Category: Home

  • Wszystko jasne! Znamy pierwszą rywalkę Igi Świątek w Indian Wells

    Wszystko jasne! Znamy pierwszą rywalkę Igi Świątek w Indian Wells

    Wszystko jasne! Znamy pierwszą rywalkę Igi Świątek w Indian Wells

    Iga Świątek niebawem przystąpi do turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Start rywalizacji poprzedziło losowanie drabinki głównej, w którym polska tenisistka była rozstawiona z numerem drugim. Wiadomo już, na kogo może trafić w drodze do obrony tytułu. Oto wyniki losowania oraz drabinka Igi Świątek w Indian Wells.

     

    Iga Świątek (2. WTA) czeka na pierwszy tytuł w sezonie (i pierwszy od ubiegłorocznego Roland Garros). Po Australian Open (półfinał) zagrała w “tysięcznikach” w Dosze (półfinał) oraz Dubaju (ćwierćfinał). Teraz przystąpi do rywalizacji w turnieju WTA 1000 w Indian Wells, gdzie przed rokiem była najlepsza.

     

    Tym razem o taki sukces może być trudniej. “Kompleks Indian Wells jest położony na pustynnym terenie, przez co warunki są ciepłe i suche. To sprzyjało stylowi gry Świątek. Podobnie jak wolne korty twarde, które oddawały rotacje i miały wysoki kozioł piłki. Organizatorzy potwierdzili jednak zmianę dostawcy nawierzchni, co jest fatalną informacją dla polskiej tenisistki” – pisał Filip Modrzejewski ze Sport.pl. A plany 23-latki będą chciały pokrzyżować przeciwniczki.

     

    Iga Świątek poznała rywalki na drodze do obrony tytułu w Indian Wells

     

    W nocy z poniedziałku na wtorek odbyło się losowanie drabinki głównej. Wiceliderka rankingu WTA została rozstawiona z numerem drugim, przez co na starcie dostała wolny los i do rywalizacji wejdzie dopiero od drugiej rundy. W niej zmierzy się z lepszą z pary: Caroline Garcia (71. WTA) – Bernarda Pera (81. WTA).

     

    Na kogo Świątek może trafić w dalszych etapach? W trzeciej rundzie może trafić na m.in. Ons Jabeur (32. WTA) Z kolei w ćwierćfinale Polka może wpaść na Qinwen Zheng (9 .WTA) / Paulę Badosa (10. WTA) / Lindę Noskovą (31. WTA) / Martę Kostjuk (24. WTA). Potencjalnie najgroźniejsza przeciwniczka w półfinale to Jelena Rybakina (7. WTA). Istnieje też możliwość starcia z Jessicą Pegula (4. WTA), natomiast w finale czekać mogą Aryna Sabalenka (1. WTA), Coco Gauff (3. WTA) lub zawodniczka, która wyjątkowo nie leży Idze, Jelena Ostapenko (5. WTA).

     

    Drabinka Igi Świątek w turnieju WTA 1000 w Indian Wells

    pierwsza runda – wolny los

    druga runda – Caroline Garcia – Bernarda Pera

    trzecia runda – Ons Jabeur / Dajana Jastremska

    czwarta runda – Karolína Muchova / Julia Putincewa

    ćwierćfinał – Qinwen Zheng / Paula Badosa / Linda Noskova / Marta Kostjuk

    półfinał – Jelena Rybakina / Jessica Pegula

    finał – Aryna Sabalenka / Coco Gauff / Jelena Ostapenko

     

    Turniej WTA 1000 w Indian Wells zostanie rozegrany w dniach 5-16 marca. Triumfatorka otrzyma 1000 punktów rankingowych oraz 1 124 380 dolarów. Cała pula nagród to 8 963 700 dol.

     

  • Ewa Pajor: Najlepszy start strzelecki w historii FC Barcelony

    Ewa Pajor: Najlepszy start strzelecki w historii FC Barcelony

    Ewa Pajor: Najlepszy start strzelecki w historii FC Barcelony

    Dziewięć goli to o dwa więcej niż rekordowe osiągnięcia Oshoali i Soni Bermúdez

    Ewa Pajor nie mogła sobie wymarzyć lepszego początku w barwach Blaugrany. Polska napastniczka FC Barcelony zdobyła dziewięć bramek w zaledwie sześciu meczach ligowych – to najlepszy start sezonu w historii klubu. Dotychczasowy rekord należał do Asisat Oshoali i Soni Bermúdez, które w swoich pierwszych sześciu spotkaniach strzeliły po siedem goli.

     

    Hat-trick przeciwko Espanyolowi

     

    Pajor miała już sześć bramek na koncie przed derbowym starciem z Espanyolem, ale w ciągu zaledwie 45 minut na boisku skompletowała hat-tricka, całkowicie odmieniąc losy meczu. Barcelona przegrywała do przerwy, ale ostatecznie wygrała aż 7:1.

     

    Co ciekawe, jej rodak Robert Lewandowski – którego cieszynkę skopiowała po golu w niedzielę – również jest najlepszym strzelcem drużyny męskiej. Ma już na koncie imponujące 10 trafień, w tym hat-tricka w ostatnim meczu z Alavés.

     

    Sezon w Barcelonie ma zdecydowanie polski akcent – i bardzo nam sięto podoba!

     

  • Ewa Pajor dominuje w Hiszpanii. Polka przewodzi w klasyfikacji

    Ewa Pajor dominuje w Hiszpanii. Polka przewodzi w klasyfikacji

    Ewa Pajor dominuje w Hiszpanii. Polka przewodzi w klasyfikacj

     

    Ewa Pajor po przyjściu do FC Barcelony świetnie zaaklimatyzowała się w nowym klubie. Polka raz po raz udowadnia, że jest jedną z czołowych zawodniczek Barcy i hiszpańskiej Primera Division Femenina.

     

    Ewa Pajor od lata ubiegłego roku reprezentuje barwy kobiecej drużyny FC Barcelony. W tym sezonie ma niesamowite statystyki, ponieważ w 28 meczach strzeliła aż 27 goli.

     

    Jak wyliczył portal OptaJose, reprezentantka Polski zdobywa najwięcej bramek, które otwierają wyniki spotkań. 29-letnia napastniczka na swoim koncie ma już cztery pierwsze trafienia w meczach.

     

    Drugą pozycję ex aequo zajmują Omorinsola Babajide (CA Tenerife), Signe Bruun (Real Madryt), Nahikari Garcia (Real Sociedad), Edna Imade (Granada), Millene Cabral (Deportivo La Coruna) i Andrea Alvarez (Eibar).

     

    Polka jest również liderką klasyfikacji strzelczyń w Primera Division Femenina. Do siatki trafiła już 16 razy i wyprzedza drugą Imade o cztery gole.

     

    Drużyna Pajor również prezentuje się z najlepszej strony, ponieważ nieustannie utrzymuje fotel lidera w hiszpańskiej lidze. Kobieca “Duma Katalonii” ma 57 punktów w 20 meczach, a więc tyle samo co ekipa Roberta Lewandowskiego, lecz męski zespół rozegrał o sześć spotkań więcej.

     

    Po piętach drużynie Pajor depcze żeński Real Madryt, bowiem ma tylko pięć punktów mniej. Kolejny mecz Barca w składzie z Polką rozegra 6 marca (czwartek) o godzinie 19.00. Będzie to El Clasico w Pucharze Króla.

  • Historyczna chwila tuż przed północą. Nie Fręch, nie Linette. Polka z tytułem WTA 500 

    Historyczna chwila tuż przed północą. Nie Fręch, nie Linette. Polka z tytułem WTA 500 

    Historyczna chwila tuż przed północą. Nie Fręch, nie Linette. Polka z tytułem WTA 500 

    Przez blisko 20 lat swojej zawodowej kariery Katarzyna Piter nigdy nie zagrała w finale zawodów rangi WTA 500. W ogóle miała pecha do finałów, większość w swojej karierze przegrała. Gdy jednak dostała szansę na życiowy sukces, wykorzystała ją perfekcyjnie. Wspólnie z Egipcjanką Mayar Sherif triumfowały w zawodach WTA 500 w Meridzie, w finale pokonały najwyżej rozstawioną parę Anna Danilina/Irina Chromaczowa (Kazachstan/Rosja) 7:6 (2), 7:5.

     

    Jeśli po polskiej stronie ktoś miał zaistnieć w Meridzie, w kolejnym już turnieju rangi WTA 500 w tym sezonie, to raczej spodziewaliśmy się tego po singlistkach: Magdalenie Fręch lub Magdzie Linette. Obie w Meksyku w przeszłości spisywały się bardzo dobrze, łodzianka jesienią zeszłego roku wygrała w tym kraju zawody tej rangi, pierwszy raz w karierze.

     

    To nie one jednak błyszczały, a historyczne chwile w swojej karierze przeżywała Kataryna Piter. 34-letnia zawodniczka z Poznania nigdy dotąd nie wystąpiła w zawodach tej rangi w decydującym pojedynku. A tym razem w Meridzie to się stało. Mało tego, z Egipcjanką Mayar Sherif u boku, która przecież ani nie jest wybitną deblistką, ani też nie czuje się dobrze na twardych kortach, preferuje mączkę. Efekt? Cztery zwycięstwa polsko-egipskiego duetu, wszystkie bez straty seta. W półfinale pokonały duet rozstawiony z numerem dwa, w finale zaś – z numerem jeden.

     

    WTA 500 Merida. Katarzyna Piter i Mayar Sherif grały w niedzielę o tytuł mistrzowski. Historyczna szansa 34-latki z Poznania

     

    Faworytkami tego finałowego starcia były Rosjanki: Irina Chromaczowa i Anna Danilina, choć ta druga kilkanaście lat temu przetarła szlaki Jelenie Rybakinie i jako nastolatka zaczęła reprezentować Kazachstan. W poprzednim sezonie były w pewnym sensie objawieniem w zmaganiach deblistek, bo rzadko zdarza się przecież, by ktoś wygrał aż sześć tytułów WTA w jednym roku. One zaś wystąpiły w ośmiu finałach, tylko dwa przegrały. Inna sprawa, że aż sześć tych finałów to zawody rangi WTA 250, co nie przeszkodziło rosyjskim mediom pisać, że Chromaczowa wygrała więcej tytułów niż Iga Świątek. Najcenniejszy był ten ostatni, bo w Wuhanie triumfowały w zawodach WTA 1000.

     

    Zarazem był to ich ostatni sukces, w tym sezonie już tak dobrze nie jest. Dwa półfinały – w Adelajdzie i Linzu – to jednak trochę mało jak na duet aspirujący do miejsca w najlepszej dziesiątce rankingu delistek. Gdyby jednak wygrały w Meridzie, byłyby już tego bliskie. Chromaczowa wskoczyłaby na 12. miejsce, a Danilina – na 13. lub 14., w zależności od wyniku finału w Austin.

     

    Samo spotkanie dotyczyło niezwykłych emocji, a zaczęło się znakomicie dla Piter i Sherif. Już w drugim gemie przełamały serwis Daniliny, wykorzystały jej błędy na końcu. A później przyszła lekka zadyszka. Rywalki wyrównały, a później dorzuciły dwa kolejne gemy. Mimo, ze w obu Polka i Egipcjanka prowadziły 40-15. Nie był to dobry okres dla Sherif, miała problemy z dość mono wiejącym wiatrem. Przy stanie 4:5 i równowadze decydowała jedna akcja – albo 5:5, albo set dla Chromaczowej i Daniliny. I wtedy Piter znakomicie zagrała pod siatką, przedłużyła emocje.

     

    A później role się odwróciły, fawrytki ze stanu 0-40 i czterech piłek setowych dla Polki i Egicpjanki były w stanie wyrównać na 6:6. Tie-break okazał się jednak szczęśliwy dla poznanianki. Górowały w nim od początku, problemy miała zaś Danilina. 7-2 dało więc prowadzenie w meczu.

     

    Drugi set finału w Meridzie i nie mniejsze emocje. Polka blisko największego sukcesu w karierze

     

    Druga partia była jeszcze bardziej wyrównana, z mniejszą liczbą przełamań. Dwa nastąpiły na samym początku, później zaś oba duety wygrywały swoje podania. Piter i Sherif dostały w końcu szansę w dziewiątym gemie, było po 40. I zagrały trochę za bardzo asekuracyjnie, przegrały tę piłkę. Teraz Sherif serwowała po to, by przedłużyć emocje i być może zamknąć mecz w dwóch setach.

     

    Piter wie doskonale, jak pamięta triumf nad duetem Danilina/Chromaczowa, bo pokonała je w zeszłym roku w finale WTA 250 na mączce w Budapeszcie. Tylko ze wtedy grała w parze z Fanny Stollar, z którą doskonale się rozumiała. Teraz też z Sherif było dobrze, przecież kilka turniejów wspólnie już rozegrały, pierwszy w 2021 roku.

    https://x.com/WTA/status/1896330174234497307

    I teraz też ta piękna chwila nastąpiła. W jedenastym gemie udało się wywalczyć breaka, gdy zagrywała Danilina. A później Katarzyna Piter dopełniła dzieła.

     

    To czwarty deblowy tytuł Polki w głównym cyklu WTA w karierze, dla Sherif – drugi. Piter awansuje w najnowszym rankingu na51. miejsce wśród deblistek.

  • W końcu dobre wieści! Lewandowski długo na to czekał

    W końcu dobre wieści! Lewandowski długo na to czekał

     

    W końcu dobre wieści! Lewandowski długo na to czeka

     

    Dzięki bramce zdobytej w meczu z Realem Sociedad San Sebastian (4:0) Robert Lewandowski wrócił na podium Złotego Buta. Czekał na to długie tygodnie. Podobnie jak na zmniejszenie straty do lidera klasyfikacji.

     

    Po ligowym kryzysie Roberta Lewandowskiego z przełomu roku zostało tylko niemiłe wspomnienie. W sześciu ostatnich meczach La Ligi “Lewy” strzelił pięć goli, trafiając do siatki w pięciu z sześciu spotkań. Dzięki temu nie tylko trzyma na dystans Kyliana Mbappe w walce o Trofeo Pichichi, ale też poprawił swoją sytuację w rywalizacji o Złoty But.

     

    Dzięki bramce zdobytej w niedzielnym spotkaniu z Realem Sociedad Lewandowski wrócił na podium klasyfikacji po kilkutygodniowej nieobecności. I to od razu na drugie miejsce. Było to możliwe, ponieważ po raz pierwszy od dawna wszyscy jego rywale z czołówki klasyfikacji wykonali “puste przebiegi”.

     

    Mohamed Salah w weekend co prawda nie grał o ligowe punkty, ale swój mecz Premier League rozegrał w środę, gdy inne ligi pauzowały. W spotkaniu z Newcastle United (2:0) jednak bramki nie zdobył i jego strzelecka passa zatrzymała się na sześciu kolejnych ligowych występach z golem.

     

    Harry Kane natomiast śrubuje czarną serię. Występ przeciwko Vf Stuttgart (3:1) był trzecim kolejnym Anglika bez trafienia w Bundeslidze. Odkąd trafił do Bayernu latem 2023 roku, tak długo na ligową bramkę jeszcze nie czekał. Także Mateo Retegui nie strzelił gola z Venezią (0:0).

     

    “Lewy” w zestawieniu zrównał się z Kanem i Reteguiem i zmniejszył stratę do Salaha, ale na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w walce o Złoty But. To właśnie Egipcjanin pod koniec ubiegłego roku strącił Polaka z fotela lidera zestawienia, na którym napastnik Barcelony zasiadał nieprzerwanie przez 13 tygodni (od 6 października do 29 grudnia)

     

    Czołówka klasyfikacji Złotego Buta 2024/25:

     

    Złoty But to trofeum dla najskuteczniejszego piłkarza sezonu (w formacie jesień/wiosna) w Europie. Klasyfikacja powstaje w oparciu o liczbę bramek zdobytych przez zawodnika mnożoną przez współczynnik trudności ligi.

     

    Najwyższy (2) ma pięć najmocniejszych wg rankingu UEFA lig w Europie: angielska Premier League, francuska Ligue 1, hiszpańska La Liga, niemiecka Bundesliga i włoska Serie A.

     

    Nagroda przyznawana jest od 1968, a według obecnych reguł od 1996 roku. Więcej TUTAJ. Robert Lewandowski ma w kolekcji dwa Złote Buty (2021, 2022).

  • Historyczna chwila tuż przed północą. Nie Fręch, nie Linette. Polka z tytułem WTA 500

    Historyczna chwila tuż przed północą. Nie Fręch, nie Linette. Polka z tytułem WTA 500

    Historyczna chwila tuż przed północą. Nie Fręch, nie Linette. Polka z tytułem WTA 500

    Przez blisko 20 lat swojej zawodowej kariery Katarzyna Piter nigdy nie zagrała w finale zawodów rangi WTA 500. W ogóle miała pecha do finałów, większość w swojej karierze przegrała. Gdy jednak dostała szansę na życiowy sukces, wykorzystała ją perfekcyjnie. Wspólnie z Egipcjanką Mayar Sherif triumfowały w zawodach WTA 500 w Meridzie, w finale pokonały najwyżej rozstawioną parę Anna Danilina/Irina Chromaczowa (Kazachstan/Rosja) 7:6 (2), 7:5.

     

    Jeśli po polskiej stronie ktoś miał zaistnieć w Meridzie, w kolejnym już turnieju rangi WTA 500 w tym sezonie, to raczej spodziewaliśmy się tego po singlistkach: Magdalenie Fręch lub Magdzie Linette. Obie w Meksyku w przeszłości spisywały się bardzo dobrze, łodzianka jesienią zeszłego roku wygrała w tym kraju zawody tej rangi, pierwszy raz w karierze.To nie one jednak błyszczały, a historyczne chwile w swojej karierze przeżywała Kataryna Piter. 34-letnia zawodniczka z Poznania nigdy dotąd nie wystąpiła w zawodach tej rangi w decydującym pojedynku. A tym razem w Meridzie to się stało. Mało tego, z Egipcjanką Mayar Sherif u boku, która przecież ani nie jest wybitną deblistką, ani też nie czuje się dobrze na twardych kortach, preferuje mączkę. Efekt? Cztery zwycięstwa polsko-egipskiego duetu, wszystkie bez straty seta. W półfinale pokonały duet rozstawiony z numerem dwa, w finale zaś – z numerem jeden.

     

    WTA 500 Merida. Katarzyna Piter i Mayar Sherif grały w niedzielę o tytuł mistrzowski. Historyczna szansa 34-latki z Poznania

     

    Faworytkami tego finałowego starcia były Rosjanki: Irina Chromaczowa i Anna Danilina, choć ta druga kilkanaście lat temu przetarła szlaki Jelenie Rybakinie i jako nastolatka zaczęła reprezentować Kazachstan. W poprzednim sezonie były w pewnym sensie objawieniem w zmaganiach deblistek, bo rzadko zdarza się przecież, by ktoś wygrał aż sześć tytułów WTA w jednym roku. One zaś wystąpiły w ośmiu finałach, tylko dwa przegrały. Inna sprawa, że aż sześć tych finałów to zawody rangi WTA 250, co nie przeszkodziło rosyjskim mediom pisać, że Chromaczowa wygrała więcej tytułów niż Iga Świątek. Najcenniejszy był ten ostatni, bo w Wuhanie triumfowały w zawodach WTA 1000.

     

    Zarazem był to ich ostatni sukces, w tym sezonie już tak dobrze nie jest. Dwa półfinały – w Adelajdzie i Linzu – to jednak trochę mało jak na duet aspirujący do miejsca w najlepszej dziesiątce rankingu delistek. Gdyby jednak wygrały w Meridzie, byłyby już tego bliskie. Chromaczowa wskoczyłaby na 12. miejsce, a Danilina – na 13. lub 14., w zależności od wyniku finału w Austin.

     

    Samo spotkanie dotyczyło niezwykłych emocji, a zaczęło się znakomicie dla Piter i Sherif. Już w drugim gemie przełamały serwis Daniliny, wykorzystały jej błędy na końcu. A później przyszła lekka zadyszka. Rywalki wyrównały, a później dorzuciły dwa kolejne gemy. Mimo, ze w obu Polka i Egipcjanka prowadziły 40-15. Nie był to dobry okres dla Sherif, miała problemy z dość mono wiejącym wiatrem. Przy stanie 4:5 i równowadze decydowała jedna akcja – albo 5:5, albo set dla Chromaczowej i Daniliny. I wtedy Piter znakomicie zagrała pod siatką, przedłużyła emocje.

     

    A później role się odwróciły, fawrytki ze stanu 0-40 i czterech piłek setowych dla Polki i Egicpjanki były w stanie wyrównać na 6:6. Tie-break okazał się jednak szczęśliwy dla poznanianki. Górowały w nim od początku, problemy miała zaś Danilina. 7-2 dało więc prowadzenie w meczu

     

    Drugi set finału w Meridzie i nie mniejsze emocje. Polka blisko największego sukcesu w karierze

     

    Druga partia była jeszcze bardziej wyrównana, z mniejszą liczbą przełamań. Dwa nastąpiły na samym początku, później zaś oba duety wygrywały swoje podania. Piter i Sherif dostały w końcu szansę w dziewiątym gemie, było po 40. I zagrały trochę za bardzo asekuracyjnie, przegrały tę piłkę. Teraz Sherif serwowała po to, by przedłużyć emocje i być może zamknąć mecz w dwóch setach.

     

    Piter wie doskonale, jak pamięta triumf nad duetem Danilina/Chromaczowa, bo pokonała je w zeszłym roku w finale WTA 250 na mączce w Budapeszcie. Tylko ze wtedy grała w parze z Fanny Stollar, z którą doskonale się rozumiała. Teraz też z Sherif było dobrze, przecież kilka turniejów wspólnie już rozegrały, pierwszy w 2021 roku.

     

    I teraz też ta piękna chwila nastąpiła. W jedenastym gemie udało się wywalczyć breaka, gdy zagrywała Danilina. A później Katarzyna Piter dopełniła dzieła.

     

    To czwarty deblowy tytuł Polki w głównym cyklu WTA w karierze, dla Sherif – drugi. Piter awansuje w najnowszym rankingu na 51. miejsce wśród deblistek.

  • Klasyfikacja strzelców La Ligi zaktualizowana

    Klasyfikacja strzelców La Ligi zaktualizowana

    Klasyfikacja strzelców La Ligi zaktualizowana

    Robert Lewandowski w meczu z Realem Sociedad (4:0) potwierdził swoją wysoką formę. Tym samym Polak zwiększył przewagę nad Kylianem Mbappe.

     

    W niedzielę byliśmy świadkami jednostronnego widowiska. W pierwszej połowie FC Barcelona wykorzystała grę w przewadze liczebnej za sprawą Gerarda Martina oraz Marca Casado. Gracze Hansiego Flicka nie zwolnili po przerwie.

     

    Prowadzenie gospodarzy podwyższył Ronald Araujo, natomiast w 61. minucie bramki doczekał się Robert Lewandowski. Araujo wstrzelił piłkę w pole karne, a Polak dostawił nogę, czym zmylił bramkarza. “Blaugrana” rozbiła Real Sociedad 4:0

     

    Lewandowski postawił kropkę nad “i” i w ten sposób umocnił się na fotelu lidera klasyfikacji strzelców La Ligi. Filar FC Barcelony w bieżących rozgrywkach ma w dorobku już 21 trafień. Wciąż jako jedyny piłkarz przekroczył barierę 20 zdobytych bramek.

     

    Wiceliderem jest Kylian Mbappe z 17 golami. W sobotę Real Madryt z Francuzem w składzie przegrał 1:2 z Realem Betis. Po 13 bramek mają Raphinha (FC Barcelona), Ante Budimir (Osasuna Pampeluna) oraz Oihan Sancet (Athletic Bilbao).

  • Bolesny spadek Huberta Hurkacza. Tak źle nie było od czterech lat

    Bolesny spadek Huberta Hurkacza. Tak źle nie było od czterech lat

    Bolesny spadek Huberta Hurkacza. Tak źle nie było od czterech lat

    Hubert Hurkacz w najnowszym notowaniu rankingu ATP spadł na 22. miejsce. Tak nisko polski tenisista był po raz ostatni w 2021 r. Hurkacz ostatni turniej zagrał w połowie lutego, kiedy przegrał z Zhizhen Zhangiem 4:6, 7:6(1), 3:6 już w pierwszym meczu w Marsylii. To boleśnie wykorzystali rywale.

     

    Hurkacz w poprzednim tygodniu miał wystartować w turnieju ATP 500 w Acapulco, jednak finalnie zrezygnował z występu w Meksyku. Hurkacz wolał się skupić się na treningach przed marcowymi turnieju w USA — Indian Wells i Miami Open.

     

    Szczególnie z tym drugim turniejem Polak ma bardzo dobre wspomnienia, bowiem wygrał go w 2021 r., pokonując w finale Jannika Sinnera. Po kilku latach jednak sytuacja obu tenisistów zmieniła się znacząco i to na niekorzyść Polaka.

     

    Hubert Hurkacz błysnął formą w 2021 r. Kolejne dwa lata były znakomite

    Wówczas wiosną 2021 r. Hurkacz rozpoczął w Miami marsz po miejsce w czołowej “10”, w której często widniał przez kolejne trzy lata. Dziś jednak Polak jest już 22., a Jannik Sinner zdecydowanym liderem.

     

    Jeszcze we wrześniu Hurkacz zajmował ósme miejsce, jednak koszmarna forma z drugiej części sezonu spowodowała, że Polak tracił pozycję z każdym kolejnym rankingiem. W najnowszym notowaniu Polak spadł o dwa miejsca — z 20. na 22.

     

    Spadek zaliczył również Kamil Majchrzak, który ze 118. spadł na 122. miejsce. W poniedziałek 29-latek rozpocznie kwalifikacje do Indian Wells. Jego rywalem będzie Amerykanin Trevor Svajda.

     

    Na prowadzeniu pozostaje wspomniany Sinner, który ma na koncie aż 11330 pkt. Drugi Alexander Zverev ma 8135 pkt, a trzeci Carlos Alcaraz 7510. Hurkacz na ten moment ma 2165 pkt

     

    Ranking ATP w grze pojedynczej:

     

    1. Jannik Sinner (Włochy) 11330 pkt

     

    2. Alexander Zverev (Niemcy) 8135

     

    3. Carlos Alcaraz (Hiszpania) 7510

     

    4. Taylor Fritz (USA) 4900

     

    5. Casper Ruud (Norwegia) 4045

     

    6. Danił Miedwiediew 3930

     

    7. Novak Djoković (Serbia) 3900

     

    8. Andriej Rublow 3480

     

    9. Stefanos Tsitsipas (Grecja) 3405

     

    10. Alex de Minaur (Australia) 3335

     

    11. Tommy Paul (USA) 3330

     

    12. Ben Shelton (USA) 2880

     

    13. Holger Rune (Dania) 2820

     

    14. Jack Draper (Wielka Brytania) 2810

     

    15. Grigor Dimitrow (Bułgaria) 2745

     

    16. Lorenzo Musetti (Włochy) 2650

     

    17. Frances Tiafoe (USA) 2485

     

    18. Felix Auger-Aliassime (Kanada) 2455

     

    19. Ugo Humbert (Francja) 2375

     

    20. Tomas Machac (Czechy) 2330

     

     

    22. Hubert Hurkacz (Polska) 2165

     

    122. Kamil Majchrzak (Polska) 479

     

    223. Maks Kaśnikowski (Polska) 249

     

  • Zła wiadomość dla Igi Świątek prosto z Indian Wells

    Zła wiadomość dla Igi Świątek prosto z Indian Wells

    Zła wiadomość dla Igi Świątek prosto z Indian Wells

    Wielkimi krokami zbliża się turniej WTA 1000 Indian Wells. Tytułu w Kalifornii bronić będzie Iga Świątek, która ma na koncie już dwie wygrane w tym prestiżowym turnieju. W tym roku jednak przed Polką najbardziej wymagający start. Organizatorzy po ponad 20 latach zdecydowali się na zmianę nawierzchni. To może zrujnować wielkie plany wiceliderki rankingu.

     

    Świątek po nieudanych turniejach na Bliskich Wschodzie, gdzie przegrała w półfinale w Dausze i w ćwierćfinale w Dubaju, chce sięgnąć po pierwszy tytuł w tym roku właśnie w Kalifornii. Polka wiąże z Indian Wells duże nadzieje, szczególnie że wygrywała w Kalifornii w 2022 i w 2024 r.

     

    W ostatniej rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet naczelny magazynu “Tenisklub” Adam Romer przyznał wprost: “Jestem bardzo ciekaw, co się stanie w Indian Wells. To jest taki turniej, który Idze bardzo odpowiada. Wygrywała już tam dwa razy i ten turniej powie nam, w jakiej jest dyspozycji”. Wówczas jednak nie było informacji o tym, że organizatorzy Indian Wells postanowili zmienić nawierzchnię

     

    Duże wyzwanie przed Igą Świątek w Kalifornii

     

    Po raz pierwszy od 25 lat turniej “BNP Paribas Open” zdecydował się na zmianę nawierzchni. Jak donoszą amerykańskie serwisy “Plexicushion”, zostanie zmieniony na “Laykold”. Co to oznacza dla tenisistów?

     

    “Laykold wprowadzi nową dynamikę do wydarzenia, zapewniając graczom ATP i WTA optymalne środowisko gry, aby czuli się jak najlepiej” – ogłosili organizatorzy turnieju.

     

    Według ekspertów nowa nawierzchnia na kortach Indian Wells będzie podobna do tej, którą zawodnicy spotykają w Miami i podczas US Open.

     

    Serwis TennisUpToDate zauważa, że Iga Świątek sięgała już po tytułu w Miami i w Nowym Jorku, jednak “najlepiej spisywała się na kortach twardych w Indian Wells”.

     

    Serwis dodaje, że teraz Świątek “będzie musiała odnaleźć się na nowo, dostosowując się do nowych warunków, jeśli chce skutecznie bronić tytułu”. To samo zresztą tyczy się Carlosa Alcaraza.

     

    Teraz korty Indian Wells powinny być szybsze, a piłka powinna odbijać się słabiej niż podczas ostatnich zmagań. Do tej pory korty IW, mimo że były twarde, przypominały momentami korty ziemne, na których tak wspaniale odnajduje się Świątek.

     

    Świątek rozpocznie grę w turnieju od drugiej rundy. Mecze tej fazy zostaną rozegrane 7 i 8 marca (piątek-sobota). W turnieju wezmą udział też Magdalena Fręch oraz Magda Linette. Pierwszą rundę zaplanowano na 5 i 6 marca. Finał na niedzielę 16 marca

  • To prześladuje Igę Świątek. Mocne słowa

    To prześladuje Igę Świątek. Mocne słowa

    To prześladuje Igę Świątek. Mocne słowa

    Już za chwilę rozpocznie się Indian Wells, w którym Iga Świątek będzie bronić tytułu. Polka od maja 2025 r. nie wygrała żadnego z turniejów, przez co wszyscy czekają na jej przełamanie. Gdyby 23-latce z Raszyna udało się tego dokonać, byłaby jedyną zawodniczką, która po raz trzeci wygrała ten turniej. Zagraniczni dziennikarze zauważają jednak, że jest coś, co prześladuje wiceliderkę rankingu WTA.

     

    Iga Świątek dawno nie wygrała. Teraz ma na to szansę

    Iga Świątek po tym, jak zameldowała się w półfinale Australian Open, w którym uległa zwyciężczyni całego turnieju, dała nadzieje kibicom na to, że w kolejnych turniejach będzie walczyć o zwycięstwo. Tak się jednak nie stało. Polka odpadła w półfinale w Dosze i ćwierćfinale w Dubaju, co nie napawa optymizmem, trzeba liczyć na to, że się przełamie i obroni tytuł w Indian Wells. Świątek od kilku miesięcy nie wygrała żadnego turnieju, a zagraniczni dziennikarze uważają, że prześladuje ją pozytywny wynik testu antydopingowego i późniejsze zawieszenie. Do tego ostatnio gra bardzo nerwowo i buzują w niej różne emocje.

     

    To prześladuje Igę Świątek

    “Przez ostatnie miesiące nie grała najlepszego tenisa i prześladuje ją pozytywny wynik testu oraz późniejsze miesięczne zawieszenie przez Międzynarodową Agencję ds. Integralności Tenisa. Nadal jest drugą tenisistką świata, ale nie wygrała żadnego turnieju od czasu zwycięstwa we French Open w maju, który był jej piątym tytułem wielkoszlemowym” – czytamy na desertsun.com.

     

    Polka może przejść do historii. Żadna zawodniczka tego nie dokonała

    Dziennikarze wspomnianego serwisu dodają, że Idze Świątek odpowiadają tamtejsze warunki i jej wygrana w tej rywalizacji zależy od tego, czy uda jej się “mentalnie ułożyć”. Jeśli uda jej się wygrać tegoroczny Indian Wells, turniej, w którym triumfowała w 2022 i 2024 r., będzie jedyną tenisistką, której udało się tego dokonać trzykrotnie.

     

    Kiedy rusza Indian Wells?

    Już 5 marca rozpocznie się turniej w Indian Wells, w którym Iga Świątek będzie bronić zdobytego przed rokiem tytułu. Polka pokonała wtedy Marię Sakkari 6:4. 6:0. Teraz wiceliderka rankingu WTA nie będzie miała łatwiejszego zadania, a do obronienia ma sporo punktów. Rywalizacja w Indian Wells zakończysię 16 marca.