Category: Uncategorized

  • Wciąż głośno o decyzji Świątek, ekspert nie pozostawił złudzeń. “Mogła zacisnąć zęby”

    Wciąż głośno o decyzji Świątek, ekspert nie pozostawił złudzeń. “Mogła zacisnąć zęby”

    W piątek i sobotę reprezentacja Polski zmierzy się z Ukrainą w walce o awans do finału Billie Jean King Cup. Spotkania odbędą się w gliwickiej PRE ZERO Arenie, jednak kibice nie zobaczą na korcie największej gwiazdy – Igi Świątek. Jej absencja wywołuje spore emocje i dyskusje w środowisku tenisowym.

    Tomasz Wolfke, komentator Eurosportu, w rozmowie z Interią nie kryje sceptycyzmu co do szans Polek. Jego zdaniem nawet obecność Świątek nie gwarantowałaby sukcesu. Podkreśla, że Elina Switolina prezentuje obecnie bardzo wysoki poziom, porównywalny z Polką, co udowodniła, pokonując ją w jednym z ostatnich spotkań. Z kolei Marta Kostiuk, wyżej notowana w rankingu od Magdy Linette, dysponuje większą siłą gry. Do tego dochodzą solidne deblistki – siostry Kiczenok, które również stanowią duże zagrożenie.

    Choć kibice mogą liczyć na atut własnego kortu i wsparcie publiczności, Wolfke ocenia sytuację chłodno – jego zdaniem Polki stoją przed bardzo trudnym zadaniem.

    Pojawiają się również spekulacje dotyczące składu Ukrainek. Możliwe, że Switolina nie wystąpi w pierwszym dniu rywalizacji, jednak w razie potrzeby może pojawić się na korcie w decydującym momencie.

    Najwięcej kontrowersji budzi jednak nieobecność Igi Świątek. Ekspert zwraca uwagę, że w Polsce brakuje dużych turniejów tenisowych, a wydarzenie w Gliwicach było jedną z nielicznych okazji, by zobaczyć liderkę światowego tenisa na żywo. Zaznacza przy tym, że sytuacji tej nie można porównywać do ewentualnej absencji Roberta Lewandowskiego w piłkarskiej reprezentacji – tenis pozostaje sportem indywidualnym, a wiele wielkich zawodniczek w przeszłości wybierało występy w kadrze okazjonalnie.

    Wolfke przypomina, że Polski Związek Tenisowy już wcześniej wychodził naprzeciw Świątek. W Radomiu przygotowano dla niej specjalny kort, wzorowany na nawierzchni ze Stuttgartu, co wiązało się z dużymi kosztami. Mimo to zawodniczka nie zdecydowała się wówczas na udział.

    Zdaniem komentatora argumentów przemawiających za przyjazdem Świątek do Gliwic było więcej niż tych przeciw. Nawet krótka obecność i wsparcie drużyny mogłyby mieć znaczenie – zarówno sportowe, jak i wizerunkowe. Podkreśla też, że rywalizacja z tak wymagającymi przeciwniczkami jak Switolina czy Kostiuk mogłaby być cenniejsza niż treningi.

    Nie brakuje również głosów, że rezygnacja liderki rankingu wpłynęła na zainteresowanie wydarzeniem – część kibiców zdecydowała się oddać bilety po ogłoszeniu jej nieobecności.

    Wolfke zaznacza jednak, że rozumie decyzję Świątek. Zawodniczka przechodzi trudniejszy moment, zmieniła trenera i stoi przed intensywną częścią sezonu, w której czeka ją kilka ważnych turniejów. Mimo to uważa, że jej obecność w reprezentacji byłaby bardzo cenna.

    Na koniec podkreśla, że choć bardzo ceni osiągnięcia Świątek i uważa ją za jedną z najwybitniejszych polskich sportsmenek – obok Ireny Szewińskiej – to jej absencje w Billie Jean King Cup pozostawiają pewien niedosyt i mogą być postrzegane jako rysa na sportowym wizerunku.

  • Linette już w akcji na korcie BJK Cup. Udany test pod nieobecność Świątek

    Linette już w akcji na korcie BJK Cup. Udany test pod nieobecność Świątek

    Nadszedł czas na wielkie tenisowe emocje na Górnym Śląsku, czyli mecz Polska – Ukraina o prawo gry w turnieju finałowym BJK Cup. W związku z brakiem Igi Świątek w składzie, liderką naszej reprezentacji jest Magda Linette. Poznanianka ma już za sobą pierwszy test na korcie położonym w PreZero Arena Gliwice. 34-latka nie kryje swojego zadowolenia z faktu, że ponownie może występować dla narodowej drużyny. Oto co miała do przekazania 55. zawodniczka rankingu WTA.
    Magda Linette występuje jako liderka naszej reprezentacji pod nieobecność Igi Świątek

    Magda Linette występuje jako liderka naszej reprezentacji pod nieobecność Igi ŚwiątekDAX Images / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    28 marca stało się jasne, że reprezentacja Polski będzie musiała sobie radzić w Gliwicach bez obecności Igi Świątek. Czwarta rakieta świata uznała, że potrzebuje obecnie czasu na spokojny trening pod okiem nowego szkoleniowca – Francisco Roiga. Oboje przebywają aktualnie w akademii Rafaela Nadala na Majorce. Sześciokrotną triumfatorkę imprez wielkoszlemowych zobaczymy w akcji dopiero w przyszłym tygodniu, podczas turnieju WTA 500 w Stuttgarcie.

    W związku z brakiem Raszynianki, liderką drużyny została Magda Linette. Oprócz Poznanianki w składzie powołanym przez kapitana Dawida Celta znalazły się: Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa, Linda Klimovicova i Martyna Kubka, która wskoczyła do ekipy jako piąta tenisistka, zamiast mistrzyni Wimbledonu 2025. Faworytkami dwudniowego starcia o awans do finałów BJK Cup będą jednak Ukrainki, które przyjechały na Górny Śląsk w zasadzie w najsilniejszym składzie. O sile reprezentantek naszych wschodnich sąsiadów będą stanowić: Elina Switolina, Marta Kostiuk oraz debel złożony z sióstr Kiczenok – Nadii i Ludmyły. Dodatkowo w rezerwie widnieje Ołeksandra Olijnykowa.

    Magda Linette przetestowała arenę zmagań BJK Cup

    Panie mają już za sobą pierwsze treningi w Gliwicach. Wczoraj premierowe zajęcia zanotowała również Linette. Miała okazję sprawdzić arenę podczas gierki ze sparingpartnerem kadry – Kacprem Żukiem. Za 34-latką udany test obiektu. Magda pozytywnie oceniła warunki i nie kryła się z faktem, że bardzo cieszy się na ponowną grę w barwach drużyny narodowej. “Hala robi olbrzymie wrażenie. Cieszę się, że mam okazję wrócić do reprezentacji. Uwielbiam grać do kraju, bo atmosfera w drużynie jest świetna, a taki tydzień z kadrą to coś odświeżającego. Zawsze kończę go wyczerpana, ale i zadowolona. To czas, kiedy liczy się zespół” – przekazała Poznanianka.

    Gramy też dla fanów. Polscy kibice jeżdżą za nami po całym świecie, więc fajnie, kiedy pojawia się szansa na to, żebyśmy to my przyjechały do nich

    Tak się składa, że przed rokiem Polska również stoczyła rywalizację z Ukrainą o awans do turnieju finałowego BJK Cup. Wówczas obie ekipy zmierzyły się ze sobą w Radomiu. Wtedy mecz rozegrano w krótszej formule (dwa single + debel), bowiem w zmaganiach kwalifikacyjnych brała jeszcze udział Szwajcaria. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Ukrainek 3-0. Linette nie zagrała tamtego dnia z powodu problemów zdrowotnych. Teraz batalia może się toczyć nawet na dystansie pięciu spotkań (potencjalnie cztery single oraz jeden debel).

    Dziś przekonamy się, jak dokładnie będą wyglądać meczowe zestawienia podczas dwudniowej rywalizacji (10-11 kwietnia). Na piątek zaplanowano dwa spotkania singlowe. Pierwsze z nich wystartuje tuż po godz. 16:00. Z kolei sobotnia walka ruszy już o godz. 12:00 (potencjalnie debel i dwa single). Mecz Polska – Ukraina w ramach BJK Cup będzie można śledzić na sportowych antenach Polsatu. Na relacje z Gliwic zapraszamy do Interia Sport.
    Kobieta w sportowej odzieży uczestnicząca w meczu tenisowym, z widocznym wyrazem determinacji i zaangażowania, trzyma zaciśniętą pięść, na głowie ma biały daszek sportowy, a tło jest rozmyte.

    Magda LinetteScott TaetschAFP
    Marta Kostiuk

    Marta KostiukNoushad Thekkayil / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Kobieta ubrana w sportową białą koszulkę, o spiętych włosach, z wyrazem napięcia lub emocji na twarzy, stoi na tle rozmytego czarnego tła z jasnymi napisami.

    Elina SwitolinaPAUL CROCKAFP

    Fabian Marozsan – Hubert Hurkacz. Skrót meczu.

  • Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał
    Wprost nazwał relację Abramowicz i Świątek. Teraz się tłumaczy. “Trafiłem w punkt”

    Relacja pomiędzy Igą Świątek, a Darią Abramowicz jest bardzo często komentowana przez kibiców, dziennikarzy i ekspertów. Kilkanaście dni temu w mocnych słowach odniósł się do tego Tomasz Smokowski. Jego wypowiedź odbiła się szerokim echem w całym środowisku. Teraz w rozmowie z “WP Sportowefakty” wrócił do tamtego komentarza.
    Tenis. Tomasz Smokowski wrócił do słów na temat relacji Świątek – Abramowicz

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymałZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    W ostatnich tygodniach wiele się działo wokół Igi Świątek. 24-latka zakończyła współpracę z Wimem Fissettem, a następnie zatrudniła Francisco Roiga. W międzyczasie po raz kolejny zrobiło się głośno wokół relacji polskiej tenisistki z Darią Abramowicz. Główne pytanie było takie, jaką faktycznie rolę w zespole i życiu odgrywa psycholożka. Często podkreślano, że jej wpływ wykracza poza klasyczne ramy relacji zawodowej.

    Jego słowa o Świątek i Abramowicz wywołały burzę. Tak się teraz tłumaczy

    Słowa Smokowskiego się mocno poniosły w całym środowisku. W rozmowie z “WP Sportowefakty” został zapytany czy żałuje tamtych słów. Jego odpowiedź była jednoznaczna.

    Z całym szacunkiem dla obu pań, ale powiedziałem dokładnie to, co myślę obecnie na ten temat. Wiem, że ta opinia wywołała spore zamieszanie, ale dzisiaj powtórzyłbym dokładnie takie samo stanowisko

    Dziennikarz podkreślił, że otrzymał sporo wiadomości po tamtych słowach. – Przyznam jednak, że wiele osób ze światka tenisowego kontaktowało się ze mną i gratulowało, że tym komentarzem trafiłem w punkt i że mogłem to zrobić jeszcze mocniej – dodał i jednocześnie podkreślił, że sam nie czytał komentarzy w tej sprawie. – Dla mnie nie ma znaczenia, co inni sądzą o mojej opinii – wyjaśnił.
    Tenisistka w czarnym stroju sportowym i różowej czapce wykonuje gest dłonią podczas meczu, obok widoczne okrągłe wstawienie ukazujące twarz kobiety z blond włosami na tle rakiety tenisowej.

    Pierwszy trener Igi Świątek rzuca nowe światło na rolę Abramowicz. Jest inaczej niż wszyscy myśleli.EastNews/AFPEast News
    Iga Świątek tłumaczy w rozmowie z “L’Equipe”, dlaczego zaufała akurat Darii Abramowicz

    Iga Świątek tłumaczy w rozmowie z “L’Equipe”, dlaczego zaufała akurat Darii AbramowiczAFP
    Tenisistka w czarnej koszulce i białej czapce zakrywa twarz dłońmi, wyrażając silne emocje na tle rozmazanej publiczności na trybunach.

    Iga ŚwiątekAFP

    “Zaszufladkowane polskie myślenie”. Tomasz Hajto wprost

  • Treningi u Rafaela Nadala nie pomogły. Powrót z 1:5 i triumf Ostapenko

    Treningi u Rafaela Nadala nie pomogły. Powrót z 1:5 i triumf Ostapenko

    Od kilku dni Iga Świątek przebywa w akademii Rafaela Nadala, gdzie pod okiem nowego trenera szykuje się do zmagań na mączce. Trenowała tam również Alexandra Eala. Obie zrobiły sobie nawet wspólne zdjęcie, które wylądowało w mediach społecznościowych. Dzisiaj młodsza z tenisistek miała okazję zmierzyć się z Jeleną Ostapenko. Obejrzeliśmy spotkanie pełne zwrotów akcji. Zakończyło się ono zwycięstwem Łotyszki.
    Jelena Ostapenko rywalizowała o awans do ćwierćfinału WTA 500 w Linzu

    Jelena Ostapenko rywalizowała o awans do ćwierćfinału WTA 500 w LinzuArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Akademia Rafaela Nadala dysponuje wieloma kortami o nawierzchni ziemnej. Trudno się temu dziwić, w końcu Hiszpan był niekwestionowanym królem rywalizacji na mączce. W swojej karierze zdobył aż 14 wielkoszlemowych tytułów podczas Roland Garros. Okres przygotowawczy przed zmaganiami na tej nawierzchni spędziła w tej wyjątkowej lokalizacji Alexandra Eala, która jest zresztą absolwentką akademii w Manacor. W sobotę opublikowano wspólne zdjęcie reprezentantki Filipin z Igą Świątek. Polka cały czas trenuje na Majorce pod okiem nowego szkoleniowca – Francisco Roiga.

    Z kolei Eala musiała się w weekend przetransportować na kontynentalną część Europy. To dlatego, że czekał ją start w halowym turnieju WTA 500 w Linzu. Plasująca się na 46. miejscu w rankingu tenisistka zainaugurowała swój występ w Austrii wczoraj, od potyczki z zawodniczką gospodarzy – Julią Grabher. 20-latka wygrała to starcie 6:4, 6:3. Dzisiaj poprzeczka powędrowała jednak w górę. Batalia o ćwierćfinał oznaczała rywalizację z rozstawioną z “4” Jeleną Ostapenko. Dotychczas obie mierzył się ze sobą dwukrotnie i za każdym razem lepsza okazywała się Alexandra. Łotyszka chciała w końcu wziąć rewanż.

    WTA Linz: Jelena Ostapenko kontra Alexandra Eala w drugiej rundzie

    Na początku obie bez większych problemów pilnowały swoich podań. Pierwsze emocje nastały w trakcie czwartego rozdania. Wówczas Ostapenko wróciła ze stanu 15-30 i wyrównała na 2:2. Chwilę później Jelena posiadała premierowego break pointa, jednak nie zdołała go wykorzystać. Po zmianie stron przełamała Eala i zrobiło się 4:2 z perspektywy reprezentantki Filipin. Gdy wydawało się, że Alexandra jest na dobrej drodze do wygrania seta, wówczas nastąpił zwrot akcji.

    Łotyszka doprowadziła do remisu i na tym nie poprzestała. Zdobyła trzecie “oczko” z rzędu, chociaż 20-latka prowadziła 40-15 przy swoim serwisie. Przy stanie 5-4 Ostapenko podawała po zwycięstwo w premierowej odsłonie. Pojawił się jeszcze break point na 5:5, ale ostatecznie Jelena nie pozwoliła na zniwelowanie straty. Finalnie triumfowała w pierwszej partii 6:4.

    Druga część pojedynku przyniosła jeszcze większy rollercoaster. Po tym, jak w czwartym gemie Ostapenko nie wykorzystała jednej piłki na utrzymanie serwisu, zrobiło się 4:0 dla Eali. W następnych minutach obserwowaliśmy kontynuację festiwalu przełamań. Przerwała go dopiero Jelena, broniąc setbola w trakcie ósmego rozdania. Łotyszka w niesamowitych okolicznościach wyszła ze stanu 1:5 i doprowadziła do remisu.

    Losy partii znów rozstrzygały się w końcówce. W jedenastym gemie Alexandra posiadała piłkę na zagwarantowanie sobie min. tie-breaka. Finalnie doszło jednak do przełamania i po zmianie stron turniejowa “4” serwowała po awans do ćwierćfinału WTA 500 w Linzu. Była jeszcze okazja na 6:6, ale podobnie jak w premierowej odsłonie, Ostapenko wyszła na finiszu z opresji. W sumie zgarnęła sześć “oczek” z rzędu i zapisała na swoim koncie zwycięstwo 6:4, 7:5. Kolejną rywalką Jeleny będzie Elena-Gabriela Ruse.
    Jelena Ostapenko

    Jelena OstapenkoANNE-CHRISTINE POUJOULAT / AFP AFP
    Alexandra Eala

    Alexandra EalaAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarnej odzieży sportowej oraz czapce z daszkiem, z szerokim uśmiechem, trzymająca rakietę tenisową w dłoni, otoczona oklaskującą publicznością na trybunach.

    Elena-Gabriela RuseMarleen Fouchier / Orange Pictures / DPPI via AFPAFP

    Wybuch złości Miedwiediewa! Część kibiców… dopingowało w tym Rosjanina.

  • Świątek poza listą. Zostały 2 dni. Mocny głos z polskiego obozu

    Świątek poza listą. Zostały 2 dni. Mocny głos z polskiego obozu

    Dowodzona przez kapitana Dawida Celta tenisowa reprezentacja Polski przygotowuje się do starcia z Ukrainą rozgrywanego w ramach turnieju Billie Jean King Cup, do którego pozostały już tylko dwa dni. Na liście zawodniczek, które będą reprezentować biało-czerwone barwy zabrakło Igi Świątek, która postanowiła nie brać udziału w zmaganiach. Mimo obecności sportowej liderki nastroje w polskim obozie są jednak bojowe, o czym świadczą płynące niego głosy.

    Iga Świątek nie zagra w meczu reprezentacji Polski z Ukrainą w BJK CupKENA BETANCUR / AFPAFP

    Mecz reprezentacji Polski z Ukrainą zostanie rozegrany na mączce w gliwickiej PreZero Arenie. Pierwotnie gospodyniami tego meczu miały być nasze rywalki, lecz ostatecznie dzięki osiągniętemu porozumieniu polskie tenisistki będą mogły zagrać przed własną publicznością.

    Stawka tego pojedynku jest wysoka, bo jego triumfatorki zapewnią sobie awans do wrześniowego turnieju finałowego Billie Jean King Cup, który rozstanie rozegrany w chińskim Shenzhen.

    Reprezentacja Polski – której kapitanem jest Dawid Celt – powalczy o zwycięstwo w składzie: Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova oraz Martyna Kubka.

    Długo nie było jasne, czy do zespołu dołączy Iga Świątek. Nasza najlepsza zawodniczka pod koniec marca ogłosiła jednak, że tym razem nie wystąpi w barwach naszej kadry. – Ostatni czas jest dla mnie wymagający – zarówno sportowo, jak i pod względem zmian, które dzieją się wokół mnie. Czuję, że potrzebuję chwili, żeby się zatrzymać, poukładać pewne rzeczy, a także skupić się na spokojnej, jakościowej pracy. Mam nadzieję, że to rozumiecie – tłumaczyła powody swojej decyzji czwarta obecnie rakieta świata.

    Tenis. Polska zagra z Ukrainą. Są głosy z biało-czerwonego obozu

    I bez Igi Świątek będziemy jednak grać o awans. A z obozu naszej kadry płyną mocne głosy mówiące o tym, jak wyjątkowa jest gra dla reprezentacji dla wszystkich naszych tenisistek.

    – Przyjechałyśmy tu, by wygrać. Zazwyczaj gramy dla siebie, dla naszego teamu. Teraz zagramy dla Polski. Zdecydowanie będzie inaczej. To zupełnie inne odczucie, które wiąże się z odpowiedzialnością, ale też jest zaszczytem. Takie mecze rządzą się swoimi prawami, mogą się odwrócić w każdej chwili. Na co dzień nie gramy zbyt często w Polsce. Na pewno jest to coś wyjątkowego, cieszę się z tej możliwości – powiedziała Magda Linette cytowana przez Polską Agencją Prasową.

    Wtórowała jej Maja Chwalińska zaznaczając, że ten tydzień jest dla niej wyjątkowy. – Zapamiętam go na cały rok. Na pewno czuję troszkę większą presję, ale też jest to przywilej, że tyle osób nas wspiera. Hala jest imponująca – zapewniła.

    Nad urokami gliwickiej areny rozpływała się także Martyna Kubka. – To największa hala, w jakiej ostatnio miałyśmy okazję zagrać. Szybko się do tej przestrzeni przyzwyczaimy. Nawierzchnia jest – jak na mączkę – dość szybka, co mnie bardzo odpowiada – przekazała.

    Kapitan Dawid Celt ma jednak świadomość, że zadania stojące przed reprezentacją Polski, wcale nie jest łatwe.

    – Ukrainki to nie są anonimowe zawodniczki. Co tydzień grają w największych turniejach na świecie. To dobra, mocna drużyna. Nie ma się co czarować. Zaskoczenia nie będzie, wiemy, czego się spodziewać. Postaramy się wykorzystać to, że gramy siebie, te dni treningowe, które są za nami i jeszcze przed nami. Będziemy – jak zawsze – walczyć o każdy punkt. Niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie siatki staramy się walczyć o zwycięstwo i to się nie zmienia – przytacza jego słowa PAP.
    Tenisistka w trakcie dynamicznego uderzenia piłki dwuręcznym backhandem, skupienie na twarzy, sportowy strój i czapka, żółta piłka w ruchu na pierwszym planie.

    Iga ŚwiątekKarim JAAFAR / AFP AFP
    Tenisistka w białej czapce i sportowym stroju trzyma rakietę tenisową, wyrażając intensywną koncentrację podczas meczu na profesjonalnym korcie.

    Iga Świątek Izhar KHAN / AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Wprost nazwał relację Abramowicz i Świątek. Teraz się tłumaczy. “Trafiłem w punkt”

    Wprost nazwał relację Abramowicz i Świątek. Teraz się tłumaczy. “Trafiłem w punkt”

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymał
    Wprost nazwał relację Abramowicz i Świątek. Teraz się tłumaczy. “Trafiłem w punkt”

    Relacja pomiędzy Igą Świątek, a Darią Abramowicz jest bardzo często komentowana przez kibiców, dziennikarzy i ekspertów. Kilkanaście dni temu w mocnych słowach odniósł się do tego Tomasz Smokowski. Jego wypowiedź odbiła się szerokim echem w całym środowisku. Teraz w rozmowie z “WP Sportowefakty” wrócił do tamtego komentarza.
    Tenis. Tomasz Smokowski wrócił do słów na temat relacji Świątek – Abramowicz

    Ogłosił ws. Świątek i Abramowicz. Burza w środowisku. Taką odpowiedź otrzymałZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    W ostatnich tygodniach wiele się działo wokół Igi Świątek. 24-latka zakończyła współpracę z Wimem Fissettem, a następnie zatrudniła Francisco Roiga. W międzyczasie po raz kolejny zrobiło się głośno wokół relacji polskiej tenisistki z Darią Abramowicz. Główne pytanie było takie, jaką faktycznie rolę w zespole i życiu odgrywa psycholożka. Często podkreślano, że jej wpływ wykracza poza klasyczne ramy relacji zawodowej.

    Jego słowa o Świątek i Abramowicz wywołały burzę. Tak się teraz tłumaczy

    Słowa Smokowskiego się mocno poniosły w całym środowisku. W rozmowie z “WP Sportowefakty” został zapytany czy żałuje tamtych słów. Jego odpowiedź była jednoznaczna.

    Z całym szacunkiem dla obu pań, ale powiedziałem dokładnie to, co myślę obecnie na ten temat. Wiem, że ta opinia wywołała spore zamieszanie, ale dzisiaj powtórzyłbym dokładnie takie samo stanowisko

    Dziennikarz podkreślił, że otrzymał sporo wiadomości po tamtych słowach. – Przyznam jednak, że wiele osób ze światka tenisowego kontaktowało się ze mną i gratulowało, że tym komentarzem trafiłem w punkt i że mogłem to zrobić jeszcze mocniej – dodał i jednocześnie podkreślił, że sam nie czytał komentarzy w tej sprawie. – Dla mnie nie ma znaczenia, co inni sądzą o mojej opinii – wyjaśnił.
    Tenisistka w czarnym stroju sportowym i różowej czapce wykonuje gest dłonią podczas meczu, obok widoczne okrągłe wstawienie ukazujące twarz kobiety z blond włosami na tle rakiety tenisowej.

    Pierwszy trener Igi Świątek rzuca nowe światło na rolę Abramowicz. Jest inaczej niż wszyscy myśleli.EastNews/AFPEast News
    Iga Świątek tłumaczy w rozmowie z “L’Equipe”, dlaczego zaufała akurat Darii Abramowicz

    Iga Świątek tłumaczy w rozmowie z “L’Equipe”, dlaczego zaufała akurat Darii AbramowiczAFP
    Tenisistka w czarnej koszulce i białej czapce zakrywa twarz dłońmi, wyrażając silne emocje na tle rozmazanej publiczności na trybunach.

    Iga ŚwiątekAFP

    “Zaszufladkowane polskie myślenie”. Tomasz Hajto wprost

  • Rosjanin pogrążony u progu starcia Hurkacza. 0:6, 0:6 w 49 minut

    Rosjanin pogrążony u progu starcia Hurkacza. 0:6, 0:6 w 49 minut

    Na środę organizatorzy Rolex Monte Carlo Masters zaplanowali dokończenie etapu 1/16 finału turnieju rangi 1000. Polskich kibiców z pewnością najbardziej interesuje starcie Huberta Hurkacza, który wreszcie przełamał serię porażkek. Rywalem Wrocławianina będzie Węgier Fabian Marozsan. Zanim jednak oni wyszli na Court EA de Massy, na głównym stadionie Rainiera III odbył się pojedynek rozstawionego z “7” Daniiła Miedwiediewa z Matteo Berrettinim. Potrwał niecałe 50 minut, Rosjanin z furią połamał rakietę. Oto dlaczego.
    article cover

    Daniił Miedwiediew nie krył swojej frustracji podczas spotkania z Matteo BerrettinimVALERY HACHEAFP

    Turniej w Monte Carlo to pierwsza “poważna” impreza na mączce w głównym kalendarzu ATP. W księstwie może dojść do zmiany lidera – Carlos Alcaraz broni bowiem tysiąca punktów za zeszłoroczny triumf, Jannik Sinner wtedy był zawieszony. I w rankingu “na żywo” przewaga Hiszpana nad Włochem zmalała do zaledwie 200 punktów. Obaj we wtorek wygrali swoje pierwsze spotkania, awansowali do 1/8 finału.

    Na środę zaplanowano dokończenie tego etapu – poznamy więc najlepszą “16” w turnieju rangi 1000. Szansę na to ma Hubert Hurkacz, który we wtorek przełamał w końcu serię siedmiu kolejnych porażek – pokonał rozstawionego tu Luciano Darderiego. I w środowe popołudnie zagra na obiekcie Court EA de Massy z Węgrem Fabianem Marozsanem. Rywalizował z nim dotąd tylko raz – 2,5 roku temu w Szanghaju. Wtedy pokonał Węgra w ćwierćfinale, a później wygrał trofeum. Był to jeden z największych sukcesów Polaka w całej karierze.

    ATP Monte Carlo. “Rower” na centralnym stadionie. Rosyjskie gwiazdor rozbity przez Włocha

    Jako pierwsze w środę odbyło się spotkanie rozstawionego tu z “7”, dziesiątego w rankingu ATP Daniiła Miedwiediewa z finalistą Wimbledonu z 2021 roku Matteo Berrettinim. Wtedy Włoch zagrał o tytuł, bo w półfinale okazał się lepszy od Hurkacza.

    Problemem Berrettiniego przez lata były jednak kontuzje – to one sprawiły, że wypadł ze ścisłej czołówki. W połowie 2022 roku stracił miejsce w najlepszej dziesiątce rankingu, na przełomie 2023 i 2024 roku w ogóle nie grał przez osiem miesięcy, spadł do drugiej setki. A później “falował” – raz było lepiej, raz gorzej. Teraz jest 90. na świecie, do Monte Carlo dostał dziką kartę. Dziś na korcie Rainiera III sprawił jednak olbrzymią sensację.
    tenisista w jasnej koszulce odbija piłkę rakietą forehandem, skupiony wyraz twarzy, w tle rozmazana publiczność oraz logo Rolex

    Matteo Berrettini, Monte Carlo 2026VALERY HACHEAFP

    Po pierwsze: jest nią już sam fakt, że pokonał Miedwiediewa, z którym dotąd miał bilans 0:3. Po drugie – a to ważniejsze – chodzi o styl, w jakim tego dokonał. Ich mecz zakończył się bowiem po 49 minutach i 58 sekundach.

    Rosjanin po raz pierwszy w karierze przegrał spotkanie 0:6, 0:6, Berrettini zaś po raz pierwszy wygrał 6:0, 6:0. I to właściwie mogłoby oddać całą relację z tego wydarzenia.

    Włoch znalazł się więc w trzeciej rundzie bez… straty choćby jednego gema – i to kolejna nieprawdopodobna statystyka. Jego pierwsze starcie w księstwie zakończyło się bowiem już po czterech gemach – Roberto Bautista Agut, świetny przecież specjalista od gry na mączce, skreczował po czterech gemach. Przy stanie 0:4.

    Dziś Miedwiediew wytrwał do końca, ale im bliżej było tego niechlubnego wyniku, tym bardziej puszczały mu nerwy. Złamał rakietę, rzucał nią po całym korcie, frustrował się, krzyczał. Berrettini nie zaliczył żadnego asa, nie miał nawet jakiejś imponującej skuteczności pierwszego czy drugiego podania. To jego rywal popełniał masę błędów. Możliwe, że zagrał najgorsze spotkanie w karierze.
    mężczyzna w pomarańczowej koszulce sportowej siedzi na ławce z ręcznikiem na kolanach, trzymając butelkę wody, obok torba sportowa, w tle elementy kortu tenisowego

    Daniił MiedwiediewVALERY HACHEAFP

    Pierwszy set zakończył się po 25 minutach, to był popis Włocha. Miedwiediew popełnił 14 niewymuszonych błędów w 36 akcjach – ta statystyka uderzała po oczach. A później było jeszcze gorzej. Rosjanin nawet stojąc pod siatką… w nią trafiał. I też miał już tego spotkania dość.

    Przy stanie 0:6, 0:5 serwował, prowadził 30-15, walczył o honorowego gema. Znów posłał dropszota w siatkę, za moment… przelobował Włocha, ale i sam kort. A na koniec wyrzucił bekhend – i “rower” stał się faktem.

    Miedwiediew jednak spokojnie pogratulował rywalowi, podziękował sędziemu i poszedł do szatni. Mecz zakończył z bilansem: trzy winnery, 29 niewymuszonych błędów.
    Matteo Berrettini

    Matteo BerrettiniGLYN KIRK / AFPAFP

    Jannik Sinner – Daniił Miedwiediew. Skrót meczuPolsat Sport

  • Iga Świątek pokazała nagranie z Hiszpanii. Tego jeszcze tam nie było

    Iga Świątek pokazała nagranie z Hiszpanii. Tego jeszcze tam nie było

    Iga Świątek wciąż przebywa na Majorce w Rafa Nadal Academy. W ostatnich kilku dniach media społecznościowe obiegały filmiki Polki trenującej na korcie ziemnym pod batutą Francisco Roiga i ze wsparciem samego 22-krotnego zwycięzcy turniejów wielkoszlemowych. Teraz pokazała nagranie z innej części kompleksu zlokalizowanego w Manacor. W 3 godziny uzyskała 20 tysięcy polubień.
    Iga Świątek na siłowni, w sportowej czapce i różowej koszulce, siedzi obok sprzętu, po lewej wykonuje przysiady

    Iga Świątek na siłowniRobert PrangeGetty Images

    We wtorek pisaliśmy o rozmachu z jakim w latach 2014-2016 zbudowana została Akademia Rafaela Nadala. Przypomnijmy, że zawiera w sobie 45 kortów tenisowych (23 twarde, 22 ziemne, w tym 34 zewnętrzne), 7 padlowych, 2 squshowe, 25-metrowy basen, boisko do piłki nożnej, restaurację, kawiarnię, muzeum, szkołę Rafa Nadal International School, akademik dla 140 osób i siłownię.

    Iga Świątek z nowym postem. Tysiące polubień i dziesiątki komentarzy

    Przebywająca obecnie w Manacor Iga Świątek korzysta z pierwszej i ostatniej z wymienionych opcji. “RNA” regularnie wrzuca w ostatnich dniach filmiki, na których widać Raszyniankę trenującą pod okiem nowego szkoleniowca Francisco Roiga oraz – co ciekawe – samego Nadala, który również daje Polce swoje wskazówki. Teraz też już wiemy, że nie unika ona w Hiszpanii także ćwiczeń z ciężarami.

    W środę na Instagramie pojawił się post łączony (w formie rolki) czwartej tenisistki rankingu WTA oraz akademii.

    Długie dni intensywnej pracy [z ang. grinding – red.] w @rafanadalacademy w świetnej atmosferze. Takie bloki treningowe zawsze dają mi ogromną satysfakcję i bardzo się cieszę, że znów mogę tego doświadczyć

    “Bardzo podobają mi się wszystkie filmy z siłowni, które do tej pory udostępniliście” – dodała tenisistka, zwracając się do kibiców.

    Pierwszy sprawdzian pod wodzą Roiga już na dniach. Turniej WTA 500 w Stuttgarcie rusza 13 kwietnia.
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News
    Rafael Nadal

    Rafael NadalEMMANUEL DUNANDAFP
    Zdeterminowana tenisistka w czarnej czapce i stroju sportowym świętuje zwycięstwo z zaciśniętą pięścią na tle widowni.

    Iga ŚwiątekAdam Hunger/Associated Press/East NewsEast News

    Adrian Staszewski: Jest to decyzja dobrze przemyślana

  • Ukrainki trenują w Polsce. Nagle takie słowa o Świątek. “Zrobiła to samo”

    Ukrainki trenują w Polsce. Nagle takie słowa o Świątek. “Zrobiła to samo”

    Ukrainki trenują w Polsce. Nagle takie słowa o Świątek. “Zrobiła to samo”

    Rywalka Świątek nie ma wątpliwości. Tego się spodziewała. Tak tłumaczy decyzję Polki

    W najbliższy weekend Polki powalczą z Ukrainkami w Billie Jean King Cup. W Gliwicach zabraknie jednak Igi Świątek, która już kilka dni temu poinformowała kibiców o swojej decyzji. Gwiazdą reprezentacji Ukrainy jest Elina Switolina, która wprost wypowiedziała się na temat nieobecności Świątek.
    Tenis. Elina Switolina zagra w Polsce, ale nie z Igą Świątek

    The rival of Christmas is in no doubt. That’s what she expected. This is how Polka MATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / AL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP AFP

    W składzie na próżno szukać Igi Świątek, która pod koniec marca wydała komunikat, że nie wystąpi w barwach reprezentacji. “Nie zagram w nadchodzącym turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup w Gliwicach. Nie jest to dla mnie łatwe, bo granie w Polsce zawsze miało i ma dla mnie wyjątkowe znaczenie i wiem, że wielu z Was czekało, żeby zobaczyć mnie na korcie” – poinformowała Świątek i podkreśliła, że skupia się na poszukiwaniu nowego trenera. Tym został Francisco Roig, a Polka do gry wróci na turniej WTA w Stuttgarcie.

    Ukrainki chcą zdobyć Gliwice. Switolina wprost na temat nieobecności Świątek

    Ukraina z kolei wystąpi w Gliwicach w niemal najmocniejszym składzie. Liderką jest Elina Switolina (7. WTA). Ponadto do Polski przyjadą Marta Kostiuk (27. WTA), Oleksandra Olijnykowa (68. WTA), a także deblistki Ludmiła Kiczenok i Nadia Kiczenok.

    Kilka dni przed meczem na portalu “sport.ua” pojawił się wywiad ze Switoliną. Nie zabrakło w niej wątku dotyczącego samego meczu, a także braku Świątek.

    Nie powiedziałbym, że będzie łatwiej. Oczywiście Iga nie jest teraz w szczytowej formie, że tak powiem, ale gra świetnie na kortach ziemnych

    Switolina podkreśliła, że jej reprezentację czeka trudny mecz, a kluczowe będzie dobre rozpoczęcie. – Mamy doświadczenie. Wiemy już, czego się spodziewać, kiedy jedziemy na Billie Jean King Cup. To będzie stresujące, ale jesteśmy na to gotowe – dodała.

    Najlepsza obecnie ukraińska tenisistka nie jest jednak zaskoczona, że nie zagra w Gliwicach meczu ze Świątek. – Myśleliśmy, że może odpuścić. Zrobiła to samo w zeszłym roku. Czasami tak bywa. Nie jest też w najlepszej formie i poza tym zmieniła trenera – stwierdziła.

    Ukraina faworytem BJKC? Switolina nie ma wątpliwości

    Switolina jasno podkreśliła, że nie chce wybiegać daleko w przyszłość, ale jest świadoma, że Ukraina to dobra drużyna, którą stać na finał. – Mamy silny zespół, kiedy gramy w pełnym składzie i wszystkie jesteśmy zdrowe. Szanse mamy na pewno, ale nie będę nakładać na nikogo zbyt dużych oczekiwań. W tle jesteśmy jednak świadome, ale pamiętajmy, że mocne są także Włochy, USA czy Kazachstan – oceniła.

    Ukrainki są już w Polsce. Odbyły nawet pierwszy trening na hali w Gliwicach. Pierwsze spotkania eliminacji BJKC w piątek (10 kwietnia). Relacje tekstowe “na żywo” będziecie mogli śledzić w Interii Sport.
    Iga Świątek stanowi o sile reprezentacji Polski podczas United Cup

    Iga Świątek stanowi o sile reprezentacji Polski podczas United CupFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Iga Świątek nie znalazła się we wstępnym składzie reprezentacji Polski na finały Pucharu BJK 2024

    Iga Świątek nie znalazła się we wstępnym składzie reprezentacji Polski na finały Pucharu BJK 2024KENA BETANCUR / AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w pomarańczowym topie i białej spódnicy z rakietą w ręce wyraża silne emocje podczas meczu, w tle rozmyta postać w białym stroju.

    Elina Switolina podczas Australian Open 2026William WestAFP

    Nicolas Szerszeń: Tę decyzję podjąłem wraz z całą rodziną

  • Lawina domysłów. Tajemniczy komunikat o Świątek. To może być prawda

    Lawina domysłów. Tajemniczy komunikat o Świątek. To może być prawda

    Okres współpracy Igi Świątek z Wimem Fissettem odchodzi już w sferę wspomnień. Wciąż jednak wracają echa tajemniczego komunikatu, jaki belgijski szkoleniowiec wygłosił już po rozstaniu z naszą tenisistką i który obiegł media. Co mógł mieć na myśli były trener naszej gwiazdy tenisa? W tym temacie pojawiła się pewna teoria, która może okazać się prawdziwa. Będzie to jednak niezwykle trudne do ostatecznego zweryfikowania, o ile głosu nie zabiorą sami zainteresowani.
    article cover

    Na zdjęciu Iga Świątek. W tle jej psycholog Daria AbramowiczArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    O podgrzanie nastrojów wokół tematu rozstania ze swoją podopieczną zadbał także sam Wim Fissette, który wprawdzie z – jak stwierdził – szacunku dla 24-latki przerwał swoją wypowiedź, nie kontynuując poruszonego przez siebie wątku, lecz jednak zaintrygował samą tezą, którą postawił. Wygłoszony przez niego komunikat jest niezwykle tajemniczy.

    Każde słowo, które mówiłem, było dla niej nowe

    Intrygujące słowa o Idze Świątek. Co miał na myśli Wim Fissette?

    Co mógł mieć na myśli Wim Fissette wypowiadając te słowa? Z tym pytaniem zderzył się w “Misji Sport” na kanale Przeglądu Sportowego Onetu Marek Furjan.

    – Powiem szczerze, to jest jeden z ciekawszych cytatów generalnie z tego całego “okresu pofissettowskiego”, na który można trafić. Sam się nad tym zastanawiam. Na pewno nie język angielski, bo Iga Świątek świetnie mówi po angielsku, Wim Fissette świetnie mówi po angielsku, więc nie odbieram tego tak dosłownie, jako problemu z komunikacją. Czy jakieś wskazówki, których Iga wcześniej nie słyszała czy przed którymi się broniła? – zastanawiał się znany dziennikarz i komentator.

    Po nim głos zabrała jego koleżanka po fachu Justyna Kostyra, która przedstawiła już konkretną teorię dotyczącą palącej kwestii.

    – Inny sposób prowadzenia tenisistek, moim zdaniem. Bo jednak Iga do tej pory, przed Wimem Fissettem, pracowała z Piotrem Sierzputowskim i z Tomaszem Wiktorowskim. To są tacy trenerzy, którzy w zasadzie mówią, co masz robić. A ty wykonujesz pewien plan. Wim Fissette – z tego co mówią tenisistki, które z nim pracowały – to jest taki szkoleniowiec, który woli z tobą bardziej omówić ten plan, żeby był ten plan B, plan C, plan D na mecz. Żeby też troszeczkę przeanalizować, troszeczkę omówić meczów. Ja nie wiem, czy Iga jest przekonana po prostu do takiego sposobu trenowania – stwierdziła. A jej koncepcja może okazać się prawdziwa.

    Teraz jednak najważniejsze, by owocny okazał się dla Igi Świątek okres pracy z Francisco Roigiem, któremu na kortach w Majorce towarzyszy sam Rafa Nadal, gospodarz miejscowej akademii. A któż jak nie wielki idol, będący legendą tenisa, może pomóc naszej byłej liderce rankingu WTA powrócić na szczyt.
    Wim Fissette nowym trenerem Igi Świątek

    Wim Fissette oraz Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP/AFP, ERIC LALMAND / BELGA MAG / Belga via AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.