zmiany obywatelstwa przez 22-latkę.

    – Nie uważam odejścia Kudermietowej za stratę dla naszego tenisa. Podjęła swoją decyzję i nie wpłynie ona w żaden sposób na Rosję. Jak zostanie zapamiętana jako sportowiec? Nie mogę tego nawet skomentować – stwierdził cytowany przez “Przegląd Sportowy” były tenisista.

    O wpływanie na decyzję młodszej z sióstr Kudermietowych z kolei Kafielnikow posądza… jej partnera, który pochodzi z Uzbekistanu. Rosjanin stwierdził również, że tylko prezes Rosyjskiej Federacji Tenisowej, Szamil Tarpiszczew, może oficjalnie ogłosić zmianę barw narodowych przez zawodniczkę.

    Warto przypomnieć, że negatywnie o zmianie obywatelstwa wypowiadała się także liderka światowego rankingu – pochodząca z Białorusi Aryna Sabalenka. “Saba” w rozmowie z Piersem Morganem stwierdziła, że jest dumna z pochodzenia i nie zamierza zdradzać ojczyzny. W przeciwieństwie do Rosjanek.

    Zobacz też: Tak w Rosji piszą o masowej uciecze z kraju. “Możemy mówić o nowej fali”

  • Zwrot w sprawie usunięcia Okrągłego Stołu z Pałacu Prezydenckiego. “To nie decyzja Karola

    Zwrot w sprawie usunięcia Okrągłego Stołu z Pałacu Prezydenckiego. “To nie decyzja Karola

    Okrągły Stół opuszcza Pałac Prezydencki. Decyzja zapadła jeszcze za czasów Andrzeja Dudy

    Symbol przełomowych rozmów z 1989 r. znika z Pałacu Prezydenckiego. Okrągły Stół zostanie przeniesiony do Muzeum Historii Polski, gdzie od 2027 r. stanie się częścią wystawy stałej. Jak ustalił Onet, nie jest to inicjatywa obecnego prezydenta Karola Nawrockiego — decyzję w tej sprawie podjęto jeszcze w okresie prezydentury Andrzeja Dudy.

    W czwartek Kancelaria Prezydenta RP poinformowała w serwisie X o rozpoczęciu demontażu Okrągłego Stołu, publikując nagranie dokumentujące ten proces. Tym samym rozpoczęła się fizyczna realizacja planu, który był uzgodniony od kilku lat.

    Tego samego dnia prezydent Karol Nawrocki odniósł się do symboliki Okrągłego Stołu, formułując krytyczną ocenę jego znaczenia. — Nie możemy kolejnych pokoleń Polaków infekować przaśnością systemu komunistycznego. Polskę stać na dużo więcej niż idealizowanie Okrągłego Stołu — stwierdził.

    Prezydent podkreślił również, że rozmowy z 1989 r. były zróżnicowane pod względem intencji uczestników. — Jedni chcieli, aby Polska po 1989 r. była hybrydą demokracji i systemu komunistycznego. Inni zasiadali do rozmów z przekonaniem, że Okrągły Stół jest jedynie etapem na drodze do w pełni wolnych wyborów i suwerennego, niepodległego państwa, odciętego od dziedzictwa komunizmu — mówił Nawrocki.

    Jak jednak podkreślają przedstawiciele Muzeum Historii Polski, obecny prezydent nie był inicjatorem przenosin. — Ustalenia dotyczące przekazania Okrągłego Stołu do Muzeum Historii Polski zapadły jeszcze kilka lat temu, za prezydentury Andrzeja Dudy. Teraz ten plan po prostu się materializuje. Okrągły Stół będzie jednym z elementów naszej wystawy stałej, nad którą prace znacząco przyspieszają — wyjaśnia w rozmowie z Onetem dr Michał Przeperski, rzecznik prasowy MHP.

    Zdaniem muzealników Muzeum Historii Polski jest właściwym miejscem dla tak wyjątkowego artefaktu. — Trudno wskazać ważniejszy obiekt związany z najnowszą historią Polski. Okrągły Stół ma ogromne znaczenie symboliczne, choć w praktyce był użyty zaledwie dwukrotnie. Trafi pod opiekę profesjonalnych konserwatorów i będzie odpowiednio wyeksponowany — zaznacza dr Przeperski.

    Rzecznik dodaje, że choć Okrągły Stół należy już do zamkniętego rozdziału historii, jego rola pozostaje szczególna. — Jako badacz transformacji ustrojowej nie mam wątpliwości, że to artefakt o wyjątkowym znaczeniu. Muzeum Historii Polski, największa tego typu instytucja w kraju i największa inwestycja w kulturę po 1989 r., jest miejscem godnym, by właśnie tam się znalazł — podkreśla.

    Zgodnie z zapowiedziami Okrągły Stół zostanie udostępniony zwiedzającym w 2027 r., wraz z otwarciem wystawy stałej muzeum. — Ekspozycja obejmie blisko osiem tysięcy metrów kwadratowych i kilka tysięcy artefaktów z tysiąca lat historii Polski. Jej scenariusz jest gotowy od dawna, a budowa wystawy trwa. Ze względów gabarytowych Okrągły Stół nie będzie prezentowany w całości, ale znajdzie się w części poświęconej upadkowi reżimu komunistycznego i początkom III RP — wyjaśnia rzecznik MHP.

    https://x.com/prezydentpl/status/2001612096056791522?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2001612096056791522%7Ctwgr%5E1271592aeabc3c18f3095ea5ea96d825861c2f42%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2FEHBywy9w1%2F

  • Fenomenalna Ewa Pajor znów dała popis! Zobacz jej bramki [SKRÓT …

    Fenomenalna Ewa Pajor znów dała popis! Zobacz jej bramki [SKRÓT …

    Fenomenalna Ewa Pajor znów dała popis! Zobacz jej bramki [SKRÓT …

    Fenomenalna Ewa Pajor ponownie zachwyciła kibiców swoją grą! Napastniczka nie tylko imponuje szybkością i techniką, ale przede wszystkim skutecznością w polu karnym. W ostatnim meczu pokazała, dlaczego jest jedną z najważniejszych zawodniczek w drużynie, zdobywając kilka efektownych bramek. Jej akcje były nie do zatrzymania, a sposób, w jaki potrafi znaleźć lukę w defensywie przeciwniczek, budzi podziw. Każdy jej gol to prawdziwe show, a skróty z meczu potwierdzają, że Pajor jest w znakomitej formie i nie zamierza zwalniać tempa.

  • Karol Nawrocki zdecydował. Na tę ustawę czekały tysiące nauczycieli

    Karol Nawrocki zdecydował. Na tę ustawę czekały tysiące nauczycieli

    Prezydent Karol Nawrocki poinformował o podpisaniu ustawy nowelizującej Kartę Nauczyciela. Jak podkreślił, to ważny, choć dopiero pierwszy krok w kierunku uporządkowania zasad wynagradzania nauczycieli za godziny ponadwymiarowe. Jednocześnie zaznaczył, że nowe przepisy nie są idealne i mogły zostać przygotowane w sposób bardziej kompleksowy.

    – Jako Prezydent Rzeczypospolitej mam obowiązek mówić „tak” ustawom, które służą obywatelom, i „nie” tym, które im szkodzą. Z tego obowiązku będę się konsekwentnie wywiązywał – zapowiedział Nawrocki, odnosząc się do dalszych decyzji legislacyjnych.

    Prezydent przypomniał, że od momentu objęcia urzędu podpisał łącznie 115 ustaw, które – jego zdaniem – odpowiadały interesom Polek i Polaków. Jednocześnie 17 razy skorzystał z prawa weta. Jak zaznaczył, nie jest ono elementem politycznej gry, lecz narzędziem odpowiedzialności.

    – Weto nie jest gestem politycznym. To głos obywateli i moment, w którym trzeba jasno powiedzieć: to prawo zostało źle przygotowane – mówił. Dodał, że każde weto ma jeden cel: powstrzymać złe regulacje i zmusić rząd do lepszego stanowienia prawa.

    Decyzja prezydenta w sprawie reformy edukacji

    Karol Nawrocki podkreślił, że podpisana nowelizacja Karty Nauczyciela odpowiada na realne oczekiwania środowiska nauczycielskiego. – To pierwszy krok do normalizacji zasad wynagradzania nauczycieli za godziny ponadwymiarowe – oświadczył.

    Jednocześnie przyznał, że ustawa nie rozwiązuje wszystkich problemów. – Nie jest doskonała, ale porządkuje część chaosu, który nie powinien istnieć w państwie poważnie traktującym nauczycieli. Dlatego zdecydowałem się ją podpisać – wyjaśnił.

    Prezydent odniósł się także do ustawy dotyczącej ruchu drogowego, którą wcześniej zawetował. Jak poinformował, po wprowadzeniu poprawek i usunięciu kontrowersyjnych zapisów dokument wrócił na jego biurko. – Dziś podpisuję ją z pełnym przekonaniem – zapewnił, ponownie apelując do rządu o sprawniejsze i bardziej przejrzyste działania legislacyjne.

    Krytyka „legislacyjnych wrzutek” i kolejne weta

    Karol Nawrocki zaapelował do rządu o zaprzestanie praktyki tzw. legislacyjnych wrzutek, czyli dopisywania kontrowersyjnych regulacji do ustaw o zupełnie innym charakterze. – Tak było w przypadku tzw. ustawy ukraińskiej, tarczy prądowej z dołączonymi przepisami lobby wiatrakowego czy ustawy o magazynowaniu zapasów strategicznych – wyliczał.

    Jak podkreślił, każdorazowo po wecie ustawy wracały do niego już po usunięciu wątpliwych zapisów. – To dowód, że presja weta działa i przynosi realne efekty. Rząd musi zrozumieć, że te decyzje służą Polakom – zaznaczył.

    Prezydent poinformował również o odrzuceniu trzech kolejnych ustaw. Jedną z nich była propozycja podniesienia podatku cukrowego. W jego ocenie takie rozwiązanie uderzyłoby w domowe budżety oraz w rolników i sadowników.

    – Nie można mówić o zdrowiu publicznym, jednocześnie sprawiając, że polskich rodzin nie będzie stać na zdrowe, krajowe produkty. Trzeba uczciwie zapytać: czy drożej rzeczywiście znaczy zdrowiej? – mówił. Drugie z zawetowanych rozwiązań dotyczyło podniesienia akcyzy.

    Reforma edukacji „Kompas Jutra” – co się zmienia?

    Reforma edukacji realizowana pod hasłem „Kompas Jutra” zakłada stopniowe wprowadzanie zmian w polskich szkołach. Pierwszy etap rozpoczął się 1 września 2025 roku, kiedy do programu nauczania weszły dwa nowe przedmioty: edukacja obywatelska oraz edukacja zdrowotna.

    Kolejny etap zaplanowano na 1 września 2026 roku. Wówczas zacznie obowiązywać nowa podstawa programowa w przedszkolach oraz w klasach pierwszych i czwartych szkół podstawowych. Rok później zmiany obejmą także pierwsze klasy szkół ponadpodstawowych. Cały proces reformy ma być rozłożony w czasie i potrwać aż do 2032 roku.

  • Spotkanie Nawrocki-Zełenski. Znamy szczegóły

    Spotkanie Nawrocki-Zełenski. Znamy szczegóły

    Podczas zaplanowanych na piątek rozmów w Pałacu Prezydenckim Karolowi Nawrockiemu i Wołodymyrowi Zełenskiemu mają towarzyszyć pełniący obowiązki szefa Instytutu Pamięci Narodowej w Polsce oraz jego ukraiński odpowiednik. Jak ustalił reporter Polsat News Grzegorz Urbanek, jednym z kluczowych tematów spotkania będzie kwestia ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej.

    Do polskiej i ukraińskiej delegacji oficjalnie włączeni zostaną dr hab. Karol Polejowski oraz Ołeksandr Afiorow. Ich zadaniem ma być skoncentrowanie się na sprawach związanych z ekshumacjami i szeroko rozumianą polityką historyczną. Strona ukraińska potwierdziła już udział Afiorowa w rozmowach.

    Z informacji wynika, że zagadnienia historyczne będą jednym z trzech najważniejszych obszarów poruszanych podczas rozmów prezydentów. Pozostałe dotyczyć mają bezpieczeństwa oraz współpracy gospodarczej, a także sytuacji związanej z trwającą wojną w Ukrainie i możliwymi rozwiązaniami pokojowymi.

    Oficjalna wizyta prezydenta Ukrainy w Polsce rozpocznie się w piątek o godzinie 10. Wołodymyr Zełenski zostanie uroczyście powitany w Pałacu Prezydenckim przez Karola Nawrockiego. Następnie zaplanowano spotkanie obu przywódców w cztery oczy, po którym odbędą się rozmowy plenarne delegacji Polski i Ukrainy.

    Po zakończeniu części prezydenckiej Zełenski uda się do Sejmu. Tam ma spotkać się z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym, a także złożyć kwiaty pod tablicą upamiętniającą posłów na Sejm RP poległych podczas II wojny światowej. W rozmowach z ukraińskim przywódcą wezmą również udział wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska oraz przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Paweł Kowal.

    Marszałek Czarzasty zapowiedział, że podczas spotkania z Zełenskim możliwe będzie odniesienie się do wcześniejszych wypowiedzi, które – jego zdaniem – mogą wymagać doprecyzowania. Jak podkreślił, być może konieczne okaże się przypomnienie stanowiska polskiego rządu, który odpowiada za kształtowanie polityki zagranicznej państwa. Dodał również, że przekaz kierowany do prezydenta Ukrainy został wcześniej uzgodniony przez szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

    – Tak powinno być, ponieważ to rząd prowadzi politykę zagraniczną, a pozostałe instytucje państwowe powinny ją konsekwentnie komunikować – zaznaczył Czarzasty.

    W dalszej części wizyty Wołodymyr Zełenski odwiedzi także Senat. O godzinie 14 zaplanowano jego spotkanie z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską.

  • Pajor już to wie, co za wieści dla Polki. Szykuje się niezwykłe wyzwanie

    Pajor już to wie, co za wieści dla Polki. Szykuje się niezwykłe wyzwanie

    18 grudnia w Nyonie poznaliśmy ostateczny układ drabinki fazy pucharowej Ligi Mistrzyń UEFA. Losowanie bez wątpienia ułożyło się wyjątkowo interesująco, zwłaszcza z perspektywy FC Barcelona Femení, w barwach której odgrywa kluczową rolę Ewa Pajor. Niewykluczone, że już w najbliższych miesiącach kibice doczekają się absolutnego hitu tych rozgrywek – kobiecego „El Clásico”. Zanim jednak do niego dojdzie, musi zostać spełniony jeden konkretny warunek.

    FC Barcelona imponuje w Lidze Mistrzyń

    „Blaugrana” w fazie ligowej Ligi Mistrzyń prezentowała się wręcz znakomicie. Na sześć rozegranych spotkań wygrała aż pięć, potwierdzając swoją pozycję jednej z głównych faworytek do końcowego triumfu. Jedynym zespołem, który zdołał urwać punkty Barcelonie, była Chelsea – listopadowe starcie zakończyło się remisem 1:1.

    Dzięki zajęciu pierwszego miejsca w klasyfikacji fazy ligowej FC Barcelona, podobnie jak Bayern Monachium, Chelsea oraz Olympique Lyon, zapewniła sobie bezpośredni awans do ćwierćfinału. To jednak nie oznacza, że przed mistrzyniami Hiszpanii stoi łatwe zadanie.

    Paris FC lub Real Madryt. Możliwy wielki hit

    Losowanie sprawiło, że rywalem Barcelony w ćwierćfinale będzie zwycięzca dwumeczu play-off pomiędzy Paris FC a Realem Madryt. Oba scenariusze zapowiadają się ciekawie, jednak to ten drugi rozpala wyobraźnię kibiców najbardziej.

    Potencjalna konfrontacja z Realem Madryt oznaczałaby bowiem „El Clásico” na europejskiej scenie. Warto przy tym pamiętać, że historia kobiecych starć Barcelony z „Królewskimi” wygląda zupełnie inaczej niż w futbolu męskim. Katalonki są w tej rywalizacji niemal bezbłędne – wygrały 19 z 20 oficjalnych meczów. Jedyny triumf Realu miał miejsce w marcu tego roku w lidze, gdy madrycki zespół zwyciężył 3:1. Jeśli „Los Blancos” wyeliminują Paris FC, dostaną kolejną szansę na sprawienie sensacji.

    Zanim jednak do tego dojdzie, Real musi uporać się z paryżankami. Co ciekawe, oba zespoły mierzyły się już ze sobą w tej edycji Ligi Mistrzyń, a ich spotkanie zakończyło się remisem 1:1, co zapowiada niezwykle wyrównany dwumecz.

    Ewa Pajor w walce o koronę królowej strzelczyń

    Ćwierćfinałowe mecze Ligi Mistrzyń zaplanowano na końcówkę marca oraz początek kwietnia. Będą one doskonałą okazją dla Ewy Pajor, by poprawić swój dorobek bramkowy i włączyć się na dobre do walki o tytuł najlepszej strzelczyni rozgrywek.

    Polka ma obecnie na koncie cztery gole. Przed nią znajdują się Evelyne Viens z AS Romy oraz Pernille Harder z Bayernu Monachium, które zdobyły po pięć bramek. Przy dyspozycji ofensywnej Barcelony i roli, jaką Pajor pełni w zespole Pere Romeu, różnica ta może szybko zostać zniwelowana.

    Jedno jest pewne – końcowa faza Ligi Mistrzyń zapowiada się niezwykle emocjonująco, a FC Barcelona z Ewą Pajor w składzie znów będzie w samym centrum europejskich wydarzeń.

    https://x.com/UWCL/status/2001638876599967837?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2001638876599967837%7Ctwgr%5Ea0e3beccf327c9af818255d36cb3af113db73ba6%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Fpilka-nozna%2Fliga-mistrzow%2Fnews-pajor-juz-to-wie-co-za-wiesci-dla-polki-szykuje-sie-niezwyklnId22500022