Category: Home

  • Tak jeszcze Igi Świątek nie nazwali! Polka zyskała nowy przydomek

    Tak jeszcze Igi Świątek nie nazwali! Polka zyskała nowy przydomek

    Tak jeszcze Igi Świątek nie nazwali! Polka zyskała nowy przydomek

    Iga Świątek dała kolejny koncert! Polka nie miała żadnych problemów z Karoliną Muchovą i poradziła sobie z nią w mniej niż godzinę, wygrywając 6:1, 6:1. Nic dziwnego, że w Czechach zachwycają się występem 23-latki. I nazywają ją… “polską burzą”. To jednak nie wszystko.

     

    To był kolejny nokaut Igi Świątek w Indian Wells! Po przegraniu zaledwie czterech gemów w dwóch poprzednich rundach we wtorek Polka wygrała z Karoliną Muchovą 6:1, 6:1 w zaledwie 58 minut. Kibice już mogą ostrzyć sobie zęby na ćwierćfinał Indian Wells. A jak w Czechach podsumowano to spotkanie? Tamtejsi dziennikarze podkreślają, że ich zawodniczka była po prostu bezradna.

     

    “Karolina Muchova nie zagra w ćwierćfinale w Indian Wells. Była po prostu bezradna w meczu z Igą Świątek. Czeszka tylko dwukrotnie utrzymała swój serwis i przegrała z byłą liderką światowego rankingu. A ta nie przegrała w turnieju jeszcze ani jednego seta i w ćwierćfinale zagra z Martą Kostiuk lub Qinwen Zheng” – czytamy na portalu iDNES.

     

    Co za słowa o Idze Świątek! “Polska burza”

     

    Jeszcze barwniej to spotkanie podsumowują dziennikarze “iSport”, którzy stwierdzają, że “polska burza zmiotła Karolinę Muchovą”.

     

    “Czeszka nie miała najmniejszych szans w starciu z Igą Świątek. Mecz trwał zaledwie 57 minut. Polka jest obecnie najsilniejszą tenisistką na kortach w Indian Wells. Wygrała turniej dwukrotnie, a jeśli uda jej się to także w tym roku, to zostanie pierwszą trzykrotną mistrzynią w 51-letniej historii imprezy. A ma przecież dopiero 23 lata” — czytamy.

     

    “Muchova także dostała lanie. Nie miała żadnych szans. Nasz ostatnia reprezentantka nie zdołała zaskoczyć drugiej tenisistki świata i przegrała gładko 1:6, 1:6” – piszą natomiast dziennikarze “Sportu”.

     

  • Wygrana za 95 pkt. Ale sytuacja Igi Świątek w rankingu WTA nie jest dobra

    Wygrana za 95 pkt. Ale sytuacja Igi Świątek w rankingu WTA nie jest dobra

    Wygrana za 95 pkt. Ale sytuacja Igi Świątek w rankingu WTA nie jest dobr

     

    Iga Świątek wykonuje swoje zadanie! Jest już w ćwierćfinale Indian Wells, gdzie broni aż 1000 zdobytych punktów w Stanach Zjednoczonych. Do tego, by Aryna Sabalenka nie uciekła jeszcze wyraźniej w rankingu WTA, jeszcze długa droga. Niestety nie wszystko zależy teraz od Polki. Oto aktualna sytuacja w zestawieniu “na żywo”, do którego we wtorek Świątek dołożyła 95 “oczek”.

     

    Iga Świątek wciąż ma szansę na obronę punktów

    Polka dwukrotnie wygrywała już w Indian Wells, a teraz broni tytułu sprzed roku. Wtedy pokonała w finale Marię Sakkari. W tym sezonie na razie doszła do ćwierćfinału po zwycięstwie z Karoliną Muchovą 6:1, 6:1 w zaledwie 58 minut, za co zdobyła w sumie 215 punktów (za sam wtorkowy mecz 95 pkt). Wcześniej w zestawieniu “na żywo” odjęto jej 1000 pkt wywalczonych 12 miesięcy temu.

     

    Białorusinka przed rokiem w Indian Wells dotarła do czwartej rundy, przez co broni zaledwie 120 pkt. Jeśli w środę wygra z Sonay Kartal, dopisze sobie pierwsze punkty za trwający turniej. Na ten moment ma 1876 pkt przewagi nad Polką.

     

    W najlepszym scenariuszu dla Świątek, czyli obronieniu tytułu i odpadnięciu Białorusinki w meczu z Brytyjką, strata zmniejszy się do 1091 pkt.

     

    Bez względu na to, co wydarzy się w Indian Wells, raszynianka w nadchodzących turniejach musi przede wszystkim walczyć o utrzymanie jak najmniejszej straty do Sabalenki. Realnie nie ma większych szans na odzyskanie pierwszej lokaty przed Wimbledonem, co niedawno w obszernej analizie wyjaśniał dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet Piotr Bernaciak.

  • Spełnia się najczarniejszy scenariusz. Robert Lewandowski traci wielką szansę

    Spełnia się najczarniejszy scenariusz. Robert Lewandowski traci wielką szansę

    Spełnia się najczarniejszy scenariusz. Robert Lewandowski traci wielką szansę

    Robert Lewandowski nie strzelił gola we wtorkowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Barcelona — Benfica (3:1), a to błyskawicznie wykorzystali jego rywale w walce o koronę króla strzelców tych elitarnych rozgrywek.

     

    Robert Lewandowski nie strzelił gola w trzecim meczu LM z rzędu, a to automatycznie przekłada się na spadek pozycji w klasyfikacji strzelców. Jeszcze w styczniu po fazie ligowej Polak prowadził w niej wraz z Serhou Guirassym, jednak mecze 1/8 finału nie potoczyły się po myśli napastnika Barcelony. Na domiar złego Lewandowski stracił w lutym kluczowe mecze.

     

    Robert Lewandowski traci pozycję w klasyfikacji strzelców LM

    FC Barcelona fazę ligową zakończyła na drugim miejscu, dzięki czemu wywalczyła bezpośredni awans do 1/8 finału. Na tym jednak stracił Robert Lewandowski, który rozegrał dwa mecze mniej od piłkarzy, których drużyny rywalizację skończyły na miejscach 9-24. Te zespoły bowiem w lutym grały w 1/16 finału.

     

    Dwa mecze więcej rozegrali m.in. Serhou Guirassy z Borussii Dortmund i Harry Kane z Bayernu Monachium — zawodnicy, którzy w klasyfikacji strzelców wyprzedzają Polaka.

     

    Na  czele klasyfikacji strzelców jest Raphinha, który objął prowadzenie po wtorkowym meczu z Benficą. Brazylijczyk strzelił dwa gole i z 11 trafieniami i aż sześcioma asystami wyprzedza Guirassy’ego (10 trafień i trzy asysty) oraz Harry’ego Kane’a (10 goli i dwie asysty).

     

    Lewandowski jest czwarty. Strzelił do tej pory dziewięć goli. W środę przewagę nad Polakiem może powiększyć Guirassy, którego Borussia zagra rewanż z Lille.

  • Reakcja Lewandowskiego mówi wszystko. Na koniec mógł zrobić tylko jedno

    Reakcja Lewandowskiego mówi wszystko. Na koniec mógł zrobić tylko jedno

    Reakcja Lewandowskiego mówi wszystko. Na koniec mógł zrobić tylko jedn

    (more…)

  • Nie do wiary, jak potraktowali rywalkę Świątek w USA. “Chcieli mnie deportować”

    Nie do wiary, jak potraktowali rywalkę Świątek w USA. “Chcieli mnie deportować”

    Nie do wiary, jak potraktowali rywalkę Świątek w USA. “Chcieli mnie deportować”

    Dajana Jastremska w 1/16 finału w Indian Wells przegrała z Igą Świątek. Jeszcze przed wyjściem na kort 24-letnia Ukrainka udzieliła wywiadu ojczystym mediom, w którym podzieliła się wstrząsającą historią. Po dotarciu do Stanów Zjednoczonych sportsmenkę spotkała bowiem przykra sytuacja, która mogła skończyć się fatalnie dla tenisistki.

     

    W Indian Wells trwa właśnie jedna z najbardziej prestiżowych imprez w tenisie, BNP Paribas Open. Wśród zawodniczek walczących o miano mistrzyni w singlu znalazła się m.in. Dajana Jastremska. Ukrainka w znakomitym stylu pokonała Yue Yuan, a następnie błyskawicznie rozprawiła się z Ons Jabeur. Pojedynku z Igą Świątek w 1/16 finału 24-latka nie była jednak w stanie wygrać. Polka pokonała ją 6:0, 6:2. Ukrainka co prawda nie sprawiła w tym roku sensacji, jednak wizytę w Indian Wells z pewnością zapamięta na długo.

     

    Dajana Jastremśka miała problemy po przylocie do USA

     

    Na krótko przed starciem z Igą Świątek Dajana Jastremska udzieliła wywiadu portalowi Ukrainian Tennis i podzieliła się z dziennikarzami wstrząsającą historią. Jak się okazuje, tuż po przekroczeniu granicy z USA tenisistkę spotkała bardzo przykra sytuacja. “Leciałam z Nicei do San Francisco przez Stambuł. Kiedy tylko wylądowałam, chcieli mnie natychmiast deportować z powrotem do Ukrainy. Wygląda na to, że ktoś zgłosił do amerykańskich władz poprzez Interpol, że mój paszport i moja wiza zostały zagubione. Ale to kompletna bzdura – mój paszport był cały czas w moich rękach i nigdy nie zaginął. Spędziłam cztery godziny w biurze urzędnika imigracyjnego, by dowiedzieć się, co dalej” – wyjawiła 24-latka.

     

    Pochodząca z Odessy sportsmenka po wielu godzinach spędzonych w towarzystwie urzędników zdołała rozwiązać problem i otrzymała odpowiedni dokument, który umożliwił jej udział w turnieju w Indian Wells. “Według amerykańskiego prawa, jeśli paszport zostaje oznaczony w systemie jako zagubiony, powiązana z nim wiza nie jest ważna. Oznaczyli moją wizę jako anulowana i w tym momencie myślałam, że muszę wracać do domu. Nawet pomimo faktu, że moja wiza była ważna jeszcze dwa lata. Po czterech godzinach pełnych napięcia dali mi nowy dokument pozwalający na pobyt w USA przez sześć miesięcy, po których muszę odnowić wizę. To były stresujące i intensywne chwile, prawie jak historia z filmu” – podsumowała.

     

    Iga Świątek kontynuuje rywalizację z Indian Wells. We wtorek 11 marca Polka zmierzy się w 1/8 finału z Karoliną Muchovą.

  • Ta akcja była ozdobą meczu Igi Świątek [WIDEO]

    Ta akcja była ozdobą meczu Igi Świątek [WIDEO]

    Ta akcja była ozdobą meczu Igi Świątek [WIDEO

    Konfrontacja Igi Świątek z Karoliną Muchovą potrwała mniej niż godzinę. Na pocieszenie dla wysoko pokonanej Czeszki wygrała jedną z najbardziej efektownych wymian meczów.

    Iga Świątek przegrała tylko sześć gemów w trzech meczach w drodze do ćwierćfinału Indian Wells. Solidarnie oddała po dwa gemy Carolinie Garcii, Dajanie Jastremskiej i Karolinie Muchovej. Po Czeszce spodziewano się postawienia mocniejszego oporu niż po Francuzce oraz Ukraince, ale jej mecz z wiceliderką rankingu WTA zakończył się po niespełna godzinie.

    Paradoksalnie, Karolina Muchova była lepsza w jednej z najbardziej efektownych akcji meczu. Doszło do niej na początku seta i w gemie, w którym serwowała Iga Świątek. Polka nie wykorzystała kilku szans na wygranie wymiany czy to forhendem, czy to bekhendem.

    Czeszka miała odrobinę szczęścia, kiedy piłka, po jej ratunkowym zagraniu, odbiła się od linii. Później Karolina Muchova przejęła inicjatywę w wymianie i to ostatecznie ona zagrała skrót tak dobry, że Iga Świątek nie dobiegła do piłki. Akcję można zobaczyć poniżej:

    Pojedynek zakończył się wynikiem 6:1, 6:1. Polka ponownie ekspresowo rozprawiła się z przeciwniczką i jako pierwsza awansowała do ćwierćfinału Indian Wells. Jest wśród kandydatek do zdobycia tytułu w prestiżowym turnieju.

  • Świątek włączyła tryb “walec”, ale co zrobiła Muchova?! “Nie poznaję jej”

    Świątek włączyła tryb “walec”, ale co zrobiła Muchova?! “Nie poznaję jej”

    Świątek włączyła tryb “walec”, ale co zrobiła Muchova?! “Nie poznaję jej”

    Wielkie zwycięstwo Igi Świątek! Polka rozbiła w czwartej rundzie turnieju WTA 1000 w Indian Wells Karolinę Muchową 6:1, 6:1. – Nikt się tego nie spodziewał – oceniali komentatorzy Canal+ Sport.

     

    Iga Świątek (2. WTA) pokonała Dajanę Jastremską 6:0, 6:2 i awansowała do czwartej rundy turnieju kategorii WTA 1000 w Indian Wells. W meczu o ćwierćfinał zmierzyła się z Karoliną Muchową (15.).

     

    Przed tym meczem Polka prowadziła w bezpośredniej rywalizacji z Czeszką 4:1, ale kibice tenisa pamiętają dobrze ich pasjonujące starcie z Roland Garros sprzed dwóch lat. Wtedy Świątek była o włos od przegranej, ale fantastyczny finisz zapewnił jej kolejny tytuł wielkoszlemowy. We wtorek w Kalifornii wszyscy liczyli na podobne emocje.

     

    Start meczu został opóźniony o około 40 minut z uwagi na deszcz, co wydaje się że odbiło się na postawie Karoliny Muchowej. Czeszka nie wyglądała pewnie na korcie, zdawała się być nie do końca rozgrzana. Od początku popełniała masę błędów, także ze slajsa, jej popisowego zagrania.

     

    Walec Igi Świątek

    Iga Świątek odwrotnie – bardzo dobrze weszła w ten mecz. Szybko przełamała rywalkę, była aktywna z głębi pola, ale także przy siatce. Efektownym wolejem przełamała rywalkę.

     

    Po kilku minutach było już 3:0 dla Świątek, bo gra Muchowej kompletnie nie układała się. Czeszka ma taki styl rozgrywania akcji, że zwykle atakuje, stara się ryzykować, przejmować inicjatywę. Nie inaczej było i tym razem, ale brak precyzji hamował jej akcje. Wielokrotnie wyrzucała piłki daleko poza aut – nawet w idealnych sytuacjach, gdy miała prawie pusty kort. Śpieszyła się, podejmowała złe decyzje co do momentu ataku.

     

    Na dodatek Muchowa bardzo słabo podawała. Świątek od początku naciskała ją na returnie, Czeszka czuła, że musi serwować agresywnie. Efekt? Kolejne podwójne błędy serwisowe i kolejne przełamanie. 0:4 z perspektywy Czeszki. – Wszystko się zgadza w grze Igi Świątek. Tutaj wszystko jest poukładane, a po drugiej stronie panuje chaos – ocenili komentatorzy Canal+ Sport.

     

    Muchowa nie mogła nawet skończyć akcji, gdy miała piłkę w górze i smeczowała. Nasza wiceliderka rankingu w piątym gemie kapitalnie obroniła się, a potem wyprowadziła kontrę.

     

    W ostatnim gemie pierwszego seta Muchowa znów straciła serwis. Chwilę wcześniej została w świetny sposób minięta przez Świątek. Realizator pokazał wtedy, jak team naszej tenisistki oklaskiwał zawodniczkę. To było kolejne wspaniałe zagranie, które docenili współpracownicy.

     

    Na koniec Czeszka raz jeszcze popełniła podwójny błąd serwisowy. – Najlepszego podsumowanie tego, co zrobiła, a właściwie czego nie zrobiła na razie Muchowa. Nie weszła jeszcze w ten mecz – usłyszeliśmy od komentujących. 6:1.

     

    Świątek w ćwierćfinale!

    Iga Świątek czuła się coraz pewniej na korcie, a Karolina Muchowa wyglądała na przerażoną. Nie była w stanie wygrać kilku punktów z rzędu, nie funkcjonowało jej podanie, return, próby ataków. Praktycznie nic jej nie wychodziło. – Nie poznaję jej. Nikt się tego nie spodziewał, nawet Iga – dziwili się postawą Czeszki komentatorzy.

     

    po 16 minutach drugiej partii było już 3:0 dla Polki. Czeszka wygrała potem jednego gema, ale na więcej nie było ją stać tego dnia. Dominacja Świątek była absolutna. Wynik 6:1, 6:1 musi robić wrażenie! To wszystko w zaledwie 57 minut.

     

    Przed meczem Polka wychwalała Czeszkę. – Uwielbiam ją oglądać. Uważam, że ma świetny styl gry. Uwielbiam jej top spin forhendowy, slajs, zmienność zagrań z bekhendu. Też to jak zarządza tempem wymiany, do tego rozwiązania taktyczne, które ma z m.in. pójściem do siatki. Jej tenis jest taki płynny – mówiła.

     

    Problem w tym dla Czeszki, że we wtorek kompletnie przeszła obok meczu. Nie była w stanie pokazać nawet części swoich umiejętności. Przegrała piąty z sześciu pojedynków ze Świątek, ale tym razem zdecydowanie najbardziej wyraźnie. Muchowa ma o czym myśleć – w takim stylu rzadko zdarza jej się schodzić z kortu pokonaną.

     

    Po tym zwycięstwie Iga Świątek jest już w ćwierćfinale w Indian Wells. W następnym meczu zmierzy się z lepszą z pary Chinka Qinwen Zheng (9. WTA) – Ukrainka Marta Kostiuk (24.). W takiej formie może realnie myśleć o obronie tytułu w Kalifornii.

  • 58 minut i nastąpił koniec! Sensacyjny mecz Igi Świątek w Indian Wells

    58 minut i nastąpił koniec! Sensacyjny mecz Igi Świątek w Indian Wells

    58 minut i nastąpił koniec! Sensacyjny mecz Igi Świątek w Indian Wells

    To miało byc bardzo trudne spotkanie dla Igi Świątek w IV rundzie turnieju w Indian Wells. Ale nie było trudne w ogóle. Polka kontynuuje swoje popisy w Kalifornii, a tym razem rozbiła Czeszkę Karolinę Muchovą (WTA 15) 6:1, 6:1 w zaledwie 58 minut.

     

    Walcząc o obronę tytułu w Kalifornii, Iga Świątek do tej pory szła jak burza, oddając Francuzce Caroline Garcii oraz Ukraince Dajanie Jastremskiej po zaledwie dwa gemy. Teraz jednak Polkę czekało najtrudniejsze dotąd zadanie, gdyż jej rywalką była Czeszka Karolina Muchova, która też radziła sobie w Indian Wells naprawdę dobrze. A dobrze wiadomo, że Muchova możliwości ma ogromne i mogłaby być zupełnie w innym miejscu, gdyby nie nękające ją kontuzje.

     

    Trzeci mecz, trzeci pogrom! Iga Świątek demoluje w Indian Wells

     

    Tyle że w pierwszych gemach wtorkowej rywalizacji zupełnie nie było tego widać. Muchova od początku starała się grać bardzo ryzykownie, jednak popełniała przy tym także bardzo dużo błędów. Grająca z kolei od początku na wysokim poziomie Świątek z tego korzystała. Już w pierwszym gemie miała dwa break pointy przy 15:40 i choć Czeszka potrafiła jeszcze doprowadzić do równowagi, to kolejną szansę na przełamanie Świątek już wykorzystała.

     

    Polska tenisistka bardzo pewnie radziła sobie przy własnym podaniu i nękała rywalkę przy jej serwisie. W kolejnym gemie serwisowym Muchovej Świątek prowadziła już 40:0. Czeszka jednak najpierw dwa break pointy obroniła, a następnie prostym błędem oddała polskiej tenisistce decydujący punkt.

     

    Świątek szła za ciosem, utrzymywała świetny poziom i jednocześnie zmuszała przeciwniczkę do stawania na swoje wyżyny, jeśli ta chciała wygrywać choćby gema. To się Muchovej udało przy własnym podaniu, gdy zdobyła honorowego w pierwszym secie gema na 1:4.

     

    Świątek bowiem nie zamierzała już wypuścić wysokiego prowadzenia – w kolejnych dwóch gemach pozwoliła rywalce na zdobycie zaledwie jednego punktu i zwyciężyła w pierwszej partii 6:1.

     

    Obie tenisistki od razu przystąpiły do drugiego seta, bez żadnej przerwy toaletowej, i Iga Świątek kontynuowała swój koncert. Polka rozpoczęła od pewnie wygranego serwisu, a po chwili od razu zdobyła dwie szanse na przełamanie. Karolina Muchova z kolei myliła się w kluczowych momentach. Tak było zarówno w drugim gemie przy 30:40, jak i przy identycznym wyniku w kolejnej rozgrywce. Przez to nie była w stanie doprowadzać do równowagi i druga partia rozpoczęła się od szybkiego prowadzenia Świątek 3:0.

     

    Czeszka odpowiedziała gemem serwisowym wygranym do zera, gdy po ostatniej piłce publika w Indian Wells wiwatowała, by dodać jej otuchy. Ale to było wszystko, na co było tego dnia stać Muchovą. W kolejnych trzech gemach zrezygnowana mimo wszystko Czeszka nie była w stanie nawet doprowadzić do równowagi, myląc się w wielu kluczowych piłkach.

     

    Iga Świątek zakończyła mecz skutecznym serwisem i odesłała trzecią z rzędu rywalkę w Indian Wells z zaledwie dwoma wygranymi gemami. Polska tenisistka pokonała Czeszkę Karolinę Muchovą 6:1, 6:1 i awansowała do ćwierćfinału, gdzie zagra albo z Chinką Qinwen Zheng (WTA 9), albo z Ukrainką Martą Kostjuk (WTA 24).

     

  • 58 minut. Iga Świątek rozbiła kolejną rywalkę

    58 minut. Iga Świątek rozbiła kolejną rywalkę

    58 minut. Iga Świątek rozbiła kolejną rywalk

     

    Zaledwie 58 minut potrzebowała Iga Świątek, by zameldować się w ćwierćfinale turnieju rangi WTA 1000 w Indian Wells. Obrończyni tytułu w czwartej rundzie rozbiła Czeszkę Karolinę Muchovą 6:1, 6:1.

     

    Iga Świątek przystąpiła do turnieju rangi WTA 1000 w Indian Wells, by obronić tytuł wywalczony w poprzednim sezonie. W pierwszych dwóch pojedynkach nasza tenisistka nie musiała się napracować, bo zarówno Caroline Garcia, jak i Dajana Jastremska ugrały po dwa gemy.

     

    Można było się spodziewać, że trudniejsze warunki postawi Karolina Muchova. Jednak Czeszka, która w Indian Wells została rozstawiona z numerem 15., nie sprawiła Polce żadnych problemów. Świątek zwyciężyła 6:1, 6:1.

     

    Zanim Świątek i Muchova wkroczyły do rywalizacji, musiały poczekać na to, aż ustaną opady deszczu. Ostatecznie początek meczu przedłużył się o blisko godzinę, co było i tak dobrym wynikiem, ponieważ prognozy pogody nie były optymistyczne.

     

    W premierowej odsłonie wiceliderka światowego rankingu WTA od początku dyktowała warunki. Najpierw przełamała rywalkę na dzień dobry, choć nie przyszło to łatwo. Polka nie wykorzystała dwóch pierwszych break pointów, ale przy trzecim, który wypracowała returnem, dopięła swego.

     

    W trzecim gemie Muchova notowała błąd za błędem, w efekcie czego znów musiała bronić się przed przełamaniem. Mimo że udało jej się to dwukrotnie, to za trzecim razem wpakowała piłkę w siatkę. Po tym, jak nasza tenisistka pewnie utrzymała podanie, zrobiło się już 4:0.

     

    Czeszka po nieudanym starcie w końcu po raz pierwszy utrzymała podanie, co udało jej się osiągnąć jednak dopiero w piątym gemie. Dzięki temu tak naprawdę uniknęła jedynie porażki do zera.

     

    Świątek w kolejnym gemie serwisowym straciła bowiem tylko jeden punkt, kiedy nie przebiła piłki na drugą stronę siatki. Chwilę później wypracowała trzy piłki setowe przy podaniu rywalki i już przy pierwszej zamknęła partię wynikiem 6:1, do czego potrzebowała tylko… 27 minut!

     

    Początek II partii był podobny do poprzedniej. Polka wygrała trzy gemy z rzędu, notując przełamanie w drugim (3:0). Kompletnie pogubiona Czeszka już wtedy wyglądała jakby była pogodzona z porażką.

     

    Utrzymanie podania do zera nie napędziło Muchovej, na co wpływ mogło mieć to, że tak naprawdę pomocną dłoń wyciągnęła do niej nasza tenisistka, popełniając komplet błędów. Problemem Czeszki było to, że w gemach serwisowych Świątek nie miała argumentów.

     

    W dodatku tenisistka rozstawiona z numerem 15. po raz kolejny nie zdołała utrzymać podania. Po wypracowaniu dwóch break pointów Polka zmarnowała pierwszy, by już w kolejnej wymianie się zrehabilitować i wyjść na 5:1.

     

    Wiceliderka rankingu zrobiła swoje i zamknęła ten pojedynek w… 58 minut! Nasza tenisistka przegrała tylko dwa gemy, tak samo, jak w poprzednich rundach. Jeszcze nigdy starcie Świątek i Muchovej nie było tak jednostronne.

     

    Tym samym broniąca tytułu Polka zameldowała się w ćwierćfinale. Teraz czeka ją rywalizacja z kolejną rozstawioną tenisistką, którą będzie Chinka Qinwen Zheng lub Ukrainka Marta Kostiuk, prowadzona przez naszą trenerkę Sandrę Zaniewską.

     

    BNP Paribas Open, Indian Wells (USA)

    WTA 1000, kort twardy, pula nagród 8,963 mln dolarów

    wtorek, 11 marca

     

    IV runda gry pojedynczej:

     

    Iga Świątek (Polska, 2) – Karolina Muchova (Czechy, 15) 6:1, 6:1

  • Miał być hit, skończyło się pogromem. Mecz Świątek – Muchova potrwał tylko 57 minut

    Miał być hit, skończyło się pogromem. Mecz Świątek – Muchova potrwał tylko 57 minut

    Miał być hit, skończyło się pogromem. Mecz Świątek – Muchova potrwał tylko 57 minut

    Z blisko godzinnym opóźnieniem spowodowanym opadami deszczu rozpoczęła się rywalizacja z udziałem Igi Świątek o ćwierćfinał WTA 1000 w Indian Wells. Rywalką naszej tenisistki była Karolina Muchova, z którą Polka stoczyła słynną batalię o tytuł podczas Roland Garros 2023. Tym razem mieliśmy jednak do czynienia z najbardziej jednostronnym pojedynkiem w historii ich bezpośrednich potyczek. Raszynianka od początku do końca dominowała na korcie, triumfując 6:1, 6:1 w zaledwie 57 minut

     

    Iga Świątek dotarła do czwartej rundy WTA 1000 w Indian Wells bez najmniejszych problemów, tracąc zaledwie cztery gemy w dwóch spotkaniach. Zarówno Caroline Carcia, jak i Dajana Jastremska nie miały większych argumentów, by przeciwstawić się naszej tenisistce. Wydawało się, że pierwszy poważniejszy sprawdzian będzie czekać na Polce w batalii o ćwierćfinał zmagań w Kalifornii. A to dlatego, że trafiła na rozstawioną z “15” Karolinę Muchovą.

     

    W przeszłości obie zawodniczki toczyły piękne batalie, które w większości kończyły się rozgrywką w trzeciej partii. Tylko ich ostatni z czterech meczów, rozegrany 1 stycznia podczas United Cup, zakończył się w dwóch setach. Aktualna wiceliderka prowadziła w zestawieniu H2H 3-1, mając na swoim koncie trzy zwycięstwa z rzędu. Tenisistka z Ołomuńca triumfowała jedynie w 2019 roku, podczas imprezy rozgrywanej w Pradze

     

    Iga Świątek w ćwierćfinale WTA 1000 w Indian Wells. Karolina Muchova bezradna

     

    Zawodniczki wyszły punktualnie na kort, z nadzieją na rozpoczęcie spotkania tuż po godz. 19:00 czasu polskiego. Odbyły rozgrzewkę i… zaczęło padać. Co prawda lekko, ale mimo to nie było możliwości, aby wystartować z rywalizacją, w obawie o zdrowie zawodniczek. Po kilku minutach oczekiwaniach podjęto decyzję, aby tenisistki opuściły arenę. Wróciły na nią dopiero chwilę przed godz. 20:00 czasu polskiego. Jeszcze raz odbyły kilkuminutową rozgrzewkę, a potem przystąpiły już do walki o ćwierćfinał.Pojedynek rozpoczął się od serwisu Muchovej. Czeszka od początku była spychana do głębokiej defensywy po bardzo dobrych returnach ze strony Świątek. Raszynianka wyszła na prowadzenie 40-15, pojawiły się dwa break pointy. Pierwszego z nich popsuła Iga, później dobra akcję rozegrała Karolina. Pojawiła się jednak jeszcze jedna okazja i tym razem do przełamania już doszło. Polka rozegrała piękną akcję przy siatce i zakończyła ją zagraniem tuż pod samą linię końcową.

     

    Nasza tenisistka sprawiała wrażenie bardzo skoncentrowanej, mimo długiego oczekiwania na grę. Spore problemy miała za to Czeszka. Po tym, jak wiceliderka rankingu potwierdziła przewagę, kłopoty po stronie tenisistki z Ołomuńca narastały. Seryjnie popełniała podwójne błędy serwisowe i musiała bronić aż trzech break pointów z rzędu. Dwa udało się zniwelować, ale przy trzecim doszło już do podwójnego przełamania. Chwilę później zrobiło się już 4:0 dla reprezentantki Polski.Piąty gem przyniósł pierwsze korzystne rozstrzygnięcie z perspektywy 28-latki. Muchova wreszcie zdobyła premierowe “oczko”, pewnie utrzymując własne podanie. Świątek wciąż pozostawała jednak bardzo skuteczna i po chwili bez większych problemów wróciła do czterogemowej różnicy. Kolejne rozdanie okazało się ostatnim w pierwszej partii. Iga jeszcze raz rozegrała bardzo solidny gem przy serwisie przeciwniczki, wywierając sporą presję. Przy setbolu Karolina wyglądała na zawodniczkę, która chce już jak najszybciej zakończyć tego seta. Zaryzykowała i popełniła wyraźny podwójny błąd serwisowy. Po 29 minutach gry mieliśmy 6:1 dla raszynianki.

     

    Czeszka próbowała coś zmienić na początku drugiej odsłony, ale wciąż trudno jej było nawiązać wyrównaną walkę z naszą reprezentantką. Zwłaszcza, że momentami nie pomagała sobie niewymuszonymi błędami. Choćby takimi jak ten, który popełniła przy break poincie w drugim gemie. Będąc przy siatce posłała piłkę poza linię końcową i doszło do przełamania na 2:0.

     

    Muchova zdobyła pierwszego gema w tym fragmencie pojedynku dopiero podczas czwartego rozdania. Utrzymała wtedy pewnie swoje podanie, ale to było wszystko, na co jej dzisiaj pozwoliła nasza tenisistka, rozgrywająca kapitalne spotkanie. Raszynianka była niemal bezbłędna i odniosła zasłużone zwycięstwo 6:1, 6:1. Cały mecz potrwał zaledwie 57 minut. Rywalką 23-latki w batalii o półfinał WTA 1000 w Indian Wells będzie Qinwen Zheng lub Marta Kostiuk. Możliwy jest zatem rewanż za igrzyska, gdzie Iga przegrała z Chinką.

     

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Karolina Muchova jest dostępny TUTAJ.