Category: Uncategorized

  • Decyzja Igi ws. Abramowicz zapadła? “Mówię to z pełną odpowiedzialnością”

    Decyzja Igi ws. Abramowicz zapadła? “Mówię to z pełną odpowiedzialnością”

    Blisko miesiąc, a dokładnie 27 dni czekała Iga Świątek na to, aby powrócić na kort po dłuższej przerwie. Porażka z Magdą Linette, rozstanie z Wimem Fissette’em, zatrudnienie Francisco Roiga, aura Rafaela Nadala, a wszystko zwieńczone pozytywnym finałem. Pierwszy krok w nowym rozdaniu to wygrana Świątek nad Laurą Siegemund w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Tym razem przy Idze nie ma psycholożki Darii Abramowicz. Czy to coś oznacza? Decyzja w jej sprawie wydaje się być przesądzona.

    Iga Świątek i Daria AbramowiczNewspix.pl

    Iga Świątek znów jest w swoim królestwie – tak należy nazwać ceglaną nawierzchnię, na której czuje się, jak ryba w wodzie. Rozpoczęty sezon na mączce to być może najlepsze, co mogło się wydarzyć na starcie nowego rozdziału w karierze 24-letniej gwiazdy tenisa. Eliminując błędy i szlifując formę udała się do Akademii Rafy Nadala na Majorce, gdzie przez wiele dni na ziemnych kortach przygotowywała się do nadciągających wyzwań.

    Turniej w Stuttgarcie, jeden ze swoich ulubionych, zaczęła od zwycięstwa nad Laurą Siegemund. Były błędy, raziły podwójne pomyłki na serwisie, ale czwarta tenisistka świata sama podkreśla, że jest w procesie, a niwelowanie małych błędów to w gruncie rzeczy bardzo skomplikowana operacja.

    Na starcie turnieju mieliśmy rzadko spotykane obrazki, bowiem przy Idze nie było Darii Abramowicz. Ta sytuacja w Stuttgarcie nie umknęła uwadze ogółu. Tym razem psycholożkę zatrzymały inne obowiązki zawodowe, a konkretnie wydarzenie na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Będąc precyzyjnym, organizowane przez studentów cykliczne “Hot Seat – Gorące Krzesło”.

    “Muszę przyznać, że…”. Była menedżerka wprost o Świątek i Abramowicz

    Czy to cokolwiek oznacza? Tak. Czasami taka sytuacja może mieć miejsce. Natomiast czy z tego płynie głębszy przekaz? Absolutnie nie, jeśli wsłuchać się w słowa Pauliny Wójtowicz, byłej menadżerki tenisistki, która w rozmowie ze sport.pl podzieliła się swoją wiedzą na temat tego niespotykanego układu.

    A perspektywę ma doskonałą, bo jak sama zaznaczyła, jej współpraca z Igą rozpoczynała się, gdy dopiero wchodząca na najwyższy poziom sportsmenka wkraczała w pełnoletność.

    – Przyglądałam się na początku z tylnego siedzenia, później już weszłam troszkę głębiej. Daria była taką osobą, która pomogła Idze na początkowych etapach kariery. I chyba mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że to była druga osoba w karierze Igi, która pomogła jej w rozterkach, które miała w środku. Na pewno jest osobą bardzo ważną, do której Iga ma duże zaufanie. Bardzo duże zaufanie – mówi Wójtowicz, obecnie znana ze współpracy z innym gigantem polskiego sportu – siatkarzem Wilfredo Leonem.

    W toku dalszych wypowiedzi byłej menedżerki przebija się przekaz, że nawet dla niej, wtedy osoby z najbliższego otoczenia, było to budowanie unikalnej współpracy, właściwie nie mającej precedensu.

    – Być może rola Darii zmieni się na pewnym etapie, bo jednak to jest relacja sportowiec – psycholog w rozszerzonej formule właśnie dlatego, że Iga ma do niej takie zaufanie. I to ona w pewnych momentach potrafi do Igi przemówić, a Iga potrafi zrozumieć to dużo szybciej niż powiedziałyby to inne osoby. To Iga podejmuje takie decyzje, by pracować z Darią, bo to jej pomaga. I my chyba powinniśmy to trochę zaakceptować i jakby pogodzić się z tą rolą, choć nie uważam, że ona w całości jest zła dla Igi. Bo muszę przyznać, że Daria pełniła tak rozszerzoną funkcję w zespole od zawsze – wyznała.

    Wójtowicz oddała Abramowicz, że także w jej przypadku odegrała cenną rolę, bo utorowała drogę do lepszego komunikowania się menedżerki z dojrzewającą kobietą. Stwierdziła wprost, że pomogła jej stać się lepszym menedżerem.

    – Gdy zaczynałyśmy współpracować, Iga miała 17-18 lat, więc ciężko było rozmawiać z nastolatką o rzeczach, które dorośli łapią w chwilę. A tu musisz znaleźć sposób, by daną informację przekazać tak, aby ją zrozumiała, a nie budziła jej sfrustrowania ani zdenerwowania. I to było trudne – nie ukrywa.

    Na bazie swojego doświadczenia i obserwacji ma jasny pogląd na najbliższe miesiące i lata, gdy patrzy na tę niecodzienną relację. Myślę, że Maciek Ryszczuk i Daria Abramowicz to takie dwie osoby, które mogą zostać z Igą do końca jej kariery. Trenerzy główni raczej będą się zmieniać – zawyrokowała dla sport.pl.
    Dwie kobiety sfotografowane podczas wywiadów, z lewej brunetka w szarej bluzie, z prawej osoba w pomarańczowej czapce i granatowej kurtce z mikrofonem przed sobą; obie skupione i patrzące lekko na bok.

    Daria Abramowicz i Iga Świątek. Gdzieś między nimi swoje miejsce w sztabie będzie musiał znaleźć nowy trener Francisco RoigAFP

    Iga Świątek: Z tego jestem najbardziej zadowolona.

  • Świątek w ćwierćfinale, a tu takie nowiny. Polka potwierdza. Przełom o krok

    Świątek w ćwierćfinale, a tu takie nowiny. Polka potwierdza. Przełom o krok

    Świątek w ćwierćfinale, a tu takie nowiny. Polka potwierdza. Przełom o krok

    Iga Świątek walczy o zwycięstwo w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Tymczasem Polka w rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onet” wyjawiła, że będąc w Warszawie często czuje się bezradna. W związku z tym myśli o przełomowym kroku, który mógłby jej pomóc w dalszej karierze.
    article cover

    Iga Świątek wprost na temat problemów w Warszawie. Ma konkretny planRobert PrangeGetty Images

    Świątek rozpoczęła zmagania w Niemczech od zwycięstwa nad Laurą Siegemund 6:2, 6:3. W piątek rozegra ćwierćfinałowy pojedynek, a jej rywalką będzie Mirra Andriejewa lub Alycia Parks.

    Zaskakujący plan Świątek. Tak Polka chce wydać pieniądze. To może być przełom

    Tymczasem Świątek w rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onet” poruszyła poważny problem, który ją mocno dotyka, gdy jest w Polsce.

    Jeśli chodzi o korty twarde, to jest dosłownie jeden kort w Warszawie, który ma dobrą nawierzchnię. Reszta kortów jest od lat nieodnawiana. Nawierzchnie są totalnie pościerane

    Polka złego słowa nie powiedziała na korty ziemne w stolicy, ale boli ją brak tych z twardą nawierzchnią. Taki stan rzeczy sprawia, że 24-latka nie może zbyt często trenować w Polsce i dlatego wybiera opcje zagraniczne. – Nawet mi jest ciężko dostać czasami kort, bo też nie chcę wypychać innych klientów, którzy już go sobie zarezerwowali – dodała.

    Raszynianka ma jednak konkretny plan, który może rozwiązać jej problem. Jest nim wybudowanie kortów twardych za własne środki finansowe. – Cały czas o tym myślę. Raczej to byłaby mniejsza rzecz, ale to opiera się najpierw na kupnie ziemi, następnie biznesplanie. Byłby to projekt, który na pewno kosztowałby mnie sporo czasu – przyznała i podkreśliła, że “fajnie byłoby mieć coś swojego”.
    Iga Świątek zagra o półfinał turnieju WTA 500 w Stuttgarcie

    Iga Świątek zagra o półfinał turnieju WTA 500 w StuttgarcieIMAGO/Eibner-Pressefoto/Roger Buerke/Imago Sport and News/East NEast News
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News

    TOP 10 akcji BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała w meczu UNI Opole – BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała.

  • Świątek czekała 27 dni. Od razu ocena. Już mówią o piątkowym teście

    Świątek czekała 27 dni. Od razu ocena. Już mówią o piątkowym teście

    Iga Świątek wróciła na kort po blisko miesięcznej przerwie. Polka po raz pierwszy wystąpiła pod wodzą nowego trenera – Francisco Roiga. Na starcie turnieju WTA 500 w Stuttgarcie mierzyła się z Niemką Laurą Siegemund. Spotkanie trwało 90 minut, a tuż po nim tenisowi eksperci podsumowali występ 24-latki. Część z nich już wybiega myślami do piątkowego ćwierćfinału.
    Tak eksperci ocenili powrót Świątek na kort

    Tak eksperci ocenili powrót Świątek na kortMAURICIO PAIZAFP

    Iga Świątek ma za sobą trudne tygodnie. Słabsze wyniki sprawiły, że rozstała się z trenerem Wimem Fissettem. Jego miejsce zajął Francisco Roig, z którym pracuje raptem od kilkunastu dni.

    Eksperci zabrali głos po zwycięstwie Świątek. Zwrócili uwagę na jedno

    – To nie była jeszcze ta Queen of Clay, ale najważniejsze że Iga Świątek wróciła do wygrywania – podkreślił Rafał Smoliński.

    – Nie był to łatwy mecz, ale najważniejsze, że zakończony w dwóch kontrolowanych przez naszą tenisistkę setach – czytamy na profili “Z kortu – informacje tenisowe”.

    – Trochę mecz bez historii. Po prostu tak miało być i już – napisał redaktor naczelny magazynu “Tenisklub” Adam Romer.

    – Francisco Roig nie ma czarodziejskiej różdżki i Iga Świątek w pierwszym meczu pod jego wodzą nie była zawodniczką bezbłędną, ale widać pomysł grania szybciej po odbiciu, kątowego budowania punktów, świetnie działał backhand i każde zwycięstwo dla Igi jest teraz ważne aby budować pewność. Sporo podwójnych błędów, ale widać próbę przyspieszenia drugiego podania (większość drugich serwisów aut na długość ) + zmiana ruchu, stąd takie liczby. W piątek możliwy sprawdzian z Andriejewą i kolejna szansa na poprawienie się o parę % – czytamy na profilu “Sofa Sportowa”.

    – Iga Świątek miała momenty nerwowe, ale w sumie pewnie wygrała swój pierwszy mecz pod wodzą Francisco Roiga. To 6:2, 6:3 z Laurą Siegemund w sumie niewiele mówi. Przydałby się teraz test z Mirrą Andriejewą – napisał Łukasz Jachimiak ze sport.pl.

    Mecze ćwierćfinałowe w Stuttgarcie zaplanowano na piątek (17 kwietnia). Rywalką Świątek będzie lepsza z pojedynku Alycia Parks – Mirra Andriejewa.
    tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem trzyma rakietę w jednej ręce, drugą zaciska w geście triumfu, w tle zamazane trybuny

    Iga Świątek, 09.03.2026 r.Clive BrunskillEast News
    Tenisistka w sportowym stroju i czapeczce z daszkiem z wyciągniętymi ramionami, z intensywnym wyrazem twarzy. W tle rozmyta publiczność na trybunach.

    Iga ŚwiątekMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / ELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    “Legii nie będzie łatwo się wydostać”. Hajto szczerze o sytuacji ekipy Papszuna.

  • Niemcy i WTA ogłaszają ws. Świątek tuż po meczu. Polka w kompletnym szoku

    Niemcy i WTA ogłaszają ws. Świątek tuż po meczu. Polka w kompletnym szoku

    Iga Świątek wygrała 6:2, 6:3 z Laurą Siegemund w 1/16 finału turnieju w Stuttgarcie, dzięki czemu awansowała do pojedynku ćwierćfinałowego. Polka nie kryła wielkiej radości. Jej nastrój jeszcze się poprawił, gdy zeszła za kulisy i zobaczyła, jaką niespodziankę dla niej przygotowano. Była bardzo mile zaskoczona. Co to takiego było? WTA i organizatorzy ogłosili w oficjalnym wpisie.

    Iga ŚwiątekClive BrunskillAFP

    Po nieudanym starcie w Miami Open i rozstaniu z Wimem Fissettem Iga Świątek, już z nowym trenerem u boku, wróciła na kort i przystąpiła do pierwszego meczu w lubianym przez siebie turnieju w Stuttgarcie. Na początek los przydzielił jej starcie z reprezentantką gospodarzy imprezy, Laurą Siegemund. Polka wygrała 6:2, 6:3. Po wszystkim, w rozmowie z Canal+Sport, podzieliła się spostrzeżeniami dotyczącymi swojej gry.

    “Myślę, że bardzo dobrze czułam się na bekhendzie, na forhendzie też, jak odrzucałam moją przeciwniczkę top spinem. Chociaż przyznam, że na tej mączce z uwagi, że jest trochę szybciej, jest mniej okazji do zagrania takiej mega ciężkiej piłki, tak jak na mączce normalnej typu tej w Rzymie. Wciąż to dobrze działało” – relacjonowała.

    Często otwierałam sobie kort serwisem, więc mogłam od razu piłkę po returnie zagrać w drugą stronę i to też działało

    Dało się dostrzec, że wygrana wprawiła Świątek w bardzo dobry nastrój. A ten jeszcze się poprawił po tym, co zobaczyła już po zejściu za kulisy.

    Niespodzianka dla Świątek po wygranej w Stuttgarcie. Aż złapała się za głowę

    Już po wygranym meczu za kulisami Porsche Tennis Grand Prix na Igę Świątek czekała bardzo miła niespodzianka – spotkanie z grupą młodych kibiców. Gdy ich zobaczyła, od razu pojawił się u niej szeroki uśmiech. A kiedy zaczęli skandować jej imię, aż złapała się za głowę w geście niedowierzania. Początkowo założyła, że to fani z Polski, ponieważ odziani byli w biało-czerwone barwy, lecz po chwili okazało się, że to ekipa międzynarodowa. Rozmowa odbyła się zatem w języku angielskim.

    “Dziękuję wam za wsparcie” – powiedziała i pochwaliła dobór koszulek z jej imieniem. Następnie z przyjemnością zrobiła sobie zdjęcie z całym towarzystwem. “Jazda!” – krzyknęli wszyscy razem. Wideo dokumentujące spotkanie zostało opublikowane przez organizatorów turnieju oraz przez WTA. “Nasza dwukrotna mistrzyni i jej osobisty klub wsparcia” – ogłoszono.

    Teraz na Igę czeka chwila na złapanie oddechu, a potem powrót na kort. Najpierw na trening, następnie już na kolejny mecz w Stuttgarcie. Ćwierćfinał z jej udziałem zaplanowano na piątek 17 kwietnia. Jej rywalką będzie albo Mirra Andriejewa albo Alycia Parks. To rozstrzygnie się już dzisiaj. Faworytką jest pierwsza z pań.

    Polka miała okazję grać z Rosjanką trzykrotnie. Wygrała raz (Cincinnati 2024), dwa razy górą była przeciwniczka (Indian Wells 2025, Dubaj 2025). Z Amerykanką nie mierzyła się jeszcze nigdy. Parks przeszła długą drogę, by znaleźć się na tym etapie niemieckiego turnieju. Ma już za sobą dwie wygrane w kwalifikacjach: z Evą Bennemann i Wiktoriją Tomową. Z kolei w 1/16 finału na jej drodze stanęła Noma Noha Akugue. Alycia zwyciężyła nad nią 6:4, 6:2.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekFATIH AKTAS / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Sportowiec ubrany w czarną koszulkę i czapkę, stojący przy mikrofonie na tle niebieskiego ekranu, zakrywający twarz dłońmi wyrażając silne emocje.

    Iga Świątekvia ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News
    tenisistka w czarno-białym stroju wykonuje uderzenie bekhendowe na korcie ziemnym, skupiona na piłce unoszącej się tuż przed rakietą; w tle widoczne elektroniczne tablice wyników oraz logo sponsorów

    Iga Świątek w StuttgarcieRobert PrangeGetty Images

    Iga Świątek zaniepokojona ciągłą obserwacją podczas turniejów.

  • Świątek naprawdę to powiedziała o Nadalu. Nawet się nie wahała

    Świątek naprawdę to powiedziała o Nadalu. Nawet się nie wahała

    Inauguracja współpracy z nowym szkoleniowcem wypadła bardzo przekonująco. Iga Świątek bez większych trudności zameldowała się w ćwierćfinale turnieju WTA w Stuttgarcie. Po meczu musiała jednak odpowiedzieć na dość nietypowe pytanie – została poproszona o opisanie, jakim trenerem jest… Rafael Nadal.

    Taki początek rywalizacji w Niemczech był dokładnie tym, na co liczyli zarówno kibice, jak i sama zawodniczka. W drugiej rundzie Polka pewnie pokonała reprezentantkę gospodarzy Laurę Siegemund 6:2, 6:3, prezentując przy tym kilka efektownych, a zarazem skutecznych zagrań.

    Dzięki temu zwycięstwu Świątek awansowała do ćwierćfinału, gdzie czeka już na kolejną przeciwniczkę. Bardzo możliwe, że będzie nią utalentowana Rosjanka Mirra Andriejewa, która ma jeszcze do rozegrania swój mecz z Alycią Parks. Wiadomo już, że spotkanie o półfinał z udziałem Polki odbędzie się w piątek 17 kwietnia, choć dokładna godzina nie została jeszcze ustalona.

    Po swoim pierwszym meczu w tegorocznej edycji turnieju Świątek udzieliła wywiadu na korcie. W jego trakcie padło zaskakujące pytanie – dziennikarka chciała wiedzieć, czy Rafael Nadal jest bardziej wyluzowanym, czy surowym trenerem.

    To nawiązanie do niedawnych treningów Polki na Majorce. Po ogłoszeniu współpracy z nowym trenerem, Francisco Roigiem, Świątek trenowała w akademii należącej do hiszpańskiego mistrza. W mediach szybko pojawiły się zdjęcia ze wspólnych zajęć z Nadalem.

    Jak więc według Świątek wygląda jego styl pracy? – Oczywiście to Francisco jest moim głównym trenerem i to on zgodził się na te treningi. Rafa od czasu do czasu dorzucał swoje wskazówki. Powiedziałabym, że był spokojny – wyjaśniła.

    Na pytanie, czy zdarzyło mu się podnieść głos, odpowiedziała przecząco. – Nie, motywował mnie w pozytywny sposób. Był spokojny, ale jednocześnie wymagający. To po prostu typowy Rafa. Kiedy coś mówi, wykonujesz to w stu procentach. Znając jego intensywność, chcesz na korcie dorównać jego zaangażowaniu. Sama jego obecność była dla mnie bardzo ważna – podsumowała Świątek.

    https://x.com/TheTennisLetter/status/2044500091550241134?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2044500091550241134%7Ctwgr%5E35a4d746bde3ededa3ddadb8e3385fc9d82a45c3%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Figa-swiatek%2Fnews-swiatek-naprawde-to-powiedziala-o-nadalu-nawet-sie-nie-wahalnId23328936

  • Powrót Świątek, a na trybunach takie sceny. Nie tylko nowy trener u jej boku

    Powrót Świątek, a na trybunach takie sceny. Nie tylko nowy trener u jej boku

    Iga Świątek po niemal miesiącu przerwy ponownie pojawiła się na korcie. W drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Stuttgarcie zmierzyła się z Laurą Siegemund. Już na początku spotkania realizatorzy transmisji skupili uwagę na boksie Polki, gdzie zaszły wyraźne zmiany.

    Ostatni raz kibice oglądali Świątek 19 marca podczas turnieju WTA 1000 w Miami, gdzie uległa Magdzie Linette. Po tym występie doszło do istotnych roszad w jej sztabie szkoleniowym – 24-latka zakończyła współpracę z Wimem Fissette i zdecydowała się na nowy kierunek, rozpoczynając pracę z Francisco Roigiem.

    Turniej w Stuttgarcie jest pierwszym sprawdzianem dla odświeżonego zespołu Polki. Rozstawiona z numerem trzecim Świątek miała wolny los w pierwszej rundzie, dzięki czemu rywalizację rozpoczęła od drugiego etapu, gdzie jej przeciwniczką była doświadczona Niemka Laura Siegemund.

    Spotkanie rozpoczęło się w środowy wieczór, tuż przed godziną 20:00. Szybko pokazano boks Świątek, w którym po raz pierwszy podczas meczu zasiadł jej nowy trener Francisco Roig. Obok niego obecny był również ojciec tenisistki, Tomasz Świątek. W dalszej części transmisji dostrzeżono także członków sztabu – Macieja Ryszczuka oraz agenta Jules’a Merciera.

    Uwagę zwracała natomiast nieobecność psycholożki Darii Abramowicz. Dzień wcześniej uczestniczyła ona w spotkaniu ze studentami Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, dlatego nie towarzyszyła zawodniczce w Niemczech. Niewykluczone jednak, że dołączy do zespołu na dalszym etapie turnieju.

    Sam mecz trwał 90 minut i zakończył się pewnym zwycięstwem Świątek 6:2, 6:3. Dzięki temu Polka awansowała do ćwierćfinału. Swoją kolejną rywalkę pozna w czwartek – będzie nią zwyciężczyni starcia Alycia Parks – Mirra Andriejewa.

  • Fala komentarzy po decyzji prezydenta Nawrockiego w sprawie ABW. “Niesmak pozostał”

    Fala komentarzy po decyzji prezydenta Nawrockiego w sprawie ABW. “Niesmak pozostał”

    Rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że prezydent podpisał nominacje oficerskie dla funkcjonariuszy ABW. — Prezydent Karol Nawrocki postanowieniem z 14 kwietnia mianował na pierwszy stopień oficerski 96 funkcjonariuszy — powiedział w programie “Graffiti”.

    — To jest rezultat spotkania z 15 stycznia, uzgodnień z szefami ABW, Agencji Wywiadu, SKW oraz Służby Wywiadu Wojskowego oraz z wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem, ale przede wszystkim z panem ministrem Tomaszem Siemoniakiem — zaznaczył Leśkiewicz.

    Żemła: Prezydent Nawrocki pękł w sprawie awansów. Ratuje swój nadszarpnięty w wojsku wizerunek

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    Fala komentarzy po decyzji prezydenta Nawrockiego w sprawie ABW. “Niesmak pozostał”

    Na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego reagują politycy obozu władzy.

    “Najwyższy czas! Funkcjonariusze ABW od listopada czekali na decyzję prezydenta o nominacji na pierwszy stopień oficerski i według komunikatu rzecznika prezydenta awanse wczoraj zostały podpisane. Dziękując w imieniu funkcjonariuszy za tę decyzję, wyrażam nadzieję, że nominacje oficerskie nigdy już nie będą elementem politycznych gier. Ani funkcjonariusze, ani służby na to nie zasługują. Mamy już następne bardzo uzasadnione wnioski, które skierujemy do akceptacji prezydenta i kontrasygnaty premiera. Wszystko dla Polski i bezpieczeństwa Polaków!” — napisał minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

    “Po miesiącach napinania się, prężenia muskułów, ataków na służby Nawrocki podpisał 96 oficerskich nominacji dla funkcjonariuszy ABW. Niesmak jednak pozostał…” — ocenił szef klubu parlamentarnego KO Zbigniew Konwiński.

    “Wczoraj Karol Nawrocki podpisał 96 nominacji oficerskich dla funkcjonariuszy. Lepiej późno niż wcale. Na przyszłość pierwsze sprawy Polski, później siłownia…” — skomentowała posłanka KO Katarzyna Matusik-Lipiec.

    “Gratuluję powrotu na planetę Ziemia. Proponuję jeszcze zaprosić wszystkich nowych sędziów TK na spotkanie” — napisał poseł Sławomir Ćwik z klubu Centrum.

    “Lepiej późno niż wcale” — oceniła posłanka KO Katarzyna Piekarska.

    Opracowanie:

    Łukasz Gosik

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Dziennikarze Onet Wiadomości

    Data utworzenia:

    15 kwietnia 2026, 09:03
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

    tutaj.

  • Świątek na to czekała! Tak wygląda ranking WTA po pierwszym meczu w Stuttgarcie

    Świątek na to czekała! Tak wygląda ranking WTA po pierwszym meczu w Stuttgarcie

    Bardzo dobre wieści dla Igi Świątek po jej wygranej z Laurą Siegemund w II rundzie turnieju w Stuttgarcie. Najlepsza polska tenisistka awansowała w rankingu WTA Live!
    Iga Świątek w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie
    fot. Canal+ Sport

    Iga Świątek (4. WTA) z impetem rozpoczęła walkę w turnieju WTA 500 na kortach ziemnych w Stuttgarcie. Sześciokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych w II rundzie wygrała 6:2, 6:3 z 38-letnią Laurą Siegemund (51. WTA).

    Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! “Bardzo jej ufa”
    Awans Igi Świątek w rankingu WTA Live

    Iga Świątek po nieudanych poprzednich turniejach (tylko II runda w Miami i ćwierćfinały w Indian Wells, Dausze i Australian Open) spadła na czwarte miejsce w rankingu WTA. Właśnie z tej pozycji przystępowała do turnieju w Stuttgarcie.

    Polka wygrywając z Siegemund, zdobyła 98 punktów w rankingu WTA Live. W efekcie wyprzedziła w nim trzecią w tym zestawieniu – Coco Gauff. Polka ma 7263 punktów, a Amerykanka 7171. Gauff może jednak szybko wrócić na trzecią pozycję. Stanie się tak, jeśli w czwartek pokona Rosjanke Ludmiłę Samsonową (21. WTA).

    Jedno jest pewne – jeśli Świątek zajdzie w Stuttgarcie dalej niż Gauff, to Polka po tej imprezie będzie na trzecim miejscu w rankingu WTA.

    Świątek w ćwierćfinale w Stuttgarcie zmierzy się ze zwyciężczynią meczu: Alycia Parks (USA, 95. WTA) – Mirra Andriejewa (Rosja, 9. WTA).

    Relacje na żywo z meczów Świątek w Stuttgarcie na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

    Zobacz także: Świątek zdradziła, co od razu zmienił u niej Roig. “Powrót do podstaw”
    Oto aktualny ranking WTA Live:

    Aryna Sabalenka (Białoruś) – 10895 punktów
    Jelena Rybakina (Kazachstan) – 8108
    Iga Świątek – 7263
    Coco Gauff (USA) – 7171
    Jessica Pegula (USA) – 6136
    Amanda Anisimova (USA) – 5995
    Jasmine Paolini (Włochy) – 3722
    Elina Switolina (Ukraina) – 3716
    Mirra Andriejewa (Rosja) – 3611
    Victoria Mboko (Kanada) – 3531

    … 38. Magdalena Fręch – 1318
    … 56. Magda Linette – 1059
    … 125. Maja Chwalińska – 587
    … 159. Linda Klimovicova – 475
    … 162. Katarzyna Kawa – 461

  • Powrót Świątek na zwycięską ścieżkę, a to nie koniec. Jest komunikat WTA

    Powrót Świątek na zwycięską ścieżkę, a to nie koniec. Jest komunikat WTA

    Iga Świątek wróciła do gry po blisko miesięcznej przerwie. Na inaugurację turnieju WTA 500 w Stuttgarcie zmierzyła się z Laurą Siegemund. Polka wygrała w dwóch setach i już może myśleć o kolejnym meczu w Niemczech. Chwilę po zakończeniu pojedynku z Siegemund pojawił się komunikat WTA.
    Tenis. Komunikat WTA po meczu Świątek – Siegemund w Stuttgarcie

    Świątek wróciła do gry. Komunikat WTA po meczu z Laurą SiegemundRobert PrangeGetty Images

    Iga Świątek ma za sobą bardzo trudne tygodnie. W turniejach, w których brała udział, nie przebrnęła etapu ćwierćfinału. 24-latka ostatni raz na korcie pojawiłu się 19 marca w Miami. Wówczas przegrała w 2. rundzie turnieju w Miami. Słabsze wyniki sprawiły, że rozstała się z trenerem Wimem Fissettem. Jej nowym szkoleniowcem został Francisco Roig, który przyleciał z Polką do Niemiec.

    Powrót Świątek do gry. Polka nie dała szans Niemce

    W środę (15 kwietnia) Świątek rozpoczęła zmagania w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Polka jest rozstawiona z numerem “3”. W pierwszej rundzie miała wolny los, a w drugiej rywalizowała z Laurą Siegemund.

    Mecz od początku toczył się pod dyktando Polki, która szybko przełamała Niemkę i wyszła na prowadzenie 3:0. Ostatecznie pierwszą partię wygrała 6:2. Druga odsłona pojedynku była nieco bardziej wyrównana, ale i tak padła łupem Polki, która triumfowała 6:3. Całe spotkanie trwało godzinę i 30 minut.

    Iga Świątek – Laura Siegemund. Komunikat WTA po meczu w Stuttgarcie

    Chwilę po ostatniej piłce na stronie WTA pojawił się komunikat dotyczący meczu Świątek – Siegemund.

    Bilet do ćwierćfinału zabukowany

    O triumfie Świątek poinformował także oficjalny profilu turnieju w Stuttgarcie. – Na drodze do trzeciego tytułu? Iga Świątek wyeliminowała Laurę Siegemund i jako pierwsza zawodniczka awansowała do ćwierćfinału – czytamy.

    Rywalką Świątek w ćwierćfinale w Stuttgarcie będzie lepsza z pojedynku Alycia Parks – Mirra Andriejewa
    tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem, z wyraźnie skupionym wyrazem twarzy, stoi na korcie, z ręką opartą na biodrze

    Iga Świątek poznała swoją przeciwniczkę w drugiej rundzie WTA 500 w StuttgarcieNoushad Thekkayil / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Tenisistka w czarnej koszulce i białej czapce z rakietą w ręku uśmiecha się na korcie tenisowym. W tle widoczna polska flaga oraz napis Queen Iga.

    Iga ŚwiątekAFP
    Iga Świątek poznała rywalkę w drugiej rundzie WTA 500 w Stuttgarcie

    Iga Świątek poznała rywalkę w drugiej rundzie WTA 500 w StuttgarcieFATIH AKTAS / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP

  • Świątek wyglądała jak po nokdaunie. Tak reagował jej nowy trener

    Świątek wyglądała jak po nokdaunie. Tak reagował jej nowy trener

    Iga Świątek padła na kort. Wstała szybko, a jeszcze szybciej pokazywała, że wszystko z nią w porządku. Ale po chwili zaczęła robić takie błędy, że w wymownym zbliżeniu oglądaliśmy twarz nowego trenera naszej tenisistki. Czy w debiucie pod wodzą Francisco Roiga Świątek się denerwowała? Na to wygląda. Ale ważne, że sobie poradziła i pokonała Laurę Siegemund 6:2, 6:3 w swoim pierwszym meczu turnieju WTA 500 w Stuttgarcie.

    Iga Świątek i Francisco Roig
    screeny z Canal+

    Dwadzieścia siedem dni temu Iga Świątek przegrała z Magdą Linette w Miami i od tego czasu nie widzieliśmy jej w żadnym turnieju. Mało tego – krótko po tamtej porażce była liderka światowego rankingu tenisistek (dziś Świątek jest czwarta) zwolniła trenera Wima Fissette’a. I zatrudniła Francisco Roiga, który 17 lat przepracował z Rafaelem Nadalem. A na kilka dni Świątek „zatrudniła” też wielkiego Nadala.

    Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! “Bardzo jej ufa”

    To wszystko sprawiło, że na Świątek jeszcze pilniej niż zwykle patrzy dziś cały tenisowy świat.
    Świątek zrobiła coś, czego rywalki chciałyby jej zakazać

    Widząc, jak Polka trenuje na Majorce w akademii Nadala, mając u boku właśnie Nadala przez aż cztery dni z rzędu, rywalki żartowały, że to powinno być zakazane.

    Świątek już i tak zasłużenie uchodziła za najlepszą tenisistkę świata na kortach ziemnych. A teraz ma być jeszcze groźniejsza. Po skorzystaniu z konsultacji swojego idola, najlepszego w historii gracza na mączce. I po rozpoczęciu stałej współpracy z człowiekiem, który Nadalowi służył szkoleniowymi radami przez prawie dwie dekady. A my, ludzie dobrze Idze życzący, chcemy wierzyć, że te zmiany pozwolą też naszej tenisistce oczyścić emocje. I odzyskać radość z gry.
    Świątek jak pięściarz po nokdaunie

    W pierwszym meczu z trenerem Roigiem w swoim boksie i z tatą u jego boku, Świątek mierzyła się w Stuttgarcie z Laurą Siegemund. Niemka, która kiedyś ten turniej wygrywała, ma 38 lat i najlepsze pewnie już za sobą. Ale to wciąż groźna tenisistka – niespełna rok temu dotarła do ćwierćfinału Wimbledonu, gdzie bardzo mocno postawiła się Arynie Sabalence. Obecnie jest w światowym rankingu na dobrym, 51. miejscu. Nie boi się cierpieć – długie mecze to jej specjalność. Nie boi się ryzykować, żeby poszukać swojej szansy.

    W meczu ze Świątek Siegemund też tej szansy poszukała. Po zaledwie 13 minutach było już 3:0 dla Polki, ale zaledwie 10 minut później Świątek prowadziła tylko 3:2, a Siegemund serwowała. Zanosiło się na to, że za chwilę roztrwoniona zostanie cała wypracowana przez Polkę przewaga.

    Najgorsze zaczęło się przy stanie 3:1 i 15:0. Wtedy Świątek nagle upadła w jednej z wymian. Wydawało się, że to wpadnięcie w poślizg nic dla Polki nie znaczy – Iga błyskawicznie wstała, pokazała, że nic się jej nie stało, otrzepała się z mączki i grała dalej. Ale widzieliśmy, że po tym upadku wcale nie otrząsnęła się tak szybko. Od razu po nim zepsuła aż cztery serwisy z rzędu! Czyli punkty na 15:30 i 15:40 oddała rywalce przez podwójne błędy serwisowe. Świątek wyglądała, jak pięściarz, który co prawda błyskawicznie wstał po nokdaunie, ale jednak – jest zamroczony. Na niepokój tenisistek absolutnym spokojem odpowiadał trener. Operator jednej z kamer zrobił bardzo duże zbliżenie na twarz Roiga. Niewzruszoną.

    Gdy wydawało się, że Świątek opanowała sytuację, gdy obroniła breakpointy, dogadaniając na 40:40, to nagle znów popełniła podwójny błąd serwisowy. Trzecia taka pomyłka Polki w jednym gemie sprawiła, że tego gema wygrała Niemka. Znów, jak w wielu meczach Świątek w ostatnim czasie, zobaczyliśmy, jak Iga mając wszystko w swoich rękach, nagle zaczyna to wypuszczać.
    10 błędów już w szóstym gemie. Świątek walczyła z nerwami

    – Iga Świątek popełniła już 10 niewymuszonych błędów – informował komentujący mecz w Canal+ Maciej Łuczak po pomyłce Polki na 3:2 i 40:40. Na koniec seta tych błędów Świątek miała 12, dodajmy, że przy 11 uderzeniach kończących. Przyzwoity bilans na zamknięcie partii Iga zawdzięcza temu, że w trudnym momencie zdołała się uspokoić. Od stanu 3:2 wygrała trzy kolejne gemy z rzędu. Niewymuszone błędy zrobiła wtedy tylko dwa.

    Powrót Świątek do spokojniejszej, pewniejszej gry, kilka efektownych forhendów z niskiej pozycji i wchodzenie w kort w wymianach – te rzeczy mogły się nam podobać. To wszystko było przeplatane i forhendami zrywanymi, i tymi nieszczęsnymi podwójnymi błędami serwisowymi. Bolało, gdy w drugim secie, prowadząc 6:2, 4:2 i serwując Iga znów podała rywalce rękę. Tym razem popełniła dwa podwójne błędy serwisowe i dała się przełamać, zamiast odjechać na 6:2, 5:2.

    Generalnie raz Świątek była spokojna, raz brakowało jej cierpliwości. Ale dobrze, że cały czas widać było, jak bardzo jej zależy. Tym razem – inaczej niż pod koniec nieudanych meczów z Linette w Miami i wcześniej ze Switoliną w Indian Wells – nawet przez chwilę nie wyglądała na kogoś, kto tenisa ma dość. I tym razem po akcjach nieudanych próbowała raczej coś zmieniać, a nie na siłę wciąż robić to, co nie działa.
    Minęło sześć lat, dzisiejsza Świątek to inna tenisistka, ale jedno się nie zmieniło

    Pewna wygrana Świątek nad Siegemund cieszy, bo to jest taki czas w karierze naszej sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej, że warto cieszyć się i z małych rzeczy.

    Po ostatniej porażce na mączce z rywalką będącą poza top 50 światowego rankingu WTA trener Świątek mówił dla Sport.pl tak: „W pewnym momencie Iga powiedziała: ‘Trenerze, wymyśl coś’. Odpowiedziałem, że mogę jej dawać najróżniejsze wskazówki, ale ona ich nie zrealizuje, bo na korcie nie jest sobą. A nie jest, bo tak bardzo jest pospinana […] Wróciliśmy do Warszawy, trzy razy wyciągnąłem Igę na kort przeciw sparingpartnerowi grającemu tak jak grała Rus, Iga te trzy dni miała bardzo trudne, ale zrozumiała, co musi zrobić. Sama się nauczyła, jak wyjść z takich sytuacji. Ja w sumie nic nie zrobiłem, tylko byłem przy Idze i pokazałem jej drogę. Taka jest moja rola. Cudów nie ma”.

    To oczywiście nie są wypowiedzi Francisco Roiga, to cytaty z Piotra Sierzputowskiego. Ostatnia porażka Świątek z kimś spoza top 50 na mączce miała miejsce aż sześć lat temu w Rzymie. Tym kimś była Holenderka Arantxa Rus (wówczas 71 WTA). Jakiś czas po tamtej porażce Iga wygrała swój pierwszy wielkoszlemowy turniej w życiu – Roland Garros 2020.

    Dziś Świątek to całkiem inna tenisistka niż wtedy – ma 25 lat, a nie 19, ma w dorobku 25 wygranych turniejów WTA, a nie ani jednego. Ale w pewnym sensie i teraz Świątek jest na początku. I znów – jak wtedy – nie ma co się spodziewać cudów, znów chodzi przede wszystkim o to, żeby sama zrozumiała, co musi zrobić.

    Na razie zrobiony został dobry początek. A teraz będzie poważniejszy test, bo w kolejnej rundzie Świątek zmierzy się najpewniej z Mirrą Andriejewą. To zawodniczka ze światowego top 10 (jest dziewiąta). Ponadto z Rosjanką Polka ma niekorzystny bilans (grały trzy razy, jest 1:2).

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok