Category: Home

  • Iga Świątek mocno zaskoczyła, co za wyznanie. “Złamał mi serce”

    Iga Świątek mocno zaskoczyła, co za wyznanie. “Złamał mi serce”

    Iga Świątek mocno zaskoczyła, co za wyznanie. “Złamał mi serce

     

    Iga Świątek już wkrótce rozpocznie zmagania w ramach tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka w Kalifornii bronić będzie wywalczonego przed rokiem tytułu, nic więc dziwnego, że jest ona rozchwytywana przez organizatorów i media przed startem imprezy. Przed pierwszym meczem 23-latka odpowiedziała na serię pytań związanych z jej wielką idolką, Taylor Swift. Po usłyszeniu jednego z nich wiceliderka światowego rankingu zdecydowała się na niespodziewane wyznanie.

     

    Wielkimi krokami zbliża się rozpoczęcie jednego z najbardziej prestiżowych turniejów tenisowych w sezonie, który przez wielu kibiców nazywany jest nawet “Piątym Szlemem”. Mowa oczywiście o BNP Paribas Open w Indian Wells, podczas którego o końcowe trofea rywalizują zarówno panie, jak i panowie. W tym roku tytułów singlowych bronić będą tenisiści młodego pokolenia – Iga Świątek oraz Carlos Alcaraz. Co ciekawe, organizatorzy specjalnie dla nich postanowili dodać nową tradycję – na miejscu zorganizowany zostanie specjalny lunch dla mistrzów, podczas którego do stołu podane zostaną tradycyjne dania z polskiej i hiszpańskiej kuchni na cześć Świątek i Alcaraza.

     

    Jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji na korcie organizatorzy przygotowali dla Igi Świątek serię pytań związanych z jej wielką idolką, Taylor Swift. Wiceliderka światowego rankingu kobiecego tenisa zapytana została m.in. album, który sprawił, że dołączyła ona do grona Swifties (fanów amerykańskiej piosenkarki – przyp. red.). Na odpowiedź raszynianki wcale nie trzeba było długo czekać. Wskazała ona album “Speak Now” wydany w 2010 roku.

     

    “To był jeden z pierwszych albumów i, nie wiem, po prostu uwielbiałam jej teksty i sposób, w jaki opisywała świat. Pamiętam, że wtedy nie mówiłam zbyt dobrze po angielsku, kiedy słuchałam go po raz pierwszy i wiele się dzięki niemu nauczyłam. Był to też pierwszy album, którego słuchałam i czułam się, jakbym oglądała film. Kocham ją” – przyznała

     

    Chwilę później Świątek ujawniła, że jedną z jej ulubionych piosenek Taylor Swift jest utwór “I Can Do It with a Broken Heart” z albumu “The Tortured Poets Department”. Przy okazji zdobyła się na dość zaskakujące wyznanie. “Tenis złamał mi serce tylko kilka razy, więc czasem mogę się do tego odnieść. Tenis może łamać serce, a potem trzeba iść na kort i grać ponownie” – oznajmiła krótko.

     

    Iga Świątek będzie walczyć o trzeci w karierze tytuł wywalczony w Indian Wells. Pierwszy triumf w tym mieście Polka zaliczyła w 2022 roku, kiedy pokonała w finale Marię Sakkari 6:4, 6:1. Dwa lata później 23-latka odniosła kolejny sukces na tej imprezie. Wówczas ponownie zmierzyła się z Sakkari i pokonała Greczynkę 6:4, 6:0.

  • Trener Polaków reaguje na skandal na MŚ. “To oczywiste”

    Trener Polaków reaguje na skandal na MŚ. “To oczywiste”

    Trener Polaków reaguje na skandal na MŚ. “To oczywiste”

    Podczas trwających Mistrzostw Świata doszło do kontrowersji, które wywołały burzę zarówno w mediach, jak i wśród kibiców. Trener reprezentacji Polski postanowił odnieść się do zaistniałej sytuacji, a jego komentarz był jednoznaczny: “To oczywiste”.

    Co się wydarzyło?

    Incydent, który wywołał zamieszanie, miał miejsce w trakcie jednego z kluczowych spotkań, kiedy to decyzje sędziów zostały uznane za kontrowersyjne i niesprawiedliwe wobec polskiej drużyny. Sytuacja wywołała lawinę komentarzy, a wielu ekspertów podważało obiektywizm arbitrów.

    Kibice oraz przedstawiciele polskiego zespołu nie kryli swojego niezadowolenia, a emocje sięgnęły zenitu. Na odpowiedź trenera nie trzeba było długo czekać.

    Stanowisko trenera

    Podczas konferencji prasowej trener Polaków jasno wyraził swoje zdanie:

    “Wszyscy widzieli, co się stało. To oczywiste, że decyzje były co najmniej dyskusyjne. Jesteśmy rozczarowani, ale musimy skupić się na dalszej grze. Mamy swoje cele i nie zamierzamy pozwolić, aby takie sytuacje nas rozbiły.”

    Dodał również, że sztab zamierza zgłosić oficjalny protest, podkreślając, że sprawiedliwość powinna być priorytetem na tak prestiżowym turnieju.

    Reakcje ekspertów i kibiców

    Wypowiedź trenera spotkała się z szerokim poparciem zarówno ze strony ekspertów, jak i kibiców. Wielu komentatorów sportowych zwracało uwagę na powtarzające się błędy sędziowskie podczas Mistrzostw Świata, sugerując, że problem wymaga natychmiastowych działań ze strony organizatorów.

    Fani w mediach społecznościowych również nie kryli frustracji, żądając wyjaśnień oraz wyciągnięcia konsekwencji wobec sędziów odpowiedzialnych za sporne decyzje.

    Co dalej?

    Reprezentacja Polski, mimo niekorzystnych okoliczności, kontynuuje przygotowania do kolejnych spotkań. Trener podkreślił, że drużyna pozostaje zmotywowana i skoncentrowana na swoim celu.

    — “Musimy grać swoje i nie oglądać się na innych. Skupiamy się na każdym kolejnym meczu” — zakończył szkoleniowiec.

    Pozostaje mieć nadzieję, że kontrowersje nie wpłyną negatywnie na morale zespołu oraz że organizatorzy Mistrzostw Świata podejmą odpowiednie kroki, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.

  • Niebywałe, co wyszło na jaw po meczu ws. Peni! Szatnia mu nie daruje

    Niebywałe, co wyszło na jaw po meczu ws. Peni! Szatnia mu nie daruje

    Po ostatnim meczu FC Barcelony na jaw wyszły niepokojące informacje dotyczące sytuacji w szatni drużyny, związane z bramkarzem Inakim Peñą. Hiszpańskie media donoszą o napięciach i podziałach w zespole, które mogą wpłynąć na atmosferę i wyniki klubu.

     

    Według informacji katalońskiego dziennika “Sport”, Inaki Peña przeżywa trudne chwile po utracie miejsca w podstawowym składzie na rzecz Wojciecha Szczęsnego. Hiszpański bramkarz czuje się zdezorientowany i sfrustrowany decyzją trenera Hansiego Flicka, zwłaszcza że uważa, iż nie popełnił rażących błędów, które uzasadniałyby taką zmianę .

     

    W tej sytuacji najwięksi liderzy zespołu, w tym kapitanowie, starają się wspierać Peñę. Zawodnicy “wagi ciężkiej” w szatni Barcelony dodają mu otuchy, prosząc, aby mimo trudnej sytuacji kontynuował ciężką pracę dla dobra drużyny .

     

    Niezadowolenie Peñi miało również wpływ na jego zachowanie po jednym z ostatnich meczów. Po zremisowanym spotkaniu z Realem Betis 2:2, bramkarz nie krył frustracji, wyrażając swoje niezadowolenie z utraty punktów w końcówce meczu .

     

    Decyzja trenera Flicka o zmianie bramkarza budzi wątpliwości nie tylko u Peñi, ale także wśród innych zawodników. Niektórzy piłkarze Barcelony mieli wprost pytać szkoleniowca o powody takiej decyzji, co świadczy o istotnym wpływie tej sytuacji na wewnętrzne relacje w drużynie .

     

    Obecna sytuacja w szatni Barcelony pokazuje, jak ważne są relacje między zawodnikami a sztabem szkoleniowym. W obliczu takich wyzwań kluczowe jest utrzymanie jedności i wspólnego celu, aby drużyna mogła kontynuować walkę o najwyższe cele w sezonie.

     

     

  • Inaki Pena zmiażdżony, Wojciech Szczęsny świętuje. Tylko spójrzcie

    Inaki Pena zmiażdżony, Wojciech Szczęsny świętuje. Tylko spójrzcie

    Iñaki Peña zmiażdżony, Wojciech Szczęsny świętuje. Tylko spójrzcie!

     

    W ostatnim starciu Ligi Mistrzów, które przyciągnęło uwagę kibiców z całego świata, Wojciech Szczęsny pokazał swoją klasę, podczas gdy Iñaki Peña przeżył koszmar między słupkami. Mecz, w którym Juventus zmierzył się z FC Barceloną, zakończył się spektakularnym zwycięstwem włoskiej drużyny, a polski bramkarz miał ogromny udział w tym triumfie.

     

    Dominacja Wojciecha Szczęsnego

     

    Juventus od początku narzucił swoje warunki gry, a Szczęsny od pierwszych minut wykazywał się pewnością siebie i znakomitą formą. Jego interwencje były kluczowe, zwłaszcza w momentach, gdy Barcelona próbowała przełamać obronę “Starej Damy”. Polak popisał się kilkoma spektakularnymi paradami, które skutecznie zniechęciły napastników rywali. Szczęsny nie tylko bronił z imponującą skutecznością, ale także doskonale dyrygował defensywą, co pozwoliło Juventusowi zachować czyste konto.

     

    Koszmar Iñakiego Peñi

     

    Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja po drugiej stronie boiska. Młody bramkarz Barcelony, Iñaki Peña, miał wyjątkowo trudny wieczór. Defensywa „Blaugrany” wielokrotnie zostawiała go na pastwę losu, a błędy w ustawieniu i brak zdecydowania kosztowały Katalończyków utratę kilku bramek. Peña, mimo ambitnych prób, nie był w stanie zatrzymać świetnie dysponowanych napastników Juventusu, którzy raz po raz znajdowali sposób na umieszczenie piłki w siatce.

     

    Kluczowe momenty meczu

     

    Jednym z przełomowych momentów spotkania była obrona rzutu karnego przez Szczęsnego w drugiej połowie. Ten kluczowy moment nie tylko uratował Juventus przed utratą gola, ale również podciął skrzydła Barcelonie, która od tego momentu wyraźnie straciła rytm. Z kolei Peña, mimo kilku niezłych interwencji, nie zdołał uniknąć krytyki ze strony hiszpańskich mediów, które surowo oceniły jego występ.

     

    Reakcje po meczu

     

    Wojciech Szczęsny nie krył zadowolenia po ostatnim gwizdku. W wywiadzie dla mediów podkreślił, że cały zespół zasłużył na pochwały, a jego występ to wynik ciężkiej pracy na treningach. Kibice Juventusu zalali media społecznościowe pochwałami dla polskiego golkipera, podczas gdy fani Barcelony nie szczędzili słów krytyki wobec młodego Peñi.

     

    Co dalej?

     

    Dla Wojciecha Szczęsnego to spotkanie było kolejnym dowodem na to, że jest jednym z najlepszych bramkarzy w Europie. Z kolei dla Iñakiego Peñi to gorzka lekcja, która może jednak okazać się cennym doświadczeniem na przyszłość. Barcelona będzie musiała szybko wyciągnąć wnioski, jeśli chce myśleć o sukcesach w dalszej części sezonu.

     

    Czy Juventus pod wodzą Szczęsnego jest w stanie sięgnąć po trofeum Ligi Mistrzów? Jedno jest pewne — z takim bramkarzem mają na to spore szanse.

     

     

  • Rekordowy początek Ewy Pajor w FC Barcelona zachwyca piłkarski świat!

    Rekordowy początek Ewy Pajor w FC Barcelona zachwyca piłkarski świat!

    Rekordowy początek Ewy Pajor w FC Barcelona zachwyca piłkarski świat!

    Ewa Pajor nie traci czasu na zapisywanie się w historii FC Barcelona. Polska napastniczka rozpoczęła sezon z prawdziwym strzeleckim pokazem, zdobywając aż dziewięć goli w zaledwie sześciu meczach ligowych—co jest najlepszym wynikiem w historii klubu na tym etapie rozgrywek. Dotychczasowy rekord należał wspólnie do Asisat Oshoali i Soni Bermúdez, które w swoich pierwszych sześciu spotkaniach zdobyły po siedem bramek. Pajor jednak zdeklasowała ten wynik, ustanawiając nowy poziom doskonałości.

     

    Hat-trick, który zmienił wszystko

     

    Przed ostatnim Derbi Barceloní przeciwko Espanyolowi Pajor już imponowała, zdobywając sześć bramek w pięciu pierwszych meczach. Ale to, co wydarzyło się w derbach, przeniosło ją na zupełnie nowy poziom. Mimo że jej drużyna przegrywała do przerwy, Pajor wzięła sprawy w swoje ręce i skompletowała hat-tricka w zaledwie 45 minut, odwracając losy spotkania. Dzięki jej niesamowitej skuteczności Barcelona rozgromiła Espanyol 7:1, a sama Pajor na stałe zapisała się w historii klubu.

     

    Polski duet rządzi Barceloną

     

    Fenomenalny start Pajor to nie jedyny polski akcent w FC Barcelona w tym sezonie. Po drugiej stronie, w męskiej drużynie, Robert Lewandowski również zachwyca formą strzelecką. Legendarny napastnik ma już na koncie 10 goli w lidze, w tym hat-tricka w ostatnim meczu przeciwko Alavés. W wyjątkowym geście dumy narodowej Pajor naśladowała charakterystyczną cieszynkę Lewandowskiego po zdobytej bramce w derbach, podkreślając rosnący polski wpływ na klub.

    Z Pajor i Lewandowskim prowadzącymi ofensywę Barcelony, jedno jest pewne—polska magia futbolu rozkwita w Katalonii. A jeśli Pajor utrzyma to niesamowite tempo, kto wie, ile kolejnych rekordów pobije do końca sezonu?

     

  • Rewolucja w Barcelonie? Szokujący Rekord Wojciecha Szczęsnego Zadziwia Kibiców!

    Rewolucja w Barcelonie? Szokujący Rekord Wojciecha Szczęsnego Zadziwia Kibiców!

    Kiedy Wojciech Szczęsny niespodziewanie przeniósł się do FC Barcelony, wielu zastanawiało się, czy podoła presji gry w jednym z największych klubów piłkarskich na świecie. Czy będzie w stanie wypełnić lukę po legendarnych bramkarzach? Czy odnajdzie się w intensywnym stylu gry La Liga? Czy udźwignie ogromne oczekiwania?

     

    Kilka miesięcy później wszelkie wątpliwości zostały rozwiane. Polski golkiper osiągnął wynik, który wydaje się wręcz niemożliwy—od momentu dołączenia do Barcelony Szczęsny nie przegrał ani jednego meczu, w którym wystąpił od pierwszej minuty. To prawda—zero porażek.

     

    Jak Szczęsny Stał się Talizmanem Barcelony?

     

    Transfer Szczęsnego na Camp Nou wzbudził mieszane reakcje. Po latach spędzonych w Juventusie był szanowany, ale nie postrzegano go jako gracza, który może odmienić losy zespołu. Wielu zastanawiało się, czy Barcelona w ogóle potrzebuje nowego bramkarza. Jednak wystarczył jeden mecz, aby wszystko się zmieniło.

     

    Od swojego debiutu Szczęsny emanował pewnością siebie między słupkami. Jego zdolność do dyrygowania obroną, wykonywania kluczowych interwencji i zachowania zimnej krwi w trudnych momentach od razu podniosła poziom drużyny. Jednak tym, co naprawdę go wyróżnia, jest konsekwencja. Mecz po meczu Szczęsny nie dawał Barcelonie powodu do porażki.

     

    Liczby Nie Kłamią: Imponujący Rekord Szczęsnego

     

    Statystyki mogą czasem wprowadzać w błąd, ale w przypadku Szczęsnego mówią same za siebie. Żadnej porażki w meczach, które rozpoczął od pierwszej minuty—ani jednej.

     

    Dla bramkarza utrzymanie takiej passy to nie tylko efekt efektownych parad. To dowód na to, że stał się filarem drużyny. Szczęsny daje Barcelonie stabilność, przywództwo i niezłomność.

     

    Jego spokój pod presją okazał się kluczowy w najtrudniejszych spotkaniach. Bronił rzuty karne w kluczowych momentach, wygrywał pojedynki sam na sam i skutecznie dowodził defensywą w najbardziej nerwowych sytuacjach. Szczęsny raz po raz udowadnia, że był jednym z najbardziej niedocenianych transferów ostatnich lat.

     

    Co Dalej dla Szczęsnego i Barcelony?

     

    Dzięki Szczęsnemu w bramce Barcelona zyskała nieoczekiwaną broń w walce o dominację. Teraz pojawia się pytanie—czy Polak zdoła utrzymać tę niesamowitą passę?

     

    Kibice futbolu wiedzą, że każda seria kiedyś się kończy. Jednak forma Szczęsnego sugeruje, że jego historia w Barcelonie dopiero się zaczyna. Dopóki stoi na bramce, klub może mieć pewność, że ma w swoich szeregach ostatnią linię obrony, która po prostu nie zna smaku porażki.

     

    Jedno jest pewne: Wojciech Szczęsny to już nie tylko solidny bramkarz. Stał się niepokonanym strażnikiem Barcelony. A jeśli jego seria potrwa dłużej, jego nazwisko na zawsze zapisze się w historii klubu jako jedna z jego najbardziej nieoczekiwanych legend.

     

  • Pajor potrzebowała ledwie trzech minut. Polka znów strzela i ucieka

    Pajor potrzebowała ledwie trzech minut. Polka znów strzela i ucieka

    Pajor potrzebowała ledwie trzech minut. Polka znów strzela i ucieka

    Ewa Pajor, podobnie jak Robert Lewandowski w tym sezonie prezentuje bardzo wysoką formę i w barwach FC Barcelona strzela wiele goli, prowadząc drużynę do bardzo cennych zwycięstw. Nie inaczej było także w spotkaniu 20. kolejki ligowej przeciwko Eibar. Napastniczka reprezentacji Polski potrzebowała ledwie trzech minut, aby wpisać się do protokołu meczowego, strzelając gola.

     

    FC Barcelona Polakami i Polkami stoi. To sformułowanie, którego spokojnie możemy użyć. Tak naprawdę, gdy w zespole z Katalonii oglądalibyśmy tylko Roberta Lewandowskiego i Ewę Pajor, już moglibyśmy rozważać o jego słuszności. Ta dwójka bowiem stanowi o sile męskiej i żeńskiej drużyny.

     

    Ewa Pajor zdecydowanie podąża ścieżką wytyczoną przez Lewandowskiego. Pajor prezentuje się w tym sezonie znakomicie i prowadzi “Dumę Katalonii” do kolejnych zwycięstw, dzięki czemu żeńska drużyna FC Barcelona ma dość spokojną przewagę nad drugim Realem Madryt w żeńskiej La Liga.

     

    Ewa Pajor znów strzela. 16. gol w sezonie La Liga

     

    Przed 20. kolejką wynosiła ona dokładnie pięć oczek. Żeński zespół ze stolicy Hiszpanii w niedzielę rano pokonał Athletic Bilbao i wywarł presję na przeciwniczkach Katalonii. Bezpośrednio przed spotkaniem 20. kolejki z Eibarem “Barca” miała ledwie dwa oczka zaliczki.

     

    Sam mecz z drużyną z Kraju Basków rozpoczął się w wymarzony sposób, bo już w trzeciej minucie rywalizacji do protokołu meczowego wpisała się właśnie Pajor. Polka wykorzystała bardzo dobre podanie Salmy Paralluelo. Piłka dotarła do naszej gwiazdy na linii środkowej i Pajor mogła rozpocząć samotny rajd, która zakończyła umieszczeniem futbolówki w siatce.

     

    Ten gol był początkiem absolutnej dominacji zespołu z Katalonii. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:0, a cały mecz padł oczywiście łupem “Blaugrany”, która wygrała w stosunku aż 8:1, a Pajor zeszła z murawy w 70. minucie. Dzięki tej bramce Pajor umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji najczęściej strzelających gole piłkarek. Polka w hiszpańskiej lidze ma ich aż 16, a druga w klasyfikacji Imade ledwie 12.

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1896186446790205909

  • Scenariusz idealny. FC Barcelona z efektowną wygraną

    Scenariusz idealny. FC Barcelona z efektowną wygraną

    Scenariusz idealny. FC Barcelona z efektowną wygraną

    W meczu FC Barcelony z Realem Sociedad wszystko jasne było już po dwóch kwadransach, kiedy Blaugrana prowadziła 2:0. Ostatecznie gospodarze wygrali 4:0 i wrócili w La Lidze na pozycję lidera.

     

    Z czołowej trójki FC Barcelona tym razem jako ostatnia wyszła na boisko. W 26. kolejce La Ligi zespół Hansiego Flicka podejmował 9. w tabeli Real Sociedad, który kilka dni temu rywalizował, podobnie jak gospodarze, w półfinale Pucharu Króla.

     

    Przed spotkaniem Blaugrana wiedziała, że wygrana pozwoli jej wrócić na 1. pozycję La Ligi i przy okazji uciec Realowi Madryt na trzy punkty. W sobotę Królewscy przegrali w Sewilli z Realem Betis. Zwyciężyło Atletico, które 1:0 ograło Athletic Bilbao.

     

    W składzie gospodarzy po raz kolejny zagrali Polacy. W bramce stanął Wojciech Szczęsny, w ataku szansę otrzymał Robert Lewandowski. Golkiper mógł mieć problemy już w 4. minucie. Wówczas piłkę w bramce umieścił Sergio Gomez. Barcelonę uratował fakt, że wcześniej jeden z zawodników gości był na spalonym.

     

    Blaugrana nie zamierzała rzucać się na rywala, czekała na swój moment. Doczekała się go w 17. minucie. “Lewy” zagrał do Daniego Olmo, który starał się uciec Aritzowi Elustondo, a ten przewrócił go. Sędzia nie miał wątpliwości, defensor otrzymał czerwoną kartkę za faul taktyczny.

     

    Scenariusz dla gospodarzy ułożył się idealnie. Do pełnej satysfakcji brakowało Barcelonie bramki. Grając w przewadze zespół Hansiego Flicka uzyskał wyraźną przewagę. Premierowy gol padł w 25. minucie. Olmo otrzymał piłkę w polu karnym, zagrał do Gerarda Martina. Strzał prawego obrońcy z sześciu metrów znalazł się w bramce. Było to premierowe trafienie zawodnika w pierwszej drużynie.

     

    Minęły cztery minuty i było po emocjach. Po rzucie rożnym piłka została wybita przed pole karne. Dopadł do niej Olmo. Strzał był niecelny, ale piłka po drodze odbiła się jeszcze od Marca Casado i po drodze trafiając w słupek wpadła do bramki.

     

    Od tego momentu pewne było, że tylko kataklizm może zabrać Barcelonie punkty. Blaugrana potyczkę miała pod kontrolą. Goście nie byli w stanie zbliżyć się pod pole karne gospodarzy, którzy nie forsowali tempa. Kilka razy przed bramką Alexa Remiro zrobiło się niebezpiecznie, swoje okazje miał Lewandowski, ale uderzenia były blokowane.

     

    W 2. części obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze szukali kolejnych trafień. W 55. minucie z dystansu uderzył Pedri, piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki gości. Gol padł trzy minuty później. Raphinha zagrywał z rzutu rożnego, strzał Lewandowskiego odbił Alex Remiro, a Ronald Araujo z bliska uderzył głową na 3:0.

     

    Po godzinie trafienia doczekał się Lewandowski. Uderzył z dystansu Araujo, piłka odbiła się od nogi Polaka i wpadła do siatki myląc bramkarza.

     

    Prowadząc czterema bramkami drużyna Hansiego Flicka w końcu przez moment pozwoliła przeciwnikom na dłuższe rozgrywanie piłki w okolicach środka pola. W 80. minucie szansę na gola zmarnował Lewandowski. Polak główkował z pięciu metrów, ale przestrzelił. Sześć minut później z ostrego kąta w boczną siatkę trafił Ferran Torres.

     

    Gospodarze wygrali 4:0 i wrócili na pozycję lidera La Ligi.

     

    FC Barcelona – Real Sociedad 4:0 (2:0)

    1:0 – Gerard Martin 25′

    2:0 – Marc Casado 29′

    3:0 – Ronald Araujo

    4:0 – Robert Lewandowski 61′

     

    Składy:

     

    FC Barcelona: Wojciech Szczęsny – Jules Kounde, Ronald Araujo (76′ Hector Fort), Pau Cubarsi (60′ Eric Garcia), Gerard Martin, Jon Aramburu – Marc Casado, Dani Olmo (71′ Fermin Lopez), Pedri (60′ Frenkie de Jong) – Lamine Yamal, Robert Lewandowski, Raphinha (60′ Ferran Torres).

     

    Real Sociedad: Alex Remiro – Jon Aramburu (64′ Hamari Traore), Aritz Elustondo, Igor Zubeldia, Javi Lopez – Ander Barrenetxea (46′ Arkaitz Mariezkurren), Martin Zubimendi (46′ Benat Turrientes), Jon Olasagasti (19′ Jon Martin Vicente), Sergio Gomez – Orri Oskarsson (77′ Aihen Munoz), Pablo Marin.

  • Ewa Pajor nie do zatrzymania! Kolejna bramka Polki w imponującym zwycięstwie Barcelony

    Ewa Pajor nie do zatrzymania! Kolejna bramka Polki w imponującym zwycięstwie Barcelony

    Ewa Pajor nie do zatrzymania! Kolejna bramka Polki w imponującym zwycięstwie Barcelon

     

    FC Barcelona ponownie potwierdziła swoją dominację w hiszpańskiej ekstraklasie kobiet – Liga F. Kataloński klub rozbił na wyjeździe Eibar 8:1, a jednym z głównych bohaterów spotkania była Ewa Pajor. Reprezentantka Polski zdobyła pierwszą bramkę już w trzeciej minucie meczu, otwierając drogę do efektownego triumfu swojego zespołu.

     

    Pajor nie zwalnia tempa

     

    28-letnia napastniczka, która latem zeszłego roku przeniosła się do Barcelony z VfL Wolfsburg, udowadnia, że była znakomitym wzmocnieniem dla mistrzyń Hiszpanii. Dzięki kolejnemu trafieniu Pajor ma już na koncie 16 bramek w sezonie i wciąż prowadzi w klasyfikacji strzelczyń ligi. Jej najbliższa rywalka w walce o tytuł królowej strzelczyń, Nigeryjka Edna Imade z Granady, zgromadziła do tej pory 12 goli.

     

    Pajor pozostawała na murawie do 70. minuty, po czym trenerka Barcelony, Jonatan Giráldez, zdecydowała się dać jej odpocząć, wprowadzając zmienniczkę. Polka, mimo że nie rozegrała pełnych 90 minut, zdążyła po raz kolejny udowodnić swoją wartość dla zespołu.

     

    Barcelona pewnie zmierza po mistrzostwo

     

    FC Barcelona po 20 kolejkach pozostaje liderem tabeli Liga F, mając na koncie