Category: Disclaimer

  • Eksperci atakują Wilfredo Leona. Stanowcza odpowiedź siatkarza. Przełamanie nastąpi w finale?

    Eksperci atakują Wilfredo Leona. Stanowcza odpowiedź siatkarza. Przełamanie nastąpi w finale?

    Eksperci atakują Wilfredo Leona. Stanowcza odpowiedź siatkarza. Przełamanie nastąpi w finale?

    Wilfredo Leon nie zaprezentował się najlepiej w półfinałowym meczu Ligi Narodów z Brazylią. Przyjmujący reprezentacji Polski był mocno krytykowany przez ekspertów i kibiców. 32-latek w rozmowie z Polsatem Sport zabrał głos w sprawie swojej dyspozycji i zapowiedział przełamanie. Czy nastąpi ono w niedzielnym finale z Włochami?

     

    Reprezentacja Polski zmierzy się z Włochami w finale Ligi Narodów w chińskim Ningbo. “Biało-Czerwoni” w drodze do pojedynku o złoto pokonali Japończyków (3:0) i Brazylijczyków (3:0). Po sobotnim starciu z “Canarinhos” najwięcej mówiło się o Wilfredo Leonie, który nie zaprezentował się najlepiej. Przyjmujący reprezentacji Polski miał problemy ze skutecznością, a komentator Polsat Sport Wojciech Drzyzga mówił wprost, że “momentami cierpiał na boisku”.

     

    Zaskoczony formą Leona jest także ekspert Polsatu Sport, Jakub Bednaruk. – Dwa tygodnie temu na turnieju w Gdańsku miał mecze słabsze i lepsze, ale kiedy trzeba było grać, to grał. Wprowadzanie go trochę na siłę z Brazylią trochę mu bardziej przeszkodziło niż pomogło. Za bardzo skupiał się na przełamaniu, żeby zdobyć punkt. Popełnił przy tym mnóstwo błędów. Mnie najbardziej dziwi to, że nie kontroluje piłki w ataku, nie szuka kierunków, tylko uderza, szukając szczęścia – powiedział na łamach WP SportoweFakty.

     

    Z kolei Michał Kubiak, który był w studiu “Polsatu Sport” po meczu z Brazylią stwierdził, że jeden z filarów kadry po prostu potrzebuje czasu i to nic nadzwyczajnego w siatkówce, że zawodnik chwilowo traci formę. – Czasami tak jest. On atakować potrafi, jak wiele razy pokazał – mówił były reprezentant Polski.

     

    Liga Narodów. Wilfredo Leon odpowiada na krytykę i zapowiada przełamanie

     

    – Dzisiaj nie miałem najlepszego dnia i nie zamierzam tego negować. Czasami tak po prostu jest i nie zamierzam się z tego powodu denerwować czy obrażać, tylko popracować nad wszelkimi mankamentami. Pamiętajcie, że jestem tylko człowiekiem – powiedział przyjmujący. Leon pogratulował całej drużynie i podkreślił, że wykonano “kapitalną robotę” w starciu z Brazylijczykami.

     

    Chcemy pokazywać ludziom, że jesteśmy zespołem, który cały czas walczy, a nie takim, jak niektórzy myślą. Nawet jeżeli jesteśmy w naszym słabszym ustawieniu, to i tak punktujemy. Cieszę się, że dotarliśmy do wielkiego finału

     

    przyznał Leon.

     

    32-latek w rozmowie z “Polsatem Sport” zapowiedział, że w najbliższym czasie zaprezentuje pełnie swoich możliwości. – Na treningach czuję się dobrze, po prostu dziś, w trakcie meczu, przydarzył mi się mały impas. Nie jestem jednak osobą, która z tego powodu narzuci presję na drużynę, i jestem pewny, że w którymś momencie to wszystko zaskoczy. Mam nadzieję, że tym momentem będzie jutrzejszy finał z Włochami – zakończył.

    Mecz Polska – Włochy rozpocznie się o godz. 13:00. Transmisja ze spotkania w Polsacie, Polsacie Sport 1 i Polsat Box Go.

  • Młody kibic zaskoczył Lewandowskiego. Wymowna reakcja piłkarza Barcelony. Inaczej nie mógł tego skomentować

    Młody kibic zaskoczył Lewandowskiego. Wymowna reakcja piłkarza Barcelony. Inaczej nie mógł tego skomentować

    Młody kibic zaskoczył Lewandowskiego. Wymowna reakcja piłkarza Barcelony. Inaczej nie mógł tego skomentować

    FC Barcelona w ramach przygotowań do nowego sezonu La Liga wyruszyła na tournee do Azji. Za mistrzem Hiszpanii są już dwa sparingi, a ostatni z zaplanowanych meczów odbędzie się już w poniedziałek. Przed potyczką z Daegu FC Robert Lewandowski wziął udział w spotkaniu z fanami. Moment spotkania z jednym z młodych sympatyków “Dumy Katalonii” wywołał uśmiech na twarzy polskiego napastnika.

     

    FC Barcelona po wywalczeniu mistrzostwa Hiszpanii ma chrapkę na to, by w nadchodzącym sezonie co najmniej zbliżyć się do osiągnięć z poprzedniej kampanii. Pomóc mają w tym transfery Joana Garcii, Marcusa Rashforda oraz Roony’ego Bardghjiego.

     

    W ramach przygotowań mistrz Hiszpanii udał się do Azji na przedsezonowe tournee. Podopieczni Hansiego Flicka rozegrali już dwa sparingi, a trzeci odbędzie się już w poniedziałek. W pierwszym spotkaniu Barcelona pokonała 3:1 japoński Vissel Kobe. Z dobrej strony w tym spotkaniu pokazał się Bardghji, strzelając pierwszego gola w barwach “Dumy Katalonii”.

     

    Jeszcze więcej działo się w drugiej potyczce, tym razem z południowokoreańskim FC Seoul. Barcelona postawiła na otwarty futbol, a potyczka z miejscową drużyną zakończyła się zwycięstwem 7:3. W obu tych potyczkach wystąpili Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny.

     

    Znacznie bardziej wyróżnił się jednak były kapitan reprezentacji Polski. W sparingu z Visselem “Lewy” popisał się asystą przy wspomnianym już debiutanckim trafieniu Bardghjiego. W drugiej potyczce Lewandowski już w 8. minucie spotkania rozpoczął swoje strzeleckie popisy w sezonie 2025/26. Polak w polu karnym znalazł się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie, dzięki czemu zdołał dobić piłkę, która wcześniej odbiła się od słupka po strzale Lamine’a Yamala.

     

    Prócz treningów musi być też czas na spotkania z fanami. Jeden z nich zaskoczył Lewandowskiego

     

    Przedsezonowe tournee, zwłaszcza na innym kontynencie, to dla piłkarzy nie tylko obowiązki czysto piłkarskie. Ważne są również wszelakie działania marketingowe, którym zawodnicy muszą poświęcić dużo czasu. Tym bardziej, gdy do danego regionu przyjeżdża zespół bardzo popularny.

     

    Z tym muszą mierzyć się piłkarze Barcelony. Mistrz Hiszpanii zarówno w Japonii, jak i Korei Południowej jest bardzo popularny, a miejscowi fani wykorzystują każdy moment, by spotkać się ze swoimi idolami. Kolejna taka okazja nadarzyła się przed poniedziałkowym meczem towarzyskim z Daegu FC.

     

    Robert Lewandowski wraz z Ferminem Lopezem oraz Pedrim wzięli udział w specjalnej sesji z udziałem dzieci, podczas której piłkarze robili sobie z nimi zdjęcia oraz rozdawali autografy. Jeden moment z udziałem polskiego napastnika uchwyciły kamery, a całe nagranie pojawiło się w mediach społecznościowych.

    https://x.com/LEWANDOWSKI9__/status/1951288535157276970

     

    Na nagraniu widać jak jeden z chłopców podchodzi do zawodników i w pewnym momencie mówi coś do Lewandowskiego. Gdy Polak podpisywał koszulkę, chłopiec zaprezentował “cieszynkę”, z której znany jest Lewandowski – uniósł zaciśnięte pięści na wysokość klatki piersiowej. Cała sytuacja wywołała uśmiech na twarzy Polaka oraz siedzącego obok niego Pedriego.

    Mecz Barcelony z Daegu FC zostanie rozegrany w poniedziałek 4 sierpnia o godz. 13:00. Relację z tego spotkania będzie można śledzić na łamach serwisu Interia Sport. Na inaugurację nowego sezonu La Liga Katalończycy zmierzą się na wyjeździe z RCD Mallorca (16sierpnia, godz. 19:30).

     

  • Rywal Hurkacza próbował poderwać rywalkę Świątek. Zrobiło się niezręcznie

    Rywal Hurkacza próbował poderwać rywalkę Świątek. Zrobiło się niezręcznie

    Rywal Hurkacza próbował poderwać rywalkę Świątek. Zrobiło się niezręcznie

    Weronika Kudiermietowa od kilku już lat jest w szczęśliwym związku małżeńskim, jednak nie tak dawno była podrywana przez kolegę po fachu, Holgera Rune. O “zalotach” duńskiego tenisisty Rosjanka opowiedziała w rozmowie z mediami i ujawniła, jak zareagowała na zachowanie młodszego o sześć lat adoratora.

     

    Weronika Kudiermietowa nie jest postacią anonimową w świecie tenisa. Rosjanka odnosi sukcesy zarówno w grze pojedynczej, jak i podwójnej, jednak zdecydowanie lepiej radzi sobie jako deblistka. W tym roku urodzona w Kazaniu zawodniczka sięgnęła po mistrzostwo Wimbledonu, a dokonała tego u boku Elise Mertens. Panie w finale debla kobiet pokonały one duet Hsieh Su-wei – Jelena Ostapenko 3:6, 6:2, 6:4.

     

    Weronika Kudiermietowa odrzuciła “zaloty” Holgera Rune. To od niej usłyszał

     

    Na brak wrażeń mistrzyni Wimbledonu nie może narzekać również w życiu prywatnym. Jak się bowiem okazuje, w ostatnim czasie była ona podrywana przez jednego z kolegów po fachu – Holgera Rune. Duńczyk starał się zwrócić na siebie uwagę rosyjskiej zawodniczki, zapomniał jednak o jednym – jej serce jest już bowiem zajęte.

     

    “Odpowiedziałam mu: Chłopcze, jestem za stara dla ciebie. A jeśli spojrzysz na mój profil na Instagramie, zobaczysz, że mam męża. Potem mnie przeprosił, jednak od tego czasu stara się mnie unikać” – wyznała Kudiermietowa w wywiadzie dla “U.K. outlet Express”.

     

    Weronika Kudiermietowa od wielu już lat związana jest z Sergiejem Demekhinem – byłym tenisistą, który od 2012 roku jest także jej szkoleniowcem. Zakochani postanowili spróbować swoich sił jako para, gdy rosyjska gwiazda miała zaledwie 18 lat. Wówczas jej rodzice nie pochwalali jej związku z 13 lat od niej starszym mężczyzną. Ostatecznie jednak zaakceptowali fakt, że ich córka jest szczęśliwa u boku Demekhina. Para stanęła na ślubnym kobiercu w 2017 roku, gdy Weronika miała 20 lat.

     

    W życiu miłosnym Holgera Rune także wiele się działo w ostatnim czasie. Jeszcze do niedawna duński tenisista związany był z Caroline Donzellą – holendersko-włoską modelką oraz agentką nieruchomości. Zakochani raczej cenili sobie prywatność i w mediach społecznościowych nie publikowali wspólnych zdjęć. Wiele wygląda jednak na to, że związek tej dwójki nie przetrwał próby czasu i to właśnie dlatego Rune próbował zwrócić na siebie uwagę Weroniki Kudiermietowej.

     

  • Gauff wyeliminowana przez 18-latkę. Sensacja w Montrealu. Otwiera się szansa przed Świątek

    Gauff wyeliminowana przez 18-latkę. Sensacja w Montrealu. Otwiera się szansa przed Świątek

    Gauff wyeliminowana przez 18-latkę. Sensacja w Montrealu. Otwiera się szansa przed Świątek

    Pierwszy mecz sesji wieczornej na turnieju WTA 1000 w Montrealu przyniósł starcie, na które czekali nie tylko lokalni kibice, ale cały tenisowy świat. Reprezentantka gospodarzy – Victoria Mboko, mierzyła się z rozstawioną z “1” Coco Gauff. Kanadyjczycy od początku mocno wspierali swoją zawodniczkę. 18-latka rozgromiła Amerykankę w premierowej odsłonie, a później poszła za ciosem i wyeliminowała tenisistkę z USA. Taki wynik otwiera przed Igą Świątek szansę na awans na pozycję wiceliderki rankingu.

     

    Turniej WTA 1000 w Montrealu był dla Coco Gauff pierwszym występem od Wimbledonu. Amerykanka przylatywała do Kanady z dwoma porażkami z rzędu, bowiem odpadła na “dzień dobry” z turnieju WTA 500 w Berlinie oraz przegrała w pierwszej rundzie londyńskiego Szlema. Także premierowe spotkanie w Montrealu pokazało, że reprezentantka Stanów Zjednoczonych jest daleka od swojej optymalnej formy. W starciu z Danielle Collins balansowała na krawędzi pożegnania się z rozgrywkami. Starsza z tenisistek z USA serwowała po awans przy stanie 6:5 w trzecim secie. Ostatecznie Gauff przetrwała jednak trudny moment i przerwała złą passę.

     

    Także w kolejnym pojedynku Coco znajdowała się blisko eliminacji. 21-latka przegrała pierwszego seta w potyczce z Weroniką Kudiermietową, w drugim toczyła się wyrównana walka. W końcówce Amerykanka przechyliła szalę na swoją korzyść, a potem poszła za ciosem w trzeciej odsłonie. Dzięki temu zameldowała się w najlepszej “16” rozgrywek. Dzisiejszej nocy czasu polskiego turniejową “1” czekało starcie z reprezentantką gospodarzy – Victorią Mboko. Utalentowana 18-latka postawiła się mistrzyni tegorocznego Roland Garros już w Rzymie. Wówczas Gauff triumfowała po trzech setach. Dzisiaj młoda Kanadyjka doczekała się największego zwycięstwa w swojej dotychczasowej karierze.

     

    WTA Montreal: Coco Gauff kontra Victoria Mboko w czwartej rundzie singla

     

    Mecz rozpoczął się od serwisu Gauff. Amerykanka w pewnym stylu wygrała pierwszą akcję, ale później… przegrała siedem punktów z rzędu. Mboko imponowała wysokim poziomem i regularną grą od początku spotkania. Szybko zrobiło się 2:0 dla reprezentantki Kanady. W trakcie czwartego rozdania Coco walczyła o odrobienie straty przełamania. Miała piłkę na 2:2, ale Victoria przetrwała pierwszy trudniejszy moment w tym meczu. Jak się później okazało – był to niezwykle istotny fragment dla dalszych losów premierowej odsłony. 18-latka kontynuowała swoją bardzo dobrą grę, to turniejowa “1” popełniała sporo błędów. Ostatecznie zawodniczka z USA… nie zdobyła już ani jednego “oczka” do końca partii. W efekcie pierwszy set przyniósł pogrom – 6:1 na korzyść Mboko po 26 minutach gry.

     

    Gauff nie miała wyjścia – jeśli marzyła o awansie do ćwierćfinału, musiała natychmiast podnieść swój poziom gry. Chociaż Mboko świetnie serwowała i mogła przez to wywierać presję na rywalce, to Amerykanka zdecydowanie lepiej trzymała się od pierwszych piłek drugiej części pojedynku. Dzięki temu nawiązała się bardzo ciekawa rywalizacja, gem za gem. W końcu swoich szans na returnie doczekała się też Coco. W trakcie siódmego rozdania Victoria poczuła trochę emocji i po podwójnym błędzie serwisowym zrobiło się 15-40 z perspektywy Kanadyjki. Mimo to do przełamania nie doszło. Turniejowa “1” nie zdołała wykorzystać żadnej z czterech szans, 21-latce ciągle czegoś brakowało. Finalnie to zawodniczka gospodarzy uzyskała czwarte “oczko” na swoje konto.

     

    Emocje na korcie centralnym nie ustawały. Mboko czuła swoją wielką szansę na największe zwycięstwo w dotychczasowej karierze. W dziewiątym gemie znów miała problem z serwisem, popełniła w sumie dwa podwójne błędy. Mimo to wyszła ze stanu 15-30 i znów znalazła się z przodu. Gauff nie miała zatem wyjścia – musiała utrzymać podanie, by pozostać w grze o triumf w pojedynku. Coco zaczęła dziesiątego gema najgorzej, jak to było możliwe – od podwójnego błędu serwisowego. Gdy popełniła następny, wówczas pojawiły się dwa meczbole dla Kanadyjki. Już przy pierwszym Amerykanka zanotowała nieudany skrót i w ten oto sposób doszło do sensacji. Victoria wygrała całe spotkanie 6:1, 6:4 i zameldowała się w ćwierćfinale WTA 1000 w Montrealu, gdzie zagra z Lin Zhu lub Jessicą Bouzas Maneiro.

    https://x.com/z_kortu/status/1951796782582686090

    Porażka Gauff na tym etapie otwiera furtkę przed Igą Świątek na awans na pozycję wiceliderki rankingu. Polka potrzebuje jednak zwycięstwa w całych kanadyjskich zmaganiach, by znaleźć się przed Coco w najnowszym notowaniu, które ukaże się po rozgrywkach w Montrealu. W nocy z niedzieli na poniedziałek nasza reprezentantka może postawić pierwszy krok w tym celu, podczas starcia z Clarą Tauson.

     

  • Świątek po tym pytaniu postawiła sprawę jasno. “Taki styl życia wybrałam”

    Świątek po tym pytaniu postawiła sprawę jasno. “Taki styl życia wybrałam”

    Świątek po tym pytaniu postawiła sprawę jasno. “Taki styl życia wybrałam”

    Iga Świątek dziś należy na grona najlepszych tenisistek świata. Nie jest jednak tajemnicą, że swoją pozycję polska zawodniczka zawdzięcza tylko i wyłącznie swojej ciężkiej pracy. Polsat Sport opublikował w sieci nagranie sprzed blisko dekady, na którym 15-letnia wówczas Iga wytłumaczyła, dlaczego w przeciwieństwie do rówieśników nie korzysta z życia i nie chodzi na dyskoteki.

     

    Iga Świątek to postać, której nie trzeba przedstawiać fanom kobiecego tenisa. 24-letnia Polka mimo tak młodego wieku już może pochwalić się niezwykle imponującym CV – na swoim koncie ma wszak aż sześć tytułów wielkoszlemowych, brązowy medal wywalczony na igrzyskach olimpijskich, a w dodatku przez aż 125 tygodni nosiła miano liderki światowego rankingu.

     

    Obecnie Iga Świątek przebywa w Montrealu, gdzie będzie próbowała zdobyć kolejne ważne trofeum w swojej karierze. Do tej pory nasza tenisistka odprawiła w kwitkiem Chinkę Guo Hanyu i Niemkę Evę Lys, a w 1/8 finału jej przeciwniczką będzie Clara Tauson, z którą Polka miała okazję zmierzyć się stosunkowo niedawno, bo w 1/8 finału Wimbledonu. Wówczas lepsza okazała się była liderka światowego rankingu kobiecego tenisa. Pokonała Dunkę 6:4, 6:1.

     

    Iga Świątek zapytana o dyskoteki. Tak odpowiedziała

     

    Podczas gdy Świątek czeka na mecz z Clarą Tauson, Polsat Sport opublikował w mediach społecznościowych fragment wywiadu, którego sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa udzieliła blisko dekadę temu. 15-letnia wówczas tenisistka zapytana została o to, dlaczego w porównaniu do innych rówieśników nie chodzi na dyskoteki i imprezy. Wówczas raszynianka wzruszyła jedynie ramionami, a chwilę później postawiła sprawę jasno.

     

    “Jeszcze będę miała czas pochodzić. Taki styl życia wybrałam i nie żałuję tego, bo wiem, że pracuję na swoją przyszłość” – oznajmiła króciutko.

    https://x.com/polsatsport/status/1951257663746023819

    Jak widać, już wtedy Iga Świątek na pierwszym miejscu stawiała swoją karierę i nie chciała się rozpraszać. Przyniosło to oczywiście efekty – jeszcze będąc juniorką Polka zaczęła bowiem odnosić pierwsze imponujące sukcesy. W 2018 roku wygrała ona turniej Rolanda Garrosa w deblu dziewcząt wraz z Caty McNally. Wkrótce potem została ona również mistrzynią Wimbledonu w grze pojedynczej dziewcząt.

     

  • Hit. Szczęsny gwiazdą mediów społecznościowych Barcy. “Jest najlepszy”

    Hit. Szczęsny gwiazdą mediów społecznościowych Barcy. “Jest najlepszy”

    Hit. Szczęsny gwiazdą mediów społecznościowych Barcy. “Jest najlepszy”

    FC Barcelona ceni Wojciecha Szczęsnego nie tylko ze względu na umiejętności bramkarskie, ale jego wartość w szatni zespołu. Polak stanowi wsparcie dla młodszych piłkarzy, potrafi rozluźnić atmosferę i ma do siebie dystans. To ostatnie pokazał w nietypowym filmiku na mediach społecznościowych klubu, podejmując się… jedzenia słodyczy za pomocą pałeczek.

     

    Wojciech Szczęsny na początku lipca przedłużył kontrakt z FC Barceloną. Jest już pewne, że Polak będzie grał w ekipie mistrza Hiszpanii przynajmniej do 2027 roku – prawdopodobnie pełniąc w tym czasie rolę zmiennika Joana Garcii. Nie jest jednak wykluczone, że 35-latek podejmie rywalizację z bramkarzem sprowadzonym niedawno z Espanyolu, skoro jeszcze w poprzednim sezonie był w świetnej formie.

     

    Wojciech Szczęsny gwiazdą mediów społecznościowych. Tylko zobacz, co zrobił

     

    FC Barcelona jest obecnie w trakcie azjatyckiego tournee. Zdążyła rozegrać już dwa mecze sparingowe, ale regularnie bierze udział też w różnych ciekawych aktywnościach czy zobowiązaniach sponsorskich. W sobotę na media społecznościowe klubu trafił materiał z udziałem Wojciecha Szczęsnego oraz Andreasa Christensena. Piłkarze wzięli udział w tak zwanym “chopstick challenge” – mieli wybierać i jeść słodycze za pomocą pałeczek, w ramach przyjacielskiej rywalizacji.

     

    “Przegram”- rzucił na początku Szczęsny, po czym okazało się, że… posługuje się pałeczkami znacznie sprawniej od młodszego Duńczyka. To rozbawiło kibiców w komentarzach. “On jest najlepszym zawodnikiem na sociale, przezabawne” – napisał jeden z fanów. “Szczęsny jest jak starszy brat, który popisuje się po wygrywaniu z młodszymi braćmi” – dodał inny.

    https://x.com/FCBarcelona/status/1951614241531625618

    Warto było też zwrócić uwagę na słowa Polaka, który przyznał, że jedzenie słodyczy (biorąc pod uwagę, jak restrykcyjna jest dieta profesjonalnego sportowca) sprawia mu wielką przyjemność. “Rozkoszuję się tym” – powiedział, jedząc czekoladowe ciastko.

     

    Kolejny mecz sparingowy FC Barcelona rozegra w poniedziałek, 4 sierpnia. Jej rywalem będzie koreańskie Daegu FC. Do poważnej rywalizacji piłkarze mistrza Hiszpanii wrócą natomiast 16 sierpnia, kiedy w 1. kolejce La Liga zmierzą się na wyjeździez RCD Mallorca.

     

  • Gauff wyrzucona z turnieju w Montrealu w środku nocy! Gigantyczna sensacja

    Gauff wyrzucona z turnieju w Montrealu w środku nocy! Gigantyczna sensacja

    Gauff wyrzucona z turnieju w Montrealu w środku nocy! Gigantyczna sensacja

    Do wielkiej sensacji doszło w 1/8 finału turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Montrealu. Z imprezą pożegnała się Coco Gauff, która przegrała 1:6, 4:6 ze startującą z “dziką kartą” Victorią Mboko.

     

    Dwa miesiące temu wiceliderka światowego rankingu Coco Gauff wygrała prestiżowy turniej wielkoszlemowy Roland Garros. W finale Amerykanka pokonała 6:7, 6:2, 6:4 Białorusinkę Arynę Sabalenkę. Po turnieju w Paryżu Gauff odpadła już w pierwszych spotkaniach w turniejach w Berlinie oraz na Wimbledonie. Teraz Gauff wzięła udział w imprezie WTA 1000 na kortach twardych w Montrealu. Została nawet rozstawiona z “1”, a Iga Świątek z “2”. Amerykanka w dwóch pierwszych meczach – z Amerykanką Danielle Collins (61. WTA) i Rosjanką Weroniką Kudiermietową (42. WTA) męczyła się, traciła po secie, ale wygrywała. W sumie popełniła też aż 37 podwójnych błędów serwisowych!

     

    Sensacja w Montrealu. Rzuciła rakietą i nie wierzyła w wygraną

     

    Gauff w IV rundzie zmierzyła się z nadzieją światowego tenisa – 18-letnią Kanadyjką Victorią Mboko (85. WTA), która w imprezie wystartowała dzięki dostaniu “dzikiej karty”. Pojedynek miał sensacyjny przebieg. W pierwszym secie od stanu 2:1 dla Kanadyjki, Gauff przegrała aż pięć gemów z rzędu. Mało tego, w otwierającej partii wygrała zaledwie jeden z czterech gemów serwisowych.

     

    Drugi set był zdecydowanie bardziej wyrównany. Do stanu 4:4 żadna z tenisistek nie straciła swojego podania. Gauff w tym czasie nie wykorzystała czterech szans na przełamanie. W dziesiątym gemie Amerykanka przegrała swojego podanie i cały mecz. Wielka sensacja stała się faktem.

     

    “W ciągu 1 godziny i 2 minut Mboko pokonuje rozstawioną z numerem jeden Gauff w Montrealu. Jej rakieta upadła na ziemię, a ona, nie dowierzając, zakryła twarz dłońmi, a cały stadion podniósł się na nogi i zaczął wiwatować” – czytamy na oficjalnej stronie WTA.

     

    – To niesamowite. Jestem taka szczęśliwa, że pokonałam tak wspaniałą mistrzynię – przyznała po meczu. – Jestem pewna, że w przyszłości stoczymy jeszcze wiele niesamowitych walk. Myślę, że ta dziewczyna odniesie spory sukces w światowym tourze – dodała Gauff.

     

    Mboko została dopiero drugą zawodniczką z “dziką kartą” w erze Open, która pokonała najwyżej rozstawioną tenisistkę w Canadian Open, po Stephanie Dubois w 2006 roku (przeciwko Kim Clijsters). Kanadyjka też jest też piątą najmłodszą tenisistką, która wyeliminowała najwyżej rozstawioną tenisistkę w turnieju WTA 1000 od wprowadzenia tego formatu w 2009 roku.

    https://x.com/OptaAce/status/1951797529865269356

    Mboko w ćwierćfinale zmierzy się z Hiszpanką Jessicą Bouzas Maneiro (51. WTA), która wygrała 7:5, 1:6, 6:2 z Chinką Lin Zhu (493. WTA). Mboko z Igą Świątek może zmierzy się dopiero w finale turnieju.

    Zobacz także: Oto co Niemcy myślą o Idze Świątek. “To utkwiło ludziom w pamięci”

    Polka swój mecz 1/8 finału z Clarą Tauson (19. WTA) rozegra nie przed północą z niedzieli na poniedziałek.

  • Ranking WTA wywrócony do góry nogami – Nocny popis Świątek wstrząsnął tenisowym światem”

    Ranking WTA wywrócony do góry nogami – Nocny popis Świątek wstrząsnął tenisowym światem”

    Ranking WTA wywrócony do góry nogami – Nocny popis Świątek wstrząsnął tenisowym światem”

    W ciszy nocy, kiedy większość tenisowego świata pogrążona była w śnie, Iga Świątek nie spała – pisała historię na nowo. Polska gwiazda, świeżo po triumfie na Wimbledonie, rozegrała kolejny pokaz siły w blasku jupiterów w Montrealu, pokonując Evę Lys w dwóch setach, 6:2, 6:2. Ale to, co nastąpiło po tym zwycięstwie, było czymś więcej niż tylko awansem do IV rundy. To był rankingowy wstrząs, którego nikt się nie spodziewał.

     

    Świątek przyspiesza, gdy rywalki się potykają

     

    To najnowsze zwycięstwo dało Świątek 120 cennych punktów, dzięki którym jej łączny dorobek wzrósł do 6 933 punktów, co umocniło jej pozycję na 3. miejscu w rankingu WTA. To nie było zwykłe zwycięstwo – to był strategiczny cios, który oddalił ją od rywalek w momencie, gdy te zaczęły się potykać.

     

    Tuż za nią Jessica Pegula, która jeszcze niedawno deptała jej po piętach, przegrała z Anastasiją Sevastovą i mogła tylko patrzeć, jak marzenie o przeskoczeniu Świątek oddala się w mrok. Z kolei nastoletnia sensacja Mirra Andriejewa uległa rewelacyjnej Amerykance McCartney Kessler i pożegnała się z turniejem.

     

    Efekt? Świątek już nie musi oglądać się za siebie. Teraz to ona nadaje tempo. A jej przeciwniczki? Próbują złapać oddech i pozbierać się po porażkach.

     

    Nadchodzi starcie z dobrze znaną rywalką

     

    W kolejnej rundzie Iga zmierzy się z Clarą Tauson – tenisistką z Danii, którą niedawno pokonała w 1/8 finału Wimbledonu. Tamto spotkanie dało jej przewagę psychiczną, a patrząc na obecną formę Polki, trudno wyobrazić sobie inny scenariusz niż kolejny triumf.

     

    Ale tu nie chodzi tylko o najbliższy mecz. Tu chodzi o rozpęd, pewność siebie i konsekwentny marsz z powrotem na tenisowy tron.

     

    Kto naprawdę rozdaje karty? Ranking mówi sam za siebie…

     

    Na szczycie tabeli wciąż króluje Aryna Sabalenka – przynajmniej na razie. Z gigantycznym dorobkiem 12 225 punktów Białorusinka ma sporą przewagę. Ale jest haczyk: nie gra w Montrealu, więc nie zdobędzie żadnych nowych punktów. Cicha liderka – tylko obserwuje z daleka.

     

    Na drugiej pozycji utrzymuje się Coco Gauff, z dorobkiem 7 789 punktów. Jednak jej przewaga nad Świątek stopniała do zaledwie 856 punktów. Jeszcze jedno dobre wystąpienie Igi – i Amerykanka może stracić drugie miejsce.

     

    Niżej? Przepaść. Pegula, Andriejewa, Zheng – wszystkie stoją teraz przed trudnym wyzwaniem, by utrzymać się w czołówce. Dla Świątek to idealny moment, by przyspieszyć.

     

    Top 10 WTA: kto jeszcze walczy w Montrealu?

     

    Spójrzmy na ścisłą czołówkę rankingu WTA na dzień 2 sierpnia 2025 roku:

     

    Miejsce Zawodniczka Punkty

     

    1 Aryna Sabalenka 12 225

    2 Coco Gauff 7 789

    3 Iga Świątek 6 933

    4 Jessica Pegula 6 423

    5 Mirra Andriejewa 4 948

    6 Qinwen Zheng 4 553

    7 Madison Keys 4 484

    8 Amanda Anisimova 4 474

    9 Jasmine Paolini 3 586

    10 Emma Navarro 3 475

     

     

    Wśród tej dziesiątki tylko Madison Keys i Amanda Anisimova wciąż liczą się w grze w Montrealu. Zheng nie bierze udziału, a Paolini i Navarro już odpadły. To oznacza, że pole rywalek zawęża się, a Świątek ma coraz łatwiejszą drogę do półfinału.

     

    Polska siła rośnie w siłę

     

    Nie tylko Iga przyciąga uwagę kibiców. Jej rodaczka Magdalena Fręch zajmuje obecnie 26. miejsce z dorobkiem 1 766 punktów, a Magda Linette plasuje się na 34. pozycji z 1 404 punktami. Polska tenisistka coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w światowej elicie.

     

    Większy obraz: Czy Świątek odzyskuje koronę?

     

    Po okresie niepewności zaczęły pojawiać się pytania: Czy Iga Świątek zbyt wcześnie osiągnęła szczyt formy? Czy jeszcze potrafi rozbudzić ten ogień, który czynił ją najmłodszą dominatorką kobiecego tenisa? Odpowiedzi przychodzą z każdym kolejnym meczem – a na razie wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią jedno: tak, ona wraca.

     

    Wygrywa. Wspina się. Jest głodna sukcesu.

     

    Jeśli utrzyma ten kurs w Montrealu, powrót do TOP 2, a może nawet atak na pierwsze miejsce, przestaje być marzeniem. Staje się realnym scenariuszem.

    A gdy to nastąpi, wszyscy zapamiętają tę noc, kiedy Iga wykonała decydujący ruch.

     

     

  • Nie będzie rewanżu Świątek–Andriejewa. Rosjanka zniknęła, najgorsze się potwierdziło.

    Nie będzie rewanżu Świątek–Andriejewa. Rosjanka zniknęła, najgorsze się potwierdziło.

    Nie będzie rewanżu Świątek – Andriejewa. Rosjanka rezygnuje, potwierdziło się najgorsze

    Dwa razy po 72 minuty – tyle na korcie centralnym na IGA Stadium spędziła Iga Świątek. I swoje dwa spotkania wygrała gładko, w niedzielę zagra w czwartej rundzie. Mirra Andriejewa na ten etap się nie wspięła, bo w czwartek nieoczekiwanie przegrała w Montrealu z McCartney Kessler. A co gorsza, doznała przy tym kontuzji stawu skokowego. Uraz okazał się na tyle poważny, że Rosjanka wycofała się z obowiązkowego turnieju rangi WTA 1000. Rok temu po raz pierwszy spotkała się w nim z Igą Świątek. I jedyny raz z Polką przegrała.

     

    Tym turniejem jest oczywiście WTA 1000 Cincinnati, czyli łączona impreza – WTA i ATP – w Mason w stanie Ohio. Zawody te są dla większości zawodniczek z czołówki ostatnim etapem przygotowań do US Open, bo raczej mało która decyduje się jeszcze na start w Meksyku w tygodniu poprzedzającym zawody Wielkiego Szlema.

     

    W tym roku oba sierpniowe turnieje WTA 1000 zostały nieco wydłużone, ale wciąż nie są to dwutygodniowe imprezy, jak w marcu Indian Wells i Miami. Rywalizacja w Montrealu potrwa do czwartku, tego samego dnia wystartują już zawody w USA.

     

    I wiadomo, że do Lindner Family Tennis Center nie przyjedzie kilka znanych tenisistek – z różnych powodów. W tym piąta na światowych listach Mirra Andriejewa – to ona wycofała się w ostatnich godzinach.

     

    Mirra Andriejewa rezygnuje z turnieju WTA 1000. To efekt starcia w Montrealu

     

    Rosjanka ma dopiero 18 lat, ale przecież w tym sezonie wygrała dwa wielkie turnieje WTA 1000 – w Dubaju, a później w Indian Wells. W obu zdołała wygrać z Igą Świątek, w ZEA wysoko, w Kalifornii po zaciętym boju.

     

    Były to ich potyczki numer dwa i trzy, bo po raz pierwszy zmierzyły się rok temu w Cincinnati. Polka wygrała wtedy to bardzo długie spotkanie 4:6, 6:3, 7:5 i awansowała do półfinału. Ostatecznie i tak punkty jej skasowano, bo to właśnie w Cincinnati przeprowadzono feralny test antydopingowy, który dał wynik pozytywny.

     

    Iga była wtedy jeszcze liderką światowego rankingu, Rosjanka zajmowała 24. miejsce. Teraz dzielą je tylko dwie pozycje, a przez moment to nastolatka z Krasnojarska była klasyfikowana wyżej.

     

    Co istotne, jeszcze w poprzednich sezonach Andriejewa nie mogła grać we wszystkich turniejach – musiała rozsądnie je dobierać. To wynika z przepisów WTA, które nieco rygorystycznie podchodzą do zgłoszeń nastoletnich zawodniczek. W tym sezonie Mirra może już grać gdzie tylko chce – mówimy tu oczywiście o dużych turniejach. I nie opuściła żadnego z siedmiu rangi WTA 1000.

     

    W Montrealu zanotowała jednak bardzo nieudany start – w singlu i deblu przegrała już swoje pierwsze spotkania, w których pojawiła się na korcie. Miała jednak trochę szczęścia, bo do trzeciej rundy awansowała wcześniej bez gry – wycofała się kontuzjowana Bianca Andreescu. A później została ograna przez McCartney Kessler.

     

    To właśnie w tym starciu doznała kontuzji stawku skokowego. Dobrze poinformowany serwis “Polski Tenis”, aktualizujący listy zgłoszeń do imprez WTA i ATP, zaznaczył, że Andriejewa wycofała się z rywalizacji. A poza nią także: Qinwen Zheng, Paula Badosa, Lois Boisson, Ons Jabeur, Petra Kvitova i Alexandra Eala.

     

    To oznacza, że w Cincinnati Rosjanka na pewno nie spotka się z Igą Świątek. W zawodach w Ohio Polka będzie rozstawiona z trójką – do gry wraca bowiem Aryna Sabalenka, który ma tam bronić 1000 punktów za zeszłoroczny tytuł.

     

  • Świątek poznała decyzję ws. meczu z Tauson. Organizatorzy ogłaszają, oficjalny komunikat

    Świątek poznała decyzję ws. meczu z Tauson. Organizatorzy ogłaszają, oficjalny komunikat

    Świątek poznała decyzję ws. meczu z Tauson. Organizatorzy ogłaszają, oficjalny komunikat

    W sobotę zainaugurowano rywalizację w czwartej rundzie WTA 1000 w Montrealu. Na potyczkę z udziałem Igi Świątek trzeba jednak poczekać nieco dłużej. A to dlatego, że dolna część kobiecej drabinki później rozgrywa swoje spotkania. Przed godz. 23:00 dotarła wiadomość, kiedy możemy się spodziewać starcia 24-latki z Clarą Tauson. Organizatorzy opublikowali bowiem oficjalny plan gier na niedzielne zmagania czasu lokalnego. I niestety – nie ma dobrej informacji dla polskich kibiców.

     

    Iga Świątek ma już za sobą dwa spotkania podczas tegorocznego turnieju WTA 1000 w Montrealu. W sumie straciła w nich osiem gemów. Mecz z Hanyu Guo był dla Polki pierwszym występem po Wimbledonie. W związku z tym nie wszystko funkcjonowało jeszcze jak należy, raszynianka popełniła sporo podwójnych błędów serwisowych. Gdy jednak 24-latka skalibrowała swoje zagrania, rozgromiła rywalkę na koniec. Ostatecznie mistrzyni londyńskiego Szlema triumfowała 6:3, 6:1.

     

    W trzeciej rundzie zobaczyliśmy bardzo dobre wydanie ze strony trzeciej rakiety świata. Świątek od początku narzuciła wysoką intensywność. Eva Lys próbowała dotrzymać kroku naszej reprezentantce. Niemka zaprezentowała się o wiele lepiej niż podczas Australian Open, gdy wygrała tylko jednego gema w starciu z Igą, ale i tak zawodniczka naszych zachodnich sąsiadów po raz kolejny została zdeklasowana przez bardzo solidnie grającą raszyniankę. 24-latka zwyciężyła 6:2, 6:2 i dzięki temu zameldowała się w najlepszej “16” rozgrywek.

     

    W 1/8 finału Polkę czeka kolejne w ostatnich tygodniach starcie z Clarą Tauson. Dunka z pewnością będzie chciała pokazać się z lepszej strony, aniżeli miało to miejsce podczas Wimbledonu. Tam posiadała pewne problemy zdrowotne, które uniemożliwiły jej nawiązanie wyrównanej walki ze Świątek. Gdy tylko nasza tenisistka opanowała swój serwis, wróciła ze stanu 1:3 w pierwszym secie i później przejęła kontrolę nad wydarzeniami. W efekcie spotkanie zakończyło się bardzo przekonującym zwycięstwem Igi – 6:4, 6:1.

     

    WTA Montreal: Iga Świątek kontra Clara Tauson. Znamy godzinę spotkania

     

    Zobaczymy, jak tym razem potoczy się ich starcie. Przed godz. 23:00 poznaliśmy plan gier na kolejny dzień zmagań, w którym swój mecz rozegrają Iga Świątek i Clara Tauson. Spotkanie z udziałem Polki oraz Dunki rozpocznie się w nocy z niedzieli na poniedziałek nie przed godz. 0:00 czasu polskiego. Kibice z kraju położonego nad Wisłą znów nie pośpią zatem zbyt długo.

     

    https://x.com/z_kortu/status/1951751112479977659

     

    Rywalizacja na korcie centralnym zostanie zapoczątkowana już o godz. 18:30 naszego czasu. Wtedy poznamy potencjalną rywalkę dla zwyciężczyni starcia Świątek – Tauson, bowiem zmierzą się Madison Keys i Karolina Muchova. Po nich zobaczymy w akcji Naomi Osakę oraz rewelację kanadyjskich rozgrywek – Anastasiję Sevastovą. Z kolei już po meczu Igi z Clarą, na koniec dnia odbędzie się pojedynek Amanda Anisimova – Elina Switolina. Szykuje się zatem pasjonujący czas dla kibiców kobiecego tenisa. Tym bardziej, że na bocznej arenie zostanie rozegrana jeszcze pasjonująca batalia w deblu – Barbora Krejcikova/Jelena Ostapenko kontra Coco Gauff/McCartney Kessler.