Category: Uncategorized

  • Gromy w stronę trenera Świątek. Uciekł tylnymi drzwiami. “Okropne”

    Gromy w stronę trenera Świątek. Uciekł tylnymi drzwiami. “Okropne”

    Wspierany przez Rafaela Nadala Francisco Roig, jako nowy trener Igi Świątek, dba o to, by polska tenisistka w pocie czoła doszła do jak najwyższej formy przez zbliżającym się sezonem gry na mączce, tak ukochanej przez naszą zawodniczkę. Tymczasem wokół hiszpańskiego szkoleniowca rozgorzała medialna burza, a wszystko przez to, co wydarzyło się bezpośrednio przed tym, jak dołączył do sztabu Raszynianki. “Absurdalne”, “okropne” – takie słowa padają w środowisku wobec zagrywki, jaką 58-latek miał zastosować wobec swojego byłego podopiecznego, jak wynika z relacji samego zawodnika.
    article cover

    Tenis. Na zdjęciu trener Francisco Roig oraz Iga Świątektomasz23plEast News

    By objąć pieczę nad sztabem Igi Świątek, Francisco Roig musiał porzucić współpracę z Giovannim Mpetshim Perricardem, któremu towarzyszył jeszcze w Indian Wells. Można było zobaczyć go w boksie podczas przegranego przez Francuza spotkania z Kamilem Majchrzakiem.

    – Z Francisco miało to potrwać przynajmniej do sezonu na trawie. Po Miami zdecydował się zakończyć współpracę. A przecież wszystko układało się bardzo dobrze. Mieliśmy spotkać się na tygodniowym obozie przygotowawczym w Hiszpanii… To mój agent mnie o tym poinformował. On sam nie powiedział mi tego bezpośrednio. Myślałem, że mogę ufać jego słowom, temu, co może mi dać. Tak szybkie zniszczenie tego wszystkiego uważam za szkodliwe. To twardy, bezwzględny świat. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. To było bardzo zaskakujące i byłem rozczarowany – żalił się Giovanni Mpetshim Perricard w rozmowie z “L’Equipe”.

    A jego słowa – jak można było się spodziewać – odbiły się szerokim echem w środowisku, wywołując sporo reakcji.

    Franciso Roig dołączył do Igi Świątek. Burza po tym, jak rozstał się z Perricardem

    Do sprawy odniósł się między innymi były amerykański tenisista Nicholas Monroe, który podjął wątek w rozmowie ze swoim znanym kolegą po fachu, a obecnie uznanym trenerem trenerem Bradem Gilbertem, którą opublikował kanał “Tennis Channel”.

    – Popatrzmy na Francisco Roiga. On w zasadzie powiedział agentowi Perricarda: “Hej, zamierzam przenieść się do Świątek”. Potem to agent przekazał Perricardowi, że Francisco Roig nie zamierza z nim dłużej pracować. Z mojego punktu widzenia to absurdalne. To okropne ze strony trenera. Zadzwoń do zawodnika, powiedz mu, że zamierzasz odejść. To nie jest wielka rzecz. Perricard także poszedł dalej. Teraz Greg Rusedski będzie jego trenerem. Ale odezwij się do tenisisty. Nie posługuj się agentem, nie załatwiaj tego przez tyle drzwi, tak to zostawiając – stwierdził Nicholas Monroe.

    W podobnym tonie wypowiedziała się także w podcaście “All Love” była liderka światowego rankingu – słynna Kim Clijsters.

    To nieco zaskakujące, gdy słyszy się, że tak to się wydarzyło. Wszystkiemu, co związane z Rafą Nadalem, stawiasz bardzo wysokie wymagania. Więc byłam zaskoczona, słysząc to. (…) Jeśli nie było żadnej rozmowy, w pełni zrozumiałe, że było to rozczarowujące z jego strony

    I dodała: – Jest nieco zdrowego rozsądku i szacunku, by nawet wtedy, gdy masz do przekazania trudną wiadomość, po prostu wspólnie usiąść do rozmowy, nawet jeśli przebywa się w innych stronach świata. Ciężkie decyzje muszą być podejmowane i komunikowane. Ale cóż, jest jak jest, a świat kręci się dalej.
    Kobieta w okularach i czapce z daszkiem siedzi na widowni z założonymi rękami, obok niej mężczyzna w jasnoniebieskiej bluzie; na kole w lewym górnym rogu zbliżenie na zawiedzioną tenisistkę w sportowym stroju i czapce, opierającą głowę na ramieniu.

    Iga Świątek rozstała się z trenerem Wimem Fissettem. Daria Abramowicz została w sztabieSTR/NurPhoto / Artur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Tenisistka ubrana w białą koszulkę sportową i fioletową czapkę z daszkiem zaciska pięść w geście determinacji podczas meczu na korcie tenisowym, z wyrazem skupienia na twarzy.

    Iga ŚwiątekIMAGO/NOUSHADEast News
    Mężczyzna w czapce z daszkiem z napisem ‘CASA LOTOS’, ubrany w niebieską koszulkę polo z białymi detalami, siedzi oparty o rękę z zamyśloną miną, w tle widoczne są rozmyte sylwetki innych osób.

    Francisco RoigMatthew StockmanAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Gromy w stronę trenera Świątek. Uciekł tylnymi drzwiami. “Okropne”

    Gromy w stronę trenera Świątek. Uciekł tylnymi drzwiami. “Okropne”

    W obliczu trudniejszego momentu w karierze Iga Świątek postanowiła sięgnąć po nowe rozwiązania i zwróciła się ku hiszpańskiej szkole tenisa. Na początku kwietnia była liderka rankingu WTA ogłosiła rozpoczęcie współpracy z Francisco Roig, wieloletnim współpracownikiem Rafael Nadal. Treningi ruszyły natychmiast w Rafa Nadal Academy, gdzie Polka przygotowuje się do nadchodzącej części sezonu na kortach ziemnych — nawierzchni, na której od lat osiąga największe sukcesy.

    Aby dołączyć do sztabu Świątek, Roig musiał jednak nagle zakończyć współpracę z Giovanni Mpetshi Perricard. Jeszcze niedawno Hiszpan był widziany w jego boksie podczas turnieju w Indian Wells, gdzie Francuz mierzył się m.in. z Kamilem Majchrzakiem. Choć szybkie zmiany trenerów w zawodowym sporcie nie należą do rzadkości, kulisy tego rozstania wywołały spore kontrowersje.

    22-letni Perricard w rozmowie z „L’Equipe” nie krył rozczarowania sposobem, w jaki zakończono współpracę. Jak relacjonował, plan zakładał wspólną pracę przynajmniej do sezonu trawiastego, a kolejnym krokiem miał być obóz przygotowawczy w Hiszpanii. Tymczasem o decyzji trenera dowiedział się nie od niego samego, lecz za pośrednictwem swojego agenta.

    – Wszystko układało się dobrze. Mieliśmy konkretne plany. Nagle wszystko się rozpadło, a ja nawet nie usłyszałem tego bezpośrednio od trenera. To było dla mnie bardzo zaskakujące i rozczarowujące – przyznał francuski tenisista, podkreślając, że taka sytuacja była dla niego czymś zupełnie nowym.

    Słowa młodego zawodnika szybko odbiły się szerokim echem w tenisowym środowisku. Głos zabrał m.in. były amerykański tenisista Nicholas Monroe, który w rozmowie z Brad Gilbert na antenie „Tennis Channel” nie szczędził krytyki pod adresem Roiga.

    – Z mojego punktu widzenia to absurdalne i po prostu nie w porządku. Wystarczył jeden telefon do zawodnika. To podstawowa kwestia szacunku. Nie powinno się przekazywać takich informacji przez pośredników – ocenił Monroe.

    W podobnym tonie wypowiedziała się również była liderka rankingu WTA, Kim Clijsters. W podcaście „All Love” przyznała, że cała sytuacja ją zaskoczyła, zwłaszcza w kontekście standardów, jakie zwykle kojarzone są z otoczeniem Rafaela Nadala.

    – To dość zaskakujące. Zawsze wydawało się, że w tym środowisku obowiązują bardzo wysokie standardy komunikacji i wzajemnego szacunku. Jeśli rzeczywiście nie doszło do bezpośredniej rozmowy, rozczarowanie zawodnika jest w pełni zrozumiałe – podkreśliła Belgijka.

    Clijsters zaznaczyła jednocześnie, że w sporcie nie da się uniknąć trudnych decyzji, ale kluczowy jest sposób ich przekazywania. – Nawet jeśli to trudna wiadomość, należy ją przekazać osobiście. Tego wymaga zwykła przyzwoitość – dodała.

    Mimo całego zamieszania świat tenisa nie zwalnia tempa. Perricard rozpoczął już współpracę z nowym szkoleniowcem, a Świątek pod okiem Roiga intensywnie przygotowuje się do najważniejszej części sezonu na kortach ziemnych, licząc na powrót do najwyższej formy.

  • Treningi u Rafaela Nadala nie pomogły. Powrót z 1:5 i triumf Ostapenko

    Treningi u Rafaela Nadala nie pomogły. Powrót z 1:5 i triumf Ostapenko

    Od kilku dni Iga Świątek przebywa w akademii Rafaela Nadala, gdzie pod okiem nowego szkoleniowca przygotowuje się do sezonu na kortach ziemnych. W tym samym miejscu trenowała również Alexandra Eala. Obie tenisistki spotkały się na Majorce i uwieczniły tę chwilę wspólnym zdjęciem, które trafiło do mediów społecznościowych. Tymczasem młodsza z zawodniczek rozegrała dziś wymagający mecz z Jeleną Ostapenko. Spotkanie obfitowało w zwroty akcji i ostatecznie zakończyło się zwycięstwem Łotyszki.

    Akademia Rafaela Nadala słynie z doskonałej infrastruktury, zwłaszcza licznych kortów ziemnych. To nie przypadek – Hiszpan przez lata dominował na tej nawierzchni, zdobywając aż 14 tytułów wielkoszlemowych na Roland Garros. Okres przygotowawczy właśnie tam spędziła Alexandra Eala, która jest absolwentką ośrodka w Manacor. W sobotę opublikowano jej wspólne zdjęcie z Igą Świątek. Polska liderka światowego tenisa kontynuuje treningi na Majorce pod okiem nowego trenera, Francisco Roiga.

    Eala nie mogła jednak długo pozostać w Hiszpanii, ponieważ czekał ją start w halowym turnieju WTA 500 w Linzu. Zajmująca 46. miejsce w rankingu Filipinka rozpoczęła rywalizację od zwycięstwa nad reprezentantką gospodarzy Julią Grabher, pokonując ją 6:4, 6:3. W drugiej rundzie poprzeczka zawisła znacznie wyżej – jej rywalką została rozstawiona z numerem czwartym Jelena Ostapenko. Co ciekawe, wcześniejsze dwa pojedynki tych zawodniczek kończyły się zwycięstwami Eali, więc Łotyszka miała dodatkową motywację, by się zrewanżować.

    Początek meczu był wyrównany, a obie tenisistki pewnie utrzymywały swoje podania. Pierwsze większe emocje pojawiły się w czwartym gemie, kiedy Ostapenko odrobiła straty z 15:30 i doprowadziła do remisu 2:2. Chwilę później miała pierwszą okazję na przełamanie, ale jej nie wykorzystała. W kolejnych minutach inicjatywę przejęła Eala, która zdobyła breaka i wyszła na prowadzenie 4:2. Gdy wydawało się, że kontroluje sytuację, nastąpił nagły zwrot. Ostapenko wyrównała stan meczu, a następnie wygrała trzy gemy z rzędu – mimo że Filipinka prowadziła 40:15 przy własnym serwisie. Przy stanie 5:4 Łotyszka serwowała po seta. Eala miała jeszcze szansę na przełamanie i powrót do gry, jednak Ostapenko zachowała zimną krew i zamknęła partię wynikiem 6:4.

    Drugi set dostarczył jeszcze więcej dramaturgii. Po czterech gemach Eala prowadziła już 4:0, wykorzystując słabszy moment rywalki. Wydawało się, że zmierza po wyrównanie stanu meczu, ale Ostapenko rozpoczęła imponujący powrót. Przełamania następowały jedno po drugim, aż w końcu Łotyszka obroniła piłkę setową przy stanie 1:5 i zaczęła odrabiać straty. Doprowadziła do remisu, a losy partii ponownie rozstrzygały się w końcówce.

    W jedenastym gemie Eala miała szansę zapewnić sobie co najmniej tie-breaka, jednak nie wykorzystała okazji i została przełamana. Po zmianie stron Ostapenko serwowała po zwycięstwo w meczu. Filipinka próbowała jeszcze wrócić do gry i doprowadzić do stanu 6:6, ale scenariusz z pierwszego seta się powtórzył – Łotyszka wytrzymała presję i zamknęła spotkanie. Ostatecznie wygrała sześć gemów z rzędu, triumfując 6:4, 7:5 i awansując do ćwierćfinału turnieju w Linzu. Jej kolejną rywalką będzie Elena-Gabriela Ruse.

  • 1:6, 1:6 ze Świątek, powtórki już nie było. A teraz deklasacja 5:0 i nagły koniec

    1:6, 1:6 ze Świątek, powtórki już nie było. A teraz deklasacja 5:0 i nagły koniec

    Sorana Cirstea w ostatnim czasie przyzwyczaiła kibiców do tego, że w jej meczach rzadko dochodzi do deklasacji. Ostatnie singlowe spotkanie, kiedy Rumunka ugrała mniej niż trzy gemy miało miejsce w 2024 roku, wówczas Iga Świątek zdeklasowała ją w stosunku 6:1, 6:1. Doświadczona tenisistka do powtórki takiego wyniku już nie dopuściła, teraz sama z kolei w Linzu stanęła przed szansą na zdeklasowanie rywalki. Mecz jednak po 21 minutach przerwano.
    Sorana Cirstea w fioletowej koszulce z zaciśniętą pięścią na korcie tenisowym, w tle kibice.

    Sorana CirsteaMartin KeepAFP

    Sorana Cirstea rozgrywa właśnie ostatni sezon w karierze, bowiem w grudniu poinformowała, że właśnie w 2026 roku odejdzie na “sportową emeryturę”.

    “Zdecydowałam, że 2026 będzie moim ostatnim rokiem w tourze. (…) Wciąż mam wiele rzeczy, które chcę poprawić, mam cele i ambicje, więc mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się zrealizować niektóre z nich i zakończyć tę wspaniałą karierę na wysokim poziomie i na moich warunkach” – zapowiadała za pośrednictwem mediów społecznościowych.

    Rumuńska tenisistka zapowiedziała chęć gry na wysokim poziomie i póki co unika większych wpadek, na początku lutego wygrała nawet turniej WTA 250 w Klużu-Napoce. W trwającym sezonie pokonała też kilka wyżej notowanych rywalek, w tym Lindę Noskovą czy Dianę Sznajder, ostatnio w Miami dotarła do czwartej rundy, gdzie musiała uznać wyższość późniejszej finalistki, Coco Gauff, ale i tak “urwała” Amerykance seta.

    36-latka rzadko jest też deklasowana przez rywalki. Ostatni raz, gdy przegrała mecz zaliczając tzw. rowerek (0:6, 0:6) lub bagietki w obu setach (1:6, 1:6) miał miejsce pod koniec kwietnia 2024 roku w Madrycie, wówczas to Iga Świątek zdeklasowała ją w stosunku 6:1, 6:1. Później, nawet jeśli Cirstea przegrywała, to nie dopuszczała do powtórki tak wstydliwego wyniku, za każdym razem kończyła mecz z co najmniej trzema gemami na koncie.

    WTA Linz. Sorana Cirstea zakończyła mecz po 21 minutach

    Cirstea po turnieju w Miami poleciała do Austrii, gdzie trwa turniej WTA 500 w Linzu rozgrywany na mączce. Notowana obecnie na 29. miejscu w światowym zestawieniu tenisistka w pierwszej rundzie pokonała w dwóch setach Sinję Kraus (6:3, 6:3), a w boju o ćwierćfinał zmierzyła się z Dalmą Galfi (103. w rankingu), która wcześniej wyeliminowała Alycię Parks.

    Mecz rozstawionej z “5” Rumunki rozpoczął się w środowy wieczór po godz. 20, Cirstea otworzyła go pewnie wygranym gemem serwisowym. A po chwili zaczęła wywierać presję na rywalce, wypracowała break pointy i czwartego z nich wykorzystała. Gra toczyła się bardzo szybko, Rumunka przy kolejnym swoim serwisie nie straciła nawet punktu. A po 21 minutach gry było już 5:0, kibice śledzący spotkanie byli świadkami deklasacji.

    Węgierka tego dnia wyraźnie nie była sobą, już po trzecim gemie wezwała na kort pomoc medyczną, sygnalizując uraz. Do gry wróciła, ale przy stanie 0:5 doszła do wniosku, że nie jest w stanie kontynuować meczu i postanowiła skreczować. Cirstea potrzebowała więc zaledwie 21 minut, by przypieczętować awans do ćwierćfinału. A w tym zagra z rozstawioną z “1” Mirrą Andriejewą.
    Sorana Cirstea

    Sorana CirsteaBRENNAN ASPLEN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w zielonym stroju sportowym wykonuje serwis podczas meczu tenisowego na kortach twardych, w tle widoczna publiczność skupiona na grze.

    Sorana CirsteaJEAN CATUFFE / Jean Catuffe / DPPI via AFPAFP
    Dalma Galfi walczyła o tytuł WTA 125 w miejscowości w La Bisbal d’Emporda

    Dalma GalfiROB PRANGE / Spain DPPI / DPPI via AFPAFP

    Corentin Moutet – Casper Ruud. Skrót meczu.

  • “Kara” dla Pudzianowskiego po spotkaniu z Nawrockim. Polityk KO ogłasza

    “Kara” dla Pudzianowskiego po spotkaniu z Nawrockim. Polityk KO ogłasza

    Wokół wspólnego treningu Karol Nawrocki i Mariusz Pudzianowski wciąż nie cichną emocje. Sytuację dodatkowo zaognił komentarz polityka związanego z Koalicja Obywatelska, który w ostrych słowach skrytykował sportowca. Stwierdził nawet, że po tym spotkaniu stracił do niego szacunek. Wpis wywołał lawinę reakcji w internecie, a sam autor nie wycofuje się ze swoich słów.

    Do spotkania doszło podczas wspólnego treningu siłowego, który Pudzianowski odbył z prezydentem. Zdjęcia z wydarzenia szybko obiegły media społecznościowe, wywołując burzliwą dyskusję. Opinie internautów były skrajnie podzielone – część chwaliła inicjatywę i sportowy styl życia obu panów, inni natomiast nie szczędzili krytyki ani głowie państwa, ani byłemu strongmanowi.

    Do całej sprawy odniósł się także Łukasz Jurkowski, który próbował tonować nastroje. W mediach społecznościowych zaapelował o większy dystans, podkreślając, że nie widzi nic kontrowersyjnego w samym fakcie wspólnego treningu i zachęcając do skupienia się na zdrowym trybie życia.

    Mimo to emocje nie opadły. Wręcz przeciwnie – podgrzał je komentarz Piotr Fitowski, który napisał: „I teraz cały szacunek do pana, panie Mariuszu, padł. Przykro”. Jego słowa spotkały się z ostrą reakcją internautów, którzy zarzucili mu przesadę i nieuzasadnioną krytykę. Wielu komentujących podkreślało, że sympatie polityczne nie powinny wpływać na ocenę sportowca.

    Sam Fitowski nie pozostał bierny i wdawał się w dyskusje z użytkownikami, co tylko jeszcze bardziej zaostrzyło atmosferę. W odpowiedziach pojawiały się zarzuty o dzielenie ludzi nawet w sferze sportu.

    Nie jest to zresztą pierwszy raz, gdy działacz krytycznie wypowiada się o prezydencie. W przeszłości publikował wpisy uderzające w Nawrockiego, komentując m.in. jego wizyty na stadionach czy decyzje polityczne. Szczególnie ostro odniósł się do reakcji kibiców podczas jednego z meczów, sugerując, że prezydent zamiast poparcia spotkał się z negatywnym odbiorem.

    Cała sytuacja pokazuje, jak bardzo nawet pozornie neutralne wydarzenia – takie jak wspólny trening sportowy – mogą stać się zarzewiem politycznego sporu i głębokich podziałów wśród opinii publicznej.

  • “Niedozwolone”. Trwoga rywalek. WTA reaguje ws. Świątek

    “Niedozwolone”. Trwoga rywalek. WTA reaguje ws. Świątek

    Iga Świątek trenuje na Majorce w pocie czoła, by w jak najlepszej formie wrócić do gry w cyklu WTA po ostatniej porażce z Magdą Linette i wstrząsie, do jakiego doszło w jej sztabie szkoleniowym. Polskiej tenisistce towarzyszy jej nowy trener Francisco Roig oraz absolutna legenda tenisa – Rafael Nadal. Poczynania Polki z zaciekawieniem, ale i nutką obawy śledzi część rywalek, które skomentowały jej przygotowania. Teraz do sprawy odniosła się także organizacja WTA, reagując na ich słowa.
    Tenis. Iga Świątek – była liderka rankingu WTA

    Iga ŚwiątekMark J. Terrill/Associated Press/East NewsEast News

    W jakiej formie po zmianie w sztabie szkoleniowym wróci do gry Iga Świątek? To pytanie zadają sobie obecnie nie tylko tenisowi eksperci, ale i rywalki polskiej tenisistki. A obrazki, które docierają do nich z Majorki, napawają je ewidentnie podszytym uśmiechem, ale jednak niepokojem.

    Wima Fissette’a na stanowisku trenera czwartej obecnie rakiety świata zastąpił Francisco Roig, towarzyszy mu jednak jego były podopieczny – Rafael Nadal. A połączenie byłego króla mączki z królową Rolanda Garrosa brzmi jak niezwykle groźna mieszanka, przynajmniej dla części stawki z cyklu WTA.

    – Widzieliśmy nagranie przedstawiające Igę pracującą z Rafą Nadalem na korcie. A teraz trenuje ona z Francisco Roigiem, który ostatnio był w sztabie Emmy Raducanu. Czuję, że to dla Igi perfekcyjny wybór. Widziałam ich filmiki z kortów ziemnych i pomyślałam sobie: “Uhhh… To zła wiadomość dla wszystkich” – stwierdziła w ostatnim odcinku podcastu “The Player’s Box” Jessica Pegula.

    – Wiem, o czym mówisz. Ja pomyślałam sobie: “O Boże”. Ostatnia rzecz, jakiej potrzebowaliśmy, to Iga mająca u swojego boku na mączce Rafę. To niedozwolone – odpowiedziała jej ze śmiechem Madison Keys.

    – Tak. To powinno być nielegalne – spuentowała sprawę pierwsza z Amerykanek.

    Teraz doczekaliśmy się reakcji ze strony WTA. Oficjalny portal tej organizacji cytuje wypowiedzi, które padły na temat Igi Świątek, pisząc przy tym wprost o Polce.

    Tenis. Głośno wokół Igi Świątek. WTA wprost przed powrotem

    – Iga Świątek zamierza wrócić do formy przed rywalizacją na kortach ziemnych i być może znajdzie pewną inspirację po przegraniu swojego meczu otwarcia w Miami i rozstaniu z Wimem Fissettem. A gdzie jest lepsze miejsce, by to zrobić, niż w Rafa Nadal Academy, czyli domu swojego tenisowego idola? Właśnie tam sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa trenuje przed swoim pierwszym turniejem na mącze w tym sezonie, w Stuttgarcie – pisze WTA.

    Zarządzająca kobiecym tenisem organizacja zaznacza, że zarówno Madison Keys oraz Jessica Pegula, jak i rozmawiające wraz z nimi Jennifer Brady oraz Desirae Krawczyk jednogłośnie przyznały, że treningi pod czujnym okiem Rafy Nadala byłyby dla nich niezwykle stresujące i wręcz pętałyby ich ruchy. Iga Świątek tymczasem w pełni czerpie z doświadczeń hiszpańskiej legendy.

    – Dowiemy się w przyszłym tygodniu w Stuttgarcie, czy czas spędzony z Nadalem i nowa współpraca z Roigiem przyniosą natychmiastowe korzyści dla Świątek, która ma za sobą jedną z największych porażek w karierze. Zanim przegrała z Magdą Linette na turnieju Miami Open, wygrała 73 kolejne mecze otwarcia, począwszy od 2021 roku – przypomina WTA.

    Ale jednocześnie podkreśla, że lepiej być nie mogło, bo Polka może starać się odbudować swoją formę i pozycję w swojej ulubionej porze sezonu.

    – Na szczęście dla Świątek, wraca na korty ziemne, na których czuje się najlepiej i na których odniosła największe sukcesy w swojej karierze. Po Stuttgarcie, gdzie zdobywała tytuł dwukrotnie, zagra w dwóch kolejnych turniejach WTA 1000 w Madrycie oraz w Rzymie – czytamy na sam koniec.
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka ubrana w sportowy strój podczas dynamicznej gry tenisowej, w tle widoczna hala sportowa, a po lewej stronie okrągła grafika z logotypem WTA, umieszczona na tle pomarańczowego kortu.

    WTA reaguje na słowa dotyczące Igi ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / ROB PRANGE / SpainDPPI / DPPI via AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Złoty medal jednak dla Julii Szeremety? Sama publicznie ogłasza

    Złoty medal jednak dla Julii Szeremety? Sama publicznie ogłasza

    Podczas zeszłorocznych mistrzostw świata Julia Szeremeta przegrała z Jaismine Lamborią w walce o złoto. Porażka najwyraźniej ją zmotywowała. Tuż przed wylotem na zawody Pucharu Świata do Brazylii pięściarka ogłosiła, że chce rewanżu. Tym razem jednak wygra i przywiezie do kraju mistrzowski tytuł. Taki przynajmniej jest cel. Kiedy do pojedynku może dojść? Szybciej, niż niektórym się wydaje.
    article cover

    Julia Szeremeta ze swoim teamemANDRZEJ IWANCZUKAFP

    Julia Szeremeta wyruszyła wraz z całą reprezentacją Polski do Brazylii, by tam zainaugurować sezon pierwszym turniejem w ramach Pucharu Świata. Nie obyło się bez przygód. Kadra spóźniła się bowiem na lot przesiadkowy i utknęła w Sao Paolo. Spędzi tam dwa dni i dopiero wtedy uda się dalej, do Foz do Iguacu, czyli docelowego miejsca imprezy.

    Jeszcze przed wylotem Szeremeta porozmawiała z Arturem Gacem z Interii Sport i zasygnalizowała, że w tym roku nie nakłada na siebie dużej presji. Do zawodów w Brazylii przystąpi z ambicją, ale i luzem. “Ten turniej na pewno już będzie sprawdzianem, bo jest pierwszym tak mocnym w tym roku. Zobaczymy jak to wyjdzie, choć ja ten rok staram się troszkę zluzować i odpocząć, a przy tym pracować nad swoimi błędami, eliminować je i wykluczać” – opowiadała.

    Dla mnie następny rok będzie najważniejszy, gdy ruszą kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w Los Angeles

    W przyszłym roku w pięściarskim kalendarzu jest jeszcze jedna ważna impreza, którą zresztą przywołała później sama Julia. Chodzi o mistrzostwa świata w boksie.

    Julia Szeremeta chce rewanżu z Jaismine Lamborią. Ogłasza przed kamerą

    Szeremeta zadeklarowała, że teraz chce po prostu zawalczyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Tyle że bez presji. “Żeby nie było tak, jak w zeszłym roku na mistrzostwach świata, gdy nie byłam zadowolona ze swoich pojedynków. Tam za wszelką cenę chciałam wyrwać zwycięstwo, a nie o to chodzi” – wyznała.

    Nawiązała do zeszłorocznej przegranej walki z Jaismine Lamborią w Liverpoolu. To właśnie Hinduska była górą w starciu o tytuł mistrzyni świata. Zwyciężyła wówczas jednogłośną decyzją sędziów. Polka chciałaby się za to zrewanżować, o czym mówi teraz w nagraniu dla Polskiego Związku Bokserskiego.

    “Wydaje mi się, że rewanż pójdzie na moją korzyść. Lubię rewanże, mocno mnie motywują i wiem, że ta walka jest do wygrania, bo tamta była bardzo równa. Myślałam, że wtedy będzie rozstrzygnięcie na moją korzyść, ale niestety, taki jest sport. Raz się wygrywa, raz się przegrywa” – ogłasza. “Mam nadzieję, że jak zmierzę się z nią w następnym pojedynku, pokażę, że jestem górą” – dorzuca.

    Panie mogą jednak spotkać się w ringu szybciej niż dopiero na przyszłorocznych MŚ. Niewykluczone, że do walki dojdzie już niebawem, w turnieju w Brazylii. Sama Szeremeta przyznaje, że zawody są mocno obsadzone i niewykluczone, że los przyniesie jej szansę wyrównania rachunków z Lamborią.

    Puchar Świata w Foz do Iguacu odbędzie się w terminie od 20 do 26 kwietnia. Losowanie zaplanowano na 19 kwietnia, a walki eliminacyjne od 20 kwietnia. W składzie “Biało-Czerwonych” jest piętnaścioro zawodników i zawodniczek oraz ośmioosobowy sztab. Na czwartek 9 kwietnia zaplanowany był pierwszy trening na miejscu, lecz – jak już wiadomo – przez komplikacje na lotnisku harmonogram musi się zmienić.
    Julia Szeremeta

    Julia SzeremetaMustafa Ciftci/ANADOLU/Anadolu via AFPAFP
    Julia Szeremeta

    Julia Szeremeta przygotowuje się do zawodów Pucharu ŚwiataKrzysztof RadzkiEast News
    Dwóch bokserów w trakcie walki na ringu. Jeden zawodnik ubrany w niebieski strój i kask przyjmuje cios wyprowadzony przez przeciwnika w czerwonym stroju z białym orłem na piersi. Obaj sportowcy noszą kaski ochronne i rękawice bokserskie.

    Julia Szeremeta (czerwony strój)Peter Byrne East News

    Julia Szeremeta: Ja się nie stresuję, walczę na pełnym luzie [WIDEO]Polsat Sport

  • Świątek zrezygnowała, oto nowa liderka. Bierze odpowiedzialność na siebie

    Świątek zrezygnowała, oto nowa liderka. Bierze odpowiedzialność na siebie

    W piątek i w sobotę gramy z Ukrainą o finał Billie Jean King Cup. Polska nie jest faworytem spotkania w gliwickiej PRE ZERO Arenie, bo zabraknie Igi Świątek. Nasza gwiazda zrezygnowała z udziału w tym spotkaniu ze względu na to, że znalazła się w kryzysie, zmieniła trenera i chce teraz wszystko poukładać. Tomasz Wolfke z Eurosportu powiedział nam, że “Iga powinna zacisnąć zęby”, teraz głos ws. zabrała Magda Linette. W rozmowie z Interią powiedziała, czym jest dla niej gra w reprezentacji Polski.
    Iga Świątek zrezygnowała z kadry. Magda Linette tłumaczy, czym jest reprezentacja.

    Iga Świątek zrezygnowała z kadry. Magda Linette tłumaczy, czym jest reprezentacja.AFP AFP

    Dariusz Ostafiński, Interia: Na początku chciałbym zapytać o zdrowie. Przy okazji turnieju WTA Charleston mogliśmy przeczytać, że wycofuje się pani ze startu z powodu choroby. Ta informacja narobiła trochę zamieszania, bo przecież ma być pani liderką kadry na Billie Jean King Cup. A zatem o co chodziło i czy jest pani gotowa na sto procent do gry w BJK Cup?

    Magda Linette: Decyzja o wycofaniu z Charleston była czysto zdrowotna i profilaktyczna. Przy tym kalendarzu trzeba reagować szybko. Najważniejsze jest to, że wszystko jest pod kontrolą i przygotowuję się normalnie do Billie Jean King Cup.

    Linette tłumaczy, czym jest reprezentacja. Co na to Świątek?

    Rola liderki kadry, w której wszyscy panią widzą w związku z absencją Igi Świątek. Czy to powoduje jakieś dodatkowe obciążenie, czy nakładą większą presję? A może wcale nie ma to znaczenia?

    – Nie patrzę na to w kategoriach liderki, raczej odpowiedzialności za zespół. Każda z nas wnosi swoją jakość i doświadczenie. To nie jest dodatkowa presja, tylko naturalna rola, która wynika z lat gry i chęci uczestniczenia w kadrze.

    W jakiej jest pani formie? Pytam z racji tego, co stało się w Miami. Z jednej strony jest wygrana z Igą Świątek, a z drugiej porażka w następnej rundzie z Alexandrą Ealą. Nie znam wszystkich okoliczności, ale patrząc na suche wyniki, mógłbym powiedzieć: szkoda, bo ta wygrana ze Świątek, bez względu na jej kłopoty, to była szansa na takiego dodatkowego “kopa” i jeszcze większy skok w rankingu.

    – Ten sezon jest wymagający, ale też pokazuje, że potrafię grać bardzo dobry tenis. W Miami były dwa różne mecze, ale to jest wpisane w sport. Najważniejsze jest to, co wyciągam z takich sytuacji i nad czym pracuję dalej.

    Tak Linette podchodzi do meczu z Ukrainą

    A BJK Cup to chyba kolejna szansa na naładowanie się pozytywną energią? Kilka dni temu Dawid Celt wspominał w rozmowie z Rzeczpospolitą, jak w 2020 przyjechała pani podłamana na kadrę, ale wyjechała jako inna zawodniczka i wygrała w Hua Hin. No i w 2022 sytuacja się powtórzyła, bo po kadrze było bardzo, ale to bardzo udane Australian Open.

    – Reprezentacja zawsze była dla mnie miejscem, które daje energię i perspektywę. To trochę inny wymiar grania, bardziej zespołowy, bardziej emocjonalny.

    Zasadniczo ze słów kapitana Celta wynika, że reprezentacja dodaje skrzydeł, ale to dobrze, bo Ukraina będzie trudnym przeciwnikiem. Co my, jako reprezentacja Polski musimy rzucić na szalę, żeby to wygrać? Zakładam, że wyzwaniem, które może na panią czekać to pojedynek ze Switoliną. Jak pani się na to zapatruje?

    – Ukraina to bardzo solidny zespół, z dużym doświadczeniem. Na takim poziomie decydują detale. Jeśli chodzi o konkretne pojedynki, podchodzę do nich zadaniowo, niezależnie od nazwiska po drugiej stronie siatki.
    tenisistka w białym stroju z napisem „POLSKA” na plecach, z zacisniętą pięścią i wyrazem determinacji na twarzy, w trakcie intensywnej rywalizacji na korcie

    Magda Linette występuje jako liderka naszej reprezentacji pod nieobecność Igi ŚwiątekDAX Images / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Iga Świątek stanowi o sile reprezentacji Polski, ale na BJK Cup jej zabraknie.

    Iga Świątek stanowi o sile reprezentacji Polski, ale na BJK Cup jej zabraknie.Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Tenisistka wykonuje gest triumfu podczas meczu na korcie, trzymając rakietę w lewej ręce, ubrana w biały top i granatową spódniczkę sportową, w tle widoczna rozmyta publiczność.

    Magda LinetteMartin KeepAFP

    Sporting Braga – Real Betis. Skrót meczu.ñ

  • 1:6, 1:6 ze Świątek, do powtórki więcej nie dopuściła. Teraz koniec po 21 minutach

    1:6, 1:6 ze Świątek, do powtórki więcej nie dopuściła. Teraz koniec po 21 minutach

    Sorana Cîrstea w ostatnich miesiącach przyzwyczaiła kibiców do tego, że w jej spotkaniach rzadko dochodzi do jednostronnych rozstrzygnięć. Ostatni raz, gdy wygrała mniej niż trzy gemy w meczu, miał miejsce w 2024 roku – wtedy Iga Świątek rozbiła ją 6:1, 6:1. Od tamtej pory doświadczona Rumunka skutecznie unikała podobnych porażek. Tym razem jednak sama znalazła się w sytuacji, w której mogła całkowicie zdominować rywalkę. Spotkanie w Linzu zostało jednak przerwane już po 21 minutach.

    Cîrstea rozgrywa obecnie swój ostatni sezon w karierze. W grudniu ogłosiła, że rok 2026 będzie jej pożegnaniem z zawodowym tenisem. Podkreślała wówczas, że wciąż ma konkretne cele i ambicje, a jej zamiarem jest zakończenie kariery na wysokim poziomie i na własnych zasadach. Jak dotąd realizuje ten plan bardzo konsekwentnie – na początku lutego triumfowała w turnieju WTA 250 w Klużu-Napoce, a w bieżącym sezonie pokonała kilka wyżej notowanych rywalek, w tym Lindę Noskovą i Dianę Sznajder. W Miami dotarła do czwartej rundy, gdzie dopiero Coco Gauff zatrzymała ją w drodze dalej, choć Rumunka zdołała urwać jej seta.

    36-letnia tenisistka rzadko przegrywa w kompromitującym stylu. Ostatni raz poniosła dotkliwą porażkę – przegrywając oba sety wyraźnie – właśnie w Madrycie w 2024 roku, gdy ponownie lepsza okazała się Świątek. Od tego czasu nawet w przegranych meczach zawsze potrafiła ugrać przynajmniej kilka gemów.

    Po występie w Miami Cîrstea udała się do Austrii na turniej WTA 500 w Linzu. W pierwszej rundzie pokonała Sinję Kraus 6:3, 6:3, a w kolejnym meczu zmierzyła się z Dalmą Gálfi, sklasyfikowaną poza pierwszą setką rankingu.

    Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanej dominacji Rumunki. Już na początku pewnie utrzymała własne podanie, a następnie przełamała rywalkę, wykorzystując jedną z kilku okazji. Gra toczyła się błyskawicznie – przy kolejnym serwisie nie oddała nawet punktu. Po zaledwie 21 minutach prowadziła już 5:0, a na korcie wyraźnie rysowała się jednostronna rywalizacja.

    Węgierka od początku zmagała się jednak z problemami zdrowotnymi – już po trzecim gemie poprosiła o pomoc medyczną. Choć wróciła do gry, jej dyspozycja była daleka od optymalnej. Przy stanie 0:5 uznała, że nie jest w stanie kontynuować meczu i zdecydowała się na krecz.

    Tym samym Cîrstea potrzebowała zaledwie 21 minut, aby zapewnić sobie awans do ćwierćfinału. W kolejnej rundzie zmierzy się z najwyżej rozstawioną Mirra Andriejewa.

  • Siostry Radwańskie znów razem. Agnieszka od razu się pochwaliła

    Siostry Radwańskie znów razem. Agnieszka od razu się pochwaliła

    Agnieszka Radwańska i jej siostra, Urszula, przez wiele lat były obok sióstr Williams najbardziej znanym rodzeństwem w świecie tenisa. Obie trenował ich tata, Robert Radwański. Od lat obie panie łączy też niezwykle silna więź – do dziś spędzają ze sobą sporo czasu. Ostatnio pochwaliły się zdjęciem ze wspólnego treningu. Relację Urszuli udostępniła u siebie Agnieszka.
    Agnieszka Radwańska i Urszula Radwańska w sportowych strojach, siedzą obok siebie i szepczą, rozmyte tło.

    Agnieszka Radwańka, Urszula RadwańskaLUKASZ SZELAG/REPORTEREast News

    “Zawsze byłyśmy obecne na swoich meczach, zawsze się wspierałyśmy, niezależnie od tego, co mówiła prasa (…) Zawsze byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami i to zostało po dzień dzisiejszy” – mówiła otwarcie Urszula Radwańska o relacji z siostrą w rozmowie z magazynem “Elle”. Ich więź pozostała taka do dzisiaj.

    Agnieszka Radwańska i Urszula Radwańska – taka łączy je relacja

    Od małego razem trenowały pod okiem taty, a później razem jeździły na turnieje. W międzyczasie szalały na zakupach i umacniały swoją relację. Siostry Radwańskie od lat są dla siebie nie tylko rodziną, ale też przyjaciółkami i podtrzymują tę wspaniałą łączącą je więź.

    To Agnieszka Radwańska z nich dwóch odnosiła większe sukcesy, a Urszula wciąż była do niej porównywana. Dziś już się o tym nie mówi, a panie spędzają ze sobą dużo czasu – w ubiegłym roku wybrały się razem na wakacje na słoneczną Marbellę. Zdaje się, że wciąż dotrzymują sobie towarzystwa i żyją blisko siebie.

    Agnieszka Radwańska i jej siostra na wspólnym treningu

    Obie siostry Radwańskie pozostają aktywne. Agnieszka Radwańska już dawno zakończyła sportową karierę, ale nie oznacza to, że nie chce utrzymywać się w dobrej formie, podobnie jak czyni to jej siostra. Ostatnie wstawione przez nią zdjęcie wskazuje na to, że obie byłe zawodniczki świetnie radzą sobie sportowo także poza kortem.

    Urszula Radwańska zamieściła zdjęcie z treningu na siłowni. Jej siostra przeprowadzała w tym momencie ćwiczenia rozciągania z gumami. “Patrzcie, jaka ekipa dzisiaj na treningu” – pochwaliła się autorka fotografii. Jej relację z Instagrama natychmiast udostępniła u siebie również Agnieszka. To kolejny dowód na ich silną więź.
    Trzy kobiety w kolorowych strojach sportowych pozują uśmiechnięte na tle sali treningowej, z matami do ćwiczeń i sprzętem fitness w tle; jedna z nich siedzi na macie, dwie stoją obok i wykonują dynamiczne gesty.

    Agnieszka Radwańska i Urszula Radwańska na treninguInstagram/aradwanskaESP/Instagram
    Dwie kobiety stojące razem w eleganckiej stylizacji w zamkniętym pomieszczeniu, obok zdjęcie dwóch młodych kobiet robiących wspólne selfie na zewnątrz, obie uśmiechnięte, jedna w różowej sukience, druga w dużych kolczykach krzyżykach.

    Siostry Radwańskie na wakacjachInstagram/ularadwanska_official, TRICOLORSEast News
    Kobieta z upiętymi włosami w białej koszuli siedzi przy stole konferencyjnym, na którym znajduje się butelka wody oraz mikrofon, w tle zielony baner z częściowo widocznym napisem.

    Agnieszka RadwańskaTomasz Jastrzebowski/REPORTERReporter

    Francisco Cerundolo – Tomas Machac. Skrót meczu.