Category: Home

  • Apel mistrza świata do tenisowych władz. Chce rewolucji, to byłby szok dla Świątek i spółki

    Apel mistrza świata do tenisowych władz. Chce rewolucji, to byłby szok dla Świątek i spółki

    Apel mistrza świata do tenisowych władz. Chce rewolucji, to byłby szok dla Świątek i spółki

    Kibice Igi Świątek odliczają już dni do turnieju WTA 1000 w Indian Wells, do którego Polka przystąpi jako obrończyni tytułu. Tuż przed zmaganiami w Stanach Zjednoczonych, włodarze kobiecego touru zdecydowali się na małą rewolucję i odświeżyli logo organizacji. Dużo większych zmian zarówno w damskim, jak i męskim tenisie dość nieoczekiwanie oczekuje jednak Gerard Pique. Mistrz świata kompletnie zaskoczył w podcaście u Ikera Casillasa. Gdyby jego plany weszły w życie, dyscyplinę czekałoby istne trzęsienie ziemi.

     

    Gerard Pique na piłkarskich boiskach zawodowo nie biega już od ponad dwóch lat. Hiszpan podczas profesjonalnej kariery osiągnął jednak mnóstwo spektakularnych osiągnięć i stał się wręcz legendą futbolu na Półwyspie Iberyjskim. Kibice zapamiętają go na zawsze przede wszystkim za sprawą wywalczenia mistrzostwa świata oraz Europy. Nawet po odwieszeniu butów na kołek, środowisko piłkarskie liczy się ze zdaniem 38-latka. Niemałą furorę zrobił jego udział w podcaście u Ikera Casillasa. Dwie zasłużone postacie dyskutowały ze sobą pod koniec lutego.

     

    W pewnym momencie temat dość niespodziewanie zszedł na tenis. Czterokrotny zdobywca Ligi Mistrzów prywatnie jest wielkim fanem tej dyscypliny sportu i skorzystał z okazji, proponując działaczom ogromne zmiany w rozgrywaniu spotkań. Jakie dokładnie? “Po co serwować dwa razy? To dodaje dodatkowe 30 sekund odbijania piłki przez zawodnika. Ludzie nie chcą tego oglądać. Nie chcą też oglądać gry, która rozciąga się na zasadzie przewaga-równowaga-przewaga-równowaga. Powinniśmy wprowadzić złoty punkt przy 40-40” – wypalił, cytowany przez “footboom1.com”.

     

    Gerard Pique ma plan na uatrakcyjnienie tenisa. Już grają tak wschodzące gwiazdy

     

    Gdyby włodarze ATP oraz WTA posłuchali się Hiszpana, to doszłoby do istnego trzęsienia ziemi. Wszyscy zawodnicy musieliby zmienić styl gry. Ponadto mecze zrobiłyby się dużo krótsze. Na rewolucję nie zanosi się jednak w najbliższym czasie, przynajmniej w głównych tourach. Nie oznacza to, że nikt nie próbuje nowych rozwiązań. Choćby w Next Generation ATP Finals nie ma przewag przy stanie 40:40.

     

    Co ciekawe, na tym nie skończył się wywód Gerarda Pique. Pochwalił on organizację Pucharu Davisa. “Zmiany w nim są ogromnym sukcesem. Początkowo te zawody były w stanie upadku, w punkcie kulminacyjnym. A jeśli chodzi o rywalizację sportową, ekonomię i oglądalność, odwróciliśmy losy turnieju i teraz odzyskał on globalny sukces” – zauważył.

  • Armand Duplantis pobił kolejny rekord świata! Niebywały wyczyn [WIDEO]

    Armand Duplantis pobił kolejny rekord świata! Niebywały wyczyn [WIDEO]

    Armand Duplantis pobił kolejny rekord świata! Niebywały wyczyn [WIDEO]

    On jest niesamowity! Armand Duplantis po raz kolejny ustanowił rekord świata w skoku o tyczce. Od teraz wynosi on 6,27 m. Pobił tym samym dotychczasowy, także ustanowiony przez siebie, najlepszy wynik, który w sierpniu ustanowił w Chorzowie.

     

    Armand Duplantis z nowym rekordem świata

    Armand Duplantis od lat skacze w innej lidze – to jasne. Wraz z biegiem czasu jego zapał i determinacja jednak wcale nie maleją. Szwed raz po raz przekracza kolejne granice pokazując, że te właściwie dla niego nie istnieją.

     

    6,26 m to (już były) rekord świata, który Duplantis ustanowił 25 sierpnia zeszłego roku podczas Diamentowej Ligi w Chorzowie. Rzecz jasna tylko on sam mógł zbliżyć się do tego wyniku i jeszcze go poprawić. Długo w 2025 roku nie trzeba było czekać. Nowy rekord padł już podczas jego drugiego występu w sezonie.

    https://x.com/tommyastrom/status/1895597334467371140

    Kolejna bariera padła podczas zawodów w skoku o tyczce we francuskim Clermont-Ferrand. Wysokość 6,27 m Duplantis zaatakował po udanej pierwszej próbie na 6,07 m. I pierwsza próba wystarczyła także, aby pobić nowy rekord świata.

     

    Łącznie w zawodach Clermont-Ferrand Duplantis wykonał pięć skoków – na 5,65, 5,91, 6,02, 6,07 i 6,27 m. Ostatnią próbą pobił swój 11. (!) w karierze rekord świata. Dominator!

     

  • On jest niemożliwy. Duplantis z kolejnym rekordem świata!

    On jest niemożliwy. Duplantis z kolejnym rekordem świata!

    On jest niemożliwy. Duplantis z kolejnym rekordem świata!

    Armand Duplantis po raz kolejny zaimponował swoim występem. Szwed podczas mitingu All Star Perche we francuskim Clermont-Ferrand ustanowił nowy rekord świata w skoku o tycze, który wynosi teraz 6,27 m. Tym samym poprawił swój wynik o centymetr.

     

    Szwedzki tyczkarz Armand Duplantis podczas mityngu All Star Perche w Clermont-Ferrand ustanowił nowy rekord świata, skacząc 6,27 m. Duplantis poprawił swoje wcześniejsze osiągnięcie z Chorzowa, gdzie uzyskał 6,26 m.

     

    Szwed jest właścicielem… 11 najlepszych wyników w historii skoku o tyczce, od 6,17 do 6,27 m! Pierwszy rekord świata ustanowił w lutym 2020 r. w Toruniu, poprawiając wynik Francuza Renaud Lavillenie. Od tego czasu regularnie poprawia swoje osiągnięcia.

     

    W wywiadzie dla agencji AFP Duplantis wyraził nadzieję na przekroczenie bariery 6,30 m w tym roku. W Clermont-Ferrand rekord świata ustanowił już po raz drugi, wcześniej skoczył tam 6,22 m.

     

    25-letni Duplantis, urodzony w USA, ma na koncie złote medale olimpijskie z Tokio i Paryża oraz tytuły mistrza świata i Europy. Szwed zapowiedział, że nie wystartuje w halowych mistrzostwach Europy w Apeldoorn z powodu napiętego terminarza, ale weźmie udział w halowych mistrzostwach świata w Nankinie.

     

    Podczas mityngu w Clermont-Ferrand drugie miejsce zajął Grek Emanuil Karalis, który osiągnął 6,02 m. Duplantis nieustannie podnosi poprzeczkę w swojej dyscyplinie, co czyni go jednym z najbardziej utalentowanych sportowców w historii skoku o tyczce.

  • Iga Świątek zareagowała z samego rana. Jeszcze to serduszko…

    Iga Świątek zareagowała z samego rana. Jeszcze to serduszko…

    Iga Świątek zareagowała z samego rana. Jeszcze to serduszko…

    Iga Świątek na chwilę przed rozpoczęciem się turnieju w Indian Wells przyleciała do Stanów Zjednoczonych, gdzie regeneruje siły, spędza miło czas z przyjaciółmi i powoli przygotowuje się do kolejnego turnieju WTA 1000. Polka ostatnio nie jest nadmiernie aktywna w mediach społecznościowych, a w piątek nad ranem na swoim instastories udostępniła wyjątkowy post.

     

    Iga Świątek przygotowuje się do Indian Wells

    Iga Świątek po tym, jak zameldowała się w półfinale Australian Open, w którym uległa zwyciężczyni całego turnieju, dała nadzieje kibicom na to, że w kolejnych turniejach będzie walczyć o zwycięstwo. Tak się jednak nie stało. Polka odpadła w półfinale w Dosze i ćwierćfinale w Dubaju, co nie napawa jej fanów optymizmem, ci jednak liczą, że się przełamie i obroni tytuł w Indian Wells.

     

    Iga Świątek w Rolex Family

    Polka kilka dni temu przyleciała do USA, gdzie zaczęła już przygotowania do rywalizacji, który startuje 5 marca. Wcześniej jednak pokazała fanom, co robi w Stanach, a także wsparła markę, której jest ambasadorką, udostępniając jej post i dodając do niego połyskujące gwiazdki.

     

    “Swoją niezachwianą determinacją i wyjątkowymi osiągnięciami inspirują świat. Członkowie Rolex Family ośmielają się gonić za niemożliwym i pokonują każde wyzwania na drodze do doskonałości. Sięgaj po koronę” — napisano na profilu Rolexa na Instagramie. To właśnie ten post w swoich mediach społecznościowych udostępniła Iga Świątek.

     

    Wicelidera rankingu WTA nie tylko udostępniła post marki, z którą współpracuje od lutego 2021 r. “Jestem podekscytowana, mogąc ogłosić, że zostałam częścią Rolex Family” — pisała wtedy Iga Świątek w swoich mediach społecznościowych.

     

    Kiedy startuje Indian Wells?

    Już 5 marca rozpocznie się turniej w Indian Wells, w którym Iga Świątek będzie bronić zdobytego przed rokiem tytułu. Polka pokonała wtedy Marię Sakkari 6:4. 6:0. Teraz wiceliderka rankingu WTA nie będzie miała łatwiejszego zadania, a do obronienia ma sporo punktów.

  • Iga Świątek i Hubert Hurkacz zagrają razem. Ogromna kasa za zwycięstwo

    Iga Świątek i Hubert Hurkacz zagrają razem. Ogromna kasa za zwycięstwo

    Iga Świątek i Hubert Hurkacz zagrają razem. Ogromna kasa za zwycięstwo

    To już pewne, Iga Świątek i Hubert Hurkacz już za kilka dni znów zagrają wspólnie w mikście. Tuż przed turniejem rangi 1000 w Indian Wells polski duet wystąpi w rozgrywkach Tie Break Tens rozgrywanych na niecodziennych zasadach. Oboje powalczą o zdobycie ogromnej nagrody w wysokości aż 200 tys. dol., która ma zazwyczaj jest przeznaczona na cele charytatywne. Polacy poznali już swoich pierwszych rywali.

     

    Tie Break Tens to niecodzienny turniej, który zaczyna się i kończy tego samego dnia. Bierze w nim udział osiem mikstów, a mecze rozgrywane są na zasadach super tie-breaka, czyli do 10 zdobytych punktów. Iga Świątek i Hubert Hurkacz znów stworzą duet i wystąpią w tych rozgrywkach po raz trzeci z rzędu.

     

    W 2023 r. dotarli do finału, ulegając dopiero Arynie Sabalence i Taylorowi Fritzowi. Rok później już w ćwierćfinale lepsi byli Paula Badosa i Stefanos Tsitsipas, a polski duet zdobył tylko dwa punkty. Świątek i Hurkacz będą chcieli powalczyć o wielką kasę, która ma wesprzeć cele charytatywne.

     

    Iga Świątek i Hubert Hurkacz w marcu zagrają razem

     

    Już 4 marca odbędzie się kolejna edycja tej imprezy, a Polacy powalczą o zdobycie aż 200 tys. dol. Co ciekawe, w tym turnieju towarzyskim pieniądze zgarniają tylko triumfatorzy całej imprezy, a zwyczajowo kwota wynosząca 200 tys. dol. jest przekazywana na cele charytatywne.

     

    Znamy już siedem par, które wystapią na korcie w Indian Wells. Poza Igą Świątek i Hubertem Hurkaczem, na korcie obejrzymy też Arynę Sabalenkę i Taylora Fritza, Emmę Navarro i Bena Sheltona, Madison Keys i Tommy’ego Paula, Paulę Badosę i Stefanosa Tsitsipasa, Katie Boulter i Alexa De Minaura oraz Marię Sakkari i Caspera Ruuda. Jeden duet pozostaje jeszcze nieznany.

     

    Jednodniowa impreza w Kalifornii rusza już 4 marca, na dzień przed startem właściwego turnieju rangi 1000.

  • Ogłaszają plany Igi Świątek i Huberta Hurkacza. Padła data

    Ogłaszają plany Igi Świątek i Huberta Hurkacza. Padła data

    Ogłaszają plany Igi Świątek i Huberta Hurkacza. Padła data

    Iga Świątek i Hubert Hurkacz wystąpią wspólnie w mikście na kortach w Indian Wells. Polski duet weźmie udział w charytatywnym turnieju Eisenhower Cup na zasadach Tie Break Tens, który odbędzie się 5 marca — poinformował Polsat Sport.

     

    Eisenhower Cup to charytatywne zmagania ośmiu par mieszanych, które w tym roku odbywają się w Indian Wells, tuż przed żeńskim i męskim turniejami rangi 1000 w tej miejscowości. Mecze pokazowe trwają zaledwie kilkanaście minut, bowiem gra toczy się do 10 punktów.

     

    Turniej w Indian Wells: Świątek i Hurkacz ponownie zagrają w mikście

    W tegorocznej edycji zawodów nie zabraknie polskiego akcentu. Organizatorzy zawodów potwierdzili w czwartek start Igi Świątek i Huberta Hurkacza.

     

    Pozostałe duety, które wystąpią w Eisenhower Cup 2025, to: Emma Navarro/Ben Shelton (oboje USA), Jelena Rybakina (Kazachstan)/Taylor Fritz (USA), Madison Keys/Tommy Paul (oboje USA), Paula Badosa (Hiszpania)/Stefanos Tsitsipas (Grecja), Katie Boulter (W. Brytania)/Alex de Minaur (Australia), Maria Sakkari (Grecja)/Casper Ruud (Norwegia) oraz Jasmine Paolini/Lorenzo Musetti (oboje Włochy).

     

    Polacy brali już udział w tej imprezie w 2023 i 2024. Przed dwoma laty dotarli do finału, przegrywając 8:10 z Białorusinką Aryną Sabalenką i Amerykaniem Taylorem Fritzem. W zeszłym sezonie natomiast pożegnali się z turniejem już w pierwszym meczu, po porażce 2:10 z Badosą i Tsitsipasem.

    TŹródło informacji: Polska Agencja Prasowa

  • Polak wygrał dwa mecze w pięć godzin. A teraz ma wielką szansę

    Polak wygrał dwa mecze w pięć godzin. A teraz ma wielką szansę

    Polak wygrał dwa mecze w pięć godzin. A teraz ma wielką szansę

    Kapitalny dzień Polaka w Stanach Zjednoczonych! Po awansie do głównej drabinki Australian Open Kamil Majchrzak miał mały kryzys, ale wygląda na to, że już go zażegnał. W turnieju ATP Challenger w San Diego najpierw awansował do ćwierćfinału po pokonaniu Michaela Mmoha 7:5, 7:5, a później wszedł do gry w deblu. Razem z Radu Albotem wygrał starcie z Wallym Thaynem i Tennysonem Whitingiem 6:3, 7:5. Przed Polakiem otwiera się wielka szansa.

     

    Początek sezonu 29-latka można było uznać za udany. W końcu w dobrym stylu przebrnął przez kwalifikacje w Australian Open i w pierwszej rundzie nie poradził sobie z Pablo Carreno Bustą.

     

    Co za dzień Kamila Majchrzaka! Triumf w dwóch meczach

    W poprzednim turnieju, w którym brał udział drugi najlepszy polski tenisista w rankingu ATP, nie poszło mu najlepiej. W Marsylii przegrał w kwalifikacjach z zawodnikiem gospodarzy z Manuelem Guinardem 5:7, 6:7(7). Na powrót do rywalizacji czekał ponad dwa tygodniu, kiedy to przeniósł się za Ocean.

     

    W Stanach Zjednoczonych występuje w turnieju ATP Challenger w San Diego. Na początek pokonał Coltona Smitha i czekał na drugiego rywala. Tym okazał się zawodnik gospodarzy. Michael Mmoth także nie miał szans z Polakiem.

     

    W pierwszym secie Majchrzak prowadził 4:2, ale Amerykanin odrobił straty. Po raz drugi 29-latek zaskoczył go w decydującym momencie przy wyniku 6:5. Do zgarnięcia seta potrzebował trzech setboli.

     

    W drugim secie to Mmoth próbował odwrócić losy meczu, ale nie wykorzystał aż pięciu break pointów. Aż nadszedł gem, w którym musiał bronić się przed wyrzuceniem z turnieju. Wtedy Polak stanął na wysokości i wykorzystał drugą piłkę meczową.

     

    W ten sposób Majchrzak awansował do pierwszego ćwierćfinału w tym sezonie. W meczu, którego stawką będzie awans do półfinału, będzie Alex Bolt z Australii. Jeśli uda się wygrać, przed 29-latkiem otworzy się szansa na awans w rankingu ATP.

     

    Szansę na sukces ma także w deblu. Tego samego dnia w ciągu pięciu godzin polski tenisista wystąpił także z Radu Albotem. Razem z Mołdawianinem pokonali Amerykanów Wall’ego Thayna i Tennysona Whitinga 6:3, 7:5 po godzinie i 15 minutach. W ćwierćfinale Majchrzak i Albot zmierzą się z Amerykanami Spizziri/Zink.

     

  • Iga Świątek zapowiadała, jest oficjalne ogłoszenie. Wielka zmiana stała się faktem

    Iga Świątek zapowiadała, jest oficjalne ogłoszenie. Wielka zmiana stała się faktem

    Iga Świątek zapowiadała, jest oficjalne ogłoszenie. Wielka zmiana stała się faktem

    W poniedziałek 24 lutego pojawiła się oficjalna zapowiedź wielkiej zmiany, a teraz oficjalnie stała się ona faktem. Oficjalna strona Women’s Tennis Association właśnie całkowicie się zmieniła. Otrzymała nową szatę graficzną i dodała nowe możliwości dla kibiców będących użytkownikami portalu. Kilka dni wcześniej jedną z zawodniczek ogłaszających nadejście wielkich zmian była Iga Świątek

     

    – Zmiana nadchodzi – właśnie tymi słowami w poniedziałek 24 lutego Iga Świątek rozpoczęła materiał wideo zapowiadający wielkie zmiany w WTA, a dokładniej na oficjalnym portalu internetowym federacji. W akcję promocyjną zaangażowano również inne czołowe tenisistki – m.in. Jessicę Pegulę, Zheng Qinwen, Paulę Badosę czy Coco Gauff. W tamtym momencie nie wiedzieliśmy jeszcze, jaka dokładnie zmiana nadchodzi. Dziś wszystko stało się już jasne. Oficjalna strona internetowa Women’s Tennis Association zyskała całkowicie nowy wygląd i kilka funkcji, które mają stanowić dodatkowe atrakcje dla kibiców.

     

    Wielka rewolucja na stronie WTA. Zmienia się nie do poznania, nowe możliwości dla kibiców

     

    Twórcy nowy segment na stronie nazwali “WTA Unlocked”. – Witamy w WTA Unlocked! Dołącz już dziś za darmo i odblokuj gry fantasy, oglądaj transmisje na żywo i otrzymuj eksperckie analizy oraz zakulisowe historie dostarczane co tydzień do Twojej skrzynki odbiorczej. Fani mają przewagę – podaje WTA.

     

    Jak widać, jedną z atrakcji będzie możliwość gry w tzw. fantasy, czyli zbieranie wirtualnych punktów za wyniki zawodniczek, które dany kibic zakupił za wirtualne pieniądze. Tego typu zabawy zyskały wielką popularność wśród kibiców piłki nożnej i innych dyscyplin drużynowych. Jednak dzięki kreatywnemu podejściu do sprawy może sprawdzić się również w tenisie i dać kibicom sporo zabawy. Dodatkowo WTA daje swoim kibicom możliwość oglądania transmisji na żywo oraz dostęp do eksperckich analiz i innych materiałówpremium. 

     

  • Fani tenisa są srogo zawiedzeni decyzją WTA ws. Świątek

    Fani tenisa są srogo zawiedzeni decyzją WTA ws. Świątek

    Fani tenisa są srogo zawiedzeni decyzją WTA ws. Świątek

    Kolejne transmisje z turniejów WTA nie będą już takie, jak wcześniej. Wszystko za sprawą zmian ogłoszonych przez federację. Czego one dotyczą? Przede wszystkim strefy wizualnej, która już wielu fanom nie przypadła do gustu. A niektórzy pytali wprost – “Gdzie jest Iga?”.

     

    Regularnie w kobiecym tenisie pojawiają się apele dotyczące m.in. zmiany w kalendarzu turniejów WTA. W czwartek federacja przedstawiła zmiany, które wprowadziła, ale dotyczą one czegoś zupełnie innego i nie wpłyną na to, że turniejów będzie mniej lub więcej.

     

    Graficzne zmiany w WTA. Nowy dominujący kolor i grafika podczas transmisji

    “WTA prezentuje nową, odważną identyfikację marki z hasłem ‘Rally the World’” – ogłosił związek w czwartek, przedstawiając zmiany w identyfikacji wizualnej, który dotyczą wyglądu loga, czcionki czy grafiki z wynikiem, która zadebiutuje przy okazji turnieju WTA 1000 w Indian Wells (5-16 marca). Zmiany mają “zwiększyć wpływ WTA jako lidera w sporcie i rozrywce”.

     

    “WTA sygnalizuje swój zamiar oczarowania fanów, wykreowania nowych bohaterów, inspirowania pokoleń i pozostawienia spuścizny poprzez siłę tenisa. W kampanii inauguracyjnej nowej marki wiele najlepszych zawodniczek WTA opowiada swoje autentyczne historie o tym, co napędza ich własną misję” – czytamy w komunikacie. Pochwalono się, że frekwencja na turniejach WTA w 2024 roku wzrosła o 15 proc., liczba obserwujących w mediach społecznościowych o 25 proc., a światowa oglądalność o 10 proc.

     

    Nowym, dominującym kolorem w WTA ma zostać zieleń, co widać m.in. w oficjalnym filmiku opublikowanym w mediach społecznościowych. “To nie jest po prostu kort tenisowy. To nasza scena, by zjednoczyć świat” – czytamy.

     

    WTA poinformowała, że do promocji nowej identyfikacji marki włączyły się czołowe tenisistki świata. Jednak próżno w tym gronie szukać Igi Świątek. W komunikacie wymieniono jedynie Coco Gauff, Ons Jabeur, Naomi Osakę, Qinwen Zheng i Arynę Sabalenkę. “Spoty przedstawiają kort jako w rzeczywistości scenę, na której występują zawodniczki, stając się swoimi najpotężniejszymi i najbardziej wpływowymi swoimi wersjami” – podkreślono.

     

    A jak fani podchodzą do tej zmiany? Jeden z nich wykorzystał nową czcionkę i zamiast skrótu “WTA” napisał “WTF” [co do k***y – przyp. red.]. “Dziękuję za to, że twój 5-krotny mistrz Wielkiego Szlema, 120+ tygodni #1 pojawia się rzadziej niż 1-krotna Coco i 0-krotna Ons. Świetna robota” – pisał inny, odnosząc się do braku jakiejkolwiek wzmianki o Idze Świątek w tym komunikacie. “Gdzie jest Iga, czy to żart?”, “Nowe logo jest okropnie brzydkie i wygląda jak logo jakiejś lewicowej partii politycznej kochającej zieleń” – dodawali kolejni.

  • Świątek i Sabalenka mogą się pakować? To ma być przyszła nr 1 na świecie

    Świątek i Sabalenka mogą się pakować? To ma być przyszła nr 1 na świecie

    Świątek i Sabalenka mogą się pakować? To ma być przyszła nr 1 na świecie

    Marketa Vondrousova, Jelena Rybakina, Iga Świątek – z takimi zawodniczkami w zeszłym tygodniu zwyciężała Mirra Andriejewa, która sensacyjnie sięgnęła po tytuł WTA 1000 Dubaj. Dzięki temu Rosjanka wskoczyła do pierwszej dziesiątki światowego rankingu w wieku zaledwie 17 lat! – Ona już jest elitarną zawodniczką – mówi były lider męskiego touru Andy Roddick.

     

    Tegoroczny turniej WTA 1000 w Dubaju przyniósł wiele niespodzianek. Z zawodami już po drugim meczu pożegnała się Aryna Sabalenka, która sensacyjnie przegrała z późniejszą finalistką – Clarą Tauson. Na etapie ćwierćfinału bagaże musiała spakować również Iga Świątek. Pogromczynią naszej tenisistki okazała się 17-letnia Mirra Andriejewa, która wygrała 6:3, 6:3.

     

    Ekspert namaścił nową liderkę. “Zostanie numerem jeden”

     

    – Szczerze, byłam bardzo zdenerwowana przed tym meczem. Grałyśmy w Cincinnati w zeszłym roku i było dość intensywnie, więc powiedziałem sobie, że grałam świetnie i muszę po prostu kontynuować agresywną i aktywną grę. Nie było też łatwo w obronie – mówiła Rosjanka tuż po ostatnim gemie. Później w półfinale rozprawiła się z Jeleną Rybakiną, po czym zgarnęła tytuł po ograniu wspomnianej Tauson.

     

    Po najnowszej aktualizacji rankingu WTA Andriejewa plasuje się na dziewiątym miejscu! Mimo zaledwie 17 lat prezentuje niezwykle wysoki poziom gry. Czy lada moment młoda Rosjanka zdominuje rywalizację w damskim tenisie? W tym temacie głos zabrał Andy Roddick, czyli były lider list ATP. Zdaniem 42-letniego Amerykanina Mirra Andriejewa “ma IQ tenisowe wykraczające poza jej wiek”.

     

    – W tym tygodniu oglądałem ją częściej, ponieważ zazwyczaj odbywa się to w trakcie turnieju Wielkiego Szlema. Ale ona jest o wiele lepsza, niż ludzie o niej myślą, a może być tylko lepiej. Ona już jest elitarną zawodniczką, nadaje odpowiednie tempo, a tego nikt inny nie potrafi. Jej zdolność do przeciwdziałania ruchom innych graczy pozwala na lepsze uderzenia. Nie musi być wysoka, aby przebić się – rozpływał się ekspert w swoim podcascie Served.

     

    Roddick zwrócił również uwagę na posturę rosyjskiej zawodniczki, która nie przeszkadza jej na korcie. – Martwiło mnie to, że nie ma sylwetki Capriati, Davenport, Venus czy Sereny. Jedyną osobą, która przychodzi mi na myśl (w kontekście porównania do Andriejewej – red.) jest Hingis – słyszymy. W końcu Amerykanin powiedział wprost, że w przyszłości zwyciężczyni WTA 1000 Dubaj 2025 wejdzie na sam szczyt.

     

    – Czy Andriejewa będzie w stanie utrzymać tempo i intensywność, aby nie zostać zdominowaną przez Sabalenkę lub Świątek? Pokonała obie. W pewnym momencie zostanie numerem jeden na świecie – powiedział Andy Roddick.