Category: Uncategorized

  • Ma konflikt ze Świątek, a teraz takie wieści. Koniec marzeń

    Ma konflikt ze Świątek, a teraz takie wieści. Koniec marzeń

    Australian Open rozpoczyna się dopiero za trzy tygodnie, a już teraz poznajemy kolejne nazwiska tenisistek, które na pewno nie staną na drodze Igi Świątek. O swojej nieobecności w Melbourne poinformowała Danielle Collins, która półtora roku temu nazwała Polkę “fałszywą” oraz “nieszczerą”. Amerykanka na Instagramie wyjaśniła powody swojej nieobecności. Rehabilitacja po kontuzji jest jednym z nich.
    TENNIS-WIMBLEDON/
    Fot. REUTERS/Toby Melville

    Danielle Collins zajmuje obecnie 64. miejsce w rankingu WTA. Swoją najwyższą pozycję – siódmą – osiągnęła w 2022 roku. Ze wszystkich wielkoszlemowych turniejów, to właśnie w Melbourne Amerykanka osiągnęła najwięcej. W 2019 roku dotarła do półfinału, gdzie uległa Czeszce Petrze Kvitovej. Trzy lata później poprawiła się, pokonując w półfinale Igę Świątek. W finale lepsza okazała się jednak Ashleigh Barty.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    W ostatnim czasie o Amerykance było głośno jedynie z powodu poza kortowych eskapad. W listopadzie informowaliśmy, że jej profil pojawił się na jednym z portali randkowych. “Chcę wychowywać swoje kurczęta, pracować w domu, wypiekać świeży chleb, być psią mamą na pełen etat oraz – mam nadzieję, że wkrótce – wystrzelić z siebie kilka bobasów. Jeżeli zamierzasz kłamać na temat swojego wzrostu, to zostaw mnie ku**a w spokoju. Niscy królowie nie mają tu wstępu” – tak brzmiał jej opis.
    Danielle Collins w nowej roli

    O przeżyciach w ciągu ostatnich miesięcy Danielle Collins opowiedziała w poście na Instagramie. “Chcę wam dać znać co się u mnie dzieje, zwłaszcza że tyle osób mnie o to pytało. Ostatnie miesiące spędziłam, dochodząc do siebie po kontuzji pleców, którą odniosłam pod koniec sezonu” – rozpoczęła.

    “Przechodziłam również procedury mrożenia komórek jajowych. Jest to jedna z najlepszych rzeczy, które robiłam w życiu! Jednocześnie, hormony, które przyjmowałam, są niezwykle mocne. Jestem niezwykle wdzięczna moim przyjaciołom, którzy mnie wspierają w tym czasie. Mam jeszcze jeden zabieg przed sobą, a to oznacza, że nie wrócę do rywalizacji w pierwszych miesiącach sezonu” – wyjaśniła powody swojej nieobecności Collins.

    Zobacz też: Tego po Świątek nikt się nie spodziewał. Aż brakuje słów

    Jednocześnie Amerykanka potwierdziła, że z tenisem z pewnością się nie żegna. “Będziecie mnie mogli zobaczyć w innej roli na Tennis Channel” – zapowiedziała pracę przy okazji turniejów.
    Danielle Collins nie lubi Igi Świątek

    Konflikt między Igą Świątek a Danielle Collins sięga paryskiego turnieju olimpijskiego. Amerykanka skreczowała w trzecim secie ćwierćfinałowego starcia z Polką. Świątek przejęła się stanem zdrowia rywalki, ale w odpowiedzi usłyszała, że jest “fałszywa” oraz “nieszczera”. Co ciekawe, zaledwie dwie godziny później Collins… wróciła na kort. Mecz 1/8 finału turnieju deblowego również zakończył się porażką.

    Australian Open jest tradycyjnie pierwszym wielkoszlemowym turniejem sezonu. Najbliższa edycja odbędzie się w dniach 18 stycznia – 1 lutego na twardych kortach w Melbourne. W turnieju pań tytułu broni Amerykanka Madison Keys, która przed rokiem pokonała Arynę Sabalenkę 6:3, 2:6, 7:5.

  • Nawrocki apeluje do Tuska. “Nie do przyjęcia”. Ostrzega przed “katastrofą”

    Nawrocki apeluje do Tuska. “Nie do przyjęcia”. Ostrzega przed “katastrofą”

    Karol Nawrocki ostro skrytykował planowaną umowę handlową Unii Europejskiej z krajami Mercosuru i zaapelował do premiera Donalda Tuska o podjęcie zdecydowanych działań w celu jej zablokowania. Prezydent nie ma wątpliwości, że zaakceptowanie porozumienia byłoby – jak sam to określił – „katastrofą” dla Polski. „Panie Premierze, trzeba budować mniejszość blokującą, a nie gadać!” – napisał Nawrocki w mediach społecznościowych.

    „Parawan przed tsunami”. Ostra ocena umowy UE–Mercosur

    W poniedziałek 22 grudnia prezydent odniósł się publicznie do propozycji zawarcia umowy handlowej między Unią Europejską a Mercosurem, czyli największym blokiem gospodarczym Ameryki Łacińskiej. W jego ocenie porozumienie ma charakter globalny i obejmuje tysiące produktów, które mogą masowo trafić na europejski, w tym polski rynek.

    „Umowa z Mercosur może zalać Polskę towarami i zniszczyć polskie rolnictwo oraz inne branże. Proponowane klauzule ochronne obejmujące jedynie kilkanaście grup produktów niczego realnie nie zmienią. To jak rozkładanie parawanu przed tsunami” – napisał Nawrocki na platformie X.

    „Nieuczciwa konkurencja i zagrożenie dla jakości”

    Prezydent podkreślił, że zawieranie umów handlowych dotyczących produktów wytwarzanych w Polsce i Europie z państwami spoza UE jest poważnym błędem. Jego zdaniem prowadzi to do nieuczciwej konkurencji oraz obniżenia standardów jakościowych.

    „Taki błąd popełniono wiele lat temu w relacjach handlowych z Chinami. Teraz ofiarą mają stać się polscy rolnicy i polskie firmy” – zaznaczył. Nawrocki zwrócił również uwagę na kwestie bezpieczeństwa żywnościowego. Jak podkreślił, prawdziwe bezpieczeństwo polega na produkcji żywności blisko konsumenta, a nie na imporcie z odległości tysięcy kilometrów.

    Szczególnie krytycznie ocenił możliwość importu żywności produkowanej z wykorzystaniem substancji chemicznych zakazanych w Unii Europejskiej od kilkudziesięciu lat. „To nie do przyjęcia. Takie produkty mogą być szkodliwe dla zdrowia Polaków” – podkreślił.

    Apel do Donalda Tuska: „Budować mniejszość blokującą”

    W swoim wystąpieniu prezydent bezpośrednio zwrócił się do premiera Donalda Tuska, wzywając go do aktywnego działania na arenie europejskiej. Nawrocki przypomniał, że do 2023 roku w Unii istniała tzw. mniejszość blokująca, która mogła skutecznie powstrzymać przyjęcie umowy.

    „Ostatni czas, także w trakcie polskiej prezydencji, to jej roztrwonienie. Teraz świętujecie klauzule, które są iluzją. Akceptacja tej umowy to katastrofa” – ocenił. I dodał dosadnie: „Panie Premierze, trzeba budować mniejszość blokującą, a nie gadać!”.

    Mercosur budzi sprzeciw w Europie

    Mercosur zrzesza największe gospodarki Ameryki Południowej i od lat prowadzi negocjacje handlowe z Unią Europejską. Choć pierwotnie podpisanie umowy planowano na koniec bieżącego roku, decyzja została przesunięta na styczeń 2026 roku. O opóźnienie zabiegali m.in. premier Włoch Giorgia Meloni oraz prezydent Francji Emmanuel Macron.

    W wielu krajach UE porozumienie budzi poważne kontrowersje. Przeciwko umowie protestują rolnicy oraz część rządów, obawiając się, że otwarcie rynku doprowadzi do zalewu Europy tańszymi produktami z Ameryki Południowej. W efekcie może to oznaczać spadek popytu na europejskie towary, a w dłuższej perspektywie – osłabienie lokalnego rolnictwa i przemysłu spożywczego.

    https://x.com/NawrockiKn/status/2003191659496874064?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2003191659496874064%7Ctwgr%5Ed5307c360b677e62eaf23c60c723a9f3f11618a9%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2Fpolityka%2F719801232489979nawrocki-apeluje-do-tuska-nie-do-przyjecia-ostrzega-przed.html

  • Ogłaszają ws. Lewandowskiego. Cios tuż przed Wigilią. To jednak prawda

    Ogłaszają ws. Lewandowskiego. Cios tuż przed Wigilią. To jednak prawda

    Tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia madrycka „Marca” opublikowała obszerny tekst poświęcony Robertowi Lewandowskiemu. Autorka artykułu, M. Carmen Torres, wzięła pod lupę aktualną pozycję polskiego napastnika w FC Barcelonie i jej wnioski są jednoznaczne – w karierze „Lewego” dobiegł końca pewien bardzo ważny etap. Po raz pierwszy od kilkunastu lat Lewandowski nie jest już piłkarzem absolutnie niezastąpionym.

    Sezon 2025/26 jest już na półmetku, co naturalnie sprzyja podsumowaniom. Dziennikarka „Marki” jasno wskazuje, jak dziś wygląda status kapitana reprezentacji Polski w zespole z Camp Nou. Lewandowski wciąż pozostaje zawodnikiem ważnym i potrzebnym, ale jego rola uległa wyraźnej zmianie. W poprzednich rozgrywkach był niemal żelaznym punktem wyjściowej jedenastki Barcelony. Teraz ten status przestał obowiązywać.

    Coś się skończyło. Lewandowski nie jest już „nietykalny”

    Odkąd Robert Lewandowski wypłynął na szerokie wody w Borussii Dortmund, zawsze pełnił rolę absolutnej gwiazdy w swoich zespołach. Tak było później w Bayernie Monachium, a także – przynajmniej do niedawna – w FC Barcelonie. Obecny sezon przyniósł jednak wyraźną zmianę.

    Jak podkreśla Torres, wpływ na to ma zarówno słabsza dyspozycja fizyczna Polaka, jak i coraz większa konkurencja w ofensywie „Blaugrany”. W klubie pojawili się piłkarze, którzy realnie mogą go zastąpić na pozycji środkowego napastnika.

    Dziennikarka przypomina, że w swoich dwóch pierwszych sezonach w Barcelonie – 2022/23 i 2023/24 – Lewandowski nie opuścił ani jednego meczu ligowego. Dopiero w rozgrywkach 2024/25 zabrakło go w dwóch spotkaniach LaLiga: z Realem Madryt, gdy wracał po kontuzji, oraz z Mallorcą.

    W trwającym sezonie sytuacja wygląda jednak inaczej. Po 18 kolejkach Lewandowski już dwukrotnie nie podniósł się z ławki rezerwowych – w meczach z Betisem i Osasuną nie zagrał ani minuty. W starciu z Villarrealem pojawił się na murawie tylko na 28 minut. To wyraźny sygnał, że jego pozycja w hierarchii drużyny uległa zmianie.

    Hansi Flick, obecny szkoleniowiec Barcelony, coraz ostrożniej gospodaruje minutami doświadczonego napastnika. Celem jest ograniczenie ryzyka kontuzji, na które Lewandowski – wraz z upływem lat – staje się coraz bardziej podatny.

    Niepewna przyszłość i trudne decyzje

    „Marca” nie ma wątpliwości, że przyszłość Roberta Lewandowskiego w Barcelonie stoi dziś pod znakiem zapytania. Kontrakt Polaka wygasa po zakończeniu obecnego sezonu, a w najbliższym czasie ma dojść do kluczowego spotkania napastnika z Hansim Flickiem.

    Podczas rozmów obie strony mają wspólnie zdecydować, co dalej. Niemiecki trener wciąż bardzo ceni Lewandowskiego, ale zdaje sobie sprawę, że nie może już eksploatować go w takim stopniu jak wcześniej. Jednym z możliwych scenariuszy jest pozostanie Polaka w klubie na kolejny sezon, ale pod pewnymi warunkami – obniżką wynagrodzenia oraz zaakceptowaniem roli rezerwowego.

    Rzeczywistość nie jest jednak różowa. Coraz więcej wskazuje na to, że Robert Lewandowski powoli schodzi z wielkiej piłkarskiej sceny. Spadek jego formy fizycznej staje się coraz bardziej widoczny i trudno przejść obok tego faktu obojętnie. Nawet tak wielka postać światowego futbolu musi w końcu zmierzyć się z nieubłaganym upływem czasu.

  • A jednak Świątek mówi “dość”, trener potwierdza. Poinformowała cały sztab

    A jednak Świątek mówi “dość”, trener potwierdza. Poinformowała cały sztab

    Od pewnego czasu w tenisowym środowisku narastały spekulacje dotyczące możliwych zmian w kalendarzu startów Igi Świątek. Coraz częściej pojawiały się głosy, że w trosce o zdrowie psychiczne i ogólny komfort funkcjonowania w tourze Polka może zdecydować się na ograniczenie liczby występów, nawet kosztem udziału w prestiżowych turniejach WTA wyższej rangi. Dla wielu obserwatorów taki scenariusz wydawał się mało realny — w końcu rezygnacja z obowiązkowych imprez może mieć bezpośredni wpływ na ranking. Tymczasem najnowsze informacje płynące ze sztabu wiceliderki rankingu potwierdzają, że to nie były jedynie plotki. Głos w tej sprawie zabrał Maciej Ryszczuk, a o planach doskonale wie już cały zespół tenisistki.

    Po zakończeniu sezonu, którego zwieńczeniem był występ w WTA Finals w Rijadzie, Iga Świątek pozwoliła sobie na dłuższy, w pełni zasłużony odpoczynek. Wraz z ojcem, psycholożką Darią Abramowicz oraz menadżerem Jules’em Mercierem wybrała się do luksusowego resortu na Mauritiusie. Później przyszedł czas na powrót do Polski, gdzie spędziła wyjątkowo dużo czasu w domu, jak na realia intensywnego życia zawodowej tenisistki. Była to okazja do złapania oddechu i mentalnego resetu po wymagającym sezonie.

    Jak się jednak okazuje, okres urlopowy dobiegł już końca. Świątek wróciła do treningów, co nie powinno dziwić, zważywszy na zbliżające się występy. Już w dniach 26–28 grudnia Polka weźmie udział w turnieju rozgrywanym w chińskim Shenzhen. Zapytana przez organizatorów o oczekiwania wobec tego wydarzenia, liderka polskiego tenisa podkreśliła przede wszystkim jego wymiar promocyjny i atmosferę.
    – Moim głównym celem jest to, aby wydarzenie było świetne i ekscytujące, a trybuny wypełniły się kibicami – przyznała.

    Tuż przed zawodami głos zabrał również jeden z kluczowych członków jej sztabu szkoleniowego. W rozmowie z portalem Sportowy24 Maciej Ryszczuk, trener odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne, potwierdził informacje, które od pewnego czasu krążyły w tenisowych kuluarach.

    To już pewne. Sztab Świątek potwierdza zmiany

    Coraz wyraźniej mówi się o tym, że rok 2026 może okazać się przełomowy w karierze Igi Świątek. Polka ma bowiem świadomie zrezygnować z części turniejów, w tym nawet z niektórych imprez rangi WTA 1000 czy 500. Wszystko po to, by lepiej zadbać o zdrowie psychiczne, regenerację oraz długofalową formę. Nowy kalendarz startów ma być dopasowany przede wszystkim do jej indywidualnych potrzeb, a w mniejszym stopniu podporządkowany bezwzględnym wymogom rankingowym.

    Zapytany wprost o to, czy zapadła już decyzja o ograniczeniu liczby startów, Ryszczuk nie owijał w bawełnę.
    – Takie są plany – przyznał otwarcie. – Od zawsze staraliśmy się maksymalnie okrajać kalendarz startów pod względem objętości. Musimy słuchać ciała zawodniczki, ale też jej samej. Jeżeli w danym turnieju chce grać, to dajemy jej taką możliwość, choć czasami trzeba powiedzieć stanowcze „nie”. Ostatecznie wszystko będzie zależało od wyników, które Iga będzie osiągała, oraz od jej samopoczucia w trakcie sezonu – wyjaśnił.

    Szkoleniowiec zdradził także, że Świątek wróciła do regularnych treningów już na początku grudnia. Obecna dyspozycja fizyczna Polki napawa sztab dużym optymizmem. – Na ten moment Iga prezentuje się naprawdę bardzo fajnie, wręcz lepiej niż w poprzednich latach o tej samej porze – ocenił Ryszczuk. To dobre prognozy nie tylko przed występem w Shenzhen, ale również przed pierwszym wielkoszlemowym turniejem sezonu — Australian Open, który rozpocznie się 12 stycznia i potrwa do 1 lutego.

    Cel na nadchodzące miesiące pozostaje niezmienny. Sztab chce konsekwentnie prowadzić Świątek do zwycięstw, budować jej formę turniej po turnieju i maksymalizować szanse na zdobywanie kolejnych tytułów. Tylko w ten sposób realny stanie się powrót na sam szczyt rankingu WTA.

    – Skupiamy się na każdym pojedynczym kroku, na każdym meczu i każdym turnieju. Wierzymy, że to najlepsza droga do tego, by pod koniec 2026 roku Iga znów była numerem jeden i najlepszą tenisistką na świecie – podsumował trener.

  • Tego po Świątek nikt się nie spodziewał. Aż brakuje słów

    Tego po Świątek nikt się nie spodziewał. Aż brakuje słów

    Przeredagowana wersja artykułu (po polsku):

    — To jest surrealistyczne — powiedziała Iga Świątek 12 lipca wieczorem. Kilkadziesiąt sekund wcześniej złotą paterę za triumf w Wimbledonie wręczyła jej księżna Kate. Kamery uchwyciły krótką wymianę zdań, a specjaliści od czytania z ruchu warg próbowali rozszyfrować, co żona następcy brytyjskiego tronu powiedziała polskiej mistrzyni. Jedno było absolutnie pewne: po tym, co Świątek zaprezentowała w finale najbardziej prestiżowego turnieju tenisowego świata, brakowało słów wszystkim — nie tylko członkom rodziny królewskiej.

    Cofnijmy się do roku 1988. W Seulu trwają letnie igrzyska olimpijskie, a jedną z największych gwiazd tamtych zawodów jest Steffi Graf. W tej samej olimpijskiej wiosce przebywa również Tomasz Świątek, polski wioślarz, startujący w czwórce podwójnej. Jego osada nie sięga po medal — wygrywa finał B i kończy rywalizację na siódmym miejscu. Według rodzinnej anegdoty właśnie wtedy przyszły ojciec Igi postanowił, że jego dzieci będą uprawiać sport indywidualny.

    Graf w Seulu sięgnęła po olimpijskie złoto, a cały 1988 rok zakończyła w sposób absolutnie bezprecedensowy — zdobyła Złotego Wielkiego Szlema, wygrywając wszystkie turnieje wielkoszlemowe oraz igrzyska. Dominowała w kobiecym tenisie do tego stopnia, że finał Roland Garros rozstrzygnęła wynikiem 6:0, 6:0. Taki rezultat w wielkoszlemowym finale nie powtórzył się przez dekady. Aż do… finału Wimbledonu 2025. Wtedy dokonała tego Iga Świątek.

    Dziś ten mecz wraca jako jedno z wydarzeń nominowanych w plebiscycie „Momenty Roku”. Bo to, co wydarzyło się na londyńskiej trawie, wykracza daleko poza standardowe sportowe kategorie.

    W finale Wimbledonu Świątek zmierzyła się z Amandą Anisimovą — utalentowaną Amerykanką, która w półfinale wyeliminowała liderkę światowego rankingu, Arynę Sabalenkę. Polka była rozstawiona z numerem ósmym, Anisimova z trzynastym. Choć to Świątek uchodziła za faworytkę — w końcu miała już na koncie pięć wielkoszlemowych tytułów (Roland Garros 2020, 2022, 2023 i 2024 oraz US Open 2022) — debiutująca w takim finale rywalka wydawała się wyjątkowo groźna.

    Nie istniał jednak żaden scenariusz, w którym finał miałby potrwać zaledwie 57 minut i zakończyć się tak druzgocącym wynikiem. Zwłaszcza że Świątek przyjechała na Wimbledon po najdłuższym w swojej karierze okresie bez turniejowego triumfu — trwał on aż 13 miesięcy. A wielkoszlemowe finały z definicji są wyrównane. „Rowerek”, czyli wynik 6:0, 6:0, to w takich meczach absolutna rzadkość — wcześniej w erze Open zdarzył się tylko dwa razy.

    Minęło tyle czasu, że między pierwszym a drugim takim finałem świat zdążył się zmienić nie do poznania. Gdy Steffi Graf dominowała w 1988 roku, Niemcy były jeszcze podzielone murem, w Polsce rodziła się idea Okrągłego Stołu, Zbigniew Boniek żegnał się z reprezentacją, a na świat przychodzili m.in. Robert Lewandowski, Bartosz Kurek i Michał Kubiak. Iga Świątek miała urodzić się dopiero 13 lat później.

    Wimbledon czegoś takiego nie widział od 114 lat. W 1911 roku Dorothea Lambert Chambers wygrała finał 6:0, 6:0 z Dorą Boothby. W tym samym czasie w Polsce powstawał PZPN, Maria Skłodowska-Curie odbierała Nagrodę Nobla z chemii, a na świat przyszedł przyszły noblista Czesław Miłosz.

    Łzy Anisimovej po meczu, perfekcja Świątek na korcie centralnym, spotkanie z księżną Kate, taniec z Jannikiem Sinnerem podczas kolacji mistrzów — to obrazy, które zapisały się w historii nie tylko polskiego sportu. Za lata, przeglądając kroniki 2025 roku, świat przeczyta jedno zdanie: Polka Iga Świątek wygrała finał Wimbledonu 6:0, 6:0.

    Takie rzeczy dają sportową nieśmiertelność. Po miesiącach niedosytu Świątek wróciła w najważniejszym momencie jako „Żelazna Dama” — przydomek, który idealnie oddaje jej charakter i dominację. Ten szósty wielkoszlemowy tytuł był najbardziej zaskakującym od pierwszego, gdy w 2020 roku jako nierozstawiona nastolatka wygrała Roland Garros. Dziś nie ma już wątpliwości — to pełnoprawna Dama polskiego sportu, być może największa od czasów Ireny Szewińskiej.

    Głosowanie w plebiscycie Sport.pl „Momenty Roku 2025” trwa od 22 do 30 grudnia. Wyniki poznamy 31 grudnia.

  • Zapowiedź Tuska przed posiedzeniem rządu. “Widzę, że robi wrażenie”

    Zapowiedź Tuska przed posiedzeniem rządu. “Widzę, że robi wrażenie”

    Rząd zajmie się na wtorkowym posiedzeniu projektami ustaw o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu – przekazał premier Donald Tusk. Jak podkreślił, są to “ustawy zmieniające Krajową Radę Sądownictwa”. – Widzę, że robi wrażenie – dodał premier.
    Mężczyzna w garniturze siedzący przy stole konferencyjnym, przed którym znajduje się laptop oraz mikrofon. W tle widoczne flagi Polski i Unii Europejskiej oraz lampion ze świecą.

    Premier Donald Tusk
    W skrócie

    Premier Donald Tusk zapowiedział prace rządu nad projektami ustaw mających przywrócić prawo do niezależnego i bezstronnego sądu.

    Nowe przepisy mają zmienić funkcjonowanie Krajowej Rady Sądownictwa oraz ustawy o Kodeksie wyborczym i księgach wieczystych.

    Tusk podkreślił znaczenie tych zmian i złożył świąteczne życzenia, szczególnie osobom pełniącym służbę podczas świąt.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    – Cieszę się, że możemy kilkadziesiąt godzin przed Bożym Narodzeniem podjąć kilka decyzji, które symbolicznie odpowiadają nastrojom świątecznym – rozpoczął swoje wystąpienie przed Radą Ministrów premier.

    Donald Tusk zapowiedział, że podczas wtorkowego posiedzenia rząd zacznie pracę nad projektami ustaw o przywróceniu “niezależnego i bezstronnego sądu”.

    Jak zapowiedział, przepisy, nad którymi będą pracować ministrowie, dotyczą Krajowej Rady Sądownictwa. – Mamy nadzieję, iż te ustawy przywrócą ład w naszym systemie sprawiedliwości, co ma znaczenie dla życia każdej Polski i każdego Polaka – dodał. – Myślę, że robi wrażenie – dodał szef rządu.

    Donald Tusk złożył także świąteczne życzenia wszystkim Polakom, w szczególności osobom, którzy będą pełnić służbę w trakcie okresu świątecznego.

    Zapowiedź Donalda Tuska przed posiedzeniem rządu. “Robi wrażenie”

    We wtorek rząd będzie obradował nad trzema projektami ustaw, których wnioskodawcą jest minister sprawiedliwości.

    Chodzi o projekt “ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025”.

    Przypomnijmy, obecna ekipa rządząca uważa, że po zmianach dokonanych przez ekipę Zjednoczonej Prawicy KRS jest nieprawidłowy obsadzony.

    Kolejne dwie ustawy będą dotyczyły zmian w ustawie o Kodeksie wyborczym oraz o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece oraz Krajowym Rejestrze Sądowym.

    “Wydarzenia”: Kładka niezgody. Spór społeczników i samorządowców o przeprawę nad Wisłą

  • Iga Świątek po latach wyjawiła prawdę. Ludzie nie mieli pojęcia

    Iga Świątek po latach wyjawiła prawdę. Ludzie nie mieli pojęcia

    Iga Świątek od lat kojarzona jest z dominacją na światowych kortach, imponującą odpornością psychiczną i spokojem godnym mistrzyni. Tym razem jednak najlepsza polska tenisistka odsłoniła zupełnie inne, mało znane oblicze. W rozmowie z Jackiem Kurowskim w programie „Oko w Oko” opowiedziała o nietypowym sposobie na relaks, który pomaga jej odzyskać wewnętrzną równowagę pomiędzy kolejnymi turniejami.

    24-letnia Świątek już dawno zapisała się w historii światowego sportu. Sześciokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych, medalistka olimpijska i zwyciężczyni wielu prestiżowych imprez WTA uchodzi za jedną z najwybitniejszych tenisistek XXI wieku. Jej styl gry – oparty na ogromnej intensywności, sile uderzeń i znakomitej kondycji fizycznej – sprawia, że rywalkom niezwykle trudno znaleźć na nią skuteczny sposób, niezależnie od nawierzchni.

    Miniony sezon tylko potwierdził jej sportową klasę. Polka regularnie meldowała się w czołówce najważniejszych turniejów, walczyła o najwyższe cele i po raz kolejny udowodniła, że potrafi funkcjonować pod presją ogromnych oczekiwań. Choć nie każdy start kończył się triumfem, jej stabilność, konsekwencja i powtarzalność sprawiły, że niezmiennie pozostawała jedną z kluczowych postaci kobiecego tenisa.

    Iga Świątek i jej nietypowa „pasja”. Tak wycisza się poza kortem

    Na co dzień Iga Świątek rzadko dzieli się szczegółami ze swojego życia prywatnego. Tym razem zrobiła jednak wyjątek. W rozmowie z Jackiem Kurowskim uchyliła rąbka tajemnicy i zdradziła, jak spędza czas pomiędzy kolejnymi turniejami. Okazuje się, że w domu rodzinnym… sprząta. Jak zdradził jej ojciec, Tomasz Świątek, porządki są dla tenisistki jednym ze sposobów na wyciszenie i odreagowanie emocji.

    – To jest pewien sposób na uspokojenie się. Lubię sprzątać – przyznała wprost liderka światowego tenisa. Jednym z jej największych „projektów” był garaż, który doprowadziła do perfekcyjnego stanu i z którego do dziś jest szczególnie dumna. Wspomniała również o myciu okien po Roland Garros 2022 – zadaniu wyjątkowo wyczerpującym, choć sam turniej był dla niej zwieńczeniem historycznej serii zwycięstw.

    Czy można więc nazwać Igę Świątek maniaczką porządku? Sama tenisistka podchodzi do tego z dużym dystansem. – Ogólnie moja relacja ze sprzątaniem… nie powiedziałabym, że jest w stu procentach konstruktywna. Trochę ją opanowałam przez ostatnie dwa lata. Kiedyś, gdyby ktoś pokazał mi coś brudnego, mógłby się spodziewać, że natychmiast to posprzątam. Mało osób o tym wie, bo na co dzień nie jestem osobą, która ma idealny porządek wokół siebie. Lubię sprzątać raz w tygodniu, ale porządnie – tłumaczyła.

    Ta nietypowa „pasja” pokazuje, że nawet mistrzyni światowego formatu potrzebuje prostych, codziennych rytuałów, by zachować spokój i równowagę. Być może właśnie w takich drobnych czynnościach kryje się jeden z sekretów jej niezwykłej mentalnej siły.

  • Łączymy się dzisiaj wszyscy w bólu”. Wpis Tuska po tragedii

    Łączymy się dzisiaj wszyscy w bólu”. Wpis Tuska po tragedii

    Cała Polska łączy się w żałobie z rodzinami dwóch górników, którzy ponieśli śmierć w tragicznym wypadku w kopalni Pniówek w Pawłowicach. Do dramatu doszło w poniedziałek podczas prac prowadzonych na poziomie 1000, gdzie w drążonym chodniku nastąpił gwałtowny wyrzut metanu wraz z masą skalną. Zginęli dwaj doświadczeni pracownicy kopalni w wieku 40 i 41 lat.

    Głos po tragedii zabrali najważniejsi przedstawiciele władz państwowych. Premier Donald Tusk napisał we wtorek rano na platformie X, że wszyscy łączą się w bólu z rodzinami ofiar. Podkreślił również, iż władze Jastrzębskiej Spółki Węglowej zapewniły go, że bliscy zmarłych górników są objęci właściwą opieką i mogą liczyć na wszelką niezbędną pomoc.

    Kondolencje złożył także minister energii Miłosz Motyka. W swoim wpisie zaznaczył, że z głębokim smutkiem przyjął informację o śmierci dwóch górników z Pniówka, składając rodzinom, bliskim i współpracownikom ofiar najszczersze wyrazy współczucia oraz słowa wsparcia w tym wyjątkowo trudnym czasie.

    Do tragedii odniósł się również prezydent Karol Nawrocki. W mediach społecznościowych podkreślił, że z ogromnym smutkiem przyjął wiadomość o śmierci górników i łączy się w bólu oraz modlitwie z rodzinami i bliskimi zmarłych.

    Szczegóły zdarzenia przedstawił wiceprezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Adam Rozmus. Jak poinformował, w poniedziałek po godzinie 17 doszło do nagłego wydzielenia się znacznej ilości metanu, co zostało zarejestrowane przez czujniki metanometrii automatycznej zamontowane w przodku na głębokości około 900 metrów. W momencie zdarzenia prowadzono tam fedrowanie przy użyciu wysokowydajnego kombajnu chodnikowego, a w rejonie przodka przebywało dziesięciu pracowników.

    Ośmiu z nich zdołało samodzielnie wycofać się z zagrożonego miejsca. Z dwoma górnikami urwał się jednak kontakt. Po sześciogodzinnej, intensywnej akcji ratowniczej zastępy ratowników odnalazły poszukiwanych. Niestety lekarz obecny na miejscu stwierdził zgon obu pracowników.

    Władze JSW zapewniają, że rodziny ofiar zostaną objęte kompleksową pomocą. – Bliscy zmarłych otrzymają wsparcie zarówno psychologiczne, jak i materialne. Mówimy o konkretnych odszkodowaniach przewidzianych w uchwałach zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej – zadeklarował wiceprezes spółki.

    Zmarli górnicy mieli kilkanaście lat doświadczenia w pracy pod ziemią. Ich śmierć to już 14. i 15. ofiara śmiertelna wypadków w polskim górnictwie w tym roku oraz 11. i 12. w kopalniach węgla kamiennego. Kopalnia Pniówek od lat należy do zakładów o jednym z najwyższych w kraju wskaźników zagrożenia metanowego. Okoliczności tragedii bada specjalnie powołana komisja.

  • Tylko zobacz, co Iga Świątek dostała na święta od Wimbledonu. Absolutny hit!

    Tylko zobacz, co Iga Świątek dostała na święta od Wimbledonu. Absolutny hit!

    L
    Okres świąteczny dla Igi Świątek oznacza nie tylko czas rodzinny, ale zbliżający się powrót do rywalizacji na światowych kortach. Polka jeszcze przed 2026 rokiem wystąpi w turnieju w chińskim Shenzhen. Obecnie jednak pewnie jeszcze nie ma tego w głowie. Na Instagramie pochwaliła się, jaki prezent otrzymała od przedstawicieli Wimbledonu.
    Iga Świątek
    screen: youtube.com/@usopen

    Iga Świątek w sezonie 2025 wygrała “tylko” trzy turnieje, co jak na jej standardy nie było imponującym wynikiem. Z drugiej strony – jednym z nich był Wimbledon, a więc najbardziej prestiżowe zawody w świecie tenisa. Niedawno Polce minął rok, od momentu, gdy rozpoczęła współpracę z Wimem Fissettem i jej kolejnym wielkim celem powinna być wygrana w Australian Open. To jedyny turniej wielkoszlemowy, w którym jeszcze nigdy nie triumfowała.

    Zobacz wideo Totalna degrengolada w Legii

    Taki prezent Świątek otrzymała od Wimbledonu

    Po raz ostatni Polkę na kortach oglądaliśmy w połowie listopada, kiedy razem z koleżankami z kadry Polski rywalizowała w Billie Jean King Cup w Gorzowie Wielkopolskim. Od tamtego czasu skupiła się na regeneracji oraz odpoczynku fizycznym i psychicznym. Okres świąteczny oznacza jednak dla niej, że już wkrótce wyruszy w wielomiesięczną trasę. 26-28 grudnia zagra w pokazowym turnieju w chińskim Shenzhen, a 5 stycznia rozpocznie rywalizację w United Cup.

    ZOBACZ TEŻ: Spotkanie kryzysowe w sztabie Świątek! Fissette zdradził, co się stało

    Tymczasem przypomnieć Świątek o sobie niespodziewanie postanowili przedstawiciele Wimbledonu. Polka pochwaliła się na Instagramie, że dostała od nich turniejowe ręczniki. To żartobliwe nawiązanie do lipcowej “afery ręcznikowej”. Kibice zauważyli wówczas, że 24-latka po meczach regularnie wynosi komplety, które dostaje od organizatorów turnieju w Londynie.

    – O mój Boże. Szczerze? Biorę je wszędzie. Ludzie po prostu tego nie zauważają, ale tutaj nagle stało się to ważne. To trochę upokarzające, ale szczerze mówiąc – myślę, że za jakieś 30 lat to będzie najlepsza możliwa pamiątka. I… no nie wiem, po prostu je (ręczniki) lubię, wiesz – tłumaczyła się wówczas Świątek.

    Iga Świątek w seniorskim tourze zaczęła regularnie występować w 2019 roku. Od tamtego czasu wygrała 25 turniejów rangi WTA.

  • Nawrocki apeluje do premiera. “Akceptacja dla tej umowy to katastrofa”

    Nawrocki apeluje do premiera. “Akceptacja dla tej umowy to katastrofa”

    UE-Mercosur to porozumienie handlowe między Unią Europejską a państwami Ameryki Południowej należącymi do Mercosuru, czyli Brazylią, Argentyną, Paragwajem i Urugwajem. Jej celem jest stopniowe znoszenie ceł oraz barier handlowych w wymianie towarów i usług między obiema stronami.

    Umowa przewiduje m.in. preferencje celne dla wybranych produktów rolnych z Ameryki Południowej, takich jak wołowina, drób, nabiał, cukier czy etanol. W zamian kraje Mercosuru mają szerzej otworzyć swoje rynki dla europejskich produktów przemysłowych i usług.

    Zmiana planów ws. umowy z Mercosur. Porozumienie zostanie podpisane 12 stycznia?

    W poniedziałek rano unijni ambasadorowie zdecydowali o przesunięciu na styczeń decyzji dotyczącej klauzul ochronnych dla rolników w umowie handlowej między Unią Europejską a Mercosurem. Głosowanie pierwotnie zaplanowane było na 22 grudnia. Według medialnych doniesień UE planuje podpisać porozumienie 12 stycznia – pisze rmf24.pl.

    Po zakończeniu szczytu UE w Brukseli premier Donald Tusk podkreślił, że Polska podtrzymuje negatywne stanowisko wobec umowy. Zaznaczył jednocześnie, że przesunięcie terminu daje Komisji Europejskiej czas na opracowanie dodatkowych zabezpieczeń dla rolników. Sprzeciw wobec umowy wyrażają również rządy Francji i Włoch, a także włoscy rolnicy, którzy wraz z polskimi protestowali w Brukseli.

    Nawrocki: To jak rozkładanie parawanu przed tsunami

    Prezydent Karol Nawrocki ostro skrytykował umowę handlową Unii Europejskiej z państwami Mercosur. “Umowa z Mercosur ma charakter globalny, obejmuje tysiące produktów, które mogą zalać Polskę, zniszczyć polskie rolnictwo i inne branże” -napisał we wpisie na platformie X. Jak podkreślił, proponowane przez UE klauzule ochronne dla kilkunastu grup towarów nie są realnym zabezpieczeniem. “To jak rozkładanie parawanu przed tsunami” – dodał.

    Nawrocki zaznaczył, że od początku konsekwentnie sprzeciwia się umowie UE-Mercosur, przypominając, że obrona polskiego rolnictwa znalazła się w jego inicjatywie ustawodawczej złożonej w sierpniu 2025 roku. Prezydent dodał, że swoje stanowisko przedstawiał również na arenie międzynarodowej.

    “Mówiłem o tym w Paryżu podczas spotkania z prezydentem Macronem, rozmawiałem o tym we Włoszech podczas spotkania z premier Meloni, nasze argumenty geopolityczne w kontekście tej umowy i używaniu w krajach Ameryki Południowej rosyjskich środków do produkcji rolnej przedstawiłem niemieckiemu Kanclerzowi Friedrichowi Merzowi. Niebezpieczeństwa wynikające z umowy z krajami Mercosur wskazałem podczas mojego wykładu na Uniwersytecie Karola w Pradze” – czytamy.

    Zdaniem Nawrockiego zawieranie umów handlowych dotyczących produktów wytwarzanych w Polsce i Europie jest poważnym błędem. Ocenia on, że prowadzi to do nieuczciwej konkurencji i obniżenia jakości, porównując obecną sytuację do wcześniejszych relacji handlowych z Chinami. “Teraz ofiarą mają być polscy rolnicy i polskie firmy” – ostrzegł.

    Prezydent podkreślił również znaczenie bezpieczeństwa żywnościowego. Jego zdaniem powinno ono opierać się na produkcji blisko konsumenta, a nie na imporcie żywności z odległości tysięcy kilometrów. “Nie do przyjęcia jest import żywności produkowanej przy użyciu substancji zakazanych w UE od 20 lat, szkodliwych dla zdrowia Polaków” – napisał.

    Na zakończenie Nawrocki odniósł się do sytuacji politycznej w Unii Europejskiej. Zaznaczył, że do 2023 roku istniała mniejszość blokująca umowę, która – jak ocenił – została później roztrwoniona. Krytycznie odniósł się do entuzjazmu wokół klauzul ochronnych, nazywając je “iluzją”. “Akceptacja dla tej umowy to katastrofa” – stwierdził, zwracając się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska słowami: “Trzeba budować mniejszość blokującą, a nie gadać”.

    “Wydarzenia”: Wigilijne potrawy, prezenty i choinka. Ile zamierzamy wydać w tym roku?