Author: trevor

  • Szeremeta wprost ws. wojny, nie ucieknie z Polski. Tyle dostaje za służbę w wojsku

    Szeremeta wprost ws. wojny, nie ucieknie z Polski. Tyle dostaje za służbę w wojsku

    Julia Szeremeta służy w szeregach Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, a sprawę traktuje bardzo poważnie. Deklaruje, że w razie wojny jest gotowa walczyć za Polskę. Już teraz z dumą przywdziewa mundur. Zresztą nie tylko ona, bo na listach CWZS jest wiele nazwisk innych sportowców, w tym właśnie kobiet. Wszyscy mają pewne obowiązki, ale i przywileje. Przysługuje im konkretne uposażenie.

    Julia Szeremeta służy w Centralnym Wojskowym Zespole SportowymJacek Szydlowski Agencja FORUM

    Julia Szeremeta nie poprzestaje na reprezentowaniu Polski na sportowych arenach międzynarodowych. Od pewnego czasu jest również żołnierzem Wojska Polskiego. Trenuje i służy w szeregach Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, występując w stopniu szeregowej. W zeszłym roku pokazała się w mundurze przy okazji przypadających na 2 maja obchodów Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. “To szczególna data, w której oddajemy hołd naszym barwom narodowym – bieli i czerwieni. To dzień dumy, jedności i szacunku dla historii oraz wszystkich, którzy służą Ojczyźnie” – opisywała.

    Mundur i przynależność do formacji to dla niej także wyraz odpowiedzialności za kraj oraz miłości do ojczyzny. Daje temu wyraz w najnowszej wypowiedzi dla “Super Expressu”.

    Julia Szeremeta służy w Wojsku Polskim. Jest gotowa bronić ojczyzny

    “Jesteś żołnierką Wojska Polskiego. To powód do dumy. Gdyby, odpukać, wybuchła wojna, byłabyś gotowa bronić kraju?” – takie pytanie Julia Szeremeta usłyszała od Przemysława Ofiary. W odpowiedzi złożyła krótką, acz ważną, deklarację. “Tak, walczyłabym, robiąc to, co umiem najlepiej. Walczyłabym za ojczyznę, za nasz kraj” – przekazała.

    Oprócz Szeremety w Wojsku Polskim służą też inne sportsmenki, w tym Aleksandra Mirosław, Natalia Bukowiecka, Klaudia Zwolińska, Iga Baumgart-Witan, Justyna Święty-Ersetić, Małgorzata Hołub-Kowalik i Malwina Kopron.

    O tym, jak wygląda nabór do CWZS, opowiedział koordynator sekcji st. chor. szt. Robert Banach. “CWZS jest zainteresowany pozyskaniem zawodników reprezentujących najwyższy poziom sportowy, w szczególności w dyscyplinach olimpijskich oraz w tych, w których odbywa się rywalizacja międzynarodowego współzawodnictwa wojskowego. Ewentualny kandydat składa wniosek o przyjęcie, jednak konieczne jest także uzyskanie poparcia Polskiego Związku” – wyjaśnił w rozmowie z portalem bieganie.pl.

    Kandydat musi ukończyć podstawowe szkolenie wojskowe zakończone przysięgą. Wtedy dopiero może starać się o przyjęcie do zawodowej służby wojskowej

    Liczba etatów jest ograniczona. Co zatem decyduje o kolejności wcieleń? Głównie wyniki sportowe oraz przydatność żołnierza pod kątem współzawodnictwa wojskowego na arenie międzynarodowej. Co roku zawodnicy muszą zrealizować mierniki wynikowe (może to być miejsce z imprezy wojskowej lub medal w drużynie z takich zawodów).

    Głównym obowiązkiem zawodnika pełniącego służbę w CWZS jest osiąganie jak najlepszych wyników sportowych. Zgodnie z przepisami prawa żołnierze-sportowcy otrzymują uposażenie wojskowe zgodne ze zajmowanym stanowiskiem i stopniem wojskowym. Z informacji upublicznionej na stronie internetowej Wojska Polskiego wynika, że wynagrodzenie zasadnicze dla szeregowych wynosi od 6500 zł, dla podoficerów od 7470 do 8650 zł, a dla oficerów od 9090 zł. Podane sumy to kwoty brutto.

    Poza tym każdy ze sportowców działających pod egidą CWZS po zakończeniu sportowej kariery może liczyć na propozycję kontynuacji pełnienia służby już poza strukturami tej jednostki.
    bokserka w niebieskim stroju sportowym stoi na ringu, z owiniętymi taśmami rękami, wygląda na zmęczoną, ale zadowoloną, w tle fragment sylwetki sędzi i linie ringu

    Julia SzeremetaLUKASZ KALINOWSKIEast News
    Julia Szeremeta

    Julia SzeremetaKrzysztof RadzkiEast News
    Zawodniczka bokserska w niebieskim stroju siedzi pomiędzy dwoma trenerami. Wygląda na zmęczoną i wzruszoną, trzyma rękawicę oraz ręcznik. Trenerzy wspierają ją, jeden trzyma ją za głowę, drugi podaje wodę i ręcznik. Na ich koszulkach widnieje godło Pol…

    Julia Szeremeta ze swoim teamemAndrzej IwańczukAFP

    Będą zmiany w Legii Warszawa. Padły konkretne nazwiska.

  • Szeremeta wprost ws. wojny, nie ucieknie z Polski. Tyle dostaje za służbę w wojsku

    Szeremeta wprost ws. wojny, nie ucieknie z Polski. Tyle dostaje za służbę w wojsku

    Szeremeta wprost ws. wojny, nie ucieknie z Polski. Tyle dostaje za służbę w wojsku

    Julia Szeremeta służy w szeregach Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, a sprawę traktuje bardzo poważnie. Deklaruje, że w razie wojny jest gotowa walczyć za Polskę. Już teraz z dumą przywdziewa mundur. Zresztą nie tylko ona, bo na listach CWZS jest wiele nazwisk innych sportowców, w tym właśnie kobiet. Wszyscy mają pewne obowiązki, ale i przywileje. Przysługuje im konkretne uposażenie.
    article cover

    Julia Szeremeta służy w Centralnym Wojskowym Zespole SportowymJacek Szydlowski Agencja FORUM

    Julia Szeremeta nie poprzestaje na reprezentowaniu Polski na sportowych arenach międzynarodowych. Od pewnego czasu jest również żołnierzem Wojska Polskiego. Trenuje i służy w szeregach Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, występując w stopniu szeregowej. W zeszłym roku pokazała się w mundurze przy okazji przypadających na 2 maja obchodów Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. “To szczególna data, w której oddajemy hołd naszym barwom narodowym – bieli i czerwieni. To dzień dumy, jedności i szacunku dla historii oraz wszystkich, którzy służą Ojczyźnie” – opisywała.

    Mundur i przynależność do formacji to dla niej także wyraz odpowiedzialności za kraj oraz miłości do ojczyzny. Daje temu wyraz w najnowszej wypowiedzi dla “Super Expressu”.

    Julia Szeremeta służy w Wojsku Polskim. Jest gotowa bronić ojczyzny

    “Jesteś żołnierką Wojska Polskiego. To powód do dumy. Gdyby, odpukać, wybuchła wojna, byłabyś gotowa bronić kraju?” – takie pytanie Julia Szeremeta usłyszała od Przemysława Ofiary. W odpowiedzi złożyła krótką, acz ważną, deklarację. “Tak, walczyłabym, robiąc to, co umiem najlepiej. Walczyłabym za ojczyznę, za nasz kraj” – przekazała.

    Oprócz Szeremety w Wojsku Polskim służą też inne sportsmenki, w tym Aleksandra Mirosław, Natalia Bukowiecka, Klaudia Zwolińska, Iga Baumgart-Witan, Justyna Święty-Ersetić, Małgorzata Hołub-Kowalik i Malwina Kopron.

    O tym, jak wygląda nabór do CWZS, opowiedział koordynator sekcji st. chor. szt. Robert Banach. “CWZS jest zainteresowany pozyskaniem zawodników reprezentujących najwyższy poziom sportowy, w szczególności w dyscyplinach olimpijskich oraz w tych, w których odbywa się rywalizacja międzynarodowego współzawodnictwa wojskowego. Ewentualny kandydat składa wniosek o przyjęcie, jednak konieczne jest także uzyskanie poparcia Polskiego Związku” – wyjaśnił w rozmowie z portalem bieganie.pl.

    Kandydat musi ukończyć podstawowe szkolenie wojskowe zakończone przysięgą. Wtedy dopiero może starać się o przyjęcie do zawodowej służby wojskowej

    Liczba etatów jest ograniczona. Co zatem decyduje o kolejności wcieleń? Głównie wyniki sportowe oraz przydatność żołnierza pod kątem współzawodnictwa wojskowego na arenie międzynarodowej. Co roku zawodnicy muszą zrealizować mierniki wynikowe (może to być miejsce z imprezy wojskowej lub medal w drużynie z takich zawodów).

    Głównym obowiązkiem zawodnika pełniącego służbę w CWZS jest osiąganie jak najlepszych wyników sportowych. Zgodnie z przepisami prawa żołnierze-sportowcy otrzymują uposażenie wojskowe zgodne ze zajmowanym stanowiskiem i stopniem wojskowym. Z informacji upublicznionej na stronie internetowej Wojska Polskiego wynika, że wynagrodzenie zasadnicze dla szeregowych wynosi od 6500 zł, dla podoficerów od 7470 do 8650 zł, a dla oficerów od 9090 zł. Podane sumy to kwoty brutto.

    Poza tym każdy ze sportowców działających pod egidą CWZS po zakończeniu sportowej kariery może liczyć na propozycję kontynuacji pełnienia służby już poza strukturami tej jednostki.
    bokserka w niebieskim stroju sportowym stoi na ringu, z owiniętymi taśmami rękami, wygląda na zmęczoną, ale zadowoloną, w tle fragment sylwetki sędzi i linie ringu

    Julia SzeremetaLUKASZ KALINOWSKIEast News
    Julia Szeremeta

    Julia SzeremetaKrzysztof RadzkiEast News
    Zawodniczka bokserska w niebieskim stroju siedzi pomiędzy dwoma trenerami. Wygląda na zmęczoną i wzruszoną, trzyma rękawicę oraz ręcznik. Trenerzy wspierają ją, jeden trzyma ją za głowę, drugi podaje wodę i ręcznik. Na ich koszulkach widnieje godło Pol…

    Julia Szeremeta ze swoim teamemAndrzej IwańczukAFP

    Będą zmiany w Legii Warszawa. Padły konkretne nazwiska. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Niepokojące obrazki w Rzymie. Służby medyczne na trybunach w meczu Gauff, konieczna była pomoc

    Niepokojące obrazki w Rzymie. Służby medyczne na trybunach w meczu Gauff, konieczna była pomoc

    Turniej WTA w Rzymie rozstrzygnie się pod koniec tego tygodnia, a w czwartkowe popołudnie poznamy pełen skład finału kobiet. O awans do tego kluczowego spotkania jako pierwsze walczyły Coco Gauff oraz Sorana Cirstea. Na trybunach Campo Centrale doszło do niebezpiecznego wydarzenia w trakcie drugiego seta i jeden z fanów na trybunach zasłabł. Niezbędna była interwencja służb medycznych.
    Coco Gauff łapiąca się za twarz podczas meczu

    Coco GauffTIZIANA FABI AFP

    Już tylko cztery zawodniczki zostały w walce o tytuł najlepszej tenisistki turnieju WTA w Rzymie. W tym gronie znajduje się Iga Świątek, która na kortach w stolicy Włoch prezentuje się ze świetnej strony i rosną nadzieje, że sięgnie po triumf na swojej ulubionej nawierzchni. Droga do tego wciąż daleka, a aby osiągnąć ten sukces najpierw musi pokonać Elinę Switolinę. Wcześniej na korcie pojawiły się natomiast Coco Gauff oraz Sorana Cirstea.

    Obie panie od początku rywalizacji prezentowały się solidnie i pierwszy set był bardzo zacięty. Ostatecznie lepsza w pierwszej partii okazała się reprezentantka Stanów Zjednoczonych i wygrała 6:4. Drugi set również zaczął się dobrze dla Amerykanki, bo zdołała przełamać rywalkę już w jej pierwszym gemie serwisowym. Po piątym gemie mecz musiał zostać jednak przerwany.

    Niebezpieczne sceny na meczu Gauff – Cirstea. Interweniowały służby medyczne

    Gauff dostrzegła, że coś niepokojącego dzieje się na trybunach. Zasygnalizowała do arbiter spotkania, która przez krótkofalówkę zgłosiła potrzebę interwencji służb medycznych i wskazała miejsce, w którym doszło do niebezpiecznych scen. Okazało się, że jeden z kibiców zasłabł. Sędzia meczu poinformowała również Cirsteę o sytuacji. Spotkanie zostało wznowione dopiero po kilku minutach oczekiwania. Gdy medycy wynosili fana z obiektu, na trybunach rozległy się brawa.

    W akcji ratunkowej brać udział miały trzy zespoły medyczne, a dalsza pomoc medyczna kibicowi była udzielana poza obiektem. Dłuższa i nieplanowana przerwa w spotkaniu nie przeszkodziła Gauff w kontynuowaniu drogi do zwycięstwa.

    Choć reprezentantka Rumunii raz zdołała przełamać rywalkę, Gauff odwdzięczyła się tym samym i ostatecznie wygrała 6:4, 6:3 i jako pierwsza zawodniczka zameldowała się w finale turnieju WTA w Rzymie. Teraz Amerykanka będzie obserwowała, co wydarzy się w drugim półfinale z udziałem Świątek i Switoliny.
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym z opaską na głowie ściska pięść w geście determinacji, na tle niebieskich krzeseł trybun i rozmytych sylwetek widzów.

    Coco GauffWANG ZHAO AFP
    Młoda sportsmenka w jasnozielonym stroju tenisowym i opasce na głowie stoi na korcie, patrząc z determinacją w stronę obiektywu i wskazując palcem.

    Coco GauffMinas Panagiotakis/Getty Images via AFPAFP

    Świątek pokonuje Pegulę i awansuje do półfinału w Rzymie [WIDEO]© 2026 Associated Press – zdjęcia

  • Celt o prawdziwej roli Roiga w zespole Świątek. Wskazał na kluczowy element

    Celt o prawdziwej roli Roiga w zespole Świątek. Wskazał na kluczowy element

    Iga Świątek znakomicie radzi sobie w kolejnych meczach turnieju w Rzymie. Pokonała już m.in. Naomi Osakę i Jessicę Pegulę, a w półfinale dojdzie do starcia między nią a Eliną Switoliną. W grze Polki widać większą pewność i solidność, co zauważył też Dawid Celt. Stwierdził, że może być w tym spora zasługa Francisco Roiga. Wskazał na kluczowy element.
    Iga Świątek w sportowym stroju i czapce obok Dawida Celta w białej kurtce z polskim godłem.

    Iga Świątek i Dawid CeltFilippo MONTEFORTE / AFP & Marcin Golba/NurPhotoAFP

    Dawid Celt uważnie obserwuje to, jak w ostatnich tygodniach gra Iga Świątek. Od momentu zatrudnienia Francisco Roiga nie wszystko szło zgodnie z planem – porażka w ćwierćfinale w Stuttgarcie z Andriejewą, a potem krecz w Madrycie nie pokazały pełnego potencjału Polki. W Rzymie zdaje się, że sytuacja nieco się odmieniła. Świątek po raz pierwszy od wielu miesięcy znalazła się w gronie półfinalistek.

    Dawid Celt wskazał na kluczowy aspekt współpracy Świątek i Roiga

    Po nieudanym występie na turnieju w Miami Iga Świątek mówiła o tym, że potrzebuje większej pewności siebie i większej liczby wygranych meczów. Podczas turnieju w Rzymie można odnieść wrażenie, że wrócił jej automatyzm, a tenis ponownie stał się dla niej prosty. Czy to zasługa Francisco Roiga?

    Dawid Celt jest przekonany, że tak. W programie “Misja Sport” wypowiedział się szerzej na ten temat. “Zapominamy często o tym, że trener to też psycholog. Bardzo dużo mówimy o roli psychologa generalnie w sporcie, ale tak naprawdę tym pierwszym psychologiem powinien być też trener. Powinien umieć dotrzeć do zawodnika w wielu kwestiach i mam nadzieję, że nowy trener Igi właśnie i w tym elemencie znalazł klucz do tego, żeby pewne rzeczy u Igi poukładać” – przekazał.

    Francisco Roig psychologiem jak Daria Abramowicz?

    Czy to sprawi, że z zespołu Igi Świątek mogłaby zniknąć Daria Abramowicz? Nic z tych rzeczy. Najlepsza polska tenisistka wciąż korzysta ze wsparcia doświadczonej i wykształconej psycholożki sportowej. Roig w tym wypadku jest uzupełnieniem i w kontekście psychologii chodzi raczej o jego podejście do zawodniczki, a nie konkretne techniki.

    Świątek wciąż jest jedną z niewielu, która korzysta w taki sposób z pomocy psychologicznej na korcie i poza nim. Wielu osób rywalizujących w tenisie też uciekało się do psychologicznego wsparcia, ale w bardziej restrykcyjnych ramach – Sabalenka opowiadała, że psycholog sportowy pomógł jej w polepszeniu jakości jej gry. Ostatnio z psychologicznej pomocy w kontekście sportu korzystać miała także Mirra Andriejewa, która ma problemy z opanowaniem złości na korcie.

    Wydaje się więc, że często sam trener, choćby i najbardziej doświadczony, nie wystarczy do tego, by zastąpić psychologa sportowego w teamie. Możliwe jednak, że podejście Roiga i jego spojrzenie będzie zbawienne dla Świątek. Pozostaje tylko czekać na wyniki.
    Po lewej stronie mężczyzna w sportowym stroju z emblematem Polski siedzi z poważnym wyrazem twarzy, w tle widoczne logo Lotto; po prawej kobieta w sportowej koszulce i czapce, trzymająca rakietę tenisową, wyrażająca emocje podczas gry.

    Dawid Celt i Iga ŚwiątekMark J. Terrill/Associated Press/East News, Tomasz Jastrzebowski/REPORTEREast News
    Mężczyzna w czapce z daszkiem z napisem ‘CASA LOTOS’, ubrany w niebieską koszulkę polo z białymi detalami, siedzi oparty o rękę z zamyśloną miną, w tle widoczne są rozmyte sylwetki innych osób.

    Francisco RoigMatthew StockmanAFP

  • Stracony finał Świątek. Pierwszy taki przypadek. Teraz pod lupą Sabalenka

    Stracony finał Świątek. Pierwszy taki przypadek. Teraz pod lupą Sabalenka

    7:5, 1:6, 6:7 (8-10) – takim wynikiem zakończyło się ubiegłoroczne starcie Igi Świątek z Madison Keys na kortach Australian Open, przez które Polka straciła szansę na występ w wielkoszlemowym finale. Był to pierwszy przypadek w tourze WTA, gdy Raszynianka poległa, mają wcześniej piłkę meczową. Teraz tamto spotkanie wróciło na tapet. A wszystko dlatego, że pod lupę trafiła Aryna Sabalenka.
    Iga Świątek i Aryna Sabalenka na korcie ziemnym podczas meczu tenisowego, obie z rakietami tenisowymi.

    Tenis. Na zdjęciu Iga Świątek oraz Aryna SabalenkaDomenico Cippitelli / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Yuichi YAMAZAKI / AFPAFP

    Wokół Aryny Sabalenki pojawiło się ostatnio kilka znaków zapytania. A przynajmniej dopatrują się ich podczas publicystycznych dyskusji tenisowi eksperci. Wszystko ze względu na dwa ostatnie turnieje w wykonaniu liderki światowego rankingu.

    Z Rzymem Białorusinka pożegnała się już na etapie 1/16 finału, a jej pogromczynią okazała się rumuńska tenisistka Sorana Cirstea. 27. zawodniczka rankingu WTA pokonała faworytkę całej imprezy po trzysetowym boju, w trakcie którego Białorusinka prosiła o przerwę medyczną.

    To drugi z rzędu nieudany “tysięcznik” dla Aryny Sabalenki, która wcześniej sensacyjną porażką z Hailey Baptiste w ćwierćfinale zakończyła swój udział w imprezie w Madrycie. Tamto spotkanie było dla niej tym bardziej bolesne, że wcześniej sama nie wykorzystała żadnej z sześciu piłek meczowych.

    Pytania o Arynę Sabalenkę. Padł przykład Igi Świątek

    I właśnie do tego faktu nawiązała w studiu Tennis Channel Andrea Petković, biorąc pod lupę formę Aryny Sabalenki przed zbliżającym się Rolandem Garrosem. A robiąc to, dziewiąta niegdyś rakieta świata nawiązała do Igi Świątek.

    – Gdy Iga Świątek przegrała mecz z Madison Keys na ubiegłorocznym Australian Open, był to jej pierwszy raz w meczu głównego cyklu – oczywiście nie znam wyników jej wszystkich spotkań juniorskich – kiedy przegrała, mając wcześniej piłkę meczową. Nigdy nie zdarzyło się jej to wcześniej w tourze WTA. A potem miała trudności aż do Wimbledonu. To był jej pierwszy duży turniej, który wówczas wygrała, a wszyscy już mówili o kryzysie Igi Świątek. To samo może wydarzyć się z Aryną Sabalenką? – pytała znana 38-latka.

    Na jej pytanie odpowiedział były brytyjski tenisista Mark Petchey. – Myślę, że to na nią nie wpłynie w drodze na Rolanda Garrosa – stwierdził wprost. Zaznaczył nawet, że dwie szybkie porażki w kolejnych turniejach mogą być dla Aryny Sabalenki czymś wręcz korzystnym przed rywalizacją na paryskiej mączce.

    – W pewnych aspekt, biorąc pod uwagę to, jak dużo grała i jak wielkie sukcesy osiągnęła w Miami i Indian Wells, pojedzie teraz na Rolanda Garrosa bardzo świeża. Uważam, że wielkie mistrzynie mają tę umiejętność, by na Wielkich Szlemach budować swoją pewność siebie, budować formę. I nie myślę, że to koniecznie musi ją zranić – powiedział.

    55-latek udzielił także Arynie Sabalence wskazówki wysnutej na podstawie analizy jej występów. – Oglądając ją na mączce, czasem mam wrażenie, że chce trochę za bardzo. (…) Trudno jest bronić się w tych czasach na tej nawierzchni z piłką poruszającą się tak szybko. To byłaby moja jedyna rada dla niej, by nie narażała się tak na ataki rywalek przy siatce – przekazał na wizji Anglik.
    Tenisistka w trakcie dynamicznego uderzenia piłki dwuręcznym backhandem, skupienie na twarzy, sportowy strój i czapka, żółta piłka w ruchu na pierwszym planie.

    Iga ŚwiątekKarim JAAFAR / AFP AFP
    Kobieta w srebrnej kurtce siedzi na krześle z dłońmi złożonymi przed twarzą, sprawia wrażenie zamyślonej lub zatroskanej, w tle widoczne rozmyte elementy areny sportowej.

    Aryna SabalenkaClive BrunskillAFP

    Świątek pokonuje Pegulę i awansuje do półfinału w Rzymie

  • Godziny do meczu Świątek, a tu jasny sygnał. Klucz do czwartego finału. “Nie możemy bać się słów”

    Godziny do meczu Świątek, a tu jasny sygnał. Klucz do czwartego finału. “Nie możemy bać się słów”

    Iga Świątek powoli wraca na właściwe tory. 24-latka w czwartkowy wieczór powalczy o swój czwarty finał turnieju Internazionali d’Italia w Rzymie. Jej rywalką będzie Elina Switolina. Obie tenisistki mają swoje atuty, a były tenisista Michał Dembek na kanale “Sofa Sportowa” jasno wskazał, co może być kluczowe w półfinałowej batalii.
    Godziny do meczu Świątek, a tu jasny sygnał. Klucz do czwartego finału

    Godziny do meczu Świątek, a tu jasny sygnał. Klucz do czwartego finałuALESSANDRO DI MEO PAP

    Iga Świątek przyjechała do Rzymu z dużymi nadziejami. Polka w pierwszym meczu turnieju miała duże problemy w starciu z Catherine McNally. Ostatecznie po blisko trzygodzinnym boju triumfowała 6:1, 6:7(5), 6:3. To były jednak złe miłego początki. W kolejnych rundach Polaka odprawiła z kwitkiem Elisabettę Cocciaretto (6:1, 6:0), Naomi Oskę (6:2, 6:1) oraz Jessikę Pegulę (6:1, 6:2).

    Zwycięstwo nad Pegulą było pierwszą wygraną Polki w tym sezonie nad zawodniczką notowaną w czołowej dziesiątce rankingu WTA.

    Styl nam każe twierdzić, że Iga wraca na właściwe tory. Był to styl, który dawał jej sukcesy na kortach ziemnych

    Były tenisista podkreślił, że Świątek zaczęła w Rzymie budować mocne fundamenty przed turniejem Roland Garros. – Widać, że Iga od początku kontroluje swoje uderzenia (…). Cierpliwość, regularność to klucz. Drugi serwis poszedł mocno do góry. Dużo umiejętniej mieszała też serwisem – podkreślił.

    Świątek w walce o czwarty finał w Rzymie

    Przed Świątek półfinałowe starcie z Eliną Switoliną. Polka triumfowała w Rzymie trzykrotnie (2021, 2022, 2024). Z kolei Ukrainka najlepsza na włoskiej mączce była w 2017 i 2018 roku. Jakiego spotkania możemy się spodziewać?

    – To będzie bardzo różnorodny mecz. Obie będą dążyły, aby grać na swoich warunkach. Switolina szybko nie przechodzi do ataków z returnu więc na pewno nie będzie dominować od pierwszego uderzenia – zauważa Dembek, który podkreślił, że zupełnie inaczej wyglądałby mecz z Jeleną Rybakiną, którą w ćwierćfinale wyeliminowała Ukrainka. – Nie możemy bać się słów, że Iga jest faworytką spotkania. Jeśli nic się nie wykolei to będzie sporo czasu, aby Iga grała na swoich warunkach – dodaje.

    Godziny do meczu Świątek – Switolina. To może być kluczowe

    Świątek swój ćwierćfinałowy mecz zakończyła w środę około godziny 14:15. Natomiast rywalizacja Switoliny z Rybakiną finiszowała ok. 22:30. – Nie bez znaczenia będzie odpoczynek i regeneracja. Jeśli chodzi o regenerację to Iga ma dużo większy komfort – mówi.

    Dembek w swoim nagraniu wrócił także pamięcią do ostatniego pojedynku Świątek i Switoliny, który miał miejsce w tegorocznym turnieju w Indian Wells. Wówczas górą była Ukrainka, która triumfowała 6:2, 4:6, 6:4.

    – Pamiętamy ich ostatni mecz w Indian Wells. Wtedy w podobnych nastrojach podchodziliśmy do tego spotkania. Później coś się z grą Igi popsuło. Miejmy nadzieje, że Iga nie będzie popadała teraz w doliny. To wcale nie było tak, że Switolina zagrała wybitny mecz – przypomniał.
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem wyraża silne emocje, szeroko otwierając usta i zaciskając szczękę podczas meczu.

    Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News

    Bożydar Iwanow i Paweł Gołaszewski wytypowali jedenastki sezonu Ekstraklasy.

  • Świątek ujawniła, co było jej problemem w ostatnich miesiącach. Jasny przekaz z Włoch

    Świątek ujawniła, co było jej problemem w ostatnich miesiącach. Jasny przekaz z Włoch

    Iga Świątek zdaje się wychodzić na prostą, jeśli chodzi o jej tenis. Polka w Rzymie prezentuje taką formę, do jakiej przyzwyczaiła nas w jej najlepszych czasach. To zapewniło już Raszyniance awans do półfinału. Na konferencji prasowej po meczu z Jessiką Pegulą zdradziła, co było jej problemem w ostatnich miesiącach.
    Iga Świątek

    Iga Świątek po meczu z Jessiką PeguląRobert PrangeGetty Images

    Iga Świątek ten sezon zaczynała pod wodzą Wima Fissette’a. To Belg przeprowadził Polkę przez cały okres przygotowawczy, to on odpowiadał za wszystko, co wydarzyło się do kwietnia. Fissette skończył współpracę ze Świątek pod koniec marca. Cierpliwość Polki skończyła się po imprezie w Miami.

    Świątek zdecydowała, że jej czas u boku Fissette’a dobiegł końca po niespełna osiemnastu miesiącach. Po zwolnieniu Belga ruszyła na poszukiwania nowego szkoleniowca. Szybko pojawił się wyraźny faworyt – Francisco Roig. Ostatecznie Hiszpan został ogłoszony nowym trenerem Igi na początku kwietnia.

    Tego brakowało Świątek. Iga przekazała, co było jej problemem

    Efekty tej współpracy widać już podczas turnieju WTA 1000 w Rzymie. Świątek pierwszy raz w tym sezonie przebrnęła przez ćwierćfinał, zapewniając sobie awans do najlepszej czwórki imprezy. Dokonała tego, pokonując w imponującym stylu Jessikę Pegulę 6:1, 6:2 na Campo Centrale.

    Po meczu Iga pojawiła się na konferencji prasowej. Najpierw odbyła się część angielskojęzyczna, o której więcej [TUTAJ]. Później Polka poświęciła kilka minut dziennikarzom, którzy przylecieli znad Wisły. Pytanie zadał Mateusz Stańczyk z Interia Sport, który dopytywał o wykorzystanie forehandu.

    – Zawsze chcę wykorzystywać te większe rotacje, bo to jest coś, co zawsze robiłam bardzo dobrze, trochę lepiej niż inne dziewczyny. Mogę to wykorzystywać jako taki extra atut. Na pewno te korty też sprzyjają temu, aby tego używać. Jak trenowaliśmy na Majorce, to była nieodłączna część treningów – oceniła Iga.

    Polka zdradziła także, co było jej największym problemem w ostatnich miesiącach. – W ostatnich meczach grało mi się tak dobrze, że zrealizowałam wszystko. Cieszę się, że mam więcej automatyzmów, bo w ostatnich miesiącach za dużo myślałam na korcie. Nie byłam pewna tych swoich decyzji – podsumowała Świątek, która już czeka na półfinał.
    Zawodniczka tenisowa w czapce z daszkiem, z mocno zaciśniętą pięścią i wyrazem determinacji na twarzy, w geście triumfu po wygranym punkcie podczas meczu.

    Tak cieszyła się Iga Świątek po awansie do półfinału. Zanim wyłoniono jej rywalkę, podano godzinę meczuFILIPPO MONTEFORTEAFP
    Tenisistka w czapce triumfalnie zaciska pięść i głośno wyraża emocje podczas meczu na korcie ziemnym, trzymając rakietę w lewej dłoni.

    Iga Świątek jest mocno komplementowana przez Dawida CeltaETTORE FERRARIPAP/EPA
    tenisistka w białym stroju i fioletowej czapce skupiona na odbiciu żółtej piłki tenisowej przy użyciu rakiety, dynamiczna akcja na tle rozmytej publiczności

    Iga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych”. Nowy trener Francisco Roig już ma kłopoty.ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Roman Kołtoń: Życzę Piotrowi Zielińskiemu kolejnego trofeum.

  • Świątek już w półfinale w Rzymie. Fala śmiechu po meczu. Polka zdradziła tajemnicę

    Świątek już w półfinale w Rzymie. Fala śmiechu po meczu. Polka zdradziła tajemnicę

    Iga Świątek przełamała granicę ćwierćfinału. Polka pierwszy raz w tym sezonie zapewniła sobie awans do półfinału podczas turnieju WTA 1000 w Rzymie. W meczu 1/4 rozbiła Jessikę Pegulę 6:1, 6:2. Po spotkaniu pojawiła się na konferencji prasowej. Opowiedziała o tenisie, ale to nie wszystko. Iga zdradziła,
    Iga Świątek na Campo Centrale w Rzymie

    Iga Świątek na Campo Centrale w RzymieALESSANDRO DI MEO PAP

    Iga Świątek w tym sezonie jak na razie daleka była od swojej najwyższej dyspozycji. Oczywiście nadzieje na powrót do tej formy pojawiły się wraz z rozpoczęciem kwietnia, gdy tenis przenosi się na nawierzchnię ziemną. Świątek nie bez przyczyny w ostatnich latach zyskała miano “królowej mączki”.

    Dodatkowo przed tym czasem Iga zmieniła trenera. Wima Fissette’a zastąpił Francisco Roig. Hiszpan przez lata pracował z Rafaelem Nadalem, nie trzeba więc mówić, na jakiej nawierzchni legendarny Rafa dominował. Oczekiwania przed startem rywalizacji na “mączce” były spore.

    Świątek triumfuje. Praca na treningach daje efekty

    Pierwsze dwa turnieje nie poszły jednak Idze dobrze. W Stuttgarcie przegrała w ćwierćfinale, a w Madrycie w trzeciej rundzie. Do Rzymu przyjechała bez pewności w grze. Ta przychodzi z meczu na mecz i najlepszym dowodem takiego stanu rzeczy jest triumf w ćwierćfinale.

    Polka wygrała 6:1, 6:2 z Jessiką Pegulą i zagra w pierwszym półfinale w tym sezonie. – Zdecydowanie jestem bardzo zadowolona z meczu. Od początku czułam, że mogę dyktować warunki. Taktycznie wszystko też miało sens. Czułam piłkę naprawdę dobrze. Po prostu wykorzystałam swoją szansę i byłam całkiem pewna siebie – rozpoczęła na konferencji prasowej po spotkaniu.

    Na treningach, które oglądaliśmy w Madrycie, a teraz obserwujemy w Rzymie Iga razem z trenerem Francisco Roigem dużą część czasu poświęca dwóm elementom – forhendowi i serwisowi.

    Powiedziałabym, że gram trochę inaczej. Bardziej podobnie do tego, jak grałam kilka lat temu, bardziej jak zawodniczka na kortach ziemnych. Myślę, że wszystkie rzeczy, które ćwiczyliśmy, naprawdę zaskoczyły podczas ostatnich kilku meczów. Tak, czułam, że mogę dodać forhendowi dużo rotacji i mocy. Trajektoria była naprawdę fajna. Po prostu ją wykorzystałam – oceniła.

    – Szczerze mówiąc, na kortach ziemnych presja na serwis nie jest tak duża, bo niełatwo zdobyć punkty za darmo. Wiem, że mam naprawdę świetną grę z głębi kortu, więc nawet jeśli mój serwis będzie raczej normalny i niewiele wniesie, to i tak to ode mnie zależy, co zrobię z punktem. Nie sądzę, żeby to było aż tak ważne. Ale na pewno, tak, uplasowanie jest tutaj ważniejsze niż prędkość, ponieważ piłka i tak odbije się dość wysoko, nawet jeśli serwujesz z prędkością 180 km/h otwieram sobie kort serwisem – dodała w kwestii serwisu.

    Na konferencji pojawił się także temat, który nieco rozbawił zgromadzonych dziennikarzy. Igę zapytano bowiem, czy wzorem innych tenisistek korzysta z Chatu GPT do analizy meczów. – Używam Chatu GPT do innych rzeczy, ale nie do tego. Czasami pisze dla mnie maile – odpowiedziała Polka, a to doprowadziło do śmiechu całą salę.

    W kolejnym meczu Świątek zagra z Jeleną Rybakiną lub Eliną Switoliną. – Teraz cieszę się, że rozegrałam kilka meczów. Mam nadzieję, że zagram tu jeszcze dwa – podsumowała nasza gwiazda angielskojęzyczną część konferencji.
    Tenisistka w czapce z daszkiem i sportowym stroju energicznie zaciska pięść i krzyczy, wyrażając silne emocje podczas meczu.

    Tak grającej Igi Świątek nie widział od dwóch lat. Wróciły “ustawienia fabryczne”.FILIPPO MONTEFORTEAFP
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem zaciska pięść w geście triumfu, wyrażając silne emocje podczas meczu.

    Iga Świątek po meczu z Jessicą Pegulą w RzymieFilippo MONTEFORTE / AFP AFP
    Tenisistka w błękitnym stroju skupiona na nadlatującej piłce podczas meczu, z białą czapką na głowie.

    Jessica Pegula na Campo CentraleFILIPPO MONTEFORTEAFP

    Paulina Czarnota-Bojarska podsumowuje 32. kolejkę PKO BP Ekstraklasy. WIDEOPaulina Czarnota BojarskaINTERIA.TV

  • Imponujący triumf Świątek w Rzymie, ale co stało się potem. Jest oficjalny komunikat WTA

    Imponujący triumf Świątek w Rzymie, ale co stało się potem. Jest oficjalny komunikat WTA

    Iga Świątek w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie pokonała, a właściwie rozbiła, Jessikę Pegulę. Amerykanka na przestrzeni nieco ponad godziny zdołała ugrać tylko trzy gemy. Taki stan rzeczy sprawia, że Iga zagra w półfinale. Po meczu błyskawicznie pojawił się odpowiedni komunikat w mediach społecznościowych WTA.
    Iga Świątek i Jessika Pegula

    Iga Świątek i Jessika PegulaClive BrunskillGetty Images

    Iga Świątek do Rzymu na turniej WTA 1000 przyleciała bez pewności w swojej grze. Polce nie udało się zbudować podczas wcześniejszej imprezy w Madrycie. Z tej bowiem odpadła już po drugim spotkaniu. Wówczas przegrała nie tylko ze swoją rywalką, ale także stanem zdrowia.

    Polka na każdym kroku powtarza, że potrzebuje grać, ile się tylko da, aby budować pewność siebie, która w jej najlepszych czasach była niesamowitym atutem. Wydaje się, że to, co dzieje się w stolicy Włoch pozwala wierzyć w odbudowę. Wejście w turniej Iga miała dość skomplikowane.

    Świątek znów zachwyca. Napisali to o Polce

    Świątek walczyła bowiem z Catherine McNally na przestrzeni trzech setów. Od tego momentu kolejne rywalki odprawia z kwitkiem do domu w imponującym stylu. Przekonały się o tym Elisabetta Cociaretto, Naomi Osaka, a dziś także Jessika Pegula. Amerykanka mierzyła się z Igą w ćwierćfinale.

    Polka nie tyle nie dała rywalce szans, co zwyczajnie zmiotła ją z kortu. Iga oddała ledwie trzy gemy i zagra w półfinale. Wynik nie mógł umknąć uwadze WTA. “Pełny gaz, zero przerw. Iga Świątek pędzi do mety po pokonaniu w dwóch setach Peguli 6:1, 6:2” – czytamy w komunikacie na Twitterze.

    Jeszcze bardziej dosadnie występ naszej gwiazdy określili organizatorzy turnieju w Rzymie. “To, co wydarzyło się w Stuttgarcie, wydarzyło się. To, co wydarzyło się w Madrycie, wydarzyło się. Ale jesteśmy w Rzymie. Ponowne wprowadzenie: Królowa Mączki” – czytamy.
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem zaciska pięść w geście triumfu, wyrażając silne emocje podczas meczu.

    Iga Świątek po meczu z Jessicą Pegulą w RzymieFilippo MONTEFORTE / AFP AFP
    Tenisistka w błękitnym stroju skupiona na nadlatującej piłce podczas meczu, z białą czapką na głowie.

    Jessica Pegula na Campo CentraleFILIPPO MONTEFORTEAFP
    Zawodniczka tenisowa w trakcie dynamicznej akcji, skupiona twarz i piłka w locie tuż przed nią.

    Iga Świątek w starciu z Jessicą PeguląFILIPPO MONTEFORTEAFP

    Casper Ruud – Lorenzo Musett

  • Tak grającej Świątek nie widział od dwóch lat. “Ustawienia fabryczne” wróciły

    Tak grającej Świątek nie widział od dwóch lat. “Ustawienia fabryczne” wróciły

    Niezależnie od tego, czy w półfinale Iga trafi na Rybakinę, czy na Switolinę, to nie będzie to łatwy mecz. Po spotkaniach z Osaką i Pegulą można jednak stwierdzić, że to druga strona ma się czym martwić. Tak grającej Świątek nie widziałem od dwóch lat – mówi Adam Romer, redaktor naczelny Tenisklub.pl
    Tak grającej Igi Świątek nie widział od dwóch lat. Wróciły “ustawienia fabryczne”

    Tak grającej Igi Świątek nie widział od dwóch lat. Wróciły “ustawienia fabryczne”.FILIPPO MONTEFORTEAFP

    Dariusz Ostafiński, Interia: Szybko poszło.

    Adam Romer, redaktor naczelny Tenisklub.pl: I to jak poszło. Ostatni raz tak grającą Igę widziałem w 2024 roku na kortach Roland Garros.

    “Celt się nie pomylił. Mecz z Osaką dobry, z Pegulą jeszcze lepszy”

    To chyba dobrze.

    – Bardzo dobrze. W Rzymie Iga rośnie z każdym kolejnym rozegranym meczem. Ten pierwszy, z McNally był trudny, ale wtedy Dawid Celt celnie zauważył, że jest dobrej myśli – jest zdania, że Iga takiego spotkania potrzebowała. Nie pomylił się. Dalej już poszło. Z Cociaretto to było wiadomo, że wygra. Mecz z Osaką był dobry, a ten z Pegulą jeszcze lepszy. Jak weźmie się to wszystko razem zepnie, to można być dużym optymistą.

    Pegula nie potrafiła znaleźć sposobu na Świątek. Dopiero w końcówce wygrała kilka piłek, ale to było za późno.

    – Pegula jest na tyle doświadczona, że gra do końca. Widziała jednak, że nie ma żadnych argumentów. Zresztą można było zauważyć w tym meczu jedną ważną rzecz. Ostatnio Iga miała tak, że przychodził w jej spotkaniach moment dekoncentracji, gdzie rywalki dostawały swoje szanse. Tak było choćby w meczu z Linette. Z Pegulą tego nie było. To była kopia tych spotkań z lat 2022-23, kiedy Iga dominowała na światowych kortach.

    “Wróciła stara, dobra Iga Świątek”

    Jednym słowem Świątek wróciła do “ustawień fabrycznych”, lub innymi słowy “wróciła stara, dobra Iga”.

    – A już na pewno można powiedzieć, że nie dała Peguli szans na powrót do meczu i cały czas kontrolowała to, co dzieje się na korcie.

    Przy okazji przerwała dwie fatalne serie.

    – To są tylko statystyki. Choć jasne, że to dobrze, że zagra w półfinale pierwszy raz od pół roku i że po sześciu porażkach z rzędu z zawodniczkami z TOP 10 w końcu to odwróciła. Ale, gdzie miałaby wrócić do dobrej gry, jak nie w Rzymie.

    Rybakina i Switolina mają się czym martwić

    A już się martwiliśmy, czy ta współpraca z trenerem Roigem wypali.

    – Nigdy nie ma gwarancji, że taki mariaż wypali. Natomiast to jest wciąż świeża współpraca i jeszcze bym się z ocenami wstrzymał. W każdym razie wygląda to optymistycznie.

    Jakie są szanse Świątek na wygraną w półfinale?

    – Niezależnie od tego, czy trafi na Rybakinę, czy na Switolinę, to nie będzie to łatwy mecz. Po spotkaniach z Osaką i Pegulą można jednak stwierdzić, że to druga strona ma się czym martwić.
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem zaciska pięść w geście triumfu, wyrażając silne emocje podczas meczu.

    Iga Świątek po meczu z Jessicą Pegulą w RzymieFilippo MONTEFORTE / AFP AFP
    zawodniczka tenisowa w czapce i sportowym stroju z uniesioną w geście triumfu zaciśniętą pięścią oraz wyrazem silnych emocji na twarzy

    Iga ŚwiątekAFP
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju opiera czoło o rakietę z zamkniętymi oczami, wyrażając silne emocje podczas meczu.

    Jessica PegulaADEK BERRYAFP

    Tomasz Hajto ostro w studiu! “Nienawidzę lamentu”.