Category: Uncategorized

  • Falstart Jeleny Rybakiny w Indian Wells. Turniej nie ruszył, ona już zaskoczona przez rywalkę

    Falstart Jeleny Rybakiny w Indian Wells. Turniej nie ruszył, ona już zaskoczona przez rywalkę

    Jelena Rybakina na początku sezonu wygrała wielkoszlemowy Australian Open, później w Dosze i Dubaju już tak dobrze sobie nie radziła. Na zwycięską ścieżkę będzie chciała wrócić podczas Indian Wells, w przeszłości bowiem już wygrywała ten rozgrywany w Kalifornii turniej WTA 1000. Jej formę przed startem zmagań przetestowała Amanda Anisimova, podczas spotkania na korcie tych zawodniczek doszło do niemałego zwrotu akcji, o czym poinformowali organizatorzy rozgrywek.
    Kobieta z opaską na głowie owinięta ręcznikiem, zamknięte oczy, wyraz zmęczenia, rozmyte tło z widoczną publicznością.

    Jelena Rybakina swoją formę przed startem w Indian Wells sprawdziła w treningowej potyczce z Amandą AnisimovąADRIAN DENNISAFP

    Wielkimi krokami zbliża się kolejny turniej rangi WTA 1000 w sezonie, a mianowicie BNP Paribas Open, znany też jako Indian Wells. Na kort wrócą Iga Świątek i Aryna Sabalenka, które swoje rywalki poznają 2 marca, wtedy bowiem rozlosowana zostanie drabinka turniejowa. Zmagania oficjalnie rozpoczną się w środę, ale już w niedzielę czekają nas pierwsze emocje, tego dnia bowiem ruszają kwalifikacje.

    Czołowe tenisistki świata są już w Kalifornii, na korcie pojawiła się już m.in. Iga Świątek, w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego udostępniła na InstaStories zdjęcie z treningu. Formę szlifują także jej rywalki, o czym donoszą organizatorzy BNP Paribas Open. Na oficjalnym profilu imprezy w mediach społecznościowych poinformowano o starciu Jeleny Rybakiny z Amandą Anisimovą.

    Kazaszka w sezon weszła kapitalnie, wprawdzie w ćwierćfinale turnieju WTA 500 w Brisbane musiała uznać wyższość Karoliny Muchovej, ale już w wielkoszlemowym Australian Open nie miała sobie równych – w wielkim finale pokonała Arynę Sabalenkę. I jako jedna z faworytek udała się do Dohy, tam przeżyła jednak rozczarowanie, bo w ćwierćfinale uległa Victorii Mboko.

    Jeszcze gorzej będzie wspominała turniej w Dubaju, gdzie pod nieobecność Świątek i Sabalenki była rozstawiona z “1”. Rybakina skreczowała w meczu trzeciej rundy z Antonią Ruzić, żegnając się z marzeniami o tytule. Do Kalifornii przyleciała więc z apetytem, by wywalczyć kolejne trofeum w sezonie. Szczególnie, że zna smak triumfu w Indian Wells, wygrała ten turniej w 2023 roku.

    Indian Wells. Jelena Rybakina trenowała z Amandą Anisimovą

    Kazaszka na korcie spotkała się z Amandą Anisimovą, czyli finalistką ubiegłorocznego US Open. I w ramach treningu rozegrała z nią 10-punktowego tie-breaka, w którym na początku prezentowała się wręcz wybornie, prowadziła 7-2. Wówczas jednak doszło do zwrotu tak imponującego, że kibiców tenisa postanowili poinformować o tym organizatorzy turnieju.

    Amerykanka w kolejnych minutach oddała tylko jeden punkt, a pod koniec tie-breaka objęła prowadzenie i przypieczętowała zwycięstwo w tej gierce treningowej, potwierdzając, że jest dobrze dysponowana przed startem turnieju WTA 1000.

    Anisimova do Kalifornii przyleciała po przyzwoitym w jej wykonaniu występie w Dubaju (dotarła do półfinału), wcześniej skreczowała w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Dosze. Australian Open zakończyła z kolei na etapie ćwierćfinału, wówczas pokonała ją Jessica Pegula. Anisimova wciąż więc czeka na kolejny w karierze singlowy finał WTA, po raz ostatni osiągnęła ten etap rozgrywek w październiku ubiegłego roku, gdy wygrała “tysięcznik” w Pekinie.
    Sportowa tenisistka w niebieskiej sukience wykonuje gest triumfu, trzymając rakietę w ręku, na tle kortu tenisowego z widocznymi elementami reklamowymi.

    Amanda AnisimovaTIMOTHY A. CLARYAFP
    Tenisistka ubrana w białą koszulkę unosi rękę, machając do widowni, z rakietą tenisową trzymaną w tle. Twarz kobiety jest uśmiechnięta, a na szyi ma sportowy wisiorek.

    Amanda AnisimovaHenry NichollsAFP
    Tenisistka w jasnoniebieskiej koszulce i białej czapce trzymająca rakietę do tenisa, klaszcząca dłonią o rączkę rakiety, w tle widoczna publiczność ożywiona oglądanym meczem.

    Jelena RybakinaMinas PanagiotakisAFP

    Flavio Cobolli – Frances Tiafoe. Skrót meczu.

  • Świątek już wkroczyła do akcji w Indian Wells. 120 minut gry na Stadium 2

    Świątek już wkroczyła do akcji w Indian Wells. 120 minut gry na Stadium 2

    Miniona noc przyniosła sporo wątków z udziałem naszych tenisistek. W momencie, gdy swój finał WTA 500 w Meridzie przeciwko Cristinie Bucsie rozgrywała Magdalena Fręch, na korcie Stadium 2 w Indian Wells pojawiła się Iga Świątek. Wiceliderka rankingu, która w przeszłości dwukrotnie triumfowała w zawodach w tej lokalizacji, od kilku dni przebywa na terenie Kalifornii. Dzisiaj można było ją zobaczyć w akcji na żywo. Oto co się wydarzyło w ciągu dwugodzinnej gierki oraz tuż po sesji.
    Tenisistka skupiona podczas meczu na korcie, ubrana w sportowy strój oraz czapkę z daszkiem, trzymająca rakietę do tenisa. W tle zamazana publiczność.

    Iga Świątek pojawiła się już na turnieju WTA 1000 w Indian Wells Artur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Luty w wykonaniu Igi Świątek wyglądał nieco inaczej niż w poprzednich latach. Zaczęło się od mniej udanego występu podczas turnieju WTA 1000 w Dosze. Polka przerwała swoją passę w docieraniu do najlepszej “4” imprezy rozgrywanej w stolicy Kataru. Tym razem zakończyła zmagania na ćwierćfinale, ulegając Marii Sakkari po zaciętej końcówce trzeciego seta. Kilkadziesiąt godzin później pojawiła się informacja, że Raszynianka wycofuje się z kolejnego tysięcznika na Bliskim Wschodzie, czyli rozgrywek w Dubaju. Podobnym tropem podążyła Aryna Sabalenka. Białorusinka trenowała w tym mieście, ale ostatecznie nie wystąpiła w żadnym lutowym turnieju rangi “1000”.

    Obie tenisistki wracają do rywalizacji w Indian Wells, podczas pierwszych zmagań z cyklu “Sunshine Double”. Świątek już od kilku dni przebywa na terenie Kalifornii. W swoich mediach społecznościowych pochwaliła się wolnym czasem spędzonym w tym obrębie Stanów Zjednoczonych, przyznając przy okazji, że bardzo cieszy się na powrót w to miejsce. I trudno się temu dziwić, bowiem Iga ma mnóstwo pięknych wspomnień związanych z Indian Wells, poza pięknymi krajobrazami. Nasza reprezentantka zdobywała tam tytuły w 2022 i 2024 roku. Przed 12 miesiącami oraz trzy lata temu kończyła udział w zmaganiach na etapie najlepszej “4”.

    Teraz Świątek z pewnością będzie chciała poszukać pierwszego indywidualnego półfinału w tym sezonie. Indian Wells wydaje się bardzo dobrym miejscem na przełamanie. Wiceliderka ma już za sobą pierwsze treningi w Kalifornii. Wczoraj opublikowała z jednego z nich zdjęcie w swojej relacji na Instagramie. W nocy z niedzieli na poniedziałek można było śledzić jej poczynania za pośrednictwem transmisji udostępnionej przez organizatorów na platformie YouTube. Iga pojawiła się na korcie Stadium 2 o godz. 1:00 czasu polskiego, tuż po Victorii Mboko oraz Donnie Vekic. Oprócz Polki byli obecni wszyscy najważniejsi członkowie jej teamu: Wim Fissette, Daria Abramowicz, Maciej Ryszczuk oraz sparingpartner Tomasz Moczek.

    Oto co działo się podczas i tuż po treningu Świątek w Indian Wells

    Najpierw Świątek przeprowadziła krótką rozgrzewkę motoryczną ze swoim trenerem od przygotowania fizycznego. Po kilku minutach zobaczyliśmy już Raszyniankę w akcji ze sparingpartnerem. Zaczęli się od spokojnego odbijania na połowie kortu, potem przeszli do uderzeń zza linii końcowej. Co pewien czas wkraczał główny szkoleniowiec naszej reprezentantki, przekazując wskazówki i własne spostrzeżenia. Z minuty na minutę rosła intensywność wymian.

    Po krótkiej przerwie, gdzie wiceliderka rankingu WTA prowadziła dialog m.in. ze swoją psycholog, pojawił się trening serwisu oraz ew. pierwszego uderzenia po podaniu. W dalszej fazie zajęć Świątek musiała trafiać zza linii końcowej w konkretny fragment kortu. Później Iga ćwiczyła return. Następnie znów skupiono się na serwowaniu. W końcówce treningu do akcji wkroczył Wim Fissette, który zagrywał Polce piłki, a ta musiała celować w boczne strefy kortu.

    Nie brakowało przy tym różnych konsultacji z pozostałymi członkami sztabu. W pewnym momencie np. można było dostrzec Macieja Ryszczuka, który pokazuje Raszyniance jak powinna skorygować ruch rakietą przy jakimś zagraniu. Potem porad w tym aspekcie udzielał także Belg. Finisz zajęć nastąpił kilkanaście minut po godz. 3:00 czasu polskiego. Na koniec Polka podeszła jeszcze do kibiców zgromadzonych na trybunach. Podpisała sporo autografów oraz porobiła sobie zdjęcia z fanami.

    Świątek, z racji swojej pozycji w kobiecym zestawieniu, będzie miała wolny los w pierwszej rundzie kalifornijskich rozgrywek. Premierowy pojedynek w ramach WTA 1000 w Indian Wells rozegra dopiero w piątek albo sobotę czasu lokalnego. Będzie miała zatem jeszcze kilka dni na spokojny trening. Ponadto w nocy z 3 na 4 marca zobaczymy ją podczas Tie Break Tens w duecie z Casperem Ruudem. Początek pokazowego turnieju o godz. 4:00 czasu polskiego.
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP
    Wim Fissette

    Wim FissetteCHARLY TRIBALLEAU AFP
    Dwoje tenisistów w trakcie rozmowy na korcie, kobieta w czarno-białym stroju trzyma piłkę tenisową przy twarzy, mężczyzna w oliwkowym stroju z rakietą opiera się na biodrze, w tle widoczne logo turnieju oraz zegar Rolex.

    Iga Swiątek i Casper RuudTIMOTHY A.CLARYAFP

    Iga Świątek – Belinda Bencic. Skrót meczu

  • Po latach przypomnieli to Świątek. Poszło o Stocha, wystarczyło kilka słów

    Po latach przypomnieli to Świątek. Poszło o Stocha, wystarczyło kilka słów

    Iga Świątek to dziś jedna z najlepszych polskich sportsmenek, jednak w wolnych chwilach nie ogranicza się ona jedynie do tenisa i kibicuje także innym reprezentantom naszego kraju. Szczególne miejsce w jej sercu zajmuje Kamil Stoch, którego poczynania tenisistka śledzi od najmłodszych lat. Dziennikarze Eurosportu przypomnieli sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowy wpis, który zamieściła ona ponad dekadę temu po jednym w sukcesów Stocha. Na reakcję Igi nie trzeba było długo czekać.
    Dwie osoby, po lewej kobieta ubrana na sportowo z białą czapką, uśmiecha się i unosi zaciśniętą pięść w geście radości, po prawej mężczyzna w stroju olimpijskim z napisem Sochi 2014 oraz numerem 50, w szarej czapce z polską flagą, trzyma w górze ręce w…

    Iga Świątek, Kamil StochFrance – Photo Rob Prange / Spain DPPI / DPPI / AFP, AFP PHOTO / PIERRE-PHILIPPE MARCOU AFP

    Iga Świątek to jedna z najwybitniejszych postaci współczesnego sportu. Wielokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych, była liderka światowego rankingu WTA i triumfatorka największych imprez na kortach całego świata od lat dostarcza polskim kibicom powodów do dumy. Choć jej życie wypełnia przede wszystkim tenis, raszynianka nie ukrywa, że z zapartym tchem śledzi także zmagania innych reprezentantów Polski. Wśród sportowców, których sukcesy szczególnie zapadły jej w pamięć, jest Kamil Stoch.

    Znaleźli stary wpis Igi Świątek o Kamilu Stochu. Musiała zareagować

    Tenisistka przyznała, że fascynacja skokami narciarskimi towarzyszyła jej od najmłodszych lat. Gdy w 2014 roku Stoch sięgał po złote medale zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi, nie miała jeszcze skończonych 13 lat, ale już przeżywała sportowe emocje jak miliony rodaków. W serialu Eurosportu “Kamil Stoch – najlepszy raz” kibice mogli zobaczyć archiwalny zrzut ekranu z jej prywatnego profilu na Facebooku z 15 lutego 2014 roku. Widniał tam entuzjastyczny wpis: “Taaaaaaaaak, Stoch znowu pierwszy!!!”.

    “Tak, ten post to autentyk” – powiedziała Świątek, zapytana o tamtą publikację. “To z mojego prywatnego konta na Facebooku. Pamiętam, jak Kamil zdobył złoty medal. Oglądaliśmy to rodzinnie. To było niesamowite przeżycie dla osoby, która chce kiedyś uprawiać sport profesjonalnie, ale jeszcze nie jest pewna, czy to możliwe” – wspominała w rozmowie z Eurosportem.

    Jak podkreśliła, sam fakt, że podzieliła się emocjami w mediach społecznościowych, świadczy o skali wrażeń. “Nie jestem osobą, która wszystkim się dzieli, więc to dowód, jak bardzo mnie to dotknęło. To było wspaniałe i bardzo inspirujące. Skoki narciarskie zawsze były obecne w naszym domu. Fajnie było oglądać Kamila, jak zaczyna dominować” – dodała.

    Dziś Świątek sama inspiruje kolejne pokolenia młodych sportowców, tak jak kiedyś dla niej wzorem był Stoch. Obecny sezon Pucharu Świata jest ostatnim w karierze legendarnego skoczka, który kilkanaście dni temu po raz ostatni wystąpił na zimowych igrzyskach olimpijskich. Choć z Italii wyjechał bez medalu, wraz z kolegami z kadry celebrował zdobyte przez nich krążki.
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP
    Mężczyzna ubrany w czerwoną kurtkę z licznymi logotypami sponsorów oraz czapkę w barwach czerwono-czarno-białych niesie na ramieniu narty z widocznym napisem Fischer. Postać wygląda na zamyśloną, głowę trzyma lekko pochyloną.

    Kamil StochANDRZEJ IWANCZUK/REPORTEREast News

    Felix Auger-Aliassime – Daniil Medvedev. Skrót meczu.

  • Nawrocki skradł show. Oto co zrobił tuż po meczu Polaków

    Nawrocki skradł show. Oto co zrobił tuż po meczu Polaków

    Karol Nawrocki był gościem specjalnym piątkowego meczu Łotwa – Polska. Na oczach prezydenta nasi koszykarze odnieśli cenne zwycięstwo w eliminacjach do mistrzostw świata. Polityk nie ograniczył się jednak tylko do oglądania gry z wysokości trybun. Po spotkaniu odwiedził zawodników w szatni. W internecie już krąży nagranie, na którym widać, jak się zachował.
    Karol Nawrocki
    https://x.com/KarolPopieramy/status/2027474130761572757

    Polscy koszykarze odnieśli trzecie zwycięstwo w eliminacjach do mistrzostw świata 2027. W piątek pokonali na wyjeździe 84:82 Łotwę i umocnili się na prowadzeniu w grupie F. Nasza reprezentacja mogła liczyć na wyjątkowe wsparcie. Jej mecz z trybun oglądał prezydent Karol Nawrocki. Po spotkaniu zaś udał się do szatni.

    Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili
    Poszło w świat. Tak Nawrocki świętował wygraną koszykarzy

    Nawrocki na meczu zjawił się przy okazji oficjalnej wizyty na Łotwie. W jej trakcie spotkał się m.in. z prezydentem tego kraju Edgarsem Rinkevicsem. Politycy wspólnie dyskutowali o sytuacji w regionie, wydatkach na zbrojenia czy współpracy gospodarczej i obronnej. Razem też udali się na mecz. Tuż po jego zakończeniu polski prezydent nie mógł sobie odmówić świętowania razem z zawodnikami.

    Pochwalił się tym nawet w mediach społecznościowych. Opublikował zdjęcie, na którym widzimy go w towarzystwie całej drużyny. Na tym jednak nie koniec.

    Po sieci zaczęło krążyć również nagranie z wyjątkową sceną. Możemy na nim zobaczyć, jak Karol Nawrocki stoi na środku szatni i zwraca się do naszych koszykarzy: “A więc po prostu krzyknę: ‘Kto wygrał mecz? Kto? Kto?’”, a wszyscy skandują: “Polska!”. Nie zabrakło też charakterystycznej przyśpiewki: “Do boju Polacy!” i gratulacji z ust prezydenta.

    W samym meczu głównymi bohaterami byli Jordan Lloyd i Mateusz Ponitka. Pierwszy rzucił aż 37, a drugi 27 punktów. Po trzech rozegranych spotkaniach nasza reprezentacja ma komplet trzech zwycięstw i zajmuje pierwsze miejsce w tabeli swojej grupy. Kolejne starcie z jej udziałem odbędzie się już w niedzielę 1 marca. Tym razem znów zagramy z Łotwą, ale już na własnym terenie – W Gdyni. Początek o godz. 20:30.

  • Jest reakcja na głośne słowa Igi Świątek. Tylko spójrz, co zrobili

    Jest reakcja na głośne słowa Igi Świątek. Tylko spójrz, co zrobili

    Wypowiedź Igi Świątek podczas Australian Open obiegła cały, nie tylko tenisowy świat. Polka skrytykowała wszechobecne podczas turniejów kamery, które towarzyszą sportowcom w nawet najbardziej osobistych sytuacjach. Na słowa Polki w praktyce zareagowali organizatorzy turnieju WTA 250 w Austin, którzy wprowadzili “pokoje gniewu”. Oto do czego mają służyć.

    Iga Świątek
    Fot. REUTERS/Mohammed Salem

    Iga Świątek zakończyła tegoroczny turniej Australian Open na ćwierćfinale, Polka przegrała z późniejszą triumfatorką Eleną Rybakiną. Na tym samym etapie z rozgrywek odpadła Coco Gauff. Amerykanka po porażce z Elliną Switoliną w przypływie emocji roztrzaskała rakietę. Do zdarzenia nie doszło jednak na korcie, tylko w miejscu gdzie zawodnikom teoretycznie nie powinny już towarzyszyć kamery.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Iga Świątek ostro zareagowała na sytuację Gauff. “Czy jesteśmy tenisistami, czy zwierzętami w zoo?”

    Zmieszana Amerykanka wyjaśniała, że nie była świadoma tego, że towarzyszą jej kamery. Na sytuację mocno zareagowała Iga Świątek.

    – Pytanie brzmi: czy jesteśmy tenisistami, czy zwierzętami w zoo, które są obserwowane nawet wtedy, gdy robią kupę? To oczywiście przesada, ale fajnie byłoby mieć trochę prywatności. Fajnie byłoby mieć własny proces i nie być cały czas obserwowanym – w tak mocnych słowach do zdarzenia odniosła się Świątek.

    Zobacz też: Kafielnikow znów w natarciu na Świątek. Nie gryzł się w język
    Jest reakcja na słowa Świątek. Organizatorzy turnieju w Austin wprowadzili “pokoje gniewu”

    Słowa Igi Świątek spotkały się z pierwszą reakcją. Do praktycznego działania przeszli organizatorzy turnieju WTA 250 w Austin, którzy wprowadzili specjalne “pokoje gniewu”. Przestrzeń ma służyć tenisistkom do wyładowania złości.

    “Przedstawiamy ATX Open rage room — pierwsze tego rodzaju miejsce, w którym gracze mogą prywatnie wyrażać frustrację lub emocje w bezpiecznym środowisku bez kamer” – pisze na portalu X ATX Open.

    W lutym fani nie zobaczyli Igi Świątek na korcie, wiceliderka rankingu WTA odpuściła turnieju w Dosze i Dubaju. Do rywalizacji Polka ma wrócić w marcu, nasza reprezentantka planuje start w turnieju WTA 1000 w Indian Wells.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

  • Fręch zdeklasowała turniejową “7”. 6:0 i ćwierćfinał WTA 500 Merida dla Polki

    Fręch zdeklasowała turniejową “7”. 6:0 i ćwierćfinał WTA 500 Merida dla Polki

    Dobę temu Magda Linette pożegnała się z turniejem WTA 500 w Meridzie, ale mimo to wciąż mieliśmy szansę na to, by zobaczyć naszą reprezentantkę w ćwierćfinale meksykańskich zmagań. Dzisiaj do walki o awans do najlepszej “8” przystąpiła Magdalena Fręch. 28-latka zmierzyła się z turniejową “7” – Jessicą Bouzas Maneiro. Polka zdeklasowała tenisistkę z Hiszpanii, wygrywając 6:0, 6:3. Wiemy już, z kim powalczy w kolejnej fazie.
    Młoda kobieta w sportowym stroju z rakietą tenisową, uśmiechnięta i świętująca sukces podczas meczu tenisowego na tle fioletowej ściany.

    Magdalena Fręch rywalizowała o ćwierćfinał WTA 500 w MeridzieArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Magdalena Fręch rozpoczęła swój udział w turnieju WTA 500 w Meridzie od starcia z Marią Timofiejewą. Reprezentantka Uzbekistanu, plasująca się aktualnie na 155. miejscu w rankingu, sprawiła sporo kłopotów naszej tenisistce. W pierwszej partii prowadziła 4:3 z przewagą przełamania, a w drugiej – 5:3 40-30 i miała po drodze aż pięć setboli. Mimo to Polka triumfowała w dwóch odsłonach, a końcowy wynik brzmiał 6:4, 7:6(6).

    Dziś poprzeczka, przynajmniej na papierze, powędrowała znacznie wyżej. A to dlatego, że 57. rakieta świata musiała się zmierzyć z turniejową “7” – Jessicą Bouzas Maneiro (48. WTA). Patrząc na ich ostatni bezpośredni pojedynek, można się było nastawiać na bardzo długie spotkanie. W trakcie ubiegłorocznego tysięcznika w Madrycie panie rywalizowały przez 178 minut, a wszystko zakończyło się zwycięstwem zawodniczki klubu KS Górnik Bytom – 5:7, 7:6(2), 6:4.

    Zerkając jednak jeszcze wcześniej, na ich potyczkę w decydującej rundzie eliminacji do imprezy rangi “1000” w Cincinnati przed dwoma laty, trzeba było także brać pod uwagę nieco szybszy scenariusz, bowiem tam Fręch triumfowała 6:1, 6:4. Od tamtej pory tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego dokonała jednak sporego postępu. Podczas tegorocznego United Cup zaskoczyła wszystkich, pokonując Coco Gauff. Tamtym spotkaniem pokazała, że stać ją na wiele i potrafi być nieobliczalna. Zanosiło się na ciekawą rywalizację o ćwierćfinał w Meksyku, bez wyraźnej faworytki.

    WTA Merida: Magdalena Fręch kontra Jessica Bouzas Maneiro w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się znakomicie z perspektywy Fręch. Polka dobrze weszła w spotkanie, a rywalka – wręcz przeciwnie. Bouzas Maneiro wyglądała na mocno zagubioną, popełniała sporo błędów. Nasza reprezentantka bardzo dobrze wykorzystywała ten fakt i szybko zbudowała wyraźną przewagę w początkowej fazie pojedynku. Magdalena błyskawicznie zgarnęła trzy “oczka” i na tym nie poprzestała. Podczas czwartego rozdania Jessica zanotowała podwójny błąd serwisowy i doszło do walki na przewagi. Po kilku szansach dla Hiszpanki pojawił się break point dla 57. rakiety świata. Od razu został wykorzystany i dzięki temu na tablicy wyników zrobiło się już 4:0.

    Tuż przed zmianą stron turniejowa “7” próbowała zgarnąć premierowe “oczko”. Po ciasnym returnie po przekątnej doczekała się szansy na odrobienie jednego przełamania. Końcówka rozdania znów potoczyła się jednak po myśli Fręch. W ten sposób zawodniczka klubu KS Górnik Bytom jeszcze bardziej zbliżyła się do zakończenia partii. Koniec nastał już w szóstym gemie. Bouzas Maneiro wciąż nie potrafiła znaleźć dobrego rytmu, szybko pojawiły się trzy setbole dla Magdaleny. Pierwszego nie udało się wykorzystać, ale przy drugim to Hiszpanka zanotowała błąd. Ostatecznie Polka triumfowała w premierowej odsłonie aż 6:0.

    Drugą część pojedynku również inaugurowała Fręch. Tym razem przeciwniczka weszła jednak z innym nastawieniem, nie chciała dopuścić do powtórki z pierwszego seta. Jessica generowała sobie break pointy. Nasza reprezentantka długo się broniła, korzystając także z niezłego podania. Przy trzeciej piłce na przełamanie zawodniczka klubu KS Górnik Bytom nie wytrzymała jednak dłuższej wymiany i turniejowa “7” doczekała się premierowego gema na swoim koncie, w dodatku od razu na returnie. Ten moment zmienił nieco przebieg rywalizacji na korcie. Bouzas Maneiro złapała trochę więcej pewności, jednocześnie odbierając ją częściowo 28-latce. Po zmianie stron Hiszpanka wyszła na 2:0.

    Tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego nie nacieszyła się tym faktem zbyt długo. Po pięciu rozdaniach to Fręch znalazła się już z przodu. Kluczowy okazał się czwarty gem, w którym Jessica nie wykorzystała wyniku 40-15 i aż trzech szans na 3:1. Nasza reprezentantka odrobiła stratę breaka po walce na przewagi, a potem w dość pewnym stylu zgarnęła kolejne “oczko” z rzędu, utrzymując podanie. To nie był koniec świetnych informacji z perspektywy Polki. Magdalena uzyskała jeszcze jedno przełamanie i wyszła na 4:2.

    Wydawało się, że jest na doskonałej drodze, by zgarnąć piąte rozdanie po kolei, prowadziła już 40-0 przy swoim serwisie. Wtedy jednak 28-latka zaczęła grać zbyt pasywnie i rywalka, która nie miała już nic do stracenia, wykorzystała zawahanie w grze zawodniczki klubu KS Górnik Bytom. Po zmianie stron Bouzas Maneiro podawała po wyrównanie na 4:4. Mimo to Hiszpanka nie poszła za ciosem. Ponownie dała sobie odebrać serwis i Magdalena mogła zamykać spotkanie. Tym razem Polka nie popełniła tego samego błędu, co wcześniej. Nie straciła punktu przy podaniu i zakończyła mecz zwycięstwem 6:0, 6:3. O półfinał WTA 500 w Meridzie powalczy z turniejową “4” – Marie Bouzkovą.

    Andrey Rublev – Arthur Rinderknech. Skrót meczu.

  • “Obłuda level hard”. Celt zareagował na słowa o Idze Świątek

    “Obłuda level hard”. Celt zareagował na słowa o Idze Świątek

    Niedawno mieliśmy spięcie pomiędzy Tomaszem Świątkiem i dziennikarzem Lechem Sidorem. Teraz do sprawy odniósł się Dawid Celt w programie “Misja Sport” w Przeglądzie Sportowym Onet.

    Tomasz Świątek rzadko zabiera głos publicznie i przeważnie jest w cieniu córki. Ostatnio jednak wyszedł przed szereg. Nerwy mu puściły po podcaście “Trzeci Serwis”, w którym Lech Sidor (dziennikarz) i Artur Szostaczko (były trener Igi Świątek) rozmawiali na temat relacji pomiędzy tenisistką, a jej psycholog Darią Abramowicz (więcej TUTAJ).

    “Co żeście obaj osiągnęli? Prawie nic, zajmijcie się swoimi ogonkami. G**no wiesz, jeden z drugim, w nogach śpisz” – napisał Tomasz Świątek pod wyciętym fragmentem podcastu.

    ZOBACZ WIDEO: Od oktagonu do olimpijskiego stoku? Błachowicz z żartobliwą zapowiedzią

    Kilka dni później odezwał się Sidor. Przyznał, że jest zdumiony sposobem, w jaki potraktował go ojciec Igi. Dodał też, że to nie była personalna krytyka, a jedynie rzeczowa analiza (więcej TUTAJ). Sprawa zrobiła się głośna i opisywały ją także zagraniczne media.

    Teraz głos zabrał Dawid Celt, czyli trener, a prywatnie mąż Agnieszki Radwańskiej. Ze Świątek współpracuje on jako trener reprezentacji Polski.

    – Nie odniosę się konkretnie do ich słów (Sidora i Szostaczko – przyp. red.), bo nie widziałem tej wypowiedzi, ale uważam i zawsze powtarzam, że krytyka jest rzeczą normalną. Jako osoba publiczna trzeba się z nią liczyć, tylko trzeba dbać o formę. U nas w wielu przypadkach jest taka mentalność, że tym którym się wiedzie, trzeba przyładować, a później udajemy, że kogoś wspieramy. To jest obłuda level hard. Krytykować można i trzeba to robić, tylko ta krytyka musi być konstruktywna – mówi Celt.

    Dodał on także, że komentarz Tomasza Świątka “Idze nie pomógł”, a osoby z jej otoczenia pewnie “nie były szczęśliwe” z tego powodu. Wygląda jednak na to, że obie strony sporu zamknęły temat.

  • Gigantyczna burza po tym, co zrobiła Coco Gauff. Oto co teraz wymyślili

    Gigantyczna burza po tym, co zrobiła Coco Gauff. Oto co teraz wymyślili

    Próbowałam pójść tam, gdzie nie ma kamer. Mam zastrzeżenia do przekazu telewizyjnego. Czuję, że niektórych momentów nie trzeba pokazywać. Wydaje mi się, że jedynym prywatnym miejscem w tym turnieju jest szatnia — powiedziała Coco Gauff na konferencji prasowej po odpadnięciu z Australian Open.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Co się stało po odpadnięciu Coco Gauff z Australian Open?

    Jak organizatorzy ATX Open zareagowali na sytuację z Coco Gauff?

    Czym jest ATX Open Rage Room?

    Co powiedziała Coco Gauff na konferencji prasowej?
    Jest ruch po aferze z udziałem Coco Gauff. Oto co właśnie wymyślili

    W taki sposób Amerykanka odniosła się do sytuacji, w której roztrzaskała swoją rakietę tuż po odpadnięciu z wielkoszlemowego turnieju. To wywołało dyskusję dotyczącą prywatności zawodników i zawodniczek na największych zawodach. Teraz organizatorzy wydarzenia AX Open zdecydowali się na interesujące rozwiązanie.

    Nie przegap: Sensacyjny wynik 16-latki z Polski! Oto kogo ograła. Absolutny hit

    Stworzyli bowiem specjalne pomieszczenie na potrzeby rozładowania emocji. “Przedstawiamy ATX Open Rage Room — pierwszy tego typu pokój, w którym gracze mogą prywatnie wyrazić swoją frustrację lub emocje w bezpiecznym środowisku bez kamer” — napisali w komunikacie na X. To niewątpliwie bardzo ciekawe i innowacyjne rozwiązane.

  • Wielka zmiana u rywalki Igi Świątek. Potwierdzenie nadeszło tuż przed Indian Wells

    Wielka zmiana u rywalki Igi Świątek. Potwierdzenie nadeszło tuż przed Indian Wells

    Prawdziwym pogromem zakończyło się starcie Emmy Raducanu z Igą Świątek na ubiegłorocznym Roland Garros. Brytyjka poległa 1:6, 2:6 i z pewnością wolałaby wyrzucić z pamięci tamten mecz. Tuż przed Indian Wells u 25. rakiety świata doszło do kolejnej już zmiany w sztabie szkoleniowym. Takiego obrotu spraw jeszcze do niedawna nikt się nie spodziewał. Oficjalnie potwierdzenie pozostaje już tylko kwestią czasu.
    Tenisistka w różowej sukience i białej daszku świętuje zdobycie punktu, zaciskając pięść i wyrażając silne emocje zwycięstwa. W tle znajduje się kort tenisowy.

    W karierze Emmy Raducanu doszło do kolejnej wielkiej zmianyScott TaetschAFP

    Ostatnie występy w Dosze i Dubaju nie potoczyły się po myśli Emmy Raducanu. 23-latka kreczowała już w 1. rundzie zmagań w Qatar Ladies Open z Camilą Osorio, a zaledwie tydzień później odpadła na tym samym etapie z turnieju WTA Dubaj. Niespodziewanie uległa dużo niżej notowanej Antonii Ruzic.

    Emma Raducanu znów z nowym trenerem. Tę twarz już dobrze zna

    Tuż przed Indian Wells, z którym Brytyjka wiąże wielkie nadzieje, w mediach gruchnęła wieść o kolejnej zmianie w jej sztabie szkoleniowym. Znana z częstych zmian trenerów tenisistka ma przystąpić do prestiżowych rozgrywek ze szkoleniowcem, który jest już jej dobrze znany.

    Jak ustalili dziennikarze “The Times” Raducanu znów związała się z Markiem Petcheyem, z którym to miała okazję już współpracować przez krótki czas od marca do lipca 2025 roku. To właśnie z nim u boku rywalizowała z Igą Świątek na Roland Garros.

    Polka rozbiła wówczas młodszą rywalkę 6:1, 6:2, demonstrując swoją pełną dominację na paryskich kortach. Było to piąte z rzędu zwycięstwo Raszynianki nad Raducanu. Brytyjce jeszcze nigdy nie udało się wygrać z Igą.

    Według “The Times” była mistrzyni US Open otrzyma tymczasowe wsparcie szkoleniowe od Petcheya podczas turnieju w Kalifornii, mimo że wykluczyła jakiekolwiek stałe zatrudnienie trenera w najbliższej przyszłości.

    Na przestrzeni ostatnich pięciu lat Emmę Raducanu prowadziło już dziewięciu różnych trenerów. Ostatnio współpracowała z Francisco Roigiem. Wytrwał on na stanowisku od sierpnia ubiegłego roku do stycznia bieżącego.
    Tenisistka w błękitno-czarnej sukience uderza piłkę rakietą podczas meczu na twardym korcie, skupiona na wykonywanej akcji.

    Emma RaducanuFLAVIU BUBOIAFP
    Młoda kobieta w sportowym stroju na korcie tenisowym, poprawia włosy trzymając rękę na głowie, skupiona na swoim działaniu.

    Emma RaducanuFLAVIU BUBOIAFP
    Dwie tenisistki wymieniają uścisk dłoni nad siatką po zakończonym meczu, obie trzymają rakiety, wokół widać widownię skupioną na wydarzeniu sportowym.

    Iga Świątek i Emma RaducanuFoto OlimpikAFP

    Valentin Vacherot – Gael Monfils. Skrót meczu.

  • Nagła informacja z obozu Świątek. To koniec. Ogłaszają rezygnację ze współpracy

    Nagła informacja z obozu Świątek. To koniec. Ogłaszają rezygnację ze współpracy

    Iga Świątek aktualnie szykuje się do turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka występy na kortach w Kalifornii lubi, co pokazują jej bardzo dobre wyniki. W trakcie przerwy międzyturniejowej jej obóz nie próżnuje. Jak się bowiem okazuje, doszło do zakończenia jednej z prestiżowych współpracy. O szczegółach poinformowała Agnieszka Niedziałek ze “Sport.pl”.
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga Świątek AFP

    Iga Świątek jak na razie w tym sezonie gra poniżej oczekiwań swoich, ale także kibicowskich. W każdej chwili wszystko może się jednak zmienić, co najlepiej pokazał poprzedni sezon, gdy właściwie z tenisowego niebytu Iga nagle rozpoczęła triumfalny marsz na kortach trawiastych.

    Ten skończył się finałem w Bad Homburg, ale przede wszystkim tytułem w Wimbledonie. Z pewnością na podobny zwrot akcji Iga może liczyć przed rozpoczęciem rywalizacji w Indian Wells. Kalifornijskie korty historycznie zwyczajnie jej bowiem bardzo pasują. Triumfowała tam dwukrotnie – w 2022 i 2024 roku.

    W trakcie przerwy między turniejami obóz Polki nie próżnował. Jak się bowiem okazuje, zakończyła się współpraca z prestiżową marką Lancome. Szczegóły przekazała Agnieszka Niedziałek ze “Sport.pl”. “Współpraca Igi Świątek i słynnej marki Lancome, o której rozpoczęciu było bardzo głośno wiosną 2024 roku, została zakończona” – czytamy.

    Dziennikarze tego portalu skontaktowali się zarówno z obozem Świątek, jak i przedstawicielami marki kosmetycznej. PR menagerka Świątek – Daria Sulgostowska nie bezpośrednio potwierdziła, że współpraca została zakończona. – Na stronie prezentujemy partnerów, z którymi mamy planowane kampanie i działania promocyjne na bieżący rok – powiedziała.

    Nieco bardziej wylewni byli przedstawiciele marki. “Była ona dla marki ważnym i inspirującym doświadczeniem. W trakcie jej trwania zrealizowano szereg projektów komunikacyjnych i wizerunkowych, które spotkały się z dużym zainteresowaniem odbiorców i stanowiły istotny element działań marki na rynku. Dziękujemy Idze Świątek za jej zaangażowanie, autentyczność oraz wkład w realizację wspólnych projektów. Życzymy jej dalszych sukcesów – zarówno na korcie, jak i poza nim” – przekazli w przesłanym komunikacie.

    Sprawa wydaje się więc jasna. Iga Świątek zakończyła współpracę z marką Lancome, ale nie sposób stwierdzić, która ze stron zdecydowała się wykonać decydujący w tej kwestii krok. Indian Wells ruszy zaś za kilka dni. Turniej rozpocznie się 4 marca, a finał zaplanowano na piętnasty dzień tego miesiąca.
    Kobieta z krótkimi brązowymi włosami siedzi przy mikrofonie na tle niebieskiej ścianki z logotypem US Open, ubrana w białą koszulkę.

    Iga Świątek kończy niezwykłą współpracę. Potwierdziły się doniesienia. Andrew Schwartz / SplashNews.com/Splash/East NewsEast News
    Młoda kobieta z długimi, ciemnymi włosami na fioletowym tle z niewyraźnymi logotypami. Twarz pokazana jest z bliska, wyraz subtelny i spokojny.

    Iga Świątek kończy niezwykłą współpracę. Potwierdziły się doniesienia. Nur Photo/East NewsEast News
    Andy Roddick grzmi po decyzji Igi Świątek

    Andy Roddick grzmi po decyzji Igi ŚwiątekJohn Salangsang/Shutterstock/Rex Features/East News, Luke Hales/Getty ImagesAFP

    Frances Tiafoe – Aleksandar Kovacevic. Skrót meczu.