• Pilne: WTA Indian Wells 2026 – pula nagród i punkty rankingowe. O co powalczą Sabalenka, Świątek, Rybakina i Gauff

    Pilne: WTA Indian Wells 2026 – pula nagród i punkty rankingowe. O co powalczą Sabalenka, Świątek, Rybakina i Gauff

    Turniej WTA Indian Wells 2026: ujawniono wysokość nagród finansowych oraz liczbę punktów rankingowych, o które rywalizować będą największe gwiazdy światowego tenisa – Aryna Sabalenka, Iga Świątek, Elena Rybakina oraz Coco Gauff. Przed nami jedno z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu kobiecego touru.
    Indian Wells to trzeci turniej rangi WTA 1000 w sezonie, rozgrywany po lutowych zmaganiach w Dosze i Dubaju. Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 4–15 marca i będzie 37. odsłoną kobiecego turnieju w kalifornijskim Indian Wells.

    Prestiżowe zawody rozgrywane są w Indian Wells Tennis Garden, znanym również jako „Tennis Paradise”, położonym na pustynnym obszarze Kalifornii.
    Obrończynią tytułu jest Mirra Andreeva, która w finale 2025 roku pokonała Sabalenkę, zdobywając swój pierwszy tytuł w tym turnieju. Indian Wells posiada status turnieju najwyższej kategorii (obecnie WTA 1000) od 1996 roku, kiedy to został podniesiony z rangi Tier II do Tier I – odpowiednika dzisiejszego WTA 1000.

    Zwyciężczyni singla w 2026 roku otrzyma 1000 punktów do rankingu WTA, co może mieć kluczowe znaczenie w walce o pozycję liderki światowego zestawienia. Finalistka zdobędzie 650 punktów, półfinalistki po 390, a ćwierćfinalistki 215. Zawodniczki, które odpadną w czwartej rundzie, otrzymają 120 punktów, w trzeciej – 65, w drugiej – 35, a w pierwszej – 10 punktów.

    Łączna pula nagród w turnieju kobiet (singiel i debel) wynosi 9 415 725 dolarów. Triumfatorka singla zarobi aż 1 151 380 dolarów, natomiast finalistka otrzyma 612 340 dolarów. Półfinalistki mogą liczyć na 340 190 dolarów, ćwierćfinalistki na 193 645 dolarów, a zawodniczki z czwartej rundy na 105 720 dolarów. Za trzecią rundę przewidziano 61 865 dolarów, za drugą 36 110 dolarów, a za pierwszą 24 334 dolarów.
    W porównaniu z rokiem 2025, nagrody finansowe w turnieju WTA wzrosły. W ubiegłym sezonie Andreeva otrzymała 1 127 500 dolarów za zwycięstwo, natomiast Sabalenka – 599 625 dolarów za finał. Widać więc wyraźny wzrost wynagrodzeń dla najlepszych tenisistek świata.
    Lista rozstawionych zawodniczek zapowiada niezwykle silną obsadę. Z numerem jeden przystąpi Sabalenka, a tuż za nią plasuje się Świątek. W gronie najwyżej rozstawionych znajdują się także Rybakina, Gauff, Jessica Pegula, Amanda Anisimova, Jasmine Paolini oraz Andreeva. W turnieju zobaczymy również takie nazwiska jak Naomi Osaka, Emma Raducanu, Zheng Qinwen czy Jelena Ostapenko.

    Indian Wells 2026 zapowiada się więc jako turniej pełen emocji, wielkich pieniędzy i kluczowych punktów rankingowych. Dla Świątek będzie to kolejna szansa na powiększenie dorobku i walkę o pozycję liderki, natomiast Sabalenka, Rybakina i Gauff zrobią wszystko, by sięgnąć po prestiżowe trofeum w jednym z najważniejszych przystanków sezonu.

  • Świątek pod presją, możliwa wielka zmiana. I to tuż po Indian Wells

    Świątek pod presją, możliwa wielka zmiana. I to tuż po Indian Wells

    Po średnim występie na turnieju w Dosze i odpadnięciu w ćwierćfinale Iga Świątek zdecydowała się na wycofanie z rywalizacji w Dubaju, by nieco odpocząć i móc poświęcić więcej czasu na spokojny trening. Do gry wróci na początku marca wraz z rozpoczęciem Indian Wells, turnieju WTA 1000. Zmagania te mogą być kluczowe w kontekście pozycji Polki w rankingu WTA, a ewentualny gorszy start może znacznie zmienić sytuację.
    Tenisistka w sportowym stroju trzymająca rakietę na korcie, skupiona na meczu, w tle rozmyte trybuny z kibicami.

    Iga ŚwiątekMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Nie najlepiej wyglądał początek tenisowego sezonu 2026 w wykonaniu Igi Świątek. Nasza najlepsza zawodniczka w Australian Open odpadła już na etapie ćwierćfinału ulegając późniejszej zwyciężczyni, Jelenie Rybakinie. Następnie udała się do Dohy, gdzie co roku odbywa się turniej rangi 1000. Tam jednak również odpadła w 1/4 finału.

    Z tego względu postanowiła wycofać się z kolejnego wielkiego turnieju, w Dubaju i skupić się na odpowiednim odpoczynku oraz treningu przed zbliżającym się Indian Wells (WTA 1000). Przez to oraz lepszą formę konkurentek z naciskiem na wspomnianą Kazaszkę nieco skomplikowała się jej sytuacja w rankingu WTA.

    W końcu Polka straciła we wspominanych dwóch turniejach aż 525 punktów. Kazaszka natomiast zyskała aż 1490 punktów (występując jeszcze w Dubaju). W ten sposób znacznie zbliżyła się do Świątek w rankingu WTA. Przed najbliższym turniejem z udziałem obydwu zawodniczek, czyli Indian Wells (WTA 1000) różnica w rankingu wynosi zaledwie 335 punktów.

    Co więcej, Rybakina w Kalifornii bronić będzie tylko 120 “oczek” za czwartą rundę, natomiast Świątek aż 390 za półfinał. Po odjęciu tych punktów różnica maleje do 65 pkt. Z tego względu rywalizacja w Stanach Zjednoczonych zapowiada się bardzo ciekawie.

    Świątek pod presją, gorszy występ może zdecydować

    O tym już rozpisują się zagraniczne media, które wprost uważają, że sześciokrotna zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych będzie zagrożona spadkiem na niższe w rankingu WTA miejsce. Gorszy występ Polki i poprawa Kazaszki względem czwartej rundy sprzed roku oznacza zamianę lokat.

    – Znów będzie zagrożona utratą drugiej pozycji na rzecz Rybakiny, ponieważ po odjęciu punktów z poprzedniego roku różnica między nimi wyniesie 65 punktów – wskazuje portal Tennis365.com.

    Do tego w grze o drugą pozycję są również Coco Gauff i Jessica Pegula. Ich strata do 24-latki wynosi jednak nieco więcej, bowiem odpowiednio 785 i 820 pkt.

    Indian Wells rozpocznie się już 4 marca i potrwa 11 dni. Tytułu wywalczonego sprzed roku bronić będzie Mirra Andriejewa. Iga Świątek wygrywała tam natomiast w 2022 i 2024 roku.
    Tenisistka w stroju sportowym z rakietą w ręku podczas meczu na korcie, z wyrazem emocji na twarzy, w tle rozmyte elementy hali z widocznym fragmentem napisu.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaFAYEZ NURELDINEAFP

    Dalibor Svrcina – Flavio Cobolli. Skrót meczu.

  • Polka zeszła z kortu, wtedy rozegrał się dramat. Koszmarne sceny w Meridzie

    Polka zeszła z kortu, wtedy rozegrał się dramat. Koszmarne sceny w Meridzie

    W środę jako pierwsza na kort centralny wybiegła Magda Linette, która stoczyła ponad trzygodzinny bój z Victorią Jimenez Kasintsevą. Po tym, jak Polka i reprezentantka Andory zakończyły starcie o ćwierćfinał turnieju WTA 500 w Meridzie, na tym samym obiekcie doszło do niepokojących scen. Kibice byli świadkami dramatu dwóch tenisistek, w tym finalistki ubiegłorocznej edycji turnieju.
    Tenisistka w różowej sukience i białej czapce z daszkiem kuca na korcie, opierając się na rakiecie tenisowej, jakby odpoczywała lub analizowała sytuację podczas meczu.

    Emiliana Arango nie będzie dobrze wspominała turnieju WTA w MeridzieUlises RuizAFP

    Kilka dni po zakończeniu turnieju WTA 1000 w Dubaju w meksykańskiej Meridzie rozpoczęła się rywalizacja o tytuł rangi WTA 500, a najwyżej rozstawioną zawodniczką została ósma rakieta świata, Jasmine Paolini. Do rywalizacji przystąpiły też dwie Polki – Magdalena Fręch pokonała Mariję Timofiejewą i w czwartkowy wieczór czasu polskiego zagra o ćwierćfinał z Jessiką Bouzas Maneiro. Na korcie zaprezentowała się także Magda Linette.

    Rozstawiona z “8” tenisistka z Poznania turniej rozpoczęła od pokonania Tatjany Marii, a w drugiej rundzie trafiła na Victorię Jimenez Kasintsevą, która musiała przedzierać się przez kwalifikacje. Pierwszy set padł łupem Polki, w drugim po tie-breaku triumfowała reprezentantka Andory. Spotkanie stało się wyrównane, trwało w sumie trzy godziny i 20 minut, a pod koniec zmęczenie dawało się we znaki obu zawodniczkom.

    “Obie panie walczyły ze zmęczeniem, ale zdecydowanie bardziej było je widać po Magdzie, u której pojawiły się skurcze. Niestety, kluczowe dwa gemy trafiły na konto Jimenez Kasintsevej. Najpierw reprezentantka Andory nie straciła punktu przy swoim serwisie, a potem przełamała Polkę. Poznanianka walczyła do końca, miała nawet piłkę na 6:6. Ostatecznie Victoria triumfowała za trzecim meczbolem, wygrywając 5:7, 7:6(5), 7:5” – relacjonował Mateusz Stańczyk z Interii.

    WTA Merida. Dramatyczne sceny w meczach Arango i Osorio

    Po tym, jak Linette i Kasintseva zeszły z kortu centralnego, na tym samym obiekcie rozpoczął się mecz Emiliany Arango z Marią Bouzkovą. Kolumbijka, która przed rokiem sprawiła olbrzymią niespodziankę i dotarła do finału, chociaż wcześniej musiała przedzierać się przez kwalifikacje, świetnie rozpoczęła mecz z rozstawioną z “4” Czeszką – pierwszego seta wygrała 6:2.

    W drugiej partii górą była już Bouzkova, która wygrała 6:1, a na samym początku trzeciej partii przełamała rywalkę i prowadziła już 2:0. Wówczas, po 96 minutach gry, doszło do niepokojących scen z udziałem Arango. Kolumbijka, która już wcześniej sygnalizowała problemy z ramieniem, i skorzystała z pomocy fizjoterapeutki, a po pierwszym gemie trzeciego seta już wyraźnie zrezygnowana chowała twarz w ręczniku, postanowiła skreczować. Tym samym awans do ćwierćfinału uzyskała Bouzkova, która zagra z Fręch lub Maneiro.

    Jak się później okazało, nie był to koniec dramatycznych scen na korcie centralnym. Po Arango i Bouzkovej do walki o awans przystąpiły Katie Boulter i Camila Osorio. Pierwszy set padł łupem Brytyjki, która w 35 minut wygrała 6:3. Wówczas Kolumbijka poprosiła o pomoc fizjoterapeutkę, a po kilku minutach stało się jasne, że tak jak kilkadziesiąt minut wcześniej jej rodaczka, nie będzie w stanie kontynuować gry. Boulter w ćwierćfinale zagra z Jasmine Paolini lub Priscillą Hon.
    Zawodniczka tenisowa odbija piłkę rakietą podczas dynamicznej wymiany na korcie, ujęcie skupia się na jej skupieniu i technice, w tle widoczny sędzia.

    Camila OsorioLuis AcostaAFP
    Camila Osorio

    Camila Osorio Clive Brunskill/Getty Images via AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w niebieskiej koszulce i jasnozielonej czapce skupiona na odbiciu piłki rakietą podczas meczu

    Emiliana ArangoMinas PanagiotakisAFP

    Andrey Rublev – Ugo Humbert. Skrót meczu.

  • Donald Tusk ukarany przez sejmową komisję. W tle słowa premiera w Sejmie

    Donald Tusk ukarany przez sejmową komisję. W tle słowa premiera w Sejmie

    Donald Tusk ukarany. W tle słowa premiera na sali sejmowej

    Premier Donald Tusk został ukarany zwróceniem uwagi przez komisję etyki poselskiej – powiadomił poseł Jacek Świat. Chodzi o słowa “ale pajac”, jakie padły z ust szefa rządu wobec Bartosza Kownackiego z PiS na sali sejmowej.
    Mężczyzna w garniturze stoi przy mównicy z mikrofonem, w tle widoczne flagi narodowe.

    Premier Donald Tusk ukarany zwróceniem uwagi przez sejmową komisję etykiZbyszek KaczmarekAgencja FORUM
    W skrócie

    Komisja etyki poselskiej ukarała premiera Donalda Tuska zwróceniem uwagi za słowa “ale pajac” skierowane do posła Bartosza Kownackiego.

    Wniosek o ukaranie Tuska poparli przedstawiciele PiS, Konfederacji i PSL, a przedstawicielka Polski 2050 wstrzymała się od głosu.

    Wobec premiera wpłynął do komisji etyki poselskiej kolejny wniosek dotyczący słów o “zakutych łbach” wypowiedzianych w odniesieniu do polityków PiS.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    “Komisja etyki poselskiej ukarała premiera Donalda Tuska zwróceniem uwagi za obraźliwy zwrot wobec posła Bartosza Kownackiego, uznając, że politykowi nie godzi się tak reagować, nawet gdy czuje się sprowokowany” – napisał w serwisie X poseł PiS Jacek Świat, jeden z członków sejmowego gremium.

    Według parlamentarzysty wniosek w tej sprawie poparli reprezentanci PiS, Konfederacji i PSL, wstrzymała się przedstawicielka Polski 2050.

    Informację o ukaraniu szefa rządu przekazał także poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji, inny członek komisji etyki poselskiej.

    “Premier Donald Tusk został ukarany zwróceniem uwagi przez komisję etyki poselskiej za użycie określenia ‘ale pajac’ wobec jednego z posłów na sali sejmowej” – napisał na platformie X.

    Chodzi o sytuację, jaka miała miejsce na posiedzeniu Sejmu 18 listopada 2025 roku. Posłowie wybrali wówczas Włodzimierza Czarzastego na nowego marszałka Sejmu. Wystąpienie Krzysztofa Gawkowskiego, który mówił o Czarzastym, nagrywał telefonem poseł PiS Bartosz Kownacki. Wówczas doszło do spięcia polityka z szefem rządu.

    – Człowiek, który lubuje się w mówieniu o onanizmie, prezentuje życiorys pana marszałka Czarzastego. A tutaj są ci, którzy będą głosowali “za” – komentował Kownacki, wskazując na ławy rządowe. Premier rzucił w jego kierunku “ale pajac”. Na pytanie posła, czy Tusk mówi o sobie, szef rządu odparł, że chodziło mu o polityka PiS.

    Sprawa trafiła przed komisję etyki poselskiej, która mogła ukarać Tuska na jeden z trzech sposobów – uwagą, upomnieniem lub naganą. W sejmowej komisji zasiadają: przewodnicząca Ewa Schädler z Polski 2050, zastępca przewodniczącej Zbigniew Sosnowski z PSL, Agnieszka Hanajczyk z KO, Katarzyna Ueberhan z Lewicy, Jacek Świat z PiS i Witold Tumanowicz z Konfederacji.

    Burza po słowach o “zakutych łbach”. Poseł chce ukarania premiera

    Donald Tusk może potencjalnie zostać ukarany także w innej sprawie. Europoseł PiS Waldemar Buda zwrócił się do komisji etyki poselskiej, aby ta oceniła słowa premiera o “zakutych łbach”.

    Chodzi o opublikowane w mediach społecznościowych nagranie, w którym premier nawiązuje do niedawnego spotkania polityków PiS w Stalowej Woli, zarzutów tej partii wobec unijnego programu dozbrajania SAFE i planowanej kwoty z tego programu dla Huty Stalowa Wola. Szef rządu kończy nagranie słowami: “dotarło, zakute łby?”. Swój wpis również opatrzył tym zapytaniem.

    Buda skierował do sejmowej komisji zawiadomienie o naruszenie przez premiera zasad etyki poselskiej. Europoseł PiS napisał w serwisie X, że w nagraniu ze Stalowej Woli premier użył określenia, które “ma charakter obraźliwy i nie spełnia standardów powagi i szacunku”, jakie powinny cechować osoby pełniące funkcję premiera i posła.

    We wtorek szef rządu podkreślił na X, że termin “zakute łby” dotyczył tych, “którzy chcą zablokować pieniądze dla Polski z powodu braku kompetencji lub zwykłej głupoty”. “Tych, którzy robią to w politycznym lub finansowym interesie obcych państw, nazwałbym zdecydowanie mocniej” – dodał.

    Twoje zdanie ma znaczenie! Wypełnił krótką ankietę o skrótach artykułów w Interii i pomóż nam dopasować je do Ciebie – kliknij tutaj, aby przejść do ankiety.

    Spór o program SAFE. Minister finansów w ”Graffiti”: Polscy podatnicy mogą oszczędzić od 36 do 60 miliardów złotych

  • Najman nie wytrzymał. Padły słowa o Tusku, Nawrockim i Kaczyński. “Jestem za wojskiem”

    Najman nie wytrzymał. Padły słowa o Tusku, Nawrockim i Kaczyński. “Jestem za wojskiem”

    Marcin Najman w ostatnim czasie zdecydował się na regularne komentowanie afery politycznej wokół SAFE. Były zawodowy bokser udostępnił nawet na platformie X krótkie nagranie, w którym jasno zwrócił się do rządu i opozycji, radząc im zakończenie sporu i zadbanie w należyty sposób o polskie wojsko. Przy okazji poparł on unijny program, a część społeczności zarzuciła mu poparcie dla Donalda Tuska. W najnowszym wpisie gwiazdor rozwiewa jednak wątpliwości co do swoich poglądów.
    Trzech mężczyzn, dwóch z nich stoi przy mikrofonach podczas oficjalnych wystąpień, trzeci ukazany w kółku w centralnej części obrazu wydaje się przemawiać do kamery z innego miejsca.

    Karol Nawrocki, Donald Tusk, Marcin Najman (w kółko)ZUMA/NEWSPIX.PL/ANNA KLEPACZKO/FOTOPYK/NEWSPIX.PL/X/MarcinNajmanNewspix.pl

    Program SAFE to unijny instrument finansowy służący udzielaniu państwom członkowskim Unii Europejskiej długoterminowych pożyczek na zakupy w obszarze bezpieczeństwa i obrony. W polskiej polityce od pewnego czasu toczy się aktywny spór pomiędzy rządem Donalda Tuska a opozycją dotyczący tego, czy Polska powinna do niego przystąpić.

    Donald Tusk określa pieniądze z tytułu pożyczki mianem niezbędnych dla polskiej armii. Opozycja natomiast uznaje ją za “łańcuch, którym trzymane będą państwa prowadzące samodzielną politykę” przez Unię Europejską.

    PiS zorganizował już w tej sprawie nawet konwencję programową w Stalowej Woli, podczas której zdecydowanie sprzeciwiło się programowi. Donald Tusk również postanowił pojawić się w woj. podkarpackim i nagrał tam odpowiedź skierowaną do opozycji.

    – Postaram się to wytłumaczyć: 20 mld tylko dla tej huty w Stalowej Woli, na Podkarpaciu, w Polsce. Dotarło, zakute łby? – grzmiał kilka dni temu, a jego słowa spotkały się ze stanowczą reakcją społeczeństwa.

    Gwiazdor nie wytrzymał. Jasno o swoich poglądach politycznych. “Nie jestem za Tuskiem, Nawrockim i Kaczyńskim”

    Afery politycznej nie omieszkał skomentować Marcin Najman, który w nagraniu na platformie X otwarcie wskazał, że konflikt obu stron jest bezsensowny. Gwiazdor freak fightów zapewnił również, że w jego opinii rząd i opozycja nie powinny spekulować nad możliwością uzyskania pieniędzy, tylko jak najszybciej z nich skorzystać i dozbroić polską armię.

    – Pieniądze na polską armię to jest absolutny priorytet. Jeżeli ktoś uważa inaczej, pogrywa sobie interesem kraju w sposób bardzo nieodpowiedzialny i niebezpieczny. Wojsko Polskie jest jedynym gwarantem polskiej niepodległości. Jeżeli jest szansa je dozbroić, to należy to zrobić – powiedział.

    Słowa popularnego “Cesarza” zostały uznane przez część użytkowników za bezpośrednie poparcie dla polityki Donalda Tuska, a nie jedynie dla decyzji o przystąpieniu do unijnego programu. Najmanowi się to nie spodobało i w kolejnym wpisie rozwiał on już wszelkie wątpliwości dotyczące tego, kogo popiera.

    – Dla jasności. Ja nie jestem za Tuskiem, ja nie jestem za Nawrockim i ja nie jestem za Kaczyńskim. Ja jestem za Wojskiem Polskim! – napisał.

    Najman regularnie komentuje to, co dzieje się w Polsce, ale zdaje się, że nie ma on wyraźnych upodobań dotyczących danej partii. Mężczyzna stara się kierować w swoich publikacjach tym, co w jego zdaniu jest dobre dla ojczyzny.
    Mężczyzna w garniturze stoi za nowoczesną mównicą, przemawiając do publiczności. W tle znajduje się niebiesko-czerwone podświetlenie oraz fragment dużego ekranu.

    Donald Tusk reaguje na słowa Karola NawrockiegoKrzysztof KaniewskiReporter
    Mężczyzna w garniturze przemawia zza mównicy gestykulując dłońmi na tle rozmytej biało-czerwonej flagi Polski.

    Karol NawrockiKlaudia RadeckaAFP
    Starszy mężczyzna w ciemnym garniturze i białej koszuli stoi za przezroczystą mównicą, mówi do mikrofonu na tle logo i napisu partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość.

    Jarosław Kaczyński, 15.10.2025 r.ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTEREast News

    Debata przedwyborcza. Stanowski w podsumowaniu: Moi kontrkandydaci wypierają z głów to, że już rządzą PolskąPolsat NewsPolsat News

  • Nikt się nie spodziewał. A jednak, stało się. Świątek z dumą ogłasza

    Nikt się nie spodziewał. A jednak, stało się. Świątek z dumą ogłasza

    Iga Świątek nadała za pośrednictwem mediów społecznościowych zaskakującą wiadomość. Jak się okazuje, najlepsza polska tenisistka otrzymała wyjątkową przesyłkę, a o jej zawartości sporo mówiło się w ostatnim czasie w świecie polskiego sportu. Wiemy nawet, kto wysłał prezent wiceliderce rankingu WTA. Sama zainteresowana wskazała cztery nazwiska, dziękując w dłuższym przemówieniu za niezwykle miłą niespodziankę.
    Po lewej stronie młoda kobieta w jasnej bluzie z kapturem i jasnoszarej czapce z daszkiem patrzy spokojnie w dół, po prawej kobieta w czerwonej koszuli siedzi na beżowym fotelu, twarz zasłonięta znakiem zapytania.

    Iga Świątek dostała prezent z igrzysk olimpijskichArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Instagram @Iga.SwiatekAFP
    PKOl Banner Interia

    Nadawcami wyjątkowej przesyłki okazali się nasi łyżwiarze figurowi: Jekatierina Kurakowa, Julija Szczetinina, Michał Woźniak oraz prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego Magdalena Tascher. To właśnie ten kwartet oznaczyła w swoim poście Iga Świątek, chwaląc się otrzymanym podarkiem. A okazała się nim… maskotka w kształcie pieroga, o której głośno zrobiło się podczas tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina.

    Stała za tym nasza łyżwiarska ekipa, która rozsławiła “Piegoruszkę” – nazwaną później “Pieroginią” – zabierając ją ze sobą na imprezę czterolecia. Wywołała tym faktem spore poruszenie – nie tylko w Polsce, ale i na świecie. O pluszowym pierogu rozpisywały się potem światowe media. Zainteresował się nim także słynny amerykański raper Snoop Dogg, który ostatecznie otrzymał jedną maskotkę na własność, o czym informował nawet Polski Komitet Olimpijski.

    Teraz swoją “Piegoruszkę” otrzymała także Iga Świątek. – Jak widzicie, pieróg do mnie dotarł, więc bardzo wam dziękuję – pochwaliła się w swoich mediach społecznościowych wiceliderka rankingu WTA.

    Iga Świątek otrzymała podarek od olimpijczyków. Tak im podziękowała

    Nasza tenisistka aktywnie śledziła poczynania polskich olimpijczyków na zimowych igrzyskach. 24-latka regularnie reagowała między innymi na medale, które zdobywali nasi reprezentanci – Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek oraz Władimir Semierunnij. Iga Świątek wspomniała o tym, dziękując za otrzymany prezent i podkreślając przy tym jak ważną imprezą są dla niej igrzyska olimpijskie, także te w zimowym wydaniu.

    – Poza pierogiem chciałabym wam podziękować przede wszystkim za wspaniałe emocje i za to, że przez całe igrzyska miałam komu kibicować, bo zaprezentowaliście się naprawdę wspaniale. Wiem, że igrzyska są niebywałym doświadczeniem i dla mnie najważniejszym eventem sportowym, jaki istnieje. Tym razem mogłam doświadczyć tego bardziej jako kibic i za to wam dziękuję – powiedziała Iga Świątek.

    I dodała: – Ten pieróg przyniesie mi na pewno dużo pozytywnej energii i z nim mam wrażenie, że mogę więcej. Więc naprawdę cieszę się, że wspólnie możemy też nawet podpromować dyscypliny zimowe, w których nasz kraj jest bardzo dobry, a które też potrzebują dużo wsparcia.

    A na koniec druga rakieta świata zwróciła się raz jeszcze bezpośrednio do naszych łyżwiarzy, nawiązując do swojego znanego okrzyku, który raz za razem prezentuje na korcie. – Mam nadzieję, że wasze kariery na kolejne sezony będą się pięły do góry i życzę wam przede wszystkim… jazdy, bo wy wszyscy jeździcie – zakończyła swoją wypowiedź Iga Świątek.
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce na głowie, pijąca wodę z niebieskiego bidonu podczas przerwy w meczu tenisowym na korcie.

    Iga ŚwiątekDita Alangkara/Associated Press/East NewsEast News
    Młoda kobieta z krótkimi, falowanymi włosami, ubrana w jasny garnitur i niebieską koszulę, patrzy w bok z delikatnym uśmiechem. W tle znajduje się niebieski, abstrakcyjny wzór.

    Iga ŚwiątekPIOTR GRZYBOWSKI/AGENCJA SE/East NewsEast News

    Iga Świątek: Z tego jestem najbardziej zadowolona.

  • Celt nie owijał w bawełnę ws. tenisistek. Pokazał, jak wyglądają ich relacje

    Celt nie owijał w bawełnę ws. tenisistek. Pokazał, jak wyglądają ich relacje

    Dawid Celt świat kobiecego tenisa zna od podszewki, przede wszystkim dzięki swojej żonie, Agnieszce Radwańskiej. Od lat również obserwuje to, co dzieje się między zawodniczkami i śledzi ich relacje. Ostatnio został zapytany o to, jak wyglądają przyjaźnie wśród grających pań. Nie miał dobrych wieści – okazało się, że takie relacje jak ta Sabalenki z Badosą należą do rzadkości.
    Dawid Celt i Iga Świątek

    Dawid Celt i Iga ŚwiątekAFP

    Dawid Celt był gościem “Misji Sport” Przeglądu Sportowego i rozmawiał o kwestiach związanych z tenisem z Łukaszem Kadziewiczem. W pewnym momencie padło pytanie o to, jak wyglądają relacje między sportsmenkami w zawodowym tenisie. Celt nie miał dobrych wieści.

    Dawid Celt zapytany o relacje między tenisistkami

    Ostatnio w mediach społecznościowych pojawiło się wspólne selfie Carlosa Alcaraza z Daniłem Miedwiediewem, Andriejem Rublowem i Jannikiem Sinnerem. Hubert Hurkacz też wspominał o swojej przyjacielskiej relacji z aktualnym drugim tenisistą świata. Wśród panów rywalizacja, choć mocno zacięta, wydaje się obfitować też w bliskie relacje między zawodnikami.

    Według Celta u pań sprawa wygląda inaczej. Kiedy został o to zapytany przez Łukasza Kadziewicza, postanowił otwarcie opowiedzieć o tym, co sam wie. “Wiesz, że te szatnie się różnią. Nijak porównywać to do męskiego tenisa. Bardzo dużo rzeczy opiera się na emocjach w pracy z kobietami. One nie lubią porównań” – twierdził.

    Dawid Celt o “przyjaciółkach” Radwańskiej z touru

    Celt wyjaśnił także, że w trakcie, gdy Agnieszka Radwańska była na szczycie, a media rozpisywały się o jej wielkiej przyjaźni z Caroline Wozniacki czy Angelique Kerber, to aż tak gorące stosunki nie panowały między grającymi zawodniczkami.

    Nie chcę powiedzieć, że w ogóle tego nie ma, bo słyszę, że np. Amerykanki potrafią być ze sobą bliżej, ale to jest sport indywidualny i tam miłości raczej nie ma. Ja zawsze śmiałem się, jak słyszałem o przyjaźniach. W przypadku Agnieszki mówiono o “przyjaciółkach”. Chyba trochę na wyrost. Są koleżanki, z którymi zjesz kolację, wypijesz kawę, gdzieś się przetniesz, ale są takie osoby, które przechodzą obok ciebie i nawet “cześć” nie mówią, a widujesz się z nimi regularnie przez lata na tourze

    Jak wygląda to dziś? Iga Świątek może śmiało powiedzieć, że tenis dał jej parę przyjaźni (najmocniej widoczne to te z Mają Chwalińską i Kają Juvan), ale jednocześnie wśród zawodniczek będących wyżej w rankingu WTA nie ma już zbyt wielu koleżanek.
    Dwie osoby ubrane sportowo trzymają rakiety tenisowe i koncentrują się na wspólnej czynności, tło rozmyte w odcieniach niebieskich, scena ma charakter treningowy.

    Agnieszka Radwańska i Dawid CeltWojciech KubikEast News
    Iga Świątek i Dawid Celt

    Iga Świątek i Dawid CeltAFP

    Pablo Carreno Busta – Jiri Lehecka. Skrót mecz

  • A jednak to nie plotki. Jest decyzja: Zmiana kontynentu. Świątek już wie

    A jednak to nie plotki. Jest decyzja: Zmiana kontynentu. Świątek już wie

    W ostatnim czasie w środowisku tenisa sporo mówiło się o potencjalnej wielkiej zmianie, a teraz stała się ona faktem. Zdecydował się na nią po długich 20 latach dyrektor Australian Open, który ostatnio wszedł w medialną “wymianę zdań” z polską tenisistką Igą Świątek. Nie zrobi jednak już tego jako zwierzchnik wielkoszlemowej imprezy w Melbourne, ponieważ teraz postanowił… zmienić kontynent. Pojawił się już nawet ostateczny komunikat w tej sprawie.
    Kobieta w czerwonej sportowej sukience trzyma trofeum, obok niej stoi mężczyzna w marynarce, w tle scena oświetlona niebieskim światłem; w rogu znajduje się okrągłe wstawienie ze zdjęciem tenisistki w sportowym stroju.

    Na zdjęciu Aryna Sabalenka, Craig Tiley oraz Iga ŚwiątekVictor Joly / Victor Joly / DPPI via AFP / Artur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Craig Tiley to postać doskonale znana w świecie tenisa. Pochodzący z Republiki Południowej Afryki 64-latek od 2006 roku pełnił funkcję dyrektora Australian Open, z czasem stając także na czele federacji zarządzającej tenisem na Antypodach. I to właśnie on reagował na burzę, jaka rozpętała się wokół tegorocznej edycji wielkoszlemowych zmagań w Melbourne wokół Coco Gauff, którą kamery nagrały po porażce z Eliną Switoliną.

    W obronie Amerykanki stanęła między innymi Iga Świątek. – Pytanie brzmi, czy my jesteśmy tenisistkami, czy zwierzętami w zoo? One są obserwowane nawet przy wypróżnianiu. Byłoby miło mieć nieco prywatności. Nie zawsze che się być tak uważnie obserwowanym – oburzała się Polka.

    A na jej słowa odpowiedział między innymi właśnie Craig Tiley – Chcemy wsłuchać się w prośby tenisistek i tenisistów, zrozumieć ich potrzeby i to, czego oczekują od nas. Słyszymy te głosy i zrobimy to co trzeba. Jest jednak cienka granica pomiędzy promowaniem zawodnika i turnieju, a obecnością kamer. Mamy mnóstwo obszarów, gdzie kamer nie ma. Pokoje trenerów, gdzie szkoleniowcy i zawodnicy mogą w spokoju współpracować. Do tego szatnie, pokoje do treningu, gabinet pielęgnacyjny, pokój do spania i odpoczynku. Tam nigdzie nie ma kamer – mówił były już opiekun Australian Open.

    Wielka zmiana w świecie tenisa. Dyrektor Australian Open zmienia pracę

    Były, bo oto potwierdziły się pogłoski krążące w środowisku od dłuższego czasu. Craig Tiley po długich dwóch dekadach postanowił bowiem opuścić swój dyrektorski stołek, zmieniając nie tylko pracodawcę, ale i kontynent. Teraz bowiem 64-latek został dyrektorem zarządzającym amerykańskim organem United States Tennis Association (USTA), co potwierdził już oficjalnie obie strony.

    – Tiley jest powszechnie znany z tego, że podczas pełnienia swojej funkcji w Australii przyczynił się do ogromnego wzrostu popularności tenisa. (…) Tiley formalnie obejmie stanowisko dyrektora generalnego USTA w nadchodzących miesiącach, a jednocześnie będzie nadal ściśle współpracował z zarządem Tennis Australia, aby zapewnić płynne przekazanie kierownictwa – przekazały władze USTA.

    Głos zabrał na łamach oficjalnego komunikatu także sam zainteresowany. – Tenis jest jednym z niewielu prawdziwie globalnych sportów, w które można grać przez całe życie, na każdym poziomie zaawansowania, i to właśnie stanowi o jego magii. Ma niesamowitą zdolność łączenia ludzi – zawodników, kibiców i całych społeczności – z różnych krajów oraz kultur. Jestem głęboko przekonany, że przed naszym sportem stoją ogromne możliwości. Przechodzimy od angażowania milionów osób, które uczestniczą w wydarzeniach na żywo, do łączenia się z miliardami fanów na całym świecie w sposób cyfrowy, przez cały rok. Jeśli będziemy nadal wprowadzać innowacje i opowiadać historię naszego sportu w fascynujący sposób, tenis będzie się tylko umacniał – przekazał.
    Mężczyzna z mikrofonem AO udzielający wywiadu na piaszczystej plaży, w tle kolorowe domki plażowe i rozmyte budynki oraz palmy.

    Craig Tiley – były dyrektor Australian OpenWilliam WestAFP
    Sportowiec ubrany w sportowy top i czapkę z daszkiem zasłania twarz dłońmi, wyrażając silne emocje tuż po zakończeniu meczu tenisowego

    Iga ŚwiątekAFP

    Iga Świątek: Z tego jestem najbardziej zadowolona.

  • Tusk chwali się wynikiem Polski. “Jesteśmy już w europejskiej elicie”

    Tusk chwali się wynikiem Polski. “Jesteśmy już w europejskiej elicie”

    Najnowsze dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego wskazują, że Polska pod względem dochodu przypadającego na mieszkańca, przy uwzględnieniu siły nabywczej, wyprzedziła hiszpańską gospodarkę.

    Tusk komentuje dane MFW. “Jesteśmy już w europejskiej elicie”

    “To wykres z najnowszego raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Polska właśnie wyprzedziła Hiszpanię w dochodzie na jednego mieszkańca. Jesteśmy już w europejskiej elicie gospodarczej i wygrywamy w niej z Hiszpaniami. Vamos!” – mówi premier na nagraniu zamieszczonym na platformie X.

    Według MFW dochód na mieszkańca w Polsce sięgnął 58,56 tys. dol. (PPP), podczas gdy w Hiszpanii – 58,35 tys. dol. Różnica ta nie jest więc duża, ekonomiści zwracają jednak uwagę na widoczny w przypadku Polski trend wzrostowy – pisze “Rzeczpospolita”.

    W 2025 r. polska gospodarka urosła o 3,6 proc., a prognoza na ten rok zakłada wzrost na poziomie 3,5 proc. Dla porównania Hiszpania rozwijała się w ubiegłym roku w tempie 2,8 proc., a w tym ma spowolnić do 2,3 proc.

    Zdaniem ekspertów w Hiszpanii problemem jest brak głębokich reform strukturalnych. Rząd mniejszościowy kierowany przez Pedro Sáncheza, oparty na wsparciu ugrupowań lewicowych i partii regionalnych, dysponuje ograniczoną swobodą działania. W takich warunkach polityka gospodarcza bywa w większym stopniu uzależniona od bieżących kompromisów koalicyjnych.

    Ekonomiści o reformach po 1989 roku. “Terapia szokowa”

    Obecny sukces Polski ma mieć z kolei swoje źródła w reformach rynkowych po 1989 r., określanych jako “terapia szokowa”. Szybkie przejście do gospodarki wolnorynkowej oraz konsekwentne otwarcie na handel i inwestycje zagraniczne stworzyły podstawy pod dynamiczny wzrost w kolejnych dekadach.

    Jednak, mimo awansu, Polska wciąż nie osiąga średniego poziomu dochodu na mieszkańca dla całej Unii Europejska, który wynosi 66,8 tys. dolarów (PPP). Wyższe wskaźniki notują m.in. Włochy (64,8 tys. dol.) oraz Czechy (62,3 tys. dol.), a także Litwa i Słowenia, gdzie dochód na mieszkańca sięga około 59,9 tys. dolarów.

    “Debata polityczna”. Rząd mówi o aferze węglowej za czasów PiS. Straty szacowane na 1,5 miliarda złotychPolsat News Polityka

  • Fatalne wieści dla Donalda Tuska. Tylko tylu Polaków popiera rząd [SONDAŻ]

    Fatalne wieści dla Donalda Tuska. Tylko tylu Polaków popiera rząd [SONDAŻ]

    Fatalne wieści dla Donalda Tuska. Tylko tylu Polaków popiera rząd [SONDAŻ]

    Z badania CBOS wynika, że poparcie dla rządu we wrześniu utrzymuje się na “dość stabilnym poziomie”. Rząd popiera 29 proc. badanych (spadek o 1 pkt proc.), a 46 proc. go nie popiera (bez zmian względem sierpniowego badania). “Po raz pierwszy mamy do czynienia ze spadkiem poziomu poparcia dla rządu poniżej 30 proc.” — podkreślił CBOS.

    Obojętny stosunek do rządu wyraziło 20 proc. badanych (spadek o 2 pkt proc.), a 4 proc. odpowiedziało, że nie ma zdania w tej sprawie (wzrost o 2 pkt proc.).

    We wrześniu 32 proc. ankietowanych wyraziło zadowolenie z wyników działalności rządu premiera Donalda Tuska (wzrost o 1 pkt proc.), przeciwnego zdania było 55 proc. (spadek o 2 pkt proc.), a 13 proc. odpowiedziało, że trudno powiedzieć (wzrost o 1 pkt proc.). “Od lipca odsetek negatywnych ocen pracy rządu premiera stopniowo spada” — zauważył CBOS.

    32 proc. badanych jest także zadowolonych z tego, że na czele rządu stoi Tusk (bez zmian), przeciwnego zdania jest 55 proc. (spadek o 3 pkt. proc), a 12 proc. badanych nie ma zdania na ten temat (wzrost o 2 pkt proc.).
    Czytaj także w BUSINESS INSIDER

    Respondentów pytano też, “czy polityka obecnego rządu stwarza szanse na poprawę sytuacji gospodarczej”. Twierdząco na to pytanie odpowiedziało 36 proc. (bez zmian), odmiennego zdania było 51 proc. (wzrost o 1 pkt proc.), a 13 proc. nie ma zdania (spadek o 1 pkt proc.).

    Badanie zrealizowano w dniach od 11 do 22 września 2025 r. na próbie liczącej 969 osób.

    Zobacz także: “Rosja ma złe zamiary”. Premier Tusk nie owija w bawełnę

    Najnowsze badanie opinii publicznej przeprowadzone przez CBOS pokazuje, że poparcie dla rządu pozostaje relatywnie stabilne, choć jednocześnie pojawiają się wyraźne sygnały ostrzegawcze dla obozu władzy. Spadek poparcia do poziomu 29 proc., po raz pierwszy poniżej granicy 30 proc., ma przede wszystkim znaczenie symboliczne. To moment, który w debacie publicznej może zostać odczytany jako sygnał wyczerpywania się „kredytu zaufania”, jaki część wyborców przyznała rządowi po zmianie władzy.

    Z drugiej strony, dane pokazują też pewne niuanse. Choć ogólne poparcie dla rządu spadło, jednocześnie od lipca stopniowo maleje odsetek negatywnych ocen jego pracy. Oznacza to, że rząd nie tyle traci gwałtownie zwolenników, co raczej funkcjonuje w warunkach silnej polaryzacji. Duża grupa obywateli ma już wyrobioną, krytyczną opinię, natomiast przestrzeń do pozyskiwania nowych sympatyków wydaje się ograniczona.

    Osobny wymiar ma ocena osoby premiera. Donald Tusk utrzymuje identyczny poziom zadowolenia jak w poprzednim miesiącu (32 proc.), przy jednoczesnym spadku liczby osób niezadowolonych. To może sugerować, że choć rząd jako całość bywa oceniany surowo, sam premier wciąż postrzegany jest przez część społeczeństwa jako stabilny punkt odniesienia, szczególnie w kontekście polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa.

    Istotne są także odpowiedzi dotyczące gospodarki. Ponad połowa ankietowanych nie wierzy, że polityka obecnego rządu stworzy realne szanse na poprawę sytuacji ekonomicznej. Wysokie koszty życia, inflacja z ostatnich lat oraz niepewność związana z otoczeniem międzynarodowym sprawiają, że oczekiwania społeczne są bardzo wysokie, a cierpliwość wyborców – ograniczona. Brak poprawy odczuwalnej „w portfelach” może w kolejnych miesiącach jeszcze bardziej ciążyć notowaniom rządu.

    Nie bez znaczenia pozostaje również kontekst geopolityczny. Twarde wypowiedzi premiera dotyczące zagrożeń ze strony Rosja wzmacniają jego wizerunek jako lidera stanowczego, ale jednocześnie przypominają obywatelom, że rząd działa w wyjątkowo trudnym otoczeniu. To może częściowo tłumaczyć, dlaczego mimo spadku poparcia nie obserwujemy gwałtownego wzrostu nastrojów skrajnie negatywnych.