• Świat oszalał na punkcie 19-latki z Polski. Miliony wyświetleń

    Świat oszalał na punkcie 19-latki z Polski. Miliony wyświetleń

    Wiktoria Gajosz wyrasta na jedną z największych nadziei polskiego sprintu. Choć ma zaledwie 19 lat, już teraz potrafi wywołać ogromne emocje – zarówno na bieżni, jak i poza nią. W czerwcu znalazła się na czele europejskich tabel juniorek w biegu na 200 metrów, a kilka tygodni później dołożyła do tego medal mistrzostw Europy do lat 20. Jej talent został dostrzeżony nie tylko w kraju. Nagranie z jej biegu podczas mistrzostw Polski juniorów obejrzało w sieci ponad dwa miliony osób.

    Zawodniczka z Chełma uchodzi za jedną z najbardziej utalentowanych lekkoatletek młodego pokolenia w Polsce. Specjalizuje się w konkurencjach sprinterskich i od dłuższego czasu regularnie potwierdza swój potencjał wynikami. W 2024 roku w Warszawie ustanowiła rekord Polski do lat 20 na dystansie 300 metrów, uzyskując czas 36,82 s – najlepszy rezultat na świecie w tej kategorii wiekowej. Niedługo później sięgnęła po tytuł mistrzyni Polski juniorek na 400 metrów oraz triumfowała w sztafetach 4×400 m i 4×100 m. W tej drugiej miała istotny udział w pobiciu klubowego rekordu Polski U20. Kolejny sezon przyniósł następne sukcesy.

    Prawdziwie głośno o Gajosz zrobiło się w czerwcu, gdy podczas mityngu w Białej Podlaskiej przebiegła 200 metrów w znakomitym czasie 23,07 s. Tym samym poprawiła rekord życiowy aż o 0,61 sekundy i objęła prowadzenie w europejskich tabelach juniorek. Nic dziwnego, że przed mistrzostwami Europy U20 w fińskim Tampere była wymieniana w gronie głównych faworytek. Zmagania w Finlandii nie potoczyły się jednak po jej myśli.

    W biegu na 200 metrów Polka odpadła już w półfinale. Jak później przyznała, najlepszą formę miała za sobą, a dodatkowo zmagała się z problemami zdrowotnymi. – Nawet gdybym awansowała do finału, nie wiem, czy byłabym w stanie wystartować. Zaczął boleć mnie przywodziciel, doszło do naciągnięcia. Pojawił się znak zapytania, czy będę mogła pomóc dziewczynom w sztafecie – mówiła w rozmowie z TVP Info.

    Ostatecznie Gajosz zdołała jednak przezwyciężyć trudności i z mistrzostw Europy wróciła z brązowym medalem w sztafecie 4×100 metrów. Wcześniej zachwyciła również podczas mistrzostw Polski juniorów we Włocławku, gdzie zdobyła złoto na 200 metrów oraz w sztafecie 4×100 m, potwierdzając swoją dominację w krajowej rywalizacji.

    Jej występy nie przeszły bez echa także poza granicami Polski. W mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej nagrań i wpisów, w których młoda sprinterka przedstawiana jest jako wschodząca gwiazda światowego formatu. W niedzielę użytkownik profilu „non aesthetic things” opublikował na platformie X film z jej biegu na 200 metrów z mistrzostw Polski we Włocławku. „Wiktoria Gajosz, przyszłość polskiego sprintu, dominuje na mistrzostwach U20, zdobywając rekordy kraju i tytuły” – napisał. Wideo w ciągu krótkiego czasu obejrzało ponad dwa miliony internautów.

    Pod nagraniem pojawiło się mnóstwo entuzjastycznych komentarzy, głównie od zagranicznych kibiców. „Wiktoria pisze historię polskiego sprintu – nie ma dla niej ograniczeń”, „To prawdziwa gwiazda w kolcach, kolejne wielkie nazwisko polskiego sprintu już jest”, „Ona nie tylko biega, ona sprintem przechodzi do historii” – czytamy w reakcjach fanów.

    https://x.com/PicturesFoIder/status/2000230802823520687?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2000230802823520687%7Ctwgr%5E4118c698662051def3aef42b64b60b7d04a90f30%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Flekkoatletyka%2F76498932470549swiat-oszalal-na-punkcie-19-latki-z-polski-miliony-wyswietlen.html

  • Cała Barcelona o tym trąbi. Chodzi o Szczęsnego

    Cała Barcelona o tym trąbi. Chodzi o Szczęsnego

    We wtorkowy wieczór FC Barcelona rozpocznie rywalizację w kolejnej edycji Pucharu Króla. Jej rywalem będzie trzecioligowa CD Guadalajara. Hiszpańskie media piszą o ważnej decyzji, którą musi podjąć Hansi Flick. Chodzi o wybór bramkarza na pucharowe rozgrywki. Czy wybór padnie na Wojciecha Szczęsnego? A może Flick postawi na Marc-Andre ter Stegena? “Flick zawsze miałby argument, by bronić swojej decyzji” – czytamy.
    Wojciech Szczęsny i Diego Kochen

    FC Barcelona jest w dosyć komfortowej sytuacji w lidze hiszpańskiej. Zespół Hansiego Flicka ma cztery punkty przewagi nad Realem Madryt, a w ostatniej kolejce pokonał 2:0 Osasunę po dublecie Raphinhi. Poza tym Barcelona wciąż jest w grze o miejsce w czołowej ósemce fazy ligowej Ligi Mistrzów – aktualnie ma dziesięć punktów po sześciu meczach. Na przełomie 2025 i 2026 r. trener Barcelony będzie musiał podjąć ważną decyzję. Jest ona powiązana z powrotem Marc-Andre ter Stegena do zdrowia. Co w tej sytuacji z Wojciechem Szczęsnym?

    Zobacz wideo Oto najlepszy bramkarz świata?! “Niesamowity potencjał”
    Kluczowa decyzja Flicka. To może naznaczyć rolę Szczęsnego w Barcelonie

    We wtorkowy wieczór Barcelona zagra z CD Guadalajara w 1/16 finału Pucharu Króla. Flick będzie musiał zdecydować, czy w tych rozgrywkach podstawowym bramkarzem też będzie Joan Garcia (jak w przypadku ligi hiszpańskiej i Ligi Mistrzów), czy warto postawić na ter Stegena lub Szczęsnego. Ostatnio Polak był poza kadrą na mecz z Osasuną ze względu na zapalenie żołądka i jelit, ale w niedzielę, a więc dzień po meczu, już normalnie trenował.

    Dziennik “Sport” wskazuje na trzy scenariusze, a jednym z nich jest postawienie na Szczęsnego w Pucharze Króla “ze względu na jego formę”. “Flick zawsze miałby argument, by bronić swojej decyzji, że ter Stegen od wielu miesięcy nie gra i potrzebuje więcej treningów, by zbliżyć się do swojej najlepszej formy” – czytamy w artykule. “Sport” dodaje, że postawienie na ter Stegena mogłoby sklasyfikować Szczęsnego jako trzeciego bramkarza w Barcelonie, więc byłby “największym poszkodowanym”.

    “Mecz Pucharu Króla jest znacznie ważniejszy dla przyszłości ter Stegena, niż się wydaje. Jego sytuacja w Barcelonie może się zmienić w ciągu kilku tygodni. Gdyby zagrał Szczęsny, wiadomość od Flicka wzmocniłaby intencje zarządu Joana Laporty. Pozycja ter Stegena w pierwszym składzie posłużyłaby do wyeksponowania bramkarza” – komentuje dziennik “El Confidencial”. Warto zaznaczyć, że dzięki operacji Ter Stegena Barcelona mogła zarejestrować Joana Garcię.

    Zobacz też: Oto plany ter Stegena. Co będzie ze Szczęsnym w Barcelonie?

    Ter Stegen trafił do Barcelony latem 2014 r. z Borussii Moenchengladbach. W tym czasie Niemiec zagrał w ponad 420 meczach, w których zachował 175 czystych kont. Barcelona z ter Stegenem w składzie wygrała sześć mistrzostw Hiszpanii, Ligę Mistrzów, Klubowe Mistrzostwo Świata czy Superpuchar UEFA.

    Spotkanie CD Guadalajara – FC Barcelona odbędzie się we wtorek o godz. 21:00. Relacja tekstowa na żywo w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

  • Upadek polskich skoków. Tylko zobacz, jaki kraj nas wyprzedza

    Upadek polskich skoków. Tylko zobacz, jaki kraj nas wyprzedza

    Niedziela w niemieckim Klingenthal nie należała do udanych dla polskich skoczków narciarskich. Trzech naszych reprezentantów wprawdzie punktowało w konkursie Pucharu Świata, ale najlepszym z nich był Piotr Żyła, który zajął dopiero 20. miejsce. Statystyki są przerażające – jesteśmy jedną z najgorszych reprezentacji w stawce.

    20. miejsce Piotra Żyły, 21. lokata Pawła Wąska i 28. pozycja Dawida Kubackiego. Brak punktów Kamila Stocha, Macieja Kota i przede wszystkim pierwszy konkurs bez Kacpra Tomasiaka w drugiej serii. To, co wydarzyło się w niedzielnych zawodach w Klingenthal, może wprawić polskich kibiców w zatrważający nastrój.

    Zobacz wideo Gorąco wokół polskich skoków. Chodzi o skład na igrzyska
    Coraz większa strata do czołówki

    – Ta skocznia nie pasuje mi idealnie, ale spodziewałem się, że będzie nieco lepiej. Wierzę w to cały czas. Jest sporo rezerwy. To nie jesto to, co mogłoby być. Czasem efekt jest gorszy, ale ciągle pracuję, by było lepiej – mówił na antenie Eurosportu Piotr Żyła.

    – Jestem trochę zawiedziony, bo nie działa to tak, jakbym chciał. W drugiej serii miałem zadanie by puścić ten skok nieco bez kontroli, ale nie potoczyło się to po mojej myśli. Pracuję nad tym, by oddawać skoki, które będą sprawiać radość zarówno mnie, jak i kibicom – wtórował koledze z kadry Dawid Kubacki.

    Łącznie w klasyfikacji Pucharu Narodów Polacy mają 460 punktów i zajmują 6. lokatę z olbrzymią stratą do czołowej czwórki. Jednak również strata do Norwegów powiększyła się z 49 do aż 151 oczek. Na prowadzeniu znajdują się Austriacy, których starają się gonić Słoweńcy i Japończycy.
    Jest gorzej, niż mogło się wydawać

    Kiedy jednak spojrzymy w inną statystykę, okazuje się, że może być gorzej. A w zasadzie niemal najgorzej w stawce. Jak zauważył Adam Bucholz z portalu Skijumping.pl, polscy skoczkowie tylko dwukrotnie plasowali się w czołowej dziesiątce, biorąc pod uwagę wszystkie dziewięć konkursów indywidualnych sezonu 2025/26.

    Tym samym Polacy znajdują się za Bułgarią, która w swoich szeregach ma jedynie Władimira Zografskiego, a także za Francuzami, którzy liczyć mogą jedynie na punkty Valentina Fouberta. Francuski skoczek zresztą wywalczył w niedzielę najlepszą lokatę w karierze, zajmując 4. pozycję.

    Trzeba przyznać, że nie wygląda to optymistycznie. Zwłaszcza że jeszcze niedawno staliśmy w jednym szeregu z dominującymi Austriakami, Japończykami, Słoweńcami, Niemcami czy Norwegami. Nawet ci ostatni, będąc wyraźnie “pod formą”, siedmiokrotnie kończyli zawody PŚ w TOP 10.

    – Pojedyncze skoki pozwalają walczyć z najlepszymi, tylko na razie nie jesteśmy w stanie ustabilizować poziomu. My niestety popełniając błędy mamy problem, by dostać się do finału. Przy tak wyrównanej stawce decydują niuanse – stwierdził w rozmowie na łamach “Skijumping.pl” Maciej Kot.

    Mimo kiepskich wyników, Maciej Maciusiak nie zdecydował się na zmiany na kolejny weekend w Engelbergu (20-21 grudnia). Na Gross-Titlis-Schanze ujrzymy zatem Kacpra Tomasiaka, Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Macieja Kota, Pawła Wąska i Piotra Żyłę.

    Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU

  • Żałobny wpis wielkiej rywalki Świątek. “Najgorsze tygodnie w życiu”

    Żałobny wpis wielkiej rywalki Świątek. “Najgorsze tygodnie w życiu”

    Amanda Anisimova poruszyła swoich fanów niezwykle osobistym i emocjonalnym wyznaniem. Amerykańska tenisistka opublikowała na Instagramie wzruszający wpis, w którym poinformowała o śmierci swojego ukochanego psa, Miley. Jak przyznała, minione dni były dla niej wyjątkowo bolesne — nazwała je wręcz „najgorszym tygodniem w swoim życiu”.

    24-letnia zawodniczka zamieściła aż 15 zdjęć, pełnych ciepłych wspomnień, miłości i bliskości, dokumentujących wspólne chwile z czworonożną przyjaciółką. Miley towarzyszyła Anisimovej od dzieciństwa i była ważną częścią jej życia przez wiele lat.

    „Na zawsze pozostaniesz moim małym aniołkiem. Ostatni tydzień był najgorszym w naszym życiu. Byłaś ze mną od momentu, gdy miałam osiem lat — i zawsze będziesz. Dziękuję ci za to, że byłaś najlepszym psem, jakiego mogliśmy sobie wymarzyć. Kocham cię bardziej, niż potrafię wyrazić słowami, maleńka” — napisała tenisistka w poruszającym poście.

    Towarzyszyła jej nawet na turniejach. „Dawała mi spokój”

    Miłość Anisimovej do Miley nie była tajemnicą. Suczka wielokrotnie pojawiała się u boku zawodniczki, także podczas turniejów, gdzie cierpliwie czekała na swoją właścicielkę w boksie. Tenisistka wspominała po Charleston Open w 2022 roku, jak ważną rolę odgrywała jej psia towarzyszka.

    — Była spokojna i opanowana przez cały mecz. Po prostu spała. To naprawdę wyjątkowy pies. Każdy, kto ją poznaje, zwraca uwagę na jej wzorowe zachowanie. Gdy zabieram ją na turnieje, daje mi poczucie spokoju. Uwielbiam mieć ją przy sobie — mówiła wówczas Anisimova.

    Słowa wsparcia od kibiców i rywalek

    Pod emocjonalnym wpisem szybko pojawiły się setki komentarzy. Wyrazy współczucia płynęły nie tylko od fanów, ale również od innych tenisistek z cyklu WTA.

    „Bardzo mi przykro… Miley była najsłodsza” — napisała Daria Kasatkina.
    „Miley, kochamy cię” — dodała Caroline Dolehide.

    W trudnych chwilach Amanda Anisimova mogła więc liczyć na ogromne wsparcie tenisowej społeczności, która doskonale rozumie, jak silna potrafi być więź między człowiekiem a jego czworonożnym przyjacielem.

  • Po wpisie Donalda Tuska rozpętała się burza. Tak skwitowali go konfederaci

    Po wpisie Donalda Tuska rozpętała się burza. Tak skwitowali go konfederaci

    Po wpisie Donalda Tuska rozpętała się burza. Tak skwitowali go konfederaci

    Donald Tusk po dwóch latach od wygrania wyborów parlamentarnych opublikował wpis podsumowujący ten okres, ale zderzył się z mocną krytyką ze strony opozycji. Wśród krytykujących znalazł się były reprezentant Polski Marcin Możdżonek, który uważa, że obecna władza jest pozbawiona ambicji. To nie wszystko, co napisał.

    Więcej ciekawych informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Minęło dwa lata od momentu, gdy Donald Tusk ponownie stanął na czele rządu. W rocznicę zaprzysiężenia premier opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym odniósł się do dotychczasowych działań swojego gabinetu. “Za nami dwa lata. Dobre, chociaż bardzo trudne. Biorę za nie pełną odpowiedzialność. Jestem z nich dumny, ale wiem, że Polska zasługuje na jeszcze więcej. Wierzę, że Polaków na to stać. Jeszcze nie raz zadziwimy cały świat!” — napisał w serwisie X.

    Czytaj więcej: Koniec serii Tomasza Fornala! Pokonała go ekipa kolegi z kadry

    Możdżonek i Mentzen krytyczni wobec Tuska

    Rocznica stała się również pretekstem do ostrych komentarzy ze strony polityków Konfederacji. Sławomir Mentzen nie szczędził krytyki, pisząc na platformie X: “Dzisiaj mijają dwa lata od powstania rządu Donalda Tuska. Ten rząd jest dokładnie taki, jakiego można było się spodziewać po Tusku — leniwy i pozbawiony ambicji. Tusk już wiele lat temu doszedł do wniosku, że wszelkie próby reformowania państwa są bardzo niebezpieczne. Każda reforma może się nie udać, może komuś zaszkodzić, a innemu się nie spodobać. Po co narażać się na takie ryzyko? Lepiej jest nic nie robić. W dodatku wszelkie reformy zaczynają przynosić dobre efekty dopiero po jakimś czasie. A koszty ponosi się od razu”.

    Działania Tuska krótko i w podobnym tonie podsumował Marcin Możdżonek, były reprezentant Polski w siatkówce, a obecnie polityk Konfederacji. W swoim wpisie nie pozostawił złudzeń co do oceny obecnej koalicji: “Smutna, ale zgodna ze stanem faktycznym ocena dwóch lat koalicji rządzącej. Niestety jeszcze przez kolejne dwa lata będziemy dryfować z rządem bez ambicji u steru”.
    Tak zaczynał w polityce

    Przypomnijmy, że były siatkarz zdobył z reprezentacją Polski mistrzostwo świata w 2014 roku, mistrzostwo Europy w 2009 oraz złoto Ligi Światowej w 2012. W klubach triumfował m.in. w Lidze Mistrzów CEV z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w 2016 i 2017, mistrzostwach Polski z PGE Skrą Bełchatów oraz tureckiej lidze z Halkbankiem Ankara.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Po raz pierwszy zetknął się z polityką w październiku 2024 startując w wyborach na prezydenta Olsztyna. Zdobył wówczas mandat radnego Rady Miasta (13,5 proc. głosów w pierwszej turze). To był jego debiut w formalnej polityce samorządowej.​ W czerwcu 2025 dołączył do Konfederacji (Nowa Nadzieja), deklarując pełne wejście w politykę po karierze sportowej. Wcześniej, przed wyborami prezydenckimi 2025, wspierał Sławomira Mentzena.

    Czytaj więcej: Joanna Wołosz dominuje w KMŚ. Koniec serii Agnieszki Korneluk

    W czerwcu 2025 dołączył do Konfederacji (Nowa Nadzieja), deklarując pełne wejście w politykę po karierze sportowej. Wcześniej, przed wyborami prezydenckimi 2025, wspierał Sławomira Mentzena
    Badani nie są zadowoleni

    Równolegle pojawiły się wyniki najnowszego badania opinii publicznej przeprowadzonego przez UCE Research na zlecenie Onetu. Sondaż pokazuje, że społeczne postrzeganie pracy szefa rządu jest wyraźnie spolaryzowane, a grupa krytyków przewyższa liczbę jego zwolenników. Jednocześnie istotna część respondentów nie ma jednoznacznej opinii.

    Na pytanie: “Jak ocenia Pan/Pani dotychczasową pracę premiera Donalda Tuska?” odpowiedź “bardzo dobrze” wybrało 11,26 proc. ankietowanych, a “raczej dobrze” — 21,84 proc. Łącznie daje to 33,1 proc. ocen pozytywnych. Przeciwnego zdania było 42,6 proc. badanych — 17,53 proc. wskazało odpowiedź “raczej źle”, a 25,07 proc. “bardzo źle”.

  • Żużel. Spowiedź Dobruckiego. Szczerze o kadrze i powodach rozstania

    Żużel. Spowiedź Dobruckiego. Szczerze o kadrze i powodach rozstania

    Choć wizja DPŚ w Warszawie korciła Rafała Dobruckiego, by wciąż pracować z kadrą, były już selekcjoner reprezentacji Polski postanowił obrać inną drogę. W szczerej rozmowie z WP SportoweFakty Dobrucki tłumaczy powody rozstania z kadrą.

    Mateusz Wróblewski, WP SportoweFakty: W 2026 roku czeka nas DPŚ w Warszawie. Tak wielkiej imprezy jeszcze nie było. Nie korciło pana, by pracować z kadrą jeszcze choćby przez najbliższy sezon?

    Rafał Dobrucki, dyrektor zarządzający Fogo Unii Leszno: Korciło. Decyzja zapadła i nie patrzę za siebie. Faktycznie, to będzie największa impreza w historii na przestrzeni stu lat istnienia sportu żużlowego. DPŚ to inna bajka. Warszawa zgromadzi 60 tysięcy kibiców na trybunach, to będzie coś. To będzie z pewnością duże wyzwanie dla organizatorów, kadry i trenera, więc trzymamy kciuki za naszą ekipę. Myślę, że dowiozą dobry wynik, a sam event będzie dużym świętem.

    Skoro pana korciło pozostanie w reprezentacji, to skąd rezygnacja?

    Ta decyzja zapadła krótko przed Speedway of Nations w Toruniu. Niezależnie od wyniku, nawet po złotym medalu, a w takim przypadku miałbym mniej wątpliwości, zrezygnowałbym z funkcji trenera reprezentacji.

    ZOBACZ WIDEO: Jeszcze niedawno narzekał na przygotowanie toru. Teraz to go będą mogli krytykować

    Wiemy już, kiedy podjął pan decyzję o rezygnacji z funkcji trenera kadry. Ponownie dopytam o powody takiej decyzji.

    Było dużo znakomitych momentów, właściwie te słabsze, czyli brak złota w SoN policzyłbym na palcach jednej ręki. Znaleźliśmy się w takiej oto sytuacji, że wszystko poza złotym medalem jest uznawane za porażkę. Można powiedzieć – sami sobie na to ciężko zapracowaliśmy. Fakt, że po wielkim sukcesie we Wrocławiu, my, jako reprezentacja zostaliśmy z niego okradzeni sytuacją IMP w Krośnie, co mnie bardzo boli. To spowodowało, że moim celem było zdobycie złotego medalu SoN za wszelką cenę. Ta sztuka nie udawała się wcześniej, a w Toruniu miałem duże nadzieje, że w końcu wygram. Jednak nie wyszło. Wszystko to upewniło mnie, że czas na zmiany.

    Z perspektywy czasu srebrny medal w Toruniu upatruje pan jako porażkę czy sukces? Wygrali Australijczycy, którzy dysponowali piekielnie silną parą.

    Myślę, że zrobiliśmy wszystko, co można było, by wygrać. Mówi się, że srebrny medalista, to pierwszy przegrany. Osobiście nie uważam tego wyniku za porażkę, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, jakie mamy wymagania. Kiedy dajmy na to polski junior nieoczekiwanie zwycięży, np. wyścig w lidze, wszyscy są zachwyceni i już robią z niego mistrza świata. Kiedy jednak nieoczekiwanie zwycięży ktoś inny kosztem Polaka, to mówimy o porażce. Taki jest po prostu sport. Srebro było wynikiem minimum, który powinniśmy osiągnąć. Mnie jednak nie satysfakcjonowało, zawodników też nie. Każdy jedzie o zwycięstwo i to było celem. Nie udało się i pod tym kątem to porażka, natomiast z perspektywy czasu uważam, że powinniśmy się cieszyć z drugiego miejsca. Australia była w tym dniu poza zasięgiem. Trzeba to uznać i pogratulować.

    PZM chciał pana zatrzymać w swoich szeregach, by pewne projekty ciągnąć dalej. Tak się stanie?

    Najważniejsza jest Fogo Unia Leszno i na tym się koncentruję. Projekty pt. PitBike, 500 R rozwijają się prawidłowo. Będę się temu przyglądał oczywiście z perspektywy klubu. Z PZM i GKSŻ dalej jesteśmy w dobrych stosunkach, nikt na nikogo się nie obraził. Wracając do pytania, tak, będziemy realizować te i inne projekty.

    Trener Stanisław Chomski rozesłał pierwsze powołania do kadry Polski. Będąc z boku może się pan wcielić w rolę eksperta. Dokonał dobrych wyborów?

    To nie jest moja rola. Niemniej muszę powiedzieć, że oglądałem wywiad trenera Chomskiego, w którym tłumaczył swoje powołania. Ja się zarzekałem, że nie będę tego robił, a przynajmniej wchodził w taką interakcję. Nie wiem, czy dobrze postępowałem i nie wiem, czy trener Chomski dobrze postąpił. Po prostu uważam, że nie ma takiej potrzeby, bo i tak swoich wyborów się nie obroni. Trener Chomski, którego bardzo cenię wyartykułował swoją argumentację i moim zdaniem nie przyniosło to żadnego pożytku. Niezależnie od podjętych decyzji, nominacje nie spodobają się wszystkim.

    Przed DPŚ w 2023 roku na kadrze spoczywała wielka presja, bo wszyscy oczekiwali zwycięstwa. Ten cel został osiągnięty. Ma pan jakieś wskazówki do trenera Chomskiego przed kolejnym pucharem świata?

    Nie chciałbym, żeby trener Chomski miał taką sytuację, jaką miałem ja przed zawodami we Wrocławiu. Żaden z kadrowiczów nie był w optymalnej dyspozycji. Każdy bez wyjątku był pod formą. Od początku roku kadrowicze zmagali się z problemami, nawet Bartek Zmarzlik miał swoje. A jednak zrobiliśmy to. Byliśmy drużyną, każdy dał tyle, ile mógł, a nawet więcej w tym momencie. Dlatego życzę trenerowi Chomskiemu, żeby wszyscy trafili z formą na zawody w sierpniu w Warszawie na Narodowym.

  • Żałobny wpis wielkiej rywalki Świątek. “Najgorsze tygodnie w życiu”

    Żałobny wpis wielkiej rywalki Świątek. “Najgorsze tygodnie w życiu”

    Amanda Anisimova podzieliła się z fanami emocjonalnym wpisem na swoim koncie na Instagramie. Amerykańska tenisistka opłakuje śmierć swojego psa, Miley. Jak napisała, ostatnie siedem dni były “najgorszym tygodniem w życiu”.
    Fot. Hamad I Mohammed / REUTERS

    15 zdjęć, na których ukazane są wspomnienia, miłość i ciepło. Amanda Anisimova w niedzielę wieczorem podzieliła się emocjonalnym wpisem na Instagramie, opłakując śmierć swojego psa, Miley. Jak sama wspomina, ze zwierzakiem związana była od dziecka.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    – Na zawsze będziesz moim małym aniołkiem. Ostatni tydzień był najgorszym w naszych życiach. Byłaś przy mnie, od kiedy miałam 8 lat. I zawsze będziesz. Dziękuję za bycie najlepszym psem, o jakiego mogliśmy prosić, Miley. Kocham cię mocniej, niż jestem w stanie wyrazić słowami, maluchu – czytamy w poruszającym poście 24-letniej tenisistki.
    Zabierała ją na turnieje. “Była spokojna”

    O miłości Anisimovej do Miley wiedzieliśmy już od dawna. Suczka co jakiś czas pojawiała się na turniejach, oczekując na swoją właścicielkę w boksie. Zawodniczka wspominała po zawodach Charleston Open 2022, że psia przyjaciółka była dla niej wsparciem.

    – Była spokojna i wyważona przez cały czas trwania meczu. Po prostu spała. To naprawdę dobry pies. Każdy, kto do mnie przychodzi, mówi o jej wzorowym zachowaniu. Kiedy zabieram ją na turnieje, przynosi mi spokój. Dobrze jest mieć ją przy sobie, bardzo to lubię – mówiła.
    Wsparcie od rywalek

    W komentarzach pod wpisem amerykańskiej tenisistki czytamy z kolei słowa wsparcia. Te płyną nie tylko od kibiców, ale i od rywalek ze stawki WTA.

    – Przykro to słyszeć… Miley była najsłodsza – napisała Daria Kasatkina.

    – Miley, kochamy cię – czytamy w komentarzu napisanym przez Caroline Dolehide.

    Wsparcie poprzez polubienie posta Anisimovej okazały również Jelena Rybakina, Jasmine Paolini czy Jessica Pegula.

  • Tylko spójrz, kto uciekł z Rosji. To nie pomyłka, już ma nową flagę

    Tylko spójrz, kto uciekł z Rosji. To nie pomyłka, już ma nową flagę

    Tylko spójrz, kto uciekł z Rosji. To nie pomyłka, już ma nową flagę

    Opracowanie:

    Filip Zieliński
    Polina Kudermietowa
    Polina Kudermietowa (Foto: Chris Hyde / Stringer / Getty Images)

    Niebywałe, co dzieje się z rosyjskimi tenisistkami. To już kolejna tej jesieni, która zmienia federację. Wimbledonowa rywalka Igi Świątek Polina Kudermietowa wybrała popularny kierunek ucieczki – Uzbekistan. I nie jest pierwsza.

    Więcej ciekawych informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Rosjanie wracają do świata sportu. Wygrali proces z FIS-em i mogą startować w dyscyplinach zimowych, MKOI dopuści ich pod neutralnymi barwami do igrzysk, a w niektórych sportach już zaczynają startować ze swoim hymnem i flagą. W tenisie Rosjanki i Białorusinki mogą grać indywidualnie we wszystkich turniejach pod neutralnymi barwami. Zawodniczki obecnej jesieni zachowują się jednak, jakby przegapiły te wiadomości. Zmieniają federacje częściej niż na początku wojny z Ukrainą.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Rosyjskie media właśnie poinformowały o zaskakującej zmianie kolejnej z zawodniczek. Na profilach ITF oraz WTA koło nazwiska Poliny Kudermietowej już widnieje flaga Uzbekistanu, choć sama tenisistka jeszcze się nie odniosła do transferu. Finalistka tegorocznego turnieju w Brisbane stała się tym samym trzecią Rosjanką, która przeniosła się do tego konkretnego kraju byłego Związku Radzieckiego.
    Exodus rosyjskich tenisistek! Kolejna zmienia federację

    Wcześniej Uzbekistan zaczęły reprezentować Kamilla Rachimowa oraz Maria Timofiejewa. Są znacznie lepsze od zawodniczek urodzonych w kraju. Niedawno Austriaczką została Anastasija Potapowa, a Australijką Daria Kasatkina. Julia Putincewa i Jelena Rybakina również urodziły się w Moskwie, choć od lat reprezentują Kazachstan.

    Polina Kudiermietowa zajmuje w rankingu WTA 104. miejsce. Jej największym sukcesem był przegrany finał z Aryną Sabalenką w Brisbane. W tym roku poległa również z Igą Świątek — w pierwszej rundzie Wimbledonu. W reprezentacji Rosji pozostała jej siostra Wieronika (30. WTA).

    Opracowanie:Filip Zieliński

  • Była 6. minuta. Tak nazwali Pajor, po tym, co zrobiła w meczu FC Barcelony

    Była 6. minuta. Tak nazwali Pajor, po tym, co zrobiła w meczu FC Barcelony

    Ewa Pajor ponownie wpisała się na listę strzelczyń, potwierdzając znakomitą dyspozycję w barwach FC Barcelony. Kobieca drużyna „Dumy Katalonii” nie dała większych szans Badalonie, wygrywając prestiżowe derby aż 5:1, a reprezentantka Polski była jedną z kluczowych postaci tego widowiska. Jej występ szeroko komentują hiszpańskie media, nie szczędząc pochwał pod adresem polskiej napastniczki.

    Forma Ewy Pajor w obecnym sezonie imponuje. Polka jest liderką klasyfikacji strzelczyń ligi hiszpańskiej i znajduje się również w ścisłej czołówce najlepszych snajperek kobiecej Ligi Mistrzów. Doskonałe wyniki indywidualne idą w parze z dyspozycją całego zespołu — FC Barcelona przewodzi zarówno w rozgrywkach krajowych, jak i europejskich. W sobotnim starciu z Badaloną kataloński zespół od początku narzucił swój styl gry, a Pajor, jak zwykle, miała w tym swój znaczący udział.

    Hiszpańskie media zachwycone grą Polki

    Zdecydowane zwycięstwo Barcelony odbiło się szerokim echem w lokalnej prasie. Dziennikarze podkreślają nie tylko dominację całego zespołu, ale także indywidualny wkład Ewy Pajor, która po raz kolejny potwierdziła swoją klasę.

    Portal lesportiudecatalunya.cat zwrócił uwagę na akcję, która przyniosła Barcelonie szybkie prowadzenie:

    > – Ewa Pajor spisała się na medal po znakomitej akcji Caroline Graham. Norweżka idealnie dośrodkowała z prawej strony, a nisko zagrana piłka trafiła do Pajor, która bez wahania zamieniła podanie na gola. Dzięki temu trafieniu Barcelona objęła prowadzenie już w 6. minucie meczu – napisano.

    Równie entuzjastycznie o występie Polki pisało Mundo Deportivo. Tam Pajor określono mianem „wszechobecnego zagrożenia”, podkreślając, że jej szybki gol pozwolił Barcelonie przejąć pełną kontrolę nad spotkaniem.

    > – Barcelona świetnie rozpoczęła mecz, dominowała w posiadaniu piłki i spokojnie kontrolowała przebieg gry. Już w 6. minucie Graham dośrodkowała między środkowe obrończynie, a piłka dotarła do Pajor – wszechobecnego zagrożenia. Polka zrobiła sobie miejsce i precyzyjnym strzałem pokonała bramkarkę Valenzuelę – relacjonuje dziennik.

    Niesamowita seria Ewy Pajor trwa

    Ewa Pajor spędziła na boisku 55 minut, po czym została zmieniona przez Kikę Nazareth. Mimo stosunkowo krótkiego występu ponownie zapisała się w protokole meczowym jako strzelczyni gola. Spotkanie z Badaloną było dla niej już szóstym kolejnym meczem w barwach Barcelony, w którym zdobyła co najmniej jedną bramkę.

    Przed katalońską drużyną kolejne wyzwania. Następny mecz FC Barcelona rozegra w środę o godzinie 21:00. W ramach rozgrywek Ligi Mistrzów rywalem „Dumy Katalonii” będzie Paris FC, a forma Ewy Pajor sprawia, że kibice z optymizmem patrzą na to starcie.

  • Mocne oskarżenia europosłanki pod adresem Karola Nawrockiego. “To jest zdrada stanu”

    Mocne oskarżenia europosłanki pod adresem Karola Nawrockiego. “To jest zdrada stanu”

    Mocne oskarżenia europosłanki pod adresem Karola Nawrockiego. “To jest zdrada stanu”

    Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

    Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica), pytana przez Andrzeja Stankiewicza o ocenę Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA, przyznała, że nie jest zapisami dokumentu zaskoczona.
    Joanna Scheuring-Wielgus: słowa Karola Nawrockiego to jest zdrada stanu

    — Dla mnie porażające jest, nie sam ten dokument, ale to, co mówi Karol Nawrocki. Powiedział, że “musimy naszą strategię, Polską, dopasować do wizji naszego sojusznika, USA”. Mnie to przeraża, to jest dla mnie zdrada stanu — powiedziała europosłanka, przypominając, że prezydent w tym samym wystąpieniu wyrażał zadowolenie z niepodpisania polskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego w obecnym kształcie. Zrobi to dopiero po oczekiwanych przez siebie zmianach.

    USA mają nową strategię bezpieczeństwa. Pięć kluczowych wniosków

    — W strategii Trumpa Europa jest traktowana jako zło konieczne. Sojusznikami są: Rosja, Chiny, Indie, Japonia. Europy tam nie ma, jemu nie zależy na dobrych relacjach, tylko na biznesie — dodała Scheuring-Wielgus.

    Polityczka podkreślała, że Trump na rozmowy wysyła ludzi, którzy za plecami Europy “ustalają biznesy z Rosją”.

    — Jeśli nasz prezydent nie potrafi się od tego odciąć, a sprawa dotyczy naszego bezpieczeństwa, to dla mnie to jest zdrada stanu — dodała europosłanka.

    W reakcji na te słowa prowadzący zaznaczył, że sojusznicy Polski również w ostatnim czasie nie uwzględnili udziału przedstawicieli naszego kraju w negocjacjach na temat Ukrainy. Scheuring-Wielgus stwierdziła, że wina leży po stronie prezydenta, który doprowadza do braku spójności w odbiorze Polski na arenie międzynarodowej, m.in. dystansując się od Kijowa.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    kga

    Dziennikarze Onet Wiadomości

    Data utworzenia:

    14 grudnia 2025, 10:43
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

    tutaj.