Category: Celebrities

  • Hubert Hurkacz-Jakub Mensik: typy, kursy na ATP Rzym (13.05.2025)

    Hubert Hurkacz-Jakub Mensik: typy, kursy na ATP Rzym (13.05.2025)

    Hubert Hurkacz-Jakub Mensik: typy, kursy na ATP Rzym (13.05.2025)

     

    Dzisiaj (13 maja 2025 r., start ok. 12:30) Hubert Hurkacz stanie w szranki z Jakubem Mensikiem. Stawką tego tenisowego spotkania będzie ćwierćfinał turnieju ATP 1000 w Rzymie. Polak nie jest faworytem, ale może sprawić niespodziankę! Poniżej napisałem zaś analizę tej batalii, w której znajdziesz m.in. typ, kursy i dowiesz się, gdzie ten mecz zostanie pokazany… zupełnie za darmo!

     

    Hubert Hurkacz – Jakub Mensik typy bukmacherskie

     

    Tego typu urozmaicone zakłady (wraz z wysokimi notowaniami) znajdziesz m.in. w Fortunie.

     

    To jednak nie nie wszystko! Nowi gracze mogą tam bowiem zainkasować pakiet na start wynoszący… 345 zł (w jego skład wchodzi np. atrakcyjny zakład bez ryzyka do 100 zł). Co warto zatem rozważyć? Możesz zarejestrować się w Fortunie (przez naszą stronę; z kodem promocyjnym “BONUSONET”).

     

    Co przemawia za moim typem?

     

    Wrocławianin dobrze spisuje się w tym turnieju i zanotował już 2 zwycięstwa. W II rundzie pokonał Pedro Martineza 2:0 (6:1, 7:5). Wczoraj okazał się lepszy od Marcosa Girona (6:3, 1:6, 6:1). Hubert Hurkacz w poprzedniej edycji tych zawodów (w 2024 r.) dotarł do ćwierćfinału. Gdyby udało mu się wygrać z Jakubem Mensikiem, to powtórzyłby zatem ten rezultat.

     

    Wierzę w to, że Hubert Hurkacz będzie w dobrej dyspozycji serwisowej, bo to klucz do sprawienia niespodzianki. W meczu z Marcosem Gironem wyglądało to bardzo dobrze. “Hubi” zaserwował aż 12 asów, a średnia prędkość jego pierwszego podania wyniosła 205 km/h.

     

    Jakub Mensik też ma na swoim koncie 2 zwycięstwa w Rzymie. Czech pokonał 2:0 Matteo Gigante (7:6, 7:5) i 2:0 Fabiana Marozsana (6:4, 7:6). W obu tych spotkaniach się jednak męczył, a dzisiaj zagra z rywalem z wyższej półki (w porównaniu do swoich poprzednich oponentów).

     

    Hubert Hurkacz – Jakub Mensik kursy bukmacherskie (13.05.2025)

    Legalne buki są zdania, że lepszy okaże się Jakub Mensik, na którego kursy wynoszą około 1.40 (to daje aż 71% szans na zwycięstwo). Tymczasem notowania na Polaka kształtują się na poziomie mniej więcej 3.00.

     

    Gdzie oglądać mecz Hubert Hurkacz – Jakub Mensik?

    Jeśli chcesz zobaczyć to wydarzenie, to możesz włączyć Polsat Sport 1. Dodatkowo masz szansę skorzystać z darmowych streamów oferowanych przez Fortunę i Superbet. W efekcie możesz obejrzeć to starcie np. na stronach internetowych tych buków lub w ich apkach mobilnych.

  • Julia Szeremeta zdradziła, czy ma chłopaka. “Piszą do mnie”

    Julia Szeremeta zdradziła, czy ma chłopaka. “Piszą do mnie”

    Julia Szeremeta zdradziła, czy ma chłopaka. “Piszą do mnie

    Julia Szeremeta w najnowszym wywiadzie opowiedziała o wiadomościach, jakie otrzymuje. “Niektóre komentarze są zabawne. Ludzie piszą, że zrobiłam sobie pośladki albo że nie jestem prawdziwą pięściarką, bo mam zrobione paznokcie, a nie powinnam” — mówiła “Faktowi”. Została też zapytana m.in. o to, czy w jej życiu pojawił się ukochany.

    Od czasu, gdy zdobyła srebrny medal na igrzyskach olimpijskich w Paryżu, zyskała ogromną popularność. O Julii Szeremecie wciąż jest głośno. W najnowszym wywiadzie pięściarka zdradziła, jakie wiadomości otrzymuje.

    “Niektóre komentarze są zabawne. Ludzie piszą, że zrobiłam sobie pośladki albo że nie jestem prawdziwą pięściarką, bo mam zrobione paznokcie, a nie powinnam. To śmieszne, bo według niektórych powinnam być babochłopem. A na ulicy widzę, że niektórzy mnie obserwują, ale boją się podejść” — powiedziała “Faktowi”.

    Julia Szeremeta zdradziła, czy ma chłopaka

    Julia Szeremeta została zapytana też o to, czy ma chłopaka.

    “Nadal go nie ma. Piszą do mnie, chcą się umawiać. Czasem poczytam, pośmieję się z propozycji, ale raczej nie odpisuję osobom z internetu” — odpowiedziała.

    Zdradziła też, że choć wciąż dostaje propozycje to nie zamierza walczyć we freak-fightach.

    “Nic też się nie zmieniło w kwestii moich walk na galach freak-fightowych. Propozycje nadal się pojawiają, ale ja zostaję w boksie olimpijskim” — powiedziała.

  • Hubert Hurkacz zagra o ćwierćfinał w Rzymie. Jest decyzja ws. godziny meczu

    Hubert Hurkacz zagra o ćwierćfinał w Rzymie. Jest decyzja ws. godziny meczu

    Hubert Hurkacz zagra o ćwierćfinał w Rzymie. Jest decyzja ws. godziny meczu

     

    Hubert Hurkacz rozegra we wtorek mecz IV rundy w ramach prestiżowej imprezy ATP Masters 1000 w Rzymie. Wiadomo już, o której godzinie Polak zmierzy się z Czechem Jakubem Mensikiem.

     

    Rozstawiony z 30. numerem Hubert Hurkacz ma już za sobą dwa spotkania w ramach turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie. Dzięki zwycięstwom nad Hiszpanem Pedro Martinezem i Amerykaninem Marcosem Gironem zameldował się w IV rundzie. Jego przeciwnikiem na tym etapie będzie Czech Jakub Mensik.

     

    Organizatorzy zawodów Internazionali BNL d’Italia już wcześniej poinformowali, że wszystkie mecze 1/8 finału mężczyzn odbędą się we wtorek (13 maja). Hurkacz i Mensik zmierzą się na SuperTennis Arena w drugim meczu w kolejności od godz. 11:00.

     

    Zanim Polak i Czech wyjdą na ten kort, odbędzie się na nim jeszcze jeden pojedynek. O godz. 11:00 zmierzą się tutaj Brytyjczyk Jack Draper i Francuz Corentin Moutet.

     

    Hurkacz ma z Mensikiem bilans 1-0 w głównym cyklu. W 2024 roku pokonał go w II rundzie wielkoszlemowego Australian Open po pięciosetowym boju.

     

    Transmisja z meczu Hurkacz – Mensik będzie dostępna w Polsat Sport 1. Portal WP SportoweFakty przeprowadzi relację tekstową na żywo z tego wydarzenia.

     

    Zmagania w głównej drabince zawodów ATP Masters 1000 w Rzymie potrwają do niedzieli (18 maja). Triumfator otrzyma 1000 rankingowych punktów oraz czek na sumę 985 tys. euro.

  • Niepokojące, co dzieje się z Igą Świątek. I to tuż przed Roland Garros

    Niepokojące, co dzieje się z Igą Świątek. I to tuż przed Roland Garros

    Niepokojące, co dzieje się z Igą Świątek. I to tuż przed Roland Garros

     

    Przegrana Igi Świątek z Danielle Collins w Rzymie może niepokoić, tym bardziej że za rogiem widać już Roland Garros, a Polka wymownie skomentowała niepowodzenie z Amerykanką. Czy to najtrudniejszy paryski turniej wielkoszlemowy w dotychczasowej karierze naszej tenisistki?

     

    Iga Świątek przegrała w sobotę z Danielle Collins 2:6, 5:7 i odpadła w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Rzymie. Polka tym samym nie obroni tytułu na kortach Foro Italico. To jej najgorszy wynik w tej imprezie od pięciu lat.

     

    Nasza tenisistka od początku sezonu wciąż ma podobne kłopoty – wielkie napięcie nie pozwala jej grać tak, jak potrafi. Zmieniają się turnieje, kontynenty, rywalki, nawierzchnie – problem pozostaje. Jaki to problem?

     

    Wydaje się, że kluczową odpowiedź usłyszeliśmy w sobotę na konferencji prasowej po meczu z Collins. Świątek na spotkaniu z dziennikarzami przyznała: “W czasie gry skupiam się na błędach. To zły sposób”. Takie podejście wiceliderki rankingu najlepiej widać było w ostatnich dwóch spotkaniach, wyraźnie przegranych z Amerykankami Danielle Collins, a wcześniej Coco Gauff w półfinale w Madrycie 1:6, 1:6.

     

    Mączka na razie nic nie zmieniła

    Oba mecze Polka zaczęła źle i nie potrafiła zareagować. Gdy myliła się, traciła zaufanie do serwisu, forhendu czy bekhendu, nie grała dłużej i głęboko, by utrzymać piłkę w korcie, skorzystać z topspinu, poczekać na błąd rywalki. Nie – chciała jak najszybciej zdobyć punkt, atakować bez przygotowania, gubiła rytm i tak rosła liczba pomyłek.

     

    Gołym okiem widać, że Świątek straciła pewność siebie, która wcześniej pozwalała jej wygrywać seryjnie pojedynki w największych turniejach, także z najgroźniejszymi przeciwniczkami. Dziś przy większych kłopotach staje się niepewna. Czasem jest w stanie odwrócić niekorzystny przebieg meczu – jak w Madrycie z Madison Keys i Dianą Sznajder – a czasem jak Coco Gauff czy Danielle Colllins nic nie jest w stanie jej pomóc.

     

    Mylnie wierzyliśmy, że przejście z kortów twardych na mączkę odmieni naszą tenisistkę. Na ten moment nie odmieniło. To nie nawierzchnie są obecnie jej największych wyzwaniem, a poradzenie sobie ze sferą mentalną.

     

    Pewności nie dają jej ani korzystne bezpośrednie bilanse (z Gauff 11-4, z Collins 7-2), ani wcześniejsze wygrane w poszczególnych turniejach. Liczy się tylko tu i teraz, a tu i teraz od prawie roku Polka czeka na kolejny tytuł na zawodowych kortach. Od igrzysk olimpijskich przeszła wiele, przez historię dopingową, zmianę trenera, po ostatnią żałobę w rodzinie.

     

    Mylnie wierzyliśmy, że przejście z kortów twardych na mączkę odmieni naszą tenisistkę. Na ten moment nie odmieniło. To nie nawierzchnie są obecnie jej największych wyzwaniem, a poradzenie sobie ze sferą mentalną.

     

    Pewności nie dają jej ani korzystne bezpośrednie bilanse (z Gauff 11-4, z Collins 7-2), ani wcześniejsze wygrane w poszczególnych turniejach. Liczy się tylko tu i teraz, a tu i teraz od prawie roku Polka czeka na kolejny tytuł na zawodowych kortach. Od igrzysk olimpijskich przeszła wiele, przez historię dopingową, zmianę trenera, po ostatnią żałobę w rodzinie.

     

    Zbyt duże napięcie

    Przez lata eksperci zachwycali się siłą mentalną Świątek, widząc w niej jeden z największych atutów tenisistki obok m.in. przygotowania fizycznego czy forhendu. Dziś to nie siła, a jej słabość. Słabość, przy okazji której niemal za każdym razem pada nazwisko Darii Abramowicz. Tak, jak choćby w głośnym tekście Łukasza Jachimiaka ze Sport.pl.

     

    Nie ma wątpliwości, że to, co obserwujemy obecnie, to nie tylko najtrudniejszy moment w zawodowej karierze Świątek, ale także jej psycholożki. Abramowicz współpracuje z sukcesami także z m.in. mistrzynią olimpijską we wspinaczce Aleksandrą Mirosław czy z piłkarką Ewą Pajor. Nie da się jednak ukryć, że to współpraca z wiceliderką tenisowego rankingu jest najważniejszym wpisem w jej CV.

     

    Wyzwań psychologicznych jest coraz więcej, bo kolejna przegrana Świątek – już dziewiąta w tym sezonie, to tyle samo porażek, co w całym sezonie 2022 – osłabia pewność tenisistki. Niemniej czytając komentarze kibiców czy ekspertów można odnieść wrażenie, że widzą w psycholożce cudotwórcę. Tak to nie działa ani w życiu zwykłych Kowalskich, ani wielkich sportowców.

     

    Psycholog może zaproponować narzędzia, ale sam człowieka nie zmieni, jeśli ten nie wykona odpowiedniej pracy, która może wymagać mniej lub więcej czasu. Tak, jak wcześniej sukcesy Świątek nie były dziełem tylko Abramowicz, tak i dziś porażki tenisistki nie są wyłącznie efektem współpracy z psycholożką.

     

    W jednym i drugim przypadku wpływ mają także pozostali trenerzy, a przede wszystkim tenisistka – główna zainteresowana. To ona wchodzi na kort i podejmuje decyzje. Świątek ostatnio kilkukrotnie podkreślała, że z odpowiednim decydowaniem miewa na korcie problemy.

     

    Nie zmienia to faktu, że kolejne słabsze wyniki nakręcają tylko negatywną spiralę wokół niej. Pojawia się coraz więcej pytań o efekt współpracy z trenerem Wimem Fissettem, które trwa od listopada.

     

    Wojciech Fibak w rozmowie z Agnieszką Niedziałek ze Sport.pl opowiadając o swoich wrażeniach z ostatniego meczu z Collins nie krył zaskoczenia radami, które słyszał z ust członków sztabu szkoleniowego Polki. – Aby kontynuowała taką taktykę, strategię na jedno uderzenie. Bez dłuższych wymian, nie graj z rezerwą, nie graj konserwatywnie. Wydawałoby się, że na korcie wolnym im dłuższe wymiany, im więcej Collins będzie biegać, tym większe szanse na wygranie akcji, bo ona – tak jak większość Amerykanek – nie potrafi się ślizgać na mączce. Nie kryje kortu nawet w jednej trzeciej tak, jak Iga – mówił Fibak.

     

    Pytania o Roland Garros

    Wiceliderka rankingu była też kilkukrotnie pytana w czasie tej konferencji o Roland Garros. Turniej wielkoszlemowy rusza już za niecałe dwa tygodnie, 24 maja. Czasu coraz mniej, a aktualna dyspozycja nie gwarantuje sukcesu. – Nie jestem w stanie grać swojej gry – przyznała.

     

    Polka ma bronić tytułu w Paryżu, ale trudno będzie ją przed startem turnieju zaliczać do grona ścisłych faworytek. W tym sezonie na ziemi doszła do ćwierćfinału w Stuttgarcie, półfinału w Madrycie i trzeciej rundy w Rzymie. To rezultaty poniżej jej możliwości, poniżej występów z poprzednich lat.

     

    Skreślanie Świątek byłoby szaleństwem, ale na dziś po prostu jest tak wiele znaków zapytania, że nie da się ze spokojem czekać na start paryskiej imprezy wielkoszlemowej. Tegoroczna edycja Roland Garros zapowiada się najtrudniej w dotychczasowej karierze naszej tenisistki.

     

    Rok temu przyjeżdżała do stolicy Francji po wygranych w Madrycie i Rzymie. Dwa lata temu wygrała w Stuttgarcie i doszła do finału w Madrycie. Wiosną 2022 trwała jej seria zwycięstw, która objęła także Roland Garros, a została przerwana dopiero w lipcu na Wimbledonie.

     

    Cztery lata temu Świątek także odpadła na etapie trzeciej rundy w stolicy Hiszpanii, a do Paryża pierwszy raz przyjeżdżała w roli obrończyni tytułu po sensacyjnym zwycięstwie w 2020. To było spore wyzwanie, ale wydaje się, że obecna sytuacja jest jeszcze bardziej wymagająca.

     

    Do przyszłej soboty 17 maja trwają zawody w Rzymie. W kolejnym tygodniu, tym poprzedzającym Roland Garros, odbędą się jeszcze turnieje WTA 500 w Strasbourgu i WTA 250 w Rabacie. Jak podawaliśmy, team naszej tenisistki zdecydował, że Świątek nie wystąpi w tych imprezach, a skupi się na regeneracji, a następnie na treningach już tych pod Paryż, gdzie broni tytułu.

     

    Z jednej strony czołowym tenisistom świata zdarza się ostatnio grać w mniejszych imprezach tuż przed Wielkim Szlemem, czego najlepszym przykładem jest turniej ATP 250 w Genewie startujący siedem dni przed Roland Garros. W zeszłym sezonie wystąpili tam m.in. Novak Djoković, Casper Ruud, Taylor Fritz czy Ben Shelton. W tym roku zagrają ponownie Djoković, Fritz, Ruud, a ponadto Grigor Dimitrow czy Hubert Hurkacz. We wspomnianym Strasbourgu pojawią się zaś chociażby Paula Badosa, Emma Navarro oraz Jessica Pegula.

     

    Z drugiej strony Iga Świątek i jej współpracownicy wiedzą najlepiej, na ile główna zainteresowana potrzebuje dziś kolejnych spotkań na ostatniej prostej do Roland Garros czy sprawdzenia w warunkach turniejowych zmian, jakie ćwiczy na treningach, a resetu zarówno od rywalizacji, jak i od kortów.

     

    Ten temat podejmował niedawno w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem Piotr Woźniacki, ojciec i trener byłej numer jeden Karoliny Woźniackiej. – To wszystko kompletnie nic nie da (zmiany w taktyce zaproponowane przez trenera głównego Wima Fissette’a – przyp. red.) jeżeli Iga jest po prostu przemęczona, a moim zdaniem jest przemęczona tą atmosferą. Tak myślę, bo przecież z nią nie rozmawiałem, ona do mnie nie dzwoniła. Ale tak się domyślam, bo pamiętam, jak było z Karoliną. To jest normalne, wszędzie, w każdym sporcie, następuje przesilenie. Obojętnie, czy wygrałeś cztery złote medale olimpijskie, czy nie udało ci się wygrać żadnego. A kiedy przychodzi przesilenie, to trzeba sobie dać trochę wolnego, popatrzeć na wszystko trochę z boku, przewietrzyć się – wskazywał Woźniacki.

  • ‎Ewa Pajor przejdzie do historii. Niewiarygodny wyczyn w Barcelonie

    ‎Ewa Pajor przejdzie do historii. Niewiarygodny wyczyn w Barcelonie

    ‎Ewa Pajor przejdzie do historii. Niewiarygodny wyczyn w Barcelonie

    ‎Ewa Pajor szybko zaaklimatyzowała się w FC Barcelona i zapracowała sobie na sympatię fanów. Okazuje się, że już w pierwszym sezonie w nowych barwach ma szansę na nie lada wyczyn.

    ‎Instagramowy profil Postunitedfem podzielił się interesującym zestawieniem. Zebrał w nim najlepsze strzelczynie FC Barcelona z poszczególnych sezonów. Pod uwagę wzięto wszystkie rozgrywki: począwszy od tych ligowych, przez Puchar Królowej i Superpuchar Hiszpanii po Ligę Mistrzów.

    ‎Na szczycie klasyfikacji plasuje się Jennifer Hermoso, wielokrotna królowa strzelczyń zarówno w lidze hiszpańskiej, jak i Lidze Mistrzów. W swoim rekordowym sezonie 2016/17 zdobyła 41 bramek.

    ‎Ewa Pajor przed wielką szansą

    ‎Bardzo blisko przebicia tego osiągnięcia jest Ewa Pajor. Polska piłkarka spisuje się w FC Barcelona znakomicie, a wielu upatruje w niej nawet jednej z faworytek do sięgnięcia po Złotą Piłkę. W swoim debiutanckim sezonie w koszulce Barcy zdobyła już 39 bramek.

    ‎Przed sobą ma sporo szans, by jeszcze polepszyć tę statystykę. W tym sezonie FC Barcelona na ligowych boiskach zagra z Betisem i Athletikiem. Później czekają ją dwa finały — z Arsenalem w Lidze Mistrzów oraz z Atletico w Pucharze Królowej.

  • Rosjanie wypunktowali Igę Świątek. Nie do wiary, co napisali. “W stronę głupoty”

    Rosjanie wypunktowali Igę Świątek. Nie do wiary, co napisali. “W stronę głupoty”

    Rosjanie wypunktowali Igę Świątek. Nie do wiary, co napisali. “W stronę głupoty

     

    Rosjanie piszą wprost o Idze Świątek! Polka już na etapie trzeciej rundy pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Rzymie, po tym, jak pokonała ją Danielle Collins 1:2, 5:7. O słabej formie naszej zawodniczki pisze portal sports.ru, wskazując na przyczyny takiej takiego stanu rzeczy. “Od intelektualnej agresji odchodzi w stronę głupoty — stylu, który jej nie pasuje” — czytamy.

     

    Mecz z Danielle Collins był w wykonaniu Igi Świątek po prostu fatalny. Szczególnie pierwszy set, w którym Amerykanka rozbiła naszą tenisistkę 6:1, wskazywał na to, że Polka znajduje się aktualnie w dołku. Nie zmieniła tego także druga partia, w której Świątek udało się zdobyć pięć gemów, lecz nie wystarczyło to, by odwrócić losy spotkania.

     

    Obszerną analizę sytuacji Igi Świątek przeprowadził rosyjski portal sports.ru. Uwagę poświęcono m.in. wpływowi Wima Fissetta na grę Polki.

     

    “Od października ubiegłego roku Świątek współpracuje z trenerem Wimem Fissettem, który wcześniej trenował Kim Clijsters i Naomi Osakę. Można odnieść wrażenie, że albo wspólnie obierają złą drogę, jeśli chodzi o grę Polki, albo nie ma możliwości, aby uzgodnili właściwy kierunek” — czytamy.

     

    Rosjanie o problemie Igi Świątek: ma tylko jedno narzędzie

    Rosjanie starają się także wytłumaczyć, z czego wynika tak słaba postawa naszej tenisistki. Wskazują m.in. na intensywny terminarz, czy “utracie tożsamości”.

     

    “Świątek wielokrotnie powtarzała, że terminarz jest zbyt napięty — trzeba grać zbyt dużo i prawie nie ma czasu na odpoczynek. Nawet okres poza sezonem jest bardzo krótki — a oprócz wakacji trzeba zmieścić w nim treningi. I często mówiła, że bardzo trudno jest jej sobie z tym poradzić. Dlatego w jej grze brakuje teraz automatyzmu, do którego dążą wszyscy tenisiści — aby wszystko szło na korcie samo, bez większego wysiłku emocjonalnego i intelektualnego. […] Świątek zawsze miała problem z agresywnymi tenisistkami, które są w stanie posłać piłkę z prędkością, która jest dla niej niewygodna — problem, który ma każda zawodniczka na trasie. Świątek wcześniej znajdowała jednak narzędzia, by go zneutralizować. Dodawała agresji, wykorzystywała całą przestrzeń na korcie, aby jej przeciwniczki nie czuły się pewnie. Teraz Świątek ma tylko jedno narzędzie — uderzyć mocniej. Od intelektualnej agresji odchodzi w stronę głupoty – stylu, który jej nie pasuje. I oczywiście, częściej się myli” — napisano.

     

    Dodatkowo jednoznacznie stwierdzono, że nasza tenisistka nie jest faworytką do zwycięstwa w zbliżającym się wielkoszlemowym turnieju Rolanda Garrosa, w którym w ostatnich pięciu latach Świątek tryumfowała aż czterokrotnie.

  • Fenomenalna Ewa Pajor znów dała popis! Dziewięć bramek! (9) Zobacz jej gole [SKRÓT …

    Fenomenalna Ewa Pajor znów dała popis! Dziewięć bramek! (9) Zobacz jej gole [SKRÓT …

    9:0, dwa gole Ewy Pajor! Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii!

    FC Barcelona wyszła na prowadzenie już w trzeciej minucie gry po golu Ewy Pajor. Po sześciu minutach prowadziła już 2:0, a czerwona kartka dla Pauli Vzoso już kompletnie rozbiła Real Betis: Efekt? Trzy gole przed przerwą i aż sześć po niej!

     

    Ewa Pajor zakończyła ten mecz z dwiema bramkami i asystą, a po spotkaniu mogła rozpocząć świętowanie. FC Barcelona zdobyła bowiem w tym sezonie już 81 punktów i oficjalnie została mistrzem Hiszpanii!

    https://youtu.be/3xPygoWtMTA?si=HbERq3zL_K9qb5kO

     

    Przed Barceloną jeszcze jeden mecz ligowy, z Athletic Club. Poza tym Blaugrana zagra w finale Ligi Mistrzyń z Arsenalem (24 maja) i w finale krajowego pucharu z Atletico Madryt (07.06).

     

    Tylko w rozgrywkach ligowych Ewa Pajor zdobyła w tym sezonie 23 bramki i zanotowała osiem asyst. A to oznacza, że jest już niemal pewna tytułu królowej strzelczyń Ligi F.

     

  • Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii! Polscy kibice mają powód do dumy

    Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii! Polscy kibice mają powód do dumy

    Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii! Polscy kibice mają powód do dumy

     

    Żeńska drużyna Barcelony sięgnęła po mistrzostwo Hiszpanii, pokonując w niedzielę Real Betis 9:0. Dwa gole w decydującym meczu strzeliła reprezentantka Polski – Ewa Pajor.

     

    Barcelona zdobyła mistrzostwo na jedną kolejkę przed końcem rywalizacji na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii. “Duma Katalonii” po niedzielnym zwycięstwie nad Realem Betis ma 81 punktów zdobytych w 29 spotkaniach. Drugi Real Madryt po 28 starciach ma 74 “oczka”.

     

    Warto przypomnieć, że jedną z kluczowych postaci żeńskiej ekipy Barcelony jest Pajor. Reprezentantka Polski dołączyła do hiszpańskiej drużyny w 2024, jednak już w swoim pierwszym sezonie zachwycała na boiskach na Półwyspie Iberyjskim.

     

    Pajor na kolejkę przed końcem króluje w rankingu najlepszych strzelczyń hiszpańskiej ekstraklasy i wydaje się, że żadna zawodniczka nie będzie w stanie zagrozić jej bardzo dobrej pozycji. Dzięki dwóm trafieniom w starciu z Realem Betis Polka wyrównała rekord największej liczby strzelonych goli dla Barcelony w jednym sezonie. We wszystkich rozgrywkach zdobyła 41 bramek.

     

    Trzeba również podkreślić, że żeńska ekipa Barcelony sięgnęła już po Superpuchar Hiszpanii, a rywalizuje jeszcze o triumf w Pucharze Hiszpanii i w Lidze Mistrzów. Na krajowym podwórku “Blaugrana” rywalizować będzie z Athetico Madryt (7 czerwiec). Natomiast o trofeum na arenie europejskiej będzie grać z Arsenalem. Finał Ligi Mistrzyń odbędzie się 24 maja. Transmisja ostatniego meczu europejskiego pucharu na antenach Polsatu Sport i online na Polsat Box Go.

  • Magiczny mecz Barcelony w El Clasico. Przygrywali już 0:2! A Robert Lewandowski tylko patrzył

    Magiczny mecz Barcelony w El Clasico. Przygrywali już 0:2! A Robert Lewandowski tylko patrzył

    Magiczny mecz Barcelony w El Clasico. Przygrywali już 0:2! A Robert Lewandowski tylko patrzy

    To było El Clasico, które przejdzie do historii! Poważny błąd Wojciecha Szczęsnego, hat-trick Kyliana Mbappe, cztery gole Barcelony od stanu 0:2, cudowne trafienie Lamine Yamala i nieobecność Roberta Lewandowskiego. Duma Katalonii po fenomenalnym meczu pokonała Real 4:3 i jest o krok od mistrzostwa Hiszpanii. Królewskich może uratować już tylko cud.

    Przed niedzielnym klasykiem układ sił w tabeli był przejrzysty. Barcelona miała cztery punkty przewagi nad Realem i w przypadku zwycięstwa mogła praktycznie zamknąć wyścig o tytuł. Triumf Blaugrany oznaczałby bowiem siedmiopunktowy zapas nad najgroźniejszym rywalem. Znacznie więcej emocji zapowiadał jednak scenariusz, w którym to Królewscy sięgnęliby po komplet “oczek”, bo wtedy różnica pomiędzy obiema drużynami stopniałaby do zaledwie jednego punktu, a w tej sytuacji wyścig o mistrzostwo Hiszpanii rozpocząłby się na nowo.

    Zgodnie z przewidywaniami, już pierwsze minuty rywalizacji na Montjuïc przyniosły wielkie emocje. I to głównie za sprawą Szczęsnego, który w 3. minucie popełnił błąd i sfaulował we własnym polu karnym Mbappe. Alejandro Jose Hernandez Hernandez wskazał na „wapno”, ale chwilę później skorzystał jeszcze z pomocy VAR-u, by sprawdzić, czy wcześniej nie było spalonego. Ostatecznie jednak decyzji nie zmienił, bo jako ostatni piłkę zagrywał defensor miejscowych, Pau Cubarsi.

    Oko w oko z Polakiem stanął sam poszkodowany i pokonał 35-latka, choć ten rzucił się w dobrą stronę. Tym samym Francuz otworzył wynik meczu i zrównał się w klasyfikacji najlepszych strzelców LaLigi z Robertem Lewandowskim. A chwilę później 26-latek został samodzielnym liderem zestawienia, bo po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Napastnik Realu wykorzystał sytuację sam na sam i podwyższył prowadzenie swojej drużyny na 2:0.

    Niewiarygodne sceny na Montjuic! Z 0:2 na 4:2. Show w pierwszej połowie
    Duma Katalonii w kończącym się sezonie udowodniła już, że potrafi wyjść nawet z największych opresji. Thibaut Courtois zatrzymał strzały Yamala i Gerarda Martina, ale przy “główce” Erica Garcii był już bezradny i Barcelona złapała kontakt.

    Po nie spełna kwadransie, w 32. minucie spotkania, gospodarze zdołali natomiast wyrównać stan rywalizacji po kapitalnym uderzeniu Yamala. A kilkadziesiąt sekund później… prowadzili już 3:2! Raphinha dostał znakomite podanie od Pedriego, wpadł w pole karne Królewskich i płaskim strzałem pokonał belgijskiego golkipera!

    Tuż przed przerwą w polu karnym Barcy doszło do kontrowersji. Frenkie de Jong podciął Mbappe, a sędzia podyktował karnego. Szybko jednak zmienił decyzję, gdy okazało się, że był spalony. Kiedy gracze Realu rozpamiętywali jeszcze tę sytuację, fatalne ustawienie ich defensywy wykorzystał Raphinha, podwyższając na 4:2! Asystę przy trafieniu Brazylijczyka zaliczył Ferran Torres, który wcześniej idealnie obsłużył także Garcię i Yamala. W ostatnich sekundach pierwszej połowy Szczęsnego pokonał jeszcze Mbappe, ale był na spalonym.

    Drużyna Hansiego Flicka z przytupem mogła rozpocząć drugą połowę. W 52. minucie do siatki po raz kolejny trafił Raphinha, ale sędzia liniowy podniósł do góry chorągiewkę i gol nie został uznany. W odpowiedzi Mbappe wpadł w pole karne i uderzył tuż obok słupka!

    Hat-trick Kyliana Mbappe! Ale to Barcelona jest o krok od tytułu

    W kolejnych minutach tempo gry nieco spadło, a oba zespoły nie stwarzały sobie okazji do zmiany rezultatu. Wszystko zmieniło się dwadzieścia minut przed końcem podstawowego czasu gry. Potężny błąd popełnił Inigo Martinez, z piłką ruszył Vinicius Junior, który tuż przed Szczęsnym odegrał do Mbappe, a Francuz mógł świętować zdobycie hat-tricka.

    W 75. minucie w dogodnej sytuacji fatalnie chybił Raphinha. Krótko po tym Courtois znakomicie poradził sobie z Yamalem. A w 81. minucie doszło do kolejnej kontrowersji, kiedy to Aurélien Tchouameni ręką zablokował strzał Torresa. Sędzia podszedł do monitora i samodzielnie ocenił całą sytuację uznając, że Barcelonie nie należy się rzut karny.

    Tuż przed końcowym gwizdkiem boisko opuścił Vinicius, a w jego miejsce wszedł Victor Munoz. I to właśnie ten piłkarz miał szansę, aby doprowadzić do remisu 4:4! 21-latek znalazł się w polu karnym i w znakomitej sytuacji przymierzył obok bramki! Chwilę później na wysokości zadania stanął natomiast Szczęsny, powstrzymując efektownie Mbappe. Co prawda, krótko po tym Polak skapitulował, ale… Barcelonę ponownie uratował spalony.

    W doliczonym czasie gry losy meczu i być może mistrzostwa mogły zostać rozstrzygnięte. Wszystko za sprawą Fermina Lopeza, który nie dał żadnych szans Courtois. Jak się jednak okazało, Hiszpan dotknął piłkę ręką i gol nie został uznany. To jednak nie miało już większego znaczenia, bo kilkadziesiąt sekund później arbiter skończył spotkanie. FC Barcelona na trzy kolejki przed końcem sezonu ma nad Realem już 7 pkt przewagi!

     

  • Sensacyjna propozycja dla Igi Świątek. Padło “dzika karta”

    Sensacyjna propozycja dla Igi Świątek. Padło “dzika karta”

    Sensacyjna propozycja dla Igi Świątek. Padło “dzika karta”

    Iga Świątek musi sobie wiele przemyśleć. Po sensacyjnym odpadnięciu Polki w Rzymie już po trzeciej rundzie znów zawisły nad nią ciemne chmury. Eksperci nie kryją, że był to jej najgorszy występ w tym sezonie. 23-latka ma wiele do poprawienia, a Marion Bartoli uważa, że może zdecydować się na niecodzienne zagranie jeszcze przed French Open.

     

    Iga Świątek może wykonać ten ruch

     

    Była francuska tenisistka zauważa, że Iga Świątek po tym, jak szybko odpadła z turnieju w Rzymie, będzie mieć dość długą przerwę przed Roland Garros, w związku z czym może potrzebować rozegrania kilku meczów przed turniejem we Francji, w czym mógłby jej pomóc niecodzienny ruch. 40-latka wspomniała o tym, że by wypełnić meczową lukę, była wiceliderka rankingu WTA może poprosić o dziką kartę w jednym z turniejów poprzedzających French Open. Polka nie byłaby pierwszą, która zdecydowała się na taki myk. Wcześniej zrobił tak np. Novak Djoković.

     

    Iga Świątek poprosi o dzika kartę?!

    “To będzie trudna sytuacja. Czy poprosi o dziką kartę w jednym z turniejów poprzedzających Roland Garros? Tu stawiam znak zapytania. Na przykład Novak Djoković prosił o dziką kartę w Genewie. Myślę, że Iga może mieć braki w grze” — zaznaczyła Bartoli cytowana przez thetennisgazette.com.

     

    Była tenisistka zaznaczyła też, że Polka, która straciła miejsce wiceliderki rankingu WTA, zapewne usiądzie na spokojnie ze swoim teamem i zastanowi się co zrobić, by jak najlepiej wypaść w jej ulubionym French Open, w którym do zdobycia ma piąty tytuł w karierze.

     

    Iga Świątek podejmie ryzyko przed French Open?

     

    Roland Garros startuje 25 maja. Polka mogłaby zatem poprosić o dziką kartę na występ w turnieju WTA 500 w Strasburgu, który odbywa się w dniach 18-24 maja, lub WTA 250 w Rabacie, który także kończy się na dzień przed startem turnieju w Paryżu.

     

    Na pewno Iga Świątek nie ma łatwego orzecha do zgryzienia, jak zdecyduje? O tym zapewne dowiemysię już wkrótce.