Category: Uncategorized

  • Skandal tuż przed meczem Świątek z LInette. Minęło zaledwie 6 minut gry

    Skandal tuż przed meczem Świątek z LInette. Minęło zaledwie 6 minut gry

    Piątkowe zmagania na kortach Roland Garros rozpoczęły się niemal wszędzie już o godz. 11. Wyjątek stanowił jedynie Court Philippe-Chatrier, gdzie mecz Igi Świątek z Magdą Linette wystartował godzinę później. Tymczasem na jednym z bocznych kortów doszło do kolejnego niepokojącego incydentu, który ponownie wywołał dyskusję o bezpieczeństwie zawodników w Paryżu.

    Nie minął jeszcze nawet pierwszy tydzień tegorocznego turnieju, a organizatorzy mają już na koncie kilka bardzo poważnych wpadek. Co szczególnie niepokoi, wszystkie te sytuacje kończyły się groźnymi upadkami tenisistów i tenisistek, choć nie były wynikiem ich błędów.

    Kilka dni temu podczas treningu kontuzji doznał Alexander Blockx. Belg skręcił kostkę po tym, jak nadepnął na zwiniętą plandekę znajdującą się tuż przy ogrodzeniu kortu. Uraz okazał się na tyle poważny, że musiał oddać walkowerem mecz z Joao Fonsecą. Jego trener nie wykluczył nawet podjęcia kroków prawnych wobec organizatorów.

    W czwartek podobna sytuacja spotkała Katie Boulter. Brytyjka podczas pojedynku z Anastazją Potapową zahaczyła o reklamową kostkę Lacoste ustawioną przy końcowej linii kortu. Po meczu otwarcie skrytykowała organizatorów, podkreślając w mediach społecznościowych, że następnym razem może nie mieć tyle szczęścia.

    Jeszcze poważniej zakończyło się jednak piątkowe zdarzenie z udziałem Zeynep Sonmez.

    Na korcie numer 6 rozgrywano spotkanie debla kobiet, w którym Anhelina Kalinina i Dajana Jastremska mierzyły się z parą Zeynep Sonmez – Tatjana Maria. Ukrainki prowadziły już 2:0 i 15:0, gdy w szóstej minucie meczu doszło do dramatycznego incydentu.

    Sonmez ruszyła do piłki w okolice końcowej linii i próbowała jeszcze odegrać trudne zagranie. W biegu zahaczyła jednak o reklamową kostkę ustawioną tuż przy ogrodzeniu. Turczynka straciła równowagę i z impetem uderzyła kolanami najpierw w płot, a następnie w kort. Upadek wyglądał bardzo groźnie, a zawodniczka przez dłuższą chwilę nie była w stanie się podnieść.

    Natychmiast podbiegła do niej Tatjana Maria, a chwilę później także sędzia spotkania Aurélie Tourte oraz obecni przy korcie medycy. Sonmez z ogromnym trudem dotarła do ławki, gdzie lekarze opatrywali jej kolana. Od początku było jednak widać, że sytuacja jest poważna.

    Ostatecznie tenisistka nie była w stanie kontynuować gry. Ona i Tatjana Maria zostały zmuszone do poddania meczu, a spotkanie zakończyło się przedwcześnie.

    Cała sytuacja wywołała kolejną falę krytyki pod adresem organizatorów Roland Garros. Dziennikarze „The Athletic” próbowali uzyskać komentarz od przedstawicieli Francuskiej Federacji Tenisowej, jednak do tej pory nie doczekali się odpowiedzi. Milczy również firma Lacoste, której reklamowe elementy ponownie znalazły się w centrum kontrowersji.

    https://x.com/katiecboulter/status/2060288857564725556?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2060288857564725556%7Ctwgr%5E08dacd6ec102c7488f12b7dd9b83cec018bd715b%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Ftenis%2Fnews-skandal-tuz-przed-meczem-swiatek-z-linette-minelo-zaledwie-6nId23489502

  • Skandal tuż przed meczem Świątek z LInette. Minęło zaledwie 6 minut gry

    Skandal tuż przed meczem Świątek z LInette. Minęło zaledwie 6 minut gry

    Jedynie na Court Philippe Chatrier piątkowa rywalizacja zaczęła się o godz. 12. Na wszystkich pozostałych obiektach Stade Roland Garros mecze ruszyły 60 minut wcześniej, tak singlowe, jak i deblowe. Jedno z nich zakończyło się po sześciu minutach gry i kolejnych 11 oczekiwania na skutki czegoś, co nie powinno się wydarzyć. Zeynep Sonmez okazała się kolejną ofiarą małej kostki reklamowej, potknęła się o nią, uderzyła kolanem w ogrodzenie. I dla niej turniej w tym momencie się skończył.

    W taki sposób Zeynep Sonmez zakończyła swój udział w Roland GarrosMustafa Yalcin / Anadolu AgencyAFP

    Na największych tenisowych arenach w Paryżu nie była w poprzednich latach takich sytuacji. Nie minął jeszcze tydzień tegorocznego Wielkiego Szlema, a mamy już co najmniej trzy skandaliczne sytuacje, które kończą się upadkami zawodnika i zawodniczek. A nie wynikają z ich błędów.

    Trzy dni temu, podczas treningu, nogę w stawie skokowym skręcił Alexander Blocks – przez zwiniętą plandekę, która znajdowała się jeszcze przed ogrodzeniem. I oddał walkowerem starcie z Joao Fonsecą – jego trener zapowiedział, że niewykluczone jest żądanie odszkodowania od organizatorów Rolanda Garrosa.

    W czwartek o kostkę reklamową Lacoste zahaczyła z kolei Katie Boulter, która rywalizowała o trzecią rundę z Anstazją Potapową.

    “Takie rzeczy muszą się skończył, następnym razem mogę nie mieć tyle szczęścia” – napisała w mediach społecznościowych.

    Nie minęła nawet doba, a jeszcze gorszy był finał podobnego zajścia z udziałem Turczynki Zeynep Sonmez na korcie numer 6.

    Roland Garros. Deblowa potyczka w Paryżu. Fatalny upadek Zeynep Sonmez

    Rywalizacja na niemal wszystkich obiektach w Paryżu zaczęła się o godz. 11 – wyjątkiem był tu tylko Court Philippe Chatrier, na nim Iga Świątek i Magda Linette zaczęły swoją potyczkę po godz. 12.

    Na korcie numer 6 zaczęło się zaś spotkanie w deblu kobiet: Anhelina Kalinina i Dajana Jastremska rywalizowały z niemiecko-turecką parą: Zeynep Sonmez – Tatjana Maria. Ukrainki prowadziły 2:0 i 15-0, gdy kończyła się szósta minuta gry. W kolejnej akcji Sonmez próbowała odbić piłkę, która już ją minęła. I biegnąc w kierunklu ogrodzenia, za linią końcową, zahaczyła o kostkę reklamową Lacoste. Upadła, uderzyła kolanami najpierw w płot, później o ziemię. Upadła i nie mogła się podnieść.
    Tenisistka w dynamicznym ruchu upada na kort podczas próby odbicia piłki, obok stoi sędzia liniowy uważnie obserwujący sytuację.

    Upadek Zeynep Sonmezscreen za Eurosportemmateriał zewnętrzny

    Momentalnie przy niej pojawiła się Maria, a za chwilę – sędzia tego spotkania Aurélie Tourte. Później zaś lekarze, którzy byli w pobliżu. Sonmez zdołała dojść na ławkę, tam miała opatrywane kolana. I pokazywała, że nie jest dobrze.

    Ostatecznie do gry już nie wróciła, obie z Tatjaną Marią musiały się poddać. Dziennikarze “The Atletic” próbowali uzyskać komentarz od rzecznika Francuskiej Federacji Tenisowej, dotąd się nie udało.

    Podobnie jak nie było odpowiedzi ze strony Lacoste, czy firmie zależy na takiej reklamie.
    tenisistka w jasnej czapce i sportowej koszulce energicznie świętuje wygraną akcję, zaciskając pięść i krzycząc z wyraźną determinacją na twarzy

    Zeynep SonmezMatthew Stockman/Getty ImagesAFP

    Norwegia – Łotwa. Skrót meczu.

  • Lewandowska oficjalnie ogłasza decyzję Hiszpanom. To już ostateczne

    Lewandowska oficjalnie ogłasza decyzję Hiszpanom. To już ostateczne

    Wygląda na to, że rozstanie Roberta Lewandowskiego z Barceloną i wszelkie konieczne zmiany z tym związane nie wymuszą na żonie piłkarza biznesowego zahamowania. Anna udzieliła wywiadu jednemu z hiszpańskich magazynów i ogłosiła, co dalej z jej imperium. Okazuje się, że ostateczna decyzja już zapadła.

    Anna Lewandowska podczas pożegnania “Lewego” z BarcelonąBlanco/Pressinphoto/ShutterstockEast News

    Zdaje się, że pożegnanie Roberta Lewandowskiego z Barceloną tylko wzmogło zainteresowanie rodziną piłkarza w hiszpańskiej prasie. Dopiero co Anna pojawiła się na okładce pisma “Marie Claire”, a tu do mediów docierają kolejne doniesienia nie tylko o następnej okładowej sesji, ale też dłuższej rozmowie z żoną “Lewego”.

    Wiele osób zastanawia się, co dalej z biznesami kobiety w obliczu zmiany klubu, przed którą stoi jej mąż. Okazuje się, że decyzje w tej sprawie już zapadły. Lewandowska ani myśli się zatrzymywać.

    Wiadomo, co dalej z imperium Anny Lewandowskiej. Już teraz oświadcza

    Punktem wyjścia do rozmowy o biznesie Lewandowskiej był temat jej klubu fitness w centrum Barcelony. “Edan Studios powstało z potrzeby stworzenia przestrzeni z pozytywną energią i silną społecznością: miejsca, do którego ludzie przychodzą nie tylko po to, by ćwiczyć, ale także po inspirację i dobre samopoczucie. To bardzo wielowymiarowa przestrzeń” – mówi Anna w rozmowie z “Women’s Health”.

    Inicjatywa miała okazać się takim sukcesem, że żona “Lewego” podjęła decyzję o rozszerzeniu działalności. “Odbiór studia przerósł nasze oczekiwania, za co jestem bardzo wdzięczna i z czego jestem dumna. A to dopiero początek” – deklaruje.

    Mam wiele planów i ambicji: wraz z zespołem szukamy nowych lokalizacji i partnerów, więc z pewnością czeka nas jeszcze wiele

    Przy okazji opowiada, jak w ogóle zaczęła się jej przygoda ze sportem. Przez wiele lat reprezentowała Polskę w karate. Zdobywała mistrzostwo i kraju i świata. Ocenia, że “to miało ogromny wpływ na to, kim jest dzisiaj”.

    “Karate nauczyło mnie dyscypliny, konsekwencji, wytrwałości i siły psychicznej. Pokazało mi również, że sport może kształtować charakter i wpływać na wszystkie dziedziny życia. Dziś dążę do bycia wszechstronnym sportowcem i czerpię z tego przyjemność” – twierdzi.

    Dzieli się również swoją receptą na dobre samopoczucie oraz formę. Kluczem ma być holistyczne podejście. Sam trening to za mało. Trzeba do tego dołożyć czas na regenerację, odpoczynek oraz odpowiednie żywienie.

    “Chcę pokazać, że można żyć zdrowo bez skrajności. Ruch, odpoczynek i odżywianie muszą się wzajemnie uzupełniać. Tylko wtedy możemy naprawdę czuć się dobrze, zarówno fizycznie, jak i psychicznie” – podsumowuje.

    Robert Lewandowski: Moja przyszłość w kadrze będzie zależała również od tego, jaki klub wybiorę.

  • O której Świątek gra z Linette? O której? Roland Garros [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    O której Świątek gra z Linette? O której? Roland Garros [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Iga Świątek zagra z Magdą Linette w III rundzie Roland Garros. Dla polskich tenisistek będzie to trzecia bezpośrednia konfrontacja. Dotychczasowy bilans? Jak na razie na remis. O której godzinie gra Iga Świątek dzisiaj? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Magda Linette? Tenis. Transmisja na żywo, stream. Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.
    Iga Świątek w fioletowym stroju uderza piłkę rakietą podczas meczu w Roland Garros 2026.

    Iga Świątek w III rundzie Roland Garros 2026 zmierzy się z Magdą LinetteTHOMAS SAMSONAFP

    Mecz Iga Świątek – Magda Linette w III rundzie Roland Garros 2026 zostanie rozegrany dzisiaj 29 maja o godzinie 12:00 na korcie centralnym imienia Philippe Chartiera. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale Eurosportu 1. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy HBO Max. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Magda Linette. Roland Garros. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    W II rundzie rywalką Polki była Sara Bejlek. W tym starciu nasza tenisistka potwierdziła, że jest w znakomitej formie. Z Czeszką uporała się w 1 godzinę i 33 minuty, zwyciężając 6:2, 6:3.

    Mecz Iga Świątek – Magda Linette w III rundzie Roland Garros 2026 zostanie rozegrany dzisiaj 29 maja o godzinie 12:00 na korcie centralnym imienia Philippe Chartiera. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale Eurosportu 1. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy HBO Max.
    Tenisistka w sportowym stroju wykonuje dynamiczne uderzenie forhendowe na korcie, skupiona na piłce.

    Iga ŚwiątekFoto OlimpikAFP
    Magda Linette

    Magda LinetteFoto OlimpikAFP

    Niesamowita wymiana na zakończenie meczu! “Tenis nie z tej ziemi”Polsat Sport

  • Świątek deklasuje Sabalenkę. Gigantyczna przewaga Polki, pozycja niezagrożona

    Świątek deklasuje Sabalenkę. Gigantyczna przewaga Polki, pozycja niezagrożona

    Po zwycięstwie Aryny Sabalenki z Elsą Jacquemot na Roland Garros 2026 Opta Ace ogłasza, że Białorusinka stała się piątą zawodniczką pod względem liczby zwycięstw w meczach wielkoszlemowych jako liderka rankingu WTA. Mimo że jej dominacja trwa już jakiś czas, nadal brakuje jej bardzo wielu spotkań, aby dogonić młodszą od siebie Igę Świątek.

    Iga Świątek / Aryna SabalenkaMATTHIEU MIRVILLE / Photo by ALAIN JOCARD / AFPAFP

    W drugiej rundzie Rolanda Garrosa Aryna Sabalenka rozprawiła się z Elsą Jacquemot. Pojedynek z 67. w rankingu WTA Francuzką miał być dla liderki “spacerkiem”, ale przynajmniej w pierwszym secie rywalka mocno się jej postawiła. Mecz zakończył się wynikiem 7:5, 6:2 dla Sabalenki.

    Iga Świątek natomiast zmierzy się z Magdą Linette. Jesteśmy więc już pewni, że przynajmniej jedna nasza rodaczka pojawi się w czwartej rundzie. Pierwsza z wymienionych będzie chciała zrewanżować się za ostatnią porażkę w Miami. Będzie to dla niej kolejny duży test dojrzałości.

    Sabalenka śrubuje swój wynik jako liderka. Do Świątek wciąż jej daleko

    Wygrywając z Elsą Jacquemot, Aryna Sabalenka odniosła swoje 31. wielkoszlemowe zwycięstwo jako liderka rankingu.

    Białorusinka znajdowała się na szczycie rankingu WTA od 22 lutego do 4 kwietnia 2021 roku. Później od września 2023 do 6 listopada 2023 i ponownie od 21 października 2024 aż do teraz. To daje 685 dni, czyli prawie 98 tygodni.

    Iga Świątek na tym miejscu plasowała się przez 125 tygodni. Miała więc więcej czasu na to, aby wykręcić lepszy wynik. Należy jednak pamiętać o tym, że Polka jest od Białorusinki o 4 lata młodsza.

    Tym bardziej imponuje osięgnięcie 24-letniej Polki. Wyżej wspomniano, że Sabalenka odniosła swoje 31. wielkoszlemowe zwycięstwo jako liderka rankingu. Iga Świątek w tym zestawieniu plasuje się na drugim miejscu w całej historii, ustępując Serenie Williams. Pod uwagę bierzemy tylko to stulecie.

    Iga Świątek wygrała aż 48 meczów wielkoszlemowych jako liderka rankingu. Serena Williams pozostaje całkowicie poza zasięgiem reszty stawki ze 124 wygranymi meczami.

    Między Igą Świątek a Aryną Sabalenką znajdują się jeszcze Martina Hingis (36) oraz Justine Henin (34).

    Igę Świątek i Arynę Sabalenkę dzieli aż 17 zwycięstw. Można więc powiedzieć, że na ten moment Polka deklasuje Białorusinkę. Tym bardziej z racji wspomnianego wcześniej wieku obu tenisistek.
    Tenisistka w czarnej sukience z rakietą w dłoni odchyla głowę do tyłu na czerwonym korcie ziemnym, okazując silne emocje.

    Aryna Sabalenka dość pewnie awansowała do drugiej rundy French Open. Ale też często nie mogła uwierzyć w swoje błędyANNE-CHRISTINE POUJOULATAFP
    Uśmiechnięta kobieta w białej czapce z daszkiem i fioletowej bluzy z kapturem siedząca przy mikrofonie podczas konferencji prasowej, tle widoczna tablica z logotypami turnieju tenisowego.

    Iga Świątek podczas Roland Garros 2026MATTHIEU MIRVILLEAFP

    Jannik Sinner – Andrea Pellegrino. Skrót meczu.

  • Iga Świątek – Magda Linette: typy i kursy na polski mecz na Roland Garros

    Polscy kibice już w piątek 29 maja przeżyją jeden z najbardziej wyjątkowych dni tegorocznego Roland Garros. W 3. rundzie paryskiego turnieju dojdzie bowiem do pojedynku dwóch najlepszych obecnie polskich tenisistek – Igi Świątek i Magdy Linette.

    Ranking przygotowany przez Betliga, w oparciu o analizę ofert bukmacherskich wybranych podmiotów

    Początek rywalizacji na Court Philippe-Chatrier został zaplanowany na godzinę 12:00. Według legalnego bukmachera Superbet zdecydowaną faworytką jest Iga Świątek. Na podstawie kursów można wyliczyć, iż jej szanse na wyeliminowanie Magdy Linette wynoszą aż 99 procent.

    Dwie odmienne drogi do meczu
    Iga Świątek zgodnie z oczekiwaniami bardzo pewnie rozpoczęła tegoroczny turniej w Paryżu. Czterokrotna mistrzyni Roland Garros wygrała dwa pierwsze spotkania bez większych problemów i w całym turnieju straciła zaledwie osiem gemów. Liderka polskiego tenisa prezentuje się znakomicie zarówno fizycznie, jak i tenisowo, a jej gra przypomina najlepsze momenty z poprzednich triumfów na paryskiej mączce.

    Znacznie trudniejszą drogę do trzeciej rundy miała Magda Linette. Poznanianka sprawiła jednak ogromną niespodziankę i po dwóch bardzo wymagających meczach z wyżej notowanymi rywalkami zameldowała się w kolejnej fazie turnieju. Dzięki temu kibice doczekają się kolejnego polsko-polskiego starcia na wielkiej tenisowej scenie.

    Szczególnie imponujące było zwycięstwo Linette w pierwszej rundzie z utalentowaną Czeszką Terezą Valentovą. Spotkanie trwało niemal trzy godziny i miało niezwykle dramatyczny przebieg. W decydującym secie Polka przeżywała poważny kryzys fizyczny, korzystała z pomocy medycznej i momentami wydawało się, że może nie dokończyć meczu. Ostatecznie wykazała się jednak ogromnym charakterem i wygrała po heroicznym boju.

    Niewygodna rywalka wyeliminowana
    Przed kolejnym spotkaniem Linette miała prawie 48 godzin na regenerację, co okazało się kluczowe. W drugiej rundzie czekała ją bowiem bardzo trudna rywalka – Jelena Ostapenko, jedna z najbardziej agresywnie grających tenisistek w tourze. Polka po raz kolejny pokazała jednak znakomitą dyspozycję i po następnej trzysetowej batalii wyeliminowała Łotyszkę, wygrywając 6:2, 2:6, 6:2.

    Korzyść z tego zwycięstwa była podwójna. Po pierwsze, kibice otrzymali polsko-polskie starcie w trzeciej rundzie turnieju wielkoszlemowego. Po drugie, Świątek uniknęła rywalizacji z Ostapenko, z którą ma wyjątkowo niekorzystny bilans – sześć meczów i sześć porażek.

    Dla Magdy Linette jest to bez wątpienia najlepszy występ na kortach ziemnych w obecnym sezonie. Poznanianka od początku turnieju prezentuje bardzo dojrzały tenis, świetnie radzi sobie mentalnie i imponuje przygotowaniem fizycznym mimo wymagających warunków pogodowych panujących w Paryżu.

    Trzecie starcie Polek
    Piątkowy pojedynek będzie trzecim starciem obu zawodniczek i pierwszym w turnieju wielkoszlemowym. Dotychczas tenisistki mierzyły się ze sobą dwukrotnie i mają remisowy bilans 1:1.

    Po raz pierwszy zagrały przeciwko sobie w 2023 roku podczas turnieju w Pekinie. Wówczas Świątek nie dała starszej rodaczce żadnych szans i wygrała bardzo pewnie 6:1, 6:1.
    Znacznie więcej emocji przyniosło jednak ich drugie spotkanie, rozegrane 19 marca bieżącego roku podczas turnieju Miami Open. Świątek rozpoczęła mecz znakomicie i wygrała pierwszego seta 6:1, ale później Linette odwróciła losy rywalizacji i sensacyjnie zwyciężyła 1:6, 7:5, 6:3, sprawiając jedną z największych niespodzianek całego turnieju.

    Tamta porażka miała dla Igi Świątek duże znaczenie. Po odpadnięciu z Miami zakończyła współpracę z trenerem Wimem Fissettem i rozpoczęła nowy etap przygotowań pod okiem Francisco Roiga. Od tego momentu jej forma wyraźnie wzrosła. Była liderka światowego rankingu ponownie prezentuje bardzo wysoką jakość gry i w Paryżu będzie miała okazję do rewanżu za marcową porażkę.

    BONUS 400 PLN ZA ZWYCIĘSTWO ŚWIĄTEK W ROLAND GARROSREKLAMA
    Superbet to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych podlega karze. Hazard może uzależniać. 18+
    Choć faworytką spotkania pozostaje Świątek, Linette już udowodniła w tym turnieju, że potrafi pokonywać wyżej notowane rywalki i świetnie odnajduje się w trudnych meczach. Można więc spodziewać się bardzo interesującego pojedynku, który zagwarantuje Polsce miejsce w czwartej rundzie Roland Garros.

    Świątek – Linette: typy bukmacherskie
    Najważniejsze pytanie brzmi na co jeszcze stać Magdę Linette po rozegraniu dwóch ciężkich meczów w trudnych warunkach pogodowych? Na pewno może przystąpić do pojedynku bez presji i zagrać swój najlepszy tenis. Czy to wystarczy do pokonania rozpędzonej Igi Świątek? Raczej mało prawdopodobne. W Superbet po kursie 5.10 można postawić zakład: “Magda Linette wygra seta”.

    Świątek – Linette: gdzie oglądać mecz
    Pojedynek Iga Świątek – Magda Linette zostanie rozegrany w piątek, 29 maja. Początek rywalizacji na korcie im. Philippe’a Chatriera o godzinie 12:00. Transmisje meczów Roland Garros są dostępne na czterech kanałach Eurosportu oraz w HBO Max i na Playerze. Mecz Iga Świątek – Magda Linette będzie można również zupełnie za darmo oglądać w Betclic TV oraz Superbet TV.

  • Takiego meczu nie było od 11 lat. Świątek kontra Linette. “Wisi kilka znaków zapytania”

    Takiego meczu nie było od 11 lat. Świątek kontra Linette. “Wisi kilka znaków zapytania”

    W trzeciej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros w Paryżu kibice będą świadkami wyjątkowego wydarzenia — polskiego pojedynku w singlu kobiet pomiędzy Igą Świątek a Magdą Linette. Taki mecz w turnieju tej rangi nie zdarzył się od jedenastu lat. Choć zdecydowaną faworytką pozostaje czterokrotna mistrzyni paryskiej imprezy, Wojciech Fibak w rozmowie z Interią Sport podkreśla, że wokół tego starcia pojawia się kilka istotnych znaków zapytania.

    W połowie marca Magda Linette sprawiła dużą niespodziankę, pokonując Igę Świątek podczas turnieju w Miami 1:6, 7:5, 6:3. Tamta porażka okazała się przełomowa dla sztabu najlepszej polskiej tenisistki. Niedługo później zakończyła ona współpracę z Wimem Fissettem i rozpoczęła pracę z Hiszpanem Francisco Roigiem.

    Od momentu zmiany trenera Świątek rozegrała jedenaście spotkań, z których wygrała osiem. Trzy razy schodziła z kortu pokonana, choć jedna z porażek była efektem kreczowania po problemach zdrowotnych w Madrycie.

    Fibak zwraca uwagę, że mimo upływu kilku tygodni nie widać jeszcze wyraźnych zmian w stylu gry byłej liderki rankingu WTA.

    — Wszyscy pytają o nowe elementy w grze Igi, ale ja ich nadal nie dostrzegam. Tak samo było jeszcze za czasów współpracy z belgijskim trenerem. Oczywiście rola szkoleniowca jest bardzo ważna pod względem mentalnym i organizacyjnym, jednak trudno całkowicie zmieniać tenis zawodniczki, która od lat należy do światowej czołówki. Iga potrafi praktycznie wszystko. Można pewne rzeczy poprawiać czy dopracowywać, ale radykalne zmiany byłyby ryzykowne. Uważam jednak, że Francisco Roig był bardzo dobrym wyborem, bo Świątek potrzebowała przede wszystkim odzyskać stabilność — ocenił były wybitny tenisista.

    Fibak tym razem śledzi Roland Garros z dala od paryskich kortów, ponieważ niedawno przeszedł operację kolana.

    Starcie Świątek z Linette będzie historyczne dla polskiego tenisa. Ostatni raz dwie Polki spotkały się w Wielkim Szlemie w 2015 roku podczas US Open. Wówczas Agnieszka Radwańska pokonała Magdę Linette 6:3, 6:2 w drugiej rundzie nowojorskiego turnieju. Co ciekawe, dziś Radwańska współpracuje właśnie z Linette jako trenerka. Rundę wcześniej poznanianka wyeliminowała z kolei Urszulę Radwańską.

    Nigdy wcześniej Polki nie mierzyły się ze sobą w trzeciej rundzie kobiecego turnieju wielkoszlemowego. W rywalizacji mężczyzn jedynym takim polskim pojedynkiem pozostaje ćwierćfinał Wimbledonu z 2013 roku, gdy Jerzy Janowicz pokonał Łukasza Kubota.

    Magda Linette podkreśla, że zamierza postawić swojej rodaczce trudne warunki.

    — Zawsze wychodzę na kort z nastawieniem, by utrudnić rywalce grę. Iga tutaj czuje się znakomicie, ale ja również jestem w dobrej dyspozycji i chcę podejść do tego meczu bez presji. Spróbuję wszystkiego, żeby maksymalnie uprzykrzyć jej życie na korcie — zapowiedziała po zwycięstwie nad Jeleną Ostapenko.

    Z kolei Świątek zwróciła uwagę na charakterystyczny styl gry swojej przeciwniczki.

    — Magda jest bardzo solidną zawodniczką, która dobrze wybiera momenty do przyspieszenia gry. Gra dość płasko i potrafi uderzać bardzo precyzyjnie. Zobaczę jeszcze dokładniej, jak prezentuje się tutaj na mączce i odpowiednio przygotuję się do tego spotkania — powiedziała.

    Wojciech Fibak uważa, że choć Świątek pozostaje wyraźną faworytką, mecz wcale nie musi być jednostronny.

    — To świetna wiadomość dla polskiego tenisa, że doczekaliśmy się takiego pojedynku w Wielkim Szlemie. Już teraz wiadomo, że jedna z naszych zawodniczek zamelduje się w czwartej rundzie. W nietypowej sytuacji znajdzie się też Agnieszka Radwańska, która przecież od lat mocno wspiera Igę, a teraz pracuje z Magdą — zauważył.

    Były finalista debla Roland Garros zaznacza jednak, że forma Świątek nadal nie jest całkowicie stabilna.

    — Iga wygląda ostatnio lepiej, ale turnieje w Madrycie i Rzymie pokazały, że wciąż zdarzają jej się momenty nerwowości i braku regularności. Pewne sytuacje podczas meczu nadal potrafią wytrącić ją z równowagi. Linette dzięki swoim płaskim, szybkim uderzeniom granym blisko linii może sprawić jej sporo problemów. Na pewno nie jest bez szans — ocenił Fibak.

    Warto przypomnieć, że Wojciech Fibak pozostaje najbardziej utytułowanym polskim tenisistą pod względem liczby zwycięstw odniesionych na kortach Roland Garros. W singlu wygrał tam aż 25 spotkań. Wśród mężczyzn najbliżej jego osiągnięcia znajduje się Hubert Hurkacz z dziesięcioma triumfami.

    W przypadku kobiet imponującym bilansem może pochwalić się Iga Świątek. Polka odniosła już w Paryżu 42 zwycięstwa i przegrała jedynie trzy mecze, budując pozycję jednej z największych gwiazd współczesnego Roland Garros.

  • Chwalińska zachwyca, jej pierwszy trener wyjaśnia tajemnice sukcesu. “Rywalki sobie nie radzą”

    Chwalińska zachwyca, jej pierwszy trener wyjaśnia tajemnice sukcesu. “Rywalki sobie nie radzą”

    Maja Chwalińska zachwyca podczas tegorocznego Roland Garros i coraz śmielej puka do światowej czołówki. Polska tenisistka przebrnęła przez eliminacje niczym burza, a następnie w imponującym stylu awansowała do trzeciej rundy French Open. Najpierw pewnie pokonała swoją pierwszą rywalkę 6:4, 6:0, a później równie efektownie rozprawiła się z Elise Mertens. Jej były trener, Paweł Kałuża, nie kryje dumy z rozwoju swojej podopiecznej, choć jednocześnie studzi emocje związane z przewidywaniem jej przyszłości.

    – Nie chcę zgadywać, czy będzie pierwsza, dziesiąta czy trzydziesta na świecie. Najważniejsze, żeby stale się rozwijała. Nigdy nie wierzyłem w gwałtowne skoki, tylko w konsekwentne budowanie kariery krok po kroku. I właśnie tak Maja dochodziła do obecnego miejsca – podkreśla w rozmowie z Interią szkoleniowiec, który prowadził ją przez wiele lat.

    Kałuża przyznaje, że z ogromną satysfakcją obserwuje występy Chwalińskiej w Paryżu. Szczególne wrażenie robi na nim nie tylko fakt pokonywania wyżej notowanych przeciwniczek, ale przede wszystkim sposób, w jaki Polka to robi.

    – Czuję wielką dumę. Patrząc na jej formę i na to, jak radzi sobie z zawodniczkami ze światowej czołówki, naprawdę trudno się nie cieszyć – mówi trener.

    Według niego sukcesy Chwalińskiej nie są przypadkiem ani nagłym wybuchem formy. To efekt wielu lat systematycznej pracy i doświadczeń zbieranych podczas kolejnych turniejów.

    – Każdy występ, nawet ten mniej udany, był dla niej lekcją. Rozwijała się jako zawodniczka i jako człowiek. Ten sezon jest bardzo dobry, ale mam wrażenie, że ona jeszcze nie pokazała wszystkiego, na co ją stać – zaznacza.

    Eksperci często zwracają uwagę, że Chwalińska nie imponuje warunkami fizycznymi, ale nadrabia to innymi atutami. Jej pierwszy trener uważa jednak, że temat wzrostu jest przesadnie eksponowany.

    – Mam wrażenie, że komentatorzy częściej mówią o jej warunkach niż sama Maja o tym myśli. W historii tenisa było wiele zawodniczek o podobnym wzroście. Sam wzrost nie daje miejsca w czołówce. Maja wyróżnia się kreatywnością i różnorodnością gry. Oczywiście musi być świetnie przygotowana fizycznie, a ogromną rolę odgrywa też psychika – tłumaczy.

    Zdaniem Kałuży zwycięstwo nad Elise Mertens było dla Polki ogromnym impulsem mentalnym. Belgijka, notowana znacznie wyżej w rankingu, została wręcz zdominowana, szczególnie w drugim secie zakończonym wynikiem 6:0.

    – Zawodniczki z topu wciąż nie znają dobrze Mai. Nawet jeśli analizują jej mecze, to na korcie wszystko wygląda inaczej. Gra bardzo niewygodny tenis. Zmienia tempo, rotacje, wysokość piłki, potrafi zagrać skrót, slajsa czy nagle przyspieszyć. Dla rywalek to ogromny problem. Mertens kompletnie sobie z tym nie radziła – ocenia trener.

    Jak podkreśla, taki styl gry nie wziął się znikąd. Nad wszechstronnością Chwalińskiej pracowano od najmłodszych lat. Kałuża przypomina, że tenisistka trafiła do niego już jako siedmiolatka podczas programu Talentiady Tenisowej w Dąbrowie Górniczej.

    – Od początku stawialiśmy na różnorodność. Były zajęcia ogólnorozwojowe, ćwiczenia sprawnościowe i mnóstwo pracy nad techniką. Uczyliśmy się różnych zagrań, zmieniania tempa i rotacji. Nie chodziło tylko o forehand i backhand, ale też o voleje, smecze, skróty czy loby. To były prawdziwe tenisowe szachy – wspomina.

    Szkoleniowiec zdradza również, że liczył na to, iż Chwalińska urośnie nieco bardziej, ale mimo braku imponujących warunków fizycznych jej techniczny arsenał pozwolił jej skutecznie rywalizować z najlepszymi.

    Awans do czołowej setki rankingu WTA może być dla Polki bardzo ważnym momentem kariery. Dzięki temu łatwiej będzie jej dostawać się do największych turniejów bez konieczności gry w eliminacjach.

    – To otwiera przed nią ogromne możliwości. Uniknie kwalifikacji do US Open i Australian Open, a to ma wielkie znaczenie. Będzie też częściej pojawiać się w największych turniejach i transmisjach telewizyjnych. Już teraz ma wielu kibiców, a ich liczba na pewno wzrośnie. Pojawi się też większe zainteresowanie sponsorów, co w zawodowym sporcie jest bardzo ważne – tłumaczy.

    Choć wielu kibiców zaczyna marzyć o wielkiej karierze Chwalińskiej, jej były trener pozostaje ostrożny w prognozach.

    – Zawsze mierzyliśmy wysoko, ale dziś najważniejsze jest zdrowie. Jeśli będzie zdrowa i nadal tak ciężko pracowała, może zajść naprawdę daleko. Mecze z najlepszymi zawodniczkami świata tylko przyspieszają jej rozwój. Nie chcę jednak wyrokować, jakie miejsce osiągnie w rankingu. Najważniejsze, by nadal spokojnie się wspinała i rozwijała krok po kroku – podsumowuje Kałuża.

  • Definitywny koniec. Wycofanie Polki z Roland Garros. Potwierdziły się obawy

    Definitywny koniec. Wycofanie Polki z Roland Garros. Potwierdziły się obawy

    Tegoroczny Roland Garros układa się wyjątkowo pomyślnie dla polskich tenisistek. Aż trzy reprezentantki naszego kraju zameldowały się w trzeciej rundzie wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. Do Igi Świątek i Magdy Linette dołączyła w czwartek również Maja Chwalińska. Blisko awansu była także Magdalena Fręch, jednak jej sytuację skomplikowały problemy zdrowotne. Teraz napłynęły już oficjalne informacje dotyczące dalszych losów łodzianki w stolicy Francji.

    W drugiej rundzie singla kobiet Roland Garros 2026 oglądaliśmy cztery Polki. Trzy z nich wywalczyły przepustkę do kolejnego etapu. Jako pierwsza awans zapewniła sobie Iga Świątek, która pokonała rywalkę 6:2, 6:3. Chwilę później okazało się, że w 1/16 finału dojdzie do polskiego pojedynku, ponieważ Magda Linette wyeliminowała Jelenę Ostapenko. Tym samym Łotyszka nie stanie przed szansą rozegrania siódmego meczu przeciwko raszyniance, z którą dotąd miała perfekcyjny bilans 6-0. W piątek o godzinie 12:00 kibice zobaczą za to kolejne starcie Świątek z Linette. Liderka polskiego tenisa spróbuje zrewanżować się za niespodziewaną porażkę z Miami.

    Świetne wiadomości napłynęły także z meczu Mai Chwalińskiej. Polka, która przebrnęła przez trzy rundy kwalifikacji i debiutuje w głównej drabince Roland Garros, kontynuuje znakomitą passę. Po zwycięstwie nad Qinwen Zheng, tym razem odprawiła Elise Mertens, wygrywając 6:4, 6:0. Dzięki temu po raz pierwszy w karierze awansowała do 1/16 finału turnieju wielkoszlemowego i jednocześnie zagwarantowała sobie miejsce w czołowej setce rankingu WTA. W sobotę powalczy o ćwierćfinał z Marią Sakkari.

    Jedyną Polką, która pożegnała się z rywalizacją singlową już w drugiej rundzie, została Magdalena Fręch. W spotkaniu z Jil Teichmann prowadziła już 5:3 i miała trzy piłki setowe, ale nie zdołała wykorzystać swojej szansy. Szwajcarka odwróciła losy seta, a następnie zwyciężyła cały mecz 7:5, 6:4. Mimo porażki Fręch wciąż mogła liczyć na występ w deblu, gdzie zgłosiła się do turnieju razem z Anną Bondar.

    Po meczu okazało się jednak, że reprezentantka Polski zmaga się z urazem. Podczas rozmowy z mediami przyznała, że problemy zdrowotne pojawiły się już w trakcie rozgrzewki. Badanie USG wykazało naciągnięcie mięśni brzucha, a sama tenisistka przyznała, że prawdopodobnie nie powinna była kontynuować gry po pierwszym secie. Fręch zdradziła, że ból nasilał się z każdym kolejnym gemem, a adrenalina nie była w stanie całkowicie go zagłuszyć.

    Już wtedy można było przypuszczać, że Polka zdecyduje się wycofać z rywalizacji deblowej, by skupić się na leczeniu i przygotowaniach do sezonu na kortach trawiastych. W czwartek wszystko stało się jasne. Nazwiska Magdaleny Fręch i Anny Bondar zniknęły z turniejowej drabinki, co potwierdziło ich wycofanie z zawodów. Tym samym udział polskiej tenisistki w Roland Garros 2026 dobiegł końca.

    W miejsce polsko-węgierskiego duetu do turnieju weszły Nicole Fossa Huergo i Tamara Korpatsch. Argentynka i Niemka wykorzystały swoją szansę, pokonując w pierwszej rundzie parę Ołeksandra Olijnykowa/Panna Udvardy 5:7, 6:4, 6:1.

  • Francuzi ogłosili ws. Złotej Piłki. Ewa Pajor już to wie. Może odliczać

    Francuzi ogłosili ws. Złotej Piłki. Ewa Pajor już to wie. Może odliczać

    Ewa Pajor i Alexia Putellas są obecnie wymieniane w gronie głównych faworytek do zdobycia kobiecej Złotej Piłki. W czwartek francuski dziennik „L’Equipe” przekazał nowe informacje dotyczące tegorocznej gali wręczenia prestiżowych nagród. Dla polskiej napastniczki to szczególnie istotna wiadomość, bo coraz więcej wskazuje na to, że jesienią może odegrać jedną z głównych ról. Co ciekawe, uroczystość po raz pierwszy od lat nie odbędzie się w Paryżu.

    „L’Equipe”, należące do tej samej grupy medialnej co magazyn „France Football”, odpowiedzialny za organizację plebiscytu, ujawniło termin i lokalizację gali podsumowującej sezon 2025/26. W porównaniu z poprzednim rokiem wprowadzono dwie istotne zmiany. Przede wszystkim ceremonia została przesunięta z września na październik — wcześniejszy termin miał być jedynie wyjątkiem wynikającym z napiętego kalendarza piłkarskiego. Tegoroczna gala została zaplanowana na poniedziałek, 26 października.

    Jeszcze większe zaskoczenie budzi jednak miejsce wydarzenia. Tym razem gala Złotej Piłki odbędzie się nie w stolicy Francji, lecz w Londynie. Organizatorzy chcą w ten sposób uczcić 70. rocznicę triumfu Stanleya Matthewsa, pierwszego laureata plebiscytu. Anglik odbierał nagrodę jako zawodnik Blackpool FC, dlatego wybór brytyjskiej stolicy ma symboliczny charakter.

    Jak podkreślono, ma to być decyzja jednorazowa i związana właśnie z jubileuszem, choć coraz częściej pojawiają się głosy, że gala o tak globalnym znaczeniu mogłaby w przyszłości częściej zmieniać lokalizację. Przypomniano również, że w latach 2010–2015 ceremonia odbywała się w Zurychu, gdy Złota Piłka była połączona z nagrodami FIFA.

    Na razie organizatorzy nie ogłosili dokładnej godziny rozpoczęcia wydarzenia. Najbardziej prawdopodobny wydaje się jednak start około godziny 21:00 czasu polskiego. Jeśli jednak gospodarze zdecydują się zachować tradycyjną godzinę według czasu lokalnego w Londynie, polscy kibice mogliby oglądać galę dopiero od 22:00.

    To wszystko ma ogromne znaczenie dla Ewy Pajor. Polska gwiazda kobiecej piłki jest coraz częściej wskazywana jako jedna z najpoważniejszych kandydatek do triumfu. W gronie jej największych rywalek wymienia się przede wszystkim Alexię Putellas. Hiszpańskie media, w tym felietonista „Mundo Deportivo” Xavier Bosch, podkreślają, że właśnie między tymi dwiema zawodniczkami może rozstrzygnąć się walka o najważniejsze indywidualne wyróżnienie w kobiecym futbolu.

    Nie wiadomo jeszcze, czy na gali pojawi się również Robert Lewandowski. Aby tak się stało, kapitan reprezentacji Polski musiałby znaleźć się w gronie trzydziestu nominowanych piłkarzy. Lista kandydatów ma zostać opublikowana najprawdopodobniej we wrześniu.