Category: Home

  • Potężny awans Polki i historyczny moment! Tak wygląda ranking WTA

    Potężny awans Polki i historyczny moment! Tak wygląda ranking WTA

    Potężny awans Polki i historyczny moment! Tak wygląda ranking WTA

    67 – o tyle miejsc w górę na światowych listach przesunęła się Katarzyna Kawa. To efekt fenomenalnego startu w turnieju w Bogocie, gdzie zagrała w finale. Powodów do świętowania mamy jednak więcej. Poniedziałkowe notowanie dla polskiego tenisa będzie historyczne. A wszystko za sprawą Igi Świątek, Magdy Linette i Magdaleny Fręch. Oto jak wygląda aktualny ranking WTA.

     

    Iga Świątek pozostaje na drugim miejscu w rankingu WTA. Na jej koncie jest 7470 punktów i do prowadzącej Aryny Sabalenki traci ich aż 3071. Sytuacja od zeszłego tygodnia nie uległa więc zmianie. Mimo to polscy kibice mają powody do radości, a to za sprawą innych naszych reprezentantek. Doszło bowiem do sytuacji historycznej.

     

    Historyczny wynik Polek. Czegoś takiego w rankingu WTA jeszcze nie było

     

    Po raz pierwszy, odkąd zaczęto prowadzić ranking WTA, w czołowej trzydziestce znalazły się aż trzy zawodniczki z naszego kraju. Oprócz Igi Świątek mamy w niej Magdalenę Fręch i Magdę Linette. W zeszłym tygodniu zajmowały one kolejno 30. i 31. miejsca. Mimo że od tamtej pory nie rozegrały ani jednego meczu, obie zaliczyły delikatny awans. A wszystko dzięki spadkom Danielle Collins, która nie obroniła tytułu w Charleston i przesunęła się o 10 pozycji w dół (na 32.), oraz Elise Mertens. Belgijka rozdzieliła nasze reprezentantki, które zajmują teraz odpowiednio 28. i 30. lokatę.

     

    Na tym jednak nie koniec dobrych informacji. Fantastyczny awans zanotowała Katarzyna Kawa, która znakomicie spisała się w turnieju WTA 250 w Bogocie. Polka przystąpiła do niego jako kwalifikantka, a mimo to doszła aż do finału, gdzie niestety przegrała w niedzielę z Camilą Osorio 3:6, 3:6. Wynik pozwolił jej jednak zarobić aż 160 dodatkowych punktów. Teraz ma ich w sumie 485 i zajmuje 156. miejsce. Względem poprzedniego notowania przesunęła się aż o… 67 pozycji. Wyżej od niej plasuje się jeszcze jedna Polka – Maja Chwalińska, która jest 121.

     

    Ważna zmiana za plecami Igi Świątek. Tak wygląda ranking WTA

    Do jednej istotnej zmiany doszło też w ścisłej czołówce. Poza podium wypadła właśnie Coco Gauff. Amerykankę wyprzedziła jej rodaczka Jessica Pegula, która wygrała turniej WTA 500 w Charleston i poprawiła swój dorobek o 305 punktów. Teraz to ona zajmuje trzecie miejsce, ale nad czwartą Gauff ma zaledwie 38 punktów przewagi. Do drugiej Świątek traci zaś 1369 punktów. Poza tym układ pierwszej dziesiątki pozostał bez zmian.

     

    Ranking WTA z dnia 7 kwietnia 2025 r.:

     

    1. Aryna Sabalenka (Białoruś) – 10541 pkt

    2. Iga Świątek (Polska) – 7470 pkt

    3. Jessica Pegula (USA) – 6101 pkt

    4. Coco Gauff (USA) – 6063 pkt

    5. Madison Keys (USA) – 4999 pkt

    6. Jasmine Paolini (Włochy) – 4843 pkt

    7. Mirra Andriejewa (Rosja) – 4775 pkt

    8. Qinwen Zheng (Chiny) – 4243 pkt

    9. Paula Badosa (Hiszpania) – 3821 pkt

    10. Jelena Rybakina (Kazachstan) – 3808 pkt

    28. Magdalena Fręch (Polska) – 1712 pkt

    30. Magda Linette (Polska) – 1684 pkt

    121. Maja Chwalińska (Polska) – 600 pkt

    156. Katarzyna Kawa (Polska) – 485 pkt

    205. Linda Klimovicova (Polska) – 362 pkt

  • Ogromny sukces polskich tenisistek! Zrobiły to po raz pierwszy w historii. Teraz czas na turniej w Radomiu

    Ogromny sukces polskich tenisistek! Zrobiły to po raz pierwszy w historii. Teraz czas na turniej w Radomiu

    Ogromny sukces polskich tenisistek! Zrobiły to po raz pierwszy w historii. Teraz czas na turniej w Radomiu

    W poniedziałek został opublikowany najnowszy ranking WTA. A w nim… utrzymanie pozycji przez Igę Świątek oraz awans Magdaleny Fręch i Magdy Linette do czołowej “30”! Nigdy wcześniej nie doszło do takiej sytuacji, by w tym samym momencie aż trzy polskie zawodniczki znajdowały się tak wysoko. Od czwartku Polki będą rywalizować w turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup w Radomiu. Transmisje meczów na sportowych antenach Polsatu.

     

    To, co kiedyś było tylko w sferze marzeń, teraz stało się rzeczywistością. W najnowszym rankingu WTA aż trzy Polki znalazły się wśród najlepszych 30 tenisistek na świecie. Mowa o Idze Świątek (2.), Magdalenie Fręch (28.) oraz Magdzie Linette (30.).

     

    Świątek utrzymała pozycję wiceliderki notowania. Jej strata do Aryny Sabalenki wynosi obecnie 3071 punktów. Na 28. miejsce przesunęła się Fręch, a dzięki dobrej postawie w rywalizacji Miami awans na 30. lokatę zanotowała Linette.

     

    Jak radzą sobie pozostałe Biało-Czerwone? Maja Chwalińska pozostała na 121. miejscu, a Katarzyna Kawa wskutek świetnej postawy w WTA w Bogocie (porażka w finale imprezy) awansowała o aż 67 pozycji i obecnie jest 156.

     

    Przed polskimi tenisistkami kolejne wyzwanie – tym razem w zawodach drużynowych. Kadra Biało-Czerwonych wystąpi w składzie: Magda Linette, Katarzyna Kawa, Maja Chwalińska i Martyna Kubka.

     

    Turniej kwalifikacyjny Billie Jean King Cup w Radomiu odbędzie się w dniach 10–12 kwietnia. Transmisje meczów z udziałem Polek będzie można śledzić na antenach Polsatu Sport.

  • Sensacyjna pogromczyni Igi Świątek wszystko opowiedziała. Napisał do niej Rafael Nadal

    Sensacyjna pogromczyni Igi Świątek wszystko opowiedziała. Napisał do niej Rafael Nadal

    Sensacyjna pogromczyni Igi Świątek wszystko opowiedziała. Napisał do niej Rafael Nadal

    Alexandra Eala była rewelacją prestiżowego turnieju WTA 1000 w Miami. 19-latka pokonała m.in. Madison Keys oraz Igę Świątek i choć ostatecznie nie wygrała całej rywalizacji, to usłyszał o niej cały tenisowy świat. Filipinka, która jest wychowanką akademii tenisowej Rafaela Nadala zdradziła, że po swoim fenomenalnym występie otrzymała prywatną wiadomość od legendarnego Hiszpana.

     

    Młoda zawodniczka, która grając na Florydzie zajmowała 140. miejsce w rankingu WTA, zatrzymała się dopiero w półfinale, przegrywając z Jessicą Pegulą. Wcześniej jej wyższość musiały uznać Świątek, Keys, a także Jelena Ostapenko.

     

    Niespełna dwa lata temu Eala odbierała dyplom ukończenia akademii tenisowej Nadala. Filipinka zna więc Hiszpana, który pogratulował wychowance w mediach społecznościowych. Okazuje się jednak, że zwycięzca 22 turniejów wielkoszlemowych zwrócił się także do Azjatki osobiście, a ona otrzymaną wiadomość zobaczyła… dopiero po kilku dniach!

     

    — Rafa wysłał mi wiadomość. To był pierwszy raz, kiedy napisał do mnie osobiście, więc przeżyłam szok. Zabawne jest to, że zobaczyłam tę wiadomość dopiero po kilku dniach. To było ekscytujące znaleźć takie powiadomienie – powiedziała 19-latka.

     

    – Myślę, że od jakiegoś czasu poprawiam wszystko po trochu – trochę serwis, trochę przygotowanie fizyczne, jakość uderzeń, umiejętność zdobywania punktów. Zajęło mi trochę czasu, aby to wszystko połączyć i sprawić, aby wychodziło podczas meczów. Czuję, że ten tydzień pomógł mi bardziej zaufać samej sobie i swojej grze. Kiedy trzeba rozgrywać ważne punkty mam wiarę, że dysponuję poziomem, który pozwoli mi je rozgrywać – podkreśliła.

     

    O Eali w samych superlatywach wypowiadał się m.in. Mats Wilander. Ekspert Eurosport, a w przeszłości wybitny tenisista jest przekonany, że czeka ją świetlana przyszłość.

     

    — Dla mnie jest powiewem świeżości i nie sądzę, żeby miała zniknąć, jest zbyt inteligentna, ma zbyt wielki talent, jest zbyt uzdolniona. Nauczyła się wygrywać, gdy miała 12 lat, więc to nie jest problem. Będziemy z uwielbieniem patrzeć, jak rozwija się w świetną zawodniczkę, bo sądzę, że nią zostanie — mówił Szwed.

  • Komunikat WTA tuż przed północą. Stało się, jest zmiana na podium rankingu. Co ze Świątek?

    Komunikat WTA tuż przed północą. Stało się, jest zmiana na podium rankingu. Co ze Świątek?

    Komunikat WTA tuż przed północą. Stało się, jest zmiana na podium rankingu. Co ze Świątek

     

    Za nami kolejny tydzień tenisowych zmagań w sezonie 2025, ale dopiero pierwszy, jeśli chodzi o rywalizację na mączce w głównym cyklu WTA. W niedzielę zakończyły się turnieje w Charleston i Bogocie. Włodarze kobiecych rozgrywek nie zwlekali i jeszcze wczoraj, tuż przed północą, dokonali aktualizacji głównego rankingu oraz zestawienia Race. W tym pierwszym, najważniejszym, nastąpiła zmiana na podium. Jak w tej sytuacji wypada Iga Świątek? Poniżej prezentujemy szczegóły najnowszego notowania.

     

    Miniony tydzień przyniósł rozpoczęcie rywalizacji na kortach ziemnych w głównym cyklu WTA w sezonie 2025. Odbyły się turnieje WTA 500 w Charleston oraz WTA 250 w Bogocie. W amerykańskiej lokalizacji najlepsza okazała się Jessica Pegula. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych pokonała w finale swoją rodaczkę – Sofię Kenin. W drugim secie zanotowała powrót ze stanu 1:5 15-40, broniąc trzech setboli. Ostatecznie triumfowała 6:3, 7:5.

     

    Uwagę polskich kibiców przyciągały również zmagania w Kolumbii. To ze względu na niesamowitą historię, jaką pisała w ostatnich dniach Katarzyna Kawa. 32-latka przeszła przez eliminacje, a później imponowała w głównej drabince, pokonując po drodze rozstawioną z “1” Marie Bouzkovą czy broniąc meczbola w potyczce z Laurą Pigossi. W decydującym starciu musiała uznać wyższość obrończyni tytułu – Camili Osorio. Zawodniczka pochodząca z Krynicy-Zdroju spędziła na korcie ponad 17 godzin w trakcie siedmiu spotkań. Po raz drugi w karierze zameldowała się w singlowym finale imprezy takiej rangi, pierwszy od 2019 roku. Ten heroiczny występ pozostanie w pamięci naszej reprezentantki na długo.

     

    Pojawiła się aktualizacja rankingu WTA. Zmiana na podium, tuż za plecami Igi Świątek

     

    W notowaniu z 31 marca czołówka rankingu WTA prezentowała się następująco: na prowadzeniu była Aryna Sabalenka, pozycję wiceliderki zajmowała Iga Świątek. Trzecie miejsce należało do Coco Gauff, a czwarte – do Jessiki Peguli. Piątą lokatę zajmowała Madison Keys. Po zmaganiach w ubiegłym tygodniu doszło jednak do roszady na podium głównego zestawienia. Pegula, dzięki zwycięstwu w turnieju rangi “500” w Charleston, awansowała na trzecią lokatę. Aktualnie wyprzedza swoją rodaczkę Gauff o 38 “oczek”. Wcześniej traciła 267 pkt

     

    Iga, mająca dorobek 7470 pkt, zachowała drugie miejsce. Jessica traci do niej obecnie 1369 “oczek”. Warto jednak podkreślić, że do końca Roland Garros, a więc przez najbliższe dwa miesiące, Świątek ma do obrony aż 4195 pkt, a Pegula… zero. W ubiegłym sezonie 31-latka pauzowała w tym okresie z powodu kontuzji. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych ma zatem bardzo realną szansę, by wyprzedzić naszą tenisistkę i po raz pierwszy w karierze znaleźć się w TOP 2 singlowego rankingu. Polkę czekają zatem trudne tygodnie. Tym bardziej, że nawet obrona ubiegłorocznego dorobku z mączki może nie wystarczyć 23-latce do utrzymania pozycji wiceliderki. Amerykanka ma teoretycznie wszystko w swoich rękach.

     

    Będąc przy głównym zestawieniu, warto przytoczyć miejsca pozostałych Polek z szerokiej czołówki. Po raz pierwszy w historii mamy jednocześnie aż trzy nasze reprezentantki w TOP 30 – na 28. pozycji plasuje się Magdalena Fręch, a na 30. lokacie – Magda Linette. W drugiej setce rankingu znajdują się Maja Chwalińska (121.) i Katarzyna Kawa (156.). 32-latka, dzięki finałowi w Bogocie, awansowała aż o 67 miejsc. Tuż za TOP 200 znajduje się za to Linda Klimovicova – na 205. pozycji.

     

    W zestawieniu WTA Race, biorącym pod uwagę wyłącznie tegoroczne zmagania, nie doszło do żadnych zmian na pozycjach w czołowej piątce. Główną różnicą jest to, że Jessica Pegula, po swoim triumfie w Charleston, mocno zbliżyła się do czwartej Igi Świątek. Obecnie dzieli je już tylko 5 pkt. Na prowadzeniu utrzymała się Aryna Sabalenka, druga jest Madison Keys. Podium sezonowego rankingu zamyka Mirra Andriejewa.

     

    Ranking WTA (stan na 7 kwietnia 2025 roku):

    1. Aryna Sabalenka – 10541 pkt

    2. Iga Świątek – 7470 pkt

    3. Jessica Pegula – 6101 pkt

    4. Coco Gauff – 6063 pkt

    5. Madison Keys – 4999 pkt

    6. Jasmine Paolini – 4843 pkt

    7. Mirra Andriejewa – 4775 pkt

    8. Qinwen Zheng – 4243 pkt

    9. Paula Badosa – 3821 pkt

    10. Jelena Rybakina – 3808 pkt

     

    Ranking WTA Race (stan na 7 kwietnia 2025 roku):

    1. Aryna Sabalenka – 3580 pkt

    2. Madison Keys – 3069 pkt

    3. Mirra Andriejewa – 2565 pkt

    4. Iga Świątek – 2315 pkt

    5. Jessica Pegula – 2310 pkt

    6. Amanda Anisimova – 1460 pkt

    7. Clara Tauson – 1365 pkt

    8. Emma Navarro – 1352 pkt

    9. Jelena Rybakina – 1320 pkt

    10. Paula Badosa – 1255 pkt

  • Włosi oszołomieni decyzją Paolini. “Jak grom z jasnego nieba”

    Włosi oszołomieni decyzją Paolini. “Jak grom z jasnego nieba”

    Włosi oszołomieni decyzją Paolini. “Jak grom z jasnego nieba

    Jasmine Paolini po 10 latach rozstała się z trenerem Renzo Furlanem, przy którym w zeszłym roku osiągnęła zdecydowanie najlepsze wyniki w dotychczasowej karierze. Włosi nie kryją zaskoczenia, ale jeszcze większą sensacją ma być nazwisko potencjalnej nowej trenerki Paolini. Furlana z kolei dopadła zaskakująca klątwa w kobiecym tenisie.

    Jasmine Paolini ogłosiła kilka dni temu, że kończy współpracę z trenerem Renzo Furlanem. 29-letnia Włoszka pracowała ze szkoleniowcem od 10 lat. Poprzedni sezon był dla nich absolutnie wyjątkowy.

    Zaczęło się w lutym w Dubaju, gdy Paolini pierwszy raz w karierze wygrała turniej rangi WTA 1000. Wiosną doszła także do finału Roland Garros, przegrywając dopiero z Igą Świątek. Kilka tygodni później zameldowała się także w finale Wimbledonu, gdzie lepsza od niej okazała się Barbora Krejcikova.

    W sierpniu podczas igrzysk olimpijskich Jasmine Paolini w parze z Sarą Errani zdobyły złote medale w grze podwójnej. Z kolei w listopadzie w Maladze Włoszki wygrały rozgrywki drużynowe Billie Jean King Cup, w półfinale pokonując nasze tenisistki. Paolini była podporą reprezentacji, zarówno w singlu, jak i w deblu.

    Nikt się tego teraz nie spodziewał
    Takie sukcesy pozwoliły Włoszce awansować na rekordowe czwarte miejsce w rankingu WTA. Renzo Furlan został zaś wybrany trenerem roku w tourze WTA i był to wybór absolutnie zrozumiały. Oboje musieli przez lata ciężko pracować, by doczekać się tak wielkich osiągnięć.

    Jako Sport.pl rozmawiamy z włoskim ekspertem tenisowym Marco Mazzonim, który opowiada, jak w jego ojczyźnie przyjęto decyzję Jasmine Paolini. – Byłem bardzo zaskoczony momentem ogłoszenia tej decyzji, ponieważ Paolini wkrótce rozpocznie ten etap w sezonie, gdy będzie bronić punktów za zeszłoroczne świetne wyniki, m.in. w Paryżu i Londynie (3000 punktów – przyp.red.). Poradzenie sobie z tym wyzwaniem bez trenera, który doprowadził ją do sukcesów wydaje się jeszcze trudniejsze – mówi dziennikarz portalu Livetennis.it.

    Okoliczności rozstania mogą tym bardziej zaskakiwać, że Paolini zaledwie kilka dni wcześniej dotarła do półfinału turnieju WTA 1000 w Miami. W meczu o finał nie miała większych szans z Aryną Sabalenką, późniejszą triumfatorką imprezy. Niemniej był to oznak, że forma Włoszki rośnie. W tym sezonie dochodziła wcześniej do trzeciej rundy Australian Open, w Dosze, Dubaju oraz czwartej w Indian Wells.

    – Jednak w powietrzu było czuć, że coś nie działa jak wcześniej. Paolini zawsze się uśmiecha i kocha grać w tenisa, podczas gdy od jakiegoś czasu była bardziej ponura i spięta. Być może był to znak, że coś jest nie tak – uważa nasz rozmówca.

    Na razie możemy opierać się jedynie na domniemaniach, bo Paolini poinformowała o rozstaniu w social mediach, a od tamtej pory nie uczestniczyła w turniejach, nie udzieliła wywiadu ani nie pojawiała się na konferencjach prasowych. Inaczej jej były już trener.

    – Furlan zabrało głos na antenie Sky Sports, stwierdzając, że współpraca po tylu latach zakończyła się jakby naturalnie, nie było żadnych kłótni między nimi ani podobnych historii. Powiedział, że jest szczęśliwy, że mógł tyle przekazać Jasmine i dumny z ich wspólnej drogi – wskazuje Mazzoni.

    Włoski dziennikarz przyznaje, że środowisko tenisowe w jego kraju nie kryło zdziwienia decyzją Jasmine Paolini. Serwis Tennis Magazine Italia grzmiał: “Sensacja! Koniec współpracy Paolini – Furlan. Bez żadnego ostrzeżenia kończy się jeden z najlepszych duetów w historii naszego tenisa. To spadło na nas jak grom z jasnego nieba, bo po najlepszym turnieju, jaki Paolini rozegrała w sezonie 2025. Czytając jej oświadczenie, można zrozumieć, że sama o tym zdecydowała”.

    Kto nowym trenerem?
    Na ten moment nie wiadomo, kto będzie nowym szkoleniowcem Jasmine Paolini. Tenisistka przygotowuje się obecnie do występów na mączce. Kolejny jej start to turniej w Stuttgarcie od 14 kwietnia. W przyszłym tygodniu Włoszki nie występują w eliminacjach Billie Jean King Cup, bo z racji roli obrończyń tytułu mają zapewniony udział w listopadowych finałach w Chinach.

    – Paolini trenuje z włoską reprezentacją, kapitan Tatianą Garbin i jego partnerką deblową Sarą Errani. Mówi się, że 37-letnia Errani, biorąc pod uwagę wielkie doświadczenie, mogłaby zostać jej trenerką, ale są to tylko spekulacje. Jasmine potwierdziła kilkukrotnie w wywiadach, że obecność Sary pomogła poprawić jej tenis, więc może to coś więcej niż tylko sugestia – mówi Mazzoni.

    Podobne rozwiązanie sugeruje kanał Rai Sport, ale dziennik “La Repubblica”, powołując się na sztaby obu tenisistek, zaprzecza jakoby Errani miała zastąpić Furlana na stanowisku trenera Paolini.

    A co dalej z Renzo Furlanem? Zanim zaczął trenować Jasmine Paolini, miał okazję współpracować z Francescą Schiavone i Simone Bolellim. – Powiedział, że przez te lata podążał za Paolini wszędzie, zaniedbując rodzinę i życie prywatne. Powinien zrobić sobie przerwę – uważa nasz rozmówca.

    I dodaje: “Niemniej biorąc pod uwagę jego doświadczenie, łatwo założyć, że wkrótce otrzyma oferty od włoskich tenisistów. Widziałbym go u boku utalentowanego Luci Nardiego, który wciąż jest daleki od wykorzystania swojego potencjału.” 21-letni Nardi znajduje się aktualnie na 93. miejscu w rankingu ATP.

    W 2018 roku podczas turnieju w Sassuolo 14-letni wówczas Nardi został najmłodszym włoskim tenisistą w historii, który zdobył punkty do rankingu męskiego tenisa. Potem walczył jednak z kontuzjami, pozostaje w cieniu nie tylko numeru jeden na świecie Jannika Sinnera, ale także m.in. Flavio Cobolliego (45. ATP), Luciano Darderiego (57.) czy Lorenzo Musettiego (16.)

    W przypadku Renzo Furlana warto też zauważyć, że to kolejny trener w ostatnich latach, który przestał pracować w damskim tourze po tym, jak sezon wcześniej został wybrany szkoleniowcem roku WTA. Podobnie było m.in. w przypadku Tomasza Wiktorowskiego (2023), Piotra Sierzputowskiego (2020) – w obu przypadkach dotyczyło relacji z Igą Świątek, Davida Witta (2022), gdy trenował Jessicę Pegulę czy Saschy Bajina (2018), gdy prowadził Naomi Osakę. To wygląda jak klątwa.

  • Rozpisują się o “Lewym” przed LM. “Nie chcą go tam widzieć”

    Rozpisują się o “Lewym” przed LM. “Nie chcą go tam widzieć”

    Rozpisują się o “Lewym” przed LM. “Nie chcą go tam widzieć”

    W katalońskiej prasie coraz więcej pisze się na temat zbliżającego się meczu FC Barcelony z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów. Tym razem pod lupę wzięto Roberta Lewandowskiego.

     

    Lewandowski, mimo że spędził w Dortmundzie cztery sezony, wielokrotnie mierzył się z tym klubem jako zawodnik Bayernu. W sumie rozegrał przeciwko Borussii 27 meczów, wygrywając 20 z nich i strzelając 27 goli. To czyni BVB jego ulubionym rywalem.

     

    “Dortmund nie chce nawet widzieć Lewandowskiego” – można przeczytać w katalońskim “Sporcie” w poniedziałkowy poranek. W artykule opisano historię spotkań Polaka z Borussią Dortmund, w której rozpoczął swoją międzynarodową karierę.

     

    Przypomniano, że klub ten zapłacił 4,5 mln euro, aby sprowadzić Roberta Lewandowskiego z Lecha Poznań do Bundesligi. W Dortmundzie Polak zdobył dwa tytuły mistrza Niemiec, Puchar oraz Superpuchar, grając pod wodzą Juergena Kloppa.

     

    Jednym z najbardziej pamiętnych momentów Lewandowskiego w Borussii były cztery gole strzelone Realowi Madryt w 2013 r. Choć Borussia dotarła wtedy do finału Ligi Mistrzów, przegrała z Bayernem Monachium, gdzie Lewandowski później zdobył swój jedyny jak dotąd tytuł Ligi Mistrzów.

     

    Teraz, jako zawodnik FC Barcelony, Lewandowski ponownie zmierzy się z Borussią w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz, w stolicy Katalonii, odbędzie się w środę, 9 kwietnia, o godz. 21:00. Do rewanżu dojdzie tydzień później.

  • Posłanka PiS przeprosiła Romana Giertycha. “Nie podejmę kroków prawnych

    Posłanka PiS przeprosiła Romana Giertycha. “Nie podejmę kroków prawnych

    W ostatnich dniach media obiegła informacja o przeprosinach skierowanych do Romana Giertycha przez Miłosza Manasterskiego, wieloletniego komentatora Telewizji Polskiej. Manasterski publicznie przyznał, że jego wcześniejsze wypowiedzi na temat Giertycha były niezgodne z prawdą, co spotkało się z reakcją samego zainteresowanego.

     

    Miłosz Manasterski, znany z częstych wystąpień w programach informacyjnych TVP, w październiku 2020 roku w “Wiadomościach” stwierdził, że “wydaje się, że Roman Giertych stworzył nielegalny system wyprowadzania pieniędzy ze spółki, z którym jako prawnik powinien walczyć”. Te słowa odnosiły się do zarzutów postawionych Giertychowi przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, dotyczących rzekomego wyprowadzenia co najmniej 90 mln zł ze spółki giełdowej.

     

    W kwietniu 2024 roku Manasterski wycofał się z tych oskarżeń, oświadczając: “Przepraszam Pana Romana Giertycha za to, że w dniu 20 października 2020 r. w programie ‘Wiadomości’ na kanale telewizji publicznej TVP1 powiedziałem, iż wydaje się, że Roman Giertych stworzył nielegalny system wyprowadzania pieniędzy ze spółki, z którym jako prawnik powinien walczyć – co nie jest zgodne z prawdą” .

     

    Roman Giertych, komentując przeprosiny Manasterskiego, ujawnił, że są one wynikiem zawartej ugody, która przewiduje również rekompensatę finansową. “Pracownicy TVP zaczęli mnie przepraszać. No i płacić… (tak stanowi zawarta ugoda). Będzie tego więcej” – napisał Giertych w mediach społecznościowych .

     

    Ta sytuacja wpisuje się w szerszy kontekst działań prawnych podejmowanych przez Giertycha wobec mediów. W przeszłości adwokat wielokrotnie dochodził swoich praw na drodze sądowej, uzyskując m.in. wyroki nakazujące przeprosiny ze strony różnych redakcji za naruszenie jego dóbr osobistych .

     

    Przeprosiny ze strony Manasterskiego oraz wcześniejsze wyroki sądowe podkreślają znaczenie rzetelności i odpowiedzialności w mediach, przypominając o konieczności weryfikacji informacji przed ich publicznym rozpowszechnieniem.

     

     

  • Komunikat WTA tuż przed północą. Stało się, jest zmiana na podium rankingu. Co ze Świątek Czytaj więcej na

    Komunikat WTA tuż przed północą. Stało się, jest zmiana na podium rankingu. Co ze Świątek Czytaj więcej na

    W najnowszym notowaniu rankingu WTA doszło do istotnej zmiany na szczycie – Iga Świątek utraciła pozycję liderki na rzecz Aryny Sabalenki. Białorusinka objęła prowadzenie z dorobkiem 9706 punktów, podczas gdy Polka spadła na drugie miejsce z 9665 punktami.

     

    Taka zmiana była przewidywana, jednak oczekiwano jej w późniejszym terminie. Nagła roszada wynika z zawiłości systemu punktowego WTA. Obie zawodniczki otrzymały obligatoryjne 0 punktów za najgorszy liczący się rezultat. W przypadku Świątek było to 120 punktów za turniej WTA 1000 w Miami, a u Sabalenki 10 punktów za WTA 1000 w Dubaju.

     

    Iga Świątek przez 50 tygodni nieprzerwanie zajmowała pierwsze miejsce w rankingu, a łącznie spędziła na szczycie 125 tygodni, co jest siódmym najlepszym wynikiem w historii kobiecego tenisa.

     

    Należy również zauważyć, że Świątek nie brała udziału w turniejach w Pekinie i Tokio, co wpłynęło na jej dorobek punktowy. Dodatkowo, w jej zespole zaszły zmiany – zakończyła współpracę z trenerem Tomaszem Wiktorowskim i rozpoczęła ją z Belgiem Wimem Fissette.

     

    Przed nadchodzącymi Finałami WTA w Rijadzie, które odbędą się w dniach 2-9 listopada, Świątek będzie miała szansę odzyskać pozycję liderki. Aby tego dokonać, potrzebuje zwycięstwa w turnieju bez porażki w fazie grupowej, przy założeniu, że Sabalenka wygra nie więcej niż dwa mecze w grupie.

     

    Zmiana na szczycie rankingu WTA dodaje emocji przed końcem sezonu i zapowiada zaciętą rywalizację między czołowymi tenisistkami świata.

     

     

  • Ewa Pajor miażdży rekordy w FC Barcelonie – Nikt się tego nie spodziewał

    Ewa Pajor miażdży rekordy w FC Barcelonie – Nikt się tego nie spodziewał

    Ewa Pajor miażdży rekordy w FC Barcelonie – Nikt się tego nie spodziewał

     

    To, co dzieje się z Ewą Pajor w barwach FC Barcelony, przechodzi najśmielsze oczekiwania nawet najbardziej zagorzałych fanów. Reprezentantka Polski, która dołączyła do katalońskiego giganta latem, przebojem wdarła się do składu i w krótkim czasie stała się jedną z największych gwiazd kobiecej drużyny Barcelony. Jej forma strzelecka jest absolutnie kosmiczna – a rekordy, które bije, wprawiają w osłupienie nawet ekspertów.

     

    Rekordowe wejście do drużyny

     

    Ewa Pajor zdobyła aż 15 bramek w pierwszych 8 meczach ligowych, co jest najlepszym początkiem sezonu w historii sekcji kobiecej FC Barcelony. Dotychczasowy rekord należał do Jennifer Hermoso, ale Polka przebiła go z nawiązką. Jej skuteczność w polu karnym, błyskotliwość w dryblingach oraz niebywała determinacja sprawiają, że obrończynie rywalek nie są w stanie jej powstrzymać.

     

    Zachwyty w Hiszpanii

     

    Hiszpańskie media nie szczędzą pochwał. Marca pisze o “polskim huraganie”, który przetacza się przez ligę, a AS określa Pajor mianem “zjawiska”, które odmieniło oblicze ataku Barcelony. Nawet trener Jonatan Giráldez przyznaje, że nie spodziewał się tak błyskawicznej aklimatyzacji i tak spektakularnych efektów.

     

    Wpływ na drużynę

     

    FC Barcelona, która już wcześniej dominowała w rozgrywkach ligowych i europejskich, z Pajor w składzie stała się jeszcze bardziej nieprzewidywalna. Jej współpraca z Alexią Putellas i Caroline Graham Hansen wygląda imponująco – a obrona rywalek często nie nadąża za tempem gry.

     

    Nowa ikona?

     

    Ewa Pajor nie tylko bije rekordy, ale też inspiruje. Jej sukces sprawia, że coraz więcej młodych dziewczyn w Polsce interesuje się futbolem kobiecym. W kraju mówi się, że “Pajor to polska Lewandowska” – ale wielu ekspertów twierdzi, że to krzywdzące porównanie, bo Ewa tworzy swoją własną, unikalną legendę.

     

    Co dalej?

     

    Jeśli Pajor utrzyma taką formę, może nie tylko poprowadzić Barcelonę do kolejnych tytułów, ale też sięgnąć po nagrody indywidualne – Złotą Piłkę czy tytuł najlepszej piłkarki FIFA. Jedno jest pewne – Ewa Pajor nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. A jej historia dopiero się zaczyna.

     

     

     

    Chcesz, żebym dodał statystyki albo komentarze z hiszpańskich mediów?

     

     

  • Skandal w Barcelonie! Hansi Flick musiał zareagować

    Skandal w Barcelonie! Hansi Flick musiał zareagować

    Skandal w Barcelonie! Hansi Flick musiał zareagować

     

    Nowy trener FC Barcelony, Hansi Flick, już na samym początku swojej kadencji musi mierzyć się z nieoczekiwanym skandalem, który wywołał burzę w hiszpańskich i europejskich mediach. Niemiecki szkoleniowiec, znany ze swojego profesjonalizmu i dyscypliny, został zmuszony do natychmiastowej reakcji po wydarzeniach, które miały miejsce na treningu zespołu oraz w klubowym otoczeniu.

     

    Według doniesień hiszpańskich dzienników, w szatni Barcelony doszło do spięcia między dwoma zawodnikami pierwszego składu. Sprawa nie zakończyła się jedynie na ostrzejszej wymianie zdań – jeden z graczy miał dopuścić się niewłaściwego zachowania wobec kolegi z drużyny, co wzbudziło poruszenie wśród sztabu szkoleniowego.

     

    Hansi Flick nie zwlekał z reakcją. Jak podają źródła bliskie klubowi, niemiecki trener zwołał nadzwyczajne spotkanie z zawodnikami i sztabem, podczas którego podkreślił, że nie będzie tolerował braku szacunku, niesportowego zachowania ani zaburzania atmosfery w drużynie.

     

    – Dyscyplina, wzajemny szacunek i jedność to fundamenty każdego zespołu, który chce wygrywać na najwyższym poziomie – miał powiedzieć Flick w zamkniętym gronie.

     

    Nieoficjalnie wiadomo, że jednemu z piłkarzy grozi kara finansowa, a w grę wchodzi nawet czasowe odsunięcie od składu, jeśli incydent się powtórzy. Cała sytuacja wywołała falę spekulacji w mediach, a kibice Barcelony wyrażają zarówno rozczarowanie, jak i uznanie dla szybkiej reakcji nowego trenera.

     

    Hansi Flick, który objął stery po odejściu Xaviego, staje przed wielkim wyzwaniem odbudowy drużyny i wprowadzenia nowej filozofii gry. Choć początek pracy z Barçą nie jest łatwy, jego zdecydowane działania mogą świadczyć o tym, że niemiecki trener nie zamierza pozwolić na chaos ani rozluźnienie dyscypliny w jednym z największych klubów świata.