• Świątek tego zwyczajnie nie robi. Wydarzyło się w Madrycie. Dopiero trzeci raz w karierze

    Iga Świątek przyjechała do Madrytu z dużą dawką optymizmu. Turniej na kortach ziemnych miał być dla niej idealną okazją do złapania odpowiedniego rytmu i powrotu do najlepszej formy. Niestety już w piątek pojawiły się pierwsze sygnały, że coś jest nie tak – Polka niespodziewanie zakończyła trening aż 45 minut przed planowanym czasem. Wówczas nie wzbudziło to jeszcze większego niepokoju, jednak dzień później sytuacja stała się poważniejsza.

    W meczu trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie Świątek zmierzyła się z Ann Li. Choć była zdecydowaną faworytką, z biegiem spotkania było widać, że nie prezentuje swojej typowej energii i intensywności. Po wyrównaniu stanu meczu i wygraniu drugiego seta, jej organizm odmówił jednak posłuszeństwa. W trzeciej partii, przy stanie 0:3, Polka zdecydowała się skreczować.

    To wyjątkowo rzadki widok w karierze liderki światowego tenisa. Świątek od lat uchodzi za zawodniczkę, która zawsze walczy do końca – cechę tę przejęła m.in. od swojego idola, Rafael Nadal. W ciągu niemal dekady profesjonalnej kariery tylko trzykrotnie była zmuszona zejść z kortu przed zakończeniem meczu.

    Pierwszy taki przypadek miał miejsce w 2018 roku podczas turnieju ITF w Warszawie, gdy jako młoda zawodniczka rywalizowała z Joanną Zawadzką. Po przegranym tie-breaku w pierwszym secie i stracie prowadzenia w drugim (1:3), zdecydowała się na wycofanie z meczu.

    Na kolejny krecz trzeba było czekać prawie pięć lat. Tym razem sytuacja była znacznie bardziej dramatyczna – w ćwierćfinale turnieju w Rzymie Świątek, broniąca tytułów z lat 2021 i 2022, zmierzyła się z Jelena Rybakina. W tie-breaku drugiego seta Polka niefortunnie postawiła stopę, uszkadzając staw skokowy. Mimo prób kontynuowania gry, przy stanie 2:2 w decydującej partii musiała się poddać. Po spotkaniu Rybakina przyznała, że widziała moment urazu i było jasne, że ból uniemożliwia dalszą grę.

    Trzeci przypadek nastąpił właśnie w Madrycie – niemal trzy sezony później. Tym razem jednak powodem nie była kontuzja, lecz choroba, która stopniowo osłabiała organizm zawodniczki. Już przed meczem pojawiały się drobne sygnały ostrzegawcze, ale dopiero w trakcie rywalizacji ich skala stała się w pełni widoczna.

    Choć wycofanie się z meczu to dla Świątek sytuacja wyjątkowa, tym razem można mówić o pewnym szczęściu w nieszczęściu – brak urazu oznacza, że powrót do pełni sił powinien nastąpić stosunkowo szybko.

  • Nagroda pocieszenia po dramacie. Taki czek dostała Świątek

    Nagroda pocieszenia po dramacie. Taki czek dostała Świątek

    Iga Świątek walczyła do końca, ale tym razem organizm nie pozwolił jej dokończyć rywalizacji. Polska tenisistka musiała skreczować w meczu trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie, a główną przyczyną były problemy zdrowotne, które nasiliły się w trakcie spotkania. Mimo przedwczesnego zakończenia występu w stolicy Hiszpanii, Polka nie wyjedzie z pustymi rękami – za osiągnięcie 1/16 finału otrzymała solidne wynagrodzenie.

    Pojedynek z Ann Li od początku zapowiadał się jako formalność dla czwartej rakiety świata. Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała te oczekiwania. Choć Świątek starała się narzucić swój rytm gry, wyraźnie było widać, że nie jest w pełni sił. Kluczowy moment nastąpił w trzecim secie – przy stanie 2:0 dla rywalki Polka poprosiła o przerwę medyczną. Po interwencji lekarza wróciła jeszcze na kort, ale nie była już w stanie skutecznie rywalizować.

    Niedługo później, przy wyniku 7:6, 2:6, 3:0 i 30:0 dla Amerykanki, Świątek podeszła do siatki i poddała mecz. Tym samym to Ann Li zameldowała się w 1/8 finału, a Polka opuszczała kort wyraźnie rozczarowana i osłabiona chorobą.

    Po spotkaniu była liderka rankingu WTA wyjaśniła, co stało za jej dyspozycją. Przyznała, że od dwóch dni zmagała się z infekcją wirusową, która mocno odbiła się na jej samopoczuciu. Podkreśliła, że momentami czuła się dobrze, ale zdarzały się też chwile całkowitego braku energii i problemów ze stabilnością fizyczną.

    Mimo wszystko zdecydowała się wyjść na kort i spróbować powalczyć. Jak zaznaczyła, w przeszłości zdarzało jej się grać mimo choroby i osiągać dobre wyniki, dlatego liczyła, że tym razem będzie podobnie. Szybko jednak okazało się, że organizm nie pozwoli na kolejny taki wysiłek.

    Choć sportowo turniej w Madrycie zakończył się dla niej wcześniej, niż planowała, Świątek może liczyć na finansową rekompensatę. Za awans do trzeciej rundy otrzymała 54 tysiące euro, co przekłada się na około 230 tysięcy złotych. Dla porównania, zwyciężczyni całego turnieju zgarnie aż milion euro.

  • Koszmar Świątek w Madrycie. Krecz, ale co stało się potem. Błyskawiczny komunikat WTA

    Koszmar Świątek w Madrycie. Krecz, ale co stało się potem. Błyskawiczny komunikat WTA

    Iga Świątek wejście w turniej WTA 1000 w Madrycie miała dziecinnie łatwe. Polka w drugiej rundzie imprezy w stolicy Hiszpanii rozbiła Darię Snigur. W trzeciej rundzie na Igę czekało większe wyzwanie. Po drugiej stronie siatki stała bowiem 34. zawodniczka świata – Ann Li. Iga meczu nie dokończyła. Z powodu problemów zdrowotnych zeszła z kortu w środku trzeciej partii. “Wracaj szybko do zdrowia Iga!” – napisano w komunikacie WTA.
    Iga Świątek

    Załamana Iga ŚwiątekMAHOUDEAU CLEMENTAFP

    Iga Świątek w ostatnich latach przyzwyczaiła kibiców do tego, że przez pierwsze rundy turniejów przemyka błyskawicznie. Nie bez przyczyny w mediach społecznościowych w pewnym momencie zaczął pojawiać się hasztag #1GA. Wówczas odnosił się on do tego, że Polka rozprawiała się ze swoimi rywalkami średnio w godzinę.

    Niestety minione miesiące mogły pozwolić fanom zapomnieć o tych czasach. Iga bowiem gdzieś po drodze zagubiła swoją bardzo wysoką dyspozycję. W związku z tym zdecydowała nawet, że potrzebuje zmiany trenera. Wima Fissette’a przed okresem gry na mączce zastąpił Francisco Roig.

    Świątek skreczowała. Jest komunikat WTA

    Pierwszy turniej pod wodzą Hiszpana Polce nie wyszedł, ale do Madrytu przyleciała ze sporymi nadziejami. Na inaugurację w stolicy Hiszpanii pokonała w dawnym stylu Darię Snigur. Dzień później niespodziewanie zakończyła trening przed czasem, o czym informowaliśmy TUTAJ. Wówczas nie wydawało się jednak, aby przyczyna takiej decyzji miała podłoże zdrowotne.

    Spotkanie sobotnie w ramach trzeciej rundy imprezy z Ann Li od początku Idze się nie układał. Polka przegrała pierwszą partię po tie-breaku. W drugiej weszła na wyższy poziom, doprowadzając do seta decydującego. Widać było jednak, że nasza gwiazda nie porusza się tak dobrze, jak zawsze. To przełożyło się na nieudany początek trzeciej partii.

    Iga ostatecznie poddała spotkanie z powodu problemów zdrowotnych. Po meczu nie trzeba było długo czekać na reakcję WTA. “Wracaj szybko do zdrowia Iga! Ann Li zagra w następnej rundzie po tym, jak Iga Świątek była zmuszona poddać mecz w powodu choroby” – czytamy na portalu X.com.
    tenisistka w czarnej czapce i sportowej koszulce wykonuje dynamiczny zamach rakietą podczas meczu, koncentrując wzrok na piłce

    Iga Świątek pokonała Darię Snigur i awansowała do 3. rundy turnieju w MadrycieDavid RamosAFP
    Iga Świątek rywalizowała z Alexandrą Ealą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Madrycie

    Iga Świątek rywalizowała z Alexandrą Ealą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w MadrycieTHOMAS COEX / AFPAFP
    tenisistka w białym stroju i fioletowej czapce skupiona na odbiciu żółtej piłki tenisowej przy użyciu rakiety, dynamiczna akcja na tle rozmytej publiczności

    Iga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych”. Nowy trener Francisco Roig już ma kłopoty.ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Tommy Paul – Thiago Agustin Tirante. Skrót meczu.

  • Świątek opuściła Madryt we łzach. Teraz ogłasza. Wyciekła brutalna prawda

    Świątek opuściła Madryt we łzach. Teraz ogłasza. Wyciekła brutalna prawda

    Iga Świątek przedwcześnie zakończyła swój udział w turnieju WTA 1000 w Madrycie. W meczu trzeciej rundy przeciwko Ann Li Polka była zmuszona skreczować, a już po spotkaniu ujawniła, że od kilku dni zmagała się z chorobą.

    Początek rywalizacji w stolicy Hiszpanii był dla Iga Świątek bardzo udany. W drugiej rundzie pewnie pokonała Daria Snigur 6:1, 6:2, dzięki czemu awansowała do kolejnego etapu zmagań. Tam czekało ją jednak znacznie trudniejsze wyzwanie.

    Spotkanie z Amerykanką od początku było wyrównane. Pierwszy set zakończył się tie-breakiem, w którym lepsza okazała się Li, wygrywając 7:4. Świątek szybko jednak odpowiedziała – w drugiej partii zaprezentowała się znakomicie i pewnie zwyciężyła 6:2, doprowadzając do remisu w meczu.

    Decydująca odsłona rozpoczęła się jednak w dramatycznych okolicznościach. Przy stanie 0:2 na korcie pojawił się sztab medyczny. Polka zgłosiła problemy zdrowotne i próbowała jeszcze walczyć po zażyciu leków, ale jej stan nie pozwalał na dalszą rywalizację. Ostatecznie, przy wyniku 6:7, 6:2, 0:3, była zmuszona skreczować i pożegnać się z turniejem.

    Jak ujawniła po meczu, już wcześniej nie czuła się w pełni sił.
    – W niektórych momentach czułam się dobrze, a w innych naprawdę źle. Wiedziałam, że to będzie trudne, ale mimo to chciałam spróbować – przyznała. Dodała również, że w przeszłości zdarzało jej się grać mimo choroby i odnosić zwycięstwa, jednak tym razem problem był znacznie poważniejszy.

    – Myślę, że wszystko zależy od skali problemów zdrowotnych. Tym razem było gorzej niż wcześniej – podkreśliła.

    Po zakończeniu spotkania Świątek opuściła kort ze łzami w oczach. Już od drugiego seta było widać, że zmaga się z dużym osłabieniem – momentami miała problemy z utrzymaniem równowagi, była ospała i wyraźnie brakowało jej energii. Jak się okazało, za wszystko odpowiadała choroba, która uniemożliwiła jej dalszą walkę o zwycięstwo w Madrycie.

  • Sceny na korcie. Świątek zakryła twarz w dłoniach. Wezwała lekarza

    Sceny na korcie. Świątek zakryła twarz w dłoniach. Wezwała lekarza

    Nie układał się dobrze dla Igi Świątek mecz trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie. W trzecim secie, przy stanie 2:0 dla rywalki, Polka ukryła twarz w dłoniach i ze względu na złe samopoczucie, poprosiła o wizytę fizjoterapeuty oraz lekarza. Po kilku minutach tenisistka wróciła do gry, ale nie na długo.
    Iga Świątek, w miniaturze Polka oczekująca na pomoc lekarza turnieju

    Iga Świątek, w miniaturze Polka oczekująca na pomoc lekarza turniejuSipausa/x.com.The Tennis LetterNewspix.pl

    Nie wiadomo co dokładnie dolegało naszej tenisistce. Najprawdopodobniej skarżyła się na bardzo złe samopoczucie. Podczas kilkuminutowej przerwy Iga Świątek otrzymała od lekarza turniejowego lekarstwa i wróciła do gry.

    Widać jednak było, że polska tenisistka odczuwa duży dyskomfort i nie jest w stanie grać na sto procent swoich możliwości. Rywalka, rozstawiona w Madrycie z numerem 31, wykorzystywała to bezlitośnie.

    Wizyta lekarza. Świątek wróciła do gry, ale nie na długo

    Po powrocie po przerwie medycznej Ann Li wygrała kolejnego gema i prowadziła już 3:0. Gdy w następnym prowadziła 30:0, Iga Świątek powiedziała “dość”. Raszynianka podeszła do siatki i zdecydowała się skreczować. Najprawdopodobniej ból, jaki odczuwała, był zbyt silny i Polka nie chciała już czekać aż lekarstwa zaczną działać.

    Tym samym to Amerykanka Ann Li awansowała do czwartej rundy turnieju WTA w Madrycie, a Idze Świątek pozostaje skupić się na turnieju w Rzymie, który – o ile zdrowie jej pozwoli – będzie ostatnim sprawdzianem przed wielkoszlemowym Roland Garros.

    Podkreślmy, że od początku sobotnie spotkanie w Madrycie nie układało się po myśli Igi Świątek. W pierwszym secie rywalka błyskawicznie objęła prowadzenie 2:0, a losy tej partii rozstrzygnęły się dopiero w tie-breaku. W nim górą była Ann Li.

    W drugim secie Raszynianka wróciła jednak do dobrej gry i oddała niżej notowanej przeciwnicze tylko dwa gemy. Gdy wydawało się, że była lidera rankingu WTA wskoczyła już na swój poziom i także w trzecim secie nie zostawi złudzeń rywalce, pojawiły się kłopoty zdrowotne, które uniemożliwiły Świątek grę na najwyższym poziomie.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekBERTRAND GUAY / AFPAFP
    Osoba ubrana w sportową białą kurtkę i czapkę z daszkiem, widoczne logotypy Oshee oraz On, lekko rozchylone usta, w tle rozmyty widok z konturami sylwetek ludzkich.

    Iga Świątek została rozstawiona z “4” podczas turnieju WTA 1000 w MadrycieDennis Agyeman / Spain DPPI / DPPI via AFPAFP
    tenisistka w pomarańczowej koszulce i białej spódnicy wykonuje zamach rakietą podczas meczu na korcie, na tle ciemnoniebieskiego tła

    Ann LiMatthew StockmanAFP

    Paulina Czarnota-Bojarska zapowiada 30. kolejkę PKO BP Ekstraklasy. WIDEOPaulina Czarnota Bojarska

  • Nagroda pocieszenia po dramacie. Taki czek dostała Świątek

    Nagroda pocieszenia po dramacie. Taki czek dostała Świątek

    Nagroda pocieszenia po dramacie. Taki czek dostała Świątek

    Podjęła rękawicę, ale problemy zdrowotne okazały się na tyle uciążliwe, że Iga Świątek nie była w stanie dokończyć meczu trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie. Jako nagroda pocieszenia pozostaje dla polskiej tenisistki solidna wypłata za 1/16 finału w stolicy Hiszpanii.
    Iga Świątek nie będzie miała miłych wspomnień z tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Madrycie.

    Iga ŚwiątekZUMANewspix.pl

    Nie tak miał wyglądać dla Igi Świątek mecz trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie. Polka, aktualnie czwarta zawodniczka rankingu WTA, była zdecydowaną faworytką starcia z Ann Li.

    Na przeszkodzie w pokonaniu rywalki stanęły jednak problemy zdrowotne. W trzecim secie, przy stanie 2:0 dla przeciwniczki, Świątek poprosiła o przerwę medyczną. Lekarz podał naszej tenisistce lekarstwa, zawodniczka wróciła do gry, ale i tak niewiele mogła zdziałać.

    Niedługo po przedwczesnym zakończeniu sobotniego spotkania była liderka rankingu WTA poinformowała, co się z nią dzieje. – Ostatnie dwa dni były dość okropne, chyba złapałam jakiegoś wirusa. W niektórych momentach czułam się dobrze, a w innych naprawdę źle. Nie miałam ani odrobiny energii, nie czułam się stabilnie i po prostu fizycznie czułam się naprawdę kiepsko – wytłumaczyła.

    Polka dodała, że zdawała sobie sprawę, że w takiej sytuacji ciężko będzie jej wygrać mecz, ale podjęła rękawicę. – Chciałam spróbować, bo już dwa razy w karierze chorowałam, a i tak większość meczów udało mi się wygrać – podkreśliła.

    WTA 1000 w Madrycie. Świątek odpadła w trzeciej rundzie. Tyle zarobiła

    Ostatecznie problemy zdrowotne okazały się zbyt poważne. Z Madrytu Świątek nie wyjedzie jednak z pustymi rękoma. Za awans do trzeciej rundy organizatorzy przygotowali dla tenisistki 54 tys. euro, co przy obecnym przeliczniku tej waluty daje około 230 tys. złotych.

    Na zwyciężczynie zmagań w Madrycie czeka nagroda w wysokości miliona euro.
    tenisistka w czarnej czapce i sportowej koszulce wykonuje dynamiczny zamach rakietą podczas meczu, koncentrując wzrok na piłce

    Iga Świątek pokonała Darię Snigur i awansowała do 3. rundy turnieju w MadrycieDavid RamosAFP
    Tenisistka w ciemnym stroju i białej czapce zakrywa dłonią twarz w geście wyrażającym emocje, stojąc na korcie tenisowym, w tle rozmyta widownia.

    Iga ŚwiątekAFP
    Kobieta w białej sportowej czapce i stroju trzyma przy twarzy niebiesko-biały ręcznik, z wyrazem silnych emocji oraz łez, na tle rozmytych postaci w tle.

    Iga ŚwiątekJose Breton / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Ataki w meczu Aluron CMC Warta Zawiercie – Bogdanka LUK Lublin.

  • Świątek opuściła Madryt we łzach. Teraz ogłasza. Wyciekła brutalna prawda

    Świątek opuściła Madryt we łzach. Teraz ogłasza. Wyciekła brutalna prawda

    W niektórych momentach czułam się dobrze, a w innych naprawdę źle – powiedziała Iga Świątek niedługo po tym, jak skreczowała w meczu trzeciej rundy WTA 1000 Madryt przeciwko Ann Li. – Wiedziałam, że to będzie trudne, ale mimo to chciałam spróbować – dodaje reprezentantka Polski.
    Iga Świątek na korcie, w sportowej czapce i stroju, z rakietą na ramieniu, trzyma się za twarz.

    Iga ŚwiątekAlberto GardinNewspix.pl

    Na start Mututa Madrid Open Iga Świątek pokonała Ukrainkę Darię Snigur 6:1, 6:2. Dzięki temu awansowała do trzeciej rundy hiszpańskiego “tysięcznika”, w której zmierzyła się z Ann Li.

    W pierwszym secie rywalizacja była niezwykle wyrównana. Doszło do tie-breaka, w którym 7:4 triumfowała Amerykanka. Potem Polka doprowadziła do remisu po kapitalnej partii zakończonej wynikiem 6:2. I kiedy wydawało się, że spokojnie może powalczyć o zwycięstwo, stało się coś niespodziewanego.

    Magda Linette: Jestem trochę rozczarowana, zwłaszcza drugim setem. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

    Świątek ogłasza, prosto z Madrytu. Tuż po kreczu

    Na oficjalnej stronie WTA ukazały się pomeczowe wypowiedzi naszej tenisistki. Okazuje się, że… od dwóch dni zmaga się z chorobą.

    – Ostatnie dwa dni były dość okropne, chyba złapałam jakiegoś wirusa. W niektórych momentach czułam się dobrze, a w innych naprawdę źle. Nie miałam ani odrobiny energii, nie czułam się stabilnie i po prostu fizycznie czułam się naprawdę kiepsko – ujawniła Polka.

    – Wiedziałam, że to będzie trudne, ale mimo to chciałam spróbować, bo już dwa razy w karierze chorowałam, a i tak większość meczów udało mi się wygrać. Myślę, że to zależy od skali problemów zdrowotnych, tym razem było gorzej niż wcześniej – dodała.

    Zaraz po ostatnim gemie 24-latka opuściła madrycki kort ze łzami w oczach. Nie mogła pogodzić się z faktem, iż nie jest w stanie rywalizować. Od drugiego seta widać było, że momentami dosłownie “słania się na nogach”. Była nieswoja, ospała. Teraz wiemy, że za wszystko odpowiadała choroba.
    tenisistka w czarnej czapce i sportowej koszulce wykonuje dynamiczny zamach rakietą podczas meczu, koncentrując wzrok na piłce

    Iga Świątek pokonała Darię Snigur i awansowała do 3. rundy turnieju w MadrycieDavid RamosAFP
    Iga Świątek rywalizowała z Alexandrą Ealą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Madrycie

    Iga Świątek rywalizowała z Alexandrą Ealą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w MadrycieTHOMAS COEX / AFPAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekBERTRAND GUAY / AFPAFP

    Mariano Navone – Alexander Zverev. Skrót meczu.

  • Dramat Świątek w Madrycie. Napłynęły reakcje. “Trudno na to patrzeć”

    Dramat Świątek w Madrycie. Napłynęły reakcje. “Trudno na to patrzeć”

    Sobotnie popołudnie w Madrycie przyniosło bardzo niepokojące wieści dla kibiców Igi Świątek. Liderka światowego tenisa nie dokończyła meczu trzeciej rundy turnieju WTA 1000, w którym mierzyła się z Ann Li. Spotkanie zakończyło się przedwcześnie – Polka skreczowała w decydującym secie z powodu problemów zdrowotnych, żegnając się tym samym z rywalizacją.

    Od początku pojedynek był niezwykle wymagający. Już w pierwszym secie obie zawodniczki toczyły wyrównaną walkę. Świątek została przełamana na starcie, ale szybko zdołała odrobić stratę i wrócić do gry. O losach partii zadecydował tie-break, w którym skuteczniejsza okazała się Amerykanka, wygrywając 7:4.

    Po krótkiej przerwie Polka wyraźnie podniosła poziom swojej gry. Zaczęła dominować na korcie, grała agresywniej i pewniej, co szybko przełożyło się na wynik. Drugiego seta wygrała zdecydowanie 6:2, doprowadzając do trzeciej, rozstrzygającej odsłony meczu.

    Niestety to właśnie w niej doszło do dramatycznych scen. Już od pierwszych gemów było widać, że Świątek zmaga się z problemami zdrowotnymi. Na kort wezwano lekarza, który próbował pomóc zawodniczce i ocenić jej stan. Mimo interwencji sytuacja nie uległa poprawie. Przy stanie 0:3 i 0-30 w trzecim secie Polka podjęła trudną decyzję o przerwaniu meczu.

    Jej zejście z kortu było bardzo emocjonalne – Świątek opuszczała arenę ze łzami w oczach, co tylko podkreśliło, jak trudny był to dla niej moment. Ostateczny wynik spotkania to 7:6(4), 2:6, 3:0 dla Ann Li.

    Eksperci i komentatorzy zgodnie zwracali uwagę, że problemy zdrowotne mogły mieć wpływ na przebieg całego meczu. Hubert Błaszczyk podkreślił, że trudności widoczne w decydującym secie mogą tłumaczyć liczne błędy z pierwszej partii oraz mniejszą dynamikę ruchu na korcie. Z kolei Dawid Żbik zauważył, że Świątek od początku nie wyglądała jak zwykle i wyraził nadzieję, że nie jest to nic poważnego.

    W podobnym tonie wypowiadali się także inni obserwatorzy. Zwracano uwagę, że tenisistka już w trakcie przerw między gemami sprawiała wrażenie osłabionej, a jej dyspozycja daleka była od optymalnej. Wielu ekspertów podkreślało, że w takiej sytuacji wynik sportowy schodzi na dalszy plan, a najważniejsze pozostaje zdrowie zawodniczki.

    Choć odpadnięcie z turnieju w Madrycie jest dla Świątek dużym rozczarowaniem, kibice i środowisko tenisowe zgodnie trzymają kciuki za jej szybki powrót do pełni sił.

    https://x.com/josemorgado/status/2048057149444567216?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2048057149444567216%7Ctwgr%5Eb108ae04541db295d345349c4893d4a2327374eb%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Figa-swiatek%2Fnews-dramat-swiatek-w-madrycie-naplynely-reakcje-trudno-na-to-patnId23421482

  • Koszmar Świątek w Madrycie. Krecz, ale co stało się potem. Błyskawiczny komunikat WTA

    Koszmar Świątek w Madrycie. Krecz, ale co stało się potem. Błyskawiczny komunikat WTA

    Wejście Iga Świątek w turniej WTA 1000 w Madrycie zapowiadało się bardzo obiecująco. Polka rozpoczęła rywalizację od efektownego zwycięstwa nad Daria Snigur, nie dając rywalce większych szans. W trzeciej rundzie poprzeczka została jednak zawieszona wyżej — po drugiej stronie siatki stanęła notowana na 34. miejscu w rankingu Ann Li. Niestety, spotkanie nie zakończyło się w standardowy sposób. Świątek była zmuszona skreczować w trakcie trzeciego seta z powodu problemów zdrowotnych, a organizatorzy z WTA szybko przekazali jej słowa wsparcia.

    Przez ostatnie lata kibice przyzwyczaili się do dominacji raszynianki, która często błyskawicznie przechodziła przez kolejne rundy turniejów. W mediach społecznościowych popularność zdobył nawet hasztag „#1GA”, symbolizujący jej szybkie i pewne zwycięstwa, często zamykane w około godzinę gry. Ostatnie miesiące nie były jednak dla niej tak udane, a forma przestała być aż tak stabilna, jak wcześniej.

    W poszukiwaniu nowego impulsu Świątek zdecydowała się na zmianę w swoim sztabie szkoleniowym. Dotychczasowego trenera, Wim Fissette, zastąpił przed sezonem na kortach ziemnych Francisco Roig. Choć pierwszy turniej pod okiem Hiszpana nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, w Madrycie Polka liczyła na przełamanie.

    Początek meczu z Ann Li nie ułożył się jednak po jej myśli. Pierwszego seta przegrała po wyrównanym tie-breaku. W drugiej partii podniosła poziom gry i doprowadziła do decydującego seta, ale już wtedy było widać, że nie porusza się po korcie z typową dla siebie swobodą. Problemy fizyczne odbiły się na jej dyspozycji, szczególnie na początku trzeciej odsłony.

    Ostatecznie Świątek zdecydowała się przerwać spotkanie, nie będąc w stanie kontynuować rywalizacji. Niedługo po tym pojawił się komunikat WTA, w którym przekazano wsparcie dla Polki: życzono jej szybkiego powrotu do zdrowia, a jednocześnie potwierdzono, że to Ann Li awansowała do kolejnej rundy po kreczowanej rywalki.

  • Krecz Igi Świątek w trzecim secie. Lekarz WTA wkroczył na kort w Madrycie

    Krecz Igi Świątek w trzecim secie. Lekarz WTA wkroczył na kort w Madrycie

    Na sobotę zaplanowano kolejny mecz z udziałem Igi Świątek podczas turnieju WTA 1000 w Madrycie. Dzisiaj Polka walczyła o awans do czwartej rundy. Nasza reprezentantka wkroczyła na obiekt Arantxa Sanchez Stadium zaraz po spotkaniu Mirry Andriejewej z Dalmą Galfi. Przeciwniczką Raszynianki była rozstawiona z “31” Amerykanka – Ann Li. 24-latka walczyła z problemami zdrowotnymi, w pewnym momencie na kort wkroczył lekarz. Przy stanie 6:7(4), 6:2, 0:3 0-30 postanowiła skreczować.
    Iga Świątek walczyła o awans do czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie

    Iga Świątek rywalizowała o awans do czwartej rundy turnieju WTA 1000 w MadrycieOSCAR J BARROSO / Spain DPPI / DPPI via AFPAFP

    Spośród naszych reprezentantów tylko Iga Świątek zameldowała się w trzeciej fazie singlowych zmagań rangi “1000” w Madrycie. Magdalena Fręch, Magda Linette oraz Hubert Hurkacz zakończyli swój udział w turnieju na etapie drugiej rundy. Raszynianka nie miała większych problemów w 1/32 finału. Daria Snigur postawiła opór tylko w końcówce pierwszego seta i na początku kolejnego. Czwarta rakieta świata zdobyła sześć gemów na finiszu pojedynku, zapewniając sobie zwycięstwo 6:1, 6:2.

    Dzisiaj poprzeczka powędrowała w górę. To dlatego, że na drodze 24-latki pojawiła się rozstawiona zawodniczka. Mowa o turniejowej “31” – Ann Li. Panie są niemalże rówieśniczkami, tenisistka ze Stanów Zjednoczonych urodziła się niespełna rok wcześniej. Na poziomie zawodowym jeszcze nie miały okazji rywalizować ze sobą. Reprezentantka USA rozegrała już w tym roku dwa starcia z Polkami – w Melbourne przegrała z Magdą Linette, a w Dosze pokonała Magdalenę Fręch. W sobotę kompletowała zatem hat-tricka.

    Iga Świątek kontra Ann Li w trzeciej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Już na “dzień dobry” nasza reprezentantka musiała się zmagać z pewnymi problemami. Chociaż jako pierwsza posiadała piłkę na 1:0, to potem zaliczyła kilka błędów, które poskutkowały przełamaniem na korzyść Li. Polka poszukiwała odpowiedniego rytmu, ale było o to trudno. Mimo jednej okazji na remis, ostatecznie Ann podwyższyła prowadzenie do dwóch “oczek”.

    W następnych minutach w grze Raszynianki nadal wkradało się sporo pomyłek, natomiast w kluczowych momentach rozdań turniejowa “4” zachowała się skutecznie. Jak choćby na koniec czwartego gema, kiedy po efektownym returnie po przekątnej zdobyła powrotne przełamanie. Po chwili Iga była już na prowadzeniu. Mistrzyni Mutua Madrid Open sprzed dwóch lat zanotowała najłatwiejsze jak dotąd utrzymanie serwisu, nie straciła ani jednego punktu.

    W dalszej fazie pojedynku obie pewnie pilnowały własnych podań. Można było odnieść wrażenie, że Świątek podejmowała spore ryzyko przy odbiorze i czasami przynosiło to odwrotny efekt od zamierzonego. W dziewiątym gemie stała się zaskakująca rzecz. Iga prowadziła 30-0, ale potem wpadła w spiralę błędów, która poskutkowała breakiem na korzyść Amerykanki. Nagle Li znalazła się w miejscu, kiedy to serwowała po zwycięstwo w premierowej odsłonie.

    Ann wyszła z 0-30 i pojawił się setbol dla turniejowej “31”. Nasza reprezentantka oddaliła zagrożenie, chociaż balansowała na krawędzi błędu. Przy jednym z uderzeń trafiła w okolice linii. Także w kolejnych dwóch wymianach niektóre piłki Raszynianki lądowały blisko białych pozycji na korcie. Ostatecznie Świątek wyrównała na 5:5, a potem zagwarantowała sobie co najmniej tie-breaka w pierwszej partii. W dwunastym gemie zobaczyliśmy dwa setbole dla czwartej rakiety świata. Niestety, Iga nie pomagała sobie returnem i żadnej z tych szans nie udało się wykorzystać.

    Finalnie doszło do decydującej rozgrywki. Do stanu 4-4 obserwowaliśmy walkę punkt za punkt. Wtedy Raszynianka popełniła zaskakujący błąd. Wypracowała sobie przewagę sytuacyjną serwisem, ale przy następnym zagraniu posłała piłkę w siatkę. Takiej pomyłki nie zanotowała Ann, która po chwili akcją podanie + smecz zagwarantowała sobie kolejne dwa setbole. Wystarczył już pierwszy. Na koniec Li posłała kapitalnego dropszota i mogła się cieszyć z triumfu 7:6(4) w premierowej odsłonie.

    Po kilku minutach przerwy panie wznowiły rywalizację. Świątek weszła w drugą część pojedynku najlepiej, jak mogła – od przełamania do zera. Poszła za tym pozytywna seria. Nasza reprezentantka zdominowała kolejne minuty, szybko zrobiło się 4:0 dla Igi. Do końca partii obie pilnowały już własnych podań. Dzięki temu Polka zwyciężyła w tej fazie spotkania 6:2. Wydać było sporą poprawę u Raszynianki w statystykach. W pierwszym secie było 7 uderzeń kończących i 23 niewymuszone błędy, a w drugim – 8 do 9.

    Turniejowa “4” próbowała pójść za ciosem za starcie decydującej odsłony rywalizacji. Mimo dwóch break pointów dla Świątek, ostatecznie Li utrzymała serwis. W następnym gemie doszło do przełamania podania Polki. Już przed ostatnią akcją rozdania nasza reprezentantka przykucnęła na korcie. Po niej zeszła do ławeczki i skryła głowę w ręcznik. Przy stanie 2:0 dla Ann nastąpiła przerwa medyczna dla Raszynianki. Na kort wkroczył lekarz WTA, badano parametry życiowe mistrzyni Wimbledonu 2025.

    Więcej informacji wkrótce…

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Ann Li jest dostępny TUTAJ.
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju, z rakietą w dłoni, wykonuje gest triumfu na korcie podczas turnieju, w tle widownia.

    Iga ŚwiątekKARIM JAAFAR AFP
    Tenisistka uderzająca piłkę rakietą podczas meczu tenisowego, skupiona twarz, dynamiczne ujęcie z widoczną piłką w locie, sportowa odzież i tło kortu tenisowego.

    Ann LiMartin KeepAFP
    Tenisistka z torbą sportową na ramieniu przechodzi obok trybun, ujęcie wykonane podczas rozgrywek na kortach, widoczne logo firmy sportowej na rakiecie, sportowa atmosfera oraz skupienie na twarzy zawodniczki.

    Leylah FernandezMinas PanagiotakisAFP

    Cameron Norrie – Tomas Machac. Skrót meczu.