Author: trevor

  • Poseł PiS napisał do premiera Donalda Tuska. Dostał dwa zdania odpowiedzi

    Poseł PiS napisał do premiera Donalda Tuska. Dostał dwa zdania odpowiedzi

    Prawo składania przez posłów interpelacji i zapytań poselskich wynika z Konstytucji, precyzujących tę regulację przepisów regulaminu Sejmu oraz ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Z uprawnień tych skorzystał niedawno poseł PiS, były wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.
    O co pytał Paweł Jabłoński?

    8 listopada poseł PiS napisał interpelację skierowaną do Donalda Tuska. “Szanowny Panie Premierze, nie jest tajemnicą, że jednym z najważniejszych sojuszników naszego kraju są Stany Zjednoczone. Utrzymywanie dobrych relacji transatlantyckich od dekad stanowiło jeden z najważniejszych elementów polskiej polityki zagranicznej. Dobre relacje polsko-amerykańskie to jeden z fundamentów naszego bezpieczeństwa. W ostatnich miesiącach pojawiały się liczne doniesienia medialne, jakoby pan premier miał nie najlepsze relacje z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem” — rozpoczął parlamentarzysta.

    Podkreślił, że informacje te wymagają zweryfikowania, dlatego prosi o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

    1. Ile bilateralnych spotkań z Donaldem Trumpem odbył Pan od 20 stycznia 2025 r. (tj. daty jego zaprzysiężenia)?

    2. Ile bilateralnych rozmów telefonicznych z prezydentem Trumpem odbył Pan w tym czasie?

    3. Jakie były daty tych rozmów i spotkań?

    4. Jeżeli do takich rozmów/spotkań nie doszło — z jakiego powodu?
    Jakiej odpowiedzi udzieliła Kancelaria Prezesa Rady Ministrów?

    W imieniu Donalda Tuska odpowiedzi udzielił Jakub Stefaniak, zastępca Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. “Z upoważnienia Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, w odpowiedzi na interpelację o numerze K10INT13509, przekazuję następujące informacje. Wszystkie oficjalne spotkania i rozmowy zagraniczne Prezesa Rady Ministrów Pana Donalda Tuska są komunikowane na stronie internetowej gov.pl/premier” — napisał krótko.
    Jak zareagował poseł Jabłoński?

    Przekazane informacje nie zadowoliły byłego wiceministra w MSZ. Taka też adnotacja widnieje na stronach Sejmu.
    Interpelacja posła Pawła JabłońskiegoSejm.gov

    Interpelacja posła Pawła Jabłońskiego

    4 grudnia ponownie napisał do Donalda Tuska. “Szanowny Panie Premierze, z dużym rozczarowaniem stwierdzam, że przesłane do mnie dwuzdaniowe, lekceważące w tonie pismo nie stanowi w istocie odpowiedzi na interpelację — ogranicza się bowiem do stwierdzenia, że informacje o rozmowach i spotkaniach publikowane są na pewnej stronie internetowej. Na stronie tej nie ma jednak danych liczbowych ani informacji o przyczynach braku rozmów i spotkań. Co gorsza, kształt i treść tego pisma wskazują, że wydelegowany do udzielenia odpowiedzi podległy Panu pracownik — sekretarz stanu o nazwisku Jakub STEFANIAK — ma znaczne trudności w czytaniu ze zrozumieniem. Każdemu należy się jednak druga szansa” — czytamy w piśmie Jabłońskiego.

    Poseł PiS ponownie domaga się udzielenia mu szczegółowych informacji. “Ponawiam zatem wszystkie cztery pytania i proszę o udzielenie rzetelnej odpowiedzi. Dla ułatwienia zrozumienia tekstu przez. p. STEFANIAKA — który, jak zakładam, ponownie zostanie wydelegowany do udzielenia odpowiedzi — kluczowe słowa zostały pogrubione i podkreślone:

    1. Ile bilateralnych spotkań z Donaldem Trumpem odbył Pan od 20 stycznia 2025 r. (tj. daty jego zaprzysiężenia)?

    2. Ile bilateralnych rozmów telefonicznych z prezydentem Trumpem odbył Pan w tym czasie?

    3. Jakie były daty tych rozmów i spotkań?

    4. Jeżeli do takich rozmów/spotkań nie doszło — to z jakiego powodu?” — pisze Paweł Jabłoński.

    Ponowne wystąpienie oczekuje obecnie na odpowiedź.

    Czytaj także:

    Karol Nawrocki usłyszał okrzyk. Prezydent nie zastanawiał się ani chwili [WIDEO]
    Niecodzienne głosowanie w Sejmie. “Za” byli wszyscy posłowie na sali
    “To nie początek wojny. To deklaracja zemsty”. USA bombardują ISIS

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    GRS

    Dziennikarze Onet Wiadomości

    Data utworzenia:

    22 grudnia 2025, 04:37
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

  • Adam Małysz reaguje na odsunięcie gwiazdora przed TCS. Jednoznacznie

    Adam Małysz reaguje na odsunięcie gwiazdora przed TCS. Jednoznacznie

    Adam Małysz reaguje na odsunięcie gwiazdora przed TCS. Jednoznacznie
    Adam Małysz
    Adam Małysz (Foto: Marcin Golba/NurPhoto via Getty Images / Getty Images)

    Tego jeszcze nie było w tym sezonie! W niedzielę w Engelbergu Kacper Tomasiak realnie walczył o podium, Paweł Wąsek był blisko pierwszej dziesiątki, a w skokach Kamila Stocha było widać energię. Prezes PZN Adam Małysz powiedział nam, co to może oznaczać w najbliższej przyszłości i jak wypadnięcie ze składu na Turniej Czterech Skoczni powinno wpłynąć na Dawida Kubackiego. Zwrócił też uwagę na szczegół, który może dawać przewagę zwycięzcy z niedzieli.

    Więcej ciekawych informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Kamil Wolnicki: Adam, o co chodzi w tych skokach? W sobotę Paweł Wąsek nie istnieje, w niedzielę walczy o miejsce w dziesiątce. Skończył 13., ale to i tak jego najlepszy wynik w sezonie.

    Adam Małysz (prezes PZN): Widzisz, da się. Dopiero co o tym rozmawialiśmy, że skoki są nieobliczalne. Raz jesteś, raz cię nie ma. Czasem coś zajarzy i działa. Rozmawiałem też z Maćkiem Maciusiakiem. Mówił mi, że Paweł w niedzielę skoczył normalnie, bez żadnego kombinowania. Nawet przy złych warunkach w drugiej próbie sobie poradził. Czasem mały błąd potrafi zrobić dużo zamieszania, w ogóle niepotrzebnego, ale później skoczkowi trudno się pozbierać. I w drugą stronę, mała zmiana może spowodować, że zaczynasz się liczyć.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    Adam Małysz wprost o skokach Kamila Stocha i Macieja Kota

    O najmilszych kwestiach porozmawiamy później. Najpierw trudne sprawy. Dawid w niedzielę przekreślił szansę na wyjazd na Turniej Czterech Skoczni.

    Decydują trenerzy, ale uważam, że Dawidowi przyda się spokojny trening albo starty w zawodach niższej kategorii. Tam może nabrać pewności siebie.

    A 18. Kamil Stoch i 27. Maciek Kot w niedzielę skoczyli na swoim aktualnym poziomie?

    Kamil może skakać zdecydowanie lepiej. Sam wiem, jak skakał jeszcze niedawno. Z drugiej strony w niedzielę w Engelbergu było widać poprawę, próg zaczął mu oddawać. Wcześniej skakał z dużą rezerwą. Tak było w Klingenthal, Wiśle czy nawet w sobotę w Engelbergu. Drugiego dnia w Szwajcarii było widać, że nawet przy trudnych warunkach jest w stanie trochę odlecieć, a to dlatego, że było w tym zdecydowanie więcej energii. Jeśli chodzi o Maćka, to myślę, że też go stać na wiele więcej, bo te niedzielne skoki wcale nie były rewelacyjne. Jeszcze jest za mało nad nartami, za dużo walczy z tym wszystkim i nie ma takiej swobody. Na pewno jest jednak jakiś punkt zaczepienia, bo zdobywa punkty.

    A co wymyślił Piotrek Żyła, który odpadł w pierwszej serii?

    Po pierwsze, to strasznie spóźnił skok, a przy takim tylnym wietrze, to nie ma szans. Rozmawiałem też z Maćkiem o tym, że strasznie się mi nie podoba, jak on szarpie rękami. Później prostuje za progiem. Kiedy przypilnuje te ręce, to wtedy biodro się zdecydowanie wyżej uniesie i nie wyprostuje go tak bardzo. Tylko wiadomo, że z Piotrkiem to jest trudna rozmowa na takie tematy.
    Adam Małysz wierzy, że Kacper Tomasiak wskoczy na podium

    Został nam Kacper. Był czwarty po pierwszej serii, skończył piąty. Liczyłeś już w niedzielę na podium?

    Przy odrobinie szczęścia mógł tam być, ale też prawda jest taka, że on sam trochę popsuł ten drugi skok. Cieszę się jednak, bo Kacper jest stabilny i nawet kiedy popełni jakiś błąd, to jednak zostaje w czołówce. A podium? Myślę, że to kwestia czasu, kiedy faktycznie tam stanie. Przy takich skokach ma naprawdę wielką szansę.

    Taki nastolatek w polskich skokach to rzadkość.

    Mieliśmy kilku takich nastolatków, ale tu potrzeba bardzo rozsądnego podejścia, bo byli i tacy, którzy potrafili wygrać, a później znikali. Trzeba dużo spokoju w tym wszystkim, to na pewno. Z drugiej strony super, że pojawił się zawodnik, który faktycznie może konkurować w Pucharze Świata na tak wysokim poziomie. Jestem przekonany, że Kacper może wygrywać, kiedy nabierze jeszcze większej pewności siebie i złapie stuprocentową formę. Dzisiaj to nasze oczko w głowie i największa nadzieja. Z drugiej strony mogę śmiało powiedzieć, że dzisiaj mamy kilku takich młodych skoczków. Jeszcze nie odpalili tak, jak Kacper, ale trzeba poczekać. My, w przeciwieństwie często do dziennikarzy i opinii publicznej, musimy czekać, bo wiemy, jaki jest sport. Potrzeba zmiany pokolenia, a to zajmuje trochę czasu, żeby wszystko wystrzeliło.

    Słyszę w twoim głosie dużo więcej optymizmu niż ostatnio, ale można też spojrzeć krytycznie na teraźniejszość. Zostawiając na boku Tomasiaka, to reszta skacze tak, że można losować przed konkursem, kto akurat zaprezentuje się przyzwoicie, a kto zawali swój start. Nic nie wiadomo. Przecież dopiero co wydawało się, że Żyła jest najbliżej tego, żeby doskoczyć do Kacpra, tymczasem zawalił niedzielę. Zupełnie odwrotna jest sytuacja z Wąskiem.

    Odpowiedź jest dość prosta. Kacper osiągnął stabilny poziom, reszta nie jest w punkcie, w którym można liczyć na podobne skoki jeden za drugim. Nie mówię, że od razu najlepsze, ale równe. W niedzielę w Engelbergu to wyszło Kamilowi czy Maćkowi, ale i tak wszyscy będziemy się zastanawiać, jak to wyjdzie w Turnieju.

    I co przewidujesz?

    Wiesz co… Weźmy pod uwagę też fakt, że w niedzielę w Engelbergu warunki były trudne i zmienne, więc trudno powiedzieć kto w jakiej formie pojedzie na Turniej. Mogę powiedzieć, że Kacper będzie skakał dobrze, ale pozostali… Wracamy do braku stabilności.
    Domen Prevc i jego kombinezon. “Nie tylko ja się zastanawiam”

    Masz rację, chociaż zarazem ci, którzy są w formie i tak latali daleko.

    Tak, ale zmierzam do tego, że jestem bardzo podbudowany. Trenerzy i niektórzy zawodnicy także, bo to już jakoś wyglądało. Kacper walczył o podium, Paweł o pierwszą dziesiątkę, a Kamil z Maćkiem o drugą. A najważniejsze, że była ta walka.

    Myślisz, że przed turniejem Ryoyu Kobayashi i Domen Prevc są poziom wyżej niż Philipp Raimund, Felix Hoffmann, Kacper i kilku innych?

    Nie. Ta dwójka skacze dobrze, ale są w zasięgu. Swoją drogą, patrzę na Prevca i się zastanawiam nad jedną rzeczą. Wydaje mi się, że ma duży kombinezon w stosunku choćby do naszych. Nie chcę spekulować, ale kiedy pokazują go z tyłu w locie, to widać, że ten krok jest nisko. Chyba że tak go zmierzyli. Myślę, że nie tylko ja się nad tym zastanawiam i obserwuję. Domen nie jest tak dobry na progu, żeby później tak lecieć. Na pewno mocno się nakręca nad narty i to mu daje prędkość w powietrzu, ale nigdy nie był taki mocny przy wietrze z tyłu.

    Źródło: Przegląd Sportowy Onet

    Data utworzenia:

    22 grudnia 2025 06:00
    Redaktor naczelny Przeglądu Sportowego Onet

    Redaktor naczelny Przeglądu Sportowego Onet
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

    ©

    2025

    Ringier Axel Springer Polska – Powered by Ring Publishing | Developed by RAS Tech

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

  • Czy Polacy czują się partnerami Ukrainy? Oto wyniki sondażu

    Czy Polacy czują się partnerami Ukrainy? Oto wyniki sondażu

    Przed wizytą prezydenta Ukrainy w Warszawie Karol Nawrocki w wywiadzie dla Wirtualnej Polski podkreślał, że Polska powinna nadal wspierać Ukrainę, ale jednocześnie oczekiwać relacji opartych na partnerstwie.

    Dalszy ciąg tekstu znajduje się pod materiałem wideo

    “Polska powinna wspierać Ukrainę, ale jednocześnie powinniśmy doprowadzić (…) do partnerskiego traktowania Polski przez Ukrainę” — mówił.

    — “Konflikt trwa blisko cztery lata i mam wrażenie, że my — Polacy — często nie czujemy się w tej relacji jak partnerzy” — dodał.
    Czytaj także w BUSINESS INSIDER

    Prezydent wskazywał również na kwestie szczególnie istotne z punktu widzenia Polski, takie jak sprawa ekshumacji na Wołyniu.

    — “Jeżeli w sprawach, które dla Polaków są ważne (…) widzimy, że dla strony ukraińskiej nie są one nawet przedmiotem realnego rozważenia, to pojawia się pytanie: gdzie jest partnerstwo? Liczę, że się to zmieni” — zaznaczył Nawrocki.

    Podczas konferencji prasowej z Wołodymyrem Zełenskim Karol Nawrocki wyraził też opinię, że pomoc Polski “nie spotkała się z wystarczającym docenieniem” ze strony Ukrainy.

    Czytaj też: Zełenski w Polsce. Prezydent Nawrocki: Nasz wysiłek i pomoc nie zostały docenione
    Wołodymyr Zełenski dziękował Polsce

    Podczas wizyty w Warszawie Wołodymyr Zełenski kilkukrotnie dziękował Polakom za wsparcie udzielane jego krajowi. Po spotkaniu z prezydentem RP podkreślał, że Polska wspierała Ukrainę od momentu uzyskania przez nią niepodległości w 1991 roku.

    Z kolei podczas rozmów z Donald Tusk Zełenski dziękował “narodowi polskiemu za znaczące wsparcie od samego początku tej wojny”.

    Czytaj też: Wołodymyr Zełenski w Polsce. Zobacz, o czym rozmawiał z Donaldem Tuskiem
    Skala polskiej pomocy

    Jak przypomina portal rp.pl, od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji Polska udzieliła Ukrainie szerokiej pomocy wojskowej. W latach 2022–2024 przekazano m.in. setki czołgów, pojazdów opancerzonych, zestawów artyleryjskich, a także myśliwce MiG-29 i śmigłowce Mi-24. Łączna wartość wsparcia wyniosła około 4 mld euro.

    Polska stała się również kluczowym hubem logistycznym dla pomocy zagranicznej — niemal cały strumień wsparcia trafia na Ukrainę przez lotnisko Rzeszów–Jasionka. Jednocześnie nasz kraj przyjął setki tysięcy uchodźców wojennych z Ukrainy.
    Wyniki sondażu: większość popiera ocenę prezydenta

    Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl zapytano:

    “Karol Nawrocki powiedział, że Polacy często nie czują się dziś w relacji z Ukraińcami jak partnerzy. Czy zgadza się Pani/Pan z oceną prezydenta?”

    59,8 proc. respondentów odpowiedziało “tak”
    25 proc. — “nie”
    15,2 proc. nie ma zdania

    Jak komentuje Justyna Sobczak z SW Research, z opinią prezydenta częściej zgadzają się mężczyźni niż kobiety, a najwyższy odsetek poparcia widać w grupie wiekowej 25–34 lata. Częściej takie stanowisko prezentują także osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym, respondenci o wyższych dochodach oraz mieszkańcy średnich miast.

    Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 16-17 grudnia 2025 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.

  • Spotkanie kryzysowe w sztabie Świątek! Fissette zdradził, co się stało

    Spotkanie kryzysowe w sztabie Świątek! Fissette zdradził, co się stało

    Iga Świątek ponad rok czekała na zdobycie trofeum. A gdy już po nie sięgnęła, to w wielkim stylu. Mowa rzecz jasna o triumfie w Wimbledonie. Na kanale “Break Point” Wim Fissette, trener Polki, zdradził, co było kluczowe w powrocie do bardzo dobrej gry.
    Wim Fissette i Iga Świątek
    Screen, REUTERS / Kylie Cooper

    Nie jest tajemnicą, że Iga Świątek zdecydowanie najlepiej czuje się na nawierzchni ziemnej. Zawsze kibice liczą na to, że Polka będzie dominować na mączce, a tymczasem w tym roku jej gra nie wyglądała dobrze. Szczególnie martwić mogła postawa w Rzymie, gdzie nasza najlepsza tenisistka odpadła już w trzeciej rundzie po porażce z Danielle Collins. Jak się okazuje, to był wstęp do kluczowych momentów tego sezonu.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Fissette zdradza szczegóły. “Mieliśmy długą rozmowę”

    Na kanale “Break Point” Wim Fissette, trener Świątek, wskazał, że po kiepskim występie w Rzymie Świątek zaczęła prezentować się zdecydowanie lepiej. Wystarczy wspomnieć, że w Rolandzie Garrosie odpadła w półfinale. Owszem – w poprzednich latach zdominowała rywalizację w Paryżu, ale po słabej grze w Rzymie, ten wynik należy doceniać.

    – Jej występ w Paryżu miał wielkie znaczenie. Roland Garros moim zdaniem był momentem przełomowym w sezonie – ocenił Fissette.

    – Po turnieju w Rzymie mieliśmy długą rozmowę, bardzo dobrą rozmowę z całym zespołem. Coś się zmieniło w jej myśleniu. Zamiast myśleć ciągle o wygrywaniu, musieliśmy skupić się na pracy i tym, co ona nam przyniesie. Kluczowy był ten mecz z Rybakiną w Paryżu, gdy przegrywała 0:1, a potem z przełamaniem w drugim secie – dodał.

    Jak wskazał Fissette, kiedy Świątek przegrywała z Kazaszką, to w prawidłowy sposób skorzystała z planu B przygotowanego na to spotkanie. Efekt był taki, że doprowadziła do trzeciej partii, a następnie pokonała rywalkę, wchodząc do ćwierćfinału. Ostatecznie Polka nie obroniła tytułu, ale otrzymała sporo pewności siebie. A belgijski szkoleniowiec podkreśla, że plan B był być może jeszcze bardziej istotny na szybszych nawierzchniach.
    Popis Świątek na Wimbledonie. Finał był czymś niewiarygodnym

    Głównym zadaniem Fissette’a było to, by poprawić grę Świątek na trawie. Chyba nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się tego, że już w pierwszym roku ich współpracy Polka wygra wielkoszlemowy Wimbledon. Już w Bad Homburg raszynianka pokazała klasę, docierając do finału.

    Czytaj także: Świątek przerwała milczenie. Chodzi o kłopoty finansowe

    Wimbledon to z kolei był pokaz mocy. W siedmiu meczach nasza reprezentantka straciła zaledwie jednego seta, a w najważniejszych spotkaniach zmiażdżyła rywalki. W półfinale Belinda Bencic ugrała tylko dwa gemy, w finale Świątek pokonała Amandę Anisimovą 6:0, 6:0. Zdobyła wówczas pierwsze trofeum po nieco ponad roku przerwy.

  • Artysta z niepełnosprawnością stworzył wyjątkowy prezent dla Igi Świątek.

    Artysta z niepełnosprawnością stworzył wyjątkowy prezent dla Igi Świątek.

    Rakieta z 7030 zapałek to dzieło sztuki

    Agnieszka Wojas

    Zwycięstwo Igi Świątek na Wimbledonie to wydarzenie, które zapisało się na kartach historii polskiego sportu. Jej sukces był impulsem dla wielu, w tym dla Przemysława Kozłowskiego, który postanowił uczcić to osiągnięcie w wyjątkowy sposób.

    Kto stworzył rakietę z zapałek dla Igi Świątek?

    Ile zapałek użyto do wykonania rakiety?

    Jak długo trwało stworzenie rakiety?

    Dlaczego Przemysław Kozłowski postanowił stworzyć tę rakietę?
    Rakieta z zapałek. Dzieło sztuki i wyraz wsparcia

    Przemysław Kozłowski jest znany z tworzenia niezwykłych dzieł z zapałek, w tym bożonarodzeniowych szopek czy prezentów dla takich osobistości jak papież Franciszek, czy Robert Lewandowski. Tym razem artysta postawił sobie wyjątkowo trudne zadanie – stworzenie rakiety tenisowej z zapałek, która oddałaby wszystkie detale prawdziwego sprzętu.

    “Z zapałek buduję od 25 lat, ale projekt rakiety dla Igi Świątek był jak dotąd najbardziej wymagający. Musiałem zastosować nową technikę, by wiernie oddać kształt prawdziwej rakiety (za wzór posłużyła mi rakieta pożyczona od kolegi — tenisisty). Każdą zapałkę przeciąłem na pięć części, każdą z części przyklejałem pęsetą. Musiałem zachować precyzję zwłaszcza przy tworzeniu strun, układać zapałki tak, by nie stykały się ze sobą, zachować przynajmniej 2 mm odstępu. Spędziłem nad tym 720 godz.” – mówi w rozmowie z serwisem “Eska” Kozłowski.

    Przeczytaj również: 400 zł za lekcję tenisa i brak gwarancji na sukces. “Takich dziewczynek jak Iga są tysiące”

    Artysta rozpoczął projekt jeszcze wtedy, gdy Świątek zmagała się z trudniejszym okresem w swojej karierze. To właśnie wtedy chciał pokazać, że prawdziwi kibice wspierają swoich idoli nie tylko w chwilach triumfu, ale także w momentach pełnych wyzwań.
    Wyjątkowy prezent czeka na swoją mistrzynię

    Przemysław Kozłowski marzy, by osobiście wręczyć rakietę Idze Świątek.

    “Iga Świątek odezwij się, proszę. Zrobiłem dla Ciebie rakietę tenisową z 7030 zapałek i zajęło mi to 720 godz. pracy, ale warto było, bo jesteś wyjątkową osobą naszą Mistrzynią dumą narodową” – napisał Kozłowski w mediach społecznościowych, apelując do tenisistki o kontakt.

  • Godziny do meczu Barcelony, a tu takie wieści o Lewandowskim! “Nadszedł moment”

    Godziny do meczu Barcelony, a tu takie wieści o Lewandowskim! “Nadszedł moment”

    Nie można wykluczyć, że w niedzielę (21 grudnia) zobaczymy na boisku Roberta Lewandowskiego. FC Barcelona zmierzy się na wyjeździe z Villarrealem, a Polak znalazł się w kadrze meczowej. Hiszpańskie media podkreślają, że głównie dzięki ogromnej ambicji może wrócić do gry.

    W ostatnich dniach sporo działo się wokół Roberta Lewandowskiego, choć miało to związek głównie ze sprawami pozaboiskowymi. W czwartek napastnik FC Barcelony pojawił się w Polsce, by odebrać z rąk Radosława Sikorskiego, wicepremiera i ministra spraw zagranicznych, Odznakę Honorową “Bene Merito”. Dzień później “Lewy” był już w Katalonii. W tym tygodniu spotkał się także z chorymi dziećmi, co jest tradycją dla piłkarzy Barcelony.

    Zobacz wideo Piłkarze Legii balują po przegranych meczach? Kosecki: Po remisie z Lechią piłkarze bawili się w klubie
    Wielka praca Lewandowskiego. “Tydzień hałasu”

    Przed niedzielnym spotkaniem z Villarrealem Lewandowski znalazł się w kadrze meczowej swojego zespołu. A to wcale nie było takie pewne, bo Polakowi doskwierał w ostatnim czasie ból ścięgna udowego. Nie otrzymał żadnego czasu gry przeciwko Osasunie i nie znalazł się w kadrze na starcie z Guadalajarą w ramach Pucharu Króla.

    “To był tydzień hałasu i ciężkiej pracy dla polskiego napastnika, który chce zakończyć rok na boisku. Lewandowski pojawił się tylko w jednym z ostatnich czterech meczów Barcelony” – pisze o polskim napastniku dziennik “Sport”.

    “Lewandowski trenował z kolegami z drużyny w piątek i ponownie w sobotę, i został włączony do kadry na niedzielny mecz z Villarrealem. Wygląda na to, że jego moment nadszedł na La Ceramicie. Nie oczekuje się, że zagra w pierwszym składzie, ale jest dostępny dla Flicka, jeśli niemiecki trener będzie go potrzebował” – dodano.
    Lewandowski ma dobre wspomnienia z Estadio de la Ceramica

    “Sport” podkreśla, że Lewandowski jest głodny gry, a w przeszłości pokazał już, że na stadionie Villarrealu potrafi być skuteczny. W barwach Barcelony zagrał na Estadio de la Ceramica trzykrotnie. Strzelił trzy gole i zanotował jedną asystę. W każdym przypadku Blaugrana triumfowała.

    Czytaj także: Dopiero co grali w finale europejskiego pucharu. Idą na dno, co za upadek

    Hiszpanie wyliczają, że Polak nie strzelił gola w oficjalnym meczu od 22 listopada, kiedy to na Camp Nou zanotował jedno trafienie w starciu z Athleticiem Bilbao. Jak na razie w tym sezonie ligowym “Lewy” zgromadził osiem bramek.

  • Wieści o Świątek to jednak nie były tylko plotki. Już nie ukrywa swojego szczęścia

    Wieści o Świątek to jednak nie były tylko plotki. Już nie ukrywa swojego szczęścia

    Wieści o Świątek to jednak nie były tylko plotki. Już nie ukrywa swojego szczęścia

    Iga Świątek oprócz tego, że jest wybitną tenisistką, regularnie udziela się na Instagramie, żeby utrzymywać kontakt z fanami – a jest ich sporo, bo aż 2,3 mln. Ostatnio Raszynianka spotkała się z gwiazdą Marylą Rodowicz, gdzie wymieniły się uprzejmościami. Tym razem Iga przekazała w mediach społecznościowych ważną wiadomość. Już dłużej nie chciała ukrywać swojego szczęścia.

    Ewa Chodakowska o relacji z Lewandowską. Co myśli o diecie gwiazd?

    Wieści o Świątek to jednak nie były plotki. Oficjalne informacje nie pozostawiają złudzeń

    Raszynianka nie raz już pokazała, że słynie z życzliwości, czego dowodem jest również jej własna inicjatywa “Iga Świątek Foundation”. Choć projekt został utworzony w lipcu, tenisistka poinformowała o tym dopiero po dwóch miesiącach. Ma on pomagać zdolnym osobom w osiąganiu sukcesów w sporcie.

    “To projekt szczególnie bliski mojemu sercu, bo sport dał mi bardzo wiele: sukcesy, ale przede wszystkim doświadczenie i wartości, które ukształtowały mnie jako człowieka. Teraz chcę dzielić się tymi zasobami i wspierać innych sportowców na ich drodze” – napisała w poście na Instagramie.

    Pilotażowa edycja programu objęła stypendia na 12 miesięcy i wiedzę od ekspertów, np. psycholog tenisistki, Darii Abramowicz.

    We wtorek tuż po południu potwierdziły się doniesienia ws. Igi Świątek: “Czekałam na ten dzień”

    We wtorek na Instagramie Igi mogliśmy zobaczyć krótki filmik, na którym nieco onieśmielona dzwoni do wybranych osób. Wideo obejrzało już ponad 275 tys. osób.

    “Czekałam na ten dzień. Spotykamy się dziś z pierwszymi stypendystami mojej Fundacji. Tu małe spoilery” – podpisała post.

    Z rumieńcami na twarzy Iga nie ukrywała swojego szczęścia, że może pomóc zdolnym sportowcom w rozwoju kariery. Dla nich to również było wielkie przeżycie – niektórzy wprost nie mogli opanować emocji.

    “Poprzednie telefony spotkały się z takimi reakcjami… naprawdę super. Chociaż nie chciałam dzisiaj doprowadzać ludzi do płaczu, ale kilka osób się popłakało” – mówiła z uśmiechem Iga Świątek przed ostatnim telefonem.

    To oni otrzymali swoją szansę od Igi Świątek:

    Ignacy Andrzejczak – lekkoatleta,

    Wiktor Chmurski – pływak,

    Liwia Kubin – łyżwiarka szybka,

    Jan Pyla – golfista,

    Oliwia Sybicka – tenisistka,

    Ludzie reagują na szczęście Igi Świątek. Nie brakuje komplementów w komentarzach

    Pod postem Igi znajdziemy mnóstwo słów wsparcia w komentarzach:

    “Cudnie. To piękne co robisz. Jakie ważne i motywujące” – skomentowała Joanna Koroniewska,

    “Sama się popłakałam, a nie jestem sportowcem ani tym bardziej laureatem”,

    “Iga jakie rumieńce! Czuć ekscytację. Brawo! Czekamy na więcej szczegółów”,

    “To co robisz jest wspaniałe. Dziękuję za wszystko”,

    “Super, jesteś inspiracją”,

    “Najlepsza! Nie tylko na korcie”.

    Zobacz też:

    Oficjalnie potwierdziło się ws. Świątek i Abramowicz. “Temat jest zamknięty”

    To już koniec plotek. Matka Igi Świątek zniknęła z jej życia

    A jednak to nie były plotki ws. Stocha. Nawet sam nie sądził, że do tego dojdzie. To musiało się tak skończyć

  • Koniec z naiwnością wobec Ukrainy? Warszawa mówi Kijowowi „sprawdzam”

    Koniec z naiwnością wobec Ukrainy? Warszawa mówi Kijowowi „sprawdzam”

    Po wizycie Wołodymyra Zełenskiego w Polsce Ukraińcy dostali jasny sygnał, że Polska nie będzie teraz naiwnym partnerem. Wielu osób stawia dziś pytanie, czy możemy spodziewać się przełomu w odbudowie relacji z naszym wschodnim sąsiadem.

    Przygotowania do tego spotkania trwały długo. Niepewnym było, czy to prezydent Wołodymyr Zełeński przyjedzie do Warszawy, wiedząc o rosnących różnicach politycznych i społecznych w Polsce. Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie wskazywał, że Polska musi być traktowana jako równorzędny partner, co powtórzył w trakcie piątkowego spotkania.

    – Polacy odnoszą wrażenie, co zyskuje swoje odbicie także w badaniach sondażowych, że nasz wysiłek czy wielowymiarowa pomoc Ukrainie po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji nie spotkały się z należytym docenieniem i zrozumieniem – mówił prezydent Karol Nawrocki.

    Podsumowujące wizytę ukraińskie media zaznaczają, że prezydent Karol Nawrocki to wymagający sojusznik, co zdołał już zrozumieć Wołodymyr Zełenski. Wyszczególniono też wymierne efekty w dziedzinie obronności. Prezydent Ukrainy zadeklarował, iż jego kraj jest gotowy do współpracy w zakresie bezpieczeństwa morskiego oraz dronowego.

    – Ukraina oferuje Polsce konsultacje w zakresie ochrony przed dronami. Wiemy, jak ochronić się wobec wszystkich rodzajów dronów, które mogą być dzisiaj wykorzystywane – powiedział Wołodymyr Zełenski.

    Ukraińcy dostali jasny sygnał, że Polska nie będzie teraz naiwnym partnerem – podkreślił prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca akademicki.

    – Stoimy w sytuacji, że polityka będzie o wiele bardziej transakcyjna, coś za coś, a nie naiwna, że my dajemy, a Ukraińcy później po prostu łączą się z Berlinem i nieraz omijają polskie interesy – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

    Politycy liberalno-lewicowej koalicji przyznali, że obawiali się spotkania K. Nawrockiego z W. Zełenskim, ale końcowy obraz wizyty uznali za satysfakcjonujący.

    – Ważne jest to, że w Polsce poszedł – myślę – bardzo jasny i jednoznaczny komunikat pełnego wsparcia – oznajmił Andrzej Halicki, europoseł KO.

    – Każda rozmowa, każda deklaracja to jest centymetr do przodu po stronie rządowej, jak również po stronie pana prezydenta – dodała Barbara Oliwiecka, poseł Polski 2050.

    Największe emocje budzi kwestia ekshumacji i godnego pochówku ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Sprawa od dawna stoi w miejscu, dlatego w spotkaniu delegacji uczestniczyli prezesi Instytutów Pamięci Narodowych obu państw. Na antenie TV Trwam rzecznik prezydenta, dr Rafał Leśkiewicz, ujawnił, że na tematowi przyspieszenia ekshumacji obaj prezydenci poświecili dużo czasu w prywatnej rozmowie.

    – Rozmowa w cztery oczy obu prezydentów miała trwać niecałą godzinę, trwała ponad półtorej godziny. To była męska, mocna rozmowa i dotyczyła m.in. kwestii związanych z pracami poszukiwawczymi i ekshumacyjnymi – zauważył dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta RP.

    Prezydent Karol Nawrocki wręczył swojemu gościowi symboliczny prezent. To opracowanie IPN, w którym spisane są m.in. zeznania naocznych świadków zbrodni ukraińskich nacjonalistów. W wywiadzie udzielonym już po zakończeniu wizyty prezydent W. Zełenski zapewnił, że strona ukraińska jest gotowa przyspieszyć proces ekshumacji.

    – Sądzę, że Ukraińcy nie blokują i nie będą blokować tych procesów. Uważam, że w kwestiach historycznych powinniśmy wychodzić sobie naprzeciw. Myślę, że ta synchronizacja jest właściwa – wskazał prezydent Ukrainy.

    Na rozpatrzenie czeka 26 wniosków polskiego IPN, które pozwolą na pełnoskalową ekshumacje.

    Jeśli Kijowowi naprawdę na tym zależy, to już po nowym roku powinny być efekty – mówił Witold Tumanowicz z Konfederacji.

    – Dopiero jak zobaczę, że rzeczywiście one się odbywają, dopiero wtedy będę mógł to pochwalić. Kolejne zapowiedzi nawet prezydenta Zełenskiego po prostu mnie nie satysfakcjonują – rzekł Witold Tumanowicz, poseł Konfederacji.

    W ślad za słowami prezydenta W. Zełenskiego muszą pójść też czyny. To nie będzie jednak takie łatwe, biorąc pod uwagę postawę Ukraińców, którzy gloryfikują zbrodniarzy z OUN-UPA – zauważył prof. Marcin Szewczak, prawnik i europeista.

    – Młodzi Ukraińcy są wychowani w całkiem innym duchu. Także Polacy przedstawiani są jako ci, którzy okupowali ich terytorium i wręcz była to sytuacja, która zmuszała ich do tego, aby w ten sposób postępować, co jest absolutnie niedopuszczalne w dzisiejszym świecie i z punktu widzenia Polski – powiedział prof. Marcin Szewczak.

    Wizyta prezydenta W. Zełenskiego w Polsce odbyła się tuż po szczycie UE. Spotkanie liderów w Brukseli miało przynieść sukces w postaci przekazania zamrożonych aktywów rosyjskich Ukrainie. Tak się nie stało. Będzie pożyczka dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro z unijnego budżetu. Premier Donald Tusk uznał to za sukces [czytaj więcej].

    – Z wielką satysfakcją mogę powiedzieć, że to, czego Rosja obawiała się najbardziej, a więc to, że Ukraina będzie mogła dalej finansować obronę, stało się faktem – stwierdził Donald Tusk.

    Wspólny dług na sfinansowanie pożyczki dla Ukrainy zaciągnąć mają 24 państwa członkowskie: z wyjątkiem Węgier, Słowacji i Czech.

    – Bardzo zła decyzja. No, można jeszcze nad tym pracować i oby były te prace trwały, ale jestem pesymistą, bo widzę, że w Europie nie ma woli politycznej, żeby naprawdę pokonać Rosję – podsumował były wiceminister spraw zagranicznych PiS, Paweł Jabłoński.

    Z decyzji cieszy się Kreml. Jeden z bliskich współpracowników Władimira Putina, Kiriłł Dmitrijew, ocenił, że „zwyciężyło prawo i zdrowy rozsądek”. W państwach UE nadal pozostaje zamrożonych ok. 210 mld euro rosyjskich pieniędzy.

  • Niemieckie media piszą o Nawrockim. Konkretna ocena. “Podobieństwa są oczywiste”

    Niemieckie media piszą o Nawrockim. Konkretna ocena. “Podobieństwa są oczywiste”

    Po niespełna pięciu miesiącach urzędowania Karola Nawrockiego jako prezydenta Polski coraz wyraźniej widać, że Donald Tusk nie może liczyć na partnerską i konstruktywną współpracę z Pałacem Prezydenckim. Zamiast zapowiadanego uspokojenia sceny politycznej, relacje między głową państwa a rządem zmierzają w stronę otwartej konfrontacji – ocenia na swoim portalu niemiecka telewizja MDR.

    Regionalny nadawca publiczny Mitteldeutscher Rundfunk, mający swoją siedzibę w Lipsku, zwraca uwagę, że Nawrocki próbuje kreować się na postać przypominającą „polskiego Trumpa”. Jednocześnie dziennikarze MDR podkreślają, że polska konstytucja nie przyznaje prezydentowi uprawnień porównywalnych z tymi, którymi dysponuje prezydent Stanów Zjednoczonych. Mimo to Nawrocki – zdaniem niemieckich komentatorów – konsekwentnie zabiega o poszerzenie zakresu swojej władzy, forsując swoje ambicje i „rozpychając się łokciami” w systemie, który formalnie mocno ogranicza rolę głowy państwa.

    Zamiast zakończenia „wojny polsko-polskiej” – dalsza eskalacja

    MDR przypomina, że w trakcie kampanii wyborczej Nawrocki obiecywał zakończenie wieloletniego konfliktu politycznego, określanego mianem „wojny polsko-polskiej”. Tymczasem po objęciu urzędu – jak zauważają Niemcy – napięcie nie tylko nie opadło, ale wręcz się pogłębiło. Prezydent ma próbować narzucić nowe reguły gry i wykraczać poza wąskie ramy kompetencji wyznaczonych przez konstytucję.

    Jednym z przykładów tej strategii ma być konflikt z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Odmawiając nominowania ambasadorów, Nawrocki wszedł – według MDR – na otwartą „wojenną ścieżkę” z MSZ. Równocześnie stara się odgrywać rolę współdecydenta w sprawach służb specjalnych, wzywając ich szefów do Pałacu Prezydenckiego. Niemiecki nadawca interpretuje te działania jako próbę wykreowania wizerunku polityka, który faktycznie „kieruje rządem” i występuje w roli swoistego „nadpremiera”, usytuowanego ponad Donaldem Tuskiem.

    Autor analizy podkreśla, że prezydent konsekwentnie buduje obraz „twardego faceta”, który trzyma wszystko pod kontrolą i nie cofa się przed konfliktem. „Podobieństwa do Trumpa są oczywiste” – zaznacza MDR.

    Wspólny mianownik: głód władzy i populizm

    Zdaniem niemieckiego nadawcy, Trumpa i Nawrockiego łączy przede wszystkim silny głód władzy oraz zbliżone, konserwatywne poglądy w kwestiach migracji, ról społecznych, praw osób LGBTQ czy polityki klimatycznej. Obaj politycy sięgają po populizm wymierzony w elity, przedstawiając się jako rzecznicy „zwykłych ludzi” i przeciwnicy establishmentu.

    Autor tekstu zwraca jednak uwagę na istotną różnicę. W przeciwieństwie do Donalda Trumpa, Nawrocki rzeczywiście pochodzi z przeciętnej, niezamożnej rodziny, a jego drogę zawodową można opisać jako autentyczną historię awansu społecznego – od „dołu” aż na sam szczyt władzy.

    „Antypolityk” bardziej wiarygodny niż Trump

    Ten życiorys – zdaniem MDR – sprawia, że Nawrocki może znacznie bardziej przekonująco niż Trump występować w roli „antypolityka”, który wszedł do wielkiej polityki z zewnątrz, by walczyć z aroganckimi, wielkomiejskimi elitami. Prezydent przedstawia je jako środowiska oderwane od „prawdziwej polskości” i pogardzające zwykłymi obywatelami.

    Niemiecki portal przypomina słowa Nawrockiego, że „ludzi trzeba brać takimi, jakimi są”. Do tej grupy – jak sugeruje autor – należą głównie mieszkańcy mniejszych miast, często z podstawowym wykształceniem i konserwatywnym światopoglądem. Prezydent oferuje im coś, czego od dawna im brakowało: poczucie uznania i szacunku. „To jest rewolucja godności” – podsumowuje komentator MDR.

    Ograniczenia systemowe i marzenie o większej władzy

    Zarówno Trump, jak i Nawrocki – według niemieckiego nadawcy – umiejętnie wykorzystują społeczne frustracje i urazy, łącząc je z ostrą wojną kulturową. Kluczowa różnica polega jednak na realnym zakresie władzy. Trump jako prezydent USA dysponował znacznie szerszymi kompetencjami, podczas gdy Nawrocki funkcjonuje w systemie, który ogranicza rolę głowy państwa.

    Marzenia o ustroju prezydenckim na amerykańską modłę pozostają więc – jak ocenia MDR – w sferze politycznych fantazji. Do zmiany konstytucji potrzebna byłaby większość dwóch trzecich w parlamencie, a jej uzyskanie w obecnych realiach wydaje się co najmniej wątpliwe.

  • Fissette się nie certolił ws. Świątek. Wskazał, co musi poprawić. “To ważne”

    Fissette się nie certolił ws. Świątek. Wskazał, co musi poprawić. “To ważne”

    Sezon 2026 zbliża się wielkimi krokami. To bardzo intensywny czas dla Igi Świątek i jej trenera. Wim Fissette gościł ostatnio w podcaście “Break Point”, w którym opowiedział, na czym obecnie skupia się z podopieczną. Co nowego ujrzymy w grze 24-latki w 2026 roku? – To wymaga czasu – podkreślał.
    Wim Fissette

    Przed Igą Świątek niezwykle ważny sezon. W pierwszej jego części zbyt wiele punktów do obrony mieć nie będzie. W poprzednim roku pierwszy tytuł wywalczyła dopiero w lipcu – Wimbledon. Najważniejszym nadchodzącym turniejem będzie Australian Open. Tylko tej imprezy wielkoszlemowej brakuje Polce, by zgarnąć Karierowego Wielkiego Szlema. Czy uda jej się osiągnąć cel?

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Wim Fissette mówi wprost. Nad tym pracuje z Igą Świątek

    Świątek i Wim Fissette ciężko pracują, by kolejny sezon był bardziej udany niż poprzedni. Na czym obecnie najmocniej koncentrują się tenisistka i jej trener? – W tym momencie skupiamy się na “pierwszych dwóch piłkach”, a więc serwisie albo returnie i kolejnym uderzeniu – ujawnił Belg w podcaście na kanale “Break Point” na YouTube.

    – To niezwykle ważne, jeśli spojrzymy na czołową ósemkę, w której jest wiele świetnie serwujących, uderzających, returnujących zawodniczek. Ważne by Iga stała się w tym aspekcie lepsza, była mniej przewidywalna i czuła się bardziej komfortowo, gdy przeciwniczki próbują atakować ją od pierwszej piłki – dodawał. Fissette chce również nieco urozmaicić grę naszej rodaczki. W jaki sposób? – Od czasu do czasu zagra slajsa, może skrót, wolej. To wymaga jednak czasu – mówił.
    Te elementy należy zostawić

    Wiele elementów gry 24-latki trener zamierza pozostawić, a wręcz udoskonalić. – Jest powód, dla którego odnosiła sukcesy w poprzednich latach i to w jej grze chcemy zostawić. Jednak z drugiej strony chcemy ją rozwijać więc, znowu, pierwsze uderzenia będą bardzo ważne. Pragniemy, by grała ofensywnie, ale by zachowała przy tym dobrą równowagę. Topspinowy forhend jest jej bronią. Nie posiada jej zbyt wiele tenisistek. Trzeba to wykorzystać, by rywalki czuły się niekomfortowo. Obrona również jest jej mocną stroną, dlatego także musimy ją wykorzystywać. Najważniejsza jest jednak regularność – akcentował.

    Zobacz też: Świątek wywołała gigantyczną burzę. “Publicznie oskarżyła”.

    Jak obecnie wygląda harmonogram Świątek? – Zazwyczaj trenujemy trzy dni z rzędu, a potem mamy dzień przerwy, aby organizm mógł się trochę zregenerować – podkreślał Fissette. Na szczęście nie ma obecnie powodów do niepokoju. Polka pozostaje zdrowa i przygotowania do kolejnego sezonu idą zgodnie z planem. – Okres przedsezonowy może wiązać się z pewnymi wyzwaniami i nigdy nie jest łatwy. To dużo ciężkiej pracy i zmęczenia, ale wszystko idzie zgodnie z planem – puentował.

    Pozostaje nam czekać na efekty pracy Fissette’a i Świątek. Polka pojawi się na korcie już w styczniu. Zagra w United Cup. W poprzednim sezonie nasza kadra dotarła aż do finału. Tam musiała jednak uznać wyższość Amerykanów. Jak będzie tym razem? Z kolei w połowie stycznia Świątek rozpocznie przygodę z Australian Open. W minionej kampanii dotarła do półfinału imprezy, gdzie zatrzymała ją Madison Keys, późniejsza triumfatorka.