Category: Home

  • Skoki: żadnej Polki w drugiej serii konkursu mistrzostw świata

    Skoki: żadnej Polki w drugiej serii konkursu mistrzostw świata

    Skoki: żadnej Polki w drugiej serii konkursu mistrzostw świata

    Żadna z Polek nie awansował do drugiej serii konkursu skoków narciarskich na dużym obiekcie w trakcie mistrzostw świata w Trondheim. Nicole Konderla odpadła w kwalifikacjach, a Anna Twardosz i Pola Be

    Twardosz mogła przyjeżdżać do Norwegii z racjonalnymi nadziejami na przebicie najlepszych występów w historii polskich skoków kobiet na MŚ – 23. miejsca w zawodach indywidualnych. Zawodniczka z Lanckorony w tym sezonie zdobyła 67 punktów Pucharu Świata, czterokrotnie wskakując do TOP 20.

    W piątkowych zawodach 23-latka skoczyła jednak zaledwie 99,5 metra, a dodatkowo straciła 1,9 punktu za wiatr. Wyżej sklasyfikowana została Pola Bełtowska. Juniorka z Podhala uzyskała 105 metrów, ale finalnie została sklasyfikowana na 32. miejscu. Aby awansować do finału zabrakło 2,1 “oczka”.

    Wcześniej Twardosz zajęła 29. miejsce w konkursie na obiekcie normalnym. Była wówczas jedyną Polką w zawodach. Biało-czerwone w składzie: Joanna Kil, Bełtowska, Konderla i Twardosz uplasowały się na 11. pozycji.

    W piątek na Granasen wiało coraz bardziej. Po pięciu próbach drugiej serii zawody zostały przerwane. Jury postanowiło ostatecznie zaliczyć wyniki po pierwszej rundzie.

    To oznacza, że po drugie indywidualne złoto sięgnęła Nika Prevc. 19-letnia Słowenka skoczyła 134,5 metra. Srebro zgarnęła Selina Freitag (również druga na normalnym obiekcie), a po brąz Eirin Maria Kvandal – skoczyła najdalej, 136 metrów, ale ze względu na straty punktowe za belkę, wiatr i noty sędziowskie.

    W sobotę ostatnia “skokowa” konkurencja mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym – męskie zawody indywidualne na dużej skoczni. Polskę reprezentować będą: Dawid Kubacki, Paweł Wąsek, Jakub Wolny i Aleksander Zniszczoł. O 14:15 kwalifikacje, a o 15:45 pierwsza runda konkursu.

    Wyniki konkursu na dużej skoczni

    1. Nika Prevc 134,5 (150,9)

    2. Selina Freitag 131 (136,7)

    3. Eirin Maria Kvandal 136 (132,4)

    4. Eva Pinkelnig 126 (125)

    5. Anna Odine Stroem 120,5 (120,7)

    32. Pola Bełtowska 105 (70,2)

    36. Anna Twardosz 99,5 (60)

     

     

  • Iga Świątek znów numerem jeden rankingu. Właśnie oficjalnie to oznajmili

    Iga Świątek znów numerem jeden rankingu. Właśnie oficjalnie to oznajmili

    Iga Świątek znów numerem jeden rankingu. Właśnie oficjalnie to oznajmili

    Już za kilka godzin Iga Świątek rozpocznie swoją rywalizację w tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka powalczy o trzecią rundę zmagań z Caroline Garcią w nocy czasu polskiego. Tymczasem już teraz napłynęły bardzo pozytywne informacje z perspektywy raszynianki, prosto z naszego kraju. Organizatorzy “Rankingu 50 Najbardziej Wpływowych Kobiet w Polskim Biznesie Sportowym” ogłosili właśnie, że 23-latka po raz trzeci z rzędu została numerem jeden w zestawieniu. Poniżej prezentujemy pozostałe miejsca.

     

    Odkąd Iga Świątek wygrała Roland Garros 2020, raszynianka stała się czołową ambasadorką polskiego sportu na całym świecie. Polka szybko zyskała mocnych sponsorów i ciągle rozwija swoje portfolio. Potwierdzeniem jej pozycji na rynku jest “Ranking 50 Najbardziej Wpływowych Kobiet w Polskim Biznesie Sportowym”. W czwartym zestawieniu przygotowanym przez SportMarketing.pl, 23-latka po raz trzeci z rzędu znalazła się na pierwszym miejscu.

     

    Najlepsza polska tenisistka świętowała wiele sukcesów sportowych na kortach, ale też biznesowych w ostatnim roku. Naszą główną ideą było wyróżnienie oraz podkreślenie ważnej roli kobiet funkcjonujących w szeroko rozumianym biznesie sportowym w Polsce” – powiedział Marcin Poślada, prezes zarządu Shark Agency, wydawca portalu SportMarketing.pl. Organizatorzy docenili kolejny triumf Igi na kortach im. Rolanda Garrosa oraz brązowy medal igrzysk olimpijskich w Paryżu, a także fakt, jak sukcesy Świątek przekładają się na zainteresowanie dyscypliną w naszym kraju oraz poprawę infrastruktury sportowej.

     

    Anna Lewandowska tym razem poza podium. Przetasowania w czołowej trójce

     

    Z racji tego, że rok 2024 był olimpijskim, mocno doceniono także kobiety, które osiągnęły sukcesy na igrzyskach. Drugie miejsce w rankingu zajęła Aleksandra Mirosław – złota medalistka we wspinaczce sportowej, rekordzistka świata w tej dyscyplinie oraz triumfatorka plebiscytu na “Najlepszego Sportowca Polski 2024”. Z kolei czwarta lokata trafiła w ręce Natalii Bukowieckiej (Kaczmarek) – trzeciej zawodniczki igrzysk na 400 m. Na najniższy stopień podium wdrapała się Ewa Pajor, której transfer do FC Barcelona zrobił sporą furorę. Nasza piłkarka mocno przyczyniła się także do historycznego awansu reprezentacji Polski na Mistrzostwa Europy pań.

     

    Dopiero na piątej pozycji sklasyfikowano tym razem Annę Lewandowską – zwyciężczynię pierwszej edycji rankingu. W poprzednim zestawieniu żona Roberta uplasowała się na drugim miejscu, a podium uzupełniła Ewa Chodakowska. Co ciekawe, w czołowej “10” aktualnego plebiscytu znalazło się też miejsce dla Darii Abramowicz – psycholożki Igi Świątek. 37-latka współpracuje także z pozostałymi kobietami, które znalazły się w czołowej trójce zestawienia za rok 2024.

     

    TOP 10 “Rankingu 50 Najbardziej Wpływowych Kobiet w Polskim Biznesie Sportowym”:

     

    1. Iga Świątek2. Aleksandra Mirosław

    3. Ewa Pajor

    4. Natalia Bukowiecka (Kaczmarek)

    5. Anna Lewandowska

    6. Lidia Kołucka

    7. Edyta Sadowska

    8. Katarzyna Kieli

    9. Daria Abramowicz

    10. Beata Stelmach

     

  • Włosi mówią o Polaku “najwierniejszy”. Idzie po fenomenalny rekord

    Włosi mówią o Polaku “najwierniejszy”. Idzie po fenomenalny rekord

    Włosi mówią o Polaku “najwierniejszy”. Idzie po fenomenalny rekord

    Bartosz Bereszyński jest o krok od zapisania się w historii Sampdorii. Jak donosi włoska gazeta “La Reppubblica”, 32-letni zawodnik może wkrótce zostać obcokrajowcem z największą liczbą występów w barwach Blucerchiatich. Polski obrońca jeszcze w tym sezonie może zapisać się złotymi zgłoskami w historii klubu.

     

    Do pobicia rekordu, należącego obecnie do Brazylijczyka Toninho Cerezo, brakuje mu zaledwie 11 meczów. Włoskie media już teraz określają Bereszyńskiego mianem “najwierniejszego obcokrajowca” Sampdorii, doceniając jego długoletnią lojalność wobec klubu.

     

    Do tej pory Polak rozegrał 206 spotkań w niebiesko-biało-czerwonej koszulce, co plasuje go na drugim miejscu wśród zagranicznych graczy w historii Sampdorii. Liderem pozostaje Toninho Cerezo, legendarny brazylijski pomocnik, który w latach 1986–1992 zanotował 216 występów. “Polak rozegrał 206 meczów w koszulce Blucerchiatich. Rekordzistą jest Toninho Cerezo z 216 występami” – czytamy w artykule “La Repubblica”.

     

    Bereszyński, który do Sampdorii trafił w styczniu 2017 r. z Legii Warszawa, ma realną szansę przegonić Cerezo jeszcze w tym sezonie, jeśli tylko utrzyma regularność gry. Droga do rekordu nie była jednak usłana różami. Polski piłkarz zmagał się w tym sezonie z kontuzją, przez co opuścił 13 meczów swojej drużyny w Serie B.

     

    Gdyby nie kontuzja, Bereszyński już pobiłby rekord

     

    Gdyby nie uraz, już teraz mógłby cieszyć się rekordem – bowiem miałby już teraz 219 meczów na swoim koncie, czyli o trzy spotkania więcej niż wynik Cerezo. Kontuzja przyniosła też inną stratę – Polak na początku sezonu został obdarzony opaską kapitana, ale po powrocie na boisko musiał ją oddać. Mimo to jego powrót do gry został zauważony i doceniony przez włoskie media.

     

    Do końca sezonu zostało 10 kolejek. Jeśli jednak Sampdoria załapałaby się do baraży o awans, Bereszyński mógłby liczyć na kolejne występy. Dzieli ją od tego osiem punktów.

     

    Od momentu wyleczenia kontuzji Bereszyński rozegrał dwa mecze – oba w niepełnym wymiarze czasowym. Wszystko jednak idzie ku lepszemu, oprócz wyników Sampdorii, która zamiast walczyć o powrót do Serie A, utknęła w dole tabeli i jest blisko drużyn zagrożonych spadkiem na trzeci poziom rozgrywek.

     

  • Brawo Polacy! Świetne biegi Skrzyszowskiej i Szymańskiego

    Brawo Polacy! Świetne biegi Skrzyszowskiej i Szymańskiego

    Brawo Polacy! Świetne biegi Skrzyszowskiej i Szymańskiego

    Pia Skrzyszowska i Jakub Szymański w wielkim stylu awansowali do finałów biegu na 60 m przez płotki na Halowych Mistrzostwach Europy w Apeldoorn.

     

    Nie było wątpliwości – tak jak w eliminacjach, tak i w półfinałach polscy płotkarze udowodnili, że przyjechali do Apeldoorn po medale Halowych Mistrzostw Europy.

     

    Pia Skrzyszowska i Jakub Szymański zgodnie wygrali swoje serie i uzyskali pewne awanse do wieczornych finałów.

     

    Skrzyszowska uzyskała ponadto swój najlepszy wynik w sezonie – 7,84 s. To tylko pokazuje, że razem z trenerem Jarosławem Skrzyszowskim nie popełnili błędu w przygotowaniach i najwyższa forma przyszła na najważniejszy moment sezonu.

     

    Szymański wprawdzie nie uzyskał rekordu sezonu, ale 7,49 s w zupełności wystarczyło do zwycięstwa.

     

    W finałach Polacy będą faworytami do medali, zwłaszcza Szymański, który na HME celuje w złoto.

     

    Biegi o medale rozpoczną się o godz. 21:43 (kobiety) i 21:53 (mężczyźni).

  • Sensacyjny Sezon Ewy Pajor: Maszyna do Strzelania Goli w FC Barcelona!

    Sensacyjny Sezon Ewy Pajor: Maszyna do Strzelania Goli w FC Barcelona!

    Sensacyjny Sezon Ewy Pajor: Maszyna do Strzelania Goli w FC Barcelona!

    Ewa Pajor jest w tym sezonie absolutnie niezwykła, prezentując oszałamiającą formę w barwach FC Barcelona. Polska napastniczka udowodniła, że jest nie do zatrzymania – regularnie znajduje drogę do siatki rywali i znakomicie asystuje swoim koleżankom z drużyny. Z dorobkiem 30 goli i 7 asyst w zaledwie 29 meczach we wszystkich rozgrywkach Pajor na stałe zapisała się wśród najlepszych napastniczek kobiecej piłki nożnej.

    Analiza Fenomenalnych Statystyk Pajor

    Liczba goli: 30

    Liczba asyst: 7

    Rozegrane mecze: 29

    Łączny udział przy golach (G/A): 37

    https://youtu.be/8Vivyffd9Cs?si=HUstT9RCraODBV3W

     

    Pajor imponuje niesamowitą regularnością, zdobywając ponad jednego gola na mecz, a do tego dokładając kluczowe asysty. Jej zabójcza skuteczność, inteligentne poruszanie się po boisku i umiejętność kreowania sytuacji bramkowych sprawiają, że jest nieocenionym atutem FC Barcelona.

    Sezon, Który Przejdzie do Historii

    Jej znakomite występy odegrały kluczową rolę w dominacji Barcelony i utrzymują drużynę na kursie po kolejne trofea. Pajor nie boi się wielkich spotkań – jest ulubienicą kibiców i prawdziwym koszmarem dla obrończyń rywali. W obecnej formie jest nie tylko faworytką do indywidualnych nagród, ale także kluczowym elementem układanki Barcelony w walce o mistrzostwo Hiszpanii i triumf w Lidze Mistrzyń.

    Sezon wciąż trwa, a oczy całego świata zwrócone są na Ewę Pajor. Czy utrzyma swoje piorunujące tempo i pobije kolejne rekordy? Jedno jest pewne – pisze historię z każdym kolejnym meczem!

     

  • Rewelacyjna Amerykanka stanęła na drodze Aryny Sabalenki w Indian Wells. Pogrom w 60 minut

    Rewelacyjna Amerykanka stanęła na drodze Aryny Sabalenki w Indian Wells. Pogrom w 60 minut

    Rewelacyjna Amerykanka stanęła na drodze Aryny Sabalenki w Indian Wells. Pogrom w 60 minut

    Dobiega końca rywalizacja w pierwszej rundzie zmagań WTA 1000 w Indian Wells, a co za tym idzie – zawodniczki rozstawione już niemal w komplecie poznały swoje przeciwniczki w drugiej fazie turnieju. Jedną z tych, które musiały czekać najdłużej, była Aryna Sabalenka. Rywalkę dla liderki rankingu wyłoniło starcie McCartney Kessler – Anna Blinkowa. Amerykanka, finalistka imprezy rangi “250” w Austin z ubiegłego tygodnia, nie dała żadnych szans Rosjance i triumfowała 6:1, 6:2 w zaledwie 60 minut.

    Aryna Sabalenka ma za sobą nieudane starty na Bliskim Wschodzie. W dwóch lutowych tysięcznikach zanotowała zaledwie jedno zwycięstwo. W Dosze pożegnała się już na “dzień dobry” po elektryzującym pojedynku z Jekateriną Aleksandrową, zakończonym tie-breakiem trzeciego seta. W Dubaju udało jej się wygrać z Weroniką Kudiermietową, ale później była zupełnie bezradna w potyczce z Clarą Tauson.

    Liderka rankingu miała kilkanaście dni przerwy, by odbudować formę przed turniejem WTA 1000 w Indian Wells. Na efekty ostatnich treningów przyjdzie nam poczekać co najmniej do soboty czasu kalifornijskiego, kiedy tenisistka z Mińska rozegra swoje spotkanie drugiej rundy. Dzisiaj Białorusinka poznała swoją przeciwniczkę. Wyłoniło ją starcie McCartney Kessler – Anna Blinkowa.

    Faworytką pojedynku była Amerykanka, która prezentuje się ostatnio z bardzo dobrej strony. Najlepszym tego potwierdzeniem jest chociażby ostatni finał na turnieju WTA 250 w Austin. Dopiero w decydującym pojedynku musiała uznać wyższość swojej rodaczki – Jessie Peguli. Kilkanaście dni wcześniej Kessler cieszyła się z pokonania Coco Gauff podczas zmagań w Dubaju. Blinkowa również miała okazję zaprezentować się w Austin. Rosjanka też zakończyła swoją przygodę na meczu z Pegulą – z tą różnicą, że trafiła na nią już w ćwierćfinale. Anna słynie z tego, że potrafi zagrozić czołowym zawodniczkom. W zeszłym roku przekonała się o tym na Australian Open sama Jelena Rybakina. Dziś była jednak bezradna w starciu z McCartney.

    McCartney Kessler będzie rywalką Aryny Sabalenki w drugiej rundzie WTA 1000 w Indian Wells

    Finalistka z Austin zawiązała swoją dominację od samego początku. Już na “dzień dobry” udało jej się przełamać za trzecim break pointem, a potem utrzymała swoje podanie, wychodząc ze stanu 0-30. Blinkowa odpowiedziała premierowym “oczkiem” w trzecim gemie, ale to było wszystko, na co jej pozwoliła w premierowej odsłonie Kessler. Amerykanka wygrywała większość wymian, niezależnie od tego czy podawała ona, czy jej przeciwniczka. McCartney zdominowała końcówkę seta i ostatecznie wygrała go 6:1.

    Rosjanka miała swój moment na początku drugiej partii, kiedy to odrobiła stratę ze stanu 15:40 i doprowadziła do równowagi przy serwisie tenisistki z USA. Wypracowała sobie nawet break pointa, którego od razu udało się wykorzystać. Anna nie poszła jednak za ciosem. Dała rywalce odrobić stratę, a potem nie wykorzystała dwóch break pointów na 2:1. Od tego momentu pojedynek uciekł Blinkowej na dobre. Kessler zgarnęła w sumie cztery gemy z rzędu. Jeszcze na sam koniec odsłony ponownie przełamała Rosjankę i ostatecznie wygrała mecz 6:1, 6:2 po zaledwie godzinie rywalizacji. Amerykanka potwierdziła bardzo dobrą formę i pytanie, na co ją będzie stać w rywalizacji z Aryną Sabalenką. To właśnie z liderką rankingu przyjdzie jej się zmierzyć w batalii o trzecią rundę WTA 1000 w Indian Wells.

  • 0:6 w drugim secie! Paolini nie wiedziała, co się dzieje, ależ sensacja!

    0:6 w drugim secie! Paolini nie wiedziała, co się dzieje, ależ sensacja!

    0:6 w drugim secie! Paolini nie wiedziała, co się dzieje, ależ sensacja!

    Szokujący przebieg miał drugi set w turnieju deblowym w Dubaju, w którym grały aktualne mistrzynie olimpijskie – Włoszki Sara Errani/Jasmine Paoloni. Trwał on zaledwie 26 minut.

     

    Duet: Sara Errani/Jasmine Paolini w ubiegłym roku wywalczył wielki sukces, bo zdobył złoto igrzysk olimpijskich w Paryżu. Włoszki zwyciężyły też w turniejach w Linz, Rzymie, Pekinie oraz były w finale wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. W lutym tego roku Errani/Paolini wygrały prestiżowy turniej w Dosze, pokonując w finale 7:5, 7:6 duet: Jiang Xinyu/Wu Fang-hsien (Chiny, Tajwan).

     

    Ależ sensacja w Indian Wells. Paolini nie wiedziała co się dzieje

     

    Teraz Errani/Paolini były rozstawione z “3” w prestiżowym turnieju na kortach twardych w Indian Wells. W pierwszej rundzie Włoszki zmierzyły się z duetem: Asia Muhammad/Demi Schuurs (USA, Holandia) i były zdecydowanymi faworytkami. W pierwszym secie wszystko układało się po ich myśli do prowadzenia 3:2. Od tego stanu przegrały trzy gemy z rzędu. Chwilę później Amerykanka z Holenderką wygrały seta 6:4.

     

    Druga partia miała sensacyjny przebieg. Włoszki nie miały nic do powiedzenia i przegrały ją, nie zdobywając żadnego gema! Mecz trwał godzinę i osiem minut.

     

    “Podróż Errani i Paolini w prestiżowym Indian Wells niespodziewanie kończy się już w I rundzie. Statystyki wyraźnie przemawiają za rywalkami, które zdobyły 56 punktów przy 40 Włoszek i zrobiły różnicę przede wszystkim pierwszym serwisem, dzięki któremu wygrały 72 proc. punktów, a Włoszki tylko 44 proc.” – pisze włoski “Oasport”.

     

    Muhammad/Schuurs w 1/8 finału zmierzą się z parą z Rosji: Jekaterina Aleksandrowa/Ludmiła Samsonowa, która też niespodziewanie wygrała 6:4, 7:6 (7:4) z duetem: Caroline Dolehide/Storm Hunter (USA, Australia).

     

    I runda debla w Indian Wells: Sara Errrani/Jasmine Paolini (Włochy) – Asia Muhammad/Demi Schuurs (USA, Holandia) 4:6, 0:6

     

  • W Hiszpanii głośno o tym, co zrobiła Ewa Pajor w El Clasico. Tak ją nazwali

    W Hiszpanii głośno o tym, co zrobiła Ewa Pajor w El Clasico. Tak ją nazwali

    W Hiszpanii głośno o tym, co zrobiła Ewa Pajor w El Clasico. Tak ją nazwal

     

    Ewa Pajor dała show w El Clasico w kobiecym wydaniu. Barcelona rozbiła 5:0 Real Madryt w półfinale Pucharu Królowej, a Polka strzeliła trzy gole. Hiszpańskie media są pod wielkim wrażeniem jej występu, nazywając ją “bezlitosną”.

     

    Ewa Pajor błysnęła w El Clasico niczym Robert Lewandowski w najlepszych meczach w barwach Barcelony. Barcą z Polką w składzie rozbiła Real Madryt 5:0 w półfinale Pucharu Królowej, a nasza rodaczka popisała się hat-trickiem.

     

    Katalońskie dzienniki “Sport” i “Mundo Deportivo” oceniło opisowo zawodniczki, tak jak czynią to z piłkarzami męskiej drużyny.

     

    Ten pierwszy dodatkowo przyznał im noty. Polka dostała ósemkę. “Inteligentna” – podsumował jej grę. – Była tam, gdzie powinna był być, i wtedy, kiedy powinna był być. Doskonale rozumiała koleżanki z drużyny i była w dobrej pozycji, by wykorzystać dobitkę i zdobyć bramkę na 0:2. Najlepsza strzelczyni Barcelony w tym sezonie ma już na swoim koncie 31 bramek – wychwalał ją “Sport”.

     

    Komplementy dla Ewy Pajor

    “Bezlitosna” – podsumował grę Polki. “Zabójcza w polu karnym, uważna na złapanie każdej piłki, która przeleciała obok” – napisał o niej Mundo Deportivo.

     

    Hat-trick Pajor i dwa trafienia Salmy Paralluelo dla drużyny Blaugrany, która po siedemnastym zwycięstwie w El Clasico dotarła do finału Pucharu Królowej. Polka jest zabójcza!” — napisał o niej z kolei madrycki “AS”.

     

    Barcelona jest o krok od awansu do finału. 12 marca odbędzie się rewanż.

  • Polka na językach. Zobacz, co piszą Hiszpanie po meczu Barca – Real

    Polka na językach. Zobacz, co piszą Hiszpanie po meczu Barca – Real

    Polka na językach. Zobacz, co piszą Hiszpanie po meczu Barca – Rea

     

    Ewa Pajor zdobyła hat-tricka w meczu Pucharu Królowej, przyczyniając się do zwycięstwa Barcelony nad Realem Madryt 5:0. Obok występu polskiej reprezentantki nie mogły przejść hiszpańskie media, które określiły ją jako “zabójcza”.

     

    Ewa Pajor, 28-letnia napastniczka FC Barcelony, zdominowała mecz Pucharu Królowej przeciwko Realowi Madryt, zdobywając trzy bramki. Spotkanie odbywało się w czwartek (6 marca) na stadionie Alfredo Di Stefano.

     

    Polka rozpoczęła swój popis w 13. minucie, kiedy to precyzyjnie umieściła piłkę w siatce z odległości około pięciu metrów. Kolejne trafienie miało miejsce w 29. minucie. Misa Rodriguez, bramkarka Realu, odbiła piłkę, ale ta wpadła do siatki.

     

    Ostatni gol Pajor, który skompletował jej hat-tricka, padł w 78. minucie. Dzięki jej występowi Barcelona wygrała 5:0. Wcześniej bramki dla katalońskiego zespołu zdobyła Salma Paralluelo, która trafiła do siatki w 2. i 42. minucie.

     

    Pod wrażeniem występu polskiej zawodniczki są hiszpańskie media.

     

    “Hat-trick Pajor i dwa trafienia Salmy Paralluelo dla drużyny Blaugrany, która po siedemnastym zwycięstwie w El Clasico dotarła do finału Pucharu Królowej. Polka jest zabójcza!” – napisali dziennikarze portalu “AS”.

     

    “Pajor zdobył hat-tricka przeciwko Realowi Madryt” – czytamy na “Mundo Deportivo”. “Koniec spotkania! Barca pokonuje Real Madryt, kompletując hat-tricka Ewy Pajor i dublet Salmy Paralluelo” – napisano w relacji na portalu “Sport”.

     

    Dodajmy, że obecnie Pajor ma na koncie 16 bramek w lidze hiszpańskiej, pięć goli w Pucharze Królowej oraz pięć trafień wLidze Mistrzyń.

     

  • Bramkarz FC Barcelona rozstał się z żoną. Byli ze sobą od lat!

    Bramkarz FC Barcelona rozstał się z żoną. Byli ze sobą od lat!

    Bramkarz FC Barcelona rozstał się z żoną. Byli ze sobą od lat!

    Marc-Andre ter Stegen opublikował na Instagramie oświadczenie, w którym poinformował o rozstaniu z żoną Danielą. “Po dokładnym namyśle Dani i ja postanowiliśmy pójść swoimi drogami. Jak można sobie wyobrazić, decyzja nie była łatwa, ale oboje wierzymy, że to dla nas najlepszy krok” — przekazał bramkarz FC Barcelona.

     

    Marc-Andre ter Stegen zaczął się spotykać z Danielą Jehle w 2012 r. Pięć lat później para wzięła ślub. W maju 2017 r. zakochani zorganizowali dyskretną ceremonię w ratuszu w Sitges. Dwa miesiące później wzięli drugi ślub — tym razem w Toskanii. W grudniu 2019 r. małżonkowie po raz pierwszy zostali rodzicami. Żona niemieckiego bramkarza urodziła syna Bena. 1 lutego ub.r. para powitała na świecie drugiego chłopca — Toma.

     

    Marc-Andre ter Stegen rozstał się z żoną. Jest oświadczenie

     

    Teraz okazuje się, że związek golkipera Barcelony się rozpadł. W czwartkowe popołudnie Marc-Andre ter Stegen opublikował na Instagramie oświadczenie.

     

    “Po dokładnym namyśle Dani i ja postanowiliśmy pójść swoimi drogami. Jak można sobie wyobrazić, decyzja nie była łatwa, ale oboje wierzymy, że to dla nas najlepszy krok. Naszym wspólnym celem jest zrobienie tego, co najlepsze dla naszych dzieci, zapewnienie im kochającego i stabilnego środowiska. Pozostajemy zaangażowani we współpracę jako rodzice i nadal traktujemy się nawzajem z szacunkiem i uznaniem, tak jak zawsze” — przekazał sportowiec, który powoli wraca do zdrowia po poważnej kontuzji.

     

    “W tym osobistym czasie prosimy o zrozumienie i uszanowanie naszej prywatności — zwłaszcza prywatności naszych dzieci. Dziękujemy” — czytamy.

    https://www.instagram.com/share/p/BANBroPjjJ

     

    Dani ter Stegen udostępniła powyższe oświadczenie w relacji na Instastory.