Category: Robert Lewandowski

  • Polak poprosił Lewandowskiego o autograf. Oto reakcja napastnika Barcelony

    Polak poprosił Lewandowskiego o autograf. Oto reakcja napastnika Barcelony

    Polak poprosił Lewandowskiego o autograf. Oto reakcja napastnika Barcelony

    Fani futbolu często “polują” na autografy swoich idoli. Jeden z polskich YouTuberów postawił sobie za cel zdobycia autografy kilku zawodników FC Barcelony, w tym Wojciecha Szczęsnego i Roberta Lewandowskiego. Z tym pierwszym już mu się udało. A jak poszło z 36-latkiem?

     

    Po 28. kolejkach LaLigi FC Barcelona jest pierwsza w tabeli i ma trzy punkty przewagi nad drugim Realem Madryt i siedem “oczek” nad Atletico. W Polsce jest mnóstwo kibiców Blaugrany, a od kiedy w zespole występują Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny, poczynania tej drużyny zaczęła śledzić większa liczba naszych rodaków.

     

    YouTuber upolował autograf Wojciecha Szczęsnego

     

    Wielu fanów tej drużyny “poluje” na autografy zawodników Dumy Katalonii. Kibice zbierają się przed ośrodkiem treningowym z nadzieją, że któryś z zawodników się zatrzyma i podpisze koszulkę, kawałek papieru, albo zrobi sobie z nimi zdjęcie

     

    Polski YouTuber Qesek, którego subskrybuje 850 tys. użytkowników, prowadzi serię, w której pokazuje kulisy “polowania” na autografy od kibiców FC Barcelony. W jednym z filmów pokazał, jak zawodnicy w drodze na trening albo wracając z niego, zatrzymują się, opuszczają szyby w samochodzie i spełniają prośby fanów o autografy albo selfie.

     

    Na jednym z nagrań pokazał, jak udało mu się zdobyć autograf od Wojciecha Szczęsnego. “Na filmie widać, że bramkarz nie tylko podpisał trykot z własnym nazwiskiem, zrobił zdjęcie z fanem, ale także wdał się w krótką wymianę zdań” – opisywaliśmy na łamach Sport.pl.

     

    Robert Lewandowski podpisał koszulkę YouTuberowi?

     

    Na tym jednak nie poprzestał. W jednym z ostatnich filmów próbował zdobyć autograf Roberta Lewandowskiego. Czy mu się to udało?

     

    “Robert Lewandowski dał mi autograf” – zatytułował nagranie. “Zaczęło padać i nagle pojawił się Robert Lewandowski” – opowiadał Qesek. 36-letni napastnik zatrzymał się przed YouTuberem, przywitał się z nim słowami “jesteś i ty”. Panowie zamienili parę słów, a “Lewy” zapytał go, czy nie podpisał mu jeszcze koszulki. Twórca internetowy zdradził, że Barcelony jeszcze nigdy. “Mam z Bayernu, Borussii i Polski, ale nie mam z Barcelony” – podkreślił.

     

    Kapitan reprezentacji Polski podpisał się na koszulce YouTubera, zrobił sobie z nim zdjęcie i odjechał. Qesek podsumował swoje przeżycie słowami: “to jest niewiarygodne”. To, czy udało mu się uzyskać autograf od innych zawodników, można sprawdzić w filmie poniżej.

     

  • Flick króciutko podsumował występ Szczęsnego. Trafił w samo sedno

    Flick króciutko podsumował występ Szczęsnego. Trafił w samo sedno

    Flick króciutko podsumował występ Szczęsnego. Trafił w samo sedno

    Wojciech Szczęsny znów chwalony w Hiszpanii. Po meczu z Osasuną Polaka komplementowali nie tylko dziennikarze i kibice, ale też – kolejny raz – Hansi Flick. Niemiecki szkoleniowiec nie szczędził Szczęsnemu ciepłych słów.

     

    W czwartek wieczorem FC Barcelona pokonała Osasunę 3:0 w zaległym meczu La Liga. Gole dla gospodarzy strzelili Ferran Torres, Dani Olmo oraz Robert Lewandowski. Dzięki wygranej drużyna Hansiego Flicka odskoczyła Realowi Madryt na trzy punkty w tabeli rozgrywek.

     

    Kolejne 90 minut w Barcelonie rozegrał Wojciech Szczęsny. Tym razem polski bramkarz nie miał wiele roboty, a i tak po spotkaniu rozpisywały się o nim hiszpańskie media. Przede wszystkim z powodu dryblingu, jaki Szczęsny zrobił we własnym polu karnym w 30. minucie.

     

    Polak dostał podanie od Inigo Martineza i w jednej chwili podbiegło do niego dwóch rywali. Szczęsny jednak nic sobie tego nie zrobił i ze spokojem minął zawodników Osasuny prostym zwodem. – Szczęsny, ależ luz. Ależ się bawi. Pozostaje niewzruszony – zachwycali się komentatorzy Canal+Sport.

     

    “Montjuić zgotowało Szczęsnemu owację na stojąco po minięciu przez drybling zawodników Osasuny w polu karnym. Jest jednym z najbardziej lubianych przez fanów” – pisał wprost dziennikarz Victor Navarro. “Kolejny dzień w biurze” – tak Szczęsnego docenił Toni Juanmarti, dając do zrozumienia, że takie rzeczy Polak robi na porządku dziennym.

     

    Flick znów chwali Szczęsnego

     

    Dla Szczęsnego był to 17. występ w Barcelonie. Do tej pory Polak wpuścił 16 goli i zachował dziewięć czystych kont. Najważniejsze jest to, że Katalończycy ze Szczęsnym w składzie nie przegrali jeszcze meczu. Odkąd 34-latek wskoczył do składu, Barcelona wygrała 15 spotkań i tylko dwa zremisowała.

     

    Po meczu z Osasuną polskiego bramkarza zachwalali nie tylko kibice i dziennikarze, ale też Flick. Niemiecki szkoleniowiec kolejny raz zabrał głos w sprawie formy Szczęsnego i kolejny raz był to bardzo pozytywny przekaz.

     

    – Szczęsny to zawodnik z wielkim doświadczeniem i doskonałą osobowością dla drużyny. W każdej chwili jest bardzo skupiony. To bardzo istotne, by mieć takiego bramkarza – powiedział Flick, cytowany przez hiszpańskie media.

    Kolejny mecz Katalończycy rozegrają już w niedzielę, kiedy o 16:15 podejmą Gironę. Relacja na żywo na Sport.pl.

  • Cała Hiszpania wstrzymała oddech, a Szczęsny zrobił to! “Niepohamowany”

    Cała Hiszpania wstrzymała oddech, a Szczęsny zrobił to! “Niepohamowany”

    Cała Hiszpania wstrzymała oddech, a Szczęsny zrobił to! “Niepohamowany”

    “Jest tak pewny siebie, że wykonał drybling przeciwko dwóm graczom Osasuny. Jest w szczytowym okresie” – czytamy w hiszpańskich mediach o Wojciechu Szczęsnym. W pierwszej połowie meczu FC Barcelony z Osasuną Polak nie miał za dużo pracy, ale popisał się efektownym zwodem, na zwrócili uwagę dziennikarze.

     

    Wojciech Szczęsny od początku tego roku jest podstawowym bramkarzem FC Barcelony. Polak stał się ważnym elementem w układance Hansiego Flicka i zespół nie przegrał jeszcze ani jednego spotkania z nim w składzie. Bramkarz wybiegł w podstawowym składzie również w spotkaniu z Osasuną Pampeluna, które odbyło się w czwartek o godzinie 21.

     

    Wojciech Szczęsny oceniony w przerwie. Hiszpanie piszą tylko o jednym

    Od początku FC Barcelona miała wyraźną przewagę i szybko przyniosło to efekty. Już w 11. minucie gola na 1:0 zdobył Ferran Torres, a niedługo później prowadzenie podwyższył Dani Olmo. Wojciech Szczęsny nie miał za dużo pracy, ponieważ rywale nie oddali żadnego strzału na bramkę. Mimo to zdołał zabłysnąć.

     

    W 30. minucie popisał się efektownym zwodem, którym zmylił dwóch rywali. Hiszpańskie media od razu zwróciły na to uwagę i pisały tylko o tym w kontekście polskiego bramkarza. “Niepohamowany. Rozpalił widownie zwodem i sprytnym podaniem” – napisało “Mundo Deportivo”. Nieco więcej od siebie dodali dziennikarze “Marki”. “Polak wszedł do bramki Barcelony i zdobył zaufanie wszystkich, a jego współpraca z katalońskim klubem może się przedłużyć. Jest tak pewny siebie, że wykonał drybling przeciwko dwóm graczom Osasuny. Jest w szczytowym okresie” – czytamy.

    https://x.com/forcabarca_ar/status/1905357024214618495

    “Nie musiał interweniować, a pokazał odrobinę luzu, oszukując dwóch rywali. ‘Tek’ zapewnia coraz więcej bezpieczeństwa” – tak podsumował go hiszpański “Sport”, który wystawił mu 7 (w skali 1-10).

     

    W drugiej połowie Szczęsny również nie miał zbyt wiele pracy. Rywale byli groźniejsi, ale nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę. W drugiej połowie na murawie pojawił się Robert Lewandowski, który wpisał się na listę strzelców. Było to ostatnie trafienie w tym meczu i FC Barcelona finalnie wygrała 3:0. Dzięki temu umocniła się na pozycji lidera tabeli. Aktualnie ma 63 punkty na koncie, o trzy więcej niż drugiReal Madryt. 

     

  • Niepowstrzymany marsz Ewy Pajor: Czy pięć trofeów jest w zasięgu w tym sezonie?

    Niepowstrzymany marsz Ewy Pajor: Czy pięć trofeów jest w zasięgu w tym sezonie?

    Niepowstrzymany marsz Ewy Pajor: Czy pięć trofeów jest w zasięgu w tym sezonie?

    Świat kobiecej piłki nożnej widział już wielu dominujących zawodniczek, ale niewiele z nich może dorównać wpływowi, jaki w ostatnich latach wywarła Ewa Pajor. Polska napastniczka, znana ze swojej błyskawicznej szybkości, zabójczej skuteczności i nieustającego głodu sukcesu, ponownie trafia na czołówki gazet. W tym sezonie Pajor stoi przed szansą na coś naprawdę niezwykłego – aż pięć trofeów może trafić w jej ręce, co zapewniłoby jej miejsce wśród największych legend futbolu.

     

    Ale jak do tego doszło? W jaki sposób udało jej się znaleźć w tak znakomitej pozycji do osiągnięcia tego niezwykłego wyczynu? I jakie przeszkody może napotkać na drodze do spełnienia tego historycznego celu? Zagłębmy się w niezwykły sezon, który może na zawsze zdefiniować karierę Ewy Pajor.

     

    Sezon dominacji

     

    Już od pierwszego meczu sezonu Pajor jasno dała do zrozumienia – to nie będzie zwykły rok. Polska napastniczka, będąca kluczową postacią zarówno w klubie, jak i w reprezentacji, od samego początku udowadniała, dlaczego nadal jest jedną z najbardziej niebezpiecznych zawodniczek na świecie. Mecz po meczu jej występy były po prostu spektakularne.

     

    W rozgrywkach klubowych jest absolutną siłą napędową zespołu. Mistrzostwo ligi wydaje się być na wyciągnięcie ręki, a jej fenomenalna skuteczność bramkowa znacząco przyczyniła się do tego, że drużyna znajduje się na czele tabeli. Niezależnie od tego, czy zdobywa efektowne bramki po indywidualnych akcjach, współpracuje z koleżankami w decydujących momentach, czy też dostarcza kluczowe asysty – Pajor jest sercem ofensywy zespołu.

     

    Ale to nie tylko liga. W krajowych rozgrywkach pucharowych Pajor wielokrotnie udowadniała, że potrafi błyszczeć w najważniejszych momentach. Każde kolejne zwycięstwo w fazie pucharowej jeszcze bardziej umacniało jej reputację jako zawodniczki, która nie boi się presji.

     

    A potem jest jeszcze scena międzynarodowa. Pajor w barwach reprezentacji Polski również imponuje swoją skutecznością i liderowaniem drużynie. Niezależnie od tego, czy chodzi o eliminacje, mecze towarzyskie czy prestiżowe turnieje, to właśnie ona prowadzi swoją kadrę do sukcesów. Każdy kolejny występ przybliża Polskę do osiągnięcia czegoś naprawdę wyjątkowego.

     

    Pięć trofeów w zasięgu: jakie wyzwania przed Pajor?

     

    Jakie dokładnie trofea może zdobyć Pajor w tym sezonie? Przyjrzyjmy się bliżej trofeom, o które walczy.

     

    1. Mistrzostwo krajowe

     

    Jej klub znajduje się na szczycie tabeli, a dzięki jej fenomenalnej formie drużyna jest głównym faworytem do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Jeśli Pajor utrzyma dotychczasowy poziom, triumf w lidze wydaje się niemal pewny.

     

    2. Krajowy puchar

     

    Podobnie jak w lidze, również w krajowym pucharze Pajor jest kluczową postacią zespołu. Jej bramki pozwoliły drużynie przejść kolejne rundy i teraz, gdy finał jest na horyzoncie, fani wierzą, że trofeum trafi do ich rąk.

     

    3. Liga Mistrzyń UEFA

     

    Najcenniejsze trofeum w europejskiej piłce klubowej nadal jest w zasięgu. Rywalizacja jest zacięta, a naprzeciw Pajor stają najlepsze drużyny i obrończynie tytułu. Ale biorąc pod uwagę jej umiejętność zdobywania kluczowych bramek i odwracania losów spotkań, istnieje realna szansa, że to właśnie ona poprowadzi swój zespół do triumfu w Lidze Mistrzyń.

     

    4. Sukces na arenie międzynarodowej

     

    Pajor imponuje również w barwach reprezentacji Polski. Niezależnie od tego, czy chodzi o kwalifikacje do dużych turniejów, czy sam udział w prestiżowych rozgrywkach, jej wpływ na wyniki drużyny narodowej jest niepodważalny. Czy w tym sezonie może dołożyć do swojej kolekcji trofeum reprezentacyjne? To pytanie, na które kibice czekają z niecierpliwością.

     

    5. Indywidualne wyróżnienia

     

    Choć nie jest to klasyczne trofeum drużynowe, Pajor ma szansę na zdobycie prestiżowych nagród indywidualnych. Może to być Złoty But dla najlepszej strzelczyni sezonu, tytuł Piłkarki Roku lub inne wyróżnienia przyznawane przez światowe organizacje piłkarskie. Biorąc pod uwagę jej niezwykłe statystyki, jest jedną z głównych kandydatek do tych nagród.

     

    Przeszkody na drodze do perfekcyjnego sezonu

     

    Droga do pięciu trofeów nie będzie łatwa. Rywalki również mają swoje ambicje, a każda kolejna runda to nowe wyzwania. Kontuzje, zmęczenie i presja meczów o najwyższą stawkę będą stanowiły poważne testy dla Pajor i jej drużyn.

     

    Jednak jeśli jest coś, co wyróżnia Ewę Pajor, to jej zdolność do gry pod presją. W swojej karierze wielokrotnie udowadniała, że potrafi dostarczyć niezapomniane momenty właśnie wtedy, gdy są one najbardziej potrzebne. Jej mentalna siła i niezwykłe umiejętności techniczne sprawiają, że jest jednym z najbardziej niepowstrzymanych talentów w kobiecej piłce.

     

    Co oznaczałby ten sukces dla jej kariery?

     

    Jeśli Pajor zakończy sezon z pięcioma trofeami, będzie to jedno z największych osiągnięć w historii kobiecego futbolu. Dołączyłaby do elitarnego grona zawodniczek, które zdominowały rozgrywki na wielu frontach w jednym sezonie. Jej nazwisko zo

  • To, co zrobił Szczęsny w polu karnym, jest niepojęte. Tak go nazwali

    To, co zrobił Szczęsny w polu karnym, jest niepojęte. Tak go nazwali

    To, co zrobił Szczęsny w polu karnym, jest niepojęte. Tak go nazwali

    FC Barcelona wygrała 3:0 z Osasuną Pampeluna, a Wojciech Szczęsny był jednym z bohaterów spotkania. Tym razem nie zasłynął za sprawą znakomitych interwencji, a sprytnej akcji, w której nie dał się sprowokować. Ba, odpowiedział na zagrożenie ze strony rywali… widowiskowym dryblingiem. Zaimponował nie tylko komentatorom, ale i kibicom. “Widzicie Penie lub ter Stegena robiących coś takiego? Bo ja nie” – czytamy.

     

    Talizman – takim mianem hiszpańskie media i tamtejsi kibice określają Wojciecha Szczęsnego. Z nim w składzie FC Barcelona jeszcze nie przegrała. 16 meczów, 16 straconych goli i osiem czystych kont. Takimi statystykami mógł pochwalić się Polak przed czwartkowym spotkaniem. 34-latek gra precyzyjnie, notuje wiele interwencji, gra pewnie i przede wszystkim skutecznie. Emanuje też spokojem i opanowaniem, czego próbkę otrzymaliśmy w starciu z Osasuną Pampeluna.

     

    Co za manewr Wojciecha Szczęsnego! Rywale ośmieszeni. Polak ostoją spokoju

     

    Szczęsny nie miał zbyt wiele pracy podczas pierwszej odsłony spotkania. To Barcelona była stroną przeważającą i naciskała rywali. Efekt? Dwa gole. W 11. minucie trafił Ferran Torres, a w 21. z rzutu karnego Dani Olmo. Ale nie tylko o ich trafieniach mówiło się najwięcej po pierwszej połowie, a o zachowaniu Szczęsnego w jednej z akcji. Ta trafiła do sieci i już staje się viralem.

     

    Mowa o sytuacji z 30. minuty. Wówczas piłkę do Polaka wycofał Inigo Martinez. Od razu na Szczęsnego ruszyło dwóch rywali. Chcieli go osaczyć, wywrzeć na nim presję, zmusić do błędu i odebrać piłkę. Czy bramkarz się ich przestraszył? Absolutnie nie! Z pewnością niejeden golkiper wybiłby futbolówkę na aut, by uniknąć zagrożenia, ale nie Szczęsny.

     

    Ten się zabawił. I to aż z dwoma przeciwnikami. Ze stoickim spokojem zwiódł rywali, posłał piłkę między nimi i podał do kolegów z drużyny. Tym zachowaniem wzbudził podziw nie tylko trybun, które wydały z siebie dźwięk uznania, ale i komentatorów. – Szczęsny, ależ luz. Ależ się bawi. Pozostaje niewzruszony – zachwycali się komentatorzy Canal+Sport.

    https://x.com/victor_nahe/status/1905357090224296447

    “Montjuić zgotowało Szczęsnemu owację na stojąco po minięciu przez drybling zawodników Osasuny w polu karnym. Jest jednym z najbardziej lubianych przez fanów” – pisał wprost dziennikarz Victor Navarro. “Kolejny dzień w biurze” – tak Szczęsnego docenił Toni Juanmarti, dając do zrozumienia, że takie rzeczy Polak robi na porządku dziennym.

     

    Kibice zachwyceni tym, co zrobił Szczęsny. “Ale to jest kot”

    https://x.com/_BarcaInfo/status/1905357440909983820

    Tym dryblingiem Szczęsny zrobił też wrażenie na internautach. “Mistrz”, “Mieć ten luz”, “Szef”, “Mocne”, “Ale to jest kot”, “Pan Wojciech”, “Układ nerwowy wyłączony” – to kilka ze wpisów na X. Niektórzy stwierdzili wprost, że konkurenci Polaka w walce o miejsce w bramce raczej w tej sytuacji takiego spokoju by nie zachowali. “Widzicie Penie lub ter Stegena robiących coś takiego? Bo ja nie” – pisała jedna z internautek. “Więcej udanych dryblingów w tym sezonie niż Lewandowski” – żartował inny użytkownik X. “Kiedy będę starszy, chce być jak Szczęsny” – to z kolei opinia samej FC Barcelony.

    https://x.com/tjuanmarti/status/1905378674179735961

    A jak Szczęsny poradził sobie w drugiej połowie? Równie dobrze i spokojnie. Nie wpuścił ani jednej bramki, a Barcelona jeszcze podwyższyła prowadzenie za sprawą Roberta Lewandowskiego. Dzięki zwycięstwu drużyna została samodzielnym liderem La Liga. Ma trzy punkty więcej niż Real Madryt. Kolejny mecz Katalończycy rozegrają już w niedzielę 30 marca,a rywalem będzie Girona. 

     

  • Tak Hiszpanie ocenili Lewandowskiego. Mówią jednym głosem

    Tak Hiszpanie ocenili Lewandowskiego. Mówią jednym głosem

    Tak Hiszpanie ocenili Lewandowskiego. Mówią jednym głosem

    Hiszpańskie media bardzo chwaliły Roberta Lewandowskiego za występ z Osasuną (3:0), w którym zaledwie dziewięć minut po pojawieniu się na boisku, zdobył gola. Pojawiły się nawet słowa, że Polak jest “nieśmiertelny”.

     

    Robert Lewandowski tym razem znakomicie spisał się w roli zmiennika w FC Barcelonie w wygranym 3:0 meczu z Osasuną. Reprezentant Polski pojawił się na boisku w 68. minucie, a dziewięć minut później strzałem głową zdobył gola. Dla 36-letniego napastnika był to 23. bramka w tym sezonie w La Lidze. Ma trzy trafienia więcej od Kyliana Mbappe (Real Madryt).

     

    Lewandowski na ustach całej Hiszpanii. Tak go nazwali

     

    Hiszpańskie media po meczu z Osasuną chwaliły Roberta Lewandowskiego. “Nieśmiertelny” – tak zatytułował Lewandowskiego w ocenach “Mundo Deportivo”. Dziennikarze zwrócili uwagę, że Polak potrzebował zaledwie dziewięciu minut, by zdobyć gola.

     

    “Jeśli potrzebował sześciu minut, żeby strzelić gola Valencii po wejściu z ławki, to z Osasuną potrzebował dziewięciu minut, wykańczając głową akcję z łatwością, ale na poziomie seryjnego strzelca, takiego jak on. Obecnie ma na swoim koncie 23 bramki w lidze, o trzy więcej niż Mbappe i 36 goli w całym sezonie. ‘Pichichi’ mógł zdobyć kolejne gole, ale dwa razy źle strzelił” – pisze “Mundo Deportivo”.

     

    “Lewandowski walczył do ostatniej prostej i zrobił to, co potrafi najlepiej w jedynej szansie, jaką miał: strzelił gola. Fermin Lopez posłał mu piłkę w czuły punkt, a Polak zmiażdżył Herrerę wspaniałym strzałem głową” – dodał dziennik Sport i dał Lewandowskiego notę “8”. Wyższą otrzymali tylko trzej piłkarze: Balde, de Jong i Ferran Torres. Polak identyczną ocenę otrzymał od “Eldesmarque”.

     

    “Lewandowski wszedł w 66. minucie zastępując Ferrana Torresa. W poszukiwaniu Pichichi nie przegapił okazji do zdobycia gola. Zmarnował pierwszą szansę, jaką miał, ale drugą posłał do siatki. Oddał spektakularny strzał głową po świetnym podaniu Fermina” – napisała Marca i dała mu ocenę “6”.

     

    “Lewandowski nie ustaje w walce o tytuł króla strzelców. Dorzucił kolejnego gola, mimo że grał zaledwie dwadzieścia minut” – dodał “AS”.

     

    FC Barcelona z 63 punktami prowadzi w La Lidze. Ma trzy punkty więcej od wicelidera i obrońcy trofeum – Realu Madryt i siedem od Atletico Madryt

     

  • Wejście smoka Roberta Lewandowskiego! Gol! Potrzebował zaledwie chwili

    Wejście smoka Roberta Lewandowskiego! Gol! Potrzebował zaledwie chwili

    Wejście smoka Roberta Lewandowskiego! Gol! Potrzebował zaledwie chwili

     

    Robert Lewandowski ma bramkę numer 36 w tym sezonie! Polski napastnik pojawił się na boisko w meczu z Osasuną dopiero w 68. minucie, ale nie przeszkadzało mu to, by wpisać się na listę strzelców. Już po dziewięciu minutach wykorzystał podanie Fermina Lopeza. Zobacz bramkę “Lewego”.

    https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/1905354808585838965

    Robert Lewandowski w meczu z Litwą poczuł dolegliwość w nodze, a w meczu z Maltą pojawił się na boisku dopiero w końcówce. Trzy dni po reprezentacyjnym meczu musiał pojawić się w spotkaniu Barcelony, ponieważ władze ligi hiszpańskiej wyznaczyły taki termin na rozegranie przełożonego pojedynku z Osasuną. Hansi Flick podjął decyzję, by oszczędzać siły Polaka, i ten zaczął na ławce. Od pierwszej minuty po boisku biegał Ferran Torres, który już w 11. minucie wpisał się na listę strzelców.

     

    Drugą bramkę z rzutu karnego zdobył Dani Olmo, a Robert Lewandowski pojawił się na murawie dopiero w 68. minucie, gdy gra Barcelony bardzo wyhamowała. Polski napastnik potrzebował zaledwie dziewięciu minut, by strzelić pierwszą bramkę w drugiej części spotkania. Wykorzystał dośrodkowanie Fermina Lopeza i głową skierował piłkę do siatki.

     

    Zobacz bramkę Roberta Lewandowskiego w meczu z Osasuną!

    https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/1905376217357824079

    Dla Lewandowskiego to już trafienie numer 36 w 41 spotkaniu w tym roku. Polak ma również trzy asysty. W lidze hiszpańskiej jest liderem klasyfikacji strzelców, ponieważ ma 23 bramki. O trzy gole mniej w dorobku posiada Kylian Mbappe.

     

  • Wojciech Szczęsny zachwycił kibiców Barcelony! Ależ się zabawił. Tylko zobacz

    Wojciech Szczęsny zachwycił kibiców Barcelony! Ależ się zabawił. Tylko zobacz

    Wojciech Szczęsny zachwycił kibiców Barcelony! Ależ się zabawił. Tylko zobacz

    Wojciech Szczęsny emanuje pewnością siebie. W meczu z Osasuną polski bramkarz zdecydował się na niecodzienny drybling przeciwko dwójce rywali. Nagranie z akcji Polaka na swoje media społecznościowe wrzucił nawet oficjalny profil hiszpańskiej La Liga.

     

    FC Barcelona 27 marca rozegrała przełożony mecz z Osasuną Pampeluną. Początkowo starcie zaplanowano na 8 marca, ale kilka godzin wcześniej w hotelu drużyny zmarł nagle lekarz Barcelony Carles Minarro Garcia. Władze ligi hiszpańskiej zezwoliły na przesunięcie terminu spotkania, choć ostatecznie wskazały taką datę, która sprawiła, że piłkarze Dumy Katalonii nie mieli chwili przerwy po meczach w reprezentacjach.

     

    Wśród nich był między innymi Robert Lewandowski, który doznał urazu w meczu z Litwą i podobnie jak spotkanie z Maltą, pojedynek z Osasuną rozpoczął na ławce rezerwowych. Inaczej sytuacja miała się z Wojciechem Szczęsnym, który reprezentacyjną karierę już zakończył i przez ostatnie dni mógł odpoczywać.

     

    Polak już w pierwszej połowie pokazał, że jest już na swoim najwyższym poziomie pewności siebie po powrocie z emerytury. W 30. minucie wdał się w drybling z dwoma piłkarzami przeciwników. Zwodem oszukał Raula Garcię i zdążył odegrać piłkę do kolegi nim doskoczył do futbolówki Jesus Areso. Nagranie z akcji Polaka na swoje media społecznościowe wrzucił nawet oficjalny profil hiszpańskiej La Liga.

    Wojciech Szczęsny wdał się w drybling. Ależ akcja

    https://x.com/LaLiga/status/1905359095927890407

  • Stało się! Tak wygląda tabela polskiej grupy po meczu z Maltą

    Stało się! Tak wygląda tabela polskiej grupy po meczu z Maltą

    Stało się! Tak wygląda tabela polskiej grupy po meczu z Maltą

    W poniedziałek oglądaliśmy kolejne mecze w eliminacjach do mistrzostw świata 2026. W grupie G rozegrano dwa spotkania. Najpierw w Kownie Litwa podejmowała Finlandię, a następnie na PGE Narodowym Polska mierzyła się z Maltą. Kibice w tych spotkaniach zobaczyli aż sześć goli. Oto jak wygląda tabela “polskiej” grupy po poniedziałkowych spotkaniach.

     

    Reprezentacja Finlandii bardzo szybko strzeliła dwa gole Litwinom, ale zespół Edgarasa Jankauskasa nie zamierzał się poddawać. W spotkaniu “polskiej” grupy G w eliminacjach do mistrzostw świata 2026 grali rywale Biało-Czerwonych. Na stadionie w Kownie padły aż cztery gole, a ten strzelony przez Gvidasa Gineitisa to prawdziwa ozdoba dotychczasowych zmagań eliminacyjnych” – w taki sposób na Sport.pl relacjonowaliśmy pierwszy poniedziałkowy mecz eliminacji do MŚ.

     

    Oto tabela “polskiej” grupy po meczu z Maltą

    Czy reprezentacja Polski awansuje na swój 10. mundial w historii? W tegorocznych eliminacjach do najważniejszej piłkarskiej imprezy czterolecia Biało-Czerwoni rywalizują w grupie z Litwą, Maltą, Finlandią i Holandią. W piątek w bardzo słabym stylu pokonali Litwinów 1:0. W równolegle rozgrywanym spotkaniu Malta uległa Finlandii 0:1.

     

    W poniedziałek najpierw do gry weszli Litwini, którzy podzielili się w Kownie punktami z Finlandią, remisując 2:2. Do siatki trafiali Kaan Kairinen i Joel Pohjanpalo, a także Armandas Kucys i Gvidas Ginieitis.

     

    O 20:45 na murawie PGE Narodowego wybrzmiał pierwszy gwizdek spotkania Polski z Maltą. Biało-Czerwoni chcieli zmazać plamę z piątku i zaprezentować się o niebo lepiej. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy. Do maltańskiej bramki dwukrotnie trafiał Karol Świderski.

     

    Jak po marcowej przerwie reprezentacyjnej wygląda tabela “polskiej” grupy? Kiedy zostaną rozegrane kolejne spotkania?

     

    Tabela grupy G w eliminacjach do Mistrzostw Świata (źródło: uefa.com)

     

    1. Polska – 2 mecze, 6 punktów, bramki: 3:0

    2. Finlandia – 2 mecze, 4 punkty, bramki: 3:2

    3. Litwa – 2 mecze, 1 punkt, bramki: 2:3

    4. Holandia – nie rozegrała jeszcze żadnego meczu

    5. Malta – 2 mecze, 0 punktów, bramki: 0:3

    Przypomnijmy, że piątym zespołem w grupie będzie Holandia, która w niedzielę przegrała w ćwierćfinale Ligi Narodów z Hiszpanią.

     

    Kolejne mecze:

     

    Malta – Litwa (7 czerwca, 18:00)

    Finlandia – Holandia (7 czerwca, 20:45)

    Finlandia – Polska (10 czerwca, 20:45)

    Holandia– Malta (10 czerwca, 20:45)

     

  • Tak Probierz wytłumaczył brak Lewandowskiego w składzie na mecz z Maltą

    Tak Probierz wytłumaczył brak Lewandowskiego w składzie na mecz z Maltą

    Tak Probierz wytłumaczył brak Lewandowskiego w składzie na mecz z Maltą

    – Tak oceniliśmy jego stan – powiedział selekcjoner Michał Probierz przed meczem Polska – Malta o braku Roberta Lewandowskiego w wyjściowym składzie Biało-Czerwonych. Szkoleniowiec przyznał, czego oczekuje od jego zastępców. Pierwszy gwizdek meczu Polaków o 20:45.

     

    Reprezentacja Polski w poniedziałkowy wieczór zmierzy się z Maltą w drugim meczu eliminacji mistrzostw świata 2026. Biało-Czerwoni będą próbowali poprawić się względem meczu z Litwa (1:0), po którym spotkała ich spora krytyka ze strony ekspertów i kibiców. Będą jednak musieli radzić sobie bez Roberta Lewandowskiego w pierwszym składzie.

     

    Michał Probierz przemówił przed meczem z Maltą. Dlatego nie gra Robert Lewandowski

    Przed meczem sprawdziły się medialne doniesienia o tym, że Lewandowski nie znajdzie się w wyjściowej jedenastce. Powody takiej decyzji selekcjoner podał w przedmeczowej wypowiedzi na antenie Telewizji Polskiej.

     

    – Rozmawialiśmy z Robertem i tak oceniliśmy jego stan. Na kadrę przyjechał już z bólem i to trzeba szanować. Już dzisiaj jest do dyspozycji, jeśli będzie taka potrzeba. Zobaczymy, jak się mecz ułoży i dopiero podejmiemy decyzję – zaczął selekcjoner.

     

    Duet napastników stworzą Karol Świderski i Krzysztof Piątek. – Dla mnie istotne jest, żeby Karol poprawił to, co miał w ostatnim meczu. Między liniami musi być bardziej kreatywny, znaleźć ostatnie podanie i czasami też uderzać. To jest istotne. Krzysiek musi operować w polu karnym – mówił trener o zadaniach napastników.

     

    – Są jeszcze dwie zmiany: jest Jakub Kamiński i Mateusz Bogusz. Nie gra Matty Cash, bo tak uzgodniliśmy po rozmowie z nim. Nie trenował i nie grał dużo w Aston Villi i czuje się zmęczony. Lepiej wykorzystać go z ławki niż żeby złapał kontuzję. Chcemy, żeby zawodnicy, w tym Kamiński, grali jeden na jeden. Zmienił się w ostatnich meczach i takiego chciałbym wiedzieć we wszystkich meczach – dodawał Probierz.