Category: Uncategorized

  • Ojciec Świątek nie wytrzymał. Puściły hamulce ws. Abramowicz. “Nie pomógł”

    Ojciec Świątek nie wytrzymał. Puściły hamulce ws. Abramowicz. “Nie pomógł”

    Nie milkną echa ostatniej wypowiedzi Tomasza Świątka. Ojciec naszej wiceliderki rankingu WTA Igi Świątek w ostrych słowach skomentował wypowiedzi dotyczące współpracy jego córki z Darią Abramowicz, które padły podczas rozmowy Lecha Sidora i Artura Szostaczko. Teraz głos w tej sprawie zabrał Dawid Celt. – Samej Idze ten komentarz specjalnie nie pomógł. Myślę, że osoby z PR-u, z otoczenia Igi nie były szczęśliwe z tego, co się wydarzyło – powiedział w “Misji Sport”.
    Młoda kobieta w sportowym stroju w jasnym oświetleniu oraz starszy mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych i czarnej koszulce na tle rozmytego otoczenia.

    Na zdjęciu Iga Świątek oraz jej ojciec – Tomasz ŚwiątekYouTube @WTA / ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTERReporter

    W ostatnim czasie Tomasz Świątek – ojciec Igi Świątek – wywołał spore zamieszanie. A wszystko ze względu na komentarz, który zamieścił w mediach społecznościowych. – “Co żeście obaj osiągnęli, prawie nic, zajmijcie się swoimi ogonkami. G….. wiesz jeden z drugim w nogach śpisz – napisał.

    Była to reakcja na słowa, jakie padły w rozmowie pierwszego trenera wiceliderki rankingu WTA Artura Szostaczko z Lechem Sidorem na kanale “Trzeci Serwis”. A dotyczyły one współpracy i relacji na linii Iga Świątek – Daria Abramowicz.

    – Nie znam drugiego takiego przypadku, że zawodnik dzień i noc spędza z psychologiem. I na wspólne wakacje są wyjazdy i na mecze, dlatego wiesz… ale, zawszę mówię ale. Jeśli Idze to pasuje, to ja jej nie będę tego odradzał. Dlatego ludzie muszą zrozumieć. Ja mogę powiedzieć swoje zdanie, albo trochę być zdziwionym. Ale jeżeli zawodniczce drugiej, a wcześniej pierwszej na świecie – ma wygranych sześć Wielkich Szlemów… to co my możemy jej zaproponować czy doradzić? – powiedział pierwszy z wymienionych.

    – Po Australian Open i Dosze nie widać, żeby cokolwiek pomagało ze strony Darii Abramowicz. Iga jest kłębkiem nerwów – dodał Lech Sidor.

    Ta wymiana zdań nie zakończyła definitywnie całego tematu. Jego echa wciąż bowiem wybrzmiewają. A teraz swoim komentarzem całą sprawę okrasił Dawid Celt, który był gościem “Misji Sport” na kanale “Przeglądu Sportowego”.
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP

    Burza po słowach ojca Igi Świątek. Dawid Celt komentuje

    Jak przyznał doświadczony trener, a prywatnie mąż Agnieszki Radwańskiej, słowa Tomasza Świątek mogły nie przypaść do gustu sportowemu – i nie tylko – otoczeniu jego córki, choć sam jest w stanie wczuć się w jego sytuację.

    – Samej Idze ten komentarz specjalnie nie pomógł. Myślę, że osoby z PR-u, z otoczenia Igi nie były szczęśliwe z tego, co się wydarzyło. Natomiast druga strona medalu – tata, emocje. Ja to doskonale rozumiem. Pamiętam, co się działo też kilkanaście lat temu. Pamięta różne reakcje taty Agnieszki, który też był dosyć wyrywnym człowiekiem. Zanim pomyślał, to coś powiedział. Więc z tej strony rozumiem. Ojciec, któremu może jakieś rzeczy się nagromadziły, nawarstwiły. Coś mu się tam nie spodobało w tej wypowiedzi i po prostu wypalił. Emocje. Życie – powiedział Dawid Celt.

    Podkreślił także, że wszelka krytyka – także pod adresem Igi Świątek, jest ważna, a może i potrzebna. Kluczowe jest jednak to, kto i w jaki sposób ją wygłasza.

    – Ja tego materiału nie słuchałem, więc nie odpowiem do końca na jego bazie. Natomiast zawsze powtarzam, że krytyka jest jak najbardziej normalną rzeczą. Jesteś osobą publiczną i musisz się z tą krytyką liczyć. (…) Ja staram się krytykować. Tylko dbam o formę i to jest dla mnie w tym wszystkim najistotniejsze. Dbać o formę. U nas niestety w wielu przypadkach jest taka mentalność, że tym którym się lepiej układa, tym którym się wiedzie, którym się udało, trzeba przyładować, a później udajemy, że im dobrze życzymy, bardzo ich lubimy i im kibicujemy. To jest obłuda level hard. Krytykować jak najbardziej można i trzeba. Tylko chodzi o konstruktywną krytykę, chodzi o to, żeby zadbać o formę. I istotne jest w tym wszystkim to, kto to robi – orzekł.
    Młoda kobieta z krótkimi, falowanymi włosami, ubrana w jasny garnitur i niebieską koszulę, patrzy w bok z delikatnym uśmiechem. W tle znajduje się niebieski, abstrakcyjny wzór.

    Iga ŚwiątekPIOTR GRZYBOWSKI/AGENCJA SE/East NewsEast News
    Sportowczyni w białej koszulce trzymająca rakietę tenisową podczas meczu oraz mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych z ręką przy twarzy, obserwujący wydarzenie z trybun.

    Iga Świątek wiele zawdzięcza swojemu ojcuSARAH STIER/Getty AFP/East News, Aleksandra SzmigielReporter
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP

    Iga Świątek zaniepokojona ciągłą obserwacją podczas turniejów.

  • Burza w tenisie, Świątek i Djoković przemówili jednym głosem. Jest reakcja

    Burza w tenisie, Świątek i Djoković przemówili jednym głosem. Jest reakcja

    Po burzy, jaka wybuchła po emocjonalnej reakcji Coco Gauff na porażkę w Australian Open, w świecie tenisa coraz głośniej mówi o granicach prywatności zawodników. Teraz organizatorzy turnieju ATX Open w Austin wykonali konkretny krok, tworząc specjalną przestrzeń, w której gracze mogą rozładować frustrację z dala od kamer.
    Mężczyzna ubrany w białą sportową bluzę siedzi i klaszcze, a kobieta w różowej bluzie sportowej i czapce z daszkiem gestykuluje w trakcie rozmowy.

    Novak Djoković, Iga ŚwiątekANDREJ ISAKOVIC / AFPAFP

    Tenis od lat uchodzi za jedną z najdroższych dyscyplin sportowych świata, w której zawodnicy już od najmłodszych lat muszą inwestować spore pieniądze, aby dotrzeć na szczyt. Sprzęt, sztab szkoleniowy, podróże i wpisowe na turnieje pochłaniają ogromne środki, a każdy mecz jest na wagę złota – nie tylko sportowo, ale i finansowo. Emocje sięgają zenitu, zwłaszcza podczas wielkoszlemowych imprez, gdzie stawka jest zdecydowanie najwyższa. Nic więc dziwnego, że presja bywa trudna do udźwignięcia. Po przegranym ćwierćfinale tegorocznego Australian Open z Eliną Switoliną Coco Gauff dała upust emocjom i tuż po zejściu z kortu zniszczyła swoją rakietę.

    Amerykanka nie była jednak świadoma, że wszystko nagrywają obecne w pomieszczeniu kamery. Obraz roztrzaskanej rakiety obiegł świat, bo incydent został uchwycony w transmisji na żywo. W świecie tenisa rozpętała się burza, a sama zawodniczka nie kryła rozczarowania. “Próbowałam pójść tam, gdzie nie ma kamer. (…) Czuję, że niektórych momentów nie trzeba pokazywać. Wydaje mi się, że jedynym prywatnym miejscem w tym turnieju jest szatnia” – mówiła na konferencji prasowej.

    Po tym zdarzeniu gwiazdy z Igą Świątek i Novakiem Djokoviciem na czele poruszyły temat prywatności tenisistów poza kortem. Oboje zgodnie podkreślali, że zawodnikom potrzebna jest przestrzeń tylko dla siebie, szczególnie tuż po przegranych meczach, gdy emocje są największe. Ich zdaniem nie wszystko powinno być elementem telewizyjnego widowiska.

    Władze posłuchały gwiazd tenisa po skandalu na Australian Open. Przełomowa decyzja

    Teraz doczekali się reakcji ze strony władz. Organizatorzy turnieju ATX Open w Austin wsłuchali się w głos zawodników i zdecydowali się na ciekawy, innowacyjny krok. Stworzyli specjalne pomieszczenie, w którym gracze będą mogli rozładować frustrację bez obecności kamer.

    “Przedstawiamy ATX Open Rage Room – pierwszy tego typu pokój, w którym zawodnicy mogą prywatnie wyrazić swoją frustrację lub emocje w bezpiecznym środowisku bez kamer” – napisano w komunikacie na platformie X. To rozwiązanie może stać się nowym standardem i wyraźnym sygnałem, że w świecie wielkiego tenisa coraz częściej mówi się nie tylko o wynikach, ale także o komforcie psychicznym sportowców.
    Zawodniczka tenisa ziemnego w czerwonym topie i białej spódnicy z rakietą w lewej dłoni wykonuje gest wzruszenia ramionami, stojąc na korcie podczas meczu.

    Coco GauffCHARLY TRIBALLEAU AFP
    Tenisistka ubrana w czarną koszulkę sportową z różowymi akcentami oraz różową czapkę trzyma rakietę tenisową i piłkę, widoczna na czarnym tle kortu.

    Iga Świątek AFP
    Novak Djoković

    Novak DjokovićIZHAR KHANAFP

    Mattia Bellucci – Alejandro Davidovich Fokina. Skrót meczu.

  • Sikorski odpowiada Nawrockiemu. “Mam nadzieję, że się przesłyszałem”

    Sikorski odpowiada Nawrockiemu. “Mam nadzieję, że się przesłyszałem”

    Mamy różne wrażliwości. Ja uważam, że Polska jest silniejsza, gdy jest zakorzeniona w instytucjach Zachodu – powiedział Radosław Sikorski, odnosząc się do komentarza Karola Nawrockiego po swoim expose. Szef MSZ skomentował dwa wątki z wystąpienia prezydenta – kwestię wojny w Ukrainie i UE oraz nominacji ambasadorskich.
    Dwóch mężczyzn ubranych w garnitury, stojących przy mikrofonach w oficjalnym wnętrzu, jeden z nich na tle flagi Unii Europejskiej, gestykulujący podczas wypowiedzi.

    Expose Radosława Sikorskiego. Szef MSZ odpowiedział Karolowi NawrockiemuAlbert Zawada / PAP / Adam BurakowskiEast News
    W skrócie

    Radosław Sikorski podziękował Karolowi Nawrockiemu za obecność podczas wystąpienia w Sejmie i odniesienie się do jego słów.

    Sikorski podkreślił, że Polska jest silniejsza, gdy jest zakorzeniona w instytucjach Zachodu, i odniósł się do kwestii nominacji ambasadorskich.

    Karol Nawrocki ocenił, że Pałac Prezydencki i rząd są na dobrej drodze w sprawie nominacji ambasadorów, oraz wyraził zadowolenie ze współpracy z MSZ.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski podziękował prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za obecność w Sejmie podczas jego wystąpienia i za odniesienie się do niego.

    – Mamy różne wrażliwości. Ja uważam, że Polska jest silniejsza, gdy jest zakorzeniona w instytucjach Zachodu, gdy jest mocnym filarem zarówno Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i Unii Europejskiej – podkreślił polityk.

    Expose Radosława Sikorskiego. Szef MSZ odpowiedział Karolowi Nawrockiemu

    Minister dodał, że “nacjonalizm czasami szkodzi narodowi” i zapowiedział, że odniesie się do dwóch kwestii z wystąpienia Karola Nawrockiego.

    – Mam nadzieję, że się przesłyszałem i pan prezydent nie obwiniał Unii za wojnę w Ukrainie. Chciałbym także skorygować jedną rzecz, bo to z kolei pan prezydent chyba nie dosłyszał – ja dziękowałem Andrzejowi Dudzie właśnie za to, że podpisał 24 nominacje ambasadorskie – wyjaśnił polityk.

    Jak dodał, “pan prezydent chyba sądzi, że się nie dogadaliśmy”. – Prawo się nie zmieniło i prezydent Duda uhonorował moją rolę konstytucyjną i wypełnił swoją, więc ponawiam apel o mianowanie polskich ambasadorów – wyjaśnił.

    Spór Nawrocki – Sikorski. Sprawa nominacji ambasadorskich

    W trakcie swojego wystąpienia Nawrocki poinformował, że w jego ocenie Pałac Prezydencki i rząd “są na dobrej drodze” w kwestii nominacji, a on sam czeka na odpowiedź Sikorskiego na swoją propozycję.

    – Jesteśmy na etapie, w którym minister Sikorski, jeśli jest gotowy do kompromisu, może ten kompromis zawrzeć – powiedział Nawrocki.

    Jak podkreślił, jest zadowolony z faktu, że nazwiska, które padały w trakcie dyskusji, nie stały się przedmiotem publicznej dyskusji. W jego ocenie świadczy to o możliwości dobrej współpracy z MSZ.

    – Mam świadomość, że ministrowi Sikorskiemu nie udało się porozumieć z moim poprzednikiem w tym kontekście. Teraz ma szansę naprawić swój negocjacyjny błąd – dodał prezydent.

    ”Proniemiecki kretyn” w odpowiedzi na ”zakute łby”. Czarnek w ”Graffiti”: Będziemy odpowiadać adekwatnie do poziomu agresji pana premiera

  • Expose Sikorskiego. Pierwsze komentarze. “Mądre”, “Zabrakło rachunku sumienia”

    Expose Sikorskiego. Pierwsze komentarze. “Mądre”, “Zabrakło rachunku sumienia”

    Expose Radosława Sikorskiego. Pierwsze komentarze polityków

    Premier Donald Tusk pozytywnie podsumował expose szefa MSZ Radosława Sikorskiego, uznając jego słowa za “bardzo mądre i mocne”. Z kolei Paweł Jabłoński z PiS wyraził rozczarowanie, zauważając brak rozliczenia przeszłości w relacjach z Niemcami i ironiczną tonację ministra.
    Dwóch mężczyzn w garniturach rozmawiających w oficjalnym wnętrzu budynku, tło stanowią białe ściany oraz kolumny. Jeden z nich udziela wywiadu przy mikrofonie.

    Politycy reagują na expose Radosława SikorskiegoPolsat NewsPolsat News
    W skrócie

    Premier Donald Tusk ocenił expose Radosława Sikorskiego jako bardzo mądre i mocne, podkreślając znaczenie relacji z Ukrainą, Europą i USA.

    Paweł Jabłoński z PiS wyraził rozczarowanie, wskazując na brak rozliczenia przeszłości w relacjach z Niemcami i ironiczny ton ministra.

    Włodzimierz Czarzasty pochwalił zgodność expose z własnymi poglądami na polską politykę zagraniczną, natomiast Krzysztof Bosak zarzucił Sikorskiemu polemikę z eurosceptykami kosztem przedstawienia polskich interesów.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Premier reaguje na expose Sikorskiego. “Nie pozostawił wątpliwości”

    Jak podkreślił szef polskiego rządu, “to dokładnie to, o co chodzi dziś w Polsce, Europie i na świecie – żeby trzeźwo i rozsądnie oceniać, co ważne i bezpieczne”. – Minister Sikorski nie pozostawił chyba wątpliwości, w jakim kierunku podąża Polska – mówił.

    – Silna Polska, liderująca w tej części Europy, Polska w zjednoczonej Europie i Polska lojalnym sojusznikiem wobec Ameryki – podkreślił, dodając do wątku USA słowa “ale nienaiwnym”.

    – Podważanie relacji polsko-amerykańskich jest realnym zagrożeniem. To są kontrakty zbrojeniowe, energetyczne – przekonywał z kolei rzecznik PiS Rafał Bochenek.

    Odnosząc się do słów Sikorskiego, który mówił, że “chcemy być sojusznikami, nie frajerami”, Bochenek odparł: – Mam wrażenie, że polski rząd zachowuje się tak w ramach struktur unijnych, bo polityka prowadzona przez UE skrajnie szkodzi naszym obywatelom. A na współpracy z Amerykanami możemy tylko zyskać, jeśli mądrze to rozegramy.

    Natomiast zdaniem Pawła Jabłońskiego z PiS w expose Radosława Sikorskiego zabrakło “trochę rachunku sumienia”. – Jeżeli pan Sikorski opowiadając o naszych relacjach z Niemcami skupia się tylko na tym, że my powinniśmy współpracować gospodarczo, a w kwestiach dot. odpowiedzialności Niemiec za II wojnę światową zaczyna opowiadać jakieś żarciki o Krzyżakach, to przepraszam bardzo, bądźmy poważni – mówił Jabłoński.

    – MSZ nie zareagowało na skandaliczne wypowiedzi kanclerza Niemiec w ostatnich tygodniach i pan Sikorski mówi, że w zasadzie tutaj trzeba tylko współpracować. Trzeba, ale na uczciwych zasadach – podkreślał.

    Odnosząc się do nieobecności czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości na sali sejmowej Jabłoński odpowiedział, że nie dziwi się kolegom z klubu, którzy nie przybyli wysłuchać expose.

    – Niestety były też w tym czasie posiedzenia komisji i kilku kolegów odchodziło w trakcie. (…) Ja nie dziwię się osobom, które stwierdziły, że są ważniejsze rzeczy niż słuchanie tej mowy-trawy pana ministra, które tak naprawdę niewiele wnosi poza podbudową jego ego – mówił.

    Czarzasty komentuje expose Sikorskiego. “Przyjacielski uśmiech”

    – Z satysfakcją muszę powiedzieć, że (Radosław Sikorski – red.) mówił to samo, co ja o polskiej polityce zagranicznej. Wywołuje to przyjacielski uśmiech na mojej twarzy i bardzo panu premierowi Sikorskiemu za to dziękuje – mówił na konferencji prasowej Włodzimierz Czarzasty.

    Jak podkreślił marszałek Sejmu, “ważna była kolejność”. – Dużo o Ukrainie, dużo o UE, dużo o zmieniającej się sytuacji politycznej na świecie, w tym roli i miejsca USA – powiedział.

    – Zgadzam się z oceną sytuacji, że Polska ma obowiązek budowania silnej swojej roli w UE i uważam, że UE powinna odgrywać większą rolę w kształtowaniu polityki zagranicznej świata, niż jak odgrywa. Dobrze, że (Sikorski – red.) zauważył to, co dzieje się z polityką USA – mówił Czarzasty.

    Expose Radosława Sikorskiego. “Publicystyka udająca politykę”

    Wypowiedź szefa polskiej dyplomacji skomentował poseł Konfederacji i jej lider – Krzysztof Bosak. “Znaczną, naprawdę obszerną część swojego expose, szef MSZ poświęcił polemice wewnętrznej z eurosceptykami, zamiast artykułowania polskich interesów i wizji ich realizacji w UE” – napisał wicemarszałek Sejmu na X.

    Jak przekonywał we wpisie, “styl tej polemiki, polegający na przemilczaniu problemów, pomijaniu naszych racjonalnych argumentów, kpieniu i polemizowaniu z karykaturą naszych poglądów, nie zbuduje większego poparcia dla członkostwa UE ani jej polityk. Może być wręcz przeciwskuteczny. (…) To publicystyka udająca politykę”.

    Bielan w “Gościu Wydarzeń” o prezydencie: Słynie z tego, że jest niezależny.

  • Magyar z Tuskiem dobili targu? Lider wegierskiej opozycji oglasza

    Magyar z Tuskiem dobili targu? Lider wegierskiej opozycji oglasza

    Sondaż Medián pokazuje, że TISZA uzyskuje przewagę 20 punktów procentowych nad Fideszem wśród zdecydowanych wyborców.

    Péter Magyar zadeklarował, że Polska pomoże Węgrom odblokować unijne środki po spełnieniu warunków dotyczących walki z korupcją.

    W artykule wskazano, że wyniki wyborów nie są przesądzone, a TISZA musi jeszcze wykonać wiele działań, by przeprowadzić wymagane reformy.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Lider TISZY ma powody do radości. Najnowszy sondaż Medián, opublikowany 25 lutego, daje mu największą przewagę ze wszystkich dotychczas opublikowanych badań opinii publicznej. Wśród wyborców zdecydowanych, tj. tych, którzy wiedzą, na kogo zagłosują i deklarują, że wezmą udział w kwietniowych wyborach parlamentarnych, TISZA notuje 22-punktową przewagę nad partią Viktora Orbána: 55 proc. do 35 proc.

    W takim parlamencie znalazłaby się jeszcze skrajna prawica – Ruch Naszej Ojczyzny, 6 proc.

    Z kolei w całej populacji przewaga TISZA jest mniejsza, wynosi 11 pp. (42 proc. do 31 proc.). W tej kalkulacji także skrajna prawica wchodzi do Zgromadzenia Krajowego (6 proc.). Odsetek wyborców niezdecydowanych wynosi 19 proc. Warto wskazać, że wyborcy TISZY częściej deklarują chęć wzięcia udziału w wyborach (97 proc.), niż czynią to zwolennicy Fideszu (85 proc.).

    Trzeba jednak pamiętać, że wybory nie są rozstrzygnięte, i to pomimo wielu głosów, które pojawiają się także i w polskiej infosferze, a zgodnie z którymi TISZA już z pewnością wygra. Nie, to nie jest pewne.

    Ciekawym jest też, jak zmienia się w czasie odpowiedź na pytanie: “Co byłoby lepsze po wyborach – zmiana rządu czy jego pozostanie?”. W lutym za zmianą władzy opowiada się 56 proc. badanych, a przeciwko 37 proc. W porównaniu z listopadem, odsetek zwolenników zmiany rządu wzrósł o 4 pp., a pozostania u władzy Viktora Orbána zmalał o 5 pp.

    Natomiast wciąż daleko do rezultatów z czerwca 2025 r., gdy za zmiana opowiadało się 62 proc. ankietowanych, a przeciwko 32 proc. Z kolei ankietowani pytani o to, kto w ich przekonaniu wygra wybory, są bardzo podzieleni. 43 proc. uważa, że TISZA, 41 proc., że Fidesz, 15 proc. nie umie odpowiedzieć na to pytanie

    To jest powrót do najlepszych notowań TISZY z września 2025. Jednocześnie widać, jak wiele jest jeszcze do zrobienia w obozie opozycji.

    Biliony forintów

    Osiem bilionów forintów. To jest wartość, która przewija się także w programie TISZA. Założenie jest proste: rozliczenie rządów Fidesz-KDNP, przystąpienie do Prokuratury Europejskiej, współpraca z Europejskim Urzędem ds. Zwalczania Nadużyć, deklaracja przywrócenia praworządności – to wszystko ma umożliwić dopływ konkretnej europejskiej gotówki.

    Od 2022 r., z uwagi na zastosowany mechanizm warunkowości, Rada UE zdecydowała o zawieszeniu części środków. W grudniu 2023 r. uruchomiono 10 mld euro, uznając, że część oczekiwań europejskich instytucji zostało spełnionych. Jednak w perspektywie budżetowej 2021-2027 na Węgry czekało dużo więcej pieniędzy. Blisko 21 mld euro, o których wspomina Péter Magyar, to wariant maksymalny. Uwzględnia bowiem nie tylko ok. 10 mld euro z Funduszy Spójności, ale również ponad 10 mld euro w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

    Samo KPO jest już w zasadzie nie do zrealizowania. Zgodnie z unijnymi przepisami wszystkie reformy i inwestycje zaplanowane w KPO muszą zostać fizycznie zakończone do 31 sierpnia 2026 r. Nawet hipotetycznie, gdyby TISZA wygrała wybory a do końca maja ukonstytuował się nowy rząd, rządzący musieliby zrealizować 27 “superkamieni milowych”, by pieniądze uzyskać, a co dopiero zdążyć je zrealizować. Tymczasem realnie w grze jest mniej więcej połowa postulowanej kwoty.

    Péter Magyar liczy na to, że jeśli wygra wybory, Komisja Europejska zaufa nowej władzy, i niemal automatycznie odblokuje środki. Przewrotnością jest, że głęboka reforma Węgier jest niemożliwa do przeprowadzenia bez uzyskania większości konstytucyjnej, tj. 133 na 199 miejsc. Bez niej nie da się nie tylko znowelizować konstytucji, ale także tysięcy innych aktów prawnych, w tym dotyczących funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

    Otwartym pozostaje pytanie, na które potencjalni nowi rządzący nie udzielili jeszcze odpowiedzi, w jaki sposób zamierzają przeprowadzać reformy w takim przypadku. To dotyczy też całego obszaru walki z korupcją.

    Magyar deklaruje przyjaźń z Polską

    Péter Magyar już wiele tygodni temu zadeklarował, że w przypadku wygranej pierwszą wizytę zagraniczną odbędzie do Polski. Znaczenie naszego kraju dla rządu w Budapeszcie nie jest czymś nowym. Podobnie postępował Viktor Orbán, gdy właśnie w 2010 i 2014 odwiedzał Warszawę jako pierwszą stolicę. Już po spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem Magyar deklarował w mediach społecznościowych:

    “Zaraz po zmianie rządu odbudujemy relacje polityczne, gospodarcze i kulturalne między Węgrami a Polską oraz nadamy nowy impuls współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej (…). Po wyeliminowaniu korupcji w naszym kraju Polska poprze uwolnienie 8 bilionów forintów z funduszy unijnych, do których uprawnione są Węgry. Podkreśliłem w rozmowie z polskim premierem, że ani partia TISZA, ani większość Węgrów nie popiera przyspieszonej akcesji Ukrainy do UE”.

    Skoro publicznie już padła deklaracja, że Polska pomoże (po pokonaniu korupcji), to warto pomyśleć, co mogłaby otrzymać w zamian.

    Partia TISZA deklarowała w programie, że do 2035 r. zmniejszy uzależnienie od rosyjskich węglowodorów (nie zdefiniowano jednak, ile ma to zmniejszenie wynieść). Oznacza to jednak, że otwierają się możliwości sięgnięcia po dostawy z nowych kierunków. Dotyczy to zarówno gazu (pod różną postacią), jak i ropy. Kluczowe będzie, jaka ma być konkretna, biznesowa rola Polski w pomaganiu Węgrom w odchodzeniu od rosyjskich surowców. Czy nowe władze będą zainteresowane zakupem gazu LNG z polskich portów, czy też bliższych – z Chorwacji.

    W listopadzie 2025 r. Viktor Orbán podpisał umowę na zakup dwóch mld metrów sześciennych amerykańskiego gazu za 600 mln dol. Jest to następstwo ustaleń z Donaldem Trumpem. Nie jest pewne, którędy dostawa zostanie zrealizowana. Tymczasem roczne zapotrzebowanie Węgier na gaz opiewa na ok. 10 mld metrów sześciennych.

    Pomimo deklaracji dotyczącej objęcia programu SAFE mechanizmem warunkowości, a więc (póki co) wstępnym i automatycznym wstrzymaniem wypłat dla Węgier, władze w Budapeszcie przychylnie patrzą na możliwość wykorzystania środków. Z puli Węgrom ma przypaść 16,2 mld euro.

    Oczywistym wydaje się, by w zamian za polskie poparcie w uzyskaniu środków z UE, Węgry wybrały się na zakupy do polskich firm zbrojeniowych. To tym bardziej istotne, że kiedy w 2016 r. ogłoszono wielki program modernizacji armii pod nazwą Zrínyi 2026, polski sektor zbrojeniowy zabiegał o zlecenia. Rozważano nawet utworzenie stałego przedstawicielstwa PGZ na Węgrzech. Z planów jednak nic nie wyszło, węgierski MON zaopatrywał się w innych europejskich krajach – przede wszystkim w Niemczech.

    Kolejne fundamentalne pytanie. Czy pod rządami TISZY Węgry usuną weto w sprawie rekompensaty pomocy militarnej Polski dla Ukrainy w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF)? W przypadku Polski chodzi o ok. pół miliarda euro, ok. 2 mld zł. Łącznie obecny rząd Węgier blokuje wypłatę w ramach EPF w wysokości ok. 6,6 mld euro.

    Z perspektywy walki z nadużyciami władzy istotne jest nie tylko, w jaki sposób TISZA dokona reformy wymiaru sprawiedliwości, ale także czy zdecyduje się na zniesie stanu zagrożenia spowodowanego wojną w Ukrainie? Został on ogłoszony przez obecną większość parlamentarną w maju 2022 r. Jest on automatycznie przedłużany co kilka miesięcy (obecnie obowiązuje do 13 maja 2026 r.). Przede wszystkim pozwala premierowi de facto rządzić dekretami (polskim odpowiednikiem rozporządzeń). Kontrolna rola parlamentu w tym systemie zniesiona jest do absolutnego minimum.

    Pytaniem otwartym jest także to, czy TISZA zamierza ujawnić utajnione przez Fidesz umowy międzynarodowe – np. dotyczące rosyjskiej inwestycji w dwa nowe bloki elektrowni atomowej w Paks, czy linii kolejowej Budapeszt-Belgrad finansowanej z kapitału chińskiego.

    Na odpowiedzi przyjdzie nam poczekać co najmniej do zaprzysiężenia rządu, które dotychczas następowało w drugiej połowie maja.

    Dominik Héjj

    Komisja Europejska krytycznie o finansach Polski. Domański w ”Graffiti”: Jesteśmy skoncentrowani na wzroście gospodarczym

  • Pilne: WTA Indian Wells 2026 – pula nagród i punkty rankingowe. O co powalczą Sabalenka, Świątek, Rybakina i Gauff

    Pilne: WTA Indian Wells 2026 – pula nagród i punkty rankingowe. O co powalczą Sabalenka, Świątek, Rybakina i Gauff

    Turniej WTA Indian Wells 2026: ujawniono wysokość nagród finansowych oraz liczbę punktów rankingowych, o które rywalizować będą największe gwiazdy światowego tenisa – Aryna Sabalenka, Iga Świątek, Elena Rybakina oraz Coco Gauff. Przed nami jedno z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu kobiecego touru.
    Indian Wells to trzeci turniej rangi WTA 1000 w sezonie, rozgrywany po lutowych zmaganiach w Dosze i Dubaju. Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 4–15 marca i będzie 37. odsłoną kobiecego turnieju w kalifornijskim Indian Wells.

    Prestiżowe zawody rozgrywane są w Indian Wells Tennis Garden, znanym również jako „Tennis Paradise”, położonym na pustynnym obszarze Kalifornii.
    Obrończynią tytułu jest Mirra Andreeva, która w finale 2025 roku pokonała Sabalenkę, zdobywając swój pierwszy tytuł w tym turnieju. Indian Wells posiada status turnieju najwyższej kategorii (obecnie WTA 1000) od 1996 roku, kiedy to został podniesiony z rangi Tier II do Tier I – odpowiednika dzisiejszego WTA 1000.

    Zwyciężczyni singla w 2026 roku otrzyma 1000 punktów do rankingu WTA, co może mieć kluczowe znaczenie w walce o pozycję liderki światowego zestawienia. Finalistka zdobędzie 650 punktów, półfinalistki po 390, a ćwierćfinalistki 215. Zawodniczki, które odpadną w czwartej rundzie, otrzymają 120 punktów, w trzeciej – 65, w drugiej – 35, a w pierwszej – 10 punktów.

    Łączna pula nagród w turnieju kobiet (singiel i debel) wynosi 9 415 725 dolarów. Triumfatorka singla zarobi aż 1 151 380 dolarów, natomiast finalistka otrzyma 612 340 dolarów. Półfinalistki mogą liczyć na 340 190 dolarów, ćwierćfinalistki na 193 645 dolarów, a zawodniczki z czwartej rundy na 105 720 dolarów. Za trzecią rundę przewidziano 61 865 dolarów, za drugą 36 110 dolarów, a za pierwszą 24 334 dolarów.
    W porównaniu z rokiem 2025, nagrody finansowe w turnieju WTA wzrosły. W ubiegłym sezonie Andreeva otrzymała 1 127 500 dolarów za zwycięstwo, natomiast Sabalenka – 599 625 dolarów za finał. Widać więc wyraźny wzrost wynagrodzeń dla najlepszych tenisistek świata.
    Lista rozstawionych zawodniczek zapowiada niezwykle silną obsadę. Z numerem jeden przystąpi Sabalenka, a tuż za nią plasuje się Świątek. W gronie najwyżej rozstawionych znajdują się także Rybakina, Gauff, Jessica Pegula, Amanda Anisimova, Jasmine Paolini oraz Andreeva. W turnieju zobaczymy również takie nazwiska jak Naomi Osaka, Emma Raducanu, Zheng Qinwen czy Jelena Ostapenko.

    Indian Wells 2026 zapowiada się więc jako turniej pełen emocji, wielkich pieniędzy i kluczowych punktów rankingowych. Dla Świątek będzie to kolejna szansa na powiększenie dorobku i walkę o pozycję liderki, natomiast Sabalenka, Rybakina i Gauff zrobią wszystko, by sięgnąć po prestiżowe trofeum w jednym z najważniejszych przystanków sezonu.

  • Świątek pod presją, możliwa wielka zmiana. I to tuż po Indian Wells

    Świątek pod presją, możliwa wielka zmiana. I to tuż po Indian Wells

    Po średnim występie na turnieju w Dosze i odpadnięciu w ćwierćfinale Iga Świątek zdecydowała się na wycofanie z rywalizacji w Dubaju, by nieco odpocząć i móc poświęcić więcej czasu na spokojny trening. Do gry wróci na początku marca wraz z rozpoczęciem Indian Wells, turnieju WTA 1000. Zmagania te mogą być kluczowe w kontekście pozycji Polki w rankingu WTA, a ewentualny gorszy start może znacznie zmienić sytuację.
    Tenisistka w sportowym stroju trzymająca rakietę na korcie, skupiona na meczu, w tle rozmyte trybuny z kibicami.

    Iga ŚwiątekMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Nie najlepiej wyglądał początek tenisowego sezonu 2026 w wykonaniu Igi Świątek. Nasza najlepsza zawodniczka w Australian Open odpadła już na etapie ćwierćfinału ulegając późniejszej zwyciężczyni, Jelenie Rybakinie. Następnie udała się do Dohy, gdzie co roku odbywa się turniej rangi 1000. Tam jednak również odpadła w 1/4 finału.

    Z tego względu postanowiła wycofać się z kolejnego wielkiego turnieju, w Dubaju i skupić się na odpowiednim odpoczynku oraz treningu przed zbliżającym się Indian Wells (WTA 1000). Przez to oraz lepszą formę konkurentek z naciskiem na wspomnianą Kazaszkę nieco skomplikowała się jej sytuacja w rankingu WTA.

    W końcu Polka straciła we wspominanych dwóch turniejach aż 525 punktów. Kazaszka natomiast zyskała aż 1490 punktów (występując jeszcze w Dubaju). W ten sposób znacznie zbliżyła się do Świątek w rankingu WTA. Przed najbliższym turniejem z udziałem obydwu zawodniczek, czyli Indian Wells (WTA 1000) różnica w rankingu wynosi zaledwie 335 punktów.

    Co więcej, Rybakina w Kalifornii bronić będzie tylko 120 “oczek” za czwartą rundę, natomiast Świątek aż 390 za półfinał. Po odjęciu tych punktów różnica maleje do 65 pkt. Z tego względu rywalizacja w Stanach Zjednoczonych zapowiada się bardzo ciekawie.

    Świątek pod presją, gorszy występ może zdecydować

    O tym już rozpisują się zagraniczne media, które wprost uważają, że sześciokrotna zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych będzie zagrożona spadkiem na niższe w rankingu WTA miejsce. Gorszy występ Polki i poprawa Kazaszki względem czwartej rundy sprzed roku oznacza zamianę lokat.

    – Znów będzie zagrożona utratą drugiej pozycji na rzecz Rybakiny, ponieważ po odjęciu punktów z poprzedniego roku różnica między nimi wyniesie 65 punktów – wskazuje portal Tennis365.com.

    Do tego w grze o drugą pozycję są również Coco Gauff i Jessica Pegula. Ich strata do 24-latki wynosi jednak nieco więcej, bowiem odpowiednio 785 i 820 pkt.

    Indian Wells rozpocznie się już 4 marca i potrwa 11 dni. Tytułu wywalczonego sprzed roku bronić będzie Mirra Andriejewa. Iga Świątek wygrywała tam natomiast w 2022 i 2024 roku.
    Tenisistka w stroju sportowym z rakietą w ręku podczas meczu na korcie, z wyrazem emocji na twarzy, w tle rozmyte elementy hali z widocznym fragmentem napisu.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaFAYEZ NURELDINEAFP

    Dalibor Svrcina – Flavio Cobolli. Skrót meczu.

  • Polka zeszła z kortu, wtedy rozegrał się dramat. Koszmarne sceny w Meridzie

    Polka zeszła z kortu, wtedy rozegrał się dramat. Koszmarne sceny w Meridzie

    W środę jako pierwsza na kort centralny wybiegła Magda Linette, która stoczyła ponad trzygodzinny bój z Victorią Jimenez Kasintsevą. Po tym, jak Polka i reprezentantka Andory zakończyły starcie o ćwierćfinał turnieju WTA 500 w Meridzie, na tym samym obiekcie doszło do niepokojących scen. Kibice byli świadkami dramatu dwóch tenisistek, w tym finalistki ubiegłorocznej edycji turnieju.
    Tenisistka w różowej sukience i białej czapce z daszkiem kuca na korcie, opierając się na rakiecie tenisowej, jakby odpoczywała lub analizowała sytuację podczas meczu.

    Emiliana Arango nie będzie dobrze wspominała turnieju WTA w MeridzieUlises RuizAFP

    Kilka dni po zakończeniu turnieju WTA 1000 w Dubaju w meksykańskiej Meridzie rozpoczęła się rywalizacja o tytuł rangi WTA 500, a najwyżej rozstawioną zawodniczką została ósma rakieta świata, Jasmine Paolini. Do rywalizacji przystąpiły też dwie Polki – Magdalena Fręch pokonała Mariję Timofiejewą i w czwartkowy wieczór czasu polskiego zagra o ćwierćfinał z Jessiką Bouzas Maneiro. Na korcie zaprezentowała się także Magda Linette.

    Rozstawiona z “8” tenisistka z Poznania turniej rozpoczęła od pokonania Tatjany Marii, a w drugiej rundzie trafiła na Victorię Jimenez Kasintsevą, która musiała przedzierać się przez kwalifikacje. Pierwszy set padł łupem Polki, w drugim po tie-breaku triumfowała reprezentantka Andory. Spotkanie stało się wyrównane, trwało w sumie trzy godziny i 20 minut, a pod koniec zmęczenie dawało się we znaki obu zawodniczkom.

    “Obie panie walczyły ze zmęczeniem, ale zdecydowanie bardziej było je widać po Magdzie, u której pojawiły się skurcze. Niestety, kluczowe dwa gemy trafiły na konto Jimenez Kasintsevej. Najpierw reprezentantka Andory nie straciła punktu przy swoim serwisie, a potem przełamała Polkę. Poznanianka walczyła do końca, miała nawet piłkę na 6:6. Ostatecznie Victoria triumfowała za trzecim meczbolem, wygrywając 5:7, 7:6(5), 7:5” – relacjonował Mateusz Stańczyk z Interii.

    WTA Merida. Dramatyczne sceny w meczach Arango i Osorio

    Po tym, jak Linette i Kasintseva zeszły z kortu centralnego, na tym samym obiekcie rozpoczął się mecz Emiliany Arango z Marią Bouzkovą. Kolumbijka, która przed rokiem sprawiła olbrzymią niespodziankę i dotarła do finału, chociaż wcześniej musiała przedzierać się przez kwalifikacje, świetnie rozpoczęła mecz z rozstawioną z “4” Czeszką – pierwszego seta wygrała 6:2.

    W drugiej partii górą była już Bouzkova, która wygrała 6:1, a na samym początku trzeciej partii przełamała rywalkę i prowadziła już 2:0. Wówczas, po 96 minutach gry, doszło do niepokojących scen z udziałem Arango. Kolumbijka, która już wcześniej sygnalizowała problemy z ramieniem, i skorzystała z pomocy fizjoterapeutki, a po pierwszym gemie trzeciego seta już wyraźnie zrezygnowana chowała twarz w ręczniku, postanowiła skreczować. Tym samym awans do ćwierćfinału uzyskała Bouzkova, która zagra z Fręch lub Maneiro.

    Jak się później okazało, nie był to koniec dramatycznych scen na korcie centralnym. Po Arango i Bouzkovej do walki o awans przystąpiły Katie Boulter i Camila Osorio. Pierwszy set padł łupem Brytyjki, która w 35 minut wygrała 6:3. Wówczas Kolumbijka poprosiła o pomoc fizjoterapeutkę, a po kilku minutach stało się jasne, że tak jak kilkadziesiąt minut wcześniej jej rodaczka, nie będzie w stanie kontynuować gry. Boulter w ćwierćfinale zagra z Jasmine Paolini lub Priscillą Hon.
    Zawodniczka tenisowa odbija piłkę rakietą podczas dynamicznej wymiany na korcie, ujęcie skupia się na jej skupieniu i technice, w tle widoczny sędzia.

    Camila OsorioLuis AcostaAFP
    Camila Osorio

    Camila Osorio Clive Brunskill/Getty Images via AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w niebieskiej koszulce i jasnozielonej czapce skupiona na odbiciu piłki rakietą podczas meczu

    Emiliana ArangoMinas PanagiotakisAFP

    Andrey Rublev – Ugo Humbert. Skrót meczu.

  • Donald Tusk ukarany przez sejmową komisję. W tle słowa premiera w Sejmie

    Donald Tusk ukarany przez sejmową komisję. W tle słowa premiera w Sejmie

    Donald Tusk ukarany. W tle słowa premiera na sali sejmowej

    Premier Donald Tusk został ukarany zwróceniem uwagi przez komisję etyki poselskiej – powiadomił poseł Jacek Świat. Chodzi o słowa “ale pajac”, jakie padły z ust szefa rządu wobec Bartosza Kownackiego z PiS na sali sejmowej.
    Mężczyzna w garniturze stoi przy mównicy z mikrofonem, w tle widoczne flagi narodowe.

    Premier Donald Tusk ukarany zwróceniem uwagi przez sejmową komisję etykiZbyszek KaczmarekAgencja FORUM
    W skrócie

    Komisja etyki poselskiej ukarała premiera Donalda Tuska zwróceniem uwagi za słowa “ale pajac” skierowane do posła Bartosza Kownackiego.

    Wniosek o ukaranie Tuska poparli przedstawiciele PiS, Konfederacji i PSL, a przedstawicielka Polski 2050 wstrzymała się od głosu.

    Wobec premiera wpłynął do komisji etyki poselskiej kolejny wniosek dotyczący słów o “zakutych łbach” wypowiedzianych w odniesieniu do polityków PiS.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    “Komisja etyki poselskiej ukarała premiera Donalda Tuska zwróceniem uwagi za obraźliwy zwrot wobec posła Bartosza Kownackiego, uznając, że politykowi nie godzi się tak reagować, nawet gdy czuje się sprowokowany” – napisał w serwisie X poseł PiS Jacek Świat, jeden z członków sejmowego gremium.

    Według parlamentarzysty wniosek w tej sprawie poparli reprezentanci PiS, Konfederacji i PSL, wstrzymała się przedstawicielka Polski 2050.

    Informację o ukaraniu szefa rządu przekazał także poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji, inny członek komisji etyki poselskiej.

    “Premier Donald Tusk został ukarany zwróceniem uwagi przez komisję etyki poselskiej za użycie określenia ‘ale pajac’ wobec jednego z posłów na sali sejmowej” – napisał na platformie X.

    Chodzi o sytuację, jaka miała miejsce na posiedzeniu Sejmu 18 listopada 2025 roku. Posłowie wybrali wówczas Włodzimierza Czarzastego na nowego marszałka Sejmu. Wystąpienie Krzysztofa Gawkowskiego, który mówił o Czarzastym, nagrywał telefonem poseł PiS Bartosz Kownacki. Wówczas doszło do spięcia polityka z szefem rządu.

    – Człowiek, który lubuje się w mówieniu o onanizmie, prezentuje życiorys pana marszałka Czarzastego. A tutaj są ci, którzy będą głosowali “za” – komentował Kownacki, wskazując na ławy rządowe. Premier rzucił w jego kierunku “ale pajac”. Na pytanie posła, czy Tusk mówi o sobie, szef rządu odparł, że chodziło mu o polityka PiS.

    Sprawa trafiła przed komisję etyki poselskiej, która mogła ukarać Tuska na jeden z trzech sposobów – uwagą, upomnieniem lub naganą. W sejmowej komisji zasiadają: przewodnicząca Ewa Schädler z Polski 2050, zastępca przewodniczącej Zbigniew Sosnowski z PSL, Agnieszka Hanajczyk z KO, Katarzyna Ueberhan z Lewicy, Jacek Świat z PiS i Witold Tumanowicz z Konfederacji.

    Burza po słowach o “zakutych łbach”. Poseł chce ukarania premiera

    Donald Tusk może potencjalnie zostać ukarany także w innej sprawie. Europoseł PiS Waldemar Buda zwrócił się do komisji etyki poselskiej, aby ta oceniła słowa premiera o “zakutych łbach”.

    Chodzi o opublikowane w mediach społecznościowych nagranie, w którym premier nawiązuje do niedawnego spotkania polityków PiS w Stalowej Woli, zarzutów tej partii wobec unijnego programu dozbrajania SAFE i planowanej kwoty z tego programu dla Huty Stalowa Wola. Szef rządu kończy nagranie słowami: “dotarło, zakute łby?”. Swój wpis również opatrzył tym zapytaniem.

    Buda skierował do sejmowej komisji zawiadomienie o naruszenie przez premiera zasad etyki poselskiej. Europoseł PiS napisał w serwisie X, że w nagraniu ze Stalowej Woli premier użył określenia, które “ma charakter obraźliwy i nie spełnia standardów powagi i szacunku”, jakie powinny cechować osoby pełniące funkcję premiera i posła.

    We wtorek szef rządu podkreślił na X, że termin “zakute łby” dotyczył tych, “którzy chcą zablokować pieniądze dla Polski z powodu braku kompetencji lub zwykłej głupoty”. “Tych, którzy robią to w politycznym lub finansowym interesie obcych państw, nazwałbym zdecydowanie mocniej” – dodał.

    Twoje zdanie ma znaczenie! Wypełnił krótką ankietę o skrótach artykułów w Interii i pomóż nam dopasować je do Ciebie – kliknij tutaj, aby przejść do ankiety.

    Spór o program SAFE. Minister finansów w ”Graffiti”: Polscy podatnicy mogą oszczędzić od 36 do 60 miliardów złotych

  • Najman nie wytrzymał. Padły słowa o Tusku, Nawrockim i Kaczyński. “Jestem za wojskiem”

    Najman nie wytrzymał. Padły słowa o Tusku, Nawrockim i Kaczyński. “Jestem za wojskiem”

    Marcin Najman w ostatnim czasie zdecydował się na regularne komentowanie afery politycznej wokół SAFE. Były zawodowy bokser udostępnił nawet na platformie X krótkie nagranie, w którym jasno zwrócił się do rządu i opozycji, radząc im zakończenie sporu i zadbanie w należyty sposób o polskie wojsko. Przy okazji poparł on unijny program, a część społeczności zarzuciła mu poparcie dla Donalda Tuska. W najnowszym wpisie gwiazdor rozwiewa jednak wątpliwości co do swoich poglądów.
    Trzech mężczyzn, dwóch z nich stoi przy mikrofonach podczas oficjalnych wystąpień, trzeci ukazany w kółku w centralnej części obrazu wydaje się przemawiać do kamery z innego miejsca.

    Karol Nawrocki, Donald Tusk, Marcin Najman (w kółko)ZUMA/NEWSPIX.PL/ANNA KLEPACZKO/FOTOPYK/NEWSPIX.PL/X/MarcinNajmanNewspix.pl

    Program SAFE to unijny instrument finansowy służący udzielaniu państwom członkowskim Unii Europejskiej długoterminowych pożyczek na zakupy w obszarze bezpieczeństwa i obrony. W polskiej polityce od pewnego czasu toczy się aktywny spór pomiędzy rządem Donalda Tuska a opozycją dotyczący tego, czy Polska powinna do niego przystąpić.

    Donald Tusk określa pieniądze z tytułu pożyczki mianem niezbędnych dla polskiej armii. Opozycja natomiast uznaje ją za “łańcuch, którym trzymane będą państwa prowadzące samodzielną politykę” przez Unię Europejską.

    PiS zorganizował już w tej sprawie nawet konwencję programową w Stalowej Woli, podczas której zdecydowanie sprzeciwiło się programowi. Donald Tusk również postanowił pojawić się w woj. podkarpackim i nagrał tam odpowiedź skierowaną do opozycji.

    – Postaram się to wytłumaczyć: 20 mld tylko dla tej huty w Stalowej Woli, na Podkarpaciu, w Polsce. Dotarło, zakute łby? – grzmiał kilka dni temu, a jego słowa spotkały się ze stanowczą reakcją społeczeństwa.

    Gwiazdor nie wytrzymał. Jasno o swoich poglądach politycznych. “Nie jestem za Tuskiem, Nawrockim i Kaczyńskim”

    Afery politycznej nie omieszkał skomentować Marcin Najman, który w nagraniu na platformie X otwarcie wskazał, że konflikt obu stron jest bezsensowny. Gwiazdor freak fightów zapewnił również, że w jego opinii rząd i opozycja nie powinny spekulować nad możliwością uzyskania pieniędzy, tylko jak najszybciej z nich skorzystać i dozbroić polską armię.

    – Pieniądze na polską armię to jest absolutny priorytet. Jeżeli ktoś uważa inaczej, pogrywa sobie interesem kraju w sposób bardzo nieodpowiedzialny i niebezpieczny. Wojsko Polskie jest jedynym gwarantem polskiej niepodległości. Jeżeli jest szansa je dozbroić, to należy to zrobić – powiedział.

    Słowa popularnego “Cesarza” zostały uznane przez część użytkowników za bezpośrednie poparcie dla polityki Donalda Tuska, a nie jedynie dla decyzji o przystąpieniu do unijnego programu. Najmanowi się to nie spodobało i w kolejnym wpisie rozwiał on już wszelkie wątpliwości dotyczące tego, kogo popiera.

    – Dla jasności. Ja nie jestem za Tuskiem, ja nie jestem za Nawrockim i ja nie jestem za Kaczyńskim. Ja jestem za Wojskiem Polskim! – napisał.

    Najman regularnie komentuje to, co dzieje się w Polsce, ale zdaje się, że nie ma on wyraźnych upodobań dotyczących danej partii. Mężczyzna stara się kierować w swoich publikacjach tym, co w jego zdaniu jest dobre dla ojczyzny.
    Mężczyzna w garniturze stoi za nowoczesną mównicą, przemawiając do publiczności. W tle znajduje się niebiesko-czerwone podświetlenie oraz fragment dużego ekranu.

    Donald Tusk reaguje na słowa Karola NawrockiegoKrzysztof KaniewskiReporter
    Mężczyzna w garniturze przemawia zza mównicy gestykulując dłońmi na tle rozmytej biało-czerwonej flagi Polski.

    Karol NawrockiKlaudia RadeckaAFP
    Starszy mężczyzna w ciemnym garniturze i białej koszuli stoi za przezroczystą mównicą, mówi do mikrofonu na tle logo i napisu partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość.

    Jarosław Kaczyński, 15.10.2025 r.ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTEREast News

    Debata przedwyborcza. Stanowski w podsumowaniu: Moi kontrkandydaci wypierają z głów to, że już rządzą PolskąPolsat NewsPolsat News