Category: Uncategorized

  • Nowy sondaż: Partia Grzegorza Brauna wyprzedziła Konfederację

    Nowy sondaż: Partia Grzegorza Brauna wyprzedziła Konfederację

    Najważniejsze informacje:

    Koalicja Obywatelska zdobywa 32,9 proc. poparcia.
    Partia Grzegorza Brauna zyskuje 9,6 proc. głosów.
    Lewica nie przekracza progu wyborczego z wynikiem 4,7 proc.

    Najnowszy sondaż Opinia24 pokazuje rosnące poparcie dla Koalicji Obywatelskiej, która uzyskała 32,9 proc. To wzrost o 1,2 punktu procentowego w porównaniu z poprzednimi wynikami. Drugie miejsce zajmuje Prawo i Sprawiedliwość z 24,6 proc.

    Atrakcja w małej wsi przyciągnęła tłumy. Na miejscu kolejki i pełne parkingi

    Jakie są zmiany na podium?

    Konfederacja zajmuje trzecie miejsce z 13,2 proc., ale zanotowała spadek o 1,4 p.p. Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna uzyskała 9,6 proc., co oznacza wzrost o 3,4 p.p. Tymczasem Lewica, z wynikiem 4,7 proc., nie przekroczyłaby progu wyborczego.

    Na dalszych miejscach znalazły się: partia Razem z 2,5 proc., Polskie Stronnictwo Ludowe z 2,4 proc. oraz Polska 2050 z 1,8 proc.

    Co wpłynęło na wyniki?

    Badanie przeprowadzono między 4 a 7 grudnia, już po tym jak prezydent zawetował ustawę o kryptowalutach. Sejm nie zdołał odrzucić weta, co zostało wykorzystane przez polityków KO, którzy zarzucali opozycji blokowanie walki z zagrożeniami ze strony m.in. rosyjskich służb, które wykorzystują kryptowaluty.

    Braun umacnia się też w innym badaniu

    Najnowszy sondaż preferencji wyborczych, zrealizowany przez United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, wskazuje na znaczące przetasowania na polskiej scenie politycznej. Koalicja Obywatelska pozostaje na pozycji lidera, notując 32,8 proc. poparcia, co stanowi wzrost o 1,9 pkt proc. w stosunku do poprzedniego badania.

    Prawo i Sprawiedliwość utrzymuje drugie miejsce z wynikiem 26,7 proc., zyskując symboliczne 0,3 pkt proc.

    Spadki odnotowuje Konfederacja, która z 13,1 proc. poparcia traci 2,5 pkt proc. Konfederacja Korony Polskiej Brauna zyskuje natomiast 2,0 pkt proc., osiągając 8,4 proc.

    Lewica uzyskuje 7,1 proc. głosów, co oznacza spadek o 0,8 pkt proc. Poza Sejmem znalazłoby się Polskie Stronnictwo Ludowe – ma poparcie na poziomie 3,1 proc. (zmiana +0,1 pkt proc.). Do Sejmu nie weszłaby także Partia Razem (2,8 proc.) oraz Polska 2050 (1 proc.), które odnotowały spadki odpowiednio o 0,3 pkt proc. i 0,5 pkt proc.

    Analiza rozkładu mandatów, oparta na wynikach sondażu, pokazuje, że Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 189 miejsc w 460-osobowym Sejmie, natomiast Prawo i Sprawiedliwość uzyskałoby 150 mandatów. Do Sejmu weszłoby łącznie pięć partii, a jednym z kluczowych graczy staje się ugrupowanie Grzegorza Brauna, które w tym sondażu notuje wzrost poparcia. Ten nowy polityczny krajobraz sugeruje, że ewentualne tworzenie rządu wymagałoby zupełnie nowych koalicji i porozumie

  • Niesamowita końcówka polskich siatkarzy. Co za otwarcie mistrzostw świata!

    Niesamowita końcówka polskich siatkarzy. Co za otwarcie mistrzostw świata!

    Na taki mecz polska siatkówka czekała siedem lat. W nocy z wtorku na środę czasu polskiego Aluron CMC Warta Zawiercie rozpoczęła rywalizację w Klubowych Mistrzostwach Świata. Drużyna prowadzona przez Michała Winiarskiego rozpoczęła od koncertowej pierwszej partii, jednak rywale z Brazylii, Volei Renata Campinas, szybko pokazali, że łatwo nie odpuszczą. Decydujący okazał się dopiero emocjonujący tie-break.

    Od 2018 roku polskie kluby nie uczestniczyły w Klubowych Mistrzostwach Świata. W tym roku Aluron CMC Warta Zawiercie postanowiła jednak spróbować sił w dalekim Belem w Brazylii, wyruszając na turniej z dużymi nadziejami.
    – Jeśli mamy szansę, korzystamy i próbujemy wygrać. Oczywiście nie ma presji, nie wyznaczamy sobie sztywnego celu, poza tym honorowym, by wyjść z grupy – mówił prezes klubu Kryspin Baran tuż przed meczem w rozmowie z Polsatem Sport.

    Pierwszym rywalem zawiercian był lider brazylijskiej Superligi, Volei Renata Campinas, który przed startem Klubowych MŚ przegrał w tym sezonie zaledwie jeden mecz.

    Kapitalny początek polskiej drużyny

    Zawiercianie od pierwszych akcji postawili trudne warunki faworytom. Po punktowym bloku Miłosza Zniszczoła Warta prowadziła 6:3. Kolejny udany blok przy ataku Argentyńczyka Bruno Limy dał przewagę 11:6 i zmusił rywali do pierwszej przerwy. Mimo prób Brazylijczyków, polski zespół kontrolował przebieg gry – świetnie spisywał się w polu zagrywki Miguel Tavares, a także środkowy Mateusz Bieniek. W pewnym momencie Warta miała aż dziesięciopunktową przewagę i ostatecznie wygrała pierwszego seta 25:19.

    W drugiej partii Brazylijczycy znacząco poprawili swoją grę. Po błędzie Bartosza Kwolka (dotknięcie siatki) Volei Renata prowadziła 10:6. Ich atutem okazała się przede wszystkim zagrywka. Po serwisie Judsona przewaga gospodarzy wzrosła do 17:12. Trener Warty Michał Winiarski apelował do swoich zawodników, by realizowali przedmeczowe założenia w polu zagrywki. Te słowa przyniosły efekt – Kwolek poprawił serwis, Aaron Russell doprowadził do remisu 21:21, lecz w grze na przewagi lepsi byli Brazylijczycy, wygrywając 27:25.

    Bartłomiej Bołądź prowadzi Wartę, a potem kryzys drużyny

    Trzeci set lepiej rozpoczęli polscy siatkarze, a w ataku błyszczał Bartłomiej Bołądź. Warta prowadziła 8:4, ale po chwilowym wyrównaniu ze strony gospodarzy do remisu 8:8, cztery punkty przewagi przed końcówką pozwoliły zawiercianom zwyciężyć 25:19.

    Czwarta partia zaczęła się obiecująco dla Warty, która szybko wypracowała czteropunktową przewagę, wspieraną zagrywkami Bieńka. Jednak Brazylijczycy odrobili straty i wyszli na prowadzenie 17:13, kończąc seta wynikiem 25:20.

    Tie-break i stalowe nerwy zawiercian

    Początek tie-breaka należał do Volei Renata. Po atakach Judsona Brazylijczycy prowadzili 6:3, a świetne zagrywki powiększyły przewagę do pięciu punktów. Polacy nie poddali się jednak i konsekwentnie odrabiali straty, doprowadzając do remisu 12:12 po serwisie Kwolka. W decydujących momentach Warta wykazała się skutecznością w bloku i po pasjonującej grze na przewagi wygrała 16:14!

    W grupie A polska drużyna zmierzy się także z Praia Clube z Brazylii i Al-Rayyan z Kataru. W ich bezpośrednim meczu Brazylijczycy wygrali 3:0. Już w środę o godzinie 21 Warta zagra z Al-Rayyan.

    W grupie B pierwsze mecze wygrały Osaka Bluteon z Japonii i Sir Sicoma Monini Perugia z Włoch. Do półfinałów awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy.

    Składy drużyn:
    Volei Renata Campinas: Lima, Judson, Adriano, Rezende, Witallo, Mauricio – Lucas (libero) oraz Newton, Matheus, Torelli
    Aluron CMC Warta Zawiercie: Bołądź, Zniszczoł, Kwolek, Tavares, Bieniek, Russell – Popiwczak (libero) oraz Ensing, Nowosielski

  • “Wenezuela jest całkowicie okrążona”. Trump wymierzył Wenezueli kolejny cios. Jest odpowiedź rządu

    “Wenezuela jest całkowicie okrążona”. Trump wymierzył Wenezueli kolejny cios. Jest odpowiedź rządu

    Donald Trump ogłosił pełną blokadę sankcjonowanych tankowców obsługujących Wenezuelę, oskarżając reżim Nicolasa Maduro o działalność terrorystyczną.

    Rząd Wenezueli ostro skrytykował działania USA, określając je jako ‘irracjonalne’ i próbę kradzieży narodowych bogactw.

    Media wskazują, że prawdziwym powodem blokady są zasoby ropy i gazu Wenezueli, które znalazły się w centrum zainteresowania administracji Trumpa.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Prezydent USA Donald Trump ogłosił we wtorek blokadę objętych sankcjami tankowców, które wpływają do portów Wenezueli i wypływają z nich. Oświadczył, że reżim Nicolasa Maduro w Wenezueli to “zagraniczna organizacja terrorystyczna”.

    “Wenezuela jest całkowicie okrążona przez największą w historii armadę sformowaną w Ameryce Południowej. Będzie ona coraz większa, a szok dla nich będzie nieporównywalny z niczym, co widzieli wcześniej dopóki nie zwrócą USA całej ropy, ziemi i innych aktywów, które nam skradli” – napisał Trump w serwisie Truth Social.

    “Nielegalny reżim Maduro wykorzystuje ropę z tych skradzionych pól naftowych do finansowania samego siebie, terroryzmu narkotykowego, handlu ludźmi, morderstw i porwań. Ze względu na kradzież naszych aktywów i z wielu innych względów, w tym terroryzmu, przemytu narkotyków i handlu ludźmi, wenezuelski reżim został uznany za ZAGRANICZNĄ ORGANIZACJĘ TERRORYSTYCZNĄ” – oświadczył prezydent USA.

    “Dlatego dziś zarządzam PEŁNĄ I CAŁKOWITĄ BLOKADĘ WSZYSTKICH OBJĘTYCH SANKCJAMI TANKOWCÓW wpływających do i wypływających z Wenezueli” – poinformował Trump.

    USA blokują tankowce. Media: zasoby ropy i gazu Wenezueli w centrum zainteresowania Trumpa

    “Nielegalni cudzoziemcy i kryminaliści, których reżim Maduro wysłał do USA podczas słabej i nieudolnej administracji Bidena, są zawracani do Wenezueli w szybkim tempie. Ameryka nie pozwoli kryminalistom, terrorystom ani krajom na okradanie, grożenie albo wyrządzanie szkody naszemu krajowi i tak samo nie pozwoli wrogiemu reżimowi na zabieranie naszej ropy, ziemi ani żadnych innych aktywów, wszystkie z nich muszą być zwrócone USA NATYCHMIAST” – dodał Trump.

    Jak zaznaczył “New York Times”, nie wiadomo ilu tankowców dotyczyć ma blokada ogłoszona przez Trumpa, ani jak ten krok wpłynie na wenezuelski przemysł naftowy. Dziennik podkreślił też, że nie wiadomo, jaki zwrot terytorium i aktywów Trump miał na myśli.

    Jednocześnie wtorkowy wpis świadczy o tym, że zasoby ropy i gazu Wenezueli są w centrum zainteresowania administracji Trumpa, która dąży do obalenia reżimu Maduro – napisała gazeta.

    W minionym tygodniu amerykańskie siły przejęły tankowiec u wybrzeży Wenezueli i zapowiedziały konfiskatę transportowanej nim ropy.

    Rząd Wenezueli: amerykańska blokada tankowców “irracjonalna”

    Na ruch USA zareagował rząd Wenezueli, uznając go “irracjonalny” a także za “groteskową groźbę”.

    “Prezydent Stanów Zjednoczonych próbuje narzucić w sposób absolutnie irracjonalny coś co ma być blokadą morską Wenezueli w celu kradzieży bogactw, które należą do naszej ojczyzny” – głosi opublikowany komunikat rządu wenezuelskiego.

    Oskarżenia USA pod adresem Wenezueli. Media wskazują na drugie dno

    USA oskarżają Maduro o to, że kieruje kartelem narkotykowym i dokonują od kilku tygodni uderzeń na łodzie, które – według służb – transportują narkotyki do USA.

    Jednak to przychody z ropy są dużo ważniejsze dla Maduro, jego otoczenia i samego kraju – oceniają media. Sprzedaż ropy odpowiada za ponad 90 proc. przychodów eksportowych Wenezueli.

    Wenezuelska ropa, objęta amerykańskimi sankcjami, transportowana jest “flotą cieni” składającą się z ok. 1000 mocno wyeksploatowanych tankowców, również wykorzystywanych do przewożenia ropy z Rosji i Iranu. Wiele tych jednostek też jest objętych sankcjami USA.

    “Wydarzenia”: Waśnie i spory. Wrze w Prawie i Sprawiedliwości

  • Zatrzymali wielkie marzenie Karola Nawrockiego. Oto powód. Ujawnili kulisy

    Zatrzymali wielkie marzenie Karola Nawrockiego. Oto powód. Ujawnili kulisy

    Ołeksandr Usyk na trwałe zapisał się w historii światowego sportu jako jeden z najwybitniejszych bokserów wszech czasów. Część swojej imponującej kariery zbudował także w Polsce, gdzie do dziś ma liczne grono kibiców. Niewiele brakowało, by z ukraińskim mistrzem spotkał się również prezydent RP Karol Nawrocki. Do planowanego spotkania i wspólnego treningu jednak nie doszło. Decydująca okazała się jedna z publicznych aktywności Usyka, która – jak ujawniono – miała zniechęcić otoczenie głowy państwa. W tle pojawiła się polityczna kalkulacja.

    Usyk i Polska – ważne rozdziały kariery mistrza

    W trakcie zawodowej kariery Ołeksandr Usyk dwukrotnie walczył na polskich ringach. We wrześniu 2016 roku w trójmiejskiej Ergo Arenie pokonał Krzysztofa Głowackiego jednogłośną decyzją sędziów, sięgając po pas mistrza świata federacji WBO w kategorii junior ciężkiej. Siedem lat później, w sierpniu 2023 roku, na wrocławskiej Tarczyńskiej Arenie znokautował Daniela Dubois, skutecznie broniąc mistrzowskich pasów WBO, IBF, WBA, IBO oraz The Ring w wadze ciężkiej.

    Usyk wielokrotnie podkreślał swoje związki z Polską, dziękował za wsparcie udzielane Ukrainie po rozpoczęciu rosyjskiej agresji i nie ukrywał sympatii do polskich kibiców. Nic dziwnego, że wzbudzał także uznanie Karola Nawrockiego, znanego miłośnika boksu. Prezydent RP miał nawet wyrażać chęć osobistego spotkania z mistrzem i wspólnego treningu.

    Planowane spotkanie i nagła zmiana decyzji

    Jak ujawniła Interia, plany te zostały jednak porzucone. Według informacji portalu, prezydent miał zrezygnować ze spotkania z Usykiem po rozmowach z doradcami. Przełomowe okazały się wydarzenia z początku października, kiedy głośno zrobiło się o zaangażowaniu boksera w odbudowę Muzeum Romana Szuchewycza we Lwowie.

    Szuchewycz był ukraińskim nacjonalistą, generałem i naczelnym dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), bezpośrednio odpowiedzialnym za zbrodnie ludobójstwa na Wołyniu, w wyniku których zginęły dziesiątki tysięcy Polaków. Wsparcie Usyka dla odbudowy muzeum poświęconego tej postaci wywołało w Polsce duże kontrowersje.

    Bokser apelował w mediach społecznościowych o zaangażowanie w odbudowę placówki, pisząc:
    „Oddajemy hołd przeszłości, aby nasza przyszłość była świetlana. Chwała Bogu i chwała Ukrainie”.

    Mer Lwowa Andrij Sadowy poinformował natomiast, że Usyk przekazał na aukcję charytatywną swoje rękawice bokserskie oraz wpłacił darowiznę w wysokości 100 tysięcy hrywien, czyli około 8,5 tysiąca złotych. W swoim oświadczeniu podkreślał, że odbudowa muzeum ma znaczenie symboliczne w walce Ukrainy o niepodległość i zachowanie tożsamości narodowej.

    Obawy o wizerunek prezydenta

    Według Interii właśnie ta aktywność Usyka miała spotkać się z negatywną oceną w otoczeniu Karola Nawrockiego. Doradcy prezydenta mieli uznać, że spotkanie głowy państwa z bokserem publicznie wspierającym inicjatywę związaną z postacią odpowiedzialną za zbrodnie na Polakach może zostać bardzo źle odebrane przez opinię publiczną.

    W efekcie zaplanowane na 23 października spotkanie w Katowicach zostało odwołane. Jak przekazała Interii osoba z otoczenia Usyka, pierwotnie wola organizacji spotkania była obustronna.

    – W październiku mieliśmy mieć spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim, bo chciał poznać Ołeksandra i z nim potrenować. Jednak doradcy prezydenta zmienili zdanie. W polskich mediach zaczęły pojawiać się artykuły o wsparciu Usyka dla odbudowy muzeum banderowców i uznano, że to sprawa polityczna, wizerunkowo niekorzystna dla prezydenta – relacjonował rozmówca portalu.

    Niedoszły trening i brak komentarza Pałacu Prezydenckiego

    Z informacji ujawnionych przez Interię wynika, że plan spotkania był bardzo konkretny. Zakładał m.in. wspólne zwiedzanie nowoczesnego laboratorium na terenie katowickiego AWF-u, z którego Usyk korzystał podczas rehabilitacji po kontuzji pleców, a także wspólny trening i bokserski sparing. Ostatecznie jednak do niczego nie doszło i nie wiadomo, czy taka okazja pojawi się w przyszłości.

    Pałac Prezydencki nie odniósł się do medialnych doniesień. W odpowiedzi na pytania dziennikarzy poinformowano jedynie, że kwestie związane z ewentualnym spotkaniem z Ołeksandrem Usykiem „pozostają poza zakresem ustawy o dostępie do informacji publicznej”.

  • Iga Świątek postawiła na błysk. Spójrzcie na młodzieżową stylizację gwiazdy

    Iga Świątek postawiła na błysk. Spójrzcie na młodzieżową stylizację gwiazdy

    Świątek postawiła na błysk. Spójrzcie na młodzieżową stylizację gwiazdy
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: Sebastian

    Iga Światek we wtorkowe popołudnie pojawiła się w jednym z warszawskich hoteli, gdzie ogłoszono nazwiska stypendystów pierwszego programu stypendialnego jej fundacji. Na tę okazję tenisistka wybrała młodzieżową stylizację. Szczególną uwagę przykuwała błyszcząca bluzka gwiazdy.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Iga Świątek niedawno poszła śladami wielkich gwiazd i założyła własną fundację. We wrześniu tenisistka poinformowała o starcie pierwszego projektu, czyli programu stypendialnego dla młodych sportowców. Pomóc obejmuje zarówno wsparcie finansowe (100 tys. zł na rok), jak i konsultacje ze specjalistami z teamu Świątek.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    Iga Świątek w młodzieżowej stylizacji. Jeden szczegół przykuwał uwagę

    Kilkanaście dni temu wiceliderka rankingu WTA wyznała w social mediach, że wybrała stypendystów, których wesprze w 2026 r. We wtorek w Hotelu Verte 24-letnia gwiazda ogłosiła szczęśliwców. Ich nazwiska poznasz pod tym linkiem.

    Iga Świątek postawiła na elegancję. Tym razem to nie Polka skradła show

    Na spotkaniu, które poprowadził Marek Furjan, Iga Świątek zaprezentowała się w młodzieżowej stylizacji. Szczególną uwagę przykuwał srebrny golf bez rękawów, który tenisistka zestawiła z czarnymi jeansami. Do tego dobrała ciemne buty na malutkiej szpilce oraz biżuterię. Jeśli chodzi o fryzurę, to sportsmenka postawiła na upięte włosy i dwa pasma wypuszczone z przodu.
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: Sebastian Parfjanowicz/Przegląd Sportowy Onet / Onet)

    Kibice zazwyczaj widzą Igę Świątek w sportowych stylizacjach, jednak gdy gwiazda pojawia się na jakichś eventach, to chętnie stawia na bardziej eleganckie kreacje.
    Iga Świątek i Marek Furjan
    Iga Świątek i Marek Furjan (Foto:

  • Niebywałe, co wyszło o przyjaciółkach Świątek. “Nie dogadują się”

    Niebywałe, co wyszło o przyjaciółkach Świątek. “Nie dogadują się”

    Lindsey Vonn i Mikaela Shiffrin to dwie najbardziej utytułowane narciarki alpejskie w historii. Obie reprezentują USA, mają w dorobku medale olimpijskie, tytuły mistrzyni świata i Kryształowe Kule. Oprócz tego łączy je coś jeszcze – przyjaźń z Igą Świątek. Okazuje się jednak, że tak dobrych relacji nie mają ze sobą nawzajem. Rewelacjami o ich konflikcie zaskoczyła ostatnio była narciarka – Tina Weirather.
    Iga Świątek
    screen: Canal+ Sport

    Iga Świątek cieszy się olbrzymią popularnością na całym świecie. Nic więc dziwnego, że kibicują jej nawet inni wybitni sportowcy. Nasza najlepsza tenisistka może pochwalić się znajomością m.in. z dwiema ikonami kobiecego narciarstwa alpejskiego. Swego czasu głośno zrobiło się o wiadomościach i wzajemnych gratulacjach, jakie wymieniała z Mikaelą Shiffrin. Innym razem do kibicowania Polce przyznała się Lindsey Vonn. 41-latka kilka razy miała nawet okazję spotkać się z Polką i zrobić wspólne zdjęcie. A jak w takim razie wyglądają relacje Shiffrin i Vonn?

    Zobacz wideo Totalna degrengolada w Legii
    Są przyjaciółkami Igi Świątek. Nagle gruchnęło na temat ich relacji. “Prawda jest taka…”

    Te, delikatnie rzecz ujmując, nie należą do najlepszych. Tak przynajmniej twierdzi była narciarka, a obecnie ekspertka szwajcarskiej stacji SRF, Tina Weirather. – Nie dogadują się najlepiej – powiedziała w kontekście Amerykanek w rozmowie z dziennikiem “Blick”.

    Jednym z powodów ich rzekomego konfliktu mają być mistrzostwa świata, jakie odbyły się w lutym 2025 roku. Vonn chciała wówczas wspólnie z Shiffrin walczyć o medal w kombinacji drużynowej. Prośba 41-letniej gwiazdy pozostała jednak bez odpowiedzi. Zamiast tego Shiffrin połączyła siły z inną rodaczką – Breezy Johnson i zdobyła złoto. – Prawda jest taka, że każda z nich chce wygrywać i nie chce, żeby wygrywała ta druga – wypaliła Weirather.
    Vonn przemówiła ws. konfliktu z Shiffrin. “To po prostu słaba…”

    Obie panie łącznie aż 300 razy stawały na podium Pucharu Świata – Vonn 160 razy, a Shiffrin – 140. Młodsza o 11 lat Shiffrin ma za to jedną Kryształową Kulę więcej (pięć) oraz dwa złote medale olimpijskie, a Vonn tylko jeden. Z pewnością rywalizują więc o miano najlepszej narciarki w historii.

    Pogłoski o ich konflikcie zdementowała jednak sama Vonn. – Nasze relacje wcale nie są złe – powiedziała “Blickowi” w odpowiedzi na rewelacje Weirather. Odniosła się też do sytuacji ze wspomnianych mistrzostw świata. – To była po prostu słaba komunikacja z drużyną – nie z nią (Shiffrin – red.) – ucięła. Zapewniła też, że ma do rodaczki duży szacunek i nie ma nic przeciwko, by wspólnie z nią wystartować w kombinacji drużynowej na igrzyskach w Mediolanie.

  • Oto ile trzeba zapłacić za świąteczne dania od Anny Lewandowskiej

    Oto ile trzeba zapłacić za świąteczne dania od Anny Lewandowskiej

    Święta Bożego Narodzenia już niedługo. W wielu polskich domach już trwa przedwigilijna gorączka, a rodziny dyskutują o tym, co w tym roku znajdzie się na świątecznym stole. Z pomocą przychodzi Anna Lewandowska, która firmuje catering dietetyczny rozszerzony o świąteczne potrawy. Wśród nich znajdziemy klasyczne bożonarodzeniowe dania, ale i bardziej nowoczesne. A co z cenami?
    Anna Lewandowska pokazała, jak udekorowała dom na święta. ‘Przesłodkie kadry z dziećmi’
    Anna Lewandowska pokazała, jak udekorowała dom na święta. ‘Przesłodkie kadry z dziećmi’; fot. instagram.com/annalewandowska

    Anna Lewandowska od lat skupia się na promocji zdrowego stylu życia, aktywności fizycznej i świadomego odżywiania. Małżonka Roberta Lewandowskiego jest aktualnie jedną z najbardziej wpływowych osób w Polsce pod kątem nakłaniania ludzi do zdrowego jedzenia.

    Zobacz wideo Krupińska odwiedziła Lewandowską w Barcelonie. Przetarła oczy ze zdumienia

    Wielokrotna medalistka mistrzostw świata i Europy w karate tradycyjnym oferuje plany żywieniowe, w których znaleźć możemy zdrowe przepisy, programy treningowe czy produkty sygnowane swoim nazwiskiem.

    Mimo wcześniejszych doniesień medialnych, według których Lewandowska miała sprzedać udziały w spółce odpowiedzialnej za catering dietetyczny, żona piłkarza FC Barcelony wciąż firmuje go swoim nazwiskiem. Tym samym w jej ofercie znaleźć możemy również catering dietetyczny, do którego Lewandowska dodała dania świąteczne.
    Lewandowska zdradziła menu. Ceny mogą dziwić

    W menu znajdziemy potrawy, które łączą tradycję z nowoczesnością i zdrowym podejściem do odżywiania. Żona Lewandowskiego oferuje między innymi:

    uszka z grzybami (39 złotych za 15 sztuk)
    barszcz wigilijny (15 zł/litr)
    pierogi w wielu wariantach (37-49 zł)
    karp z sosem grzybowym (46 zł)
    śledzie w dwóch wariantach (po 35 zł)
    konfitowana noga kaczki z sosem żubrowym (88 zł)

    Ceny wydają się być niezwykle zbliżone do tych, z którymi możemy spotkać się na co dzień w restauracjach. Czy świąteczny catering spod szyldu Anny Lewandowskiej zrobi furorę? Na pewno ma szansę stać się hitem w wielu domach, gdzie nie ma czasu na gotowanie własnych wigilijnych potraw.

    Zobacz też: FIFA ogłasza ws. Lewandowskiego. Jest oficjalna decyzja

  • Takie wykształcenie ma polska medalistka z Paryża. Można się zdziwić

    Takie wykształcenie ma polska medalistka z Paryża. Można się zdziwić

    Aleksandra Kałucka przed rokiem na igrzyskach olimpijskich w Paryżu wywalczyła jeden z 10 medali dla Polski. Zajęła trzecie miejsce we wspinaczce sportowej na czas, a więc tej samej konkurencji, w której złoto zdobyła Aleksandra Mirosław. Kałucka sukcesy odnosi zresztą nie tylko w sporcie. 24-latka może pochwalić się też imponującym wykształceniem.
    &Wspinaczka na czas Aleksandra Miroslaw
    Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

    Aleksandra Kałucka to obok Aleksandry Mirosław najbardziej utytułowana polska zawodniczka we wspinaczce sportowej na czas. Poza medalem olimpijskim z Paryża w dorobku ma wiele innych osiągnięć. W 2022 r. zdobyła srebro mistrzostw Europy w Monachium i zwyciężyła w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata. Triumfowała także w Akademickich Mistrzostwach Świata, Europejskich Igrzyskach Akademickich i Akademickich Mistrzostwach Polski. Sport długo łączyła bowiem ze studiami.

    Zobacz wideo Totalna degrengolada w Legii
    Polska medalistka wyjechała na studia za granicę. “Zakochałam się w tym mieście”

    Pasją Kałuckiej obok wspinaczki są nauki ścisłe. Dlatego też podjęła studia licencjackie z matematyki na Akademii Tarnowskiej. Ukończyła je w 2024 r. i edukację postanowiła kontynuować już poza rodzinnym Tarnowem, a nawet poza Polską. Nasza brązowa medalistka olimpijska przeniosła się do Szkocji na Uniwersytet Edynburski.

    Wybór nie był przypadkowy. – W 2022 roku wygrałam swój pierwszy Puchar Świata w Edynburgu i zakochałam się w tym mieście. Stwierdziłam, że dla mojego rozwoju jako człowieka będzie dobrze studiować za granicą, chciałam też studiować po angielsku. Była to więc superokazja, by tam wyjechać na rok, pożyć innym życiem i innych rzeczy się nauczyć – opowiadała w wywiadzie dla “Gazety Krakowskiej”.
    Oto jaką uczelnie skończyła Aleksandra Kałucka. Jedna z najlepszych na świecie

    Kałucka zdecydowała się na roczne studia magisterskie z matematyki. Ukończyła je w maju tego roku. – Spodziewałam się, że będzie inaczej, myślałam, że będzie lżej, a było bardzo ciężko. Poziom był bardzo wysoki, bo to jedna z najlepszych uczelni na świecie. Nie żałuję jednak – przyznała zawodniczka, która wróciła już na stałe do Polski.

    Uczelnia, którą ukończyła Kałucka, od lat konsekwentnie utrzymuje się w czołowej pięćdziesiątce najlepszych uniwersytetów świata. Działa od 1583 r. Jej absolwentami byli w przeszłości m.in. wynalazca telefonu Alexander Graham Bell, przyrodnik Charles Darwin, filozof David Hume czy fizyk James Clerk Maxwell. Związanych z nią jest też aż 20 laureatów Nagrody Nobla.

  • Takiej inicjatywy Świątek jeszcze nie było. Wielkie pieniądze i wsparcie

    Takiej inicjatywy Świątek jeszcze nie było. Wielkie pieniądze i wsparcie

    Takiej inicjatywy Świątek jeszcze nie było. Wielkie pieniądze i wsparcie

    Iga Świątek ogłosiła nazwiska stypendystów pierwszej edycji programu wsparcia, jaki organizuje jej fundacja. W tym gronie jest tylko jedna tenisistka, bo Świątek chce wspierać różne dyscypliny w naszym kraju. Młodzi sportowcy otrzymają nie tylko pieniądze, ale i bezcenną pomoc od ekspertów. Wiceliderka rankingu WTA opowiedziała o szczegółach pomocy udzielanej młodszym zawodnikom.
    Iga Świątek
    Sport.pl

    We wtorek Iga Świątek wraz ze swoimi współpracownikami z teamu Świątek zorganizowała konferencję, na której ogłoszono nazwiska stypendystów pierwszego programu wsparcia jej fundacji. W połowie września nasza tenisistka zapowiedziała, że rusza z pomocą dla zdolnych młodych sportowców w naszym kraju, którzy znajdują się dziś na najtrudniejszym etapie – przejścia z okresu juniora do seniora. To wtedy nasz kraj najczęściej gubi talenty sportowe i stąd pomysł, by wesprzeć młodych zawodników nie tylko środkami finansowymi, ale i doświadczeniem.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    To oni otrzymają stypendium

    Stypendia w ramach pierwszego programu otrzymali: Ignacy Andrzejczak (bieg przez płotki), Wiktor Chmurski (pływanie), Liwia Kubin (łyżwiarstwo szybkie), Jan Pyla (golf) oraz Oliwia Sybicka (tenis). Stypendyści przez rok będą mogli liczyć nie tylko na wsparcie finansowe rzędu 100 tys. zł na osobę, ale także merytoryczne ze strony członków teamu Igi Świątek. To m.in. psycholog Daria Abramowicz, fizjoterapeuta oraz trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk, lekarz Mateusz Dawidziuk oraz managerki Daria Sulgostowska oraz Alina Sikora.

    – Wiadomo, że nie da się pomóc wszystkim, ale zamierzamy tym kilku sportowcom, którzy mają potencjał, żeby rozwijać się. Chciałam po prostu podzielić się swoim doświadczeniem, doświadczeniem zespołu, bo miałam ogromne szczęście też, że trafiłam na tych ludzi, na których trafiłam w odpowiednim wieku. Ale wiem, że niektórzy takiego szczęścia nie mają. A może dzięki temu, że nas poznają, mogą chociażby spytać o niektóre rzeczy i dowiedzieć się, jak ich proces mógłby wyglądać i co można sprawdzić – powiedziała Iga Świątek na wtorkowej konferencji w Warszawie.
    Nie tylko sport, ale i biznes

    Nasza tenisistka wyszła na scenę jako pierwsza i opowiedziała o szczegółach programu. Na spotkaniu zjawili się nie tylko członkowie jej teamu i stypendyści, ale także rodzice młodych sportowców oraz przedstawiciele mediów i sponsorów. Cel jest taki, by fundacja tenisistki nie koncentrowała się jedynie na tenisie, stąd w gronie wyróżnionych tylko jedna tenisistka, 16-letnia Oliwia Sybicka.

    Stypendyści będą mogli rozwijać się także na polu marketingu i biznesu dzięki wsparciu pionu PR od zespołu Świątek. – Rozwijanie tego obszaru jest bardzo ważne, trzeba mieć osoby, które pomogą, poprowadzą i sprawią, że swobodniej człowiek będzie umiał odnaleźć się w świecie, w którym nie do końca się wychował. Od lat każdy z nas wie, jak uprawiać sport, ale nie każdy z nas wie, jak poradzić sobie z mediami, z oczekiwaniami, które z tym się wiążą – mówiła Iga.

    Do pierwszego programu jej fundacji zgłosiło się ponad 200 sportowców, w tym w większości kobiety (53 procent). Głównie byli to przedstawiciele tenisa, kajakarstwa, pływania i szermierki, ale także innych dyscyplin. – Chciałam podjąć wybór nie tylko patrząc na potencjał sportowy i na wyniki, ale też na to, jakimi jesteście ludźmi. Całym zespołem podejmowaliśmy decyzje – tłumaczyła wiceliderka rankingu.

    Rekrutacja do pierwszej edycji programu stypendialnego była otwarta dla zawodniczek i zawodników w wieku od 15 do 22 lat, trenujących dyscypliny olimpijskie i rywalizujących na arenie krajowej oraz międzynarodowej. Kandydaci mogli trenować zarówno w Polsce, jak i za granicą, a czasowa kontuzja nie wykluczała z udziału w programie.
    Świątek o przygotowaniach

    Stypendyści momentami wyglądali na onieśmielonych towarzystwem gwiazdy naszego sportu, jej współpracowników oraz mediów. Po części oficjalnej udali się do drugiej sali z Igą Świątek, by porozmawiać w wąskim gronie. Po powrocie odbyły się wspólne zdjęcia, kolejne rozmowy z ekspertami, z członkami rodzin. Takie prywatne programy stypendialne w Polsce to wciąż rzadkość, dlatego inicjatywa sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej musi cieszyć się dużym zainteresowaniem.

    Świątek odpowiedziała także na jedno pytanie związane z jej bieżącą karierą. Jak wyglądają przygotowania do nowego sezonu, który rusza na początku stycznia w Australii? – Zdecydowałam, że okres między sezonami spędzę w Warszawie, by pobyć z rodziną i znajomymi. Tak samo było rok temu i myślę, że to dobre dla mojej głowy. Pierwszy tydzień treningów to głównie ćwiczenia ogólnorozwojowe z Maćkiem Ryszczukiem, teraz będziemy spinać całość – opowiedziała.

    Czytaj także: FIFA wybrała piłkarza roku!

    Pierwszy turniej Igi Świątek w 2026 roku to zawody drużynowe United Cup, które odbędą się w dniach 2-11 stycznia. Polacy rozegrają pierwszy mecz grupowy 5 stycznia z Niemcami, a dzień później z Holendrami. Iga Świątek w singlu z Niemcami zagra w starciu z Ewą Lys. W składzie naszej kadry na United Cup są także Hubert Hurkacz, Daniel Michalski, Katarzyna Kawa, Katarzyna Piter oraz Jan Zieliński. Od 18 stycznia rusza zaś wielkoszlemowy Australian Open.

  • Ewa Pajor nie mogła się tego spodziewać. Absolutna porażka Polki. FIFA nie miała litości

    Ewa Pajor nie mogła się tego spodziewać. Absolutna porażka Polki. FIFA nie miała litości

    Gala FIFA 2025: gorzkie rozstrzygnięcia dla Ewy Pajor. Dwa bolesne ciosy od światowej federacji

    16 grudnia oczy piłkarskiego świata zwrócone były na prestiżową galę The Best FIFA Football Awards 2025, organizowaną przez największą federację futbolu na świecie. To właśnie podczas tego wydarzenia rozdano najważniejsze indywidualne wyróżnienia za mijający rok. Wśród nominowanych do kluczowej nagrody w kobiecym futbolu – The Best FIFA Women’s Player – znalazła się Ewa Pajor. Dla polskich kibiców była to ogromna duma i jednocześnie nadzieja, że znakomita forma naszej reprezentantki zostanie doceniona na najwyższym poziomie. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo brutalna.

    Gala The Best FIFA Football Awards od lat uchodzi za jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń w piłkarskim kalendarzu. To właśnie tam FIFA honoruje zawodników i zawodniczki, którzy w minionych miesiącach najmocniej zaznaczyli swoją obecność na światowych boiskach. W edycji 2025 nie zabrakło również polskich akcentów – w gronie nominowanych znaleźli się Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny oraz Ewa Pajor.

    Szczególnie duże emocje wzbudziła nominacja kapitanki reprezentacji Polski do nagrody dla najlepszej piłkarki świata. Pajor miała za sobą znakomity rok, będąc jedną z kluczowych postaci kobiecej drużyny FC Barcelony. Jej bramki i nieustępliwość w ofensywie w ogromnym stopniu przyczyniły się do sukcesów „Dumy Katalonii”. Nic więc dziwnego, że wśród kibiców znad Wisły tliła się nadzieja na historyczny triumf.

    Pierwszy niepokojący sygnał pojawił się jeszcze przed ogłoszeniem zwyciężczyni głównej nagrody. Ku zaskoczeniu wielu obserwatorów Ewa Pajor została całkowicie pominięta przy wyborze najlepszej jedenastki FIFA The Best 2025. W zestawieniu nie zabrakło piłkarek Barcelony, jednak zabrakło miejsca dla napastniczki, która regularnie zapewniała zespołowi bramki i decydowała o losach najważniejszych spotkań.

    Obawy polskich kibiców szybko się potwierdziły. Kilka chwil później, gdy na scenie pojawił się prezydent FIFA Gianni Infantino, stało się jasne, że najważniejsze wyróżnienie w kobiecym futbolu nie trafi do Polki. Statuetkę The Best FIFA Women’s Player 2025 odebrała klubowa koleżanka Pajor z Barcelony – Aitana Bonmatí. Jury uznało, że to właśnie Hiszpanka najbardziej zasłużyła na tytuł najlepszej piłkarki roku, marginalizując imponujące osiągnięcia strzeleckie reprezentantki Polski.

    W efekcie Ewa Pajor musiała przełknąć gorzką pigułkę – najpierw została pominięta w najlepszej jedenastce roku, a następnie przegrała rywalizację o najważniejszą indywidualną nagrodę. Dla wielu kibiców i ekspertów były to decyzje trudne do zrozumienia, a sama gala FIFA 2025 pozostawiła w Polsce wyraźne poczucie niedosytu i niesprawiedliwości.