Category: Uncategorized

  • Im najbardziej ufają Polacy. Lider utrzymał swoją pozycję

    Im najbardziej ufają Polacy. Lider utrzymał swoją pozycję

    Zaufanie do prezydenta Nawrockiego deklaruje 57 proc. respondentów, co oznacza spadek o 1 pkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Z kolei 26 proc. badanych wyraziło brak zaufania wobec głowy państwa, a 11 proc. zadeklarowało obojętność. Na drugim miejscu w rankingu uplasował się wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, którego pozytywnie ocenia 43 proc. respondentów — to spadek o 2 pkt proc. w stosunku do września. Jednocześnie wzrosła liczba osób, które mu nie ufają — z 32 proc. do 34 proc. Obojętność wobec Sikorskiego wyraziło 13 proc. ankietowanych.

    Trzecie miejsce przypadło wicepremierowi i szefowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, który zdobył 41 proc. zaufania, co oznacza spadek o 4 pkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Brak zaufania wobec ministra obrony narodowej zadeklarowało 30 proc. badanych (wzrost o 3 pkt proc.), a obojętność — 18 proc.

    Na czwartej pozycji ex aequo znaleźli się liderzy Konfederacji — wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak oraz poseł Sławomir Mentzen, którzy zdobyli po 40 proc. zaufania. W przypadku Bosaka poziom nieufności wynosi 29 proc., co oznacza spadek o 1 pkt proc., natomiast Mentzenowi nie ufa 36 proc. ankietowanych — wynik ten pozostał bez zmian.
    Ranking nieufności. Na czele prezes PiS

    W rankingu nieufności na pierwszym miejscu znalazł się prezes PiS Jarosław Kaczyński, któremu nie ufa 55 proc. badanych, co oznacza wzrost o 3 pkt proc. Na drugim miejscu uplasował się lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun z wynikiem 54 proc. nieufności (wzrost o 1 pkt proc.). Trzecie miejsce przypadło premierowi Donaldowi Tuskowi, którego negatywnie ocenia 52 proc. respondentów (wzrost o 1 pkt proc.).
    Czytaj także w BUSINESS INSIDER

    Marszałek Sejmu Szymon Hołownia (Polska2050) zyskał zaufanie 33 proc. badanych, co stanowi spadek o 5 pkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Jednocześnie poziom nieufności wobec niego wzrósł o 5 pkt proc., osiągając 43 proc. Na kolejnych miejscach znaleźli się m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (39 proc. zaufania, 44 proc. nieufności) oraz lider Partii Razem Adrian Zandberg (34 proc. zaufania, 23 proc. nieufności).

    Wśród polityków o najniższym poziomie zaufania znaleźli się także minister sprawiedliwości Waldemar Żurek (25 proc. zaufania, 22 proc. nieufności) oraz minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (23 proc. zaufania, 16 proc. nieufności). Rzecznik rządu Adam Szłapka cieszy się zaufaniem 18 proc. ankietowanych, ale aż 49 proc. badanych deklaruje, że go nie zna.

    Badanie CBOS przeprowadzono w dniach 2-13 października na reprezentatywnej próbie 901 pełnoletnich mieszkańców Polski, przy użyciu metod CAPI, CATI i CAWI.

  • Ujawnił nieznane fakty ws. Nawrockiego. Prawda wyszła po latach. “Zaczęło się rozpadać”

    Ujawnił nieznane fakty ws. Nawrockiego. Prawda wyszła po latach. “Zaczęło się rozpadać”

    Karol Nawrocki od blisko czterech miesięcy pełni funkcję prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Choć jego życie zmieniło się diametralnie, jedno pozostało niezmienne — ogromna rola sportu w jego codzienności. Szczególne miejsce zajmują w niej piłka nożna oraz boks. To właśnie pięściarstwo przez lata było jego wielką pasją, a w młodości dawał się poznać jako utalentowany zawodnik. Ostatecznie jednak porzucił marzenia o karierze w ringu. Po latach kulisy tej decyzji ujawnił jego były trener.

    Już w trakcie kampanii wyborczej Karol Nawrocki dał się poznać jako człowiek żyjący sportem. Objęcie najwyższego urzędu w państwie wcale tej pasji w nim nie wygasiło. Jako prezydent regularnie pojawia się na meczach Lechii Gdańsk, reprezentacji Polski czy Legii Warszawa. Inauguruje wydarzenia sportowe, takie jak Memoriał im. Jana Biangi, a w mediach społecznościowych chętnie pokazuje swoje treningi na siłowni i w salach bokserskich.

    W ostatnich dniach w Kancelarii Prezydenta ponownie pojawił się „bokserski” akcent. Karola Nawrockiego odwiedził Wojciech Bartnik — były reprezentant Polski i brązowy medalista olimpijski z Barcelony z 1992 roku.

    Sam prezydent w latach młodości robił szybkie postępy na pięściarskiej ścieżce. Był mistrzem Wybrzeża i uchodził za zawodnika z dużym potencjałem. Jak wspomina w rozmowie z „Faktem” Henryk Rychłowski — były mistrz Polski i trener, który prowadził Nawrockiego — przyszły prezydent od początku łączył talent, pracowitość i entuzjazm.

    — To było około ćwierć wieku temu, kiedy trafił na treningi Stoczniowca. Ćwiczył ze mną i ze swoim wujkiem, Waldkiem Nawrockim. Chętnie trenował. Jego ojciec jeszcze wtedy żył i często przychodził popatrzeć, jak syn pracuje na sali. Już na starcie było widać, że Karol ma ogromny potencjał. Zapowiadał się na świetnego pięściarza — opowiada Rychłowski.

    Jak dodaje, repertuar młodego Nawrockiego był wyjątkowo szeroki.

    — Ciosy miał naprawdę znakomite, z obu rąk. Jego firmowym uderzeniem był lewy hak pod wątrobę i prawy sierp. Był mańkutem — ustawiał się odwrotnie niż większość zawodników. Operował prawą ręką z przodu, a lewą kończył akcje. Miał bardzo widowiskowy styl: zejście w prawo, potem seria haków i sierpów. Tym zaskakiwał rywali. Świetnie się to oglądało — wspomina szkoleniowiec.

    Dlaczego więc sportowa kariera została porzucona? Trener Rychłowski nie ma wątpliwości.

    — Karol był mistrzem Wybrzeża i miał na koncie pierwsze sukcesy, ale nadszedł moment, gdy wszystko zaczęło się sypać. Polski system bokserski się rozpadł, kluby likwidowano. Zabrakło możliwości rozwoju. Karol postawił więc na edukację — podsumował.


  • Siostra Świątek milczała, ale już dość. Ogłasza ws. Igi, coś niebywałego. “Gratulacje”

    Siostra Świątek milczała, ale już dość. Ogłasza ws. Igi, coś niebywałego. “Gratulacje”

    Oto przeredagowana, płynna i spójna wersja tekstu po polskuLLata temu Iga i Agata Świątek wspólnie stawiały pierwsze tenisowe kroki, pojawiając się razem na korcie. Dziś młodsza z sióstr jest jedną z najlepszych zawodniczek na świecie, podczas gdy starsza – choć zrezygnowała z profesjonalnego sportu – spełnia się w zupełnie innej dziedzinie. Podobnie jak ich mama została stomatologiem i chętnie dzieli się swoją wiedzą w mediach społecznościowych. Po kilku tygodniach przerwy powróciła właśnie z oficjalnym i dość niespodziewanym komunikatem dotyczącym zarówno siebie, jak i Igi.

    Iga Świątek zakończyła sezon na drugim miejscu w rankingu WTA, ustępując jedynie znakomicie dysponowanej Arynie Sabalence, która zgromadziła o 2475 punktów więcej. Teraz przed Polką czas na wyciągnięcie wniosków, odpoczynek i odbudowanie sił. Tenisistka wybrała tropikalne klimaty – poleciała na Mauritius, gdzie ma przygotować się mentalnie i fizycznie do przyszłorocznych startów, w tym do zbliżającego się Australian Open (12 stycznia – 1 lutego).

    W samolocie lecącym na Mauritius towarzyszyli jej m.in. ojciec Tomasz Świątek, psycholog sportu Daria Abramowicz oraz menedżer Jules Mercier. Tuż przed wyjazdem Iga opublikowała w mediach społecznościowych krótkie podziękowania dla kibiców za wsparcie podczas turnieju Billie Jean King Cup w Gorzowie Wielkopolskim oraz przez cały sezon.

    „Dziękuję Wam za wspaniały doping w Gorzowie Wielkopolskim! Dziękuję całemu zespołowi za świetny tydzień pełen energii i śmiechu. Cel osiągnięty” – napisała.

    Od tamtej pory zawodniczka raczej unika Instagrama, ale jej siostra niespodziewanie przerwała ciszę i przekazała ważny, ciekawy komunikat.

    Tego jeszcze nie było. Iga i Agata Świątek w jednej kampanii

    Agata Świątek prowadzi w mediach społecznościowych profil zawodowy, na którym porusza tematy związane ze stomatologią. Przez blisko miesiąc nie publikowała żadnych wpisów – aż do teraz. Właśnie ogłosiła, że bierze udział w wyjątkowym projekcie.

    „Już za chwilę startuje wyjątkowy projekt” – napisała. „Po pierwsze bliski mi zawodowo, bo to kampania edukacyjna o zdrowych nawykach dla zdrowego uśmiechu Polaków, po drugie specjalny, bo biorę w nim udział z Igą Świątek. Stay tuned!”

    To pierwsza taka medialna kampania, w której obie siostry wystąpią wspólnie. Nic więc dziwnego, że internauci szybko zareagowali: „Wspaniale! Gratulacje”, „Czekam z niecierpliwością”, „Siostrzana siła” – czytamy w komentarzach.

    Przed laty Iga i Agata trenowały razem – najpierw pływanie, później tenis. Ich ojciec wspominał w rozmowie z WP SportoweFakty, że marzył o dwóch sportowcach w rodzinie, podobnie jak u sióstr Williams czy Radwańskich. „Sport był dla nas sposobem na naukę wytrwałości, dyscypliny, ale też zabawą i elementem dbania o zdrowie” – podkreślał.

    Dziś młodsza córka jest jedną z największych gwiazd światowego tenisa, natomiast starsza świetnie odnajduje się w swojej profesji. Agata, idąc śladami mamy, wybrała stomatologię. Aktualnie robi specjalizację z periodontologii na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Sama opisuje swoją pracę słowami: „Edukuję, diagnozuję. Leczę i operuję dziąsła z precyzją”.

  • “To zaszczyt”. Iga Świątek szczerze o najbliższym turnieju

    “To zaszczyt”. Iga Świątek szczerze o najbliższym turnieju

    W mediach społecznościowych turnieju United Cup pojawiło się nagranie z Igą Świątek. Wiceliderka światowego rankingu podkreśla w nim, jak wyjątkowy jest to turniej i jak wiele znaczy dla niej gra z orzełkiem na piersi.

    W krótkim filmie udostępnionym na oficjalnych kanałach turnieju i swoich mediach społecznościowych Iga Świątek zwróciła się wprost do kibiców.

    – Cześć, tu Iga. Jestem podekscytowana powrotem na United Cup. To cudowne doświadczenie. To zawsze zaszczyt reprezentować swój kraj. United Cup to jeden z niewielu turniejów, w których możemy grać drużynowo, cieszyć się tym. To zawsze świetna zabawa – powiedziała Polka.

    VIDEO: The former Miss of Poland continues to delight. She just had a success

    United Cup to jedna z nielicznych imprez, w której zawodnicy rywalizują w drużynach. Tenisistki i tenisiści grają wspólnie dla swoich państw w rywalizacji singlowej i mikstowej.

    Trzon polskiej kadry po raz kolejny stworzą Iga Świątek oraz Hubert Hurkacz. Ten duet w poprzednich odsłonach United Cup należał do jednych z najmocniejszych w całej stawce. Najlepszym wynikiem Polski w tym turnieju jest finał, osiągnięty zarówno w 2024, jak i 2025 roku.

    Tegoroczne zmagania rozpoczną się 2 stycznia. Polska w grupie trafiła na drużynę Niemiec, która pokonała biało-czerwonych w finale dwa lata temu, oraz na reprezentację Holandii. Nasi tenisiści rozpoczną turniej rywalizacją z zachodnimi sąsiadami 5 stycznia.

  • Tenisistka porzuciła Rosję. Tak zareagowali na jej decyzję

    Tenisistka porzuciła Rosję. Tak zareagowali na jej decyzję

    Kolejna tenisistka z Rosji będzie reprezentować inny kraj na arenie międzynarodowej. Tym razem Kamilla Rachimowa zdecydowała, że będzie reprezentować barwy Uzbekistanu, co potwierdziła już tamtejsza federacja. Na decyzję tenisistki zareagował już jeden z rosyjskich polityków.

    Kamilla Rachimowa to kolejna tenisistka z Rosji, która zdecydowała się na zmianę kraju. Wcześniej taką decyzję podjęły m.in. Warwara Graczowa (dziś reprezentuje Francję), Daria Kasatkina (dziś jako reprezentantka Australii), Elina Awanesian (reprezentantka Armenii). Na długo przed agresją wojsk rosyjskich na Ukrainę na zmianę obywatelstwa zdecydowała się Jelena Rybakina – od drugiej połowy 2018 r. reprezentuje Kazachstan. W 2012 r. podobną decyzją podjęła Julia Putincewa.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Tenisistka porzuca Rosję. W kraju w ogóle się tym nie przejmują

    Coraz więcej tenisistek w pewnym sensie porzuca Rosję i unika też statusu neutralnego w świecie sportu. Ale w samej Rosji za bardzo się tym nie przejmują, na co wskazuje wypowiedź jednego z polityków. Dmitrij Swiszczew, przewodniczący komisji ds. kultury fizycznej i sportu przy rosyjskiej Dumie Państwowej stwierdził, że zmiana obywatelstwa przez Rachimową to dla nich nic nadzwyczajnego, bo przypadków opuszczenia Rosji jest według polityka niewiele. Przekonuje, że więcej sportowców przyjmuje obywatelstwo rosyjskie.

    – Ostatnio niewielu rosyjskich sportowców zmieniło swoje obywatelstwo sportowe. Nie ma tendencji do odchodzenia naszych sportowców do innych reprezentacji narodowych. To tylko odosobnione przypadki. W tym samym czasie obcokrajowcy nadal przyjmują nasze obywatelstwo, choć kiedyś takich przypadków było więcej. To normalny proces migracji sportowców z jednego kraju do drugiego, czy to z powodów rodzinnych, czy zawodowych – powiedział Swiszczew, cytowany przez portal vseprosport.ru.

    Rachimowa zajmuje obecnie 112. miejsce w rankingu WTA z dorobkiem 692 punktów. Nie była zatem wiodącą rosyjską tenisistką w ostatnim czasie, więc dla Rosji to kolejny argument, by nie przejmować się jej odejściem.

    – Nie ma nic złego w odejściu Rachimowej. To nie jest poważna strata. Nie jest liderką rosyjskiej drużyny i trudno jej przebić się na pozycję lidera. Jeśli Uzbekistan otworzy przed nią nowe możliwości, to dlaczego nie? Zwłaszcza że Rachimowa ma uzbeckie korzenie i rodzinne tradycje. To dla niej dobra opcja – skomentował.

    Zobacz też: Kibole klubu Ekstraklasy porwali człowieka. Tragiczny finał poszukiwań

    24-latka stała się zatem najwyżej sklasyfikowaną reprezentantką Uzbekistanu w rankingu. W drugiej setce jest jeszcze Marija Timofiejewa (146. miejsce, 513 pkt). W notowaniu uwzględniona jest jeszcze Laima Vladson (874. miejsce, 30 pkt). W samym Uzbekistanie nie kryją zadowolenia z dołączenia Rachimowej do reprezentacji, traktują to jako bardzo duże wzmocnienie.

    – Dołączenie Kamilli Rachimowej do reprezentacji Uzbekistanu to wydarzenie o historycznym znaczeniu. Udowodniła już, że jest silną, waleczną tenisistką, zdolną grać na równych zasadach z najlepszymi tenisistkami świata. Z radością witamy Kamilę w naszej drużynie i jesteśmy przekonani, że odniesie wspaniałe zwycięstwa, zajdzie daleko i ustanowi nowe rekordy pod flagą Uzbekistanu – stwierdził Sador Kamilow, sekretarz generalny tamtejszej federacji tenisowej.

    Kamilla Rachimowa ma na koncie osiem tytułów w turniejach rangi ITF i jeden rangi WTA 125. Triumfowałą też w dziesięciu turniejach deblowych. W grudniu zeszłego roku miała najlepszy wynik w singlowym rankingu WTA w karierze, zajmowała 60. miejsce.

  • Świątek przerwała milczenie. “To zaszczyt”

    Świątek przerwała milczenie. “To zaszczyt”

    Już na samym początku 2026 roku ruszy United Cup – turniej, w którym Polska ponownie będzie zaliczana do grona największych faworytów. W biało-czerwonych barwach zobaczymy m.in. Igę Świątek. Liderka reprezentacji nie ukrywa, że zbliżające się zawody budzą w niej ogromne emocje. W krótkim nagraniu skierowała kilka słów do kibiców, zdradzając, z jakim nastawieniem przystąpi do rywalizacji.

    Świątek gotowa na nowy sezon

    Za Igą Świątek wyjątkowo nierówny rok – pełen wahań formy, bolesnych potknięć w pierwszej jego części, ale i wzlotów, które pojawiły się pod koniec sezonu. Czasu na odpoczynek jednak ma niewiele. Już na początku stycznia znów stanie na korcie, by walczyć w prestiżowym United Cup. Przed rokiem polska drużyna dotarła aż do finału, gdzie ostatecznie musiała uznać wyższość Amerykanów. Jedno z kluczowych spotkań przegrała wtedy właśnie Świątek, co mocno ją poruszyło – po meczu nie kryła łez.

    Mimo tych trudnych wspomnień, 24-latka z entuzjazmem wyczekuje kolejnego startu i szansy na rewanż w turnieju, który wielu określa mianem nieformalnych drużynowych mistrzostw świata.

    Świątek zabrała głos przed United Cup

    Polka pojawiła się w krótkim filmie opublikowanym na oficjalnym profilu United Cup na Instagramie. W nagraniu, prowadzonym w języku angielskim, powiedziała:

    – Hi everyone, it’s Iga. I’m excited to play the United Cup again – rozpoczęła.

    Następnie podkreśliła, jak wyjątkowa jest dla niej możliwość gry w reprezentacji:

    – To zawsze wspaniałe doświadczenie i zaszczyt reprezentować swój kraj. To jedna z nielicznych okazji, kiedy możemy wystąpić jako drużyna. Naprawdę nie mogę się doczekać. To zawsze ogromna radość.

    Na zakończenie dodała krótkie przesłanie po polsku. Z uśmiechem i zaciśniętą pięścią krzyknęła do kamery: – Jazda Polska!.

    Oczekiwanie na start i porównania do legend

    Turniej zostanie rozegrany w Sydney. Polska w fazie grupowej zmierzy się z reprezentacjami Niemiec oraz Holandii. Rywalizacja potrwa od 2 do 11 stycznia i będzie ważnym sprawdzianem formy przed startem sezonu, a zwłaszcza przed Australian Open – pierwszym wielkoszlemowym turniejem roku, który ruszy w połowie miesiąca.

    To właśnie tego trofeum wciąż brakuje w imponującej kolekcji Świątek. Najdalej zaszła do półfinału – m.in. w roku 2025. Wiele wskazuje na to, że nadchodzący sezon może być dla niej wyjątkowy. Jeśli sięgnie po triumf w Melbourne, skompletuje Karierowego Wielkiego Szlema – osiągnięcie, którym mogą pochwalić się jedynie największe legendy kobiecego tenisa, takie jak Serena Williams czy Chris Evert.

  • Gruchnął zaskakujący komunikat. Rywalka Świątek porzuciła Rosję. Jest reakcja spod Kremla

    Gruchnął zaskakujący komunikat. Rywalka Świątek porzuciła Rosję. Jest reakcja spod Kremla

    Jedna z regularnych rywalek Igi Świątek w turniejach WTA zdecydowała się w ostatnich dniach na znaczącą zmianę w swojej karierze. Kamilla Rachimowa porzuciła rosyjską flagę i oficjalnie będzie od teraz reprezentować Uzbekistan. Informację potwierdziła już Uzbecka Federacja Tenisa, która z entuzjazmem przyjęła zawodniczkę do swojej narodowej drużyny. Decyzja 24-latki wywołała reakcje także w Rosji — do sprawy odniósł się m.in. Dmitrij Swiszczew, zastępca przewodniczącego Komisji ds. Kultury Fizycznej i Sportu przy rosyjskiej Dumie Państwowej.

    Komunikat o zmianie przynależności sportowej pojawił się w miniony piątek. Uzbecka Federacja Tenisa przedstawiła decyzję Rachimowej jako moment o wyjątkowym znaczeniu dla krajowego tenisa.
    — Dołączenie Kamilli Rachimowej do reprezentacji Uzbekistanu to wydarzenie o historycznej wadze. Pokazała już, że jest silną, waleczną zawodniczką, zdolną rywalizować jak równa z najlepszymi tenisistkami świata. Z ogromną radością witamy ją w naszej drużynie i wierzymy, że pod flagą Uzbekistanu sięgnie po wielkie zwycięstwa, zajdzie daleko i ustanowi nowe rekordy — przekazał sekretarz generalny związku, Sador Kamilow.

    Aktualnie Rachimowa zajmuje 112. miejsce w rankingu singlowym WTA, choć jeszcze rok temu, w grudniu, była już 60. rakietą świata, co pozostaje jej najlepszym dotychczasowym osiągnięciem. Znacznie stabilniej i skuteczniej radzi sobie w grze podwójnej — tam plasuje się na 55. miejscu, należąc do szerokiej czołówki świata.

    Rosjanie komentują decyzję Rachimowej

    Choć uzbecka federacja uznaje transfer zawodniczki za ogromne wzmocnienie i zapowiada, że będzie ona ważną postacią kadry, to w Rosji jej odejście nie wzbudziło większych emocji. Dmitrij Swiszczew, komentując zmianę barw, podkreślił, że nie jest to zjawisko, które mogłoby wzbudzać niepokój.

    — W ostatnim czasie niewielu rosyjskich sportowców zmienia przynależność sportową. Nie ma żadnej tendencji do masowego odchodzenia naszych zawodników. To jedynie pojedyncze przypadki. Jednocześnie obcokrajowcy nadal przyjmują rosyjskie obywatelstwo, choć dawniej zdarzało się to częściej. Migracje sportowców — czy to z przyczyn rodzinnych, czy zawodowych — to normalny proces — stwierdził polityk w rozmowie cytowanej przez portal Vseprosport.ru.

    Dodał również, że odejście Rachimowej nie wpływa istotnie na siłę rosyjskiej reprezentacji:
    — Nie ma w tym nic złego. To nie jest poważna strata. Rachimowa nie była liderką rosyjskiej drużyny i trudno byłoby jej przebić się do roli czołowej zawodniczki. Jeśli Uzbekistan daje jej nowe możliwości, dlaczego miałaby z nich nie skorzystać? Zwłaszcza że ma uzbeckie korzenie i rodzinne tradycje. To dla niej dobra ścieżka.

  • Przyłapali Świątek na Mauritiusie. Wydało się, z kim bawi się na wakacjach

    Przyłapali Świątek na Mauritiusie. Wydało się, z kim bawi się na wakacjach

    Iga Świątek po zakończeniu intensywnego sezonu postawiła na odpoczynek z dala od kortów i obowiązków. Tym razem wybrała Mauritius, gdzie – oprócz relaksu – prowadzi również indywidualne zajęcia tenisowe dla najbardziej zainteresowanych gości. Choć na miejscu przede wszystkim regeneruje siły i korzysta z rozrywek, ekipa „Faktu” zdołała ją odnaleźć i sprawdzić, w jakim towarzystwie spędza urlop. Nie obyło się bez zaskoczeń.

    W ubiegłym roku liderka światowego rankingu bawiła się na Malediwach. Teraz postawiła na luksusowy Mauritius, rezerwując pobyt w pięciogwiazdkowym hotelu One&Only Le Saint Géran. Co ważne – nie przyleciała sama.

    Intensywny sezon i zasłużony odpoczynek

    Za Igą Świątek niezwykle wymagające miesiące rywalizacji. Polka otwarcie przyznawała, że w kolejnym sezonie planuje bardziej elastyczne podejście do terminarza i rozważa rezygnację z części obowiązkowych turniejów, by zadbać o regenerację i przygotowanie do najważniejszych startów. W mijającym roku odniosła jedno z największych sukcesów w karierze – triumfowała na Wimbledonie.

    Właśnie dlatego listopadowo-grudniowy urlop spędza na Mauritiusie, gdzie odpoczynek łączy z prywatnymi sesjami treningowymi dla gości luksusowego resortu. Chętni, by zagrać z Igą choć kilka minut, muszą się jednak liczyć z wysoką ceną za takie doświadczenie.

    Nie tylko rodzina

    Dziennikarze „Faktu” ustalili, że tegoroczny wyjazd Polki różni się od poprzednich. Zazwyczaj na urlop zabierała ze sobą ojca i siostrę. Tym razem na miejscu pojawił się nie tylko Tomasz Świątek, lecz także osoby spoza rodziny – najważniejsi członkowie jej sztabu.

    W przestronnej, czteroosobowej, luksusowej willi zatrzymali się: Iga Świątek, jej tata, psycholożka sportowa Daria Abramowicz oraz menedżer Jules Mercier. O komfort całej grupy dba prywatny asystent, a rezydencja pozostaje pod stałą ochroną, by zapewnić wiceliderce rankingu WTA pełen spokój i prywatność.

  • Koniec wielkiej smuty Tuska? “Skutecznie posługuje się bronią Kaczyńskiego”

    Koniec wielkiej smuty Tuska? “Skutecznie posługuje się bronią Kaczyńskiego”

    Koniec wielkiej smuty Tuska? “Skutecznie posługuje się bronią Kaczyńskiego”

    Po klęsce Trzaskowskiego Tusk nie miał alternatywy — musiał coś zmienić i zdecydował się porzucić wstrzemięźliwość — politolog Kamil Marcinkiewicz tłumaczy, jak rządowi udaje się wychodzić z sondażowego dołka.

    Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej

    Dziękujemy, że jesteś z nami!
    Newsweek: W listopadowym sondażu CBOS liczba zwolenników rządu wzrosła o trzy punkty procentowe, obojętnych wobec niego o dwa punkty, a przeciwników spadła o cztery. Na ile to statystycznie istotne?

    Kamil Marcinkiewicz: Musimy być ostrożni, gdy dysponujemy tylko jednym sondażem, a poza CBOS nikt regularnie nie bada poparcia rządu. Jednak także analiza trendów poparcia dla partii wskazuje, że może dochodzić do pewnego wyrównywania się poparcia bloku rządowego, centrowo-lewicowego i prawicowego.
    Z czego może to wynikać?

    Newsletter

    Najlepsze teksty z Newsweeka

    Trzy razy w tygodniu na Twojej skrzynce

    Podając adres email wyrażasz zgodę na otrzymywanie newslettera na ten adres. Newsletter może zawierać treści marketingowe.

    Dowiedz się więcej.

    Udzieloną zgodę możesz wycofać w każdej chwili.

    Administratorem danych osobowych podanych przy zapisaniu się na newsletter jest jest Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (02-672), ul. Domaniewska 49.

    Więcej w regulaminie serwisu Newsweek.pl (tutaj)

    WIĘCEJ W NUMERZE

    nr 49

    30.11.2025
    undefined

  • Ile kosztowały loty Donalda Tuska? Kancelaria Premiera ujawniła koszty oprac.

    Ile kosztowały loty Donalda Tuska? Kancelaria Premiera ujawniła koszty oprac.

    Kancelaria Premiera ujawniła koszty lotów Donalda Tuska. Uwagę zwraca jeden kierunek

    Kancelaria Premiera udostępniła najnowsze dane dotyczące krajowych lotów czarterowych, z których skorzystał do tej pory Donald Tusk. Jak się okazuje, doszło do istotnych zmian w porównaniu z jego podróżami podczas poprzedniej kadencji. O co dokładnie chodzi i jakie były koszty podróży?
    Donald Tusk
    Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl /
    Ile kosztowały krajowe loty?

    Jak wynika z ustaleń “Faktu”, Kancelaria Premiera przekazała najnowsze dane w odpowiedzi na interpelację poselską w sprawie krajowych przelotów szefa rządu. Poinformowano, że od listopada 2023 r. do sierpnia 2025 r., w trakcie sprawowania funkcji Prezesa Rady Ministrów przez Donalda Tuska, “łączny koszt realizacji przelotów z wykorzystaniem samolotów czarterowanych od PLL LOT wyniósł 704 173,33 zł brutto”. W tym czasie premier korzystał też z tzw. lotów HEAD, które są planowane podczas oficjalnych krajowych wizyt. Najwięcej, bo aż 13 odbyło się w 2024 roku – co miało związek ze spotkaniami sztabu kryzysowego we Wrocławiu.
    Mniej lotów do Gdańska

    W udostępnionym zestawieniu podano też, dokąd podróżował polityk, nie ujawniono jednak dokładnego celu lotów. Premier latał m.in. do Krakowa, Wrocławia oraz Rzeszowa. Okazało się także, że w porównaniu z poprzednią kadencją Tusk znacznie rzadziej podróżował do Gdańska, skąd pochodzi – leciał tam zaledwie dwa razy. Dla porównania – w 2012 roku, według ówczesnych danych “Faktu” – leciał ze stolicy do Gdańska aż 50 razy.

    Zobacz wideo Czy słowa premiera zwiastują sprzeciw wobec wyroku TSUE w sprawie małżeństw jednopłciowych?
    Kosztowne dwa miesiące Morawieckiego

    Kancelaria Premiera udostępniła też dane dotyczące lotów Mateusza Morawieckiego z ostatnich dwóch miesięcy pełnienia przez niego funkcji premiera. Okazało się, że od października do listopada 2023 roku koszt lotów czarterowych z wykorzystaniem samolotów PLL LOT wyniósł 439 410,46 zł brutto. Wówczas polityk latał m.in. do Katowic, Poznania, Krakowa czy Wrocławia.