• Sztab Igi Świątek ogłasza decyzję. Nie można dłużeć zwlekać. Koniec spekulacji

    Sztab Igi Świątek ogłasza decyzję. Nie można dłużeć zwlekać. Koniec spekulacji

    Iga Świątek dochodzi do siebie po nieudanym starcie w Australian Open. Polka marzyła o pierwszym wielkoszlemowym triumfie na antypodach, ale sen o triumfie w Melbourne zakończył się już na ćwierćfinale. Wydawało się, że druga rakieta świata potrzebuje chwili odpoczynku od rywalizacji, by skupić się na treningu. Tak wynikało z wypowiedzi udzielanej przez nią krótko po turniejowej porażce. Już wiemy, że sprawy potoczyły się jednak w zupełnie innym kierunku.
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju z czapką zasłania twarz dłońmi, wyrażając silne emocje po zakończonym meczu.

    Iga ŚwiątekAFP

    Iga Świątek poległa w boju o półfinał Australian Open. Nie sprostała Jelenie Rybakinie, z którą pod koniec ubiegłego roku przegrała również w WTA Finals. Tym razem równorzędną walkę nawiązała tylko w pierwszym secie, w drugim była dla rywalki jedynie tłem.

    Rezultat 5:7, 1:6 oznacza, że marzenia o skompletowanie Karierowego Wielkiego Szlema trzeba odłożyć na kolejny sezon. Po porażce Świątek nie kryła rozczarowania. Na kort chciała wrócić od razu, tyle że… w stroju treningowym.

    Iga Świątek nie decyduje się na czasowy rozbrat z tenisem. Niebawem startuje w swoim ulubionym turnieju

    – Najbardziej chciałabym teraz wyjść na kort treningowy i poprawiać te rzeczy, których nie zdołałam do końca w okresie przygotowawczym. Nie jest to zaskoczeniem, bo wdrożenie zmian zwykle zajmuje dłużej niż trzy tygodnie. To moja największa chęć – oznajmiła Raszynianka na konferencji prasowej po przegranej z Rybakiną.

    – Z pewnością są rzeczy, które mogę zmienić, żeby grać lepiej. Spróbuję to zrobić w najbliższych tygodniach i miesiącach – dodała.

    I to już zabrzmiało, jak zapowiedź czasowej rezygnacji z gry o stawkę. Tym bardziej, że luźniejszy kalendarz startów zapowiadała już wcześniej.

    – W poprzednim sezonie miałam problem z omijaniem turniejów, ale w tym spróbuję zmienić nastawienie. Przy tym jak mało czasu zostaje między zawodami, nie widzę szans, że można coś poprawić w swojej grze – mówiła w jeszcze w Melbourne.

    Tymczasem już wiemy, że jej słowa niesłusznie były interpretowane jako krok wstecz. Druga rakieta świata wraca na kort już za kilkanaście dni. Wybiera się do stolicy Kataru.

    – Kolejny turniej, w którym wystąpi Iga Świątek, to Doha – oznajmiła w rozmowie z serwisem PolskieRadio24.pl menedżerka zawodniczki, Daria Sulgostowska.

    Turniej rangi WTA 1000 odbędzie się na katarskiej ziemi w dniach 8-14 lutego. Iga czuje się na tamtejszych obiektach znakomicie. Triumfowała w latach 2022, 2023 i 2024. W poprzedniej edycji zakończyła zmagania na półfinale, ulegając Jelenie Ostapenko.
    Iga Świątek będzie bronić tytułu na kortach Rolanda Garrosa

    Iga ŚwiątekCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Kobieta ubrana w różową bluzę z kapturem i czapkę w tym samym kolorze siedzi, gestykuluje dłońmi i prowadzi rozmowę, obok widoczny biały ręcznik.

    Iga ŚwiątekAFP

    Iga Świątek zaniepokojona ciągłą obserwacją podczas turniejów.

  • To dlatego Świątek przegrała z Rybakiną. Wszystko widać jak na dłoni

    Masz więcej czasu niż myślisz – mówił do Igi Świątek jej trener. Po przegranym pierwszym secie Wim Fissette próbował przekonać swoją tenisistkę do pewnych korekt, ale Świątek wzruszała na to ramionami. Niestety, w ćwierćfinale Australian Open Polka przegrała z Jeleną Rybakiną 5:7, 1:6.
    Iga Świątek podczas Australian Open
    Fot. Edgar Su / REUTERS

    Iga Świątek nie skompletuje Karierowego Wielkiego Szlema w tegorocznym Australian Open. Mistrzyni Roland Garros (2020, 2022, 2023 i 2024), US Open (2022) oraz Wimbledonu (2025) z turniejem w Melbourne pożegnała się w ćwierćfinale. Niestety, zasłużenie i w dużej mierze na własne życzenie.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    Jelena Rybakina to świetna tenisistka, która od jakiegoś czasu gra znakomicie. Do ćwierćfinału ze Świątek przystępowała jako delikatna faworytka. Co prawda w światowym rankingu reprezentantka Kazachstanu jest piąta, a Polka zajmuje drugie miejsce, ale ostatnio to Rybakina prezentuje się lepiej.

    Mistrzyni kończących ubiegły sezon mistrzostw WTA Finals w poprzednich rundach Australian Open nie przegrała ani jednego seta. We wspomnianych finałach poprzedniego sezonu w Rijadzie pokonała w finale światową “jedynkę” Arynę Sabalenkę, a w drodze do tego finału między innymi Świątek, odwracając mecz.

    Niespełna trzy miesiące temu Rybakina przegrała ze Świątek pierwszą partię 3:6, ale kolejne wygrała 6:1 i 6:0. Już tam pokazała imponująca siłę spokoju, którą w ostatnich miesiącach naprawdę zachwyca (od WTA Finals 2025 do ćwierćfinału Australian Open 2026 rozegrała 18 meczów, z których wygrała 17). Natomiast Świątek, niestety, w tym samym okresie co najmniej kilka razy pogubiła się w trudnych meczach.

    I – niestety – choć Świątek długo grała w ćwierćfinale z Rybakiną dobrze, to w kluczowym momencie znów przestała robić to, co powinna.
    Świątek znowu to zrobiła

    Była końcówka pierwszego seta. Po godzinie zaciętej walki Świątek serwowała, żeby doprowadzić do tie-breaka. Chwilę wcześniej realizator transmisji pokazał widzom, że Rybakina wygrywała większość krótkich wymian – takich, w których są maksymalnie cztery uderzenia. Natomiast Świątek punkty przynosiły szczególnie te wymiany, które mają więcej niż osiem uderzeń. Iga musiała mieć tego świadomość. Znany z zamiłowania do statystyk Wim Fissette na sto procent przekazywał jej, żeby przedłużała wymiany. Zresztą, sama Iga na pewno pamiętała, że to zwykle przynosi efekt w meczach z tą rywalką. I co? W punktach decydujących czy będzie tie-break, czy Rybakina wygra partię 7:5, Świątek nagle zaczęła się spieszyć. I przez własne błędy nie dała sobie szans na wyszarpanie tego seta.

    – Masz więcej czasu, niż myślisz. Powinnaś grać z większą rotacją, wyżej nad siatką – mówił do Świątek trener, zatrzymując ją na chwilę, gdy w przerwie między setami schodziła do szatni, mijając boks, w którym z Fissettem siedzieli jeszcze psycholożka Daria Abramowicz, trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk i sparingpartner Igi, Kacper Żuk.

    Reakcja Świątek była nerwowa. Widzieliśmy, jak wzruszała ramionami i gestykulowała. A po chwili poszła na przerwę toaletową. Niestety, wróciła z niej odmieniona, ale na niekorzyść. Jeśli liczyliśmy, że Świątek znajdzie w szatni spokój, to chyba – niestety – było tak, że zgubiła go już w drodze do szatni. Może już podczas tej krótkiej przemowy, jaką skierował do niej Fissette.

    Po godzinnym pierwszym secie drugi potrwał już tylko 36 minut. Po partii przegranej minimalnie, 5:7, w drugiej zobaczyliśmy już odjazd rywalki wyrażony wynikiem 1:6.

    Jeszcze przed rozpoczęciem drugiej partii trener Dawid Celt podkreślał, że za dużo jest takich sytuacji, gdy Iga ma piłkę na rakiecie i może ją oddać na drugą stronę, zmuszając Rybakinę do dalszego grania, ale tego nie robi, tylko ryzykuje. Kapitan reprezentacji Polski w Billie Jean King Cup komentował mecz w Eurosporcie razem z Justyną Kostyrą. – Rybakina ma w tym secie już siedem uderzeń kończących przy tylko dwóch niewymuszonych błędach, a bilans Igi to 0:4 – zauważała Kostyra, gdy wynik z 5:7 szybko stał się jeszcze gorszy (5:7, 0:3). – Iga za szybko zaczęła stawiać na rozwiązania siłowe. Nie można odjeżdżać w stronę tych rozwiązań, bo to się źle kończy – martwił się Celt. – Widać, że Rybakina się napędza, gra bardzo czysto, bardzo płynnie, z dużą swobodą. Widać, że pierwszy set dał jej dużo pewności siebie – dodawał.
    Ćwierćfinał to dobry wynik, ale ani Świątek, ani Fissette nie wyglądają na zadowolonych

    Niestety, Świątek tej pewności nie miała pod koniec meczu wcale. Kolejny raz w ostatnich miesiącach nie dźwignęła ciężaru trudnego pojedynku. Mecz skończyła z 10 winnerami i 25 niewymuszonymi błędami (Rybakina 26:19).

    Dla Świątek ćwierćfinał Australian Open 2026 to kolejny solidny wynik wielkoszlemowy. Odkąd jej trenerem jest Fissette, nigdy nie odpadła z turnieju tej rangi wcześniej niż przed ćwierćfinałem (półfinał Australian Open 2025, półfinał Roland Garros 2025, wygrany Wimbledon 2025, ćwierćfinał US Open 2025, ćwierćfinał Australian Open 2026). Ale nie wygląda na to, żeby Iga była tym najnowszym wynikiem uszczęśliwiona. A tym bardziej na zadowolonego nie wygląda dziś Fissette.

  • Mocne słowa Igi Świątek na konferencji! Nie gryzła się w język!

    Mocne słowa Igi Świątek na konferencji! Nie gryzła się w język!

    Pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie lub jakiekolwiek inne wykorzystywanie treści dostępnych w niniejszym serwisie – bez względu na ich charakter i sposób wyrażenia (w szczególności lecz nie wyłącznie: słowne, słowno-muzyczne, muzyczne, audiowizualne, audialne, tekstowe, graficzne i zawarte w nich dane i informacje, bazy danych i zawarte w nich dane) oraz formę (np. literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne, programy komputerowe, plastyczne, fotograficzne) wymaga uprzedniej i jednoznacznej zgody Wirtualna Polska Media Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie, będącej właścicielem niniejszego serwisu, bez względu na sposób ich eksploracji i wykorzystaną metodę (manualną lub zautomatyzowaną technikę, w tym z użyciem programów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji). Powyższe zastrzeżenie nie dotyczy wykorzystywania jedynie w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz korzystania w ramach stosunków umownych lub dozwolonego użytku określonego przez właściwe przepisy prawa.

    Szczegółowa treść dotycząca niniejszego zastrzeżenia znajduje się tutaj.

  • Granica przekroczona. Szokujący artykuł Rosjan o Świątek

    Granica przekroczona. Szokujący artykuł Rosjan o Świątek

    Rosyjskie media po raz kolejny przekroczyły granice przyzwoitości, komentując porażkę Igi Świątek z Jeleną Rybakiną w ćwierćfinale Australian Open 2026. W skandalicznym artykule polska tenisistka została nazwana “oszustką”.

    Porażka Igi Świątek z Jeleną Rybakiną (5:7, 1:6 – WIĘCEJ TUTAJ) w ćwierćfinale Australian Open 2026 stała się dla rosyjskiego portalu sportbox.ru okazją do bezpardonowego ataku.

    Tekst Aleksieja Żeleznowa o wymownym tytule: “Czy my jesteśmy zwierzętami? Rosyjska tenisistka upokorzyła polską oszustkę”, uderza w Polkę od pierwszych zdań, nazywając ją “szalbierką, która wpadała na dopingu”.

    ZOBACZ WIDEO: Mocne słowa Igi Świątek na konferencji! Nie gryzła się w język!

    Autor w skandaliczny sposób wykorzystuje sytuację z incydentalnym wykryciem u Świątek zakazanej substancji (w jej organizmie wykryto śladowe ilości trimetazydyny) w 2024 roku (za co została oczyszczona z zarzutu umyślnego działania), by wielokrotnie nazywać ją w tekście “oszustką”.

    Żeleznow opisuje mecz w Melbourne nie jako sportowy wynik, ale jako “upokorzenie”, którego dokonała “rodowita moskwianka” Rybakina (choć reprezentuje ona Kazachstan, autor konsekwentnie podkreśla jej rosyjskie korzenie).

    Rosyjski dziennikarz atakuje Świątek również za jej wypowiedź dotyczącą braku prywatności podczas imprez tenisowych. Przypomnijmy, że Polka skrytykowała obecność kamer w kuluarach stadionu, gdzie nagrano moment, gdy ochrona nie chciała jej wpuścić bez akredytacji (WIĘCEJ TUTAJ).

    – Czy jesteśmy tenisistami, czy zwierzętami w zoo, które obserwuje się nawet wtedy, gdy się wypróżniają? – pytała retorycznie na konferencji, co Rosjanie określili mianem “naturalnej histerii” i “obwinianiem wszystkich, tylko nie siebie”.

  • Djoković dołączył do Świątek, wielkie zamieszanie w Melbourne. Granica przekroczona

    Djoković dołączył do Świątek, wielkie zamieszanie w Melbourne. Granica przekroczona

    Iga Świątek w środę zakończyła swój udział w tegorocznym Australian Open, ale z Melbourne wyjeżdża nie tylko z bagażem sportowych emocji. O Polce zrobiło się wyjątkowo głośno po jej mocnej i szczerej wypowiedzi podczas konferencji prasowej. Raszynianka nie kryła irytacji po ujawnieniu nagrania z Coco Gauff, na którym Amerykanka w złości uderza rakietą o podłogę. – „Czy my jesteśmy zwierzętami w zoo?” – zapytała retorycznie Świątek, uruchamiając lawinę komentarzy w tenisowym świecie. Do dyskusji szybko włączył się także Novak Djoković.

    Tegoroczny Australian Open obfituje w wiele interesujących meczów, jednak momentami sport schodzi w Melbourne na drugi plan. Tak stało się tuż po ćwierćfinałowym starciu z udziałem Igi Świątek. Polka po porażce pożegnała się z turniejem, a kilka minut później wywołała prawdziwą burzę swoimi słowami skierowanymi do dziennikarzy. Podopieczna Wima Fissette’a bardzo krytycznie odniosła się do sytuacji, w której do sieci trafiło nagranie z Coco Gauff przeżywającą emocje tuż po meczu.

    – „Pytanie brzmi, czy my jesteśmy tenisistkami, czy zwierzętami w zoo? Jesteśmy obserwowane niemal na każdym kroku. Byłoby miło mieć choć odrobinę prywatności. Nie zawsze człowiek chce być tak intensywnie podglądany” – wypaliła Świątek, nie kryjąc frustracji. Jej słowa szybko obiegły światowe media. Temat podchwyciły m.in. hiszpańskie portale, a głos zaczęli zabierać również inni uczestnicy turnieju. Krótkie stanowisko przedstawiła Amanda Anisimova, ale to wypowiedź Novaka Djokovicia odbiła się najszerszym echem.

    Djoković reaguje. Jasne stanowisko po meczu

    Serb, który po kolejnym zwycięstwie awansował do półfinału Australian Open, także został zapytany o głośne nagranie z Coco Gauff. Na konferencji prasowej nie ograniczył się do jednego zdania. – „Doskonale wiem, jak to jest być sfrustrowanym, szczególnie po meczu, w którym grasz poniżej własnych oczekiwań. Zgadzam się z Igą – to naprawdę smutne, że nie ma miejsca, w którym można się schować i bezpiecznie rozładować złość czy gniew, bez obecności kamer” – powiedział Djoković, cytowany przez profil The Tennis Letter w serwisie X.

    To jednak nie był koniec jego wypowiedzi. – „Wygląda na to, że kamer będzie tylko więcej. Jestem wręcz zaskoczony, że nie ma ich jeszcze pod prysznicami. To pewnie kolejny krok. Jestem temu zdecydowanie przeciwny. Powinna istnieć wyraźna granica, która wyznacza naszą prywatną przestrzeń” – dodał Serb.

    Słowa Djokovicia spotkały się z dużym poparciem kibiców w mediach społecznościowych. Wielu fanów przyznało mu rację, podkreślając, że presja i ciągła inwigilacja przekraczają rozsądne granice. Na realne zmiany jednak trudno liczyć. Organizatorzy turniejów idą w stronę coraz większej medialności, a zawodnikom i zawodniczkom pozostaje przede wszystkim kontrola emocji – przynajmniej do momentu, gdy drzwi do szatni w końcu się zamkną.

  • Wrócił temat relacji Igi Świątek z Darią Abramowicz. Piszą o tym, co zrobiła

    Wrócił temat relacji Igi Świątek z Darią Abramowicz. Piszą o tym, co zrobiła

    Oto relacje Igi Świątek i Darii Abramowicz. Na świecie znów głośno

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym
    Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

    Choć Daria Abramowicz to stała postać w boksie Igi Świątek od lat, wciąż przyciąga uwagę mediów. Portal PFSN, który przed meczem Polki z Jeleną Rybakiną analizował, kto wspiera zawodniczki tuż przy linii kortu, poświęcił pani psycholog niemal tyle samo miejsca co trenerowi Wimowi Fissette’owi.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Kto wspiera Igę Świątek w meczu z Rybakiną?

    Jakie jest znaczenie Darii Abramowicz dla Igi Świątek?

    Kto jest trenerem przygotowania fizycznego Igi Świątek?

    Jakie były wyniki meczu Igi Świątek z Jeleną Rybakiną?

    “Abramowicz od dawna jest częścią sztabu szkoleniowego Świątek, a Polka często chwaliła ją za to, że pomogła jej w osiągnięciu sukcesu i przetrwaniu trudnych momentów, takich jak zawieszenie po pozytywnym wyniku testu antydopingowego. Nadal jest kluczową postacią w drużynie Polki” — czytamy.

    Niewiele uwagi poświęcono pozostałej dwójce. “Maciej Ryszczuk jest trenerem przygotowania fizycznego i pracuje z nią od 2020 r., a Jules Mercier jest jej agentem” — dodano.
    Iga Świątek odpada w ćwierćfinale

    Niestety Iga Świątek pożegnała się już z Australian Open. W ćwierćfinale Polka uległa Jelenie Rybakinie w dwóch setach. Mimo obiecującego początku przegrała pierwszą partię 5:7, a drugą już znacznie bardziej dotkliwie — 1:6.

  • Wróciła “oszustka”. Żenujący popis Rosjan po porażce Świątek

    Wróciła “oszustka”. Żenujący popis Rosjan po porażce Świątek

    Iga Świątek do Melbourne przybyła tuż po wygranym przez polską reprezentację United Cup. Wiceliderka światowego rankingu przez dwie pierwsze rundy Australian Open przeszła bez mniejszych problemów, nie tracąc seta w starciach ze znacznie niżej notowanymi Chinką Yue Yuan oraz Czeszką Marią Bouzkovą. Większy problem Raszynianka miała w trzeciej rundzie, gdzie musiała rozegrać trzecią partią z Rosjanką Anną Kalinską.

    Po kontuzji i wycofaniu się z turnieju Naomi Osaki przeciwniczką Świątek w czwartej rundzie była przedstawicielka gospodarzy Maddison Inglis. 168. rakieta świata nie postawiła Polce wymagających warunków, wygrywając w meczu zaledwie trzy gemy.

    To zwycięstwo oznaczało, że na drodze Świątek po drugi z rzędu półfinał Australian Open stanie Jelena Rybakina. Ich ostatni pojedynek wielkoszlemowy zakończył się triumfem Świątek po trzysetowej rywalizacji. Ostatniej nocy szybko stało się jasne, że do powtórki nie dojdzie.

    Świątek nie dała rady Rybakinie. Drugi z rzędu półfinał Australian Open był poza zasięgiem

    Mecz rozpoczął się od wzajemnych przełamań obu tenisistek. Świątek jako pierwsza wygrała przy serwisie rywalki, lecz przy pierwszej okazji utraciła przewagę nad Rybakiną. Losy pierwszej partii zakończyły się w dwunastym gemie, gdy Rybakina za drugim razem przełamała Igę i wygrała w pierwszej partii 7:5.

    Od tego momentu Polka wygrała zaledwie jednego gema. Rybakina absolutnie zdominowała Raszyniankę, przełamując jej serwis dwukrotnie. Po 36 minutach rywalizacji w drugim secie Kazaszka wykorzystała piłkę meczową i wygrała ze Świątek 7:5, 6:1. W półfinale czeka już na nią Jessika Pegula.

    Te słowa są odniesieniem do dwóch sytuacji – wideo z udziałem Polki, w którym została zatrzymana przez ochronę z powodu braki przepustki, a także zarejestrowanego przez kamery ataku złości Coco Gauff po zaskakująco gładkiej porażce w ćwierćfinale z Eliną Switoliną.

    Rosjanie nie potrafili się powstrzymać. Znów nazwali Igę Świątek “oszustką”

    Porażka Świątek z Rybakiną i odpadnięcie z Australian Open na etapie ćwierćfinału nie uleciał uwadze rosyjskich mediów. Większość z nich w stanowczy sposób odniosła się do postawy Polki, lecz finalnie brakowało z ich strony ciosów “poniżej pasa”. Innym tropem poszła redakcja “sportbox.ru”, która po raz kolejny w bezpardonowy sposób zaatakowała Świątek.

    Po raz kolejny wypomniano Raszyniance “skandal dopingowy”, po którym musiała odbyć krótką karę dyskwalifikacji z powodu wykrycia w swoim organizmie śladowej ilości trimetazydyny.

    Tekst oznaczony jest wiele mówiącym tytułem: “Czy jesteśmy zwierzętami? Rosyjska tenisistka upokarza polskiego oszusta na Australian Open”. W kolejnych wersach autor wykorzystał cytowaną już wypowiedź Świątek, oceniając ją jako przejaw “prawdziwej histerii”, a także “obwiniania wszystkich, tylko nie siebie”.
    Tenisistka w stroju sportowym z rakietą w ręku podczas meczu na korcie, z wyrazem emocji na twarzy, w tle rozmyte elementy hali z widocznym fragmentem napisu.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w jasnoniebieskiej koszulce i białej czapce trzymająca rakietę do tenisa, klaszcząca dłonią o rączkę rakiety, w tle widoczna publiczność ożywiona oglądanym meczem.

    Jelena RybakinaMinas PanagiotakisAFP
    Iga Świątek i Jelena Rybakina

    Iga Świątek i Jelena RybakinaIZHAR KHANAFP

    Iga Świątek zaniepokojona ciągłą obserwacją podczas turniejów. WIDEOAssociated Press© 2026 Associated Press

  • Świątek odpadła z Australian Open. Abramowicz w centrum uwagi. “Kluczowa”

    Świątek odpadła z Australian Open. Abramowicz w centrum uwagi. “Kluczowa”

    Iga Świątek ponownie znalazła się w centrum zainteresowania zagranicznych mediów. Tym razem jednak nie analizowano wyłącznie jej występów na korcie, lecz dokładnie przyjrzano się sztabowi szkoleniowemu, z którym na co dzień współpracuje wiceliderka światowego rankingu. Szczególną uwagę zwrócono na rolę Darii Abramowicz, której poświęcono w zagranicznych publikacjach tyle samo miejsca, co głównemu trenerowi Polki – Wimowi Fissette.

    Australian Open 2026 było dla Świątek pierwszym wielkoszlemowym sprawdzianem w nowym sezonie. Polka dotarła do ćwierćfinału, gdzie musiała uznać wyższość Eleny Rybakiny, przegrywając 5:7, 1:6. Choć wynik ten nie spełnił jej ambicji, postawa raszynianki stała się tematem szerokich analiz w światowych mediach. Komentatorzy skupili się nie tylko na grze Świątek, lecz także na zapleczu, które wspiera ją w walce o kolejne sukcesy.

    Daria Abramowicz na pierwszym planie

    Portal profootballnetwork.com przeanalizował skład i znaczenie poszczególnych członków sztabu Igi Świątek. Co ciekawe, niemal tyle samo uwagi co trenerowi Fissette poświęcono Darii Abramowicz – psycholog sportowej, która od lat odgrywa kluczową rolę w karierze najlepszej polskiej tenisistki.

    „Abramowicz od dawna jest częścią zespołu Świątek, a sama zawodniczka wielokrotnie podkreślała, jak ogromny wpływ miała ona na jej rozwój oraz zdolność radzenia sobie w najtrudniejszych momentach kariery, w tym podczas zawieszenia po pozytywnym wyniku testu antydopingowego w 2024 roku. Nadal pozostaje jedną z najważniejszych postaci w drużynie Polki” – napisano na łamach serwisu.

    Doświadczenie Wima Fissette

    Osobny fragment poświęcono również głównemu trenerowi Igi Świątek. W przypadku Wima Fissette dziennikarze zwrócili uwagę przede wszystkim na jego ogromne doświadczenie oraz szybkie efekty współpracy z Polką. Belg dołączył do jej zespołu pod koniec sezonu 2024 i już kilka miesięcy później pomógł jej sięgnąć po premierowy w karierze triumf w Wimbledonie w 2025 roku.

    „Fissette to uznane nazwisko w świecie tenisa. W przeszłości współpracował m.in. z Kim Clijsters, Victorią Azarenką, Simoną Halep i Naomi Osaką” – przypomniano w artykule.

    Stabilny i sprawdzony zespół

    Autorzy tekstu nie zapomnieli również o pozostałych członkach sztabu Świątek. Wspomniano o fizjoterapeucie Macieju Ryszczuku, który pracuje z tenisistką od 2020 roku, oraz o agencie Julesie Mercierze. Najdłużej, bo od 2019 roku, w zespole Polki pozostaje jednak właśnie Daria Abramowicz.

    Zagraniczne media podkreślają, że siłą Igi Świątek jest nie tylko jej talent i pracowitość, ale także stabilny, doświadczony sztab, który od lat wspiera ją zarówno w aspektach sportowych, jak i mentalnych. To właśnie ta kompleksowa współpraca ma być jednym z fundamentów jej sukcesów na światowych kortach.

  • Mocna reakcja Świątek, a teraz to. Coco Gauff nie wytrzymała, krótki komunikat

    Mocna reakcja Świątek, a teraz to. Coco Gauff nie wytrzymała, krótki komunikat

    Coco Gauff po przegranym meczu ze Switoliną, wyładowała swoją złość za kulisami, uderzając o podłogę swoją rakietą. Zdarzenie się nagrało i obiegło sieć, a sama Gauff czuła się z tym bardzo nieswojo. O to, co działo się z rywalką, zapytana została także Iga Świątek, która mocno zareagowała na te doniesienia. Teraz, gdy emocje nieco opadły, krótki komunikat nadała też sama Gauff. Pokazała jeszcze raz, co o tym sądzi.
    Dwie tenisistki na korcie, jedna siedzi ubrana w białą sportową koszulkę z czapką i rozmawia, trzymając w ręku butelkę lub napój, druga stoi trzymając rakietę do tenisa i ubrana jest w pomarańczowy strój sportowy.

    Australian Open: Iga Świątek zareagowała na doniesienia o Coco Gauff, teraz swoje trzy grosze dodała sama CocoWilliam West & Izhar KhanAFP

    Sprawa wokół prywatności tenisistów rozgorzała w trakcie Australian Open. Nagranie z Coco Gauff, która niszczyła rakietę za kulisami szybko obiegło sieć i stało się przyczyną fali krytyki w kierunku Amerykanki. Na sytuację zareagowali podczas konferencji prasowych m.in. Iga Świątek, Amanda Anisimova i Novak Djoković.

    Coco Gauff nagrana, od razu odpowiedziała

    Mecz Coco Gauff z Eliną Switoliną okazał się obfitować w zaskoczenia. Przede wszystkim dla wielu kibiców szokiem był styl, w jakim przegrała to spotkanie wyżej notowana zawodniczka. Ukrainka wykorzystała wszystkie słabości Amerykanki i nie dała jej dojść do słowa w żadnym punkcie starcia. Zakończyło się ono wynikiem 6:1, 6:2.

    Po meczu Gauff poszła do szatni i starała schować się za jednym z murków, który mógłby ją oddzielić od kamer. Tenisistka zaczęła wtedy wyładowywać swoją złość i frustrację, uderzając o podłogę rakietą tenisową. Nagranie szybko obiegło sieć i stało się początkiem fali krytyki, z jaką musiała mierzyć się trzecia zawodniczka światowego rankingu.

    Próbowałam pójść gdzieś, gdzie nie byłoby to pokazane, ale oczywiście to zrobili. Wydaje mi się, że na tym turnieju jedynym prywatnym miejscem jest szatnia

    Wyjaśniła, że nie chciała, by do takiej sytuacji doszło na korcie – tam stara się być powściągliwa. “Na korcie staram się trzymać nerwy na wodzy, bo chcę dać dobry przykład dla dzieci i kibiców na trybunach. Musiałam jednak wyrzucić emocje, bo inaczej później wyładowywałabym się na swoim zespole, a oni na to nie zasługują” – mówiła.

    Iga Świątek postanowiła zareagować

    O całą sytuację zapytana została także Iga Świątek. Podczas konferencji prasowej po przegranym meczu z Jeleną Rybakiną Polka wyjaśniła, jak się z tym czuje i postanowiła się nie hamować. Z jej ust padły mocne słowa.

    “Pytanie brzmi, czy my jesteśmy tenisistkami, czy zwierzętami w zoo? One są obserwowane nawet przy wypróżnianiu. Byłoby miło mieć nieco prywatności. Nie zawsze chce się być tak uważnie obserwowanym” – mówiła zawodniczka, której wypowiedź też spotkała się ze sporą krytyką. Ostatnie słowo miało należeć do Coco Gauff.

    Coco Gauff podsumowała swój występ. Na koniec takie słowa

    Coco Gauff prowadzi aktywnie konto na portalu X. Tenisistka co jakiś czas dzieli się na nim ze swoimi fanami przemyśleniami dotyczącymi tenisa i nie tylko. Tym razem postanowiła napisać o tym, co przytrafiło jej się na Australian Open i jakie są jej plany na najbliższą przyszłość.

    Żyję i uczę się, ale wciąż będę starała się brnąć naprzód. Jeszcze jedno, jestem prawdziwą osobą z prawdziwymi uczuciami… Bardzo się przejmuję i staram się być jak najlepsza. Dziękuję wszystkim, którzy to rozumieją

    W ubiegłym roku Gauff również odpadła w ćwierćfinale Australian Open. Wtedy jednak mecz z Paulą Badosą okazał się o wiele bardziej wyrównany. Póki co jednak Amerykanka z nadzieją patrzy w przyszłość i liczy na dobre występy na kolejnych turniejach w pierwszej części sezonu.
    Coco Gauff

    Coco GauffBurak Akbulut/AnadoluAFP
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP

    Marcin Komenda: Dziękuję za gratulacje, bo mieć dzieci to największe osiągnięcie w życiu.

  • Niebywałe konsekwencje meczu Świątek. Stało się. Awans na 1. miejsce

    Niebywałe konsekwencje meczu Świątek. Stało się. Awans na 1. miejsce

    Jelena Rybakina może świętować, szykując się do półfinału Australian Open, a Idze Świątek przyszło przełknąć gorzką pigułkę porażki. Polka przegrała swój środowy bój z reprezentantką Kazachstanu, która ma być z czego zadowolona. Poza zwycięstwem i wynikającymi z niego korzyściami, piąta obecnie rakieta świata może cieszyć się z tego, że po meczu z Polką została “turniejową jedynką”. Przynajmniej w jednej z klasyfikacji.
    Zbliżenie na tenisistkę w białym stroju sportowym na tle ciemnego tła, z widocznym logotypem sponsora na stroju. W okrągłej wstawce rozmowa tenisistki z innym zawodnikiem na korcie.

    Iga Świątek i Jelena Rybakina podczas ćwierćfinałowego starcia na kortach Australian OpenWILLIAM WEST / AFP / Martin KEEP / AFPAFP

    Iga Świątek marzyła o tym, by w Melbourne skompletować Karierowego Wielkiego Szlema. Niestety, na jej drodze stanęła Jelena Rybakina, która w rozegranym w środę na Rod Laver Arena spotkaniu okazała się lepsza od Polki, zwyciężając 7:5, 6:1.

    Na pewno nie jestem zadowolona z tego wyniku. To był mecz rozgrywany na dużej intensywności. Pierwszy set był zacięty, różnicę zrobiło w nim kilka punktów. W drugiej partii ona na pewno poprawiła swój serwis. Wchodziła na całego w uderzenia i było mi zdecydowanie trudniej

    I właśnie kwestia serwisu jest warta uwagi po ćwierćfinale Australian Open z udziałem Polki.

    Australian Open: Iga Świątek – Jelena Rybakina. Nowa liderka turnieju w Melbourne

    Pod wrażeniem popisów Jeleny Rybakiny w tym elemencie gry był podczas meczu znany dziennikarz Jose Morgado. Zachwycał się między innymi asem, przy którym piłka pędziła z prędkością 192km/h.

    Przepaść między Igą Świątek i Kazaszką jasno pokazały pomeczowe statystyki. Polka zanotowała łącznie tylko 3 asy, podczas gdy jej rywalka aż 11. Co więcej, w ten sposób 26-latka awansowała na pierwsze miejsce wśród tenisistek z najskuteczniejszym podaniem podczas tegorocznego Australian Open.

    Biorąc pod uwagę komplet pięciu rozegranych spotkań, Jelena Rybakina ma już na koncie łącznie 35 asów serwisowych, znacznie wyprzedzając resztę stawki. Druga w zestawieniu Xinyu Wang zanotowała ich 27, a zajmująca trzecią pozycję Linda Noskova – 24. Żadna z nich nie poprawi już jednak swojego wyniku.

    Szansę na to wciąż ma za to piąta na liście Aryna Sabalenka, która – podobnie jak Clara Tauson – popisała się jak na razie 22 asami. W półfinale Białorusinka zmierzy się z Eliną Switoliną, a rywalką Jeleny Rybakiny będzie Jessica Pegula.

    Warto podkreślić, że reprezentantka Kazachstanu znajduje się także wśród najszybciej serwujących tenisistek podczas tegorocznego Australian Open. Wedle oficjalnych statystyk, najwyższa wygenerowana przez nią prędkość przy podaniu wyniosła 193 km/h. Lepsze okazały się tylko obrończyni tytułu Madison Keys (194 km/h) oraz jej rodaczka Alycia Parks (196 km/h).

    Australian Open 2026. Zawodniczki z największą liczbą asów serwisowych:

    1. Jelena Rybakina – 35

    2. Xinyu Wang – 27

    3. Linda Noskova – 24

    4. Alycia Parks – 23

    5. Clara Tauson 22

    6. Aryna Sabalenka – 22

    7. Peyton Stearns – 21

    8. Jessica Pegula – 17

    9. Amanda Anisimova – 17

    10. Elina Switolina – 17

    20. Iga Świątek – 11
    Po finale w Bad Homburg Iga Świątek nie kryła emocji

    Iga ŚwiątekKIRILL KUDRYAVTSEV AFP
    Tennisistka w czapce z daszkiem w stroju sportowym, z widocznymi logotypami sponsorów na koszulce, stoi na tle rozmytej publiczności z wyrazem zamyślenia lub rozczarowania na twarzy.

    Jelena RybakinaFoto OlimpikAFP
    Kobieta w czerwonej sukience z dużym kwiatem na ramieniu uśmiecha się do kamery na tle niebieskiej ścianki z logotypami wydarzenia sportowego, w rogu widoczne powiększenie jej twarzy z innego momentu, gdzie nosi różową czapkę sportową.

    Iga Świątek – była liderka rankingu WTAROB PRANGE / Spain DPPI / DPPI via AFP / Artur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek po wygraniu United Cup: Do trzech razy