• Fręch zdeklasowała turniejową “7”. 6:0 i ćwierćfinał WTA 500 Merida dla Polki

    Fręch zdeklasowała turniejową “7”. 6:0 i ćwierćfinał WTA 500 Merida dla Polki

    Dobę temu Magda Linette pożegnała się z turniejem WTA 500 w Meridzie, ale mimo to wciąż mieliśmy szansę na to, by zobaczyć naszą reprezentantkę w ćwierćfinale meksykańskich zmagań. Dzisiaj do walki o awans do najlepszej “8” przystąpiła Magdalena Fręch. 28-latka zmierzyła się z turniejową “7” – Jessicą Bouzas Maneiro. Polka zdeklasowała tenisistkę z Hiszpanii, wygrywając 6:0, 6:3. Wiemy już, z kim powalczy w kolejnej fazie.
    Młoda kobieta w sportowym stroju z rakietą tenisową, uśmiechnięta i świętująca sukces podczas meczu tenisowego na tle fioletowej ściany.

    Magdalena Fręch rywalizowała o ćwierćfinał WTA 500 w MeridzieArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Magdalena Fręch rozpoczęła swój udział w turnieju WTA 500 w Meridzie od starcia z Marią Timofiejewą. Reprezentantka Uzbekistanu, plasująca się aktualnie na 155. miejscu w rankingu, sprawiła sporo kłopotów naszej tenisistce. W pierwszej partii prowadziła 4:3 z przewagą przełamania, a w drugiej – 5:3 40-30 i miała po drodze aż pięć setboli. Mimo to Polka triumfowała w dwóch odsłonach, a końcowy wynik brzmiał 6:4, 7:6(6).

    Dziś poprzeczka, przynajmniej na papierze, powędrowała znacznie wyżej. A to dlatego, że 57. rakieta świata musiała się zmierzyć z turniejową “7” – Jessicą Bouzas Maneiro (48. WTA). Patrząc na ich ostatni bezpośredni pojedynek, można się było nastawiać na bardzo długie spotkanie. W trakcie ubiegłorocznego tysięcznika w Madrycie panie rywalizowały przez 178 minut, a wszystko zakończyło się zwycięstwem zawodniczki klubu KS Górnik Bytom – 5:7, 7:6(2), 6:4.

    Zerkając jednak jeszcze wcześniej, na ich potyczkę w decydującej rundzie eliminacji do imprezy rangi “1000” w Cincinnati przed dwoma laty, trzeba było także brać pod uwagę nieco szybszy scenariusz, bowiem tam Fręch triumfowała 6:1, 6:4. Od tamtej pory tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego dokonała jednak sporego postępu. Podczas tegorocznego United Cup zaskoczyła wszystkich, pokonując Coco Gauff. Tamtym spotkaniem pokazała, że stać ją na wiele i potrafi być nieobliczalna. Zanosiło się na ciekawą rywalizację o ćwierćfinał w Meksyku, bez wyraźnej faworytki.

    WTA Merida: Magdalena Fręch kontra Jessica Bouzas Maneiro w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się znakomicie z perspektywy Fręch. Polka dobrze weszła w spotkanie, a rywalka – wręcz przeciwnie. Bouzas Maneiro wyglądała na mocno zagubioną, popełniała sporo błędów. Nasza reprezentantka bardzo dobrze wykorzystywała ten fakt i szybko zbudowała wyraźną przewagę w początkowej fazie pojedynku. Magdalena błyskawicznie zgarnęła trzy “oczka” i na tym nie poprzestała. Podczas czwartego rozdania Jessica zanotowała podwójny błąd serwisowy i doszło do walki na przewagi. Po kilku szansach dla Hiszpanki pojawił się break point dla 57. rakiety świata. Od razu został wykorzystany i dzięki temu na tablicy wyników zrobiło się już 4:0.

    Tuż przed zmianą stron turniejowa “7” próbowała zgarnąć premierowe “oczko”. Po ciasnym returnie po przekątnej doczekała się szansy na odrobienie jednego przełamania. Końcówka rozdania znów potoczyła się jednak po myśli Fręch. W ten sposób zawodniczka klubu KS Górnik Bytom jeszcze bardziej zbliżyła się do zakończenia partii. Koniec nastał już w szóstym gemie. Bouzas Maneiro wciąż nie potrafiła znaleźć dobrego rytmu, szybko pojawiły się trzy setbole dla Magdaleny. Pierwszego nie udało się wykorzystać, ale przy drugim to Hiszpanka zanotowała błąd. Ostatecznie Polka triumfowała w premierowej odsłonie aż 6:0.

    Drugą część pojedynku również inaugurowała Fręch. Tym razem przeciwniczka weszła jednak z innym nastawieniem, nie chciała dopuścić do powtórki z pierwszego seta. Jessica generowała sobie break pointy. Nasza reprezentantka długo się broniła, korzystając także z niezłego podania. Przy trzeciej piłce na przełamanie zawodniczka klubu KS Górnik Bytom nie wytrzymała jednak dłuższej wymiany i turniejowa “7” doczekała się premierowego gema na swoim koncie, w dodatku od razu na returnie. Ten moment zmienił nieco przebieg rywalizacji na korcie. Bouzas Maneiro złapała trochę więcej pewności, jednocześnie odbierając ją częściowo 28-latce. Po zmianie stron Hiszpanka wyszła na 2:0.

    Tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego nie nacieszyła się tym faktem zbyt długo. Po pięciu rozdaniach to Fręch znalazła się już z przodu. Kluczowy okazał się czwarty gem, w którym Jessica nie wykorzystała wyniku 40-15 i aż trzech szans na 3:1. Nasza reprezentantka odrobiła stratę breaka po walce na przewagi, a potem w dość pewnym stylu zgarnęła kolejne “oczko” z rzędu, utrzymując podanie. To nie był koniec świetnych informacji z perspektywy Polki. Magdalena uzyskała jeszcze jedno przełamanie i wyszła na 4:2.

    Wydawało się, że jest na doskonałej drodze, by zgarnąć piąte rozdanie po kolei, prowadziła już 40-0 przy swoim serwisie. Wtedy jednak 28-latka zaczęła grać zbyt pasywnie i rywalka, która nie miała już nic do stracenia, wykorzystała zawahanie w grze zawodniczki klubu KS Górnik Bytom. Po zmianie stron Bouzas Maneiro podawała po wyrównanie na 4:4. Mimo to Hiszpanka nie poszła za ciosem. Ponownie dała sobie odebrać serwis i Magdalena mogła zamykać spotkanie. Tym razem Polka nie popełniła tego samego błędu, co wcześniej. Nie straciła punktu przy podaniu i zakończyła mecz zwycięstwem 6:0, 6:3. O półfinał WTA 500 w Meridzie powalczy z turniejową “4” – Marie Bouzkovą.

    Andrey Rublev – Arthur Rinderknech. Skrót meczu.

  • “Obłuda level hard”. Celt zareagował na słowa o Idze Świątek

    “Obłuda level hard”. Celt zareagował na słowa o Idze Świątek

    Niedawno mieliśmy spięcie pomiędzy Tomaszem Świątkiem i dziennikarzem Lechem Sidorem. Teraz do sprawy odniósł się Dawid Celt w programie “Misja Sport” w Przeglądzie Sportowym Onet.

    Tomasz Świątek rzadko zabiera głos publicznie i przeważnie jest w cieniu córki. Ostatnio jednak wyszedł przed szereg. Nerwy mu puściły po podcaście “Trzeci Serwis”, w którym Lech Sidor (dziennikarz) i Artur Szostaczko (były trener Igi Świątek) rozmawiali na temat relacji pomiędzy tenisistką, a jej psycholog Darią Abramowicz (więcej TUTAJ).

    “Co żeście obaj osiągnęli? Prawie nic, zajmijcie się swoimi ogonkami. G**no wiesz, jeden z drugim, w nogach śpisz” – napisał Tomasz Świątek pod wyciętym fragmentem podcastu.

    ZOBACZ WIDEO: Od oktagonu do olimpijskiego stoku? Błachowicz z żartobliwą zapowiedzią

    Kilka dni później odezwał się Sidor. Przyznał, że jest zdumiony sposobem, w jaki potraktował go ojciec Igi. Dodał też, że to nie była personalna krytyka, a jedynie rzeczowa analiza (więcej TUTAJ). Sprawa zrobiła się głośna i opisywały ją także zagraniczne media.

    Teraz głos zabrał Dawid Celt, czyli trener, a prywatnie mąż Agnieszki Radwańskiej. Ze Świątek współpracuje on jako trener reprezentacji Polski.

    – Nie odniosę się konkretnie do ich słów (Sidora i Szostaczko – przyp. red.), bo nie widziałem tej wypowiedzi, ale uważam i zawsze powtarzam, że krytyka jest rzeczą normalną. Jako osoba publiczna trzeba się z nią liczyć, tylko trzeba dbać o formę. U nas w wielu przypadkach jest taka mentalność, że tym którym się wiedzie, trzeba przyładować, a później udajemy, że kogoś wspieramy. To jest obłuda level hard. Krytykować można i trzeba to robić, tylko ta krytyka musi być konstruktywna – mówi Celt.

    Dodał on także, że komentarz Tomasza Świątka “Idze nie pomógł”, a osoby z jej otoczenia pewnie “nie były szczęśliwe” z tego powodu. Wygląda jednak na to, że obie strony sporu zamknęły temat.

  • Gigantyczna burza po tym, co zrobiła Coco Gauff. Oto co teraz wymyślili

    Gigantyczna burza po tym, co zrobiła Coco Gauff. Oto co teraz wymyślili

    Próbowałam pójść tam, gdzie nie ma kamer. Mam zastrzeżenia do przekazu telewizyjnego. Czuję, że niektórych momentów nie trzeba pokazywać. Wydaje mi się, że jedynym prywatnym miejscem w tym turnieju jest szatnia — powiedziała Coco Gauff na konferencji prasowej po odpadnięciu z Australian Open.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Co się stało po odpadnięciu Coco Gauff z Australian Open?

    Jak organizatorzy ATX Open zareagowali na sytuację z Coco Gauff?

    Czym jest ATX Open Rage Room?

    Co powiedziała Coco Gauff na konferencji prasowej?
    Jest ruch po aferze z udziałem Coco Gauff. Oto co właśnie wymyślili

    W taki sposób Amerykanka odniosła się do sytuacji, w której roztrzaskała swoją rakietę tuż po odpadnięciu z wielkoszlemowego turnieju. To wywołało dyskusję dotyczącą prywatności zawodników i zawodniczek na największych zawodach. Teraz organizatorzy wydarzenia AX Open zdecydowali się na interesujące rozwiązanie.

    Nie przegap: Sensacyjny wynik 16-latki z Polski! Oto kogo ograła. Absolutny hit

    Stworzyli bowiem specjalne pomieszczenie na potrzeby rozładowania emocji. “Przedstawiamy ATX Open Rage Room — pierwszy tego typu pokój, w którym gracze mogą prywatnie wyrazić swoją frustrację lub emocje w bezpiecznym środowisku bez kamer” — napisali w komunikacie na X. To niewątpliwie bardzo ciekawe i innowacyjne rozwiązane.

  • Wielka zmiana u rywalki Igi Świątek. Potwierdzenie nadeszło tuż przed Indian Wells

    Wielka zmiana u rywalki Igi Świątek. Potwierdzenie nadeszło tuż przed Indian Wells

    Prawdziwym pogromem zakończyło się starcie Emmy Raducanu z Igą Świątek na ubiegłorocznym Roland Garros. Brytyjka poległa 1:6, 2:6 i z pewnością wolałaby wyrzucić z pamięci tamten mecz. Tuż przed Indian Wells u 25. rakiety świata doszło do kolejnej już zmiany w sztabie szkoleniowym. Takiego obrotu spraw jeszcze do niedawna nikt się nie spodziewał. Oficjalnie potwierdzenie pozostaje już tylko kwestią czasu.
    Tenisistka w różowej sukience i białej daszku świętuje zdobycie punktu, zaciskając pięść i wyrażając silne emocje zwycięstwa. W tle znajduje się kort tenisowy.

    W karierze Emmy Raducanu doszło do kolejnej wielkiej zmianyScott TaetschAFP

    Ostatnie występy w Dosze i Dubaju nie potoczyły się po myśli Emmy Raducanu. 23-latka kreczowała już w 1. rundzie zmagań w Qatar Ladies Open z Camilą Osorio, a zaledwie tydzień później odpadła na tym samym etapie z turnieju WTA Dubaj. Niespodziewanie uległa dużo niżej notowanej Antonii Ruzic.

    Emma Raducanu znów z nowym trenerem. Tę twarz już dobrze zna

    Tuż przed Indian Wells, z którym Brytyjka wiąże wielkie nadzieje, w mediach gruchnęła wieść o kolejnej zmianie w jej sztabie szkoleniowym. Znana z częstych zmian trenerów tenisistka ma przystąpić do prestiżowych rozgrywek ze szkoleniowcem, który jest już jej dobrze znany.

    Jak ustalili dziennikarze “The Times” Raducanu znów związała się z Markiem Petcheyem, z którym to miała okazję już współpracować przez krótki czas od marca do lipca 2025 roku. To właśnie z nim u boku rywalizowała z Igą Świątek na Roland Garros.

    Polka rozbiła wówczas młodszą rywalkę 6:1, 6:2, demonstrując swoją pełną dominację na paryskich kortach. Było to piąte z rzędu zwycięstwo Raszynianki nad Raducanu. Brytyjce jeszcze nigdy nie udało się wygrać z Igą.

    Według “The Times” była mistrzyni US Open otrzyma tymczasowe wsparcie szkoleniowe od Petcheya podczas turnieju w Kalifornii, mimo że wykluczyła jakiekolwiek stałe zatrudnienie trenera w najbliższej przyszłości.

    Na przestrzeni ostatnich pięciu lat Emmę Raducanu prowadziło już dziewięciu różnych trenerów. Ostatnio współpracowała z Francisco Roigiem. Wytrwał on na stanowisku od sierpnia ubiegłego roku do stycznia bieżącego.
    Tenisistka w błękitno-czarnej sukience uderza piłkę rakietą podczas meczu na twardym korcie, skupiona na wykonywanej akcji.

    Emma RaducanuFLAVIU BUBOIAFP
    Młoda kobieta w sportowym stroju na korcie tenisowym, poprawia włosy trzymając rękę na głowie, skupiona na swoim działaniu.

    Emma RaducanuFLAVIU BUBOIAFP
    Dwie tenisistki wymieniają uścisk dłoni nad siatką po zakończonym meczu, obie trzymają rakiety, wokół widać widownię skupioną na wydarzeniu sportowym.

    Iga Świątek i Emma RaducanuFoto OlimpikAFP

    Valentin Vacherot – Gael Monfils. Skrót meczu.

  • Nagła informacja z obozu Świątek. To koniec. Ogłaszają rezygnację ze współpracy

    Nagła informacja z obozu Świątek. To koniec. Ogłaszają rezygnację ze współpracy

    Iga Świątek aktualnie szykuje się do turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka występy na kortach w Kalifornii lubi, co pokazują jej bardzo dobre wyniki. W trakcie przerwy międzyturniejowej jej obóz nie próżnuje. Jak się bowiem okazuje, doszło do zakończenia jednej z prestiżowych współpracy. O szczegółach poinformowała Agnieszka Niedziałek ze “Sport.pl”.
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP

    Iga Świątek jak na razie w tym sezonie gra poniżej oczekiwań swoich, ale także kibicowskich. W każdej chwili wszystko może się jednak zmienić, co najlepiej pokazał poprzedni sezon, gdy właściwie z tenisowego niebytu Iga nagle rozpoczęła triumfalny marsz na kortach trawiastych.

    Ten skończył się finałem w Bad Homburg, ale przede wszystkim tytułem w Wimbledonie. Z pewnością na podobny zwrot akcji Iga może liczyć przed rozpoczęciem rywalizacji w Indian Wells. Kalifornijskie korty historycznie zwyczajnie jej bowiem bardzo pasują. Triumfowała tam dwukrotnie – w 2022 i 2024 roku.

    W trakcie przerwy między turniejami obóz Polki nie próżnował. Jak się bowiem okazuje, zakończyła się współpraca z prestiżową marką Lancome. Szczegóły przekazała Agnieszka Niedziałek ze “Sport.pl”. “Współpraca Igi Świątek i słynnej marki Lancome, o której rozpoczęciu było bardzo głośno wiosną 2024 roku, została zakończona” – czytamy.

    Dziennikarze tego portalu skontaktowali się zarówno z obozem Świątek, jak i przedstawicielami marki kosmetycznej. PR menagerka Świątek – Daria Sulgostowska nie bezpośrednio potwierdziła, że współpraca została zakończona. – Na stronie prezentujemy partnerów, z którymi mamy planowane kampanie i działania promocyjne na bieżący rok – powiedziała.

    Nieco bardziej wylewni byli przedstawiciele marki. “Była ona dla marki ważnym i inspirującym doświadczeniem. W trakcie jej trwania zrealizowano szereg projektów komunikacyjnych i wizerunkowych, które spotkały się z dużym zainteresowaniem odbiorców i stanowiły istotny element działań marki na rynku. Dziękujemy Idze Świątek za jej zaangażowanie, autentyczność oraz wkład w realizację wspólnych projektów. Życzymy jej dalszych sukcesów – zarówno na korcie, jak i poza nim” – przekazli w przesłanym komunikacie.

    Sprawa wydaje się więc jasna. Iga Świątek zakończyła współpracę z marką Lancome, ale nie sposób stwierdzić, która ze stron zdecydowała się wykonać decydujący w tej kwestii krok. Indian Wells ruszy zaś za kilka dni. Turniej rozpocznie się 4 marca, a finał zaplanowano na piętnasty dzień tego miesiąca.
    Kobieta z krótkimi brązowymi włosami siedzi przy mikrofonie na tle niebieskiej ścianki z logotypem US Open, ubrana w białą koszulkę.

    Iga Świątek kończy niezwykłą współpracę. Potwierdziły się doniesienia. Andrew Schwartz / SplashNews.com/Splash/East NewsEast News
    Młoda kobieta z długimi, ciemnymi włosami na fioletowym tle z niewyraźnymi logotypami. Twarz pokazana jest z bliska, wyraz subtelny i spokojny.

    Iga Świątek kończy niezwykłą współpracę. Potwierdziły się doniesienia. Nur Photo/East NewsEast News
    Andy Roddick grzmi po decyzji Igi Świątek

    Andy Roddick grzmi po decyzji Igi ŚwiątekJohn Salangsang/Shutterstock/Rex Features/East News, Luke Hales/Getty ImagesAFP

    Frances Tiafoe – Aleksandar Kovacevic. Skrót meczu.

  • Ojciec Świątek nie wytrzymał. Puściły hamulce ws. Abramowicz. “Nie pomógł”

    Ojciec Świątek nie wytrzymał. Puściły hamulce ws. Abramowicz. “Nie pomógł”

    Nie milkną echa ostatniej wypowiedzi Tomasza Świątka. Ojciec naszej wiceliderki rankingu WTA Igi Świątek w ostrych słowach skomentował wypowiedzi dotyczące współpracy jego córki z Darią Abramowicz, które padły podczas rozmowy Lecha Sidora i Artura Szostaczko. Teraz głos w tej sprawie zabrał Dawid Celt. – Samej Idze ten komentarz specjalnie nie pomógł. Myślę, że osoby z PR-u, z otoczenia Igi nie były szczęśliwe z tego, co się wydarzyło – powiedział w “Misji Sport”.
    Młoda kobieta w sportowym stroju w jasnym oświetleniu oraz starszy mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych i czarnej koszulce na tle rozmytego otoczenia.

    Na zdjęciu Iga Świątek oraz jej ojciec – Tomasz ŚwiątekYouTube @WTA / ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTERReporter

    W ostatnim czasie Tomasz Świątek – ojciec Igi Świątek – wywołał spore zamieszanie. A wszystko ze względu na komentarz, który zamieścił w mediach społecznościowych. – “Co żeście obaj osiągnęli, prawie nic, zajmijcie się swoimi ogonkami. G….. wiesz jeden z drugim w nogach śpisz – napisał.

    Była to reakcja na słowa, jakie padły w rozmowie pierwszego trenera wiceliderki rankingu WTA Artura Szostaczko z Lechem Sidorem na kanale “Trzeci Serwis”. A dotyczyły one współpracy i relacji na linii Iga Świątek – Daria Abramowicz.

    – Nie znam drugiego takiego przypadku, że zawodnik dzień i noc spędza z psychologiem. I na wspólne wakacje są wyjazdy i na mecze, dlatego wiesz… ale, zawszę mówię ale. Jeśli Idze to pasuje, to ja jej nie będę tego odradzał. Dlatego ludzie muszą zrozumieć. Ja mogę powiedzieć swoje zdanie, albo trochę być zdziwionym. Ale jeżeli zawodniczce drugiej, a wcześniej pierwszej na świecie – ma wygranych sześć Wielkich Szlemów… to co my możemy jej zaproponować czy doradzić? – powiedział pierwszy z wymienionych.

    – Po Australian Open i Dosze nie widać, żeby cokolwiek pomagało ze strony Darii Abramowicz. Iga jest kłębkiem nerwów – dodał Lech Sidor.

    Ta wymiana zdań nie zakończyła definitywnie całego tematu. Jego echa wciąż bowiem wybrzmiewają. A teraz swoim komentarzem całą sprawę okrasił Dawid Celt, który był gościem “Misji Sport” na kanale “Przeglądu Sportowego”.
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP

    Burza po słowach ojca Igi Świątek. Dawid Celt komentuje

    Jak przyznał doświadczony trener, a prywatnie mąż Agnieszki Radwańskiej, słowa Tomasza Świątek mogły nie przypaść do gustu sportowemu – i nie tylko – otoczeniu jego córki, choć sam jest w stanie wczuć się w jego sytuację.

    – Samej Idze ten komentarz specjalnie nie pomógł. Myślę, że osoby z PR-u, z otoczenia Igi nie były szczęśliwe z tego, co się wydarzyło. Natomiast druga strona medalu – tata, emocje. Ja to doskonale rozumiem. Pamiętam, co się działo też kilkanaście lat temu. Pamięta różne reakcje taty Agnieszki, który też był dosyć wyrywnym człowiekiem. Zanim pomyślał, to coś powiedział. Więc z tej strony rozumiem. Ojciec, któremu może jakieś rzeczy się nagromadziły, nawarstwiły. Coś mu się tam nie spodobało w tej wypowiedzi i po prostu wypalił. Emocje. Życie – powiedział Dawid Celt.

    Podkreślił także, że wszelka krytyka – także pod adresem Igi Świątek, jest ważna, a może i potrzebna. Kluczowe jest jednak to, kto i w jaki sposób ją wygłasza.

    – Ja tego materiału nie słuchałem, więc nie odpowiem do końca na jego bazie. Natomiast zawsze powtarzam, że krytyka jest jak najbardziej normalną rzeczą. Jesteś osobą publiczną i musisz się z tą krytyką liczyć. (…) Ja staram się krytykować. Tylko dbam o formę i to jest dla mnie w tym wszystkim najistotniejsze. Dbać o formę. U nas niestety w wielu przypadkach jest taka mentalność, że tym którym się lepiej układa, tym którym się wiedzie, którym się udało, trzeba przyładować, a później udajemy, że im dobrze życzymy, bardzo ich lubimy i im kibicujemy. To jest obłuda level hard. Krytykować jak najbardziej można i trzeba. Tylko chodzi o konstruktywną krytykę, chodzi o to, żeby zadbać o formę. I istotne jest w tym wszystkim to, kto to robi – orzekł.
    Młoda kobieta z krótkimi, falowanymi włosami, ubrana w jasny garnitur i niebieską koszulę, patrzy w bok z delikatnym uśmiechem. W tle znajduje się niebieski, abstrakcyjny wzór.

    Iga ŚwiątekPIOTR GRZYBOWSKI/AGENCJA SE/East NewsEast News
    Sportowczyni w białej koszulce trzymająca rakietę tenisową podczas meczu oraz mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych z ręką przy twarzy, obserwujący wydarzenie z trybun.

    Iga Świątek wiele zawdzięcza swojemu ojcuSARAH STIER/Getty AFP/East News, Aleksandra SzmigielReporter
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP

    Iga Świątek zaniepokojona ciągłą obserwacją podczas turniejów.

  • Burza w tenisie, Świątek i Djoković przemówili jednym głosem. Jest reakcja

    Burza w tenisie, Świątek i Djoković przemówili jednym głosem. Jest reakcja

    Po burzy, jaka wybuchła po emocjonalnej reakcji Coco Gauff na porażkę w Australian Open, w świecie tenisa coraz głośniej mówi o granicach prywatności zawodników. Teraz organizatorzy turnieju ATX Open w Austin wykonali konkretny krok, tworząc specjalną przestrzeń, w której gracze mogą rozładować frustrację z dala od kamer.
    Mężczyzna ubrany w białą sportową bluzę siedzi i klaszcze, a kobieta w różowej bluzie sportowej i czapce z daszkiem gestykuluje w trakcie rozmowy.

    Novak Djoković, Iga ŚwiątekANDREJ ISAKOVIC / AFPAFP

    Tenis od lat uchodzi za jedną z najdroższych dyscyplin sportowych świata, w której zawodnicy już od najmłodszych lat muszą inwestować spore pieniądze, aby dotrzeć na szczyt. Sprzęt, sztab szkoleniowy, podróże i wpisowe na turnieje pochłaniają ogromne środki, a każdy mecz jest na wagę złota – nie tylko sportowo, ale i finansowo. Emocje sięgają zenitu, zwłaszcza podczas wielkoszlemowych imprez, gdzie stawka jest zdecydowanie najwyższa. Nic więc dziwnego, że presja bywa trudna do udźwignięcia. Po przegranym ćwierćfinale tegorocznego Australian Open z Eliną Switoliną Coco Gauff dała upust emocjom i tuż po zejściu z kortu zniszczyła swoją rakietę.

    Amerykanka nie była jednak świadoma, że wszystko nagrywają obecne w pomieszczeniu kamery. Obraz roztrzaskanej rakiety obiegł świat, bo incydent został uchwycony w transmisji na żywo. W świecie tenisa rozpętała się burza, a sama zawodniczka nie kryła rozczarowania. “Próbowałam pójść tam, gdzie nie ma kamer. (…) Czuję, że niektórych momentów nie trzeba pokazywać. Wydaje mi się, że jedynym prywatnym miejscem w tym turnieju jest szatnia” – mówiła na konferencji prasowej.

    Po tym zdarzeniu gwiazdy z Igą Świątek i Novakiem Djokoviciem na czele poruszyły temat prywatności tenisistów poza kortem. Oboje zgodnie podkreślali, że zawodnikom potrzebna jest przestrzeń tylko dla siebie, szczególnie tuż po przegranych meczach, gdy emocje są największe. Ich zdaniem nie wszystko powinno być elementem telewizyjnego widowiska.

    Władze posłuchały gwiazd tenisa po skandalu na Australian Open. Przełomowa decyzja

    Teraz doczekali się reakcji ze strony władz. Organizatorzy turnieju ATX Open w Austin wsłuchali się w głos zawodników i zdecydowali się na ciekawy, innowacyjny krok. Stworzyli specjalne pomieszczenie, w którym gracze będą mogli rozładować frustrację bez obecności kamer.

    “Przedstawiamy ATX Open Rage Room – pierwszy tego typu pokój, w którym zawodnicy mogą prywatnie wyrazić swoją frustrację lub emocje w bezpiecznym środowisku bez kamer” – napisano w komunikacie na platformie X. To rozwiązanie może stać się nowym standardem i wyraźnym sygnałem, że w świecie wielkiego tenisa coraz częściej mówi się nie tylko o wynikach, ale także o komforcie psychicznym sportowców.
    Zawodniczka tenisa ziemnego w czerwonym topie i białej spódnicy z rakietą w lewej dłoni wykonuje gest wzruszenia ramionami, stojąc na korcie podczas meczu.

    Coco GauffCHARLY TRIBALLEAU AFP
    Tenisistka ubrana w czarną koszulkę sportową z różowymi akcentami oraz różową czapkę trzyma rakietę tenisową i piłkę, widoczna na czarnym tle kortu.

    Iga Świątek AFP
    Novak Djoković

    Novak DjokovićIZHAR KHANAFP

    Mattia Bellucci – Alejandro Davidovich Fokina. Skrót meczu.

  • Sikorski odpowiada Nawrockiemu. “Mam nadzieję, że się przesłyszałem”

    Sikorski odpowiada Nawrockiemu. “Mam nadzieję, że się przesłyszałem”

    Mamy różne wrażliwości. Ja uważam, że Polska jest silniejsza, gdy jest zakorzeniona w instytucjach Zachodu – powiedział Radosław Sikorski, odnosząc się do komentarza Karola Nawrockiego po swoim expose. Szef MSZ skomentował dwa wątki z wystąpienia prezydenta – kwestię wojny w Ukrainie i UE oraz nominacji ambasadorskich.
    Dwóch mężczyzn ubranych w garnitury, stojących przy mikrofonach w oficjalnym wnętrzu, jeden z nich na tle flagi Unii Europejskiej, gestykulujący podczas wypowiedzi.

    Expose Radosława Sikorskiego. Szef MSZ odpowiedział Karolowi NawrockiemuAlbert Zawada / PAP / Adam BurakowskiEast News
    W skrócie

    Radosław Sikorski podziękował Karolowi Nawrockiemu za obecność podczas wystąpienia w Sejmie i odniesienie się do jego słów.

    Sikorski podkreślił, że Polska jest silniejsza, gdy jest zakorzeniona w instytucjach Zachodu, i odniósł się do kwestii nominacji ambasadorskich.

    Karol Nawrocki ocenił, że Pałac Prezydencki i rząd są na dobrej drodze w sprawie nominacji ambasadorów, oraz wyraził zadowolenie ze współpracy z MSZ.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski podziękował prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za obecność w Sejmie podczas jego wystąpienia i za odniesienie się do niego.

    – Mamy różne wrażliwości. Ja uważam, że Polska jest silniejsza, gdy jest zakorzeniona w instytucjach Zachodu, gdy jest mocnym filarem zarówno Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i Unii Europejskiej – podkreślił polityk.

    Expose Radosława Sikorskiego. Szef MSZ odpowiedział Karolowi Nawrockiemu

    Minister dodał, że “nacjonalizm czasami szkodzi narodowi” i zapowiedział, że odniesie się do dwóch kwestii z wystąpienia Karola Nawrockiego.

    – Mam nadzieję, że się przesłyszałem i pan prezydent nie obwiniał Unii za wojnę w Ukrainie. Chciałbym także skorygować jedną rzecz, bo to z kolei pan prezydent chyba nie dosłyszał – ja dziękowałem Andrzejowi Dudzie właśnie za to, że podpisał 24 nominacje ambasadorskie – wyjaśnił polityk.

    Jak dodał, “pan prezydent chyba sądzi, że się nie dogadaliśmy”. – Prawo się nie zmieniło i prezydent Duda uhonorował moją rolę konstytucyjną i wypełnił swoją, więc ponawiam apel o mianowanie polskich ambasadorów – wyjaśnił.

    Spór Nawrocki – Sikorski. Sprawa nominacji ambasadorskich

    W trakcie swojego wystąpienia Nawrocki poinformował, że w jego ocenie Pałac Prezydencki i rząd “są na dobrej drodze” w kwestii nominacji, a on sam czeka na odpowiedź Sikorskiego na swoją propozycję.

    – Jesteśmy na etapie, w którym minister Sikorski, jeśli jest gotowy do kompromisu, może ten kompromis zawrzeć – powiedział Nawrocki.

    Jak podkreślił, jest zadowolony z faktu, że nazwiska, które padały w trakcie dyskusji, nie stały się przedmiotem publicznej dyskusji. W jego ocenie świadczy to o możliwości dobrej współpracy z MSZ.

    – Mam świadomość, że ministrowi Sikorskiemu nie udało się porozumieć z moim poprzednikiem w tym kontekście. Teraz ma szansę naprawić swój negocjacyjny błąd – dodał prezydent.

    ”Proniemiecki kretyn” w odpowiedzi na ”zakute łby”. Czarnek w ”Graffiti”: Będziemy odpowiadać adekwatnie do poziomu agresji pana premiera

  • Expose Sikorskiego. Pierwsze komentarze. “Mądre”, “Zabrakło rachunku sumienia”

    Expose Sikorskiego. Pierwsze komentarze. “Mądre”, “Zabrakło rachunku sumienia”

    Expose Radosława Sikorskiego. Pierwsze komentarze polityków

    Premier Donald Tusk pozytywnie podsumował expose szefa MSZ Radosława Sikorskiego, uznając jego słowa za “bardzo mądre i mocne”. Z kolei Paweł Jabłoński z PiS wyraził rozczarowanie, zauważając brak rozliczenia przeszłości w relacjach z Niemcami i ironiczną tonację ministra.
    Dwóch mężczyzn w garniturach rozmawiających w oficjalnym wnętrzu budynku, tło stanowią białe ściany oraz kolumny. Jeden z nich udziela wywiadu przy mikrofonie.

    Politycy reagują na expose Radosława SikorskiegoPolsat NewsPolsat News
    W skrócie

    Premier Donald Tusk ocenił expose Radosława Sikorskiego jako bardzo mądre i mocne, podkreślając znaczenie relacji z Ukrainą, Europą i USA.

    Paweł Jabłoński z PiS wyraził rozczarowanie, wskazując na brak rozliczenia przeszłości w relacjach z Niemcami i ironiczny ton ministra.

    Włodzimierz Czarzasty pochwalił zgodność expose z własnymi poglądami na polską politykę zagraniczną, natomiast Krzysztof Bosak zarzucił Sikorskiemu polemikę z eurosceptykami kosztem przedstawienia polskich interesów.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Premier reaguje na expose Sikorskiego. “Nie pozostawił wątpliwości”

    Jak podkreślił szef polskiego rządu, “to dokładnie to, o co chodzi dziś w Polsce, Europie i na świecie – żeby trzeźwo i rozsądnie oceniać, co ważne i bezpieczne”. – Minister Sikorski nie pozostawił chyba wątpliwości, w jakim kierunku podąża Polska – mówił.

    – Silna Polska, liderująca w tej części Europy, Polska w zjednoczonej Europie i Polska lojalnym sojusznikiem wobec Ameryki – podkreślił, dodając do wątku USA słowa “ale nienaiwnym”.

    – Podważanie relacji polsko-amerykańskich jest realnym zagrożeniem. To są kontrakty zbrojeniowe, energetyczne – przekonywał z kolei rzecznik PiS Rafał Bochenek.

    Odnosząc się do słów Sikorskiego, który mówił, że “chcemy być sojusznikami, nie frajerami”, Bochenek odparł: – Mam wrażenie, że polski rząd zachowuje się tak w ramach struktur unijnych, bo polityka prowadzona przez UE skrajnie szkodzi naszym obywatelom. A na współpracy z Amerykanami możemy tylko zyskać, jeśli mądrze to rozegramy.

    Natomiast zdaniem Pawła Jabłońskiego z PiS w expose Radosława Sikorskiego zabrakło “trochę rachunku sumienia”. – Jeżeli pan Sikorski opowiadając o naszych relacjach z Niemcami skupia się tylko na tym, że my powinniśmy współpracować gospodarczo, a w kwestiach dot. odpowiedzialności Niemiec za II wojnę światową zaczyna opowiadać jakieś żarciki o Krzyżakach, to przepraszam bardzo, bądźmy poważni – mówił Jabłoński.

    – MSZ nie zareagowało na skandaliczne wypowiedzi kanclerza Niemiec w ostatnich tygodniach i pan Sikorski mówi, że w zasadzie tutaj trzeba tylko współpracować. Trzeba, ale na uczciwych zasadach – podkreślał.

    Odnosząc się do nieobecności czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości na sali sejmowej Jabłoński odpowiedział, że nie dziwi się kolegom z klubu, którzy nie przybyli wysłuchać expose.

    – Niestety były też w tym czasie posiedzenia komisji i kilku kolegów odchodziło w trakcie. (…) Ja nie dziwię się osobom, które stwierdziły, że są ważniejsze rzeczy niż słuchanie tej mowy-trawy pana ministra, które tak naprawdę niewiele wnosi poza podbudową jego ego – mówił.

    Czarzasty komentuje expose Sikorskiego. “Przyjacielski uśmiech”

    – Z satysfakcją muszę powiedzieć, że (Radosław Sikorski – red.) mówił to samo, co ja o polskiej polityce zagranicznej. Wywołuje to przyjacielski uśmiech na mojej twarzy i bardzo panu premierowi Sikorskiemu za to dziękuje – mówił na konferencji prasowej Włodzimierz Czarzasty.

    Jak podkreślił marszałek Sejmu, “ważna była kolejność”. – Dużo o Ukrainie, dużo o UE, dużo o zmieniającej się sytuacji politycznej na świecie, w tym roli i miejsca USA – powiedział.

    – Zgadzam się z oceną sytuacji, że Polska ma obowiązek budowania silnej swojej roli w UE i uważam, że UE powinna odgrywać większą rolę w kształtowaniu polityki zagranicznej świata, niż jak odgrywa. Dobrze, że (Sikorski – red.) zauważył to, co dzieje się z polityką USA – mówił Czarzasty.

    Expose Radosława Sikorskiego. “Publicystyka udająca politykę”

    Wypowiedź szefa polskiej dyplomacji skomentował poseł Konfederacji i jej lider – Krzysztof Bosak. “Znaczną, naprawdę obszerną część swojego expose, szef MSZ poświęcił polemice wewnętrznej z eurosceptykami, zamiast artykułowania polskich interesów i wizji ich realizacji w UE” – napisał wicemarszałek Sejmu na X.

    Jak przekonywał we wpisie, “styl tej polemiki, polegający na przemilczaniu problemów, pomijaniu naszych racjonalnych argumentów, kpieniu i polemizowaniu z karykaturą naszych poglądów, nie zbuduje większego poparcia dla członkostwa UE ani jej polityk. Może być wręcz przeciwskuteczny. (…) To publicystyka udająca politykę”.

    Bielan w “Gościu Wydarzeń” o prezydencie: Słynie z tego, że jest niezależny.

  • Magyar z Tuskiem dobili targu? Lider wegierskiej opozycji oglasza

    Magyar z Tuskiem dobili targu? Lider wegierskiej opozycji oglasza

    Sondaż Medián pokazuje, że TISZA uzyskuje przewagę 20 punktów procentowych nad Fideszem wśród zdecydowanych wyborców.

    Péter Magyar zadeklarował, że Polska pomoże Węgrom odblokować unijne środki po spełnieniu warunków dotyczących walki z korupcją.

    W artykule wskazano, że wyniki wyborów nie są przesądzone, a TISZA musi jeszcze wykonać wiele działań, by przeprowadzić wymagane reformy.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Lider TISZY ma powody do radości. Najnowszy sondaż Medián, opublikowany 25 lutego, daje mu największą przewagę ze wszystkich dotychczas opublikowanych badań opinii publicznej. Wśród wyborców zdecydowanych, tj. tych, którzy wiedzą, na kogo zagłosują i deklarują, że wezmą udział w kwietniowych wyborach parlamentarnych, TISZA notuje 22-punktową przewagę nad partią Viktora Orbána: 55 proc. do 35 proc.

    W takim parlamencie znalazłaby się jeszcze skrajna prawica – Ruch Naszej Ojczyzny, 6 proc.

    Z kolei w całej populacji przewaga TISZA jest mniejsza, wynosi 11 pp. (42 proc. do 31 proc.). W tej kalkulacji także skrajna prawica wchodzi do Zgromadzenia Krajowego (6 proc.). Odsetek wyborców niezdecydowanych wynosi 19 proc. Warto wskazać, że wyborcy TISZY częściej deklarują chęć wzięcia udziału w wyborach (97 proc.), niż czynią to zwolennicy Fideszu (85 proc.).

    Trzeba jednak pamiętać, że wybory nie są rozstrzygnięte, i to pomimo wielu głosów, które pojawiają się także i w polskiej infosferze, a zgodnie z którymi TISZA już z pewnością wygra. Nie, to nie jest pewne.

    Ciekawym jest też, jak zmienia się w czasie odpowiedź na pytanie: “Co byłoby lepsze po wyborach – zmiana rządu czy jego pozostanie?”. W lutym za zmianą władzy opowiada się 56 proc. badanych, a przeciwko 37 proc. W porównaniu z listopadem, odsetek zwolenników zmiany rządu wzrósł o 4 pp., a pozostania u władzy Viktora Orbána zmalał o 5 pp.

    Natomiast wciąż daleko do rezultatów z czerwca 2025 r., gdy za zmiana opowiadało się 62 proc. ankietowanych, a przeciwko 32 proc. Z kolei ankietowani pytani o to, kto w ich przekonaniu wygra wybory, są bardzo podzieleni. 43 proc. uważa, że TISZA, 41 proc., że Fidesz, 15 proc. nie umie odpowiedzieć na to pytanie

    To jest powrót do najlepszych notowań TISZY z września 2025. Jednocześnie widać, jak wiele jest jeszcze do zrobienia w obozie opozycji.

    Biliony forintów

    Osiem bilionów forintów. To jest wartość, która przewija się także w programie TISZA. Założenie jest proste: rozliczenie rządów Fidesz-KDNP, przystąpienie do Prokuratury Europejskiej, współpraca z Europejskim Urzędem ds. Zwalczania Nadużyć, deklaracja przywrócenia praworządności – to wszystko ma umożliwić dopływ konkretnej europejskiej gotówki.

    Od 2022 r., z uwagi na zastosowany mechanizm warunkowości, Rada UE zdecydowała o zawieszeniu części środków. W grudniu 2023 r. uruchomiono 10 mld euro, uznając, że część oczekiwań europejskich instytucji zostało spełnionych. Jednak w perspektywie budżetowej 2021-2027 na Węgry czekało dużo więcej pieniędzy. Blisko 21 mld euro, o których wspomina Péter Magyar, to wariant maksymalny. Uwzględnia bowiem nie tylko ok. 10 mld euro z Funduszy Spójności, ale również ponad 10 mld euro w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

    Samo KPO jest już w zasadzie nie do zrealizowania. Zgodnie z unijnymi przepisami wszystkie reformy i inwestycje zaplanowane w KPO muszą zostać fizycznie zakończone do 31 sierpnia 2026 r. Nawet hipotetycznie, gdyby TISZA wygrała wybory a do końca maja ukonstytuował się nowy rząd, rządzący musieliby zrealizować 27 “superkamieni milowych”, by pieniądze uzyskać, a co dopiero zdążyć je zrealizować. Tymczasem realnie w grze jest mniej więcej połowa postulowanej kwoty.

    Péter Magyar liczy na to, że jeśli wygra wybory, Komisja Europejska zaufa nowej władzy, i niemal automatycznie odblokuje środki. Przewrotnością jest, że głęboka reforma Węgier jest niemożliwa do przeprowadzenia bez uzyskania większości konstytucyjnej, tj. 133 na 199 miejsc. Bez niej nie da się nie tylko znowelizować konstytucji, ale także tysięcy innych aktów prawnych, w tym dotyczących funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

    Otwartym pozostaje pytanie, na które potencjalni nowi rządzący nie udzielili jeszcze odpowiedzi, w jaki sposób zamierzają przeprowadzać reformy w takim przypadku. To dotyczy też całego obszaru walki z korupcją.

    Magyar deklaruje przyjaźń z Polską

    Péter Magyar już wiele tygodni temu zadeklarował, że w przypadku wygranej pierwszą wizytę zagraniczną odbędzie do Polski. Znaczenie naszego kraju dla rządu w Budapeszcie nie jest czymś nowym. Podobnie postępował Viktor Orbán, gdy właśnie w 2010 i 2014 odwiedzał Warszawę jako pierwszą stolicę. Już po spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem Magyar deklarował w mediach społecznościowych:

    “Zaraz po zmianie rządu odbudujemy relacje polityczne, gospodarcze i kulturalne między Węgrami a Polską oraz nadamy nowy impuls współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej (…). Po wyeliminowaniu korupcji w naszym kraju Polska poprze uwolnienie 8 bilionów forintów z funduszy unijnych, do których uprawnione są Węgry. Podkreśliłem w rozmowie z polskim premierem, że ani partia TISZA, ani większość Węgrów nie popiera przyspieszonej akcesji Ukrainy do UE”.

    Skoro publicznie już padła deklaracja, że Polska pomoże (po pokonaniu korupcji), to warto pomyśleć, co mogłaby otrzymać w zamian.

    Partia TISZA deklarowała w programie, że do 2035 r. zmniejszy uzależnienie od rosyjskich węglowodorów (nie zdefiniowano jednak, ile ma to zmniejszenie wynieść). Oznacza to jednak, że otwierają się możliwości sięgnięcia po dostawy z nowych kierunków. Dotyczy to zarówno gazu (pod różną postacią), jak i ropy. Kluczowe będzie, jaka ma być konkretna, biznesowa rola Polski w pomaganiu Węgrom w odchodzeniu od rosyjskich surowców. Czy nowe władze będą zainteresowane zakupem gazu LNG z polskich portów, czy też bliższych – z Chorwacji.

    W listopadzie 2025 r. Viktor Orbán podpisał umowę na zakup dwóch mld metrów sześciennych amerykańskiego gazu za 600 mln dol. Jest to następstwo ustaleń z Donaldem Trumpem. Nie jest pewne, którędy dostawa zostanie zrealizowana. Tymczasem roczne zapotrzebowanie Węgier na gaz opiewa na ok. 10 mld metrów sześciennych.

    Pomimo deklaracji dotyczącej objęcia programu SAFE mechanizmem warunkowości, a więc (póki co) wstępnym i automatycznym wstrzymaniem wypłat dla Węgier, władze w Budapeszcie przychylnie patrzą na możliwość wykorzystania środków. Z puli Węgrom ma przypaść 16,2 mld euro.

    Oczywistym wydaje się, by w zamian za polskie poparcie w uzyskaniu środków z UE, Węgry wybrały się na zakupy do polskich firm zbrojeniowych. To tym bardziej istotne, że kiedy w 2016 r. ogłoszono wielki program modernizacji armii pod nazwą Zrínyi 2026, polski sektor zbrojeniowy zabiegał o zlecenia. Rozważano nawet utworzenie stałego przedstawicielstwa PGZ na Węgrzech. Z planów jednak nic nie wyszło, węgierski MON zaopatrywał się w innych europejskich krajach – przede wszystkim w Niemczech.

    Kolejne fundamentalne pytanie. Czy pod rządami TISZY Węgry usuną weto w sprawie rekompensaty pomocy militarnej Polski dla Ukrainy w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF)? W przypadku Polski chodzi o ok. pół miliarda euro, ok. 2 mld zł. Łącznie obecny rząd Węgier blokuje wypłatę w ramach EPF w wysokości ok. 6,6 mld euro.

    Z perspektywy walki z nadużyciami władzy istotne jest nie tylko, w jaki sposób TISZA dokona reformy wymiaru sprawiedliwości, ale także czy zdecyduje się na zniesie stanu zagrożenia spowodowanego wojną w Ukrainie? Został on ogłoszony przez obecną większość parlamentarną w maju 2022 r. Jest on automatycznie przedłużany co kilka miesięcy (obecnie obowiązuje do 13 maja 2026 r.). Przede wszystkim pozwala premierowi de facto rządzić dekretami (polskim odpowiednikiem rozporządzeń). Kontrolna rola parlamentu w tym systemie zniesiona jest do absolutnego minimum.

    Pytaniem otwartym jest także to, czy TISZA zamierza ujawnić utajnione przez Fidesz umowy międzynarodowe – np. dotyczące rosyjskiej inwestycji w dwa nowe bloki elektrowni atomowej w Paks, czy linii kolejowej Budapeszt-Belgrad finansowanej z kapitału chińskiego.

    Na odpowiedzi przyjdzie nam poczekać co najmniej do zaprzysiężenia rządu, które dotychczas następowało w drugiej połowie maja.

    Dominik Héjj

    Komisja Europejska krytycznie o finansach Polski. Domański w ”Graffiti”: Jesteśmy skoncentrowani na wzroście gospodarczym